logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
461 online
55 267 973

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Jak zrobić, żeby rano mieć brzuch przyrośnięty do pleców?

    grubsza z brzucha

    Jak zrobić, żeby rano mieć brzuch przyrośnięty do pleców? 7 łatwych przyruchów

    Spalacz tłuszczu Bikini Burn TiB

    Spalacz tłuszczu Bikini Burn TiB

    Hejstwo Spaślakom z przypadkowo doklejonym tłuszczem do osobowości, czyli Ślicznym się kłaniam,

    Jedne się odchudzają, inne chcą przybrać na wadze. Nic w tym dziwnego.

    Od zawsze bowiem kobiety żyły w zawieszeniu, czyli nigdy nie miały/mają idealnej wagi, no chyba że z perspektywy czasu, ani odpowiednio skręconych, czy prostych włosów.

    Kobieta jest zwykle zawieszona i ambiwalentnie nastawiona do swojego wyglądu.

    Po odrzuceniu skrajnych not, najczęściej pozostaje młoda szczupła i trochę starsza zniekształcona byle gdzie zgromadzonym tłuszczem.

    I chodzą takie pary po ulicach miast, matki z córkami, ciotki z bratanicami i jest różnorodnie. I wszystko byłoby dobrze, świat potrzebuje kolorów, gdyby grubsze pannice były z siebie zadowolone.

    To samo dzieje się z mężczyznami, nie mężnieją, tylko grubną, ale oni nie przywiązują aż takiej wagi do wagi.

    Czyli mamy kwartał miasta niezadowolony ze swojego wyglądu.

    Ostatecznie nie jest pewne, ile tłuszczu narzuconego na kościec, mięśnie i narządy nam szkodzi.
    Niesłychane 15 poważnych zalet bycia grubym

    Jednak te wystające, pulchne obręcze znad dżinsów i wałki wypychające garsonki niewątpliwie ograniczają życie.

    Traci się zwinność, kocie ruchy, łatwość podskoku znienacka, traci się chęć do spontanicznego biegu, która to chęć często dopada radosnych ludzi w wieku przedszkolnym.

    Traci się prawidłowy ludzki obrys, w zamian przyjmuje się przypadkową objętość, tarasując przestrzeń nową formą, nie przewidzianą dla rodzaju ludzkiego.

    Przynajmniej nie przez Leonarda Da Vinci i jego złotych proporcji

    Niestety okazuje się, że na jakość życia ma wpływ wał w pasie.

    Okazuje się, że prawie każdy komu to doskwiera szuka jak najszybszego rozwiązania.

    Okazuje się też, że pomimo silnej presji i tak, a może właśnie dlatego trudno się zmobilizować. Codzienne ćwiczenia, dieta, dyscyplina i tak do końca życia, to dla wielu perspektywa nie do zaakceptowania.

    Wiem, że jest Ci przykro, że zdeformowałaś tłuszczem swoją sylwetkę

    Nasze kośćce z małymi wyjątkami nie są idealne. Do tego słabo pracujemy nad mięśniami, które rozwijają się nieproporcjonalnie i przypadkowo, a często zanikają.

    I na to wszystko w pewnym wieku, niekiedy całkiem dziecięcym narzucamy tłuszcz. Byle jak, w byle jakim kształcie, niesforne pukle tłuszczu gonią po ciele, zasłaniają pracowite mięśnie.

    Są niejako obcym tworem z którym trudno się nam zidentyfikować. Nie identyfikujmy się więc.

    Na szczęście są takie działania likwidujące zwały tłuszczu, które można wykonywać niejako mimochodem.

    Istnieją sposoby, które zwiększają metabolizm naturalnie. Lewą nogą do lusterka.

    Przemiana materii reguluje podstawowe funkcje organizmu, takie jak bicie serca, oddychanie i myślenie, dlatego powinna być prawidłowa.

    Podaję 7 banalnych przyruchów na regulację spowolnionego metabolizmu, czyli przemiany materii

    Nie spodziewaj się spektakularnych efektów, ale coś koło pięciu kilo możesz pożegnać tymi przyruchami.

    5 kilo fatu, pa, pa

    1. Prowiant

    Jedz więcej, ale rzadziej. Zacznij od dużego śniadania, które napędzi Twój metabolizm na cały dzień. Potem zjedz jeszcze jeden duży posiłek, góra dwa. Nigdy nie pomijaj dużego śniadania.
    To w końcu ile razy dziennie najlepiej jeść?

    2. Śmiech

    Śmiech jest lekiem, śmiech odchudza, ale pod jednym warunkiem, że jest autentyczny. Według Departamentu Medycyny Vanderbilt University, już tylko 10 do 15 minut prawdziwego śmiechu w ciągu dnia wpływa pozytywnie na pracę serca, a tym samym na metabolizm.

    Najlepiej spotykać takich ludzi w swoim życiu, z którymi będziemy się dużo śmiali. Ze mną się spotykajcie. Emotikonek.

    3. Zielona herbata

    Liczne badania wykazały, że picie zielonej herbaty pomaga wspierać utratę wagi poprzez zmniejszenie apetytu i zwiększenie metabolizmu.

    Tak działa kofeina zawarta w zielonej herbacie. Raport Journal of Physiology z 2007 roku, dotyczący Regulacji prawnych i Fizjologii Porównawczej wykazał, że zielona herbata może również hamować skutki katecholo-O-metylotransferazy, enzymu, który wywołuje rozpad pewnych substancji chemicznych w mózgu zaangażowanych w regulację apetytu.
    Zrzucić brzuch jak, i o zielonej herbacie

    4. Pikantne przekąski

    Jedzenie pikantnych potraw pomaga podnieść temperaturę ciała i wyzwala współczulny układ nerwowy, dzięki czemu organizm zmusza się do produkcji potu i spalania większej ilości kalorii.

    Kapsaicyna, aktywny składnik papryki chili, może zwiększyć metabolizm o 20 %, co jak wiadomo bardzo wspomaga odchudzanie. Twój metabolizm działa szybciej przez około 30 minut po spożyciu pikantnej potrawy
    Lemon detox diet – odstaw narkotyki i wejdź na czysto

    Wprawdzie witarianie zabraniają swoim trzewiom kontaktu z ostrym prowiantem pod pretekstem, że skoro nie możesz dużo tego zjeść, to widocznie rzecz nie jest pokarmem. Tymczasem będąc witarianką jem koperek, fenkuły i ostre pokarmy.

    Mam świadomość, że chłonę naturalne lekarstwa, ale przecież każda żywność powinna być lekarstwem.

    Ze względu na ascetyczny styl życia od wielu lat mogę ufać własnemu apetytowi i fakt, że rzucam się jak dzikie cielę na świeży koperek w ogrodzie, czy rukolę oznacza dla mnie tylko jedno. To jest jebitny pokarm.

    5 . Intensywne marsze, chociaż 5 minut

    Nawet pięciominutowy szybki chód, lub przebieżka już zwiększa Twój metabolizm.

    Jeżeli nie zamierzasz poświęcać dużo czasu na codzienny trening, zmuś się do krótkich przebieżek, czy szybkich marszrut, co zadziała podobnie jak bardzo skuteczny trening interwałowy.

    Gdy tylko raz dziennie przyspieszysz kroku, to im dłużej idziesz, tym dłużej Twoje funkcje przemiany materii są na wyższym poziomie.
    4 proste rady jak zrzucić 10 kilo fatu

    6. Witamina D

    Codziennie uzupełniaj dietę witaminą D3.

    Gdy nadrobisz niedobory, które raczej masz (jak nie wierzysz, to zbadaj sobie poziom witaminy D3), to Twoje ciało zdeformowane tłuszczem zaraz samoistnie zrzuci parę kilogramów.
    Braki witaminy D tuczą

    7. Chlorella

    Żeby dobrze metabolizować, Twoja wątroba musi mieć więcej czasu na obróbkę tłuszczu.

    Gdy jest stale i stale zajęta jedynie odtruwaniem Cię z toksyn, w tym z metali ciężkich, to nie ma już czasu stać na straży Twojej wagi. Ułatw jej zadanie. Weź chlorellę.
    4 kroki jak usunąć metale ciężkie za pomocą chlorelli

     

    Zacznij ćwiczyć swoje 7 codziennych nawyków odchudzania dzisiaj i ciesz się nową formą, bardziej odwzorowującą kościec, jednocześnie uwzględniając śliczne różnice płci.

    Serdeczności
    jor spepsikowany

    Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Może rzuć też gałką na to:

    Przerywane „jem i … chudnę” poszczeniem bezapelacyjnie najlepszą dietą na świecie

    Program „jem i … chudnę

    Co jeść, aby spadać z brzucha, kontynuacja programu „jem i … chudnę

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


     

     

    (Visited 15 056 times, 6 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. Gosia 1 września 2014 o 20:43

      Melduję, że wszystkie punkty stosuję oprócz pkt.5 gdzie 5 min.marszu zastępuję 10km biegu 4 razy w tygodniu + skokami na trampolinie 2 razy na tydz. i właśnie pędzę do lusterka żeby sprawdzić na plecach gdzie do diaska jest ten cholerny brzuch bo z przodu go nie widać 😉 Działa – Pepsi dobrze prawi 🙂

      1. pepsieliot 1 września 2014 o 21:07

        Gosia no to supcio 😀

    2. Niki 1 września 2014 o 20:52

      A jeśli to nie tłuszcz zniekształca sylwetkę? Tzn. tłuszcz na stówę, czyli ten patologiczny śluz, bo taką ma postać galaretowatą po odessaniu w dodatku żółtą zabarwioną krwią – lecz jest on tylko skutkiem… jeśli człowiek robi to sobie własnymi myślami, metodycznie, krok po kroku stwarzając sobie siebie w głowie, z poczucia jakiegoś braku… np. miłości własnej lub miłości od innych bliskich mu ludzi, których potrzebuje i przenosi ten obraz na rzeczywistość, energia myśli materializuje się w postaci własnej. Zaburzonej. W postaci własnego ciężaru, niejako uzbrojenia, dla ochrony przed światem złym, lub przed swoimi uczuciami zranionymi. Znam to z autopsji.
      To w sumie w ten sam sposób tą samą drogą można by ten proces odwrócić, przywrócić równowagę… od myśli i uczuć zacząć, od zmiany wzorca myślowego. Na nowo siebie zdefiniować. Złapać kontakt z każdą częścią siebie. I wtedy jednocześnie budując swoją moc mentalno-duchową jechać z koksem z 7. nawykami, bo bez zmiany wzorca trzeba wziąć poprawkę na rychły efekt jo-jo… też częsty widoczek. I tylko w tle słychać radosną muzyczkę nagle ponuro zjeżdżającą w dół.

      1. pepsieliot 1 września 2014 o 21:27

        Niki dzisiejszego posta, pewnie nikt by się tego nie domyślił napisałam po nocy spędzonej w szpitalu na SORze, towarzyszyłam bliskiej mi osobie. Siedziałam, godziny mijały, czytałam jakąś książkę, ale często też gapiłam się na ludzi, którzy przez całą noc przyjeżdżali ze swoimi problemami.
        Wszystkie osoby, za wyjątkiem jednej młodej dziewczyny były całkowicie zniekształcone. Ludzie w różnym wieku, czasami tak jak ja tylko towarzyszyły chorym, a niekiedy sami potrzebowali pomocy, ale przez całą noc nie zobaczyłam jednej osoby, która nie byłaby zdeformowana tłuszczem.
        Tak samo poprzerastane były osoby z obsługi medycznej, a nawet ratownicy, którzy nadjeżdżali z pacjentami.
        I wtedy przyszło mi do głowy,- co się dzieje?
        W którym momencie ciało gubi mięśnie, albo w ogóle, albo pod tłuszczem, dlaczego ten tłuszcz nie rozkłąda się na ciele jakoś fajnie, na cyckach albo pupie, tylko byle gdzie. Czy ci ludzie kiedykolwiek zawalczyli o swoje ciała?
        Niki jesteś tak doskonale mądra i wrażliwa i tak pięknie piszesz, masz nawet taką zagorzałą wielbicielkę, którą niestety banuję co chwilę, bo mnie hejtuje, ale nawet prywatnie do mnie pisze, że powinnam Ci płacić za Twoje komentarze, bo robisz mi bloga.
        A więc wracając, nie ukrywam, że bardzo cenię Twoje komenty, ale jak taka zajebista osoba pisze coś takiego, tobym Cię wzięła na kolano, a wiesz, że jestem pacyfistką i nie znoszę przemocy, ale Tobie bym dała klapsa.
        Jak się ma taki intelekt i taką wrażliwość to nie ma takiej mowy, żeby ciało wyrwało się spod kontroli. Jakiś tam wybryk od czasu do czasu owszem, ale nie wciąż.
        Idzie młoda kobieta korytarzem szpitalnym, jest już zniekształcona, przed sobą wiezie na wózku męża, też już zniekształconego, jadą na totalnej nieświadomce, właśnie zjedli mortadelę i niczego nie kojarzą ze swoim ciałem.

        Ale Ty Niki możesz wszystko, bo wiesz wszystko.

        1. Niki 1 września 2014 o 23:20

          …w tym miejscu błogi uśmiech… coś jak kołysząc się na hamaku słońce liże skórę, a w tle słychać kojący szum fal 😉
          I nie ma takiej mowy. Moje ciałko już się nie wyrywa, od dawna od czasów nastoletnio-dorosłych. Wtedy byłam nieświadomie uwikłana w ten proces powolnej degradacji. I dopiero zaczynałam cokolwiek mgliście rozumieć i przetwarzać. Dziś jestem jakby inną osobą, jakbym się narodziła ponownie…? (o i tu ludzie, którzy przeszli prze tunel światła pogroziliby mi palcem, że się ośmielam tak mówić) Jakbym się otworzyła na świat, na życie własne. Czysta, oczyszczona energia. Intuicja.
          A jeśli komuś podobają się moje luźne myśli to super, proszę niech czerpie z nich dla siebie, niech tworzy siebie, w końcu ludzie wywierają na siebie wpływ. Ja też czerpię z Pepsi ile się da i z każdego kto chętnie dzieli się tu swoimi przemyśleniami. Jak się tak czasem nachapie to aż mi poliki wydyma 😉 ale to mija. Uspokajając wielbicielkę, nie planuję w ciągu najbliższych 100 lat zakładać bloga, jestem tu dla rozwoju własnego, dla przyjemności również a jakże, większość czasu spędzam na innych poza-sieciowych zajęciach. płatnych 😉
          Tak przeczuwałam, że przez te ciche dni na blogu coś się wydarzyło za kulisami. Na tym sorze. Zajebiście fajna opowieść wyszła, aż mnie zaskoczyłaś długością i obfitością treści.

          1. Wielbicielka 2 września 2014 o 10:21

            Wielbicielka jest spokojna, nawet bardzo o los Niki. Napisałam prywatnie do Pepsi, by Jej uświadomić jaki ma cenny nabytek na blogu. W zasadzie dzięki Tobie Niki, blog nie jest nudny, suchy jałowy.

            Blogerka sama odpowiadajc w komentarzu Lysicy napisala:
            „Produkt możesz pożyczyć, może być wirtualny, może być wymianą banerową, może być Twoją intelektualną kreacją, usługą, doradztwem, e-bookiem”

            Wiec dokladnie zdaje sobie sprawe ile Niki dajesz
            za darmo „Twojej intelektualnej kreacji” na tym blogu.
            Co przeklada sie na ilosc wyswietlen itd.

            Uważam, że ze strony blogerki powinno byc cos wiecej niz tylko
            Niki rzadi, Niki jest genialna, czy Niki jestes wielka.

            Tak uwazam, ze powinna zaprosic Cie do stalej wsplpracy.

            Prowadze wlasna firme od 23 lat i powiem, ze ogromna sil
            mojej firmy sa ludzie, docenieni finansowo a nie tylko slownie.

            1. pepsieliot 2 września 2014 o 16:20

              Wielbicielko załóż sobie witrynę, jak to zrobić dobrze, będziesz mogła już wkrotce przeczytać, gdy kupisz mojego e-booka, natomiast proszę pozostaw koncepcję prowadzenia mojej strony mnie. Nie rozumiem też Twojej strategii siedzenia na tym słabym blogu, skoro masz na pewno wiele spraw na głowie związanych z biznesem i zarządzaniem. Dziwię się także, że chce Ci się zakładać kolejne adresy meilowe. A najbardziej frustruje mnie fakt, że jesteś wobec Niki nietaktowna. Gdyby nie chciała komentować moich postów z pewnością by tego nie robiła, w przeciwieństwie do Ciebie. Pozdrawiam Cię serdecznie, jednocześnie żegnam Cię. Jesteś tutaj przeze mnie niemile widziana, chyba, że zmienisz nastawienie.

    3. Bastoni di fashion 1 września 2014 o 21:30

      To jest najlepsze i tego Mi bardzo brakuje….Najlepiej spotykać takich ludzi w swoim życiu, z którymi będziemy się dużo śmiali……….Pepsi…miłego weekendu i biegania…..

      1. pepsieliot 2 września 2014 o 07:47

        Bastoni :)))

      2. Rezi 16 sierpnia 2015 o 21:02

        Bastoni…..masz rację .Nasza kochana Pepsi zasługuje szczególnie na to żeby otaczali ją ludzie którzy chcą z nią polemizować, pytać, a już napewno nie być niemiłym.Doba energia, życzliwość …..

    4. Summer Breeze 1 września 2014 o 22:17

      A ja tłukę codziennie 4000kcal. I jestem szczupły. Z tym, że nie łączę węgli i tłuszczu w jednym posiłku. Samo unikanie glutenu robi swoje zarówno w przypadku pozbywania się tłuszczu, jak i anabolizmu mięśni.

      1. pepsieliot 2 września 2014 o 07:49

        Summer bo widocznie dobrze to robisz

        1. Summer Breeze 2 września 2014 o 09:42

          1. Ćwiczę nieporównalnie intensywniej niż 999 promili witarian. Często używam ciężaru większego niż moja waga ciała. Po 3-4 dniach treningu z rzędu jestem wręcz „inny”. Teraz dojdę do ciężaru ciała razy 2 w niektórych ćwiczeniach, a później się zobaczy.

          2. Genetyka mi sprzyja. Do bycia szczupłym. Rozwoju siły – nie.

          3. Po kilku tygodniach treningu robię wolne i post. Ostatni, chyba w lipcu. 5 dni i na ich przestrzeni 1500kcal. Wtedy tłuszcz ze mnie ucieka niezwykle szybko.

          4. Pracuję fizycznie. Póki co nie mogę z tej racji robić wysiłków tlenowych, bo połączenie trzech rodzajów aktywności fizycznej skutkowałoby brakiem postępów w treningu siłowym. W pracy robię coś takiego, że kobiety nawet nie są brane tam pod uwagę, ale na szczęście bez żadnej chemii, dymu itp.

          5. Nie robię durnowatych splitów typu partia mięśniowa raz na tydzień.

          Dodam, że jeśli ktoś naprawdę dużo je to powinien ostrożnie podchodzić do łączenia fatu i węgli w jednym posiłku. Wiadomo jak to działa, insulina nie może regulować poziomu cukru bo tłuszcz ją blokuje. Ale jeśli dużo jesz to wtedy robisz to jeszcze z większą siłą.

          I tu mógłbym narazić się weganom, ale jeśli ktoś chce spożywać 4 – 7 tys. kcal, a w tym dużo białka to lepiej niech nie niszczy sobie zdrowia i zapomni o weganizmie. Bo trudno wtedy połączyć makroskładniki w odpowiednich proporcjach.
          A ten niemiecki strongman kiepsko wygląda. Owszem są otyli siłacze pośród wszystkożerców, ale taki Savickas czy Koklajev to siłowo inna galaktyka.

          1. pepsieliot 2 września 2014 o 16:26

            Jak na to patrzę, to widzę, że przefiltrowałeś solidnie wiadomości, nie mam się do czego przyczepić

    5. marta 1 września 2014 o 22:49

      Byłam ostatnio przypadkiem na jodze śmiechu. Prowadzący mówił oczywiście jak wiele korzyści daje śmianie się ale także to że nasz organizm nie rozpoznaje kiedy śmiejemy się naprawdę a kiedy tylko udajemy. Inna sprawa że będąc w grupie i śmiejąc się do siebie głośno, patrząc sobie w oczy zaczynamy śmiać się naprawdę i nie możemy przestać.
      Taki niepohamowany śmiech potrafi być bardzo zaraźliwy;)

      1. pepsieliot 2 września 2014 o 07:50

        Marto o bardzo fajnej grupie piszesz 😀

    6. Karola 2 września 2014 o 06:53

      Pepsi a tak w temacie herbaty,co sądzisz o czerwonej lub yerba mate?Też ponoć mają właściwości poprawiające metabolizm.Czy osiągnę pozytywne rezultaty z zielonej jeśli np.dosypię ją taką niezaparzoną do np. szejka z bananów?Nie lubię za bardzo smaku zielonej,a unikam jednocześnie łykania tabletek.Wpis jak zawsze ciekawy, ściskam;)

    7. pepsieliot 2 września 2014 o 07:52

      Karola gdzieś już o tym pisałam, żeby wsypać zawartość zielonej herbaty-torebki, oczywiście najlepiej organicznej do szejka i to świetnie zadziała. Uważam że są spoko te herbaty i jeszcze biała jest bardzo fajna. <3

    8. siymia 2 września 2014 o 08:45

      Peps, z tą kapsaicyną zawartą w ostrej papryczce należy ostrożnie się obchodzić, ponieważ długie jej stosowanie obciąża wątrobę. W każdym razie nie można tego jeść dłużej niż miesiąc nieprzerwanie. Następnie należy zrobić przerwę.
      🙂

    9. m 2 września 2014 o 15:43

      A czy ma znaczenie, czy herbata zielona jest ciepła czy zimna?
      Czytałam o takiej praktyce, że ludzie piją herbatę ziel. na zimno, studzą, dają do lodówki i traktują jako zastępnik soków. Czy wtedy napój zachowuje swoje świetne właściwości? (pytam, bo moja mama zawsze mówiła, że „zimne zioła nie działają” i żeby pić ciepłe, więc zastanawiam się, jak z herbatą). Serdeczności!

      1. pepsieliot 2 września 2014 o 16:09

        m niby chińska medycyna nakazuje pić wszystko ciepłe, ale moje doświadczenie jest takie, żę zimne też działają, ale z kolei lubię jak zielona herbata, czy pokrzywa są bardzo ciepłe, a jak jest najlepiej, nie rozkminiałam

    10. Katka 2 września 2014 o 19:55

      A więc witamina D na spalanie tłuszczyku dobrze wiedzieć i uzupełnić niedobory.pepsi a czerwona herbata jest zdrowa?Dawno temu piłam jej dużo ,zle się po niej czułam i wysuszała mi skórę.
      Jeszcze nie tak dawno w latach 50 i 60 otyłość była rzadkoscią nawet w USA.Kobiety ważyły ok 50-55kg a Panowie 70-80kg .Kobietki miały wąską talię i nikt prawie nie uprawiał sportu.Jak to się zmieniło a ludzie coraz wiecej cwiczą,biegają i schudnąć im trudno.

      1. pepsieliot 2 września 2014 o 20:01

        Katka ludzie nie ćwiczą i nie biegają, ludzie mają zrywy 🙂
        Tak zielona herbata wysusza, zawsze trzeba wypić ze dwie szklanki wody, ale ma inne zalety

      2. Summer Breeze 2 września 2014 o 21:05

        Z racji słabszych technologii pracowali po 12 godzin 6 razy w tygodniu. Dzieciaki nie miały elektrycznych gadżetów lecz piłkę.

    11. Mylène Lariche 7 września 2014 o 03:34

      Peps a propos napojów. Co myślisz o czystku???

      1. pepsieliot 7 września 2014 o 08:32

        Mylenie niewiele wiem o czystku, to co wszyscy, ze na raka i boreliozę trzeba pić herbatkę, ale mogę się bardziej wdrążyć w temat

    12. Mylène Lariche 7 września 2014 o 19:29

      Super, będę wdzięczna. Kiss!

    13. Kasia 20 września 2014 o 22:12

      Hej Pepsi, siedze dziś i czytam Twojego bloga. Od 4 miesięcy jestem na paleo, procz zdrowotnych skutkow, poszło mi ok 18 kg, jeszcze tak z 12 i bede innym czlowiekiem. Juz zreszta jestem. Mam pytanie co do ilosci posilkow, moje „okno” uplasowalo się na trzech posilkach: przed siódmą, po 12.00 i ok 17.00. co dzien jem jednak miedzy posilkami banana. Czy taka przegryzka jest ok?

    14. Maja 26 lutego 2015 o 02:14

      Hej Pepsi,
      ciekawy blog. Czy moglabys poradzic, co robic tzn jak zdrowo jesc, jesli pracuje sie na zmiany? Wyglada to tak, ze co tydzien pracuje po 9 godzin w innej porze (zaczynam rano, po poludniu lub poznym wieczorem). Z poprzednich doswiadczen pamietam, ze niestety praca w nocy bardzo sprzyja mojemu tyciu (ale nie poradze, musze teraz tu pracowac, choc obmyslam, jak to zmienic). Po zmianie nocnej zawsze staram sie jak najszybciej odespac, zawsze snu wychodzi mniej niz w normalnym zyciu – 3-5h. Pozdrawiam, Maja

    15. Madeline98 19 marca 2016 o 16:53

      Pepsi proszę Cię bardzo poratuj mnie ! Jeżeli dodaje do szejka łyżeczkę oleju kokosowego albo lnianego żeby przyswoiły mi się witaminy z różnych warzyw, a tymbardziej z marchewki to czy szkodze sobie łącząc tłuszcz z cukrem z owoców ?

      1. pepsieliot 19 marca 2016 o 18:11

        nie rób tego, to mity, tylko witaminy rozuszczalne tłuszczach potrzebują tłuszczu, jak witamina D

    Dodaj komentarz