logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
148 online
50 758 575

NOWOZELANDZKA TRAWA JĘCZMIENNA ORGANIC

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Jak zostałaś mistrzem duchowym pięniędzy?

Jak zostałaś mistrzem duchowym pięniędzy?

Dlaczego wciąż brakuje Ci pieniędzy? Czy zachowujesz równowagę brania i oddawania?

Wiesz, że gdy się nie odwdzięczysz mniej skorzystasz z tego co weźmiesz? Czy rozumiesz o co chodzi z tym „przyciąganiem pieniędzy”?

Nie lubisz tego, czego się boisz

Gdy z pieniędzmi związany jest strach, nie lubisz ich. Jak we wszystkim, gdy zbaczasz z dobrej drogi, obwinianie się nie jest żadnym rozwiązaniem. Liczy się tylko zauważenie tej sytuacji. Spostrzeżenie, akceptacja i zmiana. Nigdy nie obwiniaj się za to (ani nie obwiniaj innych), że nie masz pieniędzy. Dostrzeż, zobacz co robisz nie tak, zaakceptuj ten fakt, zrozum sytuację i zmień.

Na tym polega przebudzenie, że coraz częściej i każdego dnia widzisz prawdę. Stajesz się obserwatorem prawdy. Nie zmyśleń ego.

TU KUPISZ nowozelandzką TRAWĘ PSZENICZNĄ, super żywność i odtruwanie, chlorofil i zero siwych włosów 🙂 WHEAT GRASS 100% ORGANIC This is Bio

Kradzione nie tuczy

Stare przysłowie mówi, że kradzione nie tuczy. I nie jest to propozycja dla odchudzających się, tylko przypowieść o odwdzięczaniu się. Jeśli chcesz faktycznie skorzystać z cudzej energii, musisz się jakoś zrewanżować. Albo bezpośrednio tej osobie, od której czerpiesz, a niekiedy innym ludziom w Twoim polu. Jeśli tego nie robisz utwierdzasz się w stanie nierównowagi. Nie możesz w tym stanie dobrze skorzystać z tego co zabrałaś.

Kupiłaś mi coś, żebym ci dał na Dzień Matki?

Pieniądze są energią

Duch siedzi na poziomie najwyższych wibracji, z kolei materia na poziomie najniższych, ale ponieważ pieniądze są energią, rozchodzą się na zasadzie fali, czyli jest to również przepływ energii.

Być może to Cię zdziwi, ale na głębszym metafizycznym poziomie pieniądze są po prostu skonkretyzowaną energią odwiecznej mądrości, która nazywa się „praną”, albo siłą życiową.

Jeśli żyjesz pojęciami, to niedobrze

Gdy ktoś powie, że jest Amerykaninem, u wielu ludzi zrodzi się mimowolny podziw, i wręcz przeciwnie, gdy ktoś powie, że jest Hindusem, zrodzi się coś na kształt poczucia wyższości. Gdy Hindus usłyszy, że ktoś zjadł krowę, będzie to porównywalne do emocji Amerykanina związanych z tym, że gdzieś je się psy. Jesteśmy omamieni pojęciami, schematami w których zostaliśmy wychowani, nie potrafimy odróżnić siebie od tego co nam narzucono, od własnego ego. Miliony ludzi na świecie nigdy nie dotrze do siebie, a zawsze na przeszkodzie będą stały emocje, jak wynik ego.

Pieniądze wywołują emocje i tu siedzą wszelkie problemy z nimi związane. Tymczasem pieniądze jako energia, która musi płynąć nie powinny wywoływać żadnych emocji.

TU KUPISZ E-BOOK o tym JAK ZAROBIĆ PIENIĄDZE bez wychodzenia z domu, co też jest bardzo dobrą opcją kreacji

Pieniądze po prostu mają być, gdy są potrzebne

Pieniądze yyy … ułatwiają  komunikację międzyludzką w sprawach materialnych. Gdy postrzega się je jako cząsteczki materii mogą wzbudzać i wzbudzają bardzo często silne emocje, jak strach, że ich zabraknie, a z drugiej strony często też chciwość, która zamienia się w totalny materializm.

Gdy niewiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze. Nawet, gdy dotyczy to spraw „ludzi uduchowionych”, którzy często borykają się z wewnętrznym dualizmem w kwestii pieniędzy. Sądzą, że pieniądze dotyczą tylko materii, nie rozumiejąc, że jest to również potężna energia, która łączy nas z Ziemią i Kosmosem.

Równowaga energii czakr w kwestii pieniędzy i seksu jest u ludzi najczęściej zachwiana

Właśnie zatory w niższych centrach, zwłaszcza w odcinku krzyżowym, lub czakry seksualnej mogą być przyczyną Twojego braku środków finansowych.

Ty możesz się zdziwić, że centrum seksualnoości jest jednocześnie czakrą pieniędzy, ale reklamodawcy wiedzą o tym bardzo dobrze, ponieważ to właśnie nieustająca erotyzacja reklam najlepiej sprzedaje produkty.

Wszystko dlatego, że żyjemy w matrixie 3D. I nawet, gdy umiemy go opuszczać na zawołanie, musimy do niego wracać.

tego zdecydowanie odradzam!

Duchowość i jednocześnie życie w obfitości, spełnieniu i komforcie materialnym sprzyja kreacji. Z drugiej strony sprzyja też materialistycznej postawie, która jest czarnym koniem matrixu. To jest kolejny dualizm.

Pieniądze są energią i muszą przepływać. Mówił o tym Osho, można się tego doszukać w Biblii tłumaczonej bezpośrednio z języka aramejskiego (takim posługiwał się Jezus)

Gdy izolujesz się od świata, izolujesz się także od przepływu energii

Jednak w tym świecie wciąż żądzi ego, które powtarza przysłowiamądrościąnarodu w stylu „pieniędze są źródłem wszelkiego zła”, albo „pieniądze nie rosną na drzewach”, gdzie to drugie wiąże się z postawą, że aby je zdobyć trzeba wręcz morderczej pracy.

Ludzie nie mają pojęcia, jak obchodzić się z pieniędzmi, dlatego wiele rzeczy jest tak pokopanych.

Pieniądze są  yyy … aktywami duchowymi

Opowiadanie Roberta Kiyosakiego z serii Bogaty i biedny ojciec o aktywach i pasywach, ukazuje niewtajemniczonym bardzo mądrą rzecz, że liczy się tylko przepływ pieniędzy. Czyli nie pieniądze uwięzione w Twoim życiu konsumenta, jak pasywny kredyt hipoteczny, w tym mieszkanie, w którym mieszkasz, ale aktywa, czyli pieniądze, które możesz uruchomić, czyli puścić w falę kreacji.

Gdy bierzesz kredyt hipoteczny na mieszkanie na 35 lat to trochę jakbyś podpisała „cyrograf na swoją duszę”. Oni o tym wiedzą i się jarają. Będą mieli dłuuugo żarcie. Będziesz żyła z myślą o racie, będziesz zawsze w przeszłości, zawsze w przyszłości, nigdy tu i teraz. Będziesz w strachu o to, czy za 20 lat będziesz miała środki. Będziesz dzisiaj myślała ze strachem o tym co będzie za ćwierć wieku. A to oznacza wielkie NIE dla Twojego życia i wielkie TAK dla grupy Bilderberg, czy innych 300.

Pole energo-informacyjne Ziemi i Wszechświata

Każda osoba żyjąca w tym polu ma pewien jakby otwarty „rachunek bankowy”, że zapożyczę słówko od matrixowego gada. Czyli co daje, a co bierze? W dzisiejszym świecie trudno jest opierać się jedynie na wymianie barterowej (towar za towar, usługa za usługę), dlatego pieniądze służą za wygodny ekwiwalent.

Jednak zawsze za pieniądzem stoi energia

Źle się dzieje, gdy w kimś siedzi jedynie postawa konsumenta, jest to postawa egotyczna i nigdy niezaspokojona.

Gdy pieniądze stają się Twoimi aktywami duchowymi, ego zostaje na ten czas wyłączone

O co kaman?

Wszechświat jest tak dla Ciebie urządzony, że gdy zaczniesz żyć świadomie, często wchodzić w wysokie wibracje, zerować się, wyciszać emocjonalnie, zacznie Ci sprzyjać.

Jednak trzeba spełnić również warunek równowagi „rachunku bankowego”

Nie powiem, że „karmicznego rachunku bankowego”, gdyż grzebanie w przeszłości, doszukiwanie się karmicznych powodów swojego niepowodzenia, czy też egotycznego podjarania, że się pochodzi prosto z Atlantydy, albo że się było Marią Magdaleną (dość częste przypadki), albo gorzej, że prapradziad był słynnym katem, więc sam widzisz, że nie mogę być szczęśliwa …

Gdy bardzo dużo dajesz z siebie energii musisz otrzymać energię zwrotną, w matrixie najwygodniej w postaci pieniądza.

Gdy dajesz bardzo dużo z siebie energii, a kierujesz ją ku ludziom, którzy tylko chcą ją wysysać i niczego Tobie nie oddają, wówczas zaczynasz się źle czuć z powodu spadków energii. Może też zabraknąć Ci pieniędzy. I brakuje.

Wyobraź sobie, że politycy i rządy o tym wiedzą i dlatego chętnie zezwalają na pikiety. Wystarczy tylko zgłosić rzecz, żeby oni mogli się  dobrze przygotować do yyy … ssania energii. Często nawet to, przeciwko czemu protestujesz, było tylko prowokacją, żeby ludzie rozpoczęli pikietę, i stwierdzili, że ona zadziałała. Dzięki temu będą w przyszłości chętniej pikietować.

Wyobraź sobie sytuację całkiem hipotetyczną, że ludzie wywalają telewizory, przestają się interesować tym, co robią rządzący, po prostu ludzie zajmują się od teraz swoją  kreacją, czyli życiem tu i teraz. Pomyśl, jakie skutki by to wywołało. Politycy, rządzący, Oni, nie mieliby co wysysać.

Jeśli chcesz pomóc drugiemu człowiekowi, zwierzęciu, słusznej sprawie, zrób to po cichu, jak najmniej hucznie, bez przyłączania się do grupy. Po prostu daj pieniądze, albo włóż pracę. Twoja energia nie będzie wyssana, pozostaniesz wolna.

wysokie rachunki

Pieniądze są energią, muszą więc przepływać

Gdy sądzisz, że możesz się podłączyć do kogoś bez chęci rewanżu i w pełni korzystać z tego co ten ktoś daje, to jesteś w błędzie. Owszem ta osoba straci energię i nie dostanie nic w zamian, ale Ty też nie skorzystasz w ten sposób w jaki mogłabyś zaczerpnąć. To jest taka „równowaga bankowa”.

Zostań mistrzem duchowym pieniędzy

Prawo dziesięciny nigdy nie było głupie. Musisz się dzielić, żeby otrzymywać. Im więcej się odwdzięczasz, tym bardziej korzystasz, i przyciągasz pieniądze.

Wdzięczność rządzi

Niewdzięczność

Gdy już masz pieniądze, bez żalu, z miłością oddaj 10% tej energii na różne cele, które są po prostu odwdzięczeniem się. Niech pieniądze zamienią się w Twoje duchowe aktywa.

Gdy chcesz tylko wysysać, to sama się przekonasz, co i jak.

Wszechświat dąży do równowagi, a jednocześnie jest źródłem wszelkiej obfitości. Życzę Ci więc jak najwięcej kreacji w największej obfitości, a to ma miejsce tylko wtedy, gdy Twój „karmiczny bilans bankowy” jest bliski zera.

Zero jest piękne.

owocek:)

Źródło: Antoni De Mello „Przebudzenie”, Nelly Radwanowska 


reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 5 820 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. basia 18 marca 2017 o 16:58

    Oj Pepsi za wszystkie twoje wpisy i energię która poprze nie do mnie dociera te 10% to stanowczo za mało -:)

  2. Madzia 18 marca 2017 o 18:31

    Wow ….. Bardzo inspirujący i pozytywny wpis , juz jakiś czas temu wyjasnilas mi i nie tylko ze trzeba podchodzić spokojnie bez lęku a pieniądze zawsze będą i tak jest ….oczywiście pracuje …ale to co dzis na pisalas jest bardzo ważnym rozwinięciem tematu ….a propos kiedy wreszcie ruszasz w trasę ???? Lowciam <3

    1. Pepsi Eliot 18 marca 2017 o 21:21

      Lovciam2

  3. Ika 18 marca 2017 o 18:31

    A jak dokładnie oddać energię? Może przykład dla opornych?

  4. Milosc2012 18 marca 2017 o 19:09

    Duzo Nelly Radwanowskiej tutaj:)))

  5. Gtvgf 18 marca 2017 o 20:19

    Dziękuję za jak zawsze wspaniały wpis

    Pepsi masz jakiś magiczny sposób by jakoś zainteresować rodzinę głównie męża duchowością czy zdrowszy m odżywianiem . Wiem ze zmusić nie można. Wiem ze źle nawyki żywieniowe muszą same odpaść i sama mam z tym problem bo się jeszcze nie obudziłam . Wszystko jest moim programem kiedy mówię mężowi o duchowości on mówi ze zajmuje się głupota mi dla ludzi słabych którymi można manipulować itp wybaczam mu to bo wiem ze wszystko jest moim programem tfu programem mojego ego 🙂

    1. anonimka 25 marca 2017 o 16:13

      zmień siebie, zacznij się rozwijać, zmieniać wibracje. wibracje twojego meza i rodziny zmienia sie z automatu. gadaniem nic sie nie zdziala, mozna tylko dawac dobry przyklad.

  6. missjust 18 marca 2017 o 20:59

    Pepsi dzieki normalnie otwierasz mi oczy, i tak zawsze wiedzialam, ze musze podzielic sie tym co mam, tez widze, ze jak sie nie dziele to z biegiem czasu mam mniej (mysle w sensie pieniedzy, ale tez czesto jest to sens energetycznym- ja to po prostu czuje, albo widze na koncie).
    I tez wiem. ze po pierwsze trzeba robic autentycznie co sie czuje, ze nalezy robic, pieniadze same sie ukladja- dla mnie ich brak, lub zastoj w przeplywie jest zawsze informacja, ze musze zmienic to co robie, lub jak, lub gdzie…. nigdy na odwrot. I ja te informacje zawsze doceniam bo w matreixie mi to pomaga zarzadzac moja dzialalnoscia gospodarcza mowiec prosto;-))) W sensie nowych projektow….
    Budzmy sie prosze;-)))
    pzdr
    j

    1. Pepsi Eliot 18 marca 2017 o 21:16

      dokładnie tak jest jak piszesz

  7. Czolg 18 marca 2017 o 21:07

    Droga Pepsi, nie w temacie, ale może mi wybaczysz..
    Zdiagnozowano u mnie kłykciny kończyste. Wiadomo, zdrowy styl życia, suplementacja witamina a i kwasem foliowym, cytologie itp.
    Znalazłam jednak w internecie informacje nad AHCC (jakiś wyciąg z grzybków shitake) i możliwość, że zwalcza HPV.
    Zetknęlaś się może z tym? Ponoć dobre efekty ma też jeśli chodzi o leczenie raka.

    1. anonimka 25 marca 2017 o 16:17

      tez to mialam i tez sie naczytalam: ze wirus, ze zostaje do konca zycia, ze hpv = rak szyjki macicy, bla bla bla bla. olej to zupelnie. nie wkrecaj sie, nie czytaj o tym. potraktuj klykciny tym, co dal ci ginekolog (moje znikly po dwoch tygodniach), wzmocnij odpornosc, zdrowo jedz, i zapomnij o tym, ze je mialas. wirus nic ci nie zrobi tylko sie go nie boj.

  8. Kaja 19 marca 2017 o 07:56

    Pepsi czy jak moj maz wzial mase kredytow I prawie kasy Na codzin przez to nie Mamy to mam sie zerowac I Dzielic tak ? A jesli chwilowo nie mam czym ? Pozdrowka

    1. Pepsi Eliot 19 marca 2017 o 08:44

      to jeszcze raz przeczytaj ten wpis 🙂 pozdro2

  9. Monia 19 marca 2017 o 11:04

    Ja trochę na inny temat a mianowicie znalazłam artykuł o wit c i jestem ciekawa Pani zdania.
    http://niezdrowybiznes.pl/witamina-c-nie-dziala-ale-producentom-suplementow-to-nie-przeszkadza/

    1. grzegorzadam 19 marca 2017 o 15:47

      Badania kliniczne z ostatnich 60 lat dowodzą, że przyjmowanie witaminy C w przeziębieniu ani nie skraca, ani nie łagodzi jego objawów.”

      Wredne farmaceutyczne ścierwo, chcesz to czytaj.

  10. grzegorzadam 19 marca 2017 o 11:08
    1. Czolg 19 marca 2017 o 14:38

      grzegorzadam jakie konkretnie ziola?
      problem mam tez w jamie ustnej, płukać wodą utlenioną?

      1. grzegorzadam 19 marca 2017 o 18:42

        Masz w linku.

  11. malena 19 marca 2017 o 13:10

    Droga Pepsi, łykam Twoje słowa jak pelikan świeże bułki i zawsze na czas pojawia się temat, dziękuję po wielokroć. W moim życiu po ostatnim kubełku miłości, który na mnie wylałaś wiele się zmieniło i nasz związek wszedł jakby w inną fazę. Zmieniła się perspektywa, a życie pokazało kolejne szanse na rozwój, bo tak postrzegam to, co teraz przeżywamy. Nagle ujrzałam inne oblicze mojego męża. Jesteśmy teraz w fazie przebudowywania spraw związanych z jego pracą i choć nie jest to łatwe, staram się ciągle widzieć w tym szansę na to, by wreszcie mógł się uniezależnić i zacząć kreować swoją rzeczywistość zawodową po swojemu- w wolności. Mam jednak problem – na ile (jeśli on jest niepewny tego, co chce robić, nie podejmuje radykalnych kroków i najczęściej czeka na rozwój wypadków) – mogę i powinnam go zachęcać, motywować, a czasem zmuszać do tego, żeby coś konkretnego zrobił. Opiszę może pokrótce tę sytuację, jest dość złożona i dużo tutaj emocji. Mąż od 15 lat pracował w firmie teścia, pracował tam razem z bratem, później dołączyła też siostra. Branża wykonawczo-usługowa, więc ciężka robota, zatrudnieni ludzie – ogólnie w polskiej rzeczywistości- bagienko. Bracia (czyli mój mąż i szwagier) dołączyli do firmy w momencie kryzysu, były długi, pomagali spłacać, co oczywiście wiązało się z ich niskim wynagrodzeniem, wypłatą czasem co 2 miesiące. W moim pojęciu było to 15 lat wykorzystywania synów przez ojca, małe płace (najniższa krajowa na konto, reszta według uznania lub często nieuznania), duża odpowiedzialność. Doszło do tego, że gdy pojawiły się dzieci musiałam wymuszać awanturami, żeby wziął latem kilka dni urlopu, by wyjechać choć na kilka dni razem. Zarządzanie firmą przez teścia było w oczach jego synów (zresztą moich też) niegospodarne. Gdy były pieniądze, po zrobieniu jakiejś dużej roboty (którą zwykle oni robili lub nią zarządzali), to nie wynagradzał ich jak należy (nie płacił nadgodzin np., nie uwzględniał pracy w nocy ), tylko kupował np. nowy budynek lub maszynę, a często były to zakupy nieuzasadnione. Nigdy (pomimo takich rozmów i rzekomych przymiarek) nie zrobił z nich wspólników, bo chciał być jedynym dyrektorem i często podkreślał, że synowie są tylko pracownikami, a firmą rządzi on. Już od dłuższego czasu (kilka lat) odsunął się od robót, którymi zarabiało się na utrzymanie firmy – sam robił swoje nadzory, zupełnie niezależnie, a roboty w firmie robili oni. Często nie wiedział nawet co się dzieje w firmie, ale nadal chciał o wszystkim decydować. I tak nastał czas, gdy teść postanowił odejść na emeryturę. Rok temu powiedział o tym chłopakom zaznaczając, że maja się zastanowić w jaki sposób podzielić tę działalność na 3. I wtedy zaczął się w naszym domu kolejny etap nieporozumień, bo ja naciskałam, żeby mąż założył swoją działalność, dogadał się z ojcem i zaczął pracować na siebie. Mąż tego nie widział, bo teść z jednej strony kazał zakładać własne działalności , a z drugiej zasypywał ich robotami w firmie, żeby mieć ją za co utrzymać. Gdy mąż zapytał raz, czy drugi, czy może załatwioną przez siebie robotę zrobić na siebie, to teść się nie zgodził. Raz mówił tak, raz inaczej. Pod koniec roku nagle wręczył swoim dzieciom wypowiedzenia umowy o pracę z jednoczesnym zaznaczeniem, że oczekuje skróconego okresu wypowiedzenia. Mąż się nie zgodził i powiedział, że chce wykorzystać taki okres wypowiedzenia, jaki mu przysługuje, czyli 3 miesiące. Oczywiście w ciągu tych 3 m-cy też nic nie wymyślił i 1 marca umowa o pracę wygasła. Teść z zimną krwią dał świadectwa pracy, nie zapłacił zaległych urlopów (a było tego 100 dni). To był wyczerpujący okres w naszym domu – ja naciskałam, próbowałam się dowiedzieć co mąż planuje, gdy zobaczyłam, że sam nie wie, to mu wymyślałam, zarzucałam brak „jaj” w skrócie mówiąc, gotowałam się, kotłowałam i ciągle to „a nie mówiłam” (bo faktycznie przez 15 lat mówiłam, bo widziałam jak na dłoni ten chory układ). A on milczał i tylko widziałam, jaki jest zgnębiony i przybity. Nie musze dodawać jak wyglądało życie rodzinne i jak zachowywały się w tym dzieci. Koszmar. Mąż jest wspaniałym człowiekiem, bardzo odpowiedzialnym, bardzo rodzinnym, ale kieruje nim przede wszystkim strach (on mówi, że to ostrożność) i naprawdę dużo wody musi upłynąć, żeby podjął jakąś decyzję. Wyczekuje zawsze do samego końca, bada, obserwuje i fakt, widzę, że nawet w tej trudnej sytuacji zrobił jak chciał. Brat w końcu kilka miesięcy temu firmę założył pod presją i w desperacji i dzisiaj oprócz zusu, który trzeba zapłacić niewiele z tego ma. Mąż uważa, że sam dobrze zrobił, że nie założył tej działalności wtedy, dzięki temu przysługuje mu teraz zasiłek i prawo do ewentualnej dotacji. Nie wiem, co mu radzić – czy próbę założenia czegoś na zgliszczach firmy ojca (czyli skorzystanie z tego, co oferuje teść), czy zajęcie się czymś zupełnie nowym (mąż myśli o masażach, ale to temat odległy, trzeba zrobić kursy i zupełnie przekierować swoja drogę). A może nic nie robić i pozostawić sprawy własnemu biegowi? W końcu tylu ludzi mówi o tym, że samo się układa, pojawiają się ludzie i możliwości i wszystko płynie. Po tylu latach tej szarpaniny jesteśmy zmęczeni i znerwicowani i zwyczajnie nie mamy siły i odwagi na nowe pomysły, a z drugiej strony ja widzę w tym szansę. Wyszło mi bardzo długo, ale dziękuję, że mogłam to napisać. Kocham .

    1. Pepsi Eliot 19 marca 2017 o 17:07

      Kochana, przede wszystkim widzę jak na dłoni, że chcesz męża zmienić, a to się nigdy nie uda. To co napisałaś o teściu, o przeszłości też nie jest dzisiaj już ani ważne, ani aktualne. Jeśli ktoś miałby się zmieniać, to tylko Ty. Przestań żyć jego życiem, daj mu zrobić coś samemu. We własnej głowie zmień oprogramowanie. Zaakceptuj sytuację taką jaka jest, zacznij się zerować w tu i teraz, wycisz emocje, po prostu stań się obserwatorem. Gdy nie chcesz jednak zaakceptować, pozostanie tylko rozstanie. Przez to, że wciąż o tym myślisz wzmacniasz jego niepowodzenie, przeszkadzasz sobie, jemu i nam wszystkim. Każda taka myśl tworzy właśnie pasożyta energoinfirmacyjnego, buduje i wzmacnia matrix. Powiedz mężowi, życiu tak. Ba, powiedz również teściowi tak, okaż wdzięczność za to doświadczenie. Zobaczysz jak działa moc powiedzenia życiu tu i teraz taaaaak. Kocham i dziękuję za ten komć

  12. malena 19 marca 2017 o 18:14

    Dziękuję. Przepraszam za takie ciężkie tematy, ale tak właśnie teraz myślę, że jest. Mam nadzieję, że będę mogła się jeszcze tutaj odezwać i jak wykonam swoja pracę, to będzie weselej. LoveU

  13. Driada 23 marca 2017 o 14:01

    Witaj Pepsi. A jak postrzegasz żebranie na ulicy, czy dla nas ma znaczenie to, czy ktoś udaje, czy naprawdę jest głodny – przecież tego nigdy nie wiemy… Czy dając złotówkę żebrzącemu – wyrażamy wdzięczność? Kiedy jestem poproszona o pieniądze – to włącza się od razu umysł, ocena, próba oszacowania czy coś dać, czy nie… Więc może jednak kierować się współczuciem i dawać? Pozdrawiam,

    1. Pepsi Eliot 23 marca 2017 o 15:32

      nie masz przymusu, chcesz dawać? dajesz, nie musisz dawać każdemu, nie musisz też rozkminiać czy to „uczciwy” żebrak, robisz jak chcesz, nie musisz też współczuć, skoro nie współczujesz, po prostu dajesz jako obserwator sytuacji, lub nie

  14. MonaLu 23 marca 2017 o 15:38

    Pepsi, oto moja dziesięcinka! 🙂 Bardzo mi się podoba, jak wyewoluował Twój blog, uwielbiam kiedy piszesz o duchowości, a już najbardziej odpowiedzi na komcie! Niech duch będzie z Tobą i grzegorzadamem! <3

    1. Pepsi Eliot 23 marca 2017 o 15:46

      <3

  15. Driada 23 marca 2017 o 15:56

    Dziękuję! To takie proste, ale przez tą demagogię ego trudno mi było na to wpaść 🙂

  16. Doris 24 marca 2017 o 16:35

    Droga Pepsi przez to co piszesz o dawaniu, dzielenie się i życiu tu i teraz, stajesz mi się coraz bliższa,chociaż wydaje mi się, że nie do końca odkrywasz wszystkie karty 😉 Czuję że jesteś w mojej drużynie….

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

  • Leczenie dobrą dietą

  • Najnowsze komentarze