logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
427 online
52 791 518

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Czy wytrwałość zawsze zadziała, by osiągnąć sukces?

raw811Dlaczego stawiam na wytrwałość? O wytrwałość warto powalczyć, bo zdaje się jest istotną cechą wyróżniającą wygranych.

Jolanta Wytrwałym i rozhuśtanym na wietrze Proporcom

Uwierz w siebie by dokonać niemożliwego. I inne bla bla bla.
Być może, mejbi, perhaps, ale ja stawiam na wytrwałość.

Wytrwałość jest to zdolność do trwania w swoich postanowieniach, nawet jeśli coś nie zadziała. A nawet jeśli nie ma nadziei.

Są dwa rodzaje ludzi, którym udało się w życiu.

Ci, którzy wierzą w siebie, nawet jeśli sprawy nie idą po ich myśli, oraz ci którzy prą do przodu, nawet jeśli nie wierzą w siebie.

Socjeta pewnie zaraz się obruszy.

A jak ktoś ma bardzo przeciętny pomysł, to czy wystarczy wytrwałość, aby jego idea stała się popularna?

Czy wytrwałość udźwignie ten szkopuł?

A może wytrwałość zadziała tylko wtedy, gdy masz coś niesamowitego do promowania?

Przecież Einstein mówił, że krzątanina do niczego nie prowadzi.

Krzątanina może tak, bo krzątanina tylko udaje wytrwałość, mistyfikuje brak jakiegokolwiek pomysłu. Jednak wytrwałość, to jest coś co może zagwarantować Ci sukces nawet jeśli starasz się promować przeciętny produkt.

Podam teraz świetny przykład na twierdzenie, że wytrwałość prowadzi do sukcesu.

Steve Jobs był pasjonatem elektroniki i zdecydował się stworzyć prosty system alarmowy, a następnie go sprzedawać. Za bardzo małe pieniądze założył firmę, a następnie próbował zbywać swój produkt kilku przedsiębiorcom z branży nieruchomości.

Niestety nikt nie chciał go kupić.

Oczywiście produkt Steve’a był przeciętny, a nie konkurencyjny. Steve nie poddawał się i zamiast czarnej rozpaczy próbował sprzedawać swoje produkty w innym mieście.

Po kilku miesiącach i dziesiątkach nieudanych prób odkrył, że może trochę ulepszyć swój produkt i po prostu zrobił to lepiej.

Po kilku następnych tygodniach Stevowi udało się sprzedać kilka sztuk, ale wciąż nie miał pokrycia nawet na koszty, które włożył w swoją ofertę. W tym momencie jego bardziej doświadczeni przyjaciele radzili mu, żeby zrezygnował i zaczął ciąć straty.

Jobse jednak nie stracił wytrwałości, tylko nadal działał i znowu kilka tygodni zeszło na znikomej, lub żadnej sprzedaży.

Pewnego dnia Steve skontaktował się z firmą, która wyjaśniła dlaczego nie chce kupić jego produktu. Napisała w paru punktach, co musiałby zrobić, aby byli produktem zainteresowani.

Po prostu dostał wskazówki z zalecanymi poprawkami. Steve przez wiele dni, wytrwale dopracowywał swój produkt i w wyniku nowych przemyśleń wpadł na pomysł innej wersji, która była znacznie lepsza od tej poprzedniej.

W tym momencie rozpoczął sprzedaż na całego i po roku był już wyłącznym dystrybutorem systemów alarmowych w kraju.

Morał z tej historii?

Nawet jak masz coś przeciętnego do dyspozycji, to wytrwałość i konsekwencja, zbieranie opinii i modyfikacja dają ci szansę osiągnięcia takiej ostatecznej formy, która sprawi, że Twój pomysł okaże się bardzo udany.

Większość ludzi, którzy stanęliby przed takim problemem, że produkt nikomu się nie podoba, nikt go nie chce kupić, w związku z tym generuje straty zdecydowaliby się na szybką rezygnację z tego pomysłu.

Tymczasem wytrwałość jest bardzo ważna, żeby nie przyznać z nadmiernym zadęciem. Że wytrwałość jest wszystkim.

Socjeta teraz pewnie wzruszy ramionami, a co mnie obchodzi nieprzeciętny geniusz biznesu, który rodzi się raz na trzy dekady?

Przekładając jednak tę opowiastkę na naszą codzienność, to okazuje się, że większość rzeczy, które nas w życiu cofają, szkodzą nam, dołują, wpędzają w kompleksy, wynika z braku wytrwałości.

Żeby mi się tak chciało, jak mi się nie chce?
Chce mi się jak psu orać.
Jestem leniem, sybarytą, hedonistą, jestem szarą mątwą. Nie pociągnę dłużej tego.

Nie mam sukcesu.

Czy można jakoś zwalczyć słomiany zapał? Nasączyć się wytrwałością?

Wyobraź sobie ludzi niewytrwałych, słomiane zapały, które Cię otaczają sobie przypomnij. Cienkość polsilwerową ludzką, lenistwo, brak silnej woli, brak mocy, narzekanie, smędzenie. Łupinę fistaszka sobie przypomnij.

Drących faje, robiących flaszkę, rżących jak idioci niewytrwałych sobie wyobraź.

Wyobraź sobie, że rezygnując z wytrwałości wybierasz tę akurat drogę.

Że będziesz iść z nimi.

Że przynależysz do tamtych wiecznie balansujących i zawieszonych. Że z takimi spotkasz się kiedyś w poczekalni, albo na ulicy i nie zagracie w żadną grę, tylko będziecie narzekać o nieudanym życiu i zmarnowanych szansach.

Wytrwałość wybierasz wtedy, gdy nie chcesz należeć do niszy proporczyków na wietrze.

Kłania się nisko Ferdynand Wspaniały, oraz Pepsi prawie Wytrwała

Jak chcesz przeczytaj też to:

Myślałem, że nie mam wpływu, ale się pomyliłem

Dlaczego strona, która dołuje ludzi osiąga sukces?

Powiem Ci w jaki sposób pokonać brak motywacji

Jak zostać zdrowym i bogatym, no bo ślicznym już jesteś

15 rad jak zrobić pierwszy milion od zera

21 porad, bo jestem ćpunem produktywności

Co robić, aby zwiększyć produktywność, czyli wywiad z eliotką

(Visited 3 005 times, 2 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Karola 8 września 2014 o 21:14

    Pepsi jak ja cię lubię za takie wpisy;)Owocek;)

    1. pepsieliot 8 września 2014 o 21:48

      Karola 🙂 mangusio

  2. Oktawson 8 września 2014 o 22:16

    Zgadzam się w mierze całkiem długiej… wszak brak wytrwałości może wynikać z wielu rzeczy: lenistwa, niechciejstwa, zblazowania, braku talentu, niewiary w siebie, braku nadzieji i wielu innych… jednak nad wszystkim można pracować. Trzeba pracować, jesli chce się coś osiagnąć czy być zwyczajnie zadowolonym z siebie samej/samego… Wytrwałości wszystkim życzę!!! (Sama nad nią pracuję…:))

  3. pepsieliot 9 września 2014 o 06:52

    Najbardziej mi się podoba zblazowanie 🙂 Zblazowani nie są wytrwali nawet w zblazowaniu

  4. Gabi Orchita 9 września 2014 o 12:05

    Alo,alo Peps. Przebadalam swoja krew,wprawdzie nie wyskoczylam z tysiaka na cala liste ale zrobilam wiecej niz zeszlego roku, bo i wiedze poszerzylam dzieki Tobie. Pomimo nieciekawej diety,wyniki sa lepsze od 2013 r. co zawdzieczam okazjonalnym zielonym szejkom,spirulinie,chlorelli a co do wit.D3 w.koncu,tym razem siegnelam dolnej granicy normy,ale jej nie przekroczylam. Tak wiec, 2200 IU zamienilam na 10000 IU. Nieprzedobrzeje z ta jednostka?
    Pozdrawiam.

    1. pepsieliot 9 września 2014 o 12:32

      Gabi przeczytaj dzisiejszego wpisa, którego wrzucę koło 17 będzie też o jednostkach, moim zdanem wex połowę czyli 5000 jednostek i badanie 25(OH)D za 6 miesięcy

      1. Gabi Orchita 9 września 2014 o 19:39

        Kapsulki maja moc,jedna az 10000,wiec brac co dwa dni? Biore sie za czytanie dzisiejszego newsa

        1. pepsieliot 9 września 2014 o 20:39

          Gabi tak

    2. Hania 9 września 2014 o 13:28

      Fajnie, że wyniki dobre.

  5. dżek 9 września 2014 o 18:46

    Pepsi napisałem do Ciebie maila, jako oddany klient. Mam nadzieję, że zwrócisz uwagę na mojego maila i odpiszesz, bo sprawa jest jak dla mnie pilna. 🙂

    1. pepsieliot 9 września 2014 o 18:50

      Dżek przecież już Ci przed godziną odpisałam. Idź sprawdź, albo poszukaj w spamie

  6. seno 9 września 2014 o 19:50

    Ja się wytrwałości nauczyłam, lubię ja bardzo. Dzięki niej biegam, coraz lepiej gram na gitarze, realizuję sensowny plan żywieniowy, wiele lat nie wiedziałam o jej potędze. I pijąc piwka naśmiewałam się z tych co dążą i dążą, i jakie to nudne. Dobrze, że ją wyjęłaś i opisałaś 🙂

    1. pepsieliot 9 września 2014 o 20:40

      Seno wyjęłam, owocek

  7. Dr. Wilson Smith 7 października 2015 o 21:37

    Nie targujemy się o banany

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze