logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
410 online
55 263 339

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Dobrze wiem dlaczego jestem gruby

    6Oczywiście pewna ilość tkanki tłuszczowej niezbędna jest każdemu, w tym obecnemu grubemu, nie mówiąc już o kobiecie, która chciałaby kogoś urodzić, bo poziom estrogenów jest również zależny od ilości tkanki tłuszczowej. Ale o tym za chwilę.

    Jolanta Państwu,

    We wczorajszym konkursie zwyciężyła według mojej subiektywnej oceny Oregano. Faktycznie byłam tam gdzie byłam. Oregano wypełnij formularz klikając w Znachorów, czyli uzdrawiającą manifę i nie zapomnij napisać, wygrana w konkursie, lub zgoła tylko konkurs. Gratuluję. Uśmiech.

    Dzisiaj następny konkurs, pod kryptonimem Gdzie jest pepsi? Utrudnienie jest takie, że do moich subiektywnych ocen będą brane tylko odpowiedzi wierszem. Dopuszczam biały. Nagroda bezet, czyli Znachorzy w pdf-ie.

    Wczoraj wpadł mi w grabki ciekawy artykuł napisany przez awangardowego lekarza Francuza. Autor interesująco nawijał o jelitach, jako naszym drugim mózgu.

    Pomyślałam, ależ jestem ograniczona, siedzę tylko na tych amerykańskich wypocinach, a tu za miedzą sie dzieje. Zaczęłam więc węszyć Herlokiem Szolmsem i Droga Socjeto doszłam do wniosku, że jeszcze nie teraz.

    pe                                       Gdzie jest pepsi?

    Krążyłam po francuskich stronach, natura i zdrowie, naturopatia i takie tam i poczułam się spokojniej. Jeszcze nie teraz.

    Właśnie na postępowej w myśl medyczną, awangardowej w alternatywne rozwiązania, nowoczesnej w idee uzdrawiania stronie czytam w niusach, że ci dziwni Amerykanie jarają się zielonymi koktajlami i że być może coś w tym jest.

    pe2A następnie pozytywna opinia o zielonych sokach warzywno-owocowych i na koniec rada, że ze wszystkich owoców można wyciskać sok, ale nie z banana ani awokado. Nigdy bym na to nie wpadła, senkju Francuzie. Raczej mersi boku.

    Cokolwiek nie powiedzieć Francuzi w kwestii zielonych szejków jeszcze bardzo raczkują. Bijemy ich na sagan.

    8

    A teraz meritum, czyli:

    No właśnie. Dobrze wiemy dlaczego jesteśmy grubi i nie potrzebujemy do tego wielkich mecyi od żadnego guru. Żeby schudnąć.

    Faktycznie są wyjątki spowodowane dziwnie nie logicznymi reakcjami naszego organizmu, gdy jemy mało, albo sporo mniej, a jednak nie chudniemy przykładowo z powodu niedoczynności tarczycy. Zdarza się, że nie chudniemy, bo jemy o wiele za mało, albo się nie wysypiamy.

    Piszą uprzejmi czytelnicy, którzy mają ochotę zacząć program Jem i … chudnę, ale zaznaczają na wstępie, że będą ćwiczyć rzadko i krótko i raczej z tendencją do wcale.

    Albo tacy, którzy mają delikatne halo do mnie, że nie mówię jak utyć. Tymczasem tak naprawdę i w jednym i w drugim przypadku (z małymi wyjątkami) rozchodzi się o jedno i to samo, czyli o beztłuszczową masę mięśniową.

    Jeżeli nie będziesz codziennie ćwiczył, a tylko ograniczysz jedzenie, albo nawet zmienisz całe podejście do odżywiania, to gdy nie będziesz się ruszał, tak czy inaczej głównie spadnie Twoja beztłuszczowa masa ciała.

    To samo dzieje się z ludźmi, którzy chcąc przytyć. Będą się obżerać bez wykonywania odpowiednich ćwiczeń fizycznych, wzrośnie ewentualnie ich poziom tłuszczu, ale nie beztłuszczowa masa ciała. O którą w rzeczywistości wszystkim się rozchodzi.

    Oczywiście pewna ilość tkanki tłuszczowej niezbędna jest każdemu nie mówiąc już o kobiecie, która chciałaby kogoś urodzić, bo poziom estrogenów jest również zależny od ilości tkanki tłuszczowej.

    Grubi i chudzi muszą zdrowo się odżywiać, co na podstawie moich wnikliwych badań praktycznie oznacza głównie jedno. Eliminować.

    Eliminować rafinady, gluten, soję niefermentowaną, krowi nabiał, potrawy smażone i dania wysoko przetworzone i dopiero na bazę tych eliminacji nałożyć swoją dietę należy. Z osobistymi preferencjami i odpowiadającą możliwościom metabolicznym organizmów własnych na dany moment.

    Nie przestawać jeść, nie głodzić się o ile jesteśmy zdrowi i cieszyć się jedzeniem, bo to dla nas zwierząt ekstra radość jest. Jak mało jesz to po pewnym czasie Twoja waga stanie w miejscu, a jak później zaczniesz jeść nawet trochę więcej nastąpi efekt jojo.

    Oczywiście należy jeść również produkty, które sprzyjają odtłuszczaniu, w tym popieram jedzenie roślin, które podkręcają metabolizm, czy to w formie diety, czy jej suplementów.

    Skoro uwierzyłeś mi na słowo, że musisz jeść, jednocześnie eliminując niezdrowe pokarmy, to uwierz także, że musisz codziennie ćwiczyć. Dzisiaj podsuwam jeszcze inny pomysł, dla tych, którzy faktycznie nienawidzą biegać, albo wierzę z kolei im na słowo, że po prostu nie mogą.

    kettlebellsCzy Droga Socjeta zdaje sobie sprawozdanie z tego, że jest ćwiczenie, które może być doskonałym elementem treningu tlenowego, a badania pokazują, że podczas intensywnych dwudziestu minut owego ćwiczenia spalanie osiąga zawrotną prędkość co najmniej dwudziestu kalorii na minutę?

    To jest praktycznie ewenementem poza skalą ćwiczebną, bowiem przyrównuje się go do narciarstwa biegowego. I to pod górę i w szybkim tempie. To bardzo szybkie spalanie kalorii.

    Tym ćwiczeniem jest Kettlebell, a raczej z owym czajnikiem ćwiczenie. Używano czajnika już w 1700 roku, ale od pewnego czasu jest również i na nowo bardzo ceniony.

    Gdy ćwiczenia czajnikiem są wykonywane prawidłowo, zwiększa się siła i wytrzymałość ćwiczącego, ale też można je stosować jako ważną część programu utraty wagi, obok eliminacji niektórych pokarmów.

    Uwaga, dobrze wykonane ćwiczenia czajnikiem mogą poprawić, jak je mamy, ale kto nie ma, nasze problemy z plecami. Podstawowe ruchy Kettlebellem angażują całe ciało i są często wykorzystywane jako część treningu interwałowego, CrossFitu, ćwiczeń obwodowych i tym podobne.

    Najbardziej znany na świecie ekspert od kręgosłupa, dr Stuart McGill, odkrył unikalne wzorce ładowania podczas huśtawki Kettlebellem. Te wzorce ładowania i wzmocnienia tylnego łańcucha kręgosłupa przyczyniają się do poprawy zdrowia wielu osób ćwiczących z czajnikiem.

    Inne badania potwierdzają te odkrycia, a także dodatkowo wykazały, że prawidłowo wykonywane ruchy Kettlebellem zmniejszają ból szyi i ramion.

    Nie chcesz biegać, a chcesz spaść ze smalcu? Naucz się wywijać czajnikiem, a schudniesz jak narciarski przełajowiec.

    Chcesz nabrać beztłuszczowej masy? Odstaw za ciężką dla ciebie sztangę i przerzuć się na Kettlebella, gdyż efekty osiągniesz podobne, a trening będziesz mógł wykonywać z mniejszymi ciężarami, przez co łatwiejszy do wykonania.

    Oczywiście kiedy chcesz też biegać, to obok kłusu trening czajnikiem może być doskonałym elementem treningu obwodowego wysokiej intensywności lub treningu interwałowego.

    Pierwsze kroki z kettlebells

    Uwaga, debiutanci z powodu braku doświadczenia powinni skonsultować się z doświadczonym trenerem. Podstawowe ruchy są łatwe i intuicyjne. Jednak wykonywanie czajnikiem ćwiczeń w niewłaściwy sposób zwiększa ryzyko kontuzji i ogranicza rzeczywiste korzyści.

    Kobiety zwykle mogą rozpoczynać akcję z czajnikami od 5 kilogramów i dojść do 11, a mężczyźni od 9 do 16 kilogramów.

    Początkujący, gdy robi pewne ćwiczenia zazwyczaj odczuwa ból w okolicy nadgarstka. Jest to naturalne i te niemiłe odczucia zmniejszą się gdy poprawi się technikę.

    Tymczasem już 20-to minutowy trening Kettlebell wykonywany dwa razy w tygodniu może być bardzo skuteczny, gdy chcemy poprawić swój stan zdrowia, zwiększyć siłę i wytrzymałość, no i oczywiście schudnąć, a raczej odtłuścić się.

    Na początku wykonuj ćwiczenia tylko przez kilka minut i rób krótkie przerwy, a może to być alternatywą dla treningu aerobowego. A najlepiej uzupełnieniem – dodała peps. Czyżby złośliwie?

    Ukłony
    jor pepsin

    PS

    Info dla zainteresowanych  –  omega-3 TiB jest już  obecna

    (Visited 2 248 times, 1 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. J.J. 13 kwietnia 2014 o 13:02

      Za murkiem schowana,
      siedzi tam od rana,
      chyba sączy szejka z banana 😉

      1. pepsieliot 13 kwietnia 2014 o 13:24

        J.J no pięknie 😀

    2. Łysica 13 kwietnia 2014 o 13:23

      Dobra, strzelam,
      jesteś na Route de la Simboula,
      schowana, przestraszona przez francuskiego trolla,
      patrzysz na Plage de Saint-D’Ail y Eze,
      ale chyba nie robisz tego z zezem,
      to jest w,
      Parc Forestier Departemental de la Grand Corniche,
      i chyba tam zrobiłaś te focisze?
      Co do tematu, to już przed wojną niemieccy i austryjaccy uczeni pisali, robili badania nad metabolizmem, dietà itp.itd.
      No ale po wojnie wszyscy to olali, bo wiadomka, co niemiecki to musi być złe.
      Za to teraz wszystko co Amerykańskie to musi być the Best, co czasami okazuje się jednà wielką bzdurą i kichą.

      1. pepsieliot 13 kwietnia 2014 o 15:55

        Łysico nie wiem jak do tego doszedłeś?!!!
        Co do Niemców, to Gerson też był Niemcem.

        1. Łysica 13 kwietnia 2014 o 21:42

          Trochę magi, trochę pomocy z satelity iPhone mapy.
          Dr. Budwig i VW Garbus też są niemieckie.
          Co do tego dlaczego tyjemy to polecam obejrzeć dokument z BBC Knowledge „Kto nas tuczy”(jest już chyba na YT), i tak samo z BBC „Kto nas odchudza” zapodają teraz we wtorki.
          Można się dowiedzieć ciekawych rzeczy.

    3. klepsydra 13 kwietnia 2014 o 15:09

      Jeśli nie jesteś gruba to chodź ślicznotko, będziemy tłuc banany na kwaśne jabłko, w moim kojcu.
      I przepraszam bardzo, czy można przywołać niejaką kalandrafel (?), aby napisała tytuł książki, której fragment wkleiła? Suka jestem, a uganiam się jak pies.

    4. klepsydra 13 kwietnia 2014 o 15:10

      Ps Pepsi, pisałaś, że masz trzy szmaty na krzyż, widać jaka z Ciebie kłamliwa garderobianka.

    5. pepsieliot 13 kwietnia 2014 o 15:56

      Oj tam oj tam , a zresztą to jest cały czas ta sama odzież 😀

    6. oregano 13 kwietnia 2014 o 17:23

      hurra! <3 tak się cieszę, bo lubię u Ciebie Pepsi nie tylko kontent ale również formę!

    7. kalandrafel 13 kwietnia 2014 o 18:45

      Klepsydra, książka nazywa się „Umrzeć, by stać sie sobą” Anity Moorjani. Polecam gorąco! Pozdrawiam
      Kamila

    8. Ela Glos 13 kwietnia 2014 o 19:09

      zaczepiscie wygladasz peps

    9. Agata 13 kwietnia 2014 o 20:30

      Pepsi, widzę, że zmieniasz kolor włosów. Czyli farbujesz:) Jeśli możesz to napisz czym, bo chciałabym zrezygnować z chemicznych farb, a fryzjerka mnie „nastraszyła” , że szybko się zmywają. Powiedziała, ze co dwa tygodnie musiałabym farbować.
      Agata

      1. pepsieliot 14 kwietnia 2014 o 08:02

        Agato to głównie woda utleniona, a nie farba, dopiero potem będzie farba, jakbym chciała przyciemnić.A znając siebie po pewnym czasie będę chciała. Moja fryzjerka robi mi taką bez amoniaku, ale myślę, że trochę chemii tak czy inaczej się dostaje. No cóż jedzeniem za to stale robię detox plus chlorella i spirulina

        1. Aga 16 kwietnia 2014 o 21:33

          ja Wam laseczki polecam fajne farbki do wlosów Herbatint. naprawdę dobrze działają. uzywam od roku i bardzo sobie chwalę.

    10. rawbbit 13 kwietnia 2014 o 20:39

      ja mam wyrobiony nawyk ćwiczenia ze sztangą. ogólnie ćwiczenia. bez tego nie potrafię funcjonować normalnie. niestety chyba coś sobie przeciążyłam. najpierw robiłam swój body pump a potem biegałam. no i coś sobie popsułam. od 2 miesięcy nie biegam 🙁 nie jeżdżę na rowerze, a nawet nie mogę zawlec moich nóg do przysiadów, gdyż mam jakąś niefajną dolegliwość achillesa. i skrzypi i boli. ale pan od usg (ponoć bardzo obeznany w temacie – tak twierdzą na forum biegających) powiedział, że nie ma uszkodzenia ścięgna. właściwie to ścięgno jest nietknięte. w każdym razie ledwo mieszczę się w spodnie… mi jest bardzo trudno jakoś się ogarniać bez regularnych aerobów. podobno dieta to 75% przepisu na sukces, ale jednak pozostałe 25% są bardzo integralną częścią układanki.

    11. wero 13 kwietnia 2014 o 21:42

      a ja nie wiem czemu jestem chuda…
      Pepsi genialny uśmiech, taki szczery:D

      1. pepsieliot 14 kwietnia 2014 o 08:04

        Wero G. mnie rozśmieszał 😀

    12. Anka 13 kwietnia 2014 o 21:43

      Pepsi jesteś najładniejszym szarlatanem na tej planecie 🙂

      1. pepsieliot 14 kwietnia 2014 o 08:05

        Anka mam felczerską wściekłą naturę:D

    13. pepsieliot 14 kwietnia 2014 o 08:07

      Koment z dzisiaj ,subiektywnie i obiektywnie wygrał Łysica, i teraz za karę będzie musiał przeczytać Znachorów, hi hi hi

      1. Łysica 14 kwietnia 2014 o 14:34

        Ale mnie zaszczyt kopnął, dzięki Pepsi, może to nie będzie taka zła ta kara.

        1. pepsieliot 14 kwietnia 2014 o 18:52

          Łysica masz przeczytać, odpytam Cię 😀

    Dodaj komentarz