Jak zrzucić męskie cycki, czy soja jest najbardziej niebezpieczną żywnością dla mężczyzny?

scena z filmu „Liberator”:)

Jak zrzucić męskie cycki, czy soja jest najbardziej niebezpieczną żywnością dla mężczyzny?

Czy istnieje ukryta ciemna strona soi, która może podkopać ego samca?

Uwaga, historia z dreszczykiem

Biust James’a Price był bolesny i spuchnięty. Wyglądało to tak, jakby kulki gumy wszczepiły mu się pod każdą brodawkę. Najmniejszy dotyk wywoływał pulsujący ból.

W przypadku Price’a, emerytowanego oficera Wywiadu armii Stanów Zjednoczonych, który niegdyś pilotował helikoptery w Wietnamie, zmiany te były czymś więcej niż tylko fizyczną niedogodnością.

„Mężczyźni nie powinni mieć piersi” – jak sam stwierdził czując że jego ciało zaczęło nadawać na bardziej kobiecych falach. Niezbyt ciekawa perspektywa do życia w Teksasie.

Od zawsze szczupły i żylasty facet, u którego rozwój piersi stanął w kompletnym przeciwieństwie do reszty ciała. Ale to nie był jedyny podejrzany symptom u Price’a. Broda przestała rosnąć, stracił włosy z ramion, klaty i nóg, a rano przestał budzić się jego mały przyjaciel. Pragnienie seksualne wcięło, penis w pół zaniku, nawet jego własne emocje uległy zmianie.

Pierwsi trzej lekarze zdiagnozowali u niego ginekomastię – nieprawidłowe powiększenie gruczołów sutkowych u mężczyzn.

Badania wykazały ponadto, że poziom estrogenów w jego krwiobiegu był ośmiokrotnie wyższy niż normalnie przewidziane granice dla faceta, wyższy niż poziomy zwykle występujące u zdrowych kobiet. Jeden ze sfrustrowanych lekarzy stwierdził że Price musiał potajemnie przyjmować estrogen.

Zażenowany i zreygnowany postanowił wypróbować jeszcze jednego lekarza. Spotkał się z podpułkownikiem Jack’iem E. Lewi, szefem endokrynologii w San Antonio Military Medical Center. Podczas pierwszego spotkania ani lekarz ani pacjent nie wiedzieli, jak skomplikowana tajemnica medyczna kryje się przed nimi.

TU KUPISZ białko roślinne HEMP PROTEIN 100 % ORGANIC This is BIO (dużo Omega 3)

Dr Lewi początkowo sprawdzał czynniki stylu życia, które powodują ginekomastię, od alkoholizmu do niektórych składników ziołowych, takich jak oleje z drzewa herbacianego i lawenda. Gdy te zostały wykluczone, dr Lewi podejrzewał coś dużo groźniejszego: guza wydzielającego estrogeny.

W ciągu najbliższych kilku miesięcy dr Lewi prowadził wiele testów, sprawdzając różne możliwości: raka jądra, gruczołów nadnerczy, klatki piersiowej i płuc. Nie znalazłwszy rozwikłania tej zagadki dr Lewi postanowił zastosować się do własnej rady: jeśli nie znajdujesz właściwych odpowiedzi, to znaczy że nie zadajesz odpowiednich pytań.

 

Zapytał Price’a po raz kolejny o styl życia i nawyki żywieniowe starając się zadać pytania tak szczegółowo, jak to tylko możliwe. Śniadanie? – „płatki zbożowe”, co do nich? – „mleko sojowe”.

Hmmm

Price wyjaśnił, że z biegiem lat wykształcił nietolerancję laktozy i przeszedł wyłącznie na mleko sojowe. W rzeczywistości stało się jednym z jego ulubionych napojów, którym mógł do woli gasić pragnienie w texańskim upale.

Na pytanie, ile mleka sojowego przeciętnie wypijał każdego dnia, odpowiedział że prawdopodobnie około 3 litrów.

Dr Lewi zapaliła się lampka

W ciągu ostatniej dekady żywność sojowa i zdrowie stały się pojęciami nierozerwalnie związanymi ze sobą w społecznej świadomości.

Ponadto w ostatniej dekadzie pojawiły się badania, sugerujące, że spożywanie soi może odgrywać aktywną rolę w przedłużeniu naszego żywota. W 1999 r. białko sojowe otrzymywało wysoce pożądane oświadczenie zdrowotne: Diety, które zawierają w sobie 25 gramów tofu dziennie mogą zmniejszyć ryzyko chorób serca! Do tego liczne badania wskazujące, że białko sojowe może również pomóc w ochronie przed rakiem prostaty.

Mroczna strona soi

Jednak soja ma też swoją mroczną stronę. Kiedy spożywasz białko sojowe, łaczysz w sobie kombo genisteiny & daidzeiny. Obydwa działają podobnie do estrogenu, i są znane jako fitoestrogeny (estrogeny produkowane przez rośliny).

W momencie gdy ludzie spożyją te związki w wystarczająco dużych ilościach, mogą doświadczyć koszmarów gender, takich jak w przypadku James’a Price’a.

Co więcej, badania tych fitoestrogenów w czasopismach medycznych sugerują, że nawet niższe dawki, takie jak ilość zawarta w 25-gramowym białku sojowym, mają potencjalny wpływ na hormonalne spustoszenie.

kadr z „Liberatora”:)

W 2005 r. Ministerstwo zdrowia w Izraelu zaleciło, aby produkty sojowe były ograniczone dla małych dzieci i w miarę możliwości unikało się ich w przypadku niemowląt. Wkrótce do Izraela przyłączyły się Francja, Nowa Zelandia i Australia, oficjalnie zajmując stanowisko przezornego podejścia niż robienia przykrości następnemu pokoleniu.

Większość aktywnych fizycznie osób, niezależnie od tego, czy są ciężarowcami czy okazjonalnymi szczurami w siłowni, rozumie znaczenie białka w budowaniu i naprawie mięśni. Sam ten fakt stworzył rynek łatwych do spożycia suplementów białkowych.

Ponieważ trudno wrzucić stejka tuż przed lub zaraz po treningu siłowym, suplementy białkowe pozwalają na zrzut łyżeczki proszku z preferowanym płynem, który daje Ci to czego potrzebujesz, kiedy tego potrzebujesz.

Kanistry tego rodzaju produktów (często wątpliwej jakości) zapełnieją półki w sklepach z artykułami spożywczymi i suplementami w całej Polsce i na świecie. Najczęściej spotykanymi źródłami białka są soja, serwatka (w tym najlepsze są czyste izolaty CFM) i zwykła odżywka białkowa, czyli koncentraty z kazeiną.

Te ostatnie, które pochodzą od zwierząt, są znacznie droższe w produkcji niż soja.

Trenerzy i naukowcy zajmujących się tymi sprawami zadają pytanie: Czy tańsza soja jest faktycznie lepsza dla Twoich mięśni , a przy okazji zdrowia?

W badaniu z 2005 roku w Journal of Nutrition naukowcy porównując soję z kazeiną stwierdzili, że „biologiczna wartość białka (BV) sojowego musi być uznana za niższą niż białka kazeiny”.

mała dygresja  o kazeinie:

Cokolwiek nie powiedzieć o kazeinie, rzeczona jest klejem. Krowa jest dużym zwierzęciem, w jej mleku znajduje się dużo białka zwanego kazeiną, i to białko spełnia rolę budulca rogów, kopyt, etc. Kazeina jest kleistym budulcem, mało przydatnym przy budowie mięśnia, wręcz przeciwnie, może Ci poważnie zaszkodzić. Jest kancerogenna.

Wśród innych wad badacze wskazali, że znacznie większa porcja soi jest rozkładana na odpadowy mocznik. Ponadto przyczynia się do mniejszej syntezy białek w organizmie.

Białko takie jak serwatka ma dużo silniejsze efekty biologiczne niż soja. Athlette Protein ULTD, czy Shape Shake TiB są 100% izolatami serwatki CFM o najwyższej wartości biologicznej (BV – Biological Value 159).

Kiedy Price odkrył, że nie toleruje laktozy przerzucił się się na mleko sojowe, które wkrótce stało się stałym elementem jego listy zakupów, kupowanym na autopilocie.

z filmu „Austin Powers i złoty człowiek”

Ginekomastia, która rozwinęła się u Price’a, stała się dla niego dość upierdliwa. Przestał nosić koszulki nawet w najgorętsze dni, obawiając się, że jego przyjaciele i sąsiedzi mogą wypatrzeć oznaki metamorfozy spod tkaniny. Jego piersi przypominały pąki dojrzałej dziewczyny.

Nikt nawet przy kolejnej próbie testów medycznych nie wpadł na pomysł, że przyczyną może być mleko sojowe!

W chwili, w której dr Lewi zalecił mu, aby odstawił ulubiony napój dnia Price posłusznie się zastosował. Zaczął też sprawdzać etykiety składników na wszystkich innych produktach, które regularnie spożywał. Jeśli dr Lewi miał rację, to zimny wafel na soję powinien uruchomić proces odwracania objawów.

W ciągu następnych kilku miesięcy testy krwi wykazały, że stężenie estrogenów u Price’a zaczęło stabilnie spadać w kierunku normy. Ponadto, skrajna czułość sutka zaczęła się zmniejszać. W końcu jego piersi przestały boleć całkowicie, a on stopniowo poczuł się bardziej dawnym sobą.

W raporcie Harvardu, opublikowanym w czasopiśmie Human Reproduction, stwierdzono silne powiązanie między konsumpcją soi przez mężczyzn i zmniejszeniem liczby plemników.

U mężczyzn którzy zgłosili spożycie 15 różnych produktów na bazie soi, poddano analizie nasienia. Ci w najwyższej kategorii codziennego spożycia soi zanotowali średnio 32% mniej plemników na mililitr ejakulatu niż ci, którzy ją odstawili.

Ponadto rezultat innych przeprowadzonych badań wykazał o 10% wyższą częstotliwość występowania zaburzeń erekcji u chińskich mężczyzn, którzy spożywali duże ilości soi w porównaniu z Amerykanami, którzy nie jedli soi.

Autorzy badań zalecają, aby unikać soi u pacjentów z dysfunkcją erekcji. A ponieważ dysfunkcja ta wzrasta wraz z wiekiem, sugerują również, aby mężczyźni w wieku 40 lat i powyżej ograniczyli spożycie soi, i najlepiej fermentowanej.

To samo tyczy się związku pomiędzy spożywaniem produktów sojowych i otępieniem.

Badacze skoncentrowali swoją uwagę na starszych Indonezjanach, członkach kultury, w której tofu od dawna jest dietetyczną żywnością. Badania nad wpływem związków estrogenu miało wykazać w jaki sposób ich działanie chroni mózg.

U starszych mężczyzn i kobiet okazało się coś wprost przeciwnego: Uczestnicy powyżej 68 roku życia, którzy regularnie jedli najwięcej tofu, zwiększyli ryzyko otępienia i upośledzenia pamięci dwukrotnie bardziej niż osoby przyjmujące mniejszą ilość.

Obecnie zaczyna się kształtować nowy konsensus – hormony i produkty hormonopodobne nie są dobre dla osób powyżej 65 roku życia.

Sam dr Lewi uważa jednak, że produkty sojowe wprowadzane z umiarem mogą nadal stanowić element składowy zdrowej diety człowieka.

Problem pojawia się wtedy, gdy takie rzeczy jak soja uważane są za wspaniałe panaceum na zdrowie.

ekipa „Sąsiadów”:)

Co do Price’a – powrócił do niskich zakresów poziomu estrogenu właściwych dla zdrowych mężczyzn. Pozostały jednakże fizyczne zmiany jego penisa, utrata pożądania seksualnego i stany wachania emocji. I chociaż cały ból związany z jego nabrzmiałymi piersiami zniknął, zmiany które zaszły w tkance włóknistej, w konsekwencji długotrwałej ginekomastii były nieodwracalne.

Price’a radzi facetom których pewnego dnia miałby spotkać podobny problem: idź do lekarza po pierwszym oznaku bólu lub obrzęku. Objawy wykryte i leczone wcześniej są często odwracalne.

Zdaje sobie sprawę również z tego, że jego ciało może mieć ponadprzeciętną wrażliwość na fitoestrogeny sojowe.

Doświadczenia nauczyły go, że żywność, którą jemy, nie zawsze jest taką, za jaką ją uznajemy. Białko sojowe jest wszechobecnym, dochodowym i często gęsto ukrytym składnikiem w oszałamiającej ilości produktów spożywczych. Price robi wszystko, aby go unikać.

Ale jak sam przyznaje w dzisiejszych supermarketach ciężko o produkty niezawierające w sobie choć odrobiny soi.

Źródło: 1

Piona:)


Przemysław vel dr Pompa, wyznawca treningu w starym, dobrym stylu. Oddany sztuce kształtowania ciała, ducha i umysłu.

Z wykształcenia prawnik, z zamiłowania sportowiec, zwolennik filozofii harmonijnego rozwoju, adept wschodnich sztuk walki.

Na blogu Pepsi zmierzy się z problemami współczesnego samca (i nie tylko;).


Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też gałką na to: Dobre suplementy, pokarmy i kosmetyki  znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.