logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
430 online
54 214 716

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Dlaczego hasłem „jak się odmłodzić” najlepiej podetrzeć sobie sempiternę?

    16 copyDlaczego hasłem „jak się odmłodzić” najlepiej podetrzeć sobie sempiternę?

    Hej Starcy, Ramole, Mędrcy, Matuzalemy i Głupie Berbecie,

    Odmładzanie cz1

    Uświadomiłam sobie, że jestem już od bardzo dawna ponad stuletnim starcem. Dokładnie mam 121 lat.

    Odwołuję więc poprzednie truizmy i od teraz uważam, że Ci co mówią, że pielęgnują w sobie dziecko to idioci.

    Jedyna słuszna opcja – należy pielęgnować w sobie starca.

    Mówi jakaś stara laska:

    – Że w saganie, to ona jest wciąż dziewczynką, no dobra młodą foczką, to dlaczego nie ma sobie dostosować wyglądu do samopoczucia? 

    Jedne rzucają się na botoksy, dermabrazje, kwasy, i inne nazwy nie do wymówienia, a nawet podrzynają gardła skalpelami. A wszystko po to, aby niby zgrać to własne wewnętrzne dziecko z tą niepasującą do szczenięcości powłoką. 

    Inne, te z drugiej strony barykady, rzucają się na witarianizm, żłopią soki, żreją pietruszkę garściami, aż świszczą przy mówieniu, czyszczą kichy i modlą się do Mimi Kirk, a starcza twarz Gersonówny odbiera im radość życia.

    Chociaż jakby Charlotta zapuściła sierść, więcej rżała, to pewnie mogłaby iść w konkury z Mimi, ale nie robi tego.

    Ciekawe dlaczego? 

    3 prawdy

    1
    Dziecięcość i młodość, to przede wszystkim niedojrzałość intelektualna, emocjonalna i poznawcza.
    2

    Tymczasem nie ma nic bardziej seksownego niż rozum, półuśmiech, inteligencja i dystans.
    3
    Ludzie piękni, młodzi i mało inteligentni, są na dłuższą metę tak samo nie do zniesienia, jak brzydcy i starzy głupcy. 

    Każdy człowiek w tym kobieta, który będzie sobie wmawiał, że pielęgnuje w sobie dziecko i musi tylko nadgonić za nim wyglądem, będzie żył w totalnym rozbracie z prawdą i ze sobą samym.

    A prawda brzmi, że nie jest to możliwe i prowadzi do życia w fatalnej nierównowadze.

    Czyli niespełnieniu 

    Dzieci, to jasne, jeżeli chodzi o IQ nie są najmądrzejsze i nie ma potrzeby wskakiwać do nieznanego akwenu na główkę, aby potem przeleżeć życie na łóżku do rehabilitacji. 

    Uwielbiam spotkać pięknego starca w ciele dziecka, gdy tymczasem spotykam zdziecinniałe, egotyczne osobniki w powleczkach młodych, albo wysilających się na młodość.

    Nie mówię już nawet jak rozczarowują mnie wyglądające na starców, jednak zidiociałe od własnego egotyzmu dzieciaki, które mają za złe całemu światu, że karuzela przestała się kręcić. 

    Chcę spotykać w różnych powłokach starców wieszczych, dalekowzrocznych, na wpół uśmiechniętych, starców Dżiokondy, pięknych wewnętrznie, kochających życie, nie zgnuśniałych i nie pierdolących farmazonów, jak młodociani idioci.

    Jednym słowem chcę spotykać harmonijne i spójne wnętrza otwarte na szczerość natury.

    Lubię starców ateistów w obojętnie jakich powłokach. 

    Nie ma potrzeby pielęgnować w sobie dziecka, za to namawiam do spojrzenia na świat gałkami mądrego, starego człowieka, który żyje ze sobą w idealnej harmonii.

    Jego ciało jeszcze nie nadąża za osobistym intelektem, mądrością, umiejętnością przewidywania, kojarzenia, wyciągania wniosków, ale starzec wie, że w pewnym momencie to nastąpi i wtedy już będzie tylko absolut.

    Kobiety w pewnym momencie tracą możliwości rozrodcze, ale postanawiają pozostawać w grze.

    Chociaż natura sprawia, że stają się przezroczyste.

    „Co się dzieje u kobiety po czterdziestce? Nic” 

    (Kierkegaard, Shakespeare, Szopen, czy ktoś w tym guście)

    Siedzi w coffee shopie przed ipodem, taka zrobiona skalpelem, czy sokiem z jarmużu, łodewer, na młodzieniaszka i się rozgląda swoimi starymi gałkami.

    A tu wchodzi człowiek ciastko, dzieckiem na kilometr podszyty i z niezużytą powłoką, a ona chce jeszcze wziąć udział w bitwie. 

    Napręża (ona) napierśnik, odsłania przyłbicę, szczerzy kły stosując automatycznie naturalny lifting, bo dzieckiem jest przecież podszyta, bo to cielsko, które wymaga ciągłej obróbki skrawaniem nie wiadomo kiedy się do niej przyczepiło, ale teraz jest tym narzędziem, które ma akurat pod ręką.

    Innym nie dysponuje.

    I chociaż  już w tej bitwie nie gra, to jednak czasem udaje jej się wrócić na pole walki, ale szczęścia wewnętrznego w tym nie ma za grosz.

    Bo jest dysharmonia.

     

    Jednak, gdy widzę taką podszytą mądrym, dalekowzrocznym starcem od dawna Zapendowską, to widzę/wyczuwam wielką wewnętrzną harmonię.

    Może nikogo nie zahaczy na rozrodczość, ale na piękny mózg, jak najbardziej tak.

    Ma zresztą chłopaka ponad dwadzieścia lat młodszego, są ze sobą od lat, a ona nadal w wewnętrznej harmonii, zgrania cielska i starca w sobie.

    Mogłaby być oczywiście trochę mądrzejsza, bo drze faje, a to starcowi od dziecka pielęgnującemu starość w sobie, nie przyszłoby do głowy.

    Widocznie mądrość Zapendowską Elżbietę dopadła później.

    Na drugiej szali stoi taka Kora. Dzieckiem podszyta i robiąca za dziecko.

    Bez cienia starca w sobie, przez co już na pierwszy rzut gałki z poważnym rozbratem niedoskonałego ciała, które pełne pretensji bije się z pannicą Korą tkwiącą w niej nie wiadomo po co. 

    Oczekiwać na nieuniknioną równowagę jest pięknie. Żyć w dysharmonii, która będzie trwać zawsze, jest koszmarem.

    koniec cz I

    W Odmładzaniu Część II40 pord jak się odmłodzić, tyle, że część pierwsza opowiadam, w jaki sposób spowolnić podążanie cielska, za swoją mądrością w głowie. 

    Nie po to, aby się idiotycznie odmłodzić, ale aby móc doskonale rozumować.

    Żeby droga, do zrównania cielska i starczej mądrości trwała jak najdłużej. A zajebista praca mózgu zależy od wielu czynników, w tym od stanu kich.

    Bierzesz wiec kolagen, nie dlatego, żeby mieć jędrny zadek, ale dlatego, żebyś się nie rozpłynęła zanim się namyślisz. Składasz się głównie z wody i bez tkanki łącznej, szybko przybierzesz kształt naczynia, w którym się znajdziesz. Dajmy na to rozlejesz się po tapczanie.

    To samo omega3. Od niej sagan dymi. Ale o tym wkrótce.

    Pa Starcy w pięknych cielskach, albo pięknych inaczej,
    Jor Peps Matuzalem

    Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie  hype strategia, to potrzeba.

    Może rzuć też gałką na to:

    Jak się trwale i szybko odmłodzić, skoro zaszła taka potrzeba

    W jaki sposób wyglądać ładniej od niani McPhee

    10 rad co zrobić, żebym stała się ładna

    (Visited 2 850 times, 1 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. viola 14 listopada 2014 o 13:52

      „Co sie dzieje z kobieta po czterdziestce? Nic.”. O litosci, a kto to wymyslil? bo nie znam ( a moze to wyrwane z kontekstu troche?). Tak czy owak, dlaczego mialo by sie dziac „nic”?
      Protestuje jako zywa ciagle 45 tka, a prawie 46 tka.
      Nie bede sciemniac, nie jest latwo zblizac sie do 50 tki, zwlaszcza po przeczytaniu powyzszego wpisu.Bo ja juz sama nie wiem, czy utluklam juz na smierc swoje wewnetrzne, glupie jak but, dziecko, ktore drze ryja przed lustrem – ” nie pomoze puder roz…”, czy zgralam juz wystarczajaco, moje wnetrze i zewnetrze z saganem”, jak to piszesz Pepsi, aby osiagnac niczym nie zachwiana harmonie cielska z duchem.
      Nie chce byc przyslowiowym ” z tylu liceum, z przodu muzeum”,bo uwlaczaloby to mojej osobie.Ale bardzo lubie we mnie, jak to sie zwyklo mawiac, dziecieca spontanicznosc i przenigdy nie chce sie z nia rozstac.I w tym aspekcie zamierzam rozpieszczac we mnie tego bachora..
      A tak na powaznie,( nie „pije” do ciebie, Pepsi, o nie) latwo jest rozkminiac i oceniac zachowania innych w teorii.Zawsze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia i nie ma bata.Nie bronie tu, tych ponaciaganych do granic niemozliwosci „panienek”, bo to dla mnie jest patetyczne.Ale do kurwy nedzy, co to mnie obchodzi?Jesli lubi tortury, a potem oceny innych, jej broszka.
      Kazdy z nas szuka jakiegos sposobu na fajna starosc.Ja, znalazlam odzywiajac moj umysl i cialko omegami, magnezami, chlorellami itp… I wiecie co? Wielu mowi mi – ” a po jakiego ty sie tak meczysz, przeciez i tak sie zestarzejesz?”
      A na koniec zdradze sekret mojej ABSOLUTNEJ harmonii – to SLONCE.Kiedy swieci, mam kompletnie w nosie wszystkie rozkminy na temat przemijania.
      A wiec, aby do lata, moi drodzy parafianie.

      1. pepsieliot 14 listopada 2014 o 17:21

        w sumie ja nie mam nic przeciwko operacjom i innym takim, wolna wola, ja mam tylko obawy czy to tak uwielbiane przez wszystkich dziecko w sobie, to jest kult egotyzmu i pseudo wiedzy o sobie samym, osobiscie jestem dumna z tego, ze jestem starcem

        1. Bastoni di fashion 14 listopada 2014 o 19:34

          Stara 50+ naturalna z dusza dziecka………” z tylu liceum, z przodu muzeum”zapraszam
          http://bastonidifashion.blogspot.it/2014/11/abito-nero.html

      2. Niki 14 listopada 2014 o 19:20

        Oh Violu, jak ja się z tym zgadzam 🙂 rozpieszczam ile się da, ale znam granice, dziecko też je zna, ale czasami woli je złamać i sprawdzić co się stanie, popełnić błędów kilka i wyciągnać lekcje. Mieć i dziecko i starca – równowaga. Pepsi nie wspomniała ani słówkiem o wewnętrznym dziecku w aspekcie ciekawskiej natury, zaciekawienia światem, odwagą w podążaniu własnymi ścieżkami bez oglądania się na innych, którzy ciągną nas w dół swoim naburmuszeniem, odwagą i łatwością zmian czegokolwiek co uciska, niczym nie skrępowaną kreatywnością i zabawą kiedy się ma ochotę bez oglądania się na konwenanse, poznawania nowych ludzi innych kultur, otwartością…….. itd itd itd. To sa właśnie cechy tej młodości ducha, która żyje na 100% …skupiła się wyłącznie na cielesności. Why, Pepsi, why?

        1. pepsieliot 14 listopada 2014 o 20:28

          Niki bo wszyscy mają dziecko w sobie, jedni głupsze inni mądrzejsze, bo najłtwiej mieć w sobie dziecko, i sobie pobłażać, i usprawwidliwaiać, i nie słuchać, robić głupoty, jak jeden mąż wszyscy, a szczególnie starcy i alopaci, ale mieć w sobie mędrcaa, starca, chciwego na wiedzę, tym mało kto może się pochwalić. A ludzie myślą, że są tacy wyjątkowi, bo widzą tego egocentryka małego w sobie od rana. Dlatego olałam tę psychę, to ta psycha pcha ludzi do ciągłego niezadowolenia i malkontenctwa i braku mocy. Brak mocy wynika z rozpieszczania i dziecka w sobie.

          1. Niki 14 listopada 2014 o 21:05

            Nic mi o tym nie wiadomo 😉 szczególnie w tej ostatniej kwestii, widocznie mówimy o zupełnie innym dziecku. Ależ tak… w sumie każdy ma w sobie inne dziecko/dzieciucha/bachora, można zwalczać jak coś nie pasi, ja mam swoje i mi gra, toteż wyłączę się już z dyskusji o rzeczach czysto subiektywnych.

          2. fanta zja 15 listopada 2014 o 00:44

            Pepsi, a ja pamiętam taki test na młodzieńczość w którym Ci wyszło, że jesteś młody duszek… Czy już go nie ma w Tobie, czy tylko nie w tym rzecz ?

            1. pepsieliot 15 listopada 2014 o 08:13

              Fanta zjo chodzi o to, że w każdym siedzi dziecko, w KAZDYM i niekiedy to jest przesada

            2. fanta 15 listopada 2014 o 13:24

              ok, dodam że ten tok rozumowania mi się całkiem podoba, a artykuł jest naprawdę dobry

          3. edyta 15 listopada 2014 o 11:57

            „bo najłtwiej mieć w sobie dziecko, i sobie pobłażać, i usprawwidliwaiać, i nie słuchać, robić głupoty”

            ototo. masz calkowita racje, Pepsi. W okolo az sie roi od niepowaznych osob, czasami sa tylko irytujacy, ale niekiedy wrecz niebiezpieczni przez brak roztropnosci, beztroske i bezmyslnosc.

          4. atqa 15 listopada 2014 o 12:27

            Peps, piszesz o szczczenięcym duchu czy infantylności? bo to różnica.
            Przecież można być mądrym a mieć w sobie dzieciaka i to jest ok.
            Ale czym innym jest zaburzająca dojrzały rozwój infantylność będąca wynikiem strachu przed odpowiedzialnością życia i ryzykiem jego kreowania.

            1. pepsieliot 15 listopada 2014 o 12:33

              dzieciaka mam już dość u wszystkich, łącznie z sobą, infantylność to jest kolejna forma tego samego

    2. Baba na rowerze 14 listopada 2014 o 14:04

      No toś przywaliła z grubej rury. Mnie się wydawało, że Kora jest właśnie dojrzała, tylko ma rock’n’rolla w środku, na ciele nie widać przesadnej interwencji chirurga, za to zwróciłam uwagę jak chowa swoje dłonie w rękawach, coby nie przyuważyć pewnie staczych, zupełnie nie rock’n’rollowych plam. Hmm…
      Lubię Korę. Ubieram się sportowo/komfortowo i wszyscy dają i 10lat mniej, choć umysłem to mam 20 więcej 😛
      Oj, źle ze mną 😮

      😉

      1. edyta 15 listopada 2014 o 12:05

        „na ciele nie widać przesadnej interwencji chirurga, ”

        No, usta to raczej na pewno ma wypelnione, ten typowy karpik, ten sam ksztalt jak Doda.

    3. zolodu 14 listopada 2014 o 15:51

      Cytuję:”Dzieci, to jasne, jeżeli chodzi o IQ nie są najmądrzejsze” – eeetam – troszkę się chyba pokałapućkało. IQ nie zależy od wieku.

      1. pepsieliot 14 listopada 2014 o 17:24

        Małpka po urodzeniu ma prawie takie samo IQ po urodzeniu jak niemowle, potem dziecko wraz z wiekiem ma coraz wyższe I

        1. zolodu 14 listopada 2014 o 17:49

          Jasne – znam jedną, co od lat studiuje testy Mensy i coraz te AjKju jej rośnie 🙂

        2. Niki 14 listopada 2014 o 19:26

          To nam się tak wydaje z perspektywy dorosłych, że dzieci są głupiutkie, a wystarczy posłuchac takich 4-5 latków jak potrafią analizować trudne jeszcze dla nich kwestie, np. polityczne, wyciągać wnioski na swój mały rozum. Tylko dać im taką szansę rozmawiając z nimi na trudne tematy, inteligencja to rzecz nabyta wszakże.

          1. izla 14 listopada 2014 o 21:41

            Zgadzam się :)sama mam w domu 5 letnią mądrą bestyjkę 🙂

    4. Gabi Orchita 14 listopada 2014 o 16:21

      Hej Peps,
      Cokolwiek dzieje sie w moim saganie, przeklada sie na swiat zewnetrzny. Prawda stara jak swiat.
      Od dlugiego czasu zabalaganiam, zagracam przestrzen wokol samej siebie, doslownie, na czym ubolewa moj maz. Najczesciej bywa tak,ze majac ogromne checi uporzadkowania burdelu czuje fizyczna niemoc. No cialo nie synchronizuje sie z umyslem. A jak od swieta nastapi czystosc, to w mrugnieciu oka znow jest nielad.
      W kiszkach syf, w domu syf. Jakies niewidzialne lancuchy. Bo sentyment, bo sie przyda, bo schudne.
      Jak Ciebie czytam to wsiakam pisane slowa z ktorymi sie zgadzam w glebi duszy. Cos blokuje praktyke, ale moze to ziarno potrzebuje wiecej czasu i cierpliwosci…
      Pozdrawiam!

      1. pepsieliot 14 listopada 2014 o 17:26

        Gabi zrób piewrszy krok 🙂

      2. Renata Grejciun 14 listopada 2014 o 20:13

        Witaj w klubie 🙂

      3. Oktawson 16 listopada 2014 o 20:52

        Gabi, proponuje, żebyś zorganizowała sobie np. tydzień pozbywania się wszystkich niepotrzebnych rzeczy. To tylko tydzień, w czasie którego popatrz na te wszystkie składowane przedmioty jako na balast, który nie pozwala Ci ruszyć z miejsca. Gdy tylko wpadniesz w tryb odcinania worków z piaskiem, nic będzie w stanie powstrzymać coraz większego poczucia lekkości. Tak było przynajmniej w moim przypadku. Pomocne są również przeprowadzki, gdyż wtedy chcąc nie chcąc musisz ‚przejrzeć’ cały swój inwentarz. W ostatnich kilku latach przeprowadzałam się z moją najbliższą rodziną parokrotnie i za każdym razem sporo rzeczy idzie out: do kosza, do sprzedania, do oddania. Im mniej rzeczy wokół, tym więcej miejsca w głowie na budowanie tej mądrości, o której wspomina Pepsi 🙂
        Powodzenia!!!!

    5. Alicja Gołyźniak 14 listopada 2014 o 16:29

      Pepsi na prezydenta!

      Kapitalny tekst, kwintesencja wszystkiego

      1. pepsieliot 14 listopada 2014 o 17:44

        Alicjo <3

    6. Mariola 14 listopada 2014 o 16:49

      Nie lubię Cię Pepsi, w zasadzie nie lubiłam za wiele rzeczy, które zapewne Cie nie interesują :), ale teraz to się w Tobie zakochałam, mądraś kobitka, pięknie napisałaś, aż zazdroszczę, że ja tego nie napisałam, ja za miesiąc czwartą dyszkę zaliczę i jakaś szarpanina mnie dopada z tego powodu. Wypada/nie wypada, trampki/kozaczki, komoda czy tatuaż, a może by zasłonić lustra? że niby nie wyglądam, co z tego skoro czuję, jakie to ma znaczenie? czy to już z górki jest? czekam na II część

    7. fanta zja 14 listopada 2014 o 18:25

      jak zdobyć już teraz mądrość stulatki ? wyprzedzić własny umysł, własne doświadczenia o te dzieści lat ? wczoraj o tym właśnie myślałam, bo nie lubię za bardzo błędów popełniać. zakumplować się ze starowinką o wybujałym IQ ? czytać ? szukać ? podglądać ?

      1. oregano 14 listopada 2014 o 20:39

        Fanta zja, mnie się wydaje że tak się nie da, nasze własne cierpienie i trudne doświadczenia uczą nas najbardziej. I błędy. Widzę po sobie, że musiałam dostać po gębie, żebym zrozumiała rzeczy których byłam przez wiele lat na próżno uczona. Czy też o których czytałam w książkach, widziałam w filmach. Ale ja jestem w sumie jeszcze małolata 😉 Mimo tego, perspektywa zakumplowania się z kimś starszym jest kusząca i sama bym chciała, bo to zawsze – Historie!! Polecam Ci blogi Humans Of New York i Post Secret, to jest kopalnia wiedzy o ludziach, ich myślach, sposobach postrzegania, błędach.

        1. fanta zja 15 listopada 2014 o 00:53

          Oregano, to jest bardzo ciekawe.. te linki historie podobają mi się… Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź. Poznawanie innych historii wydaje się dodatkowo ożywcze, bo odwraca uwagę od nas samych, nie na długo oczywiście bo nie ma to jak być z własną historią nawet jak własna podrzuciła Ci niespodziewanie życiówkę z którą musisz się uporać.
          Ja myślę, że jednak często nie musimy uczyć się na własnych błędach, chyba że tego podświadomie chcemy. Mi już wystarczy takich eksperymentów, choć nie było ich raczej wiele, wolę uniknąć cierpienia, chcę odnaleźć najkrótszą z możliwych dróg do mądrości. Nie muszę mieć 121 jak Pepsi, ale setka ucieszyłaby mnie przeogromnie. 🙂

      2. atqa 15 listopada 2014 o 11:25

        No właśnie się nie da, to musi być szczere.Ja starcem nie jestem- staję się.
        Staję się nie dlatego żeby zgrać spójność wnętrza z niepasującą do szczenięcości 40letnią powłoką, ale zgodnie z naturą, jak wino dojrzewam sobie- bo mądrość się zdobywa nie otrzymuje, a to wymaga czasu i doświadczenia.
        I właśnie dlatego, że zgadzam się- że najgorsza jest dysharmonia, to akceptuję również dziecięce wnętrze w niepasującym fizis- o ile koreluje ze szczerością natury (nawet gdy jest/bywa może głupie i infantylne).
        Nie znoszę natomiast asekuranctwa poprzez nie bycie- a wchodzenie w rolę mędrca, to jest dopiero pozoranctwo i zawoalowana szczenięcość.

        1. fanta zja 15 listopada 2014 o 13:34

          kiedy patrzę na siebie z przeszłości, bawi mnie to jak reagowałam na różne sytuacje, czasem wzbudza pewne zażenowanie, zawstydzenie przed samą sobą… stąd moja próba znalezienia środka na przyśpieszenie procesu dojrzewania, nawet jeżeli jest to mało możliwe to sam kierunek i próbę uważam za bardzo sensowny, wierzę że można, a stwierdzenie na starcie że to niemożliwe byłoby dla mnie ograniczające i w istocie hamujące rozwój
          myślę, że już sam sposób myślenia o sobie w taki a nie inny sposób, do czego namawia Pepsi może okazać się pomocny

          1. oregano 15 listopada 2014 o 17:01

            Fanta zjo, warto próbować, np. rozmawiać z ciekawymi ludźmi, czytać fajne książki i wartościowe blogi, oglądać filmy które łapią za serce (np. ‚Tańcząc w ciemnościach’ z Björk mocno chwyta), słuchać uważnie innych i uważnie obserwować. To zawsze wyjdzie na dobre, bo to rozwija. Wiele osób przyznaje, że podróże kształcą. Życzę Ci setki, skoro byś chciała!!

            1. fanta zja 15 listopada 2014 o 20:17

              Amen  biorę sobie do serca życzenia Twoje Oregano

    8. Gosia 14 listopada 2014 o 19:31

      Juhuu!! Odebrałam dziś z poczty Twoją książkę. Dopiero dziś, bo nie miałam czasu. Jestem Ci za nią niezmiernie wdzięczna. Super, że jest piątek. W ten łikend dla nikogo mnie nie ma:) Życzę Ci, Pepsi, świetnego odbioru tej o zarabianiu w necie, bo doskonale się ją czyta. Kiedy ją poprawiałam, przemykała mi wciąż przez głowę myśl, że korekta to coś, co mogłabym robić, gdybym nie uczyła dzieci. Buziaki!

    9. oregano 14 listopada 2014 o 20:23

      Nie jestem pewna co do Kory. A piękne zdjęcia starych, dostojnych, mądrych, a jednak kolorowo ubranych kobiet z bloga advancedstyle.blogspot.com? Które jednocześnie opowiadają o bólu. I są go świadome. Ale swoje piękne wnętrze chcą pokazać, odzwierciedlać ubiorem, makijażem, taką mają potrzebę. Niektóre mają 90 lat. PS banany Bio w lidlu za 5,99 za kilo

      1. pepsieliot 14 listopada 2014 o 20:33

        Tak i ładnie pakowane w celofanik

        1. oregano 14 listopada 2014 o 20:42

          Hm. A to niezdrowo? Z Ekwadoru bananas. Żółteee e

          1. pepsieliot 14 listopada 2014 o 21:53

            nie niezdrowo, tylko przyjemnie

    10. Bartek 14 listopada 2014 o 23:14

      Kaska, skoro Candida to mit, a mnie rok temu 14 dniowa bananowa wyspa powrocila do normalnosci mentalnej jak i fizycznej to w czym rzecz? Podswiadomosc? Taki detoks leczy tez inna chorobska szkodzace umyslowi?

      1. pepsieliot 15 listopada 2014 o 08:11

        Oczywiście że tak, zrobiłeś sobie czyszczenie

    11. Bartek 15 listopada 2014 o 11:18

      Myslisz, ze warto jeszcze raz zastosowac bananowa wyspe? Tym razem chcialbym dodac szpinak, kwas hcl – na gazy, omege 3, wit c, witaminy i czysty izolat bialka bez dodatkow. Myslisz, ze spoko czy lepiej zostac na bananach solo?

      1. Bartek 15 listopada 2014 o 17:02

        HCL, D3 i 3g spiry. Tak postanowailem. Dobrze Peps?

    12. atqa 15 listopada 2014 o 12:22

      Peps, piszesz o szczczenięcym duchu czy infantylności? bo to różnica.
      Przecież można być mądrym a mieć w sobie dzieciaka i to jest ok.
      Ale czym innym jest zaburzająca dojrzały rozwój infantylność będąca wynikiem strachu przed odpowiedzialnością życia i ryzykiem jego kreowania.

    13. oregano 15 listopada 2014 o 15:48

      Hej znowu Pepsi, z komentarzy wnioskuję że do Ciebie na bloga trafia wielu wspaniałych i mądrych ludzi, i jeśli kiedyś będzie jakieś spotkanie czytelników, to chętnie przyjadę jeśli będę mogła. Żeby kogos mądrego – spotkać. Tylko to pewnie utopia, takie spotkanie, biorąc pod uwagę że teleportacji jeszcze niet. A poza tym… czasem takie spotkania są krepujace. może warto zostawić tą przestrzeń zadziwienia i niepewności nad ko-czytelnikami? I samą autorką. Owocki wszystkim.

    14. Katka 20 stycznia 2017 o 13:15

      Hmmm…interesujące. A co z kobietami, które faktycznie wyglądają o 10 lat mniej lub więcej bez ingerencji kosmetyczno-chirurgicznej, są bardzo płodne pomimo ich „podeszłego” wieku i dwudziestolatkowie oglądają się za nimi na ulicy..chyba nie można każdego nazywać starym ze względu na wiek. Każdy robi w życiu to, na co ma ochotę. Starzejesz się-szukaj faceta póki masz jeszcze czas, jesteś piękna i młoda-korzystaj z tego ile możesz.

      1. Pepsi Eliot 20 stycznia 2017 o 19:00

        każdy człowiek jest idealny taki jaki jest; to tylko jego ego, nigdy nie milknie jest stale z czegoś niezadowolone, nawet w manii wielkości, nie mówiąc o kompleksach. człowiek, w tym kobieta 🙂 to nie jest jego ego. Zawsze jesteś dokładnie taka jak masz być, czy jesteś sama, czy z kimś, możesz robić wszystko, ale tylko pod jednym warunkiem, że robisz to świadomie.

    Dodaj komentarz