logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
399 online
55 266 809

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Ile jest warte 85 pestek moreli dziennie? Odpowiedź brzmi – życie

    chlorella

    Ile jest warte 85 pestek moreli dziennie? Odpowiedź brzmi – życie

    Super Antyoksydant - Purple Corn 100% Organic This is Bio

    Super Antyoksydant – Purple Corn 100% Organic This is Bio

    Hejka,

    Można od tej litanii dostać szajby

    Jedz chia, albo nigdy więcej chia, bo spadnie Ci ciśnienie, albo rak prostaty gotowy.
    Pij zieloną herbatę, albo ależ to kofeina, produkt niejadalny.
    Bądź weganinem, albo micha rosołu z kurczaka uratowała Gandhiego.
    Pij kawę, albo nie zbliżaj się do tej używki, bo dostaniesz skurczu łydki.

    Pij wino, bo resweratrol, ani grama wina, bo wątroba.
    Jedz błonnik, albo nigdy w życiu, bo od błonnika dostaniesz awitaminozy. Zresztą popatrz na Eskimosa, jak się chłopak trzyma bez źdźbła fibru.
    Jedz głównie tłuszcz, albo nie przekraczaj 5% w diecie.

    I tak w kółko Macieju

    Codziennie setki osób na świecie w tym samym czasie pisze sprzeczne artykuły i wrzuca je w wirtualną przestrzeń. A każdy autor jest często święcie przekonany do swoich teorii, badań, które akurat wynalazł i bardzo mu podeszły.

    No chyba, że jest cynikiem

    W jaki sposób doszukać się prawdy? Komu wierzyć? Na ile bloger, czy jakikolwiek autor witryny może wyznaczać kryteria?

    Dlaczego mamy bardziej wierzyć idiocie prowadzącemu stronkę, niż farmaceucie?

    Dobrze, będziemy/możemy opierać się na badaniach. Ale badania bywają różne.

    Najwięksi odkrywcy z ramienia romantycznych idealistów potrafili naginać wyniki do swoich teorii, a co dopiero cyniczna farmacja.

    Czy nękani koniecznością pisania doktoratów i innych opracowań naukowych pracownicy uczelni, którzy za wszelką muszą się czepiać uczelni matki, bo nic innego nie umieją w życiu robić. Oni chcą badać i odkrywać za wszelką cenę.

    Byle co

    W tym samym czasie wielkie korporacje mieszają ludziom w saganach.

    Bo czy Monsanto pragnie prawdy? Twórca randapa wolałby spotkać diabła niż kiedykolwiek podzielić się swoją szczerą wiedzą w temacie.

    Rodzice swoim nówkom dzieciom pozwalają wprowadzać chemię w mięsień.

    Ludzie oszaleli do reszty

    I tworzą się takie zlepki gówna, które krążą w wirtualnym świecie. A między nimi dryfuje prawda.

    Dzisiaj wrzuta z prawdy, dokładnie cytuję komentarz czytelnika tego bloga:

    Otóż mój ojciec miał bardzo zaawansowanego raka prostaty z PSA na poziomie 2360, (norma od 0 do 4,4). Jeśli chcesz się upewnić zapytaj urologa co to oznacza.

    Ja dostałem informacje, ze stan ojca jest beznadziejny i nic mu nie pomoże. Że przy tak wysokim PSA nie mówimy tylko o raku prostaty, ale o raku uogólnionym z przerzutami do kości i inne narządy i że oni lekarze nie pomogą mu i ojciec umrze.

    Nie będę opisywał całości powiem tylko, że przez pierwsze trzy miesiące ojciec brał po ok 85 (słownie osiemdziesiąt pięć) pestek moreli na dobę w odstępach co 3 godziny

    Już po 6 tygodniach PSA spadło dokładnie o 1/3 (33%).

    Po następnych 6 było już na poziomie 67. Po dwóch miesiącach od momentu kiedy zaczął brać pestki stanął na nogi i mógł samodzielnie funkcjonować, bo na początku musiałem go „taszczyć” nawet na muszle klozetową.

    Być może w stanie agonalnym, gdy organizm jest już wyniszczony i totalnie osłabiony nie tylko rakiem, ale też chemioterapią, radioterapią, być może interwencjami chirurgicznymi, to nic już nie pomoże nawet amigdalina.

    Ale stan zaawansowany jest do odwrócenia. Ważne żeby nie katować i nie wyniszczać i nie osłabiać organizmu chemią.

    Na świecie w krajach gdzie lobby farmaceutyczne nie ma tak silnej pozycji, a być może też urzędnicy nie biorą tak ochoczo „w łapę” i nie stanowią prawa korzystnego dla koncernów leczy się już oficjalnie raka amigdaliną.

    Narka
    peps


    Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie  hype strategia, to potrzeba.

    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


     

    (Visited 21 109 times, 16 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. Kat 6 listopada 2014 o 19:05

      A na jakimś forum o raku mówili, że pestki z moreli to kicha i nigdy nikomu nie pomogły 😉

      1. pepsieliot 6 listopada 2014 o 19:16

        No właśnie

    2. TeeJay 6 listopada 2014 o 20:43

      Co do pestek moreli to mam mieszane uczucia. Ostatnio zjadłem około 40 i po kilku godzinach łeb mnie tak bolał jak na ostrym kacu. Ogólnie to nawet bałem się, że sie ostro zatrułem ale jakoś przebolało. Być może przegięłem bo wielu pisze, żeby peski – owszem jeść, ale w takich ilościach do 10 dziennie…

      1. pepsieliot 6 listopada 2014 o 21:22

        Moim zdaniem nie należy z cyjankiem żartować, trzymamy rzecz na potrzebę, jak każdy lek

      2. robert 6 listopada 2014 o 21:41

        tidżej, a masz raka? pestka moreli to toksyna, musi działać na komórki zdegenerowane raczej… mój Tato przeżył rakową gehennę. dżelajto. po drugiej operacji i jednej chemii odmówił kolejnej chemioterapii, kiedy zobaczył jak jeden po drugim odchodzą jego szpitalni kumple. zaczął pić soki, jeść surowy organik i pestki moreli. jest w cudnej kondycji, choć mówi do mnie, żebym się nie łudził… facet ma jaja; każdy, który decyduje się na drogę bez chemii ma jaja! z drugiej strony: mam kumpla, który raz w tygodniu lata do szwajcarii. pracuje w firmie roche. budują kolejny biurowiec; ich pracownicy wożą kasę do chaty taczkami. jego dziewczynie się to podoba. i wszystkim się to podoba. przecież niosą „uzdrowienie”!!! to jest kurwa straszne, w jaki sposób bogacą się korposyfy.

      3. Joanna 29 stycznia 2015 o 14:48

        czytałam, że dziennie można zjeść bez uszczerbku tyle pestek, ile w stanie jestes zjeść całych owoców. np. 8 całych moreli to 8 pestek itd. pozdrawiam

    3. Rafał 6 listopada 2014 o 22:31

      Pepsi, bardzo podobało mi się intro tego tekstu, dzięki! 🙂 (a co do pestek i B17 – cóż, jak sama napisałaś – prawda gdzieś tam dryfuje… cholerne ciała nasze nie poddają się naukom ścisłym stąd każde inaczej reaguje na te same czynniki :(( )

    4. siymia 7 listopada 2014 o 07:19

      :-O są takie kraje, gdzie lobby farmaceutyczne nie rządzi ochroną zdrowia? :-O

      1. pepsieliot 7 listopada 2014 o 08:02

        no też się zdziwiłam 🙂 w Indiach nawet odgórnie Ci ziarno wyznaczają, które możesz zasiać, zawsze Monsanto

        1. siymia 7 listopada 2014 o 10:12

          Oj. Indie to raczej nie jest kraj godny naśladowania :p pływające zwłoki w Gangesie, miliony chorych z całego świata na hiv i tak dalej…:| to może lobby farmaceutyczne specjalnie skierowało na tą ziemię te ludzkie nieszczęścia? hmm…

          1. Malwina 10 listopada 2014 o 08:46

            siymia tylko dlaczego w Indiach przy „pływających zwłokach w Gangesie” nie wybuchła epidemia? I dlaczego w Indiach nie słyszy się o raku? Większość ludzi jest weganami i wegetarianami, nie ma przetworzonego jedzenia czy jedzą świeżo zerwane warzywa i owoce…
            Uważam, że jednak właśnie to jest kraj do naśladowania…

            1. pepsieliot 10 listopada 2014 o 08:56

              Malwino w Indiach żyją bardzo krótko, tam jest jedna z najniższych średnich, koło 50 !!!!

    5. Basienia 8 listopada 2014 o 18:32

      A w jakich to krajach można leczyć B17?

    6. syssi 2 marca 2015 o 13:24

      wit. b17 to kwas pruski.. leczy raka i nie szkodzi jesli je sie nie iwecej niz4-8 pestek dzinnie inaczej mozna sie rozchorowac… moja babcia odkad bierze pestki moreli i chlorelle po 5 latach wkoncu wyniki krwi w normie… atak miala markery bardzo slabe..

      1. Corka 23 marca 2015 o 11:01

        Pepsi, czy mozna kupić u was pestki moreli? Pozdrawiam

        1. pepsieliot 23 marca 2015 o 11:46

          Już są na stanie organiczne, bardzo dobre, ale do sprzedaży będą dopiero za około tydzien

          1. Corka 23 marca 2015 o 11:59

            Ok czyli tydzień czekamy. A mozna je zmielić i dodać do musli? A co sadzisz o kąpielach czy okładach z wody utlenionej na przerzuty do kości?

            1. Corka 23 marca 2015 o 12:50

              Rozumiem, ze amigdaliny jest najwiecej w pestkach moreli? W jabłkach czy gruszkach, siemieniu jest o wiele mniej?

            2. pepsieliot 23 marca 2015 o 12:58

              tak, o wiele mniej

            3. pepsieliot 23 marca 2015 o 13:02

              Córko, o wodzie utlenionej na tym blogu są lepsi ode mnie,wątek cały czas jest ciągnięty, http://www.pepsieliot.com/skuteczna-terapia-leczenia-raka-woda-utleniona/ tam działa Grzegorz, z pewnością coś Ci doradzi

    7. Corka 25 marca 2015 o 11:30

      A kurkumy jeszcze nie ma?

      1. pepsieliot 25 marca 2015 o 12:57

        COrko jeszcze chwileczkę, już jest, tylko chwilkę

    8. Corka 25 marca 2015 o 13:37

      Bo chce zamówić pestki to i na kurkumę poczekam. Pepsi a co sie dzieje z tymi zabitymi komórkami nieotworowymi? Jak pozbyć sie ich z organizmu? I jeszcze jedno pytanie czy pestki mozna łączyć z kwasem askorbinowym?

      1. pepsieliot 25 marca 2015 o 17:49

        no różnie to się odbywa, u Gersona lewatywami z kawy, u innych tylko z kałem, więc widać, że to musi być powolny proces, w miarę

        1. Corka 31 marca 2015 o 10:07

          Pepsi daj znac kiedy bedą pestki moreli;) a tak z innej beczki, co byś poleciła na ciągła chrypkę u dziecka?

          1. Corka 31 marca 2015 o 12:34

            W sumie nie chrypka tylko odchrzakiwanie.

          2. pepsieliot 31 marca 2015 o 17:51

            a ssie olej kokosowy? napiszę coś o chrypce potem, chyba Kasi pisałam ostatnio, już się gubię, aaaa ona miała flegmę

    9. KS 20 maja 2015 o 15:33

      Ja trzymam się 1-dnej pestki na 5 kg ciała, nic mi po nich nie dolega, kilka mielę codziennie do śniadania, resztę zjadam w ciągu dnia.

    10. Marikka 17 października 2015 o 00:15

      A Ty, Pepsi ile pestek dziennie zjadasz?
      Wlasnie przyszły do mnie pestki z TiB i jest na nich napisane zeby nie przekraczać 2 sztuk. Wg norm a jak wiemy normy sa czesto zaniżone….
      No wiec ile należy spożywać tych pestek profilaktycznie?
      Przeczytałam dwa teoje artykuły ibw gruncie rzeczy nie wiadomo, czy one faktycznie cos daja….
      Jest sens je zjadać nie mając rakowej diagnozy?

      Z gory dziekuje za odp
      Pozdrawiam

      1. pepsieliot 17 października 2015 o 11:46

        Lepiej nie czekać na taką diagnozę, ja zjadam sobie kilka, tak jak w dzieciństwie jadło się jabłka z ogryzkiem, więc z amigdaliną w pestkach. Cokolwiek nie powiedzieć to jest witamina B17

    11. grzegorzadam 17 października 2015 o 12:53

      Unikajmy ”wygodnych” owoców bezpestkowych..
      Niezgodne z Naturą i logiką .. 😉
      Hunzowie rozbijają pestki moreli kamieniami i wyjadają gorzką zawartość.
      Zjadajmy pestki.

      1. Zmartwiona 4 listopada 2015 o 04:04

        To nie jest zadna Witamina! Tylko tak to nazwali, zeby uniknac glebokich badan ktorym podlegaja wszystkie lekarswa!
        Wszyscy tu jestescie Ofiarami firm farmakologicznych ktore produkuja lekarstwa z amagdalina i maja trolow na internecie, ktorzy rozprzestrzeniaja te nieprawdziwe wiadomosci o pestkach z moreli!
        Tak smutno mi na to patrzec, ze bardzo chorzy I zdrowi ludzie padaja ofiarami tego WIELKIEGO OSZUSTWA !

        Wpiszcie Wielkie oszystwo amagdaliny do Google albo do innej wyszukiwarki.
        ps. Pestki z jablek czy innych owocow zostaja Niestrawione wydzielane z organizmu.

        Dziekuje za czytanie, mam nadzieje ze Was ochronie przed zatruciem ( w indiach 7 dzieci zmarlo po zjedzeniu pestek, potem troje dzieci zmarlo po zjedzeniu ciastek z tymi pestkami morelowymi)
        Nie strasze, tylko informuje!

        pa wszystkim!

        1. grzegorzadam 4 listopada 2015 o 09:35

          Jakie oszustwo? Ofiarami bigfarmy? 😉
          Właśnie po to tu piszemy, żeby propagować naturalne sposoby alternatywne.
          B17 to tylko jeden z elementów, rozpropagowany przez Krebsa.
          Czy skuteczny?..
          Są tacy co twierdzą, że tak, ale i tak podstawą jest doprowadzenie do podwyższenia pH
          i pozbycie się toksyn i grzybów. (Warburg, Pauling, Rath, Sircus, Ogułow, Nieumywakin, Last i setki innych…)
          Onkologia wie, że nowotwory to grzyby..
          Różnią nas sposoby reagowania na to.
          I bez likwidacji bardzo opornych komórek macierzystych, ‚walka’ z rakiem jest nieskuteczna..
          Nie znam nikogo, kto od tego umarł.
          Ale są doniesienia, że nieskuteczne i groźne są niektóre gotowe wyroby z B17 z Meksyku!
          Przestrzegał przed tym J. Zięba, był tam osobiście.
          Tak jak wszędzie, ktoś potrafi zrobić sobie dochodowy niekoniecznie uczciwy biznes z tego!..

          A co proponujesz w takim razie ZAMIAST.. ?

    12. krzysztof 7 lutego 2016 o 12:42

      Wiele badań wykazuje nieskuteczność amigdaliny w leczeniu raka.
      Ja całe życie jadlem jabłka z pestkami i nie uchroniły mnie przed zachorowaniem….
      Warto poczytać teksty dr. Różanskiego.
      http://rozanski.li/1340/witamina-b17-ciekawa-koncepcja-e-t-krebsa-mijajaca-sie-z-rzeczywistoscia/

    13. grzegorzadam 7 lutego 2016 o 13:06

      B17 to tylko jedna ze ścieżek wspomagających…

      Przyczyną raka jest zakwaszenie i brak tlenu w komórkach.
      Warburg dostał za to Nobla.
      To, że współczesna rock-e-fellerowska ‚medycyna’ to przemilcza albo kpi
      nie przeczy jej prawdziwości.
      Pestki to za mało, choc pestki są good > dieta dr Budwig !

    14. Inka 31 maja 2016 o 14:39

      Pepsi, czy w Twoje książce znajdę naturalne sposoby leczenia nowotworów czy muszę przekopać bloga?
      Pozdrawiam Cię serdecznie.

      1. pepsieliot 31 maja 2016 o 20:37

        Ogólnie sporo o tym piszę, ale na blogu jest więcej

    15. Marcinek 4 lipca 2016 o 13:45

      Niestety ale to nie działa. 3 osoby z mojej rodziny to stosowały. Ze 100% skutecznością. Każdy zmarł a wyniki nie poprawiły się wcale. Podobnie było z innymi cudownymi środkami. Nie znam nikogo komu by pomogły. Mimo, że sam jestem fanem leczenia naturalnego to mam coraz mniejsze przekonanie do wielu cudownych panaceów.

      1. pepsieliot 4 lipca 2016 o 18:51

        Marcinku to nie jest cud, to bardziej logika. Z wielu powodów może nie zadziałać. Gdyby rak był do wyleczenia 85 pestakmi z moreli dziennie, nie byłoby chorych. Cud to raczej gdy chemia zadziała, a przy okazji nie zabije. Rak to ogromny atak na samego siebie. Tworzą się komórki, które nie chcą umierać. To potężna siła. Już 2 milimetrowy guz wyrabia sobie własny mikro system krwionośny do odżywiania nowotworu.Trzeba rozumieć i dobierać szereg metod, które do siebie pasują, i do danego rodzaju guza. Ludzie zwykle idą w metody naturalne, gdy sytuacja jest bardzo zła. Ale nawet jakby od razu zacząć leczenie dotlenianiem ciała, jedną ze znanych naturalnych metod (zwykle są to jednak skomplikowane działąnia) do tego mega odżywianiem, to i tak może być bardzo ważny stosunek chorego do tego co się dzieje. Czy che wywrócić swoej życie do góry nogami, czy też woli oddać się w ręce innych. Obojętnie,l czy alopatów, czy naturopatów. Człowiek przynajmniej na czas choroby powinien obudzić się ze snu i zacząć być świadomym. A przy okazji powiem Ci, że sporo ludzi jednak wyleczył letrill.

    16. Edwardo 30 lipca 2016 o 14:14

      Miałem ostatnio kilka moreli po których zostały mi pestki. Rozlupalem, zjadłem. Całkiem dobre migdałowe w smaku. Powiedzmy 5sztuk. Po 2 godzinach gigantyczne zawroty glowy myślałem że zejdą. Chyba jednak trzeba uważać na każdego to różnie działa. Ostatecznie może to nie od moreli ale innego pomysłu nie mam

    17. grzegorzadam 30 lipca 2016 o 16:28

      Ciekawa reakcja.

    18. Adam 30 lipca 2016 o 18:37

      Hejka, mi dzisiaj przydarzyło się podtruć pestkami :/ na czczo zjadłem ok 40- 50 po 30 min silna reakcja organizmu, zawroty głowy, gwizd w uszach, strach… Poszedł na odtrutkę węgiel aktywowany (ok. 50g) kilka litrów wody, wymioty (sprowokowane) i teraz jestem tu 🙂 cały i zdrowy, ale przestrzegam, każdy ma inną tolerancję…

    19. Edwardo 30 lipca 2016 o 19:29

      W pierwszej chwili nie skojarzylem tego z pestkami. Ciekawa chistoria: siedziałem właśnie na wynikami badań krwi. Normalnie kosmos. Wszystko w normie. D3=55 cholester170. Wszystkie żelaza potasy, b12 itd. Idealnie. I wtedy zawroty zimny pot, masakra nigdy wczesniej się nic tak nie trafilo. O ironio losu taki zdrowy. Dieta dziala a tu kopniak… tak na marginesie szukam przyczyny niskiego pulsu 44/min. Może ktoś ma pomysł a może trzeba te zawroty po pestkach z tym plusem jakoś połączyć….

    20. Mircio 27 sierpnia 2016 o 07:19

      Czemu nikt wyleczony sie nie wypowiada,zawsze napisano ojciec znajomego,słyszał od kolegi itp. Jakbym sie sam wyleczył to zapewne wszyscy by wiedzieli i wszędzie bym pisał. Dawajcie tutaj wyleczonych, jak są.

      1. pepsieliot 27 sierpnia 2016 o 12:55

        może wyleczeni już nie szukają lekarstwa

        1. Marcinek 27 sierpnia 2016 o 13:54

          Pepsi ja Ciebie bardzo lubię i czytam blog (bardzo pomogły mi porady na zapalenie żołądka), ale niestety odpowiedź jest inna. Wyleczonych nie ma, a amigdalina nie działa. Pisałem wcześniej o swojej rodzinie, a nie dalej jak dwa tygodnie temu zmarła kolejna osoba, której pestki nie dały absolutnie nic. 4 miesiące temu zmarła inna. To nie działa. Niestety. Sam byłem do tego bardzo entuzjastycznie nastawiony, ale mój entuzjazm zgasł. 0% skuteczność terapii pestkami, jak i amigdaliną. Za to znam osobę której bardzo pomogła kurkuma i ją będę bardzo polecał. Stan nie nadający się do leczenia, nawrót raka krtani. Leczenie tylko paliatywne. Diagnoza była już 4 lata temu. Duże dawki kurkumy. Od 4 lat guz nie rośnie. Co prawda się nie zmniejsza, ale nie rośnie! Osoba żyje „normalnie”! Ale amigdalina? Niestety. To raczej bajka.

          1. grzegorzadam 27 sierpnia 2016 o 16:11

            Amigdalina gotowa w proszku jest szczególnie zawodna.
            To musza być pestki, niekoniecznie moreli.

            Nie tylko kurkuma, jest około czterystu takich roślin i substancji antynowotworowych.

            ==Od 4 lat guz nie rośnie.==

            To jest sukces.

      2. grzegorzadam 27 sierpnia 2016 o 13:24

        Mnóstwo luDzi tylko na tym blogu wyzdrowiało, nawet proponowałem założyć zakładkę WYLECZENI, ale kto ma do tego głowę.
        Szukasz wyleczonych z czego konkretnie?

      3. grzegorzadam 27 sierpnia 2016 o 13:25

        Trapi jakies schorzenie czy robisz statystyki?

        1. Marcinek 27 sierpnia 2016 o 14:41

          Grzegorzuadamie ja prowadzę statystyki. 0% skuteczności terapii pestkami lub amigdaliną w kapsułkach. Stan nie poprawił się wcale. O ile Twoje porady dla mnie w kwestii zapalenia są świetne o tyle muszę rozczarować zwolenników terapii witaminą B17. Znam w tej chwili co najmniej 10! przypadków, którym amigdalina nie pomogła nawet w najmniejszym stopniu. Znam też osoby, którym pomogły inne naturalne metody, jak wlewy z witaminy C czy kurkuma. Ale amigdalina? Moim zdaniem niestety, ale jest to tylko bajka.

          1. grzegorzadam 27 sierpnia 2016 o 16:08

            Nie uważam B17 za lekarstwo na raka, bo takiego nie ma.
            B17, a raczej właściwości dehelmintyzacyjne (6 pestek dr Clark) mogą mieć niebagatelny wpływ.

            To nie jest bajka, ale trzeba spełnić wiele dodatkowych warunków…

            Oczyszczanie trzeba robić wg pewnych reguł, polecam lekturę Lasta i Clark o nowotworach.

            pozdrawiam

    21. Monika Nieznane 15 września 2016 o 20:58

      Witam, nigdzie nie mogę się odczytać ile tych pestek dziennie jeść. Mam raka szyjki macicy

      1. pepsieliot 16 września 2016 o 08:57

        to musi ustalić naturopata, i wpisać B17 w całą Twoją kurację, ten artykuł jest tylko poglądowy. Takie rzeczy robi się na świecie, a ja o nich pisze, aby ludzie mieli różne alternatywy, ale nie można ot tak sobie zjadać dowolnej ilości pestek w celach leczniczych, 3-4 dziennie jako profilaktyka raczej nikomu nie zaszkodzą, tym bardziej, że można je kupić w sklepie spożywczym.

      2. grzegorzadam 16 września 2016 o 11:56

        Pozbądź się niklu, metali ciężkich i towarzyszących pasozytów, najlepiej zacznij od zaraz:

        http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

        Polecam:

        Hulda Clark
        Profilaktyka i leczenie wszystkich chorób nowotworowych

        1. grzegorzadam 16 września 2016 o 11:58

          Jest tam opisana metoda 6 świeżych pestek..

    22. Malgosia 71 29 stycznia 2017 o 10:57

      Pobudze temat po widze, ze dlug czasie: moje zdanie co do leczenia raka jest takie: oczyscic organizm z obcych cial. Czyli robale grxyby etc….wprowadzic diete makrobiotyczna bez miesa bo i takowa jest do tego wlewy wit c, amigdalina,D3 wysokie dawki z K2Mk7,. Mysle ze leczenie raka to kwestia przede wszystkim indywidualna. Jednemu pomoze to a drugiemu to. To jest metoda prob i bledow niestety.

      Ogladalam kiedys w tv niezaleznej w ktorej bral udzial mlody czlowiek. Otoz chorowal na raka i przeszedl kilka chemii itp. Dal sobie spokoj i zaczal jesc pestku moreli plus woda. Chlopak wyzdrowial.

      Tutaj ktos wspomnial,ze „bral i nie pomohlo” bo podejrzewam ,iz jakies bledy zostaly polenione po drodze.. Moze niewlasciwa dieta.

      Inna kobieta „pogonila” nowotwora z piersi pijac sok z imbiru.
      Jednemu pomoze to drugiemu to.

    23. Grześ 7 kwietnia 2017 o 21:25

      Ja zjadałem 20 pestek przez okres dwóch miesięcy Psa moje to 17,0,po dwóch miesiącach zrobiłem wyniki PSA też było 17,0….Nie było żadnej poprawy (w wynikach nic się nie zmieniło)……Coś w tym chyba nie ma do końca prawdy.

      1. Pepsi Eliot 8 kwietnia 2017 o 09:09

        Nie wszystko jest takie proste, poznałeś proces jak działa amigdalina, widocznie nic takiego u Ciebie nie zachodziło, to biologia, nie cuda

      2. grzegorzadam 8 kwietnia 2017 o 12:53

        Jakie masz pH organizmu?
        Jakie obciążenia faktyczne?
        Zaczynamy od podstaw nie od pestek.

    24. neo 9 maja 2017 o 13:53

    25. Karol 23 października 2017 o 10:26

      Mój tata nagle zachorował. Diagnoza wylew krwii i konieczna operacja mozgu. Po operacji 5% szans na przeżycie, jeśli przeżyje lekarze mówili, ze będzie wegetatywny. Tata przeżył pierwsze doby, dożył do etapu wybudzania ze szpiczaki farmakologiczniej, nie chciał się wybudzić, kolejny krzyżyk „nie wybudzi się, za dużo krwii w komorach. Wybudził się, rusza wszystkimi kończynami, pamięta swoje życie, rodzine. Pierwsze 2 dni po wybudzeniu byliśmy badzo szczęśliwi, tata mocno reagował, chętnie ćwiczył, po każdej rehabilitacji lepiej ruszał rękami. Lekarze zdecydowali się na wyjęcie rurki tracheotomicznej. Tata zaczął mówić, ale nie poradził sobie w nocy, miał kaszel, znowu ja włożyli. Czekaliśmy na dobre wieści badania histpat, podobno nie wychodził w wielu próbach rak (okazało się w trakcie operacji ze są 2 guzy, jeden ten krwawiący został usunięty. Wynik histpat- glejak. Kolejny dramat. Tata leży na OIOM, lekarze to banda idiotów i pesymistów, pielęgniarki pracują tam za kare. Tata od 2 dni słabnie (nie zna diagnozy). Mimo bardzo silnego organizmu wszystko idzie w zła stornę. Nie wiem co mam robić. Lekarze już debatują czy kolejna operacja, naświetlania, chemia. On się prawie nie rusza, wymaga rehabilitacji. Musimy go wzmocnić i postawić na nogi, to silny facet. Sprawa jest świeża, operacja była 3 tyg temu, był silny. Choroba nie zdążyła jeszcze zniszczyć organizmu. Szukam innych metod niż chemia i operacja drugiego mniejszego guza. To będą tygodnie cierpienia, zakończone wiemy jak. Szukam kogoś kto by kompleksowo zajął się suplementacja. Jak w szpitalu powiem o Wit c dożylnie itd to mnie wyśmieją a później się obraza. Co robić…? Pieniądze nie grają roli, sprzedam wszystko co mam, żeby pomoc Tacie.

      1. grzegorzadam 23 października 2017 o 13:42

        Lekarze już debatują czy kolejna operacja, naświetlania, chemia. On się prawie nie rusza, wymaga rehabilitacji. Musimy go wzmocnić i postawić na nogi,”

        Sytuacja jest trudna, w tej kondycji może nie przeżyć 1 chemii, ale ich to nie interesuje.

        ”Choroba nie zdążyła jeszcze zniszczyć organizmu.”
        Może dojść do sepsy i wtedy dopiero będzie problem,a oni i tak askorbinianu
        raczej nie podadzą.
        Ojciec musi tam leżeć?
        Spróbuj znaleźć dojście do lekarzy, którzy są skupieni wokół J. Zięby.

    Dodaj komentarz