logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
415 online
50 075 740
shape shake, odchudzanie, this is bio, pepsi eliot

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Dziewczyna pakera i przepis do programu „Jem i … chudnę”

Czyli „śliczne, otulone zieloną mgłą awokado” – wersja raw, oraz „śliczne, otulone ciepłą pierzynką z kurkumy” – wersja gotowana

Wracając w nocy z clubbingu, akurat obok czarodziejskiej fontanny na rynku krakowskim, minęłam nieznajomą z solarki dziewczynę pakera.

Nagle rozległ się głuchy łoskot, jakby z nieba, potem przeszło jedenaście zakonnic, a z dala majaczyło w krakowskich oparach ośmiu facetów w okularach i cztery białe konie stępa.

Jakby tego było jeszcze mało, nad sukiennicami krążył wielki myszołów, albo kondor. W świetle reflektorów mogłam się pomylić.

I byłabym o tej całej ekstrawagancji szybko zapomniała, gdyby nie to, że obudziłam się właśnie z rana, jako mijana przy fontannie o północy czasu środkowo europejskiego z solarki dziewczyna pakera.

Stoję akurat przed lustrem i kontempluję spieczone ultrafioletem, z tym, że bardzo wypracowane ciało i długie proste blond doczepki, coś jak włosy lalki Barbie. Centralnie właśnie tę lalkę do złudzenia przypominam. Drapiąc się też długim, blikującym brokatem tipsem po czole, chcę na przekór się uśmiechnąć. Do lustra, do tej nowej ja osoby.

Ale chociaż wykrzywiam się stosując praktyki do uśmiechu w zwykłych warunkach bez problemu skłaniające, mówię: marmolada, mówię: dżem, a ryj ani drgnie. Zero uśmiechania.

TU KUPISZ skuteczny spalacz tłuszczu Bikini Burn TiB z jagodą acai

Do nieznajomego się nie uśmiechamy, nawet jak podejrzewamy, że się znamy.
Na wszelki wypadek. Bo uśmiech, to może nie uśmiech jest, a śmianie się, i w pysk z liścia można dostać. Najlepiej komuś wkleić.

Trochę zgłodniałam i już chcę sięgnąć po moje banany i szpinak wcześniej w wodzie mineralnej przepłukany i czekający w pergaminie i odpowiednim pojemniku w lodówce na konsumpcję w szejku, kiedy znowu dostaję blokady na te wydawałoby się bardzo proste czynności.

Mogę tylko kawę parzyć i ubijać na sztywną pianę mleko do polskiego cappuccino. Przy czym własnym gałom nie wierząc, wyjmuję z zamrażalnika bułę i croissanta, obie francuskie i wkładam do mikrofali. Oł szit, skąd się wzięła?!

Już po chwili szamię ciepłe rogaliki, popijam kawą rozpuszczalną, a wcześniej zebraną przez kobiety i dzieci tłamszone ekonomicznie i przerzucam Cosmo.
Wkrótce udaję się do fitnessu i na podtrzymanie solarki.

Na gałkę, mam kilkanaście lat mniej i to mnie dobrze nastraja, bo już jestem ciekawa ile kilometrów na taśmociągu uskutecznię. Chociaż fakt, że trochę mię pali zgaga.
Mam nadzieję, że to po kawie, a nie że jestem zaciążona.

Fakty są na ten czas takie, że mam dwadzieścia dwa lata i pali mię zgaga. No i kupy nie robiłam, jakby od kilku dni.

Skórę mam spieczoną przez solarę, właściwie miejscami w kolorze boćwiny, paznokcie zaklejone szponami z silikonu, włosy doczepki, a całość i tak prostuję dwie godziny dziennie. Przy czym do nikogo się nie uśmiecham na wszelki wypadek, bo to nie w tonie dobrym jest.

Modelki są bez uśmiechu.

A po drugie, co jest niby takiego wesołego w moim życiu, zatrutym od środka, z ciągłą obstrukcją, z owijaniem się w pasie folią do spożywki, żeby topić i topić smalec, bo laska pakera nie może mieć fatu.

Z czego tu rżeć?

Na szczęście znowu zawiewa, tym razem z pola lodowatym podmuchem, robię woltę i znowu jestem w swoim cielsku. Na gałkę bardziej starczo, ale znacznie mniej w trzewiach palenia i jakby mniej solarki.

Sie jaram.

Żeby jeszcze dobitniej przepędzić irracjonalne zjawiska, pędzę do kuchni i zabieram się do przygotowania obiadu. Tyle czasu przed lustrem przebumblowałam.

Czym prędzej robię wrzutę z dań do Jem i … chudnę na przykład

Śliczne otulone zieloną mgłą awokado – wersja raw
Śliczne otulone ciepłą pierzynką z kurkumy – wersja gotowana

Są to niejako dwie opcje tej samej potrawy.

Gdy przygotowujemy posiłek nie tylko dla siebie, ale również dla domownika, który nie je surowych potraw, a przynajmniej nie w takich ilościach jak Ty, to wygodnym rozwiązaniem jest przygotowanie potraw za jednym zamachem.

Poniżej mój autorski przepis/proporcje na danie dla 3 osób jednej witarianki i 2 jedzących gotowane pokarmy.

Ingredienty (organik):ingredienty

1 Seler naciowy
2 papryki
2 pory
1 bakłażan (z tego zestawu, tylko tego warzywa nie można jeść na surowo)
1 cukinia
250 g/ paczka brązowych pieczarek crimini
1 awokado
1 jabłko – opcjonalnie

Porcja sosu winegret (100-150 g) , na bazie oleju kokosowego i kurkumy (przepis na sos winegret na bazie oleju kokosowego i kurkumy)

(1 paczka makaronu z brązowego ryżu i wodorostów, niebawem będzie w naszym sklepie, albo ryż czarny, lub quinoa, czy co tam lubisz)

Przygotowanie:

collage1Wszystko siekasz w kostkę, a pora na cienkie talarki.

Awokado na pół i kroisz.

Na osobnym talerzu pozostaje drobno posiekany bakłażan, gdyż on pójdzie tylko do jedzenia gotowanego, a raczej duszonego w sosie własnym pod przykryciem, na bardzo małym ogniu.

Również w osobnej misce pozostaje cukinia i jabłko (opcjonalnie), gdyż dodasz je do gotowania tylko na 1 minutę, na samym końcu.

gotowa raw

Następnie komponujemy sałatkę witariańską, ze wszystkich składników, za wyjątkiem bakłażana. Na koniec dodajesz pół awokado, sól himalajską, oraz czarny pieprz wymieszany z kurkumą do smaku. Wszystko mieszasz ręcznie, starannie rozprowadzając miękkie awokado po wszystkich pokrojonych warzywach.

Oblizujesz szpony.

Danie witariańskie jest już gotowe

Resztę ingredientów, z pominięciem cukinii i jabłka (opcjonalnie), oraz połówki awokado, wkładamy do płaskiego rondla/patelni, przykrywamy szczelnie pokrywką i na wolnym ogniu dusimy w sosie własnym przez 10-12 minut.collage2Jest zasada, że przyprawiasz zawsze na samym końcu, ale gdy nie masz idealnego garnka do duszenia, czasami lepiej troszkę potrawę posolić solą himalajską, aby szybciej puściła soki, czyli wodę strukturalną, i żeby proces obróbki cieplnej mógł trwać jak najkrócej.

Na samym końcu dodajesz cukinię i jabłko i dusisz już wszystko razem pod przykrywką, tylko przez 1 minutę. Po minucie szybko mieszasz potrawę z sosem winegret, który już czeka gotowy.

Na końcu możesz dodałać do obu dań posiekany ogórek kiszony, małosolny. Ale ogórka nie musi być w standardzie.Podajesz danie na ciepło, dajmy na to, z bio makaronem gryczanym z wodorostami.

smacznego:)

 

(Visited 9 617 times, 1 visits today)
Pepsi Eliot
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Powiązane artykuły

  1. Ukasz 16 lutego 2015 o 13:04

    Ej o co chodzi, co ja właśnie przeczytałem? 😀
    Np.: „[…]obudziłam się właśnie, jako mijana przy fontannie o północy czasu środkowo europejskiego z solarki dziewczyna pakera.” – Jak to się odbywa, dlaczego, też tak mogę, jak to zrobić, spróbować?

  2. zolo du 16 lutego 2015 o 13:16

    Czy Szanowna Pepsi próbowała pisać scenariusze?
    Nie?
    Trzeba zacząć i podesłać.

  3. Piotr Kierus 16 lutego 2015 o 14:00

    A ja myslałem że modelka – aby ładnie wyglądać je tylko sałatę z oliwa z oliwek i popija czystą niegazowaną wodą.

  4. Pola 16 lutego 2015 o 14:52

    Nie wiedziałam, co jutro na obiad – i już wiem. Pasuje mi do tego najbardziej quinoa.
    Patrzę na pierwszą fotę i już wiem, o co od dawna chcę zapytać. Twoje warzywa organik wyglądają apetycznie, aż chce się zjeść. W moim wypasionym sklepie organik na Kabatach warzywa takie, że płakać się chce. Marchewka po oskrobaniu ma grubość ołówka, cytryny odstręczająco podsuszone, jabłka zwiędnięte, ogórki miękkie… Kapusta kiszona kapciowata. Cebula, buraki i dynia wypadają najlepiej. O co chodzi?? Rozumiem, że marchew gruba jak biceps drwala rośnie na nawozach sztucznych. Ale czy naturalnie rosną tylko takie – excusez le mot – wypierdki?

  5. Irtys 16 lutego 2015 o 18:05

    Jak to jest z tymi pieczarkami- można jeść na surowo? Według tego http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12396396 pieczarki zawierają agarytynę, rakotwórczą toksynę która rozkłada się podczas gotowania. Ale na ang wiki jest napisane, że to niestanowi problemu dla zdrowych ludzi, mimo że według tego samego źródła myszy od surowych grzybów częściej nowotworzały. Ktoś wie coś na ten temat?

    1. pepsieliot 16 lutego 2015 o 21:04

      Grzyby są supcio, byle nie za dużo. Generalnie na 811 je się owoce, a nie grzyby, ale troszkę zjadłam na surowo. I jest git.

  6. renotorii 23 lutego 2015 o 23:25

    Pyszne jedzonko według przepisu Pepsi z komosą, jako dodatkiem, Obiadek pycha był w sobotę. W następną: replay!

    1. pepsieliot 24 lutego 2015 o 07:01

      No to cieszę się Rnotorii

  7. Sylwia 21 lipca 2017 o 12:08

    Grzegorzu, 2 tyg.temu zwróciłam się do Ciebie z poradą dotyczącą przyjmowania przeze mnie wit. b3 w formie kw.nikotynowego 500 mg, zakupionego w sklepie Pepsi. Wspomniałam wówczas, że przyjmowałam już dawkę 150 mg b3 pod postacią nikotynamidu,przepisaną przez naturopatkę, przy której nie miałam rumienia. Dawkę 500 mg dzielę od wielu dni na 4-5 części, tak jak sugerowałeś, ale nic się nie zmieniło- nadal jest mega rumień, aż skóra boli?! Nie wiem, czy organizm przy dzieleniu takiej dawki na mniejsze części i wprowadzaniu przez tak długi czas nie może przyzwyczaić się do niej, a może jestem uczulona na kw.nikotynowy??? Wypowiedz się proszę, co zrobić, nadal brać tę dawkę w takich dawkach podzielonych?

    1. grzegorzadam 22 lipca 2017 o 15:07

      Zmniejsz dawkę, do 25 mg może, Pepsi o tym pisała dziesiątki razy.
      Po co się katujesz?
      Z czasem przy systematycznym dawkowaniu zwiększaj, ale to nie jest obowiązek!
      Mnie bierze przy 250 mg około, ale 500 też przyjąłem,. na policzku jajko by się upiekło 😉

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się