logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
171 online
50 043 459

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Dlaczego detoks organizmu może nas otruć?

pani z chłopakiem

Dlaczego detoks organizmu może nas otruć?

Sok pozbawiony błonnika faktycznie będzie detoksem dla wątroby, ale pozbawione włókna toksyny dostaną się do jelita i zamiast wydalone z kałem, będą z powrotem wchłaniane przez ścianki jelita do krwi. Nastąpi kumulacja zatrucia. Ale o tym za moment.

TU KUPISZ moją rewolucyjną książkę z autografem "Leczenie dobrą dietą"

TU KUPISZ moją rewolucyjną książkę z autografem „Leczenie dobrą dietą”

Święta otwierają ludziom wierzeje do zakazanej spiżarni. Praktycznie każdy się na to łapie w mniejszym czy większym stopniu. Dlatego tuż po świętach tysiące osób na świecie postanawia się nawrócić, albo po prostu wrócić do swojej zdrowej diety sprzed świątecznego obżarstwa. Jednak wielu planuje zrobić to na czysto. Co oznacza tylko jedno. Robię detoks.

Gdy onegdaj wrzuciłam posta o jednodniowym oczyszczaniu wątroby sokiem żurawinowym odezwały się kpiące głosy:

– A cóż to za detoks, jakaś słabizna. Nikt nie ma febry, nie rozwala mu sagana, ani nie łamie go w gnatach i pęcinach. Co to w ogóle za detoks? Jedna pani jak zrobiła prawdziwy, w sensie, że nie taki nikczemnie słaby jak opisany w pepsi wpisie detoks wątroby, to wypadło z niej kilkadziesiąt kamieni liczonych wraz z jej córką. Kamieniami z córki. To był prawdziwy detoks. Gorączkowały i wiły się.

Yyy … łi.

Może zacznę od tego, żeby zdefiniować detoks. Co to jest detoks? Ale o tym za chwilę.

Odkąd zaczęłam interesować się witarianizmem, tak naprawdę dopiero wtedy spotkałam się z pojęciem detoksu, tak jak go rozumieją wtajemniczeni. I muszę się przyznać, że od początku nie mogłam się pogodzić z tym, że podobno niezbędne cierpienia, które towarzyszą takiemu detoksowi, jak biegunki, migreny, kołatanie serca, łamanie w kościach, uczucie rozbicia, to faktycznie uzasadniony, a nawet upragniony kryzys uzdrawiania i im więcej męczarni przechodzisz, tym bardziej będziesz uzdrowiona.

Owszem zdarza się, że taki agresywny detoks jest niezbędny, dajmy na to, w przypadku ciężkich chorób. Wybieramy wtedy mniejsze zło i robimy go zawsze pod okiem licencjonowanego naturopaty i z indywidualnie dla nas dobranymi wskazówkami.

Nie można samemu zdecydować się na agresywny detoks wątroby, nerek, czy z metali ciężkich, do tego podparty jeszcze ziołowymi lekami do detoksu, gdyż nie można doprowadzić siebie do cierpienia i stanów chorobowych pod pretekstem leczenia ciała detoksem

To marna wymówka i można nawet z tego powodu odłożyć widelec

Wracam do definiowania detoksu:

Aby zrozumieć dlaczego ludzie przy ekstremalnym detoksie czują się tak bardzo chorzy należy zrozumieć jak ten detoks działa. W dużym uproszczeniu chodzi o to, że wątroba filtruje toksyny z krwi, w tym leki, metale ciężkie, amoniak i inne substancje chemiczne.

W wyniku agresywnego detoksu, nagromadzone toksyny zostają gwałtownie wyrzucone z wątroby do jelita cienkiego. Czyli dostają się te toksyny do przewodu pokarmowego i mogą być szybko wchłonięte przez ściany jelita, co powoduje ostre zatrucie. A tak naprawdę re-zatrucie, czyli ponowne tymi samymi toksynami, które zostały już jakby wyrwane przez wątrobę z krwi.

Przy czym musimy pamiętać, że nasze nerki również usuwają toksyny, dlatego zdrowie i funkcjonalność nerek jest bardzo zależna od metali ciężkich szczególnie kadmu i rtęci. Dlatego przy okazji oczyszczania agresywnego wątroby może dojść do poważnego uszkodzenia nerek.

Jeżeli przechodzisz na dietę roślinną, witariańską na przykład i jesz całe owoce i warzywa, czyli razem z błonnikiem, to jego włókna będą miały tendencję do wyłapywania toksyn i wyprowadzania ich z kałem. Jest to łagodna i prawidłowa detoksykacja organizmu.

Ale jeżeli przejdziesz na dłuższą kurację sokami, żeby mocno przyspieszyć oczyszczanie to wpadniesz w pułapkę. Sok pozbawiony błonnika faktycznie będzie odkwaszał, czyli odtruwał wątrobę, ale pozbawione włókna toksyny dostaną się do jelita i będą zamiast wydalone z kałem, z powrotem wchłaniane przez ścianki jelita do krwi. Wystarczy poczytać mój wpis o truskawkach i chlorelli TUTAJ.

Jeżeli decydujesz się na długi detoks sokami owocowymi, co zawsze jest detoksem agresywnym, skutki takiego działania mogą okazać się katastrofalne.

Jeżeli pozbawiasz się błonnika, w rzeczywistości robisz sobie następujące w kolejności ziazi:

Zbierasz wszystkie metale ciężkie, toksyny i trucizny z organizmu, komórek, tkanek i narządów. Następnie koncentrujesz je w wątrobie (i żółci). Po czym wtłaczasz je z powrotem do jelita cienkiego, tyle, że wszystkie naraz. A to już może powodować ostrą toksyczność i silne zatrucie.

Taki detoks sprawia, że koncentrujesz toksyny, co czyni je jeszcze bardziej niebezpieczne niż były wcześniej.

Gdy pijesz dużo soku z marchewki, czy selera, a nie dostarczysz sobie w tym czasie w pożywieniu błonnika, spiruliny, chlorelli, albo glonów, czy też truskawek, a jeszcze dodatkowo bierzesz jakiś preparat ziołowy podkręcający detoks, to może rzecz okazać się dla Ciebie bardzo niebezpieczna.

Przez Twoje jelito może dostać się do Twojego organizmu bardzo poważne stężenie toksyn.

Ludzie dostają silnych biegunek, a potem mówią, detoks działa, czuję się o wiele lepiej. Tyle, że po uporczywej biegunce zwykle czujesz się lepiej. Niekoniecznie, żeby poczuć się zdrowo, trzeba wcześniej czuć się naprawdę źle. To nie jest dobre droga. Tak twierdzi Mike Adams, ale nie musimy yyy … mu wierzyć, gdyż bywa panikarzem.

Oczywiście soki owocowe i warzywne jako część codziennej zdrowej diety mogą być niezwykle uzdrawiające

Wręcz niewiarygodnie

Należy mieć na uwadze ten prosty fakt, szczególnie przy agresywnym detoksie, że kiedy czujesz się zatruty w rzeczywistości oznacza, że jesteś zatruty. A nie, że jest to cudowny ozdrowieńczy kryzys, pożądany i oczekiwany.

Skrajne objawy detoksu, pomimo tego co mówią guru witarianizmu, że to dobrze, faktycznie oznaczają, że nie jest dobrze. Skumulowane zatrucie skumulowanymi toksynami nie oznacza dobrze. Oznacza jest źle.
Nie ufaj więc tym, którzy mówią, że cierpienie oznacza skuteczność.

Tak naprawdę każdy składnik naszego pożywienia i każdego dnia powinien być na bieżąco częścią oczyszczania i eliminacji toksyn żywnościowych i tych wynikłych z lajfstajla.

Jedzenie całej żywności, czyli wraz z błonnikiem, dużej ilości surowych owoców i warzyw, naturalnie, automatycznie i bez wielkiego halo eliminuje toksyny.

Regularna aktywność fizyczna. Kiedy się pocisz znacznie powiększasz zdolność do detoksykacji organizmu. Ludzie, którzy często korzystają z terapii w saunie są zdrowsi od tych, którzy nigdy się nie pocą.

Ludzie, którzy piją dużo odpowiednich płynów, również wydają się być zdrowsi. I to zdecydowanie, gdyż woda pomaga usunąć toksyny z nerek z największą wydajnością.

Konklużyn 

Detoks nigdy nie powinien oznaczać kryzysu

Biegunka nie jest uzdrawianiem. Ani nic w tym guście.

W rzeczywistości, każda szklanka czystej wody, którą pijemy jest odtruwającym eliksirem. Każda łodyga selera, którą żujemy i połykamy jest detoksem.

Każda szklanka świeżo wyciśniętego soku pomarańczowego, jako uzupełnienie diety z błonnikiem jest detoksem. Każdy zjedzony glon jest pożywieniem odtruwającym.

Każde ćwiczenie, które powoduje pocenie się jest jednocześnie naszym odtruciem. I każda wycieczka do natury i drzew też jest dla nas detoksem.

Nasze ciała są już zaprogramowane na detoks automatycznie, dlatego mamy wątrobę i nerki. A więc jeśli załapiemy się na zdrowy styl życia, organizm automatycznie będzie się odtruwał z każdym oddechem, każdym uderzeniem serca i każdym ruchem jelit.

Uzdrawianie nie powinno boleć


awatar małyBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 7 351 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. rawbbit 21 kwietnia 2014 o 22:32

    ja nigdy nie miałam żadnego kryzysu ozdrowieńczego. jakieś migreny, biegunki czy inne dziwne akcje? no nie zdażyło się. a mogłabym się spodziewać takich sytuacji, bo jednak jakiś czas byłam weganką i to prawie zawsze w wersji raw.
    kiedyś czytałam, że gdyby cżłowiek pierwotny, trafił do obecnego świata, prawdopodobnie by tego nie przeżył. pewnie dlatego, że nasze ciało przyzwyczaja się do toksyn – a raczej do ich utylizacji. taki jaskiniowiec też musiał sobie z toksynami radzić, no bo wtedy też pewnie cos mu szkodziło, ale pewnie było tego mniej. w każdym razie, ciało musi umieć sobie radzić. i nie tylko wątroba i nerki w tym biorą udział. również w jelitach mamy mnóstwo bakterii, które chętnie zajmują się toksynami. gorzej jak coś tam źle funkcjonuje – wtedy wręcz produkują toksyny. a jak jeszcze jelito jest nieszczelne (bo są takie bakterie które lubią się w ściany jelita wkręcić i je trochę podziurawić…) to już wogóle mamy problem. bo te toksyny dostają się do krwii i mogą dotrzeć do mózgu. trzeba o siebie dbać, bo łatwo stracić zdrowie. ale trzeba nauczyć się słuchać swojego ciała.

    1. pepsieliot 22 kwietnia 2014 o 09:17

      Bakteria się wkręca i dziurawi yyy ….

      1. rawbbit 22 kwietnia 2014 o 21:49

        tak są takie. należą do naszej flory oportunistycznej. zaobserwowano, że bakterie o krętkowatym kształcie są zdolne do wcięcia się w ścianę jelita. a to oczywiście skutkuje uszkodzeniem struktury. np. Candida przyczepia się do ścian jelita i zapuszcza korzenie, co oczywiście też powoduje „dziurawienie” ścian jelita. dopóki koszystne bakterie ogarniają te oportunistyczne to jest wszysko bardzo w porządku. ale wystarczy, że zachwiana zostanie równowaga bakterii w układzie pokarmowym i takie bakterie mnożą się i czynią spustoszenie na baaaaaardzo długo, bo niesamowicie ciężko jest potem przywrócić równowagę.

        1. pepsieliot 23 kwietnia 2014 o 08:47

          rawbbitt jakby jelita przeciekały kałem, to jest śmierć.

          1. rawbbit 23 kwietnia 2014 o 22:41

            zauważ, że jak są mikrouszkodzenia (a ja właśnie o takich piszę) w jelitach to człowiek choruje.

          2. pepsieliot 24 kwietnia 2014 o 16:35

            rawbitt, cokolwiek nie chcesz mi powiedzieć, to ja wiem od chirurga miękkiego, że minimalna ilość kału we wnętrznościach i raczej bez operacji, czyszczenia i odkażania się nie obejdzie. Generalni bardzo nieprzyjemna rzecz i nie do przechodzenia.

  2. Łysica 21 kwietnia 2014 o 23:35

    Chyba śmingus-dyngus źle wpłynął na bloga, zalało i wypłukało co niektóre zdjęcia, a szkoda.

  3. Anna 22 kwietnia 2014 o 00:19

    Pepsi, off topic niestety, co sądzisz o antykoncepcji hormonalnej, szczególnie tabletkach ?

    1. pepsieliot 22 kwietnia 2014 o 09:15

      Anno, na pewno unikać Diany 30, ale i tak cokolwiek sądzę, to jakie jest inne wyjście?

      1. Edyta 22 kwietnia 2014 o 22:34

        metody naturalne.

  4. stula2013 22 kwietnia 2014 o 09:14

    Genialny tekst! i WRESZCIE ktoś mądrze mi wytłumaczył o co chodzi z tym detoksem! Wielkie dzięki!

    1. pepsieliot 22 kwietnia 2014 o 09:16

      Stula thx & pozdro 🙂

  5. stula2013 22 kwietnia 2014 o 09:15

    A co sądzisz o głodówkach, takich 2tygodniowych? Dla mnie to jest bardzo dziwna sprawa ale szczerze jestem ciekawa Twojego zdania. Pozdrawiam.

    1. pepsieliot 22 kwietnia 2014 o 09:34

      Stula gdzieś już pisałam, człowiek/zwierzę chore nie je, bo oszczędza energię na zdrowienie. Od czasu do czasu jednodniowy post nikomu nie zaszkodził, ale głodówki, które przeprowadzają ludzie zdrowi, albo z błahych powodów zdrowotnych są dla mnie niezrozumiałe. Nie możesz biegać i cieszyć się życiem, w jakim celu się tego pozbawiasz? Natomiast codzienna głodówka, taka sama jaką stosują zwierzęta jest idealna. Każdego dnia poszczę 14 godzin, czyli od ostatniego posiłku do pierwszego następnego dnia. Mój organizm odpoczywa i ma długi czas, w którym nie musi niczego trawić. Energia na diecie witaraińskiej jest świetnie rozłożona, nie ma spadków, więc rano jeszcze przed śniadaniem, a po nawodnieniu można jeszcze na luzie zrobić trening biegaczy

      1. stula2013 23 kwietnia 2014 o 19:34

        Znowu mam mądrą odpowiedź na nurtujące mnie od pewnego czasu pytanie! wielkie dzięĸi!

  6. ann 22 kwietnia 2014 o 12:43

    Peps,wiem,że polecasz suple TiB,a co sądzisz o chlorelli Solgaru,która to niby ma „przerwane błony komórkowe” i dzięki temu niby lepiej działa.Ściema?czy coś w tym może być?

    1. ann 22 kwietnia 2014 o 12:45

      pomyłka.ma „rozerwane ściany komórkowe” 😉

      1. Edyta 22 kwietnia 2014 o 14:16

        Ja nie Pepsi, ale o ile sie orientuje, czlowiek nie ma enzymu by otworzyc, czyli przerwac blony komorkowe chlorelli. To cos jak z lnem- jak polkniesz cale ziarno to ono wyjdzie druga strona nienaruszone :). Tak wiec jedzene chlorelli ktorej blona komorkowa jest zachowana mija sie z celem. Takie mam informacje.

        1. Edyta 22 kwietnia 2014 o 14:18

          ps. do Pepsi: czy chlorella TiB ma te sciany komorkowe cale czy rozerwane ?

          1. pepsieliot 22 kwietnia 2014 o 18:35

            Chlorella This is Bio ma Edyto ma rozerwane!! Oczywiście ! Patrz koment wyżej

          2. pepsieliot 22 kwietnia 2014 o 18:35

            sorki niżej

    2. pepsieliot 22 kwietnia 2014 o 18:31

      ann Solgar jak to Solgar to już ogromny koncern. Każda chlorella, która jest na tym poziomie co This is Bio, KAŻDA z najlepszych musi mieć połamane ściany komórkowe, żeby miała jak najlepszą wchłanialność. This is Bio ma właśnie takie, i ja to wiem, a Solgar prawdopodobnie też. Prawdopodobnie, ale ja tego nie wiem.

  7. ann 22 kwietnia 2014 o 19:22

    No to pięknie,zamawiam 🙂 a Purritan’s Pride jadłaś kiedyś?Myślisz,że też jest ok.bo wydawało mi się,że nie miałam zbytnio efektów po niej,ale też na pewno nie żarłam po 10szt.dziennie.A zamierzam,skoro piszesz,że wątróbka lubi 😉 muszę jakiś detoksik walnąć.Dzięki Peps!

    1. pepsieliot 22 kwietnia 2014 o 19:44

      Znam Purritan’s Pride, ale biorę This is Bio

  8. krystyna 23 kwietnia 2014 o 15:55

    Pepsiku, z tym szkodliwym detoksem myslę, że Adams przesadził sporo.

    1. pepsieliot 23 kwietnia 2014 o 17:35

      Krystyna, ale czytałam nie tylko jego opinie. On zresztą nie pisze tego z głowy 🙂

  9. […] Nie radzę Ci jednak wykonywać poważnych zabiegów detoksykacyjnych,dlatego, że detoks organizmu może nas otruć […]

  10. Emi 14 kwietnia 2015 o 13:20

    Bardzo fajny artykuł – wszystko tak jasno tłumaczy. Jelita bez wątpienia muszą byc czyste aby cały organizm dobrze funkcjonował. Dlatego też stosuję błonnik witalny, który nie dość, że oczyszcza jelita jak i cały organizm. Polecam mój sprawdzony sposób na detoks – błonnikiem witalnym – dal osób, które nie lubią katorżniczych diet, głodówek i chemicznych specyfików. Warto spróbować efekty są rewelacyjne.

  11. psychorzodkiewka 1 października 2015 o 17:44

    dostałam biegunki i zjadłam pszenny chleb w celu zahamowania ( bo gluten u mnie powoduje zaparcia) a byłam na LCHF w celu leczenia candidy. zniweczyłam dietę?

    1. pepsieliot 1 października 2015 o 21:23

      no i co z tego, wracaj z powrotem na tor

  12. psychorzodkiewka 3 października 2015 o 17:47

    w ogóle LHCF jest zdrowe? czyli mogę jeść nadal tak samo mimo błędu i to nie spowoduje leczenia od początku?

  13. grzegorzadam 12 października 2016 o 08:59

    ==Biegunka nie jest uzdrawianiem. Ani nic w tym guście.==

    Biegunką po kalibracji wit.C (askorbinianem) pozbywamy się toksyn, ale tylko raz w miesiącu.
    Częste biegunki nie są korzystne.
    Przy pozbywaniu się pasożytów mogą być częściej, ale tylko okresowo.

  14. Gosialavenda 4 lipca 2017 o 22:06

    No, no, znowu jestem mądrzejsza.To tak jak z domem, trzeba go sprzątać na bieżąco, jezeli chcemy by nam się w nim miło mieszkało. Takie odgruzowywanie raz na kilka miesięcy może być bardzo wyczerpujące i rzeczywiście mogą nas zalewac siodme poty. To samo tyczy się naszych ciał, dbajmy o nie kazdego dnia, a dziwne kuracje omijajmy szerokim lukiem.

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się