logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
147 online
55 094 190

MOJA REWOLUCYJNA KSIĄŻKA "LECZENIE DOBRĄ DIETĄ" z autografem:)

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Czy owoc jest zagrożeniem, czy może wydłuża telomery przedłużając życie?

    Ktoś  wrzucił info na fejsie, że tvn24 w czarno na białym, czy czarne na czerwonym jedzie po zielonym (Afroamerykanin na Jawie jedzie po trawie) wkręcił coś tam z mojego bloga, jako anty-przykład właściwej postawy świadomego chorego, który zamiast skłaniać się ku medycynie konwencjonalnej, najpierw googla „witamina C leczy raka”, po czym wkrótce umiera, wcześniej wydając masę pieniędzy na znachora, zamiast wziąć porcję operacji, chemii, oraz radio-naświetlań i wyleczyć się po prostu.

    Pani redaktor kręci ze zdumienia mądrą główką, że tacy idioci chodzą po tym świecie. Naiwniacy wydają ciężką kasę na opukiwania drewnianymi pałeczkami przez szarlatanów, nakłuwania przez skośnookich, picie felczerskich ziółek w blasku księżyca, znachorskiego okadzania, skoro z ubezpieczenia, czyli za darmo (yyy … ktoś jednak płaci circa 20 000 zeta farmacji za cykl chemii, dajmy na to flexa) można dostać lekarstwo.

    Relacja filmowa pokazuje mrożące w żyłach sceny: ciężko chore dziecko umarło zagłodzone, bo rodzice posłuchali wsiowego znachora, zamiast dochtore. Po czym inne dziecko, podobno jakoś rokowało podczas kolejnego cyklu chemii, zostało jednak zabrane ze szpitala przez ciemnych rodziców i za karę zmarło. Wiadomo, że dzieci i zwierzęta wzbudzają najwięcej emocji.

    Konkluzja jest taka, że lud (pomimo światłości meaistreamowych mediów) jest wciąż ciemny, znachorka to oszuści, a medycyna alopatyczna jest jedynym słusznym i światłym rozwiązaniem, z tym, że obecnie jest za dużo biurokracji i to by trzeba było zmienić.

    Powiem szczerze, że wjebało mnie w szok. A już myślałam, że stronka Typowego Mirka, po której nie mogłam się otrząsnąć (do kupienia zapachy samochodowe piniondza, ewentualnie waginy), to będzie to.

    Chcecie mojej prawdy? Tylko żebyście nie żałowali.

    Jest tak, że wyleczyć raka naturalnie jest bardzo trudno, ponieważ naturalnie się go właśnie wyleczy.

    Natomiast medycyna alopatyczna postawiła na przedłużanie życia, a nie na leczenie. Przedłużanie życia w chorobie jest największym biznesem wszech czasów.

    Szwajcarzy zarabiają bardzo duże pieniądze. To jest taki kraj w matrixie uprzywilejowany, gdzie nawet przeciętni ludzie mają pod dostatkiem pieniędzy. Skrupulatnie czynią ogromne oszczędności, aby co do grosza wszystko wydać w drugiej połowie długiego życia na lekarzy i leczenie. Nie umierają jednak ze starości, umierają z tego powodu, że składają się z odczynników chemicznych.

    Czy gdyby Kora, Nergal, Michael Duglas, Stuhr, Tym, Krystyna Kofta i wielu innych, którzy zachorowali na raka (w tym ci z późnym rozpoznaniem) postawili nagle na medycynę alternatywną, mieli by szansę żyć do dzisiaj? Raczej yyy … nie.

    Medycyna alopatyczna, owszem zabija, jest nieludzka, śmiertelnie straszy chorych ludzi, ale jednocześnie daje czas. Gdy Twoje ciało (przede wszystkim układ krwionośny) jest w stanie znieść chemię, to rak może wejść w stan remisji. To nie jest oczywiście równoznaczne z wyzdrowieniem, ale jest życiem.

    Z drugiej strony leczenie raka naturalne nie powinno być aż tak trudne, ponieważ rak, to nowotwór, który idzie na to o wiele bardziej niż guzy łagodne.

    Gdy chcesz pozbyć się łagodnego tłuszczaka jest to bardzo trudne i często jest tak oporny, że ciągle jest. W tym czasie guz złośliwy już dawno by się wykończył z powodu tlenu, czyli alkalizacji komórki. Jednak guz rozpadający się w ciele musi zostać jak najszybciej z niego wyprowadzony, bo to koszmarna trucizna, przy której rtęć to pikuś. Dlatego Gerson zaczął stosować lewatywy z kawy, które natychmiast oczyszczają wątrobę i toksyny wraz z kałem są szybko wyprowadzane.

    To dlaczego alternatywna medycyna, która jako jedyna daje szansę faktycznego wyleczenia, wyeliminowania raka, zamiast go usypiać, jednak dość rzadko działa i przede wszystkim nie daje tyle czasu, aby móc się samo-uleczyć.  Ludziom chorym na raka niezbędny jest czas remisji, chociaż chwilowej poprawy, aby dostać czas na wprowadzenie nowych paradygmatów życiowych.

    Gdy moje ego przytłaczało mnie, nie byłam sobą, obecnie uważam się za coś w typie znachora i dlatego zaczęłam spotykać się z ludźmi. Jednak moje metody pomocy, to namawianie ludzi do rezonansu ze sobą. Metoda leczenia musi wypłynąć od Ciebie. Nie z koszmarnego strachu przed nieuleczalną chorobą, jak Ci zaraz nie omieszka wcisnąć dochtore, prosto z jego programu nałożonego mu na mózg przez matrix.

    Ty musisz intuicyjnie, to znaczy irracjonalnie, skokowo, bez przyczyny i skutku, prosto z duszy zadecydować co zrobisz. Jak widzisz oni umieją przedłużać życie w chorobie. Medycyna alternatywna, która nie jest szarlatanerią, bo świrów nie brakuje po żadnej stronie, może dać Ci wyleczenie, ale niekoniecznie w tym życiu, bo nie daje tyle czasu.

    trawa jęczmienna, pepsi eliot, this is bio

    Dlaczego medycyna alternatywna nie daje tyle czasu, chociaż jednocześnie tylko ona potrafi naprawdę wyleczyć?

    Ponieważ tak działa natura. Są cykle wzrostu i spadku. Jest noc, a następnie znowu następuje poranek. Tak działa mądry felczer. Wie o tych cyklach. Wie o mega ważnej cyfrze dla wzrostu 21. Wie, że trzeba wirować wokół własnej osi i tworzyć anty-grawitację. Rozumie o co w tym wszystkim biega. Rozumie czym jest bieganie dla ciała i jedzenie (inne niż się sądzi). Rozumie jak działa umysł człowieka chorego i jak działa jego ciało. Rozumie, że chory identyfikuje się zarówno z własnym ego, jak i z własnym ciałem.

    Znachor potrafi naprowadzić chorego na drogę akceptacji, a następnie wzrostu, ale nie zawsze będzie miał na to wystarczającą ilość czasu zegarowego.

    Dobry felczer rezonuje ze zdrowiem, nie z chorobą. Służba zdrowia, to pic na wodę, to jest służba chorobie. I dlatego tak się sprawdza w matrixie.

    Co to jest prewencja? To są wysokie wibracje.

    Czy lekarz jest Ci w stanie w czymś dopomóc wcześniej? Nie, bo wibruje bardzo nisko. Wibruje na falach mammografii, biopsji, bronchoskopii, gastroskopii i takich tam. Wibruje z kiłą, która nigdy nie była i nie może być zaliczana do prewencji.

    Prewencja to zawsze jest wysoki styl życia.
    Nawet w biedzie można żyć wysoko.

    Powiem szczerze, że jestem zdziwiona, gdy większość ludzi to sobie robi, a raczej nie robi. Skoro jakość życia, w tym unikanie nieprzyjemnych choróbsk, wiąże się ze skumulowaną energią, nawodnieniem, sprawnością fizyczną, i wysypianiem się, to dlaczego ludzie tego nie robią?

    Dlaczego nie biegają?

    Dlaczego nie jedzą 811?

    Po prostu, łaj?

    Boją się wciąż owocu?

    Moje ego dziwi się, jak można dać się zmanipulować ego, że dieta Atkinsa może być dla kogoś długotrwałym rozwiązaniem? Wiedząc, że gość Atkins ginie na ulicznym lodowisku ważąc 112 kilo? A rok wcześniej jako 71 latek ma poważny incydent sercowy i zarzeka się, że nie od swojej diety.

    Tylko od czego, sie pytam sie?

    Jak można zakazywać jedzenia owoców (uwaga, tylko dwie małe porcje) i wmawiać ludziom, że one szkodzą, a zachęcać dorosłych (podkreślam dorosłych, bo milusińscy mają inne zapotrzebowanie na tłuszcz) do diet wysoko tłuszczowych, twierdząc, że cholesterol to burżuazyjny przesąd.

    Owszem kwestia cholesterolu to inna sprawa, nawet weganie robią sobie kuku żłopiąc oleje roślinne, które najczęściej są zjełczałe, a wiadomo, że tak naprawdę najgorszy jest utleniony cholesterol, no i transe.

    Ale ściema

    Jest pewne, że wszyscy w swoim czasie odłożymy widelce, czy noże, ale jest prośba (póki co), róbmyż rzeczy jak należy.

    Telomery

    Tym bardziej, że badania mówią jednoznacznie, że zdrowy styl życia i redukcja stresu może mieć ogromny wpływ na długość telomerów.

    To bardzo dziwne, ale właśnie dieta, nawadnianie, bieganie, czyli odstresowanie, oraz wysypianie się, są w stanie przedłużyć telomery, a co za tym idzie długość i jakość życia na poziomie ciała, a nawet wyciszyć ego.

    Naukowcy ze Stanford University School of Medicine, odkryli, że komórki traktowane tego typu procedurami ozdrowieńczymi działały tak, jakby były znacznie młodsze od komórek nieleczonych zdrowym stylem życia. Centralnie zegar ciała odmierzający starzenie zaczyna chodzić w przeciwnym kierunku.

    Telomer to fragment chromosomu, zlokalizowany na jego końcu, zabezpieczający ten chromosom przed uszkodzeniem podczas kopiowania. Telomer skraca się podczas każdego podziału komórki.

    Proces ten, będący jakby licznikiem podziałów, z jednej strony chroni komórki przed nowotworzeniem się, ale przekłada się na proces starzenia. Czyli im telomer robi się krótszy tym szybciej kolejna komórka umrze.

    A więc choróbska, starzenie się, w końcu odłożenie widelca, to wszystko wiąże się z degradacją telomerów.

    To dlaczego komórki nowotworowe nie giną, skoro chory jest właśnie chory?

    Dlatego, że komórki nowotworowe produkują enzym telomerazę wydłużający telomery, co zapewnia tym zmutowanym komórkom możliwość nieograniczonych podziałów.
    Telomeraza występuje w komórkach drożdży, pierwotniaków i jednokomórkowych eukariontach.

    Ale wróćmy do wydłużania telomerów dla komórek zdrowych.

    Sceptycy zapytają, czy to możliwe?

    Okazuje się, że zdrowy styl życia daje wydłużający efekt dla telomerów, ale tylko tymczasowo. Po 48 godzinach telomery z powrotem ulegają skróceniu, ale już komórki się podzieliły.

    Tymczasowy charakter tej techniki jest całkiem w porządku, bowiem komórki nieskończenie dzielące się mogłyby stworzyć ryzyko zachorowania na raka.

    To odkrycie daje wiele potencjalnych korzyści dla ludzi, gdyż można bardzo przyspieszyć leczenie chorób przez polepszenie terapii komórkowych związanych ze starzeniem się, chorobami serca, cukrzycą, czy dystrofią mięśniową.

    acai, this is bio, pepsi eliot

    TU KUPISZ Super przeciwutleniacz JAGODA ACAI 100 % organic This is BIO dodatek do zielonych szejków, ORAC 102 700 (sic!)

    O jakim stylu życia tutaj mowa?

    Przede wszystkim ochronisz swoje telomery przed skróceniem się, dietą bogatą w przeciwutleniacze.

    Kochani luuuudzieeeee, czy coś Wam to mówi? Może chodzić o owoceeeeee?

    Zmniejszeniem stresu. Czy może chodzić o bieganieeeeee?

    Nie o to chodzi, co Ci się wydarza, tylko jak na to reagujesz

    Ćwiczenia fizyczne chronią telomery, czyli, że też może biegać o to samo, czyli o bieganie?

    Należy zwiększyć produkcję witaminy D.

    TU KUPISZ Witaminy D3 (z lanoliny)+K2 MK7 z natto (z legendarnego laboratorium Gnosis we Włoszech) TiB

    Czytałam raport, że wymagany poziom witaminy D jest zaniżony i należy mieć go bliżej 80, a nawet pod 100 i dotyczy to zwykłych ludzi, a nie tylko tych chorych na raka.

    No i sen

    Powinniśmy chodzić wcześnie spać i spać długo.

    Pomimo tego, że jestem raczej przeciwna energetycznym podkręcaczom, bowiem surowe węglowodany dają wystarczającego kopa energetycznego i to powinno być dość, robię jednak wyjątek dla zielonej herbaty i maca.

    TU KUPISZ W 100% ORGANICZNĄ PERUWIAŃSKĄ MACĘ This is BIO –  reguluje hormony, wzmacnia libido i płodność

    Pierwsze z racji zdolności herbaty, dzięki wielkiej ilości antyoksydantów, do wydłużania telomerów, a dla maca, że ma bezpośredni wpływ na naturalną stymulację hormonów.

    W epilogu: gotowane węgle, to nie to samo co surowe!

    Referencje:
    Ramunas J, Yakubov E, Brady JJ, Wydłużanie telomerów w komórkach ludzkich. FASEB J. 2015 Jan 22. PII: fj.14-259531.
    Sheng R, Gu ZL, Xie ML, Galusan epigalokatechiny, głównym składnikiem polifenoli w zielonej herbacie, hamującym ścieranie telomerów, pośredniczący w apoptozie przerostu serca. Int J Cardiol. 2013 20 stycznia; 162 (3): 199-209. doi: 10,1016 / j.ijcard.2011.07.083.

    Na koniec wywiadzik:

    – Pepsi, ty rano na czczo biegasz?

    – Nigdy nie jestem na czczo, bo wcześniej, tuż po przebudzeniu wypijam litr czystej wody z sokiem z cytryny, w tym moją kurację 4 szklanek. Ale wiem do czego zmierzasz. Nie jestem na czczo dla moich mięśni, bowiem po takim stałym ładowaniu surowymi węglami (owoce i zielone liście) mam w nich zawsze sporo glikogenu. Wyjątek, tuż po długim treningu, ale wtedy właśnie natychmiast uzupełniam węgle, w postaci wielkiego bananowego szejka.

    – Pepsi, ale ty tyle jesz na tej 811, a jesteś taka chuda, czy taką masz kościstą naturę?

    – Nie, moja natura, to człowiek ciasto, czyli maksymalna chęć do kumulacji tkanki tłuszczowej, co zawdzięczam genom i jeszcze dodatkowo babci Helenie. Nie mówiąc już o tym, że od ślicznego wieku zegarowego kobiety tyją tylko od samego patrzenia na brioszkę, czy krłasanta.

    – Pepsi, czy zależy Ci na wydłużaniu swoich telomerów?

    – Kurde flaczek. Oczywiście.

    z miłością owocowego ćpuna
    na zawsze Twój znachore

     

    (Visited 6 467 times, 1 visits today)
    Pepsi Eliot
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. Graża 24 września 2017 o 13:42

      Moja Kochana Pepsi dziękuje Ci ślicznie za ten post o piekielnie ważnych sprawach, ale jak zwykle nie zabrakło Twojego naturalnego, fantastycznego poczucia humoru. Pepsi Ty wiesz, że Cię kocham i nie masz sobie równych.

      1. Pepsi Eliot 24 września 2017 o 14:32

        <3 <3

    2. Pink 24 września 2017 o 15:06

      Pepsi, Ty się nie łam. Dobrze mówisz i mnóstwo ludzi zmienia dzięki temu coś w swoim życiu.
      Inną sprawą jest, jak ostatnio media nachalnie wrzucają tematy szczepionkowe i „zdrowego stylu życia”, to zmasowany atak na ludzkie myślenie, żeby ludziki dalej spali i jedli margarynę i się masowo szczepili.
      Ty jesteś budzikiem dla śpiących i dzięki, że jesteś.
      Ludzie, włączamy myślenie, wyłączamy bezmyślne łykanie tego, co mają nam do powiedzenia celebryty. <3

      1. Pepsi Eliot 24 września 2017 o 15:36

        🌞🌹🌳🌈❤️❤️

    3. egoistka 24 września 2017 o 15:40

      Ja tez Kocham Pepsi!

    4. Emilka 24 września 2017 o 16:19

      Spać długo to dość ogólne określenie. 8 czy 10 godzin?
      Organizm podpowiada mi, że czasem i 6 jest dobre, jeśli obiecam, że w weekend wyrobie 12.

      1. Pepsi Eliot 24 września 2017 o 16:25

        kładziesz się jak najwcześniej, to jest najważniejsze, a nie spanie d południa

    5. MarcinQT 24 września 2017 o 17:01

      Cześć. Przepraszam, że piszę tutaj ale nie wiedziałem gdzie napisać. Czy istnieje możliwość zapytania się Ciebie o sprawy związane z przełykiem, żołądkiem, refluksem itp. Jak tak to w jaki sposób i gdzie?

      1. Pepsi Eliot 24 września 2017 o 17:45

        pisz nawet tutaj

        1. MarcinQT 24 września 2017 o 19:07

          Otóż jakieś 3 miesiące temu miałem gastroskopię z której wynikało: zapalenie przełyku A – 2 nadżerki 4mm nad linią Z, nieszczelność wpustu, zapalenie błony śluzowej żołądka części przedodźwiernikowej. Oczywiście jak można się domyśleć chyba popełniłem błąd i brałem zapisane przez lekarza – IPP (Mesopral), dodatkowo Debretin. Skończyłem je brać w miniony piątek. W tym czasie nie jadłem wogóle smażonego, czekolady (można powiedzieć ogólnie słodyczy), alkoholu, ostrych przypraw i innych rzeczy niewskazanych (a przynajmniej tak myślałem po czytaniu stron, opinii lekarza itd.) Jadłem mniej więcej o stałych porach – jak chodzę do pracy na 7:30 to jadłem tak: 6:30 śniadanie – często jajko na miękko lub jakieś kanapki (idealnie byłaby 7 ale nie zdążałbym do pracy) – później przekąski w pracy o 10 i 13 (owoce – głównie banany i kanapki z gotowaną drobiową wędliną) 16 obiad (o wiele mniejsze porcje niż wcześniej – mało tłuste zupy na warzywach i kurczaku lub gotowany kurczak + ziemniaki + warzywny dodatek , 19 kolacja – to też głównie kanapki. I chodziłem spać co najmniej 4 godziny po kolacji. Niestety przy tym wszystkim chyba popełniałem kolejny błąd czyli popijałem to jedzenie. Podczas tego czasu schudłem z 85kg (miałem nadwagę) do 75kg przy 181 cm – czy to normalna i zdrowa utrata wagi w moim przypadku czy też efekt ”leczenia”? Dodatkowo zacząłem znacznie częściej z tzw. „czterech liter” puszczać gazy. Moje opróżnianie się też pozostawia sporo do życzenia bo czasami są to 2-3 dni oczekiwania, a czasami (rzadko) wpląta się w to biegunka. To teraz pytania – Jak oceniasz mój stan zdrowia i co teraz Byś mi doradziła dalej robić? Po jakim czasie od odstawienia IPP mogę zrobić test na zakwaszenie żołądka? Czy warto zrobić kolejną gastroskopię, żeby sprawdzić mój aktualny stan czy raczej nie ma sensu bo z góry można założyć, że nic się nie zmieniło? Jak sprawdzić czy mogę zakwasić żołądek czy też stan mojego żołądka/przełyku na to nie pozwala?

          1. Pepsi Eliot 24 września 2017 o 19:16

            Domowy test na zakwaszenie żołądka za pomocą sody możesz zrobić już, natomiast przydałyby się pewne badania jak: 25(OH)D, sód i potas, próby wątrobowe, lipidy, cukier i insulina na czczo, B12, kwas foliowy, homocysteina, ogólna krew i mocz, pH moczu też o 12 w południe, kolor moczu, kwas moczowy i kreatynina, oraz USG brzucha wraz z prostatą. Zawsze w takich wypadkach radzę zrobić też markery żołądka i dróg żółciowych. Na już zaleciłabym Ci kurację magnezem TiB, http://www.pepsieliot.com/jak-po-co-i-ile-brac-magnezu-czyli-mega-wazne-porady-doktora-sircusa/
            z badaniami do mnie, nie jestem lekarzem

            1. MarcinQT 24 września 2017 o 19:33

              Lipidogram miałem robiony ok. 10 czerwca wynikało z niego, że miałem ok. 300 trójglicerydów przy normie 150 (cholesterol ogólny i zły w normie, dobry lekki niedomiar) i dostałem na to Lipanthyl 267 i testy pod koniec czerwca – wtedy wyszło ich 67 i dostałem obniżenie dawki do 215 i mam nowe testy w poniedziałek. Mam rozumieć, że zażywając to też sobie robiłem krzywdę? Bo też miałem o to przy okazji zapytać ale zapomniałem. USG brzucha też miałem wynikało z niego wszystko w porządku – oprócz pojedyńczych złóg 2mm w nerkach. Badanie moczu nie wykazało obecności bakterii. Morfologia krwi wszystkie wartości w połowie norm. Te badania były stosunkowo niedawno, chyba już we wrześniu. Sód i potas miałem robione wraz z tymi pierwszymi badaniami na początku czerwca i były w porządku. Kolor moczu różny – rano ciemnożółty – w czasie dnia raczej przezroczysty. Reszty badań nie miałem Jeśli to ma znaczenie to piję dużo wody mineralnej (głównie Muszyńskiej – dużo wapnia i magnezu).

            2. Pepsi Eliot 24 września 2017 o 22:14

              szkoda, że nie sięgnąłeś po prostu po naszą Omegę 3 i nie zmieniłeś diety

            3. MarcinQT 24 września 2017 o 22:23

              Dietę zmieniłem – przestałem jeść smażone (czasami nawet na kolację prócz obiadu), pizzę itd. itp. a zacząłem jeść gotowane mięso i to drobiowe zamiast czerwonego i zacząłem jeść więcej owoców i warzyw + pić wodę niegazowaną mineralną zamiast słodkich soków, Coli itd.

          2. grzegorzadam 17 października 2017 o 09:57

            chyba popełniłem błąd i brałem zapisane przez lekarza – IPP ”

            Raczej na pewno.
            Ile czasu?

    6. carolina 24 września 2017 o 17:26

      człowiek ciasto:)))) Pepsi uwielbiam Cię

    7. Angelika 24 września 2017 o 18:18

      I dla mnie to co piszesz ma duży sens. A Twój styl pisania sprawia że to co piszesz czytam jak najlepsza książkę. Dzięki :)*

      1. Pepsi Eliot 24 września 2017 o 18:39

        <3

    8. Joanna 24 września 2017 o 18:42

      Droga Pepsi,
      Pisze niekoniecznie pod właściwym wpisem, ale ogrom informacji na tym blogu i wyniki biorezonansu przytłoczyły mnie. Badanie pokazało: glisty, włosogłowka, borelia, nużeniec, helicobacter, histoplasma, pędzlak dziąsłowy, kropidlak, candida… Od osoby wykonującej badanie dostałam rozpiske leczenia z wykorzystaniem preparatów Dr Nona i jakichs z koralowca, kilku ziół z niewiadomym skladem. Cała kuracja kosztuje około 3 tysiące zlotych i trwa koło 4 miesięcy.
      Moze Ty lub ktos z czytelników wskaże jak sie za to zabrac bez tych preparatów? Od czego zacząc?
      A poza tym dziekuję po prostu za to ze stworzyłas tego bloga:)

      1. Pepsi Eliot 24 września 2017 o 19:27

        no mamy tu sporo porad z ziołami, piołunem, czarnym orzechem i przepisów, my ziół nie prowadzimy, ale porad jest tu sporo. Wejdź na wpisy o pasożytach i czytaj wraz, a może przede wszystkim z komentarzami (grzegorzadam), z pewnością znajdziesz rozwiązanie. Moja kuracja 4 szklanek, też działa oczyszczająco, pasożyty chlorofilu nie znoszą.

      2. grzegorzadam 17 października 2017 o 09:59

        z wykorzystaniem preparatów Dr Nona i jakichs z koralowca, kilku ziół z niewiadomym skladem.”

        Zmień gabinet, czasami przesadzają z tymi suplami, tu jest sporo:
        http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

    9. Kózka 24 września 2017 o 19:03

      Wszechświat jest mentalny. Czy robiąc badania z jakąś intencją, oczekiwaniem konkretnych wyników, naukowy tego nie otrzymują? Skoro istnieją, funkcjonują, żyją ludzie, którzy nie jedzą, ludzie którzy nie jedzą i nie piją, to czy jedzenie też nie jest jedną wielką ściemą? Kolejny program nałożony na nas, ogranicznik wolności i pożeracz czasu. No i oczywiście źródło przyjemności. Nałóg. Ostatnio naszła mnie taka myśl, kiedy „zapiłam” głód cytrynkową wodą i po długim czasie niejedzenia zjadłam coś czując, że w ogóle tego jedzenia nie potrzebuję. Że jeden kęs uruchamia robota. A mistyczny, hermetyczny, „świetlisty” nastrój też jakoś prysł 😉

      1. Pepsi Eliot 24 września 2017 o 19:19

        masz rację z tymi badaniami, te same badania mogą dać różne wyniki, przy różnych oczekiwaniach badających, ale nie jest to takie proste, żeby odrzucić wszystkie badania, niekiedy oczekiwania pokrywają się z prawdą 🙂

    10. Jakub 24 września 2017 o 21:39

      Niestety ego już zadaje pytania :/ kurde flaczek, czy naprawdę gotowane węgle są takie złe? A co z Okinawą, oni czerpią( czerpali) ogromną część energii z fioletowych batatów i to nie surowych, do tego trochę ryżu, gorzki melon, ciut sfermentowej soji, ale owoców naprawdę mało… A dożywają w zdrowiu naprawdę sędziwego wieku.

      1. Pepsi Eliot 24 września 2017 o 22:00

        fioletowe bataty można jeść na surowo, a co do ich diety to jedli mało, wciąż się kręcili w kółko, żyli bezstresowo, i już nie żyją długo. Wymieniasz tylko jedną z błękitnych stref, która nijak ma się do eurpejskiego życia,nie mówiąc o naszym klimacie,mało słońca

    11. Lusja 24 września 2017 o 23:29

      Pepsi, kochana! Pogoń Ziutę do kąta, bo przypieprza się do jakiejś Pani Redaktor i marnuje twą cenną energię, na co zwyczajnie szkoda czasu. Rób swoje, bo robisz to dobrze i nikomu nie pozwól psuć sobie nastroju. Ściskam i życzę dobrze wybieganego, nadchodzącego tygodnia. 🙂

      1. Pepsi Eliot 25 września 2017 o 08:27

        nie, myślę, że Ziuta wykonała dobrą robotę, ten wpis nie ma wiele wspólnego ze mną, ja idę moją drogą, napisałam go z powodu współczucia, zrozumienia zagubienia ludzi w chorobie, pokazania im że wszystkie wybory, których dokonują są w danym momencie dla nich najlepsze. Ta laska kiwała głową, a mnie jakoś to urzekło, że ludzie żyją obok życia.

    12. MissB 25 września 2017 o 08:20

      Pepsi,
      proszę o odpowiedź, kiedy GREENS & FRUITS będzie dostępny w sklepie? Wszystko mi się pokończyło i chcę złożyć zamówienie, i przebieram nogami z niecierpliwości ;P

      1. Pepsi Eliot 25 września 2017 o 08:31

        wyleciał ze Stanów, ma międzylądowanie w Londynie, potem Kraków,a potem procedury na Cargo, każdorazowa kontrola sanitarna (czasami trzeba czekać), clenie (na celników nie trzeba czekać), i zjeżdża do magazynu. Spodziewamy się go i innych supli TiB w tym tygodniu.

        1. MissB 25 września 2017 o 08:37

          Byłoby ekstra! Thx 🙂

    13. Daria 25 września 2017 o 09:31

      To tak jak ostatnio w ddtvn na kanapce wojewoda psycholog i lekarz o szczepieniach ( apropo sprawy z Białogardu ) psycholożka mówi : ” tak to jest z tymi niusami w internecie że ludzie to czytają dają się wciągnąć i stąd ruch antyszczepionkowy tak jak piszą o witaminie C ze leczy raka ” z politowaniem a wszyscy na kanapce śmiech . I wojewoda : ” powinno sie ukarać rodziców nie szczepiących zabraniem 500+” a wszyscy na kanapce powaga i kiwanie główkami . Hahahahahhahahahahhaha

    14. Gabi 25 września 2017 o 11:11

      Ale manipulacja…nie mogłam tego spokojnie obejrzeć nawet. Bzdury. Sprawa tego kilkumiesięcznego dziecka wyglądała inaczej. Dziecko było leczone w szpitalu, lekarze rozłożyli ręce i wtedy rodzice zdecydowali się na znachora, który nie dał rady pomóc bo dziecko było w stanie krytycznym. Szpital obwinia jego, że on przyczynił się do śmierci dziecka, a to oni wcześniej spartolili. Dramat.
      Ciekawa jestem czy kiedykolwiek lekarze się obudzą i zaczną naprawdę leczyć, a nie krzywdzić ludzi, który ufają im bezgranicznie, jakby byli bogami. Ciekawi mnie też kwestia czy ten lekarz z 40 letnim stażem, bazuję na aktualnych badaniach naukowych,czy w ogóle wie w jakim kierunku wygląda prawdziwe leczenie czy raczej bazuje na wiedzy akademickiej sprzed 40 lat…

    15. Karola 25 września 2017 o 11:28

      Kochani, wiem że nie w temacie, ale proszę o pomoc. Mój trzylatek od miesiąca ma kaszel, syropy naturalne na bazie miodu, potem cebuli itd nie pomogły, a tydzień temu doszedł mega katar. Zaczęłam inhalacje 4xdziennie WU 0.25%, potem 0,5% ale dostał strasznej chrypki, więc wróciłam do 0,25%. Kaszel z suchego zamienił się w mokry, ale słychać że coś mu tam siedzi i ciągle bardzo kaszle. Pytanie: ile mogę go instalować WU, jutro będzie już tydzień, jakieś pomysły na ten wstrętny kaszel i katar, który ciągle ma?(do nosa też mu podaję WU 0,5% 3 razy dziennie). Dostaje też Wit D 1800j, chciałam też podać Wit.C , ale przez tą chrypkę i podrażnione gradło mam obawy czy mu jeszcze bardziej go nie podrażnię, czy słusznie?

      1. Pepsi Eliot 25 września 2017 o 12:35

        koniecznie kalibrację zrób sokiem z pomarańczy i witaminą C

        1. Karola 25 września 2017 o 12:58

          Dzięki Pepsi 🙂 Zrobię dziś w takim razie, a inhalacje WU? Czy mam stosować aż kaszel nie ustanie?

          1. grzegorzadam 17 października 2017 o 10:02

            Nebulizatorem?
            Tak najlepiej, do skutku, kaszel przejdzie, nie tylko z WU:
            http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/

    16. Chmurka 25 września 2017 o 11:47

      Pepsi, czy możesz napisać o jakich porach najlepiej brać suplementy, przed czy po jedzeniu i które można ze sobą łączyć. Wiem, że pisałaś wielokrotnie o tym co jesz na śniadanie, ale chciałabym wiedzieć co jesz też na obiad i kolację oraz czy przygotowujesz sobie przekąski..Dzięki

      1. Pepsi Eliot 25 września 2017 o 12:34

        Właściwie jem raz dziennie, jem długo. Ponad 20 godzin codziennie poszczę. Jestem witarianką, moje porady w tym względzie niewielu się przydadzą. Co do suplementów, wszyscy, którzy kupują je w naszym sklepie mogą zgłosić się po indywidualną rozpiskę.

    17. Kats 25 września 2017 o 11:50

      Pepsinku kochany może naświetlisz mi jedną sprawę:) W pierwszym tybetanie krecimy się w prawo zgadza się? A co jeśli dzieć mój mały zawsze jak się kręci, czy to sam, czy jak się razem kręcimy za łapki, to zawsze sie w lewo obraca? Zauważyłam to dawno już, zachęcam go do kręcenia się w obie strony, ale on tak jakby naturalnie robi odwrotnie;) Dobrze myślę, że widocznie tak właśnie potrzebuje?;)

      1. Pepsi Eliot 25 września 2017 o 12:31

        kręćcie się w prawo, nie potrzebuje kręcić się w lewo 🙂

        1. Dorota 26 września 2017 o 12:05

          syn kręci się zgodnie z DNA ono jest lewoskrętne

    18. Wodnik 25 września 2017 o 11:50

      No dobra, a ja się przypomnę, że miał być jakiś czat… albo też inny portal randkowy … i nic 😉

      1. Emanuela Urtica 25 września 2017 o 12:21

        Kombinujemy nad formą, także czekajcie owocki. <3

    19. Katarzynka 25 września 2017 o 14:40

      Jestem Twoją fanką:). Uczysz ludzi mądrych rzeczy. Też do końca nie rozumiem, czemu ludziki wciąż chcą sobie zaszkodzić… Uwielbiam świeże owoce, koktajle zielone. Przecież to jest fantastyczne jedzenie. Dość szybko organizm się przyzwyczaja do nowości na szczęście. A jaka według Ciebie jest najlepsza pora dnia na posiłek? Indywidualnie do tego podejść czy są jakieś obserwacje na ten temat?

      1. Pepsi Eliot 25 września 2017 o 19:00

        bardzo późne śniadanie, tak jak u zwierząt na wolności. Najpierw idą do wodopoju, potem zaczynają się krzątać w domostwie, idą na łowy ( to jest dla mnie odpowiednikiem treningu) dopiero potem wielka uczta do syta, a potem już yyy … nic nie jedzą.

        1. Katarzynka 27 września 2017 o 11:29

          Faktycznie coś w tym jest…A wmawia się nam, żeby jeść solidne śniadanie, moje córki zwykle wolą rano koktajle, wodę z cytryną, więc nie będziemy tego zmieniać zgodnie z naszym instynktem:) Szkoda, że matki wciskają małym dzieciom tyle jedzenia i na dodatek przetworzonego…Obserwuję, że dzieci same z siebie wolą inaczej np na śniadanie owoce, ogórki, paprykę a matki wciskają im kanapeczki z serem i szynką i kaszki mleczne, aby podtuczyć maleństwa ku zadowoleniu babć…Może napisałabyś coś o naturalnym żywieniu dzieci, żeby rodzice nie niszczyli ich naturalnych instynktów?:)

          1. Pepsi Eliot 27 września 2017 o 11:53

            pisałam pisałam, zawsze można też luknąć na bloga http://www.noemidemi.com naszej redaaktorki

    20. Aga 25 września 2017 o 16:45

      Dobrze, że jednak posłuchałaś Ziutki i napisałaś 😉 Dzień bez Pepsi dniem straconym… Wiem powtarzam się. .. Ps. Czy jest sens walczyć z uzależnieniem od czytania Pepsi?

      1. Pepsi Eliot 25 września 2017 o 18:54

        <3

    21. Karola 25 września 2017 o 17:31

      Droga Pepsi, zrobiłam mojemu trzylatkowi kalibrację, po 15gr zaczął narzekać na brzuszek,a po 18gr dostał rozwolnienia. Pytanie co dalej? Od jutra 50% tej dawki czy więcej? Czy może być po 3gr rano, po południu i wieczorem?

    22. Monika S. 25 września 2017 o 20:43

      Pepsi, a co z tolerancją fruktozy? Podobno 30 % ludzi cierpi na jej nietolerancję. Oczywiście nie mam na myśli fruktozy tylko z owoców, ale każdej (z sacharozy, syropu glukozowo-fruktozowego, miodu itp.)

      1. Pepsi Eliot 25 września 2017 o 22:33

        dziwne, to jest podstawowy pokarm dla ludzi, czyli owoce, czyli fruktoza z błonnnikiem, a nie jakiś przerobiony złom z kukurydzy

      2. grzegorzadam 17 października 2017 o 10:05

        z sacharozy, syropu glukozowo-fruktozowego, miodu itp.)”

        Miód nie ma nic wspólnego z poprzednimi, jest jak owoce, naturalny,
        jeżeli taki jest.

    23. Katerina 26 września 2017 o 18:38

      O co chodzi z tym kręceniem? Wpisując w szukałkę nie wychodzi to o czym mówicie.

      1. Non 27 września 2017 o 01:45

        Chodzi chyba o rytuał tybetański…

    24. Ala 9 października 2017 o 15:32

      Pepsi, a ja mysle, ze Twoja robota dziala😀wlasnie dlatego system siega po srodki szerokiego razenia i nawet w telewizorze probuje osmieszac wiedze jaka przekazujesz.mysle,ze mozesz byc dumna, coraz wiecej ludzi oswiecasz, a system przez to coraz bardziej zagrozony😀caluje😘

    Dodaj komentarz