Jak odnaleźć się w kontakcie z innymi ludźmi?

Jak odnaleźć się w kontakcie z innymi ludźmi?

Komć:

Pepsi, a jak odnaleźć się w kontakcie z innymi ludźmi?

Odkąd porzucam swoje ego na rzecz życia chwilą obecną mam z tym problem. To się najbardziej uwidacznia wśród osób, które mają bardzo przerośnięte ego. Wtedy kompletnie nie wiem o czym mam z takimi osobami rozmawiać. Zwłaszcza jeśli to są osoby z bliskiej rodziny. Niczym radar wyczuwam wtedy, ze dla takiego delikwenta jestem po prostu jakimś przedmiotem, który ma wzdychać, skakać i przyklaskiwać na każde słowo.

Nie mam też tematu do rozmowy, wszystko kręci się wokół tego co „jara” EGO, kariera, polityka, utalentowane dzieci, zarąbiste wakacje, odjechane telefony, itp.

Czuję się wtedy jakby ten pasożyt ego w drugiej osobie wysysał ze mnie całą energię. Takie osoby najczęściej nie są oczywiście kompletnie zainteresowane moim życiem (bo po co? to nie rajcuje ich ego). Generalnie przyjęłam zasadę, że nie rozwijam dalej takich kontaktów, z tymże jest problem jeśli dotyczy to najbliższej rodziny. Poradź.

TU KUPISZ doskonały detox z chlorofilem trawa jęczmienna z Nowej Zelandii BARLEY GRASS 100% ORGANIC This is Bio

Yyy … łi.

Przede wszystkim bardzo dziękuję Ci za komentarz i postaram się odpowiedzieć najlepiej jak potrafię.

Powiedzmy sobie jasno, że nikt, żadna sytuacja z zewnątrz, żaden człowiek nie jest w stanie z Ciebie niczego wyciągnąć, wyssać, czy coś w tym guście, że to wszystko wypływa z Ciebie i z Twojej projekcji rzeczywistości. Czyli, że nikt nie jest tak naprawdę winny, Ty też nie, ale to co czujesz pochodzi od Ciebie. Ów dyskomfort emocjonalny jest reakcją na Twoje myśli.

Z niewiadomych przyczyn ludzie cały czas czegoś szukają. Jakby byli jakąś przepastną dziurą, której nie da się nasycić, zapchać, czy wypełnić. Zapewne zadawałaś sobie pytanie, dlaczego ludzie zamożni wciąż gromadzą pieniądze? Dlaczego bogaci wciąż muszą zarabiać jeszcze więcej? Dlaczego jest nam stale nie dość?

Ludzie wciąż czegoś poszukują i nigdy tego nie znajdą

Nawet nie dlatego, że nie wiedzą czego szukają, ale dlatego, że tam gdzie szukają tego nie ma.

Ładna jest przypowieść („Bliskość” Osho) o pewnej lasce Rabi, która zgubiła w domu igłę. Szukała jej jednak na dworze, bo tam było jasno i przestrzennie, a w domu zbyt ciemno i ciasno, żeby igły wygodnie szukać. Na rzut gałki widać, że Rabia przegięła szukając czegoś tam, gdzie na 100% tego czegoś nie było.

Ale Ty, ja i miliony ludzi tak się właśnie zachowujemy, szukamy, szukamy wszędzie, tylko nie tam, gdzie to może być.

Ciebie teraz też zaprząta szukanie na zewnątrz. Nie podoba Ci się, że rodzina wciąż szuka kolejnych przedmiotów, kariery, schodów do wspinania się, fur, komór, wypasionej edukacji, ęą. Szukasz winnego zaistniałej sytuacji.

Tymczasem winnego nie ma. Wszystko co powinnaś zrobić, to udać się do miejsca, gdzie faktycznie znajdziesz to, czego szukasz, czyli do siebie samej. Najpierw zobaczysz ciemność, będzie ciasno i dziwacznie. W pewnym momencie dostrzeżesz małe światło i zaczniesz kumać o co w tym biega.

Teraz, owszem, coraz bardziej świadomie wchodzisz na nową drogę do siebie samej, ale wciąż oceniasz. Szukasz winnego. A winnego nie ma. To wszystko co jest, co Cię denerwuje, sprawia, że odczuwasz dyskomfort jest odpowiedzią Twojego ciała na Twoje myśli. Wszystko jest Twoim własnym programem.

A jest jak jest i wystarczy to zaakceptować

Twoje ego ma się wciąż całkiem dobrze, teraz sobie ubzdurało, że wszyscy wokół Ciebie przy stole to puści, egotyczni, ciemniacy, którzy źle robią Tobie. Ale to Ty sama źle robisz sobie. Szukasz nie tam, gdzie siedzi rozwiązanie.

A ono jak zawsze jest w Tobie. Żeby cokolwiek znaleźć w życiu, trzeba szukać tam, gdzie to jest. A wszystko jest właśnie w Tobie.

Głęboki oddech, spojrzenie na rodzinę i innych ludzi jak na Bogów, Buddów, Jezusów, tyle, że totalnie uśpionych. Nierezonujących z Ziemią. Zaśmianie się ze swojego ego, które wywyższa się na płaszczyźnie matrixu duchowego.

To bardzo wyraźnie przebija przez Twój komentarz. Twoje ego uważa się za coś znacznie lepszego niż ludzie przy stole rodzinnym, a z drugiej strony udaje biednego i pokrzywdzonego, że tak się go pomija też przy tym samym stole.

To są typowe zagrywki ego

Wszystko możesz, nie ma powodów, żebyś się ograniczała. Jeśli nie chcesz z tymi ludźmi zasiadać do biesiad, to tego nie rób. Tylko niech to nie zaprząta Twojej głowy. Wybierasz spotkania, akceptuj, nie oceniaj, oddychaj. Wybierasz nie spotykania, nie rozkminiaj, nie miej wyrzutów sumienia, nie grzeb w tym.

5o Cent i tak zbankrutował

A jakby jednak, niech takie spotkania będą dla Ciebie źródłem radości doświadczania, nie oceniaj nikogo, nie szukaj winnego. Doznawaj, zostań obserwatorem nie ich, tylko siebie, a raczej swojego umysłu. Wtedy dostrzeżesz, w którym momencie wdarła się ocena i wtedy szybko zareagujesz.

Sama doznaję satori wtedy, gdy prowadzę samochód, ponieważ wtedy jestem bardzo uważna, mam oczy dookoła głowy. Wtedy, gdy za szybą auta pojawia się piękny widok, lub kolory, które na mnie silnie działają, jak fiolet i zaraz po tym żółć (lub w odwrotnej kolejności) doznaję satori, czyli kilkusekundowego napadu radości związanego z wyłączeniem ego. 

Ego nie pozwala zobaczyć istoty rzeczy. Nie pozwala zobaczyć czegoś dokładnie takie, jakie to coś jest. Ego zawsze coś wykoślawi. Im większe ego, tym bardziej nieprawdziwy obraz. Ale nawet małe ego daje się we znaki.

a czas nawet nie istnieje

A jest jak jest

Im więcej będzie akceptacji w Twoim życiu, im częściej będziesz mówiła tak, taaaaak, nawet wtedy, gdy jeszcze wczoraj powiedziałabyś nie, tym więcej w Twoim życiu zacznie się dziać dobrego. Zacznie Ci sprzyjać Wszechświat.

Konklużyn:

Nie szukaj winnego, czy winnych. Powiedz teraźniejszości „tak”. Mówienie „nie” teraźniejszości, nigdy nie obróci się w Twoje dobro. Tak to działa. A branie odwetu jest jednym z najgorszych pomysłów. Nie grzeb w tym.

Ile razy pomyślisz, że jesteś ponad to, ponad nich, gubisz drogę do własnego domu.
Siedzisz z nimi przy stole? Powiedz: taaaaaaaak
Albo milcz też na: taaaaaak.
Lovciam


reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.