logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
253 online
50 067 815

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Dlaczego banan ratuje psyche?

bananyOkazuje się, że wpływ bananów na psychikę jest bardzo widoczny. W połączeniu z wytrzymałościówką, głównie z bieganiem, które również doskonale działa na psychikę jest to pełna synergia. Ale o tym za moment.

Szufelka Afirmantom ślicznego życia

Dzisiaj całkiem przypadkowo robiąc codzienny przegląd porannych niusów w kategorii zdrowego lajfstajla nagle oświeciła mnie cudza myśl. A może to nie tylko samo bieganie dało w moim przypadku tak pozytywny wydźwięk zdrowotny, ale być może był jeszcze jeden ważny czynnik, który wpłynął na moją psychikę do tego stopnia, że ustąpiła nerwica lękowa? Jak wie Droga Socjeta od dziecka mnie męcząca.

Dzisiaj wpadł mi w grabki tekst stosunkowo mało mi znanego Ethana A. Huffa. Artykuł dotyczył dobrodziejstwa płynącego z bananów, a ponieważ o bananach pisałam już sporo i jeszcze więcej czytałam, nie byłam zbytnio zainteresowana tytułem. Ale coś mnie jednak tknęło i proszę.

Najpierw sprawdziłam czy elaborat ma listę linków źródłowych i miał naprawdę imponującą ilość. Więc zabrałam się za studiowanie.
No i nagle ta myśl.

W tym samym czasie kiedy z cielęciny, którą byłam, czyli z człowieka przyjmującego kształt naczynia w którym siedział, zaczęła wyłaniać się dzisiejsza zwarta pepsi, czyli kiedy pierwszy raz udałam się na bieżnię i zrobiłam na taśmociągu swój pierwszy krok biegaczy zmieniłam również moją wegetariańską dietę.

Ale to uświadomiłam sobie właśnie dzisiaj, że prawie równocześnie z bieganiem zaczęłam jeść dużo bananów. Wcześniej ich praktycznie nie jadłam, bo raz obawiałam się, że tuczą, a dwa, że niezbyt mi smakowały. Aż tu nagle zaczęłam pochłaniać je dziesiątkami.

Doszło do tego, że gdy umawiałam się w restauracji z przyjaciółmi, przynosiłam ze sobą banany i nic już więcej oprócz kawy nie zamawiałam, chociaż kumpelstwo pochłaniało rosochate dania. Moją podstawową żywnością były banany i jabłka, a te ostatnie też w ogromnych ilościach.

Ale właśnie o bananie przeczytałam dzisiaj, że obok innych dobrodziejstw może bardzo poprawić samopoczucie i złagodzić depresję. Wprawdzie nigdy nie byłam typem depresyjnym, za głupia jestem na to, ale stany lękowe w rzeczywistości stoją blisko załamania nerwowego. Właściwie są tym samym.

Okazuje się, że banany rozweselają z powodu połączenia zalet witamin z grupy B, oraz konwersji tryptofanu do serotoniny, tak zwanego hormonu szczęścia. A to pomaga poprawić nastrój i wzmaga ogólne poczucie dobrobytu.

Od tamtej pory minęło trochę czasu, podczas którego stale biegałam i wciąż jadłam banany. Dlatego w moim przypadku świadome przejście na 811 było bardzo naturalne, gdyż na nieświadomce już tam od dawna tkwiłam. Wyeliminowałam jedynie chleb żytni na zakwasie, soję (serki tofu i deserki), kawę i alkohol.

Chociaż wcześniej robiłam flaszkę sporadycznie. Bo lękliwcy nawet bez witarki i tak nie mogą w ogóle pić alkoholu, ani drzeć faj.

Natomiast już na 811 wprowadziłam masę warzyw i takich tam, które wcześniej mnie nie intrygowały, jak surowy szpinak, jarmuż, kapusta kiszona, chlorella i spirulina, oraz z gotowanych soczewicę, kaszę jaglaną, no i uwielbianą przeze mnie quinoę (jak mogłam w ogóle bez niej egzystować?), oraz fermentowaną soję.

Wracając do biegania i bananów. Po trzech miesiącach biegania, a może nawet wcześniej zauważyłam, że moja nerwica lękowa przybrała formę mało zauważalną. Ale, aż do dzisiaj łączyłam ten fakt wyłącznie z bieganiem. Jednak okazuje się, że prawdopodobnie do mojego polepszenia samopoczucia bardzo przyczyniły się również banany.

Myślę, że dopiero ten duet był w stanie wyciągnąć mnie z nerwicy i już tak całkiem przy okazji pozwolił mimochodem zrzucić trochę kilogramów.

Okazuje się, że wpływ bananów na psychikę jest bardzo widoczny. W połączeniu z wytrzymałościówką, głównie z bieganiem, które również doskonale działa na psychikę jest to pełna synergia. Dodatkowo z samego tylko gonienia i bananowania wiele potencjalnych zagrożeń chorobowych znika.

Mogły siedzieć już w Tobie, osłabiać Cię i nawet o tym nie wiedziałaś, bo potas jest wielkim narzędziem zdrowia. Dieta naturalnie wysoko potasowa i nisko sodowa jest nas w stanie wyprowadzić z potencjalnych chorób, o których nawet jeszcze nie pomyśleliśmy. Nawet tych o których z pewnością nie chcemy myśleć.

Przy okazji miejmy na uwadze, że włączenie bananów (dojrzałych!) do naszej diety może bardzo korzystnie wpłynąć na pracę naszych jelit. Wiadomo przecież, że nasze jelita są drugim mózgiem i dobre samopoczucie zależy również od dobrego wypróżnienia, a do tego banany, no i oczywiście bieganie bardzo się przyczyniają. Tak działa bananowy błonnik i tak działa aktywacja perystaltyki jelit w wyniku działań biegaczych.

Do tego występuje jeszcze inny paradoks, gdyż banan pomaga przywrócić normalne funkcjonowanie jelit, również jeśli masz biegunkę. Tak działa bananowy błonnik. Wspiera trawienie w każdym przypadku.

Potas i neurony mózgowe to bardzo bliska relacja. Brak potasu prowadzi do tak zwanego zamglenia mózgu i innych problemów poznawczych.

Badania opublikowane w 2013 roku w Journal of Neuroscience Letters dotyczyły suplementacji potasu i poziomu wolnych rodników w mózgu. Okazuje się, że już po 20-tu dniach suplementacji potasem, poziom szkodliwych wolnych rodników znacznie spadł, zmniejszając ilość uszkodzeń oksydacyjnych, które występowały u badanych.

W rzeczywistości odradzam jakiejkolwiek samodzielnej suplementacji z wyizolowanym potasem, gdyż to może być bardzo niebezpieczne. Natomiast ten sam minerał zjedzony w formie naturalnego składnika bananów, czy pomidorów nie będzie przedawkowany, gdyż organizm inaczej reaguje na naturalne składniki żywności, szczególnie w połączeniu z błonnikiem.

Witaminy z grupy B zawarte w bananach pomagają uspokoić układ nerwowy, to pewne.

Spośród ośmiu znanych witamin z grupy B, banany są doskonałym źródłem pięciu z nich:
Tiaminy (B1),
Ryboflawiny (B2),
Niacyny (B3),
Pirydoksyny (B6)
i Kwasu foliowego (B9).

Tymczasem podstawowym źródłem pożywienia dla układu nerwowego, są akurat witaminy z grupy B, które wspomagają zdrowie organizmu, w tym serca, mięśni i nerwów, nie mówiąc już o trawieniu.

Dla wszystkich ludzi banan może być zbawieniem, w tym dla ludzi starszych, gdyż już w jednym średnim bananie mamy od 785 mikrogramów Niacyny do 24 mikrogramów kwasu foliowego.

Źródła  1234

Na tym kończę kolejne  peany o bananie

Serdeczności
peps

(Visited 6 921 times, 3 visits today)

Powiązane artykuły

  1. agata 12 maja 2014 o 20:20

    hej pepsi, to gotowane można też jeść? ja jestem teraz na 100 pro raw, low fat haj karb, taki eksperyment na 21 dni. i ogólnie chill, wszystko pyszne, ale brakuje mi ryżu białego i fasoli. tak raz, dwa w tygodniu, jak myślisz można szamnąć? jako dodatek do wieczornej big salad?

    1. pepsieliot 12 maja 2014 o 21:38

      agata oczywiście że jedz, wyjdzie Ci to tylko na zdrowie

      1. ja 22 grudnia 2016 o 21:32

        Proszę o odpowiedź, dlaczego banany powodują u mnie zaparcia? To jest jakiś koszmar :/ w przeciągu dwóch dni zjadłam 3 banany i z brzuchem dramat :/

        1. Pepsi Eliot 22 grudnia 2016 o 22:45

          a jakie jesz dojrzałe, czy zielone?

          1. ja 23 grudnia 2016 o 09:56

            Dojrzałe 🙁

  2. Asia Rutkowska 12 maja 2014 o 20:25

    Jak żyć? Tutaj banan ratunkiem na depresje a zaraz indziej banany to zło, bo Źle sie traktuje pracowników na plantacjach itp.

    1. Paula 12 maja 2014 o 21:09

      wystarczy kupowac te banany ze znaczkiem sprawiedliwego handlu , ma je wiekszosc ekologicznych.

    2. pepsieliot 12 maja 2014 o 21:39

      Asiu no niestety, nie zawsze można kupić eko

  3. ann 12 maja 2014 o 20:30

    Kocham banany:D

  4. Ewa 12 maja 2014 o 21:08

    Jak już jesteśmy przy bananach to jest jakiś skuteczny przepis na lamblie? Dziadostwo ciężko wyleczyć:/

    1. pepsieliot 12 maja 2014 o 21:40

      olejek z oregano i dużo odkrajać z jednego końca

      1. Ewa 13 maja 2014 o 07:56

        O,muszę tego oleju z oregano wypróbować

  5. lady_mac 12 maja 2014 o 21:17

    Świetne informacje, bo banany mogę jeść tonami 😀

    1. pepsieliot 12 maja 2014 o 21:40

      Lady 😀

  6. Romek 12 maja 2014 o 22:18

    Przepraszam, ale po co odkrajać?

    1. pepsieliot 13 maja 2014 o 09:34

      bo się mówi że w czarnym końcu banana lubią siedzieć różne niemiłe

  7. siymia 13 maja 2014 o 07:13

    Peps, skoro jesteś taką znawczynią bananów 😉 w pracy jadłam sobie bananka, który był w brązowe plamki w środku i nowa klientka zaczęła mi mówić, że nie powinnam ich jeść, bo jak są brązowe plamki, to że w tych bananach są jakieś tam związki, szkodliwe dla zdrowia. A ja byłam przekonana, że brązowiejąca skórka oznacza, że w bananie nie ma już skrobii tylko fruktoza? Who’s wrong?

    1. siymia 13 maja 2014 o 07:14

      Tfu. Nie w środku, tylko na skórce te plamki.

    2. pepsieliot 13 maja 2014 o 09:37

      oczywiście że Ty masz racje, a pisałam już o tym w poście i o bananie i o fruktozie. Tej Pani chodzi zapewne o czernienie bananów, które już mogą obrazować gnicie w środku

      1. siymia 13 maja 2014 o 13:45

        Nie chciałam się wymądrzać przed nią, był to typ niezadowolony ze świata.
        Dzięki za odpowiedź 🙂

  8. Anka 13 maja 2014 o 12:47

    Banany wymiatają, ja nie odcinam końcówek, jakoś nigdy nic mi nie było. A lamblie w bananach zaliczam do tzw. miejskich legend.

  9. klepsydra 13 maja 2014 o 15:45

    Pepsi, to znaczy, że już nigdy, nigdy lampki alku? A nawet jeśli, to chyba nie z powodu, że po takiej ilości wrócą jakiekolwiek lęki? Lampunia no.

    1. pepsieliot 13 maja 2014 o 17:12

      Klepsydro nigdy nie mówię nigdy 🙂

  10. klepsydra 13 maja 2014 o 17:28

    Zwołując Lożę Sióstr, w zamian zostałabyś uraczona półraworganicznym drinkiem. To do kiedyś!

  11. pepsieliot 13 maja 2014 o 17:35

    Kiedy dojdzie do walnego zjazdu sióstr pepsinek to się nawet upiję !!!

  12. piotr 13 maja 2014 o 19:05

    ponoć wszystkie banany dostępne w Polsce/Europie/wszędzie gdzie daleko od plantacji są wręcz szkodliwe bo pakuje się je w stanie zielonym do transportu i dopiero w lokalnych dojrzewalniach w ciemnicy i ciepełku sztucznym nabierają ogłady sprzedażnej – i tylko takiej …. Znani mi i generalnie wiarygodnie działający holistycznie dietetycy uważają , że wszelkie egzotyczne owoce konsumowane po sztucznym dojrzewaniu są wręcz baaaardzo szkodliwe… Ty, miła Pepsi ,piszesz baaardzo rozsądnie i jesli jesteś u kogoś na jakiejś smyczy to na baaaardzo dłuuuuuugiej moze nieskutecznej, więc jak to jest że nie adresujesz tej kwestii :)?

  13. pepsieliot 13 maja 2014 o 19:50

    Piotrze wszystkie banany są zbierane zielone, nigdzie nie dojrzewają na drzewach, następnie właśnie pozostawione same sobie i bez słońca, wytwarzają gaz, który sprawia że dojrzewają. Gdziekolwiek byłyby na świecie jedzone, nawet 2 metry od bananowca, nie byłyby jedzone prosto z drzewa. Widziałam wiele plantacji ekologicznych bananów, ostatecznie dojrzewają bez światła. Czuję się zwierzęciem słońcolubnym, czuję się zwierzęciem, które ma pra przodków w ciepłych krajach i będę jadła banany dokąd będę mogła. Nie jestem na żadnej cudzej smyczy, nawet najbardziej rozciągliwej, jeżeli już to na własnej

    1. piotr 14 maja 2014 o 07:37

      wiem że temat smyczy(komercji) dla kazdej/go blogerki/ra jest wrażliwy więc powtarzam , że nie widze byś była na smyczy (chyba że na smyczy swojego poczucia humoru) i to mi sie podoba, ale i to u Ciebie ciekawe i niespotykane, że bezintersownie piszesz jakie marki i produkty lubisz, . O bananach i cytrusach jednakowoż miałem inne wiarygodne info niż Twe optymistyczne więc jako wielbiciel smaku bananowego dopytuję , czy aby banan polski przez 7 dni w gazie jednym dojrzewajacy a potem w innym to dojrzewanie w ciemni stopujacym a uprzednio w transporcie z zamorskich krajów pewnie jakaś antyrobaczą chemią zasypany (to wiedza publiczna,, taka sama jak kiedyś wańkoiczowski slogan , że cukier krzepi) aby taki pozytywny jest. I czy by jego pozytywność wywołać lub zwiększyć ( o ile takowa jest) nie warto jakiejś procedury upozytywniającej – poza zdjęciem skórki przez doustną aplikacją natenprzykład – zastosowac 🙂 wierze że zgłębisz bananowy dylemat mój jak nikt dotad i się podzielisz tu 🙂

  14. Łysica 13 maja 2014 o 23:34

    Najlepsze są z Wysp Kanaryjskich, takie małe eko, i maja najbliżej do europy i wg.zapewnień pani ekspedientki dojrzewają na drzewach na słońcu, to najlepsze banany jakie jadłem, są ZAJEBISTE!!!
    Twoi praprapraprzodkowie na pewno nie jedli takich bananów jak Ty, bo takich nie było.
    Obecne to są hybrydy sztucznie hodowlane. Ciekawe jest że zostawili taki raj na ziemi, te cudowne banany i przybyli do Polski bez bananów???
    Co do tego że banany leczą, to taka legenda bez pokrycia.
    Dają może trochę powera, przez to że jak zjemy dużą ich ilość to sfermentują w kichach, wytworzą małą ilość alkoholu i jesteśmy na małym cyku.
    U dorosłych to się ładnie mówi że się ma energię, no a u dzieci to jest ADHD.

    1. pepsieliot 14 maja 2014 o 07:55

      Łysica chyba pomyliłeś blogi, tu banan króluje

    2. piotr 14 maja 2014 o 08:01

      Banany z dżewa albo spod dżewa prosto świetne, wielokrotnie osobiście taką miła dżewnopodżewną konsumpcję stosowałem i wiem z mej organoleptyki, że opowieść o ewentualnej ( w znaczeniu polskim i np. angielskim) wyższościi banana sztucznie dopędzanego nad zdżewnym dla mnie raczej dęta lub przypadkowo i niewinnie ignorancka 🙂 Łysico miła, ponoć ADHD to wymysł biznesu psychomedyczego więc chiba nie banan za ten „problem” jest odpowiedzialny 🙂

      1. Łysica 14 maja 2014 o 10:26

        Spoko Peps, niech sobie króluje, Twój blog, nic mi do tego. Banan (aktualnie uprawiany) jest sztucznym tworem ludzkim który nie występuje w naturze, nie w takiej postaci bezpestkowej jaką zna większość ze sklepu.
        Powiedz Peps co Ty byś jadła jakieś 100-200 lat temu?

        1. pepsieliot 14 maja 2014 o 11:53

          liście

  15. klepsydra 14 maja 2014 o 16:21

    A potem zajęłabyś całą Lożę, aby trzeźwieć!

  16. kris538 28 października 2016 o 06:54

    Pepsi , jem od jakiegoś czasu dziennie 14 bananów (2 razy po 7) , czy to nie jest przy dużo i jak długo można tak bezkarnie je jeść ? Pozdrawiam 😉

    1. Pepsi Eliot 28 października 2016 o 08:17

      owoce rano potem warzywa, tłuszczu 10 % max, bardzo dużo (minimum 20 dkg zielonych liści), i duzo surowego bio pokarmu 80%, to możesz jeść przez całe życie

  17. kris538 28 października 2016 o 21:32

    Ok , dzięki ! możesz mi cokolwiek potpowiedzieć jeśli chodzi o granice spożycia bananów ? Biorę do pracy banany i jak do tej pory to mi służy , doprowadziłem do odwrócenia insulino-oporności u siebie i syna więc myślę że wszystko zmieża ku dobremu , (dużą zasługę w tym oprócz diety miało również picie przez nas alkalicznej wody-to tak na marginesie :)) . Tak się dopytuję bo straszą mnie teraz , że przez te banany to popsuję sobię wątrobę , a że teraz trochę mało mam czasu żeby to wszystko rozkminiać , to zwracam się do Ciebie Pepsi – rozwiejesz moje obawy , czy żeczywiście 14 bananów dziennie to zadużo ….. serdecznie pozdrawiam 🙂

    1. Pepsi Eliot 28 października 2016 o 22:09

      jem od wielu lat kilkanaście dziennie 🙂

  18. kris538 29 października 2016 o 20:10

    Dzięki serdeczne ❤️

  19. Ai-ni Ignissa 7 listopada 2016 o 02:33

    Hej!
    a mnie zastanawia jedno – po wypiciu porannego szejka bananowego (i w ogole po zjedzeniu banana) przez pare minut jestem pelna energii, a potem nagle robie sie niesamowicie meczona i praktycznie moge stac na stojaco. Z czego to wynika?

    1. Pepsi Eliot 7 listopada 2016 o 08:23

      z dwóch powodów, albo jesz za dużo tłuszczu i wtedy fruktoza jest niebezpieczna, tłuszczu w diecie ma być maksimum 10%, zbadaj insulinę i cukier na czczo, albo drugi powód szejk jest zbyt duży, a Ty dodatkowo wolno trawisz węglowodany,generalnie dorzuć do tego szejka więcej zielonych liści i zobacz

      1. Ai-ni Ignissa 8 listopada 2016 o 02:43

        W szejku reczywiscie moglo byc zbyt malo zielonego.
        Ostatnio jem o wiele wiecej owocow niz wczesniej, wiec moglo byc zbyt duzo tluszczu.
        Zazywalam tez suplement magnezu.
        Dzisiaj z niego zrezygnowalam i po bananie bylo ok, moze to byc trzeci powod?
        pozdrawiam

        1. Pepsi Eliot 8 listopada 2016 o 08:45

          nie

  20. Adriana Łętowska 6 lutego 2017 o 19:44

    mam pytanie odnośnie bananów. Zaczęłam podawać je mojej prawie 4 letniej córce, która niewiele może ze względu na alergie, celiakie i odbudowe flory bakteryjnej (dysbakterioza). Robie jej rano taki mix banan, jabłko, jamruż (4 min na parze) i czasami granat. Banana zaleciła mi Pani Mikrobiolog dawać zielonego. Wczoraj moja siostra stwierdziła, że robie jej krzywde bo nie powinno się jeść bananów na czczo ze względu na magnez. Dokładnie nie skumałam o co jej biega bo była tak podjarana ta informacją ale że niby jest to na czczo za duża dawka magnezu i moze powodować kłopoty z sercem a poza tym małym dzieciom na czczo nie wolno dawać owoców-coś w ten deseń. Help czy taki koktajl dla dzieci jest ok? na czczo?

    1. Pepsi Eliot 6 lutego 2017 o 20:35

      A dlaczego parujesz dziecku owoce? Czy w związku z celiakią? Jarmuż dobrze umyty w wodzie mineralnej i osuszony i dobrze zmielony w blenderze nie musi być sparowany, jak już, to skrop go sokiem z cytryny, albo delikatnie oprósz jak solą kwasem askorbinowym TiB. Może jeść na śniadanie owoce, i raczej chodzi tutaj o potas, ale potas w pożywieniu to co innego niż w suplemencie. nie jestem lekarzem, ale znam masę dzieci, które jedzą owoce na czczo.
      Zrób dziecku vegatest Volla na pasożyty. Znikną alergie.
      Nie jestem lekarzem.

      1. Adriana Łętowska 6 lutego 2017 o 21:06

        Paruje tylko jamruż bo powiedział mi lekarz że przy takiej zaburzonej florze nie może jeść surowych warzyw:( celiakie, która rozwaliła jej jelita i teraz ona toleruje tylko kasze jaglaną z olejem kokosowym i kurkumą i nie mam pomysłów na śniadania:( bo codziennie kaszy też nie moge jej dawać. Ryż, gryka i owies z certyfikatem bezglutenowym sprawiają że boli ją brzuszek i kupki są odbarwione. Dostaje trzy razy dziennie probiotyki sprowadzone z Niemiec i jest już poprawa. Nie je nic z nabiału, jaj, glutenu i zero cukru. Ma bardzo zaburzoną flote jelitową, dopiero po dwóch trzydniowych kuracjach z rosołkiem na kościach przestała sikać na czerwono po burakach. Znalazłam w necie coś takiego chyba o tym mówiła „Banany znane są z wysokiej zawartości magnezu, który poprawia pracę serca, ale w nadmiarze może zaburzyć równowagę magnezowo- wapniową. Poza tym, te owoce są ciężkostrawne z powodu zawartości dużej ilości pektyn (podobnie jak gruszki)”. Super dziekuje za odpowiedz!! Odrobaczam ją wraz z pełnią księżyca:) Test zrobimy na pewno. mam jeszcze jedno pytanie, czy dziecko może jesc codziennie jamruż?

        1. Pepsi Eliot 6 lutego 2017 o 21:25

          pewnie ma też nadwrażliwość na ryż grykę i owies, należy koniecznie przebadać ją pod kątem pasożytów, nie szukaj takich informacji w necie, banan to najlepszy pierwszy pokarm stały dla dziecka, dzieci mają ogromne brki magnezu, tak jak dorośli, ale nie jestem lekarzem

          1. Adriana Łętowska 6 lutego 2017 o 21:42

            kupiłam tutaj magnez do kapieli i ona je duże ilosci migdałów więc mam nadzieje nie ma aż tak wielkich braków jak jej mama:( dziękuje! nie jesteś i to w Tobie cenie:) no to jeszcze jedno pytanie czy moge się kąpać w chlorku magnezu gady mam rany na rękach i bardzo suchą skóre, nie jestem w stanie tego wyleczyć, czasem jest lepiej czasem gorzej ale zawsze jakies rany są, to samo z piętami.

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się