logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
190 online
52 914 394

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Jak pozbyć się natrętnych myśli, czyli jak nie zwariować dzięki NLP

Jak pozbyć się natrętnych myśli, czyli jak nie zwariować dzięki NLP

Jolka Strachusie i Zazdrośnicy

Zapewne pamiętacie kultową scenę z filmu „Chłopaki nie płaczą”, gdy koleś Laska mówi, że w życiu trzeba sobie zadać jedno pytanie – co lubisz robić? – a potem to robić.

Laska akurat lubił jarać blanty, ale mówiąc poważnie, ludzie nie mają pojęcia, że żyją w więzieniu psychicznym. 

Udręczeni własną bezsilnością tkwią w swoich pseudo strefach komfortu, czyli utartych, bo dobrze znanych schematach, chociaż chcieliby robić coś zupełnie innego. A przede wszystkim chcieliby być kimś innym. 

Może sobą, ale innym 

Bardziej odważnym, zdecydowanym, pięknym duchowo, wyluzowanym, bez poczucia winy, aktywnym, czyli nie leniwym, a do tego konsekwentnym. Ludzie centralnie chcą być zdrowi. Są też tacy, którzy nie chcieliby być źli. 

Pewna czytelniczka napisała do mnie wczoraj mejla: 

– A co Pepsi z tym NLP, gdy nie chodzi o jedzenie, czy picie, albo darcie, ale gdy mam natrętne myśli, przykładowo, że nie lubię swojej matki, albo innej osoby nienawidzę, a z drugiej strony te myśli są tak natrętne i ohydne, że mnie zabijają. Chciałabym za wszelką cenę przestać o tym myśleć, a nie mogę.

Powiem szczerze, że zastanawiałam się, czy ktoś poruszy temat natrętnych myśli.

Usadowienie na ręce części, która chce jeść czekoladę, patrz mój wpis jak za pomocą NLP pokonywać konflikty wewnętrzne, czyli jak rzucić faje i takie tam, a na drugiej ręce, części, która lubi być szczupłą i mieć pogodne wypróżnienia, jest znacznie łatwiejsze do wyobrażenia i szukania wspólnego mianownika, niż powyższe rozterki. 

Najważniejszą rzeczą, którą powinniśmy dla siebie zrobić, jest przestać się okłamywać 

Dokąd będziemy starali się fałszywie oceniać siebie, dotąd nie będzie zmian na lepsze.

Dobra

Usadowimy sobie na jednej ręce wizualizację części siebie, która nie chce nienawidzić, złorzeczyć, rozpamiętywać, zazdrościć, jednym słowem nie chce robić czegoś, co sama odbiera jako autodestrukcję.

Dlaczego tego nie chce? Bo czuje, że to odbiera jej radość.

Bo chce dla siebie szczęścia

To była dosyć prosta wizualizacja i oczywiste pytania i odpowiedzi.

A teraz druga część nas samych, która nienawidzi, rozgrzebuje, nieustająco dotyka językiem bolącej rany, poddaje się natręctwom i wciąż to robi.

Tutaj, z uzyskaniem wspólnego konsensusu dla obu części nas, już nie jest tak łatwo. 

Bo jak doprowadzić do wspólnego mianownika takie działania?

Tę potworną psychiczną destrukcję, że ją niby dla naszego dobra czynimy?

To się kupy nie trzyma

Ale gdy będziemy potrafili ze sobą szczerze porozmawiać: 

– Stale złorzeczę w głowie bratu, czy ojcu i nie mogę się od tego uwolnić, bo tak naprawdę czuję się winny. Mam wbite w podświadomość, że rodziców trzeba szanować ponad wszystko, i mimo, że ewidentnie nie czuję się kochany, i tak mam zakodowaną odgórną dla rodziców miłość i poszanowanie. 

Nie robiąc tego muszę się jakoś przed sobą wytłumaczyć 

Wytłumaczeniem jest właśnie to ciągłe odtwarzanie w głowie niesprawiedliwości, krzywd i innych rzeczy, które nas spotkały ze strony osoby, o której myślimy, że powinniśmy ją kochać bezwarunkowo. 

A ponieważ tego nie robimy, stałe rozpamiętywanie jest niczym innym, tylko usprawiedliwieniem. 

A robimy to, żebyśmy nie mieli wyrzutów sumienia.

Czyli, żebyśmy byli szczęśliwi 

Uff

W końcu dotarliśmy do wspólnego celu obu części.

Podsumujmy

 

Teraz będzie o wiele łatwiej pozbyć się natrętnych myśli, gdy zrozumiemy, że robimy to dla własnego dobra, więc możemy przestać, bo jak widać to nie jest dobra droga do tego celu.

To samo z dręczącymi myślami ludzi ambitnych na temat innych ludzi, których nie znoszą. Działających na ambitniaków jak płachta na byka, z cudzymi sukcesami pozbawiającymi snu. A z drugiej strony ludzie nie chcą złorzeczyć i nienawidzić, gdyż odbierają to jako autodestrukcję. 

To ich ostatecznie smuci, niszczy i spala

Dopóki nie wizualizujemy sobie własnej tej gorszej części i nie przyznamy się przed sobą, że jesteśmy zazdrośni o sukces, nie dojdziemy ze sobą do porozumienia. 

Biegła znajomość NLP nic nam tutaj nie pomoże 

Zazdrość to cecha nieprzyjemna, to objaw słabości i nikt nie jest dumny, że zna uczucie zazdrości.

Ludzie nie potrafiąc pogodzić się z tą cechą u siebie, zaczynają żyć uwypuklaniem negatywnych, prawdziwych, czy zmyślonych cech ludzi, którym zazdroszczą.

W rzeczywistości robią to po to, aby być szczęśliwymi.

Żeby nie musieć myśleć o swojej małości przerzucają odpowiedzialność. Tymczasem złe myśli wykańczają ich samych i nie mogą prawdziwie zacząć się cieszyć życiem.

Każdy z nas w życiu skłamał. I to jest standard i to jest norma. To jest spoko 

Ale nie wolno okłamywać siebie, bo nigdy nie dojdziemy ze sobą do porozumienia.

Będziemy żyli w rozdarciu, a nasze neurolingwistyczne programowanie podświadomości NLP będzie do kitu.

Nigdy nie wybaczymy sobie, bo nie ustalimy ostatecznie winnego

Już wkrótce pojawi się wpis o tym jak szybko rozpoznać na podstawie cudzej mowy ciała, czy jesteśmy okłamywani. 

No i drugi, jak sprawić, żeby wybrani ludzie jedli nam z ręki. Przy czym zrzeknę się odpowiedzialności za to, co Burżuazja może ewentualnie uczynić z takim info.

Jeżeli chodzi o kłopoty z psychiką, lęki, smutki, które wcale nie chcą uciec od nas wraz z bieganiem.

Bo są mocne, siedzą głęboko, straszą nas i zakorzeniły się jakby na stałe. 

Nie potrafimy też medytować, chociaż sąsiedzi nienawidzą już naszego podkładu muzycznego do medytacji, jak etiudy Dla Elizy, brzdąkanej przez początkującego pianistę piórnika.

A więc, gdy przeraża nas życie, zasmuca, nie motywuje do niczego dobrego, to na to też mam różne metody, które testuję na pewnej myszy. I mam już kilka świetnych rozwiązań, które jak się okazuje podebrało mi kilku psychologów.

Jednym słowem wszystko można zrobić ze sobą, pod warunkiem, że się wie co się naprawdę lubi robić.

Raczej należy posłuchać Laski.


paPapeps

Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie  hype strategia, to potrzeba.

Może rzuć też gałką na to:

15 rzeczy, które możesz zrobić, gdybyś zaczął się bać

Wszyscy będą uzdrowieni

Co to jest podświadomość, czyli dlaczego syra pomyśli wcześniej niż sagan?

(Visited 12 246 times, 4 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Kamila 5 listopada 2014 o 13:22

    Dziekuje Pepsi.

  2. Jola 5 listopada 2014 o 14:12

    Witam ponownie bardzo serdecznie. Chcialabym zapytac czy pojawi sie wkrotce wpis o sposobach walki z nerwica lekowa w oparciu o sprawdzone i skuteczne metody np. NLP?

    1. pepsieliot 5 listopada 2014 o 18:12

      Jolu hej, nie wiem czy wkrótce, ale się pojawi, pozdro

  3. Ewa 5 listopada 2014 o 17:11

    czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy-zrobiłaś wrażenie tym tekstem i zapowiedziami tego,co jeszcze tu będzie

  4. siymia 5 listopada 2014 o 17:34

    dzisiaj moja lewa ręka walczy z prawą. Prawa chce basenu, lewej się nie chce. Prawa namawia, że pójdę sobie na saunę a lewa mówi, że do pływania mam zbyt obolałe ciało po wczorajszej dyszce biegowej. I bądź tu mądry?


    która ręka wygra? 😉

    1. pepsieliot 5 listopada 2014 o 17:54

      uzgodnij to z nimi 🙂

      1. siymia 5 listopada 2014 o 22:18

        Prawa w kształcie Chodakowskiej z moim ryjem wygrała. Dziękowała lewa prawej, zwłaszcza podczas pobytu na saunie 😀

  5. Gosia 6 listopada 2014 o 00:12

    Nie wiem czy dobrze kombinuję: moja prawa ręka mówi mi, że mam być tolerancyjna dla mojej teściowej, mam ją lubić lub co najmniej ma mi zwisać natomiast moja lewa ręka mówi mi, że jak pozwolę sobie wejść na głowę to ona będzie sterować moim życiem, np. planować mi urlop i wysyłać jako przedstawiciela na spotkania z jej rodziną, oczekiwać, że będę jej podawać na tacy jak ma postępować by polepszyć jej los i zdrowie bo samej nie chce jej się czytać Twojego bloga mimo, że ją na niego zaprosiłam itp. Moja lewa ręka podpowiada mi, że teściowa ma wkurzający, żabi głos a prawa niczym anioł mówi żebym się od jej głosu odwaliła bo nie każdy może mieć jak Krystyna Czubówna wrrr obie ręce się kłócą i chyba moja prawa ręka przyznaje rację tej lewej, w serdecznym uścisku jednej i drugiej dochodzą do wniosku, że pal ją diabli tylko kurcze blade jakoś do końca nie czuję się usatysfakcjonowana bo tak z natury kochająca prawie wszystko i wszystkich a tu jednak cholerną miłością nie zapałałam ani nie mogę poczuć tej najbardziej pożądanej obojętności – może źle się za to zabrałam?

    1. pepsieliot 6 listopada 2014 o 07:04

      Gosia, jedna część Cibie nie chce nie znosić teściowej, bo to destrukcyjna sprwa dla organizmu, nosić w sobie taką niechęć, druga część stale wraca do niej myślami i obgaduje ją w Twojej głowie, bo w rzeczywistosci czuje się trochę winna, że nie znosi matki swojego męża, być może ukochanej babci swoich dzieci itd, i wraca myślami do przewinien teściowej. Gdy uswiadomisz sobie, że zarówno jedna Twoja część jak i druga robią to bo chcą Twojego dobra, czyli nie są w rzeczywistości w konflikcie to łatwiej Ci będzie odgonioć te natrętne myśli. Ale niekiedy chcemy myśleć źle o kimś i obie nasze części chcą to robić i wtedy nie ma konfliktu. Podsycamy złe myśli i pielęgnujemy je i to nam daje bojowe nastawienie, któego sobie życzymy

  6. Gosia 6 listopada 2014 o 11:36

    Rzeczywiście grunt to znaleźć ten konsensus i odkryć, że zarówno jedna jak i druga strona chce mojego dobra. Trudno jest się opędzić od natrętnych myśli zwłaszcza takich, które nic do życia nie wnoszą a tylko sieją destrukcję dlatego będę próbować choćby po to by na początek osiągnąć stan obojętności wobec natrętnie przychodzącej w myślach osoby a kto wie, może z czasem przerodzi się w to bardziej pozytywne uczucie. Dzięki wielkie 🙂

  7. Ruda Zagłębiowska 6 listopada 2014 o 14:54

    Oj, dałaś mi do myślenia, bo bo teraz widzę, że samej przed sobą wstyd mi przyznać, że takie obsesyjne myśli na temat pewnej osoby mam. Szczególnie dlatego mnie to irytuje, bo nie mam z nią żadnego bezpośredniego kontaktu, ba! nawet jej nie poznałam osobiście, a te myśli mnie chwilami boleśnie trawią. Jest to absurdalne, ale dopiero po ćwiczeniu odkryłam, że wynika to głównie z mojego obecnie niskiego poczucia własnej wartości – znalazłam sobie obiekt do porównywań i tymi myślami się kopię…
    Wierzę, że uda się to zmienić i dziękuję Ci 🙂

  8. marek13 11 listopada 2014 o 23:36

    „Aby zmiana mogła się rzeczywiście dokonać potrzeba spełnienia co najmniej trzech warunków:

    Człowiek musi chcieć się otworzyć, przede wszystkim przed sobą na prawdę o sobie.
    Człowiek musi chcieć zmiany, przede wszystkim siebie.
    Człowiek musi chcieć podjąć działanie, rozumiane jako praca nad sobą”.

  9. marek13 11 listopada 2014 o 23:48

    Pozwoliłem sobie wyrwać te trzy punkty z artykułu dra Stefana Szarego – „Nerwica jako zaburzenie wolności, rozwoju, szczęścia”, gdyż uważam, ze stanowia dobre uzupełnienie do powyższego tekstu. Całość na: psychologia.net.pl
    pozdrawiam.

  10. marta 22 października 2015 o 20:11

    dzięki Pepsi za kolejny fajowy tekst. powiedz, czy poleciłabyś jakieś lektury o NLP? jest dużo ścierwa na rynku jeśli chodzi o książki w tej tematyce. także jak znasz jakąś dobrą książkę to poleć pliiss

  11. Jagaviga 16 listopada 2015 o 01:50

    Hej Peps 🙂
    Dzięki za dobry artykuł!Zresztą każden Twój tekst jest dobry i to z nich uczyniłam ostatnio swoją wieczorną lekturę:)
    Wiosną byłam na szkoleniu NLP jak zarządzać swoim umysłem.nauczyłam się wielu dobrych metod radzenia sobie z sobą,których nie wykorzystywałam z lenistwa i o których zapomniałam.Ten artykuł przypomniał mi o tym własnie cwiczeniu,które jest teraz tak bardzo mi potrzebne!
    Pozdrawiam ciepło 🙂

    1. pepsieliot 16 listopada 2015 o 08:08

      Jagaviga też pozdrawiam 🙂

  12. Magda 24l 21 stycznia 2017 o 15:08

    od miesiąca miewam tak straszliwe myśli natrętne i nie mogę się ich pozbyć. nie mogę też dobrze spać, i nic mnie już wewnętrznie nie cieszy. te myśli są całkowicie niezgodne z moim charakterem i bardzo mi z nimi źle.. a mianowicie ciągle w mojej głowie poajwiają się przekleństwa najróżniejsze i w tym obrażam Pana Boga. jestem osobą religijną a teraz wstyd mi nawet chodzić do kościoła za takie myśli nawet podczas mszy .. te przekleństwa mnie dobijają .. 🙁 mam wrażenie że mnie coś opętało lub wariuję psychicznie w środku.. nieustannie walczę ze sobą.

    1. Pepsi Eliot 21 stycznia 2017 o 18:49

      Magdo to nic takiego, to zwykłe natrętne myśli, a im bardziej chcesz się ich pozbyć, im większą skupiasz na nich uwagę, tym bardziej je wzmacniasz.
      Martwi Cię to tylko z jednego powodu, gdyż utożsamiasz się ze swoim umysłem, z ego. To Twoje ego płata Ci takie figle, i nic to nie ma wspólnego z Twoją prawdziwą, niezmienną, boską istotą, która mieszka w każdym z nas. Jest częścią Boga.
      Wiem, że wyłączenie ego, czyli zaprzestanie myślenia jest bardzo trudne, ale przynajmniej powiedz sobie. To co przeklina we mnie to nie jestem ja. Spoko, to coś to głupie ego (ja go nazywam Ziuta) i po prostu powiedz mu, że z idiotami nie gadasz. Zacznij głęboko oddychać, śpiewać, pomrukiwać, pij wodę, biegaj, sprzątaj bardzo skupiając się na tym co robisz, czyli staraj się wprowadzić na wyższe wibracje.

      Nie walcz z sobą, bo tylko wzmacniasz ego. Po prostu nie goń za tymi myślami jak nadejdą. One odpłyną. Nie myśl o tym, że to coś złego., Po prostu myśl, jak myśl, a Ty nie możesz się z identyfikować. Możesz obserwować swoje myśli, dać im przebiec, ale się z nimi nie identyfikuj.

      Nie ma po co chodzić do kościoła, masz Jezusa w sobie, jak kązdy z nas, tyle, że trzeba się obudzić. Postaraj się choć na parę sekund zamknąć gębę ego, a jak Ci się nie udaje być tu i teraz (to trudne), to przynajmniej uświadom sobie, że Twoje ego, Twoje myśli, to nie jesteś Ty. Ty jesteś doskonała, nieśmiertelna, w swoim ciele, blisko serca.

      Ściskam i wyluzuj, każda dobra uczennica z katolickiego domu zmagała się z przekleństwami na Matkę Boską i Jezusa. To są spoko goście, nic to nie ma wspólnego z Twoimi wadami, bo jesteś dokładnie taka jak masz być, doskonała. ściskam
      NIE WALCZ Z SOBĄ. jesteś boska

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze