logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
170 online
53 996 089

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Jak działa chemioterapia

    Drosophila_melanogaster

    W odniesieniu do leków stosowanych w chemioterapii, muszki owocowe służą jako optymalne modele ekstrapolacji, dające odpowiedź w jaki sposób ludzkie komórki macierzyste reagują na zatrucia chemikaliami w chemioterapii.

        Drosophila melanogaster 

    Jolanta Państwu,

    Wiem, wiem, trochę Socjety nie znosi wpisów o raku. Ja też nie lubię o tym pisać. Jednak aby nasze życie było długie i szczęśliwe, bla, bla, bla musimy coś wiedzieć o tej przeklętej chorobie. Dlatego gdy tylko wpada mi w grabki jakieś nowe info, mam mus, żeby wrzucić o tym posta.

    Miejmy to więc już za sobą.

    Nowe badania finansowane przez US National Institutes of Health (NIH), czyli amerykański instytut zdrowia, mocno podważają pogląd medyków alopatów, że chemioterapia rzeczywiście pozwala walczyć z rakiem.

    Badania wręcz rozbijają opinie, które stają się od tego momentu mitologicznymi opowieściami.

    Badacze z Uniwersytetu Harvarda i Uniwersytetu Massachusetts w Amherst stwierdzili, że kliniczne trucizny, choć czasem początkowo skutecznie hamują wzrost i rozprzestrzenianie się komórek nowotworowych, w końcu wywołują poważne uszkodzenie komórek macierzystych.

    A to skutkuje jeszcze większą ilością komórek nowotworowych.

    Zespół naukowców, który opublikował swoje wyniki w czasopiśmie Proceedings of National Academy of Sciences (PNAS), badał jak chemioterapeutyki wpływają na organizm, systematycznie testując je na muszkach owocowych – drosophila.

    Naukowcy podawali muszkom owocowym dawki równoważne do leków podawanych ludziom podczas chemioterapii. Wcześniej muchy otrzymały rakotwórczy gen ludzki, aktywowany w jelitowych komórkach macierzystych muchy.

    U muszek owocowych z komórkami ludzkiego raka, wykazano rakotwórcze skutki chemioterapii.

    Drosophila, jak się okazuje, są doskonałymi modelami do badań dla tego rodzaju eksperymentu, ponieważ ich mikro środowisko wewnętrzne jest trafnie dopasowane do prawidłowej oceny podziału, różnicowania i śmierci komórek macierzystych, w wyniku narażenia ich na wpływy zewnętrzne.

    W odniesieniu do leków stosowanych w chemioterapii, Drosophila służą jako optymalne modele do ekstrapolacji w tym eksperymencie, czyli dają odpowiedź w jaki sposób ludzkie komórki macierzyste reagują na zatrucia chemikaliami w chemioterapii.

    Zespół dotarł do 88 próbek obecnie stosowanych leków chemioterapeutycznych z National Cancer Institute, a także stworzył bazę 6000 odpowiednio małych cząsteczek, dzięki Harvardzkiemu Instytutowi Chemii i Biologii Komórkowej, które stosuje się do testowania leków.

    Do tego wszystkiego i niejako przy okazji naukowcy zidentyfikowali kilka nowych związków, w tym trzech chińskich ekstraktów leczniczych, które mogą hamować przerzuty, nie powodując żadnych skutków ubocznych.

    W tym samym czasie, co najmniej u siedmiu osób badanych, którym podawano chemioterapię obecnie stosowaną w zachodniej medycynie, stwierdzono, że spowodowała poważne skutki uboczne, włączając w to nadmierną proliferację komórek macierzystych.

    Chorzy brali te leki i okazało się, że jednocześnie powodują małe przyrosty, nazwijmy to guzów, które dotyczą komórek macierzystych. Natomiast, biorąc pod uwagę odpowiednie warunki i podłoże genetyczne, te guzy mogą zamienić się w nowe guzy złośliwe.

    Odkryliśmy, że niektóre chemioterapeutyki, które zatrzymują szybko rosnące guzy nowotworowe, mogą mieć odwrotny wpływ na komórki macierzyste u tego samego zwierzęcia, powodując ich zbyt szybkie podziały

     – Mówi Michelle Markstein, biolog molekularny i współautor nowych badań –

    To było dla nas dużym zaskoczeniem, bo okazało się, że ten sam lek może mieć przeciwne działania na komórki w tym samym organizmie, czyli hamowania wzrostu guza dla jednej populacji komórek i jednoczesnego inicjowania wzrostu w innej”.

    Prowadzone wcześniejsze badania na myszach również potwierdziły rakotwórczy potencjał chemioterapeutyki, czyli chemikalia spowodowały indukowanie wzrostu komórek macierzystych.

    Natychmiastową konkluzją powyższych badań jest to, że gdy ktoś zdecyduje się na leczenie tradycyjnymi chemioterapeutykami należy bezwzględnie uzupełnić terapię środkami przeciwzapalnymi, co może istotnie zmniejszyć prawdopodobieństwo nawrotu nowotworu.

    Źródła: 123

    Serdeczności
    peps

    PS
    Przypominam Drogiej Socjecie, że dzisiaj jest ostatni dzień, aby wziąć udział w konkursie z wygraną D3, szczegóły konkursu w tym wpisie
    Jutro losowanie, wkrótce zobaczycie!

    (Visited 3 946 times, 1 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. ann 4 lipca 2014 o 18:15

      o skutkach chemioterapii trzeba pisać aż do znudzenia bo niestety ale wielu ludzi dalej żyje w ciemnocie i ufa tylko lekarzom…

      1. pepsieliot 4 lipca 2014 o 18:21

        Ann napisałam o tym, bo mozemy zareagować i podpowiedzieć komuś, kto bierze chemię, żeby bezwzględnie jednocześnie rozpoczął akcję przeciw zapalną, to o tę konkluzję mi najbardziej chodziło

        1. ann 4 lipca 2014 o 18:31

          no tak, każde zdanie i każda pomoc w tym temacie się liczy 🙂

    2. siymia 4 lipca 2014 o 18:39

      Ostatnio miałam dyskusję z panią, która żyje dzięki wczesnemu wykryciu guzków w piersi (przez przypadek). Mówiłam jej, że z tego co widzę i słyszę, to chemia prowadzi w większości przypadków wprost do, jak to często ładnie nazywasz „odłożenia widelca”, ona zaś bardzo jej broniła, bo już jest 5 lat po czyszczeniu i chemii i żyje i ma się świetnie. Szkoda, że nie miałam tego artykułu wcześniej w grabkach.
      Ale dobrze, że żyje.

    3. KasiaKasia 4 lipca 2014 o 19:25

      Cieszę się że został poruszony ten temat. Od kilku miesięcy śledzę z zaciekawieniem Twojego bloga! Chciałabym się z wami podzielić moją wiedzą na temat nowotworów.

      Pracuję u pewnego niemieckiego lekarza, który zajmuje się leczeniem osób chorych na raka motodą Dr. Coya. Otóż według tej terapii – nowotwór ma co najmniej dwie bariery ochronne, przed chemioterapią. Po pierwsze – żwyi się cukrami – i węglowodanami ( dużo osób nie wie, że produktem ubocznym rozkładu węglowodanów w organizmie jest cukier) – a więc, żywiąc się nimi – tworzy wokół siebie otoczkę –> kwas mlekowy i kiedy potraktuje się takiego guza chemią ona nie przenika do guzów.

      Kolejną barierą jest białko – jeden jakiś aminokwas – w tej chwili dokładnie nie wiem który, otóż, nowotwór żywi się tym białkiem – pobiera je z organizmu i kumuluje w sobie. Kiedy potraktuje się go chemią – wydziela on właśnie to białko, które również tworzy barierę ochronną.

      Celem terapii Dr Coya jest całkowite wyeliminowanie z diety cukrów i węglowodanów by usunąć z guza tą otoczkę z kwasu mlekowego i skumulowane białko – by stosując np. chemioterapię trafiała ona w „bezbronnego” guza.

      Jest to niesamowita terapia, wielu ludziom udalo się dzięki temu wygrać z chorobą – zmieniając przede wszystkim styl swojego życia, i „faszerując się” odpowiednimi witaminami!!!

      PS. nie mam nic wspólnego z medycyną, zajmuję się tłumaczeniami na język polski , ponieważ doktor ma również pacjentów z Polski

      Pozdrawiam was!

      1. Kasia S 4 lipca 2014 o 20:52

        Kasia, a jaką diete zaleca ten lekarz? Ciezko sobie wyobrazic jedzenie bez weglowodanow i cukrow. Czy chodzi o suplementacje?
        Pozdrawiam,
        Kasia

        1. Kasia 4 lipca 2014 o 21:15

          Ciężko, ciężko ale lepsza taka „męka” niż chemia np. No więc oczywiście są zamienniki cukru!- np galaktoza, są także filety z toffu ala z kurczaka. Dużo warzyw i podstawa jest suplementacja białkiem oraz duża dawka polifenoli które oczyszczają organizm z toksyn. http://Www.gesundheitsmanufaktur.de tutaj znajdują się wszystkie produkty! Niedługo strona pojawi się w języku polskim-pracuje nad tym;)

        2. pepsieliot 4 lipca 2014 o 21:29

          Kasiu zdania są bardzo podzielone co do metody o której pisze Kasia, pisałam o tym tutaj http://www.pepsieliot.com/dieta-wysokobialkowa-w-srednim-wieku-podwaja-ryzyko-wczesnej-smierci-a-czterokrotnie-ryzyko-raka/

          O roli więglowodanów, cukrze i raku i zakwaszeniu organizmu i raku, o diecie Atkinsa, Dukana pisałam kilka artów

    4. Odpowiedzinatrudnepytania.pl 4 lipca 2014 o 20:12

      Chemioterapia może wyrządzić więcej szkód niż dać pożytku. Skuteczniejsza na leczenie raka jest synergia witaminy c z lizyną.

      1. Łysica 5 lipca 2014 o 00:10

        Lizyna, bardzo mało jej jest w pokarmie roślinnym, żeby nie powiedzieć że ilości śladowe.

    5. pepsieliot 4 lipca 2014 o 21:14

      Liposomal C w ilości 6 g dziennie, albo dożylna kuracja witaminą C w ilościach 1-1,5 g na kilogram ciała

    6. Ola 4 lipca 2014 o 21:48

      Kasia odeszła 31 stycznia tego roku. Piękna ,cudowna kobieta,zarówno zewnętrznie,jak i wewnętrznie. 44 lata,2 dzieci,piękny dom. Rodzinna miłość ponad wszystko. Nie chciała chemioterapii,leczyła się niekonwencjonalnie, wciąż warzywa, oczyszczanie,naturalne metody leczenia. Gdy było za późno,przyjęła chemię. Ale na nią już też było za późno. A zaczęło się od prawie w 100 procentach uleczalnego raka jelita. Więc nie wiem. Pomimo wszystko w takich przypadkach myślę,że medycyna konwencjonalna pomaga. Strasznie brakuje mi Kasi. Dwa tygodnie ostatnich rozmów w szpitalu,bliskość, wiara,że się uda…Teraz czuwa gdzieś z góry,jest blisko.

      1. Dżon 4 lipca 2014 o 23:30

        Niech to będzie przestrogą dla idiotów wierzących, że nowotwór wyleczą marchewką i kurczakiem!

      2. pepsieliot 5 lipca 2014 o 00:13

        Miło, że o Niej piszesz.

    7. ann 4 lipca 2014 o 23:25

      A jakie to środki p.zapalne?

      1. pepsieliot 5 lipca 2014 o 00:18

        Tu wymieniłam różne stany zapalne, i co jest najlepsze:
        Jeżeli chodzi o dnę moczanową, czyli podagrę, jednak zdecydowanie należy unikać puryn, które znajdują się między innymi w rybach takich jak flądra, lin, karp, łosoś, makrela, sola, szczupak, szprotki wędzone, sardynki, śledzie, krewetki i pstrąg.
        Czyli raczej nie cała dieta śródziemnomorska dla artretyka, a jej witariańsko-wegańska odnoga.
        Wskazane są warzywa takie jak, buraki czerwone, cebula, chrzan, cukinia, kapusta biała, kapusta kwaszona, kapusta pekińska, marchew, ogórki, pomidory, rzodkiewka, sałata.
        Unikać takich jak groch, fasola, soczewica, dynia, brokuły, kalafior, brukselka, groszek zielony, kukurydza, papryka, por, zielona fasolka szparagowa, jarmuż, kapusta czerwona i włoska, szczaw, szpinak, rabarbar
        Owoce polecane, to: ananas, agrest, brzoskwinie, czereśnie, gruszki, jabłka, kiwi, maliny, oliwki, pomarańcze, porzeczki, truskawki, winogrona, wiśnie,
        Ziarna i orzechy polecane: słonecznik, sezam, orzechy laskowe, ziemne i włoskie.

        No właśnie dochodzimy do kluczowego pokarmu przeciw zapalnemu, a są to wiśnie i sok z wiśni.

        Szczególnie ten zagęszczony, że na szklankę soku przypada 100 wiśni.

        Było wiele badań, które wykazały, że w świeżych owocach i zagęszczonym soku owocowym są antocyjany, queritrin i polifenole. Antocyjany faktycznie zmniejszają stan zapalny. W rzeczywistości, zgodnie z opublikowanymi badaniami związek ten zapewnia ulgę przeciwzapalną i sam w sobie jest 10-krotnie silniejszy niż aspiryna.
        Oprócz podtrzymywania zdrowia stawów wiśnia pomaga łagodzić bóle mięśni, nawet te wynikłe z intensywnego wysiłku fizycznego .

        Niestety świeże wiśnie są w sprzedaży jedynie przez dwa miesiące w roku, ale dobrą opcją jest codzienne picie soku z wiśni, przez pozostałe dziesięć miesięcy.
        Najlepszy jest właśnie sok skoncentrowany, czyli zagęszczony i organiczny. Czy można taki kupić w Polsce bez problemów? Znalazłam, ale nie organiczny.

        Ale ponieważ wiśni nie ma na liście parszywej dwunastki (niewtajemniczonym tłumaczę, że w przeciwieństwie do szczęśliwej piętnastki, parszywa dwunastka jest listą warzyw i owoców, które bezwzględnie muszą być spożywane w postaci organik, bo tak intensywnie pesty i herbi w nie wnikają), więc być może picie zagęszczonego soku nawet nie organik będzie dobrym wyjściem.

        Bill Walker radzi, żeby codziennie zjadać małą garść orzechów włoskich, zjadać zamiast sałatki z kurczaka, sałatkę z łososia (oczywiście podagrycy żadnego mięsa), a po lanczu i po kolacji wypijać kieliszek zagęszczonego soku wiśniowego, co w krótkim czasie poskutkuje zmniejszeniem bóli stawów i generalnie leczeniem się stanów zapalnych osiadłych w cielsku.

        I tak dalej i tak dalej, sporo jest na moim blogu kuracji przeciw zapalnych, właściwie wszystkie wpisy tego dotyczą

        1. Jaspis 5 lipca 2014 o 19:19

          Ja z uporem maniaka dopisuję do wiśni , kurkumę i imbir.Mają wybitne działanie p/zapalne.A cha dorzucam jeszcze avocado.

    8. Basia 4 lipca 2014 o 23:25

      Pepsi dlaczego nie lubisz pisac o raku? Moi bliscy prawie wszyscy umarli na raka. Sasiądka w bloku jest chora, znajoma w pracy. Przeróżne rodzaje raka w przeróżnych miejscach. Jak bardzo chciałabym wiedziec co go powoduje a jeśli się pojawi jak go leczyc. Dużo czytam na ten temat i martwi mnie rozbieżnośc sposobów, środków jakimi poleca się go leczyc. Dotyczy to także diety np. dieta wyskoroslinna i głownie surowa albo białkowo- tłuszczowa. Ostatnio czytałam o Nowej Medycynie Germańskiej, która całkowicie odrzuca chemię i chorobę tłumaczy bardzo silnym stresującym przezyciem lub konflktem który rozwiązany daje wyleczenie o ile człowieka nie porazi wcześniej sama diagnoza rak. Dla niektórych już samo usłyszenie, że mają raka jest takim silnym stresem, że powoduje kolejne przerzuty i pogłębienie się choroby,

    9. Piotrek V Jaworski 4 lipca 2014 o 23:30

      sobie takie bajdurzenie w kwestii jak pozbyć się fałdki w talli uchodzi jak najbardziej ale bajdurzenie o onkologii nie uchodzi. sama choroba jej odmiany, przebieg i procesy terapeutyczne to poważna wiedza bezpośrednio ratująca lub niwecząca życie i zdecydowanie poza blogowa.
      Pragnę jednak nadmienić, że bliskich mi osób, znajomych i rodziny 7 osób chorowało na nowotwory złośliwe. zmarły dwie, te które podjęły terapię za późno, z wątpliwościami, złym nastawieniom i zaniedbując ją.
      Przeżyło w dodatku z pełnym sukcesem terapeutycznym więc żyje sobie nadal 5 osób, Te które poddały się ciężkiej, wyniszczającej chemii i radioterapii oraz rozległym zabiegom chirurgicznym

      1. pepsieliot 5 lipca 2014 o 00:10

        Piotrze, cieszę się i jestem daleka od zawężania moich opinii tylko do naturalnych form leczenia. Rak najczęściej jest wykryty stosunkowo późno i wymaga szybkich reakcji, a dieta i inne naturalne sposoby potzrebują czasu do zadziałąnia. Dlatego tak promuję profilaktykę, czyli odpowiednia dietę, oddychanie, nawadnianie i aktywnoisć fizyczną przez całe życie. Oraz odpowiednią suplementację. Wiele osób przeszło chemioterapię, i wiele operacji, jak niedawno zmarła pani Braunek i nic z tego dobrego nie wynikło. Myślę, że tylko podejście holistyczne do tego zagadnienia daje szanse na najlepsze opcje zdrowotne. Gdy trzeba działać barddzo szybko, nie ma sie co zastanawiać i brać ostrą amunicję, ale gdy jesteśmy jeszcze zdrowi to zupełnie inna sprawa. Konkluzaj mojego wpisu nie jest zniechęcaniem do podjęcia decyzji o chemioterapii, to są sprawy osobiste, ale aby wziąć pod uwaqgę, nawet jak lekarz tego nie powie, natychmiastową naturalną kurację przeciwzapalną, za pomocą pożywinia i wszelkich dostępnych suplementów diety, oddychania, nawadnianai i ćiwczeń fizycznych

    10. Zosia 5 lipca 2014 o 00:12

      Onkologia może się poszczycić bardzo słabymi wynikami. 3% „wyleczonych”, czyli żyjących 5 lat po chemioterapii, to jest po prostu żenada.

      Na raka pracuję się ciężko i długo. Silnym zakwaszeniem organizmu, drastycznym brakiem witamin i minerałów. A na poziomie psychicznym negatywnymi myślami i/lub wymuszeniem
      czegoś na bliskiej osobie, ukarania za coś.

    11. Ola 5 lipca 2014 o 10:01

      Zosia myślę,że Twoje wymądrzanie i generalizowanie dotyczące tego tematu,jest po prostu nie na miejscu.

    12. Zosia 5 lipca 2014 o 10:31

      Olu, takie są fakty. Na onkologii trup się ściele gęsto. Siny, dobrze odżywiony organizm, czyli bez ogromnych braków witamin i minerałów nie dostanie raka. Nie ma szans, by wróg się rozpienił, system immunologiczny na to nie pozwoli. A w momencie gdy już zachorowaliśmy najlepsze co możemy zrobić, to wzmocnić odporność. Czyli znowu witaminy i minerały w mega dawkach na mega niedobory.

    13. Paula 5 lipca 2014 o 14:27

      Zosia a co na to powiesz ze nawet na Raw food choruja na raka??? takze veganie, wegetarianie, osoby dbajace o diete , uprawijace sport ? To takze sa fakty. Odzywianie to nie to wszystko ! Srodowisko zatrute, stresu pełno dookola, komorki i sprzety ktore pormeniuja, takze radom pod ziemia ktory przyczynzia sie do nowotworow i wiele innych czynnikow.

    14. Zosia 5 lipca 2014 o 15:28

      Wszyscy obecnie żyjemy w tych samych warunkach czyli, tak jak wymieniłaś Paulo. Nie wszyscy
      natomiast umierają na raka. Veganie, wegetarianie, osoby dbajace o diete , uprawijace sport, też mogą być, wbrew powszechnemu mniemaniu, niedożywieni – z dużymi brakami witamin i minerałów w ustroju.
      Napisałam, że są trzy czynniki:
      1. bardzo duże braki witamin i minerałów.
      2.. zatrucie organizmu toksynami, inaczej silne zakwaszenie,
      3.. czynnik psychiczny, negatywne myślenie, szok, uraz psychiczny.

    15. KasiaKasia 5 lipca 2014 o 19:37

      Zgadzam sie z Toba Zosiu w 100%! Psychika, geny, kondycja organizmu wszystko razem wpływa na to, że rozwija się w organizmie rak..

    16. Zosia 5 lipca 2014 o 21:20

      Rak nie ma podłoża genetycznego. Gdyby tak było, to nasi przodkowie wymarliby na raka.Oni nie chorowali, a my wręcz wymieramy.

    17. Rena 6 lipca 2014 o 14:15

      Myślę, że rak tak jak inne choroby; np.alergia ma podłoże cywilizacyjne; zatrute środowisko, przetworzona żywność, tel.komórkowe, tempo życia, stres, brak ruchu…itp. Genetyka również robi swoje. Tak naprawdę skąd te pasztety się biorą to tego nie wie nikt. Zdrowy tryb życia na pewno pomaga nam dłużej cieszyć się zdrowiem 🙂

    18. pepsieliot 6 lipca 2014 o 15:31

      Uważam, że zdolność do patologicznego mutowania komórki była zawsze możliwa, ale zawsze zależna była od wielu czynników, o których pisałyście powyżej, ale również w pewnym procencie genetyka ma wpływ na skłonności do zachorowania. Witkacy przed wojną pisał – dobra szlachta polska, ale zaraczona.

    19. Zosia 6 lipca 2014 o 16:50

      Witkacemu chodziło o raka, mentalnego, obyczajowego, a nie fizycznego. A 1921 r, kiedy to Witkacy napisał ” W małym dworku”, skąd pochodzi cytat, dla ludzi rak był tak samo egzotyczną chorobą, jak np. loty na marsa.

      1. Dżon 6 lipca 2014 o 22:26

        😉

    20. emi 19 maja 2015 o 17:35

      Pepsi, mogłabyś napisać artykuł o pełnej kuracji przeciwzaplanej podczas chemioterapii?

      1. pepsieliot 19 maja 2015 o 20:34

        dobrze Emi

        1. Emi 20 maja 2015 o 08:17

          Dzieki 🙂

    21. Corka 7 października 2015 o 19:33

      Podnoszę prośbę Emi

    22. Corka 19 października 2015 o 19:43

      Pepsi napiszesz o tej kuracji?

    23. grzegorzadam 3 listopada 2016 o 06:34

      Szokujące fakty na temat chemioterapii. „Chemioterapia zabija połowę chorych na raka”

      Prestiżowe czasopismo medyczne The Lancet Oncolog, opublikował szokujące badania z których wynika, że nie sam nowotwór ale chemioterapia zabija połowę chorych na raka.

      Badania przeprowadzili naukowcy z Public Health England Cancer Research w Wielkiej Brytanii, którzy zebrali dane dotyczące chorych na na nowotwory, którzy zmarli zaledwie w ciągu 30 dni od rozpoczęcia chemioterapii. Z badań jasno wynika, że nawet 50% osób poddanych chemioterapii umiera nie z powodu raka ale samej terapii.

      Okazuje się, że chemioterapia (inwazyjna i toksyczna metoda uśmiercania komórek nowotworowych) nie rozróżnia zmutowanych komórek od zdrowych. Co za tym idzie, zabija i jedne i drugie, przy czym w stadiach zaawansowanych tylko te zdrowe. Dojrzałe komórki rakowe zmieniają swój szlak metaboliczny, przestawiając się na pozyskiwanie energii z aerobowego na beztlenowe w procesie fermentacji.

      Badania wykazały, że w czasie chemioterapii uśmiercane są komórki czerpiące energie ze spalania, a nie te w których zachodzi fermentacja, tak więc agresywne komórki mają dostęp do dodatkowej glukozy, z którą nie muszą już się dzielić się z innymi.

      Badania opublikowane w The Lancet Oncology dotyczą ponad 23.000 kobiet z rakiem piersi i prawie 10000 mężczyzn z rakiem płuc, którzy byli poddani chemioterapii w 2014, z czego 1383 zmarło w ciągu pierwszych 30 dni do podania chemii. Śmiertelność w Lancashire Teaching Hospitals w przypadku pacjentów poddawanych leczeniu z powodu raka płuc wynosiła 28%,z kolei w Milton Keynes aż 50,9 %. – Myślę, że to ważne, by pacjenci byli świadomi, że istnieje realne zagrożenia życia przy poddaniu się chemioterapii. A lekarze powinni być bardziej ostrożni , przy jej stosowaniu – mówi prof. David Dodwell, Instytut Onkologii, St James Hospital w Leeds, Wielka Brytania.===

    Dodaj komentarz