logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
181 online
52 914 385

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Dlaczego nikogo nie obchodzi fota sushi, które jadłeś wczoraj?

sodaNieistotne posty nas wkurzają? 5 najbardziej irytujących wrzutek na Fejsbuniu

Siema Państwu,

Mówię, że biegam, żebyś się wściekł na siebie, że leżysz. Mówię o żarciu, żebyś się wnerwił na siebie, że jesteś cienki Bolesław. Mówię o produktywności, żebyś miał świadomość ile czasu przepierdalasz. Mówię o drogiej stosunkowo szamie, żebyś zaczął w końcu robić kasę, która jest Ci potrzebna. 

Ludzie w większości najbardziej lubią praktykować pierwotne formy relaksu.

Przecież w takim Plejstocenie żaden neandertalski człowiek nie wskakiwał w sobotę w obcisłe gatki typu kondom i nie podskakiwał na rowerze w puszczy, ani nie gonił na siłę w kniei w niedzielę bez logicznej przyczyny. Nie wysiadywał z musu w pinakotece, ani nie zwiedzał katedr, tylko szarpał zębiskami udziec z mamuta i popijał sfermentowanym sokiem z glutenu.

No może trochę pomieszałam szyki prehistorii, ale generalnie w sobotnie późno letnie popołudnie ludzie preferują grillowaną kaszankę popijaną monachijską cieczą w kuflu.

I taka osoba rozprężona, z błogim uśmiechem półidioty gapiąca się na dżdżownice pokładające się na asfaltowych ścieżkach radosnymi emotikonami, nagle postanawia sprawdzić, co na fejsiku?

Może jakiś kolejny powód do śmiechu?

A tu na fejsiku trening poranny eliotki i g.wisi już od siódmej rano. Co za gówno? Co za brak taktu?

Kogo to obchodzi, że w deszczowy letni poranek, do tego świąteczny, gdy można się w końcu odkleić od gorącego powietrza i odetchnąć w bezruchu, jakaś para idiotów popisuje się w kałużach i zrywa niedojebki z przydrożnych drzew pokurczów i wrzuca ten badziew na feja. W kontekście kaszanki rzecz jest irytująca szczególnie i temu trudno się dziwić.

Ale dlaczego tak bardzo denerwują nas wrzuty wydawałoby się całkiem niewinne emocjonalnie?

Dlaczego fota sushi, które jadłeś wczoraj jest w stanie rozsierdzić Twoich znajomych do wysokociśnieniowej kontestacji? Dlaczego nikogo nie obchodzi sushi, które jadłeś wczoraj? Nawet więcej, dlaczego ludzi to okropnie irytuje?

Obecnie większość narodów sprawdza swojego Fejsbuka, Instagrama, Tłittera, Tumbra i inne soszial midia. Podczas każdego otwarcia ukazują się słupki rozsierdzających info od dalszych i bliższych znajomych.

Do najbardziej wnerwiających obok wrzutek z 1. Endomondo należą:

2. Spójrz na moje słodkie dziecko i focie cudownego potomka umieszczane są co 5 minut

3. Zobacz co miałem wczoraj na obiad. Yyy …. tak, zdjęcia potraw są równie irytujące jak progenitura

4. Ktoś kogo ledwie jesteś w stanie przypomnieć sobie nazwisko wrzuca info, że jest w związku, czy zaręczył się z kimś kogo wcale nie znasz. Kogo to obchodzi?

5. No i irytujące trendy, jak wrzucanie karteczek z paramądrymi morałami i jedną celną, że gdyby nie fejsbunio nie wiedziałbyś ilu idiotów masz wśród znajomych.

No ale postawmy sobie szczere pytanie? Dlaczego takie nieistotne posty nas wkurzają? Są przecież niewinne. Nie powinny nas w żaden sposób rozsierdzać. Niemożliwe, aby coś takiego miało wpływ na nasz nastrój chociaż przez chwilę.

Aby zrozumieć, dlaczego nieistotne posty są tak irytujące, musisz wiedzieć, w jaki sposób Twój umysł przetwarza posty, które widzisz. Dlaczego ludzie sprawdzając Fejsbuka są często niezadowoleni?

Gdyż głównym powodem częstego zaglądania na portal społecznościowy są nasze podświadome plany i nadzieje. Ludzie zawsze mają nadzieję, że pewnego dnia znajdą szalenie dla siebie ważne info. Jakąś wspaniałą wiadomość mają nadzieję wyhaczyć z neta.

Innymi słowy niektórymi powodami częstego sprawdzania swojego konta w soszial midia, a właściwie co chwilę są:

Czekam na ważne zaproszenie, czy już mnie zaproszono?
Chcę usłyszeć dobre wieści, na przykład w temacie mojego biznesu, czy miłości
Co zrobić mam, żeby dobre wieści do mnie dotarły?
Co zrobić, aby dostać wiadomość od naprawdę ciekawej osoby?
Co zrobić, żeby nawiązać kontakt, który mógłby pomóc w mojej karierze?

Nadzieja to najmocniejsze paliwo, które nieustająco napędza nas do idiotycznie częstego sprawdzania naszego konta 

I gdy zamiast ciekawych propozycji biznesowych, albo towarzyskich, czy chociażby lekkiego flirtu wciąż widzimy niedorosłych w śpiochach, oraz dziwnych pozach, albo kolejnego arbuza z toną bananów ułożonych w wachlarzyk.

Powiem szczerze, że na widok zielonego szejka w necie robię się zielona. Ewidentnie szejk tak bardzo nie spełnia moich nadziei pokładanych w wirtualu. Uśmieszek.

Masz nadzieje, nawet jak myślisz, że nie masz i otwierając kolejny raz fejsbunia w danym dniu czujesz się po prostu rozczarowany.

Masz wielkie nadzieje, a tymczasem każdego dnia znajdujesz mało istotne dla Ciebie, a nawet całkiem idiotyczne info. Które niczego nie zmienia w Twoim życiu, niczego do niego nie wnosi i dlatego tak Cię denerwuje.

Miałbyś ochotę wszystkich ich walić po łbach maczugą. Wyobraź sobie, że oczekujesz, że w lodówce znajdziesz swoje ulubione jedzenie, a tymczasem znajdujesz nudną i błahą szamę, na którą w żadnym wypadku nie masz ochoty.

Czujesz się po prostu rozczarowany. Rozczarowanie, to jest właściwe słowo na tę sytuację.

Ten blog powstał po to, żebyś ostatecznie poczuł się lepiej. Stał się zdrowy i ładny, albo tylko zdrowszy i ładniejszy, gdyż od przybytku sagan nie boli, a przy okazji dołączam jeszcze odnogę – bogaty, albo tylko bogatszy.

Na tym blogu jestem zupełnie nieważna, ani słitfocie z mojego życia, ani mądrości na żółtych karteczkach, ze zmyślonymi banałami, z którymi nie wiadomo co zrobić, ani to czy chodzę w lunetach, czy bez nich, bo zamierzam jak najbardziej spełniać pokładane nieświadomie Drogiej Socjety w wirtualu nadzieje.

Szlus.

Jestem górol z gór i za ludźmi ze świczkom nie bede chodził.

Jak zawsze Jor i jak zawsze spepsikowany

(Visited 2 582 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. JO 29 sierpnia 2014 o 19:45

    jak zawsze trafnie…

  2. pepsieliot 29 sierpnia 2014 o 20:02

    Jo ścisk

  3. Summer Breeze 29 sierpnia 2014 o 20:11

    Tamten wpis w moim mniemaniu był całkiem normalny. Prowokowałem Cię tylko tak dla jaj. Gdy coś mnie nie interesuje to wchodzę na inną stronę. I kropka. To był czysty żart z nutką prowokacji. Przyzwyczajaj się. Ostatnio jestem w formie, więc robię sobie jaja ze wszystkich do okoła. Granie na nerwach innym mnie po prostu bawi.

    1. Summer Breeze 29 sierpnia 2014 o 20:13

      dookoła baranie

    2. pepsieliot 30 sierpnia 2014 o 08:38

      Summer nie pochlebiaj sobie, Twój wpis nie miał wpływu na mojego posta, tylko przeczytana rozprawka psychologiczna

      1. Summer Breeze 30 sierpnia 2014 o 19:21

        Nie jestm zaskoczony. Chciałem tylko zaznaczyć, że to żarty.

  4. Lil 29 sierpnia 2014 o 20:24

    skoro Szanowna Pepsi popełniła wpis o irytujących wrzutach, to może napisze poradnik, jakież to wrzuty są cenione i wyczekiwane, a przede wszystkim na tyle ważkie, że powinny (?) zaistnieć ?
    Ja jak wyżej pisząca Summer Breeze, nie wchodzę tam gdzie mi nie po drodze, do ludzi do których nie czuję sympatii, oraz nie czytam wpisów które mnie nie interesują…. i sorry mimo całego szacunku dla wiedzy i wysiłku wkładanego w pisanie bloga, dzisiejszy tekst wpisuje się do Twojej odkrywczej myśli o świadomość przepierdalanego czasu..

    1. Summer Breeze 29 sierpnia 2014 o 20:58

      ta zniewaga krwi wymaga

    2. pepsieliot 30 sierpnia 2014 o 08:37

      Lil sorryyyyy ale nie mogę brać odpowiedzialności za to, co Ty kumasz, a co nie. W tekście są jasne odpowiedzi na wszystkie Twoje pytania

      1. Lil 30 sierpnia 2014 o 19:59

        rozumiem, że to Twój blog i masz prawo oraz potrzebę złośliwie odpowiadać na każdą krytykę ( nie ja pierwsza dostałam po nosie) Ale wpis był zapchajdziurą bez jakiejkolwiek wartości , podkreślam TEN wpis, a nie wszystkie. Z czytaniem ze zrozumieniem problemu nie mam ( zazwyczaj) jednak nie widzę powodu, by bawić się w klakiera. Doskonale piszesz o zdrowiu, ale na mądrości życiowe przyjdzie jeszcze czas, masz za mało doświadczenia żeby robić z siebie guru. Przyklasnąć mogą młode panienki, jednak osoby dojrzałe kurczą się czytając te „rady” . Pisz o tym na czym się znasz i co jest Twoją pasją, no i nie fucz na wszystkich którzy ośmielą się ocenić coś na dwóję
        poważaniem i słowami sympatii Lil

        1. pepsieliot 31 sierpnia 2014 o 08:01

          Lil moją pasją są ludzie i się trochę na tym znam

    3. Summer Breeze 30 sierpnia 2014 o 19:24

      nie jestem dziewczyną…

      1. Lil 30 sierpnia 2014 o 19:59

        nic w tym złego, głowa do góry 🙂

      2. pepsieliot 30 sierpnia 2014 o 20:59

        Summer nie jest dziewczyną,to fakt 🙂

  5. Mylène Lariche 29 sierpnia 2014 o 20:28

    „Błogi uśmiech półidioty” – aj laf!

    1. pepsieliot 30 sierpnia 2014 o 08:36

      Mylene 🙂

  6. Łysica 29 sierpnia 2014 o 21:18

    „raczej się nie rozczarujesz”.
    No się rozczarowałem, bo Twój email co mi miałaś wysłać to chyba utknął w Burkina Faso albo może w Szanghaju?!?

  7. Gabi Orchita 29 sierpnia 2014 o 23:28

    Boshe najnowszy trend icebucketchallenge doprowadza mnie do bialej goraczki, idioci oblewaja sie zbyt ciepla woda, ktora i tak po chwili zamieniaja na cieple wdzianko i poza tym nikt nie kreci wideo na temat tego jak przelewaja pieniadze na konto fundacji. Przeciez cala idea oblewania sie lodowata woda jest po to zeby przemarznac do szpiku kosci i poczuc sie jak chora na stwardnienie rozsiane osoba.
    Popelniam sushi’owe gapy na fejsie, z nudow bom nieproduktywna.
    i dlatego cieszysz mnie swoim istnieniem Peps.

    1. pepsieliot 30 sierpnia 2014 o 00:33

      Gabi , a Ty mnie :))

  8. g. 29 sierpnia 2014 o 23:46

    i jak zwykle puenta, z ktorej wynika – inni z plebsu są do dupy, ja jestem jedna oświecona, dobra i idealna

    czasem lubię Twoje posty ale zalatuje tu megalomanią

    1. pepsieliot 30 sierpnia 2014 o 08:32

      g. yep … blog to nie fejsbuk, to jest mój dom, a Ty jesteś tutaj gościem, i to Twój koment może rozczarowywać w sensie tym, o którym piszę, gdyż gdy wpis rozczarowuje, to się robi eskejp albo nigdy tu nie wchodzi, jacha? pojęłaś to?

      1. Łysica 30 sierpnia 2014 o 14:44

        „Gość w dom, bóg w dom”
        Tak mi babcia zawsze mówiła.

  9. Anna 30 sierpnia 2014 o 10:01

    Pepsi abstrachując od dziwnie nieprzyjemnej atmosfery w komentarzach pod tym postem, chciałam tylko wspomnieć, że po miesiącach staran odebrałam Twoją książkę z WFW i nie mogę się oderwać, chapeau bas

    1. pepsieliot 30 sierpnia 2014 o 11:09

      Anno cieszę się ogromnie, ściskam <3

    2. Summer Breeze 31 sierpnia 2014 o 15:05

      Nie prawda. Atmosfera jest super. Teraz już nawet nie wiadomo, czym chłopczyk czy dziewczynka. Chyba zrobię zdjęcie fiutka i wrzucę je tutaj.

      1. pepsieliot 31 sierpnia 2014 o 16:36

        summer czekamy 🙂

  10. JO 30 sierpnia 2014 o 10:52

    NIe rozumiem dlaczego negatywne komentarze są tak mocne, jak kogoś coś nudzi, to nie czyta. Po prostu.

  11. Siapa 30 sierpnia 2014 o 13:16

    Pepsinko, a ja byłam na grzybkach i popełniłam przepyszną grzybową z mlekiem kokosowym. No niebo. ( rzadko jem gotowane ale grzybówki nie mogę sobie odmówić). Zapraszam Ciebie i G.

  12. pepsieliot 30 sierpnia 2014 o 16:43

    Siapa bardzo Ci dziękuję/emy

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze