logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
170 online
54 067 358

ODTŁUSZCZANIE Z SUPER SPALACZEM BIKINI BURN TIB

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Dlaczego po przeszczepie serca starsza pani zaczyna jeździć na motorze?

    Bo jest coś takiego jak pamięć komórkowa.

    Karma też jest formą pamięci komórkowej. Karmy owszem nie ma w tu i teraz, ale powiedźcie szczerze kto jest w tu i teraz? Ilu z nas potrafi wyzwolić się z tyrani pamięci? Kto nie siedzi bezustannie w przyszłości? Komórki ciała wymieniają się co rok, i co z tego, gdy te nowe również mają wszystko w pamięci.

    Choroby genetyczne, powielanie zachowań i obciążeń rodziców i dziadków, to też pamięć komórkowa. Oczywiście  jesteś w wstanie to zmienić, a do tego wszystkie potrzebne narzędzia masz przy sobie, ale nie robisz tego. Laska gotuje jak jej mama i babka, na święta zjawia się u rodziny z progeniturą, zasiadają do stołu, po czym okazuje się, że rak jelita jest bardzo dziedziczny w tej rodzinie. No i cukrzyca, a do tego wciąż brakuje kasy na potrzeby wyższe, a nawet na te niższe, które bez trudu zaspokaja sobie i swojej rodzinie całkiem kijowy sąsiad.

    Musiałabyś ruszyć ze skrzyżowania, a jeszcze wcześniej zaakceptować to co jest. Tymczasem najczęściej robisz coś dokładnie przeciwnego, nie akceptujesz tego co jest, ale nie zamierzasz też się zmieniać. Chcesz, żeby oni to zrobili.

    TU KUPISZ SHAPE SHAKE TiB, zero laktozy, kazeiny, tłuszczu, sztucznych słodzików (słodzony stevią) 100% izolat serwatki CFM, wszystkie aminokwasy esencjonalne
    Ten szejk bardzo odchudza!
    Dostarczy maksymalnie 300 kalorii, a do strawienia go będzie potrzebne 700, czyli bilans na minus jest oczywisty. Dlatego, gdy mamy problem z „robieniem masy’, czyli gdy nie chcemy chudnąć szejka wypijmy tuż po jakimś posiłku. Nie będzie wtedy odchudzał, tylko budował i odżywiał.
    Z kolei, gdy wręcz przeciwnie chcesz stracić kilogramy i 500 kalorii po każdym szejku (czyli tyle co na dobrym treningu biegaczym) to wypij go zamiast kolacji.

    Komć:

    Jak pracować nad akceptacją? Boksuję się z całym światem. Jak to zmienić?

    Ofiara spotyka na swojej drodze katów. Gdy masz jakiś problem ze sobą, za chwilę w Twoim otoczeniu pojawi się człowiek, który dokładnie odzwierciedli Twój problem. Ten człowiek jest po to, żebyś mogła zobaczyć to, zmienić się i wzrosnąć. Na tym polega nieustająca ewolucja. Wszystko ma sens.

    Gdy ludzie Cię krzywdzą, są okrutni, niedobrzy, zachowują się jak idioci, robią Ci na złość, są ciemni jak tabaka w rogu, robią błędy ortograficzne i stylistyczne, są prymitywni, albo po prostu Cię wnerwiają to możesz być pewna, że to Ty sama stawiasz tych ludzi na swojej drodze. To jest Twoje lustro. To jesteś Ty i Twoje problemy do przerobienia. Gdy pewne rzeczy, które Cię spotykają wydają Ci się przesadne, to prawdopodobnie właśnie Twoja nieprzerobiona karma.

    Jest tylko pytanie, jak zaakceptować kata?

    Nie musisz akceptować kata, musisz zaakceptować fakt, że jeszcze nie umiesz akceptować, że nie pojmujesz, że kat jest też Tobą. Bo wszyscy pochodzimy z jednego źródła. Wszyscy mamy tę samą świadomość, ale na różnych etapach rozwoju. Nigdy już nie będziesz miała świadomości źdźbła trawy, ale też daleko Ci do świadomości Osho, nie mówiąc o Buddzie, czy Atishy.

    Oczywiście są istoty, które nie są ludźmi, jak z pewnością doktor Mengele, który miał za zadanie przeprowadzać straszne eksperymenty MK (Mind Kontrolle) na ludziach. Dr. Mengele żyje (Max Spiers twierdził, że w NY, i wygląda jak miły 50/60 latek, a powinien mieć ze 120) i podobnie jak IV Rzesza ma się całkiem dobrze na tym biegunie (i nie tylko tam), do którego nie można się zbliżać.

    Jesteś Ziemianką, jesteś Kosmitką i masz wzrastać. Każda Twoja zmiana ku wzrostowi, ku ewolucji, będzie miała pozytywny wpływ na cały wszechświat. Źli ludzie wokół Ciebie to jest Twój impuls do zmiany i ruszenia ze skrzyżowania.

    W minimum minimorum nano sekundy pojawiasz się i znikasz, dlatego za każdym razem masz szansę pojawić się zupełnie odmieniona.

    To Ty tworzysz obraz wokół siebie. Gdy uważasz się za ofiarę, wszystko się zgadza, pojawiają się kaci, gdy uważasz się za chorą, wszystko się zgadza, pojawiają się kolejne choroby, gdy w tej nano nano sekundzie pojawi się impuls o zdrowiu, to się spełnia, jesteś zdrowa. Wszystko we wszechświecie drga, bo jest energią, czyli wszystko może być wyrażone falą, a fala to amplitudy, to wibracje.

    Wiele rzeczy dzieje się w Twojej przestrzeni kosmicznej, ale czy Ciebie To interesuje?

    Astrologia, fizyka kwantowa, jakiś Nassim Haramein, to wszystko jest zbyt skomplikowane. Wporzo, ale coś wiedzieć możesz. Od 2011 z powodu pewnej aktywności Uranu (taka wporzo planeta, w przeciwnieństwie do Saturna) czas zaczął przyspieszać. Obecnie miesiąc, który trwał 30 dni, trwa 22. Ponieważ idą zmiany, Ziemia wibruje mocniej.

    Machniesz ręką, oj tam, oj tam, czas zawsze przyspiesza, gdy lat przybywa. Owszem jest takie złudzenie, ale tutaj chodzi o wymierne sprawy. Pewne rzeczy można było zrobić w 1 tydzień, a obecnie się nie da. Nie zauważyłaś tego? To widzą nawet dzieci.

    No i jest nieprzyjemny Saturn. Saturn to szatan. Dlatego nawet jak masz 17 lat i chcesz podbić Świat nigdy nie podpisuj żadnego cyrografu, bo z tego bardzo trudno się wykręcić. Zwykle kończy się samobójstwem.

    Ludzie nie rządzą światem, ludzie są bateriami. Przywódcy wielkich państw o tym wiedzą, że światem obecnie rządzą Reptilianie. Ludzie tak łatwo mogliby przestać karmić matrix, gdyby tylko przestali spać.

    Najśmieszniejsze, że boksujesz się ze światem jak somnambulik przez sen. Oni śpią, Ty śpisz, czy to ma jakiś sens? Czy to Cię rozwija, wzrastasz dzięki temu? Nie, tracisz czas zegarowy. Ziemia i jej gęsta materia jest cudowna, jest to genialne pole doświadczalne. Wiele bytów eterycznych chętnie tutaj uczy się i wzrasta.

    Owszem zostaliśmy zmutowani, zabrali nam złoto i srebro z naszego DNA, tak w ogóle zostawiono nam tylko 2 nici, naszą ssaczą, i obcą draco. I teraz bujamy się na nieświadomce utożsamiając się z naszym fałszywym ja, czy gadającą głową ego. Tymczasem pstryk i już jesteś w sercu, a potem pstryk i łączysz się ze swoją świadomością i nagle okazuje się, że nikt Cię nie wnerwia, jesteś jednym wybaczeniem, współczuciem i miłością. I płaczesz ze szczęścia, że dotarłaś do siebie. To zajebiste doświadczenie.

    Rusz swoją prawą półkulę mózgu, zacznij żyć jak dziecko, olej dziury na kolanach, olej brudne uszy, olej, czy ktoś ma więcej zabawek, zrobisz sobie lepsze, zacznij się bawić. Już wkrótce Twoje życie nabierze lekkości, chociaż Ty będziesz dobrze zakorzeniona.

    Najpierw wyobraź sobie sytuację, gdy byłaś bardzo szczęśliwa, może kiedyś na łące, może w klasie, może na imprezie, kiedykolwiek, gdy czułaś się chociaż przez moment szczęśliwa, i przypomnij sobie ten stan. Nazwijmy go stanem wzorcowym. W tym stanie wyciągnij z siebie, to co szwankuje, postaw obok siebie i ładnie ręką powygładzaj, zasklep rany, zalep,  podnieś sobie trochę pupę, skróć nos, jak masz taką potrzebę. Po czym ów fantom z powrotem nałóż na siebie.

    Może od tego przestaniesz być taką pieklicą?

    Twój oddany sługa i wielbiciel
    Horry

    (Visited 3 926 times, 1 visits today)
    Horry Porttier - Nius pojawił się niespodziewanie na stronie i nie wiadomo kto go napisał … Nie znamy Horrego Porttiera.
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. LuminAdi 15 października 2017 o 13:33

      No Horry……..Horroniuniu Ty mój….gdybyś był laską (chociaż kto wie, kim wy tam wszyscy jesteście 😉 ) to nie wiem co bym z Tobą zrobił teraz 😀 Ok, po bratersku ściskam i klepie po plecach 😀 Ale tak czy siak, kochać trzeba was tam zgromadzonych w tym klubie ogromniaście 😛
      Nie ma bata, drukuję i jako ulotkę rozdaję te oto słowa wokół siebie i naukę z nich wyciągać polecę ludowi zagubionemu:D Bo….mnie od gadania czasami już coś bierze…Taaak, wiem, muszę to zaakceptować 😀
      Ale spójżcie no na ten tekścik – włala, jest to wypasiony gotowiec 🙂
      I taki aneks mały ode mnie – zajebistym doświadczeniem to było odnalezienie kilka lat temu tej strony, patrzenie na jej rozwój, wasz, nas wszystkich 🙂 Super że jesteście, super że jesteśmy 🙂

      Że tak zacytuję wieszcza…..LOVCIAM! 😛 <3 <3 <3

      1. Horry Porttier 15 października 2017 o 16:26

        Lovciamy LuminAdi 2

        1. agga 15 października 2017 o 19:59

          Też sobie pomyślałam po przeczytaniu, że warto byłoby skopiować i rozdawać ludziom. Kwintesencja i gotowiec, jak napisal LuminAdi.
          Horry, z posta na post piękniejesz, koleżko, aczkolwiek jeszcze to nie ta focia, co by moje oczy cieszyła najbardziej;)

    2. Kats 15 października 2017 o 14:26

      Horry <3 Właśnie tego mi teraz potrzeba, popracowania ze stanem wzorcowym!:D Coś ostatnio chorobska się nas imaja i tak właśnie się zastanawiałam co tu jeszcze zrobić prócz wielkich porządków w chacie;) i to jest to! Dzięki <3 Jeszcze mam sprawę do naszej kochanej Pepsi, od jakiegoś czasu mialam o to pytać już. Nieraz pisałaś Peps o oddawaniu energii innym, dzieleniu się nią. Czy możesz coś więcej napisać na ten temat? <3 Czy to trochę jak z Deir? Buziaki:)

      1. Pepsi Eliot 15 października 2017 o 16:20

        Spotkałam się z dwoma teoriami, jedna z księgi mądrości Osho dotycząca Atishy, pasuje jak najbardziej do mnie, że nie boję się, cudzych zwierzeń o chorobach na spotkaniach ze mną, bardzo współczuję, staram się pomóc, staram się też wziąć cudze cierpienie do serca i oddać moją energię. Wiem, że poradzę sobie z cudzym cierpieniem, nie traktuję tego jak zatrutej strzały. Chodzi też o odwdzięczanie się, energia musi płynąć, pieniądze trzeba wydawać, wtedy napłyną, nie ograniczać się, nie myśleć wciąż że ich zabraknie. Ludzie sądzą, że będą sobie brali wiedzę i nie muszą oddać energii, są w błędzie, ale nie o tym teraz mówię. Wiem, że dużo ludzi nisko wibruje, chociażby dlatego chorują, nie wybaczają i chorują, albo ich dzieci,ale gdy przychodzą do Ciebie, to już coś się stało, żeście mogli się spotkać.Czyli gdzieś nastąpił rezonans. Teraz chodzi o to, żeby tę drugą osobę potrzebującą pociągnąć ze sobą. Tak to tłumaczę, a dobrej energii jest w bród. Patrzę na słońce (nie dosłownie, żebyście mi tu zapalenia spojówek nie dostali), wdycham ziemię, wydycham Kosmos, robię przepływy.
        I jest druga strona tego samego medalu, o której dowiedziałam się od Ani Mikulskiej jasnowidzki, która leczy ludzi fantomowo, właśnie tą metodą o której pisze Wereszczagin, ona kończyła kursy u jakiejś świetnej Rosjanki (Ruscy rządzą jeśli chodzi o duchowość i takie rzeczy, sądzę, że oni bardzo dużo zrobią dla nas w tej kwestii, są cudnie odmaterializowani)i Ania przeskoczyła mistrza. I ona twierdzi, że trzeba się oczyszczać po każdym trudnym przypadku. Więc widzisz, po prostu pytaj siebie, bo każdy idzie własną drogą, a ludzie są inspiracją, i to jest piękne.

        1. Kats 15 października 2017 o 19:22

          Właśnie dlatego czasem pytam, że gdzieś coś jest dla mnie inspiracją, jakieś hasło mi zagra i sobie potem doszukam;) Muszę sobie przetrawić te informacje;) To jest niesamowite, że gdzieś z różnych dziwnych miejsc można wyciągnąć coś ważnego dla siebie. Też właśnie zauważyłam, że nasi wschodni sąsiedzi mają pełno osobników bardzo kumatych;) Uwielbiam wystawiać twarz do słońca (oczywiście z zamkniętymi oczami;) ), jak tylko wychodzi to zaraz lepiej się czuję, od razu inaczej. A w pochmurny dzień trudniej mi dobry nastrój utrzymywać. Jeszcze jakbyś napisała więcej o tych przeplywach byłoby superowo <3 lovciam <3

          1. Pepsi Eliot 15 października 2017 o 20:04

            <3 <3

    3. Kasia 15 października 2017 o 15:32

      Pepsi wszystko to pięknie tylko jak zaakceptować to że się nie ma związku i się nie będzie miało bo się ma już 42lata…że się nie ma szans na rodzinę?Łatwo akceptować jak się jest młodym bo wtedy wszystko może się zmienić ale powyżej pewnej linii już wiele nas nie czeka …I to jest bardzo trudne

      1. Pepsi Elio 15 października 2017 o 16:04

        Do mnie bijesz? Przecież te ograniczenia są w Twojej głowie, moją miłość poznałam, gdy byłam starsza od Ciebie :)) zaczęłam biegać też będąc już starszą od Ciebie, oczywiście chodzi o wiek zegarowy, bo w życiu nie myślałam tak jak Ty. Lofciam

        1. agga 15 października 2017 o 19:54

          Pepsi Elio? 😉
          Po tym komentarzu z coraz większym zaciekawieniem czekam na zapowiadany wpis urodzinowy. Pepsi, to chyba niemożliwe, żebyś miała więcej, niż 40 lat!? Mam na myśli czas liczony tradycyjnie…

        2. Dominika 15 października 2017 o 20:53

          Czy to znaczy że masz więcej niż 40 lat? Tych naszych ziemskich, wynikajacych z peselu????

          1. Pepsi Eliot 15 października 2017 o 23:54

            oczywiście i mega się cieszę, nie oddałabym jednego dnia :),ale co wy ostatnio tyle o moim wieku gadacie

        3. banan 17 października 2017 o 10:50

          „moją miłosc poznałam gdy byłam starsza od Ciebie” – to bardzo pokrzepiające, bez kitu!!! a wcześniej byłas w jakich związkach, dłuzszych, małżeństwo czy krótszych , żadnych ??

      2. Kats 15 października 2017 o 16:58

        Moja mama poznala swojego obecnego męża jak była trochę jeszcze starsza, i teraz są już wiele lat po ślubie i nigdy nie widziałam jej tak szczęśliwej jak jest teraz:) po prostu kwitnie. Nota bene jest to facet sporo lat od niej młodszy;) Także wszystko tylko Twoje nastawienie:)

    4. też szukam 15 października 2017 o 15:35

      Właśnie powróciłam do jednej z książek o hunie. Tyle, że teraz zamierzam wykonać pokornie podane tam ćwiczenia a nie tylko przypomnieć sobie teorię. Czy pracujesz z tym systemie Horry bo podane przez Ciebie ćwiczenie jak wyjęte z mojej książeczki?

      1. Horry Porttier 15 października 2017 o 16:01

        To jest klasyczny Wereszczagin, ale wielu uzdrowicieli stosuje te metody, Pepsi pisała o tym ponad rok temu

    5. carolina 15 października 2017 o 17:00

      Horry jesteś bardzo ładny 😊Ale rozwiń proszę wątek o saturnie. O co tu kaman? Pozdro

    6. Chloe 15 października 2017 o 20:14

      Horry, Ty to potrafisz przywalić tak, że aż zdałam sobie sprawę, że ja juz nie raz ruszałam ze skrzyżowania…i znowu to robie….Kiedy zdałam sobie sprawę, że muszę odciąć się od kata. i kiedy odcinam durnych pseudo-znajomych, albo gdy zmieniam pracę…Szkoda,że Max S. juz nie żyje na Ziemi, na tej samej Ziemi co my, bo przecież jego energia trwa…Pozdrawiam Cię, Horry….

    7. Ola33 15 października 2017 o 20:56

      Znam chyba wszystkie książki Hune, czarna i biała magie, Wreszczeganina, Reiki, Silve, Tolle, Lola Prinzip, itd..mimo to brakuje mi siły aby się podnieść. Wiem, że wiek jest bez znaczenia,czas jest relatywny…..wierze w absolut. Zawieram wiele niskich instynktow, wibracji….jestem swiadoma Ale potrzebuje kopa, podmuchu dobrej energii, ciepła, iskry nadzieji i motywacji…… może ktoś naładowany coś wysłać? Dzięki 😚💖💗💞

      1. Pepsi Eliot 15 października 2017 o 23:53

        jak tu tego nie znajdujesz, to nie ma dla Ciebie ratunku <3 🙂

        1. Ola33 16 października 2017 o 06:39

          Wlasnie chyba tu to znajduje i dlatego tu jestem….pokrewne dusze rezonuja.Czuje sie na Pepsi blogu prawie jak u siebie w domu….Dziekuje!

        2. Ola33 16 października 2017 o 06:43

          Co do przyspieszenia czasu to i zegary atomowe zaczely tykac szybciej, trzeba je przestawiac. Wibracje ziemi przyspieszaja sie, moze niedlugo bedziemy latac :-).

    8. Ola 15 października 2017 o 21:09

      Właśnie niesamowite jest to przyspieszenie czasu, odczuwam je od 2012 roku, a ludzie na około mi wmawiają że się stara robię hehe, teraz wszystko jasne, mój mąż też to czuje i co niektórzy znajomi (w różnym wieku). Dziękuję, uwielbiam takie wpisy.

    9. Dominika 16 października 2017 o 06:08

      Myśle, że chcielibysmy wiedzieć ile dokładnie. Wygladasz na 20+ a piszesz tak mądrze jakbyś miała stówkę. To się człowiek zastanawia o co kaman. Wiadomo dietka, bieganie itp. ale żeby aż tak??? 😘😘😘

    10. Aneta 16 października 2017 o 08:51

      Kochana Pepsi, ja znowu nie na temat, ale potrzebuję pomocy. Dziecko wiek 6 mcy ropieją oczka, przemywam rumiankiem, na chwilę jest lepiej i znowu po dwóch trzech dniach problem wraca. Ropienie tylko po nocy. Z góry wielkie Dziękuję za pomoc. Buziaki

      1. Kats 16 października 2017 o 20:30

        Ja tu ekspertem nie jestem, ale gdzieś mi się obilo, że Grzegorzadam polecał zakrapianie bardzo słabym roztworem wu na nuzenca, może tu by też pomogło. Chyba, że coś pokrecilam, najlepiej niech się wypowie ktoś bardziej obeznany;) A z takich bardziej czarów-marów; choroby oczu to często jak się nie chce na coś w życiu patrzeć, a w ogóle choroby u dzieci to odbicie rodziców, więc trzeba się zastanowić nad sobą i/lub tatą maluszka czy coś by można zmienić w swoich programach;) I teksty „nienawidzę”, „nie chcę na to patrzeć” itp, te sprawy. Zdrówka maluszkowi <3

        1. grzegorzadam 18 października 2017 o 00:15

          Dziewczyny: inhalacje nebulizatorem, działa na wszystkich bez wyjątku:

          http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/

          1. Tysia 1 listopada 2017 o 22:06

            Grzegorzuadamie, czy jakiś szczególny rodzaj nebulizatora polecasz? Na co należy zwrócić uwagę przy wyborze?

            1. grzegorzadam 2 listopada 2017 o 09:35

              To są bardzo proste urządzenia, powszechne, nie doradzę.
              Jakikolwiek.
              Kupiłem jakiś z promocji, świetnie daje radę.

      2. grzegorzadam 18 października 2017 o 00:19
      3. grzegorzadam 18 października 2017 o 15:04

        ”Dziecko wiek 6 mcy ropieją oczka,”

        Poczytaj porady Ted’a:
        https://ted.earthclinic.com/cures/virus.html

    11. Aneta 17 października 2017 o 06:47

      Droga Kats, serdecznie dziękuję, właśnie z mężem przerabiamy Twoje czary mary i rzeczywiście masz rację. Gdyby Grzegorzadam udzielił mi rady z wu byłabym wdzięczna. Ostatnio syrop na kaszel pomógł mężowi i starszej córce, Dziękuję. Przesyłam buziaki.

      1. Kats 17 października 2017 o 20:23

        Cała przyjemność po mojej stronie;) a to w sumie nie moje, tylko podaje za książką takiego fajnego pana, Walerij Sinielnikow się zwie:) W sumie to właśnie od tej książki zaczęłam swój rozwój-duchowo-osobisty-ogarnianie-swojej-głowy 😉

      2. grzegorzadam 18 października 2017 o 00:24

        To nie są czry mary a biochemia.
        Do tego dochodzi biorezonans.
        Jesteśmy energią, choć to nieudowodnione 😉

    12. Makana 17 października 2017 o 10:34

      A jak dotrzec do tego co mamy przerobic? Przyklad standardowy to tesciowa Inne wartosci, zachowania. Wnerwia jak nic. A ja nie moge dojsc co mamy wspólnego Gdzie jest moim odbiciem?Co mam do przerobienia?

      1. Pepsi Eliot 17 października 2017 o 11:06

        każda osoba postawiona na Twojej drodze pojawia się w twoim życiu nieprzypadkowo. Jak kogoś nie lubisz, to zobacz co należy zmienić w sobie. Gdy podwyższysz własne wibracje przy tej osobie, ona nie będzie mogła tego znieść, będzie musiała się dostosować, albo odejść. Na razie to Ty nisko wibrujesz przy swojej niskowibracyjnej teściowej i jest rezonans. Nie przywiązuj się do narzuconych Ci przez społeczeństwo/matrix programów, wzorców, to że teściowa ma inne wartości niż Ty nie znaczy, że jej świadoma istota różni się od Ciebie. Zaakceptuj zarówno inność, jak i swoją niezgodę na tę sytuację i ruszaj ze skrzyżowania. Wzrastaj, działaj, tylko nie przywiązuj się do niczego, akceptuj to co jest teraz.

        1. grzegorzadam 18 października 2017 o 00:21

          każda osoba postawiona na Twojej drodze pojawia się w twoim życiu nieprzypadkowo. ”

          Tak, prawda

    13. Aneta 18 października 2017 o 10:11

      Kats, moja głowa cały czas pracuje, ja usiłuję ją wylączyć, ale to nie jest łatwe.
      Grzegorzuadamie, dziękuję, właśnie zrobiłam pierwszą inhalację.

      1. grzegorzadam 18 października 2017 o 10:41

        Z odpowiednim stężeniem i częstotliwością, poczytaj dokładnie.

        ”Inhalacje- lecznicza mgiełka:

        ”Zabiegi są proste. Wystarczy dołączyć maskę do wyjścia nebulizatora. Następnie dodać 3CC mieszaniny nadtlenku wodoru do rozpylacza, umieścić maskę na usta i nos, i oddychać. To takie proste.
        Można dosłownie zrobić to tak często, jak czujesz, że trzeba, ale w większości przypadków polecam pacjentom zrobić to co godzinę w pierwszym dniu, a następnie
        4-6 razy dziennie aż zakażenie jest całkowicie zatrzymane.

        W większości przypadków, jeśli rozpocząć leczenie wystarczająco wcześnie, zanim się mocno rozwinie, wystarczą 2-4 dni.
        Zabieg ten może być również stosowany u dzieci i niemowląt w każdym wieku.

        Szczerze wierzę, że posiadanie nebulizatora i leczenie nadtlenkiem wodoru w domu zakończyłby absencje w pracy i szkole z powodu choroby wirusowej.

        Frank Shallenberger, MD ” (…)
        http://weeksmd.com/2009/11/anti-viral-h2o2-nebulizer-kit/

      2. grzegorzadam 18 października 2017 o 10:48

        ”Następnie dodać 3CC”

        Czyli 3 cm3, czyli 3 ml.
        Może być 4 i 5 też, dorosłym.
        Do inhalacji służy nie tylko H2o2, ale też soda, Chlorek magnezu, jod, glutation

        1. Pepsi Eliot 18 października 2017 o 10:51
          1. grzegorzadam 18 października 2017 o 13:25

            Faktycznie 😉

      3. Kats 18 października 2017 o 22:46

        Kochana, jakby to było łatwe to Peps nie musiałaby pisać tylu artykułów o tym ;)) Ogarnianie się to jest zadanie na całe życie 🙂 Wszystko dzieje się w odpowiednim czasie, także spoko 😉

    14. Aneta 18 października 2017 o 12:38

      Grzegorzuadamie Pepsi po stokroć dziękuję. Dlaczego ja Was tak późno odkryłam? Od dawna interesuje się ziołolecznictwem. Może dopiero teraz przyszła pora na mojego nauczyciela. Ściskam

      1. grzegorzadam 18 października 2017 o 13:04

        zioła to też potężny zakres, ale odrobina minerałów z witaminami też się przyda i chemii
        farmaceutycznej również 😉

        Zrób biorezonans, może czasami zaskoczyć ale i dać odpowiedź na temat przyczyn.
        Tylko nie alergie pokarmowe i inne bzdety, a konkretnie wirusy, pasożyty i grzyby.

    15. Aneta 18 października 2017 o 14:17

      Grzegorzuadamie, a możesz mi polecić dobre miejsce do zrobienia biorezonansu? Może być na @ dziękuję okolice warszawy lub Wawa

      1. grzegorzadam 18 października 2017 o 14:59

        Nie pomogę w tych rejonach, trzeba szukać.

    Dodaj komentarz