logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
198 online
52 914 486

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Dlaczego niektórzy regularnie biegają, a jednak nie mogą schudnąć?

fat-run-fat-boy-run-6452138-1024-709

Dlaczego niektórzy regularnie biegają, a jednak nie mogą schudnąć?

Spalacz tłuszczu Bikini Burn TiB

TU KUPISZ dobry spalacz tłuszczu Bikini Burn TiB

GDY oglądamy biegi długodystansowe, nie mówiąc o sprintach, ale pozostańmy przy dłuższych dystansach, widzimy bardzo, bardzo szczupłych ludzi.

Zdarza się, że możemy jedynie prognozować, czy jest to biust, czy też może łopatki biegaczki, na podstawie tego w którym kierunku się porusza.

MIĘŚNIE trochę zabiedzone, nie mówię o Afrykanerach, bo to szczególny przypadek, ale wszystkie inne nacje mają wypity glikogen do dna i posiłkują się masą mięśniową w tym przypadku. Generalnie zabiegani ludzie i bez względu na płeć i wiek są bardzo szczupli.

NO ale to ekstrema, zwykły półmaraton z lekka wyciąga z człowieka 1500 kalorii, a cóż to jest półmaraton? Wielu biega takie dystanse przynajmniej raz w tygodniu, a prawie codziennie po 10 i więcej kilometrów.

LUDZIE biegają, jedzą klasykę gatunku, zwykle dopiero na kilka dni przed startami ładują się węglowodanami: słynna pasta party na dzień przed ważnym maratonem.

NO i oni są chudzi jak szczapy, a Ty?

Dlaczego Ty z koleżanką, skoro co drugi dzień biegacie swoje 5, czy nawet 6 kilometrów jednak nie chudniecie?

A z pewnością nie spektakularnie, żeby dalsi znajomi widząc was w przelocie, nie mogli się opanować i musieli wypowiedzieć głośno do siebie: – Kurde Halinka, ależ ta dziewczyna schudła!

1412014184159

OCZYWIŚCIE osoby, które decydują się na bieganie głównie w celach odchudzających, wiedzą, że żeby gubić tłuszcz, a nie zjadać własnych mięśni, należy biegać na tętnie wybiegania, czyli około 70% swojego maksymalnego tętna.

WŁASNEGO maksa najlepiej oczywiście sprawdzić empirycznie, po prostu po rozgrzewce (nie rozciąganiu, tylko przebieżce) biegniesz maksymalnie szybko 800 metrów, albo 1 kilometr i sprawdzasz jakie osiągnęłaś tętno najwyższe, to będzie rzeczywiste tętno maksymalne.

Uwaga:

GDY masz niedobory żelaza, twoje tętno będzie podczas treningu nieadekwatnie wysokie i będziesz się szybciej męczyła. To jest taki szybki wskaźnik dla weganina, że trzeba zacząc jeść chlorellę.

WRACAJĄC do tętna maxa, można też oprzeć się na prostym wzorze i wyliczyć sobie statystyczne maksymalne tętno przeciętnego człowieka:

220 – Twój wiek w latach = Twoje tętno maksymalne

Możesz przyjąć, że to max i z tego bierzesz 70% i na takim tętnie (gdy masz pulsometr przy sobie) biegniesz i wtedy spalasz tłuszcz, a nie mięśnie.

TO jest opcja, bo ważne jest także przy bieganiu (w celu pozbycia się tkanki tłuszczowej) ile węglowodanów masz w żołądku. Gdyż one będą spalane w pierwszej kolejności zanim organizm zechce skonsumować Twoje koło ratunkowe umieszczone w pasie.

Jak nie masz pulsometru, albo nie lubisz biegać z plastikową obręczą na piersiach, to rada jest taka, żeby spalić tłuszcz powinno się móc mówić podczas biegania. Jak podejrzanie milczysz, bo brakuje ci tchu, to prawdopodobnie nie wypalasz tłuszczu.

39373622_m-810x400

Jednak …

To jest teoria, tak niby powinno się zdarzyć

GDYBYŚMY mieli możliwość dokładnych podliczeń z kalkulatorem owej aktywności, to okazałoby się, że nie tak znowu dużo kalorii się przy tym spaliło. Później się sporo więcej zjadło, a umiarkowany, zrównoważony wysiłek nie napędził metabolizmu na resztę dnia.

I wkrótce tracisz zainteresowanie dla biegania jako dobrego spalacza tłuszczu

WOKÓŁ pojawia się pełno drobiących (truchcikiem/ślamazarkiem) z wolna postaci, które jakby nie chudną. Na pewno wykazują aktywność, trenują własnego ducha, silną wolę, ale nie chudną.

A przynajmniej nie tak jakby chciały.

Fat-Guy-on-Treadmill1

Historia Pepsi:

GDY rozpoczęłam przygodę z bieganiem schudłam w ciągu pół roku tak bardzo, że zaczęłam nosić podkoszulki, które w Realu sprzedawano jako górę od pidżamek dla sześciolatków, a w szorcikach od tych pidżamek sobie faktycznie spałam i nawet gumka mnie nie piła. Nie muszę chyba dodawać, że byłam najszczęśliwszym człowiekiem w Kosmosie.

Powoli znikałam z powierzchni ziemi, ale czułam się doskonale. Mój organizm ma najlepsze wyniki morfologii i temu podobne gdy jestem odtłuszczona jak ektomorfik, do tego czternastolatek płci męskiej. Tak jestem skonstruowana, również psychicznie nie toleruję tłuszczu.

Jak wtedy biegałam?

Jak uderzona metalową sztabką w głowę. Długo i szybko biegałam.

Oczywiście nie w stosunku do urodzonych sportowców, ale jak na mnie. Po treningu odzież była całkowicie mokra.

(koniec historii p.)

CmPCzOQXEAAKTVP

Czyli:

Niekoniecznie możesz móc rozmawiać z kumpelą, niekoniecznie możesz nawet myśleć. Według Osho właśnie wtedy dynamicznie medytujesz.

Jesteś tak zmęczona, że myśli się rwą, nie możesz płynnie ich formułować, pal sześć czy to medytacja, czy też nie, ale zapewniam Cię, że właśnie wtedy chudniesz.

Jeżeli do tego dołączysz przewagę surowego jedzenia, w tym mało tłuszczu, i do tego zakończysz wielkie obżeranie się bananem, czy czymkolwiek innym o 17 (no dobra, godzę się na 18) to zostanie z Ciebie wiór.

I wtedy zobaczysz, czy to lubisz czy nie i w razie czego możesz zawsze zwiększyć swój ciężar.

Bowiem dla byłych grubasów nie ma z tym najmniejszych problemów.

hqdefault

 Podsumowanie:

ŻEBY cokolwiek schudnąć, wystarczy się regularnie poruszać.

ŻEBY widocznie schudnąć trzeba się mocno spocić na treningu.

ŻEBY schudnąć spektakularnie trzeba się mocno spocić na treningu i wejść na 811 z przerywanym postem, albo program „Jem i … chudnę”.


reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


(Visited 5 279 times, 2 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Nita 6 lipca 2016 o 13:18

    Swego czasu będąc dzieckiem nastoletnim tyle biegałam, chuda byłam jak nitka! A teraz co? Teraz jestem weganką, biegam nadal, a jestem szczupła jak nitka muliny 😉

    PS Pepsi mam sprawe! Zamówiłam wczoraj wieczorem shape shake przez Allegro, czy dostałaś takie powiadomienie? 🙂

  2. BasiaB_40 6 lipca 2016 o 14:10

    No OK. Ale pytanko mam, a nawet dwa – szybko biegać ale jak długo czasowo (tak pi razy drzwi) i jeżeli będę biegała po 18.00 to banana (w szejku) po bieganiu też nie mogę, skoro piszesz, że żadnych bananów po 18.00. No i niestety jeszcze jedna wątpliwość – mam Hashi więc co z tym postem? Proszę, rozwiej moje wątpliwości to przestanę truć

    1. pepsieliot 6 lipca 2016 o 15:49

      40 minut, to idealny czas.

      1. pepsieliot 6 lipca 2016 o 15:51

        Basiu to był tekst dla osób zdrowych, Ty musisz zjeść po bieganiu i generalnie post nocny 10 godzin

        1. BasiaB_40 6 lipca 2016 o 18:02

          Bardzo, bardzo dziękuję za szybką odpowiedź 🙂

          1. Piotr Kierus 7 lipca 2016 o 18:23

            Co to jest post 10 godzinny?
            U mnie zawsze jest post codziennie 18 godzin.

            W międzyczasie tylko woda bez cukru.
            Wtedy spalasz swój tłuszcz.

  3. Kamiś 6 lipca 2016 o 14:32

    Pepsi pomóż 🙂 Bardzo szybko podnosi mi się tętno, nawet jak ten bieg jest dość wolny (aczkolwiek nie lubię truchtać, wolę szybsze biegi, może dlatego, że mam dosyć długie nogi ;)) Żelazo mam w porządku. Nie męczę się jakoś strasznie nawet jak mam tętno ponad 160. To chyba jest tzw. tachykardia wysiłkowa, badałam serduszko i wszystko ok. Jak mogę sobie pomóc żeby to tętno tak nie szybowało w górę? Na dodatek jak pobiegam dłużej przy wysokim tętnie, to potem, zazwyczaj następnego dnia, mam migrenę 🙁

    1. pepsieliot 6 lipca 2016 o 15:45

      PO latach biegania tętno bardzo spada 🙂 no dobra, to prawda, ale to głupia rada. Biegaj wolniej.

  4. Gabi Orchita 6 lipca 2016 o 15:40

    Hej Peps, wczoraj dotarła do mnie Twa najnowsza książka Leczenie dobra dieta, wspaniała lektura, so far so good!!
    W grudniu zmieniłam prace i łatwiej było zmienić dietę a w raz z tym wiecej sie ruszać. Ponieważ czytam Twego bloga od około 3 lat, intuicyjnie zaczynałam rano (9ta godzina pierwsza przerwa w pracy ) od zielonego szejka (wróć, w Domu wypijalam kufel wody z 2 cytrynami wyciśniętymi), godz 13 lekki obiad, godzina 16 ostatni posiłek czyli szejk i mnóstwo wody. Zaczęłam biegać, 5km,10km,15km,22km. Nie pragnęłam ani junk food ani mięsa, było wiele dni podczas których jadłam tylko 2 posiłki dziennie. Zrozumiałam jak mało potrzebujemy jedzenia. Ja osoba uzależniona od jedzenia non stop! Codzień rano była obowiązkowa suplementacja, większość z Twojego sklepu. Od stycznia do maja schudłam 25kg. Prawda jest ze jestem/byłam szczęśliwsza w nowej pracy i bez stresu. Na czas obecny czuje ze cofam sie w postępach, ale to nic. Przestałam biegać i jem znów jak świnka, zobaczę gdzie niesie mnie bieg wydarzeń.
    Anyhoo wszystkim wokół polecam Teoj program jem i chudnę, i choć maja mnie za wariatkę rezultaty mówią same za siebie!!
    Dzięki i pozdrawiam :):)

    1. pepsieliot 6 lipca 2016 o 15:43

      Gabi Droga ściskam

  5. Baba na rowerze 6 lipca 2016 o 16:03

    Teza o tlenowym treningu powoli przechodzi do lamusa. Wprawdzie wśród czasopism i prawd powtarzanych bez zastanowienia pewnie będzie żyła jeszcze kilkadziesiąt lat, to jednak intensywne treningi „wytapiają” tłuszcz. Ostatnio wiele się w tym kontekście mówi o interwałach, które podkręcają metabolizm nawet do 24 godzin. Prawda pewnie leży gdzieś pośrodku, jednak nie da się uniknąć męki odchudzania, gdy przez odpowiednio długi czas popadało się w niełaskę/niebyt.

  6. Inka 6 lipca 2016 o 17:07

    Pepsi, a powiedz mi jak często robisz tzw. „rest day”? 1 dzień w tygodniu? Dwa?

    1. pepsieliot 6 lipca 2016 o 23:35

      nie podchodzę w ten sposób do tego, jak mi się nie chce biegać to czasami nie pobiegnę, ale raczej biegam codziennie. Jakby rutynowo.

  7. Chemical 6 lipca 2016 o 20:41

    Bo cardio jako takie i redukcja body fatu troche rozmijaja. Zwlaszcza kiedy mamy srednie pojecie o metabolizmie, szamie i nie sluchamy własnego ciała i głowy. Generalnie rzecz ujmujac redkukcje robi sie w kuchni, mase tez oczywiscie ;). Natomiast typ wysilku jest pewnego rodzaju impulsem, ktory odpowiednio pokieruje skladnikami pokarmowymi, czy skladem naszego ciała.
    Nie żebym negowal cardio samo w sobie (niski i średni puls) , bo ma zbawienny wplyw na nasze serducho, czy ogilniej dla ukladu krążenia, ale sa duzo lepsze metody, ktore rozpędza metabolizm nie na 40min, kiedy smigamy miedzy polami, po lesie czy parku. Mam na myśli wysiłek interwalowy,który nie nakrecajac glodu potrafi rozbujac metabolizm na 20 do 40h, poczawszy od klasycznych cwiczen na silowni, przez kompleksy metaboliczne np. crossfit, po sprinty w dowolnej postaci. Zabawe na silowni mozna zaczac od zera, ruszajac dupe z kanapy tak po prostu. Do sprintow, thabata sqatsow, crossfitu trzeba serducho przygotowac (pobiegac, przynajmniej przez pare tygodni) bo mozemy zrobic sobie krzywde juz na starcie.

  8. ewa 7 lipca 2016 o 09:18

    A czy z hashi można biegać – czy raczej coś innego trzeba robic ?

    1. pepsieliot 7 lipca 2016 o 12:25

      Są zdania podzielone, mam wiele informacji, że intensywny wysiłek jest wskazany, jednak jest to sprawa indywidualna. Gdy bolą stawy należy najpierw polepszyć sytuację dietą i supelemnteacją.

  9. Inka 7 lipca 2016 o 10:21

    Dziękuję za odpowiedź. 🙂 Zapytałam o rest, bo ja ostatnio biegałam ciągle, czasami dorzucałam trening, bez restów, bo zachwyciła mnie pogoda, piękne poranki i poszłam na całość. A teraz zdycham z bólu. Od 2 dni nie biegam, bo nie mogę, dwugłowy jęczy z bólu. I w ogóle boli mnie wszystko. Zaczęłam się smarować magnezowym cudem, polecanym przez Ciebie. Zastanawiam się, gdzie zrobiłam błąd? Może za dużo interwałów?
    Sprawa druga, to pytanie z Norwegii. Pewnie odpowiedź na nie znajduje się w Twojej książce, ale nie było mi dane jej skonczyć, bo siostra mi zabrała i wywiozła do Norwegii właśnie, stwierdzając, że ja sobie mogę zamówić, a ona na fiordach ma gorzej. Najpierw pyskowała, że to, co tu uprawiamy, te wszystkie dziwadła lecznicze to jest jakieś zaćmienie umysłowe. Ale jak narzeczony wyleczył dzięki tym dziwadłom grzybicę (doktory leczyły prawie 3 lata), to nagle się nawróciła. Dobra, pytanie: czy w Twoim programie „Jem i…chudnę” można śniadanie jadać na ciepło? Czyli np. nieco podgrzać sobie smoothie? Ona chce odchudzić narzeczonego, ale on śniadanie musi ciepłe… Nie wiedziałam, co odpowiedzieć, więc postanowiłam napisać.

    1. pepsieliot 7 lipca 2016 o 12:21

      wszystko można, jak czujesz, że tak będzie dla Ciebie lepiej

  10. Królik 7 lipca 2016 o 15:00

    Fajnie Pepsi, że znowu piszesz o bieganiu! Jak dla mnie każda nawet drobna notka i nawet powtórzenie oczywistej oczywistości po raz n-ty działa motywująco 🙂 Dzięki czemu po przerwie wymuszonej kontuzją odważyłam się na małą przebieżkę w końcu. Bardzo bym chciała wrócić do regularnego biegania.

    Dałaś mi sporo do myślenia z tą jogą… Odnosząc się do tego co napisałaś pod innym artykułem „Napisałam: Gdy stoisz na głowie na przykład w pozycji shirshasan zniszczenie umysłu przychodzi bardzo łatwo. Gdy krew za szybko krąży uderza do głowy jak powódź…” czy samą praktykę asan, bez pozycji odwróconych nadal uważasz za szkodliwą? Nie mam tutaj na myśli całej ścieżki jogi, tylko właśnie asanę jako sposób na ćwiczenie ciała, bo jak do tej pory nie miałam okazji ćwiczyć nic co tak holistycznie działałoby na moje ciało, joga wspaniale wzmacnia mi mięśnie.

    1. Królik 7 lipca 2016 o 15:15

      Aha, a co do samego biegania to mam wcześniej wspomniany problem z zawrotami głowy, czasem mroczkami przed oczami, zaczyna sie ok 1-3h po bieganiu, nie zawsze ale im bardziej intensywnie tym większa szansa, że wystapią. Byłam u lekarza, stwierdził, że jestem okazem zdrowia i to stres i 8h przed kompem, zastanawiam się czy to nie kwestia ciśnienia, zazwyczaj dość niskie 93/62, coś koło tego. Ja sama podejrzewam, że być może to kwestia kręgosłupa szyjnego, bo mam wrażenie ciśnienia w głowie, tak jak by krew, która się tam wtłoczyła podczas biegania nie miała ujścia. Zastanawiam się nad jakimś prześwietleniem, tylko nie chciałabym się wystawiać na promieniowanie roentgenowskie, co byś poleciła? Będę wdzięczna za jakieś rady, bo już mnie to martwi 🙁

      1. pepsieliot 7 lipca 2016 o 19:11

        ćwiczenia izometryczne, kołnierz na 1 godzinę dziennie, odpowiednia postawa, zawsze połączone łopatki, http://www.pepsieliot.com/kontrowersyjny-wpis-o-leczeniu-kregoslupa-w-odcinku-szyjnym-i-nie-tylko/ , no i możesz zrobić ten rezonans (to nie rentgen)

        1. Królik 7 lipca 2016 o 20:28

          Kochana Pepsi, jak zwykle jesteś nieoceniona! Dziękuje bardzo!

    2. pepsieliot 7 lipca 2016 o 19:19

      Joga ma tylko taki sens, gdy przyjmujesz pozycje, takie, że na ciało działa najmniejsza grawitacja.Na przykład kwiat lotosu.Joga oparła się na założeniu uczenia ciała.Ale ciało uczy się najdłużej, dlatego brakuje często i 50 i 60 lat nauki. O wiele lepiej postawić na naukę rozumu. Ta nauka też rozleje się na ciało. Jogini, którzy opanowali pozycje najmniej obciążone grawitacją żyją długo, ale to żmudna droga i fart. Generalnie grawitacja to starość. Einstein twierdził,że jeśli człowiek podróżowałby przez 50 lat z prędkością światła nie zestarzeje się ani trochę. `Nie zostało to ostatecznie udowodnione, gdyż znana nam materia póki co płonie przy prędkości światła, ale gdy nie działa grawitacja starzenie się zatrzymuje. Być może dlatego stworzenia morskie żyją najdłużej. Pewien skorupiak 400 lat.

      1. Królik 7 lipca 2016 o 20:33

        No dobra, a jak to wszystko ma się do budowania masy mięśniowej? Coś trzeba robić a taka wspominana przez Ciebie kalistenika np. raczej opiera się właśnie na wykonywaniu ćwiczeń opierając się grawitacji. W ten sposób przecież mięśnie dostają bodźce do wzmacniania się.

        1. pepsieliot 7 lipca 2016 o 20:51

          sport jakby nie do końca odmładza

          1. Królik 7 lipca 2016 o 21:05

            No… Życie jakby nie do końca odmładza generalnie rzecz biorąc.

  11. seno 8 lipca 2016 o 09:32

    mnie bieganie bardzo obkurcza, ale nie mogę powiedzieć, ze biegam na 70%, po dwóch latach spożywania głównie surowych pokarmów i zmniejszeniu udziału tłuszczu jestem tym 14 letnim chłopcem oczywiście sylwetką gdyż ruch mnie nie odmłodził, z reszta nie po to go zażywam. Waga ciała i zmiana diety spowodowały, że mogę biegać szybciej, co wydawało mi się wcześniej niemożliwe, zważywszy, że jestem po 40. Zmiany oczywiście zawdzięczam w dużej mierze pepsi, ale sobie też, aby osiągnąć efekty trzeba być zdeterminowanym.

  12. Johan_Burbon63.5℅ 18 lipca 2016 o 14:06

    Grubasy jeśli chcą schudnąć powinni zastosować się do wzoru Einsteina na równoważność masy i energii. Wszystkie tzw diety to pic na wodę fotomontaż. Słowo „dieta” brzmi dziwnie 🙂 Dodatkowo sądzę że nie istnieje coś takiego jak predyspozycja do tycia czy inne brednie i genetyce, czym grubas lubi sobie tłumaczyć, a w rzeczywistości paskudne żarcie, lenistwo, nie umiarkowanie w jedzeniu i piciu doprowadza go do opony . Da się odchudzić każdego co wykazały dobitnie niemieckie eksperymenty na ludziach na szeroką skalę i ruskie (np 3 kocioł zupy z pokrzyw). Czyli tak: post naturalny+ruch+ samokontrola łepetyny/umiarkowanie w jedzeniu i piciu powinno załatwić sprawę. Proste 🙂 W związku z tętnem można też wykonać np test Ruffiera szybki i prosty lub Coopera wystarczy poświęcić tylko 12 min i każdy już wie gdzie się znajduje 🙂

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze