logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
390 online
55 268 403

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Feminizacja samców, na razie rybich

    feminizacja

    Feminizacja samców, na razie rybich

    Witamina B12 TiB

    Witamina B12 TiB

    Siemka Ziemianie

    Cieszmy się, że różnimy się płcią, bo dla wielu heteroseksualistów to wielka atrakcja, która wydaje się punktem stałym od prehistorii, ale współcześnie różnie z tym może być.
    (Natural News)
    Ciekawe co dzieje się w wodach Northland w Minnesocie? Ani naukowcy, ani eksperci nie są do końca pewni, gdyż samcy nie tylko jednego, ale bardzo wielu najbardziej popularnych gatunku ryb na tym obszarze ulegają feminizacji.

    Udokumentowane, pierwsze dostrzeżone oznaki zmian zostały zauważone w 2002 roku, natomiast po dziesięciu latach, naukowcy zaczynają postrzegać to zjawisko jako istotne zagrożenie.
    Northlands newscenter poinformował oficjalnie o tym fakcie szerszą publikę w lutym tego roku.
    The Northland piękna kraina, do której jezior ściągają w lecie setki tysięcy wędkarzy, już wkrótce może niezwykle ich rozczarować.
    Wprawdzie kompletnie nie współczuję zawiedzionym wędkarzom, nie mniej jednak problem dość mnie zaciekawił. Mianowicie z jakiego powodu następuje feminizacja samców ryb?
    Jeżeli feminizacja ryb będzie postępować, to okaże się, że wiele gatunków ryb nie będzie zdolne do rozmnażania, czyli gatunki te bezpowrotnie wyginą.

    Jak to możliwe, że ryby zaczynają zmieniać płeć?
    Naukowcy nie są pewni, ale jest to dość przerażające zjawisko, które mam miejsce nie tylko w Minnesocie, ale na całym świecie. Jak dotąd feminizacja samców ryb, spowodowała spadek zdolności rozrodczej u około 76% samców z tendencją wzrostową i niedługo nie będzie można odtworzyć w ogóle pewnych endemicznych gatunków, czyli dojdzie do samoistnego wymarcia gatunków.

    W laboratorium Agencji Ochrony Środowiska w Duluth przeprowadza się wiodące badania, które mają rozwiązać zagadkę, a tak na prawdę odkryć jakie to substancje chemiczne zanieczyszczające wody mają wpływ na transformację płci u ryb. Jeżeli chemia jest dostatecznie silna, a chemikalia owe mają właściwości, żeby działać jak estrogeny, to właśnie podobne zjawisko może mieć miejsce.
    Naukowcy i ekolodzy dobrze wiedzą, że dosłownie tysiące związków chemicznych każdego dnia dostaje się do cieków wodnych na całym świecie. Są to leki, spływające nawozy sztuczne i inne substancje chemiczne, które mają silne właściwości hormonalne estrogenne, co może właśnie zmieniać płeć ryb. Tkanka jąder przekształca się w tkankę jajnika, albo u niektórych ryb pozostaje jedno jądro i jeden utworzony jajnik.

    Od pięciu do ośmiu tysięcy leków może wpływać na takie zmiany środowiska w których transformacja ryb doprowadzi do wyginięcia gatunków.

    Okazuje się, że substancje chemiczne, które mogą naśladować naturalne estrogeny również działają na mężczyzn, którzy mogą ulec feminizacji, jak pech to pech i zacząć przypominać kobiety. Do takich substancji zalicza się między innymi bardzo popularny również w Polsce Ibuprofen.

    Piszę o tym pod wpływem pewnej małej dyskusji jaka wywiązała się wczoraj na Fejsbuniu na witarianizmie 80/10/10 i 90/5/5, gdzie ludzie twierdzili, że na diecie witariańskiej łagodnieli.
    Musiałam się włączyć, bo akurat ja mam inne obserwacje i ludzie mnie denerwują codziennie, dzień w dzień bardziej, szczególnie kiedy wlewają ZJEBY takie rzeczy do rzeki, albo stawiają podobne na półkach hiper spożywek. Każdego dnia uświadamiam sobie, że nienawidzę korporacji i przedmiotów, które produkują niby do jedzenia, a potem innych niby do leczenia po tamtych do jedzenia. Kazałabym im zeżreć własną produkcję, tyle, że oni cwani są i nie kontaktują się jak pospolita tłuszcza z produktami, które wytwarzają. Mają na to za dużo hajsu, żeby gówno z plastiku żreć i popijać na boleści Ibupronem.

    Ostatnio zjadłam parę razy tofu, nie ze względu na fitohormony zawarte w soi, ale tak dla smaku, bo mnie wzięło, zatęskniłam za konsystencją sera, gdyż na nerkowce nigdy w życiu się nie skuszę i właśnie przypomniało mi się, jak po soi i serku tofu chłopacy robią się płaczliwi, jakby się okresu spodziewali od tych fito estrogenów.
    Ciekawe kiedy od wdychanego powietrza i picia wody z kranu, albo nawet źródlanej chłopaki będą się feminizować.

    Źródła o rybich transformacjach
    TU ,  TU  i  TU

    fashionable boy
    Serdecznie ściskam Ziemian
    naszpikowana fito estrogenem do imentu jor peps

    Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


     

     

    (Visited 564 times, 1 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. Not Milk 12 czerwca 2013 o 20:29

      Mnie osobiście zaskakuje, że ktoś może łagodnieć na 811 lub 955. Osobiście po zmianie sposobu odżywiania z tzw. wszystkożernego (nie lubię tego określenia, bo w końcu teraz właściwie jem wszystko, co najbardziej lubię 😉 ) na wegański to raczej zauważyłem, że nastąpiła zmiana w drugą stronę.

      Swoją drogą ciekawie wygląda Tom Cruise w wersji sfeminizowanej na drugim zdjęciu 🙂 Muszę się spytać-sama dokonałaś tego zabiegu? 🙂

      1. pepsi 12 czerwca 2013 o 21:23

        nie, ale faktycznie śliczny

    2. aga plieth 12 czerwca 2013 o 20:41

      A dlaczego nie jesz nerkowców jeśli można spytać?

    3. pepsi 12 czerwca 2013 o 20:44

      bo są ciężkostrawne, śmierdzące, tłuste, boli po nich brzuch, bo masę ludzi jest na nie uczulonych o czym nie wie, a po drugie na początku witarianizmu je się te serki, deserki i myślisz że się źle czujesz bo to detoks, a tak na prawdę chodzi o kaszewy

    4. Paula 12 czerwca 2013 o 21:41

      Pepsi ja mam nowe spostrzezenia. Jak bylam na 100 proc surowym to walilam bez ogrodek, szybko sie wkurzalam, wogole stalam sie bardziej odwazna i sklonna do dyskusji na forum , ba pierwsza sie pchalam do podium, w klutniach takze bylam niezla, jak znowu zaczelam kejs gotowane to znosu zlagodnialam i jestem ta siedzaca w koncie i wstydzaca sie 😉

      1. Pepsi 13 czerwca 2013 o 07:06

        Paula, a jaką siebie wolisz?

    5. Łysica 12 czerwca 2013 o 23:09

      Cześć Pepsi
      A te kaszewy to niby co to jest?
      Pisałaś może już gdzieś kiedyś o fruktozie?Jak tak to daj cynę gdzie,a jak nie to napisz coś bo interesuje mnie Twoje zdanie na temat fruktozy.

      1. Pepsi 13 czerwca 2013 o 07:14

        pisałam o fruktozie, ale nie pamiętam już gdzie, w każdym razie chociaż jest cukrem prostym to zachowuje się inaczej w organizmie, czyli nie powoduje właściwie wyrzutu insuliny do rozprowadzenia go do komórek tylko po nie dlugim czasie żyłą wrotną jest odprowadzana odrazu do wątroby i dopiero stamtąd zasila organizm, czyli trzustka przy fruktozie jest jakby wyłaczona , nie mniej jednak należy pamiętać że to cukier i nie wolno go jeść z tłuszczem, czego na 811 uńikamy jak ognia, kaszew to inna nazwa orzechów nerkowców, dawno dawno pisałam też posta , dosłownie na samym początku , dziesięć mitów owocowego cukru

    6. aga plieth 13 czerwca 2013 o 12:27

      eh, myślałam, że coś gorszego 🙂 Mi jeszcze nerkowce nie śmierdzą ale wszystko w swoim czasie!

      1. pepsi 13 czerwca 2013 o 17:52

        aga, na początku nerkowiec rządzi 🙂

        1. Violina 15 czerwca 2013 o 11:31

          Cha cha – dokładnie! 😛

    7. Paula 13 czerwca 2013 o 17:56

      Pepsi, szczerze to na 100 surowce bylam zbyt narwana, ale znowu teraz mnie wkurza ze stalam sie znowu wstydliwa i ta siedzaca w konce . Wiec ciezka sprawa 😉
      co do fruktozy , u osob chowych na cukrzyce tak smao skacze cukier jak po zwyklym cukrze , wiec nie wiem jak to jest z tym odprowadzaniem bezposreddnio do watroby, cos tu nie pasuje ?

      A co do nerkowcow , to ja lubie je jesc, ale np jedznie na wieczor poskutkuje gazami 😉

      1. pepsi 13 czerwca 2013 o 18:55

        jak jedzą tłuszcz, to nawet fruktoza to zwykły cukier, żeby móc jeść fruktozę w wielkich ilościach nie można przekraczać 10% w diecie tłuszczu i nic nie skacze wtedy

    8. justyna 13 czerwca 2013 o 20:29

      Witaj 🙂 Pytanie takie odbiegające lekko od tematu przewodniego. Wiesz może czy książka Dr. Grahama 80/10/10 jest gdzieś dostępna w j. polskim? 🙂 Z góry dziękuję za odpowiedź 🙂

      1. pepsieliot 13 czerwca 2013 o 21:06

        justyna hej, nie ma jej po polsku niestety, przynajmniej w zeszłym roku na pewno nie była przetłumaczona

    Dodaj komentarz