logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
250 online
52 925 382

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Jak nie zostać nabitym w butelkę kupując miód Manuka?

Active-Manuka-Honey

Jak nie zostać nabitym w butelkę kupując miód Manuka?

organiczny i niepodrobiony Miód Manuka

organiczny i niepodrobiony Miód Manuka

Hej Możnowładcom,

Miód Manuka jest niesamowitym pożywieniem, leczy, odkaża, cofa raka, potrafi wpływać na tkankę łączną, czyli produkcję kolagenu, potrafi zniszczyć bakterie, czy grzyby odporne na antybiotyki, oraz wirusy. Stosowany w medycynie od 5000 lat, czyli dłużej niż trwa historia medycyny tradycyjnej chińskiej zwanej światowo TCM, bo w tym czasie w Chinach wciąż jeszcze leczono modłami i egzorcyzmami, chociaż były już przebąkiwania o ziółkach.

 

Miliony ludzi na świecie w tym Scarlett Johansson i nr 1 w rankingu tenisistów Novak Djokovic zaczynają każdy dzień od szklanki wody z miodem Manuka i cytryną.

Jest jakieś cudowne pożywienie?

Owszem to miód Manuka

Ten wyjątkowy miód pochodzi z Nowej Zelandii i jest wytwarzany przez pszczoły, które wybierają pyłek z drzewa Manuka rosnącego dziko w całej Nowej Zelandii i części Australii. Manuka należy do tej samej rodziny roślin (mirtowate), z których pochodzi inny niezwykle ceniony leczniczo australijski olejek z drzewa herbacianego.

manuka-bush

Nowozelandzcy Maorysi byli od dawien dawna świadomi leczniczych właściwości tej rośliny, ale dopiero w 1990 roku naukowcy z Uniwersytetu Waikato w Hamilton (NZ) odkryli, że miód Manuka ma unikalne właściwości. I to był dopiero początek globalnego zwrócenia uwagi na ten specyfik, który różni się trochę w smaku od miodu, do którego jesteśmy przyzwyczajeni.

honey-manuka_12_500g_f_1

Tutaj -> mamy stuletnią tradycję firmy, ale z drugiej strony nie widać znaczka UMF, jednak można założyć, że to nie falsyfikat

W niedawno opublikowanym 5-letnim badaniu nad rakiem, którego wyniki ukazały się w prestiżowym czasopiśmie naukowym PLOS ONE (do 2012 „PLoS ONE”, czyli recenzowane internetowe czasopismo naukowe wydawane przez Public Library of Science na zasadach otwartego dostępu), stwierdzono, że miód Manuka hamuje rozwój kilku rodzajów nowotworów.

Jednak najbardziej popularne jego zastosowanie odnosi się do jego możliwości zwalczania opornych na antybiotyki szczepów bakterii. Badania kliniczne wykazały, że można skutecznie wyeliminować ponad 250 szczepów bakteryjnych, w tym odmian odpornych, takich jak MRSA (opornego na metycylinę Staphylococcus aureus (MSSA), oraz na metycylinę Staphylococcus aureus).

Skoro coś jest cudem natury może więcej kosztować
Yyy … no właśnie i tu zaczynają się schody

Oficjalnie w Nowej Zelandii produkuje się 1700 ton prawdziwego miodu Manuka rocznie, czyli około 3 mln małych słoików.

Jednak oszacowano, że na całym świecie sprzedaje się rocznie 10 000 ton „miodu Manuka”. Nie trzeba być geniuszem matematycznym, żeby stwierdzić, że ponad 80% wszystkich sprzedanych „miodów Manuka” jest fałszywa.  Jest to ogromna ilość kasy, która zostanie wydana na bardzo drogi produkt, który jednak nie zawiera pyłku z Manuka.

Wszystkie miody w stanie naturalnym zawierają antyoksydanty, enzymy, flawonoidy i inne związki, które przyczyniają się do większych, czy mniejszych właściwości leczniczych każdego miodu. Jednak tylko miód Manuka zawiera składnik zwany Unique Manuka Factor (UMF).

honey-UMFLogos001

Każda partia prawdziwego miodu Manuka nowozelandzkiego dostaje się do rankingu UMF w zależności właśnie od jego poziomu UMF, co jest następnie odpowiednio wyceniane.

Ocena 10, lub wyższa (10+) jest zalecana do stosowania leczniczego. Im wyższe stężenie UMF, tym taka partia miodu będzie bardziej kosztowna, ale też będzie miała znacznie większe możliwości leczące.

medi-bee-2b

Miód, który ma poziom 10 i więcej (10+) może być wprowadzony do obrotu jako „UMF”, lub inaczej jako „aktywny” miód Manuka. Niestety wielu producentów nie wytrzymuje presji szybkiego wzbogacenia się i na etykiecie dziwnym trafem pojawia się słowo „aktywny”, albo „10+”. To jest silniejsze od nich, czyli producentów. Bardzo lubią widocznie zarobić.

c73fcf6a96d6285d7a9c74620d09b963

Tutaj jest określone MGO, ale ponieważ nie ma wzmianki o UMF, oznacza to, że miód nie jest certyfikowany przez UMF, jednak nie znaczy to, że jest to falsyfikat, tym bardziej gdy firma, która go konfekcjonuje jest sprawdzona/szanowana

Jak więc nie zostać zrobionym w bambuko, wpuszczonym w maliny, zrobionym w balona, czy też wystrychniętym na dudka?

Prawdopodobieństwo jest takie, że najczęściej kupimy miód fałszywy, ultra-filtrowany, bez żadnych pyłków, i że dla obecnych standardów żywieniowych trudno to coś uznać nawet za zwykły miód i wtedy już tylko będzie nas wspomagał Bruce Lipton, czy efekt placebo. A co, gdy jednak nie zadziała?

Niektórzy nowozelandzcy pszczelarze zaopatrzyli się w helikoptery i z powietrza filtrują okolicę w poszukiwaniu nowych, najlepszych terenów pod własne ule. Trwają agresywne przejęcia (zbrojne?) nowych terenów, aby tylko wykończyć konkurencję. Dochodzi do kradzieży rojów, a nawet śmiertelnych zatruć tysięcy pszczół. Pieniądz jak widać nie śmierdzi.

Medi-bee-Honey1

Ten produkt jest licencjonowany i zapewne jest to miód Manuka 10+

W Wielkiej Brytanii niektórzy sprzedawcy detaliści zmuszeni są do korzystania ze szczególnych środków bezpieczeństwa ze względu na szalone kradzieże miodów Manuka ze sklepowych półek. Trzyma się je jak biżuterię w Tiffanym w szklanych gablotach pod kluczem. Bez względu na to, czy prawdziwy, czy fałszywy miód Manuka i tak zwykle kosztuje ponad 300 złotych, a często i więcej.

Nie ma co zastanawiać się, czy kupujemy fałszywy, czy oryginalny, tylko należy kupić ten z listy 50 firm, które faktycznie są licencjobiorcami Stowarzyszenia Unikalnego Miodu Manuka UMF, lista jest tutaj

Należy kupić miód, albo bezpośrednio od firmy, która jest na tej liście, albo w renomowanym punkcie sprzedaży, jak nasz Wellness Sklep. Nie radziłabym kupować na Allegro, ani też na Amazonie, czy e-bay’u.


Życzę Możnym dobrze wydanej kaski na najprawdziwszy miód Manuka
peps


reklamablogBlog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:
Dobre suplementy, jedzenie i kosmetyki  znajdziesz w Wellness Sklep


Disclaimer:

Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 16 043 times, 33 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Agnieszka Strusińska 23 października 2015 o 09:34

    Mnie zastanawia jedna rzecz, czy owe miody Manuka rzeczywiście są takie rewelacyjne. Wiadomo, że wszelki miód i produkty pszczelej pracy są bardzo cenne. Czy jest sens wywalać bajońskie sumy na coś co możemy znaleźć na własnym podwórku znacznie taniej?

    1. pepsieliot 23 października 2015 o 16:31

      no nie wiem, pewne właściwości miodu Manuka są mega doskonałe. To tak jakbyś powiedziała, że korzeń żeńszenia sobie wyhodujesz. Owszem po paru latach coś tam może wyrosnąć, ale niesamowite właściwości ma korzeń (męski, czyli ma 3 odnogi) który ma 50, a nawet 100, czy 200 lat. Taki żeńszeń kosztuje 5000 dolców na aukcji i im starszy tym ma większe możliwości leczące. Te młode, paroletnie korzenie, to pic na wodę i tak jest z miodem Manuka. Nowa Zelandia jest wyjątkowa, były tam gatunki zwierząt, których nigdzie na świecie nie widziano, chociaż nie chodziło o klimat.Drzewo herbaciane ma niesamowite właściwości. Gdy myślisz jedynie o katarze, to spoko, każdy miód to załatwi, ale gdy kogoś zżera gronkowiec, który nie idzie na żadne antybiotyki, to inaczej się myśli o możliwościach manuka i o tym, czy on jest tani, czy drogi. Nie mówiąc o pewnych nowotworach, albo kolagenie.

      1. Agnieszka Strusińska 24 października 2015 o 12:14

        Pepsi ja bynajmniej nie podważam jego zalet tylko chodzi mi o to, że natura jest tak zmyślnie opracowana, że w zależności od tego pod jaką szerokością geograficzną się znajdujemy (poza warunkami ekstremalnymi) tam mamy do dyspozycj różnego rodzaju cenne składniki 😉 np http://www.pasieka.rostkowski.info/pylek.html

        1. pepsieliot 24 października 2015 o 14:52

          raczej nie, pochodzimy wszyscy z Afryki

  2. Surowa 23 października 2015 o 10:33

    Pepsi ile jabłek bądź też innych owoców fruktozowych zalecasz? 80/10/10 bardziej zaleca banany i glukozowe owoce ze względu na brak fruktozy czy większą ilość kalorii? Czy zamiast szejka z 10 bananów szejk np z 2 bananów i 800g jabłek bedzie ok? Co oznacza ziewanie po posiłku,problem z insuliną?

    1. pepsieliot 23 października 2015 o 16:25

      Surowa hejka, ziewanie po jedzeniu może mieć wiele różnych przyczyn, błahych, poważniejszych, i rzadko, ale niekiedy bardzo poważnych. Generalnie jest to naturalna i mimowolna reakcja spowodowana najprawdopodobniej lekkim niedotlenieniem mózgu. Te braki tlenu zostają natychmiast odnotowane przez mózg i idzie informacja, że potrzeba więcej powietrza w płucach. Jest to reakcja normalna, gdy jesteśmy zmęczeni, lub senni, bowiem przez natlenienie krwi organizm dostanie więcej energii. Natomiast ziewanie po jedzeniu najczęściej związane jest ze złą postawa podczas jedzenia, czyli, że płuca nie mogą się wypełnić dostatecznie. Żołądek jest pełny, co będzie wywierać presję na płuca z okolic brzucha. Po wielkim szejku szybko wypitym można docisnąć płuca skutecznie, że zaczynamy ziewać. Drugą przyczyną ziewania po posiłku, uczucie zmęczenia i senności wynika z tego, że jedzenie ma wpływ na poziom cukru we krwi. Nadmierne ziewanie ma wtedy na celu wyrównanie równowagi chemicznej w ciele, czyli zniwelowanie dysproporcji cukru i powrotu do normy.

      Jednak, gdy osoba potrafi ziewnąć 4 razy w ciągu minuty, i nie ustępuje, albo występuje w dziwnych porach dnia, to jest to raczej nienormalne i należy wykluczyć poważniejsze choroby.
      Jedną z nich jest helicobacter pyroli, choroba wrzodowa żołądka, czy rak żołądka.

      Istnieją jeszcze inne, poważne warunki powodujące nadmierne ziewanie, zwłaszcza po jedzeniu. Migrenowe bóle głowy, choroba Parkinsona, guzy, choroby psychiczne i niektóre infekcje. Większość tych problemów jest bezpośrednio związane z ośrodkowym układem nerwowym.

      Ludzie z padaczką, zapaleniem mózgu, stwardnieniem rozsianym i porażeniem dziecięcym mogą często ziewać, w tym szczególnie po jedzeniu, dodatkowo leki związane z tymi chorobami też mogą przyczyniać się do ziewania, zwłaszcza po posiłkach.

      Myślę, że w Twoim przypadku, to zapewne spory szejk, albo wyrzut cukru, albo jedno i drugie, a ziewanie po prostu stanowi formę doprowadzenia wszystkiego do równowagi.

      Jeżeli szejk jest yin (mokry), to ziewanie jest yang (lekkie). Z tą TCM to oczywiście żartuję, wymyśliłam na poczekaniu, bo raczej szejk to słońce, niebo, słoneczny stok, czyli yang.

  3. orzełek 23 października 2015 o 11:37

    A bedzie moze w sklepie? 🙂

    1. pepsieliot 23 października 2015 o 15:29

      na pewno będzie

  4. Angela 23 października 2015 o 11:39

    czy to znaczy ze najpopularniejsza firma w UK ” Manuka Doctor” to oszustwo? Od 4 lat regularnie pije na czczo i dodaje do herbaty codziennie!

    1. pepsieliot 23 października 2015 o 15:29

      Jest na liście?

  5. Jolanta Galusiewicz 23 października 2015 o 13:26

    Na portalu dbam o zdrowie podają coś dokładnie odwrotnego : to metoda MGO jest podobno nowoczesniejsza

    1. pepsieliot 23 października 2015 o 15:29

      tu nie chodzi o metodę, tylko o certyfikacje, niech będzie i MGO, tylko jak zweryfikować to co jest napisane na słoiku

  6. ANNA 23 października 2015 o 13:53

    pytanie za 100 punktów : będzie w TiB prawdziwy Manuka Honey? taki, który można brać w ciemno?

    1. pepsieliot 23 października 2015 o 15:24

      staramy się, bo potrzebuję dla chorej osoby w rodzinie, i dla nas (kolagen!), do tego chcemy żeby był bio

  7. ewig 23 października 2015 o 14:07

    Kupiłam kiedyś miód Manuka i był fałszywy, ponieważ po pierwsze nic nie działał wewnętrznie. Ale sądziłam, że może trzeba tego DUŻO, żeby cokolwiek zadziałało ? Pomyślałam, ze jak taki wspaniały to może zewnętrznie i posmarowałam kilka dni zaczerwienienie (troszkę pryszczyk również) na skórze. Po prostu NIC, żadnej reakcji, żeby chociaż troszkę ulżyło, ale niestety NIC. Zdecydowałam, że więcej nie kupię, bo to wyrzucanie pieniędzy. Ileż to ludzie jeszcze muszą nad sobą popracować, aby nie zabierać innym? Wierzę w to, że ta kasa zostanie im i tak zabrana i zresztą tak się dzieje, więc tak jak lobby farmakologiczne działające często na krzywdzie (nie wszyscy), mają mało, mało i ciągle mało – po prostu brudna kasa wypływa im w dziwny sposób. Smutne, ale prawdziwe, 🙁 . Dziękuję za ten artykuł 🙂

    1. grzegorzadam 23 października 2015 o 15:32

      Kup na razie polski zamiennik..

  8. grzegorzadam 23 października 2015 o 14:55

    ==że ponad 80% wszystkich sprzedanych „miodów Manuka” jest fałszywa. ==

    Manuka to ‚szczegół’.. Zawsze można go zastąpić gryczanym polskim..
    Ale co wyrabiają producenci tutaj:
    ===Przemysł spożywczy jest oparty na serii kłamstw, W które większość z nas po prostu woli wierzyć. Oto sześć niesamowitych kłamstw, którymi oni próbują nas karmić, niestety muszę powiedzieć, że z powodzeniem.

    # 6. Miód, który jemy, i przyprawy, których używamy, są fałszywe. Jeśli nie jesteś na tyle szczęściarzem, aby mieć swój własny pszczeli rój lub udać się do lokalnego sklepu organicznego, w którym miód możesz dostać prosto z ula, najprawdopodobniej twój miód pochodzi z Chin. Wszystkie pyłki, które posiada chiński miód, są filtrowane z niego w celu ukrycia jego pochodzenia, a następnie są dodawane syrop kukurydziany i sztuczne słodziki. Federal Drug Administration (FDA) mówi, że substancja, która nie zawiera żadnego pyłku nie może być legalnie nazwana „miodem”, ale większość przetestowanych „miodów” największych detalistów nie zawiera nawet śladu. Sos sojowy jest następnym produktem, który jest syntetyzowany. Produkcja właściwego sosu sojowego jest to długi, żmudny proces. Produkcja sztucznego sosu sojowego trwa tylko trzy dni i ma on znacznie dłuższy okres trwałości. Jest on zrobiony z hydrolizowanego białka roślinnego, a następnie są dodane karmel, sól i syrop kukurydziany. Sprawa z przyprawą szafran wygląda jeszcze gorzej, w mojej opinii. Prawdziwy szafran może kosztować nawet do 10.000 dolarów za funt, ale nawet „najwyższej jakości” szafran zawiera około 10% prawdziwego szafranu. Zwykle są to zmielone kawałki roślin zmieszane z prawdziwym szafranem, czasami to może być żelatyna o smaku szafranu, która wygląda dokładnie tak samo, dopóki nie dodasz wody, wtedy całkowicie się rozpuszcza, pozostawiając mdły posmak.

    # 5. Przeciętny kurczak, którego jesz, jest napompowany dziwnymi płynami. Od dziesięcioleci zdecydowana większość drobiu jest „wzbogacana” innymi substancjami, w tym odpadami mięsa wołowego i wieprzowiny. W większości twój kurczak jest pompowany solanką i „wzmacniaczami smaku”. Ta metoda nazywa się „wypełnianie” i jest standardową praktyką w branży od lat 70-tych. Wyjaśniają to tym, że dodają soki do kurczaków, które inaczej byłyby zbyt suche i gumowate. Zapomnieli powiedzieć, że mięso jest gorsze celowo, że jest szybsze i tańsze w produkcji. Firmy spożywcze często również „spulchniają” swoje kury tak, że dodatkowe substancje mogą stanowić do 30% całkowitej masy ptaka. Ponadto, substancje te mogą czterokrotnie zwiększać poziom sodu w mięsie. Niestety, jeśli składniki „wypełniaczy” można opisać jako „naturalne”, to następnie kurczak może być oznaczony jako 100% naturalny.

    # 3. W większości sprzedawany łosoś jest barwiony na różowo. Łosoś nie oznakowany jako dziko złapany, jest hodowany na diecie granulek do akwarium, pozostawiając mięso mdłe i szare. Granulki, którymi są karmione te ryby, są farbowane za pomocą barwników opracowanych przez farmaceutycznego giganta Hoffman-La Roche oraz dobierane zgodnie z paletą kolorów, podobnie do tych, które można wykorzystać, aby wybrać kolor na ścianę w sklepie z farbami. Około 95% łososia atlantyckiego jest obecnie uprawiane, i 100% z niego jest barwiona.

    Łosoś to nie jedyne jedzenie, które nie jest tego koloru, jakiego myślisz, że jest. Słynny drób Franka Perdue o „zdrowym, złocistym kolorze” jest faktycznie osiągnięty mieszanką płatków nagietka i barwników. Chleb pszenny jest często barwiony za pomocą melasy i cukru brązowego, a ser cheddar dostaje swoją pomarańczową barwę od starannej mieszanki barwników. Mięso jest również barwione na czerwony odcień, który może mieć związek z rakiem.

    # 2. Wołowina Kobe nie istnieje naprawdę. Jeśli mieszkasz w Stanach Zjednoczonych, Europie, czy Australii, bez wątpienia, nie jadłeś prawdziwej Kobe. Surowe zasady, które mają zastosowanie do produkcji wołowiny Kobe, nie są zgodne z Legalizacją USA, co sprawia, że mięso jest nielegalne. Z wyjątkiem Makau, Kobe jest wyłącznie w Japonii, a nawet tam może być trudne do znalezienia. Nazwa „Kobe” podlega wyłącznie regulacji w Japonii, w związku z tym, w innych krajach może legalnie stosować się do czegoś innego. Kupując coś oznaczone jako Kobe, jest bardziej niż prawdopodobne, że kupisz coś „w stylu” Kobe steka.

    # 1. Oliwa z oliwek jest fałszywa. Oliwne piractwo jest jednym z najbardziej dochodowych przedsiębiorstw włoskiej mafii do tego stopnia, że większość oliwy z oliwek na rynku jest znacznie rozcieńczona lub całkowicie podrobiona. Mówi się, że Joe Profaci, jeden z szefów tej mafii, który był znany jako „Król Oliwy z Oliwek”, był inspiracją charakteru Don Vito Corleone w „Ojcu Chrzestnym”. Obecnie oliwa z oliwek to w 80% olej słonecznikowy. Faktem jest, że jesteśmy tak przyzwyczajeni do fałszywej oliwy z oliwek, że smakosze odrzuciliby czystą oliwę z oliwek, uważając, że smakuje sztucznie. Przemysł oliwny jest porównywalny do przemytu kokainy.
    z: WolnaPolska

    To smacznego .. 😉

    1. pepsieliot 23 października 2015 o 16:32

      wcale nie zawsze można zastąpić miód Manuka gryczanym miodem polskim

  9. Igatka 23 października 2015 o 16:09

    Grzegorzadam pisz jeszcze !

  10. grzegorzadam 23 października 2015 o 16:35

    Nie zawsze, ale lepszy rydz.. Póki nie ma original..
    A najlepiej mieć oba! 😉

  11. Surowa 23 października 2015 o 16:56

    Dziękuję Ci serdecznie za wyczerpująca odpowiedź,bardzo mi pomogłaś wyciągnąć sensowne wnioski. Myślę,że u mnie to jednak będzie zbyt obfity posiłek (1kg),a jestem bardzo drobna osoba plus nieprawidlowa postawa i ucisk tak wypełnionego żołądka na płuca tak jak mówiłaś.. A mogłabyś jeszcze odnieść sie do pytania o fruktozowe owoce? jabłka w jakiej ilości dziennej sa bezpieczne? Bać sie tej fruktozy czy niekoniecznie?

    1. pepsieliot 23 października 2015 o 17:39

      no wiesz, Surowa kogo pytasz ? :), ja jestem przecież praktycznie frutarianka. Możesz jeść ile chcesz surowych owoców w całości (blendowane w całości oczywiście też, a nawet soki), bylebyś tylko nie jadła więcej niż 10% tłuszczu w diecie. Jak jesz zdecydowanie więcej, to niestety tylko 2 owoce max, tak mówią

    2. grzegorzadam 23 października 2015 o 18:07

      @Surowa
      ==Myślę,że u mnie to jednak będzie zbyt obfity posiłek (1kg)==

      Podobno człowiek powinien zjeść na raz tyle ile objętościowo ma jego zaciśnieta pięść..
      nigdy mi sie to nie udaje.. 🙂

      1. pepsieliot 23 października 2015 o 19:52

        oj tam oj tam, to dla mnie byłaby jakaś głodowa dawka, ja jem 2 razy dziennie, albo raz, ale duuuuuużo, jak zwierzę

  12. gpwiosna 23 października 2015 o 19:13

    królowo złota, miód manuka, miodem manuka… niech ratuje jak najwięcej ludzi. chciałbym jednak zwrócić uwagę na obraz miodu jaki przedstawia większość w naszych mediach. o tej porze roku jedynym jaki jeszcze nie skrystalizował to akacjowy, a co widzimy na zdjęciach i filmach? zazwyczaj jest lejącym płynem z koszmarnego patyczko-podajniczka (marnotrawstwo). pokazując miód o tej porze roku, należy zwrócić uwagę na jego postać. powinien być skrystalizowany, a nie płynny. jeśli jest inaczej to nie jest miód. w NZ dopiero co zaczęły kwitnąć rośliny. więc proszę poczekać z zakupem. niech pszczelarze pozyskają wspomniany, a dopiero wtedy do sklepu. widzę, że chce pani pomagać to fantastycznie, ale w wypadku miodu to naprawdę trzeba być uwaźnym.
    z szacunkiem wielkim i pamiętajmy, że kto miód kupuje ten pszczoły ratuje

    1. grzegorzadam 23 października 2015 o 23:11

      ==należy zwrócić uwagę na jego postać. powinien być skrystalizowany, a nie płynny.==

      Racja!
      Dostałem niedawno 3 słoiki miodu, tylko jeden zaczął się skrystalizował,
      niby rzepakowe..
      Mam problem, bo znam pszczelarzy z dobrej strony… ?

      1. gpwiosna 26 października 2015 o 08:02

        jak pisałem, wszystkie powinny być już skrystalizowane (akacja, część spadziowych – te mogą być jeszcze płynne). a rzepakowy miód… polecam zapoznać się z raportem Greenpeace z kwietnia zeszłego roku o zanieczyszczeniach pyłku i pierzgi, pamiętając, że typ miodu określa się po rodzaju pyłku jaki w nim występuje.

        1. katree 28 października 2015 o 18:42

          jem miód z pewnego źródła, bo mój tata jest pszczelarzem (prowadzi małą pasiekę organiczną) i patrząc na półkę kuchenną mogę powiedzieć, że lipowy jest nadal płynny, akacja oczywiście też (zeszłoroczny był płynny przez cały rok), a rzepak całkowicie skrystalizował już tydzień po zbiorze. W temperaturze pokojowej miody później krystalizują, a te przechowywane w chłodzie szybciej (np. lodówce, piwnicy).

  13. majola 23 października 2015 o 21:13

    Czy moge z takim pytaniem Pepsi: czy ktos zna dobrego naturopate w warszawie? Szukam, szukam i nie moge znalezc godnego zaufania badz inaczej..o.wiedzy pepsi czy grzegorzadama.

    1. Aga 23 października 2015 o 23:11

      Krzysztof Romanowski, Warszawa, ul. Cieszkowskiego 1/3 m 190, telefon 633 70 95, dzwonić między 18.30-20.30, lekarz medycyny od wielu lat zajmujący sie medycyna chińska. Wiedza ogromna.

  14. Ewa 24 października 2015 o 09:19

    Nie trzeba wydawać takiej kasy na miód, żeby wyleczyć gronkowca, są tanie sposoby na pozbycie się tego dziada 😉

    A co do miodu to ja też niby kupuje miód od pszczelarzy i nie każdy się krystalizuje, czyli jest LIPA 😉 a nie miód…

  15. Gosiak 24 października 2015 o 10:28

    Kochani, wiem, ze to nie jest ogromny problem ale potrzebuje porady. czy ktos kiedyś odstawiał kawe i może mi powiedzieć jakie miał objawy? od 2 dni nie pije i wczoraj cały dzien ból głowy i ogolne rozwalenie a dziś mnie bolą łydki… tak jakby ból mięśni na grypę i ogólne lenistwo mnie ogarnelo, czy to jesień, czy odstawienie uzywki czy choroba..i chyba wczoraj przesadziłam z siemieniem lnianym bo tak mnie kręci w jelitach, ze pół nocy gazy miałam..

    1. pepsieliot 24 października 2015 o 14:55

      pomyśl jakbyś się czuła jakbyś odstawiła amfę 🙂 tak działa odstawieńie narkotyku

  16. grzegorzadam 24 października 2015 o 10:59

    @Ewa

    Na gronkowce-paciorkowca jest kilkadziesiąt skutecznych naturalnych sposobów,
    począwszy od wody utlenionej..

    Zrobiłem sobie niedawno to, z ciekawości, wg przepisu o.Grande:

    ===Cebula, moja miłość.
    Utrzeć na tarce do ziemniaków 2 duże cebule, wrzucić do wysokiej koktajlowej szklanki, owinąć jej brzeg wianuszkiem z waty, tak, aby je uszczelnić, by gaz nie wszedł do oczu, tylko do nosa i głęboko oddychać przez 20 minut. Taką inhalację przeprowadzać przez kilka dni. Wtedy nie mamy ani jednego gronkowca w zatokach, ani kataralnego, ani w oskrzelikach, ani w oskrzelach, ze względu na to, że wszystkie szczepy gronkowców i złocistych, i zieleniejących, i różne paciorkowce, odporne nawet na antybiotyki, nie opierają się eterycznym olejkom cebuli przesyconym siarką.
    I to ratuje organizm ludzki. Krojenie cebuli też jest zdrowe. Jeśli ktoś ma zapalenie spojówek na tle gronkowcowym, to jednego dnia ucierać chrzan na tarce, a drugiego dnia ucierać 2-3 główki cebuli i porządnie popłakać. Za tydzień wypłacze chorobę z siebie. I po kłopocie==

    Łzy lecą aż miło, ale nie każdy znosi ten skuteczny protokół .. 🙂

  17. Ewa 24 października 2015 o 16:24

    Grzegorzadam
    Ja metodę z wąchaniem cebuli zastosowałam na katar działa cuda 🙂 jednak stare metody babcine to jest coś do czego kkażdy powinien wrócić, tanie i skuteczne 🙂 a sok z cebuli to już petarda.

  18. Gosiak 24 października 2015 o 20:36

    Pepsi a ty pijesz kawe??? chyba za długo piłam jednak…widać jak organizm zareagował na brak

    szokuś trochę! ale dobra kawka nie jest zła czasami:(

  19. Anna 24 października 2015 o 21:29

    A gdzie można kupić prawdziwy miód Manuka w Polsce? Niestety, nie rozumiem j. ang., wiec trudno mi poszukać w świecie

    1. pepsieliot 25 października 2015 o 11:20

      Anno postaramy sie aby byl w naszym sklepie http://www.thisisbio.pl

  20. Karolina 25 października 2015 o 13:30

    Im wiecej czytam tym coraz mnie wiem to w takim razie czy mozesz polecić gdzie kupić Miód Manuka ? Czy tylko trzeba sprowadzać czy w jakimś sklepie Bio polskim go możemy nabyć? Jestem w ciąży i potrzebuje dostarcza dziecku co najlepsze.

    1. grzegorzadam 25 października 2015 o 18:41

      @Karolino
      Dostarcz sobie i dziecku jhak mawia słusznie weterynarz dr Joel Welles:

      ==Nasz organizm potrzebuje dziennie 90 składników odżywczych, których powinno
      dostarczać mu pożywienie. Jest to 60 minerałów, 16 witamin, 12 podstawowych
      aminokwasów i 3 podstawowe tłuszcze. Dłuższy niedobór któregoś z tych składników może
      prowadzić do różnego typu chorób. ==

      I nie ma tu mądrych, z faktami nie dyskutujemy. I nie szczep dziecka niczym, nie ma żadnych naukowych podstaw nabieranie odporności przez strzykawki…………………
      pozdrawiam 😉

  21. grzegorzadam 25 października 2015 o 16:21

    @Ewa
    ==a sok z cebuli to już petarda.==

    Yes! Z czosnku to samo!

  22. grzegorzadam 25 października 2015 o 16:34

    ==MIÓD W LECZENIU CHORÓB SKÓRY I BŁON ŚLUZOWYCH.
    Według danych fachowego piśmiennictwa zachodniego miód okazał się skutecznym środkiem w zakażeniach chirurgicznych. U chorych z zakażonymi ranami pooperacyjnymi, przewlekłymi owrzodzeniami i ropniami miód dawał lepsze efekty lecznicze w porównaniu z powszechnie stosowanymi antybiotykami. Ponadto stosowanie miodu na oddziałach chirurgicznych skutecznie zabezpieczało przed zakażeniami ran szczepami szpitalnymi oraz pozwalało na wykonanie przeszczepów skóry i amputacji kończyn bez powikłań.

    Leczenie chorób skóry i błon śluzowych

    Stwierdzono, że działa on nie tylko na ropotwórcze bakterie tlenowe, takie jak Staphylococcus aureus i Pseudomonas aeruginosa, ale również na wiele gatunków bakterii beztlenowych, między innymi na formy wegetatywne zgorzeli gazowej Clostridium perfringens.

    Miód stosowany jest przez zachodnich chirurgów także w leczeniu ran oparzeniowych. Dla przykładu 2-tygodniowe leczenie miodem oparzeń zabezpieczało je w 87% przed zakażeniem, w porównaniu do 10% ran oparzeniowych leczonych srebrową pochodną sulfadiazyny. Zauważono przy tym, że miód wspomaga proces gojenia rany na drodze oczyszczania jej z chorej tkanki, tworzenia zdrowej tkanki ziarninowanej, wchłaniania płynu obrzękowego i ropy, a także zabezpieczenia przed wtórnym zakażeniem drobnoustrojami.

    Z fachowego piśmiennictwa lekarskiego wynika, że miód stosowany jest w leczeniu owrzodzeń na tle cukrzycowym, zakażonych ran odleżynowych i nowotworowych, szczególnie u ludzi starszych, a także owrzodzeń zgorzelinowych i gruźliczych. Przykładem może być pacjent z raną odleżynową na kostce, która mimo długotrwałego leczenia powiększała się i groziła amputacją nogi. Codzienne nakładanie na ranę miodu pod opatrunek z gazy już po kilku dniach spowodowało zmniejszenie się rany o około 1 cm. Z czasem dno rany uległo ukrwieniu i zaczęło pokrywać się ziarniną. Po 3 miesiącach rana się zagoiła.

    Wykazano również, że miód pomaga w leczeniu aktywnych form trądu, a mianowicie przyspiesza gojenie przewlekłych owrzodzeń, zwłaszcza stóp, a także eliminuje przykry zapach towarzyszący tej chorobie. Działanie to przypisuje się pochodnym fruktozy obecnym we fragmentach wosku występujących w miodzie.

    Ponadto miód odznacza się dużą skutecznością w leczeniu owrzodzeń troficznych skóry, żylakowych owrzodzeń podudzi, martwicy tkanek na różnym tle, a także schorzeń alergicznych skóry, między innymi świerzbiączki, liszajów i wyprysków.

    Właściwości lecznicze miodu wykorzystywane są w chorobach błon śluzowych, szczególnie w stanach zapalnych błony śluzowej jamy ustnej i przyzębia, paradontozie oraz schorzeniach jamy ustnej i dziąseł na tle grzybiczym (pleśniawki u dzieci).

    Miód pomocny jest w terapii guzów krwawnicowych (hemoroidów), a także schorzeń ginekologicznych, takich jak stany zapalne pochwy, szyjki macicy i przydatków oraz nadżerki szyjki macicy.

    Z dużym powodzeniem zastosowano miód w okulistyce, szczególnie w przypadku zakażeń oczu wywołanych przez drobnoustroje, takich jak ostre pęcherzykowate zapalenie spojówek i rogówki, poopryszczkowe zbliznowacenie rogówki oraz ropne zapalenie brzegów powiek.

    Kolejnym przykładem może być zastosowanie miodu do regeneracji błony bębenkowej uszkodzonej w trakcie długotrwałego zakażenia bakteryjnego. W ropnych schorzeniach skóry stosuje się między innymi świeży, płynny miód w postaci opatrunków otwartych lub zamkniętych, zmienianych 2 razy dziennie przez okres około 2 tygodni. W ranach odleżynowych miód stosuje się pod suchy opatrunek co 2 lub 3 dni. Także w okulistyce wykorzystywany jest miód płynny, zakraplany w ilości 1-2 kropli do worka spojówkowego lub nanoszony na dolną część spojówki, 2-3 razy dziennie, przez okres kilku tygodni.

    W trakcie leczenia miejscowego schorzeń skóry i błon śluzowych wskazane jest przyjmowanie miodu do wewnątrz. W ostrym zapaleniu błony śluzowej nosa poleca się żucie kęsów miodu plastrowego, a w stanach zapalnych i zakażeniach błony śluzowej jamy ustnej powolne ssanie kawałków skrystalizowanego miodu, kilka razy dziennie. Sprawdzonym sposobem w leczeniu paradontozy jest smarowanie i masowanie dziąseł tym produktem.

    W bakteryjnych zakażeniach skóry, przede wszystkim paciorkowcem hemolizującym (Streptococcus haemolyticus) lekarze rosyjscy polecają picie przez dłuższy czas naparu z ziół o działaniu przeciwzapalnym, gojącym i antybiotycznym. W skład mieszanki ziołowej wchodzi kłącze tataraku, korzeń lukrecji, ziele serdecznika, liść pokrzywy, koszyczek rumianku i kwiat nagietka. Napar przygotowuje się z łyżeczki od herbaty mieszanki i szklanki wody. Po ostudzeniu do szklanki naparu dodaje się łyżkę stołową miodu i wypija po jedzeniu.

    Do leczenia chorób skóry i błon śluzowych służą także wodne roztwory miodu. Dla przykładu 30% roztwory wykorzystuje się do płukania w stanach zapalnych błony śluzowej jamy ustnej, gardła, krtani, oczu i pochwy, natomiast 50% roztwory do pędzlowania jamy ustnej w pleśniawkach u dzieci, na ogół 3-4 razy dziennie.

    Miód przeznaczony do płukania można także rozpuszczać w ostudzonych naparach lub odwarach z odpowiednich surowców zielarskich. Dobre efekty uzyskuje się na przykład, stosując napar z koszyczków rumianku z miodem (łyżeczka na szklankę naparu) do płukania w stanach zapalnych jamy ustnej, dziąseł i gardła oraz odwar z kory dębu (50 g miodu na litr odwaru) do masażu lub płukania dziąseł w paradontozie.

    Inną formę stanowią okłady z 20-40% wodnych roztworów miodu, stosowane w przypadku ran, ropnych schorzeń skóry i chorób oczu. Wodne 30% roztwory miodu stosuje się w postaci kąpieli miejscowych o temperaturze ciała i czasie trwania 20-30 minut, z przeznaczeniem do leczenia ran i oparzeń. W rozległych schorzeniach skóry, chorobach kobiecych i guzach krwawnicowych przeprowadza się kąpiele ogólne, używając 4-6 łyżek miodu na jedną kąpiel trwającą 15-20 minut. Do leczenia wrzodziejącego zapalenia jelita grubego stosuje się wlewy doodbytnicze z 7,5% wodnych roztworów miodu.

    Dość często stosowaną formą leczenia jest jonoforeza przy użyciu świeżych 10-50% wodnych roztworów miodu. Zabiegi wykonuje się raz dziennie lub co drugi dzień, w czasie 15-20 minut, przez okres 2-4 tygodni. Wskazaniami do jonoforezy są między innymi następujące schorzenia: ostre zapalenie błony śluzowej nosa, uszkodzenie błony bębenkowej, zapalenie zatok przynosowych, ostre zapalenie gardła, stany zapalne gałki ocznej oraz stany zapalne pochwy i szyjki macicy.

    Dobrą ilustracją tego sposobu leczenia może być skuteczne zastosowanie jonoforezy u trzyletniego chłopca do regeneracji błony bębenkowej zniszczonej w dużym stopniu w wyniku zakażenia gronkowcem złocistym. Miód w postaci 20% wodnego roztworu podawano za pomocą obu elektrod, z których jedną umieszczono w małżowinie usznej, a drugą w okolicy dolnej części kręgosłupa szyjnego lub na policzku z przeciwnej strony. Zabiegi wykonywano codziennie w ciągu 10-15 minut w 2 seriach trwających po 15 dni, z 7-dniową przerwą, stosując prąd elektryczny o natężeniu 0,5-1,5 mA. Terapia zakończyła się całkowitym odtworzeniem błony bębenkowe
    /superlinia.pl
    Dwa lata temu zrobił mi się ropień w uchu,laryngolog podczas wizyty czyścił mi ucho specjalną ssawką ,w pewnej chwili mocno mnie zabolało.Okazoło się że pan doktor zrobił mi dziurę w błonie bębenkowej.Przy kolejnej wizycie sam stwierdził,że w błonie bębenkowej jest dziura i że założy mi łatkę ze spongostanu.Słuch w tym uchu miałem o 50% słabszy niż w uchu zdrowym,kolejne dwie wizyty i tylko łatki ze spongostanu i na koniec skierowanie na operację regeneracji błony bębenkowej.Wiedziałem ,że operacja nie wchodzi w grę [możliwośc całkowitej utraty słuchu].Zacząłem smarować ucho miodem,brałem troszkę miodu na wacik i smarowałem ucho w srodku,dwa razy dziennie przez ok dwa miesiące.Po tym czasie poszedłem do kontroli i okazało się,że dziura w błonie bębenkowej całkowicie się zarosła, słuch wrócił do normy, pan doktor był mocno zdziwiony twierdząc,że takie przypadki zdarzają sie bardzo rzadko
    Pytał co stosował, powowiedziałem że smarowałem ucho miodem,doktor skwitował to jednym słowem;”AHA”====================

    Nasze pszczółki są najlepsze! 😉
    Wczoraj przypadkiem spotkałem w lesie ‚mojego’ pszczelarza, powiedział, że w tym roku ma tylko 3 beczki gryczanego, gryka uschła, ale spadziowego ma dużo..
    A byłem po energetyczne szyszki Banksa… 😉

  23. karolina 25 października 2015 o 22:14

    @ grzegorzadam
    podobaja mi się Pana posty odnosnie szczepien nieustaniie poglebiam swoją wiedze jak i w wielu istotnych dla mnie tematach aczkolwiek bede wdzieczna za udzielenie odpowiedzi na moje postawione pytania i wskazanie jezeli jest to mozliwe sklepu gdzie nabędę droga kupna owy nieoszukańczy miód.

    1. pepsieliot 26 października 2015 o 08:08

      Karolino miód/miody będzie wkrótce w naszym Wellness sklepie http://www.thisisbio.pl

    2. grzegorzadam 26 października 2015 o 09:52

      @karolina

      Nie wierzę, żeby w Twojej okolicy nie było jakiejś pasieki..
      Zajedź do pierwszej z brzegu wioski i zapytaj..

      pozdrawiam 🙂

  24. Ewa 26 października 2015 o 12:52

    gpwiosna

    Nie znam się na miodzie dlatego wolę dopytac. Miód kupuje niby od pszczelarzy. I uważam, że powinien być ok bo większość się krystalizowała ale nie wszystkie. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, czy kupując miód o tej porze roku już powinnam kupić skrystalizowany?

    1. karolina 27 października 2015 o 15:26

      @grzegorzadam
      Powiem wprost: jeżeli zadaje konkretne pytanie to chce uzyskać na nie odpowiedż, a nie milion nieprzydatnych w mojej ocenie komentarzy vel. odpowiedzi. Wydaje mi się to jasne. Nie lubię mędrków jędrków myślących ze maja monpol na wszystko.

      @pepsieliot
      serdecznie dziękuje za konstruktywna wyczekiwaną odpowiedz czekam z niecierpliwością na pojawienie sie miodu w sklepie

      1. pepsieliot 27 października 2015 o 17:05

        Karolino, przykro mi, że tak napisałaś, Grzegorzadam robi wiele dobrego na tym blogu, masa osób korzysta z jego porad, jestem szczęśliwa i dumna, że ubogaca właśnie ten blog. Wiem, że tylko coś Cię zdenerwowało chwilowo, że naprawdę tak nie myślisz, jak to my laski w gorącej wodzie kąpane. Serdecznie Cię ściskam,

  25. jedrus1a 27 października 2015 o 07:53

    Najlepszy jest Australijski firmy Berringa. 400+
    Wystarczy wysmarować wnętrze nosa i po katarze

    Pozdr.
    Jędruś

    1. gpwiosna 27 października 2015 o 11:05

      moim zdaniem tak. jak wspomniałem, jedynie miód akcjowy może być jeszcze nie skrystalizowany. pozostałe, które o tej porze roku są płynne budzić powinny wątpliwość. prawdopodobnie są przegrane, a jak państwo wiedzą miód można podgrzać do temp. max 40 stopni. powyżej tej temp. giną wszystkie związki czynne biologicznie, przez co tracimy właściwości lecznicze. dlatego uważam, że miód należy kupować bezpośrednio od pszczelarza i to w sezonie. wtedy sami państwo będą mogli obserwować co się dzieje w słoiku (proces krystalizacji). obecnie istnieje możliwość wykonywania badań miodu przez pszczelarzy gdzie określa się tzw. liczbę diastazową (związki czynne biologicznie) i im wyższa tym lepiej (polska norma to chyba 8,2). dlatego jeśli spotkacie pszczelarza, który posiada takie badania to proszę nie zastanawiać się tylko kupować. i proszę pamiętać, że dobry produkt powinien mieć odpowiednią cenę (min. 30 zł/kg miodu).

      1. grzegorzadam 27 października 2015 o 11:41

        Tak, tylko ”podgrzewacze” nie biorą mniej.. 😉

  26. Jedrus1jedrus1a 27 października 2015 o 07:58

    Zapomniałem dodać:
    tam magiczna substancja to aldehyd pirogronowy, inna nazwa glioksal

    Pozdr.
    Jędruś

  27. Ola 6 grudnia 2015 o 16:26

    Pepsi 2 pytania : manuka z Twojego sklepu jaki ma faktor UMF? Nie moge znalezc tez producenta na oficjalnej liscie, zle szukam?

    Pozdrawiam

    1. pepsieliot 6 grudnia 2015 o 17:30

      Bo teraz to się zmieniło, muszę przeredagować ten artykuł, ale to miód Manuka, niemiecki producent od lat na rynku europejskim,

  28. Ola 7 grudnia 2015 o 19:00

    A jaka moc? Bo szukam czegos naprawde mocnego…

    1. pepsieliot 7 grudnia 2015 o 21:15

      Badania wykazały, iż miód ten posiada od 140 do 250 (mg/kg) MetyloGlyOxalu. Dokładna zawartość MGO uzależniona jest od partii produkcyjnej i jest uwidoczniona na opakowaniu.Jest to poziom podwyższony w stosunku do rekomendowanego minimalnego.

  29. PeJot 20 stycznia 2016 o 20:09

    Silny funkcjonalny poziom aktywności zaczyna się od wartości 400mg/kg Methylglyoxalu lub jak kto woli 12+UMF czyli tak po prawdzie 12+NPA bo UMF to znak handlowy a NPA to nazwa metody badawczej. Co istotne to właściwe porównanie metod.
    Pytasz jak sprawdzić co jest w środku wzgledem tego co na etykiecie- to proste. Zapytaj o badania laboratoryjne z międzynarodową akredytacją. To jest wiarygodność. No i oznakowanie zatwierdzone przez Nowozelandzkie władze.

    Dr Organic jest oryginalny podobnie jak wiele innych marek na polskim rynku.
    Manuka staje się obecnie ofiarą własnego sukcesu. Firmy zarzucają sobie niewiarygodność aby utrzymać klientów przy sobie.
    Na oryginalnym słoiku z Manuką jest zawsze informacja o licencji producenta. Sprawdź czy jest on z Nowej Zelandii. Jeżeli znajduje się na liście firm dopuszczonych do sprzedaży w UE to znaczy że jest bezpieczny. Listę znalazłem na stronie jednego z importerów.

    1. pepsieliot 20 stycznia 2016 o 21:14
  30. Bozena 20 stycznia 2016 o 22:37

    Ktos tu pytal o popularny w UK Manuka Doctor. Musialam az sprawdzic- na podanej liscie go nie ma, natomiast na sloiku mozna znalezc informacje o tym, ze jest ceryfikowany przez niezalezne laboratorium ( a w zasadzie firme, ktora zajmuje sie ceryfikacja produktow). Na swojej stronie informuja, ze pochodzenie miodu z kazdego sloika mozna az do konkretnego ula namierzyc. Mam nadzieje, ze to nie falszywka, bo sama sie nim zajadam:) http://oritain.com/manuka-doctor-2/

  31. PeJot 27 stycznia 2016 o 18:03

    Zasadnicze pytanie to co ten certyfikat certyfikuje w miodzie Manuka Doctor bo na etykiecie jest napisane tylko BIO AcTIVE co znaczy tyle co aktywność cukru w herbacie. Jeżeli nie widzicie ewidentnie ceryfikatu potwierdzającego zawartość wyszczególnionej substancji czynnej o określonym poziomie to nie płaćcie za ten miód więcej niż za nasz lipowy czy spadziówkę, bo tyle samo jest on wart.
    Podobnie ten cały hojer-miodek na sklepie. Pierwsze czy ma certyfikat zawartości substancji biologicznie czynnych?
    Temat drugi – gdzie jest pakowany, bo mi tu trochę germańską produkcją zalatuje. Jeżeli wogóle pochodzi z NZ to sprowadzany jest w beczkach czyli to już druga kategoria, i rozlewany u zachodniego sąsiada, przez to taka fikuśna cena. Ja bym nie przepłacał za coś co nie ma potwierdzenia w badaniach i nie jest do końca robione w NZ.
    Zwykły miód też działa na podstawie oksydazy glukozowej. Tylko że w momencie kontaktu z enzymami człowieka zawartymi w krwi czy nawet ślinie, oksydaza glukozowa ulega gwałtownemu rozpadowi i działa tyle co cukier. Manuka z NZ ze stwierdzoną zawartością związków czynnych działa nawet po 10cio krotnym rozpuszczeniu. Wysokie faktory w medycynie wyprowadzają na prostą przeszło roczne niegojące się rany. Takie rzeczy potrafi manuka miodek ale nie każdy.

  32. PeJot 27 stycznia 2016 o 18:07

    Bożenko, jeśli zajadasz się Manuka Doctor podaj mi proszę kod ze słoika kreskowy ten długi ciąg cyfr oraz kod RMP na słoiku (Kilka liter drukowanych i zwykle cyferki) Powiem ci czy jest z NZ. O to samo poproszę Pepsi- o kod kreskowy bo RMP raczej nie bedzie:)

    1. Bozena 31 stycznia 2016 o 16:41

      Kod kreskowy to 9421027841284 natomiast nie znalazlam na sloiku nic z napisem RMP, jedynie cos takiego 6182UKH bez oznaczen coz to. No to ciekawa jestem odpowiedzi:)

  33. PeJot 27 stycznia 2016 o 18:17

    Firmy pozyskujące miód Manuka w Nowej Zelandii robią to tak:
    Pierwszy w kolejce jest sektor medyczny – dostaje najwyższą klasę produktów.
    Drugi jest miód zapakowany w słoiczek detalicznie pod etykietą jego producenta- gdzie producent podpisuje się pod jego jakością.
    Trzeci w kategorii jest miód wysyłany z NZ w beczkach i pakowany w słoiczki w innym kraju przez inną firmę i tu nie koniecznie musi on być do końca Manuka. Przecierz pastylki z miodem są różne. Jedne mają 70% miodu Manuka a inne tylko 20%. Łyżka miodu Manuka w słoiku i już mozna pisać Manuka honig. Czy jest certyfikat? Kontrola jakości ? Jak jest to robię ukłon po pas i zwracam honor tej marce, ale podtrzymuję fakt, że to co rozlewa się poza Nową Zelandią nie podlega tak ścisłej kontroli jak w wyśrubowanej NZ.

  34. marczi 22 lutego 2016 o 19:01

    Biorę miód manuka na refluks i dodatkowo zyskuję dobrą odporność. Używam MGO400+ w okresie przesilenia, a słabszy MGO250+ jem prewencyjnie. Mogę go polecić z czystym sumieniem. Już od kilku lat nie biorę antybiotyków, a przeziębienia kończą się po kilku dniach i objawiają się lekkim katarem. Dodatkowo w apteczce mam cukierki z miodem. Gdy zaczynam mieć suche i podrażnione gardło, biorę cukierka i jak ręką odjął. Żadne tabletki do ssania nie działają tak szybko. Paczka cukierków wystarcza mi na rok!

  35. grzegorzadam 23 lutego 2016 o 11:45

    ==Dodatkowo w apteczce mam cukierki z miodem.==

    A co to za cukierki? Sam miód nie wystarczy?

  36. Gizmo 2 marca 2016 o 13:52

    Cukierki to suplement który działa długotrwale na gardłowe przypadłości. Łyżkę miodu połkniesz za jednym zamachem a pastylka rozpuści się po jakimś czasie długotrwale działając bezpośrednio na gardło. Najlepsze są pastylki z zawartością miodu prawie 100%. To najwięcej miodu w jednej pastylce. Inne mają tylko 20kilka%- słabizna-drożyzna. Te to dopiero mają moc. wszystkie pastylki na gardło poszły u mnie do lamusa, a szafeczkę na leki zamieniłem na mały kuferek z manuką. Fenomenalne skutki tych oryginalnych miodów w czarnych opakowaniach. Do tego brak skutków ubocznych bo to natura jest w 100%.

  37. Syl Wia 5 lipca 2016 o 10:37

    Pepsi,a co sadzisz o miodzie Ulmo?

  38. monia1989 16 marca 2017 o 14:49

    Pepsi, kiedy będzie można kupić miód Manuka u was?

    1. Pepsi Eliot 16 marca 2017 o 17:46

      dowiem się, ale zawsze możesz napisać do sklepu, tylko czejają żeby Ci odpowiedzieć 🙂

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze