logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
268 online
50 873 774

JA I PSZENICA

TWOJE ZIELONKI

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Jak to jest w końcu z tym jodem złym organicznym i dobrym nieorganicznym?

rp_poddd.jpg

Jak to jest w końcu z tym jodem złym organicznym i dobrym nieorganicznym?

Witamina C 1000+ TiB

TU KUPISZ dobrą Witaminę C 1000+ TiB, czyli kwas askorbinowy, wyciągi z owoców i kwercetyna

WIĘKSZOŚCI z nas jodu brakuje, nie mówiąc o ludziach ze źle funkcjonującymi tarczycami, a tymczasem drżymy, żeby jodu nie przedawkować, bo jest ogromna nagonka na jod.

Faktycznie przedawkowanie jodu, to nie żarty, a groziłyby nam takie objawy jak ból brzucha, kaszel, majaczenie, biegunka, gorączka, szok, napady duszności, metaliczny smak w ustach, ból gardła i jamy ustnej, niemożność oddawania moczu, nadmierne pragnienie, obfite wymioty, stupor, czyli osłupienie, albo inaczej zaburzenia poznawcze.

No i śmierć też może być objawem przedawkowania jodu, więc nic dziwnego, że wszyscy drżą.

Jerzy Zięba w swojej książce „Ukryte Terapie” na stronie 256 pisze:

Jod sam w sobie nie jest niebezpieczny, natomiast w postaci organicznej molekuły jest i to bardzo.

Co to oznacza w praktyce?

Od ponad 100 lat jod w formie nieorganicznej był podawany z dobrym skutkiem, jako panaceum na prawie wszystko, w tym paraliż, tętniaki, zatrucie ołowiem, lub rtęcią, arteriosklerozie, przy chorobach tarczycy, to jasne, ale też przy hemofilii, syfilisie, astmie, czyrakach, zastrzałach i wielu innych.

Więc jak to jest z tym jodem? Co to oznacza organiczny, a co nieorganiczny?

Czy mamy zacząć unikać soli morskiej, szparagów, czosnku, fasoli, szpinaku, czy spiruliny, a wszystko jedzący dodatkowo mięsa, mleka, oraz jaj?

Mamy się zacząć ograniczać do soli jodowanej z hipermarketów?

Hipotetycznie rozważając, żeby spożyć przynajmniej minimalną, a wymaganą przez organizm dzienną ilość jodu, czyli około 12,5 mg, trzeba byłoby spożywać prawie 165 gramów soli, czyli około 35 łyżeczek. To naprawdę byłoby trudne, nie mówiąc, że z wielu innych powodów niewskazane.

Wracając jeszcze do rozważań, czy to jest właśnie ta zdrowa sól, z jak najlepszą, czyli nieorganiczną formą jodu?

Jerzy Zięba twierdzi, że yyy … chyba jednak nie dla wszystkich. Zdecydowanie nie dla tych, którzy z powodu jej spożycia zachorowali i chorują nadal.

Jak się okazuje sól jodowana zawiera jod, ale tylko w postaci jodku potasu, a nasz organizm MUSI mieć też jod w formie pierwiastkowej, czyli niezwiązanej, jak to jest w płynie Lugola.

Pisałam o tym w moim darmowym e-booku – Hormony, jod, oraz sól z solniczki, czyli wszystko o leczeniu chorób przewlekłych

Warto zauważyć, że zanim w USA wprowadzono sól jodowaną, w zasadzie nie występowały choroby tarczycy z grupy autoagresji, jak na przykład Hashimoto, pomimo tego, że w tym czasie amerykańscy lekarze litrami stosowali płyn Lugola niemalże na „wszystko”.

Gdy w 1930 roku przemysł farmaceutyczny zaczął produkować hormony tarczycy, endokrynolodzy zaczęli stosować te preparaty u pacjentów z niedoborem jodu i zwykłym wolem, zamiast tak jak to robiono od dziesiątek lat podawać płyn Lugola.

Jod jest potrzebny tarczycy do wytwarzania tyroksyny, znanej jako T4. Zamiast podawać jod i pozwolić tarczycy na wytworzenie tego hormonu, zaczęto podawać gotowy hormon! Dzisiaj jest to wszechobecny Eutyrox.

Jak w ogóle doszło do dzisiejszej jodofobii?

Jerzy Zięba tłumaczy to tak:

Dwóch naukowców (Wolff i Chaikoff) wstrzyknęło dootrzewnowo szczurom jodek po czym zauważyli, że wychwycenie podawanego jodu radioaktywnego przez szczury było prawie zerowe. Obecnie już wiadomo, dlaczego tak się stało, bowiem tarczyca tych szczurów była już wcześniej wysycona jodem. W tym przecież celu podawano dzieciom i dorosłym płyn Lugola, po katastrofie reaktora w Czarnobylu. Jakoś nikt od tego nie umarł.

Naukowcy jednak podsumowali swoje badanie, że taki poziom jodu nieorganicznego blokuje wytwarzanie hormonów tarczycy, co prowadzi do niedoczynności i powstawania wola. W świat poszła skrócona konkluzja, mianowicie, że jod jest niebezpieczny. Świat medyczny wypuścił z siebie info zwane „Efektem Wolffa – Chaikoffa” i blady strach padł na wszystkich.

Zresztą naukowcy nawet nie pokusili się zbadać tych szczurów, a okazało się, że ani nie miały wola, ani niedoczynności tarczycy. Było to zwykłe oszustwo.

A w 1970 roku badania obaliły zupełnie „Efekt – defekt Wolffa – Chaikoffa” konkluzją, że w nadczynności jod/jodek potasu zawarty w płynie Lugola, podawany w dziennej dawce 90 mg (!) wywołuje fizjologiczną tendencję w kierunku normalizacji funkcjonowania tarczycy, co jest efektem korzystnym.

Jednak lawina wywołana przez jodofobów była już nie do zatrzymania

Tymczasem wykazano, że niedoborom jodu towarzyszą zmiany w produkcji estrogenów przez jajniki, oraz zmiany w funkcjonowaniu receptorów estrogenów w piersiach. W takich przypadkach jajniki zaczynają produkować zbyt dużo estrogenów, a receptory estrogenów w piersiach stają się na nie bardziej wrażliwe, łatwiej je wychwytują.

To źle, bowiem może to prowadzić do powstawania nowotworu piersi.
Uzupełnienie jodu całkowicie przywraca taki stan do normy, tylko która kobieta to robi? To jest właśnie jeden z ważnych elementów zapobiegania nowotworom piersi, a wtedy tak zwane wczesne wykrywanie, ze szkodliwą mammografią nie jest już potrzebne.

Nie oznacza to, że można pobiec do apteki po płyn Lugola i chłeptać go bezkarnie!

Wręcz przeciwnie, należy postępować ostrożnie i najlepiej podawać sobie jod nieorganiczny przez skórę.

O czym pisałam ostatnio tutaj – Jak pozbyć się niedoczynności tarczycy naturalnie

W majowym numerze (2015 rok) czasopisma Lancet (o Lancecie wiemy, że się zwykle świat liczy z jego opinią) oraz Journal of Endocrinology and Metabolism a także Thyroid (najbardziej opiniotwórcze w światku endokrynologów) przedstawiono najnowsze badania i aktualne poglądy na temat skutków niedoboru jodu w życiu płodowym i niemowlęcym.

Podstawowe wnioski (nie wdając się w szczegółowe rozważania):

Nawet niewielki niedobór jodu wiąże się z negatywnym wpływem na rozwój zdolności poznawczej dziecka.

Potwierdza się opinia WHO, iż niedobór jodu jest NAJWAŻNIEJSZĄ z możliwych do uniknięcia przyczyn uszkodzenia mózgu na Świecie

Informacje szczegółowe:

Zaprezentowano przykładowo następujące dane: przy stosunku jod/kreatynina w moczu matki mniejszym niż 150 ug/g – iloraz szans (odds ratio, OR) osiągnięcia przez dziecko wyniku czytania ze zrozumieniem w zakresie „dolnej ćwiartki” (lower quartile) wynosi 1,54. Obliczenia skorygowano względem 21 innych danych socjoekonomicznych, w tym karmienia piersią.

Upraszczając te skomplikowane relacje:

Jak masz niedobór jodu, masz 50% szans, że tTwoje dziecko będzie „słabo czytać”.

Badania o których mowa zawierają jeszcze kilka ciekawych wniosków. Od pewnego czasu obserwowano związek pomiędzy niskim spożyciem pokarmów określanych jako „owoce morza” przez matki i gorszymi wynikami testów IQ ich dzieci.

Ale niedobór jakiej substancji powoduje tę zależność?

Głównym podejrzanym były wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega-3. Badania nie potwierdziły tej tezy, podstawową przyczyną jest właśnie niedobór jodu.

Drugim zaskakującym spostrzeżeniem jest 40% niższa zawartość jodu w mleku krowim „ekologicznym” w porównaniu ze zwykłym. Łaj? Ale o tym w innym wpisie, centralnie przecież kazeiny i laktozy nie jemy, chyba, że jogurt kozi bio z probiotykami. Ale, że bez jodu?

Badania, o których pisze Lancet zostały przeprowadzone w Wielkiej Brytanii, gdzie nie stosuje się obowiązkowej profilaktyki jodowej w postaci jodowania soli kuchennej.

Autorzy prac negatywnie komentują to postępowanie, gdyż konsument nie jest w stanie ocenić zawartości jodu w spożywanych produktach (niektórzy wytwórcy żywności stosują jodowaną sól) i jego wybór jest często przypadkowy.

No i mamy wreszcie info na temat jodu organicznego w preparatach Kelp.

Autorzy negatywnie wypowiadają się o preparatach zawierających organiczne związki jodu (na przykład popularny Kelp).

Przy pomocy tych specyfików łatwo przedawkować jod, co może mieć niekorzystne skutki.

Stosując prawidłową dietę zawierającą potrawy morskie spożywane minimum 2 x w tygodniu, zazwyczaj udaje się zapewnić prawidłową podaż jodu, osobie dorosłej nie będącej w ciąży. Tak głosi Lancet.

Przy czym zapotrzebowanie na jod według Lancetu jest zdecydowanie mniejsze (yyy … ze 100 razy?) niż pisze Jerzy Zięba.

Sam „pobyt nad morzem”, bez konsumpcji wymienionych potraw, spacery i czynność określana jako „wdychanie jodu” nie ma wielkiego znaczenia.

Kobieta w ciąży, lub karmiąca piersią według Lanceta, powinna dziennie otrzymywać co najmniej 250 ug jodu. Kobietom w ciąży i karmiącym zazwyczaj zaleca się suplementację jodu w postaci preparatów tabletkowych, większość z nich zawiera 150 ug jodu w postaci jodków.

Jak się to ma do zalecanej przez niektórych badaczy, w tym Jerzego Ziębę sumarycznej (dieta i suplementy) dawki nawet 12,5 mg?

Co stanowi około 80 razy, albo 100 razy więcej niż zalecane dawki, co by się zgadzało z moim artykułem, który kiedyś dawno temu, wrzuciłam w temacie – Norma spożycia jodu jest zaniżona stokrotnie

Najczęstszy błąd związany z nieprawidłową suplementacją jodu w Polsce, oprócz banalnej ignorancji, wiąże się z jej zaniechaniem w przypadku schorzenia określanego jako „Choroba Hashimoto”. Hashimoto jest postrzegane jako przeciwwskazanie do stosowania suplementacji jodu, gdyż jest to choroba autoimmunologiczna, a jod może mieć działanie nasilające reakcje immunologiczne.

To samo przy nadczynności!

Jest to pogląd błędny i do tego bardzo szkodliwy, ale bardzo popularny w dyskusjach internetowych.

Dlaczego błędny?

Bowiem jod stosowany w dawkach suplementacyjnych, w preparatach nieorganicznych ma niewielkie, albo żadne działanie nasilające reakcje immunologiczne

Pacjenci z tym schorzeniem zazwyczaj mają zmniejszoną masę tarczycy i upośledzoną jej funkcję, zatem mają zdecydowanie mniejszy rezerwuar jodu, a u kobiet w ciąży ryzyko niedoboru jodu dla płodu znacznie wzrasta.

Ref:
Bath, S., Steer, C., Golding, J., Emmett, P., & Rayman, M. (2013). Effect of inadequate iodine status in UK pregnant women on cognitive outcomes in their children: results from the Avon Longitudinal Study of Parents and Children (ALSPAC) The Lancet DOI: 10.1016/S0140-6736(13)60436-5

Pearce, E., Andersson, M., & Zimmermann, M. (2013). Global Iodine Nutrition: Where Do We Stand in 2013? Thyroid, 23 (5), 523-528 DOI: 10.1089/thy.2013.0128
Hynes, K., Otahal, P., Hay, I., & Burgess, J. (2013). Mild Iodine Deficiency During Pregnancy Is Associated With Reduced Educational Outcomes in the Offspring: 9-Year Follow-up of the Gestational Iodine Cohort Journal of Clinical Endocrinology & Metabolism, 98 (5), 1954-1962 DOI: 10.1210/jc.2012-4249

Podsumowanie:

Suplementacja przeprowadzona jodem nieorganicznym, składająca się z jodku i jodu pierwiastkowego jest bardzo wskazana. Najlepiej jest dostarczyć preparat przez skórę, aby sprawdzić, jakie mamy niedobory, czyli jak szybko preparat będzie wchłonięty.

Nasza dieta co najmniej 2 razy w tygodniu powinna zawierać warzywa morskie, lub owoce morskie.

Wdychanie jodu na plaży nie wystarczy.

Uważajmy przy suplementowaniu się jodem organicznym w tym zawartym w Kelpie, bowiem łatwo jest jod organiczny przedawkować. Nie znaczy to, że powinniśmy z tych alg rezygnować, wręcz przeciwnie, ale nie traktujmy ich nonszalancko.

Gdy jesteśmy w ciąży zwróćmy szczególnie uwagę na poziom jodu, gdy chcemy, aby nasze dziecko nie zostało w przyszłości półanalfabetą.

Nie licz na to, że sól jodowana z hipermarketu załatwi sprawę z jodem. Bo nie załatwi.


reklamablogBlog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Może rzuć też gałką na to:
Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 45 173 times, 24 visits today)

Powiązane artykuły

  1. bawell 10 maja 2015 o 19:59

    Wpiszcie sobie w google „jod zapomniany pierwiastek”. Jod to naprawdę nic strasznego tylko trzeba wiedzieć co się robi.

    1. Magda Mucha 8 lipca 2015 o 22:04

      Mam Hashi, pije płyn lugola w ilości 50mg ,i czuję się dobrze, nie czuję tego obezwładniającego zmęczenia . Oczywiście, trzeba się do tego przygotować i brać odpowiednie suplementy

      1. JoannaB 14 stycznia 2016 o 15:32

        A długo już tak pijesz Lugola? Czy bierzesz przy tym lekarstwa?

  2. Joanna 10 maja 2015 o 23:08

    jaka ilosc naniesc na skore tego plynu lugola?

    1. pepsieliot 11 maja 2015 o 07:58

      napisałam w poprzednim wpisie o niedoczynnosci leczonej naturalnie, jest do niego link w tym artykule też

  3. Asia Bed 11 maja 2015 o 08:57

    Ach, cieszę się Pepsi, ze rozkminiasz te (w sensie różne ważne) tematy. Cały czas i stale i publikujesz 🙂 Dzięki. To taki ogólny komentarz, nie że stricte do tego wpisu. Pozdrawiam.

    1. pepsieliot 11 maja 2015 o 09:52

      Hej Asiu thx

  4. pepsieliot 11 maja 2015 o 20:37

    Izi nie, czytałam wczoraj

    1. Corka 12 maja 2015 o 13:12

      Czytałam gdzieś ze picie 2-3 kropli lugola sa dobre na raja piersi i prostaty, rownież ze mozna smarować okolice krocza, słyszałaś cis o tym?

  5. Aga 12 maja 2015 o 07:55

    A co z jodyną? Nacieranie się jodyną będzie ok?

    1. pepsieliot 12 maja 2015 o 08:57

      właśnie się zastanawiam, bo tam jest sporo alkoholu

      1. grzegorzadam 16 października 2015 o 23:08

        Właściwie jodyna to jest 90% spirytus… + odrobina wody, Jod i jodek..

        1. Ewa 28 marca 2016 o 22:01

          nie polecam, mi to poparzyło skórę.. Nalałam na wacik kosmetyczny trochę jodyny i przyłożyłam na wewnętrzną cześć ramienia, (w miejscu gdzie się zgina ręka) zostawiłam to na noc. Zdecydowałam się na taki eksperyment, ponieważ był opisany w internecie jako sposób na sprawdzenie ile jodu nam brakuje. Rano trzeba było obserwować kolor skóry, w miejscu przyłożenia wacika, jeśli był taki sam jak po nałożeniu-mamy odpowiedni poziom jodu, kolor trochę jaśniejszy-lekki niedobór, brak koloru/całkowite wchłonięcie się jodyny-niedobór. U mnie kolor był, aż za bardzo nasycony i została mi boląca ciemnobrązowa plama. Nie wiem czy zastosowałam za dużo jodyny czy wystąpiła jakaś reakcja alergiczna, ale jestem na siebie mega wkurzona, że w ogóle za taki „eksperyment” się zabrałam ;/

          1. pepsieliot 29 marca 2016 o 07:32

            raczej reakcja alergiczna, być może zły preparat jodowy

          2. Asia 19 stycznia 2017 o 20:51

            Ewa, do tego eksperymentu ma być płyn Lugola, a nie jodyna

  6. Ewella 14 maja 2015 o 20:12

    Ja przeczytałam, nie pamiętam już kurcze czyja to była książka …. bynajmniej aby uzupełnić niedobory jodu, czy mieć pewność, że go nie zabraknie, wystarczy smarować suche i gładkie, niczym nie podrażnione miejsce na skórze np noga – jodyną. Pozostawić na kilka, kilkanaście godzin, więc najlepiej na noc. W ten sposób możemy dostarczyć jodu do organizmu poprzez skórę. Jak wszyscy wiedzą jodyna na skórze zostawia żółtą barwę, jeśli natomiast żółty kolor szybko zniknie, oznacza to,że jodu było brak. No i teraz mój przykład. Posmarowałam pierwszy raz łydkę, po dwóch godzinach kolor żółty zniknął. Po tygodniu zrobiłam to samo i rano wstałam z wciąż żółtą nogą. Hmmm, sama nie wiem czy wyciągać z tego wnioski, że za pierwszym razem brakowało jodu?

  7. kasha 15 maja 2015 o 17:36

    a ja całe życie kupuję specjalnie sól kamienną niejodowaną a teraz wykryto u mnie hashimoto 🙁

    1. pepsieliot 15 maja 2015 o 20:09

      Och Kasha, no to skąd brałaś jod?

  8. Iza 20 czerwca 2015 o 08:15

    A co mam myśleć o tym?
    Z FB Tłuste Życie – paleo, holistyczne odżywianie, medycyna naturalna
    ·

    Test skórny jodu. Brzmi znajomo? Paru moich klientów już próbowało Emotikon smile W praktyce bierzesz płyn Lugola i smarujesz nim skórę. W teorii im szybciej się wchłonie, tym więcej jodu potrzebujesz. Co ciekawe już w latach 30-tych przeprowadzono wielkie badanie pokazujące nieefektywność tej metody diagnostycznej. Sprawdzono osoby z chorobami tarczycy, osoby z wyraźnymi niedoborami jodu, bez wyraźnych oznak, a nawet zwłoki. Wnioski: 80% jodu położonego na skórę po 10-20 minutach wchłonie się w powietrze, a pozostałe 20% w skórę. Nie było żadnej różnicy odnośnie ilości czy czasu wchłaniania pomiędzy osobami z chorobami tarczycy czy nawet martwymi. Ot kolejny bezużyteczny alternatywny test.

    1. pepsieliot 20 czerwca 2015 o 08:35

      Izo jeżeli masz wątpliwości, w moim darmowym e-booku(do pobrania po prawej, jod hormomny etc …)podaję inny test na poziom jodu on raczej nie jest do podważęnia, a po drugie tłuste życie to nie jest poważna opcja na zdrowie

      1. Kasiowynick 16 września 2015 o 22:57

        Pepsi,
        jak w takim razie odczytywać fakt, że przed wyjazdem plamka testu z jodyny została po 24h a obecnie po powrocie znika już po kilku godzinach?

        Kwestia innego rodzaju jodyny (inny producent) czy może jednak braki jodu w organizmie?

        1. pepsieliot 17 września 2015 o 06:39

          Kasiowynicku wszystko co wymieniłaś może mieć wpływ, ale najbardziej niestety producent

        2. Ania 2 grudnia 2015 o 23:48

          Przepraszam, że zapytam ale świeżak raczkujący jestem, wiem że nic nie wiem i na drodze ku zdrowiu zainspirowałam się bardzo mocno Tłustym Życiem, staram się o konsultacje u Moniki i dlatego chciałam zapytać dlaczego „tłuste życie to nie jest poważna opcja na zdrowie”?
          Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź, bo czuję się coraz bardziej zagubiona i szukam jakiegoś punktu odniesienia. Z góry dziękuję i pozdrawiam ciepło 🙂

          1. pepsieliot 3 grudnia 2015 o 10:12

            Aniu zastanów się nad sobą, jakim jesteś typem metabolicznym? Czy dobrze się czujesz po sporym kawałku mięsa (tłustego), czy po zjedzeniu kilograma jabłek? Czy szybko, czy wolno trawisz węglowodany? Czy po jedzeniu owoców czujesz się przymulona i ospała? Odpowiedź leży w Tobie. A napisałam tak, bowiem, nie wyobrażam sobie, żeby można było całe życie lecieć na ketozie.

          2. grzegorzadam 3 grudnia 2015 o 12:17

            Własnie: typ metaboliczny..
            ==Gdy organizm czerpie energię z glukozy zachodzą następujące procesy:
            – glikacja białek (przyspiesza starzenie)
            – wzrasta poziom insuliny (włącza się gen który powoduje starzenie organizmu)
            – wytrącane są z organizmu: vit C, vit z grupy b, magnez, wapń i inne
            – rozrastają się grzyby i komórki rakowe
            – pojawia się bardzo dużo wolnych rodników (uszkadzają DNA / przyspieszają starzenie)
            – bardzo obniża się poziom somatotropiny, DHEA, testosteronu
            – spada odporność organizmu
            – tryb spalania tłuszczu jest zablokowany
            – obniża się poziom koenzymu Q10 oraz kolagenu
            – zaburzenie równowagi PH (zakwaszenie)
            – powoduje zatory w tętnicach

            Fakty są takie, że organizm ludzki ewolucyjnie jest przystosowany do czerpania energii z tłuszczu nasyconego, nawet tkanka tłuszczowa gromadzona pod skórą jest tłuszczem nasyconym. Glukoza pełni funkcję paliwa rakietowego na wypadek sytuacji stresowej gdy organizm przełącza się w tryb walcz lub uciekaj. Kolejna kwestia, energią dla komórki jest ATP (adenozyno trój fosforan) i tak się składa, że z tłuszczu tworzy się o 200 x więcej cząsteczek ATP niż z glukozy.

            Tłuszcz nasycony razem z cholesterolem utrzymuje gospodarkę hormonalną w równowadze. Rośnie poziom DHEA a spada KORTYZOLU, rośnie poziom TESTOSTERONU oraz SOMATOTROPINY (hormon wzrostu), obniża się poziom hormonu tarczycy T3 (sprzyja to wydłużeniu życia).

            Organizm jest ciągle w trybie spalania tłuszczu zapasowego i w stanie maksymalnego anabolizmu.

            W stanie ketozy nie występuje utrata mięśni ponieważ ketony działają antykatabolicznie.
            Ketoza również powoduje, że nie powstają wolne rodniki więc nie dochodzi do uszkodzeń DNA a co za tym idzie zatrzymujemy proces starzenia się.

            Organizm staje się niezwykle wydajny, innymi słowy nie ma możliwości aby się zmęczyć, siła, moc, poziom energii jest niesamowity.
            Sen jest dużo lepszy i bardziej odżywczy. Produkcja koenzymu Q10 oraz kolagenu osiąga szczyt.

            Układ sercowo naczyniowy jest zabezpieczony przed zatorami i uszkodzeniami.
            Mózg działa o wiele bardziej wydajnie.
            Brak spadków energii w ciągu dnia.
            Stabilizuje się poziom cukru we krwi. Nie ma napadów głodu.

            Można jednocześnie budować mięśnie i spalać tłuszcz. Jakość mięśni na tej diecie przypomina jakość jak przy użyciu dopingu hormonalnego.
            Leczy nowotwory, grzyby candida, alzheimera, padaczkę, ADHD, epilepsję, depresję, autyzm, choroby serca, cukrzycę typu II, depresję. Poprawia się stan i wygląd skóry, zębów oraz włosów. Wygasza stany zapalne (stany zapalne przyspieszają starzenie). Zmniejsza się ilość zatrzymywanej wody w organizmie.

            Porównując nasz organizm do ogniska – glukoza to kartka papieru która spala się błyskawicznie dając krótki wzrost energii natomiast tłuszcz nasycony to grube belki które palą się długo i równomiernie.. ==

            Są i takie opinie, pod dyskusję oczywiście 😉

          3. pepsieliot 3 grudnia 2015 o 14:06

            akuuuurat 🙂

          4. Renegat 20 września 2016 o 21:43

            Frutarianie sami sobie kopią grób. Jak można zjeść jednorazowo 10 bananów? Ig wyjeb w kosmos. Przecież to cukrzyca gwarantowana.

          5. grzegorzadam 3 grudnia 2015 o 14:56

            A…. Twój G. ? 😉

  9. Iza 20 czerwca 2015 o 10:09

    Pepsinko ok 🙂 buziaki

  10. ja 28 października 2015 o 10:11

    To w jakiej postaci jod jest najlepszy dla kobiet w ciąży? tkai nieorganiczny z suplementów?

  11. grzegorzadam 28 października 2015 o 21:48

    ===PRZECIWWSKAZANIA DO PODAWANIA JODU NIEORGANICZNEGO
    ciąża
    skazy krwotoczne,
    zapalenia nerek, pokrzywka, trądzik, czyraczność, piodermia, nadwrażliwość na jod i in.
    Profilaktyka przed napromieniowaniem: 2-3 krople jodyny lub płynu Lugola w szklance mleka lub wody (chroni przed gromadzeniem radioaktywnego J-131 w tarczycy). ===

    ORGANICZNE PREPARATY JODU
    Jod w preparatach organicznych traci właściwości toksyczne i drażniące, zachowując właściwości jako mikroelement i antyseptyk.==
    ==Najlepiej wchłania się jod zawarty w produktach naturalnych (rośliny – glon laminaria, zielone łupiny orzechów włoskich, pomidory, ryby zwłaszcza tłuste i owoce morza, jaja) oraz przez skórę. Nieorganiczne preparaty jodu należy przyjmować rozpuszczone w substancjach neutralizujących soki żołądkowe, jak substancje zawierające glicerynę, ocet jabłkowy, mleko i kefir.
    Przy obróbce cieplnej większość jodu ulatnia się.==

    Tak twierdzą w Rosji:
    LECZNICZY JOD
    Na podstawie: Irina Filippowa „Jod isceliajuszczyj”, wyd. „Wies`”, St. Petersburg, 2001

    Ale jężeli nie masz uczulenia na Jod, to dwie kropelki Lugola z sokiem sa wg Iodine Projekt
    całkiem wskazane..

    pozdrawiam 😉

  12. grzegorzadam 29 października 2015 o 09:41

    ==Jod w preparatach organicznych traci właściwości toksyczne i drażniące, zachowując właściwości jako mikroelement i antyseptyk.

    AMYLOJODYNA – jodowana skrobia

    W 50 ml ciepłej wody rozpuścić 10 g mąki ziemniaczanej (1 czubatą łyżeczkę do herbaty), rozmieszać, dodać 10 g cukru (1 łyżeczkę do herbaty) i 0,4 g kwasku cytrynowego (dosłownie kilka kryształków). W tym czasie zagotować 150 ml wody i do wrzątku dodać otrzymany roztwór skrobi, tj. zagotować go. I dopiero po ochłodzeniu otrzymanej mieszaniny dodać 1 łyżeczkę stołową 5-procentowego spirytusowego roztworu jodu. Gotowy roztwór ma intensywny niebieski kolor. Ponieważ jodowana skrobia w środowisku zasadowym rozkłada się i traci swe właściwości, należy dodać kwasku cytrynowego, który łącznie z cukrem poprawia smak lekarstwa. Preparat przechowywać w zamkniętym naczyniu w temperaturze pokojowej.
    Wskazania: jak jodynol
    Dawkowanie: profilaktyka niedoboru jodu – 2 łyżeczki do herbaty na tydzień==

    Z Filippowej taki przepis ..

  13. Ania 3 grudnia 2015 o 21:42

    Dziękuję Ci ślicznie za tak szybką i wyczerpująco analityczną odpowiedź 🙂
    Wiedząc właśnie, że odpowiedź leży we mnie, wsłuchując się we własny organizm (wpierw długo się tego ucząc) trafiłam na dobrą dla siebie opcję, czyli paleo – a za tym do Moniki z TŻ.
    Problem teraz polega na tym, że po roku na paleo zaczynam się zastanawiać czy aby tak do końca mi służy na 100%… Z
    A z tą ketozą to chyba tak nie do końca, bo spożywam węgle (banany, kasze – rzadko, bo szkodzą mi na jelita, daktyle, i inne produkty gdzie prócz tłuszczy i białka nie brak też i węgli).
    Sytuację mam dość skomplikowaną, pobieżnie wypunktuję: niedoczynność tarczy (chyba hashimoto), SIBO, ZDJ, a co za tym idzie wszystkie okropne i męczące objawy i dolegliwości, jakie się za tym wloką.
    Ze względu na SIBO (postać mocno zaparciowa) nie mogę jeść owoców (szkodzą, prócz bananów) i większości warzyw w każdej postaci. Nie jem zbóż, ziaren, orzechów i pestek (choć jadłam dużo, ale jest już mocna nietolerancja) nabiału, cukrów, o przetworzonym śmietniku nie wspominając. Bezglutenowo, czysto, organicznie na miarę możliwości.
    Jem więc swojskie jaja, mięso, ryby, kiszonki (choć jednak szkodzą mi na jelita), dużo awokado, marchewki i oleju kokosowego, bg naleśniki, rzadko kaszę gryczaną. Czasem grzeszę przyrządzonymi przez siebie pralinkami lub innymi rarytasami. Przyrządzam też „kaszkę” śniadaniową na wodzie z: olejem koko / masłem klar., wiórkami koko, kaszą jaglaną, chia, siemieniem lnianym, awokado, bananem, czasem figą lub daktylem (dla słodkości), surowe jajko, cynamon, imbir, kardamon, czasem odrobina surowego kakao. Ale też mnie po tym wzdyma, więc na jakiś czas zaprzestanę.
    Jestem na redukcji. Schudłam prawie 60kg, zostało ok.10.
    No to do sedna w końcu: o tyle, o ile na początku i przez jakiś czas czułam się nieco lepiej (i coś tam lekko chudłam), o tyle teraz nie czuję się gorzej, ale progresu nie ma i męczy mnie niedoczynność (z dosłownie wszystkimi jej objawami, a one z kolei paraliżują normalny żywot), do tego po raz pierwszy w życiu zatrzymał mi się okres (3 miesiące temu), co nigdy się nie zdarzało! Poleciałam do ginekologa, usg wykazało bardzo cienkie endometrium (2mm), lekarka zapisała Duphaston i kazała wziąć uderzeniowo końską dawkę, ale jeszcze tego nie zrobiłam – boję się sztucznych hormonów, z racji tego nie biorę też żadnego Euthyroxu ani Letroxu ani innych.
    Zastanawiam się teraz o co chodzi… co jest grane… Powinno być dobrze, a jest średnio, a bez okresu jest wręcz źle. Czy to wina paleo? Sporej redukcji? Zbyt mało węgli? Czy po prostu tarczyca sobie za dużo pozwala i rujnuje co może? Gdzieś winowajca siedzi, tylko nie mogę dojść gdzie… Smuci i martwi mnie to bardzo, bo strasznie się staram, zgłębiam wiedzę, która była dla mnie kombinacją czarnej magii i starogreki (i nadal tak jest na ogół, bo tarczycowa mgła mózgowa skutecznie utrudnia normalne funkcjonowanie intelektualne).
    Powiedziano mi, że nie zajdę w ciążę, co mnie podłamało, bo chciałam.
    TSH za wysokie (prawie 4). FT4 1,16 , FT3 2,01 , TPO 16,2 , Prolaktyna 7,34 , itp., itd. Zrobiłam sporo wyników, które mieszczą się w tych ich normach laboratoryjnych.
    Trafiłam niedawno na Twoją stronę, rozczytałam się, już prawie zadomowiłam 🙂
    Podoba mi się jak konkretnie, rzeczowo i przystępnie piszesz, pochłaniam ile mogę, bo tyle dobrego że tylko garściami czerpać!
    Przepraszam, że tak się rozpisałam… Ale jak tu opisać spory problem w jednym zdaniu? Pewnie można, ale jakoś mi nie wyszło…
    Dziękuję, że poświęcasz uwagę memu biadoleniu 🙂

  14. grzegorzadam 3 grudnia 2015 o 23:52

    A jak wychodzą u Ciebie 4 proste domowe testy?
    1. pH żołądka
    2. pH moczu
    3. ‚buraczkowy’
    4. skórny Jodu

    Jak z łączeniem pokarmów?
    ==Jem więc swojskie jaja, mięso, ryby, kiszonki (choć jednak szkodzą mi na jelita)==
    To w ogóle nie powinno miec miejsca..

    1. Ania 4 grudnia 2015 o 14:57

      Testy…
      Na żołądek robiłam jedynie test z sodą oczyszczoną (powtarzany 3-krotnie), za każdym razem odbicie przyszło powyżej 6 minut, od tej pory łykam Pancreatin i Betaine Hcl i jest ciut lepiej. Ocet jabłkowy nic nie dawał, więc zaprzestałam (jeszcze przed suplementacją).
      Moczu, nie robiłam.
      Buraczkowy, najczęściej czysty (z wyjątkami).
      Jod, przyjmuję od kilku tygodni płyn Lugola (doustnie, po wolnym rozbiegu), nie nasila autoagresji, więc liczę że w długofalowym ujęciu wniesie coś dobrego.

      Co „nie powinno mieć miejsca”? Jedzenie tych produktów czy objawy jelitowe po kiszonkach czy jedzenie kabanosa z jajkiem, marchewką i kiszonką?

      1. grzegorzadam 4 grudnia 2015 o 17:58

        @Ania
        Musisz dokwasić żołądek! ..

        1. Ania 4 grudnia 2015 o 22:57

          Grzegorzadam:

          Znów popijam ocet jabłkowy, ale przede wszystkim od 3 miesięcy regularnie do każdego posiłku biorę Betaine Hcl (a czasem dwie do posiłku), no i „bekam” teraz jak facet…
          Jeszcze dokwaszać? Jak i czym?
          Wypijam też końskie dawki kwasu l-askorbinowego, jeśli to ma jakieś znaczenie.

          1. grzegorzadam 5 grudnia 2015 o 08:23

            ==Wypijam też końskie dawki kwasu l-askorbinowego, jeśli to ma jakieś znaczenie.==

            To znaczy? Lepszy dla pH jest askorbinian, albo buforowanie sodem i potasem..

          2. pepsieliot 5 grudnia 2015 o 10:27

            w sumie dziwię się dlaczego nie zjeść po prostu 10 bananów w porannym szejku z pękiem jarmużu?

          3. grzegorzadam 5 grudnia 2015 o 15:08

            Można próbować, ale przy nieprawidłowym pH (chorobowym) wskazane są alkalizatory!
            Przy prawidłowym pH dieta alkalizujaca jest wystarczająca.
            Wtedy dietą trzymamy pH i jest git 😉
            Banany > potas, magnez, jasne.

  15. grzegorzadam 4 grudnia 2015 o 23:16

    ==Co „nie powinno mieć miejsca”? ==
    Byłem nieprecyzyjny..
    Oczywiście objawy jelitowe po kiszonkach, bo to dowodzi jakichś z jelitami kłopotów!
    A druga sprawa to mieszanie białek, w jeden dzień polecają jeść jeden rodzaj białka, a co najmniej przy jednym posiłku..

    1. Ania 6 grudnia 2015 o 17:58

      @pepsieliot

      Tu się nie ma co dziwić. Nie każdy może sobie pozwolić za zdetonowanie takiej bomby węglowodanowej…
      Ja nie mogę bo:
      1. Insulinooporność
      2. SIBO, ZDJ
      3. Hashimoto
      4. Redukcja!
      Po węglach strasznie tyję (od razu!), godzinę po posiłku znów jestem głodna (wilczo!), a po posiłku czuję się źle, sennie i zmęczenie, do tego problemy jelitowe i bóle.
      Także odpada. Moim paliwem napędowym muszą być tłuszcze i białko, a węgle złożone „na deser”.
      Jestem na redukcji, walczę z otyłością i nie przekraczam póki co 1600kcal/dobę.
      Dopiero na paleo zaczęłam chudnąć i nie chodzę głodna i zła. A tak całe życie warzywka, owoce (własne!) i gruba doopa – mimo ruchu.
      Nie mogę sobie pozwolić na pochłonięcie ponad 1000kcal na samo tylko śniadanko. Chociaż akurat banany jem codziennie. Żadne diety owocowo warzywne nigdy nie dały mi nic dobrego, niestety. Nad czym ubolewam, bo bardzo lubię wszystkie owoce i warzywa i mogłabym żreć non stop.
      Takie uroki życia z nienormalnym organizmem…

      @grzegorzadam

      Mam SIBO i ZDJ i to chyba dlatego nie mogę ukochanych kiszonek, a jadłabym codziennie i kisiła co się da, szczególnie buraki.
      Co do białek, to już mi ktoś właśnie wspominał żeby nie łączyć ale nie wyjaśnił dlaczego.
      Mógłbyś mi oczy i umysł otworzyć na tę kwestię?
      Dziękuję za podpowiedzi 🙂

  16. grzegorzadam 7 grudnia 2015 o 12:45

    @Ania
    W posiłku albo jaja, albo mięso albo ryba… 😉
    I jak białko to nie węgle, bo wszystko gnije w jelitach..!
    Nie łączysz, bo żołądek dostaje kociokwiku, inne enzymy..
    Wiem po sobie, że na te przypadłości świetnie działa woda utleniona, nie musisz nawet doustnie,
    można 0.5% wdychać-inhalować, jest w temacie o WU..
    ==Otoz drodzy zwolennicy dobroczynnego dzialania WU pozostaja doswiadczenia pozytywne z miejsc gdzie na pomylki nie ma miejsca-NASA -stosuja oni WU w postaci zelu do utrzymania astronautow w optymalnych warunkach zdrowotnych-zastanawialiscie sie dlaczego o tym tak niewiele sie przekazuje informacji? (…)
    ==Tak sie zlozylo ,ze Zona doznala ciezkiego uszkodzenia watroby przez pieprzony paracetamol -szpital-intensywna rokowania ciezkie ……w sumie malo jej pomagali a wiecej krakali o koncowym terminie-przy niewydolnosci nerek wskazywali na niewystarczajaca ilosc tlenu(nerki pobieraja go bardzo duzo zeby prawidlowo dzialac) wiec wpadlem na „szalony” pomysl zeby Jej ten tlen dostaczyc -woda utleniona-przynosilem codziennie 1 ml WU w strzykawce-wlewalem do kubeczka z woda i po prostu to wypijala-nerki po 2 dniach ruszyly -widok zdumionej braci kitlowej bezcenny-jest dobrze powiedzialem sobie i nie przerywalem WU az do wyjscia ze szpitala 6 tygodni -z watroba poradzilem sobie w inny sposob stosujac dwie slabo znane terapie silimaryna plus kwas alfa liponowy plus selen i jagody schisandry polaczone z korzeniem traganka -w miesiac czasu kuracji domowej doszlismy do punktu gdzie zapalenie cofalo sie w tempie blyskawicznym a watroba rozpoczela proces regeneracji.Udalo sie i to nie uzywajac chemicznych swinstw Zona majac termin 3 miesiace max -zyje i ma sie dobrze juz 17 miesiac -oczywiscie trzeba bylo zmienic to i owo w zyciu ale efekt jest powalajacy.Jedzmy dalej -znajomi-Ci ktorzy cos niecos slyszeli zglaszali sie o informacje o WU w kontekscie zastosowania jej w ciezszych i lzejszych ale upierdliwych dolegliwosciach -stosowali dawki indywidualne od 1 do 3 ml 3% WU z odrobina wody i co najdziwniejsze dla nich dolegliwosci ustepowaly.==

    Poza tym WU to świetny chelator metali ciężkich, zastosowałbym Bor, Magnez i Krzem dodatkowo.
    Pomyśl o mleczku magnezowym i mielonym lnie BIO, lepi te dziurki skutecznie.

    pozdrawiam

  17. annazajac 18 stycznia 2016 o 15:28

    Droga Pepsi! Płyn Lugola do stosowania przez skórę – który lepszy ten na wodzie czy na glicerynie?
    Do picia lepszy pewnie ten na wodzie? Bardzo dziękuję

    1. pepsieliot 18 stycznia 2016 o 17:47

      używam takiego, jaki zrobił mi Grzegorzadam wg przepisu podanego na blogu, jest na wodzie destylowanej

    2. grzegorzadam 18 stycznia 2016 o 21:17

      @anna
      Kup 3 skłądniki, wymieszaj i gotowe.
      H. Clurk wręcz przestrzegała przed apteczną Lugolą.
      Może była przewrażliwiona.. 😉

  18. annazajac 18 stycznia 2016 o 20:01

    Dziękuję serdecznie! Strona wspaniała, gratulacje!!!

    1. weroniczka 26 lipca 2016 o 09:04

      Kurczę, to ja chyba robię coś nie tak… 5 tygodni stosowania lugoli (obecnie 5 kropel) +selen i cynk i wynik z 0,3 spadł do 0,076…. zabrano mi ostatnią nadzieje na wyleczenie tego paskudnego Gravesa….

  19. grzegorzadam 18 stycznia 2016 o 20:54

    Też tak robię, ale najlepsza naskórnie jest jodyna na spirytusie (tzn. roztworze ok 50% etanolu).
    Też łatwo zrobić, tylko częć 1/2 wody dest. zastępujemy w 1/2 98% spirytusem.
    Robi się nalewki 2 lub 7%.
    Od 7 do 13% się wchłonie, czyli z 10 kropel (7%) z ‚plamy’, 1 kropla tj. 5 mg dostanie się do organizmu..
    Mało? Bynajmniej 😉
    Lugola dział b. podobnie ale lekko skóre wysusza. Dobrze jest olejem kokosowym po ‚zabiegu’
    natrzeć miejsce aplikacji.

    1. sylwiak 4 sierpnia 2016 o 22:12

      Wyczytałam,że ratunkiem jest wit. B2 i B3 bo w skrócie- pomagają ten jod przyswajać. Nie apteczne, bo dawki śmiesznie niskie. Nie rezygnuj, moja dobra znajoma, sąsiadka zresztą, właśnie wyleczyła nadczynność płynem Lugola.

      1. grzegorzadam 5 sierpnia 2016 o 21:49

        Słuszna uwaga!
        Ale warunkiem asymilacji tych witamin jest dobrze zakwaszony żołądek.
        I właściwe pH, dawno o tym nie pisaliśmy:

        Zakres przyswajania minerałów i witamin w/g pH moczu

        min………minerał………………………………………….maks

        6,4 Jod…………………………………………………..6,6; 6,8 *
        6,3 Molibden, Srebro………………………………………6,7
        6,2 Miedź, Cynk……………………………………………6,9
        6,1 German, Selen…………………………………………6,8
        6,0 Chrom, Mangan, Kobalt, Żelazo……………………….7,0
        5,8 Potas, Siarka, Chlor, Wapń, Tytan, Wanad…………….7,2
        5,8 Witaminy A, B, E, F, K…………………………………7,2
        5,6 Sód, Magnez, Krzem, Fosfor…………………………..7,4
        5,4 Wodór, Węgiel, Lit, Beryl, Bor, Azot, Tlen, Fluor……..7,6

        * różne źródła (ortomolekularne)

        1. weroniczka 9 sierpnia 2016 o 20:03

          A wariowały jej wyniki jak popijała lugolę?

      2. weroniczka 9 sierpnia 2016 o 19:58

        No proszę, a podobno w nadczynności absolutnie Lugoli nie można!!!

      3. weroniczka 10 sierpnia 2016 o 16:55

        Można jakiś kontakt do tej znajomej? Jak stosowała Lugole?

  20. annazajac 19 stycznia 2016 o 10:23

    Serdeczne podziękowania. Grzegorzu – stosujesz wyłącznie transdermalną suplementację?

  21. grzegorzadam 19 stycznia 2016 o 10:50

    Znowu zacząłem brać w kroplach, koło 5-10 dziennie, jak mi się przypomni.
    2-4 krople ‚domowego’ 5% Lugola to minimum do detoksykacji z chemii wokoło, reszta na dostarczenie Jodu
    jako pierwiastka niezbędnego dla organizmu.
    Selen z jaj naturalnych.

  22. Bebe 5 lutego 2016 o 09:59

    Witam!
    Właśnie kupiłam sobie kelp w tabletkach (150 mcg jodu) no i liczyłam na to że uzupełni co nieco, bo nie mogę się przemóc do stosowania płynu lugola. Wczoraj siedziałam z 1 h i nawet 1 kropli na całą szklankę nie wypiłam tak mnie odrzucał zapach. Mam wrzodziejące zapalenie jelita i po 1,5 rocznym zaostrzeniu nie umiem dojść do siebie i nie mam siły. Czytałam też książke „nie doktora” Zięby ;). Teraz zauważyłam że kelp jest organiczny i zastanawiam się czy mi zaszkodzi czy mogę sobie przez jakiś czas zażywać to. W końcu tj. wodorost no a niby wodorosty są zdrowe. Proszę o jakieś cenne rady.
    Pozdrawiam

    1. pepsieliot 5 lutego 2016 o 10:22

      kelp nie zaszkodzi, ale możesz spróbować sobie przez skórę aplikować jod w postaci Płynu Lugola , jeśli masz obawy aby go wypić. Rozetrzyj na nadgarstku od środka plamkę około 2,5 cm średnicy, przy okazji zobaczysz jak długo będziesz widziała ślad na skórze. Jak szybko (parę godzin to szybko) zniknie to są raczej braki jodu. Nie jestem lekarzem. Pozdrawiam

      1. Bebe 5 lutego 2016 o 15:47

        Rozumiem że jod organiczny z kelpa z nieorganicznym z płynu lugola się nie pogryzą? Spróbuję przez skórę bo nie dam rady wypić a analizując moją dietę to nie ma w niej jodu :), a dużo objawów wskazuje że mogę mieć niedobory.

        1. pepsieliot 5 lutego 2016 o 16:26

          jak nie masz Hashimoto to moźesz jeść wodorosty, kelp, mieszkać na morzem, przy hashimoto może być różnie nawet z jodem pierwiastkowym

        2. grzegorzadam 3 grudnia 2016 o 10:17

          W końcu tj. wodorost no a niby wodorosty są zdrowe.==

          Właśnie, są rozbieżności.

          1. grzegorzadam 3 grudnia 2016 o 10:46

            Albo nie ma:

            ==Nie, nie ma w tym żadnych sprzeczności, ani miejsca na jakiekolwiek wątpliwości.

            Przez wiele tysiącleci historii ludzkości jod nieorganiczny w ogóle nie był dostępny, więc organizm mógł otrzymywać tylko jego formy organiczne i potrafi te formy rozkładać aby pozyskać jod nieorganiczny w formie pierwiastkowej, czy związków z metalami. Problem w tym, że ten proces jest bardzo „niesprawny” i powolny. Czyli organizm potrzebuje też sporych ilości organicznych związków jodu, aby je przetwarzać. Że to potrafi nie ma wątpliwości, wystarczy popatrzeć na Japończyków, ze względu na spożywanie (przynajmniej niegdyś) dużej ilości wodorostów morskich i ryb morskich, niedobory jodu tam nie występowały, dodajmy do tego nie przetwarzaną sól morską.

            Jednak obecnie, gdy nieorganiczny jod i jego związki są łatwo dostępne, a tego rodzaju żywność ani nie jest dostępna, ani smakowo preferowana w dużej części świata, jesteśmy w stanie dostarczyć organizmowi jod bez pośredników.
            I po to jest ten temat.
            Przypominam tylko, że organizm używa jodu i wspomnianego jodku potasu w proporcjach 4:1, co najlepiej odzwierciedla skład chemiczny jodyny, a nie płynu Lugola.==

            Jak zrobić jodynę (na spirytusie):

            1. Jodyna 5%
            na 100 ml:

            Iodum (jod krystaliczny) 5 g
            Potasu jodek 2 g
            Etanol 96% 83 g
            Woda oczyszczona (demineralizowana) 10 g

            Etanol może być 50%, czyli rozrzedzamy spirytus fifty fifty z wodą.

            2. Jodyna 7% (Tinktura, USP Strong Iodine Tincture ) (mocna)

            7g Jodu, 5g jodku i dopełnić do 100 ml alkoholem 50%.

            Tu w jednej kropli będzie ok 5.4 mg jodu licząc łacznie z jodem z jodku.

          2. Pepsi Eliot 3 grudnia 2016 o 14:05

            Nie chodzi o rozbieżności, chodzi o to, że chora osoba, np. z hashimoto często źle znosi nadmiar jodu naturalnego, zdarzają się przypadki, gdy chora musi opuścić tereny nadmorskie, bo po prostu bardzo źle się czuje, ale jednocześnie może/musi suplementować jod pierwiastkowy przez skórę.
            Chore osoby nie mogą zjeść na przykład jabłka, czy też nazwiesz to rozbieżnościami na temat jabłka?

          3. grzegorzadam 3 grudnia 2016 o 14:08

            Myślę, że ”na dniach” ktoś w końcu rozwiąże tę ‚nierozwiązywalną’ zagadkę tarczycową.
            Znajdzie przyczynę jednoznaczną.
            Dysbakterioza na początek, epidemiczna wraz ”koagulantami”.

        3. Marcin 10 sierpnia 2017 o 13:09

          Kelp zawiera jod nieorganiczny. Organiczny to nie znaczy, że pochodzenia roślinnego ale, że połączony z węglem. Nieorganiczny jest zarówno jod pierwiastkowy (taki jest w glonach czyli kelpie) jak i połączony z innymi niż węgiel pierwiastkami (np.jodek potasu). Czyli płyn Lugola zawiera dwie postaci jodu nieorganicznego – jod pierwiastkowy i jodek potasu 🙂

          1. Pepsi Eliot 10 sierpnia 2017 o 16:23

            dzięki 🙂

  23. Magneto 7 lutego 2016 o 20:06

    Witam!

    W związku z chorobą hashimoto mojej żony chciałbym zapytać o stosowanie jodu w postaci tabletek tj. IODORAL. Czy ta dawka 12,5 mg nie jest za duża ? Ile selenu i jakiej firmy należałoby kupić ? (nie wiem skąd go pozyskać w dobrej formie). Czy Selen i Jod bierze się w jednym momencie np. wieczorem ? Słyszałem, że nie można brać jodu, selenu i witaminy C w zbliżonym czasie – musi być przerwa kilka godzin.

    Byliśmy już u kilku endokrynologów lecz niestety wszyscy mówią to samo czyli : Eutyrox do końca życia (niektórzy mówią żeby stosować też selen). Nic na temat diety itd. Masakra.

    Pozdrawiam

  24. aszka b 8 lutego 2016 o 13:43

    Witam! Właśnie zakupiłam jod extra w płynie skład 1łyżeczka-4ml.woda izwiązki jodu (jodek sodu50%, jodek potasu50%) 95ug (63%) dziennego zalecanego spożycia.Chcę brać łyżeczkę dziennie nie choruję na tarczycę tylko tak profilaktycznie czy to dobry jod bo już sama nie wiem.Mam jeszcz pytanie czy wypadanie brwi to objaw jakieś choroby , włosy w normie wypadają.Proszę o odpowiedź pepsi lub grzegorzuadamie.Z góry pięknie dziękuję

  25. grzegorzadam 8 lutego 2016 o 16:23

    Co to za jod?
    Brwi to moga być pasożyty, nużeńce lub podobne.

  26. aszka b 8 lutego 2016 o 22:04

    Kupiłam go w sklepie suplementami , na butelce jest napisane jod extra i nic więcej resztę napisałam powyżej

    1. grzegorzadam 9 lutego 2016 o 08:52

      Bardzo to rozrzedzone, składu nie ma, Jodu krystalicznego również (barwa)..
      Jestem zwolennikiem Lugola ‚home made’ jednak.
      Suplementacyjnie można brać, bardzo drogi roztwór z niezwykle tanich skladników.

  27. aszka b 8 lutego 2016 o 22:07

    A jak bym chciała stosować płyn lugola to od jakich dawek zacząć.

    1. grzegorzadam 9 lutego 2016 o 08:53

      Od 1 kropli raz dziennie.

  28. grzegorzadam 9 lutego 2016 o 09:02

    Jod extra to jest Lugola lub jodyna zrobiona w domu.
    Wystarczy wymieszać w odpowiednich proporcjach.

  29. Paulina 21 lutego 2016 o 22:12

    Hej,wielkie dzieki za ten artykul. Kupilam ostatnio Kelp i oszalalam;) (od nadmiaru sprzecznych info w necie). W efekcie raz go bralam,raz nie i tak chodzil mi po glowie az w koncu wpadlam do Ciebie. Konkretnie i na temat,mozna podjac decyzje. Przechodze do kolejnych artykulow. Pozdrowka!

    1. pepsieliot 22 lutego 2016 o 08:44

      Pozdr 🙂

  30. Wisia 29 lutego 2016 o 22:33

    Co myślicie o Nacent Jod w kropelkach do picia? Drooogi, ale chyba dobry…?

    1. JoannaB 1 marca 2016 o 10:05

      Właśnie odebrałam swoje wyniki na TSH. Płyn Lugola po 2 krople dziennie piję od końca grudnia. TSH zaczęło spadać. FT4 jest w normie, antyciała w normie. Płyn Lugola zrobiłam sama zgodnie z przepisem Grzegorzadama 🙂

  31. Magdalena 10 marca 2016 o 15:59

    Czy ktos stosowal moze jodavit ?

    1. Kaligaj 22 marca 2016 o 16:48

      podpinam się pod pytanie, spotkałam się ostatnio z tym w sklepie ze zdrową żywnością

  32. Chinju 22 marca 2016 o 14:56

    Jak to jest w końcu z jodem i ciążą. Spotykam info, że kobitki w ciąży powinny zadbać o jod, a tu czytam w komentarzach,że przeciwwskazana jest suplementacja. Chodzi mi o płyn lugola, bo zamierzam zakupić składniki, zrobić i łykać ew nacierać.

  33. grzegorzadam 22 marca 2016 o 17:16

    Gdyby nie absurdalna cena, mógłby być.

  34. Magda24 11 kwietnia 2016 o 19:24

    Witam
    Bardzo proszę o podanie receptury zrobienia płynu Lugola? Tak z swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że mi lekarz zlecił picie jodyny rozrobionej z wodą co spowodowało poprawę wyników chociażby TSH. Stąd ciekawa jestem co sądzicie co lepsze jest picie płynu Lugola czy jodyny- 3-4 krople z 1/4 szklanki wody??
    Pozdrawiam

  35. Magda24 11 kwietnia 2016 o 20:04

    To teraz zapytam- od ilu kropel najlepiej zacząć pic płyn Lugola?A dwa czy te krople jeszcze rozcieńczmy np wodą czy poprostu pijemy odpowiednią ilość kropli na łyżeczce ?
    Dzięki za powyższy link
    🙂

  36. Viktoria Jancz 22 kwietnia 2016 o 08:55

    A nikomu nie przeszkadza fakt, ze picie lugola barwi zeby?? Super sie czuje odkąd pije płyn lugola, ale zauważyłam ze zeby sa żółte po nim:( zostaje mi tylko nacieranie sie?

  37. grzegorzadam 22 kwietnia 2016 o 12:03

    Wit.C rozpuszcza jod w trymiga, askorbinianem najlepiej, bo nie jest kwaśny.
    Popłukać roztworem, można połknąć. 😉

    Płukanie solą kamienną też wskazane, chociażby przed snem.

  38. errata 15 maja 2016 o 16:27

    Bry, mam pytanioprośbę, otóż leczę się na niedoczynność od roku (wiem na pewno, ze choruje od 2012). Lekarz twierdzi, ze nie mam Hashimoto (antyciała norma: <34,0; JA: 30,4 (2012r.); 11,0 (kwiecień 2015r. jeszcze przed leczeniem) i 37,0 (październik 2015).
    Jak widać troche skaczą te antyciała. Co jednak mnie niepokoi: od kilku lat spędzam wakacje nad morzem, wcinam tam świeże rybki i to co zawsze – dużo owoców i warzyw + dodatkowo pływanie, pluskanie, nurkowanie, brodzenie – caly praktycznie dzień na plaży i w morzu. A jednak jestem tam troche taka przymulona. Po powrocie wyniki zawsze sa złe TSH z 1,7 skacze do 6,5 lub nieco powyżej 7, wracają infekcje, depresja itd. DLACZEGO???? Czy to jod?
    I jeszcze jedno – cale życie byłam cholernie aktywna, wysportowana, spalam jedzonko w zawrotnym tempie – mogłam jeść bez ograniczeń i tak miałam lekka niedowagę. Teraz musze baaardzo uważać na to co i ile jem ale nie to jest największym zmartwieniem. Wkurza mnie brak sil, moje mięśnie nie sa w zaniku, bo nadal jeżdżę rowerem, nadal ćwiczę i jestem w wiecznym ruchu ale nie mam sil. Zdarza się, ze rezygnuje z roweru, bo nie daje rady wjechać pod górkę na której mieszkam. Czasem wejście na drugie piętro jest dla mnie wyzwaniem. Nie daje czasem rady ćwiczyć, bo nie mam siły. Jest dużo lepiej od kiedy odkryłam orzechy brazylijskie (nie wierzyłam a tak się sama zaskoczyłam 🙂 ). Wiem, jestem w wieku, w którym należałoby wykazać niejaką stateczność (drugie półwiecze już chwile trwa) ale JA SIE NIE ZGADZAM, chce nadal w pełni korzystać z zycia i już. Wiec, proszę, powiedz co może być przyczyna tej slabosci? Mleka nie toleruje, maczne – chleb pieke sama ale jem 2-3 razy w tygodniu kromke lub dwie, makaron średnio raz na tydzień, zero kaszy (no, raz na kwartal), czasem ciastaka – to moja slabosc :(.
    I trzeci problem to oddech. Probowalam oddychać po "jogijsku" ;), ale to nic nie daje. Zawsze miałam problem z oddechem, plytki i chaotyczny przy wysiłku. Na spokojnie czy przed zasnieciem, staram się oddychać gleboko, przytrzymywać powietrze w plucach ale to jakos nie ma wpływu na oddech przy wysiłku. Wkurza mnie to, bo nie jestem fizycznie zmeczona a mam wrazenie, ze rozrywa mi pluca na strzepy i po prostu zaczynam się lekko dusic – brak tlenu w powietrzu, takie mam wrazenie.
    To by było na tyle. Wiem, wcale nie mało i jeśli mi nie odpowiesz, to zrozumiem a jeśli odpowiesz, to będzie mi cholernie przyjemnie a jeśli jeszcze podrzucisz wskazówki co z tym zrobić, to już w ogole 🙂
    Przeczytalam prawie calosc, wiele rzeczy chce wprowadzić do swojego zycia ale jestem jak wędrowiec u stop góry – potrzebuje i wskazówek, i kopa do wspinaczki 🙂

    1. pepsieliot 15 maja 2016 o 16:40

      oczywiście, że jod naturalny, często bardzo niewskazany przy Hashimoto

    2. pepsieliot 15 maja 2016 o 16:41

      niedoczynność tarczycy jest przyczyną yyy … no i wiek przedmenopauzalny, ale to drugie to pikuś

    3. grzegorzadam 15 maja 2016 o 19:39

      Gdzieś tkwi przyczyna.
      Zrób sobie 4 testy domowe, sprawdź typ metaboliczny
      Może być problem z nadnerczami.

      ==a mam wrazenie, ze rozrywa mi pluca na strzepy i po prostu zaczynam się lekko dusic – brak tlenu w powietrzu, takie mam wrazenie.==

      Kuracja wodą utlenioną może to zmęczenie usunąć na stałe, u mnie tak było, albo w formie łagodnych inhalacji. 😉

      \Sprawdź krążenie testem niacyny, poza tym ruszysz naczynia włosowate w skórze.
      Same plusy.

      JAk z poziomem OH25D, zażywasz magnez?

  39. errata 15 maja 2016 o 17:37

    Niestety, meno dopadla mnie dość wcześnie – dużo stresu, operacje. Wiec dwa w jednym :O meno i niedo 😉 Ale wynik nie wskazuje na Hashimoto? I morze mam sobie darować? Kochana jesteś – reagujesz BLYSKAWICZNIE 🙂 🙂 🙂 🙂 <3

    1. pepsieliot 15 maja 2016 o 22:07

      nie zawsze niestety

  40. errata 15 maja 2016 o 22:22

    Pepsieliot – gdzieś wcięło lub nie wysłałam odpowiedzi: w wyniku ogromnego stresu i operacji, meno dopadła mnie równocześnie z niedo – dwa w jednym 😉 i dzięki za BLYSKAWICZNA reakcje 😀
    #
    Grzegorzadam – oprócz testu jodyny (nie robiłam jeszcze), pozostałe sa w porządku; sprawdzę ten typ, ale cos mi się wydaje, ze bardziej jestem typem węglowodanowym – trzeba to jeszcze potwierdzić 🙂
    Poczytam tez o tych inhalacjach, bo do picia wody utlenionej nie mogę się przekonać.
    Test niacyny? Poszukam. Ogólnie z krążeniem mam kłopot, wiecznie zimne dłonie i stopy :O
    Poziom OH25D? Nie wiem nawet co to jest? Magnez przestalam brać, bo niezbyt dobrze się po nim czułam (jem sporo orzechów, migdałów, pestek dyni i słonecznika, i gorzka (90%) czekolada), biorę witD3 z wit. A.
    🙂

    1. pepsieliot 16 maja 2016 o 09:42

      Masz brać D3+K2 TiB 2 tabletki po śniadaniu (jak podasz wynik poziomu witaminy D, to dobiorę Ci lepszą dawkę) Bo w Twoim przypadku witamina K2 jest KLUCZOWA, do tego sporo witaminy C i wiatmina E naturalna (wszystko w naszym sklepie http://www.thisisbio.pl) z A uważaj, o wiele lepiej jest przyjmować prowitaminę A w postaci soków z marchewki, batatów, a A z jaj, czy masła klarowanego. Ale jak jesteś weganką, to z jedzenia organicznego. Badanie 25(OH)D to OBOWIĄZEK powinnaś trzymasz poziom 70 i nawet trochę więcej. Wiecznie zimne dłonie i stopu to też podstawowy objaw niedoczynności.
      Do tego selen, cynk, i jod pierwiastkowy (przez skórę płyn Lugola) Nie jestem lekarzem

    2. grzegorzadam 16 maja 2016 o 10:07

      25OH zrób od razu. (wynik ng/ml!)

      Zimne stopy?
      Jod i niacyna, przede wszystkim ta druga, przy okazji sprawdzisz sobie typ metaboliczny.
      Tylko w postaci niacyny- kwasu nikotynowego, spora dawka 100-300 mg na czczo. 😉
      POtem trzeba wyregulowac dawkę i przyjmować sukcesywnie 3x dziennie po 300-500 mg, albo mniej.
      Flasz nie jest nieprzyjemny, niacyna uaktywnia poza tym przepływ krwi w naczyniach włosowatych, żołądku, wszędzie..
      Poprawia nastrój, same plusy, dobrze jest do tego pobierać inne z grupy B (B1, B6!)

      Magnez jest niezbędny, spróbuj kapieli z płatkami magnezowymi lub siarczanem magnezu (Epsom).
      Worek (25 kg) starczy na długo dla całej rodziny.
      Szczegóły w podręczniku dr Sircusa.

      Inhalacje WU są bezsmakowe i niesamowicie skuteczne, wystarczy roztwór 0.5%.
      Ale przy przeroście candidy doustna suplementacja wskazana.

      Walter Last poleca taka mieszankę antybakteryjną np. :

      ==Rozpuścić łyżeczkę askorbinianu sodu i 1 łyżeczkę MSM w dużej szklance wody. Dodaj łyżeczkę 3% lub około 10 kropli 35% nadtlenku wodoru, łyżeczkę gliceryny i niewielką ilość związku miedzi (salicylan – moje). ==

      Robimy zawsze na swieżo.
      Popijamy przez cały dzień.
      Wspomaga działanie wit.C.

      1. gonia 3 lipca 2016 o 16:56

        a jak dorwać niacynę w formie kwasu? nigdzie namierzyć nie mogę

        1. grzegorzadam 3 lipca 2016 o 19:20

          Wpisz:
          kwas nikotynowy 100 g cena

        2. Aśka Pierdziaśka 11 lipca 2016 o 20:35

          A czy nie jest napisane przez Nieumywakina w jego książce,żeby z niczym nie łączyć WU bo wszystko utleni? Więc myślę,że mieszanie witC z WU jest bez sensu

          1. grzegorzadam 12 lipca 2016 o 07:44

            Jest.
            Sam Last tez pisze, żeby nie łączyć.
            Sprawdzę.

  41. errata 16 maja 2016 o 13:05

    Ok, jutro odbieram wyniki, zobaczę co mi zlecil doktor i co z tego wyszlo 🙂 DZIEKUJE 🙂 🙂 🙂

  42. gonia 3 lipca 2016 o 17:24

    Chciałabym poznać zdanie Pepsi i grzegorzadama na temat teorii Paula Pitchforda, który twierdzi,że dawka wit C powyżej 1250mg blokuje wchłanianie chromu. Macie jakieś właśnie spostrzeżenia na ten temat?

  43. grzegorzadam 3 lipca 2016 o 19:30

    Najlepiej spożywać chrom razem z witaminą C, ponieważ zdecydowanie ułatwia ona jego lepsze przyswajanie.==

    Znam takie opinie, poza tym wit.C odpowiada za setki innych reakcji w organizmie i pełni
    teraz w dobie trucizn wszechobecnych rolę odtruwacza.

  44. Teresa Cole 4 lipca 2016 o 18:05

    Robilam testy jodyna na skore na nadgarstkach – jodyna szybciutko się wchlonela. Smarowalam kilka razy na dobe az mnie to wkurzylo i zaczelam stosować KELP. Było to kilka m-cy temu. Na ten momen stosuje KELP 1 raz w tygodniu i czuje się dobrze a nawet powiem tak. Czuje jakby mi go brakowało. Nadmienie,ze mam hashi. Nie jem zbyt dużo warzyw ponieważ surowych nie lubie a gotowane? nie maja już takich wartości. Wiec mocno się suplementuje. Stosuje wode utleniona, askorbinian sodu + MSM i wiele innych Vit. o których pisala pepsi i grzegorzadam. Kochani jestem Wam niewymownie wdzieczna za wszystko czego nauczyłam się od Was. Po walce – morderczej walce – na dzień dzisiejszy czuje się ogolnie dobrze. Nie jest mi ciagle zimno, nie jestem ciagle zmeczona,apatyczna i ciagle wsciekla (już maz nazwal mnie TYGRYSICA) bo ciagle warczałam.Cisnienie spadlo, cukier także czyli powody do radości sa. Oczywiście nie mam zamiaru wracac do jadla z przed leczenia bo tak mi jest dobrze.Oczywiscie robie sobie sałatki owocowe. Pepsi dużo pisalas o jodzie wiec zastanawiam się czy dalej stosować KELP czy odpuscic?. Pozdrawiam Was cieplutko.

    1. pepsieliot 4 lipca 2016 o 18:34

      Jakby Ci kelp szkodził, to byś o tym dobrze wiedziała. Jill Grunewald specjalistka od Hashimoto zaleca jod organiczny w pozywieniu, natomiast odradza suplementację jodu pierwiastkowego na przykład.

      1. grzegorzadam 3 grudnia 2016 o 10:15

        Rosjanie tez:

        ==ORGANICZNE PREPARATY JODU

        Jod w preparatach organicznych traci właściwości toksyczne i drażniące, zachowując właściwości jako mikroelement i antyseptyk.==

        LECZNICZY JOD
        Na podstawie: Irina Filippowa „Jod isceliajuszczyj”, wyd. „Wies`”, St. Petersburg, 2001
        http://apache2.pum.edu.pl/~fasting/download/JOD.DOC

    2. grzegorzadam 4 lipca 2016 o 19:45

      Teresa
      Idziesz prawidłową scieżką 😉
      Na zimno i depresję kwas nikotynowy i magnez na 3 sposoby.
      Wyniki zaskoczą Cie krótkim czasie.

      Pozostała suplementację stosuj konsekwentnie.
      Będzie dobrze.
      Skoro kelp służy, po co sobie łamiesz głowę ? 😉

      Włacz intuicję, słuchaj siebie, to najmądrzejszy regulator i przyjaciel.

  45. gonia 7 lipca 2016 o 14:47

    dziękuję, wit B3 znaleziona 🙂 Tak na marginesie myślicie że suplementacja lugoli przez skórę raz w tygodniu będzie miała jakiś wpływ na zdrowie? Boję się dużo brać bo nie chcę sobie przeciwciał pobudzić- mam hashi i endometriozę. Na początku maja miałam laparo usunięcia torbieli endometrialnych, na macicy mam polip ale nie usunęli przy okazji, bo chcą to zrobić na oddzielne skierowanie-kasa rzeźnikom pachnie. Nie chcę kolejnej narkozy a wiem, że polipy mogą się tworzyć od niedoboru jodu, może ktoś doświadczony podzieli się ze mną jakimiś refleksjami. Jeszcze na marginesie dodam, że od września 2015 do kwietnia byłam na gersonie ale w kwestii torbieli ani polipa nie zmieniło to absolutnie nic. Byłam zmuszona poddac się operacji.

    1. grzegorzadam 7 lipca 2016 o 23:49

      ==Byłam zmuszona poddac się operacji.==

      niestety, ”operacja” ani na jotę nie zlikwidowała przyczyny.
      Jak z suplementacją magnezu, wit.C , MSM?

  46. grzegorzadam 7 lipca 2016 o 23:48

    Ale endometrioza (gruczolistośc), to na 90% wynik działania pasożytów!

    ==Jej pierwszym objawem sa m. in. bolesne skurcze w czasie miesiaczki, wywoływane przez duże
    przywry jelitowe, które gnieżdżą się w stosunkowo niewielkim narządzie, jakim jest macica! Niekiedy
    znajduje sie tam owcza motylica watrobowa. Kiedy szlak do macicy zostaje przetarty, podąża nim wiele
    innych pasożytów: Clonorchis, ludzka motylica wątrobowa, a nawet Eurytrema – przywra trzustkowa
    – atakujà ścianki macicy. Dlaczego wybierają tak nietypowe dla nich miejsce rozwoju? (…) ==
    za: H.Clark

    Nieprawdpopodobne? Niekoniecznie.
    Robiłas badania kiedykolwiek pod tym kątem?

    Plama po jodzie powinna utrzymac się kilkanaście godzin.
    Sprawdzałaś pH , 4 testy domowe?

    1. gonia 8 lipca 2016 o 13:02

      czy mój przydługi wpis pojawił się na stronie a ja go nie widzę czy nie przeszedł przez ucho igielne?

  47. gonia 8 lipca 2016 o 10:19

    zgadzam się -operacja nie zlikwidowała przyczyny i idąc na nią o tym wiedziałam, endo zasadniczo jest nieuleczalne, ale: miałam podwyższone markery nowotworowe i choć przy endometriozie może tak być, to w ogólnym rozrachunku nigdy nie wiadomo a to bardzo obciąża psychikę. Niestety organizm nie był w stanie pozbyć się torbieli bo były duże, poza tym przeszczepy endometrialne żyją własnym życiem i produkują swój estrogen a nie chciałam organizmu w nieskończoność nim przeciążać. Teraz jestem po operacji i po badaniu histo i wynik jest ok, na szczęście zmian nowotworowych nie stwierdzono, po operacji też spadło mi tętno, torbiele powodowały niedotlenienie i zmuszały układ odpornościowy do ciężkiej pracy a i tak mam nadwyrężony, dodatkowo dawały stały dyskomfort, ciężko było z tym żyć na co dzień czy mieć normalne zycie małżeńskie bo te torbiele bolą , non stop dają dolegliwości. Poza tym okresy mam teraz krótsze i lżejsze-póki co jestem zadowolona. Jestem przeciwnikiem farmakologicznego leczenia i np. tabletek anty po operacji nie wzięłam ale jednak operacja nie była nieuzasadniona, pozbyłam się balastu i chcę to jeszcze bardziej uporządkować, a łatwo nie jest z tak działającym systemem odpornościowym. Uważam ,że i tak bardzo dużo zrobiłam i bez walki na stół operacyjny nie poszłam.Miałam kurację przeciwpasożytniczą , popijałam piołun goździki tymianek, la pacho i inne zioła -ale większość ziół niestety stymuluje mi bardzo przeciwciała tarczycy. Brałam też wodę utlenioną. Mam też przeciwciała ANA na poziomie 800 obraz ziarninowy ( badanie z września). Po odstawieniu ziół przeciwciała tarczycowe spadły bardzo na skutek diety. ANA nie sprawdzałam. Wit C z MSM biorę od września. Miałam problem z wit C bo zaraz bolał mnie żołądek i to tak konkretnie, ale przeszłam z kwasu askorbinowego na acerolę. Tej też na początku nie tolerowałam , miałam bóle żołądka, ale teraz jest ok zjadam tego sporo i już od jakiegoś czasu żołądek też lepiej znosi kwas askorbinowy. Biorę też wit D z K2mk7 omega 3, olej z ogórecznika, selen bo miałam duży niedobór, miedź i cynk mam OK. Mocz zasadowy reakcja na sodę prawidłowa z buraczkami różnie bywa zależy też od ilości tych buraczków. Jod utrzymał się na skórze 5 godzin-od dawna podejrzewałam, że to może być niedobór jodu . Mam też białe plamki na paznokciach mnóstwo-wiem że nie jest to niedobór cynku magnezu lub wapnia choć z tym różnie może być, zęby mam słabe i tak było całe życie, mam też małe krostki na plecach, których żywot zdaje się być uzalezniony od hormonów….. Kiedyś czytałam o przywrach w macicy, ale odrzuciłam tą teorię.Znajoma ma w rodzinie chirurga ginekologicznego i on kroił mnóstwo kobiet i śmiał się z tej teorii, mówił, że przywry są całkiem pokaźnych rozmiarów, np jak polipy i że to jest jedna z największych bzdur jakie słyszał, swoją drogą, jeśli widać pół centymetrowy polip to czy nie byłoby widać tam przywry? trochę to podejrzane jak dla mnie… Jeśli chodzi o ból okresowy to sobie radzę z nim bardzo dobrze bez przeciwbóli, i znów, po operacji zdecydowanie czuję się odciążona, pilnuję proporcji omega 3 do omega 6, ogórecznik, magnez wit c i d robią dobrą robotę 🙂 ale to wciąż dużo za mało. Byłabym bardzo wdzięczna za podpowiedź jak Wy to widzicie grzegorzadam Pepsi? Co byście polecili/ podpowiedzieli? ps. Brałam makę ale torbiele w ciągu 1 m-ca urosły o ponad centymetr ;-(

    1. grzegorzadam 9 lipca 2016 o 07:35

      Czyli dalej brak diagnozy.
      Może Last coś podpowie:
      http://www.health-science-spirit.com/menstrual.html

      Sugeruje on też odjelitową etiologię:
      http://www.health-science-spirit.com/urine.html

      Małachow podobnie.

  48. gonia 8 lipca 2016 o 19:19

    nie jestem w stanie zamieścić wpisu, albo są dla mnie nie widoczne…..

  49. gonia 8 lipca 2016 o 22:27

    dziękuję bardzo Pepsi- jestem tu nowa więc wszystkiego jeszcze nie wyczytałam a przyjemna to lektura 🙂 z rojnikiem szczęścia jeszcze nie próbowałam, bo z resztą metod podanych w tekście i wiele innych już tak. O ile pewnie przełożyły się na ogólną poprawę zdrowia to już na obraz narządów rodnych niestety nie. No jeszcze z tym jodem zostało mi się zmierzyć. Wracając do rojnika to ma to być jakaś konkretna odmiana? czy taki pierwszy lepszy ze skalniaka? I jeszcze mam pytanie w związku z tym : czy aby rojnik nie estrogenizuje? pytam bo np. na necie często polecają krwawnik na torbiele polipy i mięśniaki a mnie estrogenizuje, W ogóle mam wrażenie że mój organizm jest estroholikiem i potrafi wszystko przerobić na estrogeny…. 🙁 o ile hashimoto opanowałam dietą to endomenda zdaje się nie reagować na moje poczynania a możliwości do walki mam ograniczone bo przeciwciała idą w górę…. kiedyś się pewnie z tym uporam, ale mi na czasie zależy….

    1. pepsieliot 9 lipca 2016 o 08:29

      Goniu musisz trochę poszukać, myślę,że pierwsza lepsza ze skalniaka

  50. gonia 9 lipca 2016 o 11:02

    poszukam na pewno dzięki Pepsi. czy moge prosić o maila do grzegorzaadama? 🙂

    1. pepsieliot 9 lipca 2016 o 11:06

      pisz tutaj, wkrótce na blogu będzie miejsce, gdzie będą tylko zapytania do grzegorzadama i jego odpowiedzi, bo często pytacie nie w temacie danego posta. Potem trudno znaleźć te odpowiedzi raz, a dwa, że ja mam też inny przekaz dla czytelników

  51. gonia 9 lipca 2016 o 13:26

    dziękuję za linki adamgrzegorz znam te teorie na temat zatrucia organizmu i one dla mnie są wielce prawdopodobne i pewnie jestem utoksyczniona. Od dziecka cierpiałam na zaparcia od 15 roku życia były chorobliwe. Byłam z tym wielokrotnie u lekarza, który kazał pić herbatki z herbapolu na przeczyszczenie ( kora kruszyny senes) oraz dodawać otręby do każdego posiłku 🙁 była to straszna porada lekarska, w tamtych czasach nie było internetów i takiej wiedzy jaka mamy dziś… Żarłam więc te otręby i piłam herbatki-bolały jelita, kręciło w brzuchu od otrębów wiecznie puchł odbyt-myślałam że tak ma być. Dietę miałam nie najgorszą: sporo warzyw owoce kasze- niestety mi nie służą, a już na pewno nie te glutenowe. Po latach takich wypróżnień dorobiłam się przepukliny rozworu przełykowego i na wizycie u gastrologa, który mnie zdiagnozował po raz kolejny uskarżałam się na zaparcia, i że sobie z tym nie radzę. Kazał mi zdefiniować co to wg. MNIE są zaparcia, gdy powiedziałam wypróżnianie raz na 5 dni to powiedział mi żebym nie posługiwała się terminami których nie rozumiem bo to jeszcze jest w granicach normy i przepisał IPP bo również zdiagnozował refluks. To była wizyta prywatna, lekarz z polecenia jako jeden z najlepszych gastrologów u mnie w mieście. Pozostawię to bez komentarza bo szkoda słów. Było tylko co raz gorzej, gdy osiągnęłam punkt krytyczny (tzn gdy myśli samobójcze przestają ci być obce) wtedy w ręce wpadła mi książka Robba Wolfa o paleo na które szybko przeszłam i faktycznie moje refluksy i zaparcia przeszły w krótkim czasie i tak sobie było nienajgorzej do wrzesnia 2015 kiedy to zdiagnozowano mnie z endomendą a kilka tygodni później zrobiłam sobie przeciwciała anty TPO ( było 130) i anty TG ( ok. 200) które są podwyższone. ( teraz mam anty tg 100 i anty TPO 30 TSH 1,5 ft3 dobre i ft4 trochę mało) Endokrynolog nie zdiagnozował mnie z hashi bo tarczyca dzielna dziewczyna sobie radzi nieźle a musi skorodować albo zniknąć aby uznali hashi. Mam też na pograniczu tocznia no i te ANA na poziomie 800. Uważam, że zrobiłam naprawdę dużo, bardzo dużo i wykazałam się ogromnym samozaparciem w walce z tym wszystkim. I niestety muszę stwierdzić , że na wszystkie czynności jakich się podjęłam efekt nie jest zadowalający, jest mierny, co podcina mi skrzydła do dalszej walki. Od września jestem na protokole autoimmunologicznym więc jem tylko warzywa z pominięciem psiankowatych zdrowe tłuszcze: koko masło klarowane ayurverdyjskie, suplement tranu, wiesiołek oraz jak to przy Gersonie polecaja wątróbka cielęca eko 2 razy w tygodniu. Nie znam przyczyny choroby jak pisze grzegorzadam ale nikt jej nie zna, wszystko pozostałe to domniemania: a to pasożyty, zanieczyszczenie organizmu, zakwaszenie, psychika itd itp. Zastanawia mnie to gdzie mogłam się aż tak utoksycznić bo w porównaniu z innymi kobietami wypadam blado: nigdy nie paliłam nie piłam alkoholu coca coli i innych)w życiu nie miałam farbowanych włosów, nie maluję paznokci, no dobra u nóg w okresie letnim, nie używam kosmetyków kolorowych perfumy tylko na ubrania i rzadko, jadłam też nie najgorzej, owszem, miałam pląby rtęciowe całe swoje dzieciństwo i to pewnie jeden z głównych powodów oraz te zaparcia. Mam też sporo niedoborów, które staram się uzupełnić. Gluten mi nie służy choć w badaniu nie wyszło problemu z glutenem ale te badania traktuje z przymrużeniem oka.

    1. grzegorzadam 9 lipca 2016 o 21:17

      ==który kazał pić herbatki z herbapolu na przeczyszczenie ( kora kruszyny senes) oraz dodawać otręby do każdego posiłku ==

      A wystarczyło zastosować sodę..

      Toczeń:
      http://www.health-science-spirit.com/lupus.html
      http://www.health-science-spirit.com/autoimmune.htm

      Znajdziemy tę przyczynę, wcześniej czy później.
      Odpowiedzi lekarzy, znamienne.

      Próbowałas suplementować boraks i MSM (DMSO)…?

    2. grzegorzadam 9 lipca 2016 o 21:19

      ZAWSZE jest przyczyna.

      1. gonia 13 lipca 2016 o 14:07

        MSM od prawie roku , boraksu nie suplementowałam, obawiam się trochę kwasu bornego, który, jak donoszą niektórzy, estrogenizuje, a mi dużo nie trzeba. Z tymi herbatkami na wypróżnienie to był rok 1995:-) przed erą internetów. Gdy wtedy się wiedziało co się wie dziś o zdrowiu….

        1. grzegorzadam 13 lipca 2016 o 16:40

          Nie kwas borny a boraks, mała toksycznosć, odgrzybiacz, odpleśniacz, regulator przytarczyc.
          Kwas dobry do zastosowań skórnych, ocznych i na insekty.
          Brak obaw. 😉
          Czasami jest to brakująca cegiełka, razem z krzemem i magnezem..

          ==Gdy wtedy się wiedziało co się wie dziś o zdrowiu….==
          Chyba wszyscy mamy takie refleksje……

  52. gonia 9 lipca 2016 o 17:03

    Pepsi kochana no to mnie teraz będziesz miała na karku 😉 Jak myślisz z moimi wynikami tarczycy (zmartwieniem są głównie przeciwciała chyba) mogłabym brać chlorellę? Brałam wcześniej ,ale całą a nie tą dziurawą 🙂 może temu nie pomogła za bardzo? Z takich dziwnych rzeczy to dodam to o sobie , że ja się nie pocę a to jednak dość dobry sposób detoxu. Jak jestem na aerobiku to laski ociekają potem, koszulki mokre, włosy mokre a ja nic. Nawet kilka razy się zdarzył koment w moją stronę, że wyglądam jakbym nie ćwiczyła i to jest prawda a się nie obijam 😉 Może sauna? Tylko jaka najlepsza: parowa sucha na podczerwień-tą ostatnią wiele osób chwali ale słyszałam też nieprzychylne komenty. Jakie jest Twoje zdanie? Robiłam też badania na mutacje genu MTHFR nic nie wyszło. Jak tu zwiększyć detox? Kolendra? ehhhh szlachetne zdrowie…..

    1. pepsieliot 9 lipca 2016 o 18:49

      Goniu wszystko jest na blogu, a nawet więcej. Sauna na podczerwień nie, idź do zwykłej, albo łaźni tureckiej.Po prawej stronie na blogu jest kilka artykułów o Hashimoto. Nie widzę twojego komentarza bo piszę spod kokpitu, więc nie wiem jakie masz wyniki i czy masz niedozynność i Hashimoto. Ale jak tak, to wszystko tutaj jest.

  53. gonia 9 lipca 2016 o 20:32

    Pepsuniu no … zapewne jest wszystko, ale komputery jakichś haseł żądają a ja nie znam/ alzheimer / grzegorzadam odezwij się na margotkakotka@gmail.com bardzo proszę….

  54. zosiab 15 lipca 2016 o 23:16

    Witam, jestem nowa i totalnie zagubiona, proszę o wskazówki. Leczę się na chorobą Gravesa Basedova od roku. TraB 14 na tym samym poziomie. Obecnie TSH i FT3 i FT4 mam w normie. Zażywam thyrozol 5 mg. Mam niedobory wapnia, D3. Mg w normie, próba wątrobowa w normie. Lekarka twierdzi, że przy takich TRAbach muszę mieć radioterapię albo usunąć tarczycę. Choroba wyszła po urodzeniu dziecka i tragicznej śmierci w rodzinie…Zmagam się z nawracającym półpaścem i hemoroidami. Karmię piersią, przestałam być aktywna, bo mała je kilka razy w nocy, to padam na twarz. Moja dieta opiera się głównie na warzywach i mącznych produktach. Nie jem nabiału, mało mięsa. Słodycze to mój poprawiacz humoru. Czytam bloga, kupiłam notes. Nie wiem od czego zacząć. Mam słabą silną wolę i nie mam siły na nic. Ledwo ogarniam małego szkraba. Zrobiłam test z sodą, nie odbiło mi się. Pozdrawiam

    1. pepsieliot 16 lipca 2016 o 07:45

      Zosiab niestety musisz natychmiast usunąć cały gluten i glutenopodobne białka z diety.

    2. grzegorzadam 16 lipca 2016 o 07:59

      Nie patrz na magnez w normie, to badanie jest niemiarodajne.
      Dostarczaj go codziennie przezskórnie.

  55. Zosiab 17 lipca 2016 o 16:05

    Wyrzuciłam gluten, pastę z fluorem i biały cukier 2 dni temu, to dopiero początek, zamówiłam sodę, wit. c i 7 pepas, uzupełniam magnez, wapno i D3.
    Mam pytanie odnośnie płynu lugola, tyle sprzecznych informacji, że nie wiem, co i czy robić przy nadczynności i nadprodukcji jodu. Mogę całkowicie pozbyć się Gravesa Basedova?

  56. grzegorzadam 17 lipca 2016 o 19:17

    Wszystkich ”chorób” można się pozbyć odpowiednią dietą i suplementacją-detoksykacją.
    To biochemia.

    Sztuką jest odnalezienie etiologii schorzenia.

    ==Orion Truss i syndrom antybiotykowy

    Inny rodzaj bakterii, Yersinia enterocolitica,

    sprawia, że układ odpornościowy atakuje tarczycę, prowadząc do choroby Gravesa-Basedowa, która charakteryzuje się nadmiernym wytwarzaniem hormonów tarczycy. Wrzodziejące zapalenie jelita grubego łączy się z przerostem drobnoustrojów chorobotwórczych, podobnie jak w przypadku choroby Leśniowskiego-Crohna, osteoporozy i zesztywniającego zapalenia stawów kręgosłupa, w którym kręgi zespalają się ze sobą, powodując zesztywnienie i ból. Z czasem może ono objąć także inne stawy. Kolejny rodzaj bakterii, Klebsiella, wytwarza cząsteczki podobne do tkanki znajdującej się u ludzi z zesztywniającym zapaleniem stawów kręgosłupa. Gdy w jelicie zmniejsza się ilość tych bakterii, wówczas we krwi zmniejsza się także ilość odpowiadających im przeciwciał i stan chorego poprawia się. Z kolei reumatoidalne zapalenie stawów powoduje bakteria nosząca nazwę Proteus, która jest także powszechną przyczyną zakażenia dróg moczowych. Kobiety dwa razy częściej niż mężczyźni cierpią na zakażenie dróg moczowych i reumatoidalne zapalenie stawów, natomiast u mężczyzn znacznie częściej występują bakterie Klebsiella i trzykrotnie częściej zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa. Ponadto nadmiar drobnoustrojów uszkadza ściany jelita, wskutek czego do krwiobiegu przedostają się jedynie częściowo strawione cząstki jedzenia, powodując alergie. Wszystkie choroby autoimmunologiczne mają bowiem związek z uczuleniami pokarmowymi wywoływanymi przez dysbiozę. Jest to szczególnie wyraźne w przypadku reumatoidalnego zapalenia stawów. Inne choroby autoimmunologiczne łączone ostatnimi czasy z dysbiozą i alergiami to łuszczyca, toczeń rumieniowaty układowy i zapalenie trzustki. Gdy pacjentom==

    Zdiagnozuj tę bakterię i pozbądź się jej.
    http://docplayer.pl/5158934-Walter-last-jak-wyleczyc-sie-z-drozdzakow.html

  57. grzegorzadam 18 lipca 2016 o 09:10

    ==SYNDROM ANTYBIOTYKOWYW ostatnich dekadach znacznie częściej można zaobserwo-wać występowanie takich dolegliwości, jak brak energii i za-burzenia trawienia, alergie, artretyczne bóle stawów, choroby skóry, problemy menstruacyjne, niestabilność emocjonalna i depresje. Są to wszystko objawy tego, co nazywam „syndro-mem antybiotykowym”.Podczas dokładniejszych badań można odkryć więcej ob-jawów. Większa część przewodu pokarmowego może być wrażliwa na nacisk, szczególnie jelito cienkie, wątroba i pę-cherzyk żółciowy. Bywa, że operacja pęcherzyka żółciowego nie poprawia stanu chorego, a czasami wręcz prowadzi do jego pogorszenia.Niekiedy występują pleśniawki albo świąd jamy ustnej, odby-tu lub pochwy. Wówczas diagnozuje się oczywiście drożdżaki Candida, ale bywa też, że takich objawów brak, co może wpro-wadzać w błąd w kwestii obecności tych grzybów w organizmie.Leczenie antybiotykami sprzyja swobodnemu rozwojowi w organizmie drożdżaków lub Candidy albicans. Uważam, że leka-rze przepisujący antybiotyki bez jednoczesnego przepisywania

    Orion Truss i syndrom antybiotykowyśrodków grzybobójczych oraz bakterii Lactobacillus i bifido do-puszczają się rażącego niedbalstwa. To lekkomyślne nadużywa-nie antybiotyków i podobnych leków jest moim zdaniem naj-częstszą przyczyną przewlekłych chorób w naszej kulturze.Co więcej, obecnie małe dzieci często dziedziczą drożdżaki Candida po swych matkach w momencie narodzin i podczas karmienia piersią. Istnieją też przesłanki, że kod DNA grzybów może zostać zapisany w naszych genach, a długotrwała kan-dydoza może być przyczyną mutacji genetycznych i chorób dziedzicznych. ==

  58. grzegorzadam 18 lipca 2016 o 09:12

    ==Przeczytał potem, że roztwór jodku potasu może leczyć krew zakażoną przez drożdżaki Candida.

    Zaczął więc podawać od sześciu do ośmiu kropli1płynu Lugola cztery razy dziennie i w krótkim czasie jego zdrowie wróciło do normy.

    Niedługo potem jego pacjentką była kobieta z zatkanym nosem, pulsującymi bólami głowy, zapaleniem pochwy i silną depresją. Ku jego zdumieniu wszystkie jej problemy zniknę-ły natychmiast po zastosowaniu terapii przeciwko drożdża-kom Candida. Jakiś czas później miał kolejną pacjentkę, któ-ra cierpiała od sześciu lat na schizofrenię i została poddana setkom elektrowstrząsów oraz była faszerowana ogromną ilością lekarstw. Truss zaczął leczyć ją za pomocą środków przeciwgrzybiczych na uczulone zatoki. Wkrótce całkowicie wyzdrowiała nie tylko psychicznie, ale i fizycznie, i przestała chorować.==

  59. grzegorzadam 18 lipca 2016 o 09:17

    ==Jak wykazały inne badania, taki sam efekt wywołuje che-mioterapia, co znacznie ogranicza jej skuteczność. Poza tym zachodzi dużo wyższe ryzyko wystąpienia nowotworu niż w przypadku braku chemioterapii. Dzieci są 18 razy bardziej narażone na rozwój wtórnych guzów złośliwych, a u kobiet istnieje 75-krotnie większe prawdopodobieństwo wystąpienia raka piersi. Po zastosowaniu chemioterapii zwalczającej raka jajnika ryzyko białaczki wzrasta 21-krotnie.Dopiero niedawno onkolodzy zaczęli dostrzegać to, co pa-cjenci określają jako „chemomózg”, czyli poważną utratę pa-mięci i innych funkcji poznawczych. Psychiatrzy odkryli, że konwencjonalne leczenie raka prowadzi do silnej depresji u od 15 do 25 procent pacjentów. „Sama depresja może często być gorsza od choroby” – twierdzą.Jestem przekonany, iż większość destrukcyjnych skutków chemioterapii można łatwo uniknąć lub znacznie je złagodzić za pomocą właściwej terapii przeciwgrzybiczej.==

  60. grzegorzadam 18 lipca 2016 o 09:21

    ==Historia pewnego przypadku2Oto typowy przykład tego, jak rozwijają się drożdżaki Candida. Pewien chłopiec rozwijał się normalnie do oko-ło 18 miesiąca życia i poznał do tego czasu około 200 słów.

    ..
    Z powodu infekcji ucha podano mu kilka serii antybiotyków. W rezultacie pojawiła się u niego pleśniawka – zakażenie jamy ustnej i języka Candidą. Od tej pory jego zachowanie zaczęło się drastycznie zmieniać, całkowicie utracił zdolność mowy, stał się niezwykle nadpobudliwy, budził się przez całą noc, stracił kontakt wzrokowy ze swoimi rodzicami i w końcu zdiagnozowano u niego autyzm.Schemat polegający na początkowym normalnym rozwo-ju i późniejszym zatrzymaniu go po kuracji antybiotykowej jest powszechny w przypadku autyzmu, szczególnie u chłop-ców. Poziom kwasów organicznych związanych z obecnością drożdżaków w moczu chłopca, zwłaszcza kwasu winowego, był bardzo podwyższony. Po tym jak zaczął dostawać prze-ciwgrzybiczą nystatynę, odzyskał kontakt wzrokowy ze swo-imi rodzicami, poziom kwasu winowego w jego moczu zaczął opadać i po blisko 60 dniach wrócił do normy. Wysoka nadpo-budliwość chłopca zaczęła słabnąć i zaczął lepiej spać.Opisując ten przypadek, dr William Shaw, stwierdził: „Odkryłem później to samo zjawisko u setek innych osób. Nawet po sześciu miesiącach od wstrzymania terapii prze-ciwgrzybiczej dochodzi często do «odbicia» na poziomie bio-chemicznym i pogorszenia się stanu chorego”.== …

    warto mieć to na uwadze.

  61. grzegorzadam 18 lipca 2016 o 11:11

    ==Historia pewnego przypadku

    Oto typowy przykład tego, jak rozwijają się drożdżaki Candida. Pewien chłopiec rozwijał się normalnie do oko-ło 18 miesiąca życia i poznał do tego czasu około 200 słów.

    Z powodu infekcji ucha podano mu kilka serii antybiotyków.
    W rezultacie pojawiła się u niego pleśniawka – zakażenie jamy ustnej i języka Candidą. Od tej pory jego zachowanie zaczęło się drastycznie zmieniać, całkowicie utracił zdolność mowy, stał się niezwykle nadpobudliwy, budził się przez całą noc, stracił kontakt wzrokowy ze swoimi rodzicami i w końcu zdiagnozowano u niego autyzm.Schemat polegający na początkowym normalnym rozwo-ju i późniejszym zatrzymaniu go po kuracji antybiotykowej jest powszechny w przypadku autyzmu, szczególnie u chłop-ców.
    Poziom kwasów organicznych związanych z obecnością drożdżaków w moczu chłopca, zwłaszcza kwasu winowego, był bardzo podwyższony. Po tym jak zaczął dostawać przeciwgrzybiczą nystatynę, odzyskał kontakt wzrokowy ze swo-imi rodzicami, poziom kwasu winowego w jego moczu zaczął opadać i po blisko 60 dniach wrócił do normy. Wysoka nadpo-budliwość chłopca zaczęła słabnąć i zaczął lepiej spać.Opisując ten przypadek, dr William Shaw, stwierdził: „Odkryłem później to samo zjawisko u setek innych osób. Nawet po sześciu miesiącach od wstrzymania terapii przeciwgrzybiczej dochodzi często do «odbicia» na poziomie bio-chemicznym i pogorszenia się stanu chorego”. ==

  62. weroniczka 26 lipca 2016 o 09:07

    Kurczę, to ja chyba robię coś nie tak… 5 tygodni stosowania lugoli (obecnie 5 kropel) + selen i cynk i wynik z 0,3 spadł do 0,076…Co prawda trochę wole sie zmniejszyło ale za to już wywaliło oko… kurcze moja ostatnia nadzieja na wyleczenie tego paskudnego Gravesa….

    1. pepsieliot 26 lipca 2016 o 18:13

      z tą chorobą jest trudniej działać niż z Hashimoto

    2. grzegorzadam 26 lipca 2016 o 20:29

      Inny rodzaj bakterii, Yersinia enterocolitica,

      sprawia, że układ odpornościowy atakuje tarczycę, prowadząc do choroby Gravesa-Basedowa, która charakteryzuje się nadmiernym wytwarzaniem hormonów tarczycy.

      Wrzodziejące zapalenie jelita grubego łączy się z przerostem drobnoustrojów chorobotwórczych, podobnie jak w przypadku choroby Leśniowskiego-Crohna, osteoporozy i zesztywniającego zapalenia stawów kręgosłupa, w którym kręgi zespalają się ze sobą, powodując zesztywnienie i ból. Z czasem może ono objąć także inne stawy. Kolejny rodzaj bakterii, Klebsiella, wytwarza cząsteczki podobne do tkanki znajdującej się u ludzi z zesztywniającym zapaleniem stawów kręgosłupa. Gdy w jelicie zmniejsza się ilość tych bakterii, wówczas we krwi zmniejsza się także ilość odpowiadających im przeciwciał i stan chorego poprawia się. Z kolei reumatoidalne zapalenie stawów powoduje bakteria nosząca nazwę Proteus, która jest także powszechną przyczyną zakażenia dróg moczowych. Kobiety dwa razy częściej niż mężczyźni cierpią na zakażenie dróg moczowych i reumatoidalne zapalenie stawów, natomiast u mężczyzn znacznie częściej występują bakterie Klebsiella i trzykrotnie częściej zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa. Ponadto nadmiar drobnoustrojów uszkadza ściany jelita, wskutek czego do krwiobiegu przedostają się jedynie częściowo strawione cząstki jedzenia, powodując alergie. Wszystkie choroby autoimmunologiczne mają bowiem związek z uczuleniami pokarmowymi wywoływanymi przez dysbiozę. Jest to szczególnie wyraźne w przypadku reumatoidalnego zapalenia stawów. Inne choroby autoimmunologiczne łączone ostatnimi czasy z dysbiozą i alergiami to łuszczyca, toczeń rumieniowaty układowy i zapalenie trzustki.==
      By Walter Last

      Zdiagnozowałbym tę bakterię.

      1. weroniczka 26 lipca 2016 o 21:23

        Kurczę coraz więcej ludzi łączy tarczyce z jelitami. Yersinia enterocolitica?? Matko… Ale jak się przebadać???

        1. grzegorzadam 26 lipca 2016 o 23:03

          ==Które bakterie są powiązane z powstaniem Hashimoto?

          O związek z powstaniem Hashimoto podejrzewa się wiele infekcji bakteryjnych – zaliczamy do nich: Helicobacter pylori (bakteria, która jest odpowiedzialna za powstanie choroby wrzodowej), Borrelia burgdorferi (odpowiedzialna za powstanie boreliozy) i Yersinia enterocolitica.

          Przeciwciała przeciwko Yersini (wskazujące na ekspozycję) u osób z Hashimoto znajdowane są 14 razy częściej w porównaniu z osobami zdrowymi. Błona komórkowa bakterii Yersinia enterocolitica jest zdolna wiązać TSH! Zakażenie tą bakterią może indukować powstawanie przeciwciał przeciwko czynnikom, które rozpoznają i stymulują receptor TSH, takich jak enzym peroksydaza tarczycowa i tyreoglobulina.

          Źródłem zakażenia Yersinią jest mięso, drób, produkty mleczne i pokarmy pochodzące z morza (szczególnie ostrygi). W 2012 roku wykazano, że 67% wieprzowiny w Stanach Zjednoczonych jest zakażone bakterią Yersinia!!

          Testy

          W diagnozie pomocne są testy laboratoryjne. H.pylori można wykryć za pomocą badań krwi i w powietrzu wydychanym, a także poprzez badanie kału. Aby zdiagnozować infekcję Borellia przeprowadzamy badanie krwi, a Yersinia może być wykryta poprzez szczegółowe badanie kału.==

          Blisko, coraz bliżej..

          Zrobiłbym porządny biorezonans.

          1. pepsieliot 27 lipca 2016 o 09:40

            Podstawowym powodem powstawania Hashimoto jest złe trawienie białka pszenicznego, oraz jedzenie innych alergenów, jak kazeina, czy jaja. W wyniku złego trawienia jelita zaczynają przepuszczać. Do krwi dostają się metaboliczne toksyny, co po dłuższym czasie powoduje chorobę autoimmunologiczną. Zakwaszenie żołądka i wyleczenie wyściółki jelit, usunięcie z diety alergenów, oraz dostarczenie podstawowych składników odżywczych, jak witamina D3+K2, C, E, B complex, magnez, cynk i selen, oraz oczywiście jod daje największą szansę na wyleczenie z choroby autoimmunologicznej, przy okazji z wielu innych chorób, w tym pasożytów, insulinooporności, przerostu candidy. Nigdy nie należy też zapominać o tlenie. Wolne elektrony w antyoksydantach, bieganie w lesie, życie na świeżym powietrzu, oddychanie przeponą, a w razie totalnej awarii nawet nadtlenek wodoru, czyli odpowiednio rozwodniona woda utleniona. To wszystko jest bardzo naturalne i niezwykle leczące kilkadziesiąt, a może i więcej chorób cywilizacyjnych i nie tylko.
            Medycyna alopatyczna lansuje model – jeden lek na jedną chorobę. My mówimy prawdę, jeden minerał, czy witamina na setki chorób.

          2. grzegorzadam 27 lipca 2016 o 09:52

            Najpierw zakażenia, później dieta.

      2. weroniczka 26 lipca 2016 o 21:26

        Już miałam ogromną nadzieję, że Lugola mi pomoże…. A zrobiłam go z 5g jodu i 7,5 g jodku plus woda destylowana. Tyle się naczytałam, że jod może pomóc zwalczyć nadczynność… Bo lekarze to tylko smażalnia albo wyrżnięcie tarczycy….

  63. grzegorzadam 26 lipca 2016 o 22:54

    Przepis który podałeś służyłby do wymieszania-uzyskania jodyny 7%, tzw. mocnej tinktury, tylko
    zamiast wody trzeba dodac 60-90% etanol.
    Ile dodałaś wody?

    Z wycinaniem tarczycy wstrzymaj się.
    Zdiagnozuj drożdżycę, dodaj suplementacje borem, ok. 10 mg dziennie.

    1. weroniczka 27 lipca 2016 o 17:05

      etanol?? wody może z 50 ml…. A jak zdiagnozować drożdżyce? Pije krzem z borem…może być?

      1. grzegorzadam 27 lipca 2016 o 21:47

        Po dodaniu etanolu (spirytusu) otrzymasz jodynę, a wody płyn Lugola.
        Trzeba zachować proporcje.

        1. weroniczka 28 lipca 2016 o 18:04

          To lepiej w moim przypadku jodyna od Lugoli? Bo rozumiem, że proporcje te same przy jodynie tylko zamiast wody dodać etanol? Na 15 min przed posiłkiem krzem z borem łykam 30 ml i trzymam przez minutę pod językiem 2 razy dziennie. Dzięki za te testy, postaram się je zrobić, a i jeszcze jedno ważne pH moczu 5,50…

        2. weroniczka 28 lipca 2016 o 18:12

          A i tak robiłam test paskami z moczu, wyszło słabiutko, a co do Lugoli krople zniknęły w może 5 minut?

          1. grzegorzadam 28 lipca 2016 o 21:05

            Ph moczu nieciekawe, test jodu też.

            Lugola na wodzie bardziej służy tarczycy, jodyna na spirutusie całej reszcie.

            A tego boru 30 ml w jakim stężeniu? a krzem?

            Lugola to 5 jod, 10 jodek, 85 woda.

            Jodyna to 7.5 jod, 5 jodek, 87,5 etanol 60-90%.

            Tak polecają dochtory.

  64. grzegorzadam 27 lipca 2016 o 21:00

    Spróbuj wykonac 4 testy domowe:
    http://www.pepsieliot.com/4-bardzo-proste-testy-zdrowotne-ktore-powinienes-przeprowadzic-w-domu/

    W jaki sposób popijasz ten krzem z borem?

    1. weroniczka 3 sierpnia 2016 o 21:25

      Kurde nie wiem jakie ma stężenie :O a boraks jak coś może być? No testy przeszłam fatalnie…

      1. grzegorzadam 3 sierpnia 2016 o 22:14

        No to masz co robić.

        Co to krzem z borem?
        Boraks zawsze może być dla każdego, bo go nie ma w żywności.

  65. Millie 3 sierpnia 2016 o 20:20

    ZWRACAM SIĘ Z GORĄCĄ PROŚBĄ PROSZĘ O ODPOWIEDŹ. ZNAJOMY PRZYJEŻDŻA ZE STANÓW I MAM SZANSĘ SPROWADZIĆ SOBIE LODOLAR. MOJE PYTANIE JEST NASTĘPUJĄCE: CZY PRZY MOJEJ NIEDOCZYNNOŚCI TARCZYCY I BRANIU KAŻDEGO DNIA (35G) EUTYROXU MOGĘ STOSOWAĆ LODOLAR ? W JAKIEJ DAWCE ? CZY NALEŻY ODSTAWIĆ WTEDY EUTYROX ?

    1. weroniczka 3 sierpnia 2016 o 21:24

      Podpinam się. Ja tak samo mam dostać Iodoral, z tym że ja mam nadczynność 🙂 ma ktoś jakieś zdanie w tej sprawie?

  66. grzegorzadam 3 sierpnia 2016 o 21:33

    Iodoral to strasznie droga odmiana Lugola..

    Jeżeli masz możliwość (USA) zamów Nascent Jod, czyli jod atonowy,
    dr Sircus poleca:
    http://drsircus.com/medicine/iodine/iodine-rescue

  67. aga 4 sierpnia 2016 o 18:45

    Czy płyn lugola sprawi że zniknie guzek na tarczycy u zdrowej osoby ?

    1. pepsieliot 4 sierpnia 2016 o 22:05

      nie ma takiej pewności, ale istnieje prawdopodobieństwo, a na marginesie zdrowa osoba nie ma guzków na tarczycy

  68. aga 4 sierpnia 2016 o 20:34

    Dla czego usunięto moje pytanie ??

  69. vichta1 2 września 2016 o 19:57

    Mam krótkie pytanko. Mam zalecone 2 łyżeczki Kelpu dziennie. Nie jestem w stanie jeść proszku, więc kupiłam tabletki 150 mikrogram. I mam dylemat. Jak to się przekłada łyżeczka na tabletki? Nigdzie nie mogę znaleźć informacji ile jest jodu w Kelpie. Tyle tylko, że różna, bo to produkt naturalny. Żeby dorównać przeciętnemu Japończykowi, musiałabym zażywać 100 tabletek Kelpu dziennie?

  70. Beata Ostasz 18 września 2016 o 21:11

    Witam serdecznie.Prosze o pomoc moje Tsh 10 FT3 I ft4 w normie jakie badania zrobić jeszcze żeby wiedzieć czy to jest niedoczynność tarczycy czy coś innego ?

    1. pepsieliot 18 września 2016 o 21:27

      przeczytaj ten wpis, http://www.pepsieliot.com/nie-mysl-ze-gdy-twoje-tsh-jest-w-normie-to-na-pewno-nie-masz-problemow-z-tarczyca/
      ty nie masz w normie TSH, ale tam są podane badania, dodatkowo zrób USG tarczycy, a z rozpędu zrób jeszcze USG brzucha, narządwó rodnych, oraz cukier i insulinę naczczo, lipidy, mocz, bardzo ważne 25(OH)D, białko CRP, fibrynogen, kortyzol, prolaktynę, sód, potas, morfologię, B12, kwas foliowy, i homocysteinę

    2. Beata 18 września 2016 o 22:20

      Tsh jest wysokie ale FT3 4.70 a ft4 12.77w normie źle napisałam USG tarczycy – powiększone wole USG brzucha -liczne kamienie w woreczku 25 (OH)D-59 robiłam OB-41 kwas foliowy-15,1 Wit B12 -210 morfologia:hemoglobina -14.6 leukocyty-4,4 PLT -267 i inne ok więcej wyników nie mam.Jeszcze jedno mierze ciśnienie 115 na 70 i tętno mam wysokie 80,100

      1. pepsieliot 19 września 2016 o 09:29

        przeciwciała tarczycowe będą konieczne

  71. grzegorzadam 18 września 2016 o 22:04

    Ph moczu poranne u zdrowego człowieka powinno wynosić koło 6.0:

    Dr Clark :

    – rano po wstaniu z łóżka sprawdź odczyn pH za pomocą papierka lakmusowego lub nitrazynowego;
    skoryguj wynik według wskazówek opisanych wcześniej (ból palców). Jeżeli pH moczu wynosi 7 lub więcej, oznacza to infekcję pęcherza; natychmiast rozpocznij leczenie .

    Można sprawdzić ogólne zakwaszenie ustroju, mierząc poziom pH w porannym moczu.
    Nie powinien być niższy niż 5,5. Jeżeli odczyn jest zbyt kwaśny, należy wspomóc pracę nerek
    zwiększając spożycie wody i minerałów dla zneutralizowania kwasu. Najważniejszymi minerałami
    są w tym przypadku magnez i wapń.

    Wyrównaj swoje pH
    U większości osób z bolesnymi złogami w stopach odczyn pH w porannym moczu wynosi 4,5!
    Przy takim wskaźniku można śmiało założyć, że przez noc powstało dużo złogów. W ciągu dnia pH stale się
    waha. Zaraz po posiłku mocz staje się bardziej zasadowy – nazywamy to falą zasadową. Podczas takiej
    fali, trwającej około godziny, masz okazję pozbyć się części złogów, lecz jeśli poziom pH za bardzo obniży
    się w ciągu nocy, zacznà się tworzyć na nowo. Zasada naczyń połączonych rozstrzyga, czy złogi
    będą maleć, czy rosnąć.
    Aby na noc zwiększyć zasadowość organizmu, wybierz jedną z opcji: (…)

    Z ”Kuracji życia”.

    1. pepsieliot 19 września 2016 o 09:40

      Grzegorzu, z tego co wiem cenisz Jarka, a co o tym sądzisz? https://jarek-kefir.org/2013/09/20/pytania-o-zappery-czy-powoduja-uszkodzenie-krwinek/
      Oczywiście nikt nie mówi o wylewaniu dziecka z kąpielą, ale wiesz, że ekspert musi być bardziej krytyczny, bo ludzie mu ufają.

      1. grzegorzadam 19 września 2016 o 10:23

        Nie zgadzam się z tą opinią odnośnie zapperów, choć akurat zapper pana T. jest problematyczny, bo nie ma ustawień częstotliwości,
        to jest jego ZASADNICZA wada.
        Ale już Spooky2 i inne to inna bajka, zapper Becka (alternatywa dla Cark):

      2. grzegorzadam 19 września 2016 o 10:28

        Na razie czytam, zasięgam opinii, chcę mieć takie urządzenie średniej klasy (cena-jakość) w domu.
        To bardzo skomplikowany temat.

        Polecam opinie dr n. med. Olgi Jelisiejewej, bardzo ciekawe, Rosjanie i Niemcy nie mają z tym problemu:

        ==Przypadek kliniczny. Diagnostyka metodą Volla, Vegatest

        Przytaczamy przykład z praktyki dr Olgi Jelisejewej świadczący o tym, jak skuteczna jest diagnostyka elektropunkturowa metodą Volla, Vegatest w porównaniu z bezsilnością ortodoksyjnej medycyny.
        Pacjentka w wieku 52 lat nagle straciła wzrok. Następnie pojawiło się prawostronne osłabienie. Postawiono diagnozę – „guz mózgu”. Przeszła pełne komputerowe badanie tomograficzne i guza nie wykryto. Zmieniono diagnozę na „stwardnienie rozsiane”. Po upływie 6 miesięcy rozeszły się kości prawego stawu skokowego. Założono gips. Zalecono fizjoterapię, po czym pojawiły się silne bóle głowy. Równocześnie z bólami głowy wystąpił prawostronny paraliż. Tomografia komputerowa wykazała zniszczenie lewej piramidy kości skroniowej. W kale pojawiła się krew.

        Ponieważ kobieta była przykuta do łóżka, ortodoksyjni lekarze nie byli w stanie jej zbadać ani leczyć. Pacjentka zaczęła samodzielnie prowadzić urynoterapię z solą (na 1l moczu 1 łyżka stołowa soli). Szóstego dnia z pacjentki wydostał się kłębek glist i kawałek tasiemca. Potem pacjentka zaczęła przyjmować lewatywy z odparowanej uryny. Wydostały się z niej resztki tasiemca. Kobieta kontynuowała wykonywanie 2 razy w tygodniu lewatyw z odparowanej uryny. Krew w kale więcej się nie pojawiała.
        Chora zaczęła pić duże ilości (do 1,5l dziennie) wywaru z młodych pędów sosny. Stopniowo zaczęło wracać czucie z prawej strony ciała i ruchliwość prawej nogi oraz ręki. Dbałość o jelita (lewatywy z uryną), oczyszczanie organizmu (wywar z szyszek sosny), rozdzielne żywienie, masaż i gimnastyka postawiły pacjentkę na nogi. Zioła antyhelmintyczne: bylica piołun, wrotycz, korzeń mniszka lekarskiego – stopniowo usuwały larwy pasożytów z narządów wewnętrznych.
        [
        b]Dr Jelisejewa opowiada:[/b]
        Kobieta weszła do mojego gabinetu niemal pewnym krokiem. Nie uwierzyłam własnym oczom.
        Uskarżała się na ból głowy i ból rąk oraz nóg.
        Rezultaty diagnostyki elektropunkturowej Volla i Vegatest wywołały we mnie szok. Lecz zanim wymienię całą listę tego co wykryłam, opierając się na już znanych mi danych z Vegatest wyjaśnię jak powstało schorzenie tej pacjentki.
        Pierwsze były pasożyty – glisty i tasiemce (to nie dziwi, gdyż kobieta ta mieszkała na wsi i oporządzała bydło). Wywołując osłabienie odporności pozwoliły one wirusom odry przebytej w dzieciństwie, osłabionym lecz żywym znów odzyskać siły i zacząć porażać narządy oraz układ odpornościowy. Na tle osłabionego układu odpornościowego uruchomiły się wirusy opryszczki i poraziły wszystko co mogły, w tym również sploty nerwowe.
        Kiedy organizm całkowicie stracił równowagę, tasiemce zaczęły produkować tyle wągrów, że nie podążyły zwykłą drogą ku wyjściu, lecz przeniknęły do naczyń krwionośnych i rozlazły się po całym organizmie. Wągry bardzo lubią mózg i niekiedy powodują paraliże, często porażają oczy, a szczególnie ciałko szkliste.
        To właśnie przydarzyło się naszej pacjentce. Straciła wzrok i rozwinęło się osłabienie prawej strony ciała, rąk i nóg. Następnie rozeszły się kości stawu skokowego. Zalecona fizjoterapia i leczenie farmakologiczne wywołały śmierć wągrów. Największe zmiany w narządach obserwuje się właśnie w stadium ich pełnego obumierania (wągrów). W efekcie ich śmierci, rozpuszczania i ropienia zniszczeniu uległa piramida lewej kości skroniowej i pojawił się prawostronny paraliż. Paraliżowi uległa prawa ręka i noga.
        Najwidoczniej wystąpiła masa krytyczna mikroorganizmów i już na tle obniżonej odporności zaczęły one rządzić organizmem kobiety.
        W rezultacie tego pojawiły się nowe pasożyty – grzyby i zaczęły dojadać w ciele to, co jeszcze zostało. Były to grzyby szczególne, porażające osłonkę zewnętrzną (Schwanna) nerwów. Wywołały one u pacjentki bóle wzdłuż nerwów przebiegających w rękach i nogach. Do tej pory występują jeszcze bóle rąk i nóg dokładnie wzdłuż tych nerwów.
        Rozwinęły się też grzyby w jelitach – pleśniak biały, wywołujący proces wrzodowy w jelitach, na skutek czego pojawiała się krew w kale.
        I jeszcze jeden groźny grzyb – nocardia asteroides, okupujący pozostałe nieporażone narządy.
        Heroicznym wysiłkiem, siłą woli pacjentka zdołała pokonać najgorsze dolegliwości – paraliż i ślepotę. Zastosowała proste metody ludowe, ponieważ lekarze nie byli w stanie jej pomóc i złożyli broń w obliczu jej chorób.
        Stosując urynoterapię, zioła antyhelmintyczne, oczyszczanie organizmu i gimnastykę pacjentka postawiła się na nogi i odzyskała wzrok.
        Kobieta rozumiała, że nie zakończyła jeszcze walki ze swymi pasożytami. Czuła, że konieczne są jakieś środki do walki z nimi, a przede wszystkim pragnęła się dowiedzieć z czym i jak ma walczyć. Chora przyjechała do nas.
        Obfitość mikroorganizmów tłumaczy się tym, że organizm kobiety przygotowywał się już do śmierci. Dlatego mikroorganizmy zobowiązane były pojawić się w celu rozłożenia ciała jeszcze za życia, czyli przygotowania ciała do odejścia z świata materialnego.
        Niezwykłość lokalizacji mikroorganizmów niekiedy stanowi sensację również dla nas, lekarzy – diagnostów metodą Volla i Vegatest. Lecz statystyka (1000 pacjentów), objawy kliniczne i skargi pacjentów dokładnie odpowiadają wykrytym porażeniom w okolicy umiejscowienia mikroorganizmów w narządach i układach. Podczas diagnostyki wykrywamy mikroorganizm i testujemy go na różnych narządach i układach. W celu potwierdzenia przykładamy induktor częstotliwościowy z częstotliwością wykrytego mikroorganizmu bezpośrednio w okolicę porażonego narządu.
        Na zakończenie przytoczę dane diagnostyki metodą Volla kobiety, o której pisałam powyżej.
        Dawki „D3” i „D6” wskazują na intensywność procesu. „Comp.” wskazuje na kompleks preparatów.

        Porażone narządy:
        Tętnica oczna i żyła oczna D3.
        Ciałko szkliste D3.
        Nerw wzrokowy D3.
        Siatkówka i naczyniówka oka D3.
        Mózg:
        Móżdżek D3.
        Substancja siateczkowata D3.
        Zakręt przedśrodkowy D4.
        Podwzgórze D3.
        Blaszka pokrywy D3.
        Guz popielaty D3.
        Ciało migdałowate D3.
        Zakręt obręczy D3.
        Płyn mózgowo-rdzeniowy D10.
        Włókna nerwowe:
        Nerw i kanał ślimaka D6.
        Nerw biodrowy D3.
        Nerw kulszowy D3.
        Nerw promieniowy D3.
        Nerw piszczelowy D3.
        Nerw łokciowy D3.
        Nerw trzewny większy D3.
        Nerw trzewny mniejszy D3.
        Zmiany w mózgu piątego stopnia.
        Kolory – niedobór:
        Pomarańczowy. Comp.
        Żółto-zielony. Comp.
        Preparaty oczyszczające (drenaże):
        Drenaż układu pokarmowego. Comp.
        Drenaż limfy. Comp.
        Drenaż układu kostno-stawowego. Comp.
        Drenaż żeńskich narządów płciowych i gruczołów piersiowych. Comp.
        Drenaż układu oddechowego. Comp.
        Drenaż dróg moczowych. Comp.
        Drenaż układu nerwowego. Comp.
        Drenaż tarczycy. Comp.
        Drenaż układu żylnego. Comp.
        Luesinum. Comp.
        Miazmat zmieszany. Comp.
        Miazmat pasożytniczy. Comp.
        Medorrhinum. Comp.
        Esencje Bacha:
        Kasztan koński. Comp.
        Pączki kasztana końskiego. Comp.
        Powojnik pnący. Comp.
        Wiciokrzew. Comp.
        Drzewo oliwkowe. Comp.
        Dzika róża. Comp.
        Gorczyca polna. Comp.
        Wrzos. Comp.
        Okrężnica bagienna. Comp.
        Niecierpek. Comp.
        Rzepik. Comp.
        Centuria. Comp.
        Ostrokrzew. Comp.
        Orzech włoski. Comp.
        Kasztan jadalny. Comp.
        Modrzew. Comp.
        Dzika jabłoń. Comp.
        Śniedek. Comp.
        Sosna. Comp.
        Dąb szypułkowy. Comp.
        Wierzba. Comp.
        Wiąz. Comp.
        Stokłosa. Comp.
        Grab. Comp.
        Zawciągowiec. Comp.
        Goryczka. Comp.
        Czerwiec. Comp.
        Kolcolist. Comp.
        Ochrona. Comp.
        Homeopatyczne hormony (niedobór w organizmie):
        Melatonina. Comp.
        Endorfina. Comp.
        Hormon antydiuretyczny. Comp.
        Gonadotropina ludzka. Comp.
        Tyroksyna T4 D6.
        Trójjodotyronina T3 D6.
        Hormon przytaczycy D6.
        Prolaktyna D6.
        Serotonina D6.
        Hormon antydiuretyczny D6.
        Oksytocyna D6.
        Dopamina D6.
        Porażone chromosomy:
        Chromosom 4.
        Chromosom 9.
        Chromosom 19.
        Obciążenia patogenne w organizmie:
        Umiarkowany stopień wycieńczenia układu odpornościowego.
        Geopatyczne obciążenie czwartego stopnia (najwyższego).
        Poziom zdrowia 4/3 (razem jest 5/5).
        Blokada rezerw adaptacyjnych komórek ósmego stopnia (razem jest 10).

        Wirusy i zaatakowane przez nie narządy:
        Wirus opryszczki zwyczajnej 1: wsierdzie, osierdzie, nerw kulszowy, splot lędźwiowy, splot krzyżowy, nerw współczulny, nerw błędny, krew, limfa, środowisko międzytkankowe, płyn mózgowo-rdzeniowy.
        Wirus odry: wsierdzie, osierdzie, splot barkowy, splot lędźwiowy, splot słoneczny, nerw współczulny, nerw błędny, wątroba, pęcherzyk żółciowy, kanał żółciowy wspólny, drogi żółciowe, żołądek, wpust żołądka, dwunastnica, nerki, śledziona, trzustka, jajniki, przymacicze lewe, przymacicze prawe.

        Bakterie i porażone przez nie narządy:
        Ureaplazma: nerki pęcherz moczowy, moczowód.

        Robaki i porażone przez nie narządy:
        Wągrzyca – głowa, tarczyca, płuca, prawy gruczoł piersiowy, lewy gruczoł piersiowy, jajniki, mózg – lewa część skroniowa, śródmózgowie, twór siateczkowaty, zakręt przedśrodkowy, guz popielaty, ciało migdałowate, płyn mózgowo-rdzeniowy, siatkówka i tęczówka oka.
        Tasiemiec kręćkowy (główka, ciało) – jelito czcze.

        Grzyby i porażone przez nie narządy:
        Nocardia asteroides – jelito kręte, jelito czcze, jelito grube, przytarczyca, płuca, oskrzela, żołądek, wpust żołądka, macica, endometrium, kości stawów.
        Pleśniak biały – oskrzela, prawy gruczoł piersiowy, lewy gruczoł piersiowy, nerki, śledziona, jelito proste, odbyt, pęcherz moczowy, moczowód, kręgi piersiowe, kręgi lędźwiowe, kręgi krzyżowe, siatkówka i naczyniówka oka, nerw twarzowy, splot barkowy.
        Nadsonia – nerki.
        Schwaniomyces occidentalis – nerw i kanał ślimaka ucha, nerw udowy, nerw kulszowy, nerw promieniowy, nerw piszczelowy, nerw łokciowy, nerw trzewny większy, nerw trzewny mniejszy.
        Nowotwory łagodne powstałe w wyniku zarażenia larwami tasiemca:
        Tarczyca.
        Lewa część mózgu.
        Przytarczyca.
        Obie piersi.
        Trzustka.
        Inne patologie wywołane przez mikroorganizmy patogenne:
        Zakwaszenie szóstego stopnia w narządach zaatakowanych przez pasożyty.
        Zasadowość szóstego stopnia w narządach zaatakowanych przez wirusy i grzyby.
        Choroby – diagnozy: martwica mięśnia sercowego, jedno zbliznowacenie mięśnia sercowego, kamienie żółciowe, przewlekłe zapalenie pęcherzyka żółciowego, niewirusowe zapalenie wątroby przewlekłe zastoinowe, podostre zapalenie nerek, przewlekła niewydolność nerek.
        Podstawowa diagnoza: pasożytnicze porażenie mózgu i rdzenia kręgowego z paraliżem kończyn górnych i dolnych oraz infekcja oczu.
        Dzięki temu przykładowi klinicznemu staje się jasne jakie tabuny wrogów na nas napadają. Aby ich pokonać należy oddziaływać kompleksowo, wszelkimi sposobami, zarówno ludowymi jak i z zastosowaniem nowych technologii medycznych.
        Na ten temat będzie można przeczytać w najnowszej książce Olgi Jelisejewej oraz na szkoleniach z metod diagnostyki elektropunkturowej metodami Volla i Vegatest w Enso Electronics.
        ====================================

        Wymowne. 😉
        Dr Jelisiejewa zajmuje się tym od 35 lat.

        1. pepsieliot 19 września 2016 o 12:05

          To jest tak samo przerażające jak medycyna alopatyczna. Jestem obecnie absolutnie przekonana, że zdrowie człowieka nie polega na tym, że należy drżeć przed przewinięciem niemowlęcia, pogłaskaniem psa, czy pójściem do sushi baru. Przytaczanie tych kilometrowych cytatów jest jak dla mnie mimowolną formą spamu, tym bardziej, że ludzie Ci ufają, ja również. Podaj linka do jej książki w pdf i każdy sobie znajdzie co potrzebuje, jakby potrzebował. Nie mówiąc już o tym, że przepisy na dania, które zaleca Clark są również przerażające, a z pewnością nie pasują do konceptu tego bloga.
          Dziwię Ci sie, że przenigdy nie przytoczyłeś opinii pani Gerson, która ma 95 lat, żyje, nadal się udziela i pomaga wychodzić z raka za pomocą surowrej diety roślinnej.

          Oczywiście mamy do czynienia z patogenami i pasożytami, i należy je tępić, ale nawet sama dieta jest w stanie poradzić sobie w wieloma, a napewno ze środowiskiem beztlenowym.
          etc etc
          Ubolewam że to jest w pdf bo pewnie nie chciałoby Ci się przepisywać książki

          1. grzegorzadam 19 września 2016 o 16:18

            ==Jestem obecnie absolutnie przekonana, że zdrowie człowieka nie polega na tym, że należy drżeć przed przewinięciem niemowlęcia, pogłaskaniem psa, czy pójściem do sushi baru.==

            Ja również, ale warto mieć świadomość, skąd czyhają niebezpieczeństwa.

          2. grzegorzadam 19 września 2016 o 17:08

            skąd czyhają niebezpieczeństwa.==

            Gdzie czyhają miało być 😉

  72. Beata 19 września 2016 o 16:08

    Przeciwciała czyli Anty TPO I Anty TG?

    1. pepsieliot 19 września 2016 o 18:58

      tak

  73. grzegorzadam 19 września 2016 o 16:11

    To jest fragment książki, nie przepisywałem, nie w pdf.
    Krótki opis badania doświadczonego diagnosty, myślę, że ciekawy.
    Można przytoczyć go w całości albo wcale.

    Jest tylko kilka starszych książek w formie pdf, e-booków, których jestem zwolennikiem praktycznie brak.

    Masz jakąś awersję do tematów pasożytniczych?
    To dotyczy absolutnie wszystkich, wegan również.
    Wystarczy że skaleczysz się nad Morzem Śródziemnym i infekcja gotowa, czasami bardzo poważna, a medycyna
    ma tylko jako remedium antybiotyk, sterydy i ciężką chemię.

    Lepiej jak ludzie wyrobią sobie sami pogląd, nie ma tu nic przerażającego, to jest życie.

    Metoda Gersona jest bardzo ciekawa, jak każda inna i skuteczna, jest porównanie chyba w ”wodzie utlenionej”.
    Dla mnie przy nowotworach trochę karkołomna, pracochłonna, droga prasa (ponad 10 tys.), ecco surowce, praktycznie u nas niedostępne.
    Natomiast świetna jako profilaktyka i element diety.
    Jestem zwolennikiem prostszych rozwiązań.
    Bardziej pasuje mi Dr Budwig.

    Skręcam mocno w kierunku Clark, Jelisiejewej – Nieumywakin, Last, Sircus mocno to uzupełniają.
    To jest przyszłość altmedu i nie tylko, to moje zdanie.
    Jesteśmy coraz mocniej truci zewsząd, 95% ludzi ma poważne problemy z patogenami, helmintami.
    To jest niestety epidemia.
    Czyli przewaga leczniczych ziół, z surowym odżywianiem, ograniczanie mięsa do minimum, mądra suplementacja (niezbędna)

    ==ale nawet sama dieta jest w stanie poradzić sobie w wieloma, a na pewno ze środowiskiem beztlenowym.==

    Jeżeli masz na myśli dietę z ”niesmacznymi” ziołami, zgoda 🙂
    Ale czasami jest potrzeba wzmocnienia efektu zdrowotnego, i są na to sposoby, na szczęście.

    1. pepsieliot 19 września 2016 o 18:57

      nie do ziół nic nie mam, ale to leki

  74. grzegorzadam 19 września 2016 o 16:14

    ==Przytaczanie tych kilometrowych cytatów jest jak dla mnie mimowolną formą spamu, tym bardziej, że ludzie Ci ufają, ja również.==

    Mam nadzieję, że cytując doświadczonych lekarzy naturalnych nie uszczuplam zaufania. 😉

  75. Beata 19 września 2016 o 18:31

    Pepsi pisałaś żeby zrobić przeciwciała tarczycowe czyli masz na myśli Anty TPO I Anty TG?
    I co później dieta ?

    1. pepsieliot 19 września 2016 o 18:50

      najpierw diagnoza, a dieta constans 🙂

  76. Agata 9 października 2016 o 02:04

    Ktoś juz zadał to pytanie, ale pozostało bez odpowiedzi. Czy jodavit jest ok?

  77. grzegorzadam 9 października 2016 o 10:29

    Było już kiedyś:
    25 WRZEŚNIA 2015 @ 13:38
    http://www.pepsieliot.com/to-co-jednego-leczy-drugiego-zabija-czyli-o-zapaleniu-uchylkow/

    I tutaj:
    20 STYCZNIA 2016 @ 11:21
    http://www.pepsieliot.com/zostan-macgyverem-i-zrob-sobie-plyn-lugola-w-domu/

    To jest roztwór tylko jodku potasu, brak jodu krystalicznego.(barwa)
    Poza tym nieprzyzwoicie wprost drogi.

    1. Agata 9 października 2016 o 14:49

      @grzegorzadam
      Wielkie dzieki! Szukałam, ale nie mogłam znaleźć 🙂 (działam na telefonie)
      Dobra, a co jak juz mam ten jodavit i szkoda wyrzucać pieniędzy w błoto. Jak dorzucę do tego np 50ml soku z żurawiny to bedzie juz ok? Tam jest pierwiastek w czystej postaci. Wiem, ze w Lugola jest większa dawka, ale dopiero zaczynam sie suplementowac, a jestem bardzo wrażliwa na wszystkie suplementy, wiec nawet wole zacząć od małych dawek 🙂 nawet najmniejsza zmianę od razu odczuwam w tarczycy i układzie nerwowym.

      1. grzegorzadam 9 października 2016 o 22:06

        Zużyj, jodu tam tyle co kot napłakał, tyle co z jodku rozwodnionego do nieprzyzwoitości.
        Skuteczność tego jak z działaniem dermatologów, pomóc nie pomogą, a zaszkodzić
        tez nie za mocno, choć niekoniecznie.

  78. AnT.tna 8 grudnia 2016 o 15:38

    Potrzebuje Waszej rady dla mojej siostry. Rocznik 86, stara się zajść w ciążę od dość dawna. Poleciłam jej selen, cynk, Wit E, Wit d, przelałam jej buteleczkę lugola Waszego przepisu. I tak jak mi lugola pomógł zregulować cykl menstruacyjny i zajść w ciążę, tak mojej siostrze, ktora miała długie odstępy miedzy cyklami, sprawił ze od 3 miesięcy nie ma okresu w ogóle.
    Czy to normalny proces normowania sie organizmu? Co dalej ma robic? Proszę Was bardzo o pomoc.

    1. Pepsi Eliot 8 grudnia 2016 o 19:03

      to nie jest nasz przepis, to jest chemiczny wzór, i jeżeli ktoś chce z tego skorzystqć robi to na własną rękę, nie jestem ani lekarzm, ani farmaceutą, ani chemikiem, o czym przypominam w każdym disclaimerze. A co do braku okresu, przy prawidłowej tkance tłuszczowej i braku ciąży, to nie jest to normalny objaw nawet u weganek.

      1. AnT.tna 8 grudnia 2016 o 20:53

        Siostra ma spory tłuszczyk na brzuchu, nie jest ani weganką ani wegetarianką. To czy w takim razie powinna przestać się smarować płynem lugola? Czy powinna wg Was zbadać się pod jakimś konkretnym kątem?

        1. Pepsi Eliot 8 grudnia 2016 o 21:20

          zbadanie poziomu jodu jest dość skomplikowane, może w końcu zaczną to robić, jod pierwiastkowy podawany przez skórę raczej nie można przedawkować, gdy robi się plamę wtedy, gdy znika poprzednia, natomiast braki jodu są fatalne w skutkach. Niech robi małą plamkę. I ponawia kiedy znika. Może siostra jest w ciąży? Podałam ostatnio całą listę suplementacji dla kobiet, które chcą zajść w ciążę i mają z tym jakiś problem:
          Suplemnetacja związana jest z produkcją plemników, czyli są to suplementy zarówno dla kobiet jak i mężczyzny.
          Kwas foliowy ( foliany) teraz nie mamy na stanie,ale może być firmy Swanson
          ALA (300 mg) – to  http://thisisbio.pl/zdrowe-tluszcze/53-ala-200mg-8594159532830.html lub to http://thisisbio.pl/zdrowe-tluszcze/2164-ala-50kaps-scitec–5999100001183.html

          Selen 200 mcg G&G http://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/2176-selenium-200mcg-120kaps-gg-5060040820971.html
          Koenzym Q 10 400 mg  http://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/2175-coq10-100mg-60kaps-gg-5060040820445.html
          Omega 3 TiB http://thisisbio.pl/zdrowe-tluszcze/16-omega-3-60kaps-tib-254475917190.html – będzie lada moment , już leci
          Kwas askorbinowy, czyli witamina C TiB (najpierw kalibracja, jest przepis na blogu, a potem codzienna supermentacja witaminą C   http://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/1685-witamina-c-kwas-l-askorbinowy-170g-tib–254475917398.html) może być witamina C +1000 TiB http://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/58-vitamin-c-1000-50tabl-tib-254475917206.html
          Witamina E, mamy  naturalną NutriOne  http://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/136-vitamin-e-60kaps-nutrione-8436035238194.html
          L-karnityna –  mamy z ALA firmy G&G http://thisisbio.pl/zdrowe-tluszcze/2171-alpha-lipoic-acid-acetyl-l-carnitine-50kaps-gg-5060040821084.html (i wtedy nie ma potrzeby brać jeszcze ALA), albo solo http://thisisbio.pl/odchudzanie/90-base-l-carnitine-90kaps-fitmax–5908264416757.html
          Cynk http://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/2184-zinc-citrate-50mg-120kaps-gg-5060040827116.html

          Arginina 5 do 6 g dziennie http://thisisbio.pl/aminokwasy/2188-mega-arginine-120kaps-scitec-.html – Ja bym tylko z argininy zrezygnowała na korzyść innego boostera tlenku azotu, bo arginina ma pewne minusy, a tu http://www.pepsieliot.com/12-sposobow-na-naturalne-zwiekszenie-poziomu-tlenku-azotu/łądnie Greg wyjaśnił co jest dobre zamiast argininy, mianowicie cytrulina

          Ale i tak wszystko należy skonsultować z lekarzem prowadzącym własnym.

          D3 TiB, przede wszystkim należy zrobić badania 25 OHD, a póki co przejmować 2 tabletki http://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/57-vitamin-d3-1500iu-100tabl-tib-254475917305.html po śniadaniu razem z 1 kapsułką Omega 3 TiB i 1 kapsułką 100mcg K2 Swansonhttp://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/62-natural-vitamin-k2-100mcg-30kaps-swanson–87614026725.html?search_query=K2+&results=6
           (już od połowy =grudnia będziemy mieli bardzo dobrą TiB)
          Uwaga, na 5 dni przed badaniem przerwać przyjmowanie witaminy D, aby wynik nie był przekłamany

          Nie jestem lekarzem, ale współpracujący z nami dr medycyny Leszek Lachowicz, ginekolog zaleca takie suplementy, 
          I ma bardzo dobre wyniki w postaci dziecka w kołysce 🙂

          1. AnT.tna 8 grudnia 2016 o 21:37

            Dziekuje bardzo, juz jej przekazuje. Testy robila 3kortnie, wszystkie negatywne, moze powinna zrobic bete. Z tego co się orientuje, roczniki 86 maja spore niedobory jodu z racji Czarnobyla, moze tez dlatego u niej wystapil zanik okresu, wiecej ma do nadrobienia. Dodam ze siostrze pare lat temu wyszla autoalergia, lekarze twierdzili ze sie z tego nie wyleczy i bedzie sie meczyc do konca zycia, ale siostra nie poddala sie, dobrymi suplementami i dorbym jedzeniem wyleczyla sie. Trzymam kciuki by znowu jej sie udalo, dziekuje jeszcze raz za info.
            Ściskam mocno :*

          2. AnT.tna 8 grudnia 2016 o 22:58

            Nie wiem, czy się wtóruje, bo zniknęła mi odpowiedz.
            Tak czy siak, dziękuje bardzo za info i już przekazuje siostrze.
            Co do ciąży to robiła 3 testy, wszystkie negatywne, możne powinna zrobić bete.
            Z tego co sie orientuje, to roczniki 86 z racji Czarnobyla mają spore niedobory jodu, możne w jej przypadku trzeba więcej cierpliwości by to nadrobić. Dodam ze parę lat temu siostra zapadła nagle na autoalergie, lekarze nie byli w stanie jej wyleczyć, twierdząc ze tego sie nie da leczyć i ze będzie musiała z tym żyć, ale siostra wzięła sprawy w swoje ręce, odpowiednia dieta, suple i ogólne oczyszczanie i wyleczyła sie z tego. Mam nadzieje ze teraz też da rade.
            Dziękuje jeszcze raz i ściskam mocno 🙂

          3. grzegorzadam 9 grudnia 2016 o 10:12

            lekarze nie byli w stanie jej wyleczyć, twierdząc ze tego sie nie da leczyć i ze będzie musiała z tym żyć, ==

            Da się jak widać.

        2. grzegorzadam 8 grudnia 2016 o 23:31

          Poleciłbym lekturę dr Lasta, tu jeden rozdział, całość równie interesująca:

          http://docplayer.pl/4236353-Walter-last-jak-wyleczyc-sie-z-nadwagi.html

    2. grzegorzadam 8 grudnia 2016 o 23:36

      Jaki był okres pobierania jodu przez Ciebie i siostrę.
      Nawiasem mówiąc budujące te doniesienia o skuteczności jodu.
      Widać problem lezy w innym miejscu.

  79. AnT.tna 9 grudnia 2016 o 10:45

    Mi zajęło 2 miesiące by zaciążyć odkąd zaczęłam suplementować jod. Zaś witaminy brałam pól roku, jestem calkowicie przekonana ze główną rolę odegrał właśnie jod. Ale ja jestem wegetarianka, przed ciąża żadnego brzuszka-tłuszczyku nie miałam, dużo glutenu tez specjalnie nie jadłam. Siostra zaczęła smarować sie jodem cos w okolicach sierpnia, z tego co wiem to witaminy przyjmuje ale jak czytałam ich skład to raczej w malych ilościach.

  80. Anulak 16 stycznia 2017 o 13:00

    Natrafiłam na tą stronkę i uważam, że jest super i wnosi dużo do wiedzy na temat niekomercyjnego leczenia. Chciałam zadać Wam pytanie. Ponieważ mam do zrzucenia około 10 kg nadwagi jestem co jakiś czas na diecie. Sport uprawiam na co dzień (jestem instruktorem) to mam problemy ze schudnięciem. Od dłuższego czasu już myślałąm, że może to wynikać z problemów z tarczycą, ponieważ bywam cześto zmęczona, ospała. Dodatkowo moja temp ciała nie przekracza 36 stoponi, jest mi często zimno. Ostsnio doszedl kiepski nastroj. No i to męczące odchudzanie idzie mega opornie. z wyniku krwi otrzymałam: ths-4,5 a t3 i t4 były w normie. Niby norma nie przekroczona ale idzie w kierunku niedoczynnośći. A lekarza twierzą że to nie problem. Zaczęlam łykać morszczyn pęcherzykowaty ale też to bazuje na jodzie organicznym. A po przeczytaniu artykułu i komentarzy mam mętlik w głowie….Proszę o rade

      1. Anulak 17 stycznia 2017 o 07:48

        Dziękuję za odpowiedzi. Zaraz biorę się do lektury. Ale jeszcze jedno, czy mogę spróbować terapii zalecanej przy niedoczynności tarczycy jaką zalecacie, czy jest to nie wskazane? Wiem z jednego linka, że jeszcze musze dorobić niektóre badania . Ale z tego co zrozumiałam ze wcześniejszych komentarzy, nie powinno to zaszkodzić

        1. Pepsi Eliot 17 stycznia 2017 o 07:50

          dieta, odpowiednie suplementy, aktywność fizyczna oczywiście, że od zaraz, bo styl życia ma tutaj, jak zawsze wielkie znaczenie

  81. convenienternaturaevivere 18 stycznia 2017 o 14:59

    Cześć 🙂 dzięki za ten wpis ! Mam nadczynność tarczycy i biorę Metizol od pażdziernika najpierw 3 tabletki, potem 2, a teraz mam przez miesiąc brać pół tabletki i pokazać wyniki p. endokrynolog. Ponieważ w internecie jest dużo sprzecznych informacji, a Twój blog wydaje się najbardziej rzeczowy, chciałam zapytać czy mogłabym teraz już zacząć (chociaż biorę pół tabletki Metizolu) przyswajanie płynu Lugola? I Ile razy dziennie w jakiej postaci powinnam wg Ciebie brać? Nie chcę brać Metizolu i innych tego typu tabletek, bo wydaje mi się, że odkąd zaczęłam to brać mam wszystkie silne objawy nadczynności tarczycy, a wcześniej nie biorąc miałam może 1 lub 2. Staram się w miarę zdrowo odżywiać sama gotuje, pije soki, patrzę na diety wskazane przy chorobach tarczycy. Prawie wcale produktów przetworzonych. Piję czystka, pokrzywę melisę, zieloną herbatę itp. Ćwiczyłam w domu i biegałam, ale to drugie musiałam przestać bo miałam kołatania serca i Proponal mi przepisała p.doktor więc już nie wiem jak z aktywnością fizyczną, chyba spróbuję jogi. Gdzie kupię składniki na handmade płyn Lugola? Czytając o jodzie, wpadłam na kosmetyk w mojej szafce ALOE VERA z Rabki Zdrój (nie wiem czy ktoś kojarzy?) jest napsiane, iż jest w nim jod posmarowałam sobie szyję i wchłonął się błyskawicznie, ale nie wiem czy dlatego, że taki żel czy chodzi o jod (może ktoś próbował)?
    Inna historia, to moja ciocia, która ma niedoczynność tarczycy , ma sześdziesiąt kilka lat, i ostatnio, podobno tarczyca spowodowała wylew z jakieś żyłki na siatkówkę oka, 5 miesięcy leżenia i 3 operacje, żeby odzyskała wzrok w tym jednym oku, nachodziła się po endokrynologach i nie mają nic do zaoferowania ponad tabsy. Ciocia zwróciła mi uwagę na płyn lugola (tak tu trafiłam) oraz na pijawki, próbował ktoś na tarczycę?

    Pozdrawiam i Z góry dziękuję za odpowiedź.

    1. Pepsi Eliot 18 stycznia 2017 o 16:58

      Hej jak najbardziej zakup płyn Lugola (jod pierwiastkowy) i dawkuj go 1,lub 2 krople przez skórę, rób plamę o średnicy około 3 cm na wewnętrznej stronie nadgarstka i ponawiaj suplementację przez skórę gdy plama zniknie, pzdr <3

  82. Akima 24 stycznia 2017 o 20:10

    Witam jestem tu dopiero kilkudniowa, ale pod wielkim wrazeniem zawartych tu informacji, spedzam wiele godzin na czytanie tych porad, ale nie wszystko jeszcze dalam rade. Mam pytanie odnosnie testu na wchlanianie jodu na nadgarstu. Roumiem ze plama po plynie jugola, czym kròcej utrzymuje sie , oznacza tym wieksze zapotrzebowanie organizmu na jod? Tak? Oraz…czy po wycieciu tarczycy nalezy brac leki co konca zycia ? Siostra po roku od operacji odstawila leki. aktualnie ma wiele objawow nadczynosci..brak snu, wysokie cisnienie….i czy tarczyca faktycznie odrasta? Diekuje z gory za odpowiedz

  83. Róża 8 lutego 2017 o 16:11

    Mam hashimto i niedoczynność tarczycy, jaki jod mam stosować i w jaki sposób?

    1. Pepsi Eliot 8 lutego 2017 o 16:19

      Pierwiastkowy przez skÓrę, kupujesz płyn Lugola w aptece robisz plamę o średnicy ok 3 cm na nadgarstku 1-2 krople od wewnątrz i ponawiasz suplemantację gdy plama znika

  84. Asia 8 lutego 2017 o 16:49

    Przy hashimoto moja lekarka-dietetyczna zaleciła picie od 3 do 7 kropli w pół szkl wody (stopniowo zwiększać), dodam, że po wprowadzeniu suplementów, jodu i diety, całkiem odstawiłam euthyrox (100) i wyniki są już podobne do tamtych przy euthyroxie.

    1. Pepsi Eliot 8 lutego 2017 o 21:01

      To dobra wiadomość, ale nie wszyscy tak dobrze reagują, dlatego podaję znacznie bezpieczniejszą opcję

  85. annaoj 27 lutego 2017 o 18:14

    Pepsi uwielbiam Twojego bloga. To mój nr 1! Przede wszystkim za brak terroryzmu wiedzowego. Jak czytam gdzie indziej, to od razu mam wyrzuty sumienia, jak myślę inaczej. A tutaj nie. I dlatego chciałam się dopytać o kelp. Dlaczego on jest zły? Chciałabym, żeby jednak był dobry. Tak sobie myślę, że to pożywienie coś, jak spirulina i chlorella. Może być zanieczyszczony, jak inne algi, ale można poszukać ze sprawdzonych źródeł. Co z nim jest nie tak? Według TMC jest yang. A to dla mnie szczególnie ważne. Jod z płynu lugola, to jednak nie jest naturalne jak kelp. Może byś sprowadziła do swojego sklepu jakiś dobry kelp?

    1. Pepsi Eliot 27 lutego 2017 o 18:43

      lovciam2, kelp jest bardzo dobry, mamy bardzo dobry organiczny http://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/2177-organic-kelp-120kaps-gg-5060040821770.html, tylko ludzie z autoimmunologicznymi chorobami tarczycy właśnie źle reagują na jod naturalny, źle się czują nad morzem i tak dalej, a jednak potrzebują bardzo jodu pierwiastkowego. Często podawanie jodu pierwiastkowego (bezpiecznie pzez skórę) zmiana diety, eliminacja alergenów i odpowiednia suplementacja powoduje wielką poprawę, a nawet wyleczenie

    2. grzegorzadam 27 lutego 2017 o 18:45

      Kto mówi,że kelp jest zły?

      1. annaoj 27 lutego 2017 o 20:18

        No wyszło na to, że ja : ) Wzrok mi szwankuje, nie widziałam tego kelpu w sklepie. I nie umiem czytać ze zrozumieniem, bo wyczytałam, że kelp jest zły.
        Pepsi co byś mi jeszcze poradziła ze swojego sklepu. Mam niedoczynność tarczycy, ale bez Hasi. Zaczęła mi się w ciąży i tak została. Teraz myślę, że to brak jodu. Na usg tarczyca jest bez stanu zapalnego, może trochę mniejsza, ale generalnie nie jest źle. Mam plan odstawić euthyrox (88). I pytanie co jeszcze brać, oprócz keplu? A kelpu ile? Te tabletki u Ciebie są mocne. Może powinnam dążyć do trzech? A i propozycje supli dla laski 40+ poproszę : )

        1. Pepsi Eliot 27 lutego 2017 o 22:07

          Greens &Fruits TiB, D3 TiB, K2 TiB, Omega 3 TiB, selen G&G, cynk G&G, kwas askorbinowy TiB, jabłczan magnezu TiB, chlorella this is bio, Ashwaghanda This is Bio, Liposomal Rezweratrol TiB, albo Liposomal Koenzy Q10 TiB

  86. Karolina 23 marca 2017 o 23:08

    Pepsi a co myślisz o scyntygrafii tarczycy? Mam hashimoto i 1 guzek. Endokrynolog skierował mnie na biobsję tarczycy? Siostra też ma guzki i miała robioną tylko scyntygrafię. Ona mieszkała wtedy w Niemczech i tam biopsję rzadko wykonują w takich przypadkach. A u nas w Polsce chyba jest na odwrót.

    1. Pepsi Eliot 24 marca 2017 o 12:13

      Nie polecam biopsji, nie jestem lekarzem

    2. grzegorzadam 24 marca 2017 o 13:26

      Sprawdziłbym najpierw czy to nie działalność bakterii Yersinia.
      To ma swoja przyczynę.
      POLAKÓW NIE TRAKTUJE SIęTAK SAMO JAK Niemców i pozostałych.

  87. Lauryn 27 kwietnia 2017 o 13:04

    Witam,trochę się pogubiłam w tej tarczycy.jestem w 15tyg.ciązy i od samego początku profilaktycznie lekarz kazał brać Jod 200,przez 3mies. Z tarczyca było wszystko ok,dopiero w 4mies. TSH wzrosło do 7,czy jest to niedoczynnosc wynikająca z braku jodu,czy mój ogranizm nasycił się egzogennych jodem i moja przysadka przestała wytwarzać hormon?lekarz przepisał mi Letrox natomiast jestem dość sceptycznie nastawiona do leków a z drugiej strony nie chciałabym zaszkodzić dziecku i zaprzestać brania leku?czy jest jakieś inne rozwiązanie??

  88. grzegorzadam 27 kwietnia 2017 o 13:57

    lekarz przepisał mi Letrox natomiast jestem dość sceptycznie nastawiona do leków a z drugiej strony nie chciałabym zaszkodzić dziecku i zaprzestać brania leku?”

    A nie pomyślałaś , ze możesz zaszkodzić dziecku biorąc ten ”lek”?
    Co ma TSH do letroxu?

    1. Lauryn 27 kwietnia 2017 o 16:37

      Czyli w takim razie zwiększyć podaż jodu czy to ma sens?zeby stężenie TSH wróciło do normy?

      1. grzegorzadam 27 kwietnia 2017 o 17:14

        jakiej ”normy” ?!
        Kto ustalił te normy?

        ”Komentarz SOTT:

        Według dra D. Brownsteina podwyższone stężenie TSH (5-30mU/l) powraca do normalnego poziomu po 6 miesiącach terapii jodem. (!!!)
        Hormon TSG reguluje pracę symportera sodowo-jodowego, który pośredniczy w wychwycie jodu przez gruczoł tarczycowy.

        U niektórych osób z niedoborem jodu stężenie TSH zwiększa się właśnie po to, by pobudzić aktywność wspomnianego symportera.”

        Gościu wcisnął Ci ”lek”, które finalnie niszczy tarczycę…
        Niech poczytają opracowania kliniczne tych doświadczonych doktorów, a nie tylko to co na studiach.
        Lekki skok w okolice 5.0 i już papierek na letrox.
        To jest chore.

        Cały artykuł tutaj:
        11 STYCZNIA 2016 @ 12:00
        http://www.pepsieliot.com/zostan-macgyverem-i-zrob-sobie-plyn-lugola-w-domu/

  89. Anna S 21 lipca 2017 o 13:49

    Witam,
    Czy płyn Lugola dla kobiety na początku ciąży w ilości 12,5 mg dziennie jest bezpieczny?

    1. Pepsi Eliot 21 lipca 2017 o 15:30

      nie radzę brać płynu lUgola doustnie, tylko przezskórnie. Doustnie BIO kelp G&G, ale nie przy hashimoto

    2. grzegorzadam 22 lipca 2017 o 08:37

      Zrobiłaś sobie choćby kilkukrotny test naskórny jodem?
      To również bezpieczny sposób suplementacji.
      Jak zrobić dobry płyn Lugola, z komentarzami, sporo tego ale warto:
      http://www.pepsieliot.com/zostan-macgyverem-i-zrob-sobie-plyn-lugola-w-domu/

  90. ola-pola1 24 lipca 2017 o 13:16

    Pepsi, grzegorzadam, suplementuję płyn lugola od kilku miesięcy (na początku 5 kropli dziennie, teraz 30 dziennie), jestem pod stałą kontrolą naturopaty, wszystko zgodnie z jego zaleceniami (leczę Hashimoto, wypowiadałam się niedawno pod innym artykułem, ale teraz mam konkretne pytanie o płyn lugola). Od około 2 miesięcy obserwuję o siebie wypryski na czole, skroniach, pod włosami i na brodzie, jest coraz gorzej, wygląda to jak regularny trądzik. Lekarz twierdzi, że to efekt detoksu (brom ze mnie wychodzi). Nigdy w życiu wcześniej nie miałam problemów z cerą, bardzo mnie to niepokoi. Czy to może mieć związek z płynem lugola i ewentualnie co to może oznaczać? Czytałam coś na temat trądziku jodowego, ale nie znalazłam wielu informacji, wiem tylko że coś takiego istnieje. Dlaczego nie zaleca się doustnej suplementacji jodem?

    1. JoannaB 24 lipca 2017 o 13:52

      Ja miałam taki efekt po chałwie. Odstawiłam całkowicie sezam i problemy ze skórą minęły. Po prostu za bardzo obciążał mi trzustkę. A obciążona jakimś składnikiem trzustka generuje problemy z cerą.

    2. grzegorzadam 26 lipca 2017 o 20:37

      30 kropli to spora dawka.
      Też stawiam na detoks, ma związek z jodem.
      Biorę doustnie, nie mam żadnych niepokojących reakcji.

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

  • Leczenie dobrą dietą

  • Najnowsze komentarze