logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
185 online
50 086 856

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Jesteś z Polski? Nie masz wyjścia, musisz zostać wegetarianinem

wegeDlatego w Polsce jedynym ratunkiem bez względu na status majątkowy i etyczne nastawienie do zagadnienia jest pozostanie wegetarianinem. Ale o tym za chwilę.

Witamina B12 TiB

Witamina B12 TiB

Jolanta Drogiej Społeczności polskiej,

Biednemu wiatr w oczy, powiedział smutny Kulczyk, bo mu się jacht porysował.

Jeżeli żyjesz w kraju wysoko cywilizowanym, albo aspirującym do wysokiej cywilizacji, ale nie jesteś człowiekiem majętnym, żeby drastycznie nie skracać sobie życia, i to bez względu na własną etykę radzę, zostań wegetarianinem. Jeżeli jesteś człowiekiem majętnym, ale mieszkasz w Polsce, również radzę zostań wegetarianinem.

Już po tygodniu diety składającej się z produktów organicznych (ale nie wyłącznie), czyli z żywności ekologicznej możesz zmniejszyć narażenie na pestycydy w swoim organizmie aż o 90%. Tak przynajmniej wynika z najnowszych badań ogłoszonych 29 kwietnia tego roku, przez naukowców z Uniwersytetu RMIT w Australii, a opublikowanych w czasopiśmie Environmental.

Kierujący badaniami dr Liza Oates powiedziała: „Nasze wyniki przedstawiają, że ludzie, którzy przechodzą na jedzenie głównie żywności ekologicznej, już po upływie zaledwie jednego tygodnia mogą znacznie zmniejszyć ekspozycję swoich cielsk na pestycydy. To jednoznacznie wykazuje, że dieta organiczna odgrywa kluczową rolę w narażaniu się na działanie pestycydów.”

Było już sporo wcześniejszych badań wpływu pestycydów na dzieci, ale jest to jedno z pierwszych publikacji na temat diety dorosłych i pestycydów.

Nie będę opisywać szczegółowo jak przeprowadzono badania. Że dorośli przeszli na dietę minimum w 80% ekologiczną prosto z konwencjonalnej żywności, czyli takiej, która jest produkowana przy użyciu pestycydów, nawozów sztucznych i organizmów zmodyfikowanych genetycznie, a więc prosto z tej diety wskoczyli w ekoszamę i jak systematycznie pobierano im mocz do badań, a następnie po siedmiu długich dniach już były niesamowite wyniki, ekspozycja na neurotoksyny spadła aż o 89%.

Oczywiście pestycydy na które narażeni są ludzie nie pochodzą tylko z żywności, ale naukowcy cwanie wyłuszczyła te, które powszechnie stosuje się w żywności, czyli pestycydy fosforoorganiczne. Owe pestycydy są neurotoksynami działającymi na układ nerwowy owadów i yyy … ludzi, poprzez blokowanie ważnego enzymu.

Tymczasem ostatnie badania wzbudziły zaniepokojenie skutkami zdrowotnymi tych substancji, nawet na stosunkowo niskim poziomie.

Dobra jesteś świadomy, wiesz, że pestycyd to fatalna rzecz do znalezienia się w Twoim organizmie, ale nie masz za dużo, to eufemizm, ledwo wiążesz koniec z końcem, czyli tej, no, kasy nie posiadasz. Żywność ekologiczna jest droga.

A w Polsce z niewiadomych przyczyn jest bardzo droga. Jeżeli jesteś osobą mięsożerną, to Twoja sytuacja jest wręcz beznadziejna. W każdym mięsie kupionym w zwykłym sklepie masz do czynienia z ogromną ilością pestycydów, hormonów, ftalanów i pestycydów. To są bomby zegarowe.

Nawet jeżeli Twoja sytuacja materialna jest zadowalająca, to i tak nie ma gdzie kupić w Polsce mięsa z hodowli naturalnej. O dzikim łososiu w ogóle możesz zapomnieć. Kiedyś Mazgaj do Almy go sprowadzał, gdy jeszcze żywił się w swoich sklepach, ale obecnie jest w Almie zero łososia dzikiego.

W sklepach ze zdrową żywnością możesz kupić wędlinę, która została spreparowana tradycyjnie, czyli bez pomocy środków chemicznych i nastrzykiwań i nawet przy użyciu eko przypraw, ale nikt nie wystawi Ci certyfikatu na to, że mięso nie zawierało ftalanów, hormonów, pestycydów i tej całej tragedii. Tak jest w Polsce. Nieliczni wieśniacy mają dostęp do takiego mięsa, ale i tak wszystko spieprzą zagryzając zwierzynę ziemniakiem z parszywej dwunastki.

Dlatego w Polsce jedynym ratunkiem bez względu na status majątkowy i etyczne nastawienie do zagadnienia jest pozostanie wegetarianinem.

O ile oczywiście Droga Socjeta chce odpowiednio sobie pożyć.

Człowiek z zasobną kiesą jest w stanie w tym kraju zagwarantować sobie żywność roślinną ekologiczną, nabiał kozi ekologiczny i jaja od tak zwanych szczęśliwych niosek z biofarm.

Dlaczego mleko kozie jest nieporównywalnie lepsze dla człowieka niż mleko krowie już pisałam w dyskusji pod którymś postem. Rzecz nie do odszukania, ale uwierzcie mi, że jest i to kolosalna.

Natomiast osoba, która nie dysponuje gotówką, powinna bezwzględnie odrzucić pokarmy z parszywej dwunastki i jeść jak najwięcej tych z pięknej piętnastki.

Wprawdzie zarówno parszywa dwunastka, jak i szczęśliwa piętnastka zostały ogłoszone przez Departament Rolnictwa w USA. Ale również według badań EWG całkowicie unikając konwencjonalnych produktów z listy parszywej dwunastki możesz uniknąć narażenia się na działanie pestycydów, aż o 80%.

Warto się więc o to postarać.

W 2010 roku kilku śmiałków weszło na własną odpowiedzialność do świątyni buddyjskiej i przez pięć dni przejęło styl życia tamtejszych mnichów. W tym spożywali mięso w diecie.

Po tych kilku dniach dramatycznie spadła ilość ftalanów i antybiotyków w moczu. O ftalanach pisałam trochę ostatnio i wiadomo, że są nie tylko składnikami pestycydów, ale także miękkich tworzyw sztucznych.

A antybiotyki wiadomo, stosuje się je obok hormonów przy hodowli zwierząt, aby nienaturalnie pobudzać ich wzrost.
Jednak zdecydowanie gorsze wyniki badania moczu uzyskali ci śmiałkowie, którzy przed eksperymentem byli na tradycyjnej diecie mięsnej niż wegetarianie.

Żródła  1234

Na wszelki wypadek po raz setny podaję obie listy, przy czym parszywa dwunastka zawiera produkty, które bezwzględnie muszą być jedzone w postaci organicznej:

Parszywa dwunastka
1. jabłko
2. seler
3. truskawka
4. brzoskwinia
5. szpinak
6. importowana nektarynka
7. winogrona
8. czerwona papryka i każda inna
9. ziemniak
10. jagoda amerykańska
11. sałata
12. zielony jarmuż czy też kapusta włoska taka marmurkowata

and

Szczęśliwa piętnastka, te produkty właściwie są odporne na pestycydy:

1. Cebula
2. Słodka kukurydza (uwaga musi być nie GMO)
3. Ananasy
4. Awokado
5. Asparagus
6. Słodki zielony groszek
7. Mango
8. Oberżyna
9. Melon
10. Kiwi
11. Kapusta
12. Arbuz
13. Bataty (słodkie ziemniaki)
14. Grejpfrut
15. Grzyby

Pozostałe rośliny zajmują pozycję środkowe, a banan jest zdecydowanie bliżej szczęśliwej piętnastki. Nie znalazłam informacji o orzechach i migdałach. Tyle tylko, że  migdały są strasznie traktowane, a w USA nawet organiczne nie są organiczne. Więc jakby co, to decydować się na organiczne Hiszpańskie.

Serdeczności
nieustająco jor & wedże pepsin

(Visited 6 088 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Marty 6 maja 2014 o 11:57

    Hej Pepsi, przypomnij proszę, co oni w tym USA robią tym migdałom? Ja osobiście kupuję Hiszpańskie Eko, ale krew mnie zalewa jak Lidloholicy i Biedronkowicze kupują migdały made in USA wmawiając mi, że są bardzo zdrowe. Pozdrawiam

    1. pepsieliot 6 maja 2014 o 15:47

      Marty oni po prostu odgórnie nie mogą sprzedawać raw, ze względu na jakieś wyimaginowane zakażenia i wszystkie migdały są albo pasteryzowane, albo te organik traktowane jakimś gazem, nie da się ich wykiełkować w każdym razie

  2. leekaboo 6 maja 2014 o 12:10

    Jestem chwilowo w Polsce i nie ma bata, bym jadła organiki. Przez dwa lata w UK mogłam sobie na to pozwalać choć nie jadłam wyłącznie bio ( i jadłam wege-syfsko dlatego też teraz idę w stronę RAW till 4 ale sza). W Polsce ceny są zabójcze (sic!) a dostępność zieleniny bio znikoma (a mieszkam w dużym mieście!). Nie to co UK, gdzie w każdym tesko nabyć możesz marchew z metką organic, droższą od wersji basic o jakieś 30 pensów. A w Polsce to sobie mogę poszaleć ale w Biedronce. Może nie jestem uboga ale też nie mogę przeznaczać 80% zarobków na jedzenie 😮 Nie mam pojęcia, jak można w tym kraju odżywiać się zdrowo, już nie wspominając o dietach roślinnych czy jakichkolwiek prozdrowotnych. Przekonam się na własnej skórze ;] i portfelu…

    1. pepsieliot 6 maja 2014 o 15:45

      leekabo niestety tak, nie dość że ekstremalnie drogo, to jeszcze żadnego wyboru, abo w ogóle nic, pozostaje szczęśliwa 15 i wegetarianizm,

  3. Ania 6 maja 2014 o 13:13

    Tu się zgodzę z przedmówczynią. No nie da się żyć organicznie w Polszy. Boli mnie pryskane żarcie, ale jak pójdę na bazarek ekologiczny, kupię trochę szpinaku i wydam 12zł. Tak się nie da żyć, proszę Państwa.

  4. piotrlegut@wp.pl 6 maja 2014 o 13:23

    blockquote {padding-left: 1ex; margin: 0px 0px 0px 0.8ex; border-left: #cccccc 1px solid;} p {margin: 0px;padding: 0px;} Pepsi mi³a (³y?),     zaprenumerowa³em Twój blog tygodnie temu per przypadek (wiemy wiemy ¿e ni ma ) ale rankiem dopiro dzi¶ siê wstêpnie zapozna³em z , i np. nie wiem czy ta tu  ma odpowied¼ na privie jakim¶ bedzie zawisaæ czy very public bedzie, wiêc dzi¶ bez wyrazów bedzie- na pocz±tek znajomo¶ci mam bezpieczne pytanie: co z cukini± (12 <<<czy >>>15) . oraz drugie id±ce w kierunku intymno¶ci wiêkszej : co moja troche mej  osobistej ideolo promuj±ca KsiêgarnioKawiarnia Nalanda (www.nalanda.pl i na  fb te¿) moze Pepsi zdaniem zrobiæ by wspieraæ ideologicznyPepsiZasiêg ( no mo¿e bez wybranych botków … ) – bo mi siê PepsiStyl podoba nie wiedzieæ czemu ( o tym z wyrazami chê pogadaæ tel albo priv albo facetoface) i chcê wspó³dzia³aæ ideolo bo mam osobi¶cie karme mocn± nieeKo do odpracowania jako by³y go¶æ  m.in.  z  Mars’a, PepsiCo i Z.M.Morliny …  Mo¿esz mi te¿ , DearPepsi,  przez fb odpowiedzieæ jak Ci wygodniej , tamuj ja pod nazw±  Piotr Jan Legut.   pzdro, pio:)   Dnia Wtorek, 6 Maja 2014 11:07 Pepsi Eliot <comment-reply@wordpress.com> napisa³(a) WordPress.com

    pepsieliot posted: „Dlatego w Polsce jedynym ratunkiem bez wzglêdu na status maj±tkowy i etyczne nastawienie do zagadnienia jest pozostanie wegetarianinem. Ale o tym za chwilê. Jolanta Drogiej Spo³eczno¶ci polskiej, Biednemu wiatr w oczy, powiedzia³ smutny Kulczyk, bo mu s”

    1. pepsieliot 6 maja 2014 o 15:58

      Piotr C $$$ U && K ***I—-N +++I^^^ A ma właściwości pro zdrowotne, jest spoko i nie ma jej na liście parszywej. Też mam karmę i mogę współdziałać, pozdro pozdro

  5. Pantalonada 6 maja 2014 o 14:06

    Byłam przez 5 lat zapaloną wegetarianką o dość szczupłym budżecie (studia). Niestety wspominam to bardzo źle (na początku było super), podupadłam na zdrowiu, włosy wypadały garściami, co chwilę łapałam kontuzje, pogorszył się wzrok, zaczęłam łapać alergię itd. Starałam się bilansować swoją dietę i stosować suplementy. Po kilku latach wciąż ponoszę tego konsekwencje.

    W tej chwili większą szkodę wyrządza mi biały chleb, niż nieekologiczne jedzenie.
    Z mięsa wiem, że nie zrezygnuję, ale gdyby ekologiczne produkty były tańsze może bym się skusiła

    1. pepsieliot 6 maja 2014 o 16:11

      Pantalonado, na przykład banany mają nieprawdopodobny wpływ na wzrok. Bananami możesz wyleczyć poważne schorzenia wzroku, to tak na marginesie. Ludzie uważają się za wegan, bo jedzą chleb z pomidorem i herbatą, albo frytki z colą. Nie o takim wegetarianizmie, czy weganizmie mówię. A rozliczenie pozytywów diety wegetariańskiej i negatywów mięsnej nie przychodzi tak szybko jak sądzisz. Przestałaś jeść aminokwasy esencjonalne i żelazo hemowe i miałaś szybkie efekty braków, do nadrobienia przez 2 tygodnie mądrym wegańskim jedzeniem. Dopadły Cię choroby biedy, ale prawdziwych skutków diety wegetariańskiej, będącej ochroną przed chorobami cywilizacyjnymi, diety z dużą przewaga produktów surowych należy oczekiwać w rozliczeniu po znacznie dłuższym czasie, chociażby rozglądając się na boki i obserwując na co chorują inni w pewnym wieku. Niestety coraz młodsi. Pozdro

  6. Jurny 6 maja 2014 o 16:18

    miód raw bio(2,50zł), rodzynki raw bio(2,50zl) morele raw bio (3zl), straczki/kasze/ziarna bio (1,5zł) słoik kapusty kiszonej włąsnej, ogórki kiszone,marchew swoja trzymana w beczce z piachem, szczypiorek na oknie, lucerna(kiełki), a siemie lniane/pestki dyni/sezam bio raw (dziennie mniej niz 1zl) Ziemniory można kupić poza miastem od zwykłego gospodarza
    cebule, pietruszkę można kupić w sklepie,
    jeśli ktoś uważa, że to nie wystarczy może kupić jajka od gospodarza,nie ma żadnych(według mnie) powodów do tego by jeść ser kozi..

    1. pepsieliot 6 maja 2014 o 16:58

      Niby tak, ale jednak Paul Nison, Pantenaute, Giani, i wielu wielu doświadczonych rawfoodystów, do tego żyjących w raju, jednak po kozi jogurt sięgnęło, ciekawe dalczego?

      1. Jurny 6 maja 2014 o 19:50

        jak możesz to zadaj im to pytanie lub znajdź info na ten temat,będę bardzo wdzięczny

        1. pepsieliot 6 maja 2014 o 19:52

          Jurny kości, o to chodzi

  7. Paula 6 maja 2014 o 17:29

    Ja na szczęście mieszkam na wsi, mam duzy ogród. I jarmuz, szpinak, truskawki, maliny, borowki, pomidory, ogórki, salata – to wszystko posadzone i dlugo mogłabym jeszcze wymieniać:) a sąsiedzi sprzedają mi jajka od wolnych kur i ziemniaki z wlasnych pól. A dla mojego malego szkraba mleko od krowy która pasie sie nieopodal

  8. Paula 6 maja 2014 o 22:07

    Pantenaute nie je zadnych porduktow odzwierzecych. Jest na veganskiej diecie, surowo-gotowanej. Natomiast Paul siegnal po produkty odzwierzece , ile da sie zyc na salatkach ? za malo kalorii , za malo skladnikow odzywczych itp mozna wymieniac jeszcze dlugo, przeciez on jak i reszta bal sie jedzenia owocow poniewaz zawieraja cukier. wiec jadl salatki z tluszczami.

  9. mlb 8 maja 2014 o 13:02

    Pepsi, jesteś WIELKA – i piękne jest to, co robisz. Szacun.
    A badania nad zawartością pestycydów są cały czas rozwijane;
    natknęłam się właśnie na coś takiego:
    EWG’s 2014 Shopper’s Guide to Pesticides in Produce™ (April 2014)
    http://www.ewg.org/foodnews/list.php

    1. pepsieliot 8 maja 2014 o 16:29

      mlb thx 🙂

      1. mlb 15 czerwca 2014 o 20:54

        znalazłam właśnie coś strasznego.
        w Europie na drugim miejscu pośród parszywców mamy (mieliśmy) banany (2008)
        // źródło: http://www.pan-europe.info/News/PR/081015.html

  10. Karola 30 lipca 2014 o 19:10

    Hej,a może ktoś zna i potwierdzi metodę naprzemiennego moczenia warzyw i owoców?Pierwsze moczenie środowisko kwaśne (ocet,kwasek itp) drugie zasadowe (soda oczyszczona) i tak po parę minut i płuczemy. Chyba tak myślę nie zaszkodzi,a nóż widelec coś pomoże;)

  11. pepsieliot 30 lipca 2014 o 19:51

    Karola robię tak, na koniec przepłukuję wodą mineralną, albo źródlaną, podobno to rozpuści i zmyje pesty z powierzchni, to co wtargnęło do środka jednak zostanie

  12. Karola 30 lipca 2014 o 20:45

    Wiesz co im więcej czytam na temat zdrowego odżywiania i tematów z tym związanych (również tutaj zamieszczonych) tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu,że chyba w tym naszym kraju się nie tak w 100% zdrowo jeść;(I co z tego,że jestem od lat wegetarianką,od jakiegoś roku weganką jak się okazuje,że wcinam same pestycydy bo na bio/eko nie zawsze mnie stać więc tak czy siak prędzej czy później zachoruję na raka albo inne paskudztwo,słabo. I tak do jak to się wyrażę „normalnego” sklepu ze względnie przystępnymi cenami(typu Real czy inny market) nie mam co zaglądać bo tam czysta chemia,a do warzyw i owoców strach podejść i raczej kupuję na bazarkach,targach, ale skąd są te produkty tak w zasadzie nie wiem…smutne to jest,że tak się nas truje na każdym kroku.Sorki za wyżalanie się, ale jakoś mi się uzbierało;)Niemniej jednak dalej w wolnych chwilach namiętnie czytam;)

    1. pepsieliot 30 lipca 2014 o 22:34

      Karola spoko, wszyscy tak mamy, w Lidlu bywa więcej eko, a teraz podobno Biedra zrobi dział eko, więc może nie bedzie z drogo. Na bazarkach niestety też rządzi pesty i herbi.

  13. Karola 31 lipca 2014 o 10:20

    Widziałam trochę w Lidlu;)Ale zastanawia mnie tylko czemu ekologiczna marchewka musi być aż z Hiszpanii importowana,chmm,czyżby u nas naprawdę było tak źle i nawet ekologicznej żywności nie dało się wyhodować?Wolałabym wspierać polskich rolników jeśli jacyś uczciwi jeszcze wogóle zostali,che,che;)Albo pozostaje wyprowadzić się na wieś i zacząć hodować własne warzywa;)

    1. pepsieliot 31 lipca 2014 o 11:03

      w sklepach ze zdrową żywnością są w sezonie zwykle polskie warzywa i owoce, ale mówiłaś, że chcesz taniej. Co do marchewki nie wiem gdzie jest ostatecznie taniej

  14. Karola 31 lipca 2014 o 11:06

    Dzięki,póki co obczaiłam targ organizowany co sobotę na Pradze Płd (jestem z Wawy) z tanimi ekologicznymi i świeżymi warzywami;)Jupi,szkoda,że tylko raz w tyg.,no ale dobre i to;)

  15. Charlie 5 marca 2016 o 10:36

    Jest jeszcze jedna opcja. Bardzo, ale to bardzo prosta i dla mnie oczywista: ogród. A w nim: warzywa, owoce, kury, króliki, może koza. Do tego wędrówki na ryby. Bardziej eko i tanio się nie da.

  16. Malgosia 71 26 lutego 2017 o 10:00

    Nooooooo….same smakowitosci na listach. Jestem wzrzywo owocowo wszystko zerna☺ mniamciu.

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się