logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
196 online
54 073 093

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Gruba dziewczyna pewnego dnia pokonała wszystkie kandydatki

    Jka zostać idealną dziewczyną dla swojego chłopaka

    Czytając historię matrixowego sukcesu Bena Silbermanna (tego od Pinteresta), zauważam pewne podobieństwo do impulsów poprzedzających działania ludzi zwanych ambitnymi, mianowicie: „będzie wstyd jak odpuszczę”. Jest to oczywiście postawa egotyczna, (czyli niskowibracyjna) oparta jednak na dobrym podłożu, jakim jest konsekwencja.

    Konsekwencja nie jest myśleniem wyłącznie o celu, konsekwencja jest umiejętnością pozostawania w drodze. Bycia w tym kroku, który się stawia, z podniesionym czołem, bez zmulania. Konsekwencja jest życiem. 

    Kolejnym składnikiem jest z kolei pewna zależność w kontekście zdrowia, czy choroby, na której opiera się nauka, w tym biologia. Wystarczy, że tylko jeden człowiek na świecie potrafi odżywiać się słońcem, Ty też byś mógł, gdybyś doprowadził do podobnych warunków.

    To samo z olejkiem oregano. Wystarczy, że tylko jedna osoba na świecie wyleczyła się właśnie nim z łuszczycy, każdy mógłby.

    Takie rządzą prawa 

    To samo z osiągnięciami. Gdy odetniemy skrajne noty, czyli szczególnie pomyślne i niepomyślne zbiegi okoliczności, zostaje ciężko pracujący średniak.

    Przeciętny człowiek wszystko może powielić, pod warunkiem, że chce

    GDY drze faje, może powielić raka płuc, jak spełni jeszcze kilka niezbędnych warunków. Albo tylko tym jednym. 

    GDY działa nieprzerwanie zawsze mając na uwadze ten sam wymarzony cel, do celu dojdzie.

    MOŻE mu się noga powinąć, ale nie średniakowi. Pechowcowi tak, ale nie przeciętniakowi. O w czepku urodzonych nawet nie mówię.

    Tu Kupisz Spalacz tłuszczu Bikini Burn TiB z jagodą acai
    Tu Kupisz Spalacz tłuszczu Bikini Burn TiB z jagodą acai

    Są tacy, którzy ile razy wykupią los na loterii wygrywają Fiata Punto. Mają za swoje. 

    WRACAM do kolesia, który był pracownikiem Google, ale rzucił to w diabły i zaczął działać ze swoim projektem. Potem wielokrotnie zamierzał zrezygnować. Ale trwać pozwalała/kazała mu tylko jedna rzecz. Obawa przed zakłopotaniem.

    Wstyd 

    WIELOKROTNIE tracił nadzieję, ale nie potrafił stawić czoła i powiedzieć, pomyliłem się, tego nie da się zrobić, yyy …. może przyjmiecie mnie znowu do Google?

    I tak powstał Pinterest i kolejny miliarder przed trzydziestką

    Pewna znana redaktorka wyznała, że w ramach afektacji pochwaliła się podczas wywiadu w popularnej gazecie typu Viva, że już nie pali. Następnie ze smutkiem zbilansowała dane, bo okazało się, że jednak wciąż pali. Ale wstyd nie pozwolił jej zapalić publicznie. Paliła więc tylko w sławojce, chociaż inni w wyznaczonych do tego kuluarach mogli. W końcu powiedziała basta i faje rzuciła na dobre. Z tych samych powodów regularnie biega.

    Ze wstydu przed innymi

    MORAŁ z mojej opowiastki jest taki, że przeróżne rzeczy, nawet pozornie negatywne mogą być silną inspiracją i, że możesz osiągnąć coś naprawdę wielkiego nawet, gdy nie jest to Twoją pasją.

    Chęć pokazania ludziom, że się potrafi, że się nie odpuszcza, że się idzie na przekór w swoją drogę jest tak inspirująca i dająca kopa do działania, że zawsze dobrze jest uzmysłowić sobie, jak inni zacieraliby z radości grabki, gdybyś jednak odpuścił.

    Dlaczego namawiam do akcji, do działań, do zwiększania kondycji zdrowotnej i życiowej, dlaczego?

    Bo nawet gdy tego nie lubisz robić, ba, gdy gardzisz, masz nawet na to wyrąbane, to i tak w pewnym momencie zaczniesz podsumowywać:

    • Co robię w swoim życiu, co osiągnąłem?
    • Umiem tylko szamać złom i tyrać na głupiego szefa?
    • Nie potrafię zmusić się do biegania, nie napisałem żadnego dobrego wiersza, a mój rysopis jest brzydki tylko z mojej winy?
    • Jednym słowem żyję tak, że moi wrogowie aż zacierają ręce z radości. Ba, nawet nie mam wrogów, bo nie wzbudzam emocji.

    Moja rada:

    ZDOBĄDŹ się na przekonania. Następnie zacznij dążyć do celu. Spraw, żeby Twoim wrogom zrzedła mina.

    GDY czujesz się kimś ponad to, że przyziemne chęci do udowadniania, że miało się rację, szczególnie do konsekwencji finansowych nic dla Ciebie nie znaczą. To przynajmniej ogranicz się do zdrowego trybu życia. Żeby wstydu nie było.

    Radzę niekiedy zadziałać z przyczajki 

    GDY inni już nie śledzą Twoich losów, gdyż przestali się jarać nawet Twoimi spektakularnymi brakami sukcesów, nagle odródź się jak Feniks z popiołów I powal gawiedź Pinterestem na łopatki 

    Prztyczek w kichawę jeszcze nikomu nie zaszkodził. 

    Gruba dziewczyna pewnego dnia pokonała wszystkie kandydatki

    Chociaż inni już od dawna nie delegowali spojrzeń w kierunku jej rysopisu.


     

    reklamablogBlog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Rzuć też może gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


     

    (Visited 7 847 times, 1 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. JO 16 października 2014 o 18:36

      Pepsi, jak będę dalej Ciebie czytać, to w końcu rzeczywiście uwierzę, że też tak mogę.
      Szczere lowciam.

      1. pepsieliot 16 października 2014 o 21:57

        JO lovciam 2

    2. Panna Migotka 16 października 2014 o 21:57

      A ja właśnie dzięki Tobie zaczynam wierzyć,, że powiedzie się mój wielki projekt. W co do tej pory szczerze wątpiłam. Otoczenie jest wybitnie niesprzyjające, czytaj zawistne.
      No i dzięki za książkę,
      Owocek i lowciam

      1. pepsieliot 16 października 2014 o 22:00

        Panno Migotko kissssss

    3. Dżek 16 października 2014 o 21:59

      To ty Pepsi byłaś gruba? nie wyglądasz

      1. pepsieliot 16 października 2014 o 22:00

        Dżek bo ja nie wyglądam 😀

        1. JO 16 października 2014 o 23:57

          Pepsi, może warto napisać książkę „kucharską”, ja będę pierwszą klientką….

          1. pepsieliot 17 października 2014 o 06:41

            JO kuchnia i ja to antylogia 🙂

    4. klepsydra 16 października 2014 o 23:14

      Stworzyłam dzisiaj pisemne warunki współpracy pomiędzy mną, a innym pracownikiem, który mi utrudnia robotę. Skierowane do wszystkich, przeczytają wszyscy, ale aluzja i przytyki nie pozostawią wątpliwości kto jest odbiorcą. Satysfakcja tak czy siak, bo jeśli dalej będzie gryźć rękę, która go karmi, ręka zostanie natychmiast odsunięta, a jełop zostanie głodny na życzenie. Od listopada zmniejszenie etatu na życzenie i natychmiastowe przystąpienie do realizacji zaległych projektów. A może całkowicie rzucić w cholerę? Nie wiem, ale rozdaję karty, a to cudne uczucie.
      Pepsi, Ty to radykalistka jesteś, przecież nasze organizmy chociaż podobne to różnią się na tyle, że nie bez powodu w necie i realu wylew osób jednocześnie zadowolonych i niezadowolonych z suplementu, leków czy innych specyfików (pomijając tych, którzy stosują dzień czy dwa). No chyba, że ktoś przez przypadek przestanie po olejku z oregano siwieć, wtedy rzeczywiście można powiedzieć, że każdy może, wystarczy niepojęta wiara, że tak będzie.

      1. pepsieliot 17 października 2014 o 06:39

        Klepsydro powiedziałam , że muszą być spełnione takie same, a raczej zbliżone warunki, to nie jest mój wymysł, tak zakładają badacze

        1. klepsydra 17 października 2014 o 18:11

          E tam, oni zbyt często się mylą, a już na pewno myśląc, że ludzie mają takie same organizmy, a dekiel nie ma wpływu na ciało.
          Za to niezaprzeczalnie prawdziwe jest to, że jeśli choćby jedna osoba na świecie zobaczy autentycznego kosmitę, kosmici bezdyskusyjnie istnieją. Na razie mamy tysiące ludzi, ale wszystkim się przewidziało ^ ^

    5. siymia 17 października 2014 o 07:11

      Z reguły jestem niecierpliwa. Ale wobec mojego marzenia, planu czy nazwijmy to projektu podchodzę z dużą dozą łagodności, bo wiem jaki mamy rynek. Zastanawiam się tylko, czy jestem w stanie na tym zarabiać, albo chociaż dorabiać. Nie chcę powielić historii mojego taty, który prowadzi już od kilku lat za darmochę.
      Pożyjemy, zobaczymy. A teraz, działam powoli ale stanowczo 🙂

      1. hajduczek 5 maja 2016 o 04:21

        Siymia, jak to za darmochę? Co właściwie prowadzi Twój tata?

    6. Szlachetne Zdrowie 21 października 2014 o 22:56

      Dobra, dobra, to jak zostać takim typem, co zawsze wygrywa Fiata Punto? Czasem kupuję los i naprawdę bardzo chcę… Czego jeszcze brakuje, by wygrać wreszcie… z przyczajki?

    7. Franczeska 9 kwietnia 2016 o 11:02

      Czytam sobie Twojego bloga od pewnego czasu i fajna dziewczyna jesteś:) Miłego dnia!

      1. pepsieliot 9 kwietnia 2016 o 14:44

        Hej Franczeska 🙂

    8. Sobecek 4 maja 2016 o 08:49

      W nocy sobie wymyśliłam duży projekt na następne 3 lata, a tu taka motywacja i potwierdzenie 🙂
      Owocek dla wszystkich!

      1. pepsieliot 4 maja 2016 o 09:31

        owocek 🙂

      2. marolhan 6 maja 2016 o 16:21

        Franczeska ma racje fajna dziewczyna jesteś:), a ja głupia baba i dlatego się muszę zwrócić najpierw do Ciebie… Moja 15 miesięcznej córce od jakiegoś czasu wyskoczyło coś pod okiem (1,5cm od oka w stronę brody) taki wulkanik i w środku kropka czarna, wyglądało to jak u dorosłych jak prychol na nosie jak mały „wągie-rek”…Nie wyglądało to na nic niepokojącego,ale drażnił mnie ten „prychol” …2 dni temu umyłam ręce i zaczęłam to dotykać…delikatnie nacisnęłam..oj ja głupia…Ale nie dała sobie dotykac i zostawiłam, niestety na drugi dzięn zaczerwieniło jej się pod okiem i napuchnęło…dziesiaj jest drugi dzięn i w okolicach prychola jest czerwone z widoczną białą ropą i ta kropka czarna też jest widoczna…w stronę oka napuchnięte i delikatnie zaczerwienione.,gdzieś wyczytałam, że najprawdopodobniej doszło do wynaczynienia krwi na skutek próby wyciśnięcia zmiany..zasugerowano komuś zostawić, poczekac, ale ten ktoś nie miał czarnej kropki, tylko pisał o prycholu.Wiem, że nie wolno nic dotykać naciskać, ale opętał mnie jakiś szaleniec. Nie wiem czym jej to smarować, co dawać, zapewne pójdę do lekarza to przepisze jakiś antybiotyk…Nie boli ja to, nie dotyka tego…Smarowałam olejem kokosowym, do picia rumianek, witaminę c, zwiększyłam dawkę witaminy d…Chcę uniknąć lekarza, a na pewno antybiotyków i dziwnych maści ..Nie wiem, o WU jeszcze pomyślałam, ale już nie chce sama na własną rękę coś robić….Z góry wielkie dzięki…Nie ufam lekarzom od jakiegoś czasu, dlatego do Ciebie się zwracam, bo znasz się na rzeczy jak mało kto…Uwielbiam Twojego bloga 🙂

        1. grzegorzadam 6 maja 2016 o 23:41

          Smarowałbym naprzemiennie olejem rycynowym, WU (1.5%) i Lugola lub jodyną.
          Najlepiej nakleić mały plasterem i delikatnie nasączać, okolice oczu, ostrożnie.
          Poczytaj o oleju rycynowym:
          ==Olej rycynowy – 16 zastosowań zdrowotnych i pielęgnacyjnych==

          Wit.c z MSM najlepiej.
          Powinno szybko zniknąć.

    9. DŻEJ KEJ 4 maja 2016 o 08:59

      ilustracje takie niesamowite <3

    10. Anna 4 maja 2016 o 12:43

      A co to za książka o Silbermannie? Warta przeczytania?

      1. pepsieliot 4 maja 2016 o 13:51

        nie rozumiem o co Ci chodzi

        1. Anais 4 maja 2016 o 14:21

          Piszesz w pierwszym zdaniu: „czytając historie sukcesu…” Wiec zastanawiałam sie czy czytałaś ja w necie, czy wlasnie ksiazke biograficzna, artykuł czy co.

          1. pepsieliot 4 maja 2016 o 22:45

            Anais sorki, przymuliło mnie, tak czytałam kiedyś jego życiorys w necie, ale teraz nie pamiętam gdzie

            1. Anais 4 maja 2016 o 23:13

              Dzieki za odpowiedz. Pogrzebię sobie w poszukiwaniu 🙂 pozdrawiam!

    11. Maggie 4 maja 2016 o 13:29

      „Mój rysopis jest brzydki tylko z mojej winy” ☺walisz w sedno Pepsi, bez ogródek, ale z ogromną dawką humoru i jak Cię nie kochać?

      1. pepsieliot 4 maja 2016 o 13:48

        thx 🙂

    12. robert 4 maja 2016 o 20:48

      Peps, piszesz zajebiście! Literacko – coraz lepiej.

      1. pepsieliot 4 maja 2016 o 20:49

        dziękuję bardzo, jakby ktoś mnie miodem posmarował

        1. hajduczek 5 maja 2016 o 04:25

          Pepsi, to był piękny komplement, z którym w pełni się zgadzam. Tylko – żeby Cię pszczoły nie zjadły…

          1. pepsieliot 5 maja 2016 o 08:14

            już mnię jedzą

    13. robert 4 maja 2016 o 21:57

      w ramach promocji Twojej książki: podaj nam proszę, czegóż nowego, intensywniejszego, rozbudowanego wobec treści Twego bloga – dowiemy się z nowego wydawnictwa?
      Czy piszesz tam w jakimś konkretnym temacie, masz w coś wycelowaną armatę? O ile bardziej rozwijasz wrotki, niż pisząc na blogu? Chodzi mi o to, czy Twoi stali czytelnicy dowiedzą się o wiele, wiele więcej czytając książkę, czy na bieżąco bloga?

      1. pepsieliot 4 maja 2016 o 22:39

        Nie sądzę, książka zawiera znacznie mniej kontentu niż mój blog. Z drugiej jednak strony dobrze mieć pod ręką mój przepis na sos winegret z oleju kokosowego i kurkumy, czy dowiedzieć się co mam do powiedzenia, gdy jest to ciągła, spójna wypowiedź, dajmy na to o naszym układzie autoimmunologicznym. Pomimo tego, że mogę wszystko znaleźć w Internecie i tak kupuję pewne książki, wolę po prostu je mieć pod ręką, z zakładkami etc. Po drugie przy ponad 1000 artykułów, nie tak łatwo dotrzeć/wyszukać nawet mnie samej do wszystkiego i jest jeszcze jedno, mianowicie w książce są dziesiątki rycin, które są pomocne przy zrozumieniu pewnych zjawisk zachodzących w ciele. Takich rycin nie ma na moim blogu, gdyż jest to niezwykle czasochłonne, aby je wyszukiwać, kupować, tłumaczyć, obrabiać i wklejać.

    14. agga 4 maja 2016 o 22:34

      Wyobraziłam sobie książkę kucharską w wersji Pepsi – każdy przepis zaczyna się od słów: „weź …..(tu wstaw odpowiednią ilość) kropkowanych bananów”;)))
      A mam jeszcze pytanie odnośnie kolagenu dla 70 – latka z szalejącą osteoporozą odlekową (sterydy) i złamaniami kregów – ile tego dziennie można brać (i co ewentualnie jeszcze w tej sytuacji? Na razie cytrynian wapnia bierze, magnez i wit. D3+K2).

      1. pepsieliot 4 maja 2016 o 22:42
        1. agga 4 maja 2016 o 23:01

          Dzięki, Pepsi. Czytałam to, muszę jeszcze raz ogarnąć i coś wybrać, najgorsze, że sterydy nadal musi brać, a na jego dietę mam niewielki wpływ, kupiłam jeszcze to białko serwatkowe, i z konopi, to chyba zacznę dosypywać mu do posiłków?

          1. pepsieliot 5 maja 2016 o 08:16

            no to będzie miał pełną pulę aminokwasów

          2. grzegorzadam 5 maja 2016 o 09:00

            Nie ma obowiązku pobierania sterydów, które niczego nie leczą, a powodują
            bardzo niekorzystne skutki uboczne.
            Jeżeli możesz spróbuj przekonać do pobierania wit.C (askorbinianu) z MSM.

            I suplementację WU, boraksu i krzemu, jodu, selenu.
            Może mieć bardzo pozytywne skutki.

            Na osteoporozę musi być magnez, i to w ilości około 1 g dziennie, ale z rozłożeniem
            na cały dzień.
            Polecałbym niacynę w postaci kwasu nikotynowego, wtedy magnez trzeba zmniejszyć do 400 mg.

            Jaki poziom OH25D? Bardzo ważne przy tych objawach!

            1. figa 20 maja 2016 o 14:34

              „Polecałbym niacynę w postaci kwasu nikotynowego, wtedy magnez trzeba zmniejszyć do 400 mg.”

              Dlaczego wtedy należy zmniejszyć dawkę magnezu?

            2. grzegorzadam 20 maja 2016 o 20:36

              Niacyna pięknie rozszerza naczynka, magnez też, nałożenie
              powoduje biegunkę.
              Nic strasznego, ale.. 😉

    15. grzegorzadam 5 maja 2016 o 09:03

      W tym wieku nieodzowna jest soda na czczo i nawodnienie wodą z solą kamienną.

      Ograniczą ból, polepsza samopoczucie, podwyższą ph płynów ustrojowych, oczyszczą nerki i wiele innych
      wskaźników.

    16. grzegorzadam 5 maja 2016 o 09:08

      Poza tym polecałbym suplementację Litem w postaci Lithium Orotate 5 mg.
      Do dostarczenia kolagenu świetne są dobrej jakości golonki i salcesony, wywary z kości, prócz
      tego dostarczają łatwo przyswajalny krzem.

    Dodaj komentarz