logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
458 online
54 212 036

leczenie-dobra-dieta

MOJA REWOLUCYJNA KSIĄŻKA

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Jakie jest najlepsze dla Ciebie jedzenie na planecie Ziemia?

    prot_by_lukedenby-d3aq9dx

    Jakie jest najlepsze dla Ciebie jedzenie na planecie Ziemia?

    Czyli 1o najzdrowszych owoców i warzyw

    Zacznę od filmu.

    „K-PAX” to film w reżyserii Iaina Softleya z 2001 roku, a tytułowa K-PAX jest nazwą planety, z której rzekomo pochodzi główny bohater prot (świetnie gra go Kevin Spacey). Jego fascynacja fauną i florą Ziemi i brak akceptacji (mówi to co Osho) dla ludzkiego przywiązania do struktur społecznych (rodzina, państwo, prawo, szpital, religia, etc) pozwala czytelnikowi i widzowi uświadomić sobie jak egocentryczne jest typowe spojrzenie na świat i życie.

    TU KUPISZ TWÓJ RODZINNY ZIELONY DETOX 4 GREENS 100% ORGANIC

    TU KUPISZ SWÓJ RODZINNY ZIELONY DETOX 4 GREENS 100% ORGANIC

    Umówmy się, że „K-PAX”, tak samo jak „Matrix” to nie są tylko filmy. Ale jak nie chcesz się umówić, to spoko.

    Prot pokazuje, że oczekujemy od naszych struktur społecznych czegoś, co możemy dać sobie sami.  Oczekujemy od psychiatry, żeby z nami rozmawiał, ufamy mu, a unikamy rozmowy z sąsiadem, oczekujemy szacunku, a jednocześnie nie akceptujemy ludzi, których spotykamy na co dzień.

    Mimo dewaluacji gatunku ludzkiego, prot (twierdzi, że imiona własne należy pisać małymi literami, właściwie jest to proste odniesienie do ego) wykazuje dla poznanych osób większy szacunek i zrozumienie niż inne postaci ęą w filmie.

    Krytycy tego filmu uważają, że ukazana w nim (tak zresztą jak w słynnym Kukułczym gnieździe z Nicholsonem w czarnej czapeczce z dzianiny)  wizja szpitala psychiatrycznego oczernia pracujących w nim lekarzy, umniejszając ich rolę i pokazując jako niekompetentnych formalistów, niezdolnych zauważyć, że (cytując prota) „każda istota we Wszechświecie potrafi się sama uzdrowić”.

    A’propos napisałam kiedyś coś takiego: Dlaczego szpitale psychiatryczne milczą na temat niacyny …

    Yyy … no właśnie:

    fat

    Każda istota we Wszechświecie potrafi się sama uzdrowić

    Bo wszystko zaczyna się od umysłu, czyli ego, które to ego odpowiedzialne jest za emocje. Podstawową emocją, która dręczy każdego z nas (za wyjątkiem garstki oświeconych) jest strach. Mniejszy, albo większy, to zależy od człowieka. Powinniśmy o ego i bólu uczyć się w szkole, byłoby o wiele mniej chorób (nie tylko psychicznych), ale nie uczymy się.

    Gdy strach staje się duży, jest już  tak silną energią, że zaczyna stanowić oddzielny byt, nie byt. Jest to ból, nazwijmy go bólem istnienia, a raczej bólem istnienia ego. Bo ego cały czas potwornie boi się śmierci. Gdy kłócisz się z kimś o błahostkę, gdy usiłujesz przekonać męża do swoich racji  w kwestii spuszczania deski klozetowej, wtedy również jest to przejaw lęku Twojego ego przed własną śmiercią, czyli ego.

    W didaskaliach

    Ty prawdziwa, jesteś nieśmiertelna, tylko być może jeszcze tego nie wiesz. Przestałabyś się tak bać.

    Ból karmi się tylko bólem

    Radość jest dla bólu niestrawna. Ból nie trawi radości. Dlatego na poziomie fizycznym naukowcy wymyślili prozac, coś co ma rozweselać, przez co ma Ci się odniechcieć samobójstwa.

    Jest to oczywiście kolejny przykład pomyłki matrixu medycyny, która koniecznie chce usunąć objawy jednej choroby, aby zacierać ręce na następną, która z pewnością się ujawni.

    Bohater, o którym wspominam w linkowanym przed chwilą wpisie o szpitalach psychiatrycznych (nie mam na myśli prota) prawdopodobnie jest człowiekiem karmiącym matrix, bardzo śpiącym, maksymalnie nieświadomym, przy jednoczesnym wielkim talencie literackim. Widzi tak wiele, ale chyba nie rozumie.

    Nie ma się co dziwić Michałowi. Już Sigmunt Freud napisał książkę „Kultura, jako źródło cierpień”, jednak nie wpadł na to, że można z tego wyjść. I to prosto, byle tylko nauczyć się wyłączać umysł, przełączając się na wysokie wibracje tu i teraz.

    Ciało należy przede wszystkim wysłuchać, a następnie dać mu to, co potrzebuje. Ciało potrzebuje pełnej puli witamin i minerałów, to oczywiste, ale ciało potrzebuje nade wszystko odseparowania go od bólu wywoływanego dzień w dzień przez ego.

    Wracając do prota, to zachwycał się ziemską ofertą surowych owoców i warzyw. Jedzenia zwykle pozbawionego energii bólu.

    Macie najlepsze jedzenie na tej Ziemi … 

    Oto 10 najzdrowszych w wielu aspektach: odżywczym, oczyszczającym, uziemiającym, nawilżającym, dotleniającym, surowych pokarmów łatwo dostępnych na planecie Ziemia

    1. Banan

    Wartość odżywcza 1 średniego banana to 105 kcal, 3 g błonnika, źródło witaminy B6, potasu i kwasu foliowego
    Zawiera 422 miligramów potasu na banana, co oznacza, że mają więcej potasu niż większość pożywienia.

    Z punktu widzenia witarianki z K-PAX uważam organicznego banana za najlepszy pokarm we Wszechświecie.

    Przy okazji: osoby z alergią na gumę lateksową mogą być także uczulone na banany ponieważ pochodzą z podobnych palm i zawierają podobne białko.

    gg1

    2. Czarna jagoda (też maliny, przy czym jagoda acai rządzi, ale nie rośnie obok domu na polanie)

    Wartość odżywcza w 1/2 szklanki (125 ml) ostrężyn to 31 kcal, 4 g błonnika, bardzo bogate w przeciwutleniacze
    Jeżyny zawdzięczają swój głęboko fioletowy kolor z mega mocnych antocyjanów, antyoksydantów, które mają wpływ zmniejszanie ryzyka udaru mózgu i raka. Badania wykazały, że ekstrakt z jeżyn może pomóc zatrzymać wzrost komórek raka płuc.
    Starożytni Grecy nazywali jeżyny „jagodami dny” (czyli nie wiśnie) i używali ich w leczeniu objawów związanych z nadmiarem kwasu moczowego.

    TU KUPISZ SUPER PRZECIWUTLENIACZ ZMIELONĄ JAGODĘ ACAI

    TU KUPISZ SUPER PRZECIWUTLENIACZ ZMIELONĄ JAGODĘ ACAI 100% ORGANIC This is Bio

    3. Mango

    Wartość odżywcza 1 średniego mango to 201 kcal, tłuszczu 0,8 grama, węglowodanów 32,3 grama i białka 1,7 grama.

    Jest to świetny dodatek do Twojego planu żywienia. Jedno mango zapewnia 5 g błonnika, potas, fosfor, magnez, wapń i potężne dawki witaminy A i C.

    the-most-nutritious-fruits-and-vegetables-graphics-2

    Mango jak widać dostarczy więcej kalorii, ale jest to wysokowibracyjny pokarm zmniejszający ego, gdyż można się zapomnieć jedząc dojrzałe, pełne strukturalnej wody mango.

    red apples on a tree

    4. Jabłko

    Jabłko (prot zjadł go na filmie jeszcze przed bananem) ma ogromne właściwości zdrowotne, o czym pisałam tu – klasycznie jeszcze bez świadomości, i tu już w stanie budzenia się.

    Jabłko wyhodowane w matrixie 3D musi być ekologiczne!

    the-most-nutritious-fruits-and-vegetables-graphics-3b

    5. Granat

    1/2 szklanki nasion granatu to 72 kalorie, 1 gram tłuszcz, 16 g węglowodanów i 1,4 g białka
    Faktycznie granat został obdarzony jakąś szczególną uwagąw ciągu ostatnich kilku lat, i nie bez powodu! Posiada unikalny, pyszny smak i jest przepełniony składnikami odżywczymi. Zawiera dużo potasu, magnezu, błonnika oraz witaminy B-1, B-2, B-6, C, E i K.
    Granaty mają duży wpływ na zdrowie serca, o czym pisałam tu Jak oczyścić tętnice jednym ze zwyczajnych owoców?

    IMG_0633 2

    Uprzedzam pytanie 🙂 to, tuż po prawej to otarta skórka z biocytryny

    6. Cytrusy, skupię się akurat na pomarańczy, ale cytryny, grapefruity, limonki,  to również wypasy zdrowotne

    1 średnia pomarańcza zawiera 62 kalorie, 0,2 gramy tłuszczu, 15,4 grama węglowodanów i 1,2 grama białka.

    Pomarańcze są doskonałym źródłem witamin A i C, beta-karotenu i minerałów takich jak wodorotlenek potasu i wapnia. Zawierają także dużo błonnika rozpuszczalnego i nierozpuszczalnego.Dlatego właśnie na bazie soku z pomarańczy, głównie chodzi tutaj o bioflawonoidy zaleca się robić kalibrację witaminą C (przepis tutaj) zarówno dla dzieci, jak i dorosłych.
    kale-avocado-banana-smoothie-sq

     7. Jarmuż

     1 szklanka posiekanego jarmużu to 33 kalorie, węglowodanów 6 gramów, białka 2,9 grama, a tłuszczu 0,6 grama.Jarmuż może być modny, bywał niemodny, ale tak czy siak jest cholernie zdrowy. Dlatego nawet, gdy masz problemy z tarczycą, jedz jarmuż(i inne krzyżowe) przynajmniej 3 do 4 razy w tygodniu.

    Jarmuż jest bogaty w witaminy A i C, a także witaminę K pozwalającą białku wiązanie jonów wapnia. Jest również doskonałym źródłem manganu, miedzi, błonnika, wapnia, potasu i witaminy B-6, a nawet zawiera pewne ilości kwasów tłuszczowych omega-3.

    Dla korzyści odżywczych, szczególnie, gdy masz problem z niedoczynnością tarczycy (wole) najlepiej jarmuż przed jedzeniem paruj przez około 5 minut.

    brussels-sprouts-940x626

    8. Brukselka

    Miłość, czy nienawiść, ale brukselka znalazła swoje miejsce w społeczności fitness. Ta roślina krzyżowa bogata jest w składniki odżywcze zawierające siarkę (stąd ten gorzkawy smak),  która wzmacnia system samooczyszczania naszego organizmu. Brukselka dostarcza mnóstwo błonnika, witaminy K, C i B-6 oraz minerałów takich jak mangan, kwas foliowy i miedź. Brukselka również zawiera kwasy tłuszczowe omega-3.

    Szklanka brukselki to 38 kalorii, 0,3 gramy tłuszczu, 3 gramy białka i 8 gramów węglowodanów

    A tu masz przepis na najzdrowsze danie na świecie z yyy … surowej brukselki.

    steamed-broccoli-horiz-a-2000

    9. Brokuły

    Oczywiście na mojej liście nie może zabraknąć brokułów. 1 szklanka posiekanych brokułów zawiera 31 kalorii, 2,6 grama białka, 6 gramów węglowodanów i  0,3 grama tłuszczu.

    Brokuł jest podstawą body buildingu, fitness, i wszelkich diet opartych na niskiej podaży węglowodanów, gdyż ma mało kalorii.  Jest to jedno z najbardziej pożywnych i zdrowych warzyw na świecie.

    W zaledwie jednym kubku posiekanych brokułów otrzymasz więcej witaminy K i C niż będzie Ci potrzebne w ciągu dnia, o ile oczywiście potrafisz tak dobrze wchłaniać składniki odżywcze z pokarmów. Brokuł zawiera też wiele innych ważnych minerałów, jak potas, wapń i selen.

    Posiada też silne właściwości przeciwzapalne i przeciwutleniające.

    szpinak

    10. Szpinak

    Szklanka szpinaku w zielonym szejku ma wpływ na yyy … budowę mięśni. Jego ciemno zielony kolor  oznacza, że jest pełen składników fitochemicznych o silnych właściwościach przeciwzapalnych. Szpinak jest również doskonałym źródłem witamin A, K i E, a także wapnia.

    śniadanie

    Na Twoją uwagę koniecznie zasługują melony (szczególnie kantalupa), gruszki, śliwki, morele, wiśnie, bio truskawki (prawie tak pochłaniają metale ciężkie jak chlorella) arbuzy (cynk!), a także seler naciowy, fenkuły, endywia, rukola, papryka zielona, żółta i inne (tyle, że papryka to psiankowate, więc miej to na uwadze), pomidory (tak samo, jak papryka), cukinia (cynk!), awokado (uwaga, zawierają duuużo tłuszczu) no i wspaniałe karczochy.

    W sezonie wrzucę przepis na wspaniałe carpaccio z surowych karczochów, którym zajadałam się w Toskanii, mamma mia!

    Jak zauważyłaś, nie ma na tej liście ani czosnku, ani cebuli, ani ziół, czyli nic takiego czego nie mogłabyś zjeść dużo. To nie przypadek. Natura dała nam pokarmy, którymi możemy się karmić i na przykład zioła, którymi możemy się wspierać. Zioło to nie pokarm, to lek. Ale ostatecznie co i jak, niech się wypowie prot.

    14334531_1267385853306349_5660476165496766464_n


    JA I PSZENICABlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Rzuć też może gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


    (Visited 7 152 times, 9 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. MoMotek 15 stycznia 2017 o 17:17

      Pepsi, skoro już jesteśmy przy wit. K, jakie są zalecenia co do jej dziennej dawki? Konkretnie pytam o to, czy nie zrobię sobie kuku, stosując zasadę 1000 jednostek wit. D3 na 11 kg i zżerając w związku z tym 3-4 sztuki Twoich D3+K2 TiB? Mam wielką nadzieję, że nie, bo bardzo je lubię.

      1. Pepsi Eliot 15 stycznia 2017 o 17:56

        Jakie znowu kuku, w protokole z D3 jest obowiązkowa.
        D3 przyjmujemy w zależności od poziomu 25(OH)D, i to jest podstawa do suplementacji
        W klinice Riodana podają tę wielkość, czyli 1000 jednostek dopuszczaną na 11 klogramów dziecka, gdy dziecko ma braki

        1. MoMotek 15 stycznia 2017 o 20:29

          Wiem, że obowiązkowa, dlatego jem 2 w 1. Tylko tak mnie teraz naszło, że mamlam dziennie więcej niż jedną (zalecaną na opakowaniu) tabletkę. Wiem, że D3 można duuuużo w przypadkach niedoboru, ale jakoś nie mogę namierzyć info, czy K2 też.

          1. Pepsi Eliot 15 stycznia 2017 o 21:41

            jak nie ma przeciwskazań (pewne leki) można

            1. MoMotek 15 stycznia 2017 o 21:52

              O, i o to mi chodziło. Dziękuję. <3

    2. Małgosia 15 stycznia 2017 o 17:25

      Hej 🙂

      A co sądzisz o świeżych daktylach ?

      1. Pepsi Eliot 15 stycznia 2017 o 17:53

        doskonałe, to pierwszy pokarm człowieka

    3. grzegorzadam 15 stycznia 2017 o 18:22

      Dobrze byłoby, jakby ktoś zrobił badania jaką zawartość maja te wspaniałe produkty faktycznie.
      Obecne w naszych sklepach, szczególnie zimą.
      Po opryskach, chemii, promieniowaniu jonizującym.
      Wyniki mogłyby być zaskakujące.

      1. Pepsi Eliot 15 stycznia 2017 o 18:31

        wcale nie zaskakujące, wszyscy wiemy, że parszywą 12 należy jeść bio, a co myślisz, że kasze, mięso, czy sery ze sklepów są lepsze? I czy mają lepszą energię?

        1. grzegorzadam 15 stycznia 2017 o 23:04

          Miałem na myśli że bio mogą jonizować, nie ma na ten temat ŻADNEJ informacji.
          Nie wierzę tym szubrawcom.
          Na przykładzie lnu przekonałem się jaka to ściema.

          1. grzegorzadam 15 stycznia 2017 o 23:11

            Mam nie oceniać?
            To trzeba piętnować i się ostrzegać.

          2. karolina 17 stycznia 2017 o 17:28

            Grzegorz o co chodzi z tym lnem? co się przekonałeś?

            1. grzegorzadam 17 stycznia 2017 o 20:52

              Przeprowadziłem korespondencję z dystrybutorami 2 znanych marek.
              Jedna (niemiecka) zasłoniła sie tajemnica handlową (sic!)
              Druga (polska) sprzedaje len BIO modyfikowany czeski (23% Omega 3 zamiast 60) uprawiany w Kazachstanie.
              Nie wiemy co jemy.

      2. Carrie 15 stycznia 2017 o 22:31

        Ja się własnie zastanawiam. Prosty przykład kapusta biała. Wiecie, ze jest ona na polu 3 uprawą? Pierwsze są wczesne ziemniaki, podkielkowywane wsadzane pod folię, pryskane, nawożone na maksa. Ziemniaki schodzą maksymalnie do końca kwietnia, trzeba mocno pryskac zeby przy tym laniu wody nie zgnily a urosly. Wtedy sadzi się przerywnik, potem w sierpniu wsadza się kapustę. Ekologiczną jak diabli.
        Czekalismy w labolatorium, Pani badala jarmuż, sałatę i brokuła. Dawki smogowe to nic przy tym co mialy te warzywa. Dlatego od roku ich nie jem. Dobrze znam moja okolice, wiem kto uprawia rolnictwo ekologiczne graniczace z upiornie pryskajacym sadownikiem. To nie jest ekologia, ot jest niezrozumienie praw fizyki, ze ciesz sie przenosi…
        I tak, mysle ze kasza ma lepsza energie. Zboza nie pryska sie tak czesto, poza tym zboze nie wchlania w siebie zanieczyszczen i najwazniesze. Zboza nie da sie uprawiac w szklarni zawieszonego gdzies w powietrzu. No bo nie ma mozliwosci w Polsce zjedzenia salaty rzodkiewki ( i innych roslin krotkiego dnia – tak wiem mozna siac na wlasnej dzialce, jarowizujace rosliny usuwac etc , ale ja pisze o masowce o warzywach z gieldy, warzywniaka czy od rolnika) od czerwca do połowy wrzesnia. A masowka jest ze szklarni ( bo tam sie uda zaciemnianie okien) z podloza ktore nie jest ziemia, wspomaganego kropelkowo oczywiscie tak.

        1. Pepsi Eliot 15 stycznia 2017 o 23:04

          zboże polewa się randapem już po ścięciu,żeby nie pleśniało, suszy się go spalinami, zboże tak się nawozi, że nie da się biegać w pobliżu, mówię z autopsji,od wielu lat jem głównie surowe owoce i warzywa, które wymieniłam, parszywą 12 zawsze bio i uważam że jest to najlepsze jedzenie na świecie.

          1. Carrie 15 stycznia 2017 o 23:21

            Nie możesz polać zboża roundapem bo by go nie było. Roundap stosuje się po siewie, ale przed wschodami, bo wybija wszystko czego dotknie. Gazowuje sie zboze przechowywane długo, dlatego kasze kupuje sie z malych mlynow. Oni nie maja kasy wiec szybko obracaja. Dla pewnosci kasze kupuj na mlynie lub poszukaj sklepiku ktory kupuje bezposrednio. Tymi samymi spalinami gazowuje sie wszlekie warzywa ktore trafiaja do hurtowni. Inaczej nie wytrzymają ani transportu ani lezenia w swietle marketu. A polezec musza. Jak kupujesz marchewke z nacia ok. 18 i nac nie jest zwiędnięta to nie kupuj tam wiecej. Jak truskawki po południu nie puszczaja soku to zostaw, nie kupuj. To mozna mnozyc.
            Bzdura z plesnieniem, nikt nie kupi zboza zawilgoconego. Musi byc suche, musi spelniac parametry wiesz dlaczego, bo malenka partia zawilgoconego to jest niezly bajzel, tego sie nie odratuje jakimkolwiek srodkiem wiec nikogo nie stac na kupowanie zawilgoconego, o splesnialym nie wspominajac. Dlatego tzw, porosłe jest tylko na pasze. A gazowuje sie nie dlatego ze jest wilgotne, tylko po to zeby wytepic szkodniki. Przechowywanie w kiepskich warunkach sprawia ze po pierwsze szkodniki zjadaja, po drugie zostawiaja odchody, po trzecie przy dostepie do jedzenia mnoza sie nadpodziw. Jak dobrze pamietam jedna parka myszy zapoczatkowujaca dynastie myszowa jest w stanie zjesc przez rok 32 wagony zboza…upss
            Dopytam sie kogos bliskeigo co tak smierdzi, bo to nie moja dzialka. Jak dobrze pamietam to jest to oprysk sadowniczy (tez czułam biegajac latem po polnej drodze)

            1. Pepsi Eliot 15 stycznia 2017 o 23:30

              biegam wśród zbóż i cuchnie, tak że uciekam, i tak od lat nie jem zbóż

            2. elalka 16 stycznia 2017 o 11:12

              Roundup stosuje się nie tylko w celu ,,oczyszczenia,, gleby z chwastów po zbiorze plonu. Wszystkie uprawy zbóż tuż przed zbiorem są opryskiwane tym środkiem właśnie po to aby pozbawić je szybko wilgoci (suszenie w silosach kosztuje dużo więcej). To takie sztuczne, szybkie dojrzewanie ziarna. Zapominamy o olejach. W Polsce jest dużo upraw rzepaku, natomiast warunki klimatyczne niespecjalnie sprzyjają zbiorom gdyż poprostu często jest za mokry i tutaj przychodzi pora na oprysk roundupem. Proponuję zwrócić uwagę latem na pola, jak potrafią praktycznie z dnia na dzień się zmienić. Wczoraj jeszcze lekko zielonkawe, a jutro już się kłos bieli. I to wcale nie jest zasługa słońca. Rośliny korzeniowe też się tym traktuje, gdyż przy mechanicznych zbiorach odcina się nać, która trafia do ziemi i musi się szybko rozłożyć.

            3. Pepsi Eliot 16 stycznia 2017 o 11:59

              olej rzepakowy zakazałam jeść 🙂 w „Leczenie dobrą dietą”

            4. grzegorzadam 16 stycznia 2017 o 12:10

              Rzepak to nieporozumienie z Kanady, jak len i inne.

              Randap:
              -”Racibórz: Pięć psów podtruło się środkiem chwastobójczym na jednym z raciborskich osiedli. Sprawę zgłosiła redakcji zaniepokojona właścicielka jednego z czworonogów. Co grozi zwierzętom po bezpośrednim kontakcie z substancją i czy zarządcy bloków i osiedli powinni zawiadamiać mieszkańców o planowanym użyciu tych środków?

              Mieszkańcy ulicy Polnej w Raciborzu jak co dzień wyprowadzili swoje pupile na spacer. W niedługim czasie pięć psów zachorowało. Po konsultacji z lekarzem weterynarii okazało się, że podtruły się substancją chwastobójczą. – To nie jest przypadek. Jeden z piesków przewrócił się na trawniku i nie miał siły sam wstać. Weterynarze potwierdzili, że nasze psy zatruły się randapem.
              (…)

            5. Pepsi Eliot 15 stycznia 2017 o 23:31

              polewają podobno, pewnie rozcieńczonym, to mi powiedział rolnik

            6. Kasia 18 stycznia 2017 o 21:27

              Ale o co dokładnie chodzi z tym lnem? Lubię popijać siemię lniane świeżo zmielone po prostu z gorącą wodą i miodem…

        2. grzegorzadam 15 stycznia 2017 o 23:09

          Zboza nie da sie uprawiac w szklarni zawieszonego gdzies w powietrzu.==

          Dlatego nie ma krzemu, boru, z resztą i tak go nie ma już w glebie.

          =Dawki smogowe to nic przy tym co mialy te warzywa. Dlatego od roku ich nie jem.==

          Co bezczelniejsi dostaną certyfikat BIO.

          1. Pepsi Eliot 15 stycznia 2017 o 23:12

            zastanów się Grzegorzu co zjadają zwierzęta, które są zjadane, nie mówiąc o pewnej energii

            1. grzegorzadam 15 stycznia 2017 o 23:33

              Niczym pożywnym.

            2. Carrie 16 stycznia 2017 o 00:02

              Pepsi, karmienie zwierząt to zupelnie inny level, nie wchodze w to bo ich nie jadam. Zdarza mi się jesc żółty ser (w dni kiedy wyjezdzam z domu o 6 wracam o 22) zwyczajnie to jedyne bezmiesne jedzenie, kolo mnie nie ma zadnego warzywniaka lub sklepu spozywczego. Jadam jajka ktore wiem, gdzie powstaly, znam pania od ktorej kupuje, po jajka jezdzi moja Sis 40km, Daleko, ale latwiej mi poprosic ja o przywiezienie niz miec problem z cynkiem (przechodzilam to i nigdy wiecej).
              Co do warzyw-dynia wyhodowana na moim pustkowiu nie doczekala zjedzenia, Zepsula sie mimo przestrzegania wszelkich zalecen biodynamicznych. Kolejne warzywo, ktore przestaje byc bezpieczne, bo tak poprawili je laboratoryjnie. Poprzednie nasiona wyeksplatowalismy wysiewajac rokrocznie nasiona z tych samych nasion. Ponoc i tak dlugo wytrzymaly. Mojej cioci padl groch, wyekplatowala go siejac co roku przez ostatnie 20 lat. Podobnie jak moja dynia krzyzowanie miedzyrodzinne konczy sie fiaskiem. Znajomi 2 lata temu wycieli jablonie. Mieli wlasne niepryskane 20 drzew-zuzyly sie stare odmiany. Nic nie jest wieczne. Nowe odmiany z zalozenia musza dostac oprysk. To czuc w smaku. Bzdura ze pryskane jablka nie maja zmian na skorze. Maja, chociazby parcha widac na skorze (jak jest parch na skorze to wiadomo ze skoro jablko dotarlo do sklepu to pryskali tylko przespali oprysk, albo lalo tak, ze nie byli wstanie wjechac do sadu i zrobic oprysk przez 4 dni). Co w takim razie jesc-ja jem monotematycznie-to na co organizm ma ochote. Jak wybieram? kupuje od tych ktorzy pryskaja madrze i lokalne. Mam dobrze wiem kto to robi dobrze. Jakakolwiek proba kupienia czegos co jest z nieznanych mi zrodel konczy sie zle. Wyjatek awokado, banany maja na tyle gruba skore ze szanse ze wniknelo w nie cos sa marne. Bo ze sa pryskane to pewne. Mozna miedzy bajki wlozyc mit o biobananach. Chyba ze ktos przywozi je samolotem i transportuje z samolotu od razu do sklepu. Juz widze ich cene.

            3. Pepsi Eliot 16 stycznia 2017 o 08:19

              Nie chcę się obecnie zajmować takimi rzeczami. Po prostu jem bio owoce i warzywa zielone liściaste. Karmią moje ciało, bo to mi mówi moje ciało. Staram się za to już nie karmić matrixu strasząc wszystkich dookoła, że wszystko jest zatrute. Zatrute szkodzi ego, ale ciało da rady jak dostanie wsparcie energetyczne.

            4. Carrie 16 stycznia 2017 o 14:42

              Dopytałam się co tak smierdzi przy opryskach pszenicy. To nie Roundap, pisałam wcześniej Roundap działa tylko na chwasty. To Reglone środek, który upraszczając rozklada chlorofil, więc zboże się wcześniej zasusza i w konsekwencji można zaplanować czas zbioru. Tak więc pryskanie, odczekanie kilku dni i zbior. Czy to praktyka powszechna? nie tak robią wielcy uprawiajacy zboze. Bo uprawa zboza jest prosta nie trzeba byc rolnikiem i najwazniejsze zboze mozna uprawiac po zbozu bez konsekwencji wyjałowiania ziiemi (wyjalawianie to pozbawianie składnikow mineralnych). Wiec wielcy sieja zboze zasiac wykonac 5 opryskow na koniec reglone zeby spokojnie zrobic cala akcje zniwna. I odstawic na duzy mlyn, ktory ma odpowiednie moce przerobowe. Malym się to nie oplaca. Zwyczajnie mali majac nawet 5 ha zboza (pamietajmy srednie gospodarstwo w Polsce to max.10 ha) sa w stanie zrobic akcje zniwna w dzien, gora 2. Przy 300ha ciezko bez Reglone zebrac, pomijam wydajnosc kombajnow, ilosc przyczep, ludzi do zwalania do magazynu czy tez mlynu do dyspozycji. Dlatego sie pryska i dlatego kupujemy mąkę, kasze z malych mlynów.

              Rolnik powiedzial Pepsi ze zboze płucze sie roundapem. Po pierwsze jest to absolutnie zakazane i taka praktyka to jest przestępstwo karne. Po drugie to nie ma sensu. Proponuje doswiadczenia-wezcie wode i wypluczcie kilo kaszy gryczanej, a nastepnie blyskawicznie to wysuszcie. A teraz wyobraxcie sobie ze macie wydajnosc w kilunastu tonach z jednego hektara i trzeba to wyplukac i natychmiast wysuszyc. DLaczego wysuszyc? bo w najlepszym wypadku splesnieje, w rownie kiepskim wypadku ruszy wegetacja. Tak i tak do wyrzucenia.
              Dlaczego roundap jest niebezpieczny? bo wnika w rosline. W tamtym roku znalazlam chwastka, u nas ma 10 cm wysokosci, w USA maja z nim problem roundap tak go uodpornil ze wyrasta i trzeba go karczowac. U nas zaczyna byc problem z Barszczem Sosnowskiego.
              Co przy jedzeniu jest nowym problemem? podposana przez Polske umowa na zywnosc w tym modyfikowana genetycznie z Kanady i USA. Jak zarżną naszych rolnikow to bedzie po jedzeniu…
              Dobra rada zaprzyjazniajcie sie z wlascicielami warzywniakow, wąchajcie co kupujecie. Jak uroslo w ziemi i na słońcu to bedzie pachniało.
              Info sprzed paru chwil-polskiemu dystrybutorowi skonczyly sie nasiona pomidora szklarniowego tzw. gargamela. Wiecie co to jest? taki niewymiarowy pomidor ktory wyglada kropka w kropke jak ten z wlasnego ogrodka. Jedna roznica-nie pachnie, a szypulka utrzymuje sie na nim do miesiaca ( na tym z pola, działki maksymalnie tydzien, w upaly do 3 dni. I jeszcze jedno -wycinajcie pietke w cebuli-zeby ja przechowac pryska sie Fazorem, to silny toksyczny środek, na szczescie gromadzi sie w pietce. Gdzie jest piętka? po drugiej stronie od szczypiorku, tam skąd wyrastaja korzonki. Zfazorowana cebula nie ma prawa puscic szczypioru wiec proby wyhodowania wlasnego dla siebie spelzaja na niczym.
              Dykteryjka na koniec znajomy profesor wybierajac miejsce dla swej rodziny na wczasy pod grusza wjezdzal do kazdej proponowanej mu siedziby i patrzyl…na rozmiar buta dziecka i rodzica w przedpokoju. Jesli roznica przekraczala 2 numery tam musieli jadac skazona zywnosc i miesko z hormonkami wiec prospekt i reklama swoje a namacalne efekty swoje.

              Wypisałam się 😀

            5. grzegorzadam 16 stycznia 2017 o 17:03

              na rozmiar buta dziecka i rodzica w przedpokoju. Jesli roznica przekraczala 2 numery tam musieli jadac skazona zywnosc==

              A dziecko w jakim wieku, bo trochę niejasne ? 😉

            6. Siditu 16 stycznia 2017 o 15:15

              W Twojej postawie odczytuję wiele zrozumienia i po prostu zerowanie emocji. Straszenie wychyla biegun w jedną stronę, nauka stara się wyśrodkować, przynajmniej w platonicznym założeniu. Większości ludzi, zwłaszcza w Polsce, nie stać na większość pokarmów, o których tu mowa. Czy przez to mam się czuć gorszym i mniej wartościowym człowiekiem, który nigdy nie osiągnie zdrowia?

            7. Pepsi Eliot 16 stycznia 2017 o 16:38

              A jak sądzisz? Co ma jedzenie wspólnego z wartością człowieka? Zdrowie osiąga się przez porozumienie ze swoim ciałem, przez wyjście z umysłu i zakończenie emocji strachu. Poprzez wyzerowanie, a jedzenie roślin sprawia, że łatwiej się zerować. Dlaczego ludzi w Polsce miałoby nie stać na te pokarmy, a prawie wszystkich stać na McDonalda,czy papierosy? Dziecko, gdy zje na kolację awokado, podane łyżeczką , łącznie z wyskrobaniem tego zielonego, dostanie idealny, wysokokaloryczny, mega zdrowy posiłek za 4 złote (awokado nie musi być bio, a bio kosztuje 8 zło, niekiedy 6,50 ) i to jest mniej zachodu, pracy, i kosztów niż jakakolwiek inna , tym razem trująca potrawa (gotowane raczej truje) Tych produktów spożywczych nie je się obok innych, ale zamiast. Do tego zarabiać pieniądze można prawie zawsze, co nie znaczy, że odgrywają istotną rolę , aby zacząć odczuwać radość bez ego.

            8. grzegorzadam 16 stycznia 2017 o 16:47

              Zdrowie osiąga się przez porozumienie ze swoim ciałem, przez wyjście z umysłu i zakończenie emocji strachu.==

              Podoba mi się to 🙂
              Krótko i zwięźle.

            9. Niki 16 stycznia 2017 o 22:06

              Nawet nie 4 złote, zwykłe awokado ześlizgnęło się już na 2,50! Naprawdę no trochę dobrej woli, samokontroli, samoświadomości i już zmieniamy składniki diety. Wymówki i trwanie w strefie komfortu, nawracające choroby wysiadywane w poczekalniach do lekarzy czy szlifowanie charakteru, budowanie mocy własnej i zdrowia, walka o jak jak najwartościowsze życie? Każdy ma wybór, tylko trzeba się uwolnić z łańcucha, przegryźć, zachować godność.

            10. Siditu 17 stycznia 2017 o 16:33

              Niki, nie szkodzi, że mnie osądzasz, nie poznawszy mnie. Mnie nie stać ani na bary szybkiej obsługi, ani na papierosy, ponieważ tego nie potrzebuję, więc nie uwzględniam tego typu wydatków. Staram się spożywać jak najwięcej warzyw i owoców, jednak bez samochodu i z niewielkim przychodem mam bardzo ograniczone pole do kupowania produktów z upraw z minimalną ilością sztucznych środków chemicznych. Wchodzą tu w grę ograniczenia czasowe, transportowe, wytrzymałościowe (siła własnych mięśni) i finansowe. Nie stanowię wyjątku – wystarczy spojrzeć poza swoją strefę komfortu, jak to określiła Niki, choćby w tramwaju, autobusie czy pociągu. Samochodu nie da się utrzymać, ani kupić przy niskich dochodach. Jednakże nie uważam, żeby mnie to ograniczało w odczuwaniu szczęścia i w byciu zdrowym człowiekiem. Zastanawia mnie ta gonitwa myśli u ludzi wokół. Chęć pomocy? Czy pouczenia?

            11. Pepsi Eliot 17 stycznia 2017 o 16:56

              nie myśl o tym

    4. Muddy 15 stycznia 2017 o 18:46

      Czy jest jakiś ratunek dla nagle pogarszającego się wzroku? Dodam, że chodzi o niedowidzenie dalekich przedmiotów. Wierzę, że oczy tak samo jak inne organy da się wyleczyć 🙁

      1. grzegorzadam 15 stycznia 2017 o 23:14

        Tzreba zrobić oczyszczanie jelit, nerek (szczawiany, fosforany), później wątroby.
        Później astaksantyna i inne oksydanty.

    5. Zuza 15 stycznia 2017 o 19:10

      Peps, a będzie coś o przebudzonej antykoncepcji? Istnieje w ogóle coś takiego? Czy powinniśmy czuć się wolni podczas coitus bo i tak wszystko będzie spoko? 😀

      1. Pepsi Eliot 15 stycznia 2017 o 21:46

        tu i teraz 🙂

    6. Magda Fidyka 15 stycznia 2017 o 20:06

      Pomarańcze, jabłka, dojrzałe banany, rukola, pomidory i daktyle na deser to mogłoby być całe moje pożywienie.Uwielbiam
      Niestety marchew, brokuły, brukselki i inne krzyżowe(które bardzo smakują) źle mi się trawią. Za każdym razem mówię sobie że nic nie będzie a później mam kłopoty przez kilka dni. Czy to błonnik nierozpuszczlny jest problemem?

      1. Pepsi Eliot 15 stycznia 2017 o 21:43

        nawet na surowo nie możesz?

        1. orzech26 15 stycznia 2017 o 22:23

          Myślę, że na surowo jest jeszcze gorzej ale skoro sugerujesz to spróbuję niewielkie ilości
          (marchwi na surowo nie mogę tylko w soku)

          1. Pepsi Eliot 15 stycznia 2017 o 23:05

            no to sok pij

    7. Agata 15 stycznia 2017 o 20:10

      Gdzie kupić bio ananasa?
      Widziałam ostatnio mango w Lidlu podobno dojrzałe na drzewie ale były twarde jak kamienie. Cena nie była zachecajaca bo ponad 50 zl za kg
      Dosyć długo jadłam mango bedąc nieświadomą a przecież
      to sztucznie dojrzewane to nic zdrowego.

      1. Pepsi Eliot 15 stycznia 2017 o 21:42

        możesz zamówić w naszym sklepie

      2. Pepsi Eliot 15 stycznia 2017 o 21:43

        i tak zdrowe

    8. minka 15 stycznia 2017 o 21:15

      ooo, bardzo przydatny artykuł 🙂 dzięki peps ;*
      mam pytanie – choruję na atopowe zapalenie skóry, wykwitów skórnych już właściwie nie mam, zaostrzają się przez drapanie skóry przy stresie lub jak zjem coś uczulającego. No i właśnie, mam dostęp do organicznych jabłek, są pyszne i nie mogę się oprzeć żeby robić sobie z nich koktajl. Od razu swędzi mnie jednak podniebienie a usta mam jak po botoksie.. 😉 tyle, że mam to w d.. i jem je dalej wierząc, że skoro są tak zdrowe to przecież mi na poważnie szkodzić nie mogą, tylko przyniosą korzyści ;p ale może ja sobie jednak szkodzę i osłabiam w ten sposób organizm? Buzka 🙂

      1. Pepsi Eliot 15 stycznia 2017 o 21:41

        robiłaś vegetest Volla na pasożyty?

    9. Niki 15 stycznia 2017 o 21:47

      11. Daktyle! 😀 <3
      A persymona? Mało w Polsce popularna póki co, co Pepsi i witarianie 811 Niki sobie chwali jej odśluzowującą właściwość i pychotka 🙂 zajadam się codziennie

      1. Pepsi Eliot 15 stycznia 2017 o 21:49

        wszystkie owoce są zdrowe, a podałam taką bardziej 10 fitness

    10. K 15 stycznia 2017 o 21:49

      Ach, Pepsi, dzisiaj wreszcie poszłam pobiegać. Niewiele pobiegłam, bo jestem gruba i zastana, ale trochę biegłam, trochę maszerowałam i czułam się taka silna! Dzięki Ci za inspirację 🙂

      1. Pepsi Eliot 15 stycznia 2017 o 21:50

        lovciam

    11. Niki 15 stycznia 2017 o 21:50

      A teraz cytat, bo nie rozumiem, jak to się dzieje, czy te warzywa i owoce wymienione poniżej faktycznie mają tak negatywny wpływ na organizm.

      Cytat (z surawka.republika)

      Hybrydowe owoce i słodkie, bogate w skrobię warzywa nie tylko wykazują brak równowagi mineralnej, ale również spożywanie ich w zbyt dużych ilościach powoduje, że ciężkie minerały przedostają się z kości do krwi aby zabezpieczyć cukier hybrydowy. Ten cukier nie jest do końca rozpoznawalny przez wątrobę czy trzustkę. Substancje mineralne i cukier spływają do moczu. Słodkie owoce i warzywa hybrydowe mogą powodować nadmierną stymulację i skutkiem tego-utratę minerałów.”

      Niektóre z owoców hybrydowych to: bezpestkowe jabłka, banany, kilkanaście odmian daktyli takich jak medjool, kiwi, bezpestkowe ananasy, bezpestkowe owoce cytrusowe, winogrona, persymona (śliwodaktyl), arbuzy. Powszechne warzywa hybrydowe zawierają: buraki, marchew, kukurydzę i ziemianki. Powszechne orzechy i zboża hybrydowe zawierają: nerkowca, owies, ryż, pszenicę. Brązowy, biały i „dziki” ryż są hybrydami. Przeznaczona na handel tzw. „miękka” pszenica też jest hybrydem. Kiełki Alfalfa i najłatwiej dostępne na rynku rośliny strączkowe również są hybrydami.

      Żywność hybrydowa atakowana jest przez różnego rodzaju grzyby i są o wiele bardziej podatna na szybkie gnicie. Żywność taka służy rozwojowi stanów grzybiczych, np. bielnika podczas gdy nie-hybrydowe czy dzikie owoce nie służą powstawaniu takich stanów. Jedzenie hybrydowe jest wszędzie, więc jeśli jesz w ogóle, spożywasz też hybrydy. Aby spożywanie takiej żywności nie szkodziło twojemu organizmowi, David Wolfe poleca zjadanie małych ilości warzyw i owoców. Łącz banany z tłuszczem (awokado, orzechami, oliwkami),a zmniejszy to szkodliwość działania hybrydów na organizm. Jeśli będziesz jadł więcej zielonych warzyw i awokado, orzechów czy oliwek ze słodkimi owocami lub warzywami hybrydowymi, zmniejszy to ich szkodliwe działanie na cukier znajdujący się we krwi oraz zwiększy użyteczność elementów znajdujących się w pożywieniu. Hybrydowe zboże i warzywa strączkowe powinny być moczone w wodzie aż do momentu wykiełkowania i absolutnie nigdy nie powinny być gotowane. Jeśli są surowe, organizm może z nich czerpać substancje odżywcze.

      1. Pepsi Eliot 15 stycznia 2017 o 21:54

        Niestety to absurdum, ale nie oceniam 🙂 David Wolfe był kiedyś bardzo wysportowany, obecnie to grubszy pan, który siedzi po drugiej stronie lustra i je raw czekoladki. Nigdy nie łącz cukru w tłuszczem. Natura sama stwarza hybrydy poprzez eliminację słabszych odmian.
        http://www.pepsieliot.com/indeks-glikemiczny-i-ladunek-glikemiczny-czyli-dieta-wysoko-weglowodanowa-i-nisko-tluszczowa-cz-i/
        http://www.pepsieliot.com/kto-zabil-denatke-tluszcz-czy-cukier-czyli-dieta-wysoko-weglowodanowa-i-nisko-tluszczowa-cz-ii/
        http://www.pepsieliot.com/owoce-i-candida-owoce-i-cukrzyca-owoce-i-rak-czyli-dieta-wysoko-weglowodanowa-i-nisko-tluszczowa-cz-iii/

    12. sielawa 15 stycznia 2017 o 22:50

      „Zioło to nie pokarm, to lek. Ale ostatecznie co i jak, niech się wypowie prot.” Czy to znaczy skarbku, ze nie mixujesz pokrzywy, mleczu & co? A co z z oczyszczaniem krwi z…ze wszystkiego?Hmm, myslalam, ze wszyscy witarianie jedza ziola jak… krowy, prawie i zglebiam te wiedze tajemna, ucze sie, zeby znac ich jeszcze wiecej niz krowa, a tu mowisz, ze to zbyteczne?

      1. Pepsi Eliot 15 stycznia 2017 o 23:08

        nie jem leków, nie ma po co, witarianie rzadko chorują, na wiosnę lubię dodać trochę mniszka do szejka, jem też trochę bazylii i koperku, ale czosnku nie jem i mało przypraw (tylko kurkuma i sól himalajska, tej malutko), zamiast nich używam soku z cytryny.

    13. KasiaFi 15 stycznia 2017 o 23:24

      Pepsi czytam Ciebie i jestem z Tobą od bardzo długiego czasu. Dzisiaj zapragnęłam napisać. Jestem Twoją fanką i kocham Cię…wiem, że z wzajemnością 😉 co jest miłe i wzbudza we mnie radość. Przeszłam chorobę nowotworową, od dziecka choruję przewlekle i z tego powodu mam niepełnosprawność. Poddałam się operacji wycięcia raka, operacja nieoszczędna niestety. potem uzupełniająco kilka chemii (3 dokładnie bo organizm postawił veto) i 30 naświetlań. Wyhodowałam go sobie sama (były dwa, rosłych synchronicznie obok siebie). Przed operacją 7 lat codziennego strachu w pracy, obezwładniającego. Szkoda gadać. W każdym razie mając już wiedzę o tym czym jest leczenie konwencjonalne( myślę, że konwencjonalne powinno się nazywać niekonwencjonalne i odwrotnie) nie miałam jaj, aby się temu nie poddać. Potem jednak bardzo, BARDZO postawiłam na zmiany żywieniowe. Postanowiłam, czułam to wewnętrznie, wierzyłam i wierzę, że jesteśmy istotami cudownymi i mamy zdolności samoleczenia, potrzebujemy tylko odpowiedniego paliwa, pożywienia, które pobudzi, wymiecie, wzmocni, postawi organizm tak, że się zadzieje jak powinno. Vit C, Vit d (miałam jej 9 jednostek jak zrobiłam pierwsze badanie 2 lata temu) grzybki reischi, aloes, kurkuma, goji, akai …. i dużo więcej, róznych. Jedzenie bez glutenu, cukru, nie przetworzone… Aha no i psyche myślę, że na niezłym poziomie 🙂 nastawione na zadanie wyzdrowienia, ani przez chwilę nie zwątpiłam, że będzie dobrze. Dużo wdzięczności i miłości. I oto żyję świadomie, zmieniłam pracę 😉 rozpoczęłam naukę, studiuję pop. Mam duuużo do zrobienia, ruszyć tyłek i zacząć biegać, zmieniać egowe przyzwyczajenia np oceniania brrrrr i jeszcze parę innych. Ale żyć świadomie, mądrze, radośnie, z wdzięcznością iiiii pokładami Miłości do świata ludzi i zwierząt. Zawsze mówię, że kocham życie z wzajemnością, a Wszechświat mi sprzyja 🙂 Wprowadzam chlorellę, jeszcze nie spożywałam, wierzę, że na zdrowie. Witaj Kochana Pepsi 🙂

      1. Pepsi Eliot 15 stycznia 2017 o 23:27

        Hej Kasiu, kocham Cię, ale to wiesz, zdrowia życzę

        1. KasiaFi 15 stycznia 2017 o 23:31

          <3

    14. grzegorzadam 15 stycznia 2017 o 23:30

      Chwasty mogą być pożywieniem, to co kupujemy w sklepach to kolejne wprzęgnięcie w matrix.
      Ludzie umrą z głodu mając jedzenie pod nogami i na drzewach.. Totalne ogłupienie.

      Darmowa żywność i pieniądze- całkowita samowystarczalność [PL]
      https://youtu.be/fG2tKiZ_YHg

      Pytanie co zrobisz jak nie będzie można kupic bananów i cytryn?

      1. Pepsi Eliot 15 stycznia 2017 o 23:49

        nic, nie wybiegam w przyszłość, żyję teraz

    15. Johan_Benzyna 16 stycznia 2017 o 03:20

      Największa moda na jarmuż jest w czasach deficytu mięcha, którym z kolei karmi się mięso armatnie 🙂 naturalna prawidłowość

    16. lucyna 16 stycznia 2017 o 06:01

      wszędzie polecane są zielone warzywa, a ja doczytałam, że zielone dla mnie to bee za dużo witaminy K, mam zagęszczoną krew i tendencje do skrzepów w żyłach. Mogę tylko owoce i warzywa żółte, czerwone, pomarańczowe, fioletowe, czy to jest słuszna droga? (czasami robię odstępstwo i zjadam awokado, czy szpinak, jarmuż – bo bardzo lubię – ale mam wyrzuty sumienia 🙂 Szukam takich rzeczy, gdzie jest K2.

      1. Pepsi Eliot 16 stycznia 2017 o 08:15

        w zielonych warzywach też jest K2, a K1 z naturalnego pożywienia nie zagęszcza krwi, która jest gęsta, k1 zawarta w pokarmie reguluje krzepliwość krwi, w klinice Riodana mówi się o tym, pisałam na tej podstawie arta. Witamina C, i inne składniki w zielonych warzywach liściastych, jak magnez działają przeciwkrzepliwie na krew, przeciwzapalnie. Nie jestem lekarzem.

    17. grzegorzadam 16 stycznia 2017 o 08:50

      Badałbym poza tym ph paskami (ślina, mocz), gęsta krew to zakwaszony organizm:

      https://youtu.be/2VZ2wMCpHd8

      1. Pepsi Eliot 16 stycznia 2017 o 10:48

        a zielone liście odkwaszają najlepiej

        1. dron67 16 stycznia 2017 o 10:52

          Są sytuacje, jak zagrożenie życia, wypadki, kwasica, wtedy doraźne działania są niezbędne.
          Mówią o tym wszyscy których również cytujesz: Last, Nieumywakin, Sircus, Bołotow (gęsta krew > jedyny powód śmierci)

            1. grzegorzadam 16 stycznia 2017 o 12:16

              Popijam lemoniadkę sodową codziennie jak Nieumywakin.
              Chwalę sobie.
              3 zima bez infekcji.
              Są też inne dodatkowe, ale to ma power. 😉

    18. Martikos 16 stycznia 2017 o 13:03

      Hmm, że psychiatra be to się nie do końca zgadzam. On mi lepiej wytłumaczy dlaczego myślę tak a nie inaczej, co mogło wywołać pewny stan. Wątpię, że sąsiadka by mi pomogła, pewnie jeszcze rozniosła by ploty na parę wsi w promieniu tysiąca kilometrów, że jestem psychiczny albo jakiś pierdyknięty. No ale wiadomo, zawsze są dwie strony medalu, zaprowadzili mnie do szkolnej psycholożki i ta pipa zniszczyła mi życie aż do końca szkoły. Mówiła, że nikomu nie powie – tak potem kurator i potem każdy nauczyciel dyskutował o mnie i potem cała szkoła, z tej szkoły rozniosło się do paru innych szkół, do których chciałem się przepisać. Ja wolę nikomu nie ufać, albo zapłacić komuś nieznajomemu – bo to jego praca. 🙂

      1. Pepsi Eliot 16 stycznia 2017 o 13:14

        śpisz Kochanie głęboko

    19. grzegorzadam 16 stycznia 2017 o 15:39

      14 milionów ludzi w Argentynie jest poszkodowanych przez glifosat-randap…

      Nasza Ziemia, Nasza Żywność, Nasze Zdrowie – prof. Przemysław Sanecki – 16.09.2016
      https://youtu.be/ebL7p4Qg8Xw

      Z filmu:
      -”Synergiczne współdziałanie randapu i glutenu w niszczeniu kosmków jelitowych!

      Mamy w sprzedaży koło 80 pestycydów z randapem w składzie… !
      Pozostałości nie mogą być wymyte, wygotowane ani zamrożone!
      Metabolity randapu są bardziej niebezpieczne niż sam randap!
      Gryka i proso nie są już bezpieczne..
      Przedżniwne stosowanie randapu na zboża jest niezgodne z prawem.
      Choroba ”rybia łuska” od randapu, choroby nerek, jelit, wątroby, nowotwory estrogenowe
      przy minimalnym stężeniu (. Działa jak antybiotyk, silna fosforoorganiczna toksyna.(1 ppt)
      Jest w chlebie, piwie, moczu, krwi, mleku matek, wszędzie.

    20. Maģgda 16 stycznia 2017 o 20:17

      Które owoce i warzywa działają najlepiej na serce? Jakie suplementy powinno się przyjmować? Moja mama bierze acard… wiem, że to nic dobrego, ale nie chce słuchać :/

      1. Pepsi Eliot 16 stycznia 2017 o 20:40

        D3 TiB + K2 też TiB (będzie wkrótce) Jabłczan magnezu TiB, Omega 3 i sok z granatów
        czytałaś mój wpis o strofantynie?

    21. Carrie 16 stycznia 2017 o 21:25

      grzegorzadam
      spytam Profesora przy najblizszej okazji. Pamietam jednak moje zdziwienie jak sie okazalo, ze dziecię mojej kuzynki do komunii przystępowało mając ok. 150 cm wzrostu i rozmiar buta 38. Tak ten sam mam ja ( mam 173cm). Dziecię kuzynki po 3 latach ma rozmiar 42 i stopa dalej jej rośnie. o dziwne okazuje się, że szpilki w tym rozmiarze spokojnie można kupić w Polsce

      1. grzegorzadam 16 stycznia 2017 o 22:43

        Spytaj, to bardzo ciekawe!
        Rozmiary obuwia u małolatów.. Faktycznie dziwne.

        Z maila od prof. Sanockiego, przekazujcie dalej, sa jeszcze porządni naukowcy:
        Dr hab. inż. Przemysław T. Sanecki

        Glifosat – roundap
        herbicyd z piekła rodem

        https://mail.google.com/mail/u/0/?ui=2&ik=5a5b1cae1f&view=att&th=159a8e159ceefc42&attid=0.1&disp=inline&safe=1&zw

        1. Kasia 18 stycznia 2017 o 22:25

          Musi być w tym dużo prawdy, ponieważ jako dziecko odżywiałam się dużymi ilościami śmieciowego jedzenia ( po 5 paczek chipsów dziennie,nie wspominając o słodyczach, choć nie byłam nigdy otyła ze względu właśnie na swój wzrost), rodzice nie dbali o to co wkładam do ust, choć bylo oczywiście sporo warzyw i owoców, które chętnie jadłam. Dzisiaj w wieku 22 lat widzę jak takie wyobcowanie ( zawsze czułam się źle w swoim ciele przy wzroście 178 i właśnie rozmiarze buta 41) ma wpływ na moje życie, zawsze czułam się w totalnym oderwaniu od swojego ciała jakkolwiek do dziwnie brzmi, po prostu nie czułam się nigdy jak dziewczyna, dużo łez przez to wylałam i stałam się bardzo zamknięta w sobie, przyjmując postawę, że mi nie należy sie od życia nic dobrego. Myślę, że komuś, kto nie jest w podobnej sytuacji bardzo ciężko będzie zrozumieć moją postawę. Teraz skupiam całą swoją uwagę na tym aby stać się prawdziwą sobą, poczuć w końcu swoje ciało, w pełni je zaakceptować, pomimo silnego odczuwania dyskomfortu… uważam, że nie ma w życiu nic ważniejszego, niż poczucie swojego ciała, pełna harmonia z umysłem i duszą.

    22. fila 20 stycznia 2017 o 21:57

      K-pax tutaj, a ja zawsze gdy piszesz o życiu w matrixie myślę o Truman show:-)

    Dodaj komentarz