logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
256 online
50 874 732
leczenie-dobra-dieta

MOJA REWOLUCYJNA KSIĄŻKA

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Dopasuj dietę do Siebie – zdrowie, sylwetka i sprawność zależy od Twojego odżywiania

diet-fitness

Dopasuj dietę do Siebie –  zdrowie, sylwetka i sprawność zależy od Twojego odżywiania

Jeśli masz problem z doborem diety dla siebie to poniżej znajdziesz formę żywienia najlepiej odpowiadającą Twoim celom i przekonaniom

Pamiętaj jesteś tym co jesz 😉

Raw-food

na 811 awokado tylko połówka dziennie (10% z tłuszczu)

Dieta witariańska 811

Dieta polega na wykluczeniu pożywienia podgrzewanego powyżej 42º Celsjusza. Dieta RAW wyklucza także jedzenie czegokolwiek co było wcześniej przetworzone, bądź podgrzane.
 
Dzięki temu produkty zjadane przez witarian nie tracą wartości odżywczych, a wręcz ulepszają trawienie i przyswajanie. Na witarianizm zwykle przechodzą wegetarianie, bądź weganie. Jest im łatwiej dostosować się do dość rygorystycznej diety.

Dla początkujących witarianów zaleca się stopniowe wprowadzenie diety surowej. 

Liczba 811 określa ilość zapotrzebowania makroskładników, czyli
-80% to węglowodany
-10% białko 
-10% tłuszcze.

 Sposób żywienia w 811 pozwala doskonale oczyścić organizm i skraca okres trawienia poniżej 24godzin, pozostawiając czystą okrężnicę i wolną od toksyn.

Dla porównania u człowieka z przeciętną dietą okres trawienia trwa do 72 godzin.

Jedzenie surowe i niepodgrzane jest naturalnym i jak najbardziej optymalnym wyborem, aby Twój organizm prawidłowo funkcjonował. Dla przykładu po spożyciu gotowanych produktów dochodzi do leukocytozy potrawiennej.

Już tłumaczę: gotując żywność powyżej 47° Celsjusza jest ona traktowana jako czynnik chorobotwórczy (patogen) uaktywniając układ immunologiczny, który reaguje na to wzrostem białych krwinek krwi.

Dieta 811 jest idealna dla osób bardzo aktywnych, które potrzebują duże ilości energii, gdyż aby zabezpieczyć sobie odpowiednią ilość białka (zielone warzywa liściaste – około 2o dkg – 30 dkg w diecie codziennej), czyli 1 – 1,1 gram na kilogram ciała, widać, że należy spożywać węglowodany surowe w ilości aż 8 – 10 gramów na kilogram ciała. To sporo kalorii.

Dieta surowa, roślinna, niskotłuszczowa natychmiast po spożyciu pokarmu zamienia się w 40% w energię. Dlatego będąc „zwykłym” weganinem musisz mieć na uwadze, że gdy nie zwiększysz drastycznie kalorii istotnie schudniesz.

Dieta 811 szczególnie sprawdza się w sportach wytrzymałościowych.

TU KUPISZ bogate uzupełnienie witamin i minerałów, oraz wyciągów z ponad 50 roślin, detoks roślinny

TU KUPISZ GREENS & FRUITS TiB bogate uzupełnienie witamin i minerałów, wraz z wyciągami z ponad 50 roślin, detoks roślinny

Dieta średnio węglowodanowa

Polega na wprowadzeniu od 40 – 50% węglowodanów złożonych w codziennym jadłospisie. W skład węglowodanów wchodzą produkty pełnoziarniste, warzywa, owoce czy nawet rośliny strączkowe.

 Ten rodzaj żywienia jest idealny dla osób, które nie nastawiają się na redukcję, czyli posiadają mniej więcej maksymalnie 15% tkanki tłuszczowej. Dieta medium carb jest idealna dla osób bardzo aktywnych, które potrzebują duże ilości energii. Zwykle dieta jest dobra jeśli nie skupiamy się na zmianie wagi.

 Można ją stosować 365 dni w roku.

86057334-56a5c1665f9b58b7d0de5798

dieta niskowęglowodanowa

Dieta niskowęglowodanowa

Przy diecie niskowęglowodanowej skupiamy się na tym, aby poziom węgli nie przekraczał przedziału od 15% do 25% całego jedzenia. Na diecie wysoko-tłuszczowej ilość węglowodanów nie może przekraczać 10%.  

Głównym źródłem węglowodanów powinny być warzywa.

Unikamy produktów bogatych w skrobię tj.: pieczywo, rośliny strączkowe, produkty pełnoziarniste i owoce.
 Dietę niskowęglowodanową zwykle stosuję się w celu redukcji wagi i tkanki tłuszczowej. 

Z racji niskiej ilości węgli zaleca się zwiększyć ilość tłuszczy – oczywiście tych wartościowych. Unikniemy w ten sposób zmęczenia wywołanego przejściem z wysokiej ilości węglowodanów na niską.

 Częstym problemem diety low carb jest zaniechanie jedzenia warzyw. Niesie to za sobą przykre konsekwencje.

Wyeliminowanie warzyw, może pogorszyć trawienie.
 Dlatego, jeśli wiążemy się z tą dietą, dobierzmy niskowęglowodanowe warzywa i jedzmy je każdego dnia.

veggies_625x350_61443676354

dieta wegetariańska

veggie-diet2

TU KUPISZ 100% izolat serwatki CFM TiB bez cukru, laktozy i kazeiny (słodzony stewią), o dużej zawartości glutaminy, oraz BCAA

TU KUPISZ 100% IZOLAT SERWATKI CFM TIB bez cukru, laktozy i kazeiny (słodzony stewią), o dużej zawartości glutaminy, oraz BCAA

Dieta wegetariańska

Charakteryzuje się usunięciem z diety mięsa wołowego, drobiowego i wieprzowego, a także skorupiaków.
 Źródłem białka są jajka i nabiał oraz proteiny pochodzenia roślinnego 
jak: groch, ryż, soja. 

Dieta wegetariańska pomimo wyizolowania mięsa nadaje się na rozbudowę masy mięśniowej.

 Wtedy musimy zwiększyć źródła białko z jajek i nabiału. 

Pozbawiając się w diecie mięsa unikniemy szkodliwego działania GMO i wszystkich sztucznych wypełniaczy których w mięsie nie brakuje.

Natomiast wegetarianie będą musieli zadbać o suplementację witaminą B12, witaminę D, cynk i często też żelazo (najlepiej w postaci chlorelli).

Wegetarianizm pomaga zredukować m.in. nadciśnienie tętnicze, choroby niedokrwienne serca, zaparcia i hemoroidy, cukrzycę insulinozależną czy otyłość.

Z drugiej strony u wegetarian częściej spotyka się neuropatię (braki witamin z grupy B), anemię (braki żelaza i/lub kwasu foliowego i B12), zaburzenia miesięczkowania (wcześniejsza menopauza), przypadki niedorozwoju fizycznego i psychicznego (braki witamin z grupy B) oraz krzywicę (braki witaminy D).

Podsumowując wegetarianizm powinien być przemyślaną formą żywienia, z racjonalnym powodem wyelimonowania białka zwierzęcego.

close-up of an array of fresh vegetables and fruit


Dieta Wegańska

Jest to odmiana wegetarianizmu, gdzie wszystkie produkty pochodzenia zwierzęcego są całkowicie usunięte z diety. Bez jajek, bez mleka, a nawet kawioru. 

Weganom będzie ciężko zbudować masę mięśniową, pomimo wyrobienia dużej ilości białka z roślin strączkowych. 

Po ich stronie jednak stoi zdrowie i odżywianie się nieprzetworzonymi produktami.

 Choć znajdzie się nie jeden wegan z problemem otyłości, który nie odmawia sobie słodyczy i słonych przekąsek. Frytki i coca cola są przecież też wegańskie 🙂

Primary Prevention of Cardiovascular Disease with a Mediterranean Diet with Walnuts. (PRNewsFoto/California Walnut Commission)

Dieta śródziemnomorska

Podstawą diety są owoce morza, ryby, warzywa, rośliny strączkowe, produkty pełnoziarniste i owoce. 
Tłuszcz pochodzenia zwierzęcego jest zamieniony na oliwę z oliwek (kapitalne źródło przeciwzapalnej Omegi 9). Żywność jest bogata w błonnik, mikro i makroelementy, witaminę C oraz nienasycone kwasy tłuszczowe. 

Dozwolony jest drób, czerowne mięso zwykle zamienia się na owoce, do jadłospisu możemy włączyć czerwone wino (resweratrol). Ta dieta jest bardzo bogata w antyoksydanty.

W diecie unika się przetworzonych węglowodanów. Więc chipsy i ciastka odpadają 🙂

Sposób śródziemnomorskiego żywienia jest arcy wskazany dla naszego układu krążenia i jak najbardziej można ją stosować cały rok.

paleo-table

Dieta Paleolityczna (Paleo)

Czyli dieta pierwotna, opiera się na zwyczajach żywieniowych, jakie mieli nasi przodkowie przed przejściem na osiadły tryb życia.
 Jedli więc to co udało im się upolować i zebrać. Dieta paleo kładzie nacisk na rezygnację z jedzenia wysoko przetworzonego. Znajdziemy w niej dużo białka zwierzęcego, najlepiej z wypasu pastwiskowego.

Węglowodany pochodzą z owoców i warzyw, a nie ze zbóż bogatych w skrobię. Tłuszcze są bogate w omegę 3 – omegę 6 i jest ich stosunkowo niewiele w diecie.

Produkty spożywane w diecie paleo są bogate w witaminy i minerały.

Wyklucza się cukier, zboża i oleje rafinowane.

Dieta paleo ogranicza się jednak do jakości jedzenia, a nie ilości jaką powinniśmy przyjmować dla naszego organizmu.

fats-and-meats-lg-1

dieta ketogeniczna, czyli wysokotłuszczówka

Dieta ketogeniczna

Jest to dieta wysoce tłuszczowa, a zarazem niskowęglowodanowa.
 Ilość tłuszczu w diecie może sięgać 80-90%, pozostałe 10-20% to białko i węgle. 

Gdy brakuje głównego źródła energii jakim są węglowodany to organizm zacznie szukać innego „paliwa” – czyli tłuszczy. 
A tak dokładniej powstające w czasie procesu rozpadu tłuszczy – ciała ketonowe. Od nich wzięła się sama nazwa ketoza.

Według mojej opinii jest to dieta na krótko. Po kilku dniach stosowania będziemy czuć się lekko, wesoło, a samopoczucie będzie wspaniałe. Sami lekarze opisują ten stan wręcz euforycznym.

Jednak po 8 tygodniach ten stan może diametralnie ulec zmianie i będziemy odczuwać senność, utratę apetytu, pragnienie, zaparcia czy nawet zmianę oddechu.

Dieta ketogeniczna stosowana jest w leczeniu padaczki opornej na leki u dzieci, a także w niektórych przypadkach wrodzonych błędów metabolizmu.

 Według lekarzy ten sposobu żywienia jest wskazany przy zespole Retta i zespole guzowatym. 

Rozważa się także wprowadzenie diety ketogenicznej w autyzmie, chorobie alzheimera czy parkinsona.

ketogenicdiet-1024x760

Dieta z rotacją węglowodanów

Jest to dieta głównie dla ludzi bardzo aktywnych z już uporządkowaną dietą i z niskim poziomem tkanki tłuszczowej.

Polega na manipulacji węglowodanami w diecie dostosowanej do naszej aktywności. 

Zwykle dzieli się na 3 etapy.

Pierwszy etap to wysokie spożycie węglowodanów przypadający na okres treningu siłowego, w którym chcemy poprawić daną partię mięśniową. Etap I powinien trwać 2 dni w tygodniu.

Drugi etap, także 2 dniowy to średnie spożycie węgli i przypada na okres treningowy z dowolnymi partiami mięśniowymi – bez większej ingerencji w ich rozrost.

Ostatni 3 etap również 2 dniowy przyczynia się do wprowadzenia niskiej ilości węglowodanów i wypada w dni wolne od treningu. Węglowodany powinny być złożone z racji nieregularnego i nierównomiernego wyrzutu insuliny do krwi.

carb-rotating-diet-jpg2

dieta z rotacją węglowodanów

Dieta przedstartowa

Jest to dieta bardzo krótka i zwykle skierowana do osób przed zawodami sylwetkowymi, bądź poprawą ciała przed sesją zdjęciową.

 Jadłospis bazuje na niskiej ilości węgli i usunięciu wszystkich pokarmów powodujących wzdęcia i retencję wody.

 Jest to bardzo rygorystyczny plan, w którym możemy pozwolić sobie tylko na ściśle określone produkty.

Nie stosowałbym go dłużej niż 3 tygodnie przed zawodami.

Wyjątek potwierdza regułę:

Ektomorficy (osoby, które bardzo trudno robią masę) tuż przed pokazem mogą przejść na dietę wysoko-węglowodanową. Ładowanie węglowodanami tuż przed samym startem u takich osób nie spowoduje przylania wodą mięśnia, tylko jego uwypuklenie. Woda wchodzi w mięsień.

b0f72ed4567c00cded3144ed56013a52

rzeźba 🙂

Zanim ostatecznie wybierzesz najlepszą dietę dla siebie możesz też  sprawdzić swój typ metaboliczny w artykule Pepsi.


o-sobieRadek Sojka zwolennik zdrowego stylu życia, sportowiec zgłębiający wiedzę z zakresu diety klinicznej, kulturystyki oraz mechaniki ćwiczeń. Twój pomocnik w osiągnięciu umięśnionej/wymarzonej sylwetki.


Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy, pokarmy i kosmetyki  znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 14 835 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. grzegorzadam 30 listopada 2016 o 14:40

    Bardzo fajne zestawienie w jednym miejscu.
    Wystarczy ”tylko” odnaleźć swoją 😉

    1. Ochkarol 1 grudnia 2016 o 13:41

      Grzegorzuadamie potrzebuję porady. Co kupic w perhydrol czy nadtlenek wodoru 30%. Roznica w cenie ogromna. Chce robic dziecku inhalacje. Zamawiam msm. Od jakiej dawki zacząć? KA juz bierze. Zmowu mamy nawrót brzydkiego kaszlu…. Bierze g&f z tib, probiotyki, chlorelle. Moczymy nogi w chlorku magnezu. Zamowiam jablczan zeby doustnie tez podowac. Dziękuję z góry

      1. grzegorzadam 1 grudnia 2016 o 15:55

        Przecież to to samo. Nie ma różnicy w cenie.

        MSM od małych ilości, może 100 mg.
        Przede wszystkim magnez naskórnie, w kąpielach albo oliwę.

        1. Ochkarol 1 grudnia 2016 o 17:09

          Niestety jest. Sprawdzałam na envolab jak usiade do kompa podeślę linki. No i juz zwatpilam co zamówić.

          1. grzegorzadam 1 grudnia 2016 o 18:15

            Perhydrolem nazywa się potocznie stężenia 30 i więcej procent.
            Cena zależy od czystości czyli stopnia konserwacji.

          1. grzegorzadam 1 grudnia 2016 o 21:26

            Od czystości, 3 różne rodzaje. 😉
            Każdy to nadtlenek wodoru czyli perhydrol.

          2. Ochkarol 2 grudnia 2016 o 19:37

            Ok, to zakupię ten droższy ale czystszy. Bo stosujemy ją do inhalaxji☺ dziękuję

          3. grzegorzadam 2 grudnia 2016 o 20:30

            tylko dobrze dobierz roztwór.

          4. ochkarol 3 grudnia 2016 o 18:19

            Rozumiem,że chodzi o roztwór do inhalacji. Za Twoimi radami robimy na razie tak. 4,5 soli fizjologicznej = 0,5 ml WU 3%.

          5. grzegorzadam 3 grudnia 2016 o 23:21

            Wyjdzie 0.3%, w sam raz.

  2. Muddy 30 listopada 2016 o 16:07

    Bardzo ciekawy, zwięzły i przydatny wpis, super! 🙂

  3. Miśka 1 grudnia 2016 o 08:21

    Pepsi napisz proszę pokrótce co należy jeść przy żółciowym zapaleniu żołądka.

  4. Pepsi Eliot 1 grudnia 2016 o 09:50

    tak czy inaczej uszkadza Ci to błonę śluzową żołądka, dlatego wszystko co napisałam o naprawie błony śluzowej żołądka (helicobacter pyroli) będzie się odnosiło do Ciebie. W przeciwieństwie do refluksu kwaśnego, refluks żółciowy wydaje niezbyt związany z czynnikami stylu życia. Ale ponieważ wielu ludzi doświadcza zarówno refluksu kwasowego, jak i żółciowego, faktycznie objawy możesz złagodzić przez zmianę stylu życia, mniej więcej piszą o tym tutaj: http://www.mayoclinic.org/diseases-conditions/bile-reflux/basics/lifestyle-home-remedies/con-20025548

  5. Olla 1 grudnia 2016 o 23:47

    Witajcie!
    Nie jestem tu nowa, bo śledzę bloga już od ponad roku, jednak pierwszy raz komentuję, a raczej zwracam się z prośbą o poradę. Chodzi o moją mamę, która od ok. 8 lat zmaga się z silnymi bólami kręgosłupa oraz nóg. Miała dwie operacje na poziomie L4-L5, które oczywiście tylko pogorszyły jej stan. 15 lat temu miała też wymianę żył w łydkach, ale nie na sztuczne by-pasy, tylko na swoje, z ud. Jednak od ok. 2 lat mama naprawdę mocno podupadła na zdrowiu, doszły zawroty głowy, ból oczu i zmniejszenie pola widzenia (różne są opinie wśród okulistów – jedni uważają, że to jaskra, inni – że nie ma żadnej jaskry), ból mięśni, sztywnienie, palenie i drętwienie nóg (szczególnie w nocy). Ponadto jest nadciśnienie i obrzęki.
    Alopaci oczywiście przepisują tylko te ich cudowne tableteczki, a stan jak się pogarszał, tak się pogarsza. Dawno już przestałam im wierzyć i omijam ich szerokim łukiem. Z mamą byłam już prawie wszędzie – od chiropraktyków, poprzez akupunkturę, kończąc na bioenergoterapeutach. I nie ma niestety żadnej poprawy. Dzisiaj zabrałam ją na biorezonas Volla i między innymi wyszła jej borelioza (toksyna borelli i borrelia garinii). Ponadto ma ogniska zapalne prawie w każdym organie, candidę, grzyba zatok, glistę ludzką, psią oraz przywrę kocią, helicobacter pylori, autoimunita, toksyny paciorkowców.
    Zastanawiam się czy te wszystkie dziadostwa mogą wywoływać u niej tak straszne objawy, że jej się żyć odechciewa? Dodam, że mama ma także depresję, leczoną antydepresantami od 30 lat, wiadomo z jakim skutkiem.
    Pan od biorezonasu zalecił jej zapper (3 godz 3 razy w tyg) oraz skończenie z nabiałem, cukrem i glutenem. Ale czy to wystarczy? Czy ten zapper poradzi sobie z boreliozą? Bardzo Wam wszystkim dziękuję z góry za jakieś rady z tym związane, typu dieta, kuracje oczyszczające, itp. Nie ukrywam, że szczególnie czekam na poradę Grzegorzaadama, ale oczywiście każda będzie na wagę złota. Jutro przychodzi też książka Siemionowej.
    Z góry wielkie dzięki!!!

    Ps. Pepsi, super blog, serio! Kupiłam już parę rzeczy u Ciebie, m. in. słynny poradnik o zarabianiu i Leczenie dobrą dietą. Wkrótce zabieram się za książkę. Dzięki!

    1. grzegorzadam 2 grudnia 2016 o 07:37

      Dzisiaj zabrałam ją na biorezonas Volla i między innymi wyszła jej borelioza (toksyna borelli i borrelia garinii). ==

      Dlaczego tak późno?
      Masz diagnozę.
      Diagnosta ma rację, przeczytaj te tematy:
      http://www.pepsieliot.com/borelioza-czyli-naturalne-metody-jej-leczenia-na-filipinach/
      http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/
      http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/ – Krzem!

      Siemionowa to b. dobra pozycja, dodaj Clark i działajcie.

      1. Olla 2 grudnia 2016 o 12:20

        Dzięki wielkie za cenne rady! Biorę się zaraz do dzieła. A ten zapper też trzeba robić?

        1. grzegorzadam 2 grudnia 2016 o 13:00

          Ty decydujesz , to są koszty.
          Poczytaj Siemionową.
          Najlepsze efekty uzyskuje się przez połączenie obu tych metod.
          W ‚boreliozie’ jest trochę o tym.

          1. Olla 2 grudnia 2016 o 21:06

            Tak, 1000 zł na miesiąc z wypożyczeniem do domu, ale spoko – w końcu zdrowie najważniejsze. A mógłbyś tak w wielkim skrócie napisać kroki, które mama ma zastosować? Niby wszystkie materiały mam, ale szczerze mówiąc, nie bardzo wiem od czego zacząć. Rozumiem, że dieta powinna składać się głównie z warzyw, 0 cukru, nabiału i glutenu, no i zapper. A boraks i witamina C? Czytałam tu o kuracji solą i witaminą C – może tym zacząć mamę faszerować? Tylko nie wiem w jakiej kolejności to wszystko…Z góry wielkie dzięki, człowieku o wielkim sercu, jak to mają zwyczaj co niektórzy tu Cię nazywać:)

          2. grzegorzadam 3 grudnia 2016 o 08:45

            Tam masz to opisane, kolejność itd.
            Dieta tak.
            O boraksie też tam jest w boreliozie, o witaminie C kilkanaście tematów, tak, trzeba brać.
            Salt/C jest na Vibronice, odszukaj, poczytaj, są w temacie linki, odnośniki.

            Srebro można robić, ale trzeba mieć o tym wiedzę.
            Osobiście polecałem Ag124 Szczepańsjkiego.

          3. grzegorzadam 3 grudnia 2016 o 08:49

            Tak, 1000 zł na miesiąc z wypożyczeniem do domu, ==

            Za 4 tys. kupisz takie coś do domu, będzie dla całej rodziny na lata.
            Tak bym zrobił, ale to są koszty, musisz zdecydować co lepsze.

          4. Olla 2 grudnia 2016 o 21:08

            A srebro koloidalne pewnie też by pomogło co? Nie wiem czy mogę je sama uzyskać przy pomocy alkalizatora i srebrnej elektrody. Wychodzi ponoć woda srebrna, ale to chyba nie to samo?

          5. Olla 3 grudnia 2016 o 17:09

            Dzisiaj wyczytałam, że Clark zmarła na raka krwi, niby na skutek używania zappera…Co o tym sądzisz? Czy aby na pewno zapper jest bezpieczny?
            Póki co wprowadzam mamie różne zioła – szczeć, rdest japoński, skrzyp polny, czystek, ashwaganda, no i suple – witamina c x msm, d+k2 (długo już bierze), koci pazur, no i muszę zacząć sodę, boraks i WU. A boraks z czym najlepiej brać i ile? A WU pić czy lepiej inhalować? Wiem, że to wszystko opisałeś już wiele razy, tylko trudno sobie to poukładać i dostosować do swojego przypadku…Dzięki za odpowiedzi i sorki za to ciągłe zawracanie gitary.

          6. grzegorzadam 4 grudnia 2016 o 00:34

            Od zappera? Nie słyszałem tej teorii.
            Jej śmierć jest dla niektórych zagadką, ponoć był to szpiczak.

            Boraks:
            http://www.pepsieliot.com/sok-leczacy-zapalenia-w-tym-stawow-oraz-dlaczego-boraksowi-mowimy-nie/

            WU tak i tak można.
            Niektórzy mają problem doustnie, inhalacje mają dużą skuteczność również:
            http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/

          7. Aleksandra Leposińska 4 grudnia 2016 o 22:36

            Ok, to kupię nebulizator i zobaczymy – mam nadzieję, że matka da radę. A woda utleniona może być z apteki czy musi być jakaś lepsza? Stężenie 0,5 % tak? Stokrotne dzięki dobry człowieku!

          8. grzegorzadam 4 grudnia 2016 o 22:48

            Niekoniecznie 0.5%, u starszych osób 0.1% wywołuje silne reakcje.
            Przy wieloletnich brakach tlenowych tak może byc.
            Także stopniowo dochodzimy do 0.5-1.0 % i cały czas monitoring.
            Tu mniej jest ważna dawka, bardziej systematyczność.
            Z resztą, wypróbuj na sobie 😉

            Można zacząć apteczną i już dzisiaj zamówić czystą bez dodatków.

          9. Olla 5 grudnia 2016 o 20:43

            Dzięki wielkie za info, Grzegorzu! Mam już opracowany plan dla mamy: najpierw wytłukę jej robale i grzyby metodą Clark (nalewka z łupin orzecha, piołun i goździki, olejek z oregano), a potem biorę się za boreliozę ( nalewka ze szczeci, rdestowiec, andrographis, koci pazur, ashwaganda, czystek), no i ewentualnie zapper. Znalazłam generator VTF3(Clark,Rife,Beck) za 2100. Myślisz, że warto czy za tanio?
            Oprócz tego:
            -wywar ze skrzypu na krzem – myślisz, że to wystarczy czy dorzucić jakiś suplement lub wywar z krzemionki?
            Witamina C (płaska lyzeczka) + msm (czubek łyżeczki )
            – herbatka Pepsi, lecząca ponad 60 chorób
            – D3+K2
            -komplex wit. B
            No i chcę dorzucić tę wodę utlenioną, boraks i sodę, chociaż trochę mnie to przeraza, bo to u nas nowosci
            Woda utleniona rano na czczo czy najpierw soda? Ile razy dziennie woda? A gdzie boraks wcisnąć?

            Co myślisz o moim misternym planie? Trochę się obawiam interakcji z jej lekami, szczególnie na nadciśnienie. Nie może póki co odstawić, bo zaraz jej ciśnienie skacze.

            Pozdrawiam Cię serdecznie!

          10. grzegorzadam 5 grudnia 2016 o 23:52

            Oprócz tego:
            -wywar ze skrzypu na krzem – myślisz, że to wystarczy czy dorzucić jakiś suplement lub wywar z krzemionki?==

            Może być, ale skrzyp to nie jedyna roślina krzemodajna, tu więcej:
            http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

            ==Woda utleniona rano na czczo czy najpierw soda? Ile razy dziennie woda? A gdzie boraks wcisnąć?==

            Boraks kiedy chcesz, do posiłków też można.
            WU, po 20-30 min. soda.

            Plan bardzo ambitny i konkretny.

            Proszę, nie nazywaj tego farmaceutycznego szitu ”lekami” na nadciśnienie.
            Woda z solą, WU, magnez, witamina C, MSM oraz zioła skutecznie ciśnienie regulują, stopniowo trzeba to odstawić na zawsze.
            Mam przykład mojego kolegi, który zastosował, ciśnienie książkowe 120/80, a bywało 240 i więcej,
            poczytaj w tym linku opinie Clark na ten temat:

            http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

          11. Olla 7 grudnia 2016 o 00:35

            No jasne, że dla mnie ta tabletka na nadciśnienie to nie lek. Mam nadzieję, że uda jej się kiedyś przestać to brać. Myślę, że wiele kłopotów wynika u niej z miażdżycy, a tę chyba nie można tak łatwo wygnać?
            Chcę kupić tę WU na envolab, ale nie wiem stężenie jest 3 lub 30% i zgłupiałam…Która lepsza? No i byłabym Ci wdzięczna za radę jak zrobić 0,1%, bo chemik ze mnie jak z koziej d trąbka:)
            Wody z solą ile trzeba wypić? Więcej niż szklanka ze szczyptą dziennie?
            Dziękować Ci sto razy nie wystarczy za to, że nas wszystkich tutaj uzdrawiasz:) niech Ci zatem w dzieciach zostanie to wynagrodzone:)

          12. grzegorzadam 7 grudnia 2016 o 08:23

            Nikogo nie uzdrawiam, przedstawiam opcje lekarzy naturalnych, Ty wybierasz.

            Znam osobiście ludzi, którzy pozbyli się tych środków na nadciśnienie.
            Miażdżycę tez się likwiduje, choćby receptą Paulinga:

            ==Uwaga!!! Jest to bardzo ważne aby przyjmować aminokwasy godzinę przed jedzeniem. Działają one wtedy jak swoisty lek, opisane w tłumaczeniu poniżej. Jeżeli nie przestrzega się tej zasady aminokwasy łączą się z pokarmem i nie spełniają swojego zadania

            Dawki dzienne aminokwasów, witaminy C, witaminy K2 i koenzymu Q10
            • 15 g witaminy C = 3 x dziennie 5 g po jedzeniu
            • 5 g Lizyny – aminokwas, 2 razy dziennie przed jedzeniem
            • 2 g Proliny – aminokwas, 2 razy dziennie przed jedzeniem
            • 200 mg koenzymu Q 10, 2 razy po jedzeniu
            • 100 mcg witaminy K2, dwa razy dziennie po jedzeniu

            Dawka dzienna rozłożona na porcje.

            Rano godzinę przed jedzeniem
            5 kapsułek L-Lisine (500 mg kapsułka) + 2 kapsułki L- Proliny (500 mg kapsułka) + 1 kapsułka witaminy K2 (kapsułka 100 mcg), 1 kapsułka koenzymu Q 10 (1 kapsułka 200 mg) + 5 g witaminy C

            Po południu – 5 g witaminy C

            Wieczorem godzinę przed albo po jedzeniu
            5 kapsułek L-Lisine (500 mg kapsułka) + 2 kapsułki L- Proliny (500 mg kapsułka) + 1 kapsułka witaminy K2 (kapsułka 100 mcg), 1 kapsułka koenzymu Q 10 (1 kapsułka 200 mg) + 5 g witaminy C

            Tytuł oryginalnego artykułu ze strony Mercola.com z 28 marca 2001roku ====
            http://niebezpiecznezboza.com/kuracja-oczyszczajaca-naczynia-krwionosne-wg-profesora-paulinga-i-dr-ratha/

            Są tez inne sposoby, trzeba oczyścić organizm ze wszystkich obciążeń, utrzymywać dobre pH, zakwasić żołądek.

            Możesz kupić 3% i 30%, 30% jest o wiele tańsza, ale trzeba rorzedzić do 3% wstępnie, czyli 1:9.
            Potem z 3% 1: 29.

            O soli i wodzie pisaliśmy setki razy, polecam zakup Siemionowej, są podane sposoby i hydratacja wraz z przeliczeniami (wzory).

            Szczyptę soli możesz podawać do każdego napoju i posiłku.

          13. Olla 8 grudnia 2016 o 00:56

            Dziękuję Ci bardzo! Mam nadzieję, że już niedługo pochwalę się, że moja matulka ma się całkiem dobrze:)
            A teraz z innej beczki – czy masz jakiś sposób na odmrożenia na rękach? Co zimę, jak tylko temperatura zaczyna spadać do okolic 0 stopni, mam ręce jak Wokulski w Lalce:) Niestety wcale nie jest to przyjemne – skóra mi ciągle pęka i leje się krew, a jak je myję w ciepłej wodzie, strasznie szczypią. Noszę rękawiczki, nawet w samochodzie i nić. A nawet nie ma jeszcze mrozu…Może coś mi doradzisz?

          14. grzegorzadam 8 grudnia 2016 o 08:47

            Takie pękanie skóry rak to może być grzybica.
            Robiłaś jakies testy pod tym względem?

            Spróbuj moczyć ręce codziennie roztworze boraksu i WU, tu jest jak zrobić:

            http://www.pepsieliot.com/sok-leczacy-zapalenia-w-tym-stawow-oraz-dlaczego-boraksowi-mowimy-nie/
            Jako środek na nużycę i grzybice. Prosty przepis.

          15. Olla 10 grudnia 2016 o 14:57

            Kurde, może być. Test volla mam dopiero 20 grudnia. Zobaczymy co mnie zżera:)

          16. grzegorzadam 10 grudnia 2016 o 15:19

            Swietne efekty daje też moczenie rąk i stóp w mocnym roztworze soli.
            Oczywiście jak te pęknięcia nie będą reagować z solą.
            Choć to tez jest przejściowe.
            Bołotow podaje w książce leczenie odmrożonych rąk roztworem soli.
            Nie wyobrażam sobie tego bólu, ale efekty znakomite.
            Palce rąk zakwalifikowane były do amputacji.

            Równie skuteczna jest taka sól na kurzajki np.

          17. grzegorzadam 7 grudnia 2016 o 08:30

            Inny sposób:

            ==Szybki sposób obniżenia ciśnienia tęnitczego w/g dr Axe

            1. Dieta śródziemnomorska bez zbóż, mleka i jego przetworów:
            duża ilość tłustych ryb oceanicznych i owoców morza, warzywa, owoce, olej lniany albo z oliwek (żeby uniknąć zatrucia rtęcią, która może znajdować się w rybach należy dwa razy w tygodniu zażywać tabletki z chlorelli albo węgiel. Węgiel działa odtruwająco i wiąże i unieszkodliwia wszystkie metale ciążkie.) Do smażenia olej kokosowy albo rzepakowy.
            2. Codziennie przyjmować 1000 mg oleju rybnego dobrej jakości – gdzie fakcje EPA i DHA są w proporcji 3:1 ( ma on właściwości przeciwzapalne)
            3. Magnez – 500mg dziennie po jedzeniu.
            4. Potas – jedną tabletką dziennie, albo włączenie do jadłospisu produktów, które go zawierają. Są to: 2 łyźki stołowe octu jabłkowego rozpuszczonego w 1,5 szklance wody rano pół godziny przed jedzeniem, 1 szklanka wody kokosowej dziennie, jeden banan lub awokado
            5. Koenzym Q 10 – 200 – 300 mg dziennie po jedzeniu

            Rezultaty widoczne już po tygodniu
            Jeżeli stosujecie tabletki na nadciśnienie, przeczytajcie ulotkę załączoną do leku. Znajdziecie tam informację o skutkach ubocznych i niepożądanych. Dowiecie się, że tabletki te mogą być przyczyną zawału serca. Lepiej zastosować naturalną i skuteczną metodę i spać spokojnie. ===

  6. grzegorzadam 2 grudnia 2016 o 09:17

    Zastanawiam się czy te wszystkie dziadostwa mogą wywoływać u niej tak straszne objawy, że jej się żyć odechciewa?==

    Tak, mogą i wywołują
    Po zastosowaniu porad Siemionowej 70-80 % objawów powinno minąć.

    Całkowita detoksykacja: jelita, nerki, wątroba.
    Inhalacje WO, sodą, kup nebulizator:
    http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/

    Jest pewno potężne odwodnienie i braki soli, poczytasz o hydratacji u Siemionowej.

    Zioła możesz kupić w necie, najlepiej po 250-500 gramów.

  7. grzegorzadam 2 grudnia 2016 o 09:45

    Wszyscy cierpiący na choroby autoagresji, SM, Hashi, RZS…. Powinni najpierw wykluczać boreliozę !

  8. Anemonne 11 czerwca 2017 o 09:20

    Grzegorz powiedz prosze czy jest u Ciebie możliwość ułożenia diety? Albo modyfikacji istniejacego sposóbu odzywiania. Przyznam, że nieźle namieszlam troche wege, soki, jakies suple zajadanie wszytsko bez skladu i ładu. Zalezy mi na redukcji a im bardziej sie staram tym gorzej mi idzie…nie wiem czy to woda czy coś innego ale naprawdę ost im mniej jem tym codziennie na wadze jest troche wiecej, zaczynam świrować ;P

    1. grzegorzadam 11 czerwca 2017 o 11:52

      Nie jestem szpecem ani przykładem w tym zakresie.

      ZAcząłbym od typu metabolicznego, nie każdy może być wege:
      http://www.pepsieliot.com/okreslic-swoj-typ-metaboliczny-ktos-ogole-moze-dobrze-sie-czuc-paleo/

      Waga..
      Jaki masz poziom wit. D?
      Jak nerki, poziom jodu?
      Metale ciężkie> zagrzybienie?

      Wszystko to można zbadac metodami nieszpitalnymi.
      Jest przyczyna.
      Dieta to tylko element tej zagadki, choć ważny.

    2. grzegorzadam 11 czerwca 2017 o 12:14

      I oczywiście poziom nawodnienia czystą zimną wodą z wodorowęglanami i magnezem, solą.

  9. go.karola 11 czerwca 2017 o 15:13

    Radku, dzięki że zrobiłeś takie zestawienie 🙂 wygląda na to, że moja obecna dieta najbardziej jest zbliżona do średnio węglowodanowej. Po bieganku rano lepiej mi jak zrobię sobie „omlet” (jajka, płatki jaglane, czasami jakiś dodatek i to wrzucam na mały ogień) i już na talerzu na góre dodam rozbełtane banany ze spiruliną, niż jak zrobie szejka (niestety). Mięsa nie jadam.
    Od miesiąca szamam 5-4 posiłków dość sporych, często połączenie soczewicy, kaszy czy ryżu z warzywami i ćwicze co drugi dzień z obciążeniem własnego ciała+bieganko i czuję się większa 😀 i dobrze! waga nie pokazuje szału bo przy wzroście 167cm 48-49kg, ale chyba nie ma to za dużego znaczenia, prawda? Owocki też są. Zostane przy tej diecie do końca wakacji,a potem spróbuje 811 🙂
    Teraz czekam na przesyłke od Pepsi Green&Fruits, D3+K2 i maca. To jak teraz jem wyszło samo ze mnie, z tym najbardziej rezonuje, no czuje że na teraz jest to odpowiednie dla mnie. Chyba o to chodzi co? :)))))
    Pozdrawiam!!! <33333

    1. grzegorzadam 11 czerwca 2017 o 15:30

      Zostane przy tej diecie do końca wakacji,a potem spróbuje 811 ”

      Co jest przyczyną tej decyzji?

      1. Pepsi Eliot 11 czerwca 2017 o 15:37

        811 to najlepsza dieta na lato,bo to właściwie frutarianizm i masa zielonych liści, im bardziej chłodno, tym trudniej w Polsce, o wiele trudniej, ludzie wręcz postępują odwrotnie niż Ty planujesz. Poczekajmy co powie Radosław 🙂

        1. grzegorzadam 11 czerwca 2017 o 16:35

          Na lato tak, ale można założyć niedowagę..

          1. Pepsi Eliot 11 czerwca 2017 o 17:01

            nie przy 10 gramach surowych węgli na 1 kg ciała !!!! super energia, idealne, szczupłe ciało do podskakiwania i poruszania limfą 😀 no i z d r o w i e, ale faktem jest, że na tej diecie nie da się jarać
            Grzegorzuadamie, czasami zastanawiam się, czy wiesz na jakim blogu komentujesz od wielu lat? Jestem witarianką od 7 lat, a frutarianką na 811 od 6, jakby Ci coś to mówiło.

          2. grzegorzadam 11 czerwca 2017 o 17:30

            Wiem na jakim, a Ty wiesz że witarianizm nie jest dla wszystkich. 😉
            I widzę, że nie wszystkim to służy, tylko i aż tyle.
            Nie da się oszukać metabolizmu.

          3. Pepsi Eliot 11 czerwca 2017 o 17:34

            no dooobra 🙂

      2. go.karola 11 czerwca 2017 o 18:59

        @grzegorzadam
        Obawiam się że na 811 nie przybiore, a potrzebuje tego, mimo tego co pisze Peps 🙂
        Serio teraz czuje sie najlepiej jak tak jem – energii masa, chęci, miłości no i bicek rośnie (ale to dla ogólnej formy)

        1. Pepsi Eliot 11 czerwca 2017 o 19:05

          na 811 nie przybierzesz

    2. Radek Sojka 11 czerwca 2017 o 20:48

      Hejka, ja uważam że trzeba trzymać się obranego celu. Jeżeli wpisujesz się w średnio węglowodanową dietę i Ci służy tzn. waga powoli wzrasta, nie czujesz się zmęczona po treningu jak i zmęczona dietą – to jest to jak najbardziej OK. Posiłek po treningowy jak i pozostałe pozwolą ci odbudować glikogen. Waga nigdy nie jest wyznacznikiem wyglądu. Każdy gdy usłyszy o wadze poniżej 50kg zwykle myśli o niedowadze,a duży wpływa ma tu stosunek tłuszczu do mięśni jak i typ budowy ciała.
      Co do diety Raw, zgodzę się z Peps, że najodpowiedniejszym czasem na jej wprowadzenie jest czas letni. Oczywiście ze względu na świeżość i dostępność produktów.
      Co do diety, którą obrałaś musisz wybrać czynniki, które decydują o wprowadzeniu diety.
      Dla mnie w diecie RAW istotne jest czy uzyskujemy większość kalorii z tłuszczy avokado, nasion czy orzechów. Skoncentrowanie się jednak na nadmiernym spożyciu tłuszczy nie każdemu może służyć. Nadmierne spożycie tłuszczy ma wpływ na mniejsze spożycie węgli. Spożywanie zaś samych warzyw, również jest nie dobre przez małą ilość kalorii. Dobrze zbilansowana surowa dieta powinna opierać się na czerpaniu większości kalorii z owoców a następnie z warzyw dla uzupełnienia minerałów i w niewielkiej ilości z orzechów i nasion. Po spożyciu gotowanych pokarmów dochodzi do leukocytozy potrawiennej. Pożywienie podgrzane powyżej 47 stopni C, zmienia swoją strukturę molekularną i traci enzymy, co w efekcie uaktywnia układ immunologiczny, reagując wzrostem białych krwinek.
      Dlatego dieta 811 jest niezwykle zdrowa. Przy czym stosunek węgli do reszty makroskładników nie pozwoli na niedowagę i brak energii, lecz nie sądze, że zwiększysz na niej kilogramy.

      1. go.karola 11 czerwca 2017 o 22:59

        Dziękuję za mega wyczerpującą odpowiedź! 😉

  10. grzegorzadam 11 czerwca 2017 o 17:43

    Dieta musi odżywiać. 😉
    Nie ma znaczenia która.

    Niebezpieczne są wybory ketozy czy frutarianizmu, czy czegoś, bo tak modnie, czy ”zdrowo”,
    a nie zna sie swojego typu metabolicznego..
    Sam Kelley rozróżniał 10 rodzajów metabolizmu, a nawet 12..
    Trzeba wiedzieć co się robi, żeby sobie buby nie zrobić.

  11. Magda 11 czerwca 2017 o 18:29

    Radku dzięki za świetny artykuł. Poukładałam sobie wiele w głowie. Mam prośbę o podanie zalecanego odżywiania przed i po treningu siłowym. Trening ok. 0,5 godziny po objedzie w trakcie ok. 1 litra wody, a po np. banan. Chcę powiększyć masę mięśniową (właściwie zastąpić tłuszcz mięśniami) Nie jestem otyła, mam 175 cm i ważę 70 kg, jednak chciałabym ujędrnić ciało i wyrzeźbić odrobinę. Będę wdzięczna za radę:)

    1. Radek Sojka 11 czerwca 2017 o 21:25

      Dzięki, wszystko zależy od rodzaju diety. Aby wyrzeźbić i ujędrnić ciało trzeba redukować tłuszcz.
      Ja widzę to tak(zakładając przeciętny model żywienia) :
      Trening 30min po obiedzie nie daje wystarczająco dużo czasu na strawienie pokarmu i nie zbyt dobrze będziemy się czuli na treningu.
      Jeśli trening masz w okresie obiadowym, spróbuj na śniadanie zjeść stały posiłek zawierający węglowodany złożone o średnim i niskim indeksie glikemicznym, białko i tłuszcz.
      Nie obawiaj się tłuszczu, doda Ci energii i przedłuży powolne uwalnianie węglowodanów i da sytość na dłuższy czas.
      Jeśli pijasz kawę to 90-60min przed treningiem to najlepszy moment na jej wypicie.
      Jeśli brakuje energii sypnij małą ilością średnio wchłanialnych węgli 30min przed treningiem.(np. średni banan z masłem orzechowym czy garść bakalii).
      Zaraz po treningu przyda się koktajl białkowy z owocem.(szybko wchłanialne węgle).
      Godzinę do 3, po treningu wrzuć sobie węglowodany z białkiem.(np. ziemniaki, dorsz, dużo warzyw).
      Wodę popijaj na treningu jak i w ciągu całego dnia.
      Pozdrawiam

  12. Gosialavenda 12 czerwca 2017 o 00:45

    Panie Radku, czy osoba, która zrezygnowala z wszystkich mięs, oprócz ryby bo jem łososia i tilapie, nie będzie cierpiała na te same niedobory co wegetarianie? Jem nabiał i czasami jajka. Kiedyś jadlam bardzo duzo mięsa i tluszczu i chleba. Żadnych owocow i warzyw. 6 maja odstawilam glutenten, potem cukier, kawę, i ponad tydzień temu, albo dwa mięso. Zaczelam jeść owoce, które juz mi nie szkodzą. Mam 47 lat i w życiu bym nie pomyslala, że kiedyś będę jadła rośliny czy owsianke. Od mięsa mnie odrzucilo i jego zapach mnie drazni. Ale martwię się o te niedobory, a wiecw ryba zalatwi sprawe? 0 Pozdrawiam Gosia.

    1. grzegorzadam 12 czerwca 2017 o 08:33

      ”Tilapia

      Tilapia nie dorobiła się jeszcze złej sławy, jaką cieszy się panga, ale w pełni na nią zasługuje. Pod względem zawartości ołowiu zajmuje pierwsze miejsce rybiego rankingu ex aequo z „perłą” Mekongu. Tilapia trafia na nasze stoły przede wszystkim z Chin, gdzie hodowana jest w wodach zanieczyszczonych w nie mniejszym stopniu niż najdłuższa rzeka Wietnamu. Produkcja tej ryby jest bardzo opłacalna, ponieważ, niczym świnka, odżywia się ona praktycznie wszystkim i osiąga szybki przyrost masy mięśniowej. Jednak standardowym pokarmem tilapii jest mączka z genetycznie zmodyfikowanej kukurydzy. Przyczynia się ona do powstawania w organizmie tej ryby nadmiernej ilości kwasów tłuszczowych omega-6. Zbyt duże spożycie tych związków – przy zachwianiu ich proporcji w diecie w stosunku do kwasów omega-3 – sprzyja rozwojowi chorób układu krwionośnego oraz nowotworów.

      Sezon wakacyjny już w pełni. Wielu z nas spędza urlop nad morzem. Na polskich i zagranicznych plażach w menu królują ryby. Czy możemy zajadać się nimi „bezkarnie”? Ryby polecane są jako zdrowa i treściwa żywność. Doskonałe źródło białka i wartościowych kwasów tłuszczowych omega-3. Cieszą się lepszą reputacją niż mięso, w szczególności wędliny. Niestety, korzyści płynące z jedzenia ryb są do pewnego stopnia przecenione. Wszystko przez… cywilizację. A konkretnie: zanieczyszczenia generowane przez działalność człowieka oraz (w przypadku ryb hodowlanych) fatalne warunki hodowli. Czynniki te sprawiają, że wiele ryb, które trafiają na nasze stoły, zawiera niebezpieczne dla ludzkiego zdrowia toksyny, m.in. rtęć, ołów, dioksyny.”

    2. Radek Sojka 12 czerwca 2017 o 11:55

      Gosialavenda, eliminując jedno białko z diety musimy zastąpić je innym (W Twoim przypadku jest to mięso). Niestety jak wyżej wspomniał Grzegorzadam , „jakość” ryb przez środowisko w jakim żyją ciągle spada. Z drugiej strony spontaniczne jedzenie ryby, jajek czy nabiału jak dla mnie nie wystarczy. Wyzbyłaś się rzeczy niepotrzebnych (cukier itp..), dodałaś owoców – i dobrze. Chcesz nie obawiać się niedoborów :
      Wybieraj różne źródła białka, tj. rośliny strączkowe, zboża i orzechy.
      Jeżeli rezygnujesz z nabiału pamiętaj o włączeniu do swojej diety kilku bogatych w wapń produktów roślinnych.
      Postaw na warzywa: jarmuż, natkę pietruszki, brokuły,szpinak, kapustę pekińską czy sałatę rzymską,. Wapń znajdziesz też w migdałach, białej fasoli, soi, nieoczyszczonych ziarnach maku i sezamu. Codziennie uwzględniaj w jadłospisie te najbogatsze w wapń (sezam, brokuły, jarmuż, mak).
      Zadbaj o omege-3 i to już Ty monitorujesz swoją dietę, jeśli jesz mało białka zwierzęcego zaopatrz się w wit. B12.
      Powodzenia i pamiętaj : „szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów”: )

      1. Gosialavenda 12 czerwca 2017 o 18:31

        Bardzo dziękuję, nie zauwazylam Twojej odpowiedzi i tym bardziej za nią dziękuję. Jako dziecko mialam nadwagę. I tak, kiedy jem chleb i makarony jestem gruba. Kiedyś ważylam 112 kg. Potem rzucilam chleb i przerzucilam się na tluszcze i mieso. No i wazylam 57 kg. Ale po jakimś czasie zaczęło mnie mdlic. Znów byl chleb i napady głodu. Zauważyłam, że kiedy nie jem chleba nie mam napadów obzarstwa. Mam uczulenie na pszenicę, ale odstawiłam wszystko co ma gluten, cukier i jedzenie śmieciowe. Zaczęłam jeść owoce i czuję się super. Od 6 maja schudlam 5 kg, cieszę się ,ale tym razem, naprawdę pierwszy raz w życiu nie chodzi mi tylko o wagę. Chcę być zdrowa. To jednak prawda, że wszelkie zmiany zaczynają się od głowy. Ja w mojej głowie wszystko zaczynam sobie układać. I ciagle szukam odpowiedzi co jest dla mnie najlepsze, bo okazuje się, że nie ma idealnej diety dla wszystkich. Przyznam , że od kilku dni mam zawroty glowy, ale moze to skutek uboczny dochodzenia do zdrowia. Przepraszam za chaos, ale chciałam wszystko napisać i wyszedł taki bigos. Pozdrawiam Gosia.

  13. grzegorzadam 12 czerwca 2017 o 07:45

    bo jem łososia i tilapie”

    Jeżeli przemysłowy łosoś odradzam.
    Tilapię całkowicie!

    ”Jednym z gatunków który należy omijać szerokim łukiem jest tilapia. Dlaczego nie warto jej jeść? Jeżeli chodzi o ryby, zasadnicze znaczenie ma to, czy dany gatunek pochodzi ze środowiska naturalnego, czy jest to gatunek hodowlany. Zdrowe ryby to te, które łowione są w naturalnych warunkach. Te hodowane już niekoniecznie. Tilapia jest właśnie najpopularniejszą rybą hodowlaną, jaką możemy spotkać w sklepach. Inne gatunki to łosoś, okoń czy dorsz.”

    Nie zdajemy sobie jednak sprawy, że tak naprawdę jedzenie tej ryby wcale nie jest zdrowe, a wręcz może pogorszyć stan zdrowia. Najnowsze badania potwierdzają, że spożycie tilapii może zwiększyć skutki stanów zapalnych występujących w organizmie. Prowadzi to do zapalenia stawów, chorób serca, astmy i wielu innych chorób.

    Ludzie często myślą, że sięgając po rybę robią coś dobrego dla swojego organizmu. Niestety, wpływ tilapii na zdrowie jest znacznie gorszy, niż po zjedzeniu fast foodów.”

    1. Gosialavenda 12 czerwca 2017 o 18:06

      Dziękuję Grzegorzu, jestem w szoku i muszę ochłonąć. Myślałam, że to panga, która dla mnie jest obrzydliwa w smaku zalicza się do ryb niezjadliwych. A jaką rybę polecasz? I co ja mam teraz zrobić ze sobą. Po zmianach żywieniowych naprawdę czuję się lepiej. Od 6 maja schudlam 5 kg, nie boli mnie brzuch, mam mnóstwo energii, pomimo, że nadal mam dużą nadwagę bo waze 87 kilo to czuję się o wiele lżejsza. Odstawilam też mieso i nagle okazało się, że owoce mi bardzo służą. Już nie mam wzdęc. Ani nie skręca mnie z bólu po nich. Nie mam napadów głodu. Lepiej śpię. Dlatego nie chcę pozbawić się żadnych składników pokarmowych, żeby nie okazało się, że wszystkie moje starania pójdą na marne. Pozdrawiam Gosia.

      1. Pepsi Eliot 12 czerwca 2017 o 18:17

        nie pytaj Ga o dietę, jedz dzikie ryby, lub organiczne

        1. Gosialavenda 12 czerwca 2017 o 18:36

          Dziękuję zaraz poczytam co to dzikie ryby…

      2. grzegorzadam 12 czerwca 2017 o 18:21

        Tę ”rybę” podmień na świeże ryby morskie.
        Mało niespodfzianek mają sardele, sardynki i szproty, poza tym zjadane w całości
        dostarczają niemal wszystkich potrzebnych aminokwasów.
        Jeziorowe też niezłe.
        Łosoś hodowlany to też straszne nieporozumienie.

      3. grzegorzadam 12 czerwca 2017 o 18:22

        Po zmianach żywieniowych naprawdę czuję się lepiej. ”

        Tak trzymaj, wyrzuć tylko ten niepotrzebny balast.

        1. Gosialavenda 12 czerwca 2017 o 18:41

          Bardzo dziękuję za ekspresowe odpowiedzi. I za to, że jak zwykle można na Was liczyć. Idę na rower, żeby otrząsnąć się z rybiego szoku. Poczytam potem o rybach. Szkoda, że nie widzicie mojej glupkowatej miny…ołowiane ryby, he he he

          1. grzegorzadam 12 czerwca 2017 o 19:37

            Na dokładkę… 😉

            ”Jakie inne oszustwa możemy zaobserwować na rynku spożywczym?
            Istnieją producenci, którzy w produkcji mąki dla uzyskania idealnej bieli mielą trochę kredy. Kolejnym przykładem są śledzie. W Polsce nie ma takich zdolności produkcyjnych, żeby wyprodukować je wtedy kiedy ludzie ich potrzebują, np. na święta. Normalną cechą śledzia jest jego czarnienie.
            Dlatego śledzie zalewa się perhydrolem, dzięki temu wybielają się, są piękne, białe i delikatne. Później się je płucze i sprzedaje a konsumenci chwalą te śledzie, że są takie dobre i rozpływają się w ustach. Klient właśnie tego chce: żeby śledź był biały i rozpływał się w ustach… i takiego dostaje. Ale że to już nie jest śledź…

            A co z innymi rybami? Czy w podobny sposób poprawia się ich walory wizualne lub smakowe?

            Ryby, które do nas trafiają zwykle są głęboko mrożone, gdyż zanim trafią do Polski, muszą przebyć długą drogę.
            Ilość tego co odławiane jest u nas na Bałtyku nie zaspokaja polskich potrzeb, więc kupuje się je na giełdzie w Amsterdamie, gdzie przypływają kontenerowcami – wielkimi mroźniami.
            Niektóre ryby płyną z Azji, tak jak dorsz. Dorsz jest rybą drogą i rzadką, jednak ten dostępny w Polsce jest stosunkowo tani. A to dlatego że jest to ryba dorszowata – Czerniak .

            Tylko specjaliści są w stanie rozpoznać ją po prędze. Jak już jest w postaci fileta, nie różni się prawie niczym od dorsza.
            Na przykład chiński kuter łowi ryby, przerzuca je na kuter mroźnię, potem na mroźnię kontener i wtedy dopiero płynie do Europy. To może trwać. Od momentu przejścia na rynek celny Europy jest 18 miesięcy na jego sprzedaż. Nawet jeśli te ryby przeleżały gdzieś z 10 lat. Unia kontroluje ich świeżość dopiero od momentu gdy ryby dotrą na jej obszar celny. Ale to nie koniec oszustw.

            supermarket

            Co dzieje się potem?
            Ryby są natychmiast rozmrażane i wrzucone na taśmę gdzie małymi igiełkami nastrzykuje się w nie wodę.
            Krople wody rozrywają tkanki i zostawiają miejsce na następne nastrzyknięcia i tak się pompuje ryby wodą, żeby przybrały na wadze a następnie się je zamraża.

            Ale jeszcze gorsze jest zamrażanie ryby z glazurą wodną, tak się robi najtańsze ryby.
            Wtedy kupujemy kilogram wody, z czego 20 gram to jest ryba.
            Ale i tak lepsza jest ryba z połowów naturalnych niż z hodowli, gdzie ryby są pasione modyfikowaną genetycznie karmą, tak jak broilery czy świnie.”

            Smacznego 🙂

          2. grzegorzadam 12 czerwca 2017 o 19:45

            ”Czy również w produkcji żywności producenci kierują się własną kieszenią zamiast dobrem konsumenta? Czy również nasze jedzenie jest skażone GMO?
            Z mojego punktu widzenia u nas jest samo GMO. Praktycznie nie istnieje kukurydza, która nie jest GMO. Nikt nie wymaga od silosów aby trzymały ziarno oddzielone. Producenci kupując surowiec do produkcji, nie patrzą skąd pochodzi ta kukurydza, najważniejsze żeby była tania. A i sama kukurydza nawet jeśli nie jest modyfikowana, to z dużym prawdopodobieństwem gdzieś kiedyś uległa zapyleniu przes stojącą niedaleko kukurydzę GMO. Nigdy nie można powiedzieć że w 100% ta kukurydza nie jest GMO.

            Jednak mimo wszystko rośnie świadomość konsumencka, coraz częściej odwiedzamy sklepy z żywnością ekologiczną, szukamy produktów z certyfikatem ekologicznym…

            Mało komu w Polsce zależy na tym, żeby mieć produkt wolny od GMO. U nas się tego nie wymaga, ale gdyby potrzebne było uzyskanie stempla „GMO free”, to jest banalnie proste!

            To tylko kwestia pieniędzy. Kiedy była taka akcja, żeby nie łowić tuńczyka bo przy jego połowie giną delfiny, to na każdym opakowaniu było napisane „Dolphin Free”.

            Nie ważne czy ta informacja była prawdziwa, ale ważne było to że klienci na to patrzyli.
            Gdyby u nas także była taka moda na „GMO Free”, taki napis pojawiłby się na prawie każdym produkcie.

            A my naiwni konsumenci byśmy w to uwierzyli… Czy genetycznie zmodyfikowane produkty możemy spotkać również tam gdzie się ich najmniej spodziewamy?

            Genetycznie modyfikowanych produktów używa się m.in. do produkcji soków. W Polsce trudno jest dostać surowiec stabilny chemicznie, w Polsce marchewka jest za każdym razem inna. Nie ma grup producenckich, które dbałyby o to, żeby marchewka miała odpowiednie parametry, była powtarzalna. Można używać marchew z Holandii, takie gotowe małe marcheweczki, wszystkie jednakowej wielkości, wiadomo wtedy ile cukru dodać na 3 tony produktu, aby powstała określona ilość soku o określonym powtarzalnym smaku, konsystencji i gęstości.”

            Wspomnienia kierownika supermarketu, fragmenty 😉

          3. Gosialavenda 13 czerwca 2017 o 13:56

            No mieszkam w Holandii i jem holenderskie warzywa. He he he.. no załamać się można tym żarciem. Napisz proszę coś o mintaju i soli? Czytalam, że te ryby są ok, owszem nie są idealnie czysciutkie, ale ich zanieczyszczenie jest tak małe, że nam nie szkodzi. Mintaj, którego kupiłam zlowiony był w północnej części oceanu Spokojnego. Już zupelnie nie wiem co jeść, tzn. wiem, tylko gdzie to kupować? Wszystko bio? Ostatnio mój znajomy, który ma sześćdziesiąt jeden lat, powiedział, że czlowiek nie potrzebuje tyle jedzenia ile w siebie wrzuca. A jesli to prawda to zamiast w ilość lepiej zainwestować w jakość. Mąka z kredą to chamstwo. Chciwość ludzka nie zna granic. Grzegorzu dziękuję za informacje. Pozdrawiam Gosia.

          4. grzegorzadam 13 czerwca 2017 o 15:00

            Nie wypowiem się o rybkach, bo zjadam czasami makrelę, sardyny i szproty oraz
            polskie jeziorowe i śledzie, na które mam ‚napady’.
            Czasami halibuta, bo jest pięknie tłusty i smaczny 😉

            Ryby to porażka generalnie, rtęci po kapelusz.

            ”Z ryb często spożywanych w Polsce najwięcej rtęci zawiera ryba maślana i tuńczyk, a poza tym: okoń, węgorz, płoć, dorsz (dane: Morski Instytut Rybacki w Gdyni, 2010), ze względu na wysoką zawartość rtęci nie należy również spożywać miecznika, marlina, makreli królewskiej, mięsa rekina, a z powodu małej wartości odżywczej pangi i tilapii.
            ……
            Najmniej tego pierwiastka spotkamy w rybach małych, żyjących krótko, znajdujących się na samym dole łańcucha pokarmowego, np. w śledziach, sardynkach, mintaju i dzikim łososiu (nie z hodowli).”
            ………
            ”RYBY – KTÓRE JEŚĆ, A KTÓRYCH UNIKAĆ?”

            ”Ostatnio mój znajomy, który ma sześćdziesiąt jeden lat, powiedział, że czlowiek nie potrzebuje tyle jedzenia ile w siebie wrzuca.”
            Ma rację, podstawą dobra woda z magnezem, z jedzenia uczyniono religię.
            Żremy zamiast się odżywiać, sorry, ale tak jest.

            Idiotyczne programy kulinarne w mendiach nie nadają się do oglądania, czarna komedia.
            Wszyscy smażą ”zdrowe ryby”, ciasta…. nawet dzieciaki, horror.

            ”Mąka z kredą to chamstwo”
            Kreda to pikuś, żeby miała barwę alloxan (cukrzyca), l-cysteina z włosia zwierząt,
            ludzkich włosów, obrzydliwe.
            Nie używam praktycznie mąki, mam to w poważaniu.

            I to (!):
            ”Kolejny tajny składnik – bromian potasu

            Bromian potasu jest substancją zakazaną w wielu krajach, m.in. w Unii Europejskiej, Kanadzie i Chinach – tak, w Chinach, które nie są szczególnie znane z troski o higienę żywienia. W badaniach nad zwierzętami wykazano, że jest potężnym czynnikiem rakotwórczym. Jednak w krajach takich, jak Stany Zjednoczone praktycznie wszystkie wypieki wykonane z białej mąki zawierają bromian. Dlaczego? Bo produkty upieczone z jego dodatkiem są pulchne, miękkie i pięknie wybielone. ”

            Zakazane w EU … 😀
            Kto to niby sprawdza, patrz wyżej..
            Nie dziwmy się że po wyparciu jodu przez brom z chrupiących ”bułeczek”
            wszystkim siadają tarczyce, EBV pomijam, inny temat
            Każdy jedzący to coś powinien suplować jod, tylko w celu wyparcia tej trucizny!

            Kto pozwolił na takie praktyki ?!?
            Gdzie sanepidy?
            AAa, zajmują ściganiem matek nieszczepiących dzieci innymi truciznami..

            ”Poza bromianem potasu, w procesie tworzenia mąki wykorzystuje się masę innych toksycznych chemikaliów.

            Zacznijmy od początku.
            Najpierw pszenica jest opryskiwana środkami owadobójczymi.
            Po usunięciu otrębów i zmieleniu nasiona, jest wybielana

            dwutlenkiem chlorku.
            (! – kolejny antyjodowy chlorowiec, jeszcze umyć ząbki pastą z fluorem i mamy
            complette 🙂 )

            Następnie dodaje się do niej kredę, ałun, węglan amonu, oraz inne substancje, które zmieniają surową mąkę w czysty, biały, miałki, pozbawiony wartości odżywczych pył.

            Po co stosowane są te zabiegi? Dzięki nim mąka staje się odporna na robaczywienie a każdy insekt, który spróbuje ją zjeść ulegnie zatruciu.

            Smacznego 🙂

          5. grzegorzadam 13 czerwca 2017 o 15:03

            No mieszkam w Holandii i jem holenderskie warzywa. He he he”

            Toż to nawet ziemi nie widziało..
            U mnie z domu wyleciało to na stałe i raczej na zawsze.
            Truskawki, nektarynki hiszpańskie, czysta chemia.

  14. ala 12 czerwca 2017 o 08:39

    Ja z pytaniem do Pana Radka. Chodzi o diete dla niedzielnych rowerzystow, ktorzy czasami biora udzial w zawodach. Jaka dieta przed zawodami, zeby nie zaliczyc muru w srodku dystansu (120 km).

    1. Radek Sojka 12 czerwca 2017 o 10:10

      Cześć, w posiłku przed treningowym powinny znaleźć się węgle złożone jako baza i pełnowartościowe białko. Węglowodany są głównym źródłem energii podczas długotrwałego wysiłku. Zmagazynowane pod postacią glikogenu w mięśniach pozwalają utrzymać właściwy poziom energii przez cały okres dystansu lub treningu.Natomiast dodatek białka do posiłku wydłuży czas do uczucia zmęczenia oraz uszkodzenia mięśni po aktywności.
      Im bliżej treningu tym bardziej lekkostrawne powinny być przekąski.
      Czyli na 2-3h przed startem dobrze jest zjeść pełnowartościowy posiłek zawierający ok. 100 gramów brązowego ryżu, razowego makaronu lub kaszy. Jeśli start zaczyna się do południa zjedz owsiankę, musli czy kaszę jaglaną. Dzięki tym Produktom dostarczysz węglowodany złożone, które wymagają trochę więcej czasu, aby jako cukier pojawić się w krwiobiegu, dlatego dostarczają energii przez dłuższy okres.
      Użycie cukrów prostych powoduje szybki wzrost insuliny, ale także jej nagły spadek co w połączeniu z aktywnością może skutkować hipoglikemią.
      Na zawody weź sobie bidon :
      – z wodą (0,5-0,7L)
      – z izotonikiem (0,5,0,7L) ale zacznij go pić po 30-40min wysiłku.

  15. ala 12 czerwca 2017 o 12:25

    Bardzo dziekuje za odpowiedz.

  16. margo 12 czerwca 2017 o 12:54

    Podpowiedzcie proszę czym wspomóc męża podczas turnieju tenisowego. Gra amatorsko ale dość intensywnie. Turniej zazwyczaj wyjazdowy 2-3dni. Na co dzień żywimy się paleo Rano jajka i jakiś boczek + warzywa a później na bananach leci. Po meczu normalny posiłek (stek najczęściej) Ciężko coś przygotować na wynos a na kortach to makaron i pizza. Ostatnio nogi odmówiły pracy przy drugim meczu. Koledzy napoili colą i jakoś dał radę. Ale cola jest fuj. Mogę zrobić batony daktylowe ale innych pomysłów nie mam.

    1. Radek Sojka 13 czerwca 2017 o 10:46

      Hej Margo, zwykle z wyjazdami 2-3 dniowymi jest problem, zawsze można się ratować owocami czy batonami ale to na chwile. Przy tak intensywnym wysiłku pomoże :
      Fighter Unlimited Nutrition (kompleks energetyczny po którym na pewno nie zabraknie sił przez cały turniej – link poniżej)
      https://thisisbio.pl/energia/38-fighter-60kaps-unlimited-nutrition-254475918166.html?search_query=fighter&results=1
      i
      Vitargo- czyli węglowodany bez tłuszczu i cukru.
      I nie ma problemu z zabraniem i przyrządzeniem w parę sekund.

  17. margo 13 czerwca 2017 o 12:54

    Dzięki Radek, a ten Fighter to zamiast kawy nie można łyknąć i mieć energię na cały dzień? Ja się tak intensywnie nie ruszam jak małżonek a energii czasem by się przydało do zwykłych zajęć domowych. Skład zachęca.

  18. Radek Sojka 13 czerwca 2017 o 14:06

    Jasne! Z fightera korzysta mnóstwo osób i nie każdy łączy go ze sportem.

  19. Gosialavenda 13 czerwca 2017 o 17:27

    O grzegorzu jaka z Ciebie skarbnica wiedzy. Pszenicy nie jem. Jedyna mąka jakiej używam od czasu czytania tego bloga to mąka gryczana bio, ze sklepu ekologicznego. Staram się używać najprostrze produkty, kupuję takie jednoskladnikowe. Bo mozna kupic tez gotową mieszankę, ale są w niej zainstalowane różne dziwnie brzmiące rzeczy.Fluoru też już nie używam. Mintaja będę kupować. Rzucilam mięso, ale na samych warzywach to nie pociągne za dlugo. Więc ryby, odpowiednie oczywiscie i jajeczka zostawię. Co tydzien dostaję jajka od znajomych ze wsi. Bardzo Ci dziękuję za Twoje odpowiedzi. Pozdrawiam Gosia.

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

  • Leczenie dobrą dietą

  • Najnowsze komentarze