logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
291 online
52 084 727

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Czy wyrzuciłeś już swój telewizor do zsypu?, czyli styczniowe orędzie dla Zblogowanych

śniadanie noworoczne AD 2015 pani Marty Grycan

zdjęcie z Insta p. Marty Grycan

Czy wyrzuciłeś już swój telewizor do zsypu?, czyli styczniowe orędzie dla Zblogowanych

Jolanta Ślicznym, w tym Zblogowanym,

Kiedyś będąc liderem poważnej warszawskiej firmy architektonicznej, z baaardzo dobrym adresem, w tym specjalizującej się w ekskluzywnych wnętrzach, poznawałam wielu możnych ludzi/klientów.

W sensie, że bardzo możnych, czyli nie schodzących od lat z listy bogaczy Wprost, czy Forbes’a.

Był jeden wspólny mianownik dla tych wszystkich ludzi, mianowicie, byli inni.

Jak jeden mąż. Może tylko żony faktycznie były trochę bardziej podobne do siebie i innych żon. Mówili co innego niż większość, czyli inaczej interpretowali rzeczywistość. Często podważali twierdzenia, które wydawały się niepodważalne.

Na przykład, byłam tego świadkiem, potrafili bez strachu nie zgodzić się z opinią prawnika, która wydawała się ekstremalnie logiczna i przedstawić swoją wersję, na gałkę, patologicznie sprzeczną, a potem okazywało się, że taka interpretacja też miała sens. I to bardziej opłacalny.

Następnie grzecznie żegnali się, wkładali pelisę, wsiadali do najnowszego Range Rover’a i jechali wygłosić odczyt o energiach odnawialnych w hotelu Sheraton, będącego szczęśliwie zaprojektowanym przez arcy zdolnego Szaroszyka, w przeciwieństwie do krakowskiego Sheratona. Ponowoczesny postmodernizm to kiła.

Tak czy siak, to mi dało wiele do myślenia i oprócz satysfakcji artystycznej, wyciągnęłam dwa wnioski dla siebie, o których nigdy nie zapominam.

Pierwszy, to taki, żeby rozwijać w sobie kreatywność, bez względu na to co sądzi większość, czyli tłuszcza.
A drugi, że może nie wszystko jest takie oczywiste, jak sądzimy?

Każdego dnia jesteśmy ładowani danymi, które mają zaowocować myśleniem sztampowym, czyli poddaństwem.

Pisząc artykuł, który wkrótce wrzucę o „10-ciu powodach dlaczego nie zaszczepię swojego dziecka”, widzę ten mechanizm jasno, jakby czarny na czerwonym jeździł po zielonym, czyli Afroamerykanin na Jawie jedzie po trawie. Po prostu nie mieści się w saganie, że cokolwiek, w tym firmy farmaceutyczne mogą stać ponad prawem. 

Wie Burżuazja Kochana, że w razie czego, nie można zaskarżyć takiego producenta szczepionek?

A ten największy skandal w amerykańskiej historii badań nad rakiem z 1998 roku?

Gdy w końcu National Cancer Institute (NCI) zatwierdził wyłożenie kasy na badania porównawcze dwóch skrajnych metod leczenia raka, czyli odżywczego działania enzymów kontra chemioterapia?

Można wszystkiego się dowiedzieć od dziennikarza śledczego dr.Nicholasa Gonzalez’a  tu, autora między innymi„Trofoblast i początki raka” podsumowującego prace dr. Bearda z perspektywy współczesnej biologii molekularnej. 

Gonzalez obnażył niedawno historyczny przekręt, co do enzymatycznych terapii w leczeniu raka.

W 1906 roku pewien badacz embriolog, dr John Beard oświadczył, że proteolityczne enzymy trawienne trzustki stanowią główną obronę organizmu przed rakiem, i że terapia enzymatyczna byłyby użyteczna w leczeniu wszystkich rodzajów nowotworów.

Szczególnie w pierwszych dwóch dekadach XX wieku, praca dr Beard’a przyciągnęła trochę uwagi w kręgach akademickich, a także pojawiło się kilka opisów historii przypadków w literaturze medycznej udokumentowanych regresją nowotworu, a nawet remisją u chorych na raka leczonych enzymami proteolitycznymi.

W badaniu finansowanym przez NCI z 1998 roku, co obnaża dr. Gonzalez , a rzecz dotyczyła nieoperacyjnego raka trzustki i porównania metod leczenia chemioterapią w kontrze do leczenia terapiami enzymatycznymi, wyniki zostały zafałszowane w stopniu ekstremalnym, odbierając metodzie alternatywnej jakąkolwiek powagę, a wszystko odbyło się w bajorze niegospodarności i zmanipulowania danych.

Przekręt historyczny.

I co robi teraz pan Kowalski, czy mister Brown? Myśli dokładnie w taki sposób w jaki został zaprojektowany, żeby myślał.

Że szczepionka jest największym dobrem ludzkości, że każdą chorobę należy dokładnie wyszczególnić, i na każdy jej odcinek dobrać stosowny, jeden i tylko jeden chemiczny lek.

Że raka trzeba chemią traktować i promieniem, z których obie metody raka wywołują, o czym wie każdy homo sapiens.

Że dieta, owszem, oj tam, oj tam, ale nie za bardzo, no może po zawale, albo przy cukrzycy, ale i tak lepsza iniekcja.

A po co Ci badanie człowieku homocysteiny w moczu, jeszcze zacząłbyś przyjmować B12 na własną grabkę?, a my ci tu kliencie imbecylu, wstrzykujemy w owcę i wołu antybiotyk z witaminą B12.

Miejże.

W didaskaliach: 

Wracając do innych.

Inni, dobrzy w biznesowe klocki, nie koniecznie znają się na szamie, tutaj robią sporo pomyłek merytorycznych, przeceniając bliny gryczane z kawiorem astrachańskim i śmietaną kremówką, jak niejaka pani Marta Grycanowa po mężu, że je wszamią na śniadanie noworoczne ęą co obwieszczają na Insta. 

Szkoda, że akurat, może nawet jak parweniusz, użyła do kawioru łyżeczki zamiast szylkretowej, złotej, czy z masy perłowej, pani Marta użyła platerowej, czy srebrnej, bo ta wchodzi, w reakcję z ikrą i daje metaliczny posmak w otworze gębowym. A więc przedkładając racuchy nad zielonym noworocznym szejkiem. 

Szkoda.

Konkluzja jest taka, że należy bezwzględnie wyłączyć telewizory i zabrać się samemu za myślenie i kreowanie. W tym zdrowia, szamy, osobowości i pie. Dobrze jest czasem podglądnąć innych, najlepiej takich, którzy już sami podglądnęli kogo trzeba i mogą podać streszczenie, czyli studenckiego bryka.

A propos bryka:

Ktoś wrzucił moją arcydobrą, gdyż sprawdzającą się w praktyce co do joty książkę „Jak zarabiać przez Internet? Jak zarobić na blogu?, czyli droga do świetnie prosperującego e-biznesu” , do publicznej biblioteki z oceną 7 gwiazdek na 10.

Z przekąsem i subiektywni, jak to?, na jakiej podstawie ocenia się coś, czego jeszcze nie wprowadziło się w życie, bo czas zanim zaczniemy zarabiać w Necie od wpisania na stronie pierwszego słowa odgrywa istotną rolę. Centralnie na to potrzeba czasu i to całkiem sporo.

A więc:

Jeżeli, zanim zastosujesz się do algorytmów zawartych w książce, ocenisz ją niżej niż na to zasługuje, już na wstępie sam sobie podetniesz skrzydła! 

Śmialiśmy się kiedyś z kumplem, gdyż został oceniony przez Panią od muzyki i dostał tróję z gry na flecie prostym. Umiał grać na trzy. 

Ale moja książka to 10 gwiazdek, a nawet jakby 9, to żeby to ocenić, musisz wcześniej zadziałać. 

Potem się zobaczy, ile gwiazdek przydzielisz książce, a może sobie za konsekwencję i wytrwałość.

 

Każdego dnia nie robię niczego innego, tylko trzymam się zasad, które opisałam w tej książce, a mój blog nie jest już całkiem mały. To eufemizm. 

No dobra Shojin, żartuję, wiesz, że Cię lovciam, wiadomo, że wolno Ci wszystko, oceniaj jak chcesz, bo jest w tym Twoja kreacja. 

A do Ciebie Śliczny, w tym Zblogowany:

Jakbyś tego jeszcze nie zrobił, to pożegnaj się szybciutko z telewizorem, chemicznym medykamentem, alopacją, przetworzoną szamką i ze wszystkimi stereotypami, które włożył Ci łopatą do głowy prawnik, bo. 

Nic nie jest takie jak Oni nawijają.

 Kup se skrzynkę jabłek i marchewki od nawiedzonego ekologią rolnika, wsiądź se do jeepa, zaproś kogo kochasz, i suń przed siebie w dowolny punkt na mapie świata. Tak wygląda wolność.

Ja tu tylko sprzątam, ale zdrowie zaczyna się w kiszce stolcowej

Ścisk & kissy
jor spepsikowany

Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rozważ też, czy se tego nie kupić:

Jak zarabiać przez Internet? Jak zarobić na blogu?  – książka/poradnik w formie e-booka

 

 

(Visited 3 275 times, 11 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Niki 8 stycznia 2015 o 14:00

    Przypuszczam, że oceniający książkę ocenili nie samo działanie treści w niej zawartych, a przydatność informacji oraz predyspozycje kontentu dla własnego działania, rozwoju. Taka informacja jak ocena jest pewną sugestią dla innych potencjalnych, czy warto po nią sięgnąć, a inni z kolei nie sugerują się ocenami, żeby się finalnie nie rozczarować… może być i tak.

    Ten czarny kawior przypomina mi inną rzecz, jaką jest pasta-mikstura z czarnuszki (z miodem – nie wiem czymże można go zastąpić). Czarnidło jak smoła, albo jak roztopione czarne cukierki lukrecjowe. Przepis pojawił się na pewnym blogu kulinarnym, zrobiłam, testuję tę cudowność. Pyszka! <3 o ile się lubi ten jej charakterystyczny intrygujący zapacho-smak. Wonieje ostro nieco jak terpentyna (takie mam skojarzenie, ale mnie się podoba), oczyszcza drogi oddechowe, kto ma kłopoty z zatokami, infekcjami itp. kręćżeż i wciągaj. Naraz troszkę i tak każdego dnia dla odporności. Odkąd jestem na surowym na odporność wreszcie nie narzekam, jednak nie jest dana raz na całe życie, więc każda rzecz pro- jest korzystna.

  2. Asia Bed 8 stycznia 2015 o 14:31

    O tak, zdrowie zaczyna sie w dupce 🙂 Fajna konkluzja 🙂 I prawdziwa.
    Też jestem za oderwaniem od tv świata, radio świata i net świata także. Oderwania, ale nie zupełnej alienacji. Czasem trzeba pooglądać by się nie zagubić w swoim świecie zbyt mocno 😉
    Wzmaga to autokrytykę. Tak samo jak starzy dobrzy przyjaciele, którzy do tv dalej są przywiązani, choć nie uwiązani…
    Gdybyś szukała wieści od jednej z antyszczepionistek dr Majewskiej, zapraszam do mnie. Mam od niej kilka info (nie jakieś tam że ktoś coś zasłyszał). Może Ci się przyda do Twoich badań nad tematem 🙂

    1. pepsieliot 8 stycznia 2015 o 15:25

      Asia thx 🙂

  3. Ola 8 stycznia 2015 o 15:12

    Hej Pepsi!!Chciałabym uderzyć do Ciebie o pomoc..bo zapieram się póki co rękami, nogami coby do alopaty z moim problemem nie dotrzeć, próbuję trochę na ‚własną rękę’ z Twoim blogiem działać, ale nie wiem czy sama dam radę, a cierpliwość przyznam Ci szczerze mam kruchą..
    Od tygodnia moze, odczuwam bóle brzucha po lewej stronie, czasem też w okolicach trzustki. nie,że mnie skręca ale dyskomfort utrzymuje sie już dobrych kilka dni..Pierwsza moja myśl – stan zapalny, i tak rozmyślam dalej..czym można by tu zadziałać. Wiem, że lekarzem nie jesteś, ale na Twoje sugestie jestem bardziej otwarta niż na leki,których lekarz zapewne nie omieszka nie przepisać..
    ps. spirulinę biorę, magnez i wit C też mięcha nie jadam więc B też suplementuję
    teraz skończyła mi się chlorella w proszku do szejków, muszę dokupić..a wyczytałam gdzieś, że pokrzywa i skrzyp długo gotowane są dobre na takie bóle..co myślisz?

    z góry kosz owocków i serdeczne dzięki :*

    1. pepsieliot 8 stycznia 2015 o 15:21

      Olu wszystko można zrobić, pod warunkiem, że się mniej więcej człowiek zorientuje czego mu brakuje, czyli BADANIA , mozna ominąć alopatę, ale nie badania. Trzeba zrobić usg jamy brzusznej, zbadać mocz, próby wątrobowe, przy okazji 25(OH)D, na przekor wszystkim lipidy no i krew z ob, i pomyśleć. Cukier i insulinę. Jak to trzustka, to nie ma żartów.

  4. JO 8 stycznia 2015 o 15:24

    Jak nam coś polecają, nie kupuj, jak nas straszą- nie bój się,
    ale zawsze się bój albo chociaż uważaj na to, co według NICH – jest już opanowane, pod kontrolą albo po prostu „nie ma zagrożenia”

    1. fanta zja 8 stycznia 2015 o 20:43

      o tak… RTG jest wg nich supcio, a jak se badam krew raz w roku to już ola boga, bo po co se żyłę dziurawić tak często..po co chorób szukać, i podśmiechujki…
      niestety

  5. Baba na rowerze 8 stycznia 2015 o 19:55

    Witaj Pepsi.
    Ja z innej beczki. Właśnie skończyłam pierwszy raz trening Kapsi x007. Mokra jak szczur. Gdyby nie treningi o podobnej tematyce w grupie, to nie dotrwałabym do końca. Teraz też chciałam przerwać po 1 serii. Ale zawzięłam się i bardzo miło było słyszeć, gratulacje 😀
    Ojezusie ale jutro będę cierpieć :)))

    1. pepsieliot 8 stycznia 2015 o 20:38

      Babo supcio 😀 gratulejszyn

  6. meryenn 8 stycznia 2015 o 22:23

    Pepsi, pozwolisz ze wkleje koment zsprzed kilku dni, bo tam zostal pominiety:p
    Ja dzis nie wytrzymalam i postnowilam sprobowac biegania po 2 miesiacach przerwy(bol nogi praawie przeszedl) ale nieetety po bieganiu znow sie nasilil. Dsiwny to bol, taki jakby od wewn strony kosci pisczelowej. Najsmeszniejsze ze w tao kobiety wyczytalam ze za duzo biegania i za duzo sportu oslabia watrobe i nerki a w tym miejscu na nodze zdaje sie krzyzyja sie meridiany tych narzadow i chyba jeszcze sledziony czy zoladka. Nie wiem juz co mam o tym myslec. Nie biegalam znowu tak duzo. Ze 3 razy w tyg…

    1. pepsieliot 9 stycznia 2015 o 08:01

      Meryenn zasada jest taka, jak boli ma się nie biegać, biegamy jak nie boli i tego się trzymać. Bieganie nie osłabia niczego, bieganie to moc. Może maratończycy mogą mówić, o dolegliwościach, ale fan nigdy, pozdrowionka

  7. erendil 8 stycznia 2015 o 23:42

    generalnie mam na wszystko wyj… tv powedrowal do /dev/null x years ago, zrem to co mi mowi moj instynkt lowcy, myslem niezaleznie i mam z gorki na @ll czego wszystkim zycze 😉 witaminek pepsinq 🙂 baj 🙂

  8. Blum 9 stycznia 2015 o 00:17

    Ja wiem i rozumiem, że mogę zirytować ale dorastam powoli do kupną czegoś z TIB. Założmy, że mam jedyne 100zł i że bardziej niż na łaskotkach odmładzjących zależy mina ogólnej poprawie fizyis czyli odżywieniu. Co Pani poleci?

    P.S Jak książka zadziała to wrócę po więcej. Ale wie Pani, to centralnie długi proces 😉

    1. pepsieliot 9 stycznia 2015 o 08:07

      Widzisz Śliczna Blum, ja Cię trochę znam, Ty często smutna jesteś, to jak już, weź se omegę-3 TiB, bo jest nie do podjebania,cokolwiek miałam na myśli. Widzisz, że e-book działa? U Ciebie też widzę nową aktywność.

      1. Blum 10 stycznia 2015 o 10:28

        Pepsi ale ja smutas jestem od urodzenia, ponoć nawet smutym dzieckiem byłam. Pogodziłam się już z moim melancholijnym usposobieniem i czasem je pacyfikujęsportem i zajawą ale żeby omegą 3? Tym gorzej dla mnie bo jak wiesz ja ryb nie mogę z powodów światopoglądowych, religijnych i w ogóle. A drugie w kolejności co byłoby?

        A tak, książka ekstra. Widzisz przy pierwszym czytaniu miałam bardzo konkretne pytania (ale czytałam w autobusach i ich nie notowałam) a teraz czytam znów i kurde… jakby nie wiem już o co chciałam pytać. Niektóre rady są smutne wizualnie (wrzucenie najlepszych postów w kategorie oboziuuu) ale cisnę z księgą by robić hajs, jarac się tym co robię i wykupić całe tiB haha. Zobaczymy jak me działania przełożą się na pie. Bo narazie inwestment i czarity odprawiam 😀 Ale jestem dobrej myśli. A frajda jaka!

  9. Jaspis 9 stycznia 2015 o 18:13

    Przepraszam, czy ja coś przeoczyłem ?
    Czy ty Pepsi spodziewasz, lub masz dziecko ?
    Piszesz coś o nieszczepieniu i tak sobie pomyślałem.

    1. pepsieliot 9 stycznia 2015 o 18:32

      czujny jesteś 🙂 hipotetyczne dziecko mam na myśli 🙂

  10. Witarianka 10 czerwca 2016 o 09:58

    PEPS, post jest świetny. Z telewizorem pożegnałam się 17 lat temu. Nie wyobrażam sobie z nim życia.

    1. pepsieliot 10 czerwca 2016 o 17:06

      🙂

  11. Piotr Kierus 22 listopada 2016 o 19:07

    Trzeba mieć tego Jeepa.

  12. Anna 18 stycznia 2017 o 22:54

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze