logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
192 online
51 008 887

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Jak wykorzystać wzorcowy stan świadomości, aby wyjść z dołka, a nawet depresji?

Some+bioshock+action+going+on+_1f803b0d6d0f99973d9df6a0624cf9ee

Jak wykorzystać wzorcowy stan świadomości, aby wyjść z dołka, a nawet depresji?

Czy Twoja patologia, czyli mutacja świadomości stała się już normą?

TU KUPISZ Skuteczny spalacz tłuszczu Bikini Burn TiB z jagodą acai, oraz kelpem

TU KUPISZ skuteczny spalacz tłuszczu Bikini Burn TiB z jagodą acai, oraz kelpem

MASZ problemy trawienne, generalnie słabo się czujesz, ale ostatnio nic takiego się nie wydarzyło. Nikt nie umarł, nie wychodziłaś za mąż, ani się nie rozwodzisz, do tego jesz dobrze, to dlaczego źle trawisz? To proste, człowiek przebywający w patologicznym stanie zazwyczaj tego nie zauważa.

Jego patologia staje się normą

GDY popatrzysz na ludzi obok, zwykle nie zdają sobie sprawy z tego, co dla obserwatora z boku (Ciebie) od razu wydaje się oczywiste.

NA przykład mąż jest stale zły i rozdrażniony, ale nie można z nim o tym porozmawiać, bo będzie zaprzeczał i jeszcze bardziej się rozdrażni. Ktoś inny jest wciąż na kogoś obrażony i wiecznie w złym humorze. Gdy mu o tym powiesz, obrazi się jeszcze szybciej. Nie potrafi zrozumieć i zaakceptować faktu, że tkwi w stanie patologicznym. Nie rozumie, że dla własnego dobra powinien zachowywać się inaczej.

„Leczenie dobrą dietą”

Dlaczego nie rozumie?

TEN fenomen nazywa się mutacją świadomości.

CZŁOWIEK żyje sobie w świecie, gdzie oddziałują na niego cudze biopola, czyli, że jest manipulowany. Niekiedy/często z premedytacją. Takie oddziaływanie energetyczne blokuje w niezauważalny sposób jego cały system energetyczny.

Angry-Man

ALE człowiek tego też nie widzi, zauważa tylko, że źle trawi, ma wzdęcia, piecze go w środku i to byłoby na tyle. Jednak w tym czasie z powodu uszkodzeń jego pola energetycznego zmienia się jego nastrój, staje się przygnębiony, niekiedy nienormalnie ożywiony.

JEŚLI oddziaływanie złej energetyki z zewnątrz będzie stałe (a takie jest zazwyczaj), to kondycja tej osoby będzie stale zaburzona. Może nawet zapomnieć kiedy ostatnio była lekka, radosna, wolna, szczęśliwa. To przygnębienie i irytacja stają się stanem normalnym.

Gdy pogadasz z kimś takim, to Ci powie, że u niego jest wszystko ok., no może gorzej trawi. Jeśli ktoś tak twierdzi, to jest pierwsza oznaka, że ma naprawdę wiele problemów, tylko nie ma o tym zielonego pojęcia.

Tymczasem

CZŁOWIEK, który nauczył się kontrolować swoją energetykę nigdy nie podda się depresji.

75e1fc939601e4a1fb9ce0664501d9cb

Taki człowiek rozumie, że depresja nie jest normą, że jest patologią, którą można zlikwidować pracując nad swoją energetyką.

GDY potrafisz kontrolować swoją energetykę wiesz, że zawsze jest wyjście z depresji i że je z pewnością odnajdziesz. Jasno zdajesz sobie sprawę z tego, że Twój stan nie jest normalny, tylko patologiczny i że znajdziesz rozwiązanie. Chociaż jest Ci bardzo smutno, nie stajesz na parapecie, żeby wyskoczyć przez okno, ale szukasz przyczyny tego stanu. Bo to nie jest normalne.

Depresja to nic innego, tylko skutek patologicznych zmian w Twojej energetyce, gdy je unormujesz depresja minie

ALE wcześniej musisz przyznać się, że tkwisz w patologii.

Aby zobaczyć czarnego kota w ciemnym pokoju trzeba wyjść z niego na światło dzienne. Będąc bardzo przybitym, znerwicowanym, obolałym na pewno chociaż raz w życiu czułeś się szczęśliwy, wolny, pewny siebie, radosny.

055644a8c601c7d4e982f24ea2077f2e

Renoir

Tak naprawdę chodzi teraz o to, aby utrwalić sobie stan wzorcowy, czyli wyobrazić sobie ten idealny moment życia i uznać go za wzorzec. Nie jakieś coś na pół gwizdka, ale właśnie taki moment.

Gdy jest odniesienie, wtedy od razu zobaczymy w jakiej patologii tkwimy, ale to nie jest nasz jedyny cel.

TAKIE wyobrażenie szczęśliwych chwil (nawet jednej chwili) będzie drogą do przezwyciężenia mutacji świadomości. Tworząc w głowie stan wzorcowy będziemy mieli do czego powracać w każdej krytycznej sytuacji życiowej. Od razu dostrzeżemy patologię.

Nauczycie się przywoływać takie wspomnienie na żądanie. Może to być cudowny zapach, który kojarzy się z tamtą chwilą, może układ chmur na niebie, może jakaś melodia, to wszystko ma na celu pomóc Ci w przywoływaniu stanu wzorcowego w dowolnym momencie.

Gdy będziesz już umiała to robić, ochronisz swój stan przed mutacją świadomości

7627655633e6fec00679f161e8b976f6

TO pozwoli Ci być przygotowanym (to jest jakby pierwszy krok) obrony przed atakami cudzej energii z zewnątrz. Człowiek nieprzygotowany może zatracić się, albo zginąć, i to się nagminnie dzieje, ale człowiek wzmocniony energetyką jest odporny na najbardziej agresywne oddziaływania ze strony otoczenia.

Za Dimitri Wereszczaginem „Przezwyciężenie mutacji świadomości”

https://youtu.be/nbkhN7iKjcU

JAK każdy mam na pewno styczność z różnymi energiami, które nie wpływają na mnie dobrze, ale dodatkowo jestem nieustająco atakowana przez złą energię hejterów. Gdybym nie pisała tego bloga (to nie forum, jak niektórzy sądzą) zapewne nie miałabym z nimi kontaktu. Odkąd zaczęłam się bronić wzmacniając swoją energię, kontrolując przepływy pionowe (szczególnie ten z góry, płynący od Kosmosu, Nieba, czy jak tam kto chce nazwać tę energię) poczułam się zdecydowanie lepiej.

Nie wiem czy kogoś to obchodzi, ale dla mnie sytuacje wzorcowe to charakterystyczne dramatyczne niebo, jadę autem i mam napad szczęścia (satori). Albo (co dziwne, też jadę autem) i widzę przejeżdżający najpierw żółty, a potem fioletowy samochód (jak się domyślacie, to nie takie częste). Albo gdy jestem sama (to konieczny wymóg) i nagle gdzieś usłyszę piosenkę „Windą do nieba” (był taki zespół „Dwa plus jeden”:) to mi się przypomina, jak ubieram się do ślubu. Zajebiste uczucie.

my

8 lat temu 🙂

A Ty jaki masz swój wzorcowy stan (stany) do wychodzenia z patologii, czyli mutacji świadomości?


reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 8 715 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Agata 23 czerwca 2016 o 14:10

    I chyba znalazłam powód, dla którego mimo iż nigdy nie stanę na parapecie i nigdy nie poddam się w walce z depresją (choć nie zgadzam się na prochy), nie wychodzę z zaklętego kręgu. Choć może się to wydawać niemożliwe, nie mam wzorcowego stanu. Nie mam takiego wspomnienia, chyba że można za takowe uznać „udawanie” tudzież momenty, kiedy nie było aż tak tragiczne.
    Co wtedy zrobić? wizualizować taki stan? niby to też robię, nie zaprzestaję niczego ale może to już u mnie tak wrośnięta patologia, że stała się normą.

    Ale najsmutniejsze jest w tym to, że mimo iż moją córę kocham nad życie i robię wszystko, aby nie zaznała w swoim dzieciństwie nawet promila tego co ja, życie z patologiczną matką nie jest łatwe. Choćby się nie wiem jak starało ukrywać depresję, patologia jest patologią. Trzymam się jednak nadziei, że jeśli nawet spieprzyłam sprawę jako matka, to na pewno dałam jej kilka wzorcowych momentów, to dla mnie ogromna pociecha.

    1. pepsieliot 23 czerwca 2016 o 14:23

      Agato z pewnością, odpuść sobie winy, jesteś niewinna, zaraz sobie coś przypomnisz …

      1. Agata 23 czerwca 2016 o 14:30

        Peps .. <3

  2. Lila 23 czerwca 2016 o 14:21

    Pepsi, uśmiech masz jak milion dolarów. 😉 Przy okazji słyszałaś o myciu zębów węgielem aktywny z olejem kokosowym? Podobno efekty dla zdrowia i wyglądu zębów są zadziwiające. 😀 Możesz potwierdzić lub zaprzeczyć? 😉

    1. Inny taki 23 czerwca 2016 o 14:44

      Lekko wybiela zęby 😉

  3. Lila 23 czerwca 2016 o 14:22

    węglem miało być oczywiście. 🙂

  4. Dorota 23 czerwca 2016 o 14:30

    Pepsi, nie miałam ale od teraz mam, całuski jesteś WIELKA

  5. Vitska 23 czerwca 2016 o 14:49

    Kiedy dwa lata temu położna w szpitalu położyła mojego nowonarodzonego synka na piersi i poczułam fizycznie, jak zalewa mnie fala miłości. Chcę, by ten stan stał się moim stanem naturalnym i wierzę, że mam to na wyciągnięcie ręki 🙂

    1. pepsieliot 23 czerwca 2016 o 14:55

      to jest ten moment

  6. grzegorzadam 23 czerwca 2016 o 14:53

    Można z węglem, ale nie za często.

  7. Anais 23 czerwca 2016 o 16:14

    Mam kilka takich momentów (stanow wzorcowych), ale taki najważniejszy to kiedy jadę samochodem górska drogą w Pirenejach w dole przepaść, wokół oszałamiająca przyroda, wiosna w pełni i poczucie że ze szczęścia prawie lecę, jest jak w bajce.

    Takie momenty czesto wiążą sie u mnie z kontaktem z przyroda, wysiłkiem fizycznym, prędkością, przestrzenią. Narty, pływanie, bieganie czy chodzenie po górach a czasami rowniez muzyka dają impuls do ich wyzwalania

    1. pepsieliot 23 czerwca 2016 o 19:21

      To świetnie, wiesz jak ma wyglądać normalność

      1. Zibi 24 czerwca 2016 o 07:49

        Anais. Mam podobnie. Też jest ich kilka i też jednym z nich jest jazda autem gdzieś przez góry. Dokładnie rok temu jechałem sobie leniwie na Maraton Gór Stołowych do Pasterki. Cały ten mój samotny, dwudniowy wyjazd to było niesamowite uczucie wolności i uświadomiłem sobie jak bardzo mi tego brakuje.

        1. Anais 27 czerwca 2016 o 08:39

          Zibi, fajnie wiedzieć że masz podobnie. A jak biegasz to też Ci poziom szczęśliwości rośnie o 300% albo i lepiej?

  8. kasia 23 czerwca 2016 o 17:14

    Wow… genialny wpis. Wchodzimy w obszary subtelne i przyczynowe, yeah! Dzieki i duży wzorcowy BUZIAK !

  9. Aneczka 23 czerwca 2016 o 17:23

    Hej Pepsi, super ze wchodzisz w tematy energetyczne! Zaczelam sie tym interesowac jakis czas temu i teraz zwracam dosc bacznie uwage na rozne „objawy” energii w ciele, niestety czesciej ujawniaja sie te negatywne… Czyli niepokoj nad pepkiem, w okolicy serca itp. Jak to ugryzc, zinterpretowac, przekuc na nasza korzysc? Podpowiesz? Piona 🙂

  10. Agnieszka Moitrot 23 czerwca 2016 o 17:34

    Pepsi,od razu widać,żę to był TEN moment, wyglądasz pięknie, po prostu pięknie ! Wiesz, ja mam dość często takie momenty szczęścia, kiedy nic mi nie brakuje. Zawsze wtedy, kiedy idę lasem, wokół śpiewają ptaki, ja dziękuję Bogu że jestem zdrowa, przez drzewa prześwituje słońce a z przodu biegną równie szczęśliwe jak ja, moje pieski.Jestem, wtedy taka jakaś lekka jak piórko. A mój moment absolutnego szczęścia – przed kilku tygodniami, kiedy znalazłam w skrzynce piękną kartkę z naklejonym zdjęciem USG mojej wnuczki, którą niedługo zobaczę live.

  11. Iza1213 23 czerwca 2016 o 18:28

    Ile ta Peps ma lat? To mentalna zagwozdka na dziś

    1. pepsieliot 23 czerwca 2016 o 20:45

      kogo to obchodzi?

      1. Iza1213 23 czerwca 2016 o 21:21

        Takich ciekawskich jak ja 🙂 a poza tym ta ciekawość dotyczy przełożenia Twojego stylu życia na wygląd zewnętrzny:))

  12. ja 23 czerwca 2016 o 20:20

    osiem lat temu wyszłam za mąż ha, ha na ten czas b.szczęśliwie i niech tak pozostanie, czego i Tobie życzę. POZDRAWIAM

  13. Maggie 23 czerwca 2016 o 23:06

    Pepsi , jesteście z mężem podobni do siebie; ) to podobno dobry omen!

    1. pepsieliot 24 czerwca 2016 o 07:44

      to prawda, jesteśmy identyczni, szczególnie z profilu 🙂

  14. Gabi Orchita 24 czerwca 2016 o 00:21

    Hej Peps, dziekuje za kolejny wspaniały post!!
    Gdy usiądę i mowię sobie ze przeszłość jakkolwiek raniąca nie była, nie ma znaczenia, jest martwa, najważniejsze jest tu i teraz ciagle czuję ciężar na klatce piersiowej. Ostatnio przyłapuję się na tym ze moja głowa ciagle nawija z przerwami na fragmenty piosenek i projekcjami na przyszłość lub ulepszaczami przeszłości. Staram sie byc tu i teraz i czuję ten nieokreślony ciężar.
    Czy zmiana diety, ćwiczenia, ćwiczenia oddechowe mogą pomoc ?
    Dziekuje

    1. pepsieliot 24 czerwca 2016 o 07:42

      Gabi takie mysli, gdy są pozytywne są normalne, przecież wspominanie przeszłości może być bardzo przyjemne a planowanie przyszłości niezbędne do realizacji fajnych celów. To nie o to w tym chodzi. Chodzi o uważność. O zgubieniu ego. O myślenie/niemyślenie pasją, duszą, sercem w danej chwili. Czyli bycia świadomym w danym momencie, ale tio jest trudne z wielu powodów. Sami tego nie umiemy, a do tego inne energie nam w tym przeszkadzają. Dlatego tak zachęcam ludzi do biegania, nie da się myśleć źle przy bieganiu, może [przez pierwsze 15 minut, otem świdomość ucieka w dobro. Jak tera odpisuję Ci na Twój komentarz myślę tylko o tym co robię, nie mam niczego z tyłu głowy. Na początku zmiana diety, suplementacja i aktywność są niezbędne, gdy poznasz moc własnej energii i nauczysz czerpać z energii Kosmosu i Ziemi jedzenie nie będzie już tak ważne. Bylebyś tylko miała dostęp do słońca.

  15. ojtekwoj 24 czerwca 2016 o 00:30

    powtórze ten wpis bo dałem go pod nieaktualnym artykułem więc jest mniejsze prawdopodobieństwo że odpowiesz o ile w ogóle: Pepsi bardzo chciałbym poznać Twoją opinie wypowiedz się proszę co sądzisz o TELEGONIi czy Twoim zdaniem takie zjawisko istnieje czy to dotyczy ludzi? jeżeli to prawda to czy można jakoś odwrócić skutki?
    dziękuję 🙂
    p.s. kiedyś śmiałem się, ale po kilku godzinach i tak zmieniłem swoje życie. czy Wy też mieliście taki stan? 🙂

    1. grzegorzadam 24 czerwca 2016 o 09:36

      W Moskwie kilka lat po olimpiadzie 1980 rodziły się ciemnoskóre dzieci… 😉
      …..
      Znasz przykład klaczy i zebry?
      Popytaj hodowców psów.
      Nie można tego odwrócić.

    2. eliza 24 czerwca 2016 o 13:28

      Oczywiście 🙂

    3. grzegorzadam 25 czerwca 2016 o 00:57

      Dlatego też istniał niemodny już kult dziewictwa, a na wojnach gwałci się małe dziewczynki.
      To barbarzyński atawizm, ale niezwykle skuteczny genetycznie..

      Ludzie byli mądrzy bez mikroskopów i menzurek..

  16. nerka 24 czerwca 2016 o 03:09

    Pepsi powiedz prosze czy wiesz cos na temat utraty słuchu? czy da sie mimo utraty jakimis sposobami przywrocic? lekarze twierdza ze to genetyczna choroba mitochondrialna…… chetnie tez dowiem sie cos na temat nietrzymania moczu(u mezczyzn)
    prosze odpisze, pozdrawiam

  17. grzegorzadam 24 czerwca 2016 o 09:33

    Jak nie wiedzą jak wyleczyć zawsze ‚zwalają’ na geny..

    Dotleń organizm (WU systematycznie, askorbinian z MSM)
    Zrób kompleksowe oczyszczanie, odgrzybianie organizmu.- dieta i środki naturalne
    Metod skutecznych jest wiele.
    Dobrze doraźnie działa zakraplanie uszu kroplami WU 3%.

  18. grzegorzadam 24 czerwca 2016 o 10:22

    https://youtu.be/bSWLp2yE2bI

    Nieumywakin o głuchocie również.

  19. Bee 24 czerwca 2016 o 11:43

    A ja się uczę odkodowywania. Wszyscy ludzie w podświadomości mają kumulację różnych wydarzeń, ale z jakichś przyczyn (może naturalnie ludzkich) bardziej bolą nas złe wspomnienia niż cieszą te dobre… Nauczyłam się myśleć, ze to wszystko co przeżyłam już nie istnieje, (stan tu i teraz) a złe stany psychiczne w jakie dość często popadałam (czyli ta patologia świadomości) są wynikiem zakodowania złych myśli o sobie w podświadomości, która przecież wpływa na świadomość i tak naprawdę nic z tego nie ma znaczenia (to nie jestem prawdziwa ja), złe emocje, lęki, strach to wytwór mojej wyobraźni i złego kodu w podświadomości. Uczę się myśleć o sobie i otoczeniu (czasem wręcz na siłę) zupełnie inaczej niż dotychczas, nie tylko optymistycznie ale neutralnie, nie oceniam siebie, innych, patrzę na świat oczami dziecka, które patrzy nie analizując, przyjmuję wszystko takie jakie jest (również siebie). Innymi słowy wprowadzam ten właściwy kod 🙂

    1. grzegorzadam 24 czerwca 2016 o 12:09

      ==Uczę się myśleć o sobie i otoczeniu (czasem wręcz na siłę) zupełnie inaczej niż dotychczas, nie tylko optymistycznie ale neutralnie, nie oceniam siebie, innych, patrzę na świat oczami dziecka, które patrzy nie analizując, przyjmuję wszystko takie jakie jest (również siebie). Innymi słowy wprowadzam ten właściwy kod :)==

      Ciekawe, choć czasami trudne w obliczu obiektywnych zachowań współplemieńców .. 🙂

      1. Bee 24 czerwca 2016 o 13:44

        ”Ciekawe, choć czasami trudne w obliczu obiektywnych zachowań współplemieńców .. :)”

        Właśnie o to chodzi, jesteś obserwatorem (oczywiście nie zawsze można być biernym), nie oceniasz ani siebie ani innych, zachowanie innych ludzi to ich wola, czasem świadoma czasem nie, nie nasza brocha 🙂 To dla własnego (w konsekwencji innych również) dobra. Jeśli chcesz odnaleźć światło w życiu sam bądź dla siebie i innych tym światłem, którego tak nam wszystkim na ziemi brakuje, po prostu trzeba być przykładem dla innych, jeśli sami tego oczekujemy od innych, w końcu ludzie to nasi bracia i siostry, są jacy są (co niektórzy), całego świata nie zbawimy, ale jeśli uda się sprowadzić na właściwą drogę jedną zgubioną owieczkę to dla nas ogromny sukces, a prawo do grzechu ma każdy, prawo wyboru i prawo do nauki na własnych błędach, więc nie wytykajmy innym ich błędów tylko najpierw zacznijmy od siebie.

      2. Joanna123 24 czerwca 2016 o 15:31

        Przepraszam, że tak z innej beczki,ale mam do Pana ważne dla mnie pytanie.Co Pan sądzi o podawaniu wody utlenionej dożylnie.Jak często i jak długo ją stosować?Czytałam gdzieś na necie , że WO postarza.To prawda?Z góry dziękuję za odpowiedź.

        1. grzegorzadam 25 czerwca 2016 o 01:10

          Nie panujmy, please 😉

          Sądzę to samo co dr Ivan, ale u nas były tylko chyba 2 miejsca gdzie to stosowano..

          Ale porównywalną skuteczność mają inhalacje, są materiały i linki w temacie o WU,
          i nie wymagają żadnych nakładów 😉
          Aż do polepszenia, ustępowania objawów.

          Jeżeli będziemy stosować ją nagminnie, bez potrzeby, to takie efekty moga wystąpić.

          WU to potężny utleniacz i ‚producent’ wolnych rodników, dlatego stosujemy w razie potrzeby.

          Na codzień powinna nam wystarczyć wit.C z MSM.
          WU przy poważniejszych objawach, nowotworach, pasożytach, zmęczeniu i całej liście innych
          które wymienione są w tamtym temacie.

          10 kropli dziennie 3% to wg dr Ivana wystarczająca profilaktyka, po 50-tce
          zaleca codziennie + sody łyżeczkę również.
          Jakoś dożył do 90-tki, a stosuje od 35 lat..
          Zestarzał się, fakt 😉

    2. pepsieliot 24 czerwca 2016 o 12:28

      ale jak nie będziesz umiała uchronić się przed pasożytami energoinformatycznymi, nawet niechcący działającymi na Twoją niekorzyść nic Ci nie pomogą kody uzdrawiające, albo niewiele , kiedyś napisałam to http://www.pepsieliot.com/wszyscy-beda-uzdrowieni/

  20. Bee 24 czerwca 2016 o 13:50

    Z całym szacunkiem Pepsi, ale ja już to wszystko mam od dawna przerobione zanim zaczęłaś o tych sprawach pisać, dlatego jestem w tym punkcie w którym jestem. W końcu to w umyśle siła.

  21. iGrażka 24 czerwca 2016 o 14:31

    mój stan wzorcowy to pusta bałtycka plaża,gdzie okiem sięgnąć nie ma nikogo,tylko my… to nam się często zdaża,bo jeżdzimy nad Bałtyk zawsze poza sezonem.Wtedy czuję niebywałą euforię,energię natury,nie wiem jak to nazwać – na pewno jest to stan pożądany.
    Takie chwile przechowuję w pamięci i już nie raz uratowały moją psychikę.Piękne wspomnienia i muzyka … Pepsi,dziękuję,że zajęłaś się
    tą ciekawą tematyką,czekam na więcej.

  22. sowka 24 czerwca 2016 o 14:51

    Wokalistka „Dwa plus jeden ” Elzbieta Gmoch Kiedyś miała wszystko: talent, głos, urodę, sławę i wielką miłość – długo walczyła z depresja i odizolowała się od świata
    Różne te losy ludzkie… ale psychika i umiejetnosc radzenia sobie z tym co nas spotyka to pierwsza linia frontu 🙂

  23. Gabriela.K 24 czerwca 2016 o 15:18

    Jakie zębista piękne!

  24. adzia281186 24 czerwca 2016 o 15:40

    Jak jeszcze poza wprowadzaniem radosnych myśli=właściwych, możemy się obronić przed owymi pasożytami? Wiem, że wokół mnie jest ich naprawde wiele i to na codzień gdyz należę do wyjątkowo nerwusowatej rodziny. Ciężko się uchronić jak na każdym kroku mamy do czynienia z furkającą mama, wrzeszczącym i czepiającym się każdego g… ojcem itd…..nie wiem juz jak sie bronić a autodestrukcja u mnie sie rozwija i rozwija i czuje się jeszcze temu wszystkiemu winna… wiesz jak to jest? wszystko co zle na świecie to moja wina :/ no ale mimo wszystko walczę i pracuje nad sobą 😀
    Dużo dobrych rad znajduje u ciebie piękna kobieto 😀
    ps mnie też czasem twój wiek zastanawia bo zawsze i bez końca wyglądasz na 25lat 😀 :*
    Buziam Pepsis :*

  25. ewig 25 czerwca 2016 o 14:21

    Temat z przed 2 dni, ale zachwyt zawsze świeży: JAKA PIĘKNA PARA 🙂

  26. helenka 25 czerwca 2016 o 20:12

    Pepsi kochana, jestem uzalezniona od jedzenia, i chociaz swiadoma i przebudzona, (ten stan wzorcowy wymyslilam sobie juz pare lat temu :-), zajmuje sie tematyka od lat, to cos, jakis pasozyt(??) coraz bardziej mnie w swoich kleszczach trzyma! Bylam juz witarianka 10 lat temu, bylam weganka, a teraz jakas klapa!! Brak zupelny motywacji, brak wlasnej woli, kompletny brak energi! Masz moze jakies cwiczenie, ktörym bym sie mogla zaczac wyciagac z tego stanu? Zaczynam czytac V. Zelanda, ksiazka w drodze… piekna para, <3 dla Was! 🙂

    1. pepsieliot 25 czerwca 2016 o 21:02

      kompulsywnie jesz, będzie problem, bo kompulsywni wpadają z jednego w następne uzależnienie. Proponuję znaleźć sobie (póki co) uzależnienie mniej wyniszczające, jak bieganie na przykład i zacząć gromadzić energię. Ćwicz bycie tu i teraz,bądź uważna i czekaj na dalsze instrukcje 🙂

      1. helenka 25 czerwca 2016 o 21:15

        dziekuje Pepsi :-), no z bieganiem ciezko, bo mam hashimoto, böle tkanki lacznej albo miesni, nie wiem, i po wysilku jestem chora na tydzien… 😉 no chodze codziennie z pieskiem po lesie. kompulsywnosc nie idzie w parze z tu i teraz dlatego bede to cwiczyc! Chociaz mi to ciezko przychodzi, bo jedzenie powoduje, ze jestem otumaniona, czyli bledne kolo!! Ale nic, na przekör pasozytom bede uwazna !! 😀

        1. jefka 27 czerwca 2016 o 20:23

          Też mam Hashimoto. Gdy zaczęłam tyć od liścia sałaty, zwiększyłam w diecie tłuszcze nasycone. natychmiast spadłam z wagi

  27. Pani Jeżowa 26 czerwca 2016 o 11:18

    Witaj Peps! Czytam Twój blog od jakiegoś już czasu i bardzo mi się podoba to co piszesz. Mam jednak mały problem, wszyscy używacie skrótów, z kontekstu mogę wywnioskować, że WU to woda utleniona, ale co to jest MSM? Oraz jak mam wprowadzić jakiekolwiek zmiany w swoim życiu skoro mam nerwicę emocjonalno-lękową? Mam 55 lat, dzieci studiują poza domem, mąż wyjechał „za chlebem”, jestem sama, bez rodziny, przyjaciół, i nawet sąsiadów. Czuję się pusta w środku, nic mi się nie chce, wymyślam okropne scenariusze, np. pobiegałabym sobie, ale jestem za stara i mogę dostać zawału, kto mnie będzie ratował? Kiedyś malowałam, dziś wymyślam przeszkody by tego nie robić, a to że i tak nikt tego nie widzi, nie mam gdzie wieszać, itp. przydałby mi się chyba psycholog, bo psychiatrę to mam od 25 lat. No i proszę ponarzekałam a miałam zadbać o swoje zdrowie i …..

    1. pepsieliot 26 czerwca 2016 o 15:09

      MSM to siarka organiczna http://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/1686-msm-siarka-organiczna-110g-tib–254475917404.html , Psychiatra wyrządza Ci krzywdę. Dzieci tylko podłączyły się pod Twój kod genetyczny, użyły Twojego ciała aby wydostać się na świat, ale ich byty są zupełnie odrębnymi bytami, ich dusze to kolejne wcielenia etc, nie są Ci już do niczego potrzebne. Co innego człowiek, którego wybrałaś, ale to może być dla Ciebie doskonała inspiracja, do działania włąsnie jak go nie ma. Twój umysł strachami zaburza energię serca i Cię wykańcza. Każda strachliwa myśl jest zła i zasila pasożyty energoinformacyjne. Moja rada. Przejdź w przewadze na surową dietę roślinną organiczną. Jedz mało tłuszczu tylko 10% w diecie. Zapisz się na Jogę. Zacznij biegać, wcześniej póki nie umiesz się samo leczyć idź zrób sobie ekg.Będę miała wkrótce w sprzedaży takie domowe aparaciki ekg i dotlenienia serca, dobre na początku dla lękliwców. Ale to na marginesie Ci mówię. Zacznij drążyć informacje na temat czakr, energii, własnego ciała tego duchowego. Jednym słowem w te pędy wylecz się i zacznij żyć. Samotność jest cudowna,możesz wszystko przerobić na sobie i zacząć rozmawiać z ludźmi i ich nie zranić i nie dać siebie zranić. A Twój wiek jest wręcz genialny, bo mniej więcej wiesz już o co chodzi w życiu, i co to są pierdoły, a co naprawdę istotne

      1. sowka 26 czerwca 2016 o 21:45

        Pani Jeżowa
        //Jednym słowem w te pędy wylecz się i zacznij żyć. Samotność jest cudowna,możesz wszystko przerobić na sobie i zacząć rozmawiać z ludźmi i ich nie zranić i nie dać siebie zranić. A Twój wiek jest wręcz genialny, bo mniej więcej wiesz już o co chodzi w życiu, i co to są pierdoły, a co naprawdę istotne//

        to wszystko prawda -potwierdzam za pepsieliot wiek to żadna przeszkoda
        pytaj skoro nie wiesz jeszcze wszystkiego !!! a tak na marginesie tez mam słuszny wiek i moim zmartwieniem jest tylko to czy starczy mi czasu na odkrywanie nowych rzeczy bo dzieci już samodzielne a mąż wprawdzie na miejscu ale rozumie że chcę sie rozwijac a nie siedzieć i narzekac na choroby i starość .Twoje doświadczenie życiowe może pomóc wielu na tym blogu …… bo przeciez pepsi to małolata 🙂

    2. jefka 27 czerwca 2016 o 20:29

      Jeżowa, jak o sobie mówisz, i myślisz, taka będziesz. Skoro stara to stara…

  28. grzegorzadam 26 czerwca 2016 o 15:31

    ==A Twój wiek jest wręcz genialny, bo mniej więcej wiesz już o co chodzi w życiu, i co to są pierdoły, a co naprawdę istotne==

    Tak jest, to jest wspaniały okres, tylko musimy o to zadbać.
    Dostarcz sobie na teraz kwasu nikotynowego i innych wit,B, oraz magnezu na 3 sposoby, genialna wraz z B3
    antydepresyjna i oczyszczająca substancja.

    Oprócz tego z ”triady” Sircusa: soda i jod.
    WU natleni i oczyści, boraks pozbawi grzybów, mikotoksyn i innych pleśni.

    Zrób sobie 4 testy domowe i zacznij działać, wrócisz do formy zanim się zorientujesz:

    http://www.pepsieliot.com/4-bardzo-proste-testy-zdrowotne-ktore-powinienes-przeprowadzic-w-domu/

  29. Pani Jeżowa 26 czerwca 2016 o 17:58

    Hej Peps! Dzięki za rady, powiedz mi tylko jak mam wyjść do ludzi skoro strach przed wyjściem z domu mnie obezwładnia! W tej chwili jestem na zwolnieniu, zapalenie rogówki, boję się wrócić do pracy, bo mam szefa, który mnie szantażuje emocjonalnie, a praca jest mi potrzebna, tak prozaicznie dla pieniędzy. Mieszkam w podkrakowskiej wsi od 2 lat, cudem udało mi się znaleźć pracę, w moim wieku! Z ludźmi to bym sobie pogadała, tylko że tych ludzi tu nie ma! Pustostany i dziadki! Mam piękny kawałek ogrodu, ale urządzenie go zajmie mi sto lat zanim będę mogła się w nm relaksować. Praca zajmuje mi cały dzień ( jak mnie nie wyrzucą) od 11 do 20, wprawdzie soboty i niedziele mam wolne, ale właśnie w te dni, co bym mogła coś zrobić, np. iść na Jogę, to nie mam gdzie! Jedyne co mogę to poczytać w Internecie na proponowane przez Ciebie tematy! Tak też zrobię! Póki co będę jeść warzywka i owoce! Dzięki Peps, chyba jestem żałosna!

    1. pepsieliot 26 czerwca 2016 o 21:57

      `nie mów czego nie możesz zrobić i dlaczego, tylko napisz co możesz zrobić, i zaraz zaczniesz robić. Póki co ludzie nie są Ci potrzebni, będziesz ich zarzucać złą energią, a no „Ciebie, bo nie będą mogli tego znieść. Najpierw wylecz swoje dziury, odbuduj strukturę swojej drugiej istoty

  30. Pani Jeżowa 27 czerwca 2016 o 00:42

    Tak dużo ich mam że nie wiem od czego zacząć!

    1. iGrażka 27 czerwca 2016 o 10:04

      do pani Jeżowej – Pepsi ma rację,zrób to co możesz,zacznij,a zmiany Cię zadziwią…sama świadomość,że musisz coś zmienić to dobry początek.ja też jestem 50+,mam za sobą kiepskie dzieciństwo,wychowałam dzieci,ciężko pracuję,ale zawsze czułam instynktownie,że muszę się rozwijać,uczyć życia,bo nikt za mnie tego nie zrobi i wiesz co,wśród moich znajomych rówieśników jestem jedyną osobą,która nie narzeka,cieszy się życiem,spełnia marzenia i wiem,że wiele jeszcze przede mną.Jedyną rzeczą,której mi brakuje to bratnia dusza w moim otoczeniu,większość kieruje się już w stronę cmentarza i biernie czeka,co przyniesie los.Oprócz córek to nie mam z kim o tym rozmawiać.Gdy mówię do nich o różnych fantastycznych rzeczach,to słuchają jak świnia grzmotu i widzę,że nie są gotowi na jakiekolwiek zmiany.No cóż,jeśli sami nie zaczną zmieniać swego życia i czerpać radości z każdego dnia,ja nic tu nie pomogę.
      Życzę powodzenia!

    2. jefka 27 czerwca 2016 o 20:35

      zacznij od czegokolwiek
      wszystkiego na raz nie dostaniesz

  31. ja 23 grudnia 2016 o 22:36

    Witajcie,

    po dziejszym dniu po pracy piszę tutaj już w desperacji. Powiedzmy, że pracuję w handlu i miałam dzisiaj niemiłą sytuację. Sprzedałam rzeczy pewnej pani, wydałam kasę…a, że kamera akurat nie sięga w moje miejsce – jest problem z udowodnieniem winy. Otóż pewna pani oskarżyła mnie, że nie wydałam jej paru złotych…obszukiwała kieszenie, spoglądała na ladę, pod stopy itd…długo, długo stała…tak mnie zakręciła, że już nie dałam sobie głowy obciąć… dałam jej te parę złotych, byle już odeszła…po czym obwiniła mnie, że ja jej w ogóle nie wydałam całej reszty…czyli 30 zł. Groziła mi, że zna szefostwo, że ona jest matematyczką, że się nie myli, że wie ile miała ze sobą pieniędzy – powiem szczerze, nie dało się tej pani przekonać, a, że jestem nerwowa, po prostu poszłam po swoje pieniądze i dałam jej te 30 zł byle mieć spokój i nie zwoływać szefostwa, bo z nerwów już się rozpłakałam…Tutaj tkwi problem – czuję się jak ciota, nie potrafię postawić na swoim, po prostu żeby nie płakać z nerwów przy wszystkich – wolałam tej kobiecie dać te pieniądze, byle by już sobie odeszła.
    Na koniec dnia i tak liczone jest saldo – zgadzało się, bo brakowało właśnie tych paru złotych, które tej kobiecie dałam…
    Problem mój jest taki – często mam zamglenie umysłu, nie wiem co to jest i skąd się bierze. Dlatego pomyślałam, że faktycznie mogłam się pomylić….Często jest tak, że nie potrafię naturalnie się uśmiechnąć, z nerwów nie mogę przestać płakać – jeśli nastąpi podobna sytuacja. Wszystkim przejmuję się za bardzo, Sądzę, że jestem nienormalna, dlatego tutaj piszę z prośbą o pomoc, czy to już ten etap kiedy trzeba brać psychotropy, czy wystarczy pójść do psychologa, a może sama dam radę? Siedzę, piszę tego posta i chce mi się płakać. W pracy będę już postrzegana wiadomo jak…kilka osób widziało tę akcję i moje łzy.

    1. Pepsi Eliot 24 grudnia 2016 o 09:51

      To wszystko ego, to ego nakazuje Ci być stale pokrzywdzoną, że wszyscy Cię wykorzystują, że jesteś taka biedna. Z powodu ego stałaś się przewrażliwiona na swoim punkcie i masz ciągłe poczucie krzywdy, może kompleks niższości.
      Oczywiście udasz się do psychologa, czy psychiatry i zacznie grzebać w twojej przeszłości, etc, szukać małego dziecka, czy tym podobne rzeczy całkiem nieprzydatne w zrozumieniu siebie i swoich reakcji. Najpierw musisz zrozumieć, że ten ciągły dialog w głowie, te niepokojące myśli, że wszyscy są źli, że jesteś biedna i wykorzystywana, co sobie o Tobie pomyslą, to nie jesteś Ty, tylko Twoje ego. Ten cały dialog w głowie. Tu i teraz tego nie ma. Spróbuj poobserwować siebie z boku, nauczyć sie oddychać, spojrzeć na siebie jak obserwator. To nie Ty nie umiesz się naturalnie uśmiechnąć, to Twoje myśli Ci na to nie pozwalają. Poczytaj moje wpisy o byciu tu i teraz, o złej teściowej, czy matce. Jest tego sporo na blogu. Posłuchaj Tollego, może czas już zacząć się budzić, zaakceptować to co jest, zrozumieć sytuaację, i powoli zacząć żyć szczęsliwie i kreatywnie, życzę Ci wszystkiego najlepszego <3

  32. ja 25 grudnia 2016 o 00:27

    Dziękuję serdecznie za odpowiedź. Mam ogóle utrapienie ze sobą ostatnimi czasy. Zastanawiam się czy nie wywalą mnie z roboty…czy ja pierwsza się nie zwolnię.
    Czytanie czytaniem, ale…jak się za siebie zabrać? Mnie się wydaje, że coś jest nie tak z moimi neuroprzekaźnikami. Pamiętam, że od małej dziewczynki zawsze było ze mną coś nie tak. Wieczny brak nastroju, przejmowanie się wszystkim, płaczliwość.
    Dzisiaj jestem tutaj, bo jest bardzoo źle. Mój stan poprawia się tylko po spożyciu alkoholu. Wtedy jest rozluźnienie, uśmiech. Natomiast na drugi dzień po takim piciu…stany lękowe, brak nastroju, drażliwość.
    Co jest nie tak? Druga rzecz – odwieczne problemy z …jelitami. Mam tam drugie życie
    Kwestia biegania i endorfin…czy taki sam efekt mogą przynieść godzinne, szybkie spacery?
    Kto tto jest Tolly?
    Szukam pomocy, bo co raz bardziej staję się odludkiem wolącym zamknąć się w pokoju…Przez moje problemy jelitowe nie wyobrażam sobie być w stałym związku, choć tak bardzo chciałabym. Unikam spania u kogoś, wyjazdów…to jest chore i mam już tego dość…:(

    1. Pepsi Eliot 25 grudnia 2016 o 08:46

      klasyczna nerwica lękowa, Tolle

    2. grzegorzadam 25 grudnia 2016 o 09:33

      Co jest nie tak? Druga rzecz – odwieczne problemy z …jelitami. Mam tam drugie życie==

      Słuszna uwaga- ”drugie życie”.
      Przyczyny to całkiem naturalne infekcje i brak magnezu.
      Zrób sobie vegatest, zadziałaj oczyszczeniem.
      Kłopoty miną.

  33. ja 25 grudnia 2016 o 09:47

    dziękuję za pomoc

  34. grzegorzadam 25 grudnia 2016 o 11:54

    Twój oraganizm jest Twój!
    Nikt nie poradzi, dojdź dom PRZYCZYN..

  35. ja 25 grudnia 2016 o 21:06

    Dzisiaj pieerwszy raz poszłam biegać. Ciapa, chlapa, śnieg z deszczem…ale ulubiona muza na uszach i udało mi się bez przerwy przebiec 4 km. Reszta marszobieg, ogółem 8 km. Czuję się fajnie tylko, że od razu mam zakwasy 😐 czuję je już na udach i mam nadzieję, że jutro nie będzie kryzysu. Ponoć powinno się robić przynajmniej jeden dzień przerwy na regenerację? Wymieszałam łyżeczkę spiruliny z kefirem – matko jakie to niedobre 🙂 Chciałabym odgonić to co ostatnio dzieje się ze mną. Przeraziło mnie bardzo! E-book Tollego też gotowy do przeczytania…
    Martwi mnie tylko sytuacja z szefostwem…nic nie mówią, dziwnie patrzą, póki co milczą…a w mojej głowie kotłują się najczarniejsze scenariusze, co oni myślą…i, że na pewno myślą o mnie negatywnie…Nie wiem jak wyzbyć się tych myśli

    1. Pepsi Eliot 25 grudnia 2016 o 23:04

      nie wyzbywać się, ale nie goń za nimi, niech sobie przepłyną, jak się zapomnisz i polecisz za nimi, jeszcze raz nie biegnij, w końcu przestaną

  36. ja 26 grudnia 2016 o 11:04

    Czyli generalnie starać się o tym w ogóle nie myśleć?
    Spałam dzisiaj 11 h i znowu mam te uczucie w głowie – jakby spuchnięty mózg, niezdolny do myślenia, nie mam też nastroju. I uczucie jakby niebytu, nie wiem jak to opisać…
    Brak koncentracji, robienie wielu rzeczy na raz i niekończenie ich…mylenie się w pracy, choć tak bardzo chciałabym żeby wszystko było na tip top, żeby szefostwo było zadowolone.
    No i dzieje się na odwrót, chociaż chcę dobrze…
    Ten stan mam od 2 tygodni, nie wiem co się dzieje, już mam tego dość 🙁 Czy to alergia/nietolerancja jakiegoś pokarmu….? Problem z ukrwieniem mózgu/kłopoty z kręgosłupem szyjnym? Już nie wiem co to może być…
    Czasem strzelenie sobie w karku przynosi mi dziwną ulgę.
    W te święta postanowiłam odpoczywać, bo praca z ludżmi i myśli kompletnie mnie wykończyły. Czasem mam wrażenie, że ja tym ludziom oddaję całą swoją energię i zostaję sflaczała jak dętka.
    Ale nawet te 3 dni odpoczynku nie odgoniły tego dziwnego stanu.
    Po bieganiu mam na szczęście tylko lekkie zakwasy i póki co żywię chęć do kontynuowania biegów, myślę, że dzisiaj też pójdę wybiegać tę złość i nerwy. Chciałabym normalnie funkcjonować, tak jak kiedyś, nie musieć wymuszać uśmiechu, tylko żeby sam pojawiał się naturalnie. Czuję się jakbym nosiła jakąś maskę, którą siłą woli trzeba rozruszać :/ Piszę o tym, bo chcę się z tego wyleczyć, stan ten nie pozwala mi funkcjonować w społeczeństwie. Dziękuję za każdą podpowiedź…

    1. Pepsi Eliot 26 grudnia 2016 o 13:20

      czy jest bardziej powiązany ze smutkiem, czy lękiem

  37. ja 26 grudnia 2016 o 16:16

    Małymi krokami wdrażam to co podpowiadacie…muszę tylko kupić kurkumę i cynamon cejloński, którego nie ma w zwykłym sklepie :/ Dziękuję za wsparcie

  38. ja 27 grudnia 2016 o 18:13

    2 dni pod rząd biegałam. Dzisiaj też mnie ciągnie, ale mam zakwasy na udach i plecach i zastanawiam się czy można tak z zakwasami jeszcze bardziej się „dorzeźbić” ? ;P Czy dać odpocząć mięśniom?
    Druga rzecz, dostalam strasznego apetytu odkąd biegam :/ chce mi się słodyczy i przed chwilą wypiłam drugą kawę:/ Jedna po 6 rano, druga o 18. Ciągnie mnie do niezdrowego :/ Czy to przez to, że zaczęłam się intensywnie ruszać? Jak to zahamować?

    1. Pepsi Eliot 27 grudnia 2016 o 18:48

      tak, przez to. Dlatego tak się sprawdza przy bieganiu dieta wysokowęglowodanowa (80%) w przewadze surowa (ponad 70%) i niskotłuszczowa (10%), bo możesz zjadać wielkie ilości owoców i warzyw, owoców szczególnie do połowy dnia.

  39. ja 27 grudnia 2016 o 19:25

    Oo…jednak rano zjadlam banana i 2 pomarancze. Widocznie za malo.
    Zjadlabym najchętniej duzo czekolady :/ ktorej ostatnimi czasy w ogole nie jadlam.
    Odpuscilam dzisiaj bieganie i troche mi z tym zle, bo zaczęłam się lepiej czuć. Jednak nie chcę przedobrzyć, rest day też powinien być.zarzuciłam wczoraj 4 tabletki … i ta mgła umysłowa minęła. Nie wiem na ile to sprawka biegania, bo dopiero 2x po 50 min, a na ile magnezu. Czy magnez mógł byc też przyczyną pobudki o 4 rano? Juz nie mogłam później zasnąć. ..a tak w ogóle dawno nie byłam tak spokojna w pracy jak dzisiaj. Chciałabym, aby taki stan trwał wiecznie…

  40. ja 28 grudnia 2016 o 20:40

    Czy 6 km w 40 min.to dobry wynik?
    Prawie wyzionęłam ducha, ale bez zatrzymania biegłam. Nienawidziłam biegać, w szoku jestem, że mi się udaje.
    Niestety dzisiaj ginekolog wykrył u mnie palpacyjnie jakiś guzek po lewej stronie brzucha. USG w przyszłym tyg.i przyznam, że boję się, czy te wszystkie objawy jelitowe to nie czasem sprawka tego guzka….:/

  41. ja 2 stycznia 2017 o 21:28

    Witam ponownie,
    Biegam z przerwami. I za każdym razem mam zakwasy. Generalnie już po 4 km czuję słabość w nogach i tworzące się zakwasy. Czy to kiedyś minie? :/ Słabo :/

    1. Pepsi Eliot 2 stycznia 2017 o 22:05

      minie, pij zielone szejki, no i M a g n e z

  42. ja 4 stycznia 2017 o 18:56

    Odkąd biegam mam apetyt jak koń. Jeszcze czegoś podobnego nie miałam. Przecież powinno to działać na odwrót. Czy to również minie?

    1. Pepsi Eliot 4 stycznia 2017 o 19:30

      nie, dlatego trzeba jeść 811

  43. ja 4 stycznia 2017 o 20:19

    Ok. Sprawdzę co to za dieta. Dziękuję

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

  • Leczenie dobrą dietą

  • Najnowsze komentarze