logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
430 online
50 748 703

kukurydza fioletowa

PURPLE CORN TWÓJ SILNY PRZECIWUTLENIACZ

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Jeśli Twoje samopoczucie kiedykolwiek zależało od cudzej opinii, to …

fcdb0a21a3756b8d1c59130fb92a3417

Jeśli Twoje samopoczucie kiedykolwiek zależało od cudzej opinii, to …

Sokrates powiedział, że życie nieświadome nie jest warte tego, by go przeżyć.

Yyy … kurde flaczek. Nie jest to specjalnie optymistyczne mając na uwadze, jak trudno jest się przebudzić. Ba, nawet trudno jest do końca skumać o co w tym wszystkim chodzi, a im bardziej staramy się, tym mniej nam z tego wychodzi.

No pięknie.

Zresztą Pepsi ja się chyba nie chcę przebudzić, bo nie wierzę. Nie wierzę, że bez moich obecnych marzeń i ich realizacji mogłabym się naprawdę dobrze poczuć tu i teraz. Raczej nie jestem do tego stworzona, może w innym wcieleniu. Lubię wystawiać oceny, opiniować, ba, przyznam się bez bicia, że z kumpelami lubimy sobie poplotkować.

rumors-are-no-fun

W sumie co ty mi tu Pepsi oferujesz? Co, za coś tak fajnego/znanego co już mam?

Moim zdaniem nie masz wiele więcej niż strach. Od czasu do czasu napady ekscytacji, ale to też oscyluje wokół strachu. Tymczasem jedynym złem jest strach. Na marginesie, jedynym dobrem jest miłość, ale jeszcze nie mówię o tym.

Gdyby natomiast udało Ci się zakazić bakcylem świadomości, byłaby to najbardziej pożądana rzecz, jaka się może zdarzyć, prowadząca do miłości do wszystkich. Bakcyl świadomości sprawia, że życie Cię dyscyplinuje, samo, podobnie jak brzegi rzeki. Nie będziesz się zastanawiała co jest dobre, a co złe, nie ma takich pytań w stanie świadomości. Nie ma takich rozterek, jest harmonia, spokój i miłość i oczywiście działanie. Nie reakcja tylko odpowiedź. Działanie to odpowiedź.

pace-mondo-755x491

Czy to oznacza, że stanę się obojętna na krzywdę ludzi wokół?

Wręcz przeciwnie, będziesz o wiele bardziej skuteczna w działaniu, bo staniesz się obserwatorem z boku. Dlaczego sumiennie przygotowując się do egzaminu jednak nie udało Ci się go dobrze zdać? Bo byłaś zbyt zaangażowana, wylękniona, zamiast patrzeć na siebie z boku, jak na świetnie przygotowaną do matury laskę. Chirurdzy nie mogą operować swoich bliskich, bo tracą zdolność obserwatora z boku.

a5ebca1681b2bc1404f0ba865bed1438

To znaczy, że jak się przebudzę, to zniknie moja nerwica lękowa?

Nie musisz mi wierzyć, każdy swoją prawdę sam odkrywa, ale nie, Twoja nerwica lękowa nie zniknie. Jednak Ciebie nie będzie już to obchodzić. Będziesz się jej przyglądała z ciekawością przyrodnika obserwującego pięknego motyla. Po prostu. To samo z depresją.

Posiadasz niezmienne, nieśmiertelne, istniejące już i stale „Ja”, oraz posiadasz zmienne, ulegające wpływom, dręczące, wylęknione, lub sztucznie podekscytowane „Mnie”. Nerwica lękowa nie przytrafia się Twojemu „Ja”, ona się przytrafia Twojemu „Mnie”.

A co to jest „Mnie”? To jest Twoje ego. Każde wyłączenie ego pozwala na spojrzenie na siebie w roli obserwatora.

large

Niebo patrzy na chmury, nie odwrotnie

Wyłączenie ego na zawsze oznacza totalne przebudzenie. Stajesz się Buddą. Tak jak Jezus.

Tyle o tym gadasz Pepsi, a ludzie wokół robią i mówią zupełnie co innego. Mnie cieszy, jak mnie ktoś pochwali, jak powie, że ładnie wyglądam. Lubię, gdy mąż zauważy, że mam nową fryzi.

Każda wielka idea na początku jest bluźnierska. Relatywnie wciąż niewiele osób o tym mówi, więc sądzi się, że ta zdecydowana większość ma rację, czyli rodzice, szkoła, politycy (tutaj jest więcej kontrowersji, ale na jedno wychodzi), czy księża, generalnie kościoły, oraz rządy.  Tymczasem prawie wszyscy nie mają racji. Jest tylko jeden powód tego, mianowicie śpią. Senność. Spanie. Chrapanie od rana do następnego rana. Na okrągło.

Czy gdyby to do Ciebie dotarło (zrozumienie) to pytałabyś o drogę ludzi pogrążonych w głębokim śnie? Somnambulików byś pytała?

d14d152d130600c855615b4753ed3487

Jeśli Twoje samopoczucie kiedykolwiek zależało od cudzej opinii, to …

A wracając do ślicznej spódniczki. Jeśli Twoje samopoczucie kiedykolwiek zależało od cudzej opinii, która z kolei zależy od ich dobrego humoru, samopoczucia, a niekiedy przebiegłości, czy wręcz wyrachowania, musisz liczyć się też ze swoją reakcją na krytykę. Jedno idzie w parze z drugim. Gdy zaczniesz się budzić, Twojego nastroju nie będą w stanie zburzyć ani miłe, ani złe słowa. Nie będziesz uzależniona od żadnej opinii, i co najważniejsze, sama przestaniesz opiniować, czy oceniać.

tumblr_inline_nlpeivnvsz1t36716_500

Czy takie życie nie będzie w dupę nudne Pepsi?

Nigdy niczego nie wyrzekaj się na siłę, bo oznaczać to będzie, że zwiążesz się z tym na zawsze. Wszyscy jesteśmy od czegoś uzależnieni śpiąc. Nie ma więc co się dziwić alkoholikom, czy innym oficjalnym nałogowcom, że powtórzę: wszyscy jesteśmy od czegoś uzależnieni śpiąc. A to od kawy, a to od pochwał, a to od krytyki, a to od FB, czy robienia wrażenia na sąsiadach.

Ilekroć wyrzekasz się czegoś wiążesz się z tym na zawsze

Zrastasz się z tym. Dajesz temu swoją moc, wspierasz to własnym wyrzeczeniem na siłę. Gdy zaczynasz się budzić, zaczynasz rozumieć, dajesz spokojnie przepływać przez siebie swoim uzależnieniom, nie walczysz z nimi, one po prostu same odpadają.

fec57142e660e3f62610ccaff738aec0

Zrozumienie, czyli słowo klucz

To samo jest z niechcianym, niszczącym dialogiem w głowie. Im bardziej walczysz z ego, tym bardziej go wzmacniasz, gdy pozwolisz na przepływ złych myśli, nie będziesz za nimi gonić z wywalonym językiem jak węszący pies, myśli przepłyną same, a z czasem będą pojawiały się coraz rzadziej, aż znikną.

Anthony de Mello w swoim „Przebudzeniu” przytacza opowieść pewnego spowiednika Jezuity, że ile razy przyjdzie do niego prostytutka, to żali się, że cierpi z powodu oddalenia od Boga, że jest głęboko z tego powodu nieszczęśliwa, i odwrotnie ile razy nadejdzie ksiądz, to żali się na problemy z seksem, z celibatem. To jak najbardziej potwierdza  zasadę, że ilekroć wyrzekasz się czegoś na siłę, wiążesz się z tym na zawsze.

Gdy któregoś dnia doznasz dużego przebudzenia i okaże się, że Twoje ego poszło sobie pa pa, zdarzy się cudowna chwila, czyli zrozumiesz.

TU KUPISZ super antyoksydant ACAI BERRY 100% ORGANIC This Is Bio

TU KUPISZ  SUPER ANTYOKSYDANT ACAI BERRY 100% ORGANIC This Is Bio

 

Świętym jest się tak długo, dopóki się o tym nie wie.

Pewien władca powiedział do poddanych stojących po jego prawicy, żę dziękuje za to co dla niego zrobili. Na to prawica: – wiemy cośmy uczynili i cieszymy się. Na to król: – nie do was mówię.

Jesteśmy najlepszymi ludźmi, gdy nie mamy pojęcia, że nimi jesteśmy.

Fajnie, a więc jeszcze trochę mamy razem do przerobienia, a przynajmniej ja z pewnością.

Źródło: „Przebudzenie” Anthony de Mello 


reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


(Visited 4 638 times, 2 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Sylwia 18 grudnia 2016 o 17:48

    Ja też niestety, bo często aż mi wstyd za swoja pychę. Pepsi a czy mogłabyś napisać post o lęku przed śmiercią? Opuszczeniem swoich bliskich?

    1. Pepsi Eliot 18 grudnia 2016 o 18:08

      Próbuj budzić się, to nie będzie żadnego lęku. Przepraszam Cię,ale nigdy nie napiszę na ten temat, to zupełnie nie moje klimaty, nie zajmuję się tym, mogę pisać tylko o nieśmiertelności. Ale jak chcesz drążyć, chociaż odradzam , radziłabym Ci pobyć tu i teraz, a więc na te tematy sporo znajdziesz u Anthony de Mello w „przebudzeniu”, mówi o tym Tolle, pisał Osho

    2. AAA 19 grudnia 2016 o 00:56

      Jeśli boisz się stanu nieistnienia po śmierci to zastanów się czy kiedykolwiek bałaś się nieistnienia przed narodzinami.

      1. Pepsi Eliot 19 grudnia 2016 o 06:40

        nie ma stanów nieistnienia odkąd pojawiliśmy się gdzieklwiek, nasze ja już będzie zawsze

  2. Magda 18 grudnia 2016 o 18:41

    Czyli po prostu dac myslom plynac… tak?
    Poczytuje duzo o tym jak sie uwolnic od tych negatywnych mysli, zalu i bolu… im wiecej czytam tym mniej wiem i rozumie :-/

    1. Pepsi Eliot 18 grudnia 2016 o 18:50

      tak, jak zaatakują, i wiesz, że są to złe dla Ciebie myśli (przecież Ty nie jesteś swoimi myślami) to nie walcz z nimi, nawet jak są natrętne, po prostu niech przepływają, nagle same znikną, tylko ich nie śledź, nie podkręcaj się

  3. Madzia 18 grudnia 2016 o 18:51

    I dziś odpowiedzialas na moje pytanie sprzed kilku dni …kocham cię pepsi !!!!!!! Tak przebudzenie polecam cieszę się że też tak myślisz , bo jezuita a przebudzony !!!! Nie miałam pewności ….. Znowu cię na padne o Anastazje i tarot Osho bo nie kumam on wierzył w to ????

    1. Pepsi Eliot 18 grudnia 2016 o 18:58

      Madziu o Osho można powiedzieć przede wszystkim jedno, on w nic nie wierzył, nie musiał, on się przebudził, więc WIEDZIAŁ, był i jest Buddą, nie mierzmy go małymi rozumkami z przeszłości, spójrzmy na niego mądrym sercem tu i teraz.
      On też sporo żartował, mieszał, a tylko po to, żeby nie podążać za jego prawdą jak barany, tylko odkrywać swoją, prowokował do działania, do podważania, do buntowania się, do maszerowania własną drogą. Jaja sobie robił, był dowcipny.

  4. Mimi 18 grudnia 2016 o 19:27

    Stracilam wlasnie pracę przez intrygi byłej przyjaciółki. Najlepsze jest to że nic jej nie udowodnie. Dzięki za ten tekst bo już kurwasz twarz miałam tysiąc myśli na minutę, plany zwyzywania i zgnojenia slownego i zemsty aby sobie ulżyć… podświadomie czując ze nie tędy droga. Dzięki Pepsi za ten tekst

    1. Pepsi Eliot 18 grudnia 2016 o 20:53

      nie tędy <3

  5. Madzia 18 grudnia 2016 o 19:56

    Dzięki <3

  6. Madzia 18 grudnia 2016 o 20:04

    Dodam tylko że kombinacja duchowego ego o !!!! To jest dopiero stwór !!!!! Warto o tym pamiętać pozdrawiam jeszcze raz i dzięki pepsi , dodam nieśmiało że Anastazja jest dla mnie zbyt odjechana na dziś ….. ???

    1. Pepsi Eliot 18 grudnia 2016 o 20:52

      nie ma duchowego ego

  7. Madzia 18 grudnia 2016 o 21:15

    Jasne że nie ma ,miałam na myśli to co dobrze przedstawia De Mello Jezus miał wiecej kłopotów z tzw. kapłanami czy tymi którzy uważali że interesują się lub znają temat duchowości ,niż zwyczajnymi których temat nie interesował , przyznam że sama zlapalam się na uswiadamianiu z poziomu zarozumialca zauważyłam to dopiero potem !!!!!! Egotyczny umysł potrafi sprytnie nakarmić się tematem duchowości …. Ściskam cię pepsi …. Czekam na następne wpisy ….

    1. Pepsi Eliot 18 grudnia 2016 o 21:54

      ściskam2

  8. Kreolka 18 grudnia 2016 o 22:26

    Pliska o namiar na vega test w okolicach Lublina. W styczniu wybieram się z synem do Polski specjalnie żeby wykonać badanie i nie mam pojęcia gdzie, co i jak?

    1. Pepsi Eliot 19 grudnia 2016 o 06:46

      przepraszamy, ale nie podajemy namiarów na gabinety

      1. Kreolka 19 grudnia 2016 o 12:02

        Ok coś znajdę sama. Zaczęłam podawać mu chlorellę 2 razy dziennie 1/4 tabletki. Kupa śmierdzi niesamowicie odkąd ją szamie – to normalne? Dzisiaj pobrano mu krew więc za jakiś tydzień będę wiedziała co i jak. Kupiłam też u Ciebie witaminy G&G dla dzieci ale w zawiązku z tym, że zawierają witaminę C nie wiem czy mogę mu dawać? Możesz doradzić? Lepiej do Ciebie dzwonić? Mam też 4 greens dla mnie i zastanawiam się, czy dodawać sobie to do koktajli które zamierzam na nowo pić (mam książkę Boutenko „Zielone koktajle”). Wytłumaczy mi ktoś w takim razie jaki test dokładnie powinnam wykonać? Chodzi o vega bo są przeróżne.. Bardzo dziękuję za odpowiedź. P.S. Twoja książka to kopalnia widzy – dopiero do niej przysiadłam :). Pozdrawiam.

        1. Pepsi Eliot 19 grudnia 2016 o 12:34

          Do mnie nie można dzwonić, tak 4 Greens dodawaj do koktajli ale (o tym za chwilę), kupa nie powinna bardziej wonieć u dobrze oczyszczonego człowieka na bierząco dietą. Upewnij się, że nie ma rozwolnienia.

          Mnie 4 greens niezbyt smakuje, więc nie psuję sobie pysznych szejków, tylko robię sobie takiego małego szejka wstępnego, np pół selera naciowego, albo pęczek natki i łyżeczka 4 greensa, miksuję z wodą i to jak najszybciej wypijam i mam z głowy.
          Serdecznie Cię pozdrawiam

          1. Kreolka 19 grudnia 2016 o 14:04

            Sorka, zobaczyłam jakiś numer na stronie sklepu z napisem „porady” – tak mi się to skojarzyło. Oczywiste, że chodziło mi o wypytanie o suplementy. Peps nie napisałaś mi co z witamina G&G czy mogę mu podawać jednocześnie z chloerella? Nie ma rozwolnienia.. wręcz przeciwnie u nas jest problem z hemoroidami. Czekam na wyniki badań w tym witaminy D. Oka dzisiaj spróbuję walnąć taką bombę.. zobaczymy jak pójdzie u mnie ;). Zaczęłam małe dawki chlorelli tak jak pisałas, systematycznie będę zwiększać. Właśnie nie wiem dlaczego kupa dziecia tak śmierdzi.. i jest ciemna. Nie zajada słodyczy, owoce codziennie. Cholera szlak mnie trafia bo nie wiem co mu dolega. Chcę mu też wprowadzić probiotyki z innuliną i babką płesznik na zaparcia. Będzie walka i nie zamierzam przegrać ani odpuścić! Do boju !

          2. Pepsi Eliot 19 grudnia 2016 o 18:58

            Ja nie mam telefonu

          3. grzegorzadam 19 grudnia 2016 o 19:49

            Właśnie nie wiem dlaczego kupa dziecia tak śmierdzi.. i jest ciemna==

            Tym bardziej vagatest-Volla zrobiłbym.

    2. grzegorzadam 19 grudnia 2016 o 13:36

      Poszukaj, są opinie co powinien posiadać dobry gabinet, jest tego w necie sporo.

      Wpisz sobie np. takie hasło:
      ==Badanie na pasożyty metodą Volla. Wiarygodność==

      1. Kreolka 19 grudnia 2016 o 14:09

        Grzegodzadam zanim zacznę truć innym zawsze najpierw szukam sama ale nie znalazłam nic poza tym, że to oszukaństwo i wyzysk ludzi.. że po badaniu wypisują ziołowe leki za kosmiczne pieniądze. Mogłabym też poszukać czegoś w Wawie bo przylot mam do stolicy.. ale tak jak piszę opinie są takie sobie. Dlatego też zwróciłam się tutaj o pomoc. Przepraszam za prywatę ale czy Ty jesteś lekarzem? Czy można się do Ciebie udać po pomoc? Mieszkam zagranicą i tutaj ehhh no patrzą się na mnie jak na wariatkę. Tutaj sami pacjenci nalegają na leki a lekarz który leczy naturalnie.. no co mam powiedzieć – nie stać mnie na niego nawet gdybym pracowała 24 h na dobę. Czyli zrobić tylko badanie na pasożyty czy także badanie żywej kropli krwi?

        1. grzegorzadam 19 grudnia 2016 o 19:45

          Nie jestem lekarzem, to moje hobby.
          Znajdź gabinet z aparaturą Imedis lub Bicom, z certyfikatami.
          U nas metoda mało znana, ale w Rosji , Niemczech:

          -”Sukces badania Volla

          Diagnostyka oparta na pomiarach wegetatywno-rezonasowych (bo tak się je nazywa) była fenomenem w skali światowej, która znalazła wielu kontynuatorów (np. Morell, Shimmel, Cornelissen) i jest do dnia dzisiejszego rozwijana przez różne Instytuty, zgłębiające całą tą teorię (np. Instytut Medycyny Bioinformacyjnej MORA) i konstruujące urządzenia pomiarowe.

          W niektórych Państwach badanie metodą Volla jest uznane za badanie medyczne (np. Niemcy – klasyczne badanie Volla!). W Rosji z kolei od lat 90-tych produkcje urządzeń biorezonansowych finansuje Państwo.
          Tam badanie metodą Volla jest oficjalnie uznane w każdym gabinecie lekarskim. Wykonywane jest także w niektórych szpitalach!”

          Nie musisz nic kupować za duże pieniądze, zioła możesz kupić lub zebrać, niewielkie koszta lub żadne.
          Jak w każdej dziedzinie, w tej również zdarzają się niedouczeni i pospolici naciągacze.

          Nie musisz mieć pod ręką lekarza, zdobywaj wiedzę i lecz się sama.
          Książki, ciekawe blogi, każdy tak zaczyna.
          Z czasem nauczysz się filtrować wartościowe wiadomości.

          1. Kreolka 20 grudnia 2016 o 11:13

            Serdecznie dziękuję za odpowiedzi !! Czytam czytam – pochłonęłam już Lasta o drożdżakach. Teraz wzięłam się za Boutenko o koktajlach. Jak tylko mam możliwość czytam i staram się to wszystko poukładać w głowie. Test zrobię na 1000%, zapytam jeszcze pediatry czy zna miejsce gdzie mogę zrobić we Włoszech ale czarno to widzę :D. Powiedział mi ostatnio, że olej kokosowy to moda itd..ale skierowanie na badania wypisał bez żadnego gderania- mało tego u dziecka do 6 lat są za darmo..Nawet poziom witaminy D. Więc zaoszczędziłam na vega test. Na wiosnę zbierałam liście mlecza i robiłam koktajle ale przyznam szczerze nie było to zbyt dobre. Aż dziw, że 4 Greens od Pepsi na prawdę mi smakuje. We Włoszech są też chwasty które je się z czosnkiem – pyszne. Starsi ludzie są najlepsi w tym temacie bo znają dużo roślin które rosną dosłownie 2 kroki od domu a ja je biorę za nieużyteczne. Dzięki wielkie za rady. Znalazłam też dobrego naturopatę w Łukowie. Może ktoś zna jego książkę „Apteczka Pana Boga” – ja jeszcze nie czytałam ale mam w planach. Mam też książkę Pepsi ale to jest prawdziwa encyklopedia i nie zawsze mam czas zasiąść żeby przeczytać od deski do deski. Na razie czekam na wyniki badań. Do naturopaty wybiorę się kiedy zielone żarło i chlorella nie pomogą. Tak sobie myślę, żeby kupić ziemię okrzemkową i dawać też psu.. W razie czego powiedz mi jeśli możesz.. jeśli pediatra młodego będzie chciał robić badania na robaki to jakie zrobić najlepiej? Bo pytania typu czy widziałam kiedyś w kupie dziecka – wiem że są bez sensu.
            Pozdrawiam serdecznie.

          2. Pepsi Eliot 20 grudnia 2016 o 18:23

            Boutenko się raczej nie trzymaj, lansowała przez 17 lat cukier z tłuszczem, to pomyłka, ściskam <3

          3. grzegorzadam 20 grudnia 2016 o 23:05

            Starsi ludzie są najlepsi w tym temacie bo znają dużo roślin które rosną dosłownie 2 kroki od domu a ja je biorę za nieużyteczne. ==

            Nasz dr Różański, p. Jelena Fiodorowna mówią dokładnie to samo w odniesieniu do chwastów polskich i rosyjskich (są prawie identyczne)
            http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

            Jak posiądziesz wiedzę w tym zakresie, nawet naturopata nie będzie potrzebny.
            Pytanie o ‚kupę’ nie jest bezsensowne, to pierwszy ‚namacalny’ dowód..

            Z okrzemkami nie szalałbym, są skuteczne metody ziołowe.
            Są zbyt przereklamowane i mają raczej wiele innych korzystnych właściwości.

  9. anka 19 grudnia 2016 o 10:36

    Pepsi a co powiesz na słynne zdanie że wiara czyni cuda, bo ja już nie wnikam w co, sama wiara…
    wiesz moja ciocia, matka i babcia od jakiegos czasu chodzą do społeczności zielonowiatkowców (odłam ewangelizmu) i wiem jakie zdanie masz na ten temat, ja pytam Ciebie co myślisz o tym co tam sie dzieje –
    a dzieją się cuda, ludzie się modlą i naprawde „bóg” zabiera od nich rózne rzeczy, od nałogów po cierpienia aż do schorzeń. moja ciocia jest tak przekonana o tym że bóg/jezus jest obok niej w każdej minucie życia tak jak Ty o tym o czym wszytskim piszesz a ja ze na imie mam Ania. i rzeczywiscie doznala uzdrowenia dwa razy z wieloletnich problemów z biodrem i migreną, a zdrowieniu towrzyszyłą krótka przyjemna wizja. moja babcia która od 20 lat cierpiała na bóle kregosłupach po ich (obecnych na spotkaniach bo tam sie to niezanwya mszą,)modlitwach też doznała uzdrowienia choć sceptycznie do tego podchidziłą, mówi ze jest w szoku, takich przykłądów mogę mnozyć. myslisz ze doszło do samouzdroweinia poprzez te mocną wiarę? czy wszechswiat/wyższa inteligencja tak zadziałała na tę wiarę?
    nurtuje mnie to troszkę przyznaję, bo jestem daleka od reliigi/wyznań itp

    1. Pepsi Eliot 19 grudnia 2016 o 11:04

      to bardzo częste przypadki, te osoby same się leczą, tylko sądzą, że zawdzięczają to Bogu, czy Jezusowi, (Jezus też w ten sposób leczył ludzi, że oni się samoleczyli), a z drugiej strony, ponieważ wszyscy mamy w sobie tę samą boską istotę, czyli każdy z nas jest Buddą/Jezusem, jakby tylko zechciał się przebudzić, więc faktycznie uzdrowienie następuje w wyniku kontaktu z Boskością, czyli prawdziwym Ja. Co do tych uleczeń, gdy energia uzdrawiająca opada, zdarza się bardzo często, że potem choroba z powrotem wraca. Artur Ceroński (pisałam o nim), ten jakby go nazwać – nawrócony morderca, obecnie pastor, ma częste przypadki samowyzdrowień na swoich wielogodzinnych „wykładach”, ale jest świadomy, że to ludzie się samoleczą, a on im tylko pomaga natchnąć się. Był w Krakowie niedawno.
      Dawid R. Hawkins jeden ze współcześnie żyjących oświeconych, leczy ludzi na tej samej zasadzie. Skoro są ludzie, którzy postanowili być chorzy i udają tylko, że chcą się wyleczyć, oni chcą jedynie ulgi, ale choroba jest ich drugą naturą, muszą być też ludzie, którzy potrafią się samoleczyć, to potraf każde ciało, tylko tzreba się z nim dogada. Ale nbiech ciocia nie liczy, że w razie czego odrośnie jej kończyna, to dopiero w innych wymiarach, pewnie nawet w czwartym.
      Właśnie tym się teraz zajmuję.
      A co do wymienionego przeze mnie Hawkinsa, to on świetnie mówi o ego, nie nakazuje go demonizować, a raczej odnieść się do niego z szacunkiem i zrozumieniem, bo ego szkodzi nam wszystkim bardzo, ale również jest ogromną inspiracją twórczą. Wielokrotnie zaczynałam tworzyć coś pod wpływem ego, aby go zaspokoić, a następnie rzecz zamieniała się w moją najszczerszą pasję.
      To nie wiara uzdrawia, wiara jest ciemna, wiara nie pozwala odnajdywać własnej prawdy, wierzy się w tylko w cudze prawdy, własne się odkrywa, o własnych się po prostu wie, nie powiesz, że wierzysz w słońce, bo go widzisz, wiesz że jest, nie ma potrzeby w niego wierzyć. W tym przypadku nie chodzi o wiarę, albo jeszcze gorszą nadzieję. W pewnych miejscach, gdy wysyłane są silne impulsy, następuje coś takiego jak trans, ciało poddaje się. Ludzie mogą nie czuć bólu, inni z zaawansowanym parkinsonem wstają z wózków, i dzieje się tak pomimo tego, że ktoś w to niezbyt wierzy, jak wspomniałaś. Bóg niczego nie zabiera, bo mu nic do szczęścia nie jest potrzebne, wszyscy jesteśmy/bywamy bogami, co się właśnie również w ten sposób potrafi uzewnętrznić. Otwierają się czakry, następuje swobodny przepływ energii i gwałtowana poprawa. Potem znowu może się zamknąć oczywiście, trzeba stale oczyszczać swoje biopole, wchodzić na wysokie wibracje i taka dalej.

  10. Ania 19 grudnia 2016 o 11:59

    Rozumiem o czyn mówisz i podobnie mi sie wydawało ze to działa. Ale powiedz ta siła/ moc która jest w tej nicości pomiędzy atomami która napędza tworzenie sie komórek napędza nasza planetę i cały wszechświat to jest energia boskości która nas stworzyła? I dała po kawałku siebie w każda żywa istotę pochodzi z czwartego wymiaru i można nazwać to stwórca ?

    1. Pepsi Eliot 19 grudnia 2016 o 12:48

      Żeby istniał 4 wymiar, bezduszne technologie, musi istnieć jeszcze 5, czyli miłość, zło i dobro, piękno i brzydota. Ing i Yang. Są jeszcze inne wymiary. Nie analizuj w ten sposób tego, ciesz się chwilą, tym ,że żyjesz, i staraj się budzić. Nazwij jakoś tam swoje ego, na przykład Ziuta, i gdy Ziuta za dużo opiniuje, nienawidzi, czy coś w tym stylu, to przemów do Ziuty, zawładnij swoim ego. To Ty tu rządzisz. Z całym szacunkiem dla ego, ale Ty rządzisz.
      Jest wiele planet w kosmosie, to ty i ja jesteśmy nim, spoko, więc życia napewno też jest sporo. Ale to też nie ma znaczenia. Po prostu nastaw się na to, że jak już jesteś, to będziesz nieskończenie.Baw się chwilą, obserwuj siebie, czasami się z siebie pośmiej, doceń piękno życia, i działaj. Odpowiedz działaniem na każdą własną potrzebę. Działanie, kreacja, tworzenie, tu i teraz

    2. agnieszka 10 stycznia 2017 o 08:45

      Był czas, kiedy taka perspektywa (przebudzenia) była mi mocno potrzebna, ale potem odkryłam inną. Po urodzeniu dziecka, ale nie od razu, czuję, że wyłączną drogą jest miłość. Nie do samej siebie, właśnie nie koncentracja na sobie, samorozwoju, samodoskonaleniu, przebudzeniu i innych new age-owskich hasłach, tylko oddanie siebie innym. to daje szczęście. A przynajmniej tak czuję aktualnie 🙂 Pozdrawiam

      1. Pepsi Eliot 10 stycznia 2017 o 10:45

        nie ma żadnego powodu, aby oddawać siebie innym, też pozdrawiam <3

        1. grzegorzadam 10 stycznia 2017 o 10:57

          To się nie nazywa egoizm ? 😉

          -”że wyłączną drogą jest miłość. ”
          Też tak uważam, macierzyństwo to wspaniałe doświadczenie.

          1. grzegorzadam 10 stycznia 2017 o 11:01

            Ojcostwo również… 😉

          2. Pepsi Eliot 10 stycznia 2017 o 11:03

            sie okaże sie 🙂 wszyscy jesteśmy dziećmi
            To jakim doświadczeniem jest wszystko co nam się przydarza zależy tylko od nas samych, czyli jest konceptem naszego umysłu, dlatego najwspanialsze doświadczenia mogą nas przerażać i odwrotnie, bo istnieje tylko nasza prawda, nie cudza

          3. grzegorzadam 10 stycznia 2017 o 11:20

            POczytuję te Wasze wpisy o ”ego”, i jakoś tak.. Hmm.
            Im bardziej walczycie z tym, tym ono bardziej wyłazi, takie mam wrażenie. 😉

          4. Pepsi Eliot 10 stycznia 2017 o 11:28

            nie walczę, tylko staram się budzić w każdym momencie
            Ale rozumiem też Twoją postawę

          5. grzegorzadam 10 stycznia 2017 o 11:38

            Nie mam z tym problemu.. 😉

          6. grzegorzadam 10 stycznia 2017 o 11:20

            Nie lepiej po prostu żyć?

          7. Pepsi Eliot 10 stycznia 2017 o 11:28

            owszem tu i teraz i nie śpiąc

          8. grzegorzadam 10 stycznia 2017 o 11:30

            Rodzenie i wychowywanie dzieci nie jest snem a przebudzeniem właśnie.
            To uzupełnienie, rozwój, kontakt z naturą, tworzenie osobowości, kreatywność.

          9. Pepsi Eliot 10 stycznia 2017 o 11:33

            Nie ma znaczenia co się robi przez sen, można rodzić dzieci i robi się to nagminnie śpiąc i umiera się nawet śpiąc, prawie wszyscy umierają śpiąc przez całe życie. Prawie wszystkie dzieci są wychowywane przez sen. Same zresztą powoli zasypiają mniej więcej w okolicy 4 lat, gdy pojawia się ego.

            Nie trzeba się koniecznie obudzić (stać się Buddą), żeby doznać tego oświecenia i wiedzieć/zrozumieć, że tak jest. Przebudzenie jest bardzo trudne, a na żądanie raczej wcale niemożliwe.

          10. grzegorzadam 10 stycznia 2017 o 11:45

            Wszyscy mamy ten sam początek i koniec, to pomiędzy to jest treść.
            Życzę Wszystkim poszukującym owocnych obudzeń.

          11. Pepsi Eliot 10 stycznia 2017 o 12:32

            niekoniecznie, jeśli chodzi o ego, gdy umierasz przebudzony możesz już nawet nie pojawić się na Ziemi (patrz Jezus), możesz wybierać łono i pamiętasz swoje poprzednie wcielenie i możesz zacząć od miejsca w którym skończyłeś. Ludzie na wschodzie, którzy postawili na duchowość, w następnych wcieleniach kontynuują swoje oświecenie, doskonalenie, potrafią lewitować, zatrzymać śmierć ciała etc, potrafią niewyobrażalne rzeczy, aby móc je wyćwiczyć w jednym wcieleniu, do tego potrzebna jest kontynuacja,

            Ale spoko. prawdopodobnie już wkrótce wszyscy znajdziemy się w 5 wymiarze, prawdopodobnie, wspaniałe zmiany na Ziemi już się zaczęły

  11. ania 19 grudnia 2016 o 13:05

    wiem Pepsi ja to wiem, ja pytam po prostu czy jest któś kto nas stworzył na swoje podobieństwo ?(to porównaie nie ma nic wspólnego z cytatem z bibli)

    1. Pepsi Eliot 19 grudnia 2016 o 14:01

      wszyscy jesteśmy jednym i tym samym, jesteśmy energią, odłącz się od takich schematów myślowych, kiedyś napiszę jak ja to widze

  12. daria 19 grudnia 2016 o 13:09

    ja mam pytanie i przysięgam nie ma nic wspólnego z ustawą antyaborcyjną albo czymś równie popapranym, po prostu pytam na poziomie świadomości jak to widzisz …
    czy jeśli do mojego łona podłączy się już istota energoinformacyjna to czy ja mam prawo decydować o jej zyciu? mogę ją uśmiercić (nie ważne czy na poziomie pęcherzyka czy już większego płodu) bez żadnych konsekwencji? pytam na luzie, czy to ja zadecydowałam o jej pojawieniu się czy ona sama?

    1. Pepsi Eliot 19 grudnia 2016 o 13:58

      wg moich danych dopiero w tym tygodniu, do którego robi się aborcję na świecie i kiedyś w Polsce,

    2. grzegorzadam 19 grudnia 2016 o 14:17

      Ciekawe pytanie, na które nie ma odpowiedzi.

      1. daria 19 grudnia 2016 o 19:50

        dlaczego tak ładnie napisałeś Grzegorzu że nie ma odpowiedzi na nie

        1. grzegorzadam 20 grudnia 2016 o 00:32

          czy to ja zadecydowałam o jej pojawieniu się czy ona sama?==

          Dylemat…

  13. daria 19 grudnia 2016 o 16:11

    ok ale to ona zdecydowała ze chce sie pojawić już jakiś czas wczesniej czy tylko i wyłącznie ja/my ?

    1. Pepsi Eliot 19 grudnia 2016 o 18:56

      nie ona, Ty

  14. melon 19 grudnia 2016 o 18:08

    czyli uważasz że są konsekwencje? jest karma? gdzies pisałaś że nie ma czegoś takiego jak grzechy w tu i teraz, no ale to by było chyba za bezkarne nie, zabijając dziecko w środku czy to może sprawa tylko i wyłącznie sumienia bo to potencjalny człowiek…

    1. Pepsi Eliot 19 grudnia 2016 o 18:55

      nie ma czegoś takiego jak sumienie, to ego, i pranie mózgu, gdy jesteś oświecony nie robisz po prostu pewnych rzeczy

  15. melon 19 grudnia 2016 o 19:49

    masz rację, ale jeśli robię pewne rzeczy (mam na myśli te konkretną co powyżej poruszyła dziewczyna) będąc nie oświeconym to jak to jest? spotka mnie konsekwencja za odebranie życia? bo czegoś takiego (mimo fanatyzmu niektórych) nie porównałabym jednak do morderstwa człowieka co nie

    1. Pepsi Eliot 19 grudnia 2016 o 23:31

      myślisz kategoriami prania mózgu

    2. AAA 20 grudnia 2016 o 00:33

      Jeśliby brać pod uwagę tylko cierpienie to chyba do pewnego etapu rozwoju płód nie odczuwa jeszcze bólu (ale do którego tygodnia???), więc zabijając go przywracasz „tylko” jego stan nieistnienia. Ja nie widzę w tym stanie nic złego (a nawet sporo zalet). Mnie ciekawi czy, zakładając prawdziwość teorii reinkarnacji, u zwierząt też zachodzi taka wędrówka świadomości.

  16. Darex 20 grudnia 2016 o 08:25

    Aaa podobnie mi sie wydaje
    Zgodnie z jakimiś tam wytycznymi z UK do 26 tyg nie odczuwa bólu nie ma synaps za to odpowiedzialnych
    Przywracasz jego stan nieistnienia – bardzo ładnie powiedziane

  17. Darex 20 grudnia 2016 o 08:29

    Mi sie wydaje ze u zwierząt zachodzi jak najbardziej . Jak patrzyłam w oczy mojemu staremu to widziałam te pierwotna dzikość jakby co dopiero wyszedł ze skory jakiegoś groźnego zwierzęcia i nie mógł sie w ciele odnaleźć

    1. Pepsi Eliot 20 grudnia 2016 o 08:43

      jest coś w tym

    2. AAA 20 grudnia 2016 o 11:59

      Taki Lokis!

  18. edyta 25 grudnia 2016 o 11:38

    Pepsi, ale bladzisz. Twoje rzeczywiste przebudzenie, kiedy juz nadejdzie, bedzie bardzo bolesne. Wiem, ze nie opublikujesz, ale juz przeczytalas i dobrze. Pa.

  19. ania 27 grudnia 2016 o 11:53

    a co masz na myśli edyta , że błądzi ? możesz rozwinąć te myśl ?

  20. piecia 14 marca 2017 o 22:50

    reinkarnacja to bzdura

    1. Pepsi Eliot 15 marca 2017 o 07:30

      raczej się mylisz

  21. maritka 24 lipca 2017 o 18:33

    Witaj Pepsi, mam nerwicę lękową i biorę obecnie wit b3 z Twojego sklepu i spirulinę, no i magnez ok 120 mg dziennie. Ale ciągle czuje, że mam go za mało bo drza mi powieki i mięśnie a ja jestem często rozdrażniona, jak pobiorę więcej magnezu jest lepiej. Myślałam o magnezie w proszku, nacieraniu się lub kąpielach. Kiedyś chyba pisałaś o tym. Uważasz, że to dobry pomysł? Jeśli tak to jak stosować ten proszek? Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

  • Leczenie dobrą dietą

  • Najnowsze komentarze