logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
168 online
52 043 151

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Jak zbudować dobrobyt finansowy po 30, 40, 50, czy jeszcze później?

5

Jak zbudować dobrobyt finansowy po 30, 40, 50, czy jeszcze później?

Jak zarabiać przez Internet? Jak zarobić na blogu?Hejka Starowiny,

Dlaczego innym udaje się odnieść sukces, a nam wciąż przybywa lat i wciąż nie czujemy się usatysfakcjonowani materialnie?

Wiele osób ma wrażenie, że życie gdzieś im uciekło, że się zagapili, że czas na sukces finansowy minął bezpowrotnie. Niektórzy już koło trzydziestki zaczynają wpadać w panikę, a czterdziestolatkowie stają się do reszty zgorzkniali. Jeżeli jednym z naszych ważnych celów życiowych jest sukces finansowy, a tak naprawdę chodzi o dobrobyt nasz i naszych najbliższych, to w momencie, gdy tracimy nadzieję – nadchodzi frustracja, niekiedy depresja.

W rzeczywistości na sukces nigdy nie jest za późno

To nie jest pustosłowie, komunał, zgoła banał. Se wre.

Dlaczego pisarze bestsellerów straszą, żebyśmy się spieszyli, bo na sukces finansowy trzeba długo pracować?

Wielu ludzi w średnim wieku sięgnęło po bestseller literatury popularno naukowej – książkę o zarabianiu Kijosakiego, a dokładnie po jego najlepszą książkę „Kwadrant przepływu pieniędzy” z cyklu „Bogaty Ojciec i Biedny Ojciec”, i wtedy rzeczywiście może nadejść frustracja, bowiem tajemniczy kwadrant mówi, że jak jesteś po 40 to nie zdążysz zrobić poważnej kasy, czyli takiej, która pozwala na wyzwolenie się z wyścigu szczurów. Tymczasem możemy być absolutnie pewni, że Kijosaki i jemu podobni (Donald Trump?) myli się, bowiem nie wziął pod uwagę możliwości Internetu, gdzie start nie wymaga, aż takich nakładów finansowych, ani przede wszystkim długiego czasu na rozkręcenie sprawnej struktury, jak praca w biznesie „naziemnym”.

Kijosaki zaczynał robić swoją fortunę, gdy trzeba ją było robić bardzo długo, około 20 lat, lub dłużej i nie dostrzegł potęgi sieci. Start wirtualny daje ogromne możliwości wszystkim tym, którzy nie odziedziczyli niczego w spadku. Kijosaki też nie odziedziczył, jednak wymyślił metodę ucząc się na swoich błędach i chwała mu za to.

Jeżeli ktoś traci nadzieję, czyli sądzi, że jego czas minął, to być może wzbudzi ją na nowo, gdy uwierzy, że sukces finansowy jest obecnie możliwy w każdym wieku, byle tylko spełnić kilka założeń, które podglądnęliśmy u innych ludzi:

1. Co da nam szansę na pełną niezależność finansową?

Przede wszystkim nic się nie dzieje bez przyczyny. Trzeba wiele determinacji i osobistej motywacji, żeby albo zrezygnować z pracy, albo pracować na swój sukces finansowy po pracy na etacie u jakiegoś pracodawcy. Czy nie osiągniemy prawdziwego sukcesu finansowego pracując u kogoś? Niestety raczej nie. Będziemy inaczej myśleć, nie jak przedsiębiorca.

Człowiek stając się starszym często przestaje już być odpowiedzialny za innych ludzi, może więc stać się odważniejszy. Jak student, który jeszcze niczego nie posiada, więc nie ma wiele do stracenia, może więc iść na barykadę. Dlatego rządy zawsze bały się braci studenckiej. Tacy ludzi, którzy nie mają jeszcze kredytów i dzieci w żłobkach są najbardziej krnąbrni, przez co niebezpieczni.

Wracając do starszego. Starszy ma też większe doświadczenie życiowe. Z biznesem jest trochę tak, jak z jazdą na motorze. Póki co, ludzie zbyt młodzi mogą zrobić sobie krzywdę.

2. Ale my musimy szybko odnieść sukces, bo przecież nie mamy czasu na błędy?

Rzeczywiście, kolejnym elementem sukcesu jest ilość prób. W takim razie ktoś może powiedzieć, że nie ma czasu na próby, bo jest starszy. Jednak na naukę nigdy nie jest za późno, i to też nie jest pusty slogan. Każda kolejna próba, nawet nieudana przybliży nas do sukcesu. Żadne afirmacje nie pomogą, gdy nie będziemy próbować. Najwięksi gracze rozpoczynali nawet 4 i więcej razy swoje biznesy.

Jeżeli mamy już 40, 50, 90 czy więcej lat sięgnijmy po swoje wcześniejsze doświadczenia, przeanalizujmy swoje porażki, nawet w innych dziedzinach, gdzie inteligencja emocjonalna pomogła nam w rozstaniu z kimś, czy gdy nie mielismy na sanki dla dziecka. Łodewer. Co wtedy zrobiliśmy?

Jeżeli nie mamy na swoim koncie porażek, to oznacza tylko jedno, że nie próbowaliśmy, albo próbowaliśmy za mało. To trzeba jak najszybciej naprawić. Przyczailiśmy się na etacie, bezrobociu, melancholii, u boku męża, czy żony, bo gdybyśmy działali z pewnością mielibyśmy już na swoim koncie jakąś porażkę.

Dobra porażka w biznesie jest potężnym impulsem dla zdeterminowanych. Odwaga, tylko tyle jest nam potrzebne, żeby zacząć dobrze zarabiać teraz, czyli w starszym wieku, a potem jeszcze w starszym.

3. Jeżeli niczego nas życie nie nauczyło, nie potrafimy być produktywni, a potrafmy jedynie, i to sprawnie, biadolić, oraz wstyd się przyznać, zazdrościć?

Im bardziej coś boli, tym więcej może nauczyć, oczywiście, gdy wyciągniemy odpowiednie wnioski i postaramy się coś zmienić.

Jeżeli wciąż wstajemy zbyt późno, to spróbujmy wcześniej zacząć dzień.

Jeżeli nasze działania nie są produktywne, o czym pisałam tutaj 21 porad, bo jestem ćpunem produktywności

Każdego dnia trzeba szukać motywacji do działania. Człowiek nie jest samonapędzającą się maszyną. Niezbędne jest paliwo. Na szczęście w kwestii mobilizacji wystarczymy sami sobie. Trzeba tylko zacząć działać i nie popełniać starych błędów.

Zanim powstał Internet trudno było wystartować od zera z małym wkładem własnym, a jedynie z ofertą ciężkiej i długiej pracy, gdyż potrzeba było dużo czasu i Kijosaki napisał szczerą prawdę

Obecnie wszyscy mają równe szanse, a nawet szala przechyla się dla ludzi starszych, którzy bardziej rozumieją potrzeby innych. Bowiem najlepszy biznes to taki, który zaspokaja cudze potrzeby. Udany biznes to służba drugiemu człowiekowi. Z takimi cechami rzadko się rodzimy, takie cechy są cudowną właściwością dojrzałości.

Należy mieć na uwadze, że obecnie wystarczy 200 złotych wkładu własnego, żeby zostać milionerem, a na pewno osobą niezależną finansowo

Taka jest moc Internetu

Moja  książka o zarabianiu w Internecie i na blogu dla wielu może być bardzo pomocna.

Dobrze też działają historie przypadków, mamy więc kolejne El konkurso:

bardzo wypasiony 4 Greens 100% Organic This is Bio

Wypasiony 4 Greens 100% Organic This is Bio

Wśród czytelników, którzy opowiedzą w komentarzu w kilku zdaniach swoją historię biznesu rozpoczętego dopiero po 30, 40, czy 70 i więcej,wybiorę jednego (na podstawie całkiem subiektywnej oceny), dostanie wypasionego 4 Greens’a 100% Organic This is Bio dla lepszego zdrowia do znoszenia błędów i cieszenia się sukcesem.


Życzę Możnym wielkiej niezależności finansowej
Jor pepsiak


reklamablogBlog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:
Dobre suplementy, pożywienie, oraz kosmetyki znajdziesz w Wellness Sklep


 

(Visited 6 705 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. ewig 10 listopada 2015 o 16:52

    HA .. cisza, z mojej strony też. Pomimo, ze mam w głowie plan na biznes, to go jeszcze nie zrealizowałam.
    Historie biznesów, które nie wypaliły, ach, na pęczki i to w najbliższym otoczeniu. Ale udany biznes, to niestety.
    Syn siedzi po uszy u komornika, ja w kredycie, który mnie w żadnej chwili życia nie opuszcza – całkiem jak przysięga dobrego małżeństwa. Ciągle mam go na uwadze, jak najbliższą mi „istotę” i to od lat. Jedno kończę, zaraz wołają „dziury” innej sprawy i tak przeminęło prawie całe życie. Pytanie, czy rozumiemy, że trzeba oddać prawie jeszcze raz tyle ? W żadnej umowie nie widać, chociażby przypuszczenia ile należy zapłacić za pożyczenie ??? Zawsze radość spełnienia i to możliwie szybko, zamula nam umysł. 🙁
    Pepsi, masz jakiegoś supla na głupotę ? <3

  2. Aga Gee 10 listopada 2015 o 22:15

    Ja firmę zakładałam już 2 razy… po 20-tce, po 30-tce a teraz czas na po 40-tce. To już teraz, mogę to zrobić zaraz, plany są, nawet wiele ich jest, ale… odwagi i zaskórniaków na początek brak…
    A co do ostatniej próby bycia swoim szefem to było tak:
    Założyłam działalność dodatkowo, prócz pracy na etat. Mieliśmy z mężem świetny plan – sprzedawać części komputerowe po atrakcyjnych cenach na Allegro. Jak będzie dobrze szło to rzucić pracę i rozkręcać firmę. Ceny atrakcyjne były możliwe bo mieliśmy dobry dostęp do podzespołów. Co z tego – atrakcyjne ceny = mała marża; zajęcie dodatkowe = mało czasu na robienie tego „pełną gębą”. Skończyło się po około roku kiedy poddaliśmy się, bo nigdy nie udało nam się zarobić więcej niż 500 zł na czysto miesięcznie. Co z tego, że wszyscy chwalili, co z tego, że 100% pozytywnych komentarzy na Allegro itd itp.
    Dlatego moja rada jest taka:
    Jeśli nie możesz się czemuś poświęcić w pełni (jeśli nie teraz to chociaż za chwilę), jeśli to za co się bierzesz nie jest twoją pasją to… odpuść. I znajdź albo swoją pasję albo sposób na poświęcenie temu przedsięwzięciu należnej mu porcji twojego cennego czasu

    1. pepsieliot 11 listopada 2015 o 08:07

      Aga Gee rada jest słaba. Nie mówię, że własny biznes nie wymaga nakładów pracy, ale Biznes był od początku źle skalkulowany, a Allegro jest ostatnim miejscem, gdzie należy szukać rynku zbytu dla dobrych produktów. Ferris napisał bestseller o 4 godzinnym tygodniu pracy. Jak najbardziej mogliście dużo zarobić, ale nie mieliście pomysłu jak to zrobić. Posiadanie dobrego produktu do sprzedaży, to jeszcze niewiele. Trzeba sobie zadać pytanie, który biznes/zakłąd fryzjerski będzie lepszy, ten, który otworzy bardzo dobra fryzjerka, ale słąby sprzedawca, czy odwrotnie?
      Bardzo trudno jest sprzedawać tanio.Wtedy liczy się tylko wolumen i dlatego trzeba mieć szczegółowy plan, jak go osiągnąć. Jeżeli wyciągniecie właściwe wnioski, to ta „porażka” będzie świetną szkołą, ale jak wnioski będą takie, że macie robić to samo, tylko dłużej, czyli poświęcać temu więcej czasu, to niestety nie są to raczej wnioski dobre. Serdecznie pozdrawiam, Ciebie i męża i trzymam kciuki za Wasz biznes

      1. Aga Gee 12 listopada 2015 o 13:35

        Pepsi, ja bardzo nie chciałabym trafić do złego fryzjera, który jest tylko dobrym sprzedawcą 😉 On zarobi na mnie wówczas tylko raz…
        Oczywiście racja, że Allegro to nie sposób i konkurencyjna cena też nie.
        Teraz nie chcę robić tego samego, teraz chcę robić coś co mnie interesuje (w końcu) tylko teraz chcę się do tego przygotować z głową.
        Plan prawie gotowy, uprawnienia dostanę w niedzielę więc liczę, że niebawem ruszę.

        1. pepsieliot 12 listopada 2015 o 14:20

          Aga nie o tym była mowa, każdy zrobi lepszego hamburgera niż ten w Mc Donaldzie i co z tego? To Mc. Donald sprzedaje ich miliony.
          A po drugie, gdy trafisz do fryzjera założonego przez najlepszą fryzjerkę, to nie ona Cię będzie czesać, tylko ona będzie robić za menadżera.
          W dobrych firmach nie obsadza się na kierowniczych stanowiskach najlepszych sprzedawców, oni mają sprzedawać.

  3. Ulka 11 listopada 2015 o 05:58

    Swój biznes rozpoczęłam w wieku 37 lat. Całkiem niedawno 🙂
    Zastanawiam się dlaczego tyle czasu pracowałam dla innych? Dlaczego nie odkryłam siebie duuuuuuuuuuuuuużo wcześniej? Pracowałam w wielu firmach jako sekretarka, asystentka przeróżnych prezesów i dyrektorów, tłumacz, telemarketer. Zawsze u kogoś, zawsze pod presją czasu. Zwykle bywało tak, że już po pół roku byłam znudzona. Szybko uczyłam się stanowiska pracy i po prostu po kilku miesiącach okazywało się, że wieje nudą. W międzyczasie założyłam rodzinę, mam dwoje dzieci. W wieku lat 35-36 powiedziałam sobie dość. Nie chcę pracować u innych. Chcę sama.
    Hehe, oczywiście nie wiedziałam co chcę robić i życie samo podpowiedziało mi czym powinnam się zająć.
    Był moment, że zachorowałam na tzw. chorobę cywilizacyjną, … której podobno nie da się wyleczyć. Lekarze powiedzieli, że moja choroba skończy się wózkiem inwalidzkim.
    Brałam leki, które spowodowały bóle żołądka (a miały pomóc na stawy 🙂 ). Postanowiłam wyleczyć się sama. Po ogromnej dawce lektur i dokopaniu się do tego co mogłoby mi pomóc – ozdrowiałam.
    Po tym doświadczeniu dowiedziałam się, że chcę promować zdrowe jedzenie.
    Wszystko byłoby pięknie, ale ja przecież nigdy nie stałam z klientem twarzą w twarz. Nie odbywałam rozmów handlowych. Nie wymyślałam sama swojego dnia pracy. Okazało się, że muszę nauczyć się planować, organizować (choć przecież robiłam to wcześniej dla swoich byłych szefów) i wcielać w życie SWOJE pomysły.
    Ku mojemu zdumieniu dałam radę przełamać wszystkie swoje opory, odkryłam i nadal odkrywam w sobie ogromne pokłady mocy. Wcześniej było tak, że czekałam aż skończy się 8 godzinny dzień pracy i wracałam do domu. Teraz mogę pracować bez przerwy i przynosi mi to nieopisane szczęście.
    Często żałuję, że kończy się dzień 🙂 Uwielbiam rozmowy handlowe, uczę się ciągle nowego.
    Głowę mam pełną pomysłów i wiem, że tylko ode mnie zależy ich powodzenie 🙂

    1. pepsieliot 11 listopada 2015 o 07:53

      Ulka brzmi to bardzo dobrze, życzę Ci dalszych sukcesów

      1. Ulka 11 listopada 2015 o 08:00

        Pepsi, dziękuję 🙂

    2. ewig 11 listopada 2015 o 12:22

      Ulka, czy możesz troszkę się rozpisać, co w Twoim przypadku zadziałało na stawy ?
      U mnie to jest różnie, czasami pobolewają, potem ulga, ale u mojej teściowej to po prostu całodzienny ból. Próbowaliśmy wielu rzeczy, fakt jest starszą osobą, ale dlaczego, starość = ból, w większości przypadków nie wiadomo? Dziękuję Ulka. 🙂

  4. Zbyszek 11 listopada 2015 o 11:13

    Ja jeszcze jestem przed, ale zbliżam się. Można powiedzieć, że na razie tworzę środowisko do podjęcia decyzji. Bieganie, zwrócenie uwagi na to co jem, gdzie mieszkam, co robię z rodziną po pracy, co czytam, jak spędzam wolny czas i z kim, itd. – to wszystko jest elementem budowy fundamentów. Nie mam jedynie jeszcze konkretnego pomysłu na biznes, ale rozwijanie się na kilku „polach” zwiększa szanse, a może być to coś zupełnie prostego. Ważne jest, że będę to robił z przyjemnością.

    1. pepsieliot 11 listopada 2015 o 18:10

      Zbyszku, pokochasz to, jestem pewna, życzę sukcesów

    2. Ulka 12 listopada 2015 o 07:28

      ewig, napiszę tak: wszystko jest na blogu Pepsi. Kiedyś próbowałam coś komuś sugerować, Zwykle kończyło się tak, że kiedy tylko zaczynałam mówić -> ot chociażby o odstawieniu czerwonego mięsa to już była blokada ze strony człowieka, który mnie prosił o radę. Kiedyś sądziłam, że jak zacznę opowiadać jak wyzdrowiałam to ludzie natychmiast zaczną robić to samo. Niestety 🙂
      Każdy musi naprawdę dotrzeć do tego sam.
      Pepsi wstaw proszę link do artykułu (nie pamiętam tytułu), w którym piszesz o odwadze brania swojego zdrowia w swoje ręce. Ewig tam jest po prostu sedno, a ja ten tekst uwielbiam 🙂

      1. pepsieliot 12 listopada 2015 o 08:24

        Kochana, żebym wiedziała, gdzie on jest ? 😀

      2. Aga Gee 12 listopada 2015 o 13:26

        No to ja jestem jeszcze na etapie kiedy próbuję ludziom mówić co powinni… Ale już dociera do mnie, że nic z tego 😉

  5. Jazz 11 listopada 2015 o 12:34

    No wlasnie, 15 lat oddanych firmie matce, stres (wyczerpane nadnercza i Bog wie co jeszcze… hahaha), ogromniasty kredyt (zeby jeden) i nagle, z dnia na dzien: „Pani juz dziekujemy”….. cisza ……………..
    Dluzsza chwila uplynela zanim sie otrzasnelam z szoku bo nagle zostalam odcieta od pieniadzy, blihtru zwiazanego ze specyfika pracy, a jak, (znana firma), towarzystwa no i przede wszystkim mysl: co ja teraz bede robic przeciez umiem tylko to co robilam przez 15 lat….. Jakiez to bylo odkrycie ze pomimo pojawiajacych sie mozliwosci powrotu do korpo nigdy juz nie chcialam z tego skorzystac. Choc wcale nie jest latwo to jednak wizja wolnosci byla o wiele bardziej kusząca. Zauwazylam ze swiat istnieje w okol, gdzie wczesniej to byl swiat ogladany przez filtr korpo, byl nieprawdziwy, zupelne inny odbior.
    A pomysly na biznes byly juz za czasow korpo bo juz mialam przeczucie ze to nie moze przeciez wiecznie trwac pierwsze z porazkami. Teraz mam wrazenie jestem bardziej przygotowana mentalnie, z wieksza swiadomoscia i odwagą przede wszystkim. Biznes jest juz w glowie, zdokumentowany, w miare ogarniety tylko zaczac dzialac czego sobie i wszystkim zycze! Piona Pepsi!

    1. pepsieliot 11 listopada 2015 o 18:09

      Pooonaaaa! Dzielna Jazz, trzymam kciuki, a historia jak z serialu na HBO 😀 (tak sądzę, bo nie mam telewizora)

  6. Jazz 18 listopada 2015 o 22:58

    Witaj padla mi ladowarka i chwile zeszlo, dopiero teraz jestem online :-D. No powiem Ci że jakby cofnac sie troche to historia troche jak z Von Triera…. dramat jak nic. A ile lekcji z tego czasu… Telewizor mam troche w zwiazku z zawodem i dodatkowo nie jestem sama wiec musze isc na kompromis (choc gdyby to w pelni zalezalo ode mnie to dawno by juz go nie bylo) z drugiej strony jak juz jest to troche tez na tym korzystam w jednej tylko sytuacji – wlaczam czasem kuchnie.tv i delektuje sie kolorami, potrawami, spokojnymi tresciami. Pepsi my ziomalki jestesmy 😀 fajosko! Cza sie umowic i pogadac! Aloha!

  7. Ulka 10 stycznia 2017 o 22:51

    Baaaaardzo, baaaaardzo interesująco u Pani. Do piętnie dorastam poziomem inteligencji. Chylę czoła.

    1. Pepsi Eliot 10 stycznia 2017 o 23:19

      Jakże to? Mowy o tym nie ma, lovciam 🙂

  8. poszukująca 13 stycznia 2017 o 10:19

    Witam, czytam różne artykuły na Twoim blogu. Chciałabym tak szczerze pogadać prywatnie, czy to możliwe?

    1. Pepsi Eliot 13 stycznia 2017 o 18:02

      na razie jeszcze niemożliwe, ale będą spotkania, pozdrawiam

  9. Meszuge 14 stycznia 2017 o 01:42

    Uwielbiam tego bloga. Zawsze tu zaglądam, zwlaszcza, gdy cos sie u mnie dzieje..często mam niedosyt..jakby brakowało dalszej częsci artukulu..ale zawsze jest tu przynajmniej drogowskaz. Kiedy te spotkania z tobą Pepsi ? Mam tyle pytań.. czy odp na wątpliwości twoich czytelników

  10. Pashkin 18 kwietnia 2017 o 18:40

    Hejeczka Blogerówna 🙂 i jak to mowi Pepsi – Socjeta 🙂 w kilku zdaniach – historię 🙂 nie wiem – może !!! Nie ukrywam ze potrzebuje suple i oczywiscie nie zrezygnuje z zadnej opcji otrzymania je za friiiiiiii 🙂 Okey, otworzylem dzialalnosc w wieku 34 lat (do 33 roku życia czekalem az sie wydazy cud 🙂 ale niestety pupa – sie nie wydazyl 😛 Wiec postanowilem ja zlozyc. Od razu powiem ze byla to pestka, gorzej bylo dalej – ja utrzymac… Ze wzgledu na osobowosc – czyli optymizm, pozytywizm i dzialanie bez knuc i tworzylem co jakby to albo inaczej. Poprostu chce zarobic – chce – dzialam i zarabiam. A nie tam – a co, a gdie, a za ile, a moze to, a moze inne, a moze gdzyby to nie wypalilo i t.p. poprostu dzialalem… Nie zylem w przeszlosci ani w pryszlosci… Koncze nie dlugo 35 wic nie wiem jak to wypali dalej, mam sporo klopotow – jak bez nich 🙂 Jeszcze kiedy ten ZUS mnie nie zjada – dzialam. Konkurencja – ooo jest. Nidawno trafilem na bloga Pepsi – i teraz wiem ze pojdzie lepiel. Bo ze zdrowkiem kiepsko 🙁 a to najwazniejsze. Chyba juz wyczerpalem kilka zdan :0 Pozdro

    1. Pepsi Eliot 18 kwietnia 2017 o 20:13

      życzę więc zdrowia & ogólnej obfitości

      1. Pashkin 19 kwietnia 2017 o 18:23

        Dziękuję bardzo, nawzajem. Uzyskałem kod rabatowy w TiB ale nie wiedziałem że był do poniedziałku – nie było tego komunikatu na ekranie, kiedy go otrzymałem – wiec myślałem że nadal go posiadam 🙂 Pytanko: jak można uzyskać rabat w sklepie?

        1. Pepsi Eliot 19 kwietnia 2017 o 18:37

          noooo to był świąteczny rabat 🙂 na stronie bloga po prawej w kółeczku masz rabat na wybrane produkty (na b.dużo), weź kod i wpisz

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze