logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
268 online
52 110 799

4-greens-100-organic-110g-this-is-bio-

TWÓJ ZIELONY DETOKS 

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Jak zwykły seler może pomóc unicestwić raka?

DSC01588

Jak zwykły seler może pomóc unicestwić raka?

To znany fakt, że seler naciowy nie wszystkich podnieca. 

Wiele osób ma nawet pretensje do siebie, że kiedykolwiek go kupiły. Skąd im w ogóle wpadło do głowy, że będzie im smakował?!  Jednak tak czy siak, dzisiejszy wpis dedykuję selerowi naciowemu. Jeżeli potrzebujesz jakiegoś sensownego powodu dlaczego miałbyś przekąszać selerem naciowym, to mam bardzo dobry.

Nazywa się Apigenina

Jest to naturalny związek, którego naukowcy zidentyfikowali jako rzecz o bardzo silnej aktywności przeciwnowotworowej. Do tego okazał się skuteczny dla wielu typów nowotworów, w tym trzustki, jajników, wątroby, jelita, żołądka, płuc i sutka.

unknown

Badania wprawdzie dotyczą in vitro, ale jednoznacznie wykazano, że Apigenina w znacznym stopniu hamuje proliferację komórek nowotworowych.

Wprawdzie Apigenina należy do flawonoidów występujących w różnych owocach i warzywach, jednak właśnie seler naciowy jest szczególnie bogatym źródłem tego związku.

Badania finansowane przez Światową |Fundację (wspólne badania chińskie i amerykańskie) dotyczyły wpływu Apigeniny na wzrost nowotworu. Wstrzyknięto komórki raka jajnika (OVCAR-3) do jajników testowanym myszom. Komórki OVCAR-3 posiadają silne działania rakotwórcze, dodatkowo są odporne na chemioterapię.

W ciągu czterech tygodni od implantacji, wszystkie myszy miały guzy jamy brzusznej. Następnie podawano chorym myszom ekstrakt Apigeniny w ilościach75 mg / kg i 150 mg / kg, co odpowiadało odpowiednio 0,025 procenta i 0,05 procenta całkowitej dziennej racji pokarmowej myszy. Po zakończeniu badań, naukowcy odkryli, że doustne podawanie

Apigeniny hamowały rozwój guza, a także mikro przerzutów do wątroby, płuc, jelita cienkiego i żołądka

Naukowcy zaproponowali Apigeninę jako bardzo uzasadniony związek w profilaktyce raka jajnika, jak również w jego leczeniu. Podobne wyniki osiągnięto przy raku trzustki (Molecular Cancer).

Badania wskazują, że związek unieruchamia wzrost komórek ludzkiego raka trzustki, a także wydaje się wywierać działanie hamujące na postęp cyklu komórkowego w innych przypadkach raka.

Dodam tylko, że zarówno rak trzustki, jak i jajnika, to jedne z najgorzej rokujących nowotworów

Nietoksyczne leczenie raka sutka

Apigenina hamuje również agresywnego raka piersi, co odkryli naukowcy z University of Missouri. Okazało się, że związek zmniejszył nowotwory piersi stymulowane przez steroidowy hormon progesteron.

Tak naprawdę, to są jedne z pierwszych badań dowodzących, że Apigenina, którą można ekstrahować z selera naciowego, pietruszki i wielu innych naturalnych źródeł jest skuteczna do zwalczania komórek ludzkiego raka sutka.

Salman Hyder, profesor z University of Missouri, podczas konferencji prasowej powiedział, że jest zadziwiająco skuteczna, gdy komórki ludzkie zostaną zaatakowane chemicznymi związkami hormonalnej terapii zastępczej.

Jednak profesor Hyder uważa, że nie spodziewa się, żeby jakoś szybko zaczęto przeprowadzać badania na ludziach.

A wszystko dlatego, że nie poznano jakiegoś konkretnego celu w komórce nowotworowej, do którego zmierzałaby niszcząca moc Apigeniny.

Agencje finansowe w takim przypadku nie wspierają podobnych badań. Dodatkowo, a może przede wszystkim, ponieważ Apigenina jest łatwo uzyskiwana z roślin, firmy farmaceutyczne nie będą rzeczą zainteresowane.

Po co wydawać pieniądze na badanie czegoś, co następnie ludzie wyhodują sobie we własnym ogrodzie.

TU KUPISZ bardzo wypasiony w chlorofil detoks ciała i duszy 4 Greens 100% Organic This is Bio

TU KUPISZ  wypasiony w chlorofil detoks ciała i duszy 4 GREENS 100% ORGANIC This is Bio

Na szczęście nie musimy czekać na firmy farmaceutyczne. Należy przeprosić się z selerem naciowym, polubić jego smak i cieszyć się nim jak najczęściej. Jest tylko taka uwaga, seler naciowy musi być organiczny, należy do parszywej dwunastki i konwencjonalnie hodowany ma jeden z najwyższych wskaźników pestycydów ze wszelkich warzyw.

1 , 2 , 3

(na foci – widok z okna, godzina 6 rano)

ścisk&seler&nać


reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


(Visited 7 330 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Aleksandra Jasicka 24 października 2014 o 20:01

    Niestety, Kochana Pepsi, nie pomogę Ci, bo uwielbiam Twoje niespodzianki. Każdy artykuł czytam i staram się zapamiętać rady, które z niego płyną. Jak na mój wiek przystało, najbardziej lubię, gdy poruszasz tematykę zdrowia i sił witalnych, a na seler naciowy będę teraz patrzeć zupełnie nowym spojrzeniem. Miałam posiany w ogródku i… zaniedbałam go. Nigdy więcej! ;))

  2. skorpion 24 października 2014 o 20:02

    Pepsi ankieta gdzie no gdzie 🙂

    1. pepsieliot 24 października 2014 o 20:11

      tuuuu

      1. Mointa 29 października 2014 o 10:42

        Pepsi, nie wiem czy tego tematu czasem nie było… ale interesuje mnie szeroko rozumiana antykoncepcja hormonalna (brać czy nie?), jak inaczej się zabezpieczać? a co z hormonalna terapią zastępczą (menopauza) czy wspomagać sie lekami czy zostawić to naturze? Ja od 1,5 roku nie biorę żadnych tabletek antykoncepcyjnych ale moja córka wchodzi w wiek że zaczyna stosować, to mnie niepokoi, nie wiem co jej doradzić. Córka walczy z trądzikiem i to lekarz jej zaproponował środki antykoncepcyjne żeby złagodzić trądzik, chciała bym jej pomóc i w trądziku i w antykoncepcji (tylko co stosować?)

  3. Najpiękniejsza na wsi 24 października 2014 o 20:03

    hej Peps, weź strzel posta jak ty to wszystko widzisz z etycznego punktu widzenia. Czy ci wisi czy też nie. Bo byłaś weganką, potem suple omega 3 itd. dla zdrowia- sponczik. Ale maseczki z twarogiem? Nie oceniam, ale się zastanawiam – jak też pepsi widzi witarianizm z etycznego punktu? I taki pościk jeden raz, krwisty i obsmażony do stolika numer 1 🙂

    1. Kinga Piątkowska 26 października 2014 o 19:46

      tez bym chciala taki poscik, bo chialam przejsc na wege a teraz nie wiem czy to ma sens skoro to dieta z brakami 🙁

  4. Czołg 24 października 2014 o 20:34

    Hej no to ja to bym chciała poczytać coś więcej o ćwiczeniach i wpływie odżywiania, ćwiczeń, suplementacji itp. na psychikę 🙂

  5. titka 24 października 2014 o 20:35

    Jak już nas tak targetujesz to dorzucę swe trzy grosze po sąsiedzku 🙂
    CO MI SIĘ PODOBA: to, że od kilku już miesięcy wprowadzasz niesamowitą różnorodność tematów, mogę nawet powiedzieć że wyrobiłaś (przynajmniej u mnie) autorytet jako osoba i dzięki temu czytam z uwagą czy chodzi o witaminę, raka czy nowe nju balansy. Fajne jest to, że przy zachowaniu swojej prywatności inspirujesz już nie tylko do świadomego wybierania jedzenia, ale także w codzienności i w myśleniu o sobie, innych, pracy, związkach. Duża piątka za to i chcę tego dalej.
    CO MI SIĘ NIE PODOBA: Dla równowagi, moją uwagę zaprzątają tytuły. Czasem nie do końca (nie w pełni) odzwierciedlają treść posta lub mogą być nawet mylące. Ale może tylko do mnie część nie trafia. Nie zmienia to faktu, że wyuczyłam się klikać i sprawdzać co w zasadzie masz na myśli, tytułując, więc czy to w sumie problem?
    O CZYM MARZĘ POCZYTAĆ: wiele razy chciałam Cię prosić o poruszenie nurtujących kwestii (jako że jesteś dla mnie serio osobą docierającą do źródeł a i Twoje opinie są dla mnie istotne, w dodatku mam wrażenie że myślimy podobnie)
    – Co myślisz o oddawaniu krwi w akcjach krwiodawstwa? Czy to zdrowe? Czy sama to robisz? Jak na to reaguje nasz organizm? Jest to dla mnie o tyle ciekawe, że naturalnie w przyrodzie żadne zwierzę transfuzji nie przechodzi i ubytki krwi lub otrzymanie jej od kogoś na pewno naturalne nie są. Ale chyba działają dobrze?
    – Podobnież ze szpikiem. Czy wiesz coś na ten temat?
    – Może znasz jakieś życiowe triki na suchą skórę (broda, skórki wokół paznokci) – w sensie wiem, kremy olejki, ale skąd to się bierze? Człowiek przesuszony od środka? Wydaje mi się, że dobrze jem, nawadniam, tłuszcze itd a tu dupa.
    – Ja jestem w tych, co rowerują bo muszą. Od wielu lat. I w zasadzie nawet powody mam podobne do Twoich. Chciałabym jakiś Twoich przemyśleń na temat tego jak uprawiać naszą kochaną aktywność gdy minie pierwsza faza wkręcania się i nawet druga gdy nie wyobrażasz sobie życia bez codziennego poruszania. Bo ja mam trzecią, takiej stagnacji, wszystko takie oklepane i przewidywalne, przez co chce mi się odpuszczać. Porady…?
    – tematyka odchudzania jak najbardziej (zawsze o kilka kilogramów aktualna, na szczęście niewiele), tematyka motywowania się, dawania sobie rady z otaczającymi ludźmi, może jakiś rytuałów z nimi, które moga polepszyć relacje? Nie wiem, może co mówisz sobie rano gdy wstajesz albo jakim komplementem się obdarzasz biorąc wieczorny prysznic. Chodzi mi o rodzaj inspiracji i bycia miłym dla siebie i innych, od Ciebie.

    Koniec mojej wypowiedzi, pozdrawiam zza miedzy!

  6. madame fut 24 października 2014 o 20:40

    Ja lubię o roślinach, zdrowiu, ruchu motywacyjnie, mocy związków roślinnych we wspieraniu sił witalnych i ochronie przed chorobskami i o rozmaitych ciekawostkach co tam naukowcy odkryli. I o dizajnie tez lubię. 🙂

  7. Gabi 24 października 2014 o 20:47

    Bardzo chciałabym przeczytać u Ciebie artykuł o boleriozie (uspokoiłaś mnie Pepsi jeśli chodzi o candidę, ale ciekawa jestem czy bolerioza jest taka straszna jak ją malują). Często rozmawiając z ludźmi odnoszę się do Twoich wypowiedzi, chciałabym powiedzieć im coś o farmaceutykach, które zażywają, szczególnie teraz, gdy masa ludzi choruję i nagminnie pożera paracetamol w postaci teraflu, gripexów i innych cudów. Chętnie poczytałabym o skutkach takiego bezmyślnego działania. Cenię sobie Twoje posty o zarabianiu pieniędzy i organizacji czasu.

    PS Zazdroszczę widoku 😉
    Z ciekawością przeczytałabym Twoje relacje z podróży 🙂

    Pozdrawiam

  8. Ewa 24 października 2014 o 20:51

    Cześć,juz dawno chciałam Cię prosić o artykuł o kolagenie(ale nie chciałam się narzucać,a dziś o to prosisz,więc super)W lipcu kupiłam sobie jakiś kolagen w żelu,nie podam nazwy firmy,ale Graphit na imię temu produktowi. Sprzedawca zapewniał mnie,że wystarczy kroplę kolagenowego żelu wetrzeć w kolano,by po całej kuracji,odzyskać sprawność w kolanie.wcierałam zatem przez tydzień,a potem poszłam i szłam 40 dni ,a kolana mnie nie bolały.Dziś myślę,że zadziałały autosugestia, pragnienie dojścia i …SŁONCE. Drugi graphit jednak kupiłam i wcieram teraz w ryło.Czy będę miała znowu 23 lata?Jakiś młody lekarz powiedział mi ,że nie da się wprowadzić kolagenu z zewnątrz…what do you think about this?

  9. nicambitnego 24 października 2014 o 21:19

    Ja lubię oglądać żarcie. I czytać o posiłkach, jestem jedzeniowo zboczna.

    A seler był koszmarem mojego dzieciństwa, moja mama miłośniczka zieleniny wszelakiej wmuszała mi toto, bo pyszny, bo zdrowy., a mnie dreszcze przechodziły i organizm wszczynał bunt……. skończyło się, gdy wreszcie przyniosłam kwit od alergologa, gdzie czarno na białym miałam, ze seler mi wcale dobrze nie robi 😛

  10. kosmo 24 października 2014 o 21:30

    Co lubię: no to, że nieustannie poszerzam swoją wiedzę i powoli wychodzę z mroków niewiedzy na temat odżywiania. Daleko mi do tego by jeść na prawdę zdrowo, ale powoli powoli coś jakoś się klaruje (przynajmniej nie mam od ok. roku wahań wagi). Moja prośba odnośnie tematu, który mogłabyś poruszyć jest taka: rozstępy. No żyję z nimi pogodzona, że czasu nie cofnę i nie znikną już nigdy i niech mi przypominają o moim trudnym okresie dorastania, ale w sumie skąd one? czemu jedni mają inni nie mają wgl? może Ty Pepsi odkryjesz coś nowege w tym temacie? zaintrygowana motywem uziemiania się przez steve’a jobsa, proszę rozwiń 😛

    1. pepsieliot 25 października 2014 o 08:55
      1. kosmo 25 października 2014 o 10:49

        juz wiem kurde znalazlam po napisaniu komentarza. kajam się 😛

    2. s 26 października 2014 o 10:11

      Kosmo nawet stare rozstępy można zlikwidować laserowo. mimo, że nie rodziłam, mam całe piersi w rozstępach. koszt zlikwidowania utrwalonych rozstępów na piersiach to , jak dobrze pamiętam 1500 zł. nie pamiętam kliniki ale znalazłam w internecie razem ze zdjęciami. szukaj googluj…

  11. Anka 24 października 2014 o 21:32

    O alkoholu miało być już dawno! No i w ogóle o innych uzależnieniach i radzeniu sobie ze sobą, kiedy bardzo dobrze wiesz, że nie możesz i że ci szkodzi, a jednak dajesz czadu! 🙂
    No i wszelkie motywacyjne u mnie zawsze w cenie.
    Stała i wierna, choć najczęściej milcząca czytelniczka.
    Ps. Bardzo Cię pozdrawiam:-)

    1. m 28 października 2014 o 13:40

      tak, o alko i o fajach!

  12. Anka 24 października 2014 o 21:42

    Aaaa, no i kiedyś coś o podróżowaniu było, ze zdjęciami. Dla mnie to była bardzo miła i w dobrym stylu, także motywująca odmiana. Czasem wydaje mi się, że już (prawie) wszystko wiemy o prawidłowym sposobie odżywiania i zdrowego stylu życia, więc wyjście poza te tematy jest, hmm, orzeźwiające? Wiem, że to główny temat Twego bloga, ale fajnie Cię poczytać także w czymś luźniejszym i nie „chorobowym”.
    Optymizmem ma ogólnie wiać, qwa mać 🙂

    1. pepsieliot 25 października 2014 o 10:07

      Anko chciałabym, żeby tematy na blogu wynikały z potrzeb czytelńików, więc spoko, dzięki za wyrażenie, tego o czym sama myślę

  13. Ruda Zagłębiowska 24 października 2014 o 21:51

    Lubię płodozmian jaki uprawiasz – wczoraj nawet wspominałam mojemu mężczyźnie, który od niedawna też Cię czytuje, że zagłębiając się w czeluściach Twojego archiwum z podobnym zainteresowaniem czytam zarówno o samicach alfa, o uziemiać się (oj, chcę uciekać z centrum miasta coraz bardziej i ryć w ziemi niczym kret), o tym jak stać się piękną (chociaż brzydka nie jestem), czy klasycznie o dobrym żarciu. Szczerze i bez podlizywania cieszę się na każdy post, mniej mi się chce szukać info na innych blogach/portalach, właśnie dzięki tej różnorodności.
    Jednak, gdybym miała wytypować tematyczne top 3 z ostatniego miesiąca: motywacja/organizacja życia/robienie hajsu, leczenie raka, odkrywcze ciekawostki jak np. post o szpinakowym turboszejku

    Tematy, o których chciałabym poczytać dotyczą mniej lub bardziej personalnych rozważań:
    – męty w oczach (czy jest coś, co ma realny wpływ na zmienjszenie/zastopowanie pojawiania się)
    – jak to jest z tym oddawaniem krwi?
    – leczenie zasyfionych zatok i migdałków
    – jeszcze więcej o tym, jak robić kasę w sieci (ale równie dobrze mogę poczekać na książkę 🙂 )
    – jeszcze więcej o mobilizacji i przywołaniu zagubionej energii życiowej (wiem – bieganie, cierpię bardzo bo nie mogę, naprawdę…)
    – i może więcej coś o urodowych kwestiach? ostatnio zastosowałam kilka metod z rozjaśnianiem twarzy i jestem bardzo wdzięćzna za inspirację, bo efekt jest 🙂

    A poza tym, to co napiszesz, to czytam. Aż się sobie dziwię. Bo przyznam, że gdy trafiłam na bloga, to na początku nie spodobała mi się… forma. Jednak teraz cenię, lubię i robię się wierna.

    Pozdro serdeczne

  14. Ola 24 października 2014 o 22:26

    Hej Pepsi
    nie, żebym Cię tu zasłodzić chciała 😉 ale cholernie podoba mi się to, co tutaj robisz. Wszystko, a już zwłaszcza te artykuły, które jak krowie na rowie wykładają po jakie produkty sięgać, w jakim pożywieniu szukać lekarstwa, czego się wystrzegać i dlaczego. Sporo zmian żywieniowych jak wiesz zawdzięczam właśnie Twoim tekstom także z mojej strony szapo ba! 😉

    Tak sobie myślę, że byłoby super zobaczyć jakieś jadłospisy w Twoim wykonaniu, jak widzisz np. 4 posiłki rozłożone sensownie w ciągu dnia według the world’s greates program..;)
    Zastanawia mnie też czy u Ciebie na śniadanie zawsze, bez wyjątku, jest szejk? Przyznam Ci szczerze, że są dni kiedy nie mam opcji bawienia się w blenderowanie o 6/7 rano i zalewam owsiankę..co niekoniecznie mi się podoba, próbuję zmienić, ale na co? cholercia wydaje mi się, że na misce na szybko przygotowanych owoców długo nie pociągnę..;) a może mało pomysłowa jestem..

    O łączeniu/niełączeniu ze sobą pokarmów też bym chętnie poczytała..

    +moja zmora a tak patrząc na Twoje fotky to raczej nie bardzo Twoje klimaty bo skórę masz pierwsza klasa..także nie wiem czy podpasował by Ci ten temat? -ale tak..ciągle mi chodzi po głowie czym jeszcze mogłabym tą swoją kapryśną skórę dopieścić..zwłaszcza, że trochę mi nerwów już napsuła i poziom frustracji niebezpiecznie mi czasami skacze..cienie pod oczami to raz (wyczytałam, że to od nagromadzenia metali ciężkich, więc pokornie czekam, aż chlorella zrobi swoje..ale czy można zadziałać czymś jeszcze czy pozostaje się pogodzić..?)
    no i punkt 2 w temacie skóry – przebarwienia, czasem bywa i wysyp, a ja już wcale nie taka młoda więc trochę wstyd się przyznać, a wizytę u lekarza odkładam i odkładam bo się obawiam, że mi załaduje kurację hormonalną tudzież inne ‚wspaniałości’..

    Wiem Pepsi, że lekarzem nie jesteś, ale jak Cię najdzie ochota na tematykę skórną to wiedz, że ja pierwsza w kolejce do lektury będę! 😉

    Pozdrawiam jak zawsze ciepło & podziekowania i uściski dołączam również 🙂

    ps. Taki niecodzienny ten Twój widok z okna, zawsze na tle zieleni, kojarzysz mi się tak rajsko 😀 ogródek, domek zielona trawka.. tak teraz chyba gdzieś Cię wywiało;)
    i tak wpatrując się w foto..przypomniał mi się kolejny nurtujący mnie temat 😀 a mianowicie – uziemianie. Masz jakieś konkretne metody?
    Pytam bo u mnie w rodzinie jest przypadek montowania specjalnych instalacji coby siedząc przy kompie się właśnie uziemiać.. jak usłyszałam to raz, że się zdziwiłam bardzo a dwa, że muszę się dopytać rodzinki o źródła z których brali te info, ale może oprócz tego, co już na temat uziemiania pisałaś – masz coś jeszcze w zanadrzu? 😉

    Już naprawdę kończąc dodam tylko- sorry za wyżej powstałą litanię..uciekam już 😉

  15. lady_mac 24 października 2014 o 22:46

    Pepsi, a gdzie robiłąś to zdjęcie wieży Eiffla ;)? Bo u mnie widać z okna 🙂
    Moja mama miała już 2 zawały serca, wyszperałabyś jakieś newsy/badania na temat, co jeść/ suplementować, sporo już wiem, ale ciągle szukam… Bisous!

    1. pepsieliot 25 października 2014 o 09:06

      Pisałam o zawałach w kontekście strofantyny i nawet post osiągnął poziom bestsellera w wyszukiwarkach, ale był problematyczny i leży w koszu, tam śpi, jednak właśnie przed momentem wygooglałam strofantynę i okazało się, że duźy portal Hipokrates, który stale podbiera mi artykuły, obecnie już za moją zgodą, ten akurat opublikował u siebie, więc możesz go przeczytać tam, jakbyś chciała

  16. lady_mac 24 października 2014 o 22:52

    I jeszcze raz ja. Intryguje mnie problem, co zamiast dezodorantu? Niby delbet (oliwa magnezowa) powinna pomóc, ale u mnie to nie działa, a nie chcę używać dezodorantów z aluminium. Podobno te z ałunem to taki sam syf. Może się dokopałaś do jakichś njusów, będę wdzieczna 🙂

    1. pepsieliot 25 października 2014 o 09:13

      Lady, kupujesz olej kokosowy bio tłoczony na zimno, taki średni słoiczek, odrobine go ogrzewasz ( wystarczy 25 stopni) , żeby stał się cieczą następnie dosypujesz do niego łyżeczkę sody oczyszczonej jadalnej, i mozesz kilka kropel olejku lawendowego, czy jaki tam lubisz zapach, ładnie mieszasz i trzymasz na toaletce, po porannym myciu smaryjesz pachy tym kremikiem i możesz na tym przelecieć cały dzień, bez żadnych przykrych zapachów. Jedynie silny trening aerobowy wymaga dodatkowej aplikacji, ale przecież wtedy i tak bierzemy kolejny prysznic

  17. Panna Migotka 24 października 2014 o 23:01

    Bieganie! Bieganie! Przygotowanie do maratonu?…No, może na początek połówka. Chcę zmierzyć się na wiosnę z tym wyzwaniem. Mam duża motywację, ale przydałyby się Twoje rady.
    Druga sprawa: głodówka, czy polecałabyś, czy też lepiej zostawić w kącie.
    Ogólnie jedzenie zdrowe i najzdrowsze.
    No i trochę biznesu. Podreperowywanie finansów własnych.
    A poza tym bardzo lubię tu być. Niezależnie od tematu.

    1. m 28 października 2014 o 13:42

      Podpinam się do prośby o wypowiedź nt. głodówki: warto czy krzywda?

  18. dag 24 października 2014 o 23:56

    a ja czekam na temat szczepień, bo kiedyś pisałaś, że będzie, a nie było. raczej nie przegapiłam, bo wiele rzeczy mogę w życiu przegapić, ale nie nowy post Pepsi 😉

  19. Gummi 25 października 2014 o 00:24

    A mi brakuje odniesień z własnego doświadczenia. Super, że prezentujesz coś oparte na badaniu, jednym drugim, trzecim. Ale fajnie też poczytać o rzeczach, które testujesz na sobie, o nowych pomysłach, działaniach i o efektach: fajne /niefajne, działa/ nie działa, są efekty/ nie ma, itp. Coś w ten deseń 🙂

  20. Gummi 25 października 2014 o 00:27

    PS. Ubóstwiam nacie <3 😀 codziennie jedna do obiadkowej surówki 🙂

  21. JO 25 października 2014 o 00:37

    Pepsi, wszystko o czym piszesz jest git.
    Ten element zaskoczenia chyba jest najfajniejszy.
    Ale jeżeli dajesz szansę, podpowiem to, na co liczę że kiedyś poruszysz, a mianowicie jestem mamą maluchów oraz dorastającej dziewczynki. Borykam się codziennie z problem, co im podać do jedzenia, jaki obrać kurs. Córka (11 lat) jest jedną z mniejszych dziewczynek w klasie, ale jej rówieśniczki dojrzewają z szybkością światła. „Mysie pyszczki” i tym podobne, owłosienie oraz trądzik.
    Tak więc na przykładzie dzieci wiem, że obecną żywnością sobie nie robimy dobrze.
    Tylko jak wykorzystać wiedzę, którą m.in. ty nam serwujesz, w stosunku do dzieci. Oczywiście pozostaje jeszcze temat jak je leczyć, czy szczepić itd. Tematy-dylematy rzeka.
    Ponadto kwestia otoczenia, czyli czym oddychamy, czym się otaczamy, wszechobecny plastik, ale również zmiękczacze, utwardzacze, produkty niepalne itd.
    Właściwie wybór materaca czy dywanu, jak zaczniesz wnikać czym jest nasączany powoduje że na zakupach nie jest komfortowo.
    Ja czekam na książkę, albo chociaż artykuły o budowaniu zdrowego i przyjaznego domu, oraz jego urządzaniu. Co jest warte kupna, a co jest niedopuszczalne, kiedy chcesz zdrowo żyć.
    Wiadomo, kuchenkę mikrofalową wyrzucamy, ale czy np. jonizator powietrza jest OK? A co z filtrami do wody, itd, itd.
    Reasumując, z Tobą czuję się lepiej, bo wiem, że nie jestem sama z tysiącem pytań które rodzą sie każdego dnia.
    Widzę że szukasz i modernizujesz swoją wiedzę, czując że jesteś dalej, proszę o wskazówki, którą drogą iść z moją rodziną. I co mogę zmienić w najbliższym otoczeniu „by żyło się lepiej”
    Pozdrowionka

  22. Sabina Bronk 25 października 2014 o 00:57

    Ja wolałam stare posty, zachowałam co tylko się da.Zdrowie na pierwszym miejscu ( chociaż sama w tym kierunku nic nie robię be…)Wszystko o sportach i kaloriach – słowem odchudzanie owszem owszem.

    1. pepsieliot 25 października 2014 o 09:03

      Sabina, czy chodzi Ci o formę, w sensie, że były zbite i bardzo długie? Czy o treści, bo wydaje mi się, że od początku pisania zawsze trochę odbiegałam o tematyki stricte dotyczacej zdrowia, ściskam

  23. azba 25 października 2014 o 01:18

    Sama nie przepadam za selerem, ale jem ze smakiem w sosie do muli (małż) i w tej sałatce, pycha:

    Składniki

    – puszka tuńczyka w kawałkach w sosie własnym;
    – 3-4 łodygi selera naciowego;
    – 3-4 łyżki majonezu;
    – średnia cebula (może być pół białej i pół czerwonej);
    – pieprz i sól.

    Tuńczyka dobrze osączyć z zalewy. W miseczce rozdrobnić go widelcem. Dodać do niego majonez, pieprz i sól. Dokładnie rozetrzeć na pastę. Do pasty dodać cebulę pokrojoną w drobną kosteczkę oraz seler również drobno posiekany. Całość wymieszać.

    Nic nie chce zmieniać, ani o nic prosić, ja bardzo lubię być przez ciebie zaskakiwana, i nie wiedzieć czemu jakoś zawsze trafiasz w temat który mnie interesuje, albo snuł się gdzieś po głowie.
    Ps.
    Jeśli nadal jesteś w Paryzewie, to zapraszam na soczek 🙂

    1. pepsieliot 25 października 2014 o 08:43

      byłoby super, ale byłam tylko trzy dni biznesowo, a to widok z okna hotelu- wieżowca

  24. Maya 25 października 2014 o 02:06

    Hm, wpadł mi do głowy taki pomysł Pepsi, żebyś napisała o łysieniu kobiet we współczesnych czasach, na śmieciowej diecie. Widzę to codziennie, czasem naprawdę młode dziewczyny mają zakola, albo wystarczy popatrzeć np. na polskie aktorki po 30-ce (czasem ten problem dotyczy nawet małych dziewczynek!). Wydaje mi się, że jest to plaga dzisiejszych czasów, bo wcześniej jakoś tego chyba nie było widać (albo nie zwracałam uwagi). Wiesz – przyczyny, sposób na odzyskanie włosów. Myślę, że temat interesujący, chwytny i na czasie. 🙂

    1. Maya 25 października 2014 o 02:14

      Edit: Widzę, że były już na ten temat artykuły, więc spokojnie możesz nie puszczać moich komentów 😉 Pozdrawiam

    2. s 26 października 2014 o 10:26

      wydziwiasz maya. jak ktoś ma zakola to bedzie je miał. kształt linii włosów jest zazwyczaj genetyczny. ja mam zakola, moja mama ma zakola , mój brat , mimo, że młody ma zakola utepe. można mieć wpływ na gęstość włosów ale na zakola średnio

      1. Niki 26 października 2014 o 21:54

        s, nie końca tylko geny, są różne przypadki. Te zakola mogą również powstać np. w trakcie poporodowego wzmożonego wypadania włosów. Miała lwią czuprynę, dziś ma przerzedzone i zakola. Jeśli nie zacznie działać super skutecznym preparatem w celu wypełnienia placków, to owszem będzie mieć zakola. Na blogach włosomaniaczych czytam takie opowieści i widzę na zdjęciach, że zakola to nie wyrok, da się ich pozbyć.

  25. kapsely 25 października 2014 o 02:20

    Jak dla mnie mogłabyś napisać o motywacji i spełnianiu/realiacji marzeń, jak uświadomić sobie, co jest najważniejse i jak wg tego.

  26. Gabi Orchita 25 października 2014 o 08:48

    Peps, jest odzywianie,jest lajfstajl jest git 🙂
    Chcialabym poczytac u Cb na blogu o:
    • energii (czestotliowscia jaka jestesmy I co na nas wplywa I w jaki sposob)
    • kuracjach glodowkowych, moze ktos z czytelnikow ma duze doswiadczenie w tej dziedzinie?
    • wplywie farbowania wlosow na caly organizm
    I to na ten moment tyle.

    Planuje spore zakupy w TiB (4 chlorelle, 3 spiruliny, zastanawiam sie nad enzymami [suplementujesz?] jesli tak to tez 3,)moge liczyc na cosik rabat ?

    Pozdrawiam:))

    1. pepsieliot 25 października 2014 o 09:19

      Gabi thx za planowane zakupy, oczywiście masz rabat na wszystko 5 %, ale możesz też liczyć na prezent przy dużym zamówieniu, tylko dopisz swojego nicka do zamówienia. Jeżeli chodzi o farbowanie włosów to z premedytacją o tym nie czytam/piszę, bo sama farbuje i jest strach, ale przeczytałam tylko, źe fryzjerzy narażają się szcżególnie, a w ich żyłach płyną toksyny, bojno jest więc

      1. Basia 25 października 2014 o 13:00

        To czemu nie barwicie henną, amlą, indygo?

        1. pepsieliot 25 października 2014 o 14:36

          henna jest dla mnie nie wskazana

        2. ann 25 października 2014 o 23:45

          mnie np.henna nie pokrywa siwych :/ no i ta babranina+siedzenie z nią 4h,masakra jak dla mnie.A muszę farbować często ze względu na siwki.Awykonalne z henną…

  27. siymia 25 października 2014 o 09:22

    Za każdym razem z większą lub mniejszą radością (ale wciąż radością) czytam wszystkie Twoje posty. Nooo może oprócz tych kilku o architekturze i planowaniu przestrzeni 😉 Jak mi czegoś brakuje, to braku połączenia raw tudzież zdrowego jedzonka w połączeniu ze sportem 🙂 Co rusz tam o bieganiu piszesz, ale jednak to wciąż raczej w kwestii psychicznej a nie posiłków super zaspokajających zapotrzebowanie sportowców 🙂
    Miłego dnia 😀

  28. maga 25 października 2014 o 09:46

    Hej wiesz.co chciałabym.więcej przeczytać o parszywej 12 Z tego co czytałam ta opublikowana dotyczy USA Czy to się w ogóle jakoś ma do Polski ? Czy jest taka lista konkretnie dla Polski bądź Europy ?

    1. pepsieliot 25 października 2014 o 10:46

      Maga pewne owoce i warzywa mają określone właściwości i nie ma znaczenia czy rodzą się w Stanach, czy w Europie, jabłka muszą być pryskane 4 razy, tak Ci powie każdy sadownik, bo ludzie nie chcą kupować jabłek brzydkich, z naroślami, plamami. Do tego owoce bez pesty szybciej się psują. Gdy kupuję śliwkę organiczną zaraz trzeba ją zjeść. Kabaczek, cukinia, czyli tego typu warzywa są w stanie jak odkurzacze wessać całą chemię w siebie, bez względu na to, gdzie rosną. A cebuli praktycznie nie pryska się wcale, czy to w USA, czy u nas, bo za nią insekty nie przepadają itd

      1. fanta zja 25 października 2014 o 20:29

        Ciekawe jak to jest z jabłkami, czy po obraniu nadal są parszywe ? czy może plasują się w średniej…

  29. maga 25 października 2014 o 10:06

    I jeszcze 1 Mam, szczególnie teraz jak się robi zimno, ciągle lodowate stopy. Co na to może pomóc Dziękuję

  30. edyta 25 października 2014 o 10:33

    Pepsi, moje wpisy nie przechodza. Namodzilam juz tyle i zadnego nie ma.

    1. pepsieliot 25 października 2014 o 10:49

      Edyto bardzo Cię przepraszam, ale nie wiem dlaczego tak jest, jest w budowie nowa strona, mam nadzieje, że to się poprawi

    2. pepsieliot 25 października 2014 o 10:50

      Edyto szukałam Cię w spamie, ale to jest niewykonalne, bo codziennie jest ogromny spam

  31. Darek Lazarek 25 października 2014 o 10:40

    Obserwując komentarze i nie tylko, myślę, że tematy muszą wracać: w innej formie, coś nowego. Socjeta żeby zmienić nawyki i przekonania potrzebuje wałkowania 🙂
    ja poproszę:
    1) Soki, soki, soki!
    2) wzrost i rozwój świadomości 😉
    Pozdrawiam

  32. ela 25 października 2014 o 13:40

    Czy u Ciebie na blogu można poczytać o tej parszywej dwunastce???Jeśli tak podaj nazwę wpisu. Mogłabym sama poszukać ale tytuły wpisów są bardzo mylące. Pozdrawim 🙂

    1. pepsieliot 25 października 2014 o 14:38

      Nie ma wpisu,bo o każdym takim warzywie czy owocu piszę przy innych okazjach, jak o cukinii, selerze, ziemniakach, jarmużu, kapuście, tylko wymieniona jest po prostu.

  33. niemam 25 października 2014 o 14:19

    Myślę, że do tematu raka i środkach zbawiennie wpływających na nas fizycznie można by dołączyć artykułek o Mms’ie Jim’a Humble.. Obecnie go biorę od 3 tygodni i powiem że działa na mnie magicznie.. nie odczuwam dolegliwości ze strony żołądka i jelit.. no i czuje jak promienieje 🙂 więcej sił witalnych we mnie!! długo byłam opornie nastawiona..ale czuję że warto go brać. Polecam książkę Jima 🙂

  34. Jaspis 25 października 2014 o 14:50

    Bardzo chętnie bym przeczytał wyczerpujący wpis o kolagenie.

    Jest to mega ważne białko integrujące cały nasz organizm.
    Myślę, że temat zainteresuje praktycznie wszystkich, a już w szczególności wegan nie spożywających kolagenu odzwierzęcego.
    W sumie to się dziwie, że jeszcze o kolagenie nie pisałaś.
    Pozdrawiam

    1. pepsieliot 25 października 2014 o 17:33

      bo ja jem kolagen z rybich łusek

      1. Jaspis 26 października 2014 o 19:57

        To tym bardziej zapodaj socjecie konkretnego posta o tym.

        A jak publicznie nie chcesz pisać co to za konkretny suplement, to bardzo proszę taką informację na maila .

  35. robert 25 października 2014 o 16:43

    jezusie suodki, ile wpisów!:) przyznaję, że tematy jakie poruszasz są zawsze dla mnie ciekawe, prócz damsko-męskich i psychologicznych. Koks zdrowotny, sportowy i biologiczny – łykam każdorazowo!

  36. atqa 25 października 2014 o 16:58

    O tak! Tylko konkurs mógł mnie skłonić do oderwania się od prac remontowych 🙂
    Odpowiadając zatem-wszystkie tematy są interesujące, jednak najbardziej lubię czytać o wpływie żarcia na zdrowie, a czekam na więcej info. dotyczących leczenia chorób serca…
    Co zaś do selera naciowego to ja kupuję nieorganiczny, jednak zanim dodam go do soku warzywnego myję w wodzie z dodatkiem cytryny a potem sody zeby pozbyć się pestycydów.

  37. Niki 25 października 2014 o 17:42

    Tak się zastanawiałam czy ja mogę chcieć poczytać coś, czego jeszcze nie wiem, albo coś co warto tu zamieścić dla poszerzenia świadomości, a jednak jest coś takiego, otóż:
    + reakcja bólowa a nerwowe usposobienie – ból wynikiem reakcji nerwowej na otoczenie, na własne trudne emocje itd.
    (właśnie to przechodzę, odkryłam, że ten stary ból łatwo mi znika gdy się świadomie uspokajam)
    + uprawa własna warzyw/ drzew owocowych starych odmian/ ziół – eko, niepryskanych, kwestia korzyści zdrowotnych i opłacalność uprawy
    (zajadam się maleńkimi dzikimi gruszkami typu ulęgałka, takie ciemne przejrzałe, wyglądają jak zepsute jak brązowe banany, pyszne są i dobrze mi robią na trawienie, dzikie jabłuszka też pyszne)
    + zimne dłonie i stopy
    (wczoraj było lodowato na zewnątrz, nie ryzykowałam spaceru, dziś już kończyny mam lodowate, cały czas jem z przewagą surowych warzyw/ owoców, ub. zimy odwrotnie jadłam, a kończyny też były zimne, ciepłe napoje pomagają chwilowo)

  38. Kowalmarta 25 października 2014 o 18:22

    Hej Pepsi, mi najbardziej pasuje jak piszesz o wszystkim naprzepiennie tzn jakis post o jedzeniu inny o bieganiu a nastepnym znowu o czyms innym, ale tak jak juz ktos tu chyba wspomnial ciekawa jestem twojego zdania na temat etyki jedzenia i nie tylko

  39. edyta 25 października 2014 o 18:34

    Oprocz tego o czym dotad piszesz, chcialabym czesciej rozprawki biznesowe. Brakuje mi tez tematyki wypowasazenia mieszkania- ale nie wiem czy to lezy w obszarze Twoich zainteresowan, bo nie mozna byc specem od wszystkiego…- w tym samych duchu i sensie jak piszesz o zarciu. Jedno juz zapamietalam- ze najlepsza jest podloga z surowego drewna poolejowana, ale pewnie ciekawych rad jest duzo wiecej..?
    no i jak dotad tylko jeden raz napisalas jak przytyc, a o odchudzaniu piszesz b. czesto- to niesprawiedliwe 🙂
    🙂

    1. pepsieliot 25 października 2014 o 22:08

      Edyto ja jestem przede wszystkim specem od wyposażenia mieszkań 🙂

  40. edyta 25 października 2014 o 18:36

    To jest chyba piata proba wyslania wpisu 🙁

    Oprocz tego o czym dotad piszesz, chcialabym czesciej rozprawki biznesowe. Brakuje mi tez tematyki wypowasazenia mieszkania- ale nie wiem czy to lezy w obszarze Twoich zainteresowan, bo nie mozna byc specem od wszystkiego…- w tym samych duchu i sensie jak piszesz o zarciu. Jedno juz zapamietalam- ze najlepsza jest podloga z surowego drewna poolejowana, ale pewnie ciekawych rad jest duzo wiecej..?
    no i jak dotad tylko jeden raz napisalas jak przytyc, a o odchudzaniu piszesz b. czesto- to niesprawiedliwe 🙂

  41. Justyna 25 października 2014 o 19:43

    Pepsi ja bym prosiła :
    – coś na temat zdrowia zębów, jamy ustnej
    – może coś na temat miesiączek, zespołu napięcia przedmiesiączkowego
    – temat wyżej wymieniony na temat krwiodactwa
    – może coś o kosmetykach, jak dbać o siebie ze strony wizualnej, na temat farbowania, traktowania włosów, takie babskie
    – tematy na temat milionów na koncie 🙂

    Pepsi poruszyłaś już tyle tematów, tyle energii pozytywnej przesłałaś, tyle motywacji .. Czuje czasami jakbyś była moją przewodniczką w wielu kwestiach 🙂 Pisz to co Ci serce podpowiada, zawsze fajnie czyta się o zdrowiu, ćwiczeniach, zdrowym stylu życia i o związkach, relacjach.

  42. Justyna 25 października 2014 o 19:52

    Tak mi się jeszcze przypomniało, może poruszyłabyś temat gałki ocznej, plamek na niej powstających i tym podobne.

  43. fanta zja 25 października 2014 o 20:36

    NATURALNY OGRÓD, to jest to czego brakuje u Pepsi, i zastanawiam się poważnie dlaczego o tym nie pisze 😉

    1. fanta zja 25 października 2014 o 20:39

      ps. no i głodówki (czy posty Daniela) mnie ciekawią do tego stopnia, że z perspektywy Pepsi też bym na nie zerknęła

  44. fanta zja 25 października 2014 o 21:03

    Pepsi, widzę że moje propozycje zostały zmoderowane i odrzucone ? Wydawało mi się, że są ok .

    1. pepsieliot 25 października 2014 o 22:11

      Fanta zja sorki, ale od dawna ze względu na pewne osoby bardzo mnie nie lubiące wszystkie posty są moderowane, więc nie denerwuj się, po prostu trzeba troszkę poczekać

  45. ann 25 października 2014 o 23:40

    Pepsi,ja tam Cię lowciam łodewer napiszesz 😉 rżę i parskam z Twoich przenośni i innych słownych odniesień 😀 a temat łykam każdy,każdy coś zostawia w mojej głowie,więc jest ważny dla mnie.Cieszę się,że jesteś na bieżąco z wszelkimi badaniami i się nimi z nami dzielisz :***

  46. ann 25 października 2014 o 23:42

    a propo naci selera to niestety nie widziałam na mojej wsi organic :/ chyba muszę zasiać na parapecie …

  47. Mylène Lariche 26 października 2014 o 00:01

    Ja zaglądam do Ciebie głównie ze względu na ogromną wiedzę i orientację i porady w tematyce zdrowia ogólnie i szeroko pojętego (dieta, sport, motywacja do alternatywnego…życia) i o tym najbardziej lubię czytać. Ścisk!

  48. s 26 października 2014 o 10:32

    Pepsi stawy , stawy, bolą mnie stawy…kolana kostki , pisz o stawach . mam 30 lat jestem super atrakcyjna, żeby nie powiedzieć abstrakcyjne, hehehe a bola mnie kolana. Jak żyć?

  49. Ania 26 października 2014 o 14:26

    Hej, ja bym chętnie poczytała o chorobach autoimmunologicznych (tak, wiem, że trochę już było) – mam zespół Sjogrena. Poczytałbym jeszcze o stresie, domowej roboty kosmetykach i środkach do sprzątania. Poza tym super!:)
    Ania

  50. Maya 26 października 2014 o 14:42

    Co to znaczy, że „jak ktoś ma zakola to będzie je miał”? Ja tu nie mówię o kształcie linii włosów, tylko o ZMIANIE kształtu linii włosów spowodowanej niedoborami żywieniowymi i niedomaganiem różnych organów, co się zresztą ze sobą wiąże. I jak najbardziej można ten proces odwrócić. Więc sama nie „wydziwiaj” s, tylko uzupełnij wiedzę.

  51. Beata Billip 26 października 2014 o 15:52

    Mam starą sunię, 13-latkę. Siadają jej stawy biodrowe, tylne łapy. Chciałabym wiedzieć, jak można jej pomóc, co dawać do jedzenia, jakie suple? Czy ludzkie, np. maca nie zaszkodzą? I czy pomogą :/

    1. Maya 27 października 2014 o 22:34

      Napisałam tutaj odp., dlaczego nie przepuściłaś Pepsi?

  52. Grzech 26 października 2014 o 15:53

    antykoncepcja

  53. ilona 26 października 2014 o 16:37

    Tak, swego czasu piłam szejki z selerem i uwielbiałam, później smak mi się zmienił i go nie znoszę do dziś! Skoro mówisz, to postaram sie z nim przeprosić. I nie wiedziałam, że jest w parszywej 12 !!! A jak nie znajdę organicznego, to lepiej jeść taki „marketowy” czy nie jeść w ogóle?
    O, i mam takie pytanie. Moja roczna córa uwielbia szejki z natką pietruszki (plus banan, woda i daktyl), ale czy może pić je codziennie czy nie? Czy z natką, to tak jak z innymi zielonymi, np. szpinakiem? No i własnie to pytanie, czy lepiej selera jej dać marketowego czy wcale?
    A ja bym chętnie poczytała o zarabianiu, siedzę z Małą w domu i przydałoby się zarobić coś…DO pracy iść nie mogę 🙁

    1. pepsieliot 26 października 2014 o 17:03

      Ilona, nie jeść

      1. atqa 26 października 2014 o 19:11

        Ale dlaczego? Czy płukanie „odtoksyczniajace” nie sprawdza się w przypadku selera naciowego?

        1. pepsieliot 26 października 2014 o 19:16

          to nigdy się nie sprawdza całkowicie, seler jest naJGORszy w naszpikowaniu chemią

          1. ilona 26 października 2014 o 21:26

            No nieźle! Dzięki.

  54. agata 26 października 2014 o 16:45

    Mi brakuje informacji dla chudzielcow. Duza czesc informacji dotyczy chudniecia, czy to w temacie aktywnosci czy diety – marze zeby poczytac o racjach zywnosciowo-treningowych dla tych, ktorzy chudnac nie chca.
    Posty miesiaczkowe zawsze spoko.
    Niezmiennie organizacja motywacja i pieniadz.
    Porady mieszkaniowe tez 🙂 zwlaszcza dla tych co na malej przestrzeni.
    I dzieci 😉

    1. Lotus 26 października 2014 o 19:21

      Tak, posty dla chudzielców. Jeszcze jakby pepsi trochę przepisami dzieliła się, bo ja to nie wiem do końca co Ona szama 😉 , a zawsze inspiracje kuchenne przydadzą się.

    2. fanta zja 2 listopada 2014 o 19:35

      Ludzie, sorki ale nie mogę skumać co wy z tym tyciem ? … Szczupłość jest spoko, sama jestem szczupła ale gdybym była za bardzo koścista radowałabym się tylko możliwością objadania do woli. Toż to dar od losu, jeść i jeść 🙂
      A jeśli chodzi o problem z apetytem, jest trochę środków pobudzających apetyt, jak np. pyłek pszczeli….

      1. Niki 2 listopada 2014 o 21:29

        fanta zja, w poprzednich wątkach o tym było, już nawet nie pamiętam pod jakimi tekstami, chodzi o dietę zdrowo tuczącą – w kontrze do odchudzającej – dla osób o ektomorficznej budowie ciała chudych od zawsze oraz tych, którzy w spadku po jakiejś chorobie nabyli niepożądane dla nich wychudzenie, znaczny spadek masy ciała/ wagi, z różnych powodów nieznanych przy dobrym apetycie nie mogących przytyć na diecie „normalnego” człowieka, choćby obżerali się perfumowanym plastikiem i złomem ni huhu… zresztą nie ma co się szczycić obżeraniem się czym popadnie i bez opamiętania, może po człowieku nie widać tkanki tłuszczowej, ale w środku już postępuje zniszczenie.
        Szczelność jelit w pierwszej kolejności i wtedy można zaczynać dietę tuczącą, budowanie tkanki mięśniowej, ćwiczeniami też, itd.

        1. fanta zja 3 listopada 2014 o 21:54

          Niki masz rację, po prostu nie czuję tego, i pomimo zdolności do empatii tu mam pod górkę.

  55. ziółko 26 października 2014 o 18:53

    Hm, bloga śledzę od niedawna, zaczytuję się w wolnych chwilach i najbardziej lubię posty o suplementach, wartościach odżywczych roślin, poszczególnych substancjach obecnych w żywności. Posty o chorobach nowotworowych. Podobał mi się post o jagodach goji i noni, tak wielce reklamowanych.

  56. Kinga Piątkowska 26 października 2014 o 20:12

    Ja poproszę posta o diecie przy policystycznych jajnikach.

  57. kasia 26 października 2014 o 20:56

    Pepsi, ja tu zawsze zaglądam z nastawieniem świeżaczka – na zasadzie „a co nowego?”. Lubię mieć niespodziankę, ale najbardziej czekam na wpisy z serii motywacyjnych. Pchają mnie do przodu!
    I też chciałabym poczytać coś o straszliwie suchej skórze (przy zdrowej tarczycy), bo mi skóra na rękach pęka jak zacisnę dłonie w pięści, już chyba tony smarowideł w nie wepchałam. Reszta ciała też woła o wodę – a niedługo przestanę spać i chodzić do pracy, tylko będę się mazać mazidłami.
    I jak wyżej pisano – o miesiączkach. Np. o bolesnych bardzo (nie u nastolatek) albo o wstrząsająco obfitych – jak to zatrzymać?
    Ale i tak przeczytam wszystko, co napiszesz, bo Cię lubię!

    1. pepsieliot 26 października 2014 o 21:03

      Kasia kisss, a na jakiej jesteś diecie?

    2. Niki 26 października 2014 o 22:03

      Kuracje kolagenem na dłonie robiłaś?
      Na obfite pamiętam, że zawsze zalecano ziele krwawnika. Z kolei na skąpe czarnuszkę i chyba kozieradkę.

  58. Justyna 26 października 2014 o 22:14

    Kiedyś przy wpisie o soi skomentowałam, że przeginasz z przeklinaniem na wpisach i zniechęcasz tym ludzi. Odpisałaś mi, że w takim razie ten blog nie jest dla mnie.
    …No to zostałam, przyzwyczaiłam się do Twojego stylu pisania, czytam Cię regularnie i polecam znajomym.:)

    Mógłby pojawiać się regularnie wpis z ciekawostkami, z różnymi informacjami, o których nie ma sensu robić całego wpisu, a wypada tylko wspomnieć i podać źródło. 🙂

    Dużo moich koleżanek narzeka na bóle mentruacyjne, zespół napięcia przedmiesiączkowego, nieregularny okres. Może info o tym byłoby przydatne.

    Kolejne, to jakich warzyw, owoców ze sobą nie łączyć. (np. pomidor i ogórek – prawda to?)

    A dla mnie wpis byłby ciekawy o tym jak rozbudzić w dorosłej osobie jakieś zainteresowania, hobby, jak wyrwać się z dnia powszedniego, który wygląda: praca, dom, telewizor, sen.

    Fajne są wpisy o psyche, takie jak niedawno o Bruce Liptonie. 🙂

  59. dorota 27 października 2014 o 09:41

    A ja chciałabym, że na blogu było forum. I jakiś zlot dla czytelników – tak raz w roku co najmniej :). Tematy – ja chyba nie mam nic konkretnego bo większość problemów, która mnie bezpośrednio dotyczy już się pojawiła. Lubię ten element zaskoczenia – odpalam pocztę i czekam – co tez się tam dziś trafi. Lubię jak piszesz o związkach i relacjach międzyludzkich – to szczególnie do mnie trafia a ostatnio chyba mniej tych tematów na blogu.
    Ściskam Cię Pepsi – rzecz jasna Owocowo :)!

  60. Kamila 27 października 2014 o 13:17

    Fajnie trafiasz tematami, ze glownie o zdrowiu ale tez chorobach, czasem puszczesz serie motywacji. Tematy zwiazkowe tez sa spoko. Dobrze jest jak sie dzielisz tym, co w sobie nosisz, co Cie aktualnie zajmuje lub, co Ci przychodzi do glowy. Podoba mi sie element zaskoczenia na Twoim blogu. Nie podobalyby mi sie bloki tematyczne, albo, ze piatki o podrywaniu, poniedzialki juz o dbaniu o np. meza, niedziele – detoks. Mi sie podoba Twoj blog i to w jakim kierunku zmierza.

  61. maga 27 października 2014 o 13:50

    No i jeszcze jak mogę zaszaleć że swoimi potrzebami to proszę o chorobach autoimmuno A raczej jak wyciszac taką reakcję organizmu

  62. Ola 27 października 2014 o 14:15

    A ja chciałabym o organizacji pracy. Już kiedyś był post w tym temacie,ale widocznie potrzebuję kolejnego kopa ,by przy biurku nie tracić czasu.Zresztą wszelkie wpisy na temat sposobów ułatwiania sobie życia poprzez dobry plan pracy są mile widziane.Poza tym każdy wpis czytam więc nawet jeśli będzie o dupie Maryni,też przełknę.Uściski.

  63. simi 27 października 2014 o 15:32

    To i ja nie omieszkam do ankiety się dołączyć. Pierwsza w kolejności interesujących mnie kategorii wpisów to te o diecie (ze zdjęciami szejków, które aż robią smak i motywują żeby się za nie zabrać), zarabianiu i motywacji – reszta jak leci.

    To czego mi brakuje (albo raczej ciekawi), a kiedyś kilka razy się pokazało, to uświadamiające teorie (mniej lub bardziej spiskowe) finansowe, farmaceutyczne tj. te o chmurach, o rządzeniu, o levisach, o globalnym ociepleniu, o rybach samiczkach itp.

    Te do tej pory pojawiające się natchnęły mnie do zgłębiania tematów, trzeba przyznać, że trochę mniej przyziemnych niż dieta i choróbska. Dlatego sprawy damsko-męskie, odchudzanie i bieganie – jak najbardziej jestem za, ale jak w międzyczasie pojawi się coś co rzuci inne światło w kierunku polityczno-biznesowo-życiowym będę się skłaniać w pół.

    Forma wpisów gra i śpiewa. Proponuję pozostawić bez zmian.

  64. masełko 27 października 2014 o 17:22

    Odpowiadając na ankietę chciałabym czytać najwięcej na temat odchudzania, motywacji do zdrowego trybu życia oraz o sposobach walki z chorobami szczególnie z miażdżycą, cukrzycą, nadciśnieniem, wysokim cholesterolem i nowotworami). Interesują mnie też ciekawostki i bieżące odkrycia naukowe na temat zdrowia i sprawdzone recepty/przepisy na domowe mikstury lecznicze oraz przepisy na wegańskie jedzenie a najchętniej kupiłabym e-booka z gotowym jadłospisem wegańskim dla otyłych. Najtrudniej jest zdobyć organiczne warzywa więc może też podawałabyś wskazówki gdzie można się zaopatrywać w takie rzeczy jak organiczny jarmuż bo dla mnie to abstrakcja.

  65. agata 28 października 2014 o 09:37

    peps i o suplementacji. jeden wpis zbiorczy 🙂
    a zanim sie pojawi przy okazji powiedz bo zamierzam lykac chlorelle – czy razem z nia suplementowac sie d3 i b12 jak zawsze, czy ona w tych kosmicznych dawkach dziennych wyczerpuje temat?

    1. pepsieliot 28 października 2014 o 12:33

      Agato hej, trzeba D3, bo nie ma za dużo akurat D3, natomiast B12 w chlorelli, czy spirulinie, o czym już pisałam wielokrotnie, to analog, o czym nie wspominają chętnie niektórzy producenci, analog, czyli nie przydatny dla człowieka.

      1. agata 28 października 2014 o 12:42

        dzieki!

  66. m 28 października 2014 o 13:46

    Ja bym się dorzuciła z prośbą o post o antykoncepcji. Czy hormony strasznie rozwalają? Strasznie mnie ciekawi, co o tym myślisz.
    No i oczywiście wyrazy sympatii załączam.

  67. marikka 28 października 2014 o 22:51

    Więc i ja się dołączę do ankiety.

    Co prawda Pepsi, niektóre moje problemy rozkminiała w ramach obsługi posprzedażowej TiB, ale może i inni byliby zainteresowani (gdyż ja chcę JESZCZE 😉 )

    – podpisuję się pod postem mojej „przedmówczyni” tj. gospodarka hormonalna organizmu vs. antykoncepcja, vs. menopauza, vs. rak piersi, vs. staranie się o bejbi wraz z alopacją
    Może są jakieś naturalne sposoby aby podnieść płodność lub zwiększyć szanse na zajście w ciążę?

    – jak uwolnic się z nałogu białej śmierci czyli cukru i wszelkich słodzików

    – jak mieć młodą cerę bez zmarchów 😉 – i w tym temacie cos takiego jak BAJKALINA…. Co Pepsi myslisz?

    – mam tez pytanie odnośnie sposobów odżywiania…
    *czy uważasz że jedynym i słusznym sposobem jest 811?
    a co jakby odzywiać się bardziej standardowo? Owszem, bez mięsa, ale z chlebem, twarogiem, kaszami, ryżem, makaronem, jogurtami, kefirami coca-colą i drinkiem od czasu do czasu…?
    Czy akceptujesz Pepsi jakikolwiek inny tryb odżywiania niż RAW?
    *Co definitywnie należy usunąć z jadłospisu poza wysoko przetworzonymi produktami?
    Czym karmić więc dzieci? te dzieci, które chodzą do żłobków, przedszkoli….? Przecież w naszym społeczeństwie matka czyniaca ze swej pociechy witarianinina może zostać posądzona o znęcanie! ( to dopiero masakra, co?)
    *Jeszcze w temacie diet – jak długo po spożyciu cukrów prostych z owoców nie wolno jeść tłuszczów i białek?
    Jak długo po (i przed) spozyciem białka nie wolno jeść węglów by nie utracić efektu termogenezy( nigdy nie wiem ile muszę odczekać pijąć białkowy koktajl TiB)
    Co z teorią że „tłuszcz pali się w ogniu węglowodanów”?

    – jest jesień a mi już nie chce się biegać na powietrzu bo zimnooo (nie wyobrazam sobie zimy!) Jak należy się ubierać w tych porach roku, aby być szczęśliwym biegaczem?

    -a ! i fajnie jakby była jeszcze druga część postu w temacie jak rozkochac i zmanipulować 😉 męża

    pozdrawiam,
    uwielbiam, M.

    1. pepsieliot 29 października 2014 o 07:10

      Marikka dzięki, co do 811 to wcale nie uważam, że to najlepsza dieta, pisałam o tym wielokrotnie, a ostatnio przy błękitnych strefach, 811 to jest dieta dla bardzo aktywnej osoby,codziennie wytrzymałościówka i która ma kasę na dobra żarcie w dużych ilościach,ale nawet wtedy uważam, że najlepszą dieta jest wysoko warzywno owocowa dieta środziemnomorska, tylko że nie sprawdza się w Polsce, bo tutaj nie mamy dostępu do prawdziwej oferty śródziemnomorskiej, no i słońca nie mamy i luzu taakiego, więc dla naszych klimatów wybrałam to.

    2. pepsieliot 29 października 2014 o 07:11

      2 godziny po szejku nic nie jedz

  68. Marikka 28 października 2014 o 23:48

    I jeszcze jedno!
    MELATONINA….
    Przeczytałam gdzies kiedyś ze długo nie mozna jej było dostać w aptekach (z niewiadomych powodów) ale jej bardzo niewielkie dawki wydłużają zycie….
    Bzdura totalna czy nie do końca….?

    1. pepsieliot 29 października 2014 o 07:15

      śpi się po niej i ma jakiś tam wpływ na jakość życia, ale na długość życia to oczywiście glutation, jakby co to można już zamawiać w sklepie 🙂

      1. Marikka 29 października 2014 o 23:59

        Serio? To zamawiam za niedługo:)

        A dzis znalazłam taki artykuł o czymś co zabija raka w kilka minut:
        http://m.swp.de/ulm/nachrichten/vermischtes/Beeren-toeten-Krebs-in-Minuten;art4304,2862915

  69. irek 30 października 2014 o 18:08

    Mnie ciekawią tematy (oprócz zdrowego jedzonka):
    – wpływ emocji i projekcji umysłu na organizm, czyli fizyczne zmiany na poziomie komórkowym – DNA
    – medytacja i poszerzanie wewnętrznej świadomości, sposobem na zdrowie, dobre samopoczucie i stres
    – oddychanie np. żółwie oddychają 4 razy na minutę i żyją 200 lat, gdzie przeciętny człowiek oddycha 18 razy na minutę ( w czasie nerwów, gniewu, stresu częściej)
    – techniki Tai-Chi i Chi-Kung – energia i moc (nie tylko bieganie i banany dają siłę 🙂 )
    – co raz więcej czytelników na tym blogu interesuje się postami i głodówkami i nie chodzi tylko o ich właściwości lecznicze, ale też prewencyjne. Chodzi o to, że nawet jeden dzień na głodówce uruchamia mechanizmy w organizmie, których nie uzyskamy innymi sposobami – nawet witarką. Po głodówkach np. organizm wchłania witaminy i minerały z surowizny kilka lub kilkanaście razy lepiej. Przykładem był słynny Paul Bragg, który promował głodówki i dietę opartą na surowych owocach i warzywach.
    Tematy, o których piszę nie są wyssane z palca, lecz w mniejszym lub większym stopniu praktykuję i poznaję poprzez doświadczanie. Na koniec najważniejsze – czasami wyjście z osobistych ramek, spojrzenie z dystansu na tematy, które może Cię nie interesują, ale mogą pomóc innym. Szacun Pepsi za to co robisz i pozdrawiam.

  70. oregano 2 listopada 2014 o 18:14

    A ja najchętniej poczytam o teoriach spiskowych 😀 Uwielbiam to. Nie wiem czemu. Nie wiem jakie mechanizmy psychologiczne mną rządzą. Podświadomość też super, ale już widzę, że będzie się teraz pojawiać!

  71. aivalarr 6 listopada 2014 o 13:11

    Wiem, że to rychło w czas, ale uwielbiam Twojego bloga (choć nie komentuję z braku większej wiedzy;)) i zastanawiam się, czy mogłabyś zrobić osobny post o zębach. Sama mam straszne zęby, za każdym razem jakiś ubytek mimo że myję regularnie, używam nici dentystycznej i w miarę możliwości staram się, żeby niczego mi w diecie nie brakowało. Mam już chyba z pięć plomb (albo więcej) i tak sobie myślę, czy jest możliwe, że ząb z malutką dziurką sam się zregeneruje przy odpowiednim stylu życia, czy jednak interwencja dentysty jest konieczna? Pozdrawiam ciepło 🙂

    1. pepsieliot 6 listopada 2014 o 16:12

      Aivallar thx , zęby się nie zregenerują, chociaż jeden znany witarianin twierdzi, źe ząb mu odrósł na tej diecie 🙂 jednak polecam dentystę, a o osłabionych zębach z pewnością kiedyś napiszę

      1. grzegorzadam 2 grudnia 2016 o 14:56

        Bołotow twierdzi, że potrafią odrastać.. 😉

        1. Pepsi Eliot 2 grudnia 2016 o 17:16

          ja go coraz bardziej lubię, na tle Clark to słodkie bebe. Z rozrzewnieniem wspominam czasy, gdy to nim byłeś zajawiony 🙂

  72. grzegorzadam 2 grudnia 2016 o 18:09

    Zauważyłem 😉
    Pożyczyłem książkę, jak tylko zwrócą jeszcze raz.
    Zawsze za drugim razem czytasz co innego.
    Borys to nie jest rzadki magik, fakt.
    Masę rzeczy siłą rzeczy przejrzałem niedokładnie.
    Poza tym ta książka jest bardzo ‚rozstrzelona’.
    ”Nietematyczna”, o tym samym w różnych miejscach i trochę inaczej.
    Na pożyczających zrobiłą wrażenie, dwóch zakupiło do biblioteczki.

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze