logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
193 online
50 086 908

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
„Jedzenie ma znaczenie”, czyli wpis dla drogiego Narybku

1„Jedzenie ma znaczenie”, czyli wpis dla drogiego Narybku

Vitamin C 1000+ TiB

Vitamin C 1000+ TiB

Dzisiaj mijają 4 lata, odkąd przeszłam na witarianizm.

Ba, gdy usłyszałam o witarianizmie w filmie „Jedzenie ma znaczenie”, bo to nastąpiło automatycznie i w tym samym momencie.

Podobny post już był, ale z okazji czterech latek przypomnienie, dla Możnych stałych bywalców blogaska i zajawka, mam nadzieję, dla Drogiego Narybku.

Jak się to zaczęło?

Nie traktując żywienia poważnie wyrządzamy ludziom wielką szkodę.
Optymalne żywienie jest medycyną jutra.
W każdym języku znajdziemy już tę frazę, jesteś tym co jesz.

Surowy pokarm pochodzenia organicznego powinien stanowić przewagę w naszej diecie.

Phillip Day – dziennikarz śledczy i pisarz, zajmujący się pożywieniem, wypowiada się, że kiedy gotujemy jedzenie system immunologiczny reaguje na nie jak na toksyny.

Większość ludzi o tym nie wie, że krew przechodzi w proces leukocytozy trawiennej, który uaktywnia białe krwinki przeciwko zjadanemu, gotowanemu pożywieniu. Dzieje się tak prawdopodobnie dlatego, że proces gotowania zniekształca strukturę żywności, że ciało go nie rozpoznaje i traktuje jak toksynę.

Czyli zwykły posiłek staje się obciążeniem dla układu immunologicznego, który pełni najważniejszą funkcję w organizmie, funkcję ochronną. Rak to też choroba systemu immunologicznego.

Paul Kouchakoff w latach 30-tych poprzedniego stulecia wykazał w swoich opracowaniach naukowych, że jeżeli w codziennej diecie 51% jedzenia stanowi pokarm surowy, nie wystąpi leukocytoza, czyli reakcja białych krwinek, o czym wspominałam wcześniej.

Czyli jeżeli 51% pokarmu będzie surowego, pochodzenia organicznego nie przeciążymy już i tak nadwyrężonego systemu odpornościowego.

Nawet lekko podgotowane jedzenie traci naturalne enzymy, które pozwalają łatwo strawić pokarm i rozprowadzić jego wartości odżywcze w całym organizmie.

Andrew W.Saul specjalista od dietetyki i pisarz na podstawie swoich 30-to letnich doświadczeń oznajmia, że biorąc odpowiednio duże dawki witamin można leczyć choroby.

Wielu lekarzy twierdzi, że nadużywanie witamin jest niezdrowe, natomiast 23 ostatnich lat pokazuje, że w wyniku przedawkowania witamin w USA umarło jedynie 10 osób, a i to nie zostało jednoznacznie udowodnione.

W USA w ciągu roku umiera 106 000 osób z powodu ubocznych, niepożądanych skutków działania leków zapisanych przez lekarzy na receptach, nie wliczając w to samowolnych nadużyć czy też przedawkowań. W ciągu ostatnich 23 lat umarło z tego powodu 2 438 000 osób, w tym samym czasie z powodu przedawkowania witamin umarło 10 osób, czyli mniej niż ½ rocznie, a i to nie zostało jednoznacznie udowodnione.

Nie udało mi się znaleźć danych statystycznych dotyczących Polski w tych aspektach, ale można uznać, że w przybliżeniu statystyki będą podobne w proporcjach.

Żyjemy na świecie, gdzie rzeczy, które pomagają, uważa się za niebezpieczne

Mniej niż 6% lekarzy w USA przechodzi na studiach szkolenie dietetyczne, ale też wiele uczelni medycznych jest sponsorowanych przez firmy farmaceutyczne.
Firmy fundują też stypendia. Wszystko wydaje się logiczne, ale dlaczego w Polsce taka sytuacja ma miejsce?

W Polsce, kiedy po operacji raka jelita grubego bliskiej mi osoby zadałam pytanie lekarzowi, jaką dietę należy teraz stosować zapobiegawczo i leczniczo, bo wiele czytałam o właściwościach niejedzenia mięsa i produktów mlecznych, w zamian picia soków warzywnych i dodatkowo dużych dawek witamin i minerałów?

Lekarz powiedział, że nie widzi potrzeby wprowadzenia jakiejkolwiek diety, a jedynie przy chemioterapii unikać produktów przyspieszających metabolizm.

Wkręciłam się w szok

Dlatego nie dziwi mnie, że Andrew W.Saul mówi, że w szpitalu amerykańskim kobieta chora na białaczkę dostała do jedzenia galaretki i białe pieczywo. Pan Saul nie twierdzi, że takie jedzenie wywołało jej raka, ale z całą pewnością stwierdza, że takie jedzenie na pewno nie leczy.

Toczymy walkę z rakiem ze związaną ręką.
Niedożywienie nie pomoże pokonać raka.

Termin ortomolekularny oznacza również żywienie terapeutyczne, niestety jest niezrozumiałym terminem dla większości lekarzy, którzy kończą studia medyczne i pracują w klinikach sponsorowanych przez wielki i bogaty przemysł farmaceutyczny.

26% pacjentów, którzy wychodzą ze szpitala jest bardziej niedożywionych, niż gdy tam trafili, a powodem, że tam trafili jest w 80-90% przypadków zła dieta i niedożywienie.

Żyjący w latach 1901-1994 Linus Pauling, dobry kolega Alberta Einsteina, laureat dwóch nagród Nobla z chemii i pokojowej. Był wprawdzie geniuszem, ale problem tkwił w tym, że postanowił zagłębić się w medycynę kliniczną i kiedy stwierdził na podstawie licznych badań, a nie przypuszczeń, że witamina C w zwiększonych dawkach może leczyć przeziębienie, pal sześć, ale wiele innych groźnych chorób, natychmiast zarzucono mu szarlatanerię i świat medyczny to wyśmiał.

Natomiast w ciągu ostatnich 20-tu lat nikt nie znalazł dowodu na popularne twierdzenie, że witamina C może powodować kamicę nerkową. Nie znalazł, bo takiego dowodu nie ma.
Jest tylko kilkadziesiąt składników odżywczych czyli witamin i minerałów, a biorą udział w tysiącach reakcji chemicznych zachodzących w organizmie.

Dlatego każda witamina jest lekarstwem na wiele schorzeń, ponieważ brak jednej witaminy wywołuje wiele schorzeń. Dotyczy to także minerałów.

Witamina E wzmacnia serce, pomaga przy oparzeniach, a także zmniejsza częstotliwość ataków epileptycznych.

Witamina C to silny antyoksydant, działa antyhistaminowo, reguluje poziom cukru w organizmie, łagodzi stany depresyjne, a w bardzo dużych dawkach dzięki wielkim właściwościom antyoksydacyjnym, podawana dożylnie niszczy komórki rakowe, czyli działa jak chemioterapia tylko bez skotów ubocznych.

Tymczasem mamy stary koncept medyczny polegający na tym, że w przeważającej większości, lek ma przypadać na jedną chorobę.

Ale nie jest to prawda w dietetyce.

Nie można leczyć selektywnie, jeżeli jesteś chory, to wszystko w Tobie jest chore.

Jak zaczynamy uzdrawiać ciało to znikną wszystkie choroby, np rak, nadciśnienie i cukrzyca i jeszcze coś innego.

Karmisz ciało, a ono wszystko naprawia

Gdy bierzesz witaminy i minerały jedząc surowe owoce i warzywa, czy naturalne suplementy, to nie one działają, ale pozwalają, by organizm sam się leczył, ponieważ ma takie właściwości.
To jest zupełnie inne spojrzenie.

Organizm posiada własny mechanizm uzdrawiający

Ani jedna komórka ludzkiego ciała nie składa się z leków, więc podawanie leków nie wspiera zdrowia. Leki pełnią ważną rolę w początkowym stadium choroby, np. antybiotyki, lub w przypadku uśmierzania bólu.

Natomiast firmy farmaceutyczne chcą, abyśmy stosowali leki przewlekle i w dużych ilościach. Operacje też nie służą dodawaniu zdrowia.

Są środkiem ratującym w chorobie, ale wiele operacji można byłoby uniknąć, np: operacji bajpasów, ponieważ nawet zaawansowana choroba wieńcowa może być odwracalna przy pomocy odpowiedniej diety i aktywności fizycznej.

Podawanie leków nie wspiera zdrowia.

Wykonano wiele badań i doświadczeń, które potwierdzają, że duże dawki witamin pobudzają zdrowie.
Ponieważ stres związany z tempem życia, złe nawyki żywieniowe powodują masowe niedożywienie społeczeństwa, a lekarze leczą tylko choroby, ale nie wspierają zdrowia, nawet często nie ze złej woli tylko z niewiedzy, dochodzi do sytuacji, że konwencjonalna medycyna nie radzi sobie z przewlekłymi chorobami.

Fast-food z zawartym w nim tłuszczem, cukrem, skrobią, bez wartości odżywczych, żywność przetworzona bez witamin i broń Boże unikajmy suplementów diety, bo mogą zaszkodzić.
Oczywiście choroba wieńcowa, rak czy cukrzyca związane z takim odżywianiem to już tylko nieistotny drobiazg, najważniejsze, żeby nie przedawkować witamin i minerałów!

Tymczasem można przy pomocy tylko diety, lub diety i odpowiedniej suplementacji odwrócić chorobę wieńcową bez operacji, chociaż ogólnie uważa się to za niemożliwe. Dieta wzbogacona o duże dawki błonnika z otrąb pszennych i weganizm, albo po prostu witarianizm 811, pozwalają leczyć i zapobiegać co najważniejsze, rakowi jelita grubego, trzeciego pod względem liczebności zachorowań.

Terapia bez leków, roślinna dieta organiczna, szejki owocowe, owocowo -warzywne, soki warzywne, witaminy i minerały też w postaci suplementów diety, bo przecież spirulina w tabletkach, czy chlorella to też suplementy, oraz wysiłek fizyczny, postawiłyby przemysł farmaceutyczny w bardzo kłopotliwej sytuacji.

Co by się stało gdyby ludzie jedli zdrową, świeżą żywność, pili szejki owocowe i soki warzywne i trochę się ruszali?

Nastąpiłaby epidemia zdrowia, a to zatrząsnęłoby giełdą

Dobre zdrowie ma sens, ale nie jest dochodowe, nie daje zysków.

Czy ludzie chcą wiedzieć, że tuż po przebudzeniu, jeszcze przed śniadaniem, powinno się wypić 1 litr do 1,5 litrów wody w celu detoksykacji organizmu.

Czy ludzie chcą wiedzieć, że toksyczna żywność zostawiła w komórkach naszego organizmu trucizny. Że aby się ich pozbyć należy przeprowadzić detoksykację i to przez jelita, bo to jest najzdrowsze dla organizmu.

Czyli nie staraj się na początku procesu odchudzania wypacać toksyn na siłowni przez skórę, najpierw się odtruj przez jelita, a potem sięgnij po żywność organiczną, świeżą, staraj się jeść jej jak najwięcej na surowo.

Oczyść swoje komórki i dostarcz im jak najwięcej wartości odżywczych.
Pytacie jaką wodę piję. Obecnie staram się pić różnorodną, byle w szkle.

Bo woda jest bardzo ważna!

Do tego dochodzi, taka potoczna, nieprawdziwa opinia, że w zimie możemy mniej pić. W rzeczywistości suche powietrze w zimie okropnie nas odwadnia.
Pijmy jeszcze więcej.

Czy ludzie chcą wiedzieć, że leczenie raka dietą w wielu krajach w tym w Polsce jest zabronione?

Można leczyć operacyjnie, naświetlaniami, chemiotrutką, ale nie dietą.

Jest wiele przeprowadzonych na świecie, a szczególnie w USA zabiegów pokonywania raka poprzez zastrzyki dożylne z wielkich dawek witaminy C (askorbinian sodu, nie kwas askorbinowy). Jest też Liposomal C.

Bardzo dobre rezultaty leczenia raka szczególnie, czerniaka i chłoniaka (dr. Mark Gerson miał 50% wyleczalność raka w fazie terminalnej, to doskonałe statystyki) daje picie odpowiednich soków warzywnych.

Uczelnie medyczne milczą na temat takich terapii

Zdrowe ciało nie dopuści do rozwoju raka i żadnej choroby, a zdrowe jedzenie pozwala leczyć raka i inne choroby.

Na szczęście dla nas wszystkich jesteśmy na etapie wielkich zmian w medycynie.
Ze względu na szybki rozwój internetu, blokowanie informacji przez środowisko medyczne staje się bezcelowe.

Musimy wziąć się za problem odżywiania.
We wszystkich językach świata istnieje fraza, że jesteśmy tym co jemy.
Że możemy wziąć swoje zdrowie w swoje ręce.
Służba zdrowia została zdominowana w ostateczności w służbę chorobie.

Oczywiście medycyna ma wiele poważnych osiągnięć, jak zmniejszenie umieralności wśród niemowląt, walka z bólem, operacje po wypadkach, tego nikt nie podważa.

Ale nawet szkoły medycyny alternatywnej nie proponują wielkich dawek witamin i minerałów w celach leczniczych.

Roślinna dieta organiczna i w przewadze oparta na surowych produktach, powinna zdominować świat

Może wyparlibyśmy wtedy wszyscy razem zmodyfikowaną genetycznie żywność, gdyby ludzie ją masowo odrzucili.

Powinny zatriumfować świeże paradygmaty.

Podobnie jak chcesz zostać milionerem pogadaj z milionerem, a nie gościem z pubu, któremu nic nie wyszło, tak odszukaj ludzi, którzy żyją długo, 100 lat bez raka i chorób serca i dowiedz się co jedzą i co robią.
Takie badania już od lat są przeprowadzane, ale ignorowane.

Nie ignorujmy tego.

Najlepszym lekarzem świata i dietetykiem jesteś ty sam

Ludzie powinni przestać być pacjentami i zacząć cieszyć się życiem.
Jedzenie surowych warzyw i owoców w dużych ilościach i gimnastyka jest aż za proste, za tanie i za skuteczne.

Najpoważniejszym powodem dla którego ludzie tego nie robią, obok braku dostatecznej wiedzy na ten temat jest to że wymaga to wzięcia na siebie odpowiedzialności.

Nie ma magicznej terapii leczącej choroby serca, czy raka, ale jest zmiana stylu życia powstrzymująca i odwracająca poważne, przewlekłe schorzenia.
Wierzę, że ludzie zdecydują się to robić jak tylko poznają te proste mechanizmy.

Jedzenie ma znaczenie?


lovciam/peps

Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy kupisz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy


 

(Visited 4 624 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Kaja 21 maja 2015 o 13:55

    <3 niby już to wszystko wiem… ale wpis i tak działa mega motywująco <3 !!! piękny apel 😀

  2. Krolova Margarita 21 maja 2015 o 14:06

    No właśnie! Mam Leśniowskiego Crohna w remisji (3 lata faszerowania sterydami, antybiotykami, immunosupresantami, w efekcie wycięcie fragmentu jelita) i za KAŻDYM razem, gdy pytałam lekarzy co mam jeść a czego nie, mówiono mi żeby jeść wszystko! ŻADNEJ DIETY! Mleko pić, pieczywo jeść, mięsko każde, warzywa i owoce wszystkie koniecznie. Śniadanie w szpitalu przy Crohnie wygląda tak: wielka buła lub kromki białego chleba, kawałek margaryny do pieczenia, 3 plastry mortadeli (to coś co udaje kiełbasę i kosztuje 8zł/kg) oraz zupa mleczna (mleko z farfoclami). No to o czym mowa. Teraz cały czas się edukuję, eksperymentuję z odżywianiem i suplami, żeby syf nie wrócił i remisja żeby trwała najlepiej na zawsze. Ale świadomość, że można było uniknąć tego całego gówna (kto przeżył, ten wie) za pomocą prostych środków, robi mi kołatanie nerwów.

  3. malgo78 21 maja 2015 o 14:13

    Bardzo zgrabne podsumowanie, Peps. Wysłałam linka mojej Mamie, mam nadzieję że dzięki Tobie w końcu zrozumie co staram się jej przekazać. Mnie nie słucha, może posłucha Ciebie :). Serdeczności.

    1. pepsieliot 21 maja 2015 o 17:49

      Malgo ściskam i kłaniam się mamie

  4. bio77 21 maja 2015 o 14:14

    Pepsi szkoda, że nie podsumowałaś tych czterech lat na witarianiźmie. Na pewno nie tylko ja chętnie poczytałbym jak taka dieta wpłynęła na Ciebie i Twój stan zdrowia.

    1. pepsieliot 21 maja 2015 o 17:48

      Bio, o w sumie byłoby nudne. Bowiem wiele lat wcześniej zaczęłam żywić się w przewadze bananami i jabłkami. Od 4 lat jem jeszcze więcej owoców. No i zero chleba, co mi się wcześniejszej zdarzało (jadłam razowiec), i zero kawy, za to więcej zielonego. Więc w moim przypadku nie było aż takiego widowiskowego przeskoku. Wiem jedno, że biega się o wiele lepiej bez kuli chlebowej w żołądku. Teraz w każdej chwili mogę iść na trening, nawet po posiłku. To jest cecha ważna dla zwierzęcia, zawsze jestem gotowa do tego co chcę robić. I to jest też coś co mnie najbardziej w tej diecie pociąga, zdrowie, prostota, energia i wolność.

  5. Piter 21 maja 2015 o 14:38

    Jaka woda w szkle? Na polkach sam plastik moze za wyjatkiem pieniawy i periera 🙂 a czy kranowka przefiltrowana brita jest ok? Pozdrawiam i podziwiam :*

    1. pepsieliot 21 maja 2015 o 17:18

      Piter duo wody kupuję, tż polskiej w szkle, cisowianka klasyk, cisowianka niskosodow, kinga pienińska, a nawet okropny Henryk jest w szkle, perier odpada, bo go podgazowują, ale Voss, Evian też można kupić w szkle

  6. Gosiak 21 maja 2015 o 15:05

    Pepsi a co z med chinska? wiem, ze polecasz, mialam przez ostatnie 2 msc 3 sesje akupunktury!!! to naprawde działa, czuje sie swietnie i widze w ciele zmiany na lepsze…

  7. eliza eliza 21 maja 2015 o 15:57

    Ma znaczenie i na szczęście to jest zaraźliwe. Biegam od dwóch lat, od kilku miesięcy czytam Twojego bloga i nie mam dość, a na domiar złego jestem coraz bardziej wqrwiona na to, co podaje się nam codziennie w sieci, w TV, w radio, na ulicach.. jestem przerażona co moi znajomi podają swoim dzieciom i nie chodzi mi tylko o jedzenie. Świadomie staram się odżywiać swoją rodzinę oraz suplementować naturalnymi witaminami.
    Mój Mąż wczoraj wreszcie zrozumiał, że bieganie w dzisiejszych czasach jest koniecznością, Mama-pediatra i homeopata – że wiele chorób nie istnieje, są tylko wytworem marketingowym pod niezliczoną ilość „leków”.
    Ludzie zaczynają rozumieć, że jedzenie to nie tylko zaspokajanie głodu, a ruch, to nie tylko zwarty wojłok..

  8. Eli 21 maja 2015 o 18:10

    Krolova Margarita, ja mam wzjg i gastrolog też mi mówi- jeść wszystko (no chyba, że jest zaostrzenie), ja mu mówię, że nie jem nic smażonego, a on na to ze zdziwieniem: a dlaczego nie?! jak w ogóle lekarz może nakłaniać do jedzenia smażeniny, ręce opadają.

  9. węgiel 21 maja 2015 o 18:40

    Pepsi, co masz dokładnie na myśli pisząc „pochodzenia organicznego”? Bo przecież teoretycznie organiczne jest wszystko, co zawiera węgiel, a często piszesz, że jesz np. tylko organiczne jabłka, a idąc tym tropem, inne jabłka niż organiczne nie istnieją

    1. pepsieliot 21 maja 2015 o 20:30

      węgiel oczywiście, że masz rację, jest to umowna nazwa produktów ekologicznych, czyli, że hodowanych metodami naturalnymi,bez uzycia pesty i herbi, albo jakichś minimalnych ilości w odpowiednim czasie, bo chyba jabłek nie potrafią całkiem na czysto wypichcić

    2. Krolova Margarita 22 maja 2015 o 16:00

      O tak, ja się też dowiedziałam od jednej pani doktor, że odstawianie mleka to przesada… Od lekarza w szpitalu kiedyś usłyszałam, że nabawiłam się choroby na własne życzenie poprzez tatuaż, kolczyki i niejedzenie mięsa… Kiedyś to szlag mnie trafiał na te mądrości, ale teraz już się nie wkurzam. Jelitowcom się nie wolno denerwować bo to źle działa na kiszkę, więc tam gdzie mogę to mam wywalone 🙂 Tylko najgorzej, że rodzinie nic nie mogę wytłumaczyć. Mają przed sobą żywy przykład (mnie) i nic nie dociera! 😉

      1. Diana 22 maja 2015 o 21:14

        Na czym dokładnie polega Twój jelitowy problem?

      2. Krolova Margarita 23 maja 2015 o 08:40

        To złożone. Mój problem nie jest tak do końca jelitowy. Mam, jakby to napisać, autoagresję (?) Nie wiem, czy to poprawne sformułowanie. Następstwami są: choroba Leśniwskiego-Crohna (czyli przewlekłe zapalenie jelita – zaleczone), niedoczynność tarczycy (najprawdopodobnie Hashi – w trakcie) i przez większość życia niedokrwistość (obecnie też opanowana, spirulina the best). Tak więc mam co robić 🙂 Z lekarzami mam mentalny problem. Gastrolog nie chce słyszeć o tarczycy, endokrynolog nie uważa problemu jelit za istotne. Nie widzą związku. Ja widzę. Mam za to w domu niewykupione recepty od jednego i drugiego. Zaczęłam pytać, szukać sama. Po zaleczonym crohnie pojawiła się hashi, dlaczego? Odpowiedzi znajduję na takich stronach jak ta. Pepsi, robisz meeega robotę! Ratujesz mi dupę.

  10. agak 21 maja 2015 o 19:19

    Pepsi mam nowotwór krwi, konkretbie nadpłytkowość. Chciałabym wziąć liposomal, ale nie wiem jakie jest dawkowanie. Pomożesz mi?

    1. pepsieliot 21 maja 2015 o 20:53

      Agak zwykle przy nowotworach przyjmuje się 6 g Liopsomalu C, czyli 6 saszetek dziennie w porcjach podzielonych po 2, ale nie znalazłam dla Ciebie wskazań. Z tego co wiem, to prawdopodobnie przyjmujesz aspirynę. Koniecznie przyjmuj witaminę E, oczywiście naturalną. Takie badanie znalazłam w tym temacie http://www.greenmedinfo.com/article/aspirin-may-exacerbate-adverse-effects-vitamin-e-deficiency, zdrowiaaaa

  11. paula 22 maja 2015 o 08:19

    Jestem też bardzo zainteresowana leczeniem, bądź choćby wspomaganiem metodami naturalnymi leczenia farmakologicznego nadpłytkowości!!!!!!!!!!

  12. Mainiti 22 maja 2015 o 09:34

    Brawo za ten wpis!! Niby wszystko wiem, ale wiedzieć a wprowadzać w życie to dwie różne sprawy, więc wielkie dzięki za nowe pokłady motywacji do zdrowego odżywiania 🙂

  13. martyna 22 maja 2015 o 12:45

    Sto lat,sto lat…z okazji czwartej rocznicy:)
    Jestem z Tobą od ponad dwóch lat.
    Ściskam:)))

    1. pepsieliot 22 maja 2015 o 13:29

      dzięki Martyno, owocek

  14. In 22 maja 2015 o 12:59

    Piszesz, ze pijesz wodę ze szkła, a na fejsie w koszyku z lidla masz sam plastik i do tego źródlana, to do kąpieli?

    1. pepsieliot 22 maja 2015 o 13:26

      Tak masz ak najbardziej rację, ale to przeszłość, obecnie tylko woda ze szkła. Oczywiście w szczególnych przypadkach napiję się jakiejkolwiek wody,ale centralnie już tego nie robię. za dużo się dowiedziałam

  15. Ola 22 maja 2015 o 16:53

    Szukam wody 1.5 l czy 1l od dawna i dupa. Pepsi skad masz wode w szkle? No chyba, ze kupujesz 0.3/0.7

    1. pepsieliot 22 maja 2015 o 17:35

      0,7 z Oszona – Cisowianka i Kinga, z Almy litrowe i raczej droższe

  16. Iwu 22 maja 2015 o 22:37

    Droga Pepsi, masz może pomysł jak poradzić sobie z nawracającymi jęczmieniami, gradówkami itp. guzkami wewnątrz powieki, od roku się z tym męczę, a okulistka rozkłada ręce 🙁 Gdzie szukać przyczyn? Bo mam wrażenie, że leczona jestem tylko objawowo.

  17. Letsos 23 maja 2015 o 20:33

    A znasz może temat filtrów z odwrócona osmozą?

    1. pepsieliot 23 maja 2015 o 21:37

      znam, ale mnie nie wciąga

      1. Letsos 24 maja 2015 o 12:32

        Czyli nie warto inwestować?

  18. agak 24 maja 2015 o 06:05

    O K… Czyli jedno opakowanie starczy na 5 dni. W życiu nie będzie mnie na to stać…:( ps. Aspiryny zarlam, ale już zmadrzalam i jej nie jem. Teraz hydroxykarbamid, a od wt inf.

    1. pepsieliot 24 maja 2015 o 12:33

      Agak nie mów tak, będzie Cię stać na o wiele więcej

  19. agak 24 maja 2015 o 06:26

    Chyba że kiracja miesięczna wystarczy??

  20. Marchewka 26 maja 2015 o 11:42

    Pepsi kochana, gdzieś pisałaś o kuracji na przewlekłe ZUM, ale nie mogę teraz znaleźć. Mój ojciec od 2,5 roku ma stale bakterie w moczu (zaliczył prawie wszystkie możliwe, lekooporne szpitalne szczepy i takie co „szły” ponoć na zwykłe apteczne antybiotyki). Jest prawie non stop na kuracji antybiotykowej, albo w domu, albo kroplówki w szpitalu. To, że jako 60-latek nie odczuwał dotychczas za bardzo skutków ubocznych tych antybotyków, to zasługa mamy, która dba o dietę (może to nie jest 811, ale dużo warzyw i owoców, świeżowysciskanych soków, zielonych i buraczkowych szejków, zero smażonego, dużo pieczonych ryb zamiast mięcha itp.) Teraz po ostatniej kuracji szpitalnej ledwo zipie. Jest słaby jak kurczak. Dodam, że cały ZUM to pozostałość po wycięciu nowotworu prostaty 3 lata temu i radioterapii (chemii nie miał) i licznym cewnikowaniu wykonywanym po kilkukrotnym zatrzymaniu moczu. Nie wiem co mamy robić. Ja czuję, że cały jego system immunologiczny to „przeminęło z wiatrem”, ale jak się pozbyć takiego przewlekłego zapalenia??? Niby łyka tam jakiś witaminer czy coś w tym aptecznym stylu. Może jakieś probiotyki? Ale jakie? Ratuj!

    1. pepsieliot 26 maja 2015 o 21:06

      3 razy dziennie greens & fruits do śniadania, obiadu i kolacji. Poziom 25(OH)D ma mieć na wysokości 80, a nawet pod 90. I witaminę C, najlepiej byłoby brać liposoma C, ale jak słabiej stoicie z finansami, to chociaż witaminę C 1000+ TiB, 2 tabletki dziennie, przy rozwolnieniu zmniejszyć do 1.
      Nie jestem lekarzem, nie wolno mi radzić.

  21. Marchewka 26 maja 2015 o 22:38

    Dzięki za odpowiedz. Tak zrobimy, czekam zatem z niecierpliwoscią na dostawę g&f oraz c1000+ do sklepu. Poczytam o liposomalu c. Jak pomoże, to chyba przejdę na raw z wdzięczności 🙂 😉 ps. Jesteś niesamowita, wkurzają mnie czasem Twoje poglądy, ale to nie zmienia faktu, ze czytam i wciąga mnie blog. Jestem pełna podziwu za odwagę w metamorfozie – właśnie skończyłam czytać biegam, bo muszę. Uwielbiam dzielne kobiety, a w Tobie jest siła (nawet jak mnie wkurza, ze nawet zasłonce prysznicowej się oberwało, a właśnie nabyłam nowa). Dziękuje Pepsi za odpowiedz, dziękuje za bloga. Serdeczne pozdrowienia przesyłam i uśmiech szeroki. Ewa Marchewa

  22. ladybird 27 maja 2015 o 10:13

    Hej Pepsi,dzieki za przypomnienie. Wczoraj tak mi się smutno podczas zakupów zrobiło, bo zauważyłam ze z „mojego”sklepu znikają powoli produkty organiczne.Ludzie nie kupuja ,bo drozsze, to sklep nie zamawia…jest tylko to co jest relatywnie troche droższe, ale ogórków juz nie ma…(£1.25 organiczny, £0.45 szmaciany…i pewnie GMO…)

  23. Ellisi 27 maja 2015 o 20:05

    Witaj Pepsi 🙂 zupełnie przypadkiem odkryłam Twojego bloga i uroczyście oświadczam, że masz nową wierną fankę ! Pomóż mi proszę, od 4lat choruję na przewlekłą pokrzywkę idiopatyczną, demografizm, obrzęki Quinqiego. Lekarze faszerują mnie lekami antyhistaminowymi w dawkach kosmicznych. A ja mam wszystkie wyniki badań wręcz książkowe ( mam54 lata ). Podświadomie czuję, że nie tędy droga….. Może coś mi zasugerujesz ? Pozdrawiam cieplutko 🙂

    1. pepsieliot 28 maja 2015 o 06:07

      Hej Ellisi tutaj na przykład możesz poczytać co się pisze o chronicznej pokrzywce, też w kontekście naturalnych metod leczenia http://www.raysahelian.com/urticaria.html, a z innych źródeł suplementacja witamina D3 +K2,polecam TiB, zbadaj poziom 25(OH)D, braki witaminy B12, czyli suplementacja witaminą B12, dodatkowo zwróć uwagę na przepuszczalność /przeciekanie jelit, no i eliminacja glutenu

  24. kw 27 maja 2015 o 22:57

    Gdzie w uk masz organiczne ogorki.

  25. Agatkowa 6 czerwca 2015 o 19:09

    A gdzie można „dorwać” rzeczony film, o którym wspominasz na wstępie?

    1. pepsieliot 6 czerwca 2015 o 20:01

      w necie

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się