logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
414 online
55 258 440

CHLORELLA This is BIO OCZYSZCZANIE Z METALI CIĘŻKICH

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Dlaczego nie należy przyjmować chlorelli tuż obok witaminy C?

     

    Dlaczego nie należy przyjmować chlorelli tuż obok witaminy C?

    Miesięczny protokół przyjmowania Chlorelli Vulgaris w celach detoksykujących.

    Witamina C jest silnym antyutleniaczem

    Z logicznego punktu widzenia w tym samym czasie co antyutleniacze nie ma po co wprowadzać utleniaczy, bo są to jakby substancje przeciwstawne, które dostarczają z kolei nadreaktywnego tlenu i do takich należą: sok z grapefruita, srebro koloidalne, woda utleniona przyjmowana doustnie, MMS, wszystko co zawiera Kurkuminę, oraz inne.

    Z kolei inne silne antyutleniacze obok witaminy C, to fioletowe jagody, purpurowa kukurydza, jagoda acai, zielona herbata, resweratrol, ALA, witamina E, ogromnie przeciw-utleniająca astaksantyna, oraz inne.

    Wprawdzie chlorella nie jest utleniaczem, gdyż zalicza się ją do pochłaniaczy, jak spirulina, ziemia okrzemkowa, chlorofil w płynie, czy węgiel aktywowany, ale właśnie to jest powodem, że będzie wiązała/przyciągała do siebie metale ciężkie, aby wyprowadzić je z organizmu drogą przez jelita.

    W tym samym czasie podany silny przeciwutleniacz w postaci witaminy C będzie z kolei starał się rozluźnić wiązanie metali ciężkich , w tym rtęci, które chlorella już przyciągnęła, co grozi tym, że toksyny te mogą z powrotem dostać się do najbardziej wrażliwych tkanek, takich jak wątroba, mózg i nerki.

    Witamina C 1000+ TiB, czyli kwas l-askorbinowy i wyciągi z owoców, oraz kwercetyna
    TU KUPISZ Witamina C 1000+ TiB o przedłużonym działaniu
    czyli kwas l-askorbinowy i wyciągi z owoców, oraz kwercetyna

    Jest to podstawowy powód, aby nie przyjmować witaminy C wraz z chlorellą, należy robić minimum 3 godzinną przerwę

    Rzecz dotyczy oczywiście tylko poważnych chelatacji chlorellą, gdy przyjmuje się duże ilości chlorelli (15 gram i więcej dziennie), a nie codziennej suplementacji w ilości 3 gramy. Wtedy po prostu nie przyjmujemy razem.

    Mówiąc trywialnie, to co przyciągnie chlorella, witamina C rozrzuci z powrotem po organizmie.

    Miesięczny protokół spożywania/oczyszczania chlorellą:

    Przyzwyczajenie ciała do nowego pokarmu/ostrożność

    Gdy po raz pierwszy dodajemy chlorellę do swojej diety zaleca się robić to stopniowo (zwiększając dawkę o 1 tabletkę pół gramową co tydzień) z dwóch powodów. Pierwszy, aby powoli przyzwyczajać organizm do nowego pokarmu, nie prowokując go do reakcji alergicznej, a drugi powód, to gdybyśmy faktycznie źle tolerowali/byli uczuleni na chlorellę możemy szybko przerwać dawkowanie na stosunkowo niskim poziomie.

    Możliwe negatywne odczucia

    Ze względu na silnie oczyszczający charakter chlorelli, i detoksykację organizmu mogą wystąpić łagodne bóle głowy, biegunka, lub gazy przy pierwszym dodaniu jej do swojej diety. Objawy te są normalne i powinny ustąpić w ciągu kilku dni. Jeśli wystąpią takie objawy, należy spróbować przycięcia następnej dawki o połowę. Jednak jeśli objawy utrzymują się, należy natychmiast zaprzestać korzystania z tego pokarmu i skonsultować się z lekarzem.

    Porcjowanie, oraz „problemtyczna” witamina C w owocach i warzywach

    Chlorellę najlepiej byłoby spożywać na pół godziny przed posiłkiem/posiłkami w porcjach podzielonych, lub w całości. Do celów stricte detoksykacyjnych powinniśmy chlorellę brać na pół godziny przed dopuszczalnym wczesnym posiłkiem. Napisałam dopuszczalnym, bo gdy nasz poranny szejk składa się z ogromnej ilości owoców, czyli jest bardzo bogaty w witaminę C i inne antyoksydanty, nie należy brać w tym samym czasie chlorelli w celach odtruwających.

    No właśnie, Możni pytają mnie z niepokojem, bo słyszeli już o o tym rozbracie C z chlorelką. Spieszę wyjaśnić, że tylko duże ilości witaminy C byłyby problematyczne, jak na przykład kwas askorbinowy, nie mówiąc już o kalibracji kwasem askorbinowym. Natomiast zielona herbata z cytryną, czy parę jabłek nie będzie miało wpływu na opisaną zależność.

    Dawkowanie/miesięczna kuracja w zwykłych dawkach terapeutycznych

    Sam codzienny protokół odtruwający chlorellą powinien opierać się na podawaniu jej w porcjach podzielonych, popijając je wodą, lub nawet sokiem, na pół godziny przed posiłkiem, lub przed lewatywami z kawy. O ile oczywiście stosujemy ten rodzaj odtruwania.

    Nie dodawajmy chlorelli do gorących napojów, lub czegokolwiek co jest mocno ogrzewane, gotowane lub pieczone, bowiem ciepło istotnie zniszczy jej wartości odżywcze. Zamiast tego można dodawać ją do zimnych napojów, jogurtów, lub nawet do zimnych deserów. Jak się ktoś uprze.

    Jeżeli dla celów detoksykacyjnych nie zachowamy półgodzinnego odstępu przed posiłkiem możemy nie skorzystać z kapitalnej właściwości chlorelli, która po spożyciu czai się w jelicie cienkim, aby wychwytywać i wiązać toksyny, gdy wraz z żółcią uwolnią się z pęcherzyka żółciowego.

    Odpowiednia, oczyszczająca ilość dawkowania chlorelli dziennie dla osoby dorosłej to,: – najlepiej w porcjach podzielonych po 4 do 6 tabletek, czyli po 2g do 3 g na pół godziny przed trzema posiłkami.

    Owszem można przeżuwać tabletkę, są tacy hardcorowcy, szczególnie dzieci, ale i tak należy wypić razem szklankę płynu.

    Duża dawka terapeutyczna

    Duża dawka terapeutyczna to przyjmowanie maksymalnie 20 tabletek (10g) 3 x dziennie na pół godziny przed posiłkami. Oczywiście mowa jest tu o organicznej Chlorelli Vulgaris.

    Po miesiącu stosowania chlorelli powinno się zauważyć pierwsze pozytywne rezultaty kuracji

    Mój wpis pomocniczy 4 kroki, jak usunąć metale ciężkie za pomocą chlorelli

    owocek:)

     

     

    (Visited 30 996 times, 43 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. Polo 11 grudnia 2015 o 10:42

      Czy to samo dotyczy spiruliny ?

      1. pepsieliot 11 grudnia 2015 o 12:06

        Spiruliną się raczej nie odtruwamy,bo działa znacznie słabiej. Spirulina jest dobra do kadmu i wtedy bym na wszelki wypadek nie dodawała C, a przynajmniej nie dawek istotnych

    2. Aga 11 grudnia 2015 o 10:43

      Droga Pepsi,a czy dozwolone jest spożycie sproszkowanej trawy pszenicznej rozpuszczonej w wodzie z dodatkiem np.oleju konopnego?Dzięki:)

      1. pepsieliot 11 grudnia 2015 o 12:05

        nie widzę przeciwskazań, ale lepiej jakbyś zjadła białko z konopi wraz z trawą, chyba że masz dostędo najlepszego, ciemnozielonego, ekstremalnie świeżego i idealnie przechowywanego oleju.

    3. Julita 11 grudnia 2015 o 10:49

      – a jak to się ma do surówki z kiszonej kapusty, moje dziecko uwielbia posypywać chlorella surówkę, oczywiście są tam jeszcze inne dodatki kiszone buraki, ogórki itp…. – z tego co piszesz to raczej do zmiany….?

      1. pepsieliot 11 grudnia 2015 o 12:04

        No tak, ale dziecko traktuje chlorellę jako pokarm po prostu. Gdybyśmy robili całe halo z ostruwaniem z metalki ciężkich na poważnie, to powinien być tak czy siak na czczo

    4. ka 11 grudnia 2015 o 10:59

      Pepsi,myślisz,że moźna piç wodę utlenioną z naszych aptek? Nie marzniesz w te zimne dni? Mi ciągle w stopy i ręce zimno:( buziak

      1. pepsieliot 11 grudnia 2015 o 12:02

        Ka teraz po 4,5 roku na rawie (jakieś 80% jem na surowo i nawet nie podgrzewam w zimie do 41 stopni,chociaż wolno) przestałam marznąć. Całą zimę chodzę bez skarpet. A co do wody utlenionej, to należy kupować ją tam, gdzie poleca Grzegorzadam. Apteka zdaje się nie jest najlepszą opcją.

        1. Baba na rowerze 12 grudnia 2015 o 16:39

          Picie wody utlenionej na zimne kończyny!? Ale pomysł! Jak to działa?

          1. grzegorzadam 13 grudnia 2015 o 13:39

            żadna tajemnica..
            dotlenia, usuwa metale ciężkie, zabija wirysy, bakterie, candidę, po prostu chore leczy..
            A dokładnie badań nie było, ale kosmonautom w Nasa i w Rosji zadają..
            Trzeba samemu wyciskać wnioski.. 🙂

      2. grzegorzadam 11 grudnia 2015 o 17:01

        @ka
        Od aptecznej zacząłem, przyniosła oczekiwany pozytywny efekt.. 😉
        Do zastosowań zewnętrznych taką stosuję do teraz czasami.
        Ale jeżeli można sobie zrobić w domu to polecam zakup perhydrolu,
        i zabawienie się w chemika.. 😉
        Jeżeli marzniesz pomyśl o suplementacji płynem Lugola..
        I o naturalnych środkach na pasożyty> cebula, czosnek i podobne..

        1. hajduczek 12 grudnia 2015 o 01:38

          Ja poproszę o wyszukiwarkę komentarzy grzegorzaadama, to jest wyjątkowa wartość dodana do Twego – Pepsi – superbloga. Przecież nie wystarczy komentarz raz przeczytać i już się zapamiętuje treść na wypadek wszystkich możliwych przyszłych zastosowań…

          A jak najlepiej aplikować sobie sproszkowaną chlorellę? Dodychczas traktowałam ją jak pokarm po prostu i dodawałam do koktajli, ale gdybym chciała się oczyszczać – to jak? Dodam, że niestety nie wchodzi w rachubę rozbełtanie w szklance wody i wypicie duszkiem:-)

    5. sylwiamatusiak 11 grudnia 2015 o 11:47

      A co zrobic jesli rano wypijamy kubek cieplej wody z wycisnieta cytryna? Czy rowniez mozemy wziac chlorelle? Czy mozna popijac chlorelle woda z cytryna?

      1. pepsieliot 11 grudnia 2015 o 12:00

        Sylwio wszystko zależy od tego ile tej cytryny wciskasz, jak połówkę, to bym nie ryzykowała i na czas odtruwania rano tą wodą popiłabym chlorellę

    6. Sylwia 11 grudnia 2015 o 12:28

      Ja rano pije wodę z cytryną ( połówką) teraz zaczęłam dodawać do niej jeszcze kwas askorbinowy, kurkumę i pieprz cayne. Przez cały dzień dodaje sobie do herbat czy wody właśnie kwas askorbinowy. A niemalże przed snem, jak minie juz te 3 godziny od ostatniej dawki kwasu askorbinowego biorę całą porcję chlorelii z kolendrą. I teraz tak, czy to znaczy, że jak nie robię tego przed posiłkiem to nie jest to prawidłowe. A po drugie, jeżeli chlorella jest zwykłym pożywieniem to znaczy, że mój nocny post skracam biorąc chlorelle tak późno? To jak w koncu to brać biorąc rownież kwas askorbinowy?I ile takie odtruwanie powinno trwać, bo według mojej wiedzy chlorelle powinno/można brać cały czas bez przerwy. Doradz cos Pepsi, bo juz nie wiem kiedy to brać…

      1. pepsieliot 11 grudnia 2015 o 18:07

        gdy bierzesz cały czas po trochę, to po prostu jest to podkręcacz białka egzogennego, szczególnie ważne dla ludzi, którzy jedzą mało aminokwasów, czyli mało białka, do tego doskonale uzupełnienie najlepszego kwasu foliowego, oraz żelaza, no i oczywiście czyści drogi źółciowe, ale w celach pożądnej terapii oczyszczającej, przez miesiąc trzeba robić to z głową i większymi dawkami

      2. grzegorzadam 12 grudnia 2015 o 13:03

        @Sylwia
        Podobnie jak @ewig, Twój drink stosowałbym przed posiłkami.
        A przez cały dzień dodawaj WitC w formie askorbinianu, gotowego bądż witC (kwas L-A)
        ‚złamaną’ sodem lub potasem, a najlepiej razem.
        Pisałem jak zrobić taka mieszankę alkalizującą… 😉
        Z rana coś alkalizującego (cytryniany), chyba że masz pH constans koło 7.0, albo jesz zaraz po przebudzeniu..?

    7. ewig 11 grudnia 2015 o 12:38

      A ja ostatnio rano wypijam jak zwykle wodę z cytryną + Wit C, ale teraz dodałam jeszcze 1 tabl. gorzkiego melona. Czy może tak być? Śniadanie zjadam później.

      1. pepsieliot 11 grudnia 2015 o 18:02

        Jak najbardziej

      2. grzegorzadam 12 grudnia 2015 o 12:57

        @ewig
        Dodam tylko, że ten Twój zestaw jest świetny przed wszystkimi posiłkami! 😉
        Przy założeniu, że witC jest w formie kwasu L-Askorbinowego..
        Można cytrynę podmieniać OJ czyli octem jabłkowym..

    8. Julita 11 grudnia 2015 o 13:41

      – ponoć powinna być taka chlorella której ściany komórkowe zostały rozerwane – ale przyznam się że nie wiem o co chodzi, – może ktoś wie?? na czym to ma polegać? i jak to sprawdzić? – piszę „ponoć „bo to wiem z „poczty pantoflowej” – a źródła nie znam …

      1. pepsieliot 11 grudnia 2015 o 18:02

        Julita, to jest chwyt marketingowy , nie ma chyba wcale w sprzedaży chlorelli bez rozbitych ścianek komórkowych, w ogóle by nie działała, albo bardzo słabo

    9. Niki 11 grudnia 2015 o 14:08

      O widzisz, w punkt! 🙂 wyczerpująco to wyjaśniłaś <3
      Z pewnością jest więcej takich zagadek medyczno-żywieniowych, niejasności, które trzeba by rozwikłać, podać wszem i wobec rozwiązania, przydatne i łatwe sposoby radzenia sobie z przeszkodami. Ułatwiać sobie, nie piętrzyć trudności i nie zaburzać procesu ozdrowienia.
      Czyli też zasięgnąć wiedzy szerszej niż informacja na opakowaniu i rekomendacja znajomego. Nie wszystko można, nie wszystko naraz, nie wszystko ze wszystkim się łączy. A nie zgodnie z utartą obiegową opinią "jedz wszystko, dokarmiaj się witaminami, a organizm weźmie sobie to co mu potrzebne" nie będziesz człowieku nawet wiedział czym sobie szkodzisz.

    10. Meja 11 grudnia 2015 o 18:46

      No świetnie, a ja od dwóch lat biorę trzy razy dziennie po 1 g chlorellę razem z 1 g wit. C

      1. grzegorzadam 12 grudnia 2015 o 13:05

        @Meja
        To chlorella zjada wit.C w całości..Poza tym potencjał chlorelli jest uboższy, niewiele ale jednak..
        Szkoda witaminki 😉

    11. dorota 11 grudnia 2015 o 19:25

      Pepsi, pomóż, bo już nie wiem, jak mogę pomóc siostrze…
      Od jakiś 7-8 miesięcy moja siostra cierpi na bóle żołądka i wieczorne/nocne mdłości (nigdy nie zwymiotowała). Najpierw oczywiście lekarz przepisał jej leki IPP (czasami miała gulę w gardle i lekarz POZ stwierdził, że to pewnie refluks i przepisał inhibitory). Oczywiście zapisana do gastrologa – tam morfologia, badanie kału, USG jamy brzusznej i gastroskopia. W USG wyszły tylko liczne gazy w jelitach, morofologia, badanie kału i gastroskopia wyszły prawidłowo. Lekarz gastrolog stwierdził refluks żółciowy (!!! nie wiadomo dlaczego, żadnej żółci w żołądku nie miała, przełyk działa prawidłowo, gastroskopia nic nie wykazała) i kazał brać jakiś lek na poprawę perystaltyki. Już strasznie zła, odstawiła IPP, nie wykupiła tego leku. Zaczęła pić wodę z cytryną z rana – pierwszy tydzień był dla niej tragiczny, ale było coraz lepiej. W dzień już nic jej nie dolega, ale przychodzi godzina 17-18 i wystarczy, że coś zje a od razu – ból brzucha i nudności. One przechodzą po jakimś czasie, ale często budzą ją też w nocy.
      Co jeszcze można zrobić? Siostra jest na jako takiej diecie, ale czasami czymś zgrzeszy, bo już jej wszystko jedno. Czy przed wieczornym posiłkiem warto pić też wodę z cytryną lub octem jabłkowym, czy to tylko pomaga na czczo?
      Proszę cię o jakąs pomoc, siostra chudnie w oczach i nie wiem jak jej pomóc 🙁

      1. pepsieliot 11 grudnia 2015 o 20:18

        powinna zbadać krew, mocz, B12, kwas foliowy, homocysteinę, hormony tarczycy, czy nie ma nadczynności, oraz białko CRP. Można wieczorem, ale przed posiłkiem, czyli raczej na pusty żołądek

      2. grzegorzadam 12 grudnia 2015 o 13:12

        @Dorota
        Wszystko co mówi Pepsi warto sobie wybadać.
        ==Najpierw oczywiście lekarz przepisał jej leki IPP (czasami miała gulę w gardle i lekarz POZ stwierdził, że to pewnie refluks i przepisał inhibitory)==
        Tragedia! J. Zięba cały czas mówi o zakwaszaniu, a oni jałowią kwas do ”0” !!!!
        Przy zerowym kwasie juz wszystko może się stać, u jednego to u drugiego tamto..
        Zolądek jest wyłączony! – NIC nie trawi, NIC nie przyswaja organizm!
        Łuszczyca i anemia to tylko ‚najłagodniejsze skutki’!….
        ==Już strasznie zła, odstawiła IPP==
        Mądra decyzja.

        ==Czy przed wieczornym posiłkiem warto pić też wodę z cytryną lub octem jabłkowym, czy to tylko pomaga na czczo?==

        Nie na czczo (choc można), ale przed każdym posiłkiem obowiązkowo!
        Dodałbym piołun i poczytał o Betainie HCl i kwasie solnym…..

        pozdrawiam

    12. Sylwia 11 grudnia 2015 o 20:01

      Nie biorę cały czas po trochę, tylko walę od razu 12 tab. chlorelli na 1-2 godz. przed snem. Myślałam, że w ten sposób też odtruwam organizm…. sic!

      1. pepsieliot 11 grudnia 2015 o 20:16

        na pewno też, ale taką dawkę zdecydowanie lepiej wziąć jak najwcześniej

      2. izerg 12 grudnia 2015 o 15:45

        Również podpinam się pod pytanie o chlorellę i cellulit. Może ewentualnie coś na usprawnienie układu limfatycznego?

        1. pepsieliot 12 grudnia 2015 o 16:12

          skakanka, hopsy i bieganie, mówię całkiem poważnie, ale będzie jeszcze nie jeden wpis w temacie, póki co jest to:http://www.pepsieliot.com/detoks-ukladu-limfatycznego-czyli-dlaczego-musisz-kupic-skakanke/ i coś jeszcze by się znalazło

    13. Sylwia 11 grudnia 2015 o 20:57

      Postanowiłam, że przez miesiąc będę rano brała przed śniadaniem chlorellę. Odpocznę od wody z cytryną ( a raczej mój organizm). Pepsi a tak z innej beczki, wiesz może coś na temat eliminacji cellulitu, czego ja nie wiem. Uprawiałam już sport intensywny, umiarkowany, odżywiam się bardzo zdrowo, zero przetworzonych paskudztw, a on ani drgnie. Myślisz, że chlorella w też może pomóc go zlikwidować? Bo to są przecież m.in.toksyny…

      1. agnei 12 grudnia 2015 o 23:16

        Sylwia, o cellulicie wiele dziewczyn pisze, że po kilku tygodniach diety dr Ewy Dąbrowskiej zmniejsza sie drastycznie, a u niektorych wrecz calkowicie znika. Sama zamierzam wyprobowac 🙂

        1. pepsieliot 13 grudnia 2015 o 08:41

          zależy jaki to celluitis

          1. hajduczek 15 grudnia 2015 o 04:07

            Hej, a kto w ogóle ma przejmować się cellulitem??? Miały go wielkie supergwiazdy, np. Marylin Monroe. Mają go nawet osoby bardzo szczupłe. Ja miałam go zawsze, od czasów nastoletnich, pomimo ówczesnej znacznej niedowagi. Walczyłam na rozmaite sposoby – dietą, specjalnymi drogimi kosmetykami, masażami, algami, kąpielami, aromaterapią, gimnastyką, intensywnym pedałowaniem na rowerze, a nawet – o zgrozo – bieganiem. Tu wyjaśniam – bieganie nie jest moją drugą, ani nawet dziesiątą naturą:-)))

            Mąż dziwił się moim zmaganiom, bo nie widział we mnie żadnej niedoskonałości (no tak, kochał mnie przecież, zresztą – mimo cellulitu – kocha nadal). Cellulit? A co to jest? Teraz, po latach, gdy dostrzegłam marność i bezsens mojej walki z tym „kosmetycznym defektem” dziwię się, że ktoś w ogóle zwraca na takie marne coś uwagę…

            Nie warto, dziewczyny! Faceci i tak tego nie widzą, a wszelkie super wspaniałe i drogie metody i tak nie przynoszą efektu. Taka po prostu jest uroda niejednej z nas, superdziewczyn. Szkoda tracić czas na tę nieefektywną walkę, żadne metody i największe pieniądze nic nie poradzą.

            Trzeba się przyzwyczaić i polubić siebie:-)))

            1. pepsieliot 15 grudnia 2015 o 06:21

              polać hajduczkowi!

            2. Margit 11 kwietnia 2017 o 18:51

              To nieprawda. Nigdy się nie przejmowałam cellultem, ale po kompleksowym oczyszczeniu organizmu, znikł sam z siebie. To nie jest uroda to naprawdę są toksyny. Kobiety w Polsce przed 1989 rokiem cellulitu nie miały, przynajmniej nie w gronie mojej rodziny i znajomych i to bez względu na wiek. Mam wrażenie, że to efekt przetworzonej żywności.

            3. Pepsi Eliot 11 kwietnia 2017 o 19:42

              Miały.

            4. grzegorzadam 15 grudnia 2015 o 15:10

              @hajduczek

              ==Borrelia powoduje także u każdej dorosłej osoby uszkodzenia metabolizmów, DNA, zaburzenia pracy neuroprzekaźników i celiakię – nietolerancję na gluten i rozszczelnienie jelit. I tu dopiero można rozpoznać ogrom problemu: spożywany chleb, makarony, zagęszczone mąka pszenną sosy stają się dla ciebie toksyczne. Gluten w nich zawarty degraduje kosmki jelitowe w jelicie cienkim, prowadząc do niedożywienia, braków witamin i minerałów, nawet przy najlepszym pożywieniu! Organizm, nie potrafiąc metabolizować glutenu, odkłada go w różnych tkankach.

              Gromadzony pod skórą powoduje cellulit przy nierównowadze hormonalnej.

              Możesz nosić w sobie nawet kilka kilogramów glutenu. A gluten jest neurotoksyną, drażni układy nerwowe, okleja nerwy, powoduje ADHD i dysleksje u dzieci, tworzy ogniska zakaźne – gromadzą się w nim bakterie, wirusy, grzyby, produkują tam toksyny, czekają na dogodny moment to ataku na organizm.==

              Są i takie teorie..

    14. Justa 11 grudnia 2015 o 21:06

      A czy mozna lykac chlorelle i jednoczesnie regularnie pic czystek i olej z ostropestu?

      1. pepsieliot 12 grudnia 2015 o 10:56

        nie widzę przeciwwskazań, uważaj na olej z ostropestu, może przyjmuj inną formę ostropestu, nie chodzi o chlorellę, ale, że oleje muszą być niezwykle świeże

    15. Makana 11 grudnia 2015 o 21:52

      A to znaczy ze podobnie z woda utleniona? a jak sie ma do tego schemat rano na czczo WU i po 30 min soda z cytryna co wzmacnia efekty alkalizacji. Czy pomijac cytryne?

    16. grzegorzadam 12 grudnia 2015 o 13:14

      @Makana
      Nie pomijaj przy sodzie ani cytryny ani OJ, wspomagają alkalizację 😉

      1. makana 15 grudnia 2015 o 19:53

        Dzieki piekne! 🙂 czasami mozna sie pogubic 🙂

    17. grzegorzadam 12 grudnia 2015 o 13:23

      polecam w wolnej chwili włączyć na ‚głos’ przy sporządzaniu posiłku ten film j. Zięby..
      Wymowny.. :

      ==Do lekarzy krytykujących mnie==

      https://youtu.be/bInKYOt85Dw

    18. grzegorzadam 12 grudnia 2015 o 13:26

      To co w nim cenię oprócz niezaprzeczalnych ‚aspektów merytorycznych’ ( ;)) to skromność i zwykła ludzka uczciwość..
      Deficytowy to towar.

    19. malena74 12 grudnia 2015 o 20:06

      Mój czteroletni synek, gdy włączyłam na głos filmik J. Zięby: a o czym ten ANIOŁ opowiada?:-))

      1. grzegorzadam 12 grudnia 2015 o 22:02

        Są tacy ludzie, którzy przekazują dobro.. Bezinteresownie..
        Nie idealizuję.. Intuicja mówi mi że… mogą mieć racje..
        Żle. Oni ją mają..
        3-4 latki sie nie mylą, tylko czasami nie potrafia artykułować.
        Mam 7-tkę.. juz poza tą ‚bezstresową’ artukulacją… Transdendencja małych geniuszy emocjonalnych..? 😉

    20. d 12 grudnia 2015 o 20:14

      spiruline może z powodzeniem podawać dziecku po 1 r.ż czy tak samo jest z chlorellą?
      p

      1. pepsieliot 12 grudnia 2015 o 21:08

        tak samo, 1 gram

        1. MamaMuminka 22 stycznia 2017 o 23:20

          A czy dziecku w wieku 17 miesięcy można też podać 4 GREENS? Na razie podaję mu chlorellę od Ciebie po 1 tabletce. Miał trochę niskie żelazo i w związku z tym niską hemoglobinę, hematokryt, czerwone krwinki. Po 3 tygodniach stosowania chlorelli, zakwasu z buraków, soku z pokrzywy i witaminy C (zazwyczaj w postaci soku z dzikiej róży) dodawanej do różnych pokarmów no i przemycania mięsa do jego posiłków (króliczego, z własnej hodowli) wskoczył w normy. Nie wiem w zasadzie która z tych rzeczy pomogła, może wszystko po trochu. Ale nie wiem czy nie obciąży to za bardzo niemowlaczych nerek… Sok z pokrzywy (ale mała łyżeczka i nie codziennie), witamina C (ale naturalna), buraki (w sumie też nie wielkie ilości)… Hmmm… Jak myślisz? A nad tym 4 GREENS myślę, bo ogólnie nie jest zbyt chętny do jedzenia warzyw i jako taki dodatek… Poza tym wykryto u niego neutropenię, mam przeczucie, że te zielone chwasty mogą być tu pomocne.

          1. Pepsi Eliot 23 stycznia 2017 o 07:44

            1,5 roczne dziecko może jeść 1 gram chlorelli, więc tak, to dobry pomysł, tylko to nie jest smaczne (przynajmniej dla mnie), więc dodaj do czegoś pysznego.

            1. MamaMuminka 23 stycznia 2017 o 08:48

              Tak tak, chlorellę już je – choć nie samą (ale dopiero teraz mi uświadomiłaś żeby nie łączyć z witaminą C). Aczkolwiek on ma dziwny gust. Sok z dzikiej róży, zakwas z buraków albo herbatka ziołowa są ok. ale sok z marchwi (który pije każdy poczciwy niemowlak) już mu nie przechodzi.
              Ale interesuje mnie właśnie 4 GREENS – to też taki maluch może? Smak to kwestia drugorzędna, jestem już dość wprawiona w przemycaniu mu różnych rzeczy…

            2. Pepsi Eliot 23 stycznia 2017 o 09:07

              przy takiej ilości może łączyć z C, tu chodzi o duże odtruwanie z metali

              moim zdaniem może jeść 4 Greensa, adekwatnie do ilosci alg dla dziecka w tym wieku

            3. Gość 10 kwietnia 2017 o 16:38

              Jaką dawkę chlorella mogę podać prawie 7 latkowi? Syn po wszystkich możliwych szczepieniach( niestety wcześniej nie miałam wiedzy n.t. toksyczności szczepionek), dwukrotnym zakażeniu glistą ludzką( do 2 r.ż.) i z nietolerancją pokarmową( na diecie). Pozdrawiam

          2. grzegorzadam 23 stycznia 2017 o 07:50

            Był szczepiony na wszystko z listy?
            Zróbcie badanie kropli krwi, być może analizę APW.

            1. MamaMuminka 23 stycznia 2017 o 08:44

              Ano właśnie nie był szczepiony na nic. Nie przyjmował tez póki co żadnych leków. Taki egzemplarz 😉 W ciąży nie tankowałam nawet paliwa (żeby unikać toksyn), nie mówiąc już o malowaniu paznokci czy spożywaniu sklepowej wędliny 😉 Oczywiście nie żyję idealnie, ale od kilku lat staram się żyć po prostu zdrowo a i ciąża nie była przypadkowa. Istnieje podejrzenie neutropenii autoimmunologicznej (w bliskiej rodzinie kilka osób ma choroby na tym podłożu). U niemowlaków to ponoć często mija i można z tym żyć, jeśli nie jest to strasznie upierdliwe. Póki co nie jest, bo wbrew teorii (ciężka neutropenia = bardzo wysokie ryzyko infekcji) praktycznie nie choruje. A jeśli już to jest traktowany metodami naturalnymi i łagodnie przechodzi. Ale te krwinki czerwone tez szaleńcze nie są.

              Jest cały czas karmiony piersią, może jak go kiedyś w końcu odstawię to zapała większa miłością do zwykłego jedzenia. Na razie ku mojej rozpaczy warzywa go wręcz obrzydzają, przemycam jakoś w papkach… to takie słabe i podwójnie przykre bo mam własny ogródek, hoduję króliki, gotuję mu obiad a na końcu muszę często dać zupkę ze słoiczka (niby bio ale co to za jedzenie) bo moje zupy są ble, warzywa są ble itd.

              Podsumowując, z powodu neutropenii, przebytej niedokrwistości oraz ogólnej awersji do jedzenia, szukam dla niego jakiegoś naturalnego suplementu diety – wiem że jedzenia nie zastąpi, ale tak dodatkowo.

              APW rozważałam, ale czy u takiego malucha to będzie miarodajne?

              Wybieramy się też na Vega test bo ostatnio trochę go wysypało na buzi i całym ciele (chropowata wysypka) ale nie potrafię dojść co z jego lub mojej diety go uczula. PS: Kosmetyków praktycznie nie używamy (kąpiemy w rumianku, Epsom, sodzie, sporadycznie jakies bio żele, a do smarowania ciała, w tym pupy masło shea itp.), więc to raczej problem wewnętrzny.

            2. grzegorzadam 23 stycznia 2017 o 09:16

              To duży plus.
              To problem wewnętrzny , po vegateście się okaże.
              Stawiałbym na rzęsistka z chlamydią lub podobne (płytki krwi)
              Jaką ma grupę krwi?

              Dr Ozimek:
              -”W inwazji bruzdogłowca szerokiego obserwuje się objawy niedokrwistości megaloblastycznej ze znacznym obniżeniem poziomu witaminy B12 w surowicy krwi (strobila tasiemca wchłania znaczne ilości tej witaminy) – ale kto standardowo bada poziom vit.B12 w surowicy krwi? Nikt. Ale większość lekarzy zastanowi się na wynikiem rozmazu krwi obwodowej w którym występuje makrocytoza erytrocytów (MCV zazwyczaj ponad 100 fl), normochromia (MCH 27-31 pg/l), potem niedokrwistość makrocytowa normochromiczna. W przypadku złożonego niedoboru żelaza i witaminy B12 i (lub) kwasu foliowego wskaźnik MCV może być prawidłowy.

              Dodatkowo można stwierdzać retikulocytopenię, leukopenię z neutropenią,

              małopłytkowość. W rozmazie ręcznym stwierdza się często megalocyty i duże płytki oraz granulocyty z nadmiernie segmentowanym jądrem (6 lub więcej segmentów).”

              Poszedłbym tym tropem.

            3. MamaMuminka 10 lutego 2017 o 22:55

              Póki co sprawdziłam synkowi:
              B12 – 651 (211-911)
              Kwas foliowy – 18,34 (4,6-18,7) – nie za dużo? ja też mam wysoki poziom, nawet nieco powyżej normy;
              Witamina D – 34 (poziom właściwy 30-50) – codziennie dostaje 400j, myślicie że przy tym wyniku zwiększyć dawkę? I jaka witamina D dla takiego malucha? Kojarzę, że Pepsi pisała że dla dzieci bez K. Ale jeśli sama D to jaka najlepsza?

              Maż ma za to witaminę D na poziomie 13 i tu znowu pytanie jaka dla niego i jaka ilość dziennie? Czy u Ciebie Pepsi jest tylko ta z runem owczym czy jakoś tak? 🙂 Ma alergię na wełnę, więc to chyba nie przejdzie…?

            4. Pepsi Eliot 10 lutego 2017 o 23:28

              nie z runem owczym tylko bardzo dobra forma cholekalcyferol z lanoliny z runa owczego,to nie ma nic wspólnego z wełną, tylko z tłuszczem na wełnie, ale powinien spróbować dla bezpieczeństwa kawałeczek, D3 + K2 (mk7) TiB będzie już w tym tygodniu pierwsza opcja, i będzie promocja na D3TiB i K2 TiB razem, powinien brać 6 D3 TiB i 1 kaps K2 TiB po śniadaniu, najlepiej z 1 kapsułką Omega 3 TiB lub jakimś tłuszczem.
              Dla dziecka mamy witaminy i minerały bardzo dobre G&G bez alergenów, koszerne, wegańskie z D2 z roslin, w niedużych ilościach, więc bardzo dobrze

    21. malena74 12 grudnia 2015 o 22:34

      Grzegorzuadamie, mój synek ma niezwykłą intuicję, czy jak to tam zwał – juz wiele razy mnie tym zadzwil, choć myślę, że u J. Zięby to raczej ta koronka siwych włosów mu się skojarzyla z aureolą:-)
      Tak czy siak – coś w tym stwierdzeniu jest.

      1. pepsieliot 13 grudnia 2015 o 08:44

        niestety, w wieku lat 58, czy 59 nie powinny być takie siwe 🙂

        1. grzegorzadam 13 grudnia 2015 o 13:58

          też mnie ta siwizna zastanawia, więc albo ma braki miedzi, albo przeważa w diecie cynk, albo..
          nie wiem .. 😉

          1. Niki 13 grudnia 2015 o 22:23

            Za niski glutation może… silny stres… dziecko w silnym stresie też może w ciągu nocy posiwieć

            1. grzegorzadam 14 grudnia 2015 o 09:23

              Może być i to.
              Niektórzy ludzie spalają się przy kontakcie z tłumami..

      2. MamaMuminka 27 stycznia 2017 o 01:06

        Synek ma grupę krwi 0 (po rodzicach 🙂 ). Płytki były i są w normie. Ostatnio już tylko obniżone MCH – 25,77 (27,0-34,-), wcześniej również HCT, RBC, HGB, ale tak jak pisałam wskoczyliśmy w normy po naturalnej suplementacji i różnych kulinarnych sztuczkach. Poza tym w rozmazie robionym na oddziale hematologii wyszła „nieznaczna anizocytoza i nieznaczna poikilocytoza erytrocytów”. MCV synek ma prawidłowe, ale swoją drogą u jego taty jest od dłuższego czasu ponad 100 – to prawdopodobnie niedobór witaminy B12 (jest po wycięciu części żołądka) – niedługo się dowiemy, badaliśmy krew. Dziękuję za wskazówki.

        Grzegorzadam, Pepsi – czy uważacie że analiza włosa u takiego malucha coś da? Będzie miarodajna? Czy on nie za krótko jeszcze żyje? 🙂 Ma 16msc. A i włoski marniutkie (rodzinna przypadłość)…

        1. grzegorzadam 27 stycznia 2017 o 11:13

          Zamiast wycinać żołądek, warto było wykonać wcześniej badania typu vegatest-Volla i APW własnie..
          Oczyścić organizm, żołądek byłby w całości.

          -”Jak ma nam w tym pomóc badanie pierwiastkowe włosa?
          L.A.: Gdy dziecko choruje, zwłaszcza „ciągle” lub przewlekle, nie mamy wątpliwości, że coś trzeba z tym zrobić. Słuchamy rad lekarza w przychodni, nierzadko także specjalisty, zasięgamy konsultacji „znajomego” lekarza lub sami usiłujemy zgłębić wiedzę, szperając w internecie. Mimo to, często nie jesteśmy usatysfakcjonowani efektami. Nasze dziecko nadal choruje. Wtedy analizę pierwiastkową włosów możemy potraktować jak kolejne badanie diagnostyczne.

          Co o zdrowiu naszego dziecka powie nam wynik EHA?
          L.A.: Analiza pierwiastkowa włosów wykaże, czy nastąpiło zatrucie metalami toksycznymi, czy wystąpiły niedobory pierwiastków, w jaki sposób pracuje układ nerwowy i hormonalny, czy nastąpiło zakwaszenie organizmu lub przeciążenie stresem. To bardzo cenne informacje.

          Zdrowie dzieci a badanie pierwiastkowe włosa
          W czym tkwi przewaga EHA nad innymi badaniami?

          L.A.: Analiza pierwiastkowa włosów nie jest badaniem podobnym do morfologii, OB, poziomu sodu lub glukozy we krwi, które odzwierciedlają sytuację dokładnie w momencie pobrania krwi do badania. EHA pokazuje stan regulacji organizmu w dłuższej perspektywie czasu. Ostre choroby nie mają większego wpływu na wynik badania. Istotne są zaburzenia trwające miesiącami lub latami. Dlatego nie warto mówić: „on to ma od zawsze, nie da sie nic zrobić, to dla niego normalne”. Może sie okazać, że da się poprawić zaburzenia trwające nawet kilka lat. Zwłaszcza w przypadku dzieci nie warto zwlekać z badaniami, ponieważ rosną, budują się ich tkanki i narządy, jednym słowem tworzy się ich organizm, z którego będą „korzystać” przez okres całego, dorosłego życia.

          Jakie problemy możemy ocenić dzięki analizie włosów u dzieci?
          L.A.: Wbrew pozorom u dzieci często mamy do czynienia z niedoborami żelaza, magnezu, krzemu, jodu. Równie często gromadzą się pierwiastki toksyczne jak ołów, kadm, aluminium czy rtęć.

          Skąd w młodym ciele biorą się te toksyczne substancje?
          L.A.: Przyczyny są różne, ale chcę zwrócić uwagę na jedną, będącą najczęstszym powodem zatrucia kadmem u dzieci, czyli na bierne palenie papierosów. Niejednokrotnie może to być jedyną przyczyną chorowania dziecka.
          (…)
          Czy warto więc wykonać analizę pierwiastkową włosa u naszego dziecka?
          L.A.: Absolutnie. Jest to badanie profilaktyczne, które regularnie powinien wykonywać każdy. A przy alergiach, łuszczycy, bielactwie, częstych infekcjach, nawracających biegunkach, otyłości, wszelkiego typu problemach z dorastaniem, łącznie z zaburzeniami nastroju jest szczególnie ważne. Analiza pierwiastkowa włosa pozwoli ocenić indywidualnie rodzaj zaburzeń i niejednokrotnie zrozumieć, w czym tkwi problem. Ocenić, w jaki sposób osiągnąć stan wewnętrznej równowagi organizmu, a tym samym stan zdrowia. A wszystko dla dobra naszego dziecka.”

          Lucyna Adamus
          Pediatra oraz lekarz rodzinny,

          1. MamaMuminka 29 stycznia 2017 o 22:03

            Przy ostatniej odpowiedzi wcisnęłam REPLY nie tam gdzie trzeba, przepraszam. Mąż kiedy miał wycinany żołądek jeszcze mnie nie znał a tym bardziej bloga Pepsi Eliot 😀 Kiedy się urodził ważył ponad 5kg i całe życie miał problemy z nadwagą. Niedawno zdiagnozowano u niego Hashimoto, czytam więc namiętnie wszystkie wpisy na ten temat i trochę chudniemy 🙂 A wracając do mojego synka, jesteśmy umówieni na Vega Test za około miesiąc a w międzyczasie zrobię mu poziom witaminy B12 i kwasu foliowego.

    22. malena74 13 grudnia 2015 o 10:37

      Pepsi, a to pewnie od tych nóżek w galarecie 😉
      No wiadomo o co cho. Niemniej ja p. Jerzego szanuję za to, że walczy. Inna sprawa, że z wiatrakami :-/

      1. pepsieliot 13 grudnia 2015 o 11:21

        Zięba robi świetną robotę, bo wie o czym mówi. Lekarze są oburzeni, bo widać, wielokrotnie, że jest laikiem, nie mówiąc tą ich nowomową. Zięba to taki Kijosaki, który nagle napisał książkę o ekonomii jeżykiem zrozumiałym dla wszystkich. I to podkurwia uczonych. O wszystkim o czym mówi Zięba już dawno wiedziałam i pisałam na tym blogu, ale on to kapitalnie zebrał do kupy i podał przepisy. „Nasz” Grzegorz Adam ma wszelkie podwaliny ,aby stać się Ziębą, albo jeszcze więcej. Tak czy siak to niesamowici, piękni ludzie. Tyle, że jedzą zupełnie co innego niż ja propaguję, przynajmniej na pewno Zięba. Ale raz, że nie mam poczucia, że mogę nieść swoją prawdę dla wszystkich, chociaż wczorajszy komentarz o cukrzycy, zaraz poszukam kto to napisał, sprawił mi wielką przyjemność, bo utwierdzxa mnie w przekonaniu, że moje racje tez pomagają ludziom. I jest jeszcze jedna rzecz, Zięba robi jakby lepszą robotę, bo przemawia do zwykłych ludzi, którzy nigdy nie przejdą na dietę, którą ja propaguję, bo jest upierdliwa, trudna, nie pasuje do sposobu myślenia Polaków, jako ludzi z kraju, gdzie żyją niedźwiedzie polarne (ups), no i nie jest tania. A on daje szansę największej ilości ludzi i to jest piękne.
        Jesteśmy różnymi typami metabolicznymi, ale ja będę trwać przy swoim, bo widzę, jak poważnie wygląda w końcu młody człowiek (z punktu widzenia witarianina) jakim jest Zięba. Cierpi on na zespół metaboliczny, bowiem ma otyłość brzuszną i martwię się o niego. Ale może przesadzam, może to nic w kontekście utlenionego cholesterolu. Może on po prostu ma tylko zwykły nieszkodliwy, a wręcz niezbędny?

        1. grzegorzadam 13 grudnia 2015 o 14:02

          Twój blog przywrócił więcej ludzi do zdrowia niż batalion lekarzy rodzinnych..
          Surowa dieta jest kluczem do sukcesu.
          Zostają tylko proporcje do tłuszczów nasyconych…, z którymi (aktualnie) się nie zgadzam,
          i czas pokaże gdzie jest racja.. 😉

          1. d 14 grudnia 2015 o 21:21

            grzegorz adam co mas zna myśli z tymi proporcjami, jakie powinny być?

            1. grzegorzadam 14 grudnia 2015 o 22:44

              @d
              To temat na dłuższą dyskusję.. 😉
              Dotyczy ciał ketonowych i .. pośrednio glukozy..

              ==Trzeba wiedzieć, że nie wszystkie obszary układu nerwowego odżywiają się wyłącznie glukozą, a potrzebują jako paliwa i budulca cholesterolu oraz ciał ketonowych jakie powstają w wątrobie dzięki kwasom tłuszczowym pochodzenia zwierzęcego. Tłuste mięso, a jeżeli ktoś tego nie je to żółtka jaj i prawdziwe masełko.==

              Jakby tu jest zagadkowo.. 😉

      2. grzegorzadam 13 grudnia 2015 o 13:53

        @malena74
        A w czym kolagen szkodzi?.. 😉

        ==Lekarze są oburzeni, bo widać, wielokrotnie, że jest laikiem, ==
        Wrecz przeciwnie, poświęcił studiowaniu pół zycia, mówi o tym niejednokrotnie, nie szkoła a pasja i
        LOGIKA czynia mądrym..
        Z reszta te szkoły uczą lekarzy wręcz czegoś przeciwnego niż LECZENIE!
        To bardziej akwizytorzy farmacji niż lekarze…
        Mądrzy jesteśmy po rodzicach, po szkołach tylko wykształceni.. 😉

        1. d 16 grudnia 2015 o 15:06

          grzegorzadam czyli powstawanie ciał ketonowych jest możliwe TYLKO I WYŁĄcznie dzieki tłuszczom zwierzęcym? wszystkich ciał ketonowych czy tylko tych dla ukłądu nerwowego?

    23. Małgonia 13 grudnia 2015 o 10:51

      Pepsi, stosuję protokół usuwania rtęci z twojego posta (a może mi się wydaję, że go stosuję). Rano biorę G&F, acai, maca a 30 min przed wieczornym posiłkiem (warzywa i najczęściej coś gotowanego – warzywa czy kasza) biorę 7 chlorelli TiB i w trakcie posiłku jeszcze Omega 3. Potem jeszcze przed snem 7 chlorelli. Czasami jem kolendrę, jak gdzieś wyhaczę. Czy to ok? Czy to jakoś zaburza proces detoksyfikacji? Szczerze mówiąc już planowałam zamówić x opakowań chlorelli (wyjeżdżam za granicę), bo myślałam, że przynajmniej 6 miesięcy ma trwać detoks i to detoks 14 tabsami chlorelki. A tu info, że miesiąc. Zgłupiałam…

    24. Surowa 14 grudnia 2015 o 08:40

      Pepsi, wspomniałaś w artykule o lewatywach z kawy. Czy orientujesz się jak często można je przeprowadzać profiilaktycznie? (tzn mam tu na myśli osobę, która nie choruje na nowotwór) W książce Gersona nie jest napisane, a w necie spotkałam się z wpisem, że raz w tygodniu i innym źródle w necie- raz w tygodniu.

      Co do Zięby- całkowicie zgadzam się z Pepsi- człowiek chce dobrze i trafia to do wielu ludzi, ale niestety jego sposób odżywiania, który propaguje zniechęca mnie skutecznie do korzystania z jego porad zdrowotnych, bo nie daje dobrego przykładu. Zespół metaboliczny na pewno by go ominał, gdyby odrzucił parówkę i świńskie nóżki, a wziął do ręki marchewkę, zamiast podawać w wątpliwość wartość odżywczą warzyw zniechęcając tym samym ludzi do tego co byłoby najlepsze dla naszego zdrowia… Ale dzięki tej marchewce może nie byłyby już potrzebne te wszystkie sposoby leczenia, które on propaguje, bo by ich po prostu nie było..

      1. pepsieliot 14 grudnia 2015 o 10:21

        Surowa, profilaktycznie to ja odradzam lewatywy. To jest mocna ingerencja i może mieć negatywne skutki, łącznie z zakażeniem. Z kolei osoba z nowotworem, o czym w książce Gersona jest napisane musi codziennie mieć lewatywę, aby wyprowadzić toksyny z organizmu, a przede wszystkim odciążyć wątrobę. Najlepszą metodą oczyszczenia się rozwolnieniem, to kalibracja witaminą C, u wielu zadziała tak magnez, ale też chlorella. Generalnie rozpuszczalny błonnik delikatnie wyszczotkuje jelita. Co do drugiej części Twojej wypowiedzi, to masz dużo racji. Dieta jaką poleca, to ta sama, którą jak już to zalecają lekarze, czyli dieta smutna.

      2. grzegorzadam 14 grudnia 2015 o 10:24

        Pomijając ten kontrowersyjny aspekt dietetyczny…, to co zrobił i robi pan Jerzy jest
        nieprawdopodobnie pozytywne.
        Wdał sie przy okazji w spór z mafia farmaceutyczną, a to nic dobrego nie wróży..
        Kibicuję mu i życzę sukcesów..

        1. Surowa 14 grudnia 2015 o 14:44

          Pepsi, a lewatywy z wody z cytryną bądź moczu chyba są bardziej bezpieczne, prawda? Mam na myśli osobę, która ma problem z funkcjonowaniem jelit i aby przyspieszyć i usprawnić proces oczyszczania organizmu (stosując jednocześcnie 811) co polecasz? Wiem, że głodówki lecznicze i posty sokowe raczej odradzasz…

    25. Beata 14 grudnia 2015 o 14:40

      Witam.
      Mam pytanie dot. chlorelli. Sam biorę, dzieciom daję i namówiłam koleżanki, a one niezależnie od siebie narzekają na wymioty po zażyciu. Nie wiem co może być tego przyczyną.
      Wiem, że zażywały rano na pusty żołądek. Jakaś sugestia??
      Chyba się zraziły.
      I mam pytanko odnośnie zakupów, czy tylko przez stronę czy też można osobiście w jakimś punkcie??
      Pozdrawiam serdecznie 🙂

      1. pepsieliot 14 grudnia 2015 o 16:07

        Beato na stronie sklepu są punkty naszych partnerów

    26. Beata 15 grudnia 2015 o 07:23

      A jakaś porada odnośnie chlorelli?? Skąd te wymioty?? Chciałabym, żeby nie zniechęciły się do zdrowej suplementacji. Pozdrawiam 🙂

      1. pepsieliot 15 grudnia 2015 o 09:54

        normalna reakcja alergiczna, jak zaczęły od malutkiej dawki i powoli zwiększały dawkowanie, czyli robiły wszystko, aby przyzwyczaić ciało do nowego pokarmu, to znaczy, że są uczulone. Wymiotów nie można potraktować, jako reakcji na odtruwanie. Chyba, że to byłby co najmniej „narkoman”.

        1. Magda 13 stycznia 2017 o 00:10

          A ja głupia od razu zaczęłam od 7 tabletek rano na czczo i 7 tabletek wieczorem 😉 Dobrze, że nie miałam żadnych problemów typu wymioty. Mało tego…chłopcy ze szkoły przywlekli jelitowkę…wszyscy chorzy…obfite wymioty później ostra biegunka. Armagedon totalny. Czekałam na pierwsze objawy jak na sciecie głowy, bo mam fatalną odporność. Łapię wszystko, co tylko chłopcy przywleką ze szkoły. I tak czekałam i tylko wsluchiwałam się w swój organizm, a tu zaczęło się od małego dyskomfortu w jelitach i skończyło na jednej biegunce. Przy czym chłopcy wymiotowali całą noc, a następnego dnia biegunka. Córka po trzech dniach to samo miała, a ja bardzo łagodnie. Zawdzięczam to spirulinie i chlorelli…jestem tego pewna

    27. katrinewka 15 grudnia 2015 o 11:30

      Pytanko 🙂

      Wyciskam soki warzywne, dodaje tez ziolone czesci wiec porcja chlorofilu sie znajdzie. Do tej pory dodawalam kwas askorbinowy , czyli tak raczej nie moge robic? A co jak warzywa sa tylko czerwone, biale albo zolte?

      1. pepsieliot 15 grudnia 2015 o 15:09

        kwas askorbinowy naturalnie występuje z bioflawonoidami, więc skoro nie szkodzi nam w aceroli, to dlaczego ma szkodzić w takich pokarmach. chlorella to bardzo mocny jakby magnez na metale ciężkie i rzeba to jak najszybciej wyprowadzić z ciałą.

    28. Magda 16 grudnia 2015 o 11:16

      a czy łyżeczka spiruliny + łyżeczka kwasu askorbinowego w szklance wody mogą jakieś negatywne konsekwencje spowodować?

      1. pepsieliot 16 grudnia 2015 o 11:54

        a czy czytałaś wpis?

    29. grzegorzadam 16 grudnia 2015 o 12:19

      Czytajcie dziewczyny dokładnie, żeby zamiast polepszenia sobie nie pogorszyć!
      Akurat tego nie łączymy > antyutleniacz i pochłaniacz..
      Polecam przeczytać ostatnich 15-20 wpisów..
      TAk, sporo tego ale warto naprawdę 😉

    30. pavlik 7 marca 2016 o 13:35

      ciekawy artykuł, z tym że mam prośbę o doprecyzowanie, sok z grapefruita jest utleniaczem czy antyutleniaczem – artykuł sugeruje to pierwsze natomiast internet mówi co innego!!!

    31. grzegorzadam 7 marca 2016 o 16:46

      Zdecydowanie potężne przeciwutleniacze s synergentami.

    32. Annszc 28 marca 2016 o 16:51

      Pepsi, Grzegorzu, przeczytałam właśnie książkę Nieymywakina i na stronie 75 ( ta o wodzie utlenionej ) jest informacja ze w trakcie kuracji H2O2 należy zażywać witaminę C …. Ogłupieć mozna nie będąc chemikiem, Pepsi pisze zupełnie co innego już we wstępie, pomożecie rozwiązać ge kwestie ?

    33. grzegorzadam 28 marca 2016 o 18:08

      Należy, ale w odpowiednim odstępie czasowym.
      Wit.c min. 2-3 godz. po WU.
      Nigdy razem.

    34. Ania 17 kwietnia 2016 o 20:36

      Skoro nie można utleniaczy (kurkuma) z antyutleniaczami (witamina C), to chyba mój ulubiony poranny napój (ciepła woda z cytryną, pieprzem i kurkumą) jest całkowitym nieporozumieniem??

      1. pepsieliot 17 kwietnia 2016 o 21:38

        Wszystko jest ok, kurkuma i witamina C zadziałają ostatecznie tak samo

    35. belove 18 maja 2016 o 17:43

      Mam pytanie dotyczące utleniaczy, m.in. ostropestu, soku z grapefruita, Kurkuminy. Czy utleniacze są szkodliwe? Mają wpływ na powstawanie wolnych rodników tlenowych? Zdrowy człowiek powinien jeść utleniacze,czy mogą być stosowane tylko jako lek u osób chorych? I czym różni się działanie utleniaczy od przeciwutleniaczy typu witamina C, witamina E?

      1. pepsieliot 18 maja 2016 o 21:47

        Belove słyszałaś zapewne o Yin i Yang, czy orzełku, czy reszce, czyli o dwóch stronach medalu.
        Tak samo mamy do czynienia z przeciwutleniaczami i pro-utleniaczami i tworzenia się nowej medycyny stosującej chemię redoks.

        Istnieje wiele mechanizmów aktywności antyoksydacyjnej, od chelatowania metali ciężkich, do neutralizacji wolnych rodników tlenowych. Przeciwutleniacze zyskały szczególną popularność jako związki fenolowe działające za pośrednictwem reakcji wolno-rodnikowych. Piszę o tym w mojej książce „Leczenie dobrą dietą”. Do czego to się sprowadza? Do oddawania elektronów z ostatniej orbity, co powoduje neutralizację wolnych rodników tlenowych.
        Należy pamiętać, że tak jak w dwóch stronach medalu, zawsze gdy zachodzi utlenianie, jednocześnie zachodzi redukcja, w tym samym czasie. Reduktor czyli przeciwutleniacz, jest związkiem chemicznym, który utlenia się w reakcji, zmniejszając w ten sposób inny związek chemiczny.

        Tak więc przeciwutleniacze są podatne na utlenianie. Najlepsze z nich mogą oddawać elektrony stając się formą zredukowaną wolno-rodnikową i ponownie zamieniać się w przeciwutleniacz w cyklu redoks.

        W nadmiernie uproszczonym świecie przeciwutleniacze chronią, a pro-utleniacze zabijają. Jednak w cyklu redoks nie wszystko jest takie oczywiste.
        Zabiegi chemioterapii leczenia nowotworów są zwykle pro tlenowe.

        Kurkuma jest zarówno przeciwutleniaczem, jak i pro-utleniaczem. Nie wiem, czy słyszałaś o katalazie (CAT), czyli enzymie rozkładającym nadtlenek wodoru do wody i tlenu. W Indiach leczy się bielactwo stosując katalazę, gdyż nadmiar H2O2 powoduje wybielanie skóry i mieszków włosowych. Ale zabieg źle działa, dopóki nie usunie się kurkumy z diety Hindusa. Co? Przecież kurkuma jest przeciwutleniaczem i wzmacnia katalazę, ale w wielkich dawkach, jak jedzą ją Hindusi na co dzień może też działać, jako pro-utleniacz. Dlatego dobra antyoksydacyjna dawka, to profilaktycznie 1,5 grama dziennie, a chorzy 2 do 2,5 grama dziennie. Ale z drugiej strony Hindusi nie chorują/chorowali na raka, a jedzą średnio czubatą łyżkę dziennie, to na pewno powyżej 6g kurkumy.

        Co do soku z grapefruita to jest on tak samo antyoksydujący jak witamina C, a przynajmniej to badanie na myszach http://scialert.net/fulltext/?doi=ijp.2008.60.63

        Tak czy siak mając na uwadze cykl redoks, należy podchodzić do wielu informacji z tego zakresu mniej książkowo. Na przykład zwykły dziurawiec w pewnych sytuacjach może zamienić się w pro-utleniacz w organizmie, dlatego przy raku niektóre niewinne, i prozdrowotne pokarmy mogą okazać się złe. Na przykład Gerson (w terapii) zakazuje jedzenia awokado, jagód. Nie wszystko jest takie proste.

        1. belove 19 maja 2016 o 10:21

          Dziękuję za odpowiedź. Nie do końca to zrozumiałam. Czy zdrowemu człowiekowi produkty takie jak ostropest, sok z grapefruita i ogólnie grapefruit, kurkuma są w ogóle potrzebne, czy nie? (a jeśli nie są potrzebne, to czy mogą szkodzić?)
          I czy któryś z tych produktów jest utleniony, tak jak gotowe mielone siemie lniane? (mam na myśli siemie, które kupuje się już zmielone)

          1. pepsieliot 19 maja 2016 o 12:26

            niezbędne

          2. grzegorzadam 19 maja 2016 o 12:36

            Niekupuj mielonego czegoś.
            Zmiel sobie sama oleiste gatunki polskie.

    36. belove 19 maja 2016 o 14:03

      Dziękuję Wam 🙂 Chciałam jeszcze zapytac o 3 rzeczy. Proszę, odpowiedzcie w każdym punkcie, choćby jednym słowem 🙂
      1.W przypadku zdrowych ludzi, którzy nie stosują żadnej kuracji i traktują to po prostu jak jedzenie, trzeba zachować jakiś odstęp czasu między spożyciem utleniaczy, a przeciwutleniaczy? (i czy dotyczy to też kurkumy i grejpfrutów?)
      2. Napisałaś, że ziemia okrzemkowa, podobnie jak chlorella należy do pochłaniaczy. Więc w przypadku krzemu, np. naparu ze skrzypu czy jakiegokolwiek innego źródła krzemu, trzeba zachować następujące odstępy czasu: spożyć krzem 3 godziny przed lub 3 godziny po przeciwutleniaczach?
      3.Tak, wiem że nie można kupować mielonego siemienia, bo jest utlenione i szkodliwe, więc należy samemu mielić. I dlatego chciałam wiedzieć, czy któryś z tych utleniaczy, które wymieniłam (ostropest, sok z grapefruita i ogólnie grapefruit, kurkuma) jest utleniony, tak jak te kupne gotowe mielone siemie lniane?

    37. grzegorzadam 20 maja 2016 o 11:55

      1. Jasne, bo będą się wzajemnie zwalczać. Będą likwidować swoje lecznicze potencjały do walki z sobą.
      Dlatego np. wit.C bierzemy 2-3 godz. po WU i innych utleniaczach.

      2. 2 godziny warto zachować, a najlepiej okrzemki przed snem, niech sobie pracują w nocy 😉

      3. Dobre mielone siemię nie ma konkurencji.
      Kurkumę trzeba kupić, Pepsi jest fachowcem w tych suplementach.

      1. belove 20 maja 2016 o 17:09

        Bardzo dziękuję za odpowiedź :). Chyba zamotałam, nie wiedziałam, jak to ubrać w słowa ;). Czytałam, że pokarmy, które są utlenione są szkodliwe (nie mam na myśli pokarmów, które po spożyciu zachowują się jak pro- utleniacze, tylko pokarmy, które są utlenione jeszcze przed spożyciem jak np. olej roślinny, który za długo był przechowywany i się utlenił). Wiem, że ostropest, sok z grapefruita, kurkuma to pro-utleniacze. I zmierzam do tego, czy któryś z tych pokarmów jest utleniony jeszcze przed spożyciem?

        1. pepsieliot 20 maja 2016 o 20:13

          nie one nie, ale na pewno często się zdarza, że orzechy włoskie źle przechowywane, no i najczęściej olej lniany

    38. belove 21 maja 2016 o 17:48

      Dziękuję 🙂 A jaki sposób przechowywania orzechów włoskich chroni je przed utlenieniem, a jaki jest zły?

    39. romee 28 maja 2016 o 22:36

      co jeśli się ma chlorellę w roszku? jaka dawka jest dobra? łyżeczka czy więcej?

    40. Ewa 2 czerwca 2016 o 16:34

      Zażyłam razem chlorelle, multiwitamine z minerałami i ziemię okrzemkową. Po krótkim czasie było mi bardzo niedobrze, a po dwóch godzinach rzygałam jak pies 6 razy. Czy to możliwe, że przez połączenie tych składników były aż takie skutki? Czy raczej z tymi suplami jest coś nie tak?

      1. pepsieliot 2 czerwca 2016 o 23:09

        a brałaś już wcześniej chlorellę?

        1. E-Wa- 3 czerwca 2016 o 12:35

          Tak. Jak przyjmuję każde osobno to nic mi nie jest. Podobnie miała siostra. Tydzień było jej niedobrze, nie wiedziała od czego. Aż w końcu znalazłyśmy przyczynę. Później przypomniał mi się Twój artykuł o tym żeby nie łączyć chlorelli i wit. C, ale żeby aż takie skutki po tym były? Chyba, że podświadomie gdzieś mi to krążyło. Ale żeby od razu takie skutki?

          1. grzegorzadam 3 czerwca 2016 o 17:06

            Tu nie ma nic dziwnego, nie można mieszać utleniacza z przeciwutleniaczem np. bo będą się
            nawzajem zwalczać, zamiast wykorzystać potencję dla organizmu w ”bonusie” uszkodzą przełyk. (WU a wit.C np.)

            Trzeba wiedzieć co się robi bo można sobie wyrządzić poważne szkody!

    41. Katarzyna 3 czerwca 2016 o 13:59

      Wczoraj dostalam chlorelle z TSB.jenoczesnie chce zaczac stosowac WU.czy dobrze wnioskuje-po przebudzeniu szklanka z WU i sol, po 2,5h chlorella i szklanka wody i po pol godz śniadanie. Czy może tak byc?

      1. pepsieliot 3 czerwca 2016 o 16:40

        może tak być

    42. kusss 10 czerwca 2016 o 14:08

      To ja się zgubiłam. Tutaj Pepsielliot odradzasz łączenia witc C z mms, a w innym poście zalecasz mms + z kwasem askorbinowym?!:/ ktoś mnie pokieruje na właściwe tory?:)

      1. pepsieliot 10 czerwca 2016 o 16:58

        Z MSM??? Z chlorellą nie wolno witaminy C przyjmować (3 godziny przerwy) http://www.pepsieliot.com/witamina-c-i-msm-najlepsze-alternatywne-zrodla-tlenu-czyli-leczenie-w-pigule/

    43. grzegorzadam 10 czerwca 2016 o 16:57

      Z MSM, MMS to zupełnie cos innego..!

      1. pepsieliot 10 czerwca 2016 o 17:12

        tak to nie siarka, tylko chloryn sodu, jestem na nie

        1. kusss 11 czerwca 2016 o 14:41

          Mea culpa, nie doczytałam;/ dzięki za wyjaśnienie.

    44. grzegorzadam 10 czerwca 2016 o 20:50

      Na nie do MMS ?
      Potrafi być pomocny, organizm sam go wytwarza przy infekcjach.
      Bardzo nie lubi go farmacja.

      1. pepsieliot 10 czerwca 2016 o 22:56

        ja też nie, bo się go obawiam. wysłałam Ci na mejla prośbę o pewną rozkminę

    45. grzegorzadam 11 czerwca 2016 o 11:00

      Ale przy boreliozie potrafi rozbijać cysty borelii, WU w dużych dawkach też i błękit metylenowy.

    46. Teresa Cole 2 lipca 2016 o 13:35

      Jak się ma do WU roztwor 10g askorninianu sodu i i 10g MSM. Grzegorzuadamie zalecasz rozrobić w 1 l wodu i pic w ciągu zalego dnia. To kiedy czas na WU?.Czy ziemia okrzemkowa będzie rownie dobra jak chlorella?. Czy jeśli na czczo wypije wode z askorbinianem sodu to po 2-3 godz mogę WU, czy odwrotnie – najpiej WU a później askorb..Droga Pepsi jesteś rewelacyjna i pomagasz wielu ludziom (już to pisałam) ale… zachęcasz stale do 811 i ja to pojmuje lecz zrozum,ze nie każdy człowiek może i potrafi tak zyc jak i biegac tak jak ty. Chyle przed toba czolo i przed grzegorzemadamem za wasza madrosc. Mysle (tak mysle), ze nie tylko ja starsza pani czyta twojego bloga i wszystkie wpisy od deski do deski. Dziekuje jeszcze raz duuuuuuzo mi pomoglas. Moje antyTPO 10.05.tego roku było 7.500 a teraz mam tylko 100 ponad norme (chociaż nie do końca ufam angielskim lekarzom.W tym m-cu będę w Polsce to sprawdze. Jeśli tak będzie to będę Was oboje chwalila pod niebiosa. 🙂 Oni maja jakies inne normy od 0 – 900 a ja mam 1000. HURA

      1. grzegorzadam 3 lipca 2016 o 07:45

        Teresa
        Roztwór WU do tamtych nie ma porówniania..
        To utleniacz-terrorysta, świetnie likwidujący wirusy, bakterie, stany zapalne, ale to nie jest witamina.
        WU zawsze na pusty żołądek max 2x dziennie, rano i wieczorem, fakt że skutki jego wolnorodnikowego
        działania trzeba kontrowac wit.C, innymi przeciwutleniaczami-czyścicielami, nie ma czasu w trakcie dnia już praktycznie na ponowne zażycie.

        Wit.C i MSM ma inne lecznicze działanie, bardzo ważne i potrzebne..

        Okrzemki a chlorella to samo, sa tylko podobne, poczytaj o działaniu.

        Najpierw zawsze WU, musi być solo, jedynie sól można dodac do wody., i po 2-3 godz inne.
        Chociaż można teoretycznie juz po 1-1.5 godz. zażywać inne.

    47. Teresa Cole 3 lipca 2016 o 13:14

      Bardzo Ci dziekuje Grzegorzu – jesteś wielki w swojej madrosci. Milego popołudnia.Pozdrawiam.

    48. Dominika 5 lipca 2016 o 13:41

      Droga Pepsi, chcialabym poznac opinie na dwa frustrujace mnie pytania ( wiem ze nie jestes lekarzem, ale bedąc osobą zgłębiającą temat, być może możesz cos zasugerować.)
      Primo, czy chlorelle moze zazywac matka karmiąca dziecko siedmiomiesięczne? Wiadomo , że chlorella to samo dobro i wydaje mi sie że tak ale mam wątpliwości.
      Due, czy przy zazywaniu chlorelli można zażywać kompleksy witamin ( np vita miner dha). Tu wydaje mi sie że będzie odpowiedź negatywna, jako że istnieje ryzyko przedawkowania witamin, ale wole zapytać.

      Z góry dzięki!

      1. pepsieliot 5 lipca 2016 o 14:20

        Możesz (nie jestem lekarzem)

      2. grzegorzadam 5 lipca 2016 o 14:36

        jako że istnieje ryzyko przedawkowania witamin, ale wole zapytać.==

        Możesz bardziej szczegółowo?
        Jakie witaminy można przedawkować?

      3. Ewa 5 lipca 2016 o 21:04

        Jak można jak sam temat mówi żeby nie łączyć wit. C z chlorellą. W kompleksie witamin na pewno jest witamina C (przeciwutleniacz) poza tym wit E i A to też antyoksydanty. Jak ja brałam chlorelle z witaminami to było mi strasznie niedobrze.

        1. pepsieliot 5 lipca 2016 o 21:58

          to chodzi o duże odtruwanie chlorellą, niewielkie ilości nie mają wpływu, po prostu dostarczają aminokwasów

    49. Waldek 24 lipca 2016 o 19:36

      Ojej to ja już nie wiem co mam popijać jako bioflawonoid do witaminki C. Zawsze miksowałem grapefruita cieniutko obranego żeby było jak najwięcej tego białego, a tu się okazuje że tego nie można.

    50. Renata87 7 września 2016 o 20:37

      Witam 🙂

      Czy mogłabym prosić o podpowiedź, jak zażywać poniższe witaminy i minerały? Chodzi mi „kiedy” i „z czym”? Dodam, że dzień zaczynam kawą Postaram się ją zamienić na wodę z imbirem i łyżeczką wody utlenionej.

      – chlorella 10 tabletek dziennie
      – cynk
      – żelazo z wit C
      – witamina C z dziką różą
      – guggul
      – selen
      – DIM
      – Omega 3 (2g=4 kapsułki).

      Przed snem moczę nogi w chlorku magnezu lub smaruję ciało oliwką magnezową.

      Głupia już jestem… 🙁

      1. pepsieliot 7 września 2016 o 20:49

        jeśli nie zostały zakupione w naszym sklepie http://www.thisisbio.pl to należy udać się tam gdzie kupiłaś i prosić o rozpiskę

    51. Eines 17 października 2016 o 12:19

      A jak podawać chlorelle 16 miesięcznemu dziecku. W jakich ilościach? Jak zacząć?

      1. pepsieliot 17 października 2016 o 13:27

        1 roczek już może zjadać 1 gram chlorelli, dziecko sobie chętnie schrupie, zacznij od ćwiartki, i co tydzień zwiększaj dawkę, chodzi o to, aby przyzwycaić dziecko do nowego pokarmu, a także jakby źle tolerował zaraz zaprzestać podawania.

    52. Mikosia 26 listopada 2016 o 13:37

      Witam, biorę chlorellę w celu pozbycia się metali ciężkich na czczo i popijam wodą. Po jakim czasie mogę zjeść śniadanie np smoothie z kwasem l-askorbinowym lub wypić herbatę (czystek, zielona, yerba mate,…)?

      1. Pepsi Eliot 26 listopada 2016 o 20:09

        3 godziny

        1. Mikosia 27 listopada 2016 o 02:08

          A śniadanie bez kwasu l-askorbinowego? Np kanapki, albo nawet owoce (banany)? I kubek herbaty? Też 3 godziny?

    53. Lukas 5 grudnia 2016 o 14:59

      Czyli jeśli dobrze rozumiem najlepiej by było najpierw brać witamine c która rozluzni metale cieżkie w tkankach, a potem po 3 h należy wziąć chlorelle która je zwiąże i ułatwi wydalenie na zewnątrz? 🙂

    54. Lukas 5 grudnia 2016 o 15:12

      I co np. byś Pepsi poleciła w celu usunięcia metali ciężkich, powiedzmy np. polaczyc w kuracji witamine c, chlorelle i kolendre? Czy np. jeden jakiś specyfik przez miesiac, potem drugi przez następny miesiąc? itd. Bo jak wiadomo wit c powinno się brać zawsze i to w dość spory dawkach,włąsciwie chlorelle raczej tez…

    55. monia0711 11 grudnia 2016 o 05:13

      Witam, mam pytanie czy można pić czarnuszkę jednego dnia i zażywać chlorelle, a drugiego dnia pić czystek i zażywać chlorelle ?

    56. Janka 10 lutego 2017 o 13:58

      Jeśli rano na pusty żołądek stosuję ziemię okrzemkową (od tygodnia) to tez muszę zachować 3 godz czasu żeby jeszcze na pusty żołądek bez śniadania wypić jeszcze sok z 1 cytryny z wodą?

    57. grzegorzadam 10 lutego 2017 o 14:41

      Z rana potrzebna jest woda, okrzemki zostaw sobie na wieczór jako ostatnie.

    58. Anuszka 11 lutego 2017 o 20:45

      Ja rano na czczo piję WU . Po pół godzinie też na czczo sodę z potasem i cytryną. Pół godziny później też na czczo zażywam chlorelle. A po kolejnej pół godziny jem śniadanie. Dwie godziny od śniadania robię sobie Vit. C z MSM na litr wody i piję. Później pół godziny przed kolacja znowu chlorelle. Czy to dobrze robię? Bo już sama nie wiem czy dobrze rozumuje..:)

      1. grzegorzadam 11 lutego 2017 o 21:14

        Dobrze.
        Z czym się borykasz? Czy profilaktycznie?

        1. Anuszka 11 lutego 2017 o 22:15

          Raczej profilaktycznie ale borykam się z jelitami . Wzdęcia, gazy. Gromadzi mi się woda w uszach. Choroba Maniera.. Może pomoże..:) Robiłam domowy test na Candide i wyszedł pozytywny. Chyba sobie nie zaszkodzę ?

          1. grzegorzadam 12 lutego 2017 o 00:19

            Wzdęcia, gazy to salmonella, e.coli, przerosty grzyba, poczytaj zadziałaj:
            http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/
            http://www.pepsieliot.com/bardzo-kontrowersyjny-wpis-o-leczeniu-candidy-grzybow-wirusow-i-innych-patogenow-3/

            Nawymyślali tych ”chorób”.
            To nie wyleczony stan zapalny, askorbinian z MSM to dobry sposób ale nie jedyny.
            Najpierw usuń pasozyty po vegatescie, potem grzyby.

            Woda się ”wsiaknie”.
            http://www.health-science-spirit.com/ultimatecleanse.html

            Zbadaj pH, dostarcz sody:
            http://www.pepsieliot.com/jak-pic-sode-na-3-sposoby-aby-spektakularnie-poprawic-swoje-zdrowie/

            Zakwaś żołądek.

            Tu kilka supli nie pomoże, to proces.
            Jeżeli robiłas sobie bubę przez 5 lat, to pozbywanie sie potrwa koło roku.
            Nie ma dróg na skróty.

            1. Anuszka 12 lutego 2017 o 15:43

              To by miało sens. Przeszłam potworne zapalenie uszu. Straciłam słuch na dwa tygodnie i ropa z krwią mi się lała. Oczywiście masę antybiotyków w tym zastrzyki. A półtora roku temu znowu to samo tylko jednego ucha. Antybiotyk przez tydzień. Z zawodu jestem pielęgniarką więc wydawało mi się to za normalne. Od niedawna czytam o medycynie niekonwencjonalnej i teraz napewno nie dam sobie wstrzyknąć sterydów do ucha. Pije te herbatki Pepsieliot na robale. Zobaczymy. Poczytam zaraz ten artykuł. Dodam jeszcze że nie mieszkam w Polsce

            2. grzegorzadam 12 lutego 2017 o 16:51

              W Twoim przypadku objawy są ewidentne, przeczytaj te linki dokładnie,
              miałem podobnie w domu, ten też polecam:
              http://www.pepsieliot.com/co-mozemy-zrobic-zeby-dochtore-nie-wycielo-migdalkow/

              Poczytaj o nadtlenku wodoru, niesamowity specyfik:
              http://www.pepsieliot.com/skuteczna-terapia-leczenia-raka-woda-utleniona/
              http://www.pepsieliot.com/3-rzeczy-o-tlenie-atomowym-wodzie-utlenionej-o-ktorych-koniecznie-musisz-wiedziec/

              Inhalacje:
              http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/

              Masz na bank problemy z gronkowcem, byc może lamblią,, te środki likwidują to znakomicie.

              I jod, nawet na malarię:
              http://www.pepsieliot.com/zostan-macgyverem-i-zrob-sobie-plyn-lugola-w-domu/

              Mój znajomy z zoną pielęgniarką z powodzeniem od 2 lat stosują WU, boraks, magnez, wit,C i
              podobne.

              Pamietaj o krzemie : 1 link, herbata nerkowa i zioła krzemowe.

            3. Anuszka 12 lutego 2017 o 21:48

              No właśnie ja nie mam migdałków. Jako dziecko miałam wycięte. Z WU do uszu spróbuje. Mam 3% to jedna kropla chyba powinno być ok? . Jod też zaczęłam pić o WU . Jestem narazie na 3 kroplach. Co tydzień zwiększam o jedną do 10 kropli.

            4. grzegorzadam 13 lutego 2017 o 03:54

              Tylko 3%.
              Nawet 100-300 kropli, ale zaczynamy od małych dawek.

            5. Anuszka 13 lutego 2017 o 13:58

              A ilu procentowa powinna być do zakraplania uszu?

            6. Pepsi Eliot 13 lutego 2017 o 16:51

              apteczna 3%

            7. grzegorzadam 13 lutego 2017 o 17:18

              3%, na poczatek możesz zmieszać z woda fifty fifty, będzie 1.5%.

            8. grzegorzadam 12 lutego 2017 o 16:55

              Poczytaj o boraksie: grzyby, pleśnie, aflatoksyny, mykoplasma, potrafią nie tylko
              załatwić uszy:
              http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

          2. grzegorzadam 12 lutego 2017 o 00:21

            Jak brałas antybiotyki to na bank sobie zaszkodziłaś, albo sterydy.

    59. Agata Nowacka 6 marca 2017 o 00:55

      Hej Katarzyno!

      Herezje troszkę tu wypisujesz. Od kiedy to ostropest jest utleniaczem??? Oset to jest przecież silny przeciwutleniacz.

      1. grzegorzadam 6 marca 2017 o 08:51

        ”Nie można wszystkiego traktować w kategoriach czarny – biały.
        Ostropest jako taki będzie obojętny, wyekstrahowana sylimaryna, działa jak antyoksydanty, ale i tak przy zażywanych ilościach nie ma żadnego znaczenia. Ma wspomagać i regenerować wątrobę, to główne zadanie ostropestu.
        To co wyekstrahowane z nasion może mieć zupełnie inne działanie, mocno zależy od sposobu ekstrakcji i dalszej filtracji.
        Z jednych nasion można zrobić z 10 preparatów z mocno różnymi właściwościami.
        Może zmielony ostropest ma również właściwości oksydacyjne, a zawarta w nim sylimaryna antyoksydacyjne, bez badań nie wiemy na pewno. jedno co ważne, to to, że działa, resztą nie się martwią naukowcy.”

    60. Justyna 21 marca 2017 o 22:18

      A chlorella i yerba mate? Tez trzeba robic odstęp jak w przypadku witaminy c?

    61. ewa 4 kwietnia 2017 o 10:08

      czy mogę zacząć zażywać chlorellę karmiąc piersią? wcześniej jej nie spożywałam, jestem wegetarianką z przewagą dań wegańskich i mam dość niską ferrytynę i żelazo 90? od jakich dawek ewentualnie zacząć?

      1. Pepsi Eliot 4 kwietnia 2017 o 11:45

        zacznij od 1/2 tabletki Chlorelli 100% Organic This is Bio, i co tydzień zwiększaj też o połówkę, aż dojdziesz do 6-8 tabletek dziennie

    62. Elżbieta 2 maja 2017 o 10:30

      Z powyższego artykułu dowiedziałam się mnóstwo nowych informacji i nasunęły mi się pytania i bardzo proszę o odpowiedź. Rano na czczo piję łyżkę oleju arganowego, później filiżankę kawy z mlekiem i następnie łyżkę liposomalnej witaminy C. Mam problem z atopowym zapaleniem skóry i chciałabym oczyścić organizm za pomocą chlorelli, czy mogę zażywać chlorellę po wypiciu oleju arganowego a na pół godziny przed spożyciem witaminy c. Witaminę c zażywam w celu wzmocnienia organizmu. Bardzo proszę o odpowiedź. Pozdrawam.

      1. Pepsi Eliot 2 maja 2017 o 10:40

        Może tak być, ale ten konieczny odstęp dotyczy potężnego odtruwania chlorellą, gdy dozujemy duże dawki, więc spoko

        1. Elżbieta 2 maja 2017 o 10:45

          Bardzo dziękuję za odpowiedź

      2. grzegorzadam 2 maja 2017 o 10:51

        Rano, po nocy, trzeba wypić czystą wodę, z odrobiną soli, cytrynką.
        Zacząć od 1-2, zwiększając nawet do 4-6.
        Jak wejdzie w nawyk organizm się odwdzięczy.

        Sprawdzaj i pilnuj pH płynów ustrojowych:
        http://www.pepsieliot.com/jak-pic-sode-na-3-sposoby-aby-spektakularnie-poprawic-swoje-zdrowie/

    63. pixelpr 2 czerwca 2017 o 19:29

      Matko bosko! A ja podawałam wit C w podobnym czasie co chlorellę mojemu zwierzakowi – weterynarz nic nie mówił, że nie wolno łączyć. Od paru dni ma paraliż tylnych łapek i nie wiemy skąd to – jedyne co robiłam nowego to podawałam wodę utlenioną i podejrzewaliśmy, że za silne odtruwanie nastąpiło. Siedzę i szukam info co robić. Teraz się zastanawiam czy to nie przez łączenie chlorelli z wit. C – czy można jakoś to odwrócić, naprawić?

      1. Pepsi Eliot 2 czerwca 2017 o 21:55

        spokojnie, jak małe ilości (zwykłe) a nie po 10-15 gramów to można razem, ten wpis pisany był gdy nie miałam ytakich informacji. Tylko przy wielkich odtruwaniach z metali ciezkich należy zachować ten odstęp. To nie od tego ma pogorszenie.

        1. pixelpr 2 czerwca 2017 o 22:45

          A co to jest wielkie odtruwanie ? 🙂 Bo on dostaje olej CBD, kurkuminę, witaminę C, wrośniaka, śledziennicę, chlorellę… wszystko ma działanie odtruwające. I póki to dostawał tylko to to było ok. Jest stan się bardzo polepszał. A kiedy doszła woda utleniona to dostał paraliżu tylnych łapek :/ I próbuję dojść czy to od wody czy może coś zostało zmiksowane (za małe odległości czasowe) albo za dużo tego wszystkiego.. Może odtruwanie za mocne i gdzieś się te toksyny przedostały do układu nerwowego :/

          1. Pepsi Eliot 3 czerwca 2017 o 11:21

            albo woda (nadtlenek) albo antyoksydanty, nie razem!

            1. grzegorzadam 3 czerwca 2017 o 11:44

              tak jest !
              Nie wolno razem utleniaczy i antyutleniaczy, 2-3 godz odstępu to minimalny bufor!
              http://www.pepsieliot.com/skuteczna-terapia-leczenia-raka-woda-utleniona/

            2. Monika Loryńska 3 czerwca 2017 o 13:32

              A myślicie, że do tego zatrucia doszło w wyniku łączenia tego wszystkiego w zbyt krótkim okresie czasu czy ogólnie za dużo dostaje tych rzeczy? Mnie weterynarz mówił tylko, że wodę utlenioną można łączyć z witaminą C i żeby wodę podawać na 30 minut przed jedzeniem albo 2 godziny po jedzeniu. Zdarzało się, że np. dostawał 30 minut przed jedzeniem, a potem do jedzenia dostał np. kurkuminę i chlorellę :/

            3. grzegorzadam 3 czerwca 2017 o 15:54

              ”weterynarz mówił tylko, że wodę utlenioną można łączyć z witaminą C”
              Kardynalny błąd!

              Można , ale wit.C musi wcześniej utleniić się do DHA przed spożyciem, a do tego potrzebny
              jest MSM.

              To pomysł Waltera Lasta, biochemika:

              Mieszanka ”piorunująca” do poważnych infekcji”

              ”Rozpuścić:
              1. łyżeczkę askorbinian sodu i 1 łyżeczkę MSM w dużej szklance wody.
              2. Dodaj łyżeczkę 3% lub około 10 kropli 35% nadtlenku wodoru
              3. łyżeczkę gliceryny i niewielką ilość związku miedzi.

              Nie przechowujemy, musi być świeże każdego dnia.
              Weź łyk często w ciągu dnia.
              W ten sposób można uzyskać silniejszy efekt przeciwbakteryjny niż z samą witaminą C (15).”
              http://www.health-science-spirit.com/morenergy.htm

              Tu nawet dobry chemik będzie miał problemy z analizą, tylko pomysłodawca wie, co miało być katalizatorem, a co czynnikiem aktywnym i jaki łańcuch reakcji wystąpi w tak wymieszanym środowisku.

              Osobiście nie próbowałem, ale na pewno bezpiecznie jest dodać futrzakowi do wit.C MSM:
              http://www.pepsieliot.com/witamina-c-i-msm-najlepsze-alternatywne-zrodla-tlenu-czyli-leczenie-w-pigule/

    64. grzegorzadam 3 czerwca 2017 o 11:45

      Może odtruwanie za mocne i gdzieś się te toksyny przedostały do układu nerwowego”

      Nie można tego wykluczyć, ale jak podane razem neutralizują się wzajemnie, dodatkowo
      mogąc uszkodzić przełyk.
      Silna reakcja, bardzo silna.

      1. Monika Loryńska 3 czerwca 2017 o 13:13

        🙁 A z tym przełykiem rzeczywiście coś ma – odkąd podawaliśmy wodę utlenioną to zauważyliśmy, że wydaje odgłosy przy przełykaniu. Wet kazał odstawić na 2 dni i odgłosy zniknęły. Potem znów podawaliśmy i odgłosy wróciły, ale wet nie wiedział o co chodzi. Teraz ma takie zgrubienie na szyi, myślałam, że to powiększone węzły chłonne. Załamaliście mnie 🙁 Czy to się da odkręcić? W sensie oczyścić układ nerwowy i zagoić przełyk ?

        Czy ktoś z Was w ogóle mógłby ze mną porozmawiać np. telefonicznie albo przez fejsa i wyjaśnić mi jak to wszystko działa?

        1. Pepsi Eliot 3 czerwca 2017 o 13:31

          Kochana nie możemy, nie starczyłoby nam czasu na sen, a co dopiero na życie :), ale wszystko jest na blogu

          1. Monika Loryńska 3 czerwca 2017 o 13:45

            Gdzie mogę znaleźć coś na temat oczyszczania układu nerwowego czy naprawiania skutków powyższych?

          2. Monika Loryńska 3 czerwca 2017 o 13:49

            Myślisz, że należałoby nadal podawać to, co podaję tylko z zachowaniem 3 godzin odstępu i powinno się poprawić? Wrócić wodę utlenioną czy na razie nie podawać ?

            1. grzegorzadam 3 czerwca 2017 o 15:25

              MD terapeuta od Bicom-a 2000 zlikwidował u swojego futrzaka boreliozę,
              zwierzaki tak samo chorują i cierpią jak my.

            2. grzegorzadam 3 czerwca 2017 o 15:26

              Podawaj z zachowaniem odstępów,
              w jakiej formie to podajesz?, rozcieńczenie ?

            3. Monika Loryńska 3 czerwca 2017 o 16:50

              Wet kazał zrobić tak: 1 kroplę WU rozcieńczyć z wodą i z tego roztworu podawać 5 kropelek 3 x dziennie. A wodę utlenioną mam taką: 3% (rozcieńczony Perhydrol 30% z wodą destylowaną)

            4. grzegorzadam 3 czerwca 2017 o 19:16

              1 kroplę WU rozcieńczyć z wodą i z tego roztworu podawać 5 kropelek 3 x dziennie.”

              Rozcieńczyc w jakiej ilości wody?

            5. Monika Loryńska 3 czerwca 2017 o 21:30

              4 łyżki wody

        2. grzegorzadam 3 czerwca 2017 o 15:22

          Czy to się da odkręcić? W sensie oczyścić układ nerwowy i zagoić przełyk ?”

          Da się, nie popełniaj dalej tego błędu, tu masz o WU prawie ”wszystko”:
          http://www.pepsieliot.com/skuteczna-terapia-leczenia-raka-woda-utleniona/

          Obejrzyj:
          https://youtu.be/kH_EdAbPxCA
          https://youtu.be/r33G1qy2W-4

          1. Monika Loryńska 3 czerwca 2017 o 22:47

            Ok podsumowując… mam mu dawać nadal to wszystko co daję tylko z zachowaniem tych 3 godzin między witaminą C, a resztą? Czyli przykładowo, mogę mu dać na czczo chlorellę, po 15 minutach jedzenie, a po 3 godzinach witaminę C?

            Czy są jakieś przeciwskazania, żeby też nie mieszać np. witaminy C, oleju CBD, kurkuminy, ostropestu, wrośniaka, śledziennicy?

            Czy zalecalibyście, żeby mu wodę utlenioną przywrócić? Na razie podaję mu srebra trochę codziennie

            1. grzegorzadam 4 czerwca 2017 o 07:57

              Z rana podaj włąśnie WU,
              Rozcieńczenie jest spore, a będzie swoje robić.

              Juz po godzinie może jeść.

              Wit C mozesz posypać nawet jedzenie, ale później, .
              Oddal ja od WU zawze w podanym czasie.

              W jakim celu chlorella?

              Oglądałas te filmy?
              Zwierzaki tak samo pozytywnie reagują na fale magnetyczną BRT.
              Cierpią np, na boreliozę.
              Znany mi terapeuta pokonał u swojego psa to zakazenie.

              ”Czy są jakieś przeciwskazania, żeby też nie mieszać np. witaminy C, oleju CBD, kurkuminy, ostropestu, wrośniaka, śledziennicy?”

              Są w stosunku do ostropestu, za dużo środków na raz.

            2. Monika Loryńska 4 czerwca 2017 o 11:50

              Chlorella i ostopest, ponieważ jego organizm jest jeszcze słaby i nie do końca radzi sobie z usuwaniem toksyn – pojawiły mu się wszędzie małe guzki wyczuwalne pod skórą. Ze 2-3 takie wielkości fasolki, a reszta bardzo malutkie 1-2 mm. Ale jest tego dużo. I nie wiem czy jakieś guzy większe się porozbijały na mniejsze czy może nowotwór się rozprzestrzenia. Nie wiem, ja temat macam bo weterynarz też mi wszystkiego nie powie i po prostu sama próbuję. Weterynarz (konwencjonalny, do którego poszliśmy na początku) powiedział, że mu zostały 2 miesiące życia. Minęło 8 miesięcy i jeszcze miesiąc temu czuł się bardzo dobrze – węzły chłonne się zmniejszyły, bardzo dobrze się czuł i potrafił parę km przejść po lesie, zniknęły stany zapalne w mięśniach, śledziona się zmniejszyła (miał mega wielki bęben na początku – stąd dowiedzieliśmy się o chłoniaku). Tak było dopóki nie zaczęliśmy podawać WU albo może przez to, że nie zachowywałam odpowiedniego odstępu jego kondycja spadła i pojawiły się guzki, osłabienie i w ostatnich dniach, paraliż.

              Ale dzisiaj zaczął rano coś chodzić więc jestem dobrej myśli 🙂 Wiem przynajmniej, że ma czucie w nogach.

              Widziałam filmy, ale nie za bardzo wiem, w odniesieniu do czego to wkleiłeś. Co mają fale magnetyczne wspólnego z WU ?

              Czy mówisz o tym w kontekście paraliżu i sugerujesz bym poszukała kogoś, kto mu coś takiego zrobi?

            3. grzegorzadam 4 czerwca 2017 o 13:25

              Widziałam filmy, ale nie za bardzo wiem, w odniesieniu do czego to wkleiłeś. Co mają fale magnetyczne wspólnego z WU ?

              Czy mówisz o tym w kontekście paraliżu i sugerujesz bym poszukała kogoś, kto mu coś takiego zrobi?”

              Nie w związku z WU.
              Jako osobna terapia, to działa.
              Tak, sugeruję, tzn. spróbowałbym.

            4. Monika Loryńska 7 czerwca 2017 o 17:36

              Grzegorz, wróciłam z biorezonansu i mówię co i jak na szybko.

              Znaleźli masę, masę problemów – nie tylko nowotwór, ale zapalenie opłucnej (stąd odgłosy przy przełykaniu i ciężkie oddychanie), coś z wątrobą, trzustką, śledzioną. Jakiś problem z kleszczami (może krętki, nie wiem bo nie wdawali się w szczegóły) i rozregulowanie hormonów – to by się zgadzało – miał 2 ugryzienia kleszcza niedawno, a odnośnie hormonów to niedawno miał implant założony, który powinien działać 2-3 lata, a już mu jajca wychodzą :/

              No i coś z kręgosłupem i mózgiem. Kręgosłup to mówią, że może być z różnych powodów i nie są w stanie tego powiedzieć. Ale wymacali i niby wszystko jest ok w kręgach, więc to bardziej jest coś w środku – od nowotwora, od kleszczy itp.

              Powiedzieli, że większość tego jakoś „uregulowali” na ile mieli możliwość. Teraz kwestia czy organizm podejmie próbę podniesienia się z tego. On jest bardzo słaby, więc najbliższe 2 miesiące będą decydujące – powiedzieli, że jeśli przeżyje ten okres to już będzie dobrze i za 2 miesiące mam powtórzyć wizytę.

              W ciągu najbliższych 72 godzin może nastąpić mocne pogorszenie samopoczucia zwierzaka (leczenie przez pogorszenie), więc mamy obserwować. No i możliwe, że za te parę dni podejmie próby chodzenia.

              Dostaliśmy trochę leków homeopatycznych, m.in. elektrolity bo jest odwodniony i ma biegunki oraz jakieś inne – jeden chyba na psychikę, drugi na urazy stawów i kości i trzeci na zaburzenia jelitowo-wątrobowe. Aha i maść na kręgosłup.

              Znaleźli też jakieś wirusy i pasożyty chyba.

              Mówią, że część jego chorób jest najprawdopodobniej z psychiki, z emocji – że zwierzę przejmuje to co się dzieje w domu. My go mamy dopiero od 2 lat, właścicielka porzuciła go po 6 latach. Czyli wychodziłoby, że ma 8 lat. Jak do nas przyszedł był bardzo zestresowany, wyniszczony, chudy, robił białe kupy. Przypuszczamy, że żywiony byle czym i że był bity bo na każdy hałas reagował nerwowo.

              Aha, kazał odstawić wszystko co teraz dajemy, a zostawić tylko olej CBD i selen z cynkiem. Trochę się zdziwiłam, ale on ponoć ma uczulenie na witaminę C, a ona jest np. też w chlorelli. Dziwne to dla mnie, no ale ok.. Mam nadzieję, że odstawienie tego wszystkiego nie pogorszy jego stanu i faktycznie mogę ufać temu co ten facet mi mówi.

            5. grzegorzadam 7 czerwca 2017 o 23:50

              Szczerze… Spodziewałem się podobnej diagnozy..

              Zaufałbym doświadczeniu lekarza.
              Za wiele nie zrobisz w tej sytuacji.
              Jak przetrzyma będzie zwrot.

              Szkoda, ze tak późno, ale nie można wszystkiego wiedzieć i przewidzieć.
              Trzymam kciuki za futrzaczka.

            6. Monika Loryńska 11 czerwca 2017 o 10:00

              No właśnie nie wiem za bardzo co o tym myśleć. Nie do końca rozumiem, na czym polega jego praca, którą wykonał i dlaczego mamy np. odstawić ostropest czy kurkuminę, które przecież wspomagają bardzo pracę wątroby. W książce Moritza jest informacja, że chłoniak powstaje poprzez kamienie wątrobowe – chodzi o odpływ krwi. Stąd też biorą się problemy z hormonami, śledzioną, sercem, BÓLE PLECÓW (przyszło mi do głowy, że to ból pleców bo czucie jest, ale on nie może się podnieść, a po kąpieli chodzi normalnie, ale jakieś 30 minut, potem siada.. może go po prostu boli i dlatego? Może nie ma w tym większej filozofii?).

              Pamiętam, że kiedy leczyliśmy zwierza wyłącznie olejem CBD, śledziennicą, kurkuminą, olejem z łososia i ostropestem to choroba się cofała – śledziona się zmniejszyła, węzły chłonne się zmniejszyły i zwierzak nabrał mnóstwo sił. Dopiero jak włączyliśmy witaminę C, wodę utlenioną, chlorellę – to wszystko siadło. Oczywiście powody mogą być inne – może ugryzienie kleszczy spowodowało paraliż. No a może faktycznie coś namieszałam – za dużo łączenia albo nieodpowiednie dawki.

              W każdym razie zastanawiam się, czy nie powinnam wrócić do tego leczenia wcześniejszego – wtedy efekty były naprawdę dobre. No ale nie chcę burzyć pracy gościa od biorezonansu.

              Jestem w strasznej kropce bo nie wiem czy dobrze robimy

            7. grzegorzadam 11 czerwca 2017 o 16:18

              Pamiętam, że kiedy leczyliśmy zwierza wyłącznie olejem CBD, śledziennicą, kurkuminą, olejem z łososia i ostropestem to choroba się cofała”

              Próbuj w takim razie, skoro tak to widzisz.

            8. Monika Loryńska 12 czerwca 2017 o 23:04

              Nie, nie chcę mieszać bo zepsuję terapię, którą on zaplanował. Może celowo tak mi kazał odstawić to wszystko, żeby nie robić nadmiernego oczyszczania tylko skupić się na konkretnej rzeczy. Myślę, że trzeba się trzymać jednej rzeczy, a nie robić wszystko naraz.

              Chociaż nie ukrywam, że ta cała terapia biorezonansowa to dla mnie trochę czary mary i nie wiem, czy to rzeczywiście coś da. Ty masz jakieś doświadczenia z tym?

              Aha, wczoraj prawie na zawał zeszłam – całą noc nie spałam bo myślałam, że zwierzak mi umiera. Położył się płasko na zimnej podłodze i zaczął strasznie ciężko oddychać, w ogóle jakby odpłynął, nie reagował na nic – jedzenie mu podsuwam i normalnie to się zrywa zaraz do miski, a tu nic.. nie interesowało go nic.. I tak całą noc. Ale rano wstaję i patrzę, a on zadowolony stoi pod lodówką i czeka, aż mu dam jeść 😛
              Dziś trochę lepiej – już tak nie oddycha ciężko, choć męczy się strasznie. Od 2 dni w ogóle trochę osłabł, już nawet podciąganie się na 2 przednich łapkach nie idzie mu najlepiej :/

              Gość od biorezonansu mówił, że przez 72 godziny może być znaczne osłabienie, a to już nieco dłużej trwa. Nie mogłam się do niego dodzwonić wczoraj i dzisiaj, bo chciałam podpytać co i jak.

            9. grzegorzadam 13 czerwca 2017 o 07:49

              MD uważa, że terapie aparatem w I fazie powinny być wykonywane częściej.
              Okres 2 miesięcy, trochę długo.
              Zwierzęta, które walczą z chorobą przestają jeść, to normalne.

            10. Monika Loryńska 29 czerwca 2017 o 07:53

              Norek niestety nie wytrzymał 🙁 Prawdopodobnie siadły nerki 🙁

              Generalnie przy podawaniu oleju CBD, kurkuminy, oleju z łososia, ostropestu, śledziennicy i wrośniaka wszystko szło w ładnym kierunku – widzieliśmy, że choroba się cofa.

              Potem pomyślałam, że fajnie byłoby mieć jednak wsparcie jakiegoś fachowca i ktoś polecił mi weterynarza, który łączy metody konwencjonalne z niekonwencjonalnymi. On polecił podawanie B17 i wody utlenionej. I od tego momentu wszystko siadło 🙁 Prawdopodobnie coś z tych 2 rzeczy osłabiło nerki i potem poszła lawina – biegunki, odwodnienie, znowu osłabienie nerek :/ Nie wiem czy problem był w dawkach czy w samym podawaniu tego.

              Weterynarz, którego polecałeś od biorezonansu mówił, że woda utleniona może zadziałać dobrze, a może zaszkodzić, tylko ja dokładnie nie wiem od czego to zależy. Ale wg mnie chyba zwierzak po prostu nie metabolizował b17 albo była ona jakiejś kiepskiej jakości (dostałam ją od weterynarza) i nastąpiło zatrucie cyjankiem. Potem woda utleniona tylko dowaliła mu bo żeby usuwać toksyny, nerki muszą być sprawne, a możliwe, że już były osłabione. Przypuszczam, że stąd też paraliż (przy chorych nerkach może być wiotkość mięśni)

              Biję się z myślami, że było jednak weterynarza nie słuchać, ale człowiek chciał dobrze, weterynarz polecany, dobre opinie, doświadczenie ogromne. A tu dupa 🙁

            11. Monika Loryńska 4 czerwca 2017 o 12:03

              Aha ja nie podaję wszystkiego jednocześnie. Przeważnie rano i wieczorem daję mu śledziennicę i olej CBD, jakieś 3-4 godziny po śniadaniu kurkuminę z piperyną + olej z łososia, no i gdzieś tam jeszcze w ciągu dnia B17 i witaminę C. Ostropest dorzucam mu na noc z małą ilością jedzenia bo w nocy wątroba się oczyszcza – i tą kolację dostaje bardzo wcześnie ok. 20-21. Potem jeszcze koło 22 dostaje probiotyk EM 15.

              Czy np. tak by to mogło teraz wyglądać?
              https://docs.google.com/document/d/1e_xIO5h-AK5sJiVB9UZDiPyZyqqr6XnJp6KqUX4YK_M/edit?usp=sharing

            12. grzegorzadam 4 czerwca 2017 o 13:21

              Ładnie to wygląda 🙂

            13. Monika Loryńska 4 czerwca 2017 o 14:39

              A co myślisz o tych guzkach? Czy przy oczyszczaniu może tak się zrobić?

              Te fale to na ten paraliż czy ogólnie na chłoniaka wpsomagająco ?

            14. grzegorzadam 4 czerwca 2017 o 18:57

              Te fale to na ten paraliż czy ogólnie na chłoniaka wpsomagająco ?”

              Na wszystko, likwidując przyczyny następuje recesja objawów.

            15. Monika Loryńska 4 czerwca 2017 o 14:37

              No dobra, ale mówiłeś, że za dużo wszystkiego – że ostropest niepotrzebny?

              A ja mam jeszcze listę 10 produktów nowych do wdrożenia od weta – jakieś aminokwasy, enzymy trzustkowe, cynk, selen, magnez i jakieś tam inne, których nie rozumiem 😀

            16. Pepsi Eliot 4 czerwca 2017 o 18:31

              mam nadzieję, że produkty kupiłaś w naszym sklepie

            17. Monika Loryńska 5 czerwca 2017 o 09:22

              Wysłał mi je weterynarz

            18. grzegorzadam 4 czerwca 2017 o 18:58

              Nie pisałem, że niepotrzebny, ale widzisz że nie można wszystkiego łączyć,
              bo skutki mogą być odwrotne od zamierzonych.

            19. Monika Loryńska 5 czerwca 2017 o 09:25

              Ok, ale rozumiem, że wg nowego harmonogramu łączenie różnych rzeczy jest już ok?

            20. grzegorzadam 5 czerwca 2017 o 10:02

              Nowy ok 😉
              Poszukaj weterynarza z bicom2000, bioR może być tu kluczem do sukcesu.

            21. Monika Loryńska 5 czerwca 2017 o 10:43

              No właśnie z samego rana już dzwoniłam do dr Brajewskiego z filmików, które podałeś. Jest niedaleko mnie bo do Lublina mam blisko. Ale nie mógł rozmawiać, obiecał oddzwonić do mnie jutro.

              Mam jakieś opory straszne przed podaniem wody utlenionej przez to, co się stało, ale wiem, że woda utleniona nie powinna szkodzić. M

            22. grzegorzadam 5 czerwca 2017 o 12:01

              Nie rób tego na siłę, przeczucia bywają pomocne..
              podobnie działa wit.C z MSM.
              Super sprawa.
              Mimo że same tworzą wit.C tak samo miewają niedobory.

              W Usa leczyli nią nieuleczalne nosówki, wit. C 🙂
              Ciekawe co powie pan doktor.

            23. Monika Loryńska 5 czerwca 2017 o 10:48

              Urwało mi komentarz bo coś nacisnęłam. W każdym razie wody utlenionej nie podaję już od 6 dni po tym, jak zauważyłam, że coś nie tak z łapkami. No i boję się znowu podać 🙁 Ale chyba nie ma wyjścia, musimy działać ostro bo dzisiaj znów wyczułam jakiś duży guz na głowie :/

              Wczoraj zrobiliśmy mu kąpiel w stawie i potem próbował chwilkę chodzić, ale dziś znów nie chodzi. Przynajmniej wiem, że ma czucie tylko coś jest przyblokowane i chwilami się odblokowuje z jakiegoś powodu.

            24. Monika Loryńska 5 czerwca 2017 o 12:27

              Myślisz, że warto by było na tym etapie włączyć jeszcze cynk i selen ? Czy jego najlepiej podawać z witaminą C? Też jest przeciwutleniaczem, prawda. Sorki, że milion pytań na raz, ale mam wrażenie, że on się coraz gorzej czuje i nie chcę tracić czasu.

            25. grzegorzadam 5 czerwca 2017 o 12:36

              Umów się na cito z tym weterynarzem.

            26. Monika Loryńska 6 czerwca 2017 o 13:33

              Umówiona jestem na jutro z samego rana 🙂 Dam znać, jak poszło

            27. Monika Loryńska 6 czerwca 2017 o 20:39

              Jeszcze pytanie: czy ostropest można podawać razem z chlorellą? Oraz czy witamina C może być z selenem ?

            28. Pepsi Eliot 6 czerwca 2017 o 21:04

              selen z witaminą C i z witaminą E, to bardzo dobre połączenie

            29. Monika Loryńska 6 czerwca 2017 o 21:08

              OK pytałam bo gdzieś czytałam, że witamina C osłabia działanie selenu, ale to może jakieś bzdury 🙂 A ostropest z chlorellą ?

            30. grzegorzadam 7 czerwca 2017 o 05:30

              Nie muszą być bzdury.
              W Pubmedzie mnóstwo jest takich wpisów, badane wycinkowo,
              bez spojrzenia na całosć.
              Jest kwestia dawek, synergii, wielu innych czynników.
              Nie wszystko ze sobą współpracuje, czasami się zwalcza,
              jak podawaliśmy.

            31. grzegorzadam 7 czerwca 2017 o 05:33

              ”Regularne podawanie preparatów selenu, witaminy E i cynku może spowodować trwałe cofnięcie się objawów trądzikowych i łuszczycy.
              Selen zalecam do terapii wszystkich rodzajów trądziku, w szczególności jest przydatny do leczenia trądzików zawodowych (antracenowy, węglowodorowy), dermatozy okołoustnej, trądziku sterydowego, trądziku kosmetycznego, chlorowego, bromowego czy fluorowego.

              Po podaniu doustnym selen ulega wchłonięciu głównie w jelicie cienkim. Jest wiązany przez aminokwasy (cysteina, metionina).

              Wchłanianie selenu zwiększają: metionina, cysteina, witamina E, witamina A, tran, witamina C.

              Z tymi też substancjami selen wykazuje synergizm farmakologiczny.
              Transport selenu w organizmie odbywa się po związaniu
              z aminokwasami i białkami (selenoproteina P).”

              Henryk Różański
              Selen – selenium – znaczenie w organizmie
              i zastosowanie w lecznictwie

    65. recruit84 28 lipca 2017 o 17:38

      Skoro witamina C i chlorella się wykluczają to proszę o wyjaśnienie w celach czysto dydaktycznych, co z witaminą C zawartą w Chlorelli, przecież ma jej aż tyle co cytryna… Czy są jakieś konkretne dowody na to??

      1. Pepsi Eliot 28 lipca 2017 o 19:13

        nie wykluczają, tylko przy dużych chelatacjach gdy bierze się 15 grami i więcej chlorelli nie powinno się brać w tym samym czasie witaminy C. Ten artykuł nie jest aktualny.

        1. Maciej 24 sierpnia 2017 o 18:03

          Hello. Rozumiem, że te dwie Panie, chlorella i C, mają ze sobą problem tylko wtedy, gdy używamy chlorelli do oczyszczania z metali ciężkich, w dużych dawkach? Czy wówczas, na czas detoksu, wyciąć C z suplementacji? Ja wcinam 6-9g chlorelli dziennie, rozłożone na 3 posiłki w celu dostarczenia aminokwasów, witamin i minerałów. Mam nadzieję, że C, którą również do posiłków biorę, nie zabija mi tych dobrodziejstw z chlorelli? Pozdro.

          1. Pepsi Eliot 24 sierpnia 2017 o 19:39

            przy detoksie bierze się dużo więcej. Po prostu nie bierz jednocześnie.

            1. Maciej 25 sierpnia 2017 o 00:57

              Przy detoksie nie brać jednocześnie, tak? Tak jak biorę te 3g chlorelli do posiłku z 1g C to jest ok? Dzięki 🙂

    66. greg 12 listopada 2017 o 18:08

      Skoro nie należy przyjmować witaminy C wraz z chlorella to dlaczego wchodzi ona w skład tabletki ( Witamina C (kwas askorbinowy) – 21,4 mg) ?

      1. Pepsi Eliot 12 listopada 2017 o 18:22

        To zupełnie nie dotyczy takich ilosci chlorelli, muszę jasno to zaznaczyć i wciąż nie mam czasu 🙂 to dotyczy dużych chelatacji gdy stosujemy kilkanaście gramów i więcej chlorelli naraz

        1. greg 12 listopada 2017 o 19:03

          W takim razie mam jeszcze jedno pytanie – czy jest to produkt przyswajalny czyli z rozerwanymi ścianami komórkowymi ?

          1. Pepsi Eliot 12 listopada 2017 o 20:05

            nie ma innych chlorelli w sprzedaży, to mity

    67. Bozena 22 listopada 2017 o 11:52

      Mam pytanie. Pije ziemie okrzemkowa zaraz po przebudzeniu za ok 1.5 godz wode z wit c i cytryna. Teraz sie dowiedziałam, że to błąd. Czy lepiej byloby zaczac od wody z wit c a po 1.5 godz ziemie okrzemkowa i dopiero po tym śniadanie?czy wogole zrezygnowac z picia wody z wit c i cytryna rano? Bo wszędzie pisze ze ziemie tez najlepiej na czczo. Albo co drugi dzien? Raz ziemie raz wodę z cytryna? Kurcze wszystko na czczo jeszcze 3 godz przerwy to sniadanie na obiad?😀

      1. grzegorzadam 22 listopada 2017 o 16:55

        Brałbym okrzemki przed snem, niech w nocy robią swoją robotę.

    68. Bozena 22 listopada 2017 o 22:01

      Myślałam o tym, ale w wielu miejscach spotkalam sie z opinia że rano, na czczo. Ale spróbuję. Chyba to jedyny sposób na pogodzenie tego.

      1. grzegorzadam 23 listopada 2017 o 00:16

        Nie można wszystkiego wziąć na czczo 😉

    69. Pati 26 listopada 2017 o 22:25

      1.Czy mozna zazywac chlorelle przed zabiegami depilacji laserowej? Jesli chodzi o witamine C czy rozne ziola jest to absolutnie wykluczone stad pytanie.

      2. Jestem po operacji stopy. Czy chlorella moze wplywac negatywnie na zrastanie sie kosci?

      Bardzo dziekuje za odpowiedzi 🙂

      1. Pepsi Eliot 27 listopada 2017 o 07:31

        ad 1, nie widzę związku, to pokarm
        ad2 nie, wręcz przeciwnie ma sporo aminokwasów,
        bierz D3 TiB, K2 TiB, MSM TiB, kolagen TiB, oraz witaminę C TiB <3

    Dodaj komentarz