logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
150 online
50 758 525

BARDZO DOBRE WITAMINY DLA DZIECI G&G

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Dziecko ( w tym małe) kaszle, co ma robić skołowana matka?

child-with-bubbles-mask

Czyli zanim popędzisz do dochtore po antybiotyk …

Syropki, inhalacje wodą utlenioną, witamina C, witamina D, MSM, and oczywiście magnez, w tym przezskórnie

Co lepsze, co lepiej zadziała, i czy aby nie zaszkodzi?

Bardzo często zadawane pytania o tej porze roku, a potem w sumie aż do końca wiosny coraz częstsze:

Córka 8 miesięcy też (wcześniej syn w wieku przedszkolnym) dostała katar i kaszle. Ma chrypkę i jej też psikam do noska wodę utlenioną o stężeniu 0,5%. Zaczęłam robić inhalacje tylko nie wiem czy takim samym stężeniem co synowi, czy może mniejszym i jak często?

Co mogę jej jeszcze podać? Syropu jej nie dam bo tam jest miód.


„Katar nie jest czymś szczególnym, dziecko stopniowo nabiera odporności” – Grzegorzadam.

TU KUPISZ WITAMINĘ C 1000+ TIB
o przedłużonym działaniu

(kwas l-askorbinowy, wyciągi z owoców,
oraz naturalne kwercetyna, rutyna i hesperydyna

Syropki

Najlepsze syropy dla dzieci starszych i młodszych (dorośli też się załapują)

Trzeba cierpliwości, syrop z cebuli (często świetnie działa, ale bywa, że dzieci go nienawidzą, no i małe dzieci (poniżej 12 miesięcy) nie powinny jeść miodu.

Domowy syrop z cebuli likwidujący kaszel w 1 dzień  tu znajdziesz przepis.

onion-syrup

SYROP z marchewki jest znacznie smaczniejszy (chociaż dzieci nie lubią ostrego imbiru).

Marchewka nie na wszystkie dzieci działa tak skutecznie jak cebulowy, chociaż do usuwania flegmy z płuc jest doskonały.

glazed-carrots

Inhalacje

PRZY inhalacjach trzeba obserwować reakcję dziecka, jeżeli nie reaguje alergicznie, nie powinno być kłopotów z częstotliwością.

Dla tak małej córki (8 miesięcy) kąpiele są najbardziej wskazane i inhalacje wodą utlenioną może jednak jeszcze o połowę rozcieńczoną, czyli wodą utlenioną 0,25%.

STARSZE dzieci i dorośli mogą się inhalować wodą utlenioną 0,5 %, przy czym dorośli mogą sobie psikać do gardła rzecz (i wdychać) kilkanaście razy dziennie. Dzieciom psikamy rozsądną ilość razy.

PSIKAĆ należy też do nosa.

Jak to zrobić?

Albo tak:

PRZY każdym nasileniu, kupujesz w aptece lekarstwo na katar, w takiej buteleczce z gwintem (Rinothon się chyba nazywa), wylewasz świństwo ze środka, płuczesz i masz wygodną buteleczkę do dozowania do nosa dziecka, czy nawet dorosłego, soli morskiej.

Dobrze też robi płukanie nosa wlewając do „tej” buteleczki, ale może też być zwykła strzykawka (bez igły of course) 5 ml wody utlenionej i 25 ml wody destylowanej, powstaje z tego 0,5% woda utleniona w „wersji mini” Billa Munro z Earth Clinic.

Tym robimy te inhalacje właśnie psikając do gardła, czy nosa

Takiej małej (ośmiomiesięcznej) córeczce należy jeszcze o połowę rozwodnić wodę utlenioną, aby miała stężenie 0,25 %.

Do uszek ( w tym dziecka) też można ową wodę 0,5% psikać, bo to świetnie odkaża i likwiduje zarazki. Gdy dziecko, czy dorosły już się przyzwyczai, to po 1 kropelce 3% wody utlenionej można podawać do uszu 3 razy dziennie, a następnie delikatnie masować, naciskać tę wypustkę koło ucha.

bbd6758d019bb255c2677cd3075a5b45

Albo tak:

MOŻNA spróbować inhalacji nebulizatorem (łatwy do kupienia) za pomocą takich samych roztworów wody utlenionej.

Obie metody są świetne, bo obie omijają układ trawienny

JEDNAK lepiej zacząć od wody utlenionej 0,25% na początek, nebulizator pozwala na stałą regularną inhalację.

Dodatkowo pozwala na stosowanie też innych substancji zdrowotnych.

Można robić częściej inhalacje naprzemiennie z sodą 2%. Niektórzy niestety po sodzie kaszlą, bo nie lubią tego typu inhalacji, więc wszystko robimy delikatnie i sprawdzamy reakcje.

Witamina C

IDZIESZ do sklepu o nazwie Hipermarket i kupujesz dużo (4 kg, lub więcej) pomarańczy. W Lidlu pewnie już wkrótce będą bio (bo idzie sezon na cytrusy). Następnie wyciskasz (może być ręczna wyciskarka) z nich sok.

Na każde pół szklanki dodajesz łyżeczkę kwasu askorbinowego (dorosły), lub 1 -2 gram (dziecko starsze), lub czubek noża (0,5 g małe dzidzi), czyli Witaminy C TiB (polecam tę).

PODAJESZ ten specyfik osobie ( w tym malutkiej) z katarem, kaszlem, zainfekowanymi migdałkami, ale też zadziała na chory/bolesny bark i inne dolegliwości, co pół godziny aż do wystąpienia biegunki (tak zwanego progu jelitowego)

Cała sztuka polega na systematycznym dozowaniu witaminy C z sokiem co 20-30 minut, bo tyle wynosi okres pół-rozpadu.

To z protokołu witaminowego dr. Cathcarta

TU KUPISZ LIPOSOMAL D3 (z lanoliny) +K2 (mk7 z natto) 

Witamina D

Według Riordan Clinic , dzieci mogą bezpiecznie przyjmować 1000 IU na każde 25 funtów, czyli 11,34 kilograma, powiedzmy na każde 10-12 kilogramów masy ciała.

Wprawdzie witamina K2 jest niezbędna w czasie ciąży i podczas karmienia piersią. Szczególnie jest ważne w trzecim trymestrze, gdyż u większości kobiet poziom witaminy K2 ma tendencję do opadania w tym czasie, co wskazuje, że po zakończeniu ciąży może być już bardzo krucho z tą witaminą w ciele mamy. Ponieważ z witaminą K2 i toksycznością nie ma problemów, może być mądrym posunięciem, aby podwoić, lub potroić dawkę spożywania K2 w czasie ciąży (ta wiedza sprawiła, że dr Rhéaume-Bleue podczas swojej niedawnej ciąży właśnie przyjmowała potrójne dawki witaminy K2, o czym czytamy u dr. Mercoli )

Natomiast mało się pisze o tym czy dzieci muszą przyjmować wraz z D3 również K2. Noemi Demi dostała za zadanie porządne rozkminienie tego tematu.

PÓKI co dzieci dostają K2 w postaci Mk4 w diecie (w suplementach nie należy kupować, gdyż jest syntetyczna).

Dzieci wegańskie mają zdecydowanie gorzej, bo Mk4 (postać K2) znajdziemy w gęsich wątróbkach, serach certam, żółtkach jaj (kury karmione trawą), maśle (melko od krów/kóz karmionych trawą) i generalnie w gęsinie z gęsi wcześniej karmionych trawą.

Mali Japończycy (nawet weganie) nie mają problemów z K2, bo dość kontrowersyjna w smaku potrawa natto jest dostępna w każdym domu.

natto

MSM

DO picia dla kaszlącego i zakatarzonego dziecka dodatkowo można podawać silnie przeciwzapalną parę w postaci witaminy C, czyli Kwasu askorbinowego TiB , oraz MSM TiB (siarka organiczna) oczywiście miksturę robimy z jakimś słodkim soczkiem.

Przy czym należy zacząć od niewielkiej ilości suplementów, ludzie, w tym mali są alergikami

PRZEPIS na oranżadkę  tutaj 

Przypominam, że jest to niezwykle dobra, gdyż silnie przeciwzapalna oranżada dla każdego dorosłego, czyli alternatywne źródła tlenu

Magnez i kąpiele

Siarczan magnezu, czyli Sól Epsom (do kupienia tutaj)  najlepiej nadaje się do kąpieli dziecka i dorosłego (o ile nie ma żadnych reakcji alergicznych na siarkę, czy magnez).

Raczej odradzam ją jako suplement do picia (po rozcieńczeniu z wodą oczywiście), gdyż jest silnie przeczyszczająca. Dlatego decydujemy się na taką suplementację raczej w przypadku zaparć.

Natomiast Chlorek Magnezu sześciowodny (Mg Cl2 6H2O) (do kupienia tutaj) można stosować zarówno do suplementacji, jak i do kąpieli i do moczenia stóp, oraz do robienia oliwy magnezowej.

Niestety chlorek magnezu jest gorzki, więc koniecznie trzeba rozrobić go z jakimś soczkiem. Walter Last radzi, że roztwór chlorku magnezu przetrzymywany na noc w lodówce jest mniej gorzki.

Niestety również chlorek magnezu, tak jak witamina C, i MSM (wszystko można połączyć razem) rozluźniają stolec, dlatego wskazane jest podawanie oranżadki częściej, ale w mniejszych ilościach.

dzieci 2222

Zalecenie dawkowania 2,5% roztworu chlorku magnezu sześciowodnego tzn. 25 g substancji w oczyszczonej formie (nadającej się do spożycia) na 1 litr wody:

DOROŚLI i dzieci powyżej piętego roku życia- 125 ml

Czterolatki – 100 ml

Trzylatki – 80 ml

Roczne i dwulatki – 60 ml

Dzieci ponad półroczne – 30 ml

Dzieci do pół roku – 15 ml

TU znajdziesz też wytyczne co do magnezowych kąpieli

Na koniec z kolei rady „dziadka Ivana” (czyli Nieumywakina )

I jeszcze może być bardzo pomocne jeżeli w domu jest zwierzak, choć nie jest ostatecznie konieczne zrobienie dziecku badania Volla (EAV) + Vegatest/Biorezonans w renomowanych gabinetach z lekarzem w ”środku”- dziwne rzeczy czasami wychodzą i wiadomo już, że dziecko musiało kaszleć i mieć katar.

Źródła: 1, 2, 3, 4 & na podstawie rozkmin Grzegorzadama (komentarze) & Pepsi Eliot (wpisów)


awatar małyBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 16 430 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. PaniX 29 września 2016 o 14:20

    Jestem na diecie Paleo w stylu low carb. Najlepiej jest jeść owoce na czczo z tego co wyczytałam i sama też tak uważam,ale jeśli mam insulinooporność to też moge przyjąć taki model odżywiania? Podobno fruktoza nie stymuluje trzustki do wyrzutu insuliny,jak Ty uważasz?

    1. pepsieliot 29 września 2016 o 14:31

      jak jesteś na diecie Paleo, to nie eksperymentowałabym z fruktozą, owszem dzikie czerwone jabłuszka tak, ale nie mój poranny szejk.

      1. Ochkarol 14 listopada 2016 o 08:19

        Pepsi dziś pewnie dostanę paczkę z zamowieniem książka i shake bialkowy. Chcę zacAc program jem i chudne. No ale mam insulinooprność, to co mam jesc na pierwszy posilek? Jesli nie oczyszczajace koktajle? Czy moze soki na bazie warzyw z odrobiną owoców?

  2. Hraundrangi 29 września 2016 o 14:34

    Bardzo dobry wpis. Ja bym jednak jeszcze dodał wyciskany sok z korzenia pietruszki marchwi i jabłka. Proporcja 3-4-5 dla smaku. Jak cała noc się wypoci organizm – rano kąpiel z 200g siarczan magnezu. Dla dorosłych jest dobry wywar z korzeni imbiru, piętruchy i echinacei – u mnie katar mija po 2 godzinach. Pranie pościeli murowane i zdarza się że pot jest żółty.

  3. grzegorzadam 29 września 2016 o 14:53

    Bardzo dobre zestawienie metod w tabsie, tzn. w pigułce 😉

    ==Zalecenie dawkowania 2,5% roztworu chlorku magnezu sześciowodnego tzn. 25 g substancji w oczyszczonej formie (nadającej się do spożycia) na 1 litr wody:==

    Na choroby płuc: zapalenia, gruźlicę, grypę, zatruciachemiczne, polekowe, raka, astmę (uporczywy kaszel) i inne dr Sircus poleca również inhalację nebulizatorem z zastosowaniem 7.5% chlorku magnezu
    (siarczanu również)
    http://drsircus.com/medicine/magnesium/nebulizing-magnesium-and-other-medicinals

    Jak również:
    Chlorek chlorek magnezu w parowniku umieszczonym w sypialni chorego w nocy.

    https://translate.googleusercontent.com/translate_c?depth=1&hl=pl&prev=search&rurl=translate.google.pl&sl=en&u=http://healyourselfathome.com/HOW/NEWSTARTS/1_NUTRITION/MINERALS/MAGNESIUM/MAGNESIUM_SUPPLEMENTATION/nebulizing_mg_chloride.aspx&usg=ALkJrhjcwaSEexEDOiRnT6hM0zhfMDW-bw

    1. grzegorzadam 29 września 2016 o 15:01

      Chlorek magnezu do tych czynności musi być bardzo wysokiej czystości.
      Inne środki również, bez zawartości metali ciężkich.
      Do zastosowania w każdym wieku: niemowląt, dzieci, pacjentów intensywnej opieki medycznej oraz wszystkich tych, którzy starają się dbać o siebie
      lub o bliskich w domu.

      1. pepsieliot 29 września 2016 o 15:19

        będzie w sklepie czystości farmaceutycznej

      2. paula 7 stycznia 2017 o 11:06

        grzegorz adam jaki najlpeszy nebulizator, rozumiem ze to to samo co inhalator? jest tego tyle, że nie wiem
        prosze o pomoc, i dziekuje

        1. grzegorzadam 7 stycznia 2017 o 17:13

          Mam taki ze stałej (jak widzę promocji).
          Wszystkie spełniają warunki.
          TE w kształcie krówek, kotków, misiów jak na zdjęciu bardzo dobre też.

  4. Zibi 29 września 2016 o 15:55

    A ja właśnie zrobiłem zapas soku z rokitnika. Zbieram go na terenach pokopalnianych, które obsadza się właśnie rokitnikiem, czeremchą, bzem, różą i innymi ciekawymi krzewami. Jestem nim zachwycony i tak sobie pomyślałem że sprawdzę co tam Pepsi o nim mówi żeby utwierdzić się że jest fajny i ja jestem fajny że go piję i daję dzieciom. A tu nic… Jak czytam co on w sobie ma to właściwie wszystko.

  5. Katarzyna 29 września 2016 o 16:53

    a czy siarczan magnezu tez nadaje sie do parownika na noc?

    1. grzegorzadam 29 września 2016 o 17:13

      Piszą konkretnie o chlorku, ale warto to i to mieć w domu.
      Sircus nie widzi różnicy w metodzie naskórnej pomiędzy nimi.

  6. Gosia 29 września 2016 o 17:11

    Czy napewno cytrusy są wskazane przy infekcjach? Wydaje mi się, ze one podrazniaja śluzówki I trzeba uważać.

    1. pepsieliot 29 września 2016 o 17:13

      trochę podrażniają, miód również, ale tego co dostarczają nie da się przecenić,najzwyklejszy kwas askorbinowy podany z naturalnym bioflawonoidem z cytrusów staje się idelany

  7. gartina 29 września 2016 o 17:19

    Super wpis i idealny w czasie czyli na początku sezonu kataro-kaszlowego:) moje dzieci kochają syrop cebulowy i zawsze im pomaga. Pepsikowy syrop marchewkowy też działa choć jest mniej lubiany mimo że zmniejszam ilość imbiru. są również przepisy na syropy z buraka czy rzepy, Ale te dwa pierwsze zwykle dają radę. Polecam. Vit . C przemycam w metnym soku jablkowym, bo marudza, że kwaśna. Następnym razem dodam siarkę i magnez. Dziękuję za kompaktowy poradnik!

  8. Olivka 29 września 2016 o 18:22

    Witaj Pepsi. Mam pytanko, kompletuje zakupy w Twoim sklepie,mieszkam w uk i czy wyskoczy mi przy zaplacie odrazu przelicznik ze place w funtach? Sorrki pierwszy raz zamawiam, ale nie ostatni napewno, masz tam cudowne rzeczy. Z gory dziekuje. Pozdrawiam

    1. pepsieliot 29 września 2016 o 21:02

      zrób symulację, albo napisz proszę do sklepu, tam mili ludzie z chęcią Ci na wszystko odpowiedzą, ja nie mam o tym zielonego pojęcia, dziękuję za zainteresowanie naszą ofertą

      1. Olivka 29 września 2016 o 21:26

        Super, ok dziekuje, napewno tak zrobie.

  9. Irmina 29 września 2016 o 20:53

    (…) Pepsi co sadzisz o tym przepisie na wzmocnienie odporności ?

  10. Alis 29 września 2016 o 22:07

    Witam serdecznie!
    Chciałabym robić inhalacje dziecku 4 letniemu przy silnym kaszlu z wody utlenionej jako alternatywe dla aptecznych leków, ale nie do końca rozumiem tych proporcji podanych w artykule. Prosze o dokładne podanie jaka ma być woda i jak ją rozcieńczać żeby miała te 0,5 %. Gdzie tę wodę najlepiej kupić zeby była czysta. I jak często robić inhalacje dziecku które dostaje silnego kaszlu alergicznego (astma wczesnodziecięca)? Bede wdzieczna za wyjasnienie i podpowiedz, ponieważ wolałabym być pewna jak to stosować.

    1. grzegorzadam 29 września 2016 o 22:52

      Najlepiej kup czda, food grade, albo niestabilizowaną.
      Mozesz kupić gotową 3% albo rozcieńczysz do 3%.

      Potem z 3% robisz 0.25% do 0.5%
      Jak to robić jest w tym linkach źródłowych: 1,2,3,4 lub tutaj:

      http://www.pepsieliot.com/skuteczna-terapia-leczenia-raka-woda-utleniona/

      1. grzegorzadam 30 września 2016 o 09:08

        ==Mozesz kupić gotową 3%==

        Miałem na myśli gotową nieapteczną.
        http://www.envolab.pl/sklep/woda-utleniona-detail

        Rozrabianie zmniejsza koszty 50 krotnie.

      2. Alis 30 września 2016 o 12:23

        Ok. Dzięki wielkie za odpowiedź

  11. Mijo 29 września 2016 o 22:33

    Zastanawia mnie Twoje zdanie na temat srebra koloidalnego- jonowego. Leczę tym siebie i rodzinę od kilku lat- wewnętrznie i zewnętrznie. Każdy katar znika już po kilku inhalacjach

  12. Maggie 30 września 2016 o 08:43

    Jak robisz inhalacje ze srebra jonowego?

    1. grzegorzadam 30 września 2016 o 09:02

      Tutaj kluczem jest dobre srebro, dobry artykuł n aten temat:

      http://www.vibronika.eu/images/pdf/jonczymetal.pdf

  13. Aldona 30 września 2016 o 09:58

    Witaj Pepsi, czy mogłabyś podpowiedzieć mi jakie naturalne suplementy /pokarmy powinnam spożywać, aby pozbyć się torbieli na jajnikach ( ok. 2.5 cm) ? Zaczęłam spożywać macę–czy jest przy tym wskazana? Co jeszcze ?
    Mam też maleńki guzek na jednym płacie tarczycy ( badanie TSH w normie)–co powinnam jeść przy obu schorzeniach, aby skutecznie się ich pozbyć? Dziękuję i pozdrawiam serdecznie. Aldona

    1. grzegorzadam 30 września 2016 o 13:30
  14. haniaa 30 września 2016 o 12:11

    Dzisiaj kolejny dzień zmagań z kaszelkiem u mojej córci. Zrobiłam jej inhalacje z sody i kalibrację wit C. doszłyśmy do 1,5 g nasycenia, (bo trzeba było robić szybkie mycie :))

    Czy już dzisiaj w takim razie więcej nie podawać jej wit C?

    A co myślicie o nacieraniu plecków maścią Depulol?

    I jeszcze odnośnie tego wysokiego PH u mojego 4 latka rano:7, w południe 8-8,5, wieczorem od 8,5- 9, czy to nie jest za wysokie i czym to może być spowodowane?

    Przepraszam za wczorajszą niecierpliwość z mojej strony Pepsi. Ten wpis o katarkach i kaszelkach jest super, wszystko to co chciałam wiedzieć. Dziękuję.

    Może jeszcze coś o gardełkach czerwonych i biegunkach wirusowych (grypki rotawirusowe)?

    1. grzegorzadam 30 września 2016 o 13:48

      Takie kalibracje max. raz w miesiącu, nawet wskazane.
      Teraz 1/2 tej dawki systematycznie na cały dzień.

      To pH, nawet dla dziecka wysokie z rana, wg dr Clark:

      ==Jeżeli pH moczu wynosi 7 lub więcej, oznacza to infekcję pęcherza; natychmiast rozpocznij leczenie” .==

      Tu jest więcej i w książce:
      http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

      Na grypy stosujemy te same metody.

  15. AnetkaT24 30 września 2016 o 12:15

    Moja koleżanka choruje na zapalenie kłębuszków nerkowych, jak jej pomóc?

    1. grzegorzadam 30 września 2016 o 13:39

      Trzeba zacząć od oczyszczania jelit, nerek, watroby.
      http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

      Jest stan zapalny, inhalacje nebulizatorem mogą być bardzo pomocne.

  16. Aga 1 października 2016 o 15:57

    Córa choruje. Kaszle strasznie. Zrobiłam syrop z cebuli – bez zmian. Zrobiłam syrop z cebuli, jabłek i orzechów – bez zmian. Kąpiel w magnezję, kalibracja vit c i… nic! Dlaczego u nas, nigdy, nie działają te cudowne, naturalne metody???

    1. grzegorzadam 2 października 2016 o 00:30

      Działaja, trzeba czasu.
      Najlepsze na kaszel inhalacje.
      Do wit.C MSM.
      Po kalibracji konsekwentnie połowę dawki kilka razy dziennie z MSM.

  17. grzegorzadam 6 października 2016 o 12:37

    How to use Magnesium Oil Therapy – Mark Sircus, Ac., OMD

    https://youtu.be/dN1CvC-38k4

  18. grzegorzadam 6 października 2016 o 14:14

    Inhalacja mgiełką cytrynowa (sok z cytryny) przy pomocy nebulizatora !

    ==Innowacyjna metoda leczenia. Niewiarygodna wręcz metoda dla palaczy na oczyszczanie płuc. Obejrzyjcie a już nigdy nie będzie chorować a przynajmniej na wszelkiego rodzaju infekcje dróg oddechowych … kliknij na rozwiń, pokaż więcej!==

    https://youtu.be/lx01L_Dtz3U

  19. Piotr 11 października 2016 o 14:08

    Witam i proszę o pomoc.
    Przypadek 4,5 latka – zapewne przy obecnej pogodzie dosyć częsty:
    Mokry kaszel w nocy, gorączka tylko jednej nocy. Na pierwszy strzał: syrop z cebuli (surowa cebula na miodzie), inhalacje solą fizjologiczną + WU (5ml SF + 10 kropli WU), termofor na klatkę piersiową. Diagnoza lekarza pediatry: przeziębienie, przypisane: nurofen (p-gorączkowo i przeciw zapalnie, flegamina, syrop pulmeo, wit. C w kroplach (2×10 kropli), wit. D (jedna kropla).

    Jaka alternatywa dla przypisanych syropków?

    Po 4 dniach kuracji, syropem z cebuli (w dwóch wersjach, gotowany i surowa cebula); wit. C 4g/dzień (mniej więcej w równych odstępach czasu), wit. D 1000j, nurofen był również podawany (może z 3 razy w ciągu 4 dni, dawka przypisana 12 razy na 4 dni), poprawy wielkiej nie ma, kaszel przeniósł się z godzin nocnych na godziny dzienne. Podkrążone oczy, zgrzytanie zębami podczas snu. Apetyt bardzo słaby.
    Czy warto flegaminę? Co jeszcze można zrobić?

    P.

  20. Piotr 12 października 2016 o 15:54

    Witam i jeszcze raz zwracam się z prośbą.
    Tym razem nie w sprawie 4,5 latka, tzn. jak pomóc w zwalczeniu kaszlu mokrego i kataru u 8 miesięcznego chłopczyka. Powodów może być kilka, szczepienie druga dawka 6w1 (wykonane kilka dni temu), choroba innego osobnika w domu, właśnie wychodzące z dziąseł zęby. Karmiony głównie piersią.
    Z góry dzięki.

    1. grzegorzadam 12 października 2016 o 22:52

      szczepienie druga dawka 6w1 (wykonane kilka dni temu)==

      Co tu można poradzić ? …

  21. Bety33 12 października 2016 o 21:39

    Witam chciałam podziękować za wspaniałe porady jakie czytam na Twoim blogu Pepsi. Mam 2 latke i 4 latke obydwie miały straszny kaszel i rzężenia. Dawałam im syrop odksztuśny i zrobiłam im inhalację pierwszy raz zamiast z przepisywanych sterydów z proponowanej tutaj wody utlenionej (nikt o tej metodzie nie słyszał i bałam się na początku czy to żle nie wpłynie na organizm) 3 razy dziennie nebulizowałam i po 3 dniach po prostu szok straszny kaszel przeszedł. W.U. spowodowała duże odrywanie i odkaszlanie. Dodatkowo podaje wit. C w proszku i wit, D3z K2 z TiB. Dziękuję

    1. pepsieliot 12 października 2016 o 21:42

      dziękuję, że napisałaś, to ważne dla innych mam

    2. grzegorzadam 12 października 2016 o 22:54

      Bravo mama Betty33! 🙂

  22. grzegorzadam 15 października 2016 o 08:37

    Roztwór sody ma być mieć do 2%. Czyli te 2 łyżki stołowej (20 g) na litr to też będzie to rozcieńczenie,
    Może byc 2 gramy na 100 ml.
    Sircus (za Schalenbergerem) mówi:
    W ciągu 10-15 minut lek zaczyna działać, a objawy schorzeń znikają na 6 do 8 godzin.

    Nebulizacja z reguły jest stosowana w sesjach po 10, 20 bądź 30 minut.
    Najlepsze efekty osiąga się wtedy, gdy się z niej korzysta do 5 razy na dobę.

    Simoncini poleca łyżkę na 1/2 litra wody i nebulizację w sesjach po 30 minut..
    Eliminuje chlor i drażniące kwasowe gazy, zatrucia polekowe.

    Każda porcja powinna być umieszczona w nebulizatorze bezpośrednio przed zabiegiem,
    nie robimy na zapas.
    (…)
    Stukać regularnie w pojemnik, aby zapewnić właściwe przydzielanie porcji lekarstwa.
    I nie zdejmuj maseczki, dopóki cała porcja leku nie zostanie wchłonięta.
    (…)
    Gdy płuca wypełnią się mgłą, wstrzymaj oddech, liczac od 2 do 4, by pozwolić dokonać płucom
    maksymalnej absorpcji. Jeśli jesteś przeziębiony, lub masz kłopoty z zatokami, możesz
    spróbować oddychać przez nos.
    (…)
    Dla pediatrów i rodziców małych dzieci nebulizatory są prawdziwym zbawieniem, ponieważ niemowlęta nie są w stanie łykać pigułek, a każdy dorosły chciałby zaoszczędzić ciągłego
    kłucia igłami.
    Medycyna transdermalna daje najwięcej światu pediatrii, poprzez podawanie leków w trakcie kapieli
    i przez drogi oddechowe.
    (…)
    Metoda ta może być z powodzeniem wykorzystywana nie tylko do leczenia astmy, ale również
    do leczenia raka płuc, zapalenia płuc, gruźlicy, grypy, oraz każdego innego schorzenia wymagającego
    precyzyjnego aplikowania medykamentu.
    (…)

    Pytanie (retoryczne): czy którykolwiek pediatra zalecił taką metodę na choćby astmę?

    Ale antybiotyki, non stop… Bez głowy, bez pomysłu.

    Tylko takie z grupy tetracyklin potrafią wytworzyć grzyba w okrężnicy w ciągu kilku dni,
    Antybiotyki doustne zwiększaja ryzyko wystapienia autyzmu, redukują u dzieci umiejętność pozbywania się rtęci!..

    1. paula 7 stycznia 2017 o 11:18

      woda może być z apteki? potrzebuję na już, czyli innej nie dostane
      dziekuje!
      pepsi pisze ze do WU woda destylowana, nie mam takiej, moze być mineralna? czy lepsza sól fizjologiczna ?
      mowa o 2 latku

      1. Pepsi Eliot 7 stycznia 2017 o 14:43

        nie mineralna, tylko gotowana i skroplona para

      2. grzegorzadam 7 stycznia 2017 o 17:12

        Fizjologiczna zdecydowanie najlepsza, skroplona też.
        Wiek nie ma znaczenia.

  23. grzegorzadam 19 października 2016 o 07:43

    Jedynym istniejącym na rynku lekiem,który wykazuję własność skracania czasu trwania pospolitego przeziębienia, jest cynk, a najbardziej efektywny jest (octan cynku,który opatentował George Eby (http://www.coldcure.com). Każda pastylka uwalnia 18 miligramów cynku i musi być rozpuszczona w ustach.

    dr Walter Last.
    ŻRÓDŁO: ” Cure of the CommonCold:”( Nexus vol.18, nr 5)

  24. grzegorzadam 19 października 2016 o 09:51

    C.d:

    Bardzo szybkie leczenie zwykłego przeziębienia

    Ciekawy artykuł na jesienny klimat 😉

    Związek z laktozą

    Pomiędzy laktozą występującą w produktach mlecznych i pospolitym przeziębieniem istnieje pewien intymny związek.Dawniejsi biochemicy musieli wiedzieć coś, o czym współcześni biochemicy zapomnieli, zaś profesja medyczna nigdy nie zorientowała się, kiedy utlenioną galaktozę nazwali oni kwasem śluzowym. Ja sam dowiedziałem się o tym 30 lat temu, kiedy zajmowaniem się problemami zdrowotnymi związanymi z laktozą.

    Laktoza, czyli cukier mleczny, składa się z połączonych molekuł glukozy i galaktozy. Glukoza jest oczywiście głównym paliwem dla naszych mięśni. Dzieci potrzebują galaktozy ponieważ jest ona ważnym budulcem mózgu, centralnego układu nerwowego i kilku protein. W późniejszym okresie życia potrzebujemy jej znacznie mniej i jest ona łatwo syntetyzowana z innych cukrów, stąd większość spożywanej galaktozy jest zmieniana w wątrobie w glukozę i wykorzystywana jako paliwo napędowe organizmu. Jednak ilość, którą można przekształcić jest ograniczona, nawet przy zupełnie zdrowej wątrobie.

    Ta konwersja jest powolnym i złożonym procesem wymagającym czterech różnych Enzymów.
    Jednego z tych enzymów czasami brakuje w momencie narodzin, w wyniku czego powstaje stan o nazwie galaktozemia, który w przypadku karmienia niemowlęcia mlekiem prowadzi do gromadzenia się w jego organizmie galaktozy,czego następstwem może być zaćma, marskość wątroby i śledziony oraz niedorozwój umysłowy. Jeśli wątroba nie jest w pełni zdrowa lub jej funkcjonowanie jest zaburzone, wówczas jej zdolność konwertowania laktozy jest ograniczona. Ten fakt jest czasami wykorzystywany w klinicznych testach funkcjonowania wątroby. Jeśli wstrzyknie się komuś z defektem wątroby galaktozę, wówczas pojawi się ona w moczu nie przetworzona przez ten organ.

    Niestety, w normalnych warunkach tylko część galaktozy jest wydalana w moczu. Jeśli brakuje ochronnych przeciwutleniaczy, wówczas reszta zostaje utleniona, głównie do kwasu galaktarowego pospolicie zwanego śluzowym.

    Kwas śluzowy zagraża naszemu zdrowiu,ponieważ jest nierozpuszczalny. Organizm nie może pozwolić na jego gromadzenie się w witalnych obszarach i blokowanie funkcji i organów wewnętrznych lub krążenia krwi
    W rezultacie organizm wytwarza z niego lepką wodną zawiesinę zwaną śluzem. Kwas śluzowy jest głównym składnikiem patogenicznego śluzu, który bardzo różni się od endogennego śluzu wydzielanego przez organizm w celu ochrony własnych błon śluzowych lub w reakcji na podrażnienie wywołane przez mikroby i stany zapalne. Śluz może również powstawać w rezultacie wysokiego poziomu tłuszczu w płynie limfatycznym i może występować w postaci ,,guzków” w gardle, jednak żaden z tych śluzów nie ma drażniących własności, jakie posiada kwas śluzowy.

    Prawdziwie istotna różnica pomiędzy kwasem śluzowym i endogennym śluzem polega na tym, że endogenny śluz jest wytwarzany na zewnętrznej stronie błon śluzowych,podczas gdy kwas śluzowy jest rozpuszczony w płynie limfatycznym i zbiera się po wewnętrznej stronie błon śluzowych, dążąc do wydostania się na zewnątrz.

    Głównym zadaniem układu limfatycznego jest usuwanie niebezpiecznych substancji, takich jak kwas śluzowy, z powierzchni o witalnym znaczeniu i transportowanie ich do organów wydalniczych. Kwas śluzowy jest zbyt niebezpieczny,aby organizm mógł pozbywać się go przez nerki lub razem z żółcią przez wątrobę, ponieważ zablokowałby ich ujścia, jednakże ma on szczególne powinowactwo z błonami śluzowymi wyścielającymi wnętrza otworów naszego ciała. Kluczowe znaczenie mają tu płuca,przewód oddechowy i przestrzenie w głowie – zatoki i trąbki Eustachiusza (kanał pomiędzy ustami i środkowym uchem).

    Kwas śluzowy może zbierać się w tych pustych przestrzeniach i blokować ich ujścia, dopóki czynniki zewnętrzne nie pomogą w uwrażliwieniu błon śluzowych w stopniu umożliwiającym śluzowi przejście. Jest to stosunkowo prosty proces u młodych osób oraz kiedy płyn limfatyczny jest mocno kwaśny, ponieważ wspomaga to podniesienie poziomu histaminy i zapalnych hormonów nadnerczy. Nawet niewielkie podrażnienie błon śluzowych wywołane przez zimne powietrze, kurz, czynniki skażające powietrze, pyłki lub drobnoustroje uwrażliwia je i umożliwia wydalenie części kwasu śluzowego.
    U pewnych ludzi takie śluzowe oczyszczenie może występować periodycznie w postaci przeziębienia, gorączki siennej, mokrego kaszlu lub wycieku z nosa. U innych akumulowanie śluzu, który dostarcza korzystnego podłoża do rozmnażania zarazków, jest przyczyną chronicznych infekcji w określonych obszarach, takich jak zatoki, środkowe ucho, drogi oddechowe i płuca. Może to prowadzić do stałego wycieku śluzu przez podrażnione błony śluzowe.

    Przy wysokim spożyciu laktozy również kanały i gruczoły limfatyczne są zwykle zapchane kwasem śluzowym. To jego nagromadzenie umożliwia grypie i innym infekcjom rozprzestrzenianie się z uwrażliwionych błon śluzowych do układu limfatycznego poprzez wypełnione śluzem puste przestrzenie w głowie, powodując opuchnięcie gruczołów limfatycznych i stan zapalny. Ustaliłem osobiście, że ograniczenie spożycia laktozy spowodowało u wielu ludzi spadek liczby przeziębień, gryp i innych infekcji układu oddechowego z kilku w ciągu roku do zera.

    Nadmiar kwasu śluzowego jest również główną przyczyną infekcji ucha lub wysiękowego zapalenia ucha środkowego oraz problemów ze słuchem, głównie u dzieci,szczególnie zaś u dzieci Aborygenów, którzy zdają się mieć wrodzoną cechę w postaci bardzo niskiego poziomu enzymów koniecznych do zamiany galaktozy w glukozę w wątrobie. Niedawno moja przyjaciółka opisała mi swoją wizytę w jednej ze szkół w środkowej Australii przeznaczonej dla Aborygenów: „Prawie wszystkie dzieci cierpiały na wysiękowe zapalenie ucha wewnętrznego i miały grube, zielone, cieknące nosy, co w oczywisty sposób rzucało się w oczy, ponieważ nie miały one własnych chusteczek do nosa. W każdej klasie nauczyciel był wyposażony w specjalny mikrofon, ponieważ około 80 procent dzieci cierpiało na ubytek słuchu. Było bardzo przykro na to patrzeć, zwłaszcza że można było temu zapobiec, pozwalając im wrócić do buszu i ich pożywienia! Do wielu przetworzonych pokarmów dodaje się obecnie po cichu odtłuszczone mleko, nawet tam, gdzie jest to zbędne, o czym można dowiedzieć się, jeśli ktoś zada sobie trud odczytania składu podanego bardzo drobnym drukiem.

    W większości przypadków nie jest to uczulenie na laktozę, ale na nadmiar galaktozy. który odpowiada za ten nadmiar śluzu. Część osób mających uczulenie na krowie mleko może tolerować trochę więcej laktozy pochodzącej z koziego mleka, jednakże w przypadku większości osób laktoza z koziego mleka lub zawarta w tabletkach powoduje wytwarzanie takich samych ilości śluzu, jak ta z krowiego.

    Leczenie pospolitych przeziębień

    Powszechnie uważa się, że pospolite przeziębienie bez leczenia trwa średnio siedem dni, natomiast z leczeniem około tygodnia. Za tym beztroskim żartem kryje się ogrom szkód dla zdrowia powodowanych przez pospolite przeziębienie, a w rzeczywistości przez jego leczenie. Szacuje się, że pospolite przeziębienie odpowiada za 40 procent zwolnień lekarskich i miliony szkolnych dni utraconych przez dzieci co roku. Ale to tylko wierzchołek góry lodowej. Główne szkody wynikają ze stosowania antybiotyków.
    Chociaż nie są już one tak nadmiernie stosowane,jak dawniej, to jednak wciąż się ich często używa, mimo iż wiedza medyczna mówi, że nie są one skuteczne przeciwko wirusom,które są przyczyną przeziębienia. Zwykle usprawiedliwia się to tym, że sami pacjenci oczekują ich prze pisywania, oraz tym, że w ten sposób można zapobiec ewentualnej bakteryjnej infekcji dolnych dróg oddechowych.

    Ponieważ pospolite przeziębienie jest najczęściej występującą u ludzi chorobą infekcyjną, przy przeciętnym dorosłym zapadającym na dwie do czterech infekcji rocznie i przeciętnym dziecku zapadającym na sześć do dwunastu przeziębień, jest oczywiste, że nawet leczenie tylko niewielkiego procentu tych przypadków wciąż daje sumarycznie ogromną liczbę recept przepisywanych na antybiotyki.

    Osobiście uważam, że to szerokie wykorzystywanie antybiotyków jest główną przyczyną chorób w naszym społeczeństwie.
    Wynika to z ich destrukcyjnego wpływu na naszą florę jelitową, czego rezultatem jest przerost patogennych mikrobów, szczególnie grzybów Candida i innych. Te czynniki są podstawowymi przyczynami nadwyrężania naszego układu immunologicznego, co prowadzi do astmy, alergii i autoimmunologicznych schorzeń, jak również przyczynia się do rozprzestrzeniania się raka.

    Według teorii medycznej wydzielanie śluzu z nosa przy pospolitym przeziębieniu wynika z oddziaływania wirusa nieżytu nosa, co doprowadziło do opracowania złożonych rytuałów, których celem jest minimalizowanie jego przekazywania kolejnym osobom.
    Kiedyś jedna z koleżanek, lekarka, ostrzegła mnie, abym nie podchodził do niej, ponieważ jest przeziębiona.
    Powiedziałem jej, że to tak nie działa i że nie mogę „złapać”od niej przeziębienia. Aby to udowodnić, poprosiłem ją, aby wysmarkała nos i dała mi mokrą chusteczkę, po czym wytarłem nią swój nos i oczywiście nie złapałem jej przeziębienia.
    Uważam również, że skoro nie możemy złapać przeziębienia, nie możemy też złapać grypy. Od trzydziestu lat, odkąd uświadomiłem sobie działanie kwasu śluzowego, nie miałem grypy.

    Jedynym istniejącym na rynku lekiem,który wykazuję własność skracania czasu trwania pospolitego przeziębienia, jest cynk, a najbardziej efektywny jest (octan cynku,który opatentował George Eby (http://www.coldcure.com). Każda pastylka uwalnia 18 miligramów cynku i musi być rozpuszczona w ustach.

    Nadmiar galaktozy wiąże się również z rakiem, szczególnie z rakiem jajników.

    Leukemia (białaczka) może być kolejnym następstwem silnego nasycenia kwasem śluzowym układu limfatycznego. Fakt, że występowanie leukemii pośród dwu- i trzylatków jest czterokrotnie częstsze niż u jednolatków i prawie dziesięciokrotnie częstsze niż u dziewiętnastolatków, jest wręcz uderzający(http://seer.cancer.gov/publications/chi … ukemia.pdf). Jest to w ścisłej zgodzie z zakresem spożywania krowiego mleka i jego produktów przez te grupy wiekowe, jak również ze spadkiem zapotrzebowania na galaktozę w miarę dojrzewania dzieci. Kluczowy problem związany z krowim mlekiem może wynikać z braku w nim wskutek pasteryzacji enzymów. Być może nie jest przypadkiem to, że Nathan Pritikin, znany za sprawą jego okrzyczanej diety mającej chronić przed chorobą sercowo-naczyniową, zachorował na leukemię,jako że jego dieta obfituje w produkty z odtłuszczonego mleka.

    Leukemia plasuje się pomiędzy ostrymi, pochodnymi śluzu, infekcjami wieku dziecięcego i chronicznymi degeneratywnymi chorobami, które pojawiają się powszechnie wraz z wiekiem.
    Ponieważ nasz metabolizm i układ immunologiczny spowalnia ją swoje działanie w miarę starzenia się organizmu, nasze błony śluzowe mają inklinację do utraty wrażliwości.
    W rezultacie uwalnianie śluzu z powodu przeziębień i cieknącego nosa staje się rzadkością i większość kwasu śluzowego zostaje zmagazynowana w organizmie, co może to prowadzić do chorób układu oddechowego, głuchoty, katarakty (zaćmy), a także demencji. Nawet u noworodków może wykształcić się katarakta, gdy nie mogą one przekształcać galaktozy w glukozę: Oznacza to, że nadmiar galaktozy stanowi również ważną przyczynę katarakty u osób dorosłych. Oprócz katarakty są jeszcze inne choroby, które są zwykle traktowane jako typowe dla starzejącego się organizmu, lecz które mogą pojawić się przedwcześnie u niemowląt z galaktozemią. Chodzi tu o degenerację wątroby, obrzęki zredukowaną pamięć, demencję lub starczość, która jest odpowiednikiem mentalnego upośledzenia niemowląt z galaktozemią. Nadmiar galaktozy wiąże się również z rakiem, szczególnie z rakiem jajników.

    Nadmierna ilość śluzu może przyczyniać się także do powstania degeneratywnych chorób płuc,takich jak rozedma. Czasami płuca po prostu napełniają się śluzem. Pewien młody mężczyzna zmarł w mojej obecności, ponieważ jego płuca i drogi oddechowe były wypełnione lepkim śluzem. Dosłownie się w nim utopił. Z każdym oddechem słyszałem,jak bąbelki powietrza przemieszczają się w śluzie, co zresztą nie było aż takie dziwne, ponieważ był on miejscowego(maoryskiego) pochodzenia.

    Medyczna hipoteza higieny

    Nowoczesna medycyna stworzyła hipotezę higieny, aby wytłumaczyć znaczny wzrost we współczesnym społeczeństwie liczby infekcji, alergii i chorób autoimmunologicznych. Hipoteza ta głosi, że powodem tego dramatycznego przyrostu jest nasz sterylny sposób postępowania z dziećmi, które nie są już wystawiane na pełny zakres mikrobów bytujących w środowisku naturalnym, przez co nie mogą wykształcić na nie odporności we wczesnym stadium swojego życia. Chociaż ten pogląd jest częściowo prawdziwy, główny powód ma charakter raczej jatrogenny, czyli wywołany przez system medyczny.

    Kiedy flora jelitowa flora dziecka lub jego matki zostaje zniszczona przez antybiotyki lub kiedy dziecko jest żywione wyłącznie pasteryzowanym mlekiem, wówczas jego układ immunologiczny jest tak upośledzony, że wystawienie go na działanie dużej liczby chorobotwórczych mikrobów pogarsza jego stan. Stąd masowe stosowanie od dziesiątków lat antybiotyków do leczenia pospolitych przeziębień i pokrewnych infekcji układu oddechowego jest podstawową przyczyną obecnego ostre go przyrostu alergii i chorób autoimmunologicznych. Jest to zbieżne z medyczną promocją pasteryzowanego krowiego mleka, a zwłaszcza produktów o wysokiej zawartości laktozy, jako pożądanego pożywienia.
    Sukces kuracji cukrem w chronieniu nas przed pospolitym przeziębieniem i być może grypą oraz infekcjami układu oddechowego dowodzi słuszności podstawowej zasady medycyny naturalnej mówiącej, że jeśli usuniemy odpady metabolizmu komórek, na których żerują mikroby, wówczas nie będą mogły one opanować organizmu i spowodować infekcji. Można więc powiedzieć, że infekcje są próbą uleczenia organizmu przez naturę przy wykorzystaniu mikrobów w celu zmniejszenia stert komórkowych odpadów.

    Jak dużo laktozy można spożyć bez zagrożenia zdrowia?

    Większość światowej dorosłej populacji, z wyjątkiem rasy kaukaskiej (popularne na Zachodzie określenie ludzi rasy białej – przyp. red.), nie potrafi rozbić laktozy na jej dwa składniki, glukozę i galaktozę. Zwykle po ukończeniu trzeciego roku życia wytwarzanie enzymu rozszczepiającego laktozę maleje i może prowadzić to niestrawności i biegunek, jeśli w diecie znajdą się znaczne ilości laktozy. Taki stan nazywany jest nietolerancją laktozy.Jednak niewielkie jej ilości mogą być tolerowane, ponieważ bakterie jelitowe potrafią rozszczepić lub strawić pewną ilość spożytej laktozy.

    Osoby nie tolerujące laktozy mogą sobie lepiej z nią poradzić, jeśli mają do czynienia z mlekiem sfermentowanym (kwaśne mleko), na przykład w postaci jogurtu lub kefiru, w którym laktoza jest częściowo rozłożona przez bakterie kwasu mlekowego. Obecnie na rynku dostępny jest rozszczepiający laktozę enzym laktaza (beta-galaktozydaza), który można dodawać do mleka. Jednak nietolerancja mleka jest niewielkim problemem w porównaniu ze znacznie poważniejszymi zagrożenia mi dla zdrowia wywoływanymi przez galaktozę. Nietolerancja laktozy wydaje się w rzeczywistości mądrym zabezpieczeniem natury, a nie godnym pożałowania wypadkiem, ponieważ pomaga nam ona uchronić się przed wielkim niebezpieczeństwem w postaci nadmiaru galaktozy, jako że współcześni dorośli i nastoletni przedstawiciele rasy kaukaskiej, którzy mogą trawić laktozę, nie potrafią wydajnie lub bezpiecznie zużywać galaktozy.

    W społeczeństwach, które tradycyjnie spożywają produkty mleczne, ich członkowie są chronieni przed nadmiarem galaktozy przy pomocy szeregu zabezpieczeń. Najczęściej nadmiar laktozy jest ograniczany przez fermentowanie i wytwarzanie serów, twarogu i masła, przy jednoczesnym pozbywaniu się większości serwatki. Osoby te posiadają florę jelitową, która zamienia większość spożytej galaktozy na energię. Mają one silne enzymy wątrobowe zdolne do zamiany każdej ilości zaabsorbowanej galaktozy w glukozę. W końcu w ich tradycyjnej diecie znajduje się dużo przeciwutleniaczy, które minimalizują tworzenie się kwasu śluzowego i powodują pozbycie się wraz z moczem nadmiaru galaktozy.

    Większość tych zabezpieczeń została w znacznym stopniu zredukowana lub w ogóle utracona przez współczesne społeczeństwo. Stąd zapobieganie nadmiernej akumulacji śluzu w organizmie staje się łatwiejsze od prób usunięcia go. Rozsądnym zabezpieczeniem jest zmniejszenie spożycia laktozy do ilości, która nie powoduje gromadzenia się śluzu lub pokrewnych problemów. Proszę spojrzeć na tabelę nr 1 przedstawiającą zawartość laktozy w niektórych produktach mlecznych.

    Przy 52 procentach laktozy w sproszkowanym odtłuszczonym mleku nietrudno sobie wyobrazić, jaknie bezpieczna jest obecna moda na spożywanie nisko tłuszczowych lodów, jogurtu, twarożku itd., zamiast produktów pełnotłustych.Takie nisko tłuszczowe pokarmy są wytworzone z odtłuszczonego mleka w proszku i mogą zawierać trzy do pięciu razy więcej laktozy niż ich odpowiedniki zrobione z pełnotłustego mleka.Odtłuszczone mleko w proszku jest również powszechnie do dawane do wielu przetworzonych pokarmów, takich jak chleb i pozostałe wyroby piekarnicze, oraz do kiełbasek i margaryny. Tak więc czytajmy etykiety i unikajmy artykułów zawierających ..odtłuszczone mleko w proszku”.

    Szacuję, że przeciętna dzienna ilość laktozy, z jaką zdrowy dorosły członek rasy kaukaskiej z doskonale działającą wątrobą może sobie poradzić bez zagrożenia w postaci przeładowania swojego organizmu w przyszłości galaktozą,wynosi niecałe dziesięć gramów lub ich ekwiwalent w postaci szklanki mleka. Wątroba będzie mogła przekształcić większą ilość galaktozy w glukozę, jeśli laktoza będzie spożywana w kilku porcjach w różnym czasie, a nie na raz. Z kolei ci, którzy są podatni na problemy ze śluzem lub cierpią na pochodne od galaktozy choroby, zrobią znacznie lepiej, jeśli ograniczą spożycie laktozy lub w ogóle z niej zrezygnują.

    Tradycyjnym sposobem zmniejszenia zawartości laktozy w produktach mlecznych jest fermentacja przy wykorzystaniu bakterii kwasu mlekowego, która zamienia część laktozy w kwas mlekowy. Rosnące zakwaszenie strąca większość protein, głównie kazeinę, która tworzy zsiadłe mleko na wierzchu czystej wodnistej serwatki znajdującej się pod nim. W zsiadłym mleku znajduje się większość pozostałej laktozy oraz część rozpuszczonych protein serwatki, jak również czynnik wzrostu IGF-1 który posądza się o to. że jest promotorem wzrostu guzów,szczególnie wrażliwych na hormony, to znaczy guzów piersi ,jajników, macicy i prostaty.

    Jeśli twaróg jest dobrze odsączony,a jeszcze lepiej, jeśli jest odciśnięty, wówczas zawiera bardzo mało laktozy i czynnika IGF-1, jak ma to miejsce w serach i w fermentowanym wiejskim serze, zwanym zwykle twarogiem. Jednak w krajach anglosaskich znajdujący się w sprzedaży ser wiejski nie jest fermentowany i często jest robiony z odtłuszczonego mleka,przez co zawiera więcej laktozy. Używanie odtłuszczonego mleka lub odtłuszczonego mleka w proszku nie stanowi problemu, o ile zostanie ono przetworzone we właściwie przefermentowany twaróg. Nawet znajdujący się w sprzedaży jogurt można „zabezpieczyć”,fermentując go w domu do momentu rozdzielenia się zsiadłego mleka i serwatki, a następnie spożywając wyłącz nie odciśnięte zsiadłe mleko lub twaróg. Podczas gdy zwierzęce mleko jest największym źródłem galaktozy zawartej w pokarmach, są jeszcze inne, dość zaskakujące, jej źródła, co pokazuje tabela 2.

    Tabela 1. Zawartość laktozy w produktach mlecznych Masło 0,5 %
    Ser, twaróg, twarożek 0,1-4,0%
    Kozie mleko 4,3%
    Krowie mleko 4,9%
    Jogurt, lody (z odtłuszczonym mlekiem w proszku) 5-25%
    Odtłuszczone mleko w proszku 52%
    Twaróg w proszku 0%

    Tabela 2. Zawartość galaktozy w niektórych produktach
    Suszone figi 4100mg/100g
    Miód 3000mg/100g
    Seler 850mg/100g
    Buraki i botwinka 800mg/100g
    Winogrona 400mg/100g

    Być może to właśnie one częściowo tłumaczą występowanie przeziębień w społecznościach, które zwyczajowo nie używają mleka, choć, prawdę powiedziawszy,przetwarzana w stylu zachodnim żywność zawierająca laktozę wydaje się występować obecnie na całym świecie.
    Istnieje również możliwość, że do zapadania na przeziębienia predysponują nas także inne czynniki, które dostarczają dobrej pożywki dla wirusa nieżytu nosa. Możliwym kandydatem jest tu kombinacja nadmiernie zakwaszonej tkanki i płynu limfatycznego w połączeniu z uwrażliwieniem na grzyby i pleśnie. Jeśli zależy nam na poprawie stanu naszego zdrowia,należy wziąć to pod uwagę. Mimo to jestem przekonany, że u większości członków zachodniego społeczeństwa kluczem do zapobiegania pospolitym przeziębieniom i związanym z nimi chorobom jest unikanie tworzenia kwasu śluzowego poprzez ścisłe kontrolowanie spożycia laktozy. ==

    Walter Last

    1. Fila 4 listopada 2016 o 12:43

      Dzięki Grzegorzadam za ten post. Super wytłumaczone. Muszę przeczytać tego Lasta

      1. Pepsi Eliot 4 listopada 2016 o 18:59

        Ga nie pisze tutaj postów

        1. fila 7 listopada 2016 o 14:35

          Miałam na myśli komentarz 😀 Niewłaściwego słowa użyłam. Ten o laktozie z Lasta. A Twój artykuł mam nadzieję, że nie przyda mi się w tym sezonie w kontekście moich dzieci.

      2. grzegorzadam 4 listopada 2016 o 19:17

        Spróbować warto 😉

    2. Niki 12 listopada 2016 o 22:31

      wow dopiero teraz przeczytałam ten komentarz i z uwagą co mi się ostatnio nieczęsto zdarzało, Grzegorz dzięki! rzuca światło na sprawę, bardzo! ach i jeszcze niżej zaraz doczytam resztę.
      Od dawna jestem bezmleczna, beznabiałowa, ale te figi, miód, winogrona…? niespodzianka. Chociaż o miodzie wiem, że powyżej jednej łyżeczki dziennie jest śluzotwórczy i tak działa u osób ze skłonnościami do śluzotoku, u tych nieustalonych nie testowałam, ale oni sami nie wiedzą co i ile pożerają i jaki to ma związek

    3. Marta 6 stycznia 2017 o 22:44

      Potwierdzam! Wyeliminowanie mleka i jego pochodnych sprawia, że dzieci prawie nie chorują! A jeśli się zdarzy, to trwa to max 3 dni (oczywiście nie tylko samo mleko ma tu znaczenie, ale z pewnością nie jest obojętne).

  25. grzegorzadam 19 października 2016 o 10:02

    == Czasami przeziębiliśmy się, wzrastała temperatura. Mama dawała nam korzeń łopianu i kwiaty lipy,
    korzeń łopianu leczy grypę, obniża temperaturę.
    (..)
    Przyprowadzono do niej dziewczynkę, która często ma zapalenie płuc.

    – Dlaczego chorujesz? Przeziębiasz się? Nie powinnaś chorować – ty chodzisz w spódnicy. A u tych, którzy chodzą w spodniach, bolą brzuszki i plecy. Nie chodź w spodniach. Zwłaszcza nie jedz makaronów – mają dużo śluzu, który zatyka pęcherzyki płucne.

    I dodała: – dla rodziców:

    – Niech pije płucny zestaw ziół.
    (..)

    Mieszanka płucna (zapalenie płuc, zapalenie oskrzeli, niezyt/katar, astma, gruźlica, rak):

    szałwia, tymianek/macierzanka, bagno, prawoślaz, podbiał, miodunka/płucnik, poziewnik, babka, kwiaty czarnego bzu, fiołek trójbarwny, pokrzywa, liść brzozy, rdest, pączki sosny.

    Korzenie: mydlnica, oman wielki, lukrecja, lubczyk, irys łąkowy.
    (..)
    Korzeń łopianu leczy paraliż! Nikt nigdy nie wyleczył paraliżu. A on leczy.

    My z tych korzeni piekliśmy chleb, gotowaliśmy kasze, robiliśmy przyprawy.

    Z młodych liści łopianu przygotowywaliśmy zupy i sałatki. Sam korzeń smażyliśmy, piekliśmy, robilismy z niego kawę. Kiedy będąc w gościach, częstują mnie kawą, to pijąc, myślę sobie: „Czy to jest kawa!” Kawę powinno się robić z korzeni cykorii, łopianu i perzu. Mama przyrządzała taką kawę – była po prostu wyśmienita!
    (…)

    Z porad Rosjanki Jeleny Fiodorownej 😉

  26. ochkarol 28 października 2016 o 11:36

    Od ok miesiąca borykamy się z infekcjami. W tej chwili jest już zapalenie płuc u dziecka. siadła nam odporność i mnie idziecku. Chciałabym jej podać Green&fruits. Tylko nie wiem ile, czy jedna dziennie wystarczy, Córka jest duża jak na swój wiek waga 28 kg 6 lat. I do tego chcę jej podawać TIB wit D3zK. Badanie w czerwcu wykazało poziom 30. Myśłę żę 1 tabletka dla niej powinna być ok?
    Na teraz podaję jej kwas l-askorbinowy 3 razy dziennie po pol łyżeczki. Wody utlenionej nie stosuję bo mam tylko taką z apteki i się jej boje podać. Pozdrawiam Was jestescie super. Aha no i syrop z cebuli. Mam swoją wyhodowaną na ogrodzie wiec chyba ok.

    1. grzegorzadam 28 października 2016 o 12:02

      Zastosuj inhalacje.

      1. Ochkarol 28 października 2016 o 13:20

        Ale mam tylko wode utleniona z apteki 3%. Vo prawda sobie zrobilam roztwor i psikam do nosa ale dziecku to nie wiem

        1. grzegorzadam 28 października 2016 o 22:44

          Możesz doraźnie apteczną, choćby dziś zamów taka bez dodatków.

          1. Ochkarol 29 października 2016 o 08:42

            Dziękuję, tak zrobię. A id jakiej dawki zaczac inhalacje. Mam nebulizatir. Max pojemnosc to 5ml. Uzyc wody demineralizowanej czy solanki do inhalacji. Przepraszam ale to dla mnie nowy temat, no i moje dzie ko także mam pewne obawy.

          2. grzegorzadam 29 października 2016 o 15:16

            Każdy ma obawy, ja wit. C się bałem, żeby nie zniszczyć nerek.
            I bolały faktycznie, ale dlatego że się oczyszczały (Cathcart)

            Jest napisane w poradach (linki nieczynne od jakiegoś czasu) oraz w książce Sircusa, że
            zaczynamy od 0.25%, dla dziecka nawet 0.1% proponowałbym, i stopniowo można do 0.5 czy 1.0%
            zwiększać.

            Jak masz 5 ml poj. :

            Wlej 0.5 ml WU 3% dopełnij 4.5 ml wody oczyszczonej lub fizjologicznej (0.9% soli)
            Wyjdzie 0.25 %
            Jak do tego dolejesz jeszcze raz taką ilość wody wyjdzie około 0.1%

            Wlej 1.0 ml WU 3% dopełnij 4.0 ml wody oczyszczonej lub fizjologicznej (0.9% soli)
            Wyjdzie 0.5 %

            Wlej 1.66 ml WU 3% dopełnij 3.33 ml wody oczyszczonej lub fizjologicznej (0.9% soli)
            Wyjdzie 1.0 %

            Nie musi być aż tak dokładnie, ważne żeby znać ogólne zasady, im więcej wody tym
            bardziej rozrzedzone.

            1 ml wody to około 20 kropli, możesz to łatwo sprawdzić wlewając do strzykawki małej 1 ml
            i delikatnie skraplać licząc.

            Wypróbuj na sobie te stężenia, będziesz miała obraz.
            Dzieci reagują podobnie jak matki lub ojcowie, tylko są delikatniejsze, choć to nie reguła 😉

          3. Ochkarol 29 października 2016 o 18:36

            Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Ja juz na sonie wyprobowalam. 3 dni psikalam sobie do nosa roztwor WU i mm odetkane zatoki, zadna flegma mi nie splywa. A meczylam sie miesiac. Raz zrobilam inhalacje ale kaszlalam strasznie. Malej wlasnie cos splywa z zatok a walczymy z zapaleniem płuc. Chyba się odwaze, zawsze mozna przestac. Pozdrawiam i dam znac co wyszlo. Jak pamietam z chemi to z 3% roztworu robimy 1/10 i powstaje 0,3 ale nie bylam pewna czy to nie za duzo.

          4. grzegorzadam 29 października 2016 o 19:13

            1:9, ale to niuanse 😉
            Jak widzisz WU działa.
            Utlenia wirusy na śmierć.

          5. paula 10 stycznia 2017 o 09:25

            Grzegorz Adam dla duwlatka na pierwszy raz ile mam zrobić 0.5 czy 0.25 roztwór???
            pepsi pisze w poście „dziecko kaszle…” 0,5 już nie wiem, chłopczyk ma katar i kaszel bez gorączki

          6. grzegorzadam 10 stycznia 2017 o 09:55

            0.25% a nawet mniej na początek wystarczy.

          7. paula 10 stycznia 2017 o 10:13

            drogi grzegorzu zrobiłam 0,5% i zakropiłąm do nosa i uszu po dużej kropli? czy dobrze? ile tych kropel ma być? miało bbyć tylko do nosa ale synek chciał jeszcze wiec poszło do uszu 🙂 zastosowalam wu z apteki ale to był chyba pierwszy i ostatni raz bo: stabilizatory to dwuwodoropirofosforan sodu, kwas 1hydroksyetano 1,1-difosforowy a subst pomocnicze: kwas 1 hydroksyetano 1,1-difosfonowy, dwuwodoropirofosforan i jestem troszkę przerażona, czy korzyść była ponad szkode?
            bardzo dziekuję za wczesniejsze odpowiedzi 🙂

          8. grzegorzadam 10 stycznia 2017 o 10:48

            Czytaj dokładnie.
            Miałem na myśli inhalacje nebulizatorem!
            Kilkanaście minut oddychania za pomocą maseczki kilka razy dziennie, a nie kropelka do noska.

            Każda woda apteczna ma stabilizatory, do ucha można nawet 3% 1-3 krople.

          9. paula 10 stycznia 2017 o 11:11

            ok wybacz już kumam
            narazie nie mam nebulizatora więc chciałam to obejść, to podawać te wodę apteczną w kroplach czy nie? czy ma to sens w kroplach do ucha ?zadziała?

          10. grzegorzadam 10 stycznia 2017 o 11:36

            Możesz i pisaliśmy o tym nie raz:
            http://www.pepsieliot.com/skuteczna-terapia-leczenia-raka-woda-utleniona/
            http://www.pepsieliot.com/3-rzeczy-o-tlenie-atomowym-wodzie-utlenionej-o-ktorych-koniecznie-musisz-wiedziec/

            I do ucha tez można:
            NIEYMYWAKIN JAK NIE CHOROWAĆ NA GRYPĘ

            W tym temacie na górze:
            -”Jak to zrobić?
            Albo tak:
            PRZY każdym nasileniu, kupujesz w aptece lekarstwo na katar, w takiej buteleczce z gwintem (Rinothon się chyba nazywa), wylewasz świństwo ze środka, płuczesz i masz wygodną buteleczkę do dozowania do nosa dziecka, czy nawet dorosłego, soli morskiej.

            Dobrze też robi płukanie nosa wlewając do „tej” buteleczki, ale może też być zwykła strzykawka (bez igły of course) 5 ml wody utlenionej i 25 ml wody destylowanej, powstaje z tego 0,5% woda utleniona w „wersji mini” Billa Munro z Earth Clinic.”

            Czytajcie dokładnie.

          11. paula 10 stycznia 2017 o 14:47

            dziękuję 🙂

          12. Wisia 17 marca 2017 o 12:21

            Takie pytanie, czy po inhalacji WU powinno się zrobić przerwę w jedzeniu innych specyfików czy witamin /antyoksydantów/, jak przy piciu jej? Niby omija przewód pokarmowy takie podanie jej, ale z drugiej strony do krwiobiegu trafia szybko, właściwie szybciej.. jak to jest? Można prosić o podpowiedź?

          13. grzegorzadam 17 marca 2017 o 18:57

            30-60 minut warto odczekaĆ.

            WU szybko robi swoje porządki.

          14. Wisia 17 marca 2017 o 19:30

            Dziękuję Grzegorzu 🙂

    2. Pepsi Eliot 28 października 2016 o 12:02

      nie podawaj jej D3+K2, tylko samo D3 TiB – 1 5OO jednostek dziennie i badanie za 2 miesiące. Plus 1 rozgnieciony Greens & Fruits (tam jest 400 jednostek D3 lanoliny), troszkę mniej niż pół do śniadania i troszkę mniej niż pół do obiadu. Resztki sama zjedz 🙂 oczywiście wszystko skonsultuj z lekarzem, bo to suple dla dorosłych

      1. Ochkarol 28 października 2016 o 13:10

        Ok dzięki. Bo już zglupialam. Z tym k2, bo noemi pisze zeby z k2 jednak… Ok pokaze sklad pediatrze, jest otwarta na naturalne metody. Zobaczymy jak bardzo☺ thx

        1. Pepsi Eliot 28 października 2016 o 18:36

          póki co nie ma potrzeby, ciagle nie wiadomo jakie dawki, nie ma badań, śledzimy to, w tym supły jest sporo K2 , to jest dla dorosłych

        2. Pepsi Eliot 28 października 2016 o 18:39

          będziemy mieli specjalne dla dzieci

          1. Ochkarol 16 listopada 2016 o 09:29

            Pepsi jest już ta specjalna formuła dla dzieci?

          2. Pepsi Eliot 16 listopada 2016 o 10:20

            jeszcze nie ta o której mówiłam, ale są witaminy angielskiej firmy G&G (laboratorium na rynku od 1965 roku), tylko czekamy na kolejną dostawę (na dniach) http://thisisbio.pl/dla-dzieci/2173-children-s-vitamins-minerals-100kaps-gg-5060040824597.html
            są o tyle fajne, że można je wysypywać w odpowiednich ilościach dla wieku dziecka i mieszać z pokarmem

          3. Ochkarol 16 listopada 2016 o 11:44

            O dzięki. W tej chwili dostaje green and fruits, ze wzgledu na przebyte zapalenie pluc i antybiotyk. Do tego daje jej 1/4 tabl chlorelli. Wit c oraz przemycam chlorek magnezu, no i nacieram wewnetrzna strone nadgarstka oliwa magnezową. Ale te tez fajne, a konczy się nam wit d3 i myslalam wlasnie o tej co pisalas. Pepsi już to pisałam ale muszę, kto jeszcze nie kupuł Twojej książki ten…. good job!

          4. Pepsi Eliot 16 listopada 2016 o 16:00

            Ochkarol dzięki

  27. ania 28 października 2016 o 18:56

    moje dziecko nie może jeść pomarańczy, zatem z czym mogę rozpuścić witaminę c?

    1. Pepsi Eliot 28 października 2016 o 22:11

      z grenadyną, czyli sokiem z granatu

    2. grzegorzadam 28 października 2016 o 22:46

      Naparem owocowym, z dzikiej róży, z liści malin, jest mnóstwo zdrowych opcji.

  28. grzegorzadam 31 października 2016 o 13:12

    Dr Jaśkowski:

    Leczenie grypy i przeziębień wirusowych.

    Jak poczujesz się rozbitym, będziesz miał dreszcze, podwyższoną gorączkę, poty, bóle głowy, itp objawy to zaraz jak się źle poczujesz pobierz 10 tabletek węgla drzewnego, tego czarnego. Nie w kapsułkach. Normalna tabletka zawiera 500 mg węgla, a kapsułka tylko 150 i jest o 300 % droższa.

    Jak nie masz go pod ręką, to może to być zwykły węgiel drzewny z kominka. Trzeba go tylko dobrze młotkiem na proszek rozbić. Nie daj się nabierać na produkty sklepowe.

    Dorosłemu do wypicia trzeba podać tak ok. 2 cm tego proszku w szklance – węgla – na pół szklanki wody, dziecku 0.5-1 cm, w zależności od masy ciała.

    Po ok. 5 godzinach należy całą procedurę powtórzyć.

    Po kolejnych 5 godzinach jeszcze raz.

    I tak co 5 godzin aż kupka wyjdzie czarna, i najlepiej jeszcze raz. Czasami jak się za mało węgla przyjmie to następuje nawrót choroby.

    Po tym, czyli po ok 24 – 30 godzinach należy wypić możliwie szybko szklankę lub dwie mleka kwaśnego od krowy. W żadnym przypadku nie pić tego zabielanego płynu z kartoników, plastików itd.

    Po kolejnych 5 godzinach kolejny kubek mleka.

    Jednocześnie należy spryskać tylną ścianę gardła, z języczkiem, roztworem kwasu jabłkowego, ale samemu zrobionego. Przygotowanie takiego kwasu jest jednorazową sprawą i mamy butelkę – czyli zapas dla całej rodziny co najmniej na pół roku.

    Jest to sprawdzony i medycznie uzasadniony sposób postępowania.

    Wirus wnika właśnie przez tylną ścianę gardła. Pryskać z atomizera trzeba często co godzinę, ponieważ przełykając ślinę usuwamy kwas.

    Węgiel jest tylko absorbentem, czyli odkurzaczem, toksyn znajdujących się w naszym przewodzie pokarmowym. Nie powoduje żadnych innych skutków ubocznych.

    Objawy kliniczne jakie odczuwamy są spowodowane przez toksyny powstające w czasie walki naszego układu odpornościowego z wirusem, a nie jak dawniej sądzili, z powodu wnikania wirusa do komórki.

    Jeżeli zaczniecie kuracje wcześnie to żadne toksyny nie wnikną do krwioobiegu i początkowe objawy ustąpią szybko w okresie 24 godzin. Nie ma żadnych skutków ubocznych jak przyjmiecie węgiel niepotrzebnie.

    Kwaśne mleko należy wypić w celu zasiedlenia naszego przewodu pokarmowego dobrymi bakteriami, a te najlepsze i najtańsze są w mleku krowim. Jak mleko jest fałszowane to nie skwaśnieje.====

  29. kataka 9 listopada 2016 o 21:17

    Powiedzcie proszę, czy można podawać sok pomarańczowy dziecku 8 miesięcznemu? Ja jeszcze nie podawałam synkowi cytrusów (zgodnie z http://www.pepsieliot.com/mamo-chce-banana-czyli-jak-wprowadzac-stale-pokarmy/) i na tą chwilę nie wiem jak przemycić wit. C dla takiego maluszka. Na razie poza moim mlekiem pije tylko wodę. Na razie robię tak, że do butelki wody wrzucam mu ziarenko soli himalajskiej i ziarenko wit. C żeby go przyzwyczaić do tego smaku, ale wiem, że to za mało gdy łapie przeziębienie.
    A moje drugie pytanie to czy wit. C „przechodzi” do mleka kobiety karmiącej?
    Pozdrawiam

    1. grzegorzadam 9 listopada 2016 o 21:56

      Jasne, że przechodzi, co jesz wszystko znajduje sie w pokarmie.
      Maluchom można stosować kąpiele z solą, sodą, magnezem oraz inhalacje nebulizatorem jak jest potrzeba:

      http://www.pepsieliot.com/dziecko-w-tym-male-kaszle-co-ma-robic-skolowana-matka/

      1. kataka 10 listopada 2016 o 11:04

        Dziękuję za odpowiedź. W takim razie poczekam z podawaniem mu soczku pomarańczowego chociaż do roku za to sama będę sączyć wit. C.
        Podaję mu syrop z gotowanej cebuli, jabłka i orzechów (strzykawką po 3 ml, o dziwo bardzo mu smakuje) i syrop z marchewki (to raczej papka niż syrop, więc podaję łyżeczką i mimo minimalnej ilości imbiru marudzi), robię na przemian inhalacje nebulizatorem z użyciem sody 2%, chlorku magnezu 7,5% i 0,5% WU, na grzejniku powiesiłam nawilżacz, do którego dodaję chlorek magnezu i olejki eteryczne, w stópki wsmarowuję olej kokosowy z kroplą olejku z oregano, wieczorem smaruję plecki i klatkę wacikiem nasączonym WU (niestety apteczną, ale już zamówiłam bez stabilizatora), ciepła kąpiel co drugi dzień z dodatkiem chlorku magnezu i sody (dodam jeszcze soli, dziękuję za radę. Może być himalajska?), psikam też do noska WU 0,5% i ściągam nadmiar wydzieliny Fridą, podaję 400 j wit D a co drugi dzień kroplę D+K2, probiotyk i szczyptę mieszanki chlorella, spirulina, trawa pszeniczna, młody jęczmień, maca, białko konopne do obiadku. To już 3 dzień mocnego kataru i kaszlu. Wiem, że trzeba cierpliwości, ale może jest coś jeszcze co mogłabym zrobić… Serce mi się kraja jak widzę jak się męczy.
        A może osłabiają go pasożyty… Maił kontakt z przedszkolakami.

        1. grzegorzadam 10 listopada 2016 o 21:00

          Szczerze mówiąc, właściwie nic dodać.
          Trzeba poczekać na efekty.
          Wszystko co robisz osłabia również pasożyty.

          Do kąpieli dodałby jeszcze kwas krzemowy z dobrze wygotowanych ziół, szczegóły w tych linkach:

          http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/
          http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

          1. kataka 11 listopada 2016 o 23:09

            Świetna podpowiedź, dziękuję. Zastanawiałam się ostatnio nad skrzypem, teraz już się nie będę wahać, jutro gotuję :). Z ziół o których pisałeś mam w domu tylko skrzyp i pokrzywę, mam nadzieję, że na początek wystarczy. 10 min gotowania czy pomęczyć ziółka dłużej? Czy można stosować wszystko na raz, w czasie jednej kąpieli czyli sól, sodę, chlorek magnezu i zioła? Wydaje mi się, że wygrywamy z przeziębieniem (bez aptecznej chemii :D). Chciałabym te kąpiele kontynuować profilaktycznie, ale wiem, że w przypadku każdej suplementacji trzeba robić przerwy. Nie chcę „przedobrzyć”… Czy dwa tygodnie kąpieli z dodatkami i dwa bez to rozsądna opcja?
            Chciałam jeszcze zapytać czy takim maluszkom można powoli zacząć podawać MSM?

          2. grzegorzadam 12 listopada 2016 o 11:51

            Pewno, ze wystarczy, dokup rdest i inne później.

            ZAgotuj kwadrans i odstaw na kilka godzin, będzie uwalniał krzem do wywaru.

            Można wszystko, to sanatorium w domu 😉

            Stosuj przerwy, nie zaszkodzi, nawet wskazane.
            Nie można bez przerwy dostarczać tych samych składników, następuje wysycenie i przyzwyczajenie.

            Osobiście nie suplementowałbym, można przedobrzyć.

          3. kataka 15 listopada 2016 o 22:38

            Aż żałuję, że nie mam wanny żeby sobie też takie sanatorium urządzić a tak zostaje mi moczenie stóp ;).

            A jak myślisz Grzegorzadamie od jakiego wieku można zaczynać z MSM? Żeby chociażby pasożyty postraszyć….

            Chciałam Cię też zapytać, bo nieraz widziałam, że polecasz biorezonans… Mógłbyś mi polecić jakieś zaufane źródło, abym mogła o tym poczytać, bo wydaje mi się to fascynujące, ale też widzę, że jest wokół tego tematu dużo kontrowersji. Czy jest dolna granica wiekowa wykonania takiego badania? Na stronach niektórych gabinetów nie ma podanego wieku a na innych np. że dziecko musi mieć skończone 5 lat.

            I ostatnia rzecz… Czy znasz może taką substancję jak ektoina?

          4. adamgrzegorz 16 listopada 2016 o 11:19

            Wiek nie powinien mieć znaczenia.
            Zależy od gabinetu, są takie, które wykonują testy razem z mamą.
            Wskazania są czasami bardzo podobne…

            Mało info na temat ektoiny, tajemnicza substancja 😉
            Zioła są powszechnie dostępne

  30. kasanka 12 grudnia 2016 o 11:22

    Drogi Grzegorzuadamie, , bardzo proszę o opinię. Córka 14 mcy 38st, katar bakteryjny, zapalenie spojówek, kaszle, pediatra stwierdził czerwone uszy i przepisał antybiotyk i dicortineff w kroplach. Czy jest ratunek dla tych uszu, żeby uniknąć antybiotyku? Dziękuję z góry.

    1. grzegorzadam 12 grudnia 2016 o 13:24

      Rozpiski masz w tym temacie, poczytaj.

  31. grzegorzadam 12 grudnia 2016 o 13:22

    Kąpiele (soda, magnez, sól, wywary z krzemowych) i inhalacje nebulizatorem, za dużo opcji nie ma.
    To może być jednak bardzo skuteczne.

  32. haniaa 14 grudnia 2016 o 23:28

    Zrobiłam synowi (4 lata) miesiąc temu biorezonans, no i wyszło: owsiczki i glistka, ale coś mi się wydaje że jedna terapia to za mało. Bo dalej jest niespokojny,w nocy się wybudza z płaczem,zgrzyta zębami, no i te przeziębienia z katarem,kaszlem i gorączką. Wtedy daliśmy radę, zastosowałam kapiele ze solą, sodą i magnezem, inhalacje z WU i sody, powyższe syropki, robiony prze ze mnie syrop sosnowy, herbatki ziołowe, no i pomogło.Po tygodniu prawie przeszło.Poszedł do przedszkola, pochodził dwa tygodnie i z powrotem to samo. Więc działamy tak samo jak poprzednio. Teraz to juz czwarty dzień, kaszle nadal ale troszkę mniej tylko tak krtaniowo, nie wykrztuśnie.

    Martwię się trochę, bo i mała córcia (10mies.)była wtedy chora, niby jej przeszło, ale po nocy rano jak się przebudzi to kaszle przez chwilę, coś tam sobie odksztusi i już jest potem dobrze, w ciagu dnia juz nie kaszle. To tak sie ciagnie już prawie miesiąc. Robiłam jej cały czas inhalacje,ale ostatnio przerwałam bo nie ma żadnego efektu,kaszel rano nadal jest. A nie wiem czy nie szykuje sie kolejne przeziębienie. Przez ten cały czas podaję jej ok 2g askorbinianu sodu.

    Co to oznacza taki kaszel rano? Czy coś ciągle jej tam zalega?

    1. grzegorzadam 15 grudnia 2016 o 10:06

      Wygląda na to, że trzeba nad tym jeszcze popracować.
      Objawy synka są ewidentne, tak to jest z przedszkolami.
      Poczytaj opracowania dr Wartołowskiej, tu jest na końcu trochę:
      http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

      1. haniaa 18 grudnia 2016 o 22:59

        No i tak jak się spodziewałam, małą dopadło. W pierwszym dniu miała gorączkę ponad 38, jak jej wzrosło powyżej 39 zaczęłam stosować zimne okłady, wtedy powoli spadła do 37,8. Nie dawałam jej żadnych „ibumów” na spadek. Na następny dzień było po gorączce, tylko tyle że ma katar i kaszle. Daje jej wit C z MSM , wit D, Robię jej jeszcze inhalacje z sody,WU i solanki jodowo borowej.

        Chciałabym zrobić jej kalibrację, tylko czym byłoby lepiej: askorbinianem sodu czy kwasem L-askorbinowym?

        Do tego wszystkiego i mnie złapało.

        1. grzegorzadam 19 grudnia 2016 o 08:47

          Masz dobre środki na te przypadłości.
          Systematycznie i będzie po kłopocie.

          1. haniaa 15 stycznia 2017 o 16:17

            U mnie jak co miesiąc przypadłości dziecięce. Tym razem to chyba coś poważniejszego. Kaszel, katar, gardło i wysoka gorączka,oby nie grypa. Syn już 3 dzień gorączkuje (pow 39), w nocy spanikowałam i dałam mu ibum, a teraz staram się nie obniżać gorączki, chyba że jest 39C, to robię mu okłady. Temp.ma cały czas wysoką,nawet po zbiciu nie spada poniżej 38.

            jak mogę mu pomóc przy bólu gardła?
            Dodam że robię mu inhalacje. Robiłam też kalibrację,doszliśmy do 12g i syn zaczął się skarżyć na ból brzuszka więc przerwałam. Ile może przyjąć kwasu L-askorbinowego, żeby było bezpiecznie i nie przedobrzyć?

            a jak to jest z tym srebrem koloidalnym? czy mogę mu robić inhalacje srebrem nano-cząsteczkowym o stężeniu 20ppm?? i jakie proporcje zastosować do inhalatora?? Może smarować szyję na to gardło.

            czy takie mogło by być:http://allegro.pl/gwarantowane-srebro-koloidalne-300ml-20-ppm-plast-i5234592813.html

          2. grzegorzadam 15 stycznia 2017 o 18:05

            Jak często wykonujesz inhalacje?
            Jest stan zapalny, organizm walczy i bardzo dobrze.
            Trzeba cierpliwości.

            Kalibrację trzeba przeprowadzić do końca, wtedy z jelit schodzą toksyny.

            Na gardło spróbuj z olejem rycynowym:
            -…okłady z oleju rycynowego, ale nie na wątrobę, tylko na szyję. Ponieważ bardzo często miewałam anginy ropne to bioenergoterapeutka poleciła mi robić właśnie takie okłady z oleju rycynowego. Okład miałam trzymać nie dłużej niż godzinę i kuracja trwała minimum tydzień. Anginy się skończyły. Ból gardła też był mniejszy, gdy robiłam w trakcie anginy..

          3. haniaa 15 stycznia 2017 o 21:17

            Inhalacje robiłam 4 razy z WU,sodą,Magnezem i Solanką. Szyjkę smarowałam propolisem. Temperatura nam skoczyła na 40c mimo okładów,więc znowu mu dałam ibum,ale to nic nie dało bo dalej jest powyżej 38,5. już nie wiem jak mu pomóc,żeby się tak nie męczył.

            mogę mu jeszcze raz jutro zrobić kalibrację? czy za dużo by to już było? Tylko, że nie mam askorbinianu sodu.

            a co z tym srebrem?

          4. grzegorzadam 15 stycznia 2017 o 22:55

            Inhalacje trzeba robić 4-5 x dziennie.
            kalibrację powinno sie robić 1 raz, potem dawkować wg wskazań.
            Nie przeprowadziłaś pełnej kalibracji, to powinno się skończyć biegunką.

            Kapiele z sodą, solą i magnezem wskazane.
            Jakie masz srebro?

          5. haniaa 15 stycznia 2017 o 23:38

            Srebra na razie nie mam,ale zastanawiam się nad zakupem odpowiedniego. Czy takie co podałam wyżej mogłoby być, czy inne? i jak się stosuje w inhalacjach?

            czyli można zrobić jeszcze raz tą kalibrację?

            dziękuję za wszystkie podpowiedzi, coś czuję że czeka mnie ciężka noc.

          6. grzegorzadam 15 stycznia 2017 o 23:55

            Zrobić po raz pierwszy, przecież kalibracji de facto nie zrobiłaś..
            Potem do wit.C dodatkowo MSM.

            Nie znam tego srebra.
            Skupiłbym sie na systematycznych inhalacjach.

  33. kasanka 17 grudnia 2016 o 18:55

    Stosowałam tu przedstawione metody, mimo że trochę się obawialam, bo temperatura bardzo wzrosla (39, 6) a pediatra wysmiala mnie, gdy powiedzialam, , że nie chce dawać antybiotyku, i po dwóch dniach mam zdrowe dziecko! Bardzo dziękuję.

    1. grzegorzadam 17 grudnia 2016 o 20:44

      ciekawe co na to pediatra?

      Gorączka leczy.

  34. Maria 19 grudnia 2016 o 11:52

    Szanowni Autorzy, zwracam się do Was z prośba o Waszą opinię (oczywiście opinię, nie zalecenie – jestem tego świadoma). Mój 8 miesięczny synuś (9,5 kg) leczy się na padaczkę. Dopiero co wyszliśmy ze szpitala i dochodzimy do siebie po infekcjach, które tam złapał i oczyszczamy z leków. Był tam leczony strerydem (na napady), antybiotykami (na uszy), a w domu jeszcze miał nebulizacje (na kaszel Berodual, Pulmicort, Nebu-dose, Mucosolvan – wymiotował po nich, stracił apetyt), miejscowo antybiotyk (na uszy). W tej chwili wszystko odstawiłam, suplementuję go wit. C naturalną ok. 200 mg na dobę, colostrum naturalnym, chlorofilem, D3 …800 mg, olej z ostropestu, inhalacje z WU. Oczywiście nie wszystko naraz, część wprowadziłam już tydzień temu stopniowo. Czekam dodatkowo na Wasz chlorek magnezu (do kąpieli) i K2MK7 (nie wiem ile dawać, ale trudno, będę dawać, bo z tego co czytałam buduje mielinę). Proszę Was o radę, jak mu pomóc się odtruć, zbudować odporność, i wspomagać regenerację mózgu. Będę Państwu bardzo wdzięczna za wszelkie sugestie i doceniam bardzo Waszą działalność (szczególnie będąc świeżo po doświadczeniach szpitalnych). Dodam, że karmię syna piersią, plus warzywa, owoce, mięso, żółtko. Sama jestem na diecie eliminacyjnej sugerując się panelem nietolerantów. Syn zaraz po powrocie do domu odzyskał świetny humor, mimo niedoleczonych infekcji, natomiast boryka się w dalszym ciągu z kaszlem (zapalenie oskrzeli – już na etapie wilgotnego kaszlu) i przewlekłym wysiękowym zapaleniem uszu, jako powikłanie (wymaz nie pokazał niczego patogennego). Czekam na wszelkie sugestie myśląc i życząc Państwu wszystkiego dobrego.

    1. grzegorzadam 19 grudnia 2016 o 12:05

      Maria
      Czytałaś pewnie w tym temacie artykuł W. Lasta, co potrafią zrobić z dzieckiem antybiotyki, a nawet galaktoza z mleka.

      Epilepsja to powikłania po szczepieniach (było szczepione?).
      Trzeba przeprowadzić chelatację z rtęci i aluminium.
      Nie jest to proste i na pewno nie kwasem ALA przed usunięciem rtęci.

      Te szpitalne sposoby ”leczenia” nie przyniosą żadnych efektów zdrowotnych.

      Już jesteś na właściwej ścieżce, nie spodziewaj się natychmiastowych efektów.
      teraz rób inhalacje WU, sodą, magnezem.
      Kąpiele w naparach ziołowych, soli, sodzie, magnezie.
      Kup malic acid (kwas jabłkowy), usuwa aluminium, nie szybko ale skutecznie.
      Kwas askorbinowy również w postaci askorbinianu z MSM.
      Dziecko jest malutkie, trzeba uważać, żeby nie przesadzić z ilością.
      Dzieci maja niesamowitą zdolność do regeneracji.

      1. Maria 19 grudnia 2016 o 19:36

        Serdeczne dziękuję za odpowiedź. Przez chelatację masz na myśli jakąś metodę konkretną czy po prostu systematyczna spirulina, chlorofil, kolendra, kwas jabłkowy, a potem kwasy ALA? Ten kwas jabłkowy rozpuszczać do picia? A co z olejem w szczególności z konopi przemysłowych (dopuszczalna ilość thc, wysokie CBD).

        1. grzegorzadam 20 grudnia 2016 o 06:43

          Konopie mają terapeutyczne działanie.
          Wszystko w roztworach jest lepiej przyswajalne.
          Poszukaj klinik, gabinetów z chelatacją.

  35. grzegorzadam 19 grudnia 2016 o 12:06
    1. Maria 19 grudnia 2016 o 15:33

      Było szczepione, gruźlica, wzw B (dwie dawki), DTPa (jedna dawka), wit. K w iniekcji (po tej doustnej, podawanej w domu, był bardzo niespokojny, wiec przestałam podawać). Chelatację dożylną czy kwasem jabłkowym, spiruliną? Czy podawać mu olej z konopii przemysłowych CBD? Dziękuję, biorę się za czytanie.

      1. grzegorzadam 19 grudnia 2016 o 23:04

        Z chelatacją dożylną trzeba bardzo ostrożnie, szczególnie przy takim maluchu.
        W Gdańsku, Wrocławiu są specjaliści lekarze w tych zakresach, tu trzeba mieć wiedzę.

        Temat jest bardzo obszerny.

    2. Maria 19 grudnia 2016 o 21:42

      Jeśli kolendra, to podobno z chlorellą żeby zapobiec ponownemu zatruciu, czy rzeczywiście? Jaka kolendra? Liście, ziarna? Bardzo proszę o ewentulne sugestie.

        1. Maria 20 grudnia 2016 o 09:00

          Dziękuję.

  36. grzegorzadam 22 grudnia 2016 o 06:38

    (…)
    Lukrecja jest uniwersalna, daje słodycz. Cudowne ziółko dla dzieci.Młode matki, które nie zawsze karmią potomstwo własnym mlekiem, podając sztuczne mieszanki, często chcą uzupełniać niedobory czymś atrakcyjnym, np: pojąc dzieci instantami z glukozą. Gdy przychodzą do mnie pytając o wskazanie, przede wszystkim podpowiadam, żeby podawać maluchom na łyżeczce czystą wodę. To kształtowanie niemal od urodzenia niezwykle cennego nawyku. Przyzwyczajenie do picia wody – to ofiarowywanie ciału cząstki zdrowia. Woda to najprostszy sposób na wypłukiwanie toksyn z organizmu. Najczęstszym pytaniem młodych matek jest pytanie: Co podać maluchowi w razie kolki , niestrawności, przy kaszlu, wychłodzeniu. Wtedy podpowiadam przepis na herbatkę ziołową: Zagotować kubek wody. Na wrzątek wrzucamy pół łyżeczki tymianku, tyleż kopru włoskiego, płaską łyżeczkę lukrecji i szczyptę imbiru. Przez chwilę gotujemy herbatkę, podajemy w butelce lub poimy srebrną łyżeczką( dodatkowy efekt leczniczy).

    Pewnego razu przyszła do mnie kobieta, która podzieliła się informacją, że pijąc przez dłuższy czas taką herbatkę, tak dla smaku, pozbyła się stanu zapalnego dróg moczowych, czego w ogóle się nie spodziewała.
    (…)

  37. EdytaLi 24 grudnia 2016 o 09:37

    Podaje snkowi wit c tib(bez msm bo niecwiem czy mozna mu podac) bo ma kaszelek. Ale podaje 2 razy dziennie na koncowke noza. Dodatkowo sama biore 3 razy dziennie z msm po pol lyzeczki bo karmie piersia.Nie bardzo przechodzi.Tzn wczoraj myslslam,ze juz przeszlo(dzis 3 dzien) ale jednak kaszle. Czy takiemu malutkiemu 4,5msc tez moge podac co 20min az wystapi prog jelitowy?Wlasnie kupilismy nebulizator ale nie mam odwagi podac wody utlenionej a z reszta mam taka z apteki 3%. Czy ja trzeba rozcienczyc z woda destylowana? Jak to trzeba zrobic zeby miala 0,25%. Czy ktos podaje takiemu niemowleciu?
    Bardzo prosze o pomoc…
    POZDRAWIAM

    1. grzegorzadam 24 grudnia 2016 o 12:01

      Przecież masz w temacie jak to rozcieńczenie zrobić dokładnie rozpisane.
      Trzeba czytać razem z komentarzami, linkami, wszystkim, ktoś to po coś wstawia.

    2. grzegorzadam 24 grudnia 2016 o 12:03

      I kąpiele takim maluchom, też jest rozpisane……..

  38. Ochkarol 24 grudnia 2016 o 11:06

    Przeczytaj dokladnie komentarze. Grzegorzadam. Podaje domladnie dawkowanie i rozcienczenie. Nie ma tez co liczyc ze kaszel przejdzie po jednym dniu. U nas juz 4 dzien. Ale jest wilgotny wykrztusza wydzieline, a katar pozostal bialy a nie przeszedl w ropna wydzieline jak to bylo zawsze.

  39. grzegorzadam 24 grudnia 2016 o 12:04

    Nie ma tez co liczyc ze kaszel przejdzie po jednym dniu. ==

    Tak jest, trzeba systematyczności i cierpliwości.

  40. annjoo 2 stycznia 2017 o 20:12

    Mam pytanie, gdyż nie mam tutaj doświadczenia, może trochę naiwne, ale spróbuję. Chodzi mi o wodę destylowaną, mam dużą butelkę, otwierałam ją po raz pierwszy jakieś 3 miesiące temu, żeby zrobić oliwę magnezową. Teraz chcę rozcieńczyć wodę utlenioną do nebulizatora, czy taka woda ma jakąś ważność po otwarciu, czy nie ma to znaczenia? Czy mam raczej kupić nową.
    I jeszcze jedno podawałam dziecku syrop z cebuli, bo trochę chrząkało, taki lekki kaszelek, i tak po pierwszej dobie syrop zadziałał bardzo wyksztuśnie, jest taki super odrywający się kaszel – brało 3 dni, teraz zrobiłam taki z orzechami włoskimi i jabłkiem, i dalej działa bardzo wyksztuśnie, czy to jest dobry objaw, czy dalej podawać, jeśli tak to który, proszę o rady…

    1. grzegorzadam 2 stycznia 2017 o 20:30

      Do tych celów ta woda będzie wystarczająca.

      podawaj dalej.

  41. EdytaLi 4 stycznia 2017 o 12:17

    Ja tez mam pytanko dot.wody destylowanej…Czy destylowana to to samo co zdemineralizowana? Nie moge dostac destylowanej,w aptece nie ma,a w motoryzacyjnym jest tylko ta zdemineral.Potrzebuje tej wody do nebulizatora,mieszam z sola bochenska.Do tej pory robilam inhalacje dziecku sola bochenska z woda przegotowana….czy taka tez moze byc?Wczesniej ja podgrzewam… Z gory dziekuje za pomoc.Z woda utleniona juz ogarnelam temat 🙂

    1. grzegorzadam 4 stycznia 2017 o 23:29

      wody:
      1. destylowaną otrzymuje się z pary ,która po skropleniu jest czystą H2O.
      Nie ma w niej żadnych dodatków chemicznych ,ani żadnych zanieczyszczeń mechanicznych
      2. demineralizowaną otrzymuje się po działaniu chemikaliów, w celu wytrącenia związków chemicznych i mechanicznych.

      Można otrzymać wodę demineralizowaną zbliżoną parametrami do destylowanej, raczej u producenta.

      Do naszych celów chelatacyjnych, inhalacji przegotowana jest wystarczająca.
      Można ją dodatkowo uzdatnić kroplami 10% roztworu tiosiarczanu (chlor), ale niekoniecznie.

      W aptece powinna być w sprzedaży woda oczyszczona, wtedy jest pewność.

      1. grzegorzadam 5 stycznia 2017 o 12:03

        Można ją dodatkowo uzdatnić kroplami 10% roztworu tiosiarczanu (chlor
        Tzn. tiosiarczanem usuwamy chlor:

        Można stosować jako dechlorynator do wody:

        „100 g tiosiarczanu wsypujemy do litrowej butelki.
        Dodajemy jeszcze 1,5 g boraksu, bo sam tiosiarczan nie redukuje fluoru, a północna większość Polski,
        tak gdzieś od wysokości Łodzi ma już nadmiar fluoru w wodzie pitnej.
        Boraks poza tym zwalcza grzyby, czyli pleśnie również.
        Dopełniamy wodą destylowaną do 1 litra i mamy 10% koncentrat.

        Można go używać „na krople” – jako dechlorynator ok. 2 krople na litr wody do przygotowywania napojów i potraw.”
        Do kąpieli na wannę 100 l wystarczy 10 ml takiego roztworu 10%.

  42. EdytaLi 5 stycznia 2017 o 09:07

    Bardzo dziekuje za wyjasnienie grzegorzuadamie 🙂

  43. EdytaLi 6 stycznia 2017 o 23:09

    Witajcie ponownie. Głupio mi już ,że ciągle o coś dopytuje,ale znowu nam sie cos przyplątało…
    Na górnej powiece na lini wodnej górnej mojego 5-cio msc synka pojawiła się taka kropeczka wypukła, bardzo malutka.Jest białego koloru.Maly bardzo tarł oczko i cos mu przeszkadzalo.Od tarcia pojawily sie plamki czerwone na buzi.Pomyslałam,że to jęczmień,ale chyba raczej nie.Był wcześniej przeziębiony,ale już jest dobrze,tylko zostalo troszke białego katarku. Premylam mu oczko przegotowana woda i narazie nie trze.Wiem,ze trzeba sie wybrac do lekarza,ale moze zna Ktoś na to jakis dobry sposób bez użycia kropli z antybiotykiem?
    Pepsi czy masz na to jakąś radę?

  44. grzegorzadam 7 stycznia 2017 o 10:24

    Jest rumianek do przemywania, inne zioła, Aphtin, maść cynkowa, dziesiatki sposobów.
    Można przecierać delikatnie wodą utlenioną z boraksem (antygrzybiczym).

    Stosuj systematycznie inhalacje nebulizatorem i kąpiele, to naprawdę leczy, tylko
    tylko w dłuższym okresie i nie ma skutków ubocznych.

  45. EdytaLi 8 stycznia 2017 o 17:18

    Dzieki wielkie za rady. Pierwsze co mi przyszlo do glowy to wlasnie rumianek.Wszyscy mi mowili,zeby nie uzywac rumianku bo bardzo uczula…sprobowalismy i nic sie nie dzialo.Przemywamy oczko i juz prawie nic nie ma :-)Pozdrawiam

    1. grzegorzadam 8 stycznia 2017 o 17:42

      Nasze babki były mądrzejsze od nas, ale wracamy, powoli, powoli, ale wracamy do Natury 🙂

      Rumianek uczula?? Tego nie słyszałem, właśnie popijam hebatkę z rumiankiem i innymi ziołami.

      I 50 innych ziół: kwiat nagietka, (popijam teraz.) i inne.
      Rumiankiem nawet kotkowi (pamiętam) przemywaliśmy oczka z sukcessem.

  46. Izabela 9 stycznia 2017 o 16:42

    Dzień dobry. Mam córkę 14 mc. Regularnie od 2 mc a to katar a to kaszel. Na szczęście bez goraczki. 2 mc temu dostała antybiotyk na zainfekowane gardło, jakas zawiesina. Teraz znowu ma katar, który nie chce wchodzić tylko zalega i nie można go odciągnąć i kaszel mokry. Na codzienne dostaje Bobik D i NeovitC. Mamy inchalator, wodę morską, maść Atecortin, syrop Ketotifen Hasco i Pelavo lub Pulneo. Proszę o pomoc jak inaczej leczyć mała. Jak wzmocnić jej odporność? Lekarka powiedziała, że dopóki będą jej wychodzić zęby, będzie łapać infekcje i jest poprostu podatna.

    1. Ochkarol 9 stycznia 2017 o 18:39

      Przeczytaj komentarze, to skarbnica wiedzy. W zasadzie tam jest odpowiedź na Twoje pytanie.

    2. Ochkarol 9 stycznia 2017 o 18:41

      PULNEO wyrzucić natychmiast. To trucizna po prostu

    3. grzegorzadam 9 stycznia 2017 o 20:08

      Regularne inhalacje z WU, sodą lub magnezem zlikwidują kaszel, pozostałe w temacie,
      te tematy też:
      http://www.pepsieliot.com/co-mozemy-zrobic-zeby-dochtore-nie-wycielo-migdalkow/

      Pulneo to nieporozumienie, tutaj ciekawe propozycje:
      http://www.pepsieliot.com/domowy-syrop-szybko-leczacy-kaszel-oraz-usuwajacy-flegme-z-pluc-doroslych-i-dzieci/

  47. Kazia 23 stycznia 2017 o 17:54

    A ile (najlepiej na łyżki;) ) można dodać do kąpieli 1,5 rocznego dziecka chlorku magnezu, sody i soli?

    1. grzegorzadam 23 stycznia 2017 o 19:34

      Wchodzę do wanny po dziecku, dolewam wody i dodaję jeszcze szklankę chlorku, dobra rzecz.

  48. grzegorzadam 23 stycznia 2017 o 19:32

    jak dla dziecka sody, chlorku po 1/2 szklanki, jak dasz więcej nic się nie stanie, soli można dużo więcej, nawet 1-3 kg, ale
    nie ma co przesadzać, 1-2 szklanki kłodawskiej wystarczą.
    Na dawkę chlorku dodaj 1/2 dawki kwasu cytrynowego, generuje tlen, przedwojenny pomysł niemieckich chemików (kule sodowe),
    pięknie dotlenia i alkalizuje

    1. Marta 25 stycznia 2017 o 22:40

      zaczerwieniona skóra po takiej kąpieli (w miejscach zanurzenia pod wodą) – co oznacza? kwas cytrynowy powoduje obniżenie ph wody, czy to zewnętrznie działa podobnie jak sok z cytryny stosowany wewnętrznie? (kwas ale w efekcie alkalizuje?)

      1. grzegorzadam 25 stycznia 2017 o 23:37

        Kwas cytr. obniży pH, ale tworzy ‚bąbelki’ CO2 i o to w tej kąpieli chodzi!
        sprawdź w szklance, będzie ‚buzować’, prosta reakcja, podobnie jak roztwór sody wlany do żołądka
        powinien wywołać ‚beknięcie’, jak jest tak kwas…

        -”czy to zewnętrznie działa podobnie jak sok z cytryny stosowany wewnętrznie? (kwas ale w efekcie alkalizuje?)”

        Można tak powiedzieć, każda z tych substancji ma korzystne oddziaływanie, mocno zaczerwieniona?
        Jeżeli sa takie objawy zmniejsz dawki, to powinno sie wyregulować z czasem.
        Przy niedoborach magnezu zawsze są reakcje, mocne szczypanie po smarowaniu oliwką Mg.
        Nic strasznego

        1. Marta 26 stycznia 2017 o 09:35

          Kąpiele magnezowe z sodą (chlorek lub siarczan mg + soda) biorę od dawna i nigdy takiej reakcji nie było. Dopiero po dodaniu kwasu cytrynowego to zaczerwienienie się pojawiło. Bąbelki też są, dzieci to cieszy 😀 w końcu jakieś bąbelki w kąpieli! 😉 Ale nie piecze, nie swędzi, szybko znika więc biorę to za dobry znak (oliwa 1:1 jest dla mojej skóry całkowicie neutralna). A do wanny sypię zawsze na oko.

  49. ToJa 25 stycznia 2017 o 10:06

    A co mozna poradzic zabkujacemu dziecku poza olejkiem gozdzikowym?Zna ktos jakies skuteczne sposoby? Pozdrawiam

    1. Pepsi Eliot 25 stycznia 2017 o 10:26

      zapytaj u Noemi pd którymś, dowolnym postem http://noemidemi.com

  50. Karolina 6 lutego 2017 o 23:41

    A co możecie poradzić na mykoplazmę u dzieci 4 lata 9 mieś i 2 lata 4 mieś?? Badanie przszeciwciał igm jest pozytywne. Obydwaj dostali antybiotyk. Starszemu powtórzyliśmy badanie i nadal przeciwciała podwyższone. lekarz zaleca kolejny antybiotyk. Od wrzenia zaczęli chorować odkąd starszy poszedł do przedszkola albo taki zbieg okoliczności…Starszy 5 razy zapalenie oskrzeli. obstawialiśmy pasożyty i mieliśmy rację. Vega test potwierdził glisty i candide. Teraz zostały tylko grzyby, pasożytów nie ma. A kaszel jest ale już nie nocny raczej taki poranny i w ciągu dnia. Ostanio było prawie dwa tyg bez kaszlu i znowu nawrót z dnia na dzień napady kaszlu, duszności, kaszel od razu mokry. Pierwsza noc świszczący, płytki oddech jakby nie mogł oddychac. W ciągu dnia chwilami zadyszka problemy z oddechem podczas mówienia. Trzy dni w nocy spokój tylko w dzień kaszel , potem jeden wieczór z gorączką , zostaje tylko kaszel w ciągu dnia. Badania wskazują na mykoplazmę ale Ciężko jest znaleźć porady dotyczące tej bakterii. Wszędzie piszą tylko o antybiotykach ale też nie zawsze pomagają. Czy naturalne sposoby podziałają na mykolpazmę?? Starszy syn jest strasznym niejadkiem z anemią niestety- ferrytyna poniżej normy. Ma bardzo słabą odporność. Jak mogę mu pomóc??? Nie chcę podawać mu kolejnego antybiotyku. Młodszemu badanie również muszę powtórzyć. mam nadzieję że on już będzie czysty chociaż ma jeszcze kaszel czasami ale jestem dobrej myśli.

    1. grzegorzadam 7 lutego 2017 o 11:44

      Na mykoplasmę przede wszystkim boraks:
      http://www.pepsieliot.com/sok-leczacy-zapalenia-w-tym-stawow-oraz-dlaczego-boraksowi-mowimy-nie/

      Inhalacje WU, sodą, jest w temacie rozpisane

      Nie wolno takim maluchom podawać antybiotyków, przeczytaj cały temat dokładnie.

      Kup podręcznik Walter Last, Jak wyleczyć się z drożdżaków

    2. grzegorzadam 7 lutego 2017 o 11:45
  51. Karolina 7 lutego 2017 o 23:34

    Dziękuję za odpowiedź. Przeczytałam wszystkie komentarze pod tym wpisem i nadal nie wiem ile dawkować boraksu 5 latkowi waga 16kg?. Trochę się boję. Mam taki mętlik w głowie. DZiś mieliśmy wizytę u alergologa zalecenia klacid na 10dni, pozbyć sie mykoplazmy i dopiero testy. A dodatkowo na ten kaszel i świsty w oskrzelach berodual i steryd do odwołania. Masakra jak Ci lekarze leczą. Bez testów od tak sobie sterydy. I to już trzeci lekarz przepisuje synkowi ten steryd- nedbud. Za pierwszym razem wykupiłam go nie mając pojęcia co to za lek a po przeczytaniu ulotki zdecydowałam że nie podam. Naprawdę boraks pomoże na tą mykoplazmę? jak powiem męzowi i babcią że nie podam tego antybiotyku to mnie chyba uduszą. Babcie martwią się o wnuki i niestety szczególnie jedna uważa że antybiotyk pomoże na wszystko.

  52. Karolina 8 lutego 2017 o 00:09

    Inhalacji z wody utlenionej próbowałam i źle się to skończyło po pierwszym dniu tzn wylądowaliśmy na pogotowiu,miał problemy z oddychaniem. Może coś źle zrobiłam albo taki zbieg okoliczności. Miał wtedy zapalenie oskrzeli. Proszę o dokładniejsze wskazówki jak robić taką inhalację 0,5% wodą utlenioną-apteczną tylko taką teraz mam. Ile razy dziennie te inhalację i i ile tej wody 0,5%? 3ml x3 dziennie będzie ok? Inhalację robię w nebulizatorze. Odstawić wtedy inne leki do inhalacji-berodual? Po tej pierwszej próbie mam małe obawy. A inhalacje z sodą w jakich proporcjach robić? Nie mogłam znaleźć tych informacji. Pewnie gdzieś są ale nie mam tak dużo czasu na przeszukiwanie tych wszystkich wpisów.

  53. grzegorzadam 8 lutego 2017 o 09:55

    berodual
    Skład bromek ipratropium
    bromowodorek fenoterolu”’
    Możliwe skutki uboczne:

    Niepokój, przyspieszenie czynności serca, odczuwanie kołatania serca, bóle i zawroty głowy, zaburzenia widzenia. Duże dawki mogą spowodować drżenia mięśniowe, zaczerwienienie twarzy, zaburzenia ciśnienia tętniczego krwi – wzrost ciśnienia skurczowego i spadek rozkurczowego. Rzadko występują reakcje uczuleniowe, suchość w jamie ustnej, podrażnienie gardła, kaszel a nawet tzw. paradoksalny skurcz oskrzeli. Długo stosowany może doprowadzić do zbyt niskiego poziomu potasu w surowicy krwi. Praktycznie, przy przestrzeganiu zaleconych dawek, nie powinny wystąpić objawy uboczne poza niewielkim przyspieszeniem czynności serca.”

    Podajesz to dziecku na astmę?
    -”Po tej pierwszej próbie mam małe obawy.”
    A do podawania Berodualu nie masz ?!
    Musisz znaleźć czas, wszystko jest napisane, soda 2%, wu OD 0.25%, NAWET OD 0.1%.
    Stopniowo zwiększamy, masz wszystko napisane.
    Jak robiłaś te inhalacje WU, ile wody i ile WU? Razem z tym bromkiem??
    Nie ma zdziwienia, że cos reaguje…
    Co w szpitalu pomogli?
    Zanim coś zastosujesz musisz wiedzieć wszystko na temat.

    Zapalenia oskrzeli, płuc, przyczyny – Ascaris:
    http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/
    Poczytaj dokładnie.

  54. Ochkarol 8 lutego 2017 o 11:02

    Z tego wpidu zrozumialam ze poszla do nebulizacji woda nierozcienczona. Ta z apteki ma 3%. Do nebulizacji 4,5ml wody takiej np z apteki w fiolce i dodaj max 20 kropli wody utlenionej. Ale moze zaczac od jeszcze mniejszej dawki. 3 razy dziennie jest optymalne. Przeczytaj wszystkie komentarze. Ja nawet niektore kopiuje do pliku zeby nie uciekło.

    1. grzegorzadam 8 lutego 2017 o 11:19

      Trzeba wiedzieć co się robi!!
      Sircus mówi o 5-6 dziennie.

  55. Karolina 8 lutego 2017 o 22:59

    WU z apteki zmieszałam z sola fizjologiczną do inhalacji ok 4ml 20 kropli. Tego dnia 3 razy synek się inhalował. Od rana miał świszczący oddech, zadyszkę więc to raczej taki zbieg okoliczności.

    W szpitalu podali zastrzyk, stwierdzili zapalenie oskrzeli i dali receptę z pięcioma pozycjami: antybiotyk, steryd, salbutamol, alertec i ten nieszczęsny berodual. Przez kilka kolejnych dni inhalacje z berodualu robiłam, salbutamol rano i wieczorem. Pozostałych trzech leków nie podałam. Mam taki zwyczaj że kilka razy się zastanowię zanim podam coś dziecku. Nasz lekarz rodzinny ma bzika na punkcie grzybów ma dużo racji ale moim dzieciom każe przyjmować cały czas flumykon i tak już od roku. Ale nie podaję- recepta ląduje w koszu. Młode mamy w tych czasach mają naprawdę ciężko. Czasami to już nie wiem co robić komu ufać. Na lekarzach bardzo się zawiodłam. Na mojej rodzinie w sumie też, każdy tylko potrafi oceniać, Ty grzegorzadam również mnie już oceniłeś- zła matka podała dziecku berodual!!!. Rodzina ma mnie za nieodpowiedzialną matkę, która nie podaje dziecku antybiotyku na mykoplazmę i nie inhaluje sterydami a przecież lekarz zalecił te sterydy przez 6 tyg do następnej wizyty. Uważają mnie za matkę wariatkę ponieważ zamiast podać antybiotyk pojechałam dziś z nim na vega test. Został przebadany w kierunku mykoplazmy-wyszedł jeden rodzaj i został podłączony pod biorezonans na 1 godz. Za tydzień mamy sprawdzenie i zobaczymy co dalej.

    Zakupiłam dzisiaj boraks najpierw przetestuję go na sobie i mężu, i dopiero podam małemu.

    1. grzegorzadam 8 lutego 2017 o 23:19

      Ty grzegorzadam również mnie już oceniłeś- zła matka podała dziecku berodual!!!.”

      Nie podałbym tego nigdy dziecku, sterydów również, teraz, kiedyś ufałem lekarzom.
      Wyraziłem opinię, to wszystko.
      Wiem jak jest być pod obstrzałem, ruzumiem.
      Idziesz dobrą scieżką, badź konsekwentna, będzie dobrze.

    2. Ochkarol 9 lutego 2017 o 07:27

      Nie ma łatwo. Ja nie mam nawet połowy takiej odwagi jak Ty. Ze mnie yez się rodzina smieje ze zazywam te wszystkie wynalazki jak to nazywaja
      A choruje bardziej niż kiedyś… Nie wiem nie poddaje sie ale zwatpienie jest.

      1. grzegorzadam 9 lutego 2017 o 09:21

        Na co chorujesz?
        Co bierzesz?

        1. Ochkarol 9 lutego 2017 o 12:24

          Dluga historia…. Mam insulinooprność. A z supli biore omega3, wit d3, resveratrol, fosfatydylocholina, b complex. Magnez jablczan doustnie, plus oliwe magnezowa. Wit c to wszystko od pepsi. No i mialam grype juz, i dwie infekcje zatok. Podejrzewam u siebie pasożyty. Ale nie wiem jak się za to zabrac…. Do tej ukladanki mthfr z okresami depresyjnymi.

          1. Pepsi Eliot 9 lutego 2017 o 16:04

            zacznij więc od zbadania pasożytów vegastest Volla

          2. Ochkarol 9 lutego 2017 o 17:36

            Boję się. Po prostu. Lekarzom nie ufam. Sama nie dam rady się poprowadzić. Nawet nie wiem gdzie taki test bym miala zrobic. Czuje się bezradna wctym wszystkim

          3. grzegorzadam 9 lutego 2017 o 20:47

            Zrób ten test, nie ma czego się bać.

          4. Ochkarol 10 lutego 2017 o 07:31

            @karolina panel tarczycowy robilam jakies 2 lata temu. Sama zdiagnozowalam insulinooprność. Sama próbuje ogarnąć mthfr. Tzn konsultowaalam się z naturopata ale ona juz nie przyjmuje nowych pacjentow. A ja wcale dużo lepiej się nie poczułam. Dieta niskoweglowodanowa mi nie sluzyla kpl. No i w zeszlym roku doszlo mthfr. Ja nawet bym poszla na ten test ale ja musze wiedzieć jak się przygotować do walki z tymi pasożytami. Jak pisalam sama wiedzy ze to mam polozy mnie na łopatki.

          5. grzegorzadam 10 lutego 2017 o 09:21

            Zrób test, doradzimy.
            To może być początek powrotu do zdrowia.

          6. Ochkarol 10 lutego 2017 o 19:01

            Czyli problem z insulinoopornoscia a co za tym idzie nadwaga to moze byc przez pasożyty? To dlatego w sumie od dwoch lat stoje w miejscu?

          7. grzegorzadam 10 lutego 2017 o 19:21

            Oczywiście, że tak, wtedy żadne zabiegi nie przynoszą skutku.

            Jest też niezła pozycja dr Lasta, warto przeczytać:
            http://docplayer.pl/4236353-Walter-last-jak-wyleczyc-sie-z-nadwagi.html
            O insulinooporności także, pyrolurii i podobnych.

          8. grzegorzadam 9 lutego 2017 o 17:09

            Tak, od vegatestu, sprawdź przywry trzustkowe i wątrobowe, jak są to je dokarmiasz zamiast siebie.
            Masz problem z pasożytami, objawy raczej ewidentne.

          9. Karolina 10 lutego 2017 o 09:26

            Tam gdzie wykonują taki test nie zostawią Cię samej sobie na pewno zaproponują jakieś leczenie np. podłączenie pod biorezonans (tak jak mój synek teraz miał-5latek, był godzinę podłączony), albo zaproponują kuracje naturalne my z mężem z takich właśnie korzystaliśmy. revitum mają kilkanaście placówek w Polsce nie korzystałam akurat z ich pomocy ale na stronie jest wszystko opisane. Pewnie dlatego się lepiej nie czujesz bo nie zaczęłaś od początku- czyli od oczyszczania. Ja niestety nie posiadam dużej wiedzy na ten temat ale na tym blogu jest naprawdę dużo informacji o oczyszczaniu z pasożytów.

          10. Ochkarol 13 lutego 2017 o 09:47

            Zamówiłam W. LASTA i umawiam się na test volla w revitum. Zgłoszę się z wynikami. W weeken odrobaczlismy się vermoxem przepisanym przez pediatre, akurat była pelnia. U nikogo nie bylo nawet jednego owsika. Czy te preparaty sa az tak nieskuteczne?

          11. grzegorzadam 13 lutego 2017 o 10:30

            Ludowy środek na wydalenie owsików i glist:

            1) lewatywa z wywaru piołunu;
            2) lewatywa z mleka z czosnkiem. Zagotować w mleku (1 szklanka) dużą główkę czosnku do miękkości, odcedzić, ostudzić. Zrobić lewatywę na całą noc. Dla osoby dorosłej z 1 szklanki, dla dziecka – z 1/2 lub 1/4 szklanki. Tak robić przez 7 dni.
            3) Jeżeli dziecko nie może utrzymać lewatywy, to do odbytu przyłożyć twaróg, małą grudkę, a robaki wkrótce wyjdą na zewnątrz.
            4) Tylko dla dorosłych. Kwiatostany wrotyczu. 1 łyżkę stołową kwiatów zalać 0,5 l wrzącej wody i gotować przez 10-15 minut, odcedzić, ostudzić. Lewatywę utrzymać przez 5 minut.

            Od robaków:

            1) skórkę granatu zalać 6 szklankami wrzącej wody i odparowywać, aż zostaną 3 szklanki. Dozować ostrożnie: 0,5-2 łyżeczek od herbaty 2 razy dziennie na 20 minut przed jedzeniem. Pić przez 1-2 tygodnie + dawać sól przeczyszczającą.
            2) butelka wysokiej jakości koniaku i pigułki „Pűrgen” (fenolftaleina). W nocy o drugiej nad ranem podać (dzieciom) 2 łyżki stołowe koniaku + 2 łyżki stołowe bardzo słodkiej herbaty i położyć spać. Po pół godzinie dać „Pűrgen” i posadzić na nocnik z ciepłą wodą. Zabieg powtarzać przez 5-7 dni. Podczas pierwszych nocy może nic nie wyjść. Powtórzyć cykl (5-7 nocy) po dziesięciu dniach, a następnie po tygodniu ponownie. Dla dorosłych dawka jest dwa razy wyższa (4 łyżki stołowe + 4 łyżki stołowe).
            3) jeść po 300 gramów nasion dyni z zieloną skórką na nasionach.

            Od pasożytów:

            1) dziegieć: zacząć pić po 1 kropli na 2 łyżki stołowe mleka przez tydzień jeden raz na dobę, w następnym tygodniu dwa razy dziennie.
            2) 80 g koniaku 3 gwiazdkowego i 80 g oleju rycynowego wymieszać, wstrząsać i powstałą emulsję wypić jednym haustem na czczo. Biegunka pojawi się w ciągu doby wraz z pasożytami. Zabieg wykonać przez trzy dni.

            Lamblie (pasożyty): 50 gramów pączków brzozy zalać 0,5 l wódki, odstawić na 14 dni, zażywać po 1 łyżeczce od herbaty 2-3 razy dziennie, na pusty żołądek + przyjmować wywar z kocanki piaskowej (1 łyżkę stołową zioła zalać 2 szklankami wrzącej wody, odczekać 30 minut) i pić po pół szklanki przez 14 dni.

            Glisty: pół łyżki stołowej wrotyczu zalać 1 szklanką wrzącej wody. Odstawić do naciągnięcia na 15 minut, otulić, aby nie ostygło. Otrzymany napar wypić na pusty żołądek, przyjmować 2 razy dziennie (rano / wieczorem). Pić prze kilka dni, patrzeć, kiedy przestaną wychodzić. Można dodać środek przeczyszczający.

            Od grzybów i pierwotniaków:
            8 części krwawnika, bylica cytwarowa, nagietek; 5 części – kwiaty rumianku, liść brzozy, liść koniczyny łąkowej, szarota błotna. Wysuszyć, pokruszyć, 1 łyżkę stołową mieszanki zalać 2 szklankami wrzącej wody, odstawić do naciągnięcia na 1 godzinę, odcedzić. Pić w ciągu dnia, 4 razy na 15 minut przed posiłkiem, przez 3 tygodnie.

            Oczyszczenie krwi:

            1) 200 gramów czosnku, zalać 400 gramów spirytusu aptecznego. W ciemnej szklanej butelce (lub owiniętej w papier o dużej gramaturze / lub szczelną tkaninę) odstawić do chłodnego miejsca na okres 1 miesiąca. Przecedzić i przechowywać w chłodnym miejscu. Zażywać kroplami na 1 łyżkę stołową wody czystej źródlanej lub destylowanej. Zażywać według następującego schematu: 3 razy dziennie na 30 minut przed posiłkiem: rano 1 kropla, obiad – 2 krople, wieczorem – 3. Na drugi dzień – 4,5,6. Na trzeci – 7,8,9. Doprowadzić tak do 25 kropli. Następnie obniżać – 25, 24, 23. Do jednej kropli. Zażywać przez 1 miesiąc.
            2) 1 łyżeczkę od herbaty nostrzyka żółtego zalać 2 szklankami wrzącej wody w termosie. Odstawić na 2 godziny. Pić po pół szklanki 2 razy dziennie na 15 minut przed posiłkiem.

            Nostrzyk żółty leczy krew, nostrzyk biały – nadciśnienie.

          12. grzegorzadam 13 lutego 2017 o 10:35

            spróbuj z MSM na owsiki, w linku wyżej

          13. Karolina 13 lutego 2017 o 17:14

            Na owsiki dynia chyba jest dobra. Siostra 2latkowi dała dwie garstki dyni a rano była dyniowo-owsikowa kupa. Była zaskoczona, nie zauważyła nic przedtem w kale.

          14. Karolina 13 lutego 2017 o 12:41

            Moi chłopcy po kropelkach na oczyszczanie również nic nie mieli w kale ale po nich minął nocny kaszel. Ja u siebie również nic nie zauważyłam jedynie mąż coś widział. Pisałaś że masz bóle pod lewym żebrem ja też czasami tak mam to chyba wątroba się odzywa gdy jej ciężko. Odkąd zmieniłam dietę ze względu na te grzyby to już nie odczuwam tego bólu.

          15. Ochkarol 13 lutego 2017 o 17:30

            Pod prawym żebrem tak mniej wiecej. To sa lekkie bole, na razie minely. Corka sporadycznie kaszle w nocy. Popije woda i przechodzi. A jak poradzilas sobie z glistą. Od czerwca mamy szczeniaka, odrovaczam go maniakalnie. Ale teraz to juz nic nie wiem. Ale przeciez jej nie oddam

          16. Karolina 13 lutego 2017 o 21:16

            Chłopcom podawałam kropelki organizm bez pasożytów przez 7 dni potem dwa tyg przerwy i znowu 7dni. Po pierwszej serii pojechaliśmy na Vega test i wyszły glisty więc podałam drugi raz. I znowu byliśmy na sprawdzeniu i już nie było teraz w lutym też był sprawdzany i nadal nie ma. My z mężem kurację z czosnku stosowaliśmy.
            10 ząbków czosnku zetrzeć na tarce, zalać gorącym mlekiem, przykryć, odczekać dwie godziny, wypić wszystko i po dwóch godzinach zażyć coś na przeczyszczenie np gorzką sól albo olejek rycynowy. Najlepiej zrobić to z rana i nie jeść potem. Powtórzyć jeszcze za trzy cztery dni dwa razy.
            Źle wspominam to oczyszczanie. Ciężko miałam wypić tą miksturę, nie lubię mleka więc to był horror dla mnie. Po wypiciu odrazu ciśnienie spada. Gdy zaczyna się trawienie tylko czosnek czuję się w buzi masakra. Mój mąż nawet gorzej to przechodził ode mnie dreszcze, zimno potem gorąco. Organizm się oczyszczal. Złosił się na mnie że musi to wszystko przechodzić Do trzeciego razu to ledwo go namówiłam ale gdy później się zbadał i dowiedział się że jest czysty to był bardzo zadowolony. Z facetami to nawet jest gorzej niż dziećmi.

          17. Karolina 13 lutego 2017 o 21:29

            My też mamy psy ale na podwórku. Suczka cały czas po podwórku biega i na spacery za nami wychodzi ma kontakt niestety z innymi psami więc odrobaczona na długo pewnie nie jest. Normalnie zwariować można. Złoszcze się na nią jak do dzieci podchodzi. Taką małą obsesję teraz mam, boję się żeby znowu nie złapali czegoś. Nie wiem co będzie na wiosnę gdy dużo czasu będziemy na dworzu spędzać. Chyba muszę trochę wyluzować.

          18. Ochkarol 20 lutego 2017 o 14:27

            Witam to znowu wu ja. Umówilam się na biorezonans w poleconym miejscu. Niestety termin dopiero za miesiąc. Przeczytalam tez w. Lasta. Zamierzam stosowac jego program odchudzajacy. Właściwie mam w domu większość zalecanych produktow. Wydaje mi się ze te zalozenia sactroche podobne do programu pepsi. W tej chwili od ponad 2 mc stosuje IF. I odstawiam metforminę, bo coś mi się wydaje że po półtora roku brania wali mi na wątrobę.

  56. grzegorzadam 9 lutego 2017 o 09:18

    Zakupiłam dzisiaj boraks najpierw przetestuję go na sobie i mężu, i dopiero podam małemu.”

    Dobry pomysł.

    Walter Last- astma:
    http://www.health-science-spirit.com/asthmatruth.html

  57. Karolina 9 lutego 2017 o 21:01

    „Boję się. Po prostu. Lekarzom nie ufam. Sama nie dam rady się poprowadzić. Nawet nie wiem gdzie taki test bym miala zrobic. Czuje się bezradna wctym wszystkim”

    W każdym większym mieście na pewno jest możliwość wykonania vega testu. Poszukaj w wyszukiwarce, wpisz któreś z tych haseł: vega test, biorezonans, test obciążeń organizmu, test metoda volla i nazwę miasta na pewno coś wyskoczy. Musisz wiedzieć co masz bo inaczniej nie wiadomo jak z tym walczyć. My też zaczęliśmy od vega testu ale synek nie chciał się niestety przebadać. Przy drugim podejściu się udało i wyszły glisty. My z mężem też się przebadaliśmy, również glisty mieliśmy i ja dodatkowo mam grzyby. Od jesieni czułam się dużo gorzej i wiem że to pasożyty były tego przyczyną. Po oczyszczeniu energia wróciła, częste bóle głowy minęły jest dużo dużo lepiej. Teraz walczę z grzybami i muszę zadbać o tarczycę. Pół roku temu badałam przeciwciała tarczycowe i wyszły podwyższone a tsh w normie długo zwlekałam ze zrobieniem usg, aż do zeszłego tygodnia i już wiem, że mam również hashimoto- zapalenie tarczycy i jeden guzek. A Ty Ochkarol robiłaś badania na hormony tarczycowe??

    1. Karolina 10 lutego 2017 o 00:51

      Dziękuję za linki. Cały wieczór spędziłam na czytaniu. Wiele przydatnych informacji znalazłam.

  58. Ochkarol 10 lutego 2017 o 09:37

    Czy mozecie polecic jakis punkt do vege testu w poznaniu lub Wrocławiu? Czytam komentarze pod herbatka na pasożyty. I chyba zaczne od tego. Mam od pediatry lek na owsiki. Chce to teraz wziac bo jest pelnia plus taka herbatke przez 2 tygodnie. Moze tak byc? Moj maz ostatnio ma wydsypke na calym ciele. Takie male czerwone punkty luszczace i poekanw od zawsze pięty. Ewidentnie też coś zlapal. Planuje za pol roku starac się zajsc w ciążę. Ale musze byc zdrowa i dobrze przygotowana. Jesli mam te pasożyty to zadne witaminy mi nie pomoga. Chyba to do mnie dotarło. A ostatnio mam bole w okolicy prawego zebra. Nie sa mocne i przechodza. I do tego sińce pod oczami. Nie sadze ze to kwestia braku słońca.

    1. Pepsi Eliot 10 lutego 2017 o 09:54

      nie polecamy żadnych gabinetów, musisz to sama jakoś rozkminić

    2. grzegorzadam 10 lutego 2017 o 10:06

      Planuje za pol roku starac się zajsc w ciążę. Ale musze byc zdrowa i dobrze przygotowana. Jesli mam te pasożyty to zadne witaminy mi nie pomoga.”

      Dobry kierunek, o owsikach poczytaj tutaj:
      http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

      1. Ochkarol 10 lutego 2017 o 11:21

        Ok poszukam czegos. Jutro wezmiemy rodzinnie lek na owsiki plus herbatka. Z wynikami zgłosze sie o porade. Czytam intensywnie wszystkie komentarze żeby się przygotować.

        1. endrju 16 marca 2017 o 10:51

          Ochkarol, czy znalazłaś już „dobry” gabinet na vege test. Ja szukam takiego w Poznaniu.

          1. Ochkarol 16 marca 2017 o 11:52

            Tak, ale nie w poznaniu. Polecono mi gabinet niedaleko mojego miejsca zamieszkania. Niestety terminy odlegle, jeszcze tydzień do wizyty.

          2. grzegorzadam 16 marca 2017 o 14:04

            Tak, ale nie w poznaniu”

            Jarosław Kasprzak
            Specjalista medycyny naturalnej, Terapeuta

          3. Ochkarol 24 marca 2017 o 19:06

            Grzegorzuadamie, jestem po vegatescie. Wyszlo co pezewidywales…. Przywra jelir, przywra chińska, rzęsistek jelit oraz rzesistek veginaris. Dodatkowo h. Pyroli, gronkowiec stad infekcje zatok, oraz mykoplasma. No masakra po prostu. Dostalam ziola oraz nalewke z czarnego orzecha. A i troche candida wyszla. I co teraz? Jestem załamana. Chociaż Pani powiedziala ze ze wszystkim mozna sie uporac. A i mam odstawuc suple na czas kuracji zeby dziadostwa nie dokarniac. Duzo pic, wody z cytryna oraz imbirem.

          4. grzegorzadam 24 marca 2017 o 21:40

            Jestem załamana.”

            Raczej do działania.

          5. Ochkarol 25 marca 2017 o 08:46

            Mam zioła vernicadis i musze dokupuc nalewke. Nie wiem czy do tego tez robic inhalacje WU? Czy na razie zastosowac tylko to co dostalam. Najbardziej przeraxaja mnie te przywry, czy mozna sobie z nimi poradzic ziolami

    3. grzegorzadam 10 lutego 2017 o 10:06

      Mąż również vegatest.

    4. grzegorzadam 10 lutego 2017 o 19:23
  59. karolinka.www 17 lutego 2017 o 14:22

    Możecie coś polecić do smarowania/przemywania skóry dziecka chorego na ospę wietrzną? Już myślałam, że trochę będę miała spokoju a tu ospa zawitała w naszym domu. Może i dobrze, będziemy mieli ją z głowy. Dzwoniłam do naszej Pani doktor i zaleciła coś przeciwwirusowego i przeciwświądowego i jeszcze coś do smarowania. Pani doktor na razie podziękowałam. Rano i przed południem przemywałam te krostki srebrem koloidalnym. Zostać przy tym czy czegoś innego spróbować?

    1. grzegorzadam 17 lutego 2017 o 17:07

      Srebro dobry pomysł.
      Antywirusowo zadziała wit.C z MSM, wit.D, zapomnicie po kilku dniach.

      1. Karolina 17 lutego 2017 o 19:15

        Witaminę C i D podaję. Nie mam niestety MSM. Ale jestem dobrej myśli.

          1. Karolina 18 lutego 2017 o 17:26

            Przeczytałam już i kupię na pewno. A mam pytanie jeszcze dotyczące boraksu mogę go rozpuścić w wodzie destylowanej ze sklepu motoryzacyjnego? Chcę się upewnić tak było napisane w jakimś komentarzu. Zapomniałam podjechać do apteki po taką oczyszczoną.

          2. grzegorzadam 19 lutego 2017 o 17:03

            Możesz nie rozpuszczać, dodawac ”szczypty” do jedzenia.

  60. grzegorzadam 19 lutego 2017 o 16:57

    Karolino, ja tak robię, może to byc nie najrozsądniejsze rozwiązanie, aczkolwiek niekoniecznie.
    Możesz kupić doskonałą wodę destylowana która niczym nie będzie się różnic od wody demineralizowanej.

    1. Karolina 16 marca 2017 o 17:15

      Witam. Znowu proszę o poradę.:( Ten mój starszy chorowitek w niedziele ukradkiem zjadł całą dużą paczkę kinder czekoladek i jeszcze bratu trochę podkradł (babcia była w odwiedzinach) i nie wiem chyba to dokarmiło grzyby albo to zbieg okoliczności i zwykły wirus. W poniedziałek rano katar, wieczorem już chrypa i kaszel do tej pory. Moje dziecko oprócz tych objawów wygląda i zachowuje się jak okaz zdrowia. Ale mimo tego byłam dziś u lekarza na osłuchaniu i pojedyncze świsty na oskrzelach. Pani doktor przepisała nystatynę w zawiesinie i zastanawiam się czy mu podać. Od wtorku robimy inhalację z WU trzy razy dziennie. Czy tą nystatynę przy inhalacjach z WU mogłabym podawać?

      1. grzegorzadam 16 marca 2017 o 19:11

        Nystatynę poleca też Last.
        Oskrzela nie oczyszczone z pasożytów.
        Był vegatest?

        inhalacje nie mają z tym związku, systematycznie stosuj.

        1. Karolina 16 marca 2017 o 19:42

          Tak był. Pierwszy raz na początku grudnia. A dwa tygodnie temu był sprawdzany czy już pozbylismy się mykoplazmy i czy jakieś glisty się na nowo nie zasiedliły i wszystko było ok. Coraz gorzej mu świszczy w oskrzelach. Podam tą nystatynę.

          1. grzegorzadam 16 marca 2017 o 21:07

            Tak, ale jak świszczy, może znaczyć o nawrotach.
            Po likwidacji wstepnej pasożytów od razu wchodzimy z armatami na grzyba

            http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

          2. Karolina 16 marca 2017 o 21:46

            Grzybów miał mało tak mi powiedziano na Vega teście. Nie miał też znaczących objawów związanych z układem pokarmowym takich jak wzdęcia, dziwne kupki, gardło go nigdy nie bolało. Miesiąc czasu nawet kataru nie miał. Ospę łagodnie przeszedł. Trzy dni był w przedszkolu w zeszłym tygodniu po ponad miesięcznej przerwie i już chory. I znowu się martwię i nie wiem co jest przyczyną. Obstawiam jeszcze refluks od urodzenia były ulewania, potem odruch wymiotny przy jedzeniu, nadal nie uśnie jak dobrze nie pobeka, dlatego jest takim niejadkiem. O wprowadzeniu restrykcyjnej diety przeciwgrzybiczej nie ma mowy. A wiem, że dieta jest bardzo ważna sama walczę z grzybami i jak zjem coś niedozwolonego moje gardło się odzywa.

          3. grzegorzadam 17 marca 2017 o 07:59

            Delikatnie zakwaszaj żołądek dziecku, włącz do diety sól kamienną.

          4. Ochkarol 17 marca 2017 o 08:35

            Ja stracilam właśnie głos. A corka z srody na czwartek miala brzydki krtaniowy kaszel. Ciekawe czy to wszystko powiazane. Ja za tydzień mam biorezonans. Na razie robimy inhalacje a ja sie wlasnie kalibruje wit c.

        2. karolinka.www 18 marca 2017 o 09:21

          U nas jest już lepiej inhalacje z WU i nystatyna przynoszą efekty. Katar trochę się zmniejszył, noc była spokojna. Rano tylko intensywny mokry kaszel. Wczoraj w ciągu dnia czasami tylko zakaszlał. We wtorek mamy alergologa i testy. Myślicie, że inhalacje z WU albo ta nystatyna mogą mieć wpływ na wiarygodność testów? Dziękuję Wam za dobre rady. Spróbujemy z zakwaszeniem żołądka. I muszę przeprowadzic poważną rozmowę z babciami bo to one rozpieszczają wnuki szkodząc im niestety.

          1. grzegorzadam 19 marca 2017 o 08:01

            inhalacje z WU albo ta nystatyna mogą mieć wpływ na wiarygodność testów?”

            Ważniejsze zdrowie dziecka czy ”alergolog” ?

          2. Karolina 19 marca 2017 o 09:52

            Hmmm zapytałam czy ktoś wie czy inhalacje mają wpływ na testy? Zdrowie dziecka ważniejsze wiadomo. Po prostu odmówię wizytę bo i tak jeszcze mokro kaszle, więc lekarz pewnie odradził by testy.

          3. grzegorzadam 19 marca 2017 o 14:50

            bo i tak jeszcze mokro kaszle, więc lekarz pewnie odradził by testy.”

            Niekoniecznie.
            To kasa, pacjent jest tylko elementem.

          4. grzegorzadam 19 marca 2017 o 15:44

            Wszystko ma wpływ na testy.
            Obserwuj dziecko i decyduj , matka jest NAJLEPSZYM LEKARZEM!!

            http://szczepienia.wybudzeni.com/2017/02/21/rodzice-i-dziadkowie-sa-madrzejsi-od-lekarzy/
            dOSSSKONAŁY ARTYKUŁ

  61. smerfeta69 9 marca 2017 o 13:41

    Grzegorzuadamie biorę się za inhalację WU i mam do Ciebie pytania. Córce po biorezonansie wyszło, że ma zapalenie nerek, w gabinecie w którym robiliśmy badania, przepisali jej Renol, ale jakoś tak wyszło, że nie kupilismy tego. Badała się cała rodzina (5 osób) , wyszły nam pasożyty, grzyby i różne bakterie, a że ja trochę już oczytana w temacie, to wybierałam co chce kupić, a co nie i wyszło takie zamieszanie, że ten Renol omineliśmy. Mieszkamy poza granicami Polski i zastanawiam się czy nie dzwonić i aby mi wysłali pocztą ten Renol, bo to mieszanka ziół wspomagająca pracę nerek. Wiem na pewno, że wdrożę inhalację WU . Kąpiele z sodą, solą , magnezem i krzemem są. Od jutra odrobaczanie od lambii, akurat zbliża się pełnia.
    Pytania mam takie do Ciebie:
    czy ten Renol jest potrzebny, czy damy radę się obejść bez niego? Trochę się o to, boje bo ostatnio miała silny atak kolki nerkowej, bo ma dodatkowo kamienie na nerkach. Córka m dopiero 7 lat.
    Gdy robię inhalację WU czy muszę przestrzegać 3 godz. kiedy daję dziecku wit.C + MSM?

    1. grzegorzadam 9 marca 2017 o 14:27

      Zastapić możesz zioła w tej mieszance, choć niekoniecznie dokładnie z tym składem.
      Renol ma dodatkowe konserwanty.
      Herbatę, zioła na nerki masz tutaj :
      http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/
      http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

      1. smerfeta69 9 marca 2017 o 16:18

        Ojk, dzięki, czytam dalej 🙂 Pozdrawiam!

    2. grzegorzadam 9 marca 2017 o 14:44

      Gdy robię inhalację WU czy muszę przestrzegać 3 godz. kiedy daję dziecku wit.C + MSM?”

      Nie.

  62. Marta 4 kwietnia 2017 o 01:48

    Dziecko koleżanki ma 4 latka, od jakiegoś czasu ma bóle nóżek, lekarz twierdzi że to bóle „wzrostowe”. Może macie jakiś pomysł co może być przyczyną, w którą stronę powinna iść diagnostyka i jak temu zaradzić?

    1. grzegorzadam 4 kwietnia 2017 o 07:19

      codziennie moczyć nóżki w misce z magnezem z sodą i solą.
      Dzieci to lubią.

    2. grzegorzadam 4 kwietnia 2017 o 07:51

      Zrobiłbym biorezonans dziecku (Bicom np.)
      Kilkumiesięcznym już maluchom ”mój” diagnosta” pomaga.

      Mogą być braki magnezu, śmiało moczenie nóżek i kąpiele.

    3. Marta 5 kwietnia 2017 o 21:51

      zaopatrzyłam koleżankę w chlorek mg i sodę, zobaczymy jakie będą efekty 🙂 dziękuję za podpowiedzi

  63. Ochkarol 4 kwietnia 2017 o 08:03

    Ja bym zribila morfologie z CRP. Bole nasilaja sie w nocy? Moze RTG? Kapiele w magnezie tez chyba powinny pomoc.

  64. Justyna82 13 kwietnia 2017 o 01:12

    Witam, jestem tu od niedawna dopiero raczkuje i przyznam się że jestem oszołomiona, zafascynowana, zagubiona i mam balagan w głowie. Blog ekstra, wielki szacun.
    Pisze do Was bo chodzi o dzieci, chciałabym aby ktoś mnie trochę pokierował i pomógł podążyć w właściwą stronę.
    Zacznę do początku. Jestem mamą dwóch chłopców( 7 i 4 lata) i to właśnie oni są przyczyną moich nieprzespanych nocy, strachu i niepewności. Zacznę od starszego. Syn 7 lat, 20 kg, na pierwszy rzut oka wszystko ok, wizualnie. Syn w wieku ok 2,5 roku zaczął z diety eliminować różne produkty i na dzień dzisiejszy je tylko kilka produktów a mianowicie: śniadanie:kaszke z Bobovity, suchy chleb bialy i bułki, danonka truskawowego i mus
    Kubus. Obiad: rosół i pomidorowa z makaronem lub rosół z ziemniakami, placki ziemniaczane, frytki, kotlety ziemniaczane, kotlet drobiowy. Kolacja to albo powtórka z obiadu albo śniadania. Czasami zje jajecznice ale bardzo rzadko i jabłko, czasami suchy gofr lub suchy nalesnik i to w sumie wszystko. Cukier i gluten!!! Pije wodę samą lub z sokiem( domowa robota) herbatę z cytryną, kawę inke, barszcz z torebki, czasami ale naprawdę rzadko wodę smakowa lub kubusia. Ze slodyczy też malo je tylko niektóre wybrane ale i tak ograniczam mu do minimum, wydzielam porcje. Acha i słodze miodem. Młody wyniki ogólne ma ok, tzn wszystko w normach z tym że bliżej dolnej granicy. Anemii nie ma choc ma niskie żelazo. Aktualnie przyjmuje wit D V… 1000 ( wit tak ok70), priobiotyk …, i żelazek oraz przyjmował …, aktualnie nie. No i jeszcze co jest moją zmorą to eutyrox dawka 37,5 od okolo 2 lat. Aktualnie tsh wynosi 2. Dziecko od malenkiego nie wyróżnia sie regularnie, tzn. czasami robi kupkę dwa razy w tygodniu, czasami raz, czasami robi trzy razy pod rzad a potem pięć dni przerwy. Nie skarży sie na bóle brzucha i nie ma twardego, mi osobiscie wydaje sie ze to wina diety ale sama już nie wiem. Nastepnie dziecko ma zaburzenia sensoryczne i napięcie mięśniowe co wyszło niedawno. W 2013 we snie mial napad padaczkowy( niby od gorączki 38, 3) drgawki, sliniotok, oddanie moczu. Eeg głowy wyszło takie sobie tzn. nie na tyle złe żeby dziecko leczyc. Tomograf rezonans wszystko ok. W zeszlym roku byl incydent, ja to nazywam wyłączeniem się, obudził sie i nie bylo z nim kontaktu również oddal mocz nie leczony jest na padaczke. Aktualne eeg jest e granicach normy dla wieku jak to powiedział neurolog. Dziecko bylo szczepione nie ma jednak szczepienia tego na 5-6 lat bo ten atak wydarzył się ns kilka dni przed i już zaniechalam i boję sie go zaszczepic( wezwania przychodza) . Ja osobiscie uważam ze to wina diety lekarze jadnak mówią ze to nie ma powiązania. Od lekarza do lekarza i coraz wiekszy balagan w głowie dlatego do lekarza chodze tylko po skierowania na wyniki. No i to byloby o pierwszym. Drugi natomiast to w sumie niby ok je troche bardziej zróżnicowanie tzn je kasze, ryż, zupy warzywne wybiera troche tego troche tamtego, nie je owoców wogole. Za to słodki lubi i to bardzo. Nie choruje jakoś bardzo, jak już to katar pare razy krtan. Wyników mu nie robilam to w sumie nie wiem jak sie sprawa ma, acha ma powiększony trzeci migdal ale nic z tym nie robie. Dostaje witD i probityk. Ten starszy ma wszystkie trzy migdaly do wycięcia według laryngologa ale narazie tego nie ruszam( mam wrażenie że teraz jest moda na wycinanie migdałów dzieciom) Też jakoś bardzo nie choruje katar, kaszel ale na oskrzela nie schodzi ze dwa razy byla angina.jak byl malutki to bardziej.
    No i tak mniej wiecej wygląda sytuacja moich chłopców. I tak ostatnio sobie myślę o pasozytach żeby ich odznaczyć ale nie wiem czy robic testy czy w ciemno, boje się tej migracji pasożytów, może ten gluten i cukier zapychaja jelita i dlatego jest problem z jedzeniem, ta tarczyca też mnie denerwuje. Nie wiem od czego zacząć. Od oczydzczenia jelit, od pasożytów, jakim sposobem zeby bylo bezpiecznie. Pofpowiedzcie coś matce, która martwi się że pewnego dnia to wszystko sie skumuluje i zaserwuje nam coś gorszego:-(
    Ale sie rozpisalam , ciekawe czy ktos dotrwa do końca w cztaniu:-)
    Będę wdzięczna za każdą wskazówkę.
    Pozdrawiam

    1. Pepsi Eliot 13 kwietnia 2017 o 01:25

      Zacznij od zrobienia dzieciom wegatestu volla/biorezonans na pasożyty, to podstawa, ewidentnie o to chodzi

      1. Justyna82 13 kwietnia 2017 o 20:48

        Dziekuje za szybką odpowiedź, mam jeszcze pytanie dotyczące wegatestu a mianowicie na co zwrócić uwagę aby było to dobre i rzetelne badanie a nie naciagniecie na kasę

        1. Pepsi Eliot 13 kwietnia 2017 o 20:49

          tylko na polecenia innych ludzi

          1. Justyna82 13 kwietnia 2017 o 23:15

            no to zaczynam szukać oby udało się coś znaleźć w naszej okolicy 🙂

        2. grzegorzadam 13 kwietnia 2017 o 21:38

          Zapytaj o długość badania, to zasadniczy czynnik.
          Nie kwadrans, a koło godziny lub dłużej.

          1. Pepsi Eliot 13 kwietnia 2017 o 23:32

            sam skan może trwać kilka minut, potem rozkmina godzinę

          2. grzegorzadam 14 kwietnia 2017 o 03:12

            Tak, już szczegółowo do wskazań skanu, element po elemencie.

          3. Justyna82 18 kwietnia 2017 o 20:33

            Grzegorzuadamie poczytałam te wszystkie komentarze i zrobiłam trochę rozeznanie. Najbliżej mam ok. 100 km do miejsca zrobienia biorezonansu. Powiem ze im więcej czytam tym bardziej się boję zrobić to dziecku, takie różne dziwne rzeczy ludzie wypisują ze nie wiem co myśleć więcej jest negatywów niż pozytywów. A Ty w jakiej miejscowości robiłeś swoje córce biorezonans? Może jak ten diagnosta jest już sprawdzony…przez Ciebie, boję się bo jestem laikiem jeśli chodzi o takie rzeczy nie nie chcialabym przez swoją niewiedzę zaszkodzić dziecku( powierzyć dziecko w niepewne ręce).
            I czemu to tak jest że to co wychodzi na biorezonansie nie ma pokrycia w badanich laboratoryjnych, tzn. tak piszą w necie.?

          4. grzegorzadam 18 kwietnia 2017 o 22:54

            Nie szalałbym z podróżami po POlsce, aparatów jest mnóstwo.

            Wypisują różne historie, większość negatywnych ocen jest sponsorowanych..

            To metoda nieinwazyjna, nie obawiaj się.

            ”I czemu to tak jest że to co wychodzi na biorezonansie nie ma pokrycia w badanich laboratoryjnych, tzn. tak piszą w necie.?”

            U mnie było jeszcze inaczej bo aparatura nowoczesna (EEG, tomograf) nie wykryła komletnie nic, a Bicom tak.
            Medycyna nie wykrywa wirusów, całkowita porażka.

            tutaj opisuję wrażenia:
            http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

      2. Karolina 19 kwietnia 2017 o 00:25

        Justyna82 nie masz się czego bać, wyroku śmierci nie usłyszysz a będziesz wiedziała z czym walczyć i od czego zacząć. Ja bym na Twoim miejscu bała się tego co będzie dalej jeśli nic z tym nie zrobisz. U nas też Vega test wykazał pasożyty a badanie kału tego nie potwierdziło. Nie wiem jak jest z badaniem alergii na Vega teście u nas pod tym kątem badanie nie było przeprowadzone. Również słyszałam różne opinie na temat odczulania biorezonansem. Trzeba samemu się przekonać. Ja nie żałuję i na pewno systematycznie cała rodzina będzie się badała.

        1. Justyna82 26 kwietnia 2017 o 12:29

          Witam, długo się nie oddzywałam ale szukałam . znalazłam coś takiego jak Poradnia Profilaktyki zdrowotnej, wykonują tam vega test ale jakiś ekspres bo badanie trwa 3 min a potem omówienie ,całość około 45 min koszt…zł dziecko. Moje pytanie czy takie badanie będzie ok czy szukać dalej bo biorezonansu to w okolicy nie znajdę.

          1. Pepsi Eliot 26 kwietnia 2017 o 13:34

            badanie może trwać 3 minuty, byle tylko reszta trwała godzinę, i była wykonana przez nie byle kogo po 2 tygodniowym kursie

          2. grzegorzadam 26 kwietnia 2017 o 14:37

            To nie jest dobra opcja, każdy element trzeba potem sprawdzać osobno.
            Sam express to może wstęp do badania szczegółowego aparatem.
            Gdzie mieszkasz? Większe miasto?

          3. Justyna82 28 kwietnia 2017 o 19:36

            Takie największe to będzie Wrocław (mam ok. 100km) potem Legnica (tam znalazłam to badanie vega) jeszcze może być Zielona Góra (70km) to w sumie takie największe.

          4. grzegorzadam 29 kwietnia 2017 o 08:02

            wpisz:
            wrocław biorezonans plazmowy rife’a

    2. grzegorzadam 13 kwietnia 2017 o 08:00

      W 2013 we snie mial napad padaczkowy( niby od gorączki 38, 3) drgawki, sliniotok, oddanie moczu. Eeg głowy wyszło takie sobie tzn. nie na tyle złe żeby dziecko leczyc. Tomograf rezonans wszystko ok. W zeszlym roku byl incydent, ja to nazywam wyłączeniem się, obudził sie i nie bylo z nim kontaktu również oddal mocz nie leczony jest na padaczke. ”

      Moja miała identyczne objawy, poczytaj tutaj:
      http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

      Dieta nieciekawa, wskazuje, żę to robaki sterują apetytem.

      ”mam wrażenie że teraz jest moda na wycinanie migdałów dzieciom)”

      Moda? Raczej dobrze płatne procedury.
      Możesz dziecko wyprowadzić na prostą w krótkim czasie.

      1. grzegorzadam 13 kwietnia 2017 o 09:55

        Oszczędzając migdałki oczywiście, są potrzebne, skoro się z nimi rodzimy, wyrostki robaczkowe też 😉

        http://www.pepsieliot.com/co-mozemy-zrobic-zeby-dochtore-nie-wycielo-migdalkow/

      2. Justyna82 13 kwietnia 2017 o 23:13

        Dziękuję za szybką odpowiedź. A kiedy zacząć z tą herbatką, od razu? czy najpierw zrobić ten wegatest? i jak długo podawać dziecku? jednorazowo czy przez kilka dni po jednej szklane? nie wiem czy wogóle uda mi się namówić do jej wypicia 🙂 Migdałków na razie nie ruszamy 😉

        1. grzegorzadam 14 kwietnia 2017 o 07:52

          Tam masz 20 rodzajów tych herbat.
          Najpierw diagnoza vegatestem-biorezonansem, godzinna.

          ”jak długo podawać dziecku?”
          środki i sposoby inne do skutku.

          Poczytaj wszystkie komentarze w linkach.

      3. Justyna82 3 maja 2017 o 21:08

        Gzegorzuadamie wpisałam tak jak napisałeś Wrocław biorezonans plazmowy rife’a i znalazłam (nie wiem czy mogę tu napisać nazwę) żeby się upewnić czy dobrze?
        A tak z innej beczki moja siostrzenica od dwóch miesięcy katar, oczywiście pediatra że alergia. Mała była odobaczana Zentalem ale tylko jedna dawka i miała robiony wymaz z nosa i wyszło że jest niby nosicielką pneummnokoków i zalocone zeby zaszczepić. Powiedziałam siostrze żeby się wstrzymała z tym szczepieniem bo kiedyś coś czytałam ze kurkuma działa jakoś na te pneummokoki ale nie za badzo pamietam o co tam chodziło. Może Wy coś wiecie i podpowiecie?

        1. grzegorzadam 4 maja 2017 o 06:45

          Na zentelu jest napisane jak to robić, 3 dawki.
          ”Tasiemczyca, zarażenie węgorkiem jelitowym: 400 mg 1 raz na dobę przez 3 kolejne dni.
          Jeżeli leczenie nie będzie skuteczne lekarz może zalecić powtórzenie leczenia po 3 tygodniach.”

          ”i wyszło że jest niby nosicielką pneummnokoków i zalocone zeby zaszczepić.”
          Absurd!
          To nie jest żaden lek doraźny.

          ”Problem polega na tym, że pneumokoki to stara poczciwa dwoinka zapalenia płuc. W dobie antybiotyków zupełnie niegroźna, chyba że z powodu błędu lekarskiego i nie rozpoznania zakażenia bakteryjnego i stosowania leczenia np. paracetamolem, czy ibupromem, co obecnie dosyć często się zdarza pediatrom.”

        2. grzegorzadam 4 maja 2017 o 06:47

          Niech kupi nebulizator, jak w temacie i pozbędzie się tego.

          1. Justyna82 5 maja 2017 o 19:42

            Czyli inhalacje wodą utleniana? No a jak to jest skoro ona jest nosicielka to my wszyscy jesteśmy zarazeni bo z nią przebywamy na codzień?

          2. grzegorzadam 5 maja 2017 o 19:53

            Być może, ale to nie jest dżuma 😉
            Gorsze są wirusy herpes i inne.
            Przy mocnej odporności i kwaśnym żołądku szkody nie wyrządzą.

            Tak , WU, sodą, MgCl, czasami glutationem, nawet jodem, jest w linkach źródłowych
            w temacie i na stronie MD Sircusa.

          3. grzegorzadam 5 maja 2017 o 20:24

            Stary sposób na różne dziecięce przeziębienia:

            ”Dzis sobie przypomniałam,że pare lat temu,gdy synuś był malutki, coś koło roczku,
            znajoma Ormianka zaleciła mi aby na przeziebienie u dziecka zastosować:

            masło,jodynę i gazete „krakowską”.

            Nasmarować klatkę piersiową i plecki masłem,a na to wetrzeć jodynę i zawinąć dzidzię w gazetę
            i potem piżamka do spania.

            Zastanawiałam sie po co jodyna,dzis juz wiem jak ona odziała,ale do tej pory nie wiem czemu miała pomóc ta gazeta,koniecznie czarno biała :), niewazne, wazne chyba ,że kuracja pomogła dziecku,bo wiem,ze nic wiecej sie nie rozwinęło 🙂 ”

  65. migotka 13 kwietnia 2017 o 04:57

    jak pomóc 6.5 mies dziecku przy zapaleniu nosogardzieli?
    robię kapiele oraz daje do noska sól fizjologiczna z WU. czasem też mi psikne do buzki.
    myślałam żeby zrobić syrop z cebuli z cukrem kokosowym.Ale nie wiem czy cebula nie za ciężka.
    do tego herbatka z róży i aronii.

    1. grzegorzadam 13 kwietnia 2017 o 09:48

      Na pewno nie cebula.
      Robiłaś inhalacje nebulizatorem?

      1. migotka 13 kwietnia 2017 o 20:20

        nie robiłam bo nie mam.muszę wypożyczyć z apteki.cebula na nie bo za ciężka czy to cukier jest problemem?

        1. grzegorzadam 13 kwietnia 2017 o 20:38

          Jak dziecko ma 6 miesięcy, to za ostro z cebulą.
          Za małe, inhalator owszem.

  66. Wisia 14 kwietnia 2017 o 13:42

    Takie pytanie, czy rozpylanie w mieszkaniu jodu o stężeniu 3-5 kropli na 100ml za pomocą neblulizatora to dobry pomysł przy infekcji górnych dróg oddechowych? Trochę jak nad morzem 😉 ..czy w takiej doraźnej wersji suplementacja selenem wcześniej niezbędna?

    1. grzegorzadam 14 kwietnia 2017 o 17:27

      Nie spotkałem się, ale krople na spodeczek z wodą na noc koło łóżka owszem.
      Niewiele to odbiega.

  67. migotka 15 kwietnia 2017 o 10:59

    mam juz neubiluzator.robie inhalacje z soli f izjologicznej,morskiej i soli f izjologicznej z WU.
    jakoś wcześniej nie widziałam poprawy po instalacjach.mały kaszle jakdorosly.
    inhalacje z rumuanku też mogą być?
    zrobię mu ta papkę z marchewki i imbiru Ale bez miodu

    1. grzegorzadam 18 kwietnia 2017 o 23:08

      jakoś wcześniej nie widziałam poprawy po instalacjach.mały kaszle jakdorosly.”

      Jak robisz dokładnie te inhalacje, wcześniej tak samo?

  68. marina 29 kwietnia 2017 o 11:56

    Córka tak strasznie kaszlała, że byłam pewna, że skończy się antybiotykiem, a to byłby już kolejny w krótkim czasie. Na szczęście tym razem zamiast antybiotyku lekarz przepisał nebulizacje benodilem przeciwzapalnym. Infekcja szybko zaczęła się cofać już po kilku dawkach leku

    1. Pepsi Eliot 29 kwietnia 2017 o 12:05

      no i walnęłaś dziecku kortykosteroida, czyli hormon steroidowy i cieszysz się, że nie antybiotyk, nie rozumiem Cię, chyba że to zwykły spam, a ja się nie poznałam

    2. grzegorzadam 29 kwietnia 2017 o 12:28

      Przymuliłaś pasożyty oskrzelowo-płucne, żadnego leczenia tu nie ma.

  69. Marta 11 maja 2017 o 10:14

    Bardzo proszę o poradę bo już nie wiem co robić. Syn ma 13 miesięcy, od pół roku ma prawie przez cały czas katar. Od trzech miesięcy dostaje do nosa steryd, który niewiele pomaga. Moje pytanie brzmi:
    1 czy takiemu małemu dziecku mogę zrobić inhalacje z wody utlenionej (ale takiej aptecznej)
    2. czy takie proporcje byłyby odpowiednie 5 ml soli fiz +10 kropli wody utlenionej (aptecznej)
    3. jeżeli apteczna jest zła, to gdzie mogę dostać tą ‚”dobrą”
    4. czy jest jakiś domowy zamiennik wody destylowanej, a jeżeli nie to gdzie ją można dostać?
    5. czy do psikania do nosa dla takiego malucha to 2,5 ml wody utlenionej i 12 ml wody destylowanej? proszę o przeliczenie proporcji bo się w tym gubię
    6. pytałam już wcześniej o inhalacje ze srebra koloidalnego ale filmik jest po angielsku i nie bardzo rozumiem w jakich ilościach mogłabym go użyć, proszę o podanie proporcji
    Z góry bardzo bardzo dziękuję

    1. Karolina 11 maja 2017 o 12:01

      Marta pewnie ten katar ma związek z rozszerzeniem diety. Twoje dziecko je nabiał? Jakieś gotowe mieszanki mleczne?

      1. Marta 11 maja 2017 o 12:22

        Prawie od urodzenia pije mleko modyfikowane, dostaje również w formie dodatku do deserków jogurt naturalny lub serek kozi.

        1. grzegorzadam 11 maja 2017 o 14:05

          Może mieć uczulenie, artykuł Lasta wyżej.

  70. grzegorzadam 11 maja 2017 o 10:57

    Od trzech miesięcy dostaje do nosa steryd,”

    Zapytam jak można 3 miesiące męczyć malucha bez efektów sterydami?? Poczytaj o skutkach ubocznych.
    Mamy, obserwujcie i wyciągajcie wnioski.

    1. Tak.
    2. Tak
    3. wpisz perhydrol lub woda utleniona Food Grade lub czda
    4. Woda oczyszczona w aptece lub fizjologiczna najlepiej, zamów 1-2 litry w necie, przyda się.
    5. Jak robisz inhalacje nebulizatorem dodatkowe psiki zbyteczne, to maluszek.
    6. Podają srebro bez rozcieńczania, nie wiem jakie stężenia.

    Możesz do inhalacji WU zamiennie stosować sodę (2%) i MgCl (7.5%)

    1. Marta 11 maja 2017 o 12:29

      Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź. W takim razie mam jeszcze pytanie
      1. czy 10 min inhalacji wystarczy i ile razy dziennie?
      2. czy inhalacje są bardziej skuteczne niż psikanie do nosa
      3. czy mogłabym jednak prosić o proporcje na roztwór do psikania (dokładnie ile czego) chcę też zastosować u starszego syna
      4. czy są jeszcze jakieś sposoby, żeby zlikwidować ten uporczywy, lejący się katar

      1. Ochkarol 11 maja 2017 o 14:12

        Proporcje są rozpisane w tych komentarzach. Ja nie robiłam więcej niż 3 razy dziennie. Ile to trwało nie wiem bo robiłam nebulizer cię z 5 ml do końca a nie na czas. 4,5 ml wody i 0,5 ml wody utleniania.

        1. grzegorzadam 11 maja 2017 o 14:38

          I bardzo ładnie, ciężko czasami maluchy 5-6x dziennie przekonać do wdychania śmiesznego dymku 😉
          Jak roztwory lekko się różnią bez znaczenia, oby nie były za mocne, czyli 20 kropli 3% na 5 ml max.

  71. grzegorzadam 11 maja 2017 o 14:01

    1. Jest odpowiedź w temacie… 5-6 razy dziennie do ukończenia zbiorniczka, może być 10 min.
    2. jest odpowiedź w temacie.
    3. Jest odpowiedź w temacie, 0.25 do 0.50% czyli od 10-20 kropli na 5 ml 3%, tu i tu taki sam roztwór.
    4. Cały temat jest o tym z komentarzami.

  72. Cryo 16 maja 2017 o 12:59

    Dzień dobry, z zapytaniem o 3,5 letnie dziecko, które ma non stop mokre stopy.
    Także o 3 latka z powikłaniem po zapaleniu spojówek w postaci kilku zmian na rogówce. Apilikuję kwas askorbinian+ Msm, kąpiele w soli+ chlorek magnezu+ kilka kropel płynu lugola+ czasami woda utlenionia. Mały dostaje krople do oczu, ale nieskuteczne.

    1. Pepsi Eliot 16 maja 2017 o 14:46

      mamy na blogu lekarza pediatrę z otwartymi czakrami, pytaj pod wpisami Agnieszki

    2. grzegorzadam 16 maja 2017 o 14:59

      po zapaleniu spojówek”

      Na spojówki jest kilka skutecznych naturalnych sposobów,

      ale tu jest głębszy problem prawdopodobnie:
      http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

      ”Filarie (Wuchereria)

      Porażenie skóry, tkanki łącznej , oczu – pojawienie sie pod skórą węzłów o rozmiarze grochu, suchość i złuszczonej skóry, wysypka, swędzenie, wrzody, blizny, depigmentacja skóry, zapalenie węzłów chłonnych, słoniowacizna moszny, słoniowacizna nóg, plamy na skórze, bladość, niezdolność do opalania się, zapalenie spojówek, swędzenie oczu, zapalenie rogówki, światłowstręt, łzawienie, stenokardia, niedokrwistość.”

      ”Chlamydia

      Ziarnica, ziarnica złośliwa, zapalenie spojówek, jaglica (egipskie zapalenie oczu), zapalenie stawów, zapalenie cewki moczowej, poronienia, bezpłodność, dysplazja szyjki macicy, zawały, ropiejące oczy, cukrzyca.”

      ”niestety wtargnięcie bakterii i jej początkowe bytowanie może być niezauważalne, natomiast często to przyczyna endometrii oraz chorób różnych narządów wewnętrznych, w niektórych przypadkach chlamydia może powodować zapalenie gardzieli, rzadką chorobę oczu i stawów, zwaną zespołem Reitera (zespół Reitera łączy w sobie zapalenie cewki moczowej, stawów oraz spojówek)’

      ”Przewlekłe niedobory krzemu powodują także krwawienia z dziąseł i nosa, stany zapalne powiek, naczyniówki i spojówek. Krzemionka zwiększa krzepliwość krwi i pobudza wzrost mięśni, gojenie ran, naskórnikowanie oraz nabłonkowanie. W razie krwawień i stanów zapalnych dziąseł warto jednocześnie zażywać witaminę C.”

  73. Magda 19 maja 2017 o 14:35

    Droga Pepsi! i moze jeszcze Grzegorzadam ,bardzo prosze o porade,dwa dni temu wykrecilismy kleszcza u naszego synka (1,5roku) to miejsce jest lekko czerwone,ale rumienia nie widac,co moge zrobic by zapobiec boreliozie?Czytalam juz dwa wpisy natym blogu o boreliozie,co wylapalam to woda utleniona,ale jak ja uzyc? extrakt ze stewii,ale jaki? witamina c ,jak i lie ? czy musimy podac antybiotyk,co sadzicie?

    1. grzegorzadam 19 maja 2017 o 21:03

      Woda utleniona powinna być zawsze pod ręką.

      Już kombinują z zakazem WU w szpitalach…
      Poupadali na głowy, albo ktoś wziął dobrą monetę za konkurencyjny drogi badziewny zamiennik.
      Bo jak nie wiadomo o co chodzi to zawsze chodzi o … pasożyty 🙂

  74. grzegorzadam 19 maja 2017 o 14:50

    to woda utleniona,ale jak ja uzyc?”

    Normalnie, smarować, ale od razu.
    Podawaj teraz wit C , dużo z MSM najlepiej.

  75. Magda 19 maja 2017 o 17:25

    dziekuje Grzegorz 🙂 ,czy MSM to METHYLSULFONYLMETHAAN ? wit C taka normalna z apteki tylko w wiekszych ilosciach ?

  76. Gosialavenda 20 maja 2017 o 21:46

    W Holandii nauczyłam się, że można wyjść z przeziębienia bez antybiotyków. Kiedy dziesięć lat temu pierwszy raz poszlam z kaszlacym dzieckem do lekarza i poprosiłam o antybiotyk ten spytał po co? Syn dostal paracetamol i tyle. Mieszkamy tu dziesięć lat i tylko raz dostal antybiotyk kilka dni temu kiedy wdal mu się stan zapalny po usunięciu zęba mądrości. W Polsce antybiotyk bral kilka razy w roku i ciągle chorował. Teraz prawie się nie przeziębienia. Polske mamy jeżdżą do Polski i przywożą zapasy antybiotyków, a potem wymieniają się miedzy sobą. Podają je dzieciom przy kazdym klchnięciu. Nie rozumiem lekarza, który wypisuje recepty na dziesięć różnych leków wiedzac, że matka robi krzywdę dziecku. No tak, po co się wysilać skoro tabletka w zasięgu reki. Różowa, podluzna, owalna, albo dwukolorowa, cala szuflada, wiec po co soki wyciskać. Pozdrawiam Gosia

    1. grzegorzadam 21 maja 2017 o 12:50

      Polske mamy jeżdżą do Polski i przywożą zapasy antybiotyków, a potem wymieniają się miedzy sobą.”

      Nieodpowidzialny idiotyzm.

  77. Olcia111 8 czerwca 2017 o 14:06

    Witam 🙂
    Przez przypadek szukając informacji.. znalazłam się tutaj… i bardzo sie cieszę 🙂
    Mam 4 miesieczną coreczkę, ktora 3 tygodnie temu zachorowala na zapalenie oskrzeli.. dostala antybiotyk… inhalacje sterydami.. drenaż..minęło i znów jest nawrót. Kolejny antybiotyk… rzeżenia.. jeszcze nie podalam.. znam skutki :(. Czy mogę bezpiecznie spróbować inhalacji z wody utlenionej i soli fizjologicznej ..? Jesli tak to jakie dokładne proporcje?
    Znam zycie i jestem świadoma ze podajac antybiotyk, nie minie troche czasu i bede musiała do niego wrocić.
    Bedziemy baaardzo wdzieczne za pomoc.

    1. Pepsi Eliot 8 czerwca 2017 o 15:22

      możesz też napisać do pani pediatry, która pisze u nas na blogu, meil pod jej wpisem: http://www.pepsieliot.com/czy-trzeba-wycinac-przerosniete-migdaly/ , nie wiem tylko czy nie jest właśnie na wyjeździe

    2. grzegorzadam 8 czerwca 2017 o 16:10

      Czy mogę bezpiecznie spróbować inhalacji z wody utlenionej i soli fizjologicznej ..? Jesli tak to jakie dokładne proporcje?”

      A sterydów się nie boisz? tego bym się obawiał.
      Receptury odszukaj w temacie.
      Można jeszcze inhalować sodą (2%), MgCl (7.5%), glutationem itd.
      Zaglądnij we wszystkie linki.

  78. Olcia111 8 czerwca 2017 o 16:46

    Dziekuje za odp 🙂
    Wyslalam do niej wiadomość.. będę z niecierpliwościa czekać na odp.
    ..Jesli faktycznie jej nie będzie… czy moge spróbować z ta woda utlenioną? .. czy jednak czekać na odp..
    Prosze mi wierzyć nie chce podać dziecku … tak malemu . po raz kolejny anybiotyku..

    1. grzegorzadam 9 czerwca 2017 o 06:42

      Wyslalam do niej wiadomość..”

      Do kogo?

      1. Karolina 9 czerwca 2017 o 14:29

        Witam. Odbiegnę od tematy, ale potrzebuję Twojej porady GrzegorzAdam. We wtorek zobaczyłam, że mam kleszcza pod kolanem na pogotowiu mi go usunęli, a od rana pobolewa mnie głowa, teraz zaczęło gardło i mam powiększony migdał. Czy ten kleszcz moze mieć z tym związek? Kleszcz był malutki jak pieprzyk moze z 10 godzin go miałam.

        1. grzegorzadam 9 czerwca 2017 o 20:31

          Może.

          1. Karolina 9 czerwca 2017 o 22:17

            Dziękuję za wyczerpującą poradę od 6h robię kalibrację Wit c po 3g z czystkiem albo z zieloną herbatą. 24gramy już przyjęłam i na razie tylko wzdęcia mam okropne i wielki brzuch. Nie zapowiada się na szybką biegunkę. Gorączka też jest. Poczytałam teraz wieczorem u Pepsi o boleriozie. I poradzę sobie. W pierwszej chwili trochę spanikowałam. Ale jak to się mówi morze jest szerokie i głębokie.

          2. grzegorzadam 10 czerwca 2017 o 08:53

            W tym temacie masz 288 wpisów, w tamtym ponad 600, musisz czytać.
            Tu też troszkę:
            http://www.pepsieliot.com/sol-morska-leczy-borelioze-ciagu-kilku-dni-no-i-zacznij-sie-chociaz-zloscic-2/
            http://www.pepsieliot.com/jak-zapobiegac-boreliozie-skuteczna-strategia-walki-z-kleszczami-i-borelioza/

            To że usunęli o niczym nie świadczy, nie mówi o zakażeniu kleszcza borelią, czy inną bakterią
            A powinni to z mety zbadać, nie ma metody…..
            W 2 zdaniach nikt nie odpowie.
            To już jest epidemia, nawet noworodki mają po kilka szczepów po rodzicach!

            Kalibracji nie mmozna nie wykonać.
            Jedz łyżeczkę co 10 minut zapijając płynem, musi puścić

          3. grzegorzadam 10 czerwca 2017 o 09:03

            Możliwość zakażenia od kleszcza to około 5%,
            Zrobił się z tego kolejny biznesik ze sprzedażą antykleszczowych pierdół.
            Nie tu jest przyczyna.

  79. Olcia111 8 czerwca 2017 o 16:55

    …Powiem szczerze raczkuje w temacie… chociaz znak skutki … i jestem anty… wobec antybiotykow.. podaję dziecku mając nadzieję, że mu pomogę. 🙁
    Czy mozna dla 4 miesiecznego niemowlaczka :
    „zaczynamy od 0.25%, dla dziecka nawet 0.1% proponowałbym, i stopniowo można do 0.5 czy 1.0% ?

    1. grzegorzadam 8 czerwca 2017 o 20:30

      Jest w temacie , ze tak.
      Wypróbuj na sobie.

      1. Ewelina 15 lipca 2017 o 09:49

        Pepsi, Grzegorzu bardzo prosze o porade (kolejna:) tym razem chodzi o mijego dziadka. Lekarze zdiagnoziwali raka pluc, z rozedma, w zwiazku ze sa ta wczesne zmiany polecilam dziadkowi inhalacje z wu, zaczynalismy od mniejszych roztworow, dziadek robil to raz dzien po ok20 min chociaz kazalam mu 2x. Na poczatku lepiej mu sie oddychalo ale przestal to robic jak zaczal kaszlec krwia. Mi sie wydaje ze pluca sie oczyszczaja i chcialabym aby nadal ta kuracje robil ale w rodzinie panika. Mysle o kuracji soda oczyszczona na raka, paski do ph i wit d. Lekarze juz szykuja chemie lub radioterapie- dla 81 latka?! Prosze was o porady zanim lekarze mi dziadka zdrowie jeszcze bardziej zniszcza. Pepsi ja ssie twoja vitd3 z k2, czy dla dziadka tez zakupic? Co jeszcze polecasz? Zapisalam dziadka na odrobaczanie aby wzmocnic odpornosc. Jaki wirus lub bakteria powoduje takie zmiany na plucach?

        1. grzegorzadam 15 lipca 2017 o 16:11

          zaczynalismy od mniejszych roztworow, dziadek robil to raz dzien po ok20 min chociaz kazalam mu 2x.”
          Sircus za Schalenbergerem zalecaja inhalację 5-6x dziennie do opróżnienia zbiorniczka.
          Nie ma tu czarodziejów.
          ”Mi sie wydaje ze pluca sie oczyszczaja i chcialabym aby nadal ta kuracje robil ale w rodzinie panika. ”
          Też mam takie podejrzenie, ale jest efekt widoczny i pojawia się panika, poczytaj na stronach
          earthclinic czy u Sircusa pod hasłem: ”Lung cancer inhalations”
          ”Mysle o kuracji soda oczyszczona na raka, paski do ph i wit d. ”
          Zawsze pH do góry, soda, potas, cez (klinicznie ale nie u nas) glutation, selen, krzem itd., wit D do 100 ng.
          http://www.pepsieliot.com/krotka-kuracja-leczenia-raka-prostaty-wg-vernona-johnstona/
          Jaki wirus lub bakteria powoduje takie zmiany na plucach?:
          http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/
          Może być grzyb, są różne, zrobiłbym biorezonans na fiolkach (Bicom)

  80. Ewelina 16 lipca 2017 o 10:43

    Jak zawsze dziekuje za twoj czas i wskazowki Grzegorzu- czytam te strony i zgkebiam wiedze, mam nadzieje ze dziadek bedzie kontynuowal inhalacje!

  81. Ewelina 16 lipca 2017 o 12:29

    Jesli dobrze rozumiem te inhalacje powwinny byc z dala od jedzenia, jaki odstep czasu zachowac pomoedzy wu, soda a suplementami na odpornosc? Pepsi co polecasz jako silny produkt na odpornosc all in one?

    1. Pepsi Eliot 16 lipca 2017 o 14:36

      Greens & Fruits TiB

    2. grzegorzadam 16 lipca 2017 o 17:21

      Nie, inhalacje przez płuca bezpośrednio dostają się do krwi, natleniają
      i likwidują patogeny i zmiany niekorzystne.

  82. Ewelina 16 lipca 2017 o 15:07

    Ok, kiedy i z czym laczyc te green and fruits? Czy polecasz dla ludzi ktorzy walcza z candida i nie jedza owocow?

    1. Pepsi Eliot 16 lipca 2017 o 19:22

      to jest produkt wysoko odżywczy, uodporniający i odtruwający

  83. Karolina Madej 24 lipca 2017 o 15:37

    Bardzo pomocny wpis, rozwiał kilka moich wątpliwości. Sprawdzone metody, bo takich potrzebujemy, aby jak najszybciej i przede wszystkim skutecznie zareagować.

  84. Rinu 26 lipca 2017 o 19:14

    Kochani Pepsi Eliot i grzegorzadam .. czytam Was z zapartym tchem i podziwiam ogrom wiedzy. Poradźcie ..robię 4,5 letniej córce inhalacje z WU – 0,25-0,50 % . Córka po tych inhalacjach ma bardzo uporczywy napadowy kaszel i mówi że coś jej przeszkadza w gardle. Kaszel trwa nieprzerwanie .Gardło nie boli . Od dłuższego czasu ma ciagły katar – lub inaczej coś spływa jej po gardle. Idziemy na VEGATEST – ale postanowiłam i tak najpierw wdrożyć WU. I teraz pytanie – czy to reakcja alergiczna czy efekt działań ” wojennych ” WU – cos dostaje w kosć i się broni ???

    1. grzegorzadam 26 lipca 2017 o 20:26

      czy to reakcja alergiczna czy efekt działań ” wojennych ” WU – cos dostaje w kosć i się broni ???”

      Działania wojenne.
      Zrób ten test. Napisz co wyszło.

  85. Rinu 26 lipca 2017 o 20:47

    Dziękuję za szybką odpowiedź 🙂 jutro dalej inhalacje od rana .. dam im popalić 🙂

  86. Rinu 27 lipca 2017 o 17:51

    Słuchajcie , moja córka dostała takiego kaszlu .. że szok. W nocy słychać jak coś przełyka ciągle i kaszle z „glutem” .. chyba to COŚ nie może wyjść (”,)

  87. Rinu 30 lipca 2017 o 08:55

    Poradźcie co robić … po inhalacjach z WU kaszel nasilił się tak bardzo że córka kaszle nieprzerwanie praktycznie co 15 sekund napad kaszlu bez różnicy czy to dzień czy noc. Słychać ze kaszel mokry bo nawet jak śpi to słychać jak flegma zalewa gardło i zaczyna się krztusić. Gorączka od 38.5 do 39.5 non- stop.Skarży się już ze od kaszlu boli ją gardło , pokazuje na klatkę piersiową i na środkowy odcinek szyi (mówi ze tam jej coś przeszkadza – kulka) Ta gorączka jest juz prawie 5- ty dzień. Flegma jest przezroczysta – ale córka ciągle narzeka ze to strasznie niedobre. Od wczoraj kaszel zaczął się tak nasilać aż rzęzi. Czy to przez tą WU ? Robić dalej ? Jest mi jej szkoda – na gorączkę jej nic nie dałam ani razu – ale już widać ze jest wykończona ta chorobą …

    1. Pepsi Eliot 30 lipca 2017 o 09:07

      nie robić, zaprzestać, tylko udać się do lekarza, robiłaś kalibracje witaminą C z sokiem pomarańczowym?

    2. grzegorzadam 30 lipca 2017 o 09:39

      WU coś ruszyła,. robiłaś ten test ?
      Trzeba stwierdzić przyczynę, jakiś patogen to powoduje.
      Zaniechaj działań, obserwuj.
      Organizm, walczy- gorączka.
      Zrób kalibrację C dodatkowo, jaki ma poziom wit D?

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

  • Leczenie dobrą dietą

  • Najnowsze komentarze