logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
147 online
55 094 168

MOJA REWOLUCYJNA KSIĄŻKA "LECZENIE DOBRĄ DIETĄ" z autografem:)

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Dlaczego witarianizm 811 może całkowicie odmienić Twoje życie?

    Obstrukcja i przejedzenie, znasz to?

    Dieta na której jestem od wielu lat nie jest dietą, jest stylem życia, który wpłynął na rozwój mojej świadomości. Również dzięki niej podniosłam swoje wibracje i zaczęłam się budzić. Byłabym skąpcem energetycznym, gdybym te wieści zatrzymała dla siebie.

    Masz ciało, które jest konstruktem Twojej świadomości. To Ty zagęszczasz tę materię w swoim hologramie. Nie jesteś jednak ciałem, ale też nie jesteś własnym umysłem. Na Twój umysł nałożono program, który sprawia, że nie kumasz prawdy. Nie masz pojęcia kim jesteś, ponieważ idziesz przez życie głęboko uśpiona. Wsiadasz do tramwaju i cały wagon jest pełen ludzi z którymi rezonujesz, bo nie znaleźliby się w Twoim otoczeniu. Niezadowoleni, w pośpiechu, zatopieni w egotycznych myślach, ciężko wystraszeni. Pewnego dnia jednak zaczynasz rozumieć, że jesteś obok tematu. Że główny nurt celowo jest obok tematu. Że życie nie może być tak debilne. Zaczynasz szukać.

    Jednak Twoje oczy nie otwierają się szybko, ponieważ na umysł nałożone są programy. Błędnie interpretujesz nawet to co widzisz. Widzisz coś, ale mówią Ci, że to co innego. Wpadasz z jednego uzależnienia w drugie. Wyłączasz telewizor, to podpinasz się do grupy protestującej w sejmie, rzucasz darcie faj, to zaczynasz zjadać kilo mieszanki krakowskiej. Zrywasz z rozrzutnością, wkrótce zamieniasz się w dusigrosza i kilka razy dziennie sprawdzasz stan konta. Nie jesteś wolna ani przez minutę, ale w sumie to popierdolenie, ups, zniewolenie Ci odpowiada. Odnajdujesz się tu jakoś. Zresztą co ludzie powiedzą?

    Kiszki – sprawa nember łan

    Pierwszą rzeczą, na którą zwracasz uwagę są własne kiszki. Dlaczego odczuwasz taki dyskomfort w brzuchu? Idziesz do lekarza, i na samą myśl o tym, chce ci się żygać. Słyszysz te narzekania na zdrowie w kolejce do kasy i już masz dość. Teraz pierwsze co robisz, to wyrzucasz telewizor do zsypu. Bo przegięli. Starsza laska poszła na imieniny do ciotki i mogła wcinać smażony złom, bo wzięła hepacoś, czy inne gówno. Ale Ty już nie rezonujesz z gównem. Mała implozja (telewizor) i po sprawie. Przestajesz rezonować z lekarzem, ale nadal nie rozumiesz, że i tak siedzisz w tym po uszy.

    Od czego by tu zacząć, żeby się jakoś wymiksować?

    Jeszcze nie czujesz, że Twoje ego to oddzielny byt, ale to nic. Wszystko po kolei. Ego i tak odpada ostatnie, bo to ostatni nałóg. Nałogowe myślenie. Nagle eureka, czujesz, że musisz zacząć się inaczej odżywiać. Nie do końca wiesz dlaczego, nie do końca jesteś ufna, ale idziesz w to.

    Widzisz jabłko, które wsadzone do ziemi, powoduje, że wyrasta jabłoń. I widzisz mieszankę krakowską, która obradza jedynie obstrukcją. Nagle dociera do Ciebie, że jedzenie może być żywe. Te wysokie (2,5-3 metry) postaci o jasnych włosach, które nadleciały na Ziemię, aby uchronić ją przed wojną nuklearną (w czasach zimnej wojny Ruskich i Amerykańców – wciąż żyją jeszcze świadkowie), żywiły się owocami. Owszem zaraz je jakoś preparowały, wybierały esencje, ale jednak. To byli/są frutarianie? Dodajesz 2 do 2 i wychodzi Ci = 5, spoko, więc już jest nieźle.

    Zapada decyzja: witarianizm, czyli surowa dieta roślinna (głównie organiczna)

    Ale co to, ale kto to, a czym to tak gna?

    Hipokrates głosił mądrość, żeby pożywienie stało się lekarstwem, a lekarstwo pożywieniem. Dochtore na całym Świecie do dziś składają przysięgę Hipokratesa, ale najczęściej zapominają o niej i zwracają się tylko w stronę chemioleków. To Cię nie może dziwić. Tak działa matrix.

    Max Gerson

    W 1928 roku został praktycznie ( z pewnością w bardzo dużym procencie) rozwiązany problem raka. Terapia Gersona to alternatywna metoda leczenia wielu tzw. nieuleczalnych chorób, która najbardziej spektakularne sukcesy odnosi w leczeniu raka (o ile jeszcze przynajmniej w 25% działają nerki). Dr. Max Gerson opracował terapię leczenia opartą na podawaniu pacjentom surowych soków warzywnych (marchewka) i owocowo warzywnych (marchewka – jabłko). Terapia ta dawała nadspodziewanie dobre wyniki cofania się raka nawet przy przerzutach odległych.

    Przez całe dziesięciolecia ludzie mogli być leczeni, a dokładniej ich ciała same by się uzdrawiały metodami najbardziej naturalnymi mianowicie pełnowartościowym pożywieniem. Niestety leczenie raka dietą jest niedozwolone w wielu państwach w tym w Polsce, USA i Kanadzie. Dopuszczalne sposoby leczenia nowotworów, to operacje, naświetlania i chemioterapia. Te terapie same w sobie są zabójcze, bowiem często prowadzą do wyniszczenia organizmów tak bardzo już osłabionych chorobą.

    Charlotta Gerson

    Córka dr. Maxa Gersona, który został otruty arszenikiem w trochę niejasnych (jak to przy arszeniku) okolicznościach powiązanych z jego życiowym dziełem dotyczącym terapii leczenia raka, przejęła jego spuściznę i do dzisiaj idea jej ojca jest realizowana w szpitalach w Meksyku oraz w Budapeszcie.

    Budzisz się więc z letargu, gdyż dostępność informacji dzięki internetowi już nie pozwala na to, abyś przynajmniej nie usłyszała o tej metodzie. Zaczynają powstawać ośrodki szkoleniowe, gdzie ludzie uczą się jak w warunkach domowych przeprowadzać kuracje. Dochtore, badacze i tradycyjne lecznictwo wykorzystuje się głównie do diagnozy i do leczenia pourazowych przypadków.

    Charlotta Gerson w wieku lat 34 zrezygnowała z ubezpieczenia zdrowotnego. Twierdząc, że nawet gdyby zachorowała nie poddałaby się metodom hospitalizacji tradycyjnego lecznictwa, czyli jeden lek na jedną chorobę i wiele skutków ubocznych działania tego leku i kolejne leki na te skutki. Dzisiaj jest dobrze po 90. i właściwie do tej pory nigdy nie zachorowała, zaoszczędzając dużo kasy z racji ponad 60. lat niepłacenia składek na ubezpieczenie zdrowotne. Gwoli ściałości złamała jednak koło 93 kość biodrową w wyniku niefortunnego upadku, jednak wyleczyła się yyy … sokiem z marchwi i lewatywami z kawy. Czyli tradycyjną kuracją Gersona.

    Paul Nison

    Paul Nison były makler giełdowy żywił się strasznie chętnie złomem, czyli fast foody, coca cola i pepsi (:)). Wystrzegał się jakiejkolwiek zieleniny, a na hasło błonnik wzdrygał się niesamowicie. Interesowało go tylko robienie kasy na Wall Street i rozgrywki piłkarskie w TV. Zachorował nagle i okropnie. Wrzody na jelicie grubym, koszmarny ból, krew  w toalecie, czyli dobrze ugruntowana perspektywa raka jelita grubego. Lekarze zaproponowali jedyny znany im środek leczniczy, czyli usunięcie jelita. Jak najszybciej. Tak się leczy to schorzenie, gdyż innej metody w konwencjonalnej medycynie nie ma.

    Ktoś Pawłowi powiedział o surowej diecie roślinnej, piciu soków owocowych i szejków warzywnych.

    Postanowił spróbować tej metody, bo perspektywa która go czekała była przerażająca. Przeszedł na surowe szejki oraz soki owocowe i warzywne, wkrótce okazało się, że uratował swój kawałek ciała, jelito się zagoiło a po chorobie nie było śladu. Od tej pory postanowił całkowicie przeprogramować swoje życie. Jego nowa dieta stała się jego pasją. Stał się orędownikiem nowego.

    Na początku, jak każdy neofita, postępował wręcz dziecinnie (wiem coś o tym:), wytykając ludziom pod supermarketem: – Dżizaz, to co masz w koszyku przyniesie Ci rychłą śmierć i czy to warte chwilowego ukojenia jakie daje przetworzone jedzenie pełne trujących składników w tym uzależniającego okropnie, niezdrowego glutaminianu sodu, który teraz cwani producenci zaczęli konspirować pod kryptonimem „hydrolizat białka spożywczego”?

    Czy to warto panie Paździoch, panie Brown?

    Większość ludzi nienawidzi, gdy ich się straszy, gdyż mają już swoje wizje szczęśliwości przed telewizorami z michami przetworzonych i chemicznych szam. Czasami nawet pseudo zdrowych: jak serki sojowe z GMO i cukrem rafinowanym tyle, że brązowym. My Polacy w niewielkiej skali dopiero zaczęliśmy przyglądać się z uwagą swojej diecie i produktom, które spożywamy. Oczywiście nie powinniśmy być tak jawnie okłamywani. Te wędliny chemiczne o swojskich, ciepłych nazwach, takie naturalne, takie tradycyjne, tak w słomę pozawijane. Masła, które nie jełczeją, cebula która nie kiełkuje, okropne i dziwne pieczywo, pachnące i cieplutkie z głębokiego mrożenia.

    Martwiące są też wypowiedzi ludzi, że jeszcze w lecie kupują warzywa na małych targach i placykach, gdzie można założyć, że nie były hodowane na sztucznym nawozie i nie były spryskiwane. Natomiast w zimie pozostają im jedynie okropne faszerowane chemią i antybiotykami owoce i warzywa z hipermarketu, bo na organiczne ze sklepów ze zdrową żywnością ich nie stać.

    To smutne, że bywamy jeszcze tak biedni, że jakieś pieniądze śmią w aspekcie zwykłego jedzenia decydować o zdrowiu i samopoczuciu ciała. Gdyby to była dieta oparta koniecznie na surowym dzikim tuńczyku z Alaski, krewetkach olbrzymich, ostrygach i kawiorze z jesiotra astrachańskiego (jest lepszy kawior, ale nie o tym jest ten wpis) to jeszcze byłoby jakieś wytłumaczenie, ale dieta owocowo-warzywna, nawet zimą, nawet organiczna, nie powinna stanowić problemu.

    Energia w lędźwiach Paula Nisona.

    Pocieszające jest to, że ludzie na tej diecie mają więcej energii, ponieważ jest to dieta wysoce wibracyjna. A co za tym idzie jest więcej jasnego myślenia, a co za tym idzie finanse mogą iść coraz lepiej. O ile ruszy się ze skrzyżowania. Zdrowe dobrze odżywione ciało odpłaca się jasnym umysłem, zdrowym, młodszym i piękniejszym wyglądem i większymi sukcesami ekonomicznymi. W przyszłości zaoszczędzi się na lekarstwach i lekarzach?

    Paul Nison już nie choruje, za to rozmnaża się.

    Przez następne wiele lat napisał kilka książek o surowej diecie, uczy ludzi jak przyrządzać posiłki raw. Obecnie jest niezwykle wyluzowaną osobą, odrzucił wielkomiejski blichtr (żeby nie powiedzieć, że odrobinę się zaniedbał, wyglądem przypominając Żyda tułacza). Za to jest zdrowy i uczy ludzi witariańskich przepisów.

    A jest to najprostsze na świecie: bierzesz dorodnego/dojrzałego banana, dodajesz do zmiksowanej w blenderze pomarańczy (pomarańczę zawsze miksujesz na początku i solo), jeszcze raz miks i cudowny surowy szejk, pełen wtamin i enzymów gotowy.

    Dr. Cusens i leczenie cukrzycy w 30 dni

    Ludzie odżywiają się tak źle, że doszło do tego że chorują i umierają z powodu niedożywienia, przy jednoczesnej nadwadze.

    Namawiam chorą na cukrzycę typu II osobę do spróbowania surowej diety chociaż przez 2 tygodnie, żeby dała tej diecie szansę, przypilnowałam, żeby obejrzała w całości film dokumentalny o programie dr. Gabriela Cousensa „Leczenie cukrzycy w 30-dni” (wygooglaj sobie, jakby co) gdzie jest doskonale pokazane jak zmiana diety na surową żywność wegańską o niskiej zawartości tłuszczu (max 10%), a wysokiej węglowodanów i błonnika (80%), wysoko potasowej i nisko sodowej, ma natychmiastowy pozytywny wpływ na grupę ludzi różniących się wiekiem, płcią i stopniem zaawansowania cukrzycy.

    Wszyscy przed programem skazani byli na przyjmowanie (obok wielu innych lekarstw) regularnej dawki insuliny. Wszyscy, którzy trzymali się reguł zostali po miesiącu wyleczeni z nieuleczalnej wg współczesnej medycyny cukrzycy.

    Więc namawiam do spróbowania, ale osoba, a raczej jej zmanipulowane ego mówi: że to dziwne, bo sąsiad był gruby, czyli na pewno dobrze odżywiony, a umarł na raka. Sąsiad był gruby, to fakt, ale na pewno nie był dobrze odżywiony. Jeszcze w szpitalu przed swoją ostatnią nieudaną operacją był karmiony złym, trującym jedzeniem. Nie mówię, że w tym stadium raka soki warzywne i lewatywy (są niezbędne do wyprowadzenia z ciała toksycznych szczątków guzów) na pewno cofnęłyby chorobę, ale miałby szansę na alternatywną metodę, gdy i tak inne praworządne zawiodły.

    Komórki ciała ludzi żywiących się w większości przetworzonym jedzeniem, gotowaną i co gorsza smażoną żywnością, jedzących produkty mleczne i nieżywe zwierzęta są zapchane toksynami. I nawet jakby chcieli suplementować swoją dietę preparatami witaminowo mineralnymi ich organizmy wiele nie przyjmą, ponieważ w komórkach nie ma miejsca na nic dobrego. Najpierw powinni oczyścić swoje ciało z toksyn i wydalić je przez jelita, nie przez skórę w wyniku np. wypocenia na treningu, co jako specjalistka od raw foodu, odradzam.

    Polecam do rozważenia moją terapię 4 szklanek

    Tak, czy siak, każdy człowiek rano tuż po przebudzeniu, jeszcze przed pierwszym posiłkiem, powinien wypić od 1 do 2 litrów dobrej wody mineralnej, dobrze, gdy z dodatkiem soku z cytryny, w celu detoksykacji organizmu.

    Takie codzienne oczyszczenie wraz z dobrym odpowiednio długim snem działa najbardziej regenerująco na organizm.

    Zdrowa, surowa (najlepiej w 80-95%) dieta wegańska, powoduje, że komórki wypełniają się odżywczymi substancjami i sprawiają, że ciało odzyskuje zdolność samoleczenia w razie potrzeby.

    Wraca witalność, energia, chęć do życia, znikają choroby (oraz wszelkie inne dolegliwości), które tradycyjna medycyna uznaje za nieuleczalne.

    Dr. Gabriel Cousens na studiach medycznych uprawiał intensywnie sport (jak to studenci amerykańscy) i wykonywał dziennie 20 pompek. Teraz po 40. latach i swoim radosnym, surowym odżywianiu robi yyy … 600 pompek.

    Ludzie zaczynają się automatycznie interesować alternatywnymi metodami odżywiania najczęściej dopiero w wyniku zagrożenia śmiertelną chorobą lub bardzo uciążliwą chorobą typu alergie. Alergie to najczęściej odwodnienie ciała i pasożyty, no i randap.

    Drugim powodem dla których zaczynają myśleć o zmianie diety jest chęć zachowania młodości, lub wręcz odmłodzenie. I jest to możliwe. Jest to dieta wysoce energetyczna. Oczywiście jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny duże znaczenie ma genetyka pod którą się podpięłaś schodząc na Ziemię, ale w kwestii energii życiowej można dostrzec duże różnice na korzyść, gdy jesz żywe jedzenie.

    Ludzie na równie zdrowych (podobno, nie rezonuję z tym) dietach ketogenicznych (wysoko tłuszczowych) mają coś w sobie starczego. Widzę to. Wiąże się to być może z niskimi wibracjami takiego jedzenia. Je się bowiem bardzo dużo tłuszczu (przy okazji białka też więcej) zwierzęcego.

    Zaparcia

    Podstawowym ostrzeżeniem, które powinno Cię bezwzględnie zmobilizować, jest rzecz o której praktycznie się nie myśli i nie mówi za często, a która dotyka już nawet dzieci: to są zaparcia. To jest pierwszy znak ostrzegawczy. Zaparcia. Pożywienie nie chce się trawić, zalegające w jelitach pożywienie gnije, lub fermentuje, a uboga w błonnik dieta nie może przyjść z pomocą. Człowiek nie oczyszcza się z toksyn. To jest bardzo niebezpieczne.

    Przejedzenie

    Drugim ostrzeżeniem jest uczucie przejedzenia. Im więcej się przejadasz tym więcej potrzebujesz snu na regenerację, po długim i trudnym trawieniu. A tymczasem śpisz coraz krócej, bo praca, wiele obowiązków, książki i net.

    A przetworzone jedzenie ( w tym chleb), którym się przejadasz jest jak narkotyk, uzależnia przez składniki jakie zawiera, chcesz go więcej i więcej i nie potrafisz sobie powiedzieć dość. Przejadanie się nie ma nic wspólnego z odżywianiem.

    Jedzenie zdrowej, żywej, świeżej, surowej żywności wegańskiej pozwala na czerpanie nieporównanie większej ilości składników odżywczych z o wiele mniejszej ilości jedzenia. Już wkrótce po rozpoczęciu diety przestajesz chcieć się obżerać. Tak to działa.

    Dykteryjka Paula Nisona

    Paul owszem nawet często, jak jest w trasie, bywa w McDonaldzie, bo tam są czyste toalety i z reguły zawsze wolne, gdyż klienci McDonalda nie mają potrzeby ich używania. Są zwykle odwodnieni i mają zaparcia. I nie należy się dziwić, że zapadają na tak wiele chorób, należy się dziwić, że w ogóle żyją.

    Weganizm?

    Gdybyś zjadł swojego kota czy psa odpowiesz przed sądem. Kiedy zjadasz inne zwierzę, które jest o wiele bardziej inteligentne niż psy, czy koty, takie jak świnia, jesteś ogólnie szanowany. Hierarchia inteligentnych istot przedstawia się następująco: człowiek, naczelne, delfin, świnia.

    Każde mięso zawiera w sobie kwas moczowy

    Oto wytłumaczenie laickie tego stanu rzeczy:

    Ów kwas jest bardzo silny i jeżeli dojdzie do serca, człowiek umiera. Dlatego, gdy tylko ten kwas pojawi się w Twoim organizmie, musi zostać zneutralizowany. Gdy ciało ma w sobie tę urynę potrzebuje specjalnego enzymu, którego niestety człowiek nie posiada. A zwierzęta owszem, mają. W ciele tworzą się kryształy wapienno-urynowe, a ciało stara się rozlokować je jak najdalej od serca. Dostają się do rąk i masz artretyzm, dostają się do pleców i masz zwyrodnienia krzyżowe. Ludzie pogarbieni, wysztywnieni mają w sobie dużo kwasu moczowego i za mało witaminy D 3, oczywiście w protokole z K2.

    Za każdym razem kiedy zjadasz mięso, to tak jakbyś zjadała krowi, drobiowy, czy świński mocz. Nawet ryby zawierają w mięsie kwas urynowy. Jeżeli kochasz swoje ciało nie każ mu zjadać moczu. A z pewnością, niezbyt często. Ciało nie chce jeść czyjejś uryny.

    Każda choroba i zdrowienie bazuje na tej samej teorii. Usuń przyczynę, a ciało zrobi wszystko, by się samo uzdrowić. Przestań jeść zwierzęcą urynę, a ciało się samo uzdrowi i wiele dolegliwości minie.
    Jeżeli chodzi o witarianizm, a nawet weganizm, czy wegetarianizm, każdy zadaje pytanie, a co z białkiem? Będę miała niedobory? Nie, jeśli jesz rozumnie:

    Super żywność wszech czasów:

    Spirulina

    Algi morskie, surowa o największej zawartości białka (przez to że surowa, białka bardzo łatwo przyswajalnego). Co musi wyprawiać się w Twoim organizmie żebyś strawiła befsztyk z polędwicy wołowej? To trwa godzinami (może nawet 2, 3 dni) w Twoim długim przewodzie pokarmowym, a i tak kwas urynowy nie zostaje strawiony, bo nie masz odpowiedniego enzymu.

    Surowe ziarna kakaowca

    Wielkie źródło najbardziej potrzebnych minerałów takich jak magnez, potas, żelazo, mangan, witamina C, której już nie znajdziemy w czekoladzie, bo proces obróbki cieplnej ją eliminuje. I już zmniejszona ilość żelaza i cynku, bo nie mogą się przyswoić, bo nie ma towarzystwa witaminy C (zniszczona obróbką cieplną).

    Acai Berry 

    Najzdrowszy owoc świata i najsilniejszy antyoksydant – ORAC 102 700 (sic!)

    Maca

    Sproszkowany korzeń, rewelacja odżywcza i energetyczna, równowaga hormonalna

    chlorella, this is bio, pepsi eliot

    Chlorella

    Super alga, pełna pula aminokwasów esencjonalnych, odtruwanie ciała z metali ciężkich

    purple corn,fioletowa kukurydza, pepsi eliot, this is bio

    Fioletowa kukurydza

    Super antyoksydant, spektakularny element żywności funkcjonalnej

    I inne cudowne, surowe, naturalne pokarmy niosące wraz z zielonymi szejkami mega ukojenie dla ciała i umysłu.

    Oczywiście nie przeczę, że każdy organizm jest inny ( w końcu to Ty go wymyślasz) i trzeba dostosować dietę do własnych możliwości na dany moment.

    Konklużyn: 

    Raw food 811 jest to dieta przeciwzapalna, antygrzybiczna, antypasożytnicza i mega prozdrowotna. W naszym klimacie wymaga zmysłowej suplementacji. Jest ściśle powiązana z dużą ilością aktywności sportowej bez względu na wiek i doskonałym nawodnieniem ciała, oraz dotlenieniem komórek.

    Ciało jest jednak Twoje, jest Twoją projekcją, sama musisz podjąć decyzję, czym go najlepiej karmić. Ja tylko jestem dzisiaj posłańcem, który przekazuje Ci wieść o raw food, witarianizmie 811.

    Owocek z miłością:)

     

    (Visited 6 730 times, 2 visits today)
    Pepsi Eliot
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. Gonzo 18 września 2017 o 12:10

      Warto też sobie zobaczyć jak wygląda Anette Larkins (jest na surowej) w wieku.. 74 lat 🙂 A tak w temacie.. Czytałam gdzieś, że tych z lini Plejad ciągnie do raw food. To jest o tyle ciekawe, o ile to oczywiście nie jest bujda na resorach ;), że astrologicznie sama mam dużo też wskaźników na „Plejady” (w różnych źródłach sprawdzałam), a raw food to najlepsze co mi się w życiu przytrafiło…

    2. natalia 18 września 2017 o 13:04

      Pepsi uwielbiam Ciebie czytać!
      A wiesz coś w temacie naturalnych metod leczenia ślinianek? Mój kochany chłopak ma problem z jedna ślinianką, co jakiś czas zaczyna go bolec przy przełykaniu i puchnie mu buzia, teraz było tak źle ze skończyło się na antybiotykach niestety…:( nie wiemy co z tym zrobić…

    3. JANUSZ 18 września 2017 o 13:54

      Witaj Pepsi
      Mam pytanie czy mocno żółty kolor moczu po Grenns&Fruits jest normalny ?

      1. Pepsi Eliot 18 września 2017 o 15:54

        Jak najbardziej, ponieważ taka jest reakcja na witaminę B2. Pisałam o tym wielokrotnie.

    4. Jakub 18 września 2017 o 13:59

      Hej Pepsi, możesz wytłumaczyć dlaczego wydalanie większości toksyn przez pot nie jest wskazane? Bo myślałem, że to jest ogólnie dobry sposób na oczyszczanie organizmu.
      I jeszcze jedna mała sprawa- mam spore problemy z trawieniem, mimo zakwaszonego żołądka( mięso trawię dobrze, choć jem rzadko), chodzi głównie o skrobię i kapustne które uwielbiam. Mam lekką zgagę, przelewanie w brzuchu i ciężkość po ziemniakach, kaszach, a staram się je fermentować lub skiełkować zawsze. Może pomogłyby enzymy trawienne?

      1. Pepsi Eliot 18 września 2017 o 15:52

        zależy jakie to toksyny, czyli codzienne, systematyczne wypacanie jak najbardziej tak, ale tutaj mowa o poważnych zasiedziałych toksynach i ich chelatacjach. Rozbite guzy nowotworowe należy wyprowadzić do toalety.

    5. Monia 18 września 2017 o 14:10

      Pepsi, witaj 🙂 Od dawna korci mnie, by Ci zadać pytanie: czy będąc witarianką, nie marzniesz jesienią, zimą i wiosną? Czy też może na czas zimy udajesz się do ciepłych krajów? Ja od lat siedzę w medycynie chińskiej i kuchni Pięciu Przemian, fascynuję się też ajurwedą i cały czas mnie nurtuje jak sobie radzi witarianin w Polsce zimą.
      Całus! <3

      1. Pepsi Eliot 20 września 2017 o 18:35

        kiedyś marzłam, na początku witarianizmu, ale od wielu lat już nie

    6. Agnieszka 18 września 2017 o 17:42

      No dobrze a co jeśli jem mało mięsa i rzadko i mam wysoki kwas moczowy?mój dziadek na przyklad pamiętam miał dnę moczanowa ale rzadko jadł mięso,nue pił i nie palil i nie mógł jeść wielu warzyw które zawierały puryny, w tym kapustnych i strączkowych.

      1. Pepsi Eliot 18 września 2017 o 21:51

        trzeba uważać bardzo na fruktozę, konieczne jest poważne nawadnianie ciała wodą.

    7. amelia 18 września 2017 o 17:54

      Pepsi…..czy możesz podać informcję kiedy będzie dostępna wit C.1000 ??Pozdrawiam Cię!!

      1. Pepsi Eliot 18 września 2017 o 21:50

        czekamy, na pewno w tym miesiącu, nowe etykiety, i to trochę opóźniło nasze działania w Stanach

    8. początkująca baaardzo 18 września 2017 o 18:25

      Pepsi, a mogłabyś coś kiedyś napisać o tym jak wyglądają początku raw? Podjęłam decyzję, jestem czysto na rawie 7 dni i.. nie jest kolorowo. Zimno, głowa pęka od kilku dni, zaburzona koncentracja, brak energii, wzdęcia, … podejrzewam, że to przejściowe, że w skutek detoksykacji uwolniły się toksyny.

      1. Gonzo 19 września 2017 o 21:39

        Może (ale nie musi) być też dużo ostrzej – moje objawy z pierwszych lat – bóle kości, rwa kulszowa, bóle głowy z wymiotami (ciężkie, pół roku wycięte z życiorysu), krew z nosa (to przy oczyszczających się zatokach), siniaki na całych nogach ( pewnie związane z tym, że w wieku 20+ miałam spore problemy z krwią -min. anemia, transuzja krwi…), brodawczak na łapkach etc.. Ale jak się pewnie domyśliłaś po objawach byłam prawie wrakiem przed przejściem na raw food (i to w wieku 30+!). Im organizm mniej zanieczyszczony, tym jest łatwiej.

    9. Karolina 18 września 2017 o 18:59

      To jest to! Napisane tak jak lubię:) Po przeczytaniu dzisiejszego posta tryskam energią, szczęściem!!! Uwielbiam Cię 🙂

      1. Pepsi Eliot 18 września 2017 o 21:46

        <3 <3

    10. Aloe 18 września 2017 o 19:05

      Pepsi Grzegorzu czy cukinia, i dyniowate zawierają askorbinazę?? (jak ogórek?)

      1. grzegorzadam 17 października 2017 o 08:40

        Tak.

    11. Charlotte 18 września 2017 o 21:06

      Hej Pepsi <3 około pół roku temu napisałam tu, że piję szejki bananowe z zieleniną i mnie one usypiają + wysypuje po nich. Zaczęłam dodawać do nich spirulinę, chlorellę i… CUD. Te szejki to mój codzienny MUST HAVE! Niedość, że od rana mam full energii to na dodatek moja cera (zmagałam się z trądzikiem) jest IDEALNA, niczym niemowlęcia (zero wyprysków, gładziutka, cudna i piękna), jestem w wielkim szoku. Kocham mocno Cię <3 !

      1. Pepsi Eliot 18 września 2017 o 21:44

        <3 <3

    12. Magdaleniak 18 września 2017 o 21:36

      Peps, a jak to jest z okresem i płodnością na witariance? Bo u mnie na owocach i warzywach odchodzi w niepamięć, a chciałabym mieć dziecko. Ogólnie jem na surowo, tylko, że wcinam jajka – surowe oczywiście i masło. Do tego czasem trochę gotowanych kasz. Jak tylko wywalam jajka i masło to okres szlak trafia. Jak żyć?

      1. Anja 16 listopada 2017 o 11:11

        Hej, dlaczego nikt nie odpowiedzial, to przeciez powazny problem!

        Kurde, nie znam sie AZ TAK, ale mysle se, coby tego awokado, moze nawet cale, codziennie jednak jesc? Maslo koniecznie i GOTOWANE jajka… Takie jest moje skromne zdanie, bardzo prosze specjalistow o odpowiedz…

        To co prawda nie jest moj problem, no ale bardzo chce, coby sie nowe dzieci rodzily… I zeby mamy byly zdrowe… I dzieci tez!

    13. Karolina Gulinski 18 września 2017 o 22:29

      Czy mozna dodawać spiruline do soków przy niedoczynnosci tarczycy?

      1. Pepsi Eliot 19 września 2017 o 08:26

        nie widzę przeciwskazań

    14. Anna Lis 19 września 2017 o 11:16

      Pepsi, a co zrobić jak się ma insulinooporność, Hasimoto i nadciśnienie. Czy można być witarianka?

      1. grzegorzadam 17 października 2017 o 08:42

        Oczyść naczynia krwionośne (EDTA m.inn.)
        Nadciśnienie się unormuje, możesz mieć braki potasu (i sodu)

    15. Maciek4523 19 września 2017 o 13:55

      Pepsi, czy przez żywność BIO, masz namyśli organiczne? Ja warzywa i owoce, niestety, kupuję w markecie, ale tylko organiczne. Dodam, że od 12 dni jestem na poście warzywno-owocowym i cuda się dzieją!! Pozdrawiam

      1. Pepsi Eliot 19 września 2017 o 13:57

        to wystarczy, żywność BiO ze sklepu małego, czy dużego. A ile lat się trułeś? Raczej powinieneś poczuć silny, negatywny, objaw detoksu.

        1. Maciek4523 19 września 2017 o 14:12

          Trułem się długo, do tego ćwiczę dość intensywnie i miałem program białka zwierzęcego, toteż zjadałem pół kilo, czasami więcej, biednych zwierzątek dziennie ale przebudziłem się jakiś rok temu i po mału wychodziłem z matrixa. Post przechodzę w miarę luźno bo już zdążyłem przez ten rok się odtruć nieco i oczyścić. Zwierzątek nie jem już długo i po wyjściu z postu przechodzę na raw, bo jest mega!

          1. Marta 19 września 2017 o 20:10

            Pepsi niekoniecznie, przy pierwszym poscie czulam sie od 3 dnia rewelacyjnie. Ale tez wczesniej bylam od lat bezmiesna i bezmleczna. Dieta warzywno-owocowa jest super. Robie 2-3 razy w roku po 3 tygodnie i na poscie czuje sie najlepiej. Potem (mimo zdrowego zywienia) powoli spada….i wtedy znowu robie post. Taki detox daje kopa!

    16. Bursztynek 20 września 2017 o 01:37

      czy mozecie zamiescic swoj jadlospis przykladowo na kilka dni ? bardzo prosze

      1. Gonzo 20 września 2017 o 20:34

        O.K. Rano smoothie + kilka orzechów brazylijskich + banan + jabłko; obiad – bardzo duża sałata z serem (kozim, z niepasteryzowanego mleka), kolacja – ananas (mam fazę ostatnio), wczoraj rano – smoothie + kilka orzechów brazylijskich, obiad quinoa gotowana (jestem na 70-80% raw) z warzywami (surowe „curry”), kolacja ananas (pisałam, ze mam fazę ;), 2 banany. Jak ma czas, to bardzo chętnie pitraszę z tej strony: http://rawmazing.com/rawmazing-recipes/

    17. Paulaaa 20 września 2017 o 11:39

      Hej pepsi! Prosze o pomoc, musisz mi doradzić bo sams w tym nie ogarnę.
      Mam przerost candidy, grzybica ogolnoustrojowa i pewnie inne pasożyty na gape. Masa dolegliwosci.
      Chce wdrozyc w zdrowe odzywianie zielone szejki z rana w ramach sniadania. Tylko te banany.. w moim stanie moga narobić krzywdy. Czy jest inaczej jak sie je polaczy z zielenina?
      Jem kasze i warzywa z pary, jednak wyczytalam ze nie mozna laczyc wegli z tluszczem. Tych wegli tez nie? Polewalam oliwa z oliwek lub olejem kokosowym.. jak to jest?
      Pije wode z kurkuma itd.. oraz utlenianke większą dawke o ktorej pisal tu grzegorz. Moj pot strasznie smierdzi, co mi doradzisz? Omega 3 do tego? Chlorelle juz lykam, i probiotyki ale w moim stanie to chyba za mala dawka.
      Kefir na mleku kozim bylby dobry? I ile zeby sie nie zakwasic??

      Help!

      1. Pepsi Eliot 20 września 2017 o 12:49

        Zalecam moją kurację 4 szklanek http://www.pepsieliot.com/szybko-naturalnie-oczyscic-watrobe-toksyn/

        Na początku kuracji nie za dużo słodkich owoców.

      2. grzegorzadam 17 października 2017 o 08:44

        Mam przerost candidy, grzybica ogolnoustrojowa i pewnie inne pasożyty na gape. Masa dolegliwosci.”

        Działaj skutecznie:
        http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

        1. Paula 17 października 2017 o 14:23

          Grzegorzadam – tylko ze ja ja pije i odzywiam sie zdrowo i mialam tymczasowe kuracje utlenianka.
          Moze za mala dawka ?
          Jak dobrze pamiętam gdzieś pisales ze Ci pomogla duza dawka ? Jaka konkretnie i co wtedy jadles?

          1. grzegorzadam 17 października 2017 o 16:30

            Może być dawka.
            W szczycie brałem po 30-40 ml 3% dziennie (600-800 kropli)
            Ale nie sugeruj się.

            1. grzegorzadam 17 października 2017 o 16:31

              Na grzyby jeszcze MOM, Lugola, nalewka z glistnika, usuwanie rtęci skuteczne,
              bardzo ją lubią, to ciężki przeciwnik, jedna kuracja może być za mało.

            2. Paula 17 października 2017 o 17:19

              O jeny spora dawka. A jaka jest opcjonalna zeby wybic dziadostwo? Te 30 kropli zalecan dziennie to za malo? Ja bralam 2 razy dziennie przez okolo 3 tygodnie ale znacznej poprawy nie bylo.
              Co jadles? Miales specjalna dietę? Probiotyki zażywales?
              Stosuje uryne doustnie juz od kilku miesięcy i po niej widze ze zchodzi mi z glowy. Mam tego tam duzo. Zatoki tez zawalone.
              Cos jeszcze proponujesz?

            3. grzegorzadam 17 października 2017 o 17:45

              A jaka jest opcjonalna zeby wybic dziadostwo?”

              Nie ma opcjonalnej, każdy jest inny.
              Napisałem co jeszcze.

    18. Karma Dorje 20 września 2017 o 14:33

      Witaj Peps

      Chciałbym jak najszybciej zacząć 811 ale mam jeden dość poważny problem, którego nie pomogli mi rozwiązać „dohtore”. Mianowicie chodzi o to, że po zjedzeniu 2 i więcej bananów lub 2 i więcej jabłek, lub garści śliwek, lub dwóch i więcej brzoskwiń, gruszek, pół ananasa, wypiciu więcej niż jednej szklanki dowolnego soku owocowego lub warzywnego (kapusta, marchew, burak) w ciągu 10 minut dostaję okropnego bólu i ścisku żołądka połączonego z zimnymi potami. Zwijam się z bólu na podłodze jakieś 5 do 10 minut, a później wszystko przechodzi??? I jak tu zjeść 10 bananów na śniadanie. Czy spotkałaś się gdzieś z podobnym zjawiskiem? Jeśli zjem jeden owoc, wypiję pół szklanki soku nigdy nie dopada mnie ból – o co chodzi?

      Pozdrawiam „lovciam” i ściskam

      Karma Dorje

      1. Pepsi Eliot 20 września 2017 o 18:32

        to niesamowite, a zjesz mielonkę z glutaminianem sodu, do tego białą bułkę i nic 🙂

        no to jedz mniej

        1. Karma Dorje 20 września 2017 o 21:11

          Fuj, mielonka z białą bułką!?!? Nie próbowałem. Od dziecka jestem raczej jaroszem, no więc jakąś rybkę to bym chętnie owszem. Z 811 chyba mi z opisanych wyżej powodów nie wyjdzie 😣 a szkoda. Dobrze, że to wszystko poza matrixem nie ma znaczenia, pozdrawiam i nadal czytam, czytam, czytam. No i kiedyś spotkam 😁.

    19. Paulaaa 20 września 2017 o 15:08

      Ta ostatnia szklanka to jako sniadanie?
      Czy po niej moge zjeść np chleb orkiszowy na zakwasie orkiszowym posmarowany olejem kokosowym z ogorkiem lub pomidorem?
      Jak to z tym tluszczem gdy jem kasze i ten chleb? Mozna tak? Nie szkodze sobie?

      1. Pepsi Eliot 20 września 2017 o 18:29

        nie jako śniadanie, jako ekstremalnie prawidłowy wstęp

    20. Paulaaa 21 września 2017 o 09:48

      Ty po tych 4 szklankach pijesz swojego szejka? 🙂 i jesz tylko drugi posilek jako obiad (co to takiego?) I poscisz do kolejnego dnia tak?
      Bo czytalam to bardzo zachwalasz ten sposób oczyszczania
      Na 100% surowizny nie przejde ale jak bedzie to pół na pol ze zdrowym odzywianiem to bedzie juz lepiej niz dotychczas (ok 10-20% surowizny)

      1. Pepsi Eliot 21 września 2017 o 10:38

        10-20% surowizny to za mało, żeby nie wystąpiło zjawisko leukocytozy trawiennej, musi być 51%

        1. Anja 16 listopada 2017 o 11:04

          Ufff! To dobrze, bo nie daje rady na 100 % owocowo-warzywnie, udaje sie gdzies kole polowy (znaczy wieksza polowa) i myslalam, ze ta moja „dieta” to psu na bude sie zda… 😉

    21. Paulaaa 21 września 2017 o 19:47

      A co to oznacza?? Bo nie kojarze tego terminu a brzmi groźnie…

      1. Pepsi Eliot 21 września 2017 o 19:54

        poczytaj bloga 🙂

    22. Paulaaa 21 września 2017 o 20:38

      Podaj pepsi jakies linki bo czytam praktycznie wszystkie Twoje wpisy i duzo przed które były ale nic takiego nie kojarze i nie wiem gdzie szukac 😉
      A chce wiedzieć o co chodzi.. by zastosować to w praktyce.

      1. Pepsi Eliot 21 września 2017 o 20:52

        wpisz w szukałce witarianizm to zobaczysz ile tego jest, to nie są nowe wpisy, ale bloga założyłam właśnie 6 lat temu, gdy weszłam (pół roku wcześniej na raw food), no i jestem do dzisiaj na 811. 811 też możesz wpisać w szukałkę. Teraz idzie nienajlepszy czas dla witarian w Polsce, ale ja też zaczęłam na koniec lata 🙂

    23. Paulaaa 22 września 2017 o 20:59

      Calkowicie nie chce przejść, nie jestem na to gotowa.
      Jestem strasznym zmarzluchem, na surowo dlugo nie wytrzymam, doslownie mnie wykręca z zimna..

      Ale rozumiem, ze jak bede jesc te 51% na surowo ( orzechy tez w to wchodza?) To bedzie juz zachowana proporcja i to zjawisko leukocytozy ( czytalam co to takiego) nie wystapi?

      A te 49% to np kasza, jogurt czy kefir i chleb orkiszowy, olej kokosowym i oliwa z oliwek

      Tego tluszczu wtedy mniej czy to nie ma wtedy znaczenia?

    24. Focus 3 listopada 2017 o 17:49

      A czy dieta witarianska jest zalecana przy niskim ciśnieniu? Ostatnio spada nawet do 89/44

      1. Pepsi Eliot 3 listopada 2017 o 19:01

        no wiesz co? dieta witariańska nie obniża niskiego ciśnienia, ona reguluje ciśnienie jak już. Tak masz zawsze, czy ostatnimi czasy?

    25. Maciek4523 14 listopada 2017 o 00:58

      Ok, wchodzę na 811, zapowiada się mega ciekawie 🙂 Mam tylko pytanie o łączenie cukrów z tłuszczami. Jak wiadomo, jest to zakazane połączenie, i słusznie, ale gdzieś te 10% z fatu trzeba wcisnąć, tak więc, czy nie jest problemem do posiłku dać 10-15g orzechów, albo pół awokado, żeby 10% kaloryczności w tym posiłku pochodziło z fatu? Czy wtedy ten tłuszcz nie zaburza trawienia i transportu cukrów do komórek? Dzięki 🙂

      1. Pepsi Eliot 14 listopada 2017 o 07:58

        10 % fatu jak to nazywasz, to pół awokado dziennie, albo 14 migdałów, biorąc pod uwagę że owoce też mają około 4-5 % tłuszczu. Zjadasz tłuszcz do posiłku warzywnego, po 12

        1. Maciek4523 14 listopada 2017 o 10:38

          Hmm. Generalnie to robię połączenie 811 z postem przerywanym. Będę jadł 3 posiłki w widełkach 8h. Tyle, że planowałem te 3 posiłki mieć węglowodanowe plus warzywa liściaste, każdy gdzieś po 1000 kalorii, dlatego właśnie się motam z tym jak dodać te tłuszcze ❤️

          1. Pepsi Eliot 14 listopada 2017 o 12:30

            3000 kalirii dziennie to możesz zjaać 300 kalorii z tłuszczu, miotać się możesz,tylko przy fruktozie, czyli cukrach prostych 9zawsze tłuszcz na samym końcu),ale przy złożonych węglach z warzyw, po prostu dodaj do potrawy.

            1. Maciek4523 14 listopada 2017 o 13:06

              No właśnie wszystkie moje posiłki zawierają cukry proste (banankiiii) więc w tym wypadku, tych kilka orzechów, bądź trochę awokado będę dawał na koniec posiłku 🙂

            2. Pepsi Eliot 14 listopada 2017 o 13:45

              dokładnie tak, trzustka bez problemu zobaczy cukry, wyśle insulinę, wszystkie komórki dostaną cukier, a potem dopiero pojawi się film w postaci tłuszczu

    26. Tomek1836 15 listopada 2017 o 20:38

      Niestety nie mogę się zgodzić na zarzut stawiany lekarzom, ponieważ jest błędny, lekarze już od wielu lat nie składają przysięgi Hipokratesa, więc fajnie by było poprawić artykuł w tym miejscu

      1. Pepsi Eliot 15 listopada 2017 o 21:16

        niech sobie nie składają, wiadomo o co chodzi

      2. grzegorzadam 15 listopada 2017 o 22:06

        lekarze już od wielu lat nie składają przysięgi Hipokratesa,”

        I jest jak jest.

      3. Gosialavenda 19 listopada 2017 o 18:43

        Jak zwał tak zwał, ale przyrzeczenie lekarskie składają.

    Dodaj komentarz