logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
268 online
52 084 689

Bikini_BurrnTiB

TWÓJ SPALACZ TŁUSZCZU

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Indeks glikemiczny i ładunek glikemiczny, czyli dieta wysoko węglowodanowa i nisko tłuszczowa, cz I

blender

Indeks glikemiczny i ładunek glikemiczny, czyli dieta wysoko węglowodanowa i nisko tłuszczowa, cz I

Zdrowi mają wiele marzeń, chorzy, tylko jedno.

Nie jest dla nikogo tajemnicą, że jestem zwolenniczką surowej diety wysoko węglowodanowej i nisko tłuszczowej. Uważam, że jest to najlepsza opcja dla ludzi, którzy uwielbiają mieć masę energii, nie chorować lubią, i lubią jeść. W przeszłości może nawet zbyt kompulsywnie.
Taką samą dietę polecam w moim autorskim programie „Jem i … chudnę”

Znacie mnie trochę, czy sądzicie, że:

Że nie dostatecznie drążę?
Że poszłabym w coś, co na dany moment nie jest najlepszym rozwiązaniem, według mojego osądu?
Że jadłabym tyle owoców?
Bez strachu?
Pomimo, że moi antenaci cierpieli na cukrzycę i inne poważne choroby cywilizacyjne?

Tłuszcz jest pyszny

Białko zwierzęce bywa pyszne, gdy jest odpowiednio spreparowane.

Owoce niby też są pyszne, ale odeszliśmy od owoców. Odzwyczailiśmy się je uwielbiać. Szczególnie od tych egzotycznych odeszliśmy, które kiedyś były naszym pierwotnym pokarmem.

Nasze babki, żyjące szmat czasu w komunizmie, nie mogły cieszyć się owocami egzotycznymi. Nie mamy żadnej tradycji.

Dawno temu w kolejce do kasy, w pewnym sklepie na południu Francji, przede mną stała na gałkę, stuletnia staruszka, która wyskoczyła tylko w pantoflach po jednego ananasa. Potrzebowała go do obiadu widocznie. Zdziwiłam się.

Inny świat

Indeks glikemiczny IG, to jest lista produktów uszeregowanych ze względu na poziom glukozy we krwi po ich spożyciu

Wysoki indeks glikemiczny pokarmów węglowodanowych jest ogólnie znany. Jednak indeks glikemiczny może nie być i nie jest najlepszym wskaźnikiem, jak szybko węglowodany z całych owoców zamieniają się w cukier we krwi.

Dochodzi do poważnego nieporozumienia, ponieważ chodzi przede wszystkim o jakość węglowodanów, a nie ich ilość.

Chodzi mianowicie o rzeczywiste obciążenie układu, czyli o ładunek glikemiczny, który oblicza się, mnożąc indeks glikemiczny IG przez faktyczną ilość węglowodanów w porcji (a nie masę całkowitą, czyli z pominięciem masy wody i błonnika), a następnie dzielimy wynik przez 100.

Przykład
Dajmy na to 100 g banana ma indeks glikemiczny 52. Jednak w bananie mamy 75% wody, no i błonnik. Otrzymamy więc pi razy oko rachunek, 52(IG) x 23g (węglowodanów w bananie) i to podzielimy przez 100, czyli ładunek glikemiczny banana wynosi 12.

Do tego okazuje się, że wszystkie owoce należą do niskich, lub góra średnich kategorii na wykresach indeksów glikemicznych.

Oczywiście najlepiej jeść owoce świeże, bo wiadomo, że suszone koncentrują ładunek glikemiczny, ze względu chociażby na inną gęstość owoców suszonych.

Prawda jest taka, że wszystkie pokarmy mają miny, o czym zapewnia ten blog, ale najbardziej dedykowane człowiekowi są owoce, świeże, dojrzałe, surowe i nieprzetworzone.

Tymczasem prędkość z jaką cukier przenika do krwi nie jest najważniejszym czynnikiem.

Gdy zjadamy owoce w całości, czyli razem z błonnikiem, a wiadomo, że owoce to pokarm, będący elementem diety nisko tłuszczowej, część cukrów rzeczywiście znajdzie się w krwiobiegu stosunkowo szybko. Ale też szybko z niego wyjdzie i zasili paliwem komórki, co czyni owoce idealnym jedzeniem.

Ludzie chorzy na cukrzycę mają zakaz kontaktowania się z przemysłową fruktozą, i ja się pod tym podpisuję, ale nie widzę powodu, aby nie mogli jeść całych, surowych owoców i warzyw, w których znajduje się cukier prosty zwany fruktozą.

Podam teraz parę liczb, indeksów glikemicznych i ładunków glikemicznych, żebyście mieli jakieś porównanie:

Owoce
Truskawki, IG – 40, ładunek G – 1
Arbuz , IG – 72, ładunek G – 4
Kantalupa, IG – 65, ładunek G – 4
Brzoskwinie, IG – 42, ładunek G – 5
Jabłka, IG – 38, ładunek G – 6
Ananasy, IG – 59, ładunek G – 7
Winogrona, IG – 46, ładunek G –8
Banany, IG – 52, ładunek G – 12

Skrobiowe warzywa, ziarna i inne węglowodany złożone
Marchew, IG – 47, ładunek G – 3
Buraki, IG – 64, ładunek G – 5
Otręby zbożowe, IG – 42, ładunek G – 8
Prażona kukurydza, IG – 72, ładunek G – 8
Kukurydza słodka, IG – 54, ładunek G – 9
Chleb pełnoziarnisty, IG – 71, ładunek G – 9
Dziki ryż, IG – 57, ładunek G – 18
Spaghetti, IG – 42, ładunek G – 20
Biały ryż, IG – 64, ładunek G – 23
Pieczone ziemniaki, IG – 85, ładunek G – 26
Słodkie ziemniaki, IG – 61, ładunek G – 27

A teraz rzucę ważne zdanie, niech Możni, go sobie podkreślą wężykiem w kajecie:

Yep, to … tłuszcz, a nie owoce powoduje problemy z cukrem we krwi

Gdy przyjrzymy się przeciętnemu witarianinowi, który wskoczył w tę jakże, szczególnie na początku męczącą dietę, prawdopodobnie z powodów pogorszenia się zdrowia, zauważymy gwałtowne i nieumiarkowane spożycie tłuszczu.

A na diecie wysoko tłuszczowej, obojętnie, czy surowej, czy gotowanej, ludzie doświadczają niedoborów żywieniowych, napadów świrowania, zaburzeń równowagi hormonalnej, intensywnego łaknienia, wahań nastrojów, jak żona z bzikiem i z PMS, właśnie z powodu yyy … skoku cukru we krwi.

Jak działają te mechanizmy?

Podam bardzo uproszczony opis, w jaki sposób cukier podróżuje przez nasze cielska.

Zanim cukier zasili nasze komórki paliwem jego podróż możemy podzielić na trzy etapy:

Pierwszy etap rozpoczyna się w przewodzie pokarmowym, gdy zjadamy cukier
Drugi etap ma miejsce, gdy cukier przechodzi przez ścianę jelita do krwiobiegu
Trzeci etap, gdy cukier zostaje dostarczony na swoje ostateczne miejsce, czyli zasila komórki.

To wszystko odbywa się dość szybko, bo trwa kilka minut. Ale tylko wtedy, gdy jesteśmy na diecie nisko tłuszczowej.

Gdy tylko zaczynamy jeść dużo tłuszczu w diecie, cukier zostaje uwięziony na etapie drugim.

W związku z tym, ciało zaczyna pracować w nadgodzinach, czasami, aż do wyczerpania i choroby. Ciało koniecznie stara się rozprowadzić cukier, ale nie może nadążyć, bo cukier robi sobie kopie zapasowe we krwi, tworząc trwale podwyższony poziom cukru.

A to zaczyna siać spustoszenie w organizmie w postaci przerostu Candidy, zmęczenia, cukrzycy, i innych fatalnych chorób.

Jaka jest więc rola insuliny?
Dlaczego insulina nie załatwi po prostu tego problemu?

Cukier namnaża się, piętrzy się we krwi, z powodu tłuszczu?
A trzustka co na to?

Mózg kieruje trzustką, która jest odpowiedzialna za wytwarzanie hormonu zwanego insuliną.

Jednym z zadań insuliny jest przyczepiać się do cząsteczek cukru we krwi, a następnie znaleźć się z receptorem insuliny w ścianie naczyń krwionośnych. Insulina może wówczas przetransportować cząsteczki cukru przez błonę naczyń krwionośnych do płynu śródmiąższowego (płynu pomiędzy komórkami) i dalej odprowadzić cukier do pojedynczej komórki.

W naszych organizmach, tłuszcz pełni wiele niezbędnych funkcji izolacyjnych, w tym pozwala na zachowanie odpowiedniej ciepłoty ciała, zapobiega, aby zbyt dużo wody nie uciekło przez naszą skórę i chroni włókna nerwowe.

Jednak nadmiar tłuszczu w diecie, sprawia, że jest go więcej w krwiobiegu, co powoduje negatywne efekty izolacyjne.

Jedząc zbyt dużo tłustych potraw, na ściankach naczyń krwionośnych osadza się cienka powłoka tłuszczu, tworząc rodzaj witryny dla receptorów insuliny w komórkach, cząsteczek cukru, a także dla samej insuliny.

Tłuszcze te mogą przez cały dzień hamować normalną aktywność metaboliczną i zapobiegać komunikowania się ze sobą struktur, które wymieniłam przed chwilą.

Tak więc, zbyt dużo tłuszczu we krwi hamuje ruch cukru z krwiobiegu. Prowadzi to do ogólnego wzrostu poziomu cukru we krwi, ponieważ cukier nadal przypływa z przewodu pokarmowego (etap drugi), ale nie może wydostać się z krwi, i nie może zasilić oczekujących na niego komórek (etap trzeci).

Komórki nie dostają swojego paliwa

Wszystkie diety wysoko tłuszczowe jak: Atkinsa, Kwaśniewskiego, The Zone, Paleo, opierają się na tym, że insulina jest motorem wszelkiego zła. Dlatego powinno się ograniczyć spożywanie węglowodanów w celu zmniejszania wydzielania insuliny.

Tymczasem pokarmy wysokobiałkowe są również najczęściej bogate w tłuszcz i tak, 25 dkg wołowiny podnosi poziom insuliny u chorych na cukrzycę, tak samo, jak ćwierć kilograma cukrów prostych.

W rzeczywistości sery i wołowina podnoszą poziom insuliny wyżej, niż podobno wszystkiemu winne węglowodany w postaci strasznej żywności, typu makaron.

Trzy cienkie plasterki wołowiny dadzą większy skok insuliny, niż dwie filiżanki gotowanego makaronu.
(Journal of Clinical Nutrition 50 (1997): 1264)

W rzeczywistości Journal of Clinical Nutrition donosi, że mięso uwalnia największe wydzielanie insuliny w stosunku do każdej testowanej żywności.

Badania wykonane na Uniwersytecie Tufts, przedstawione w 2003 w American Heart Association, porównujące cztery popularne diety, czyli „Dietę strażników wagi”, „Dietę The Zone”, „Dietę Atkinsa” i „Dietę Ornisha”, dowiodły, że dieta wegetariańska Ornisha (oparta przede wszystkim na węglowodanach) była jedyną, która odpowiadała znacznie niższym poziomom insuliny (27%). Chociaż to właśnie dieta The Zone i Atkinsa, miały najmniej węglowodanów, aby nie prowokować wyrzutów insuliny.

Przymknijmy też gałkę na to, że dr. Atkins zanim zmarł w szpitalu, po niefortunnym upadku na oblodzonym nowojorskim chodniku, rok wcześniej miał poważny incydent sercowy. Chociaż dr. Atkins twierdził, że to nie od diety, jednak uważam za stosowne wspomnieć o tym fakcie.

Bowiem, to właśnie dieta o wysokiej zawartości tłuszczu, obojętne, czy gotowana, czy surowa, przyczynia się bezpośrednio i przyczynowo skutkowo do błędnie nazwanych „zaburzeń metabolicznych cukru we krwi.”

W rzeczywistości można je raczej dokładniej sklasyfikować, jako yyy … „lipidowe zaburzenia metaboliczne

Większość info pochodzi z książki „The 80/10/10 diet” Douglas N.Graham


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.
____________________________________________________________________
Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Może rzuć też gałką na dzisiejsze dwa wpisy:

Kto zabił denatkę? Tłuszcz, czy cukier?, czyli dieta wysoko węglowodanowa i nisko tłuszczowa,czII

Owoce i Candida, owoce i cukrzyca, owoce i rak, czyli dieta wysoko węglowodanowa i nisko tłusczowa, czIII

(Visited 12 790 times, 5 visits today)

Powiązane artykuły

  1. AA 12 kwietnia 2015 o 20:02

    A jakie ładunki glikemiczne byłyby wyliczone dla mięs, skoro nie ma w nim węglowodanów ?

    1. pepsieliot 12 kwietnia 2015 o 20:09

      AA pytanie trochę absurdalne, bo indeks glikemiczny dotyczy oczywiscie tylko węglowodanów,gdy spożywasz mięso istnieje możliwość że zostało w nim jeszcze trochę glikogenu, ale wraz z mięsem generalnie nie wprowadzasz cukru do krwiobiegu, tylko białko i tłuszcz

      1. neofelis 13 kwietnia 2015 o 12:35

        A ja kiedyś oglądałam na YT filmiki kręcone przez taką uroczą i oświeconą studentkę dietetyki i ona pokazywała badania, że po steku czy nabiale również następuje wyrzut insuliny i wcale nie jest tak, że jak ktoś się tymi indeksami, łądunkami glikemicznymi przejmuje to moze przedkłądać mięso nad świeże owoce,

        1. pepsieliot 13 kwietnia 2015 o 16:05

          neofilologii przecież to zostało dokładnie napisane w tekście 🙂

        2. dd 13 kwietnia 2015 o 20:40

          Jak się rotuje białka to nie ma żadnych wyrzutów po mięsie. Widzę po sobie. Po owocach mam zawsze.

      2. Nalewka 15 kwietnia 2015 o 21:58

        To co z mięsa podnosi poziom… insuliny? Skoro wołowina nie jest mięsem tłustym, to na tłuszcz zwalić się tego nie da. Czyli na co? Na białko?

        1. pepsieliot 16 kwietnia 2015 o 09:02

          najchudsza wołowina ma masę tłuszczu

          1. RENATA RYBICKA 13 czerwca 2016 o 13:55

            na przykład 100 gramowy stek z polędwicy wołowej ma AŻ 3,5 grama tłuszczu, straszne
            a 100 gram udźca wołowego AŻ 10 gram, czyli 1 dekagram, zgroza:)
            minimalna ilość spozywanego tłuszczu dla człowieka wynosi około 50 gram na dobę, tłuszcz jest również składnikiem budulcowym, np dla ścian komórek i układu nerwowego

          2. pepsieliot 13 czerwca 2016 o 19:30

            nieprawda,stek z polędwicy ma znacznie więcej tłuszczu niż 3.5 %

          3. RENATA RYBICKA 14 czerwca 2016 o 05:15

            Pozwolę sobie zauważyć, że spożywanie owoców w naszych warunkach także jest malo bezpieczne i mało realne na przykład zimą. Po pierwsze nalezałoby jeść owoce sezonowe i pochodzące z okolicy w której mieszkamy. Ponadto nie traktowane chemią, dojrzałe o czasie a nie zerwane niedojrzałe i sztucznie dojrzewane. Praktycznie nie do osiągnięcia, chyba, że jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami działki albo mamy zaprzyjaźnionego działkowicza.
            Owoce egzotyczne mają obcy dla nas kod genetyczny i nie sa dobrze przyswajalne przez nasz organizm. Jeśli chodzi o banany, które Pani tak propaguje, to szkoda gadać, proponuję wysłuchać sobie pogadanki Wojtka Cejrowskiego na temat importowanych bananów … Podejrzewam, że z pozostałymi egzotykami nie jest lepiej.
            A nasze krajowe… jabłka dojrzewaja na małych kikutach w uprawie przemysłowej zamiast na drzewach, zima sa przechowywane w chłodniach, pryskane, woskowane i bógwico

          4. pepsieliot 14 czerwca 2016 o 06:43

            Pani Renato pozwolę sobie zaznaczyć, że jest pani w domu frutarianki, więc yyy … może należy zmienić blog? Co mnie obchodzi co sądzi całkowicie obcy mi ideowo i kulturowo pan mizogin Cejrowski?

  2. jaca 13 kwietnia 2015 o 06:27

    Nooooo… bo mój mąż ostatnio mi wmawia, że owoce są nielzdrowe, bo mają mnóstwo cukrów prostych i dietetycy odradzają ich spożycie. :/

    1. pepsieliot 13 kwietnia 2015 o 08:03

      no to niech poczyta 🙂 wiem wiem, to niewykonalne

  3. agnieszkaanka 13 kwietnia 2015 o 11:05

    Witam,

    Pepsi trochę się gubię, Twój program „Jem i chudnę” nie jest w 100% raw. Cały czas polecasz surową 811, ale w międzyczasie wrzuciłaś posta (jakieś pół roku temu) że najwięksi witarianie odeszli od raw i Ty też odchodzisz. Teraz pytanko: mam jeść 811 na surowo czy „Jem i chudnę” aby osiągnąć efekty prozdrowotne jak np. likwidację guzków na tarczycy, na czym mi zależy?
    No i jeszcze jedno, niezwiązane z 811 – robi mi się halluks. Znasz może jakieś sposoby na naturalne zapobieżenie temu procesowi? Niektóre same się cisną na usta, np. zrzucenie wagi, co odciąży stopy, ale może jakieś ćwiczenia, naświetlania? Czy istnieje szansa że 811 zregeneruje mi staw w tym miejscu?
    pozdrawiam

    1. pepsieliot 13 kwietnia 2015 o 11:57

      Agnieszka Anka nie trzeba być 100% raw, żeby być raw, wystarczy 8o-85%

    2. dd 13 kwietnia 2015 o 20:31

      mnie pomogła zmiana sposobu chodzenia – układanie stóp i kolan według wskazań fizjoterapeuty. I zawsze wygodne buty, które nigdzie nie uciskają.

    3. Nalewka 15 kwietnia 2015 o 22:08

      „mam jeść 811 na surowo czy „Jem i chudnę” aby osiągnąć efekty prozdrowotne jak np. likwidację guzków na tarczycy, na czym mi zależy?”

      Najpierw porzuć złudzenia, że dietą zlikwidujesz zmiany w tarczycy. Nie zlikwidujesz.

      „Czy istnieje szansa że 811 zregeneruje mi staw w tym miejscu?”

      Z własnego doświadczenia wiem, że pomagają dwie rzeczy, 1) silikonowa rozpórka noszona całą dobę (no, może prawie całą) między dużym a następnym palcem chorej nogi i 2) zbadanie poziomu wit. d3 (25oh) i ew. szybkie uzupełnienie niedoboru w trybie leczenia czyli dużymi dawkami wit. D3 w olejowej formie. Żadna operacja nie usunie skłonności, no i halluxy niekoniecznie mają związek z chodzeniem na obcasach, ja nigdy (!) nie nosiłam wysokich obcasów, a zapalenie stawu (objawiające się halluxem) miałam. Problem wiązał się z zakażeniami odkleszczowymi (Lime arthritis). Uspokoiło się, ale stopa już nie wygląda tak zdrowo i ślicznie, jak przedtem 🙁

  4. Jaspis 13 kwietnia 2015 o 11:32

    A czy da się połączyć dietę wysokowęglowodanową z wysokotłuszczową ?
    Np. rano duży szejk, a po południu tłuszcze w postaci sera koziego i jajek z sałatką podlaną oliwą ?

    1. pepsieliot 13 kwietnia 2015 o 11:56

      Jaspis, G. tak właśnie robi, ale wszystko powiedzą wyniki badań

      1. Hubert 13 kwietnia 2015 o 15:39

        Znów mi wcina komentarze, przepraszam jeśli jednak się pojawią wszystkie… Otóż chciałem tylko zasugerować, że jedzenie w dzień węglowo, a wieczorem tłusto, byłoby chyba wbrew treści artykułu: tłuszcze długo utrzymują się w krwiobiegu, więc wieczorna ich porcja może spotkać się we krwi z porannym cukrem – czy nie?

  5. Gosia 13 kwietnia 2015 o 16:24

    Pepsi, nurtuje mnie takie pytanie: czy jeśli na śniadanie napcham się owocami, co czynię już od dawna i przyjmę omega 3, to ten tłuszcz zawarty w kapsułkach staje się szkodliwy, czy ta niewielka ilość nie ma znaczenia?

    1. pepsieliot 13 kwietnia 2015 o 19:47

      Gosiu to jest jeden gram, czyli 9 kalorii, to już jedząc tylko jednego banana razem masz 811, więc proporcje są zachowane

      1. Gosia 13 kwietnia 2015 o 20:00

        Dzięki, Kochana. Ty zawsze kawa na ławę i konkretnie.

      2. Gosia 13 kwietnia 2015 o 20:12

        A, i jeszcze jedno pytanie… A czy brak tłuszczu w posiłku owocowym nie zmniejsza przyswajalności witamin?

        1. pepsieliot 13 kwietnia 2015 o 21:05

          Nie ma czegoś takiego jak brak tłuszczu w posiłku owocowym , prawie każdy owoc ma 5% tłuszczu, nie mówiąc o tych co mają więcej, czyli durianach, albo bardzo dużo jak awokado

          1. Gosia 13 kwietnia 2015 o 22:40

            O, no to supcio. Nie mam już więc wątpliwości. Wcinam owocki z czystym sumieniem:) Dzięki i buziaki.

  6. edyta 13 kwietnia 2015 o 16:48

    No dobra…
    ale ja mam pytanie. Prosze jak krowie na rowie.
    Podaz weglowodanow: duzo cukru–> duzo insuliny, wszystko w miare gra, jest bilans na zero powiedzmy.
    A jak ten proces ma sie do jedzenia miesa?
    Przeciez miecho nie ma cukrow. To jak sobie organizm poradzi z nadmiarem insuliny, ktory miesi powoduje?

    CZy znasz jakiegos cukrzyka, Pepsi?
    Co sie dzieje, jak cukrzyk wezmie zbyt duzo insuliny? I nie zrownowazy tego odpowiednia podaza weglowodanow?
    Ano, w skrajnym przypadku moze nawet zaliczyc zgon.
    To ja bym wobec tego chciala wiedziec, jakim cudem mozna przezyc jedzac zywnosc, ktora powoduje skok insuliny (mieso) a ktora nie dostarcza zadnych wegli.
    Bo na moj chlopski rozum rowniez powinno by sie zaliczyc zgon. Bilans jest ujemny

  7. Madzia 13 kwietnia 2015 o 18:07

    Poleciłam kilka Twoich rad znajomej starszej pani (58lat) i odpisała mi z zapytaniem:
    „Człowiek to mikrokosmos suplementuje sobie od października i do teraz wit. D. Mleko piję bez laktozy a soli i mięsa spożywam w niewielkich ilościach.
    Moje libido spadło do zera nie wiesz dlaczego?”
    Pepsi, co jej poradzić?

    1. pepsieliot 13 kwietnia 2015 o 19:43
    2. Nalewka 15 kwietnia 2015 o 22:13

      Wizytę u endo (badanie tarczycy i hormonów płciowych), gina (terapia zastępcza dla kobiet w menopauzie)) i u seksuologa (różne sposoby radzenia sobie z seksem w wieku menopauzalnym).

  8. kla 13 kwietnia 2015 o 18:21

    Hej pepsi, mam pytanie na zupełnie inny temat. Czy wiesz coś na temat leczenia kanałowego? Lepiej leczyć czy usunąć ząb?

    1. pepsieliot 13 kwietnia 2015 o 19:42

      usunąć!, kanał to kanał

    2. AA 14 kwietnia 2015 o 20:37

      Po leczeniu kanałowym zostaje martwy naturalny „implant” , więc ja radzę leczyć (jesli stan jest do leczenia) . Mam już takie 3 w tym jeden ma już 30lat i jest OK.

      1. pepsieliot 14 kwietnia 2015 o 21:09

        Nie słuchaj AA

        1. AA 15 kwietnia 2015 o 16:27

          Ale prawdę napisałem!

    3. 001basia 24 kwietnia 2015 o 21:15

      zęby trzeba leczyć a nie usuwać. kanał to srodowisko jałowe, więc leczymy. chyba że kogoś stać na implanty? I mówię to ja – stomatolog.

  9. dd 13 kwietnia 2015 o 19:05

    „Trzy cienkie plasterki wołowiny dadzą większy skok insuliny, niż dwie filiżanki gotowanego makaronu.”

    Sama mam cukrzycę i mogę zjeść tyle mięsa ile zechcę bez żadnych konsekwencji, a po łyżce makaronu, marchwi, po owocach, albo muszę wziąć zastrzyk, albo iść od razu na trening żeby to spalić. To wszystko wygląda przekonująco w teorii, ale niestety w praktyce się nie sprawdza. Próbowałam, ale miernik jest natychmiastowy- po jednym gryzie banana cukier winduje (po odstawieniu tłuszczu). Jestem bez leków z b. dobrymi wynikami, ale na diecie mięso+warzywa+tłuszcz+bardzo mało węgli. i z rotacją białek . Tylko to się sprawdza. Trzustka zaczęła już się regenerować, co podobno jest niemożliwe przy typie I.Liczę na pełne wyzdrowienie co się zdarzało na takiej diecie.

    1. do dd 13 kwietnia 2015 o 23:00

      dd, jaką masz aktywność fizyczną na co dzień jeśli można wiedzieć? Jaki staż cukrzycowy i czy długo już prowadzisz taką dietę?

      1. dd 15 kwietnia 2015 o 00:38

        Różnie z tą aktywnością. Zdarzają się tygodnie, kiedy codziennie jestem na bieżni (wtedy czuję się najlepiej), takie, w których mam przez dwa dni intensywny trening ogólnorozwojowy i takie, w których tylko spaceruję. Jeżeli odstawi się leki, co jest możliwe na odpowiedniej diecie i konieczne do ustabilizowania cukrów, to żadnych nagłych skoków i spadków nie powinno być przy wysiłku. oczywiście na początku co chwilę sprawdzałam cukier.
        Drugi rok. Pierwsze kilka miesięcy szukania działającej diety. najważniejsza jest chyba rotacja białek i omijanie wszystkiego po czym są skoki (u mnie m.in. gluten i olej kokosowy).

      2. dd 15 kwietnia 2015 o 14:47

        i jeszcze jest bardzo ważne, żeby nie brać niczego za pewnik- jeżeli dzisiaj kalafior mi służy, to tak nie musi być za miesiąc. Dodatkowo, jeżeli jemy jakąś rzecz regularnie to niemal jak w banku, że organizm będzie miał jej dość i zacznie po niej skakać cukier. To działa też w drugą str.- jeżeli coś szkodzi dziś, może pomagać za miesiąc.

        1. dd 15 kwietnia 2015 o 14:58

          jedynym plusem cukrzycy jest natychmiastowy wskaźnik, czy coś nam służy czy nie. Takiego czytelnego drogowskazu nie mają chyba ludzie chorujący na inne choroby. Trzeba się tym konsekwentnie kierować i uciekać od lekarzy, którzy uważają, że leki do końca życia to jedyna opcja.

    2. Julia 14 kwietnia 2015 o 19:21

      Ja mam zdiagnozowaną cukrzycę II od dwóch miesięcy. Zauważyłam, że:
      – jak jem podobnie jak dd, to mam cukier w normie
      – jak zjem nawet trochę kaszy, makaron, ryż, słodki owoc, to mam cukier wysoki.
      Wszystko to bez względu na zażywane leki: Glibetic i metforminę, czyli wszystko zależy od diety a nic nie zależy od leków..

      1. AA 14 kwietnia 2015 o 20:53

        Czyli przytoczone wyniki badań sa sprzeczne z wypowiedziami Sz. Cukrzyków.

    3. AA 15 kwietnia 2015 o 16:32

      Co do tego mięsa – może jest tak, że to głównie tłuszcz mięsny podnosi insulinę? Zauważyłaś taka zależność?

      1. dd 15 kwietnia 2015 o 18:31

        Nie. Ogólnie gdy cukrzyk je za długo (więcej niż 3 dni) jeden typ produktu i nie robi sobie po nim przerwy, to skacze cukier. Najczęściej cukrzykom skacze po wołowinie, bo większość społeczeństwa żre na potęgę produkty z mleka krowiego- jogurty, sery, (serwatkę widziałam nawet w składzie chleba). Wtedy nawet po mleku 0% skacze. Jak je się kilka razy w tyg. jaja to skoczy po drobiu. Niektóre białka krzyżują się z marchwią cz innym warzywem – czyli mają ten sam typ białka. Pisze o tym dr Ewa Witoszek- choć jej dieta nie jest idealna (istnieje taka?), a sama nie wygląda jak okaz zdrowia, to informacje od niej na temat rotacji białek i liczbach Fibonacciego uzdrawiają moją trzustkę. Od każdego trzeba wziąć tylko tyle ile się sprawdzi, a resztę między bajki.

        1. dd 15 kwietnia 2015 o 18:44

          To jest też ciekawa informacja dla osób zdrowych- po mniej więcej 3 dniach spożywania danego produktu (obojętnie czy warzywo czy mięso) organizm ma go dość. Jeżeli się tego nie spali na treningu, to musi sobie z tym jakoś inaczej radzić. Jest to nadwyrężenie dla organizmu- zbyt duże dla chorych. Zdrowi sobie radzą z tym, jak i z glutenem, chemią, przetworzoną po stokroć żywnością, cukrzycy nie. Ale jednym i drugim to nie służy.

          1. pepsieliot 15 kwietnia 2015 o 18:50

            być moźe ciekawa, ale nieprawdziwa, od 10 lat jem codziennie bardzo dużo bananów i nie choruję

          2. dd 16 kwietnia 2015 o 00:20

            Bo je spalasz Pepsi, codziennie biegając. Gdy ćwiczę mogę sobie pozwolić na wiele więcej bez skutków ubocznych.

  10. Adis 16 kwietnia 2015 o 13:34

    Witam,
    Tak czytam i czytam i sie w koncu sam zastawnaiam czy te owoce to mozna jesc w wiekszej ilosci i nie bo wszytsko jest sprzeczne? Do tego jeszcze znalazlem informacje na temat jedzenia hybrydowego i tak definitywnie owocow za duzo jesc nie mozna http://www.surawka.webd.pl/artykuy/1-artykuy/327-miertelne-uzalenienie-od-jedzenia.html ,Czuje sie jak malpka doswiadczalna, Czekam na konstruktywna odpowiedz , Pozdrawiam

    1. pepsieliot 16 kwietnia 2015 o 14:00

      Chyba upadłeś na głowę, te 3 kolejne wpisy są moją odpowiedzią i na tym kończę rozmowę

  11. XLka 19 kwietnia 2015 o 22:11

    Ja do siódmego r.ż. nie jadałam mięsa, ani tłuszczu poza masłem do chleba, które zresztą zeskrobywałam, ale miałam bardzo częste spadki poziomu cukru. Całe życie jadam mało mięsa, mniej więcej raz w tygodniu. Cukrzycę zdiagnozowano u mnie dopiero po 40-ce. Wysokie cukry miewam po większej ilości węgli, ale jeśli przeoczę czas posiłku wpadam w hipoglikemię.

  12. paleosmak 22 kwietnia 2015 o 15:20

    Wybacz, ale za bardzo upraszczasz i wprowadzasz ludzi w błąd. Opisując podróż cukru po organizmie zapominasz o wątrobie i trzustce, które pełnią bardzo istotne role w przetwarzaniu węglowodanów.
    Poza tym porównujesz dietę wysokowęglowodanową i wysokotłuszczową z dietą wysokowęglowodanową i niskotłuszczową. Z tych dwóch (wybór między dżumą a cholerą) mniejszym złem jest ta druga, bo większość węglowodanów zostanie zużyta na cele energetyczne i zostanie ich mało, żeby szkodzić.
    Szkoda, że nie pokusiłaś się o spróbowanie i przeanalizowanie diety LCHF – niskowęglowodanowej i wysokotłuszczowej.

    1. pepsieliot 22 kwietnia 2015 o 17:47

      Paleosmaku ten artykuł jest częścią tryptyka, myślę, że jednak poruszyłam to i owo. a jeżeli chodzi o uproszczenia, faktycznie upraszczam bo taaka jest rola blogera, uzdatnić info do użytku

  13. Karina 5 maja 2015 o 11:50

    Hej! Mam takie dwa małe pytania, na które sama za bardzo nie mogę znaleźć jednoznacznej odpowiedzi.. 😉

    Mówi się, że spożywanie surowych owoców i warzyw w dużej ilości, zwłaszcza poza sezonem na nie, mocno „zaśluzowuje” organizm i powoduje przeziębienia, masz na ten temat jakąś opinię?

    Drugi dotyczy bananów – robiłam różne badania alergiczne na pokarmy i niestety banany podobno dosyć mocno mnie uczulają (podobnie jak przetwory mleczne i jajka). Nie wiem na ile można takim badaniom ufać. Widzę, że Ty prawie codziennie wcinasz banany i masz się bardzo dobrze, wbrew teorii, że można się nabawić silnej alergii jedząc bez przerwy te same produkty. Co o tym myślisz? 🙂

    Z góry dziękuję i buziak!

    1. pepsieliot 5 maja 2015 o 16:05

      Karina od 13 lat jem prawie tak, a ostatnie 4 tylko tak, i spoko. Ale jak masz alergię, to nie możesz jeść bananów. Może minie

  14. Iza 11 grudnia 2015 o 22:12

    Pesi, ratujesz mi życie tym wpisem! Własnie zdiagnozowano u mnie cukrzycę ciążową i przeszłam na dietę bardzo restrykcyjną wszystko mierząc i warząc zgodnie z tygodniowym hamonogramem diety dla cukrzycy ciążowej z wyliczonym wymiennikiem węglowodanowym dla każdego posiłku i przekąski w ciągu dnia. Cukier mierzę 7 razy dziennie, nigdy po posiłku (1h po) nie mialam nieprawidlowego wyrzutu cukru, zawsze pięknie zachowawczo, lekutki cukier w górę ale na czczo po 12 h cukier był wciaż za wysoki i każdy niemal przedposiłkowy taki był. Już mi groziło przejście na leki, a jeśli nie pomoga to na insulinę. Byłam zrospaczona, nie wiedziłam co robię źle, cały czas obcinałam racje węglowodanową aż do zera. Przeszłam nawet na palego, po którym nabrałam tylko obrzydzenia do jedzenia a cukier przedposiłkowy był nadal wysoki, nie wiedziałam czemu. Teraz wszystkie puzle mi pasują do siebie, Wmawiano mi, że jem za dużo węgli, że nie wolno mi soku z grejfruta, który sama kazdego dnia kilkakrotnie wyciskałam do witaminy c aż mi tego zakazano i w ogóle wyniki były coraz gorsze i gorsze. sama doszłam do tego, że skoro sok daje szybki wyrzut do krwi to w teorii szybko z niej ucieka i nie może być to przyczyną złego cukru po 12 h spania. Dietetyk nie mógł zaprzeczyć, az mu się głupio zrobiło jak mu zwróciłam uwagę na ten absurd. Zaczęlam znowu pić sok 4 razy dziennie z vit c między posiłkami i ograniczyłam tłuszcze, a na to cukier…. wreszcie piękny ! Nareszcie ! Pepsi, LOFCIAM CIĘ i mój Maluszek w brzuszku też się dołącza, buziole:*** Dziekuję za ten wpis na blogu! Wreszcie rozumiem<3

    1. pepsieliot 12 grudnia 2015 o 10:51

      Izo bardzo się cieszę Kochana, zdrowia życzę

      1. Iza 12 grudnia 2015 o 23:33

        Dziękuję, i miało być oczywiście Pepsi 🙂 pozdrawiam i daje nurka w zaległe wpisy, ściskam gorąco!

  15. Kaziu 29 stycznia 2016 o 15:57

    Czyli tak na prawdę mamy różne opinie na temat tego wpisu. Sam mam mętlik w głowie, studiuje dietetykę i interesuje się leczeniem chorób autoimmunologicznych. Jak żyć pepsieliot? Jak żyć?

    1. pepsieliot 29 stycznia 2016 o 18:26

      Kaziu łatwo nie jest 😀

  16. RENATA RYBICKA 14 czerwca 2016 o 04:55

    efekt wyrzutów insuliny po spozyciu mięsa, dobrze tłumaczy to pani Grazyna Bednarczyk Witoszek – autorka Diety Dobrych Produktów, tzw efekt brzasku, czyli hiperglikemia poranna ustępuje przy rotacji białka i spozyciu jednego rodzaju białka na dobę

  17. plisken 1 sierpnia 2016 o 13:59

    Żywienie racjonalne to zachowanie równowagi składników w pożywieniu. Każdy składnik jest potrzebny. W mięsie też są potrzebne dla prawidłowego funkcjonowania mikroelementy – np kolagen, którego nie dostarczysz inaczej. Mięsa w diecie zastąpić się nie da w 100%. A często stosowania przez wegetarian soja posiada bardzo dużą dawkę fitoestrogenu, który jest potrzebny kobietom w fazie przekwitania, powoduje zaburzenia hormonalne u mężczyzn, co jest częstą przyczyną bezpłodności.

    I tak to wszystko można odstawić przy cukrzycy typu 1… :/

    1. pepsieliot 2 sierpnia 2016 o 00:37

      fitoestrogen nien jest potrzebny kobietom w fazie przekwitania, i zapomniałeś dodać że to wszystko co piszesz, to jest „Twoim zdaniem”:)

      1. plisken 15 grudnia 2016 o 14:31

        No dobra, może nie potrzebny, ale bardzo przydatny. Nie zmienia to faktu, że poza okresem przekwitania nadmierne spożywanie soi zaburza gospodarkę hormonalną.

        Piszesz, że ja zapomniałem dodać, że to moje zdanie… jak i każdy inny, kto się wypowiada, łącznie z Tobą, kwestia które zdanie jest poparte badaniami (chociaż to też jest kwestia dyskusyjna – są badania rzekomo dowodzące, że homeopatia działa :D)

  18. Monika6241 14 września 2016 o 22:39

    Pepsi. A czy będzie jakiś artykuł odnośnie indeksu insulinowego? Wiem np że nabiał ma bardzo wysoki indeks insulinowy, ale dlaczego wszelkie białka a szczególnie sama w sobie serwatka mają ten indeks najwyższy? Dlaczego insulina po białym pieczywie czy makaronie rośnie szybciej i wyżej niż po rybie ? (takie wnioski wyciągnęłam przeglądając dostępne w sieci tabele indeksu insulinowego różnych produktów).

  19. Monika6241 15 września 2016 o 07:42

    Przepraszam, miało być: Dlaczego insulina po białym pieczywie czy makaronie rośnie mniej niż po rybie ? (takie wnioski wyciągnęłam przeglądając dostępne w sieci tabele indeksu insulinowego różnych produktów).

  20. PeaceGuard 12 grudnia 2016 o 11:52

    Jeżeli wysokie spożycie tłuszczu powoduje wysokie poziomy insuliny i ma rzekomo prowadzić do cukrzycy, to dlaczego śmiertelność z powodu cukrzycy jest odwrotnie proporcjonalna do spożycia tłuszczu? Zamieszczam poniżej link. Chyba nikt nie zaprzeczy, że największe spożycie tłuszczów ma miejsce w krajach, które na mapce oznaczone są na szaro lub fioletowo.
    http://www.worldlifeexpectancy.com/cause-of-death/diabetes-mellitus/by-country/

    1. Pepsi Eliot 12 grudnia 2016 o 11:59

      przeczytaj jeszcze raz wpis

  21. Jaagga 15 grudnia 2016 o 12:10

    Czesc Pepsi Eliot.Moze troszek pod zlym watkiem zapytam ,jednak z jednego do drugiego i dotarlam tutaj.Mam 29 lat.Od 17 roku bralam Diana 35 z krotkimi przerwami.Po rocznej przerwe w wieku 24 lat ginekolog po usg i badaniu hormonow stwierdzil PCOS.Mialam bardzo wysoki testosteron-wysokie libido i wysyp pryszczy.Wrocilam do anty ale jakis innych.I tak znowu przez 3 lata az trafilam na endokrynoligie zeby sie przebadac.Po przerwie w anty 6 m-cznej tarczyca ok.Jedne z badan wskazywaly na pcos a inne wykluczaly.Juz nie pamietam dokladnie.Stwierdzono u mnie niepelne pcos.Mieszkam teraz w nl gdzie po usg jajnikow stwierdzono pcos i znowu anty.Juz rok nie biore na wlasne zyczenie.Ciagle sie przeziebialam i bylam przemeczona.Pracowalam fizycznie. Moja miesiaczka jest zaburzona.Twarz obrzmiala a moje libido siegnelo zera.Na policzkach mam cos jakby tradzik rozowaty.Owlosienie tam gdzie gole stalo sie uporczywe.Lekarz nie chce mi zrobic badan bo twierdzil, ze przy pcos I tak nieregularnej miesiaczce nie da sie zbadac hormonow plciowych.Jedne TSH,ktore wyszlo ok. Znow wychodzi mi zylak na nodze.Brzuch mam wiecznie wzdety.Zaczelam brac Castangus.Krwawilam dziwnie delikatnie przez 3 tyg.Przerwalam.Jak moge sie dowiedziec co mi jest I skad wieczne zmeczenie skoro lekarz mnie zbywa.

  22. Jaagga 15 grudnia 2016 o 12:15

    Jakie badania lub jaka dieta? Prosze o rade bo popadam tyle juz sie naczytalam a w sumie nic sie u mnie nie zmienilo

  23. Łukasz Siatkowski 3 lutego 2017 o 21:19

    Moje wieloletnie doświadczenie z candidą, podpowiada mi, że te słowa rzeczywiście przekładają się na rzeczywistość!!

  24. rafix 13 maja 2017 o 16:01

    Pepsi Elot jak to możliwe,że u mnie jest całkiem odwrotnie niż tutaj się opisuje? Choruję na hiperinsulinemie i spadki cukru z tego powodu. Mam stabilny cukier 80-100 gdy jem tylko białka i tłuszcze.Mięso, tłusty twaróg,jajka. Natomiast gdy zjem węglowodany niskie ig, niski ładunek nawet niewielką ilość płatki owsiane, makaron aldente nawet razowy itp to cukier skacze do góry i szybko spada. Do tego każdy cukrzyk potwierdzi, że jedzac dużo tłuszczu i białka cukier jest stabilniejszy niż jemy weglowodany bazując na swoich pomiarach i wynikach. Przecież logiczne jest to, że węglowodany podnoszą cukier a nie białko i tłuszcz. Przecież logiczne jest to, że dieta niskotłuszczowa sprawi, ze cukier będzie bardziej szalał. Przecież zwiększenie tłuszczu i białka powoduje wolniejsze opróżnienie żołądka i cukier jest uwalniany powoli. Więc jakim cudem dieta niskotłuszczowa może pomóc?jest zupełnie na odwrót.

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze