logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
440 online
55 258 447

shape-shake-420g-tib-

TWÓJ IZOLAT SERWATKI CFM

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Jak mam schudnąć z Hashimoto, czyli 4 główne powody upartej nadwagi, cz II

    tanczy

    Jak mam schudnąć z Hashimoto, czyli 4 główne powody upartej nadwagi, cz II

    Część I o najlepszych dietach dla Hashimotek jest tu

    HASHIMOTO jest najczęstszą chorobą autoimmunologiczną w krajach wysokorozwiniętych. A jedną z najczęstszych dolegliwości przy okazji Hashimoto i niedoczynności tarczycy są problemy z utratą wagi.

    Wydaje się, że cokolwiek robisz, aby schudnąć i tak nie przynosi to oczekiwanego efektu

    NAJGORSZĄ opcją jest zaprzestanie jedzenia, a szczególnie drastyczne ograniczenie węglowodanów.

    Zanim przejdę (w tym tygodniu) do diety „ Mam Hashimoto, więc jem i … chudnę”, tak czy siak muszę odkryć przed Tobą 4 tajemnice chudnięcia. Bowiem bez tego ani rusz.

    Aby uzyskać dostęp do pozostałej części tekstu zaloguj się!

    Jeśli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się i ciesz się nieograniczonym dostępem do wszystkich postów.

    Wszystkie problemy z rejestracją oraz logowaniem prosimy kierować na informatyk@pepsieliot.com

    Powiązane artykuły

    1. grzegorzadam 20 czerwca 2016 o 13:30

      Dlaczego nie ma nic o kandidzie jako jednej z przyczyn? 😉
      Wszystkie pozostałę są..

      1. pepsieliot 20 czerwca 2016 o 17:55

        Kandida ma każdy to raz, dwa, że jest potrzebna, bo gdy pojawia się jej przerost okazuje się (że jest za dużo tłuszczu w diecie), że stoimy u progu cukrzycy, a z pewnością mamy insulinooporność. Wystarczy wejść na 811 i po Candidzie.

        1. grzegorzadam 21 czerwca 2016 o 07:38

          JAsne, ze jest potrzebna, problemem są jej przerosty..

          ==Normalnie, drożdżaki (Candida) istnieją jako nieszkodliwe owalne komórki drożdży. Kiedy zostają poddane stresowi, zaczynają rozwijać się w łańcuchy wydłużonych pseudostrzępków i ostatecznie tworzą mocno inwazyjne długie, wąskie przypominające rurki włókna zwane strzępkami, które uszkadzają ściany jelita, wywołują stan zapalny i zespół nieszczelnego jelita. Pseudostrzępki i strzępki można dostrzec we krwi osób z rakiem i chorobami autoimmunologicznymi. Drożdżaki (Candida) mogą również tworzyć mocne warstwy w formie błony.==

          Walter LAst:

          1. pepsieliot 21 czerwca 2016 o 07:40

            Tak, ale póki co jesteśmy mądrzy, czytamy bloga pepsi, wchodzimy na dobrą dietę i znowu cieszymy się że mamy te drożdżaki ostrzegaki 🙂

            1. grzegorzadam 21 czerwca 2016 o 07:49

              I wiemy co z nimi w razie czego robić 😉

    2. Iza1213 20 czerwca 2016 o 16:54

      Czy inulina też (dodawana do wieczornego koktajlu) zwiększy dobre bakterie w jelitach?

      1. pepsieliot 20 czerwca 2016 o 17:48

        zwiększy z pewnością te właściwe, ale troszkę niestety też ma wpływ na wzrost bakterii mlekowych,jednak bym raczej stosowała inulinę

    3. Iza1213 20 czerwca 2016 o 18:58

      Buziaki Peps

      1. pepsieliot 20 czerwca 2016 o 19:58

        kisssyyyyy

    4. Miki 20 czerwca 2016 o 21:45

      Pepsi, proszę o poradę. Mojego syna użądliła wczoraj pszczoła, centralnie miedzy oczami. Podałam mu liposomalna c, zrobiłam okłady z wody z octem, posmarowałam nawet altacetem i niestety dziś rano nie był w stanie otworzyć juz oczu, tak bardzo był opuchnięty. Byliśmy u lekarza, który stwierdził wyjątkową reakcje alergiczną i przepiasał klemastynę. Co mogę jeszcze dla niego zrobic, jak wyciągnąć z niego tę toksynę, wygląda koszmarnie i tak tez się czuje.

      1. pepsieliot 21 czerwca 2016 o 07:38

        Kupić Kwas askorbinowy TiB, albo jak najszybciej jakikolwiek i zacząć robić kalibrację, do piero po kalibracji przejdź na Liposomal C, teraz jego ciało będzie potzrebować sporo C. Niech dużo pije wody.

      2. grzegorzadam 21 czerwca 2016 o 07:52

        Oprócz C, alkalizować organizm sodą z cytryna OJ.
        Zaraz po użądleniu pasta z sody np. jest zasadowa, a jad ma kwas mrówkowy, zneutralizuje.

        1
        Chłodny kompres. Zawiń jakąś mrożonkę w ręcznik i połóż w miejscu użądlenia. Niska temperatura zmrozi podrażnione miejsce i uśmierzy ból i świąd.
        2
        Błoto. Nałóż błoto na bolące miejsce. Najlepsze będzie błoto z gliną.
        3
        Soda oczyszczona. Zmieszaj ją z wodą. Papkę nałóż w miejscu użądlenia. Zneutralizujesz kwas mrówkowy, który znajduje się w żądle, przez co nie będziesz odczuwać dużego swędzenia.
        4
        Czosnek. Obierz ząbek czosnku i przepuść go przez praskę. Nałóż na użądloną skórę. Świąd i zaczerwienienie ustąpią.
        5
        Amoniak. Zmieszany z wodą i nałożony na miejsce użądlenia pomoże zmniejszyć kwasowość i pomoże nam pozbyć się wszystkich objawów użądlenia.
        6
        Ocet. Również on może okazać się bardzo pomocny. Nasącz nim płatek kosmetyczny i przyłóż do swędzącego miejsca.
        7
        Papaja. Ten owoc też potrafi zdziałać cuda. Pocieraj nim bolącą skórę. Papaja zawiera składnik zwany papainą. Ma on właściwości, które rozkładają wywołujące świąd i ból substancje z żądła. Dzięki temu wszystkie te objawy ustępują.
        8
        Sól zmiękczająca mięso. Ona również zawiera papainę (patrz krok 7).
        9
        Cebula. Połóż świeży plasterek cebuli na miejscu ukąszenia. Przyniesie ulgę.
        10
        Antyperspirant. Składnikiem większości antyperspirantów jest hydrat chlorku aluminium (z ang. aluminum chlorohydrate), który uważa się za pomocny przy walce ze skutkami użądlenia.
        11
        Miedziane monety. Przyłóż takową w miejsce ukąszenia i poczekaj, jakie będą efekty. O takich właściwościach miedzi wspomina chińska medycyna naturalna. Upewnij się tylko, że moneta jest czysta i sterylna.

    5. Evel 20 czerwca 2016 o 23:33

      O Boże ten artykuł to o mnie. Jak można kupić ten preparat??

    6. Grzegorz 20 czerwca 2016 o 23:46

      Hej Pepsi,
      a co z kiszonymi warzywami (kapusta, ogórki i inne) – też be?

      1. pepsieliot 21 czerwca 2016 o 07:31

        Trzeba by się zastanowić ile kwasu mlekowego z tego jest, a ile innych bakterii, sama o tym rozmyślam

    7. Miki 21 czerwca 2016 o 11:17

      Pepsi, Grzegorz dziekuje za pomoc

    8. Mini_mini 21 czerwca 2016 o 23:53

      A ten szejk nie ma w sobie mleka, którego należy unikać? Pepsi jak to jest w końcu…

      1. pepsieliot 22 czerwca 2016 o 07:30

        to jest izolat serwatki, czyli nie ma kazeiny, ani laktozy, ani białek typowych dla mleka krowiego, bardziej przypomina izolat mleka matki karmiącej, nie ma też oczywiście IFG1, czyli nie służy do tworzenia się rogów i kopyt, a do tego izolat CFM białka serwatkowego jest białkiem zwierzęcym, które nie zakwasza

    9. Yoanka 23 czerwca 2016 o 20:49

      Pepsi, a co zrobic zeby przytyc majac Hashi?

      1. pepsieliot 23 czerwca 2016 o 21:01

        ćwiczyć na siłowni, pewnie weszłaś na nadczynność, ale to się pewnie zmieni, bo przy Hashi może być/zdarza się takie zachwianie raz niedoczynność, a raz nadczynność

        1. yoanka 23 czerwca 2016 o 21:38

          Ndaczynnosc nie, przynajmniej sadzac po TSH bo i do 8 skacze czasem (teraz 0,55) ale tez tak podejrzewalam ze chyba musze miesnie zbudowac zamiast prob jedzenia wiekszych ilosci na sile. Dzieki!

    10. Silvia 26 czerwca 2016 o 12:24

      Hi Pepsi, dziekuje bardzo za kolejny, rewolucyjny wpis!-) Mam Hashimoto i wlasnie probleby z waga. Mam pytanie: gdzie moge kupic te Bakterie Bacteriodetes? Niestety nawet google wyszukuje mi niestety tylko te bakterie Lactobacillus, a te przeciez nie naleza do Bacteriodetes, czy cos zrozumialam nie tak. Z göry dziekuje i pozdrawiam. Buzka.

      1. pepsieliot 26 czerwca 2016 o 12:26

        Inulinę mamy na stanie, tam masz link

    11. Silvia 26 czerwca 2016 o 14:20

      Czy ta odpowiedz jest kierowana do mnie? – Jesli tak, to dziekuje. Ale mialam na mysli jakis konkretny Probiotyk zawierajacy te szczegölne Bakterie, czy nie ma czegos takiego na rynku? Jeszcze raz dzieki, pa!-)

      1. pepsieliot 26 czerwca 2016 o 14:34

        No tam są właśnie bakterie

    12. Silvia 26 czerwca 2016 o 14:38

      Ohhh, super, dzieki wielkie jeszcze raz!-)

    13. Madzia2014 8 sierpnia 2016 o 21:51

      Witam,

      w jakim probiotyku mozna znalesc szczepy Bacteriodetes czy tez suplemencie?

    14. Agnieszka A 12 września 2016 o 08:31

      Pepsi dziękuję za tego bloga i artykuły. Już rano jest tylko zielony szejk.

    15. BlackBelt_Paleo 22 września 2016 o 05:16

      Ciekawe podejście do hashimoto, tylko nie każdemu moze pomoc. Na mnie nie podziałało, ale u mnie jest tez insulinooporność i był bardzo podwyższony poziom insuliny na czczo, a wiec organizm jest jakby zaprogramowany na tycie. Insulinooporność często idzie w parze z Hashimoto. Intensywne ćwiczenia tez nie pomagały, wręcz pogarszały samopoczucie. Oczywiście był tez b. duży niedobór vit d3. Nie wiem od kiedy mam hashimoto, ale chyba długo bo od kilkunastu lat była u mnie walka z otyłością 2-3 stopnia i brak energii i stwierdzona niedoczynnosc tarczycy.
      Po przejrzeniu roznych badań naukowych wdrożyłem u siebie mix składający sie z:
      1. Dieta Paleo jako diety niskowęglowodanoweJ, jakkolwiek to jest pojęcie dosyć szerokie….,
      2. CKD czyli cykliczna dieta ketogenicznej, raz na ok 2 tygodnie , ładowanie węgli prżez 1-2 dni,
      3. Intermittent fasting, czyli jem tylko pomiędzy godzina 13 a 19,
      4. Ograniczenie ćwiczeń fizycznych a większe nastawienie na relaks i obniżenie stresów, czyli spacer w parku/lesie, masaże, joga, basen, czasem dla odmiany jakiś Trening HIIT Max 30 minut,
      5. Dawkowanie jodu 200ug dziennie, końskich dawek d3 + k2 k2mk7, witamin z grupy b complex, chrom 50 ug/dz, cynk, selen.
      6. Oczywiście eliminacja nabiału i glutenu.
      7. Ograniczenie białka na rzecz tłuszczu zwierzęcego.

      Kalorii nie liczę, jem ile chcę, czasem sie obieram 🙂

      Podziałało i to b dobrze. Do tego stopnia ze samopoczucie jest rewelacyjne, euthyrox zredukowany czterokrotnie, funkcja tarczycy w normie, przeciwciała tarczycowe spadły kilkukrotnie do poziomu „w normie”.
      Z innych korzyści wprowadzonych zmian niejako przy okazji walki z tarczyca to na duży plusik poprawiły sie:
      + regeneracja w nocy – lepiej i szybciej sie wysypiam,
      + normalizacja wagi, spadło chyba ze 30 kg wagi i dzięki ozyrysie, ze ocaliłes tkankę mięśniowa. 85% utraconej wagi to fat, reszta to woda.
      + wzmocnienie włosów, wczesniej leciały, teraz zrobiły sie bardziej gęste, ciemniejsze i grubsze
      + poprawa skory, skóra odmłodniała, znikły wypryski, zaczerwienienia i inne stany zapalne,
      + poprawa koncentracji i zdolnosci uczenia sie… Znowu sie czuje jak młody bóg za czasów studenckich…

      Zostawiam ten post potomnym, moze sie komuś przyda i oszczędzi szukania drogi która musiałem kilkanaście lat przechodzic: dietetycy, endokrynolodzy, diabetolog.

    16. grzegorzadam 22 września 2016 o 10:03

      Bardzo ciekawe, przemyślane receptury, kompleksowe oczyszczanie holistyczne.
      Można by coś dodać, ale jak skuteczne, nie ma potrzeby.

      Zawsze warto robić biorezonans, oszczędzamy lata bezskutecznych poszukiwań, kłopotów i … Pieniędzy.

      1. pepsieliot 22 września 2016 o 20:35

        na diecie Paleo to niestety tylko do czasu

      2. Meg144 2 maja 2017 o 17:00

        Witam, proszę o info czy „dawkowanie jodu ” jakimś konkretnym preparatem? Jeśli zażywam letrox 100 to jak mam zmniejszać dawki ? bardzo proszę o info. 🙂

    17. fiołek 15 grudnia 2016 o 19:19

      Witaj Pepsi. Dziękuję za Twój blog, który ostatnio jest moją niemal codzienną lekturą. Każdy temat ciekawy i wciągający. Trafiłam do Ciebie z uwagi na zainteresowanie naturalnymi metodami i holistycznym podejściem w szczególności z uwagi na moją niedoczynność i najprawdopodobniej Hashimoto.
      Z tarczycą były problemy już od wieku nastoletniego, wówczas zdiagnozowane wole, endokrynolog zalecił jodid, potem był jakiś inny lek, ale chyba na szczęście nigdy nie przepisano mi hormonów syntetycznych. Może tez dlatego, że ok. 16 roku wizyty były już tylko kontrolne, bez żadnych leków i wtedy zapadła decyzja o zaprzestaniu regularnej kontroli. Nie kontrolowałam wyników tarczycy prawie przez 20 lat. Może sporadycznie przy okazji robiłam tsh, ale wówczas nieświadoma, że normy laboratoryjne nijak się mają do właściwego poziomu tsh no i przede wszystkim że samo tsh o niczym nie świadczy.
      3 lata temu zaczęłam jeść bezglutenowo, a od prawie 2 lat paleo ze sporadycznymi odstępstwami. Dzięki temu pozbyłam się zbędnych kilogramów i przede wszystkim ciągle obecnej opuchlizny. Ale przez długie lata jadałam strasznie dużo mącznych rzeczy i dużo słodkiego.
      Jakieś 1,5 roku zrobiłam pełną diagnostykę, przede wszystkim tsh, ft3, ft4, aTPO, aTG i usg tarczycy.
      Wyniki z marca 2015: tsh 2,297; ft3 1,72 (2,3-4,2); ft4 0,89 (0.89-1.76),
      z czerwca 2015: tsh 2,001; ft3 2,27; ft4 1,01; aTG 48,8 (norma <40), aTPO 36,7 (norma<60). No cóż niedoczynność i przy tym podejrzenie Hashi. Na USG stwierdzono guzki w prawym płacie, jeden większy 1,32 cm. Póki co endokrynologa omijam z daleka, bo obawiam się syntetycznych hormonów. Dlatego padło na sprawdzonego dietetyka, niestety ciężko osiągalnego. Pod koniec września 2015 zalecono mi protokół autoimmunologiczny, WP Thyroid, suplementację i zaprzestanie intensywnych, łącznie z bieganiem. Najtrudniej było z eliminacją aktywności, ale poddałam się temu ze łzami w oczach. Po dwóch miesiącach protokołu, tsh przyblokowane tsh 0,066; ft3 17,4; ft4 57,5, po 4 miesiącach (styczeń 2016) tsh 0,012; ft3 3,72; ft4 1,26, później wprowadzanie stopniowo, najpierw psiankowatych, jajek ale pozostanie przy paleo. I właściwie wyniki zrobione w styczniu przed rozszerzeniem diety były najlepsze później już tylko coraz gorsze. Utrudniony kontakt z dietetykiem, działanie trochę na ślepo. No i efekt taki, że teraz (grudzień 2016) po 3 tygodniach bez świńskiej tarczycy, powrót do punktu wyjścia. Tsh 2,615; ft3 2,06; ft4 1,04. Obecne USG wykonane w innym miejscu niż rok temu nie potwierdziło guzków takiej wielości jak rok temu, teraz największe są wielkości 2,5 mm i raczej struktury o niskiej echogeniczności, już nie wiem co o tym myśleć. Chyba zrobię usg ponownie tam gdzie rok temu dla porównania. W ciągu tych 3 tygodni na wadze +3kg, przy mniejszej ilości jedzenia niż wcześniej, a od sierpnia +5kg, do tego samopoczucie fatalne. Odstawienie na własną rękę świńskiej tarczycy to chyba jedna z gorszych decyzji. Niestety teraz czekam na dostawę i nie wiadomo czy przejdzie przez wielkopolski urząd celny:-(
      Czytam twoje posty, zastanawiam się nad ograniczeniem mięsa, które jem codziennie, ale raczej nie w nadmiarze, bo ilość białka w diecie to ok. 1,3-1,5 g/ kg masy ciała.
      Zastanawiam się nad ograniczeniem mięsa, ale z kolei wiem, że przy niedoczynności raczej nie powinno się ograniczać białka. Tłuszczu jem sporo m.in. rosół (ostatnio kolagen z kurzych łapek), awokado, olej kokosowy, oliwa z oliwek.
      Jadłam też więcej owoców, zwłaszcza bananów, ale wyniki wykonanej ostatnio krzywej insulinowo-glukozowej mnie niepokoją (glukoza: rano 99 (55-110); po 1h-177, po 2h-72; insulina: rano 4,31 (3-28), po 1h-58,38; po 2h-42,45), więc już totalnie nie wiem co dalej.
      Na dodatek to nie wszystko bo niedoczynności towarzyszy brak okresu. Pojawia się raz na pół roku, ostatnio na początku sierpnia tego roku.
      Widzę ogrom wiedzy na tym blogu, dlatego proszę o Twoją poradę i Grzegorzadama.

    18. anilahhalina 2 lutego 2017 o 19:05

      Dziękuję za świetne wpisy.Szejk rewelacja,najlepszy na rynku,po innych mialam problemy z przewodem pokarmowym-nie jem laktozy,gluten bardzo ograniczamy, szejk pije ,stosuję 2 dziennie zamiast posiłków,staram się racjonalnie jeść, witaminy suplementuje D z K ,olej lniany ,kolagen ,selen,bakterie na zdrową florę bakteryjną.Ćwiczę 3-4 razy w tygodniu. Jestem Hashimotką od lat.Obecnie badania w ,normie,tarczyca w normie.Czuje się świetnie.Drgnęłam z wagi. Dziękuję Pepsi za świetne rady.Twoj blog czyta się jednym tchem.Pozdrawiam

      1. Pepsi Eliot 2 lutego 2017 o 20:35

        zdrówka <3

    19. Vha2 17 maja 2017 o 20:51

      Pepsi Eliot Witaj
      Anilahhalina witaj, pytanie do Ciebie Bierzesz nadal syntetyczne hormony? Pozdrawiam

      1. anilahhalina 18 maja 2017 o 21:24

        Witaj,nie biorę hormonów,brałam bardzo krótko,parę lat temu,bardzo się źle czułam.odrzuciłam i nie wróciłam. Obecnie moje tsh 1.9,ft4 35 %,ft4 55%.Zaczęłam słuchać swojego organizmu.tarczyca jeszcze nieźle daje rade,i dopóki tak jest nie biorę hormonów.Dużo pracuje ale nie zapominam o odpoczynku.Staram się spać 8-9 godzin, tyle mój organizm potrzebuje,żeby się zregenerować. Nie pale,nie pije alkoholu bo źle się po nim czuje.Nie jem nic przetworzonego.dużo koktajli z surowych owoców i warzyw,mało ziaren i pieczywa.staram się o dobrej jakości produkty-niestety coraz trudniej o pewne,czyste chemicznie. Ale jakoś daję radę. Nie jestem wegetarianką ,ale mięso zajmuje ostatnia pozycja na mojej liście żywnościowej. Tak w skrócie. U pepsi na blogu wiele znajduję ciekawych rzeczy,które póznuej staram się realizowac.dziekuję Pepsi.iPozdrawiam i życzę zdrówka.

    Dodaj komentarz