logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
420 online
55 258 027

MÓJ E-BOOK "JAK ZAROBIĆ NA BLOGU?"  BYĆ MOŻE ODMIENI TWOJE ŻYCIE

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Dlaczego po zjedzeniu pachnącego jabłka można zdobyć dobrobyt finansowy?

    Dlaczego po zjedzeniu pachnącego jabłka można zdobyć dobrobyt finansowy?

    Czy można sobie bezkarnie wąchać wszystko, i patrzeć na byle co?

    Teraz Ty jesteś szamanką …

    To pytanie może Ci się wydać dziwne, ale nie jest dziwne. Wszelkie otwory w okolicach górnych czakr, powiązane ze zmysłami wzroku, słuchu, węchu i smaku są też miejscami, które narażają nas na utratę yyy … duszy.

    Twoja jaźń, świadomość, prawdziwy nieskończony byt, jak to nazwiesz, to Twoja sprawa, teraz nazwę to duszą, a więc miejscem duszy jest ciało. Pod żadnym pozorem nie należy uciekać z ciała. Wychodzenie z ciała, czy to za pomocą flaszek, czy silnej woli jest niebezpieczne, o czym już była mowa w „czy pijąc alkohol grozi Ci zasiedlenie przez demony”.

    To był tylko dygreszyn

    Są wspaniałe widoki, aromaty, dźwięki, które stymulują wysokie wibracje, gdyż same w sobie są energią wysoko wibracyjną. Jeśli rezonujesz z nimi, to bardzo dobrze. Gorzej, gdy rezonujesz ze strachem specjalnie wywoływanym przez media, polityków, rządzących, manipulantów. Twoje oczy to kamery mózgu, możesz zobaczyć różne sytuacje, które wywołają określone emocje.

    d3k2, pepsi eliot, this is bio

    TU KUPISZ WITAMINY D3+K2 TiB
    D3 (z lanoliny) + K2 (mk7 z natto, Gnosis)

    Podstawowym zadaniem Matrixu jest Cię przestraszyć, albo podniecić. Masz drżeć przed 3 wojną światową, albo pragnąć seksu tylko z kościstymi modelkami, z Bradem Pittem w Tybecie, lub dla odmiany z panią Kim Kardashian, rozmnażania z powodu egotycznej potrzeby klonowania, oraz masz mieć nieustającą chęć na Porche Carrera 811, ups, 911.

    Niby masz to robić:

    Masz rezonować z barykadą, z widownią, masz mówić NIE księdzu Rydzykowi, panu Tuskowi, panu Lisowi, głęboko uśpionym (jak wszyscy) PISowcom, czy innym. Masz powiedzieć NIE Reptilianom, Watykanowi, Iluminatom, Frankistom, Satanistom, Religiom, jedzącym mięso i weganom, generalnie masz walczyć o „prawdę”, iść na wojnę.

    Pamiętaj jednak, że każde NIE, każde wejście na barykadę powoduje, że dokarmiasz to z czym walczysz. Słowa walka i prawda obok siebie, to antylogia, oksymoron, niedorzeczność etc.

    I dalej

    Masz się jarać czymś czego nigdy nie masz, masz drżeć przed chorobą i karmić matrix medyczny. Jednym słowem musisz. Tyle, że Ty nic nie musisz.

    Możesz

    Możesz chodzić po Ziemi i podwyższać jej wibracje, jak kiedyś szamani, których wycięto w pień podczas wielkich wypraw. Omyłkowo trafił Kolumb, czy trafiło go do Ameryki, a nie do Indii i nazwano ludzi Indianami. Wmówiono ludziom, że są Indianami, tak jak innym, że są Żydami, Katolikami, Arabami, Muzułmanami, Polakami.

    To wszystko nam wmówiono, gdyż jesteśmy jednią

    Dziecko się rodzi i jest mu ganc egal, jaki ma kolor skóry, czy jest Żydem, czy Niemcem. Tego nie ma. Znowu odbiegłam, a chodzi o wdzięczność za życie. Za możliwość kreacji, każda wdzięczność, pogodne godzenie się, zgoda na to co jest, aby móc ruszyć ze skrzyżowania, akceptacja, wielkie TAK dla życia i sąsiada, dla dziecka, teściowej i mężusia, podnosi wibracje Twoje i Ziemi p0 której chodzisz. Nawet ta Ziemia nie jest nasza, jest po prostu częścią Wszechświata, i w pewnym momencie podniesie wibracje tak czy siak i wróci do eterycznego źródła. Ten proces już się zresztą zaczął.

    Wracając

    Na przykład idziesz przez sad i wszystko wokół wysoko wibruje, podziwiasz, zaczynasz wibrować wyżej, wyciągasz rękę i zjadasz ciepłe od słońca jabłko, sok strzela na boki, uśmiechasz się. Twój otwór gębowy, nozdrza, uszy, niczego nie straciły, nakarmiłaś się. Wibrujesz wysoko, w tym stanie przyciągasz dobre wydarzenia. Jak potrzebne są Ci złotówki, to masz, jak franki szwajcarskie, to też masz.

    Rezonujesz z czymś co będzie Cię budowało, rozwijało, jesteś w kreacji tylko dzięki wąchaniu piękna.

    Wchodzisz do restauracji ęą i wywąchujesz na wpół krwistą polędwicę w sosie béarnaise BIO:

    Z czego ten sos?

    80 ml białego wina
    2 łyżki octu winnego
    1/2 cebulki szalotki
    5 ziaren czarnego pieprzu
    garść świeżego estragonu.
    łyżeczka suszonego estragonu
    50 g masła
    2 żółtka (ciepłe, nie z lodówki)

    Jak ten sos?

    Wino, ocet, pokrojoną w drobną kostkę szalotkę, ziarna pieprzu, łodygi estragonu (bez liści, liście zachowaj) i suszony estragon włóż do garnka i podgrzewaj około 8 minut aż płyn zredukuje się do około 4 łyżek wywaru. Wywar odcedź na sitku. Masło roztop i podgrzej (ma być gorące), usuń powstałą pianę z powierzchni. Ogrzane w temperaturze pokojowej żółtka ubij na pianę z dodatkiem soku z cytryny i soli. Wciąż ubijając, stopniowo dodawaj gorące masło i na koniec odcedzony wywar. Wymieszaj z listkami świeżego estragonu.

    Ten sos niekoniecznie wymaga polędwicy wołowej, możesz użyć do brokułów na parze, czy kalafiora. Dodatkowo  możesz posypać go organiczną kurkumą.

    A więc wchodzisz do restauracji ęą i wywąchujesz na wpół krwistą polędwicę w sosie béarnaise. Ten pokarm wibruje nisko. Wiesz jak nisko wibruje nieżycie? Tylko życie wibruje wysoko. Twoja dusza ma chęć do wylotki przez nos, przez usta.

    Możesz, ale wobec duszy/jaźni/świadomości nie powinnaś. Chyba, że chcesz się tu bujać na nieświadomce niewiadomo ile razy.

    Dlaczego nie powinnaś wąchać niskowibracyjnych rzeczy? Dlaczego Pudelek już dawno powinien od Ciebie odpaść? Dlaczego nie powinnaś wciągać w siebie szkodliwego dymu? Dlaczego nie powinnaś oglądać wiadomości, ani uczestniczyć w wiecach o „słuszną sprawę”? Dlaczego nigdy nie powinnaś upijać się alkoholem?

    Z miłości do siebie i wszystkiego, ze współczucia, z empatii, z chęci zabrania ludziom trosk i zmartwień i oddania im własnej energii.

    Energią należy się dzielić, energia musi płynąć, ale energii nie można marnotrawić.

    Marnotrawienie energii, to zamykanie jej w skarbcu, niedzielenie się energią, nieokazywanie wdzięczności, wytracanie energii w sobie, bo przeciekasz jak durszlak na czereśnie. Dostajesz energię z Kosmosu, wraz z głębokim oddechem, ale ona nie dokarmia Twojego ciała od środka, nie kręci się w Tobie, nie zasila, tylko wydostaje się z Ciebie jako emocjonalna odpowiedź na Twoje egotyczne myśli.

    Emocje marnotrawią energię.

    Strach, złość, zamartwianie się, rozemocjonowanie, w tym seksualne, w tym pożądanie przedmiotu i przedmiotu i przedmiotu, to wszystko dziurawi Twoje przepływy, dziurawi jelita, boli pęcherz, łupią nerki, serce, ostra trzustka i woreczek przy wątrobie.

    Ćwiczenie/rozciąganie mięśnia duszy, czyli głównego mięśnia lędźwiowego (psoaso czym pisał niedawno kapitan Pompa, to nie tylko jakieś tam kolejne ćwiczenia, to Twoja afirmacja dla życia, dla ciała, dla postawy pionowej, to wzmacnianie Twojego wnętrza.

    Wszystko jest ważne i nic nie jest ważne. To jest dualizm.

    Jeśli boisz się pochłaniania cudzych zmartwień i dzielenia energią, że dla Ciebie zabraknie, że Ty temu nie podołasz, to jesteś w błędzie. Bowiem przeciwnie, nigdy dla Ciebie nie starczy energii, gdy nie uwolnisz własnej. Cudze troski nigdy Cię nie zniszczą, gdyż, gdy je przejmiesz zaraz zamienią się w Twoją moc.

    Wielokrotnie staram się zabrać do siebie cudze cierpienie i wysłać własną energię. Antoni de Mello śmiałby się ze mnie, że robię to pewnie dla siebie, bo skumałam czaczę. Nie będę polemizować, bo Ziuta wszystko podsłuchuje, ale, gdy ktoś dozna ulgi, to liczy się bardziej. Jesteśmy dualni. Są demony. Nie ma za to grzechu. I spoczko.

    Gdy wąchasz jabłko, wówczas Twoja dusza dobrze siedzi w ciele, nie myśli o ucieczce, wibrujesz wyżej, jak ten pokarm. Twoje stopy wibrują wyżej i przekazują wibrację Ziemi, jako części Kosmosu. Jesteś wtedy jak szaman, co go zaciukali ludzie wielkich odkrywców, który odżywiał Ziemię, sprawiał, że nabierała odporności.

    Teraz Ty jesteś szamanką …

    Rezonujesz z czymś pięknym, wysoko wibracyjnym, zaczynają napływać dobre dla Ciebie wieści. Odblokowują się czakry, energia zaczyna płynąć. I jest to taki moment, że jak czegoś potrzebujesz, to teraz dostajesz z Kosmosu.

    Zawsze tak było, tylko Ty nie rezonowałaś z wyższymi wibracjami. Rezonowałaś z 500 plus, albo minus.

    Teraz ty jesteś szamanką …

    Lovciam:)


    PepOsh kim jest, jest trudniej określić niż kim PepOsh nie jest. Nie jest ani Pepsi, ani tym bardziej Osho. Nie jest też Tolle, ani Romanem (Nachtem).

    Po prostu jest sobie tutaj dla Ciebie instalacją PePoż.


    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


     

    (Visited 6 250 times, 4 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. Bnia 10 czerwca 2017 o 16:19

      Dżizaz… cudownie i lekko mi teraz po przeczytaniu …Dzieks !

      1. Pepsi Eliot 10 czerwca 2017 o 17:39

        <3

    2. Madzia 10 czerwca 2017 o 16:25

      Piękne …..dziś wacham truskawki …..organiczne….. Wczoraj akurat sluchalam Romana Nachta mówił dokładnie to samo o czakrach górnych i wpuszczaniu tego co nas podnosi swoimi zmysłami ….niestety ulegam jeszcze różnym złym nawykom i właśnie dlatego potrzebuje cie tutaj bo pozwalasz wrócić do” domu ” lovciam , induze serducho <3

      1. Pepsi Eliot 10 czerwca 2017 o 17:39

        <3

    3. Wodnik 10 czerwca 2017 o 16:48

      Ładne… tylko że tak w stronę kobiecą to wszystko skierowane … faceci też tu zaglądają 😛 😉 Szamani 😉

      1. Pepsi Eliot 10 czerwca 2017 o 17:13

        kiedyś pisałam tylko z końcówkami męskimi, „on, czyli człowiek”, i nigdy przez 4 lata żadna kobieta nie miała do mnie o to pretensji. Płeć nie ma znaczenia, wszyscy jesteśmy jednością, dlatego teraz będę zawsze pisała z końcówkami żeńskimi. Duch nie ma płci, ego męskie ma płeć.

        1. Wodnik 10 czerwca 2017 o 18:32

          Ale skąd pomysł, że to pretensja? 🙂 Ot zauważenie faktu 🙂 A Ego żeńskie ma płeć? 😉 Dzięki za wyjaśnienie 🙂

          1. Pepsi Eliot 10 czerwca 2017 o 18:33

            ego żeńskie nie ma płci, my mamy intuicję 🙂

    4. Betka 10 czerwca 2017 o 16:58

      Serdeczna prosba o poradę zdrowotną. Kobieta lat 35. Od 5 lat nawracajace bóle pęcherza przed okresem. 3 dni wyłączenia z pracy i życia. I tak co miesiąc. Przebadana wzdluż i wszerz przez alopatów. Nie znajdują przyczyny. Ona się męczy, ginekolog odradza zajście w ciążę. Rodzina się zamartwia.

      1. Pepsi Eliot 10 czerwca 2017 o 17:37

        ogrzewaj dół brzucha termoforem, ale zaprzestań gdy pojawi się okres, dużo pij i dużo oddawaj mocz, przez te kilka dni wypijaj na czczo szklankę wody z sodą 1 łyżeczka (najpierw zalej ją wrzątkiem, i zgaś, a następnie dolej chłodnej wody), magnez TiB, płaska łyżeczka jabłczanu magnezu, lub chlorku (gdy nie masz tendencji do rozwolnień) z wodą – 3/4 szklanki, witamina E G&G, Omega 3 TiB, Witamina B1 – tiamina, żurawina, kuracja Greens &Fruits TiB , 3 razy dziennie po 1 tabletce do 3 głównych posiłków, a następne opakowanie po 1 tabletce do śniadania przez 3 miesiące, do tego acai berry TiB łyżeczka codziennie do porannego szejka,
        nie jestem lekarzem
        Uwaga, gdy zdecydujesz się na kurację Greens& Fruits TiB nie bierz już osobno B1

    5. Wodnik 10 czerwca 2017 o 18:34

      Wyczuwam dziś jakiś bojowy nastrój 😉

      Skąd pomysł, że czytelniczka nie chce nic skumać?
      Myślę, że chce – dlatego tu zagląda 🙂

      1. Wodnik 10 czerwca 2017 o 18:42

        Może potrzebuje więcej czasu 😉 ? …

        zresztą – fanatyczka czy nie…. nie mi oceniać – każdy wybiera własną drogę, każdy przerabia lekcje, jakie są mu przeznaczone 🙂 – lubię Cię Pepsiaku :*

        1. Pepsi Eliot 10 czerwca 2017 o 18:55

          nikomu nie oceniać <3

    6. Madzia 10 czerwca 2017 o 19:53

      Na wiąże do Betki ponieważ sama miałam problem podobny z tym ze lekko plamilam przed okresem i to infekowalo mi pęcherz dlatego gdy zatrzymalam plamienie infekcje pęcherza ustały , jeśli sytuacja jest podobna to u mnie pomógł jod ,uregulowanie hormonów maca ,ogólne dieta szeroko opisywana na tym blogu ,plus oczywiście regularny ruch i przy zapaleniach bardzo dużo płynów i kompot z żurawiny ,dziurawiec wit c . Do ciebie droga Pepsi mam bardzo poważną mowę ty nie jesteś wierzącą ,ani szamanka ty jesteś Wiedźma !!!!!! Ha ha i dzięki ci za to bo dzielisz się to wiedza …..<3 … Dobrze ze nie niewiasta bo jak sama nazwa wskazuje niewiasta nie wie …..serduszko

      1. Pepsi Eliot 10 czerwca 2017 o 19:57

        nie rezonuję wprawdzie z wiedźmami, spotykam same anioły w swoim życiu 🙂 <3

        1. Niki 11 czerwca 2017 o 09:02

          Pepsini, słowo wiedźma pochodzi od wiedzy 🙂 a jakże

      2. Maggie 10 czerwca 2017 o 23:04

        Jeśli mogę spytać, jak długo brałaś mace ? Ja zaczynam i zastanawiam się jak długo ja brać 🙂

        1. Pepsi Eliot 11 czerwca 2017 o 09:02

          zjedz pierwsze opakowanie i zobacz jak się czujesz. To pokarm, ale zawsze dobrze jest robić przerwy, bo będzie lepiej działać.

          1. Maggie 11 czerwca 2017 o 12:28

            Dziękuje , zjadłam już 3/4 opakowania , efekty super ale czy jak przestane brać to efekty nie miną?

    7. MaryPoppins 10 czerwca 2017 o 20:31

      Fajnie ze jestes PePoz
      Lovciam

      1. Pepsi Eliot 10 czerwca 2017 o 21:20

        MaryPoppins to moja idolka <3

    8. PannaDzastin 10 czerwca 2017 o 22:05

      Zawodowo masuję w hotelowym spa, zawsze na boso. Nieraz pacjentki pytają czemu tak, i czy mi nie zimno w stopy jak tak stoję na kafelkach. Dawniej mi często było zimno w stopy, ale teraz nie. Nie chcę masować w butach, potrzebuję kontaktu z podłożem. Lubię to, to mi daje siłę. Czyżbym była szamanką? 😀

    9. Kiki 10 czerwca 2017 o 23:06

      Pepsi z innej beczki – mam problem ze skórą – pije sporo (staram się wypijać 1,5-2dziennie, żadnego alku, kawy, herbat poza Zielona raz dziennie), używam delikatnych, naturalnych kosmetyków a moja skóra (wierzchnia warstwa) jest pomarszczona, widzę te wysuszoną siateczkę naskórka a ja zdusze ja palcami to marszczonka jak u babuszki 🙁 czym mogę ją ożywić, jak pomóc? Hashimoto niestety na stanie. Gluten, mleko out od roku. Przyjmuje magnez, omega 3, d3 + k2, od niedawna Green &fruits.

      1. Pepsi Eliot 11 czerwca 2017 o 09:01

        To jest powiązane z hashimoto/niedoczynnością tarczycy. Na tym się trzeba skupić, to skóra też się polepszy. To tak, jakbyś chciała się pozbyć pasożytów używając jedynie pumeksu do popękanych pięt. Pięty przestają pękać, gdy pozbywasz się pasożytów, przyspieszasz metabolizm , i odżywiasz ciało. Tak samo z suchą skórą.
        Zbadaj te pasożyty biorezonansem. Jak trawisz? Znajdujesz niestrawione jedzenie w kale? Chodzi o przepuszczalność jelit. Zakwaszasz dobrze żołądek?

      2. Niki 11 czerwca 2017 o 09:06

        Kiki, dobry olej kokosowy na skórę! oraz masło kakaowe

      3. Tysia 13 czerwca 2017 o 21:07

        Kiki, mnie bardzo pomaga masło shea

    10. Aureadicta 10 czerwca 2017 o 23:11

      Droga Pepsioszko, zatrważająco wiele przemocy dzieje się obecnie na świecie. Moja (nasza) kochana ziemia jest okupowana przez rządzę dominacji pod twarda ręką Allaha. Im więcej chłonę Osho’a, czy też Ciebie, tym bardziej czuje wewnętrzny wstręt do projekcji, jakby moja dusza krzyczała ”halo to ja Kaśka wstajemy!” Czuje w sobie zalążki strachu, więc wiosłuję i płynę. Co nie zmienia faktu że woda wciąż ta sama, ale zdaję sobie sprawę że dzięki słynnemu ”tu i teraz” dotrę do wód bezgranicznej czystości. A Co z innymi ludźmi, z połamanymi wiosłami przez wiarę prowadzącą ich do utopii, a co z takimi których wioseł już w ogóle nie mają a prąd wody słabnie? Kto do cholery trzyma rękę na tej całej apokalipsie? (bo inaczej tego nazwać nie mogę) Brak mi na Twoim blogu postu wyjaśniającego stan rzeczy. Czy Tym ludziom wpaja się jeszcze większy matrix, niż ten w którym żyją obecnie? Co z ich boskim ”ja”? Dlaczego są gotowi zabić w imię religii? Jestem na etapie uświadamiania sobie że może jednak warto zacząć się budzić. Jeszcze wiele doświadczeń przede mną, które w pełni zdefiniują moje boskie i nieprzemijające ”ja”.

      1. Pepsi Eliot 11 czerwca 2017 o 08:50

        religie to matrix, ale oni też są sterowani jeszcze odgórnie, zasada jest taka, że mamy się bać. Nikomu nie chcę narzucać swojego zdania, bo to nie ma sensu, nie jestem nauczycielem, tylko uczniem, takim jak wszyscy, jedyne co mogę zrobić, to podzielić się tym, co akurat wiem na dzień dzisiejszy, a wiem, że życie matrixowe to iluzja, to program, wiem, że ciało jest śmiertelne i ego jest śmiertelne. Ciału należy pomagać i wysłuchiwać go, w ciele siedzi nasza Jaźń/świadomość/dusza. Ego z kolei trzeba zaprząc do pracy dla nas, dla naszej świadomości, dla naszego rozwoju kreacji, a nie siedzieć na furze, której dowodzi ego. Ego zawsze nas pociągnie w dół, bo brak emocji, spokojna radość, to śmierć ego. Przebywanie w tu i teraz, relaks, beztroska, to śmierć ego. Ego na to nie pozwoli, więc się boimy, złościmy dokarmiamy matrix.
        „Jestem na etapie uświadamiania sobie że może jednak warto zacząć się budzić.”
        napisałaś może warto, to błędne podejście, nie rozmyślaj o tym, niech się stanie, niech się dzieje, bądź w kreacji,takie myśli, zadawanie głupich pytań i czekanie na głupie odpowiedzi, to sprawka ego. Spróbuj to zobaczyć, gdzie jest Twoje ego, a gdzie jesteś Ty, spróbuj dostrzec tę subtelną różnicę, gdy zaczniesz inaczej wibrować. To wspaniałe odkrycie. Nie myśl o pojęciach, one nie znaczą tego co mają oznaczać, zacznij odczuwać. Lovciam.

    11. Darek 11 czerwca 2017 o 00:22

      Z uwagą czytam wszystkie artykuły, wiele w nich wspaniałej wiedzy, za którą należą się wielkie podziękowania.
      Pepsi kiedyś – gdzieś czytałem o tym jak poprawić apetyt dziecka. Mam dwóch wspaniałych wnuków. bliźniaki ale dwujajeczne więc wcale nie podobni do siebie. Jeden żarłoczek natomiast drugi tragiczny niejadek. Obaj chowają się wspaniale ale martwi wszystkich ten niejadek.
      Pepsi czy wiesz może jak wpłynąć na poprawę apetytu u dziecka ( 2 latka)
      Będę wdzięczny za wskazówki.
      Może czytelnicy bloga wniosą coś do tematu.

      1. Pepsi Eliot 11 czerwca 2017 o 08:39

        zwykle pomaga zrobienie biorezonansu i okazuje się, że dziecko ma pasożyty, grzyby, usunięcie ich przywraca apetyt, potem dobre preparaty witaminowo minerałowe, odżywcze

        1. mimi 18 września 2017 o 20:36

          A w jaki sposób najlepiej usunąć te pasożyty u 2 letniego dziecka?

        2. mimi 18 września 2017 o 20:40

          Pepsi czy mogłabyś podać przepis na to ciasto z jabłkami? Tak apetycznie wygląda 🙂

    12. Mango 11 czerwca 2017 o 02:04

      Witaj kochana! Dziękuję za to co robisz! Co do wychodzenia z ciała, to u mnie takie rzeczy dzieją się zupełnie naturalnie, bez żadnych drugs, alkoholu, praktyk, czy co tam jeszcze ‚mądrzy’ nie wymyślili, w pakiecie dostałam jeszcze kilka innych rzeczy (chociaż wcale się o to nie prosiłam). Kiedyś się tego bałam, teraz jest to dla mnie coś naturalnego, jak dla innych 5 zmysłów. Przesyłam energię miłości 🙂

      1. Pepsi Eliot 11 czerwca 2017 o 08:35

        siedź w ciele Kochanie 🙂

        1. MoeChi 11 czerwca 2017 o 11:21

          Trochę nie czaję. To Osho nie popiera OOBE?
          całuski :*

          1. Pepsi Eliot 11 czerwca 2017 o 11:31

            tu nie ma co mówić o popieraniu, to, że nasze miejsce na Ziemi jest w ciele jest oczywiste, bardzo ładnie o tym pisze też Tolle, odkąd to pojęłam, nie staram się uciec z ciała, ale jeszcze lepiej się w nim osadzić

    13. maja 11 czerwca 2017 o 07:55

      Masujesz w lódzkim hotelowym spa ???? W manu????

    14. Janina 11 czerwca 2017 o 09:03

      Pepsi jesteś Aniołem <3

    15. amorek potworek 11 czerwca 2017 o 09:33

      Cześć
      Od jakiegoś czasu nie jem mięsa. Samo to ode mnie odpadło, najpierw szynki i kiełbaski potem kotlety a na koniec zupy na wywarach z kosci.
      Wczoraj byłam u znajomych a na stole talerz z wędlina, który dla mnie smierdzial po prostu padlina. Na myśl o jedzeniu zwierząt mi nie dobrze a jeszcze rok temu byłam wszytko zerna.
      Owocek.

      1. Gosialavenda 13 czerwca 2017 o 23:05

        To tak jak ja. W życiu nie myślałam, że mięso ode mnie odpadnie. Myślałam, że zwymiotuje na widok i zapach smazonego boczku, którym mój mąż się wczoraj opychal. Teraz wiem, że żyję w zgodzie ze sobą. Na samą myśl, że mam przełknąć martwe zwierzę naprawdę mnie mdli. I jest mi jakoś smutno kiedy widzę ciężarówkę wypchana biednymi zwierzątkami. O Boze, jak ja moglam jeść mięso. Tak mi wstyd. Ja nikogo nie oceniam, a wstydzę się tylko za siebie. Pozdrawiam Gosia.

    16. Olga 11 czerwca 2017 o 20:56

      Pepsi. Czytam Cię od kilku miesięcy. Jestem ogromnie zainspirowana i zafascynowana tym, co czytam. Tym bardziej nie pojmuję, jak to się stało, że wpadłam w to, co wpadłam. Należę do tych, co wszystko rozkminiają (analizuję WSZYSTKO zawodowo). Wydaje mi się, że rozumiem, co piszesz, ale za pioruna nie potrafię tego zastosować w życiu. 2 miesiące temu zmarła moja Babcia, z którą miałam konflikt. Nie zdążyłyśmy się pogodzić. Od tamtej pory przykleił się do mnie ogromny lęk o moje życie. Chcę sobie pomóc. Z jednej strony czytam: miej kontakt ze swoim ciałem, słuchaj go. Ale wtenczas jestem kompletnie nieobecna w tu i teraz, w którym jestem. Jak jestem wyzerowana, to cudnie się czuję i nie mam żadnych dolegliwości. Jak tylko zaczynam słuchać ciała, czyli w moim wykonaniu to patrzenie ze strachem, czy aby dobrze oddycham, czy serce bije prawidłowo, to zaczynam z miejsca odczuwać dolegliwości, zwłaszcza od serca. Nie ból. Strach, że ono stanie. Zrobiłam badania. EKG w porządku. Badania krwi też OK, z wyjątkiem trójglicerydów (38) i cholesterolu (115). Żelazo w dolnej granicy normy. Faktycznie czuję się czasem zmęczona, ale wiem też, że od śmierci Babci przez napięcie i niepokój do kompletu ze smutkiem, dużo mniej jadłam (schudłam 2 kg). Ja, czytająca Cię, wcześniej biegająca (teraz nie, bo się boję, że zasłabnę biegnąc), próbująca medytacji, rozmawiająca o tym z przyjaciółmi. Petronela (vel Ziuta) bardzo bardzo pilnuje, bym nie zajmowała się światem, tylko kontrolą funkcji życiowych i gdy za długo (czyli powiedzmy przez 3 godziny) nie zajmuję się nimi, to woła o uwagę. Próbowałam jej wysłuchać, dziękować że robi to dla mojego dobra i nic. Wiem, że „dziadostwo” się od człowieka odkleja, gdy przestaje z nim rezonować, ale za nic nie mogę wejść w wysokie wibracje. Co też powoduje poczucie winy i gorszości… Jestem sobą zawiedziona.

      1. Pepsi Eliot 11 czerwca 2017 o 22:26

        nie to miałam Kochana na myśli, żeby wschłuchiwać sie hipochondrycznie w ciało, wręcz przeciwnie, być wyzerowana i w razie czego usłyszeć. W razie czego. Podłapałaś nerwiczkę lękową.
        Wyniki bardzo charakterystyczne dla witarian, którzy powinni jeść jednak więcej tłuszczu zwierzęcego, masło, jaja i omega 3 tiB.

        Babcia ma już dawno gdzieś, żeście się nie dogadały, ona jest teraz wolna, i albo wróci na Ziemię, albo już poleciała do eterycznego źródła. Nie myśl o tym, tylko biegaj koniecznie. To jest najlepsze lekarstwo na lęki. Lovciam

    17. Olga Olga 12 czerwca 2017 o 10:24

      Dziękuję Ci za odpowiedź 🙂 Już sczytuję Twoje teksty o nerwicy lękowej 🙂 Choć u mnie trwa krótko, to trza byka wziąć za rogi, żeby się nie rozgościł. Dam radę. Nie może mnie stratować byk, którego nie ma. Całuję prosto w serce.

    18. Marz 24 lipca 2017 o 07:25

      Prawdziwą jesteś instalacją p-poż 🙂
      A tak w ramach nie malostkowego rewanżu, lecz wymiany energii – czytalam gdzieś, że pono tybetanska medytacja wymiany nie służy, że wystarczy wwiedzieć co sie stało z Tybetem, że branie cierpienia z intencją ulgi dla ludzkości i wysyłanie miłości robi szkody duchowe u biorących (to branie robi znaczy). ??

      1. Pepsi Eliot 24 lipca 2017 o 10:01

        poczytaj sury Atishy 🙂 Dobro jeszcze nikomu nie zaszkodziło, a współodczuwanie jest oznaką miłości i dobra. Staram się brać do serca cudze zmartwienia i oddawać energię, na tyle na ile potrafię w danym momencie.
        Natomiast gdy tylko oddajemy energię, i nie otrzymujemy w zamian nic, wówczas, owszem tracimy ją (są sposoby, na szybkie odzyskanie energii) ale Ci co chcą zabierać i nie odwdzięczać się,też tracą, bo nie uzyskują takich korzyści, jakby mogli, to jest po prostu prawo zachowania energii. Są jeszcze tacy, co tylko przeciekają energią, na przykład skąpcy

    Dodaj komentarz