logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
160 online
55 289 136

DOSYP SPROSZKOWANEGO BIO BROKUŁA This is BIO DO ZIELONEGO SZEJKA

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Jakimże lustrem może być morderca dla swojej ofiary?

    Czyli jak to jest, że otoczenie ma być (niby) naszym odzwierciedleniem?

    Komć:

    Jestem ciekawa takich spostrzeżeń:

    Jakim lustrem jest morderca dla ofiary? Każdy kogo spotykany w życiu jest naszym lustrem, naszym odbiciem. Jakim lustrem, dla niewinnej osoby, jest spotkanie się z tak niską wibracją. I o co kaman?

    To tak poza wszystkim rozkmina. Dziękuję, że jesteś, dzięki Tobie ruszyłam ze skrzyżowania!

    Hej, dziękuję, że jesteś, i że napisałaś.

    Trochę się pomieszało. To co dzieje się wokół każdego z nas jest projekcją umysłu, czyli iluzją. Każdy napotkany przez nas człowiek jest spotkany nieprzypadkowo. Im bardziej trudnych ludzi spotykamy, tym bardziej znaczy to, że sami mamy do przerobienia pewne rzeczy. Że to sami z sobą mamy nie halo. Zawsze doświadczamy po coś. Doświadczasz po to, aby wzrastać.

    Ale zanim to nastąpi faktycznie niezbędne jest zrozumienie. Człowiek, który jest ofiarą wciąż natrafia na katów. Spotkanie kolejnego kata w życiu, nie oznacza, że ktoś sam jest oprawcą, ale że jest ofiarą właśnie. Potrafimy tylko narzekać, ale nie dochodzi do pełnej akceptacji sytuacji, aby się zmienić. Jest nawet taka nauka, nazywa się wiktymologia (kij jej w nyry), ale właśnie rozkminia ludzi, którzy wciąż są ofiarami, albo mają cechy ofiar prowokując niejako katów.

    Człowiek w jednym życiu, czy kolejnych wcieleniach może doświadczać podobnych rzeczy, ponieważ niczego w sobie nie zmienia. Człowiek idzie przez życie uśpiony siedząc w szponach swojego fałszywego ego.

    acai, this is bio, pepsi eliot
    TU KUPISZ Super antyoksydant
    JAGODA ACAI 100 % organic This is BIO
    dodatek do zielonych szejków, ORAC 102 700 (sic!)

    To jest wielkie zagubienie i niezrozumienie. Ale tak żyją ludzie.

    Morderca nie jest lustrem, czyli odbiciem ofiary, morderca jest jakby przez nią zamanifestowany. Pojawił się po coś. Oczywiście są to okropne dramaty, bardzo niskowibracyjne sytuacje. Niektórzy tłumaczą to karmą. Inni niskimi wibracjami, w których ludzie uparcie tkwią, nie ruszając się ze skrzyżowania. Kolejny kat w życiu powinien być dla osoby, która tego doświadcza znakiem ostatecznym. Zrozumieniem, że teraz jest jej ruch.

    Przerwanie cudzego życia przez oprawcę jest potężnie niską wibracją, która idzie do Wszechświata.

    Lekarstwem na jakiekolwiek niegodziwości, ale też na miłość, czy samotność nie jest towarzystwo innych ludzi, ale kontakt z rzeczywistością. W chwili, gdy udaje się dotknąć rzeczywistości, wszystko staje się jasne i oczywiste.

    Jesteśmy poddawani praniu mózgu, przez co zupełnie nie kontaktujemy się z rzeczywistością. Szukamy wciąż jakiejś idei: idea kata i ofiary, idea lustra. Jednak cokolwiek bym Ci nie napisała, to idea nie jest rzeczywistością. Idea kobiety nie jest kobietą, jak mawiał de Mello. To jak można zrozumieć kobietę, innego człowieka, sytuację? Tylko poprzez wybaczenie. W momencie wybaczenia znika ofiara. Wybaczenie to zgoda, i jednocześnie impuls do ruszenia ze skrzyżowania.

    Kto potrafi wybaczyć, nigdy już nie będzie ofiarą. Staje się wolny, zamyka rozdział, rusza. Człowiek, który wybacza, okazuje wdzięczność za sytuację, spotkanego człowieka, rzeczywistość, dzięki czemu mógł zrozumieć i ruszyć ze skrzyżowania.

    Z drugiej strony każdy z nas w pewnym momencie doświadcza uczucia braku bezpieczeństwa. Czuje się zagrożony z powodu braku dostatecznej ilości pieniędzy na koncie, stanu zdrowia, lub poczucia brzydoty, starości, niedoborowości, samotności czy własnej słabości. Gdyby zapytać każdego z nas, co powoduje, że nie czuje się bezpieczny, prawie wszyscy odpowiedzieliby wymieniając różne zewnętrze powody i czynniki.

    Jednak, to nie jest prawdą.

    Bowiem tylko Twój program ma wpływ na poczucie bezpieczeństwa. Tylko zmiana Twojego programu będzie miała wpływ na otaczającą Cię rzeczywistość. Dopóki będziesz ofiarą będziesz przyciągać oprawców. Gdy zmienisz się, podniesiesz swoje wibracje, tacy ludzie nie pojawią się w Twojej przestrzeni, a ci co już są zmienią się, lub odejdą.

    I to jest to lustro.

    lovciam:)

    PS

    Informatyk naprawia lajcie, bo nie da się polubić 🙂

    (Visited 4 734 times, 7 visits today)
    Peps Osho kim jest, jest trudniej ocenić niż kim PepOsh nie jest. Nie jest ani Pepsi, ani tym bardziej Osho. Nie jest też Tolle, ani Romanem (Nachtem). Po prostu jest sobie tutaj dla Ciebie instalacją PePoż.
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. janK 4 grudnia 2017 o 11:45

      Sorry!
      Będziesz ofiarą dopóki jesteś ofiarą. Jak przestaniesz być ofiarą to już nie będziesz ofiarą.
      Ruszyłem ze skrzyżowania i po przejechaniu 800 metrów wpirdzieliłem się w 6-pasmowe rondo. Kiedyś miałem wypasione konto w banku i różnym nieszczęśnikom mówiłem żeby się wzięli się w garść!
      Kręcę się na rondzie jak derwisz i poprzez szum wiatru słyszę – weź się w garść…!
      Może jednakże trochę solidaryzmu (matrixu?) społecznego…

      1. Pepsi Eliot 4 grudnia 2017 o 11:57

        ożeż, dobra myśl. Nie wspominaj, pomyśl tylko gdzie popełniłeś błąd, lub kilka, okaż wdzięczność, obmyśl nowy plan, jesteś teraz o wiele mądrzejszy, wzrosłeś i rusz ze skrzyżowania.To ekscytujące.

    2. Kasia Łapińska 4 grudnia 2017 o 12:58

      A jak do tego sie ma np masowa rzeź ludzi holocaust Wietnam polpot albo małe dzieci które sa katowane przez rodziców?

      1. Pepsi Eliot 4 grudnia 2017 o 13:34

        karma tych dzieci, potworna matrixowa bateria, tego nie zrobili ludzie, zapewniam Cię, że Mengele nie był człowiekiem

    3. Jacek 4 grudnia 2017 o 14:35

      Mylisz się bardzo z tym wybaczniem…bardzo bardzo…pozdro
      🙂

      1. Aneta D Falkiewicz 4 grudnia 2017 o 18:23

        dlaczego?

    4. Teśka 4 grudnia 2017 o 15:34

      Pepsi, no kurcze jakoś nie pojmuję tego. Mój ojciec był alkoholikiem – okrutnym człowiekiem, ja jednak nigdy go nie oceniałam, zawsze tłumaczyłam i wybaczałam, i akceptowałam (przynajmniej tak mi się wydaje), a pomimo tego do końca czyli do swojej śmierci nie zmienił się się ani na jotę. Jak to wytłumaczyć? Czy tu też problem był we mnie?

      1. Pepsi Eliot 4 grudnia 2017 o 17:45

        no właśnie byłaś ofiarą tego człowieka

      2. Alice 4 grudnia 2017 o 22:34

        Ale Ty się zmieniłaś? Ty poszłaś do przodu, ruszyłaś 🙂

      3. elle 5 grudnia 2017 o 21:59

        Pepsi, mogłabyś więcej na ten temat napisać odnośnie Mengele? Albo polecić jakąśliteraturę, strony Internetowe?

    5. Ewa 4 grudnia 2017 o 16:39

      Kolejny świetny wpis,który rozjaśnia mi we łbie-dziękuję.Mam pytanie Pepsi:nie,już otrzymałam odpowiedź! Ale numer! Śniegowy buziak.

    6. Carrie 4 grudnia 2017 o 18:41

      „Przebaczyć znaczy zaniechać oporu wobec życia – pozwolić życiu, żeby samo się żyło za twoim pośrednictwem” E. Tolle
      <3

    7. Keyt 4 grudnia 2017 o 19:12

      Zakończyłam związek, bardzo burzliwy, trzymaliśmy się siebie kurczowo w nie wiadomo jakim celu, ale pomijając to, wiem, że to słuszna decyzja. Nie interesuje mnie to, kiedy się zakończyło, przeszłam z tym do porządku dziennego zadziwiająco łatwo, zwyczajnie zamknęłam ten rozdział, ale czasem jakaś myśl uparcie sobie wypłynie. Potrafię o tym całym doświadczeniu myśleć z wdzięcznością, że ów człowiek był moim lustrem i pokazał mi, jakież to ja niedorzeczne błędy popełniałam, wypominał mi hipokryzję i wyśmiewał wieczne wymówki na wszystko. Jestem mu szczerze wdzięczna. Rzecz w tym, że oprócz wdzięczności dla niego, jakby dla równowagi, wypływa myśl, że On mi dał tak wiele, a ja jemu tylko zmarnowałam kilka lat życia. On mi otwierał oczy na wiele spraw, a ja potrafiłam się tylko wściekać i teraz to jasno widzę, że nawet nie kochałam go tak szczerze, z serca. Intuicja podpowiada mi, żeby pogodzić się z tym i nie drążyć, ale z drugiej strony to przecież egoistyczne tak to wszystko podsumować, że ja tyle otrzymałam, a on ode mnie nie miał nic (pozytywnego). Teoretycznie gdyby mu było źle, dawno by sobie mnie odpuścił, no ale gdzieś mnie to mimo wszystko uwiera. Czy posłuchać głosu intuicji i nie wracać do tematu, czy może jest jakieś wytłumaczenie na takie podejście do sprawy, takie umniejszanie siebie? Wiem, że to rozterki ego, zbędne mi całkiem, no ale ego wciąż u mnie hula, mimo, że udaje takie malutkie i chce wiedzieć
      Z miłościa, Keyt.

      1. Carrie 4 grudnia 2017 o 20:05

        Keyt
        ukochaj siebie. Po prostu bez oceniania. Stań się Swoją Najlepszą Psiapsiółką. To jest Twój czas. Pamiętaj to ego ocenia i jest złe jak zajmujesz się sobą. Teraz jest Twój czas na Miłość do Siebie, na pochylenie się nad Sobą, na odpuszczenie Sobie
        <3

        1. Keyt 4 grudnia 2017 o 21:23

          Oj, tej miłości do siebie całe życie sobie skąpiłam. Pustkę „zapełniłam” sobie drugą osobą, ale jakże ślepa byłam na to, że to wcale tak nie działa. Ani nie zapełniłam żadnej pustki, którą w nieświadomości sobie wmawiałam, a ego baardzo szybko zaczęło mącić po pewnym czasie trwania tej relacji. Cóż, to ego potrzebowało potwierdzenia „nie oglądaj się za siebie”, zawsze wszystko musi komplikować, ale jakiekolwiek motywy tego zapytania by nie były, dziękuję za odpowiedź <3 (czuje się jakbym miała rozdwojenie jaźni zwalając wszystko co złe na ego, ale kij mu w oko).

    8. Avokado 4 grudnia 2017 o 20:22

      Pepsi zrobiłam badanie krwi i moczu. Mogłabyś rzucić gałką?
      Morfologia krwi
      Leukocyty 6,2 tys/µl 3,8-10,0
      Erytrocyty 4,39mln/µl 3,9 5,2
      Hemoglobina 13,3g/dl 11,2-15,7
      Hematokryt 38,6% 34-45
      MCV 87,9fl 79-95
      MCH 30,3 pg 26-32
      MCHC 34,5 g/dl 32,-35,5
      Płytki krwi 301 tys/µl 150-400
      Limfocyty % 37,1% 20-40
      Limfocyty # 2,3 tys/µl 1,0-3,0
      Neutrofile % 56,5 % 40-80
      Neutrofile # 3,5 tys/µl 2,00-7,00
      Inne(Eo,Bazo,Mono) % 6,4 % 0-24
      Inne (Eo,Bazo,Mono) # 0,4 tys/µl 0,0-1,8
      RDW-CV 13,5 % 12-15 9
      PDW 9,7 fl 10-16
      MPV 9,1 fl 9,00-13,00
      P-LCR 17,7% 19-47

      Badanie ogólne moczu
      Przejrzystość przejrzysty
      Barwa słomkowy
      Ciężar właściwy 1,012 kg/l 1,015 1,030
      pH 6,5 5,0 7,0
      Glukoza nieobecna
      Ketony nieobecne
      Urobilinogen w normie mg/dl 0,0 1,0
      Bilirubina nieobecna
      Białko nieobecne
      Azotyny nieobecne
      Erytrocyty nieobecne
      Leukocyty w normie
      Osad moczu met. cytometrii przepływowej Erytrocyty 8,60 /µl 0,00 30,70 N
      Leukocyty 5,90 /µl 0,00 39,00 N
      Nabłonki płaskie 6,80 /µl 0,00 45,60 N
      Wałeczki 0,00 /µl 0,00 2,00 N
      Bakterie 140,30 /µl 0,00 130,00 H

      Sód Sód 136,60 mmol/l 135 -145

      Potas Potas 4,08 mmol/l 3,50-5,50

      Bad.wykonano met.potencjom

      Glukoza Glukoza 101 mg/dl 70,00 99,00

      Według tych norm z laboratorium za niskie mam PDW i PLC-R
      Za mały ciężar właściwy moczu
      No i znowu te bakterie w moczu- czy mam coś z tym robić? Czy coś jest niepokojące? Czekam jeszcze na d3 bo już zakupiłam od Was D3+K2 tylko nie wiem ile brać. I czekam jeszcze na insulinę.
      Co myślisz o tych wynikach?

      1. Pepsi Eliot 4 grudnia 2017 o 21:37

        masz badanie 25(OH)D? robiłaś insulinę na czczo?

    9. Jacek 4 grudnia 2017 o 21:29

      Jeżeli człowiek wmawia sobie ze czuje to, co czuć powinien i stara się usilnie nie czuć tego,co uważa za niestosowne.. Zaczyna chorować – skutki ciemnej pedagogiki..dla tego uważam że Pepsi bardzo się myli w kwestii wybaczenia

      1. Pepsi Eliot 4 grudnia 2017 o 22:46

        niczego nie należy sobie wmawiać, dopóki nie czujesz tego, nie wybaczasz, i nie ruszasz ze skrzyżowania, to jest po prostu warunek. Nikt Cię do tego nie zmusza, ale bez tego się po prostu nie da wejść na wyższe wibracje
        jeśli przebaczenie nie przychodzi samo, znaczy to, że jeszcze śpisz, że jeszcze nie jesteś gotowy

    10. Avokado 4 grudnia 2017 o 21:40

      Pisałam na dole ze czekam właśnie na te wyniki insuliny i d3. Jak będą napiszę.

      1. Pepsi Eliot 4 grudnia 2017 o 21:44

        sorki, nie doczytałam, to Ci zaraz powiem ile

        1. Avokado 4 grudnia 2017 o 21:53

          Pepsi mam insulinę- 6.1 norma 2.6-24.9.
          Wyniki d3 będą jutro. Czy z dotychczasowymi wynikami jest coś nie Tak?

          1. Pepsi Eliot 4 grudnia 2017 o 22:44

            cukier podwyższony

            1. Avokado 5 grudnia 2017 o 18:16

              Pepsi mam wynik d3- 50. Od września spadł bardzo bo miałam 91. Mam wasza d3+k2.
              Ile mam brać?

            2. Pepsi Eliot 5 grudnia 2017 o 22:56

              2 D3+K2 TiB i 3 D3 TiB po śniadaniu

    11. Siostra007 4 grudnia 2017 o 22:13

      Świetny tekst. Wybaczenie to podstawa. A tak z innej bańki kiedy dojdzie omega .

      1. Pepsi Eliot 4 grudnia 2017 o 22:43

        niestety dopiero tuż przed świętami

    12. Alice 4 grudnia 2017 o 22:36

      Dziękuję Pepsi 🙂 nie mogłam tego rozkminić, a za każdym razem się nad tym zastanawiałam.

      Uściski!

    13. Jacek 4 grudnia 2017 o 23:10

      Ok podam przykład:
      Ktoś robi Ci krzywdę, mama, tato. Brat… Wybierz sobie. Oczywiste że nie jesteś w stanie się bronić boś za mała
      Nakaz moralny mówi.. Wybacz… Ciało wciąż pamięta… Co za tym idzie… Wiadomix
      .. Olej te skrzyżowania..
      Rodzi się mega stresujący konflikt nie pozwalający rozwijać swojej autonomicznej tożsamości i klops cały zdrowy tryb życia idzie w kanal…
      Zdaje sobie sprawę że nie masz bladego pojęcia o czym mówię tak jak mnóstwo osób wokół ale ruszenie że skrzyżowania to uświadomić w sobie że nie mozna kochać oprawcy.. Ciało nigdy nie pozwoli na wybaczenie… Buźka
      Inaczej chorubsko

      1. Lena Drzewienko 5 grudnia 2017 o 12:18

        Albo nawet bardziej, szczególnie gdy krzywda była we wczesnym dzieciństwie – wybaczyć sobie, że kochało się oprawcę…..

      2. grzegorzadam 5 grudnia 2017 o 15:51

        Ciało nigdy nie pozwoli na wybaczenie”

        Nie tylko ciało …

      3. janK 5 grudnia 2017 o 23:24

        „ciało wciąż pamięta”
        nakaz moralny, przykazanie, nie jest podmiotem, tu nie ma konfliktu.
        problemu winy i wybaczenia nie rozstrzygniesz bez sfery duchowej.

        1. Mat 6 grudnia 2017 o 18:52

          Sfera „duchowa”, to nic innego, jak nasze emocje. Nie ma co się tak onanizować tym określeniem. Po prostu jest to praca na emocjach.

          1. janK 7 grudnia 2017 o 11:18

            Co jest „pracą na emocjach”? Duchowość? Wybaczanie? NIe rozumię. Jeżeli uważasz, że to wszystko dotyczy emocji to pleciesz.
            Żeby nie wchodzić za głęboko, polecam dr Davida Hawkinsa, np
            – nie próbuj wyrównywać rachunków z winowajcą, powierz sprawę osądowi opatrzności a winowajca
            sam zadośćuczyni pokrzywdzonemu….
            Albo z Marcina np
            – ludzie nie mają na nic czasu, nawet portki kupują dziurawe bo trzeba by długo czekać aż się
            przetrą….

    14. Lucia 5 grudnia 2017 o 00:00

      „Mistrzu, mimo, że myślę o sobie bardzo źle, czuję, że wciąż pełen jestem pychy. Czy powinienem myśleć o sobie jeszcze gorzej? Rzadziej.” Pepsiaku, a czy osoba, która zmieniła obraz w lustrze, jest tego świadoma? Czy zwyczajnie idzie dalej przez swoje lepsze już życie i nie pamięta jak pokręcona sama była?

      1. Pepsi Eliot 5 grudnia 2017 o 10:41

        czasami sobie przypominam i śmieję się

    15. Aga 5 grudnia 2017 o 00:30

      ofiara ukrywa w sobie dużo zlosci i agresji, dlatego spotyka lustro agresora… kat, to w srodku wystraszone pachole, ktore kamUfluje to agresją.. jak maly ujadający piesek im bardziej wystraszony tym glosniej ujada i szczerzy zęby. wystarczy przyznac się co nam w srodku siedzi… zaakceptowac polecam film angel-a oj jak tam pieknie to jest pokazane:). normalnie az mną trzepnelo ..

    16. dażaża 5 grudnia 2017 o 01:41

      Pepsi, nie agituje w jakikolwiek sposób mojej rodziny w sensie nie mówię nikomu, że ma być w tu i teraz itp. I tu nagle moja mama poleca mi „Potęga teraźniejszości” kupiłam sobie, fajna książką. Przypadek ? Nie sądzę.

      Lovciam <3

      P.S. ostatnio też tata mówi pod nosem do siebie "ohhh ziuta" może on też .

    17. Okoń 5 grudnia 2017 o 11:33

      Dobra, wiemy co wiemy trzeci wymiar, Tolle,Budda,Osho, tu i teraz itp. Ale co jeśli zewnętrzne siły, jakby nie było zależne jeszcze od nas, mówią , koniec z surową szamką , macie tylko gmo i z glifosatem więc cały witarianizm o dupę rozbić. Albo nie chcecie się szczepić to przyjedziemy pod dom i z mocy prawa siłą wstrzykniemy w twój krwioobieg co tam chcemy. Co wtedy? udawać że jestem jak Budda,Jezus i że mi to ie zaszkodzi? Wyjść na ulicę i zamanifestować swój sprzeciw, puki jeszcze jest szansa na zmianę?. Czy przyjąć wszystko na klatę i mówić to tylko matrix, tego mam doświadczyć, dusza jest nieśmiertelna, to tylko ciało a ono i tak musi kiedyś umrzeć. ?

    18. Aga 5 grudnia 2017 o 17:41

      ja bym zaczela od wybaczenia sobie samemu, przepracowanie problemu i emocji(wyrzucanie ich pezez pracw z cialem) i dopiero po zakonczeniu tego procesu ewentualnie wybaczenie.Inaczej to bedzie skupianie uwagi na kacie czyli pozostanie w roli ofiary, jesli jednak wczesniej przejdziemy ten proces szukajac naszych „demonow” i pracujac z nimi mamy szanse na pokochanie ,zrozumienie,akceptacje nas samych i wejscie w wysokie wibracje.

    19. Monika 5 grudnia 2017 o 18:47

      Wlasnie, ludzie – ” a ci co już są zmienią się, lub odejdą „. Znam przypadki, rodzicow , ktorych mimo jacy sa to sie nadal kocha i dlatego sie cierpi. Albo sie nic nie czuje bo sie uczucia wylaczylo. odstawilo …Albo mezowie, partnerzy. Ludzie od ktorych kobiety jak i mezczyzni w zwiazku z kobieta.i od tych osoby sa uzaleznione w rozne sposoby. Jezeli kobieta lub mezczyzna sama podniesie wibracje wlasne i sie zmieni ale np nie moze sie wyprowadzic a jest psychicznie katowana przez partnera, nie ma gdzie pojsc poza rogiem ulicy zeby wieczorem sie wyplakac bo gdy w domu placze to ktos nazywa ja mazgajem. Takich sytuacjii bez wyjascia jest wiele przeciez pod most nie pojdzie sie mieszkac a szczegolnie jak sa jeszcze dzieci w domu. Gdy nie ma sie blisko mieszkajacej rodziny czy przyjaciol ale takich prawdziwych. O takich sytuacjach slyszalam i czytalam o takichh ludziach gdyz mimo, ze wlasne wibracje podniesli jak moga ruszyc z krzyzowania bo ie maja poprostu wyboru ? Wszystko tak pieknie brzmi w teorii. Moze sie myle. w koncu mam wlasny dom gdzie moge miec spokojna przystan … tak poprostu sie zastanawialm ,

      1. Kats 6 grudnia 2017 o 19:52

        Zawsze jest jakiś wybór i tysiące dróg dla naszych stóp;)

        1. Monika 6 grudnia 2017 o 23:48

          tak zgadzam sie, mozna spakowac walizke i wyjsc na ulice i nie wrocic do domu, ciekawe ile kobiet by to zrobilo maja Np jeszcze dziecko i jest byc bez grosza. Kazda sytuacja jest inna , Trzeba umiec ten krok zrobic , latwo pisac a zmienic zycie nie zawsze tylko zalezy od nas . Znalam taka kobiete w Maroko , rozwiodla ale wiecej nie byla z dziecmi, mogla pracowac i mieszkac z innymi kobietami w mieszkaniu bo samej tam nie wolno. Ale dzieci zostaly w domu meza .

    20. Magdalena Krzystyniak-Loga 6 grudnia 2017 o 20:41

      trudno mi wybaczać. to znaczy, wiem, że to korzystne więc niekiedy na siłę próbuję ale to się nie udaje. natomiast czasami bez starania się wybaczam, bo nagle przyczyna jest jasna i oczywista i widać, że nie było ani kata ani ofiary lecz tylko odegraliśmy takie role.

    21. Argumental 8 grudnia 2017 o 21:15

      Kat to nieuświadomiona, ciemna strona naszej natury, która manifestuje się za każdym razem coraz silniej, kiedy jest wypierana, ale… w drugiej istocie należy dostrzec doświadczającą duszę, taką samą, jak nasza. Wybaczanie innym jest wybaczaniem sobie. Akceptowaniem swoich Cieni, tak, jak Światła.

    Dodaj komentarz