logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
443 online
55 263 237

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Jakim jedzeniem zregenerować uszkodzenia 6 najważniejszych tkanek ?

    4

    Jakim jedzeniem zregenerować uszkodzenia 6 najważniejszych tkanek ? 

    Czyli tkanki nerwowej, wątroby, hormonów, komórek beta, serca i chrząstki stawowej

    Ashwagandha 100% Organic This is Bio

    Ashwagandha 100% Organic This is Bio

    Jolka Możnym,

    Po tuningu 🙂

    To jasne jak słońce w Menton, że nieustające procesy regeneracyjne, ciągły obrót komórek, ich życie i śmierć, są ściśle związane z cudem istnienia naszych cielsk.

    Chociaż to może być zaskoczeniem dla wielu osób, które pobrały nauki zwane kształceniem medycznym.

    W czasie choroby procesy regeneracyjne starają się przezwyciężyć te zwyrodnieniowe. Zdarza się, że przegrywają.

    Idealną sytuacją byłoby podać człowiekowi choremu lek, zdolny do najbardziej szlachetnego i bohaterskiego czynu, jakim jest wtrącić organizm z powrotem do stanu równowagi.

    To byłoby właśnie idealne dla chorego.

    Takim cudownym lekiem może być tylko i wyłącznie zdrowa żywność, zioła, naturalne substancje odżywcze, lecząca energia, czyli wszystko co wiąże się z prawdziwym zamiarem uzdrawiania.

    Niestety medycyna oparta na chemicznych narkotykach wcale nie niesie ze sobą potencjału regeneracyjnego. Wręcz przeciwnie, prawie zawsze ingeruje w naturalną zdolność ciała do samoobrony.

    Medycyna alopatyczna działa jedynie w celu stłumienia objawów choroby, do której lek się stosuje. Nie chce leczyć przyczyn, ponieważ role się odwróciły.

    Kiedyś farmacja służyła medycynie, a teraz medycyna to służąca farmacji

    Dla nich naturalna regeneracja to herezja. Marszczą swoje wysokie czoła, na łysych glacach, świszczą kichawami, bo oni nie uwierzą w możliwość spontanicznej remisji.

    Póki co, nigdy.

    Jednak idące już obecnie w dziesiątki tysięcy badań (taka kurkuma doczekała się ponad 5600 (sic!) liczących się opracowań badawczych i ponad 600 (sic!) kapitalnych działań prozdrowotnych) w ciągu ostatnich lat, mówią nam coś bardzo oczywistego.

    Że jak najbardziej są naturalne środki zaradcze na choroby (w tym nawet te, o których medycyna alopatyczna mówi, że są nieuleczalne) i zarządzanie nimi, a objawy tych chorób same znikają.

    pszczola

    1.
    Regeneracja komórek nerwowych

    Istnieje rzeczywiście szeroka gama naturalnych związków, które świetnie sprawdzają się w regeneracji nerwowej.

    Przykładowo w 2010, opublikowano wyniki badań w czasopiśmie „Rejuvenation Research”, które dowodzą, że połączenie borówki, zielonej herbaty i karnozyny (dipeptyd złożony z dwóch aminokwasów, beta-alaniny i histydyny) promuje neuroregenerację komórek macierzystych. Bardzo dobre skutki osiągnięto w chorobach neurodegeneracyjnych u zwierząt.

    Wiele badań dowodzi, że regeneracja komórek nerwowych następuje, gdy kontaktujemy się z poniższym pożywieniem, ziołami, lub suplementami diety:

    Kurkumina (w kurkumie)
    Lwia grzywa (albo inaczej „głowa niedźwiedzia”) grzyb
    Apigenina (związek z warzyw takich jak seler)
    Borówka
    Żeń-szeń
    Huperzyna (roślina pnąca, żyje dziko w Azji)
    Natto
    Czerwona szałwia
    Resweratrol
    Mleczko pszczele
    Teanina (a dokładnie l-teanina występująca w liściach herbaty zielonej)
    Ashwaganda
    Kawa (ze względu na trygonelinę)

    No i mamy jeszcze zjawisko remielinizacji.

    W didaskaliach dla młodego chemika:
    Remielinizacja jest procesem rozmnożeniowym (oligodendrocytów komórek macierzystych) w celu tworzenia nowych mielinowych powłok na zdemielinizowanych aksonach w ośrodkowym układzie nerwowym.

    Otoczka (inaczej osłonka) mielinowa osłania włókna nerwowe. Komórki owijając się wokół aksonów (czyli neurytów) tworzą osłonkę zwaną mieliną z własnej błony komórkowej ułożonej w kilka warstw połączonych białkiem PLP1. Ta osłonka pełni jednocześnie funkcje ochrony mechanicznej, jak i izolatora elektrycznego aksonu.

    Wracając do naszej remielinizacji, to chociaż brzmi ona bardzo skomplikowanie w rzeczywistości jest to naturalny proces, który poprawia w organizmie stan naszych aksonów, czyli regeneruje komórki nerwowe.

    Proces ten tworzy cieńszą osłonkę mielinową niż normalnie, ale to właśnie pomaga chronić aksony przed dalszym uszkodzeniem. „Wyciąga” nerwy z dalszej degeneracji i pomaga ponownie zwiększyć przewodnictwo nerwowe.

    Do chorób demielinizacyjnych zalicza się stwardnienie rozsiane

     Niestety nie ma jeszcze sposobu na to, aby zapobiegać niewydolności w odbudowywaniu mieliny, chociaż przyszłe badania mogą dać nam naturalną odpowiedź.

    Wiemy tylko na pewno, że choroby autoimmunologiczne i obowiązkowe szczepionki są w stanie indukować/prowokować zaburzenia demielinacji.

     Należy również zauważyć, że nawet muzyka, albo zakochanie się są w stanie stymulować regenerację, i / lub naprawę neuronów, co wskazuje na jedno.

    Że medycyna regeneracyjna niekonieczne wymaga spożywania czegokolwiek, a z pewnością nie chemikaliów!

    Curcuma-longa-plant

    2.
    Regeneracja wątroby

    Przykładowo, badania wykazały, że gliceryna, związek, który można znaleźć w lukrecji i który do niedawna opisywany był jedynie, jako silny naturalny środek przeciw wirusowi SARS, a więc badania wykazały, że gliceryna jest również bardzo przydatna do stymulowania regeneracji wątroby w zwierzęcym modelu hepatektomii.

    Inne naturalne substancje regenerujące wątrobę to:

    Karwakrol (lotny związek w oregano)
    Kurkumina (w przyprawie kurkuma)
    Żeń-szeń koreański
    Rooibos (z języka afrykańskiego „rooi”, czerwony i „bos”, krzew, czyli czerwonokrzew uprawiany w RPA. Z jego liści, które po dojrzeniu i ususzeniu tnie się drobne 1-2 milimetrowe kawałki, otrzymuje się napar ziołowy, zwany najczęściej herbatą rooibos)
    Witamina E

    colorworkswonders

    3.
    Regeneracja komórek beta

    Cukrzyca to choroba autoimmunologiczna, która rozwija się w związku ze zniszczeniem wytwarzających insulinę komórek beta w trzustce.

    Środowisko lekarskie nienawidzi nawet słuchać o naturalnych terapiach cofania cukrzycy, a co dopiero coś zalecać.

    To, jak na tym polu orze, co zasiewa i jaki plon zbiera medycyna konwencjonalna, to już jest prawdziwe przegięcie łuku.

    Jeżeli chodzi o cukrzycę typu I, są to drogie i wyniszczające terapie komórek macierzystych, przeszczepy komórek wysp trzustkowych i długie listy narkotyków syntetycznych siedzące w corocznym rurociągu wypełnionym miliardami dolarów przeznaczonych na badania.

    Tymczasem w naszych szafkach kuchennych, czy podwórkach siedzą te długo poszukiwane lekarstwa.

    A w tym, nawet na cukrzycę typu 1

    Są takie związki, co zostało wykazane badaniami, doświadczalnie regenerujące komórki beta produkujące insulinę, a które zostały zniszczone przez cukrzycę insulinozależną.

    Te związki są oczywiście naturalne i po ich zastosowaniu może (przynajmniej w teorii) nastąpić przywrócenie stanu zdrowia pacjenta do takiego stopnia, że nie wymaga już zastrzyków z insuliny.

    Jednak świat medyczny łaknie tylko tych rurociągów z petrodolarami

    Nie ma mowy, o żadnych naturalnych fanaberiach.

    Oto lista tych naturalnych substancji o silnych zdolnościach regeneracji komórek beta:

    Gymenna Sylvestre („niszczyciel cukru”, czyli suplement diety Gurmar)
    Nigella Sativa („czarny kminek”, czyli czarnuszka siewna)
    Witamina D
    Kurkumina (z kurkumy przyprawy oczywiście)
    Arginina
    Awokado
    Berberyna (siedzi w gorzkich ziołach, takich jak Goldenseal, czyli gorzkniku kanadyjskim i berberysie)
    Gorzki Melon
    Boćwina (tak, w tych zielonych warzywach liściastych)
    Kukurydziany jedwab
    Stewia
    Sulforafan (szczególnie koncentruje się w kiełkach brokułów)

    rp_witamina-c.jpg

    4.
    Hormonalna regeneracja

    Nie mam na myśli teraz wydzielania hormonów, czyli czegoś, co zwiększa zdolność gruczołów do wydzielania większej ilości hormonów, bo nie są to substancje, które naprawdę regenerują hormony.

    Chodzi tutaj o naturalne substancje, które uzdrawiają rozkładane hormony do potencjalnie rakotwórczych metabolitów, poprzez emitowanie elektronów.

    Jedną z tych substancji jest witamina C

    Witamina C to mocny donor elektronów, posiadających zdolność wzbudzania funkcji yyy … estradiolu (czyli żeńskiego hormonu płciowego z grupy estrogenów, E2), progesteronu i testosteronu.

    Równolegle do wspierania jajników, witamina C może stanowić doskonałe uzupełnienie, lepiej alternatywę, dla hormonalnej terapii zastępczej.

    To się po prostu w głowie nie mieści co może dla nas wykonać witamina C

    160

    5.
    Regeneracja komórek serca

    Jeszcze do nie tak dawna uważano, że tkanka serca wyjątkowo nie nadaje się do regeneracji.

    Jednak szybko rosnąca liczba nowych badań eksperymentalnych wskazuje na wręcz coś przeciwnego.

    Mamy bowiem w naturze sporo substancji „neocardiogenic”, które są zdolne do stymulowania i tworzenia się sercowych komórek progenitorowych, mogących regenerować komórki serca i sprawiać, że stają się zdrowe.

    Należą do tych substancji:

    Resweratrol
    Żeń-szeń syberyjski (Eleuthero)
    Wyciąg z czerwonego wina
    Geum japonicum ( jest to żółto kwitnąca bylina pochodząca z Ameryki Północnej i Azji Wschodniej, głównie z Japonii. Używa się jej również do zwalczania wirusów, w tym HIV)
    N-acetylo-cysteina

    W didaskaliach dla ciekawskich:
    Innym godnym uwagi przykładem regeneracji komórek serca jest fetomaternal komórek macierzystych płodu, przez łożysko matki.

    Zjawisko to nazywa się „Mikrochimeryzmem płodu „, ale jest to dłuższa opowieść, jednak świadczy o tym, że błędnie sądzono, że nie da się regenerować komórek serca.

    Wszystkie się da, więc serca też.

    winogrono

    6.
    Regeneracja chrząstki stawowej, kości, w tym kręgosłupa

    Kurkumina (z przyprawy kurkuma), jakżeby inaczej i resweratrol, obie te substancje wykazały silne właściwości regeneracyjne po urazie rdzenia kręgowego.

    Ale jest jeszcze 50 innych naturalnych związków, które dobrze rokują w dziedzinie potencjalnego regeneratora stawów i kości,

    jak ekstrakt z Boswellii serrata na ból i zwyrodnienie stawów,
    jak połączenie chińskiej jarmułki i katechiny tak skuteczne jak naproksen w leczeniu stawu kolanowego,
    jak olej rybi z pokrzywką i witaminą E zamiast silnych środków przeciwbólowych na zwyrodnienie stawów,
    etc, etc

    Dzisiejszy wpis powstał przede wszystkim w oparciu o opracowanie Sayera Ji zwolennika mówienia prawdy, powszechnie uznanego naukowca, pisarza i wykładowcę, doradcę i członka zarządu Krajowej Federacji Zdrowia w Stanach.

    Konklużyn:

    Gdy przeanalizujemy trochę badań, porozglądamy się tu i tam, dodamy dwa do dwóch, to wyjdzie nam dajmy na to, pięć, bo nowoczesna naturalna medycyna regeneracyjna jest groźna.

    Zagraża, i to bardzo, zwyrodnieniu systemu medycznego

    Choroba do jasnej ciasnej być musi, żeby ją zaleczać, podleczać, łaskotać, przyduszać, czyli wszystkie chwyty dozwolone za wyjątkiem tego jednego, żeby ją wyleczyć.

    Zregenerować organizmu nie wolno.

    Tymczasem odpowiednia dieta i styl życia to zaprzeczenie niezrównoważonego modelu wzrostu. Charakterystycznego dla historii każdego raka i innych ohydnych chorób.


    Serdeczny Owoc
    peps


    reklamablogBlog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Rzuć też może gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


     

    (Visited 40 748 times, 20 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. Kama 14 kwietnia 2015 o 20:53

      Wszystko pięknie, ale akurat chodzę po ścianach, bo zaniedbałam źle leczonego kanałowo zęba i miałam powtórkę z rozrywki, a teraz trzymam w ręce tabletkę przeciwbólową i się waham – bo autorytet Pepsi mówi, że niet. Ale z drugiej strony ta „zła farmacyja” działa tu i teraz. Mogę sobie ssać goździki i smarować olejkiem oreganowym, ale pół gęby mam popuchnięte dalej. Czekam na Twój wpis na temat regeneracji kości, w tym zębów 😉

      1. pepsieliot 14 kwietnia 2015 o 21:08

        Kamo Zięba radzi wzięcie 30 gramów kwasu l-askorbinowego, w ciągu paru godzin, żeby nie było od razu reakcji rozwolnienia i ból przejdzie i stan zapalny

        1. sabaga 15 kwietnia 2015 o 08:40

          Pepsi
          A co na obrzęknięte gardło przez które śliny nie da się przełknąć a do pracy trzeba chodzić☺

          1. hajduczek 15 stycznia 2016 o 03:43

            Sabaga, to samo, co na ból zęba – 2-3 gramy kwasu l-askorbinowego rozpuszczonego w szklance soku albo nawet wody, co pół godziny, aż do wystąpienia biegunki, co jest znakiem wysycenia organizmu witaminą C. Miałam gardło „wychodzące uszami”, poprzez taką kurację ból gardła przeszedł w jeden dzień. Proszek witaminowy można zabrać nawet do pracy i systematycznie popijać, tylko trzeba mieć dostęp do toalety w razie czego. Ale ta „biegunka” mija bardzo szybko, tylko tego dnia już nie bierz więcej witaminy, chyba że po kilku godzinach dawkę przypominającą. Następnego dnia kontynuuj kurację, jednak zmniejszając ilość zażywanej witaminy nawet o połowę, ale często. Pomoże na pewno!

      2. Kama 16 kwietnia 2015 o 10:24

        Pepsi, tak sobie siedzę z tym moim nieszczęsnym zębem i dumam. I cieszę się, że jesteś, bo dzięki Tobie wiele się nauczyłam o sobie. Postawiłam aloes na parapecie ,w łazience mam olejek marchwiowy obok kokosowego, wywaliłam gluten, zagoniłam męża do przerycia połowy ogródka, żeby zasiać własne warzywa – i dobrze się z Tobą bawię. A potem przychodzi takie „jeb” – ząb, ból, u niektórych choroba, rak – mimo prewencji, bo okazuje się, że rodzice karmili nas barwionymi oranżadami z woreczka i zaciągali do dentysty, który nerwy truł i zalepiał dziury rtęcią. A my za późno odkryliśmy, że witamina C i D… I przychodzi taka niemoc potęgowana bólem – czy jest jeszcze sens się starać? Czy jest nadzieja? Skoro cztery zęby mam po kanałówce, a tutaj czytam – to ma związek z rakiem… Wali cię po głowie ta świadomość, że już nic nie możesz z tym zrobić, czujesz, że na tym polu nie masz forów. Właściwie już przegrałaś…
        I wreszcie – gdy boli, to po jakimś czasie pękasz. Bierzesz ibuprom, antybiotyk, trujesz się i jest ci obojętne wszystko – byle w końcu przestało boleć. Bo po olejku oregano niekiedy nie chce przestać. A może potrzebuje dłużej, żeby zadziałać… Ale ile można „wytrzymywać” – dwa dni? Tydzień? Zwijając się z bólu, nie mając siły ani ochoty, żeby przygotować sobie coś wartościowego do jedzenia.
        Niekiedy jest późno. Za późno. I pozostaje żal do rodziców, do pani od biologii, do dentysty, do wszystkich korporacji z osobna i do całego rządu, że wciskali dziecku mleczną czekoladę zamiast jabłka. Że nie wytłumaczyli, jak reaguje organizm na gluten. Że teraz sama uczę się, że można uprawiać w naszym klimacie oregano i odkrywam miejsca, gdzie rośnie dzika róża…
        Długa i mozolna droga, naprostować ten świat. Pepsi, jesteś jedną z tej garstki osób, które po tej drodze pchają wózek z niewygodną dla niektórych prawdą. Pchaj, Kochana. Bo doskonale Ci to wychodzi. Dzięki Tobie kolejne pokolenie będzie miało szansę na lepsze życie.

        1. pepsieliot 16 kwietnia 2015 o 12:40

          Kamo, na szczęście nie ma czegoś takiego jak wyrok, masz świadomość i możesz działać. Nie każdy ząb leczony kanałowo sprawia, źe rozwiną się beztlenowce. tego co Cię boli usuń, usuń wszysstkie plomby z amalgamatem, zmień na porcelanę. I odtruwaj się cały czas chlorellą. Przy odtruwaniu chlorellą nie bierz witaminy C, 3 godziny przerwy minimum. Życzę Ci zdrowia, ściskam i wszystko będzie dobrze. Każdy z nas się naraża każdego dnia,ale codzienne oczyszczanie działa cuda

          1. grzegorzadam 14 stycznia 2016 o 11:23

            Okrzemki, spiruline i chlorellę brałbym przed snem tylko.
            I po kłopocie, one muszą być solo.
            A w nocy wlaśnie organizm pozbywa się toksyn i metali.

          2. ewig 14 stycznia 2016 o 21:45

            Kama moja historia z zębami podobna do Twojej. Straszne męczarnie i organizm ciągle zatruty – właśnie tak jak pisałaś. Dzisiaj przyszedł PRZYMUS i wyobraź sobie jestem coraz bardziej zadowolona. Zęby straciłam i nie mogłam się pogodzić z protezą, byłam pełna BUNTU. Zrobiłam wszystko, aby z głową wstawić implanty. Nie bój się, jeżeli sprawy mają się tak jak piszesz, to zrób to co ja. Na dole mam 6 implantów i na nim cały zestaw – most zębów. U góry mam most na pozostałych moich. Implanty to przecież malutki bo do 10 mm kawałek tytanu, ludzie mają w sobie np. tytanową całą kość udową, biodrową …. i żyją. Fakt drogie całe przedsięwzięcie, ale pokochaj je, pokochaj siebie i spełni się. Do tego nie będzie boleć, bo będziesz wiedziała, że dobrze wstawione implanty to ostatni Twój ból (wzięłam tylko 1 tabletkę przeciwbólową, zaraz po wstrzepieniu wszystkich sześciu implantów, potem już nie miała bólu, czy to dziwne, nie wiem?). Wzięłam też antybiotyk, ale wiedziałam, że to będzie ostatni jeżeli chodzi o dolną szczękę. Bałam się, ale o to że za dużo pieniędzy, aby coś tam się paprało. Brałam pomiędzy probiotyki i tak jak kiedyś pisałam liposomalną C. Trochę spuchłam, ale niewiele, bo kilka godzin trzymałam lód na całej brodzie. Jadłam tylko jedzenie dla maluszków, to ze słoiczków, mimo, że miałam prowizoryczną protezę na zaszytych trzpieniach tytanowych. Potem wszystko miękkie. Absolutnie zaufałam swojemu losowi i byłam PEWNA, że wszystko będzie OK. Dziś gryzę orzechy i jestem szczęśliwa. Powodzenia Kama i uwierz nic się nie skończyło, a ja jestem od Ciebie dużo starsza. ORGANIZM zawsze do ostatnich dni życia będzie dążył do najlepszego dla Ciebie rozwiązania i siebie ulepszał, ale tak jak pisze Peps, należy GO zregenerować – co jest zabronione, dozwolone – leczenie, czyli kasa do ostatniego dnia życia. Pozdrawiam i nie żałuj zębów skoro organizm chce je wyrzucić. Robiłam to co TY i wydałam majątek na ratowanie zębów. Patrząc w przeszłość żałuję tamtego czasu i tamtej kasy. 🙂

          3. figa 15 stycznia 2016 o 22:32

            „Okrzemki, spiruline i chlorellę brałbym przed snem tylko.”
            Czy ziemie okrzemkową i chlorellę można brać razem na noc?

          4. grzegorzadam 16 stycznia 2016 o 09:06

            figa
            15 STYCZNIA 2016 @ 22:32

            „Okrzemki, spiruline i chlorellę brałbym przed snem tylko.”
            Czy ziemie okrzemkową i chlorellę można brać razem na noc
            ====

            Nie mieszałbym, 5 dni dozowania, 2 przerwy i inny..
            I dużo wody solonej do wypłukiwania.

        2. Liyah 14 stycznia 2016 o 12:45

          Mi pomaga ssanie goździków i płukanie gardła wodą z solą.

          1. Gosia 14 stycznia 2016 o 23:36

            Próbuję z chlorellą. Na razie biorę 1 tabletkę na noc. Ale strasznie mi serce wali i nie mogę przez to spać. Dostaję jakieś arytmii. Przechodzi po ok 2 godzinach. Efekt nietolerancji chlorelli czy detoksu?

            1. pepsieliot 15 stycznia 2016 o 08:32

              nietolerancji, absolutnie nie bierz już chlorelli

            2. Gosia 15 stycznia 2016 o 13:42

              Ups, dzisiaj rano wzięłam jedną. Nie czuję się źle, pobudzenie pożytkuję w zajęciach. Nie mam innych objawów nietolerancji jak rozwolnienie czy bóle brzucha. Żal rezygnować, bo to masa tabletek w opakowaniu, a i chciałam podnieść nieco żelazo (ciąża).

            3. pepsieliot 15 stycznia 2016 o 16:35

              ciąża to i tak za mało, żeby podnieść żelazo, raczej daj komuś

        3. grzegorzadam 15 stycznia 2016 o 10:26

          @Kama
          Miałęm wieczny problem z okostną, zębami.
          Dopiero wit.C, potem woda utleniona wybawiły mnie z kłopotów.
          A ibupromów zjadłęm małą ciężarówkę.
          Szkoda, że nie wiedziałem o tym wcześniej..

          Ospa u mojej córki przegoniona, 7 dni, żadnych drapań, była kulminacja, koło 3 dni.
          Czyli witaminy, masć kokosowa z DMSO, SSKI, apteczny zasuszający Pudroderm uporały się szybko
          z problemem bez konsekwencji.

          1. figa 15 stycznia 2016 o 22:40

            @grzegorzadam czy możesz podać przepis na WU? Nadtlenek wodoru 35% wymieszać tylko z wodą destylowaną? w jakich proporcjach?
            H2O2 musi być CZDA ? tak jak Boraks ?

            1. grzegorzadam 16 stycznia 2016 o 08:53
            2. grzegorzadam 16 stycznia 2016 o 08:57

              CZDA lub Food Grade lub całkiem bez domieszek ale 30x droższy:

              http://www.envolab.pl/sklep

    2. Piotr Kierus 14 kwietnia 2015 o 21:10

      Znam takich co potrafią zmieniać swój genotyp.
      Czyli geny,
      Ale to wyższa szkoła jazdy.

      1. pepsieliot 15 kwietnia 2015 o 08:52

        Ja potrafię

        1. Piotr Kierus 15 kwietnia 2015 o 09:41

          Dobra czarodziejka.
          A zmianę sobowtóra też umiesz?

          1. pepsieliot 15 kwietnia 2015 o 11:23

            umiem wszystko

      2. Kill Bill 22 kwietnia 2015 o 18:11

        To nie jest taka wysoka szkoła jazdy. Wszyscy mają mnie za mezomorfika, a ja ważyłem kieyś poniżej 60 kg. I co?
        Są po prostu ludzie, w przypadku których spożywanie dużych ilości pokarmu wywołuje dyskomfort.
        Tymczasem okazuje się, że różnice w zapotrzebowaniu kalorycznym w przypadku osób o takich samych parametrach (płeć, wiek, waga, masa mięśniowa i tłuszczowa) to maksymalnie 200 kcal!
        Ten cały genotyp to bzdury. Oczywiście to wszystko nie zmienia faktu, że każdy ma indywidualny potencjał do rozwoju na konkretnej płaszczyźnie.

    3. maria 14 kwietnia 2015 o 21:56

      W sprawie stwardnienia rozsianego może przydatne byłyby porady zawarte w książce DR WAHLS.
      Fenomenalna kuracja dr. Wahls.

    4. Niki 14 kwietnia 2015 o 21:58

      Do wątrobowych można wrzucić też pewniaka – ostropest plamisty. Silnie uzdrawia. Odtruwa, usuwa toksyny, kancerogeny itd. ale rzecz jasna i bezdyskusyjna do kuracji wyłącznie organiczny czyli z upraw bez pestycydów. A w spożywczakach pojawiają się paczuszki zwykłego pryskanego chemikaliami i na dokładkę zmielonego pozbawionego częściowo wartości i ludzie po niego sięgają.

      Oczywiście ludzie chcieliby się wyleczyć z wszelkich chorób i niedomagań zaczynając od końca, nie rezygnując z głupich starych nawyków i nałogów, przy okazji łykając sobie to i owo zareklamowane jako uzdrawiacz, ale tak się nie da trwale poprawić zdrowia, kiedy nadal zapychają sobie jelita i wątroby złogami. Oszukują się, bo nikt im do trzewi i głowy nie zagląda, sami też tam nie wchodzą, bo straszy.

      1. pepsieliot 15 kwietnia 2015 o 08:51

        nie o tym był wpis, odtruwa, to nie znaczy że odbudowuje

        1. Niki 15 kwietnia 2015 o 10:07

          Nie o tym, to o czym? Ależ owszem – ostropest regeneruje. A jako prekursor glutationu za jego pośrednictwem organizm ma szansę naprawić uszkodzone DNA itd. Jeśli ludzie tego doświadczają, to nie potrzeba mi lepszej rekomendacji.

          1. pepsieliot 15 kwietnia 2015 o 11:19

            o ostropeście pisałam, ale nie jestem ostatecznie do niego przekonana

            1. hajduczek 15 stycznia 2016 o 03:53

              A ja tak, parę lat temu migiem naprawił mi wątrobę, rozwaloną przez jakiś wyjątkowo trefny antybiotyk.
              Na szczęście nigdy więcej nie musiałam zażywać antybiotyków…

    5. Kaś 14 kwietnia 2015 o 22:11

      Kochana, a co ty sądzisz o Konopii i jej zastosowaniu w lecznictwie, że nie wymienię tego słowa na M. Słyszałam ostatnio dużo dobrego o tej niepozornej acz wyklętej roślince. Osobiście mam wypróbowany olej konopny, oczywiście z nasion na paskudną stopkę skórną nie dająca nasie wcześniej niczym zwalczyć. Może jakiś wykład na temat tenże?
      Pozdrawiam.

      1. pepsieliot 15 kwietnia 2015 o 08:51

        Kaś uważam, że MUSZĄ w końcu przywrócić możliwość korzystnia z oleju konopi- maryśki, papierosy w wielu przypadkach też się sprawdzaja, już jeden stan w USA zezwolił oficjalnie, a u nich na receptę też można było dostać marihuanę

      2. Ewa 13 lipca 2015 o 20:53

        Jestem zdziwiona Twoja opinia na temat ostropestu. Temat jest dosc porzadnie zbadany i sa dowody na skutecznosc wyciagow z ostropestu. Jest to jedyna substancja, ktora moze uratowac od smiertelnego w skutkach zatrucia muchomorem sromotnikowym. Podana na czas sprawia ze membrana hepatocytow, czyli komorek watroby staje sie nieprzepuszczalna i nie przyjmuje trucizny. I tak, ostropest ma dzialanie wspomagajace regeneracje watroby – jest to proces, ktory watroba w odpowiednich warunkach sama z siebie uruchamia, a ostropest ja w tym bardzo konkretnie wspomaga.

        1. pepsieliot 13 lipca 2015 o 21:36

          Ewo ostropest ma zalety, opstropest miewa wady, a wielkie dawki witaminy C i glutationu przy zatruciou grzybami też byłyby odtrutką

    6. Kaś 14 kwietnia 2015 o 22:13

      Miało być atopię, nie stopkę. Sory

      1. Ewa 14 lipca 2015 o 09:45

        Pepsi, jakie wady ma ostropest? bede wdzieczna za podanie zrodla – chetnie poczytam; witamina C to fantastyczna substancja, ktora pozwala mi przezyc wiosenno-letni czas alergii bez prochow chemicznych i ma mase innych zastosowan, ale to ostropest ma wlasciwosci uszczelniania membrany komorki w takim czasie, ze ratuje watrobe. Mysle, ze warto by ten temat bardziej zglebic, poniewaz jest to naturalny srodek uznany przez medycyne akademicka, a to nie zdarza sie czesto. Czyba ze wlasnie ten fakt cie do niego zniecheca.

        1. pepsieliot 14 lipca 2015 o 11:21

          Ewo jak każdy lek, powinien być stosowany w chorobie, a ludzie go nadużywają, bo myślą, że działa jak witamina C. Człowiek nie składa się ani z ibuprofenu, ani z ostropestu, ale już z wapnia, czy witaminy C tak. To jest ta różnica, dla chorej wątroby ostropest jest bardzo wskazany, w naszym Wellness Sklepie jest ostropest, natomiast ludzie sądza, że mogą przekąszać ostropestem, pokrzywą, czy mniszkiem. Z czosnekiem też tzreba uważać, to potężny antybiotyk. Ale o ile podkręca on smnak potraw i dlatego jest jedzony, tak jak kurkuma jako przyprawa, tak dawki terapeutyczne są zupełnie inne i trzeba uważać. Poszukaj sobie w necie kontrowersji o pewnych ziołach, to wszystko co mam do powiedzenia

    7. Niki 14 kwietnia 2015 o 22:22

      Kawa? Ma negatywny wpływ na układ nerwowy przecież i na pokarmowy a jakżeż też, unikam jak cholery. A niacynę znajdziemy też w innym prowiancie, bo co to za pokrycie zapotrzebowania w 5-10% z 1 filiżanki?
      Depresyjni tak lubią chłeptać kawę, czy oni nie wiedzą, że depresja to skutek niedoborów witamin i minerałów, które nałogowy prowiant używkowy wypłukuje?

      1. pepsieliot 15 kwietnia 2015 o 08:48

        chodzi o ten składnik w kawie, a jakby nie było kawy, to by dieta śródziemnomorska nie miała sensu, 🙂 musi być kawka

        1. Niki 15 kwietnia 2015 o 10:17

          Anooo, no a o czym ja piszę 🙂 trygonelina przekształca się w niacynę.

      2. Ewa 14 lipca 2015 o 13:10

        Pepsi, sorry, ale „poszukaj sobie w necie kontrowersji o pewnych ziolach” jest malo powazne. Sek w tym, ze poszukalam sobie i nie znalazlam, ale skoro ty znalazlas, to moglabys sie podzielic. Twoj komentarz jest dla mnie nieco maslo maslany – jasne, ze umiar jest zawsze dobry, NAWET z witamina C, choc do zycia niezbeda ona jest. A co do ostropestu – w jednym artykule piszesz, ze odtruwa watrobe, ale jej nie regeneruje (w komentarzach do jak zregenerowac uszkodzenia 6 najwazniejszch tkanek), a w drugim (naturalne oczyszczanie watroby) piszesz, ze „ostropest walczy z wolnymi rodnikami i ma zdolność cofania marskości wątroby”. Jesli cofanie marskosci watroby nie jest jej regeneracja, to chyba musze zaczac brac lekcje polskiego. Dla wyjasnienia – nie chcialam cie zaatakowac, tylko dowiedziec sie, skad masz informacje o dzialaniach niepozadanych ostropestu. Podawanie zrodla informacji sprawia, ze sa one bardziej wiarygodne. Nie martw sie, wiecej pisac nie bede, bo nie widze sensu. Pozdrawiam i zycze powodzenia, serio i bez przekasu.

        1. pepsieliot 14 lipca 2015 o 21:00

          Ewo, albo ludzie mi ufają, albo nie i to jest ich problem,po prostu mogą nie czytać mojego bloga,dzielę się tym co wiem, wiem o czym pisże, i nie muszę zawsze podawać źródeł, bo jak coś wiem, to jestem żródłem i mój bl;og jest wtedy źródłem, masz watpliwości odchodzisz, to wszystko.A na marginesie zupełnie zresztą nie rozumiem o co chodzi,nie umiesz korzystać z Neta? Przecież mogę wymienić zaraz z 10 stron, albo więcej, w tym badania kliniczne,na przykład tutaj: http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2231430/
          http://www.thensome.com/milkthistle.htm
          http://www.naturalalternativeremedy.com/the-6-most-common-benefits-of-milk-thistle/

      3. em. 16 stycznia 2016 o 11:27

        Pepsi, wystraszyłaś mnie tym ostropestem. od 2 tygodni biorę go po płaskiej łyżeczce, żeby wspomóc wątrobę… nie wiem teraz czy to przerwać czy np. mogę go przyjmować przez miesiąc. mam sińce pod oczami i w kąciku między nosem a oczami i sądziłam, że ostropest mi pomoże, ale póki co jeszcze nie ma poprawy ;/

    8. rebelgirl86 14 kwietnia 2015 o 22:35

      Odnośnie regenracji komórek wątroby, to jeszcze Ostropest Plamist jest znany ze swoich regenerujących właśnie właściwości.
      Btw – fantastyczny blog, próbuję przeczytać od samego początku!
      Szacun! Pozdro! Paaa 🙂

      1. pepsieliot 15 kwietnia 2015 o 08:47

        ostropest oczyszcza, tak samo jak chlorella, i inne, ale raczej nie regeneruje, czyli nie odbudowuje komórek

    9. Choco_deluxe 14 kwietnia 2015 o 22:53

      Twoje ryciny…obrazki są najlepsze. 😉

    10. marti 14 kwietnia 2015 o 23:24

      A da się zregenerować szkliwo? ;(

      1. pepsieliot 15 kwietnia 2015 o 08:45

        to nie jest najważniejsza tkanka, a dobry dentysta zrobi szkliwo jak nowe, może trochę się trzeb będzie po tej wizycie poodtruwać

    11. Marta 15 kwietnia 2015 o 06:41

      A ja jestem bardzo ciekawa co to jest kukurydziany jedwab?

      1. pepsieliot 15 kwietnia 2015 o 08:44

        ja też :), zstanwiałam się, czy chodzi o to, że je się ten jedwab? w jakiej formie, muszę to rozkminić

      2. Niki 15 stycznia 2016 o 10:27

        ha! 🙂 użyłam mózgu googla i już wiem. Kukurydziany jedwab albo kukurydza jedwabiu, corn silk, to jak przypuszczałam to te bezbarwne nici, kukurydziane włosy ciągnące się wzdłuż kolby, ma szereg właściwości w tym działanie detoksykujące i można je wprost po obraniu stosować po zagotowaniu.
        Nie wiem czy na surowo też można skonsumować, ale w wywarze pewnie część właściwości się uaktywnia.

        1. pepsieliot 15 stycznia 2016 o 11:27

          można na surowo, generalnie kukurydza jest najzdrowsza na surowo, ta purpurowa tak samo

        2. grzegorzadam 15 stycznia 2016 o 11:51

          @Niki
          Nie niepokoi Cię, że kukurydza jest 99% GMO?
          O monsantowym roun-dupie nie wspomnę.. 😉

          1. pepsieliot 15 stycznia 2016 o 13:28

            przecież nikt nie zje kukurydzy bez certyfikatu organiczności !!!!

          2. Niki 15 stycznia 2016 o 16:05

            i nie jem 🙂 polskiej też nie, jakoś nie wierzę w te zapewnienia, że polska jest wolna od GMO, o soi polskiej też tak mówią, ale każdy może tak powiedzieć, c’nie, a klientom nie chce się dociekać, dokopywać do źródła i kupują na słowo.

    12. Natalia 15 kwietnia 2015 o 08:48

      Proszę daj jak najszycbcej post o tym jak wyleczyć, zregenerować i w końcu mieć zdrowe stawy. Mam dopiero 20 lat, a już borykam się z bólami dolnego odcinka kręgosłupa, bólem kolan, przeskakiwaniem, chrupaniem i strzykaniem stawów. Podejrzewam, że po części jest to genetyczne po tacie, ale chciałabym to spowolnić i być w 100% sprawna, bo kurcze no.. Mam dopiero 20 lat, całe życie przedemną, a mi już bóle stawów dokuczają, a mi się tak bardzo marzą góry i piesze wycieczki 🙁

      1. grzegorzadam 15 stycznia 2016 o 12:00

        @Natalia
        15 KWIETNIA 2015 @ 08:48

        Proszę daj jak najszycbcej post o tym jak wyleczyć, zregenerować i w końcu mieć zdrowe stawy. Mam dopiero 20 lat, a już borykam się z bólami dolnego odcinka kręgosłupa, bólem kolan, przeskakiwaniem, chrupaniem i strzykaniem stawów. Podejrzewam, że po części jest to genetyczne po tacie, ale chciałabym to spowolnić i być w 100% sprawna, bo kurcze no.. Mam dopiero 20 lat, całe życie przedemną, a mi już bóle stawów dokuczają, a mi się tak bardzo marzą góry i piesze wycieczki 🙁 ==

        Wg dostępnych danych, nie ma związku z genetyką (…), tylko z mykotoksynami i pasożytami..
        NAjlepiej rodzinnie zrobić detoksykację i uzupełnienie Boru, Krzemu i Magnezu..

    13. trrolus 15 kwietnia 2015 o 08:54

      gdzie kupić kwas l-askorbinowy bez obaw o jakość?

      1. pepsieliot 15 kwietnia 2015 o 11:24

        jak będzie u nas (www.thisisbio.pl), a już wkrótce, to będziesz wiedział gdzie kupić 🙂

    14. Pe 15 kwietnia 2015 o 09:56

      Pepsi, ja mam 30 i to samo, co Natalia… Chcę żyć w sprawności! Ból wzmaga się niestety po treningu… :/
      Co polecasz bardziej ze sklepu: Flex fit czy Msm?
      Bardzo proszę o odpowiedź, bo chciałabym zamówić 🙂 Dzięki!

      1. pepsieliot 15 kwietnia 2015 o 11:22

        na ból Msm może być lepszy

        1. pepsieliot 14 stycznia 2016 o 11:17

          czekałam aż mnie w końcu ktoś zapyta o ten boraks 🙂 Odpowiem, ale postem

        2. Inka72 15 stycznia 2016 o 10:55

          Może to zbyt duża dawka na raz , ale ja rano do wody z imbirem i cytryną, do drugiej szklanicy dodają MSM i chlorellę i do tego chondroityne, i popijam tym astaksantynę i po 2 miesiącach przestało mi strzykać w kolanach, a miałam z tym problem od dziecka… Więc zamiast biegania z Huskym był marszobieg i trampolina, a teraz już mogę się nauczyć biegać, bo kolanka sprawne! Po 35 latach niebiegana…..

          1. grzegorzadam 15 stycznia 2016 o 14:43

            @Inka72
            Chlorellę zostaw sobie na noc, to pochłaniacz, ‚zje’ pozostałe elementy ze smakiem..
            Pochłaniacze solo, 3 godziny od witamin i minerałów i jedzenia także!

            Dotyczy też diatomitu, spiruliny, chlorelli, węgla aktywnego i podobnych.
            A doba ‚aktywna’ ma około 16-18 godzin.
            Mnie 5 wystarcza, ale zdarza się 6 😉

            Trzeba tez pamiętać, że stosowanie tych środków w dużej ilosci prowadzi do zaparć.. Więc dużo magnezu wskazane
            w tym czasie również..

    15. agnieszkaanka 15 kwietnia 2015 o 09:57

      sabaga weź sobie czosnek, miód, sok z cytryny, wszystko zmieszaj w słoiczku i pij kilka razy dziennie. Ja też chodzę do pracy i ostatni tydzień śliny połknąć nie mogłam tak gardło bolało no i przeszło po tym specyfiku. Dzieci też tym leczę z infekcji, nawet z zielonymi glutami, i wychodzą.

      1. sabaga 15 kwietnia 2015 o 12:31

        Agnieszka Anka
        Bardzo dziękuję za odp
        A w jakich proporcjach to robisz? Ile czego?
        Pozdrawiam serdecznie

        1. pepsieliot 15 kwietnia 2015 o 12:36
      2. anawib 15 kwietnia 2015 o 16:37

        ja dodaje do tej mieszaniny jeszcze imbir starty 🙂 apteki bankrutuja w mojej okolicy ;))

    16. Aga 15 kwietnia 2015 o 13:56

      Taka kurkuma ze spożywczych sklepów jest ok?

      1. pepsieliot 15 kwietnia 2015 o 15:57

        Ok jest na pewno 100% organik This is Bio, jutro już w sklepie

    17. joanna 15 kwietnia 2015 o 15:13

      pepsi a czy słyszałaś o tym,ze leczenie kanałowe zębów może się przykładać do rozwoju raka?
      Podobno w zębie mamy 4,5 km kanalików, które po obumarciu zęba nie są rzecz jasna wypełnione, dlatego bakterie sobie w nich swobodnie krążą?
      Podobno większośc osób z nowotworem miała leczone kanałowo zęby.
      Owocek

      1. pepsieliot 15 kwietnia 2015 o 15:54

        Tak, już wszyscy słyszeli, czytałam ostatnio opracowanie o raku piersi

        1. Piotr Kierus 16 kwietnia 2015 o 12:31

          Zdrowe zęby – to podstawa!

    18. maja 15 kwietnia 2015 o 22:14

      Nic dodać nic ująć. Wiele mówi sam obrazek. Widzę że się rozkręciłaś. Ale i tak najlepszy jest z bagietką i glutenem, do mnie w każdym razie na trwałe przemówił.
      Zawsze poprawię sobie nastrój na koniec dnia Twoim rozkminianiem. Wielkie dzięki.
      Majka

    19. Ola 16 kwietnia 2015 o 18:36

      Pepsi jak zregenerować dziąsła? Jak przyspieszyc odbudowę uszkodzonych dziąseł? Miliard uscisków.

      1. Ola 20 kwietnia 2015 o 15:20

        Ilekroć pytam, zawsze bez odpowiedzi 🙁

        1. pepsieliot 20 kwietnia 2015 o 16:17

          Olu kochana przpraszam, zapytaj jeszcze raz, mnie coś umyka i pechowo wypadło na Ciebie, piszę z kokpitu, więc nie zawsze widzę o co chodzi

      2. grzegorzadam 3 września 2015 o 21:35

        @Ola

        spróbuj tego:

        -”• Należy zaopatrzyć się w urządzenie o nazwie waterpik – widoczne na obrazku (w Polsce nazwa jest taka sama, jest to urządzenie wytwarzające cienki strumień wody pod odpowiednim ciśnieniem),
        • Wodę utlenioną 3%
        • Witaminę C – kwas askorbinowy
        • Olej kokosowy

        Do wody, która mieści się w pojemniku urządzenia należy wlać dwie nakrętki wody utlenionej i dolać do pełna ciepłej wody. Tym roztworem zaleca się płukać dziąsła, bardzo dokładnie, zwłaszcza kieszonki przyzębne, dwa razy dziennie. Przez pierwsze dni dziąsła będą bardzo krwawić, potem coraz mniej. Po dwóch tygodniach, jak obiecuje dr Levy – (kardiolog funkcjonalny), goi się stan zapalny spowodowany infekcją i ubytki w dziąsłach zaczynają wypełniać się nową tkanką. Jego zdaniem nitkowanie zębów jest niezdrowe dla dziąseł. W procesie gojenia bardzo pomocne jest ssanie ( przez 20 minut, rano) 3/4 łyżki stołowej oleju kokosowego. Po 20 minutach należy wypluć olej i dokładnie wypłukać usta. Witamina C w dużych dawkach jest konieczna do odbudowy zniszczonej tkanki i wyleczenia stanu zapalnego dziąseł. Maksymalną dawkę kwasu askorbinowego ustala się indywidualnie. Zaczyna się od 2 gramów i zwiększa dawkę aż do wystąpienia rozwolnienia, po czym minimalnie zmniejsza się dawkę i przyjmuje Witaminę C 3 razy dziennie w równych dawkach. Choroby przyzębia mają ścisły związek z chorobami serca, więc warto spróbować tej metody, żeby sobie pomóc.”

    20. marta 3 września 2015 o 14:06

      Pepsi, z taką sprawą się zwracam. Zeszłej jesieni zmieniłam diętkę z powodu trądziku, odstawiłam cukier i nabiał, zero przetworzonej żywności, jem właściwie tylko surowe owoce i warzywa, plus orzechy plus czasem gotowane warzywa, owsiankę, jajka i sporadycznie mięso. Znacznie poprawiło to kondycję mojej skóry(aczkolwiek nie jest idealnie), Przy tym ruszam się regularnie(od około 3 lat, wcześniej bywało różnie) . Mniej więcej wraz ze zmianą diety zaczęło mi jednak strzelać we wszystkich niemalże stawach, konsultowałam sprawę z fizjoterapeutą ale ten że jak strzela to nic groźnego. Przy tym doskierał mi od czasu o czasu ból w kolanie i przy pachwinie. Po dociekaniach na własną rękę, uplasowałam źródło bólu w nieodpowiedniej technice biegania, na piętę, złych butach, (swoją drogą asixy za gruby hajs, które uniemożliwiają prawidłowe stawianie stopy przy bieganiu poprzez zabudowaną piętę), dlatego na dzień dzisiejszy zrezygnowalam z tej formy aktywności. Poza tym fizjoterapeuta powiedział mi że to najgorsza forma ruchu dla układu kostnego człowieka i że mam zaprzestać.Chyba chodziło mu o bieganie na piętę… bo wydaje mi się że jak się biega prawidłowo to nic złego się nie podzieje. Tak czy siak, nie boli mnie już jak nie biegam, ale strzela jak strzelało we wszystkich stawach, nie wiążę się to stricte z bólem ale z pewnym uczuciem dyskomfortu. Niby wiem że nic groźnego ale mnie to denerwuje kiedyś tak nie było i zastanawiam się czy nie mam jakichś niedoborów. Jakbyś coś mogła poradzić. Może jakieś suple… Dzięęęęęęki.

      1. pepsieliot 3 września 2015 o 14:34

        Marto badałaś 25(OH)D ?

        1. marta 3 września 2015 o 15:19

          nie ale zbadam jeśli tak radzisz, dziękować

          1. marta 3 września 2015 o 15:25

            w ogóle, jak ja nie ogarniam z biochemii itp., nie znam się na mikroelementach więc jak tu najprościej dociec jakie mam niedobory? jakie badania zrobić tak żeby wiedzieć czym uzupełnić dietę i jakie suple, od czego zacząć w sensie?

    21. grzegorzadam 3 września 2015 o 14:39

      @Marta

      Volla AEV+vegatest (stawy), boraks(stawy), Krzem (herbatki, kapiele), Jod (Lugola) -Selen (trądzik)
      Spróbowałbym..

    22. grzegorzadam 3 września 2015 o 16:04

      ”joanna
      15 KWIETNIA 2015 @ 15:13

      pepsi a czy słyszałaś o tym,ze leczenie kanałowe zębów może się przykładać do rozwoju raka?”

      nie mogę znaleźć na blogu, ale jest teoria, że bez zrobienia porządku z zębami, leczenie nowotworów nie może być skuteczne.
      Tym bardziej, że potrafia boleć ”zdrowe” zęby…

    23. grzegorzadam 3 września 2015 o 17:25

      @marta

      Analiza pierwiastkowa włosa… 🙂
      Biorezonans też.

    24. grzegorzadam 3 września 2015 o 17:27

      + Test sody, test Jodu, kalibracja vit C , to wszystko możesz zrobić w domku.. 🙂

      1. marta 3 września 2015 o 20:32

        @grzegorzadam
        a jak, jeśli można wiedzieć?

    25. grzegorzadam 3 września 2015 o 21:29

      @marta

      Było w ostatnich 10-ciu (?) tematach 😉
      Sam się już gubię..

      jak znajdę to zaraz wrzucę.

    26. Paulina 14 stycznia 2016 o 14:11

      Gdyby więcej było twojego podejścia w lekarzach w Polsce…
      Pytanie: w jakiej dawce i w jakiej postaci polecasz brać witaminę C na regenerację hormonalną?

    27. grzegorzadam 14 stycznia 2016 o 16:06

      @Paulina

      Najpierw kalibracja, to jest indywidualne, czasami małe dziecko ma większe zapotrzebowanie jak dorosły..

      1. Piotr Kierus 14 stycznia 2016 o 17:39

        Najlepiej Tarotem.
        On na wszystkie pytania odpowie.

        PRZYŚPIESZONY ROZWÓJ EZOTERYCZNY.

        1. pepsieliot 14 stycznia 2016 o 17:55

          😀

    28. Gosiak 15 stycznia 2016 o 11:42

      niedobory selenu to tradzik?? zaburzenia hormonow, stres, toksyny, o matko i szukaj iatru w polu:)

    29. anna nemo 15 stycznia 2016 o 15:09

      chlorella podnosi cisnienie i nie mozna jej brac na noc a oczyszczanie organizmu ostropestem jest bezproblemowe ja codzinnie do 6 zabkow czosnku i po dwie dawki duze lychy od zupy takie kpiaste ostropestu i zapomnij o toksynach bolach zapaleniach w czosnku jest witamina c i d i b klade na chleb z smalcem posiekany i wtrzacham az sie smierdze hahaahh na zab nie ma lepiej jak czosnek na chlebie i mielemy w gebie jak najdluzej a silne bole przejdo bp sotropescie z wodo pije sie jak piach rzeczny ale dziala w ciagu 10 minut

      1. pepsieliot 15 stycznia 2016 o 16:32

        chlorella nie podnosi ciśnienia,

      2. Gosia 15 stycznia 2016 o 22:16

        Czocha dobrze się je w domowym sosie czosnkowym 😉 gryzie aż miło. Z tym ciśnieniem muszę sprawdzić jak odzyskam ciśnieniomierz. Dla mnie byłoby to korzystne, bo mam bardzo niskie ok 110/60. Za dnia dobrze się czuję po chlorelli, ale na noc za bardzo mi serce pobudza. Podobnie jod w ilosci większej niż kropla na skórę. Akurat tętno mam dość szybkie z natury.

    30. anna nemo 15 stycznia 2016 o 15:17

      aaaa zapomnialam powiedziec jest juz udowodnione ze czosnek regeneruje martwe nerwy pamieciowe potwierdzam swoim badaniem na sobie inaczej bym tu nie napisala juz nic wiecej bo sklerosa byla zaawansowana na tle nerwowym dziury czarne mialam i powinnam byc juz w kosmosie ale dowiedzialam sie ze moj smierdzacy niesmaczny wrog jest moim przyjacielem wiec go przeprosilam i tak sie przepraszamy nawet dwa razy dziennie i nie tylko znowu jestem na ziemi bez dziur a w marcu ide na kurs analityka mikroskopowego a potem to juz lekarzu jestes przegrany bo wielki Jahwe nie pozwoli bys mu syfy reklamowal i rozdawal dla jego perfekcyjnego stworzenia naturalnego na jego podobienstwo..

      1. Niki 16 stycznia 2016 o 15:04

        anna nemo O! 🙂 czosnek na pamięć i to są super wieści, taki niechciany nachalny zapach (wprost z łupiny zapach jest ożywczy magnetyczny, nie pogardziłabym nutą czosnku w perfumach 😉 ), a ile korzyści.
        Trzeba odczarowywać ten czosnek, bo tak się ludziom zakorzeniło w głowie, że niby uśmierca florę bakteryjną, że nie zaufają przeciwnej opinii, pewnie dopóki na własnym żywym organizmie nie sprawdzą, że nic złego z jelitami się nie dzieje – antybiotyk i naturalny antybiotyk to inne związki chemiczne, inna reakcja organizmu. No chyba że ktoś jest na niego uczulony, nie toleruje czy coś. Czy organizm chory czy zdrowy z czosnku czerpie cenne składniki.
        Najlepiej gdy czosnek jest wyhodowany własnoręcznie i eko, zdrowy bez uszkodzeń, wtenczas ma największe pokłady allicyny, która uwalnia się w ciągu 10 minut od posiekania czy sprasowania, więcej allicyny i innych lotnych związków niż taki zleżały w magazynach i sklepach

    31. Okoń 15 stycznia 2016 o 18:13

      Spirulina osobno, chlorella osobno, C osobno… Pytanie osobno od czego od siebie nawzajem czy np. spirulinę można do koktajlu, a C do soku ?

      1. pepsieliot 15 stycznia 2016 o 19:39

        spirulina i chlorella nie muszą być osobno, tylko C 3 godziny różnicy między pochłaniaczami a nią

    32. Mirek 15 stycznia 2016 o 23:12

      Ksyliotol – 1,2,3,4,5-pentahydroksypentane ((2R,3R,4S)-pentane-1,2,3,4,5-pentol) nazywany cukrem brzozowym jest stosowany w przemyśle spożywczym jako środek słodzący E 967. Jest tak samo słodki, jak sacharoza, czyli zwykły cukier krystaliczny. Nie zamierzam iść na wojnę o ksylitol, bo sama go używam, ale mam prośbę o chwilę zastanowienia.

      xylitol, cukier brzozowy, ksylitol

      Wmawia się nam, że ksylitol jest naturalną substancją z drewna i kory brzóz. Wyobrażacie pewnie sobie, że robi się dziurkę w korze, spuszcza się sok z brzozy, suszy go… et voila! Mamy ksylitol. Nic bardziej mylnego. W drewnie, ani w korze wcale nie ma ksylitolu! Sok brzozowy jest słodki, ponieważ zawiera sacharozę, glukozę i fruktozę, a nie ksylitol. W drewnie i korze są ksylany, czyli polisacharydy złożone z ksylozy. Ksylany są frakcją hemiceluloz, z których rośliny budują ściany komórkowe nadające ich organizmom sztywność. My ksylanów nie trawimy. Żeby uzyskać ksylitol, trzeba najpierw porozcinać wielocukry do pojedynczych cząsteczek ksylozy – 5-węglowego cukru – aldozy, potem ten cukier trzeba zredukować do ksylitolu, który jest polialkoholem, a następnie go oczyścić.

      Tradycyjna metoda produkcji ksylitolu, opracowana w Finlandii, wykorzystuje hydrolizę drewna brzozowego w stężonym kwasie, następnie chemiczną redukcję ksylozy (przy katalizatorze niklowym, pod ciśnieniem wodoru do 50 MPa, w temperaturze powyżej 100°C) do ksylitolu i jego oczyszczenie na kolumnie [1]. Niestety ta metoda jest trudna, pozostawia po sobie mnóstwo odpadów i jest droga. No i gdzie jest ta naturalność? A przecież ksylitol uzyskiwany właśnie tą brutalną, chemiczną metodą nabrał famy naturalności.

      Inna metoda produkcji ksylitolu, amerykańska, jako substrat wykorzystuje kwas glukonowy, pochodną glukozy (lub jego soli albo lakton). Kwas glukonowy ma 6 atomów węgla, poddaje się więc go dekarboksylacji podczas reakcji utlenienia, np. nadtlenkiem wodoru, w obecności Fe+3, a powstałą w ten sposób arabinozę, redukuje się następnie do arabinitolu. Ten polialkohol poddany izomeryzacji w obecności reduktorów (zazwyczaj są to jony metali: Ni, Co, V, Cu, Ru, Pd, Pt), w temperaturze powyżej 100°C i pod ciśnieniem wodoru powyżej 1 MPa – daje ksylitol [2]. Mmmm, sama natura!

      Ostatnio pojawił się tańszy ksylitol, który uzyskiwany jest z łuszczyn kukurydzy. Hydroliza ksylanów jest prowadzona przez mikroorganizmy, podobnie jak redukcja ksylozy do ksylitolu, która również odbywa się na drodze fermentacji bakteryjnej. Metoda ta jest prostsza, a odpady są biodegradowalne, dlatego jest tańsza [15]. I ja osobiście jestem skłonna uznać tą metodę za naturalną. Coś jak bimbrownia, przecież alkohol etylowy też się produkuje przez fermentację i oczyszczanie. Ale że ten sposób wykorzystuje się w Chinach, więc poszła fama, że to podróbka ksylitolu, a nie PRAWDZIWY fiński ksylitol. Do tego, o zgrozo, kukurydza jest GMO! Cóż, cukrem brzozowym nazwać go już nie można, ale jest dokładnie taki sam, jak fiński.
      Czy ksylitol pochodzi z metody chemicznej, czy z mikrobiologicznej, to tylko producent może potwierdzić, bo przecież w Chinach też mogą używać metod chemicznych, a w Finlandii zacząć używać fermentacji. A kantować cukrem można dokładnie tak samo jeden jak i drugi. Prawda, szanowni handlowcy?

      Ksylitol pojawia się naturalnie w naszym organizmie, jako wynik metabolizmu glukozy. To prawda, pojawia się, w bardzo niewielkich ilościach. Choć niewątpliwie śladowe ilości ksylitolu są w naszym organizmie obecne, jednak nie jest żadnym z głównych metabolitów. W dodatku taki na przykład kwas solny czy amoniak też są produkowane przez nasz organizm i to w ogromnych ilościach, ale czy to powód, żeby je pić? Dlatego taki argument o naturalności, to nie jest rozsądny argument.

      Przyjrzyjmy się zatem właściwościom biologicznym ksylitolu po przedarciu się przez artykuły dostępne na PubMed:

      Wielokrotnie potwierdzano, że wykazuje działanie bakteriobójcze, w związku z tym świetnie chroni zęby przed próchnicą. Prawda, wystarczy żuć gumę z ksylitolem, a ochronimy zęby niezależnie od stosowanej diety [3,4, 10]. W badaniach wykorzystuje się ksylitol podawany osobno (gumy, syropy, pasta do zębów), a nie wraz z pokarmem.
      Ogranicza rozwój grzybicy i drożdżaków (w związku z tym nie nadaje się również do ciasta drożdżowego i produkcji piwa). Ale duże dawki ksylitolu mogą wywołać wzdęcia i biegunki [5]. Nie wszystkie mikroorganizmy są wrażliwe na ksylitol, a być może są i takie, które go wykorzystują do fermentacji. Ponieważ przy dużych dawkach nie zdąży się wchłonąć do krwi, pozostaje w jelitach i zatrzymuje w nich wodę, a metabolizujące bakterie powodują nieprzyjemne zjawiska. Efekt jest zależny od posiadanej flory jelitowej. Dlatego też czasem można zaobserwować, że domowe piwo dosładzane ksylitolem jednak kiśnie. Podobnie, niektóre osoby chore na kandydozę obserwują pogorszenie stanu zdrowia po ksylitolu (dane subiektywne z forum kandydozy).
      Wielokrotne badania wykazały, że ksylitol nawet w dużych dawkach 200-400 g nie jest toksyczny dla ludzi. Jednak badań populacyjnych brak, bo nie ma populacji, która by się nim żywiła od pokoleń.
      Ksylitol jest wyjątkowo niebezpieczny dla psów, bo uszkadza wątrobę i może doprowadzić do śmierci czworonoga [5,11]. Zatem jeżeli macie psa i używacie ksylitolu, uważajcie, żeby to słodzidło nie dostało się do paszczy waszego pupila. Był również przypadek, gdy kolibry napojone syropem ksylitolowym – zdechły. Brakuje badań na innych zwierzętach domowych.
      Stwierdzono, że ksylitol ułatwia mineralizację kości, zwiększając wbudowywanie do nich wapnia, co wykazano w badaniach na szczurach z wyciętymi jajnikami [6] i szczurach z indukowaną cukrzycą [9].
      Ksylitol dostarcza o połowę mniej kalorii niż cukier, co wynika głównie z tego powodu, że w dużych dawkach wchłania się z jelit w około 50% (przy mniejszych w ok. 75%) [5]. W badaniach na myszach wykazano jednak, że zwierzęta karmione ksylitolem przybierają na wadze bardziej niż te karmione fruktozą lub glukozą [12]. (Dlaczego badania na szczurach bezpośrednio przekłada się na ludzi, a badań na myszach nie? Przecież myszy są podstawowym modelem badania otyłości). Z badań biochemicznych wynika, że 1 cząsteczka ksylitolu dostarcza więcej energii niż 1 cząsteczka glukozy, ale nie można tego przekładać na kaloryczność w spożyciu ze względu na różnice wchłanialności (patrz wpis o liczeniu kalorii – to nie jest matematyka, a organizm to nie piec).
      Ponieważ do wchłaniania ksylitolu komórki nie wykorzystują insuliny, zatem nadaje się dla cukrzyków [8, 10].
      Ksylitol jest wyłapywany przez wątrobę niezależnie od insuliny. To wątroba jest odpowiedzialna za wyłapywanie wszystkiego, z czym organizm nie wie, co zrobić. Czyli to kolejna substancja, z którą wątroba musi sobie poradzić, ale w żaden sposób ksylitol jej nie uszkadza. Choć o fruktozie też tak mówiono…
      W hepatocytach ksylitol zamieniany jest na glukozę, która może zostać wbudowana w glikogen lub rozdystrybuowana po organizmie. Stąd po spożyciu ksylitolu wzrasta stężenie glukozy i insuliny, lecz jest to rozłożone w czasie [12]. Dlatego, biorąc pod uwagę wchłanialność i powolny metabolizm, indeks glikemiczny ksylitolu jest bardzo niski.
      To, czego nikt nie wyjaśnił, to sprzężenie kora-przysadka-trzustka. Przysadka daje sygnał do wypuszczania insuliny już w momencie, kiedy docierają sygnały o słodkim smaku w ustach. Dlaczego przy ksylitolu nie obserwujemy takiego samego zjawiska jak przy syntetycznych słodzikach? Aha, bo jest na-tu-ral-ny, hę? Są także badania, które wskazują, że nawet syntetyczne słodziki nie wykazują działania insulinogennego. Więc jest to wciąż strefa wymagająca wyjaśnienia.
      Podobno ksylitol zmniejsza apetyt na słodycze – osobiście nie potwierdzam. Coś co ma słodki smak, wg mnie nijak nie doprowadzi do nabrania zdrowych nawyków. (No chyba, że jak się patrzy na cenę ksylitolu, to odechciewa się kupować :P) Moim zdaniem jedyną zdrową drogą jest odzwyczajanie się od słodkiego smaku.
      W dodatku ksylitol zmienia smak niektórych potraw. Według moich odczuć nie nadaje się do kwaśnych rzeczy np.: lemoniady.
      Ksylitol jest niewskazany dla osób z uszkodzonymi nerkami [13], głównie dlatego, że nasila katabolizm puryn.
      Ksylitol bywa używany w kroplówkach, ponieważ jest bezproblemowo zamieniany w wątrobie na glukozę i zasadniczo nie niesie ze sobą żadnego ryzyka, za wyjątkiem osób z uszkodzeniami nerek.
      Wnioski o dobroczynnym działaniu na układ odpornościowy zostały wyciągnięte najprawdopodobniej na podstawie badań nad łagodzeniem stanów zapalnych dziąseł [7]. Tylko takie publikacje udało mi się znaleźć, może to moje niedopatrzenie, a może osoby szerzące peany na temat ksylitolu nieco naciągają fakty.
      3/4 ksylitolu, który zostanie wchłonięty z jelit, jest metabolizowane w wątrobie, inne tkanki zużywają go zdecydowanie w mniejszym stopniu. Najpierw ksylitol jest utleniany przez niespecyficzną dehydrogenazę poliolową do ksylozy, ta następnie ulega fosforylacji i trafia na szlak pentozo-fosforanowy, gdzie może być zamieniana w glukozę. Czyli dalsze etapy metabolizmu przebiegają dokładnie tak samo jak w przypadku glukozy!
      Badania tempa wydalania szczawianów po spożyciu glukozy i ksylitolu albo nie wykazały różnicy w zależności od podanego słodzidła, albo niższy poziom, albo wyższy poziom (badania na szczurach, świniach i na ludziach [5]). Nie wiadomo, skąd mogłaby się brać osławiona alkalizacja organizmu przez ksylitol, skoro jest metabolizowany dokładnie tak jak glukoza. W dodatku nasila wydzielanie wapnia w nerkach [14]. A skoro różne badania wykazują kompletnie różne zależności, to można sobie wybrać te, które pasują do hipotezy roboczej, prawda?

      Niektórych brzydzi wanilina uzyskiwana z drewna, dodawana do cukru zamiast ziaren wanilii. Inni krzywią się na metylocelulozę używaną jako środek wiążący wodę w mąkach bezglutenowych, choć ta nawet nie jest wchłaniana z jelit. A jednocześnie te same osoby ksylitol chwalą, choć źródło i stopień naturalności tych trzech związków jest właściwie taki sam.

      Dietetycy alarmują, że każda biała, oczyszczona substancja jest szkodliwa, ponieważ jest sprzeczna z naturą. Biała mąka, biała sól, biały cukier, czysty alkohol… Dlaczego zatem ksylitol jest traktowany na innych warunkach?

      Nie mam zamiaru obrzydzać nikomu ksylitolu, ani straszyć, że jest niebezpieczny. Bo nie jest. Tak jak i nie jest naturalny. Nie jest też lekiem na całe zło. Nie staję w obronie cukru, bo jego nadmiar bez wątpienia jest szkodliwy. Wszystko stosowane z umiarem jest dla ludzi. Ksylitol też. Niewątpliwie ma swoje zalety, tylko po prostu nie wszystko, co o nim piszą jego orędownicy, jest prawdą. Nie wierzcie we wszystko, co hura siup piszą w internecie, tylko szukajcie informacji w źródłach naukowych. Zwracajcie uwagę na rzeczy, o których się nie mówi i zadawajcie pytania. Ktoś, kto stawia na zdrowie i naturalność, chyba powinien tych pytań zadawać więcej i zastanawiać się, skąd się biorą różne rewelacje.

      Literatura:
      1. Schiweck H et al; Ullmann’s Encyclopedia of Industrial Chemistry 7th ed. (1999-2011). New York, NY: John Wiley & Sons; Sugar Alcohols. Online Posting Date: May 30, 2011
      2. Burczyk B. Wiadomości Chemiczne, 2009, 63, 9-10
      3. Burt BA. The use of sorbitol- and xylitol-sweetened chewing gum in caries control. JADA.2006;137:190–196
      4. Ly KA, Milgrom P, Rothen M. Xylitol, sweeteners, and dental caries. Pediatr Dent. 2006;28:154–163.
      5.WHO/FAO: Expert Committee on Food Additives. Summary of Toxicological Data of Certain Food Additives Series 18: Xylitol (87-99-0) (1983)
      6. Sato H, Ide Y, Nasu M, Numabe Y. The effects of oral xylitol administration on bone density in rat femur. Odontology. 2011 Jan;99(1):28-33
      7. Han SJ1, Jeong SY, Nam YJ, Yang KH, Lim HS, Chung J. Xylitol inhibits inflammatory cytokine expression induced by lipopolysaccharide from Porphyromonas gingivalis. Clin Diagn Lab Immunol 12 (11): 1285-1291 (2005)
      8. de Kalbermatten N, Ravussin E, Maeder E, Geser C, Jéquier E, Felber JP. Comparison of glucose, fructose, sorbitol, and xylitol utilization in humans during insulin suppression. Metabolism. 1980 Jan;29(1):62-7.
      9. Mattila PT1, Knuuttila ML, Svanberg MJ. Dietary xylitol suplementation prevents osteoporotic changes in streptozotocin-diabetic rats. Metabolism. 1998 May;47(5):578-83.
      10. European Food Safety Authority (EFSA); EFSA Panel on Dietetic Products, Nutrition and Allergies (NDA): Scientific Opinion on the substantiation of health claims related to the sugar replacers xylitol, sorbitol, mannitol, maltitol, lactitol, isomalt, erythritol, D-tagatose, isomaltulose, sucralose and polydextrose and maintenance of tooth mineralisation by decreasing tooth demineralisation and reduction of post-prandial glycaemic responses (April 2011)
      11. Piscitelli CM1, Dunayer EK, Aumann M. Xylitol toxixity in dogs. Compend Contin Educ Vet. 2010 Feb;32(2):E1-4
      12. WHO/FAO: Expert Committee on Food Additives. Summary of Toxicological Data of Certain Food Additives Series 12: Xylitol (87-99-0) (1977)
      13. Meier M, Nitschke M, Perras B, Steinhoff J. Ethylene glycol intoxication and xylitol infusion–metabolic steps of oxalate-induced acute renal failure. Clin Nephrol. 2005 Mar;63(3):225-8.
      14. Nguyen NU, Dumoulin G, Henriet MT, Berthelay S, Regnard J. Carbohydrate metabolism and urinary excretion of calcium and oxalate after ingestion of polyol sweeteners. J Clin Endocrinol Metab. 1993 Aug;77(2):388-92.
      15. Jain H, Mulay S. A review on different modes and methods for yielding a pentose sugar: xylitol. Int J Food Sci Nutr. 2014 Mar;65(2):135-43.

      Jeżeli macie dostęp do oryginalnych danych, które dorzucą nowe fakty do powyższego zestawienia, to proszę, dajcie znać.

      1. Mirek 15 stycznia 2016 o 23:14

        no i teraz bądź tu mądry…

      2. pepsieliot 16 stycznia 2016 o 08:09

        wielokrotnie pisałam żeby jak już to używać stewii

    33. marycha 16 stycznia 2016 o 14:06

      Pepsi, a w jaki sposób i czym można w/g Twojej wiedzy zregenerować układ oddechowy?

      1. pepsieliot 16 stycznia 2016 o 14:26

        przede wszystkim witaminą C, omega 3, ale prosi się wpis

    34. grzegorzadam 16 stycznia 2016 o 14:27

      Tlenem z WU, inhalacje wg Earthclinic.com.

    35. marycha 17 stycznia 2016 o 13:24

      Grzegorzu, niestety nie wiem, co to znaczy „Tlenem z WU, inhalacje wg Earthclinic.com.” można troszkę jaśniej? Będę bardzo wdzieczna!

      1. grzegorzadam 17 stycznia 2016 o 20:40

        @marycha
        Przeczytaj uważnie z linkami włącznie, a potem jakby co pytaj 😉

        http://www.pepsieliot.com/skuteczna-terapia-leczenia-raka-woda-utleniona/

        I nie łącz wit.C z WU, nie razem!

    36. marycha 17 stycznia 2016 o 13:35

      Znalazłam informacje o inhalacje wg Earthclinic i spróbuję tej metody, szukam ” Tlen z WU” i internecie. Wit. C od niedawna stosuję w większych ilościach. Omega 3 też.Bardzo dziękuję za wskazanie kierunku.

    37. norbiwolow 17 stycznia 2016 o 23:44

      Witam
      Pytanie odnośnie cukrzycy typu 1 u dzieci – czy ktoś zna choć jeden przypadek wyleczenia za pomocą naturalnych metod ???? Pytam bo szukam sposobu aby odzyskać zdrowie mojej 8 letniej córeczce – z cukrzycą już 2,5 roku , szukamy, stosujemy zioła, przyprawy , ale efektów nie ma , no może poza tym że jesteśmy w częściowej remisji i zapotrzebowanie na insulinę jest niewielkie , choć ostatnio wzrosło, tak samo apetyt naszego do tej pory niejadka. Szukamy konkretnego planu dnia , tygodnia, miesiąca który wprowadzić i wygrać z chorobą !!!!

      1. pepsieliot 18 stycznia 2016 o 09:24

        osobiście nie znam, ale czytałąm o takich przypadkach, napisałam kiedyś takie post, może będzie jakoś pomocny:http://www.pepsieliot.com/10-a-wlasciwie-11-roslin-jadalnych-leczacych-cukrzyce-typu-i/

      2. grzegorzadam 18 stycznia 2016 o 11:30

        @norbiwolow

        Cukrzyca u malucha to poważny problem.
        Proponuję skorzystać z rad dr Waltera Lasta, zakupić tę pozycję i zastosować :

        http://www.nexus.media.pl/?356,jak-wyleczyc-sie-z-cukrzycy

        Nie twierdzę, że to będzie remedium, ale jest mnóstwo szczegółów, które moga dać odpowiedź na
        wiele pytań.

        ====================================================================
        CUKRZYCA
        Cukrzyca: Chorobliwa obfitość moczu, śmiertelne rozlewanie się [colliquation ?] moczu w
        przewodach moczowych. – SŁOWNIK SAMUELA JOHNSONA
        Prawie 2.000 lat temu lekarze pierwszy raz napisali o cukrzycy, opisując ją jako chorobę
        powodującą częste i obfite oddawanie moczu, oraz wielkie pragnienie. Ci wcześni lekarze
        bezradnie patrzyli kiedy ich pacjenci pili ogromne ilości płynów, które wydawały się wylewać
        z nich niepohamowanie, stawali się coraz bardziej chorzy i wychudzeni, i w końcu umierali.
        Chorobę wywołującą tę sytuację nazwali diabetes, co oznacza „działać jak syfon”. Lekarzom
        zabrało 1.600 lat by zdać sobie sprawę z tego, że razem z ogromnymi ilościami płynów
        ustrojowych, ich pacjenci tracili z moczem cukier.
        Thomas Willis, XVII-wieczny profesor z Oxford University, opisał swoje doświadczenie z
        diabetykami, że ich mocz był „bardzo słodki, jakby nasycony miodem albo cukrem”. Do
        nazwy choroby dodał łacińskie mellitus, czyli „osłodzony miodem”. [2]
        Choć termin diabetes mellitus dokładnie określa kilka głównych objawów, jest
        bezużytecznym opisem leżących u podstaw mechanizmów choroby. Nazywając choroby
        według oznak i objawów, wcześni lekarze często wywoływali konfuzję, prowadząc do
        daremnych wysiłków. Cukrzyca jest tego przykładem. Obecnie diabetes mellitus dzielimy na
        dwie różne choroby – cukrzycę typu 1 i typu 2 – o dwu róznych przyczynach patologicznych,
        ale zasadniczo o tych samych objawach.
        Ale 60 lub 70 lat temu, lekarze uważali, że wszystkie cukrzyce były takie same – różnica była
        tylko w ostrości ich przebiegu. Niektórych dotykała w dzieciństwie albo w wieku
        młodzieńczym, stopniowo nabierała coraz szybszego tempa, nie reagowała na leczenie, i
        pacjent umierał w ciągu kilku lat. Innych dotykała dużo później, nie była tak ostra, i można
        było ją „wyleczyć”, albo przynajmniej leczyć z sukcesem dietą. Obie grupy pacjentów
        wytwarzały duże ilości słodkiego moczu, i diagnozowano je diabetes mellitus. Teraz lekarze
        przyznają, że chociaż obydwa zaburzenia nazywa się cukrzycą, okoliczności i patologia
        prowadzące do ich powstania są zupełnie inne.
        Typ 1, dużo szybsza z obu, zwykle dotyka w dzieciństwie albo w wieku młodzieńczym, kiedy
        wirus lub inna substancja toksyczna niszczy wytwarzające insulinę komórki w trzustce, i
        wymaga agresywnego leczenia insuliną w postaci zastrzyków. Jest to choroba braku
        insuliny.
        I odwrotnie, cukrzyca typu 2 rozwija się w późniejszym wieku, zwykle można ją leczyć dietą i
        / lub lekami doustnymi, i jest chorobą nadmiaru insuliny. Wydaje się dziwne, że tę samą
        chorobę mogą wywoływać zarówno nadmiar jak i niedobór insuliny, ale tak właśnie jest.
        Chociaż plan naszej diety w większości przypadków jest idealny dla optymalnego zdrowia u
        osób cierpiących na cukrzycę typu 1, to nie jest leczeniem całkowitym. Skoro ich uszkodzona
        trzustka nie może produkować, lub w najlepszym razie bardzo mało, insuliny, pacjenci ci
        wymagają codziennego zastrzyku insuliny by zaspokoić swoje potrzeby metaboliczne. Jeżeli
        nie otrzymają insuliny, w dość krótkim czasie dotyka ich poważna choroba, a nawet śmierć.
        Leczenie tej skomplikowanej choroby przekracza zakres tej książki, ale krótkie omówienie
        zaangażowanych patologii dobrze zilustruje niezbędną rolę insuliny jako nadzorcy i
        regulatora metabolizmu.
        Do tej pory zajmowaliśmy się tak wyłącznie zaburzeniami nadmiaru insuliny, że możesz
        myśleć iż insulina nie występuje w nadmiarze, że nie ma właściwości korzystnych, albo że
        panaceum metabolicznym jest glukagon. Krótkie przyjrzenie się cukrzycy typu 1 szybko to
        rozwieje. Cukrzyca typu 1 to zaburzenie niedoboru insuliny i nieograniczonego nadmiaru
        glukagonu, i jako taka służy wyjaśnieniu znaczenia regulowanej równowagi między insuliną i
        glukagonem.
        CUKRZYCA TYP 1: SZALEJĄCY GLUKAGON
        W cukrzycy typu 1, bez insuliny by ją zatrzymać, a tylko glukagon by stymulował jej
        uwalnianie, tłuszcz wylewa się z komórek tłuszczowych do krwi. Z tego samego powodu
        przychodzący tłuszcz z diety nie może dostać się do komórek tłuszczowych, więc łączy się z
        tłuszczem wylewajacym się z komórek tłuszczowych i podąża w kierunku tkanek na odpady.
        Kiedy ta zapakowana tłuszczem krew przechodzi przez wątrobę, kwasy tłuszczowe
        przedostają się do komórek wątroby, a następnie, bez insuliny by je zatrzymać, łatwo
        wchodzi w mitochondria na rozkład. W przeciwieństwie do innych komórek, mitochondria
        wątrobowe przerabiają kwasy tłuszczowe inaczej, nie spalają kwasów tłuszczowych na
        energię, ale częściowo rozkładają je na cząsteczki zwane ciałami ketonowymi i uwalniają je
        do obiegu.
        Zwykle ciała ketonowe wytwarzane w komórkach wątroby przechodzą przez krwi do mięśni i
        innych tkanek, które spalają je na energię. Ale w cukrzycy typu 1, ogromne ilości ciał
        ketonowych generowanych przez ogromny strumień tłuszczu znacznie przekracza potrzeby
        tkanek i przekracza zdolność organizmu do pozbycia się ich w moczu, kale i wydechu. Kiedy
        ciała ketonowe, które są kwasami, gromadzą się we krwi, krew staje się bardziej kwaśna, aż
        ofiara znajdzie się w ferworze metabolicznego koszmaru zwanego cukrzycową kwasicą
        ketonową, która prowadzi do śpiączki, a potem śmierci, jeśli nie zostanie szybko wyleczona.
        Ten odwrócony przepływ tłuszczu sprawia, że niemożliwe jest by osoba bez insuliny
        przybierała na wadze. Rzeczywiście pierwszym objawem osoby z nierozpoznaną cukrzycą
        typu 1 jaki zazwyczaj doświadcza, jest niewyjaśniona utrata wagi mimo ciągłego głodu i
        większe niż normalne przyjmowanie pokarmów; to to nie jest niezwykłe dla takiej osoby, by
        straciła 14 lub 18 kg w ciągu miesiąca lub dwóch.==

        Fragment z książki:
        POTĘGA BIAŁKA
        Protein Power [1995] – dr Mary Dan Eades i dr Michael R Eades

        Można pdf ściągnąc free z netu, warto przejrzeć dodatkowo.

        pozdrawiam

    38. TeRa 23 stycznia 2016 o 23:09

      Droga Pepsi-Twój blog to skarb i Ty też jesteś skarbem,który pracuje dla dobra ludzkości.Szczególnie wpis na temat regeneracji poszczegolnych narządów niezbędny- szczególnie dla mnie to i dla innych.Wszystkiego naj… w pracy oraz w życiu osobistym- w 2016. Teresa

      1. pepsieliot 24 stycznia 2016 o 09:43

        Tereso bardzo Ci dziękuję i ściskam i Tobie też życzę samych sukcesów

        1. TerRa 13 lutego 2016 o 00:02

          Droga Pepsi, czy masz koncepcję na regenerację zastawek serca, zwężenie mitralnej i niedomykalności aortalnej?Czym można by wpłynąć wg Ciebie na te zastawki?Mitralna jest po plastyce w Zabrzu 11 lat temu i znów jest krytycznie zwężona.Gdyby mi się to udało byłby to mój największy sukces życiowy i szansa na dalsze życie.

          1. pepsieliot 13 lutego 2016 o 08:08

            Droga TerRo może któryś z tych postów coś Ci podpowie http://www.pepsieliot.com/jak-oczyscic-tetnice-jednym-ze-zwyczajnych-owocow/ i http://www.pepsieliot.com/co-naprawde-wywoluje-zawal-serca-czyli-obalenie-kolejnego-mitu/ , a także bezwzględnie musisz zrobić sobie poziom homocysteiny, w razie czego brać B12, B6 i B9, a także omega 3, witaminę D3+k2 , oraz zrobić kalibrację witaminą C i potem brać regularnie, koenzym Q10 też byłby wskazany. Nie jestem lekarzem, więc nie mogę radzić, bo nie mogę się ubezpieczyć, jak lekarze.

            1. grzegorzadam 13 lutego 2016 o 08:23

              Wit ”B” i D… również 😉

            2. TerRa 19 lutego 2016 o 20:20

              Dzięki serdeczne-trochę mnie walentynki przybiły i nie odzywałam się.Przeczytam.Choć wada serca jest zapalna-„reumatyczna”-to może jak regeneracja stawów lub chrząstek?Reumatyzm „liże stawy kąsa serce”.Trochę też się załamałam wtedy,że nadziei nie widać.Może jednak coś jeszcze wymyślę.T.

            3. grzegorzadam 19 lutego 2016 o 20:52

              ==Trochę też się załamałam wtedy,że nadziei nie widać.Może jednak coś jeszcze wymyślę.==

              Zawsze jest szansa, a rozwiązanie czasami bliżej jak nam sie wydaje! 🙂

          2. grzegorzadam 13 lutego 2016 o 08:21

            Wypróbuj tymczasem protokół dr Paulinga, może tylko pomóc:

            ==O terapii profesora Paulinga dowiedziałam się wiele lat temu na jakimś wykładzie. Od tego czasu polecałam ją swoim pacjentom, jako metodę skuteczną i całkowicie bezpieczną. Mam dowody w postaci zdjęć USG dopplerowskiego, że moje maleńkie 7 milimetrowe złogi miażdżycowe zniknęły z tętnic szyjnych po kilkakrotnym zastosowaniu terapii. U wielu moich pacjentów rozpuściły się pokaźnych rozmiarów złogi miażdżycowe ograniczające przepływ krwi w tętnicach szyjnych. Od kilku lat z mężem stosujemy tą terapię profilaktycznie kilka razy do roku. Często u moich pacjentów spotykam się z wątpliwościami, czy terapia ta nie spowoduje odklejenie się złogu i kompletne zamknięcie światła naczynia, dlatego przetłumaczyłam artykuł, który dokładnie wyjaśnia mechanizm działania tej terapii. Kuracja trwa tylko dziesięć dni i każdy powinien ją stosować conajmiej dwa razy do roku.
            Uwaga!!! Jest to bardzo ważne aby przyjmować aminokwasy godzinę przed jedzeniem. Działają one wtedy jak swoisty lek, opisane w tłumaczeniu poniżej. Jeżeli nie przestrzega się tej zasady aminokwasy łączą się z pokarmem i nie spełniają swojego zadania

            Dawki dzienne aminokwasów, witaminy C, witaminy K2 i koenzymu Q10
            • 15 g witaminy C = 3 x dziennie 5 g po jedzeniu
            • 5 g Lizyny – aminokwas, 2 razy dziennie przed jedzeniem
            • 2 g Proliny – aminokwas, 2 razy dziennie przed jedzeniem
            • 200 mg koenzymu Q 10, 2 razy po jedzeniu
            • 100 mcg witaminy K2, dwa razy dziennie po jedzeniu

            Dawka dzienna rozłożona na porcje.

            Rano godzinę przed jedzeniem
            5 kapsułek L-Lisine (500 mg kapsułka) + 2 kapsułki L- Proliny (500 mg kapsułka) + 1 kapsułka witaminy K2 (kapsułka 100 mcg), 1 kapsułka koenzymu Q 10 (1 kapsułka 200 mg) + 5 g witaminy C

            Po południu – 5 g witaminy C

            Wieczorem godzinę przed albo po jedzeniu
            5 kapsułek L-Lisine (500 mg kapsułka) + 2 kapsułki L- Proliny (500 mg kapsułka) + 1 kapsułka witaminy K2 (kapsułka 100 mcg), 1 kapsułka koenzymu Q 10 (1 kapsułka 200 mg) + 5 g witaminy C

            Tytuł oryginalnego artykułu ze strony Mercola.com z 28 marca 2001roku –

            Linus Pauling’s Unified Theory and Therapy for Heart Disease
            ===============================================

            Dalej w linku:
            http://niebezpiecznezboza.com/kuracja-oczyszczajaca-naczynia-krwionosne-wg-profesora-paulinga-i-dr-ratha/

    39. Wanda 4 lipca 2016 o 11:41

      Odnośnie serca, swoje wzmacniam kwasami omega 3 DHA, który ma wiele zbawiennych dla organizmu ludzkiego właściwości. Biorę od dawna …i żyję w pełni zdrowia, co więcej, nawet czasem sobie pozwalam na zjedzenie tłustego mięsiwa bez obaw o cholesterol.

    40. grzegorzadam 4 lipca 2016 o 20:17

      Pieknie.
      A cholesterolu i tak się nie boimy, to było kłamstwo jak wiele innych.

      1. pepsieliot 4 lipca 2016 o 21:46

        no nie byłabym taka do końca spokojna przy wysokim cholesterolu i na przykład wystającym brzuchu. Przy nadczynności tarczycy też jest wysoki cholesterol. To jest taka trochę Twoja projekcja życzeniowa. Zaraz napiszesz, że darcia faj też się nie boimy.

    41. grzegorzadam 4 lipca 2016 o 22:09

      To się jednak odbywa troszkę inaczej, z tym cholesterolem.
      Gorszy jest zbyt niski, ale to temat na dłuższą dyskusję.
      Tak, mówię o swoich projekcjach, Ty o swoich i rodzi się dyskusja 😉

      Tytoń (prawdziwy), podobnie jak marihuana jest z powodów politycznych spychany
      do roli trucizn i przyczyn wszelkiego zła na tym łez padole, chociaż jest akurat czasami całkiem
      odwrotnie.
      I to też temat na dłuższą, nie związaną z tematem dyskusję 😉

      1. pepsieliot 4 lipca 2016 o 22:16

        Niekoniecznie, patrz „China Study” Campbella. Ludzie mają tak niski cholesterol całkowity, że się takie miarki w świecie zachodnim w ogóle nie mieszczą w głowach. I nie ma incydentów sercowych. Owszem są choroby biedy, ale nie cywilizacyjne.

    42. grzegorzadam 4 lipca 2016 o 22:23

      Nie jest to takie proste, polecam Sircusa również przestudiować
      Mają, bywa, potężne niedobory magnezu, stąd wariowanie organizmu, hormonów, cholesterolu,
      insuliny i jak po łańcuszku całej reszty..
      Choroba biedy> brak magnezu, selenu i jodu!

      Poszedł dalej twierdząc, że chlorek magnezu ma większą skutecznośc od wit.C!
      I cierpliwie krok po kroku dowodzi tego na podstawie badań klinicznych..

      1. pepsieliot 4 lipca 2016 o 22:26

        o magnezie napisałam bardzo dużo w mojej książce Leczenie dobrą dietą , uważam, że rządzi

    43. grzegorzadam 4 lipca 2016 o 22:43

      Czytałem, bardzo ładnie skomasowane.
      Do niedzieli przeczytam całosć.

      A gość uczynił z magnezu, wody, sody i jodu podstawowe leki na 90% chorób cywilizacyjnych.
      I krok po kroku to udowadnia.
      Bez magnezu nie dzieje sie nic dobrego i nic takiego nie może się wydarzyć!

    44. Pterka 16 lutego 2017 o 12:44

      Pepsi, piszesz w poście że w lukrecji jest gliceryna i że ona świetnie teges na wątrób. To coś nowego dla mnie i szukam tak szukam, ale w składzie lukrecji nie widzę gliceryny, jeno glicyryzynę. To chyba o nią chodziło?

      1. Pepsi Eliot 16 lutego 2017 o 13:05

        glicerynę jak najbardziej można znaleźć w lukrecji dr. Watsonie 🙂

    45. grzegorzadam 16 lutego 2017 o 13:55

      Nie zastanawia zbieżność w nazwie?
      Obszernie i naukowo.

    46. grzegorzadam 16 lutego 2017 o 13:57

      czytelniamedyczna substancje-slodzace-pochodzenia-naturalnego

    47. Aga 8 maja 2017 o 17:12

      Czesc, mam kilka ptan dotyczacych dostepnosci podanych przez Ciebie substancji wspomagajacych regeneracje tkanek.
      Gdzie mozna dostac chińska jarmułke? I czy katechina wystepuje w postaci suplementu czy tez jest tylko w pozywieniu?
      Wyciag z Boswelli znalalam 🙂
      Szukam terapi dobudowujacej chrzastke w stawie kolanowym oraz pomocnej przy jego zwyrodnieniu i tak sobie powoli zbieram informacje 🙂
      Pozdrawiam.

      1. Pepsi Eliot 8 maja 2017 o 19:32

        chondroityna z glukozaminą G&G, Kolagen TiB, witamina C TiB, MSM TiB, D3+K2 TiB, ziarno sezamu, wszystko w naszym wellness sklepie http://www.thisisbio.pl
        pozdrawiam

      2. TERRA 9 maja 2017 o 01:14

        A CO Z NERKAMI I METODA DWUPUNKTU

    Dodaj komentarz