logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
192 online
52 047 150
[caption id="attachment_41517" align="aligncenter" width="400"]thisisbio, pepsieliot, k2 TU KUPISZ WITAMINE K2 - esencja zdrowia TiB[/caption] 

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Facebook wie kiedy się zakochujesz? Horry na tropie kolejnego matrixu:)

thisisbio, pepsieliot, facebook

A co jeśli Facebook pozwala sobie wchodzić buciorami w Twoją prywatę, a Ty nawet o tym nie wiesz?

Szperają, węszą i mieszają.

Doszło do tego, że wiedzą kiedy się zakochujesz!

Facebook ujawnił, że używając danych z postów, które ludzie publikują, potrafi powiedzieć, kiedy się zakochują. Przyprawia to o gęsią skórkę, nawet mimo twierdzenia, że dane są anonimowe. Już wyjaśniam dlaczego… Ale najpierw spójrz co Facebook może powiedzieć o Twoim związku osobistym.

Po pierwsze, jest w stanie powiedzieć wiele, jeśli zdecydujesz się udostępnić te informacje. Jak z pewnością wiesz, wystarczy, że naciśniesz jeden przycisk, aby poinformować świat, że „jesteś w związku”. Teraz wielu z nas dzieli się tą informacją ze znajomymi (tak sobie myślą, bo tak na prawdę Ci na górze czerpią hajsy za ich wyznania). Dzięki temu z pozoru nieistotnemu zabiegowi, naukowcy Facebooka widzą tendencje, które prowadzą do zmiany statusu.

Tak więc, obserwując użytkowników serwisu, firma może powiedzieć, kiedy ludzie wykazują te same tendencje

Dane mówią, że 100 dni przed zmianą statusu ludzie zwiększają ilość postów publikowanych na swojej tablicy! Pary, które oficjalnie chcą opublikować status, zgodnie z Facebook, będą dodawać posty średnio 1,67 razy na dzień 12 dni zanim publicznie zmienią na swoim profilu dane z rubryki „w relacji”. Natomiast przez kolejnych 85 dni liczba postów spadnie do około 1,53 na dzień.

Co więcej, Facebook zauważa również, że podczas gdy aktywność osób maleje wraz z rozpoczęciem relacji (więcej przebywanie ze sobą w realnym świecie), pojawia się też element pozytywny. Znacznie częściej zaczynają dominować słowa takie jak miłość, ładne, szczęście, ale również te nacechowanie negatywnie, jak ból, zranienie, nienawiść.

thisisbio, pepsieliot, pinokio

Więc jaki w końcu mamy z tym problem Huston?

Cóż, nic w odniesieniu do ogólnie zgromadzonych danych. Co jest złą wiadomością dla Ciebie, to to, że nawet jeśli chcesz utrzymać swój związek w tajemnicy, Facebook po obserwowanych trendach jest w stanie powiedzieć, kiedy zaczniesz związek. Co oznacza, że nawet jeśli będziesz starał zachować pełną prywatę na tym polu, Facebook może Cię przechytrzyć.

Ale to co w tym takiego bardzo złego?

Więc może dlatego, ponieważ firma ma możliwość tworzenia danych, które śledzą wszelkie powiązania międzyludzkie. Niedawno pisałem o tym, jak technologia jest w stanie czytać myśli. Facebook dzięki swoim funkcjom i możliwości łączenia z innymi aplikacjami wie nie tylko jakiej muzyki słuchasz, ale także czy biegasz, w jakie miejsca chodzisz, gdzie pracujesz, co robisz i z kim to robisz i sprytnie podpowiada Ci co może Ci się podobać (bo wie, że Ci się spodoba). A wszystko to za gruby hajs reklamodawców, za sprzedaż danych, za kontrolę każdego aspektu życia.

Nic nie jest w stanie ich zatrzymać z tak wieloma danymi, toteż trzymają nasze życie w garści

thisisbio, pepsieliot, farby

i sobie malują nasze reality na jaki chcą kolor

W przypadku Facebooka informacje mogą się przydać w promocji sprzedaży reklam.

Czyli jeśli powiem ziomkom, że znalazłem ideał, to już mnie mają? – pytanie retoryczne, bezkrytyczne.

Więc Facebook widzi, że jesteś „w związku” wg. terminologii, którą rozumie AI (sztuczna inteligencja). Przez co może zacząć wysyłać Ci romantyczne reklamy z czekoladkami i kwiatami, i bądź pewny, że to właśnie dlatego widzisz tego typu reklamy nie tylko w Walentynki!

Idzie to dalej, firma może przekazywać informacji agencjom wywiadowczym i pomagać w „egzekwowaniu” prawa

A teraz wyobraź sobie takie zdarzenie – jesteś podejrzany o morderstwo i Facebook może pokazać policjantom, czy byłeś zaangażowany w spisek. Czy to może wpłynąć negatywnie na Twoją rozprawę w sądzie. Kto wie, ale ten trend jest coraz bardziej niepokojący.

Facebook (i Google) zapowiedziały, że wspomogą „walkę z terroryzmem” i jeśli będzie trzeba, będą udostępniać dane.

Co możemy zrobić, aby to przerwać?

Prawdopodobnie nic, dżin uciekł z butelki.

Jednak hola hola

Dobrą stroną dotyczącą danych jest to, że można zatruć je fałszywymi informacjami.

Więc może czas zacząć udostępniać posty na przypadkowo wylosowanych tablicach innych i przypadkowo zmienić swój status związku.

A Ty znasz jakieś haki by pokrzyżować ich plany?

Namąć temu Facebook’owi, nie będzie se nami rządził!

Twój Horry Porttier jak zawsze na straży, papa!

(Visited 2 578 times, 2 visits today)
Horry Porttier - Nius pojawił się niespodziewanie na stronie i nie wiadomo kto go napisał … Nie znamy Horrego Porttiera.
Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

Powiązane artykuły

  1. JoannaB 1 września 2017 o 16:27

    ;0 wszystko fajnie do momentu, gdy przypadkowo (chcąc przechytrzyć FB) udostępnię konto kogoś, kto był zamieszany w spisek lub morderstwo 🙂 Ja tam wolę trzymać się z daleka od społecznościówek, to nie wymaga żadnych kombinacji.

  2. wxj 1 września 2017 o 17:17

    nadmiar informacji, to zadna informacja;) mozna tez nigdy z facebookiem sie nie wiazac. ja daje rade.

  3. Zyraffa 1 września 2017 o 18:04

    No ja to strasznie namacilam ,postanowiłam nie mieć konta na żadnych fejsach ,srejsach ani innych instagramach i normalnie żyje wbrew teorii ze nie ma cię na fejsie znaczy nie żyjesz

  4. pinaVELpola 2 września 2017 o 07:35

    Usunąć konto z fb i zacząć żyć w realu;)

  5. Niki 2 września 2017 o 15:58

    Mieć konto na fejsie, poznać wroga od środka i przechytrzyć go …zakładając fikcyjne konto lub postując fikcyjne treści ewentualnie nie postując zbyt wiele i nic. tylko po co nam wtenczas fejs.myślę że trzeba żyć normalnie nie zatruwać sobie głowy czy ktoś nas śledzi i ile razy dziennie, i tak to robią i będą robić. my też. każdy z nas zbiera jakieś informacje.tak wygląda współczesne życie.

  6. Johan_Benzyna 3 września 2017 o 13:44

    Jestem starej daty i nie mam konta na fejśie, jednak posiadam konto na stravie (zresztą można się logować również przez gogle czy fejsa więc to wszystko to jeden shit 🙂 czy innych takich, a np garmin tak dopracowuje swoje sprzęty, że puls może być monitorowany i człowiek jest niemal podpięty do wariografu😁 stąd analitycy też zapewne potrafią co nieco wyczytać. Błąd pomiaru, lekka arytmia i już jadę do ciebie na sygnale😆

  7. Ewa 5 września 2017 o 17:20

    Zyraffa-jestem w Twojej drużynie!Nie mam aplikacji ze znanej drogerii a w różnych instytucjach nie wyrażam zgody na przetwarzanie moich danych.I gitara-hi,hi.Horry-czy już mówiłam Ci ,że jesteś de best?! Nie? No to Ci mówię:jesteś wielki.Prawie jak Pepsi.Cmok!

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze