logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
193 online
52 802 740

TWOJA WITAMINA C 1000+ TiB O PRZEDŁUŻONYM DZIAŁANIU

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Dlaczego moje ciało reaguje odwrotnie? Jadłam plastik, cukierki i było spoko, a teraz po zmianie, wszystko się wali …

Jadłam plastik, cukierki i było spoko, a teraz po zmianie, wszystko się wali …

Komć:

Czym jest uzdrowienie wewnętrzne?

Czy wiąże się ono z tym, że rozwala się najpierw wszystko w środku? Tarczyca, hormony płciowe, cykl świruje nawet bardziej jak po odstawieniu antykoncepcji 8 lat temu, próby watrobowe takie jakby nie moje i nawet morfologia zdaje się być jakimś żartem… w środku coś wyje z rozpaczy.

Chyba to ego.

Że nie mogę już swobodnie chodzić po górach. Że całe moje ciało się trzęsie, że krew leci z nosa pierwszy raz w życiu? I czujesz złość na swoje własne ciało. Bo robisz wszystko jak najlepiej. Spędzasz godziny na zakupach i w kuchni, tylko żeby dostarczyć sobie prawdziwego pożywienia. Chodzisz spać 21-22, żeby być wypoczeta.

A ciało mówi – goń się, jak odżywiałaś się plastikiem i cukrem było mi lepiej. Jak piłaś całą noc wino i obgadywałaś innych, czując się wtedy lepiej od nich, było mi dobrze. A teraz? Wymyślasz… chcę złości, agresji, brudu mentalnego, cukru, radiojodu, alkoholu, telewizji.

Tak moje ciało chyba do mnie mówi.

Jak żyć? Robisz wszystko w zgodzie z sobą, a ciało od 3 lat mówi, że mu się to nie podoba….

K2, this is bio, pepsi eliot

WITAMINA K2  TiB
(mk7 z natto, z laboratorium o renomie najlepszego na świecie – Gnosis)
ZARZĄDZI 
TWOIM WAPNIEM,
czyli miej zero kamienia tam gdzie nie potrzeba

Jestem wdzięczna za ten komentarz. Dziękuję.

Dlaczego tak się dzieje? Bo to nie działa w ten sposób. Presja nie działa, oczekiwania nie działają. Myślenie wciąż o celu, bycie w przyszłości, nigdy nie doprowadza do celu (może przypadkiem) i jest odwrotnie proporcjonalne, cel się oddala. Tylko bycie w danym kroku teraz, ma głęboki sens ozdrowieńczy i każdy inny.

Teraz.

… Robisz wszystko w zgodzie z sobą …

Po prawdzie zupełnie nie widzę u Ciebie robienia w zgodzie ze sobą.

Widzę walkę, niszczące porównania z przeszłością, niezgodę, brak akceptacji i poddania się sytuacji. Widzę więc sianie czarnych nasion złości i niezadowolenia. Tymczasem tylko białe nasiona trzeba siać. Gdy chcesz, aby w Twoim życiu pojawiły się kwiaty, trzeba siać białe nasiona.

Sorki za podniosły styl ściągnięty chyba od Atishy, ale tak czy siak, dopóki nie zaakceptujesz tego co się dzieje, nie poddasz się, to ta walka, te porównania z przeszłością Cię niszczą.

Jesteś już duża i wiesz, że ciało nie jest wieczne.

Ludzie latami go psują, a potem oczekują że zmienią dietę i nagle ciało okaże wdzięczność. Owszem, okazuje, ale w inny sposób. Ciało można uzdrowić w moment faktycznie, ale trzeba być Jezusem. Wszyscy jesteśmy Jezusami/Buddami tyle, że nie mamy dostępu do takich siebie, gdyż śpimy.

Ciało z pewnością dostrzega zmiany, i mówi do Ciebie (ciało szepcze), jednak Ty tego nie słyszysz, gdyż jesteś zajęta naciskaniem.

Tym razem pytanie z matrixu, a nie zastanawiasz się, skoro grzebiemy w przeszłości, gdzie byś teraz była, gdybyś nie zaczęła tej zmiany?

Presja.

Przedtem szkodziłaś ciału ale nie wywierałaś na niego presji, nie oczekiwałaś niczego specjalnego. Był luz i lekkość.

Niczego nie oczekiwałaś, a teraz jesteś w pretensjach, w złości, w walce. To się nie powiedzie.

Dopóki nie zaakceptujesz tego co się z Tobą dzieje. Dopóki nie staniesz się spokojnym obserwatorem swoich działań i reakcji. Dopóty kwiaty nie zakwitną. Gdy Twoje oczekiwania nie tyle, że zmaleją, ale że w ogóle przestaniesz czekać, myśleć o przyszłości w zdrowiu, po prostu nie zaczniesz żyć teraz, bez wywierania presji, nagle zbierzesz kwiaty.

Owszem, najgorsze jest ego.

Egotyczne myśli, które wywołują emocje Twojego ciała, sprawiają, że ciało nie może osiągnąć równowagi. To jest strach, to jest złość, to jest może zazdrość, że inni nie mają takich kłopotów. Chcesz już widzieć efekt. Chcesz, aby ciało Cię posłuchało. Przyduszasz.

Nie ma takiej możliwości, żeby dobra dieta na luzie (bez ortoreksji), lekkość, wyluzowanie, kreacja, a jeszcze wcześniej i teraz akceptacja wszystkiego co Cię spotyka, a więc nie ma takiej możliwości, aby to nie działało.

Traktowanie tego co się dzieje jak doświadczenie, obserwowanie siebie, jak z tego wychodzisz, jak zaczynasz działać, to wszystko razem sprawia, że leczenie ciała staje się kreacją. Wszystko dzieje się bez przymusu. Jak ciało będzie mogło, to, to zrobi.

A jak jego materia i energia życiowa jest już mocno nadwyrężona, to zrobi tyle ile może.

Okaż wdzięczność. Zaakceptuj swój stan. Poddaj się temu. Ucz się na podstawie tego doświadczenia. Doświadczaj, a następnie wprowadzaj plan ratunkowy i bądź w nim. Żyj bez presji. Akceptuj każdą reakcję ciała, nie wywieraj presji. Kochaj siebie, a potem Twoja miłość rozleje się na wszystkich wokół Ciebie.

I nie żałuj też, że szkodziłaś ciału w przeszłości. Pogódź się i nie wracaj do tego. Nie wspominaj.

Bądź teraz, a zdrowie, na ile będzie to na dany moment możliwe, wróci. Najważniejsze jednak jest, abyś zaczęła dzielić się energią. Im więcej energii oddasz wokół, tym więcej energii do Ciebie przypłynie.

W zewnętrznej ekonomii, czy to na placu z nowalijkami, czy ekonomii korporacyjnej panują zasady, że będziesz miała, jak zgromadzisz.

Chociaż to i tak błędna koncepcja, gdyż energii, w tym pieniądza, wody, zdrowia, czegokolwiek – nie można zamykać.

W wewnętrznej ekonomii jest właśnie wręcz przeciwnie.

luzik, ale tego nigdy nie rób, nie marnotraw energii

Dawaj, a będziesz miała, dawaj więcej, a będziesz miała jeszcze więcej.

No i jeszcze raz polecę Atishą, siej tylko białe ziarna, będziesz miała stale kwitnące kwiaty wokół siebie. To na bank.

Lovciam:)


PepOsh kim jest, jest trudniej określić niż kim PepOsh nie jest. Nie jest ani Pepsi, ani tym bardziej Osho. Nie jest też Tolle, ani Romanem (Nachtem).

Po prostu jest sobie tutaj dla Ciebie instalacją PePoż.


Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


(Visited 12 011 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. xenesthis 5 czerwca 2017 o 11:17

    3 lata …. współczuję. Mam te same odczucia, ale mniej złości. Dziś moje ciało reaguje na każdy mój wybryk. Nagle wszystko szkodzi w najmniejszych ilościach. Cukier – to już nawet 1 grama zjeść nie mogę bo zaraz w uszach czuję. Ale mam świadomość, że akurat cukier, niezależnie od rodzaju, KAŻDY, zaznaczam KAŻDY jest do bani. I każdy mój wybryk traktuję jak nauczkę. Bo za każdym razem przecież się cofam, zamiast zdrowieć. Ciężka sprawa, dopóki się nie zaakceptuje do końca i ostatecznie, że jedzenie jest po to żeby żyć, a nie odwrotnie. Taki już nasz los, los tych którzy przez lata, często nieświadomie, wyniszczali swoje ciała. Życzę każdemu cierpliwości i wytrwałości. Samoobserwacja i jeszcze raz samoobserwacja – to jest klucz do naszego sukcesu. Niestety to strasznie żmudna praca. Pozdrawiam.

    1. Gosialavenda 5 czerwca 2017 o 22:36

      No widzisz jaki masz mądry organizm?

  2. Gosialavenda 5 czerwca 2017 o 11:32

    No i znów cudowna lekcja psychologii, nie jakieś tam ble ble, tylko coś, co można przełożyć na czyny. Nauczylam się i ciągle się uczę, żeby nie naciskać na siebie i nie wypominać wszystkich krzywd jakie wyrządziłam swemu ciału. Nie skupiam się na tym, że nie jem cukru, glutenu, mięsa i nie piję kawy i że tyle czasu stoję w kuchni gotując warzywa i kaszę jaglaną, bo kawał kielbachy byłoby latwiej zjeść. I jestem z sie

  3. Gosialavenda 5 czerwca 2017 o 11:34

    I jestem z siebie dumna i wszystko traktuję jak doswiadczenie, oczekiwanie, obserwowanie zmian i nie naciskam bo na wszystko jest czas..Pozdrawiam Gosia.

  4. Piotrdivine 5 czerwca 2017 o 11:45

    Ja aby nie wracać do przeszłości – pale za sobą mosty.
    Bo przeszłość – nie istnieje!

    1. Tysia 11 czerwca 2017 o 22:37

      to raczej nie tak, przecież co rusz to spotykasz kogoś w przeszłości, kogoś, kogo znasz… 😉

  5. NataliaK 5 czerwca 2017 o 12:38

    Rozryczałam się… Całe życie ktoś na mnie naciskał, żebym była jak ten ktoś ode mnie oczekiwał. Całe życie starałam się spełnić czyjeś wymagania. I teraz pracuję nad tym, żeby od tego się odciąć. I co ja teraz robię? Naciskam sama na siebie. Nie akceptuję tego, jaka jestem, jakie jest moje ciało, tego co czuję i tego jak się czuję. Zawszę chce być lepsza. Pytanie tylko lepsza od kogo? Od samej siebie? Brrrrrr
    Muszę pooddychać.
    Dzięki za lekcję <3

    1. Pepsi Eliot 5 czerwca 2017 o 12:45

      z miłością do Ciebie wysyłam Ci energię

  6. Cassata 5 czerwca 2017 o 12:40

    U mnie jest bardzo podobnie. Tez kiedys byl alkohol, slodycze i inne syfy, a zdrowie fenomenalne. Skonczylo sie wszystko w dniu w ktorym przestalam siebie kochac.

    1. Pepsi Eliot 5 czerwca 2017 o 13:56

      ale ja Cię kocham

  7. Magda 5 czerwca 2017 o 13:08

    Pepsi uwielbiam Twoje wpisy <3 Czekam zawsze z niecierpliwością na kolejną porcję Twojego postrzegania świata 🙂 Wysyłam Ci swój uśmiech! :)))

    1. Pepsi Eliot 5 czerwca 2017 o 13:54

      a ja Tobie :)))

  8. Weronika Maria 5 czerwca 2017 o 13:42

    Dzięki Peps.
    Mądra lekcja.
    Luz, luz, i jeszcze raz luz. Miłość i luz. Miłość i luz i wdzięczność. Zmiksuj to wszystko i wyjdzie Ci najzdrowszy koktajl.
    Uczę się tego od lat, na błędach, ale co jakiś czas robię choć jeden krok naprzód.
    Perfekcja nie istnieje.
    Za to czas płynie.
    Pozdrawiam

  9. ramonaa 5 czerwca 2017 o 19:36

    Potrzebuje porady pilnie gdyz obserwuje u siebie niepokojace skutki uboczne po przyjeciu witaminy C w dawce raz-dwa razy dziennie 1g. Przyjmuje ja od ok 2 tygodni, witamina byla zakupiona u Ciebie Pepsi Nie wiem czy to zbieg okolicznosci, ale od wczoraj czuje jakies dziwne zimne stopy tak jak by krazyla mi zimna krew, nie ze mam zimne nogi. Boli mnie pod kolanami, wyskoczyly mi jakies siniaki pod lewym kolanem, plus kilka na nogach sie pojawilo. Nie mialam do tej pory problemow z krazeniem, ale „takich ” dziwnych nog nigdy nie mialam. Troche zaczelam panikowac po tym, jak przeczytalam, ze jednak duze dawki wit C moga wywolywac pewne niebezpieczne skutki uboczne.
    Przyjmowanie w tak krotkim czasie nawet 2g dziennie nie wydaje sie przesadnie duza dawka, ale biore tez Fruits&Greens 1x – 2x dziennie od tego samego czasu. Wczesniej tez multiwatimy o szerokim skladzie w zwiazku z ogolnie zlym samopoczuciem. Jestem mama karmiaca, karmie juz dwa lata i po malu przymierzamy sie od odstawienia. CZuje ze moj organizm juz jedzie na rezerwie, chcialam sie wzmocnic, Podejrzewam u siebie jakies zaburzenia na poziomie woreczka lub watroby, gdyz mam bardzo silne swedzenie ciala wieczorami. Jestem umowiona do lekarza za 2 dni, ale przyznam ze sie denerwuje po tym co wyczytalam, Czy teoretycznie moze dojsc do powstania skrzepu, czy takie oobjawy moga o tym swiadczyc? Czy jezeli mam jakis problem z watroba badz woreczkiem, i byc moze provlemy z krzepliwoscia. gdyz tendencje do siniakow mialam zawsze, to mogl powstac skrzep? Dodam , nie wiem czy to wazne, ze mialam zawsze delikatnie podwyzszony poziom zelaza.
    Pepsi, Grzegorzu bede wdzieczna za odpowiedz, bo nie ukrywam ze drze z niepokoju….

    1. Pepsi Eliot 5 czerwca 2017 o 21:27

      Dziwna reakcja i to dopiero po 2 tygodniach stosowania, oczywiście odstaw suplementy, jeśli chodzi o żelazo to witamina C wzmacnia wchłanianie żelaza z pokarmów. Małe dzieci przyjmują co 2 godziny dużą dawkę C przez co wychodzą z poważnych schorzeń – patrz Saul i leczenie dużymi dawkami witamin, osibiście nie spotkałam się z takim przypadkiem jak Twój, nie wygląda to też na alergię.

  10. ramonaa 5 czerwca 2017 o 23:04

    Dziekuje za odpowiedz.
    W przeszlosci przyjmowalam wit c w podobnej dawce I nie sie nie dzialo. Teraz bralam tez w tym czasie d3 plus k2 I omega3 raz dziennie plus probiotyki. Skoro wit C rozrzedza krew, wit k2 na krzepliwosc nie ma wplywu, jak dziala d3 w tym temacie nie wiem, omega rozrzedza a obecnosc siniakow to raczej tez rzadka krew, to czy skrzep mogl mimo wszystko powstac? Troche sie boje bo moja mama chorowala na zakrzepice a ja mam 41 lat I karmienie piersia to tez zmiany hormonalne ktore mogly pewne choroby przyspieszyc… Nie wiem. … A jak do tego wszystjiego dolozyc obecnosc wapnia w zylach bo po analizie wlosa mam go kilkukrotnie wiecej niz normy, to pewnie i tam on trafil, to czy K2 moglo ruszyc ten wapn z zyl? I dlatego odczuwam takie dziwne objawy?
    Dokladnie jest to chlod polaczony na zmiane z pieczeniem w roznych miejscach lydki i pod kolanami. Do lekarza pojde, suple narazie odstawiam. Bez dopplera zyl to sobie mozna gdybac ale napewno zadzialal tu jakis niespodziewany mechanizm/skutek uboczny. Moze zyly sie oczyszczaja w ten sposob;)
    usciski xx

    1. grzegorzadam 6 czerwca 2017 o 09:04

      Bez dopplera zyl to sobie mozna gdybac”
      Nie gdybać, zakrzepice, kwasice leczy soda z kolegami.

      1. Luśka 8 czerwca 2017 o 14:51

        Śmiem twierdzić to głównie kwestia gospodarki wapniem. Objawy hipokalcemii to między innymi krwotoki siniaki mrowienia i swędzenie skóry ( „Zmniejszony poziom wapnia w surowicy krwi pojawia się w zaburzeniach syntezy parathormonu – hormonu przytarczyc, w niedoborze witaminy D i magnezu, przy upośledzeniu wchłaniania wapnia z przewodu pokarmowego, przy nadmiernym odkładaniu się pierwiastka w tkankach (dlatego podwyższony poziom w analizie włosa), zbyt dużym wydalaniu wapnia z moczem” … plus vit C chelatuje plus okres karmienia = zwiększone zapotrzebowanie ) i podstawowych aminokwasów do budowy kolagenu.

        1. grzegorzadam 8 czerwca 2017 o 16:01

          Tak, gospodarki wapniem, a raczej jej braku.

          Nadmiar wapnia w tkankach to niedobory magnezu, boru, krzemu, kolagenu, wit DE, tak, itd.
          Wapń powinien być ‚tylko” w kościach i zębach!
          Organizm potrafi wytworzyć go z krzemu, jak jest…

        2. grzegorzadam 8 czerwca 2017 o 16:02

          ten link farmaceutyczny nie jest dobrym przykładem.

          1. Luśka 8 czerwca 2017 o 20:45

            Jaki link? ;-D

          2. grzegorzadam 8 czerwca 2017 o 21:02

            Był,… 😉
            ale się nie zmieścił.
            Jest na mailu.

        3. ramonaa 9 czerwca 2017 o 14:33

          Tak to bedzie problem z gospodarka wapniem. Co dziwne laboratorium gdzie badanie wlosa bylo robione zalecilo suplementacje m.in. wapnia z wit D3 ale bez K2.
          W pierwszym odruchu pomyslalam ze to dodanie wit C cos tu narozrabialo, ale tak jak napisalam pozniej, bralam tez D3 plus k2 . I to bedzie to, bo po odstawieniu nogi wrocily do normy . Nie napisalam tego wczesniej bo w ogole tego nie wiazalam, ale w tym samym dniu, kiedy te dziwne uczucie nog sie pojawilo, zaczal mnie bardzo krzyz bolec, przez 3 dni chodzilam przygarbiona jak chinski paragraf . Bol promieniowal do calych bioder – minal rowniez po zaprzestaniu suplementacji. Magnez biore, choc nieregularnie, suplementacje ostroznie wznowilam. U lekarza bylam, skierowanie na wyniki krwi dostalam (watrobowe, D3, morfologia plus badanie dot krwi to chyba czas krzepniecia itp) Swoja droga to mozna zwariowac bo ja poszukuje przyczyn tego swedzenia ktore mnie przesladuje od lat. A wapn mialam we krwi zawsze w normie. po porodzie i teraz juz 2 latach karmienia- odpukac- zeby tez nie ucierpialy.
          Jezyk zawsze oblozony, od porodu slabe trawienie – gazy okrutne itd. Ucisk w prawym boku pod zebrem od czasu do czasu. Biore probiotyki mniszek lekarski, szlam bardziej w strone watroby/ woreczka. UsG i watroba proby zawsze w normie. Bialko calkowite za to ponizej normy plus te zelazo delikatnie powyzej.
          Moze to tak troche jest ze slabe trawienie/wchlanianie witamin rozp w tluszczach z powodu slabszej watroby powoduje niedobory m.in. K2 a stad cala ta gospodarka wapniem szwankuje??
          pozdrowka

          1. Pepsi Eliot 9 czerwca 2017 o 17:56

            bardzo ryzykowne

    2. syldra 7 czerwca 2017 o 09:00

      Hej Ramonaa. Na wstępie napiszę Ci tylko, ze nie jestem żadnym specjalistą w kwestii zdrowia. Ale piszę bo kiedyś miałam podobny problem. Siniaki tworzyły się same. Jak moje gołe nogi były sine tak, że wyglądałam jakbym nosiła spodnie moro – poszłam do lekarza. Badało mnie wielu lekarzy – podstawowe badania krwi, hormony, usg wątroby itp – lekarze powoli traktował mnie jak totalnie zdrową osobę, która sobie wymyśla…. Wtedy pokazałam zdjęcie nóg (bo siniaki zeszły) i …. dostałam skierowanie do hematologa. Jedno badanie… i okazało się, że czas protrombinowy mam na poziomie 23% a norma jest jakoś około 100% (nie pamiętam dokładnie. Suplementacja witaminy K przez kilka miesięcy wystarczyła. Nie mówię Ci, że masz żądać skierowania do hematologa, ale to badanie – czas protrombinowy – można zrobić w każdym laboratorium, zrób je i sama sprawdź. Pozdrawiam i życzę zdrowia.

      1. grzegorzadam 7 czerwca 2017 o 09:08

        Ważna informacja.

  11. paula 6 czerwca 2017 o 10:14

    pepsi piszę do Ciebie bo nie wiem do kogo, nawet nie mam do kogo. chodzi o to, ze jestem w dużym mieście z synem, chłopak za granicą, a ja jestem sama i nie mam żadnych koleżanek,. ostatnio skonczyła sie piekna przyjaxć z dziewczyną ktora niestety przyjacielem się nie okazała. myślałam, ze to bedzie na wiele lat,. ja potrzebyje z kimś pogadać po prostu, potrzebuje koleżanki, tylko nie pisz, żebym na plac zabaw poszła i poszukała czy coś… chodzę i nic się nie rodzi…. poznałam osoatnio jedną ale ona ciagle siedzi w domu, albo tylko tak mówi bo jej do gustu nie przypadłam. wiem, że nic na siłę, itd. dziś czuję się straszliweeee samotna. stąd ten wpis.

    1. Pepsi Eliot 6 czerwca 2017 o 11:17

      Droga Paulo,najpiękniejszą sprawą do odkrycia jest to kim możesz być dla siebie. Życie jest teraz, gdy sprzątasz, wchodzisz w najprostsze czynności, albo pochłania Cię jakaś pasja tworzenia. Gdy Twoje emocje ulegają wyciszeniu, przestajesz zadręczać się myślami o samotności (wszyscy jesteśmy sami, a jednocześnie w każdym z nas jest ta sama jaźń do odkrycia) o złej przyjaciółce (nie ma po co oceniać) a więc gdy jesteś wyciszona wówczas możesz dotrzeć do siebie samej ukrytej w Tobie, w Twoim ciele, głęboko,dotykając mięśnia duszy. Gdy zaczniesz sobie medytować troszkę obserwując siebie, tworzyć, kreować, nawet zupę, obserwować swoje dziecko, dowiesz się, że wszystko czego potrzebujesz już masz pod ręką. Znikną przymusy, że koniecznie musisz mieć kogoś do gadania. I wtedy z powodu takiej postawy, nagle pojawią się życzliwi Ci ludzie, fajni, rezonujący z Tobą, czyli nadający na tych samych falach. To się stanie automatycznie. Nie namawiam Cię do szukania na siłę przyjaciół przez Neta, ale spontanicznie jest to tak samo dobre miejsce jak inne, żeby spotkać dobrze rezonujących z Tobą ludzi. Zacznij biegać, to wspaniały sposób na odblokowanie, spokój.
      przyjaciół w ten sposób się nie znajduje

      1. paula 6 czerwca 2017 o 13:21

        dziękuję, jak zwykle masz rację. ja to wiem, że jak wibruję wysoko , tworzę i działam jest jak mówisz, tylko to ego tak mnie dziś ściągło na dół, naprawdę paskudnie… <3

  12. gagata 6 czerwca 2017 o 10:34

    Pepsi droga czy też PepOsh :), wali mi się małżeństwo. Były rozmowy, listy po których miało być lepiej ale nigdy tak się nie stało.
    Nie rozumiemy się, nie dogadujemy się, nie lubimy.
    Próbowałam odpuścić i zaakceptować sytuację w której się znalazlam. Wewnętrzny spokój odzyskiwałam na chwilę albo to było tylko takie wrażenie. Wyjście z tego jest jedno: rozstać się.
    Ja chcę, mąż natomiast uważa że dla dobra dziecka (nie potrafię go przekonać,że młodemu robimy krzywdę taką postawą) mamy być razem..
    Widzę zmianę w zachowaniu dziecka, odbijają się na nim ciągłe sprzeczki, napięcia.
    Pepsi jak ty to widzisz?
    Mam poczucie, że będąc sama z malcem będziemy mieć spokój, że skupię się wtedy tylko na opiece nad dzieckiem nie na oddawaniu energii w kłótnie.
    Nie lubię ego, tyle razy mówię, że ma iść malować trawę na zielono a ono ciągle wraca..

    1. Pepsi Eliot 6 czerwca 2017 o 12:23

      ja to widzę tak, że dziecko nie potrzebuje obojga rodziców, ani nawet jednego, dziecko potrzebuje ogromnej miłości, życia w miłości. Nikt Ci nie doradzi dobrze, tylko Ty potrafisz tę sytuację rozwiązać. Na poziomie egotycznym, to sytuacja w Twoim domu jest Twoim konstruktem myślowym,to zwierciadło Ciebie samej. Tylko Ty możesz się i to zmienić. Mąż jest taki jaki rezonuje z Tobą. To Twój obraz. Gdy Ty się zmienisz, albo mąż się dopasuje do Twoejgo poziomu wibracji, albo odejdzie. Lovciam.

      1. gagata 6 czerwca 2017 o 13:18

        Dziękuję ci bardzo Pepsi <3

  13. idalka 6 czerwca 2017 o 14:25

    Thx Pepsi.
    Dziś akurat gorszy dzień. I akurat ten tekst. Nie ma przypadków – wiadoma rzecz :).
    Zapominam czasami, że skoro ponad 30 lat rozstawiano mnie po kątach od zadymionego mieszkania rodziców po zycie wg nakazów innych – to w kilka krótkich lat nie skasuję tych programów i nie stanę przed lustrem z hasłem: oto funkiel nówka Ja, taka wymieniona, że jeszcze bieg gwarancji się nie zaczął.
    Cholerka. Jak już z zewnątrz uwolniłam się od presji, to w nałogu sama zaczęłam siebie cisnąć.
    I to dokładnie teraz sobie uświadomiłam. Uzależniona od ucisku.
    Jeszcze raz – dzięki Peps :).

  14. DomLemon 6 czerwca 2017 o 14:25

    Cześć Pepsi, czytam Twoje posty dotyczące Osho ,Tolle czy teraz Atishy i postanowiłam w końcu się zainteresować nimi bliżej. Otworzylam pierwszy link (Wiki) dotycZący Osho i trochę się przerazilam faktem ze członkowie jego movementu popelnili jeden z 2 potwierdzonych bio ataków terrorystycznych w USA. Jak się do tego odniesiesz? Wiele razy już się przejechałam na informacjach podawanych w mediach popularnych i wiem,ze wiele zatajaja lub podkrecaja dane dla swoich korzyści, ale nie wiem gdzie szukać prawdy .

    1. Pepsi Eliot 6 czerwca 2017 o 15:26

      nie szukaj prawdy nigdzie poza sobą, a już z pewnością nie na stronach tak mainstreamowych, weź jakąkolwiek książkę napisaną na podstawie słów Osho (on tylko mówił) i zobaczysz czy może być jakakolwiek mowa o jakimkolwiek terroryzmie. To co napisałaś jest dla mnie tak straszne, że po prostu chce mi się płakać. Prawda jest tylko w Tobie. Z miłością pepsi eliot.

    2. grzegorzadam 6 czerwca 2017 o 18:16

      ze członkowie jego movementu popelnili jeden z 2 potwierdzonych bio ataków terrorystycznych w USA.”

      Uważałbym na te potwierdzenia.
      Wszystkie ostatnie ”zamachy” w Europie to jeden potężny nieudolny false flag.

      (CR)ISIS actors practicing false flag Hoaxes | Manchester, UK
      https://youtu.be/BKKY1SW_QPM

      ta sama kobieta pojawia się w czterech różnych atakach terrorystycznych
      https://scontent.fwaw5-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-0/p480x480/18664197_1337920082922937_460042097687939520_n.jpg?oh=ae4e9d72bd2f32d5cf4c9f227fb94118&oe=59A9D6D0
      🙂

  15. grzegorzadam 6 czerwca 2017 o 18:17
    1. Ania 7 czerwca 2017 o 02:07

      Nie noe Grzegorz mi sie to neo mieści w głowie choć to możliwe pewnie . Ale przy takiej liczbie zaangażowanych osob jak to jest ze to nie wypłynie …. Świat zwariowal

      1. grzegorzadam 7 czerwca 2017 o 08:04

        To jest plan, skrupulatnie realizowany, zamordyzm, ograniczanie wolności, wolny internet jest niebezpieczny dla korporacji:

        ”No i już teraz wiemy po co im było zadawać sobie trud i inscenizować te zamachy.
        Boli ich że ludzie mają swoje kanały komunikacji więc należy im tego zabronić.

        Theresa May – regulacja Internetu w celu zwalczania terroryzmu

      2. grzegorzadam 7 czerwca 2017 o 08:07

        Świat zwariowal”

        Nie zwariował, napływ ”uchodźców” był dawno zaplanowany, ktoś to opłacił, chcą rozmontować
        bogatą Europę, to się dzieje na naszych oczach:

        ”Theresa May mówi ze po nocnym ataku terrorystycznym w Londynie
        oznacza to że internet nie może mieć prawa do zapewnienia „bezpiecznej przestrzeni” dla terrorystów,

        dlatego w Wielka Brytania musi zabronić pracy kryptograficznej.

        Theresa May powiedziala że nie powinny istnieć „środki porozumiewania się”, których „nie możemy przeczytać”

        http://boingboing.net/2017/06/04/theresa-may-king-canute.html

        Powoli dotrze do nas, pierdoły o ”mowie nienawiści”,

        Tereska May to pacynka 😉

        1. grzegorzadam 7 czerwca 2017 o 08:10

          Uważajcie na media społecznościowe.
          Facebook zatrudnia 3 tysie pracowników do banowania niewygodnych treści.
          W mendiach nie usłyszysz słowa prawdy, zero, pełny filtr ogłupiający.
          Dostaną strony medycyny naturalnej.

          Coraz gorzej im to idzie, lawina ruszyła.

          1. ula 7 czerwca 2017 o 09:27

            dokładnie tak jest niestety…

  16. grzegorzadam 7 czerwca 2017 o 11:32

    Theresa May wlasnie oglosila walke z internetem, ktora to walka ma zwalczyc terroryzm…”

    Mamy efekt, zaraz zaraza rozejdzię się po całym kontynencie i dalej.
    A że jesteśmy służącymi City of London zaraz i Warszawka łyknie wskazówki jak pelikan.

    Totalny fejk, chyba gdzieś na Syberię trzeba będzie wyjechać, wąchać cedry. 😉

    A barany-osły na Zachodzie dalej będą kredkami rysować 😀
    http://detektywprawdy.pl/wp-content/uploads/2017/06/allahakbar.jpg

  17. bea 7 czerwca 2017 o 12:02

    z wszystkożercy postanowiłam spróbować witarianizmu, może nie całkowitego raw, ale w większości. Dziś nie będąc w pracy pomyślałam ze to wspaniały moment na pierwszy dzień surowego 🙂 Zrobiłam koktajl 3 banany, 3 pomarańcze, szpinak i od dwóch godzin non stop sikam, nie mogę wyjść z domu.. Jak tu funkcjonować normalnie? 😀 Trzeba żyć na toalecie przy tych koktajlach i nie wiem teraz co robic? Czy to tylko tak na początku?
    Ja ogólnie często sikam ale teraz to non stop, w pracy tak nie dam rady i wyjść na zakupy też nie .. Co robić Pepsi????

    1. grzegorzadam 7 czerwca 2017 o 12:47

      Sprawdziłbym cukier.

    2. Pepsi Eliot 7 czerwca 2017 o 12:51

      to tak jakbyś na suchą spękaną ziemię wylała wiadro wody, co z tego, że najlepszej, co z tego, że strukturalnej? skoro tylko by się rozłała jak po betonie. Jesteś jak większość ludzi odwodniona. Nawilżanie suchej ziemi musi przebiegać powoli, najpierw małymi kroczkami trzeba rozmiękczyć ziemię, ale potem zacznie pić. Zacznij od 1 banana, 1 pomarańczy i garstki szpinaku, najpierw zmiksuj pomarańczę, potem ze szpinakiem, na końcu dodaj banana, no i nawadniaj sę wodą z cytryną

      1. grzegorzadam 7 czerwca 2017 o 13:06

        Nerki nie przerabiają, może jest piasek.
        Nie pobolewają czasami?

        1. bea 7 czerwca 2017 o 14:43

          dziękuję, spróbuję powoli 🙂
          Nerki mam ok 🙂

  18. mix 7 czerwca 2017 o 16:52

    Ja do Pauli chciałam parę słów…Jesteś tu jeszcze może Paula?Wiesz ja mam identycznie odczucie mega samotności, tak samo jak Ty więc bardzo dobrze to rozumiem. Też nie wiem jaka jest na to rada, ja też nie mam teraz żadnych koleżanek, i szczerze przyznam że cierpię z tego powodu przecholernie. Mnie nawet o gadanie nie chodzi a o to aby razem coś porobić (a dajmy na to kartofle poobierać do obiadu razem-o ile ktoś jada pyrki, a jak nie to jakiegoś brokuła razem nastawić, razem posprzątać albo poplewić ogrodek, albo pograć w badmintona, no cokolwiek po prostu. -zagrać w scrable nawet. Łatwo się mówi żeby o tym nie myśleć zająć się tym czy owym, ale ja po prostu w tej chwili nie umiem -za bardzo mnie zżera samotność (dostałam depresji już z tego powodu bo tak naprawde moja samotność trwa bardzo długo i długo nie zwracałam na nią uwagi, byłam zajęta własnie czymśtam, tym tym tamtym, nie zauważałam tej pustki wokoł że przecież ja nie mam kompletnie żadnych znajomych, przyjaciół (tzn mam dwoch kolegów ale to faceci-sorki ale to za mało i w ogóle to nie to). A człowiek jak się okazuje potrzebuje też rozrywki-nie tylko sprzątania, gotowania czy przyziemnych prac i codziennych obowiązków.

    1. paula 8 czerwca 2017 o 13:30

      jestem, skąd jesteś?

  19. Kobitka 6 lipca 2017 o 13:47

    Paula i mix, a przygarniecie mnie też? Tez bym chciała czasem pogawędzić z babeczkami a tu nic wokoło…

    1. Pepsi Eliot 6 lipca 2017 o 16:10

      Jesteś Ty, to dla Ciebie cały świat, gdyż w Tobie siedzi nasza wspólna jaźń, tylko trzeba do niej dotrzeć. <3

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze