logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
170 online
50 760 889

TWOJE BIAŁKO ROŚLINNE Z KONOPI I OMEGA 3

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Co to jest karma i dlaczego „tu i teraz” nie ma karmy?

Co to jest karma i dlaczego „tu i teraz” nie ma karmy?

Komć:

Pepsi, napisz mi proszę dlaczego uważasz że tu i teraz nie ma karmy 🙂 bardzo mnie zastanawia Twoje podejście jako że dług karmiczny jest głównym powodem naszego pobytu na tej planecie 🙂

Dziękuję za Twój komentarz, jestem Ci wdzięczna.

To co napisałaś, nie jest wiedzą, tylko kolejnym wierzeniem. Jednym z wierzeń. Gdy nie pamiętasz swoich poprzednich wcieleń, nie możesz twierdzić, że wiesz coś o reinkarnacji. Po prostu uwierzyłaś. Wiara i niewiara to strony tego samego medalu. Dlatego proponuję, abyśmy zostawiły również reinkarnację w spokoju, bo musiałybyśmy zacząć gadać o wierzeniach.

Owszem rodzimy się w określonym środowisku zewnętrznym. Rodzimy się też z pewnymi predyspozycjami, które owszem mogą być też genetyczne, ale niekoniecznie. Nawet kolor skóry jest w dużym procencie dziedziczony. Gdy rodzisz się w jakimś środowisku pojawia się cały zestaw klimatyzacyjny, nie masz żadnego wyboru, więc to są tylko wpływy środowiskowe.

I właśnie karma jest taką nieprzytomną klimatyzacją. Dotyczy to nas wszystkich, i dotyczy każdego z nas indywidualnie. Tak naprawdę nie jesteś w stanie zrozumieć karmy, jako abstrakcji, groźnej sprawy wiszącej nad nami wszystkimi i nad każdym z nas. Karmę bardzo łatwo skumać, obserwując po prostu siebie. Nie ma powodu wtedy niczego zmyślać, wierzyć w cudze konfabulacje. Po prostu każdy widzi, jaki jest koń.

Jeśli chcesz zrozumieć karmę, trzeba spojrzeć na siebie.

TU KUPISZ Witaminy D3 (z lanoliny)+K2 MK7 z natto (z legendarnego laboratorium Gnosis) TiB

Nie wiem na jakim jesteś etapie własnego duchowego rozwoju, ale powstanie świadomości, pierwsze budzenie się z długiego snu, tak zwana obecność, z pewnością nie jest częścią karmy. Jest to absolutnie inny wymiar, który włamuje się do  karmicznego królestwa.

„Nie można być zarówno nieszczęśliwym i w pełni obecnym w „tu i teraz” – Eckhart Tolle

Po prostu jedno wyklucza drugie.

Co to może być tak zwana zła karma? A więc jest to więzienie. A dobra karma? Też więzienie, tyle, że o ścianach wyłożonych puchem łabędzim. Chcesz mi wmówić, że wszyscy rodzimy się w więzieniu i nie ma z tego impasu wyjścia? To jest podobna gadka do tego, że dzieci rodzą się z grzechem pierworodnym. To jest wiara, nie wiedza. Do tego wiara, która podcina skrzydła, bo mówi, że nie masz na to wpływu.

Jak tylko masz na coś świadomy wpływ, karma znika.

Gdy żyjesz nieświadomie, jesteś na usługach ego, i jego programów nałożonych na umysł, wówczas nieprzytomnie identyfikujesz się z różnymi wzorcami. I to dzieje się wiele razy na dobę. Ile razy w Twojej głowie zrodzi się myśl nieprzyjemna, czy ekscytująca. Bez znaczenia. Jesteś rozemocjonowana sztucznie, bez pojęcia, że to jest oznaką życia w nieświadomości, w jakiejś tam karmie. Matrix karmi się karmą.

Żyjesz wciąż dualnie, a to w poczuciu „grzechu” mniejszego, czy większego, z nieustającym poczuciem winy. Z uczuciem strachu, złości, lęku, lub ekscytacji, połączonej często z podnieceniem seksualnym, lub nowym przedmiotem. To jest właśnie karma, czyli całkowity brak świadomości. Dzieje się jakby automatycznie i bardzo często. Identyfikujesz się w nieświadomymi wzorcami, bez świadomości, że śnisz.

A śnisz.

Jesteś wciąż na zewnątrz, nie ma Cię we własnym wnętrzu. Karma tworzy z zewnętrznem coś na kształt potwierdzenia. Dlatego, gdy myślisz, że świat jest pełen złych ludzi, spotykasz wielu złych, a raczej całkiem nieświadomych ludzi. To jest wtedy Twoja karma. Karma jest całkowitym brakiem świadomości, czyli brakiem Twojej obecności w tu i teraz.

Gdy myślisz: że dług karmiczny jest głównym powodem naszego pobytu na tej planecie…, wówczas utwierdzasz się w przekonaniu, że nie masz na nic wpływu i yyy … nie masz na nic wpływu.

Karma wciąż odnawia się i powtarza i nie da się od niej oderwać, nawet mając dużo czasu zegarowego. Jedynym sposobem na wyjście z tego więzienia jest przebudzenie. Czyli Twoja obecność, czyli bycie w tu i teraz.

Co dziwniejsze, karma może zniknąć w dowolnym momencie Twojego życia, nawet, gdy nie masz pojęcia, że jakiś świat duchowy istnieje, po prostu samoistnie się przebudzisz, na przykład rezonując z Ziemią. Może się to zdarzyć w więzieniu, skazańcowi na śmierć, może to nawet zdarzyć się dziecku. Może się też to przytrafić komuś, kto medytuje przez tydzień, lub przez 30 lat.

karma:)

Byleby to nie stało się Twoim celem, bo cele się nie poddają przymusom, cele osiąga się tylko na drodze, będąc w kroku.

Po przebudzeniu natychmiast przestajesz cierpieć, w jednym momencie emocje wywołane przez programy ego znikają, bo znika ego. Pozostaje niczym nie zmącona, zajebiście inteligentna jak Wszechświat, świadomość.

Aby uwolnić się od zbiorowej karmy trzeba naprawdę sporej obecności. To jest mega energia. Nawet od koloru skóry, który jest częścią karmy, czyli więzienia. Trzeba wielkiej energii, żeby uwolnić się od karmy zbiorowej, takiej jak na przykład Adolf Hitler. To są wielkie pasożyty energo-informacyjne, które żywią się emocjami.

Karma ma ogromny pęd. Wzorce myślowe, emocjonalne, są matrycami nakładanymi na mózgi.

Ale obecność uwalnia od karmy.

Czas nie uwalnia od karmy, więc nie potrzebujesz czasu, żeby się od niej uwolnić. Jedyną rzeczą, na którą ludzie mogą potrzebować więcej czasu jest to, że potrzebują czasu, aby uświadomić sobie, że nie potrzebują czasu”

W tu i teraz nie ma czasu, a to natychmiast uwalnia od karmy.

Lovciam:)


PepOsh kim jest, jest trudniej określić niż kim PepOsh nie jest. Nie jest ani Pepsi, ani tym bardziej Osho. Nie jest też Tolle, ani Romanem (Nachtem).

Po prostu jest sobie tutaj dla Ciebie instalacją PePoż.


Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Może rzuć też gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym  Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


 

(Visited 4 726 times, 2 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Emanuela Urtica 22 czerwca 2017 o 19:01

    „Byleby to nie stało się Twoim celem, bo cele się nie poddają przymusom, cele osiąga się tylko na drodze, będąc w kroku.”
    Kocham Cię PepOsho, powaga. <3

    1. Pepsi Eliot 22 czerwca 2017 o 19:13

      lovciam 2

  2. Piotrdivine 22 czerwca 2017 o 19:11

    Żyj tu i teraz.
    I kochaj siebie.

    Miłość do siebie – zmienia wszystko.

  3. Nina 22 czerwca 2017 o 19:38

    Nazwałam się dziś kompletnie.. chyba nie jestem w tu i teraz..ale ciężko czasami jakoś.ech;)

  4. Nina 22 czerwca 2017 o 19:38

    Nazarlam i kompulsywnie !

  5. Ona... 22 czerwca 2017 o 19:52

    Pepsi Droga, a powiedz mi jak w tym wszystkim ma się homoseksualizm? Najprawdopodobniej ktoś z moich bliskich nim jest. Bardzo się boję o tę osobę. I nie chodzi, że się jej wstydzę, ale poczułam potworny smutek. Smutek że przed prawie 40 lat udaje przed rodzina. Ze tę osobę to udawanie boli. Położyłam się i płakałam i wysyłałam mu cała miłość jaka mam. A późnej rodzicom tej osoby. Mama tej osoby jest załamana i jest przerażona, jak zareaguje tata. Boli mnie ta cała sytuacja. Czy to tylko moje ego?

    1. Pepsi Eliot 22 czerwca 2017 o 21:45

      Tak to Twoje ego i jego rodziców, zostawcie człowieka w spokoju, niech sobie żyje swoim życiem.

      1. Ona... 22 czerwca 2017 o 22:04

        Pepsi, ja go zostawiłam w spokoju. Niestety rozumiem, dlaczego się odciął i mam ten sam problem… nie chodzi o homoseksualizm, ale o sprawy z dzieciństwa, z którymi tak na prawdę nie mogę sobie poradzić. Psychoterapia, której się poddalam, powoduje we mnie straszny chaos i przychodzą do mnie sprawy, których nie pamiętałam przez kilkanaście lat. Rozumiem też to jego udawanie, bo robię dokładnie to samo…. wiesz tylko co bym miała ochotę zrobić? Przytulić go i powiedzieć, że go kocham. Nie jako mężczyznę ale jako bliska mi osobę, z którą mam bardzo zły kontakt pełen gry i udawania. To brzmi strasznie pokretnie, wiem, ale ta relacja jest bardzo skomplikowana. Wiem, że on też mnie kocha, dba o mnie, np. przed moim przyjazdem zbiera dla mnie organiczne jedzenie. Przed wyjazdem mowi mi- idz do piwnicy i wez sobie co tam lezy. I nic wiecej…. zero emocji. Jest pełno udawania i gry. Nie mogę sobie z tym poradzić 🙁

        1. Pepsi Eliot 23 czerwca 2017 o 08:26

          zrezygnuj z psychoterapii, nie grzeb w przeszłości, nie kombinuj w przyszłości, bądź jak najwięcej w tu i teraz, nie goń za myślami, przeczytaj Potęgę teraźniejszości Tolle, otrzymasz wszystkie odpowiedzi od dobrego nauczyciela

          1. Ona... 23 czerwca 2017 o 09:00

            Dziękuję Pepsi. Mam potwornie ciężki okres. W niedzielę mam egzaminy a ja przez łzy staram się czytać notatki. Jestem bardzo empatyczna i jak widzę czyjeś cierpienie, to cierpię razem z nim. Tyle ze na zewnatrz pokazuje, ze w ogóle to mnie nie rusza. Nie potrafię okazywać emocji. W środku płacze, a na zewnątrz się śmieje. Wiem, że nie jestem Bogiem, ale mam taki wewnętrzny przymus, żeby wszystkim ulżyć i ułatwić im ich problemy. Moja wrażliwość była wielokrotnie wyśmiewana. Włączyła mi się opcja ucieczki. Kilkakrotnie to już w swoim życiu praktykowalam. Równe kraje. Obce kultury. Ale to nie działa. Tam też jest ciężko. Jednak na miejscu wcale nie jest łatwiej. Przepraszam za te moje wywody, ale nie mam komu się zwierzyć… całuję.

          2. Pepsi Eliot 23 czerwca 2017 o 12:35

            jak to nie jesteś Bogiem? wszyscy jesteśmy. Gdy dotrzesz jeszcze głębiej w siebie będziesz tego pewna, to jest właśnie świadomość, przebudzenie. Co Cię obchodzą oceny innych, nie rezonujesz z tym przecież, lovciam

          3. Ona... 23 czerwca 2017 o 12:58

            <3
            Teraz już mnie nie obchodzi, ale przez ok 30 lat było inaczej. Dziękuję za danie mi siły.

          4. Mango 24 czerwca 2017 o 20:47

            Witaj Pepsi, często piszesz do kogoś „jesteś Bogiem” (rozumiem), „masz czy mam w sobie wszystko” (100% truth), pojęłaś to umysłem, a kiedy poczujesz sercem, nie przyjdzie Ci nawet do głowy, aby pisać czy choćby pomyśleć o jakichkolwiek nauczycielach, nie jest nim Tolle i nie był nim de Mello, Krishnamurti, Rajneesh (Osho) czy ….(wpisz tutaj kogo chcesz). Nawet, kiedy pisałaś, że kilka lat temu odrzucałaś duchowość, to i tak nie miało znaczenia, ponieważ świadomość i tak była w Tobie, bo TY jesteś tą świadomością (nie piszę tutaj o ciele z etykietą), a kiedy zaczęłaś ‚dostrzegać’, to nic innego jak tylko zaczęłaś ‚przypominać’ sobie kim jesteś. Ty, ja ani nikt, nie musimy się tego uczyć od innych. Kiedy ‚dostrzeżesz’ tą nieograniczoną przestrzeń w swoim sercu, wtedy będziesz WIEDZIAŁA. A jedyną różnicą między Tobą a Tolle jest to, iż on jest mężczyzną, a jeżeli tego nie widzisz, to tak jakbyś mówiła ‚mam w sobie wszystko’, ale „on ma więcej”. 😉

          5. Pepsi Eliot 24 czerwca 2017 o 23:02

            nauczyciele są potrzebni, gdybym nie spotkała nauczyciela być może zobaczenie tego w sobie zajęłoby mi więcej czasu zegarowego, może nawet w tym wcieleniu bym tego nie dostrzegła, moim skromnym zdaniem czepiasz się

  6. Kate 22 czerwca 2017 o 19:57

    Też tak myślałam dopóki nie zmarł mój mąż.Dowiedziałam sie wtedy od mamy,że 30 lat wczesniej jak bylam malutka,wróżka powiedziała mojej mamie,ze zostane szybko wdową :/
    Szok.
    Nie mamy wpływu na karme,jedynie na stosunek do niej.

    1. Emanuela Urtica 22 czerwca 2017 o 20:05

      Ale ten wpis jest o tym, że potrzeba bycia w tu i teraz, potrzeba bycia świadomym, obecnym. Wtedy uwalniasz się od Karmy, od matryc, od nieświadomości swojego ego. Nie chodzi o to, że Karma nie istnieje, ale o to, że nie można się od niej i poczucia jej istnienia uzależniać, bo jest coś więcej, bo karma to kolejna matryca, którą na siebie nakładasz, a wcale nie musi tak być.

      1. grzegorzadam 25 czerwca 2017 o 06:45

        bo karma to kolejna matryca, którą na siebie nakładasz, a wcale nie musi tak być.”

        nie musi, a jest i tak?

        1. Emanuela Urtica 25 czerwca 2017 o 15:36

          jak w wielu przypadkach bywa… 🙂

  7. Kate 22 czerwca 2017 o 20:47

    Dla mnie karma to los,przeznaczenie i niestety
    nawet bedąc bardzo uważnym i swiadomym, mamy niewielki na nią wpływ.

  8. go.karola 22 czerwca 2017 o 21:31

    Pepsi a co do czasu
    Jak zaczęłam się zerowac i być w tu to przestałam ogarniac jaki jest dzień tygodnia, a jak ktoś mnie pyta co robiłam wczoraj to muszę mocno się wysilić aby sobie przypomnieć. Tak się po prostu dzieje czy mam problem z pamięcią ? Te najważniejsze rzeczy pamiętam 🙂
    <3

    1. Pepsi Eliot 22 czerwca 2017 o 21:42

      czasu nie ma, więc z tego punktu widzenia jest ok, ale wiemy, że czas zegarowy istnieje, i żyjemy w matrixie, a więc trzeba pamiętać, czy zapłaciło się podatek 🙂 <3

  9. freakout 22 czerwca 2017 o 22:33

    dziękuję za odniesienie się do mojego komentarza 🙂 pozwolę sobie jednak zupełnie nie zgodzić się z Twoim punktem widzenia 😉 bo jak mam zaprzeczać istnieniu karmy skoro łatwo można ją udowodnić i co zostało już zrobione? zachęcam do zapoznania się z Konceptem Dipolarnej Grawitacji która doskonale opisuje mechanizm jej działania oraz poszczególne cechy 🙂 kolejna rzecz – jak mam zaprzeczać jej istnieniu kiedy odbieram przekazy od Aniołów (naszych przewodników duchowych), a które także wyraźnie mówią o Prawie Karmicznym? Boski cel duszy który ma każdy z nas to też karma – dostajesz zadania do wykonania na bieżące życie i albo je przepracujesz, albo będziesz mieć dług karmiczny i zabierasz ten bagaż ze sobą na kolejne wcielenie 🙂 niestety, karmy nijak nie da się uniknąć i ona ma gdzieś to czy w nią wierzymy czy nie – działa na nas każdego dnia, codziennie się z nią stykamy, a jej działanie jest doskonale widoczne w postaci rezultatów wcześniej podjętych przez nas decyzji 🙂 nawet Illuminaci robią wszystko co mogą aby zniwelować jej działanie, dlatego też na różne subtelne sposoby informują ludzkość o swoich zamiarach – dzięki temu karma nie uderza w nich tylko w tych którzy nie potrafią odczytać tych sygnałów 😉 takie jest moje zdanie oraz wielu innych przebudzonych lub oświeconych osób i gdyby karmy nie było to we Wszechświecie panowałby totalny chaos – coś musi to wszystko trzymać w ryzach żeby przypadkiem nie wymsknęło się spod kontroli 🙂

    aha – polecam też obejrzeć materiały chociażby Marka Passio (dostępne na YouTube) który był kiedyś kapłanem w satanistycznej sekcie i który także doskonale opisuje działanie karmy 🙂 skoro nawet tam się z nią liczyli to chyba nie ma dalej sensu żeby zaprzeczać jej istnieniu 😉

    pozdrawiam <3

    1. u 23 czerwca 2017 o 08:23

      niestety nie zrozumiałaś tego co napisałam, karma jest, ale można się jej w sekundzie pozbyć, czyli nie jest żadnym obciążeniem populacji świadomych, obciąża tylko nieświadomych, dobranoc <3

      1. freakout 24 czerwca 2017 o 00:03

        jeśli chodzi o osobistą karmę to jak najbardziej zgoda – można się jej pozbyć, ale bardziej chodziło mi o to że karma wpływa na wszystkie procesy zachodzące we Wszechświecie 🙂 przecież np. samo materializowanie się naszych pragnień czy wyobrażeń to też karma – „co zasiejesz to zbierzesz” 😉 wydaje mi się też że negowanie jej istnienia to jest jakaś projekcja ego które po prostu boi się konsekwencji… jedyne co można uznać za pewnik to to że wszystko co istnieje jest prawdą – i taka też jest jej definicja 🙂 wszystko inne to domysły i marne wytwory naszego ego 😉

        1. Pepsi Eliot 24 czerwca 2017 o 08:57

          dużo emotek

          1. Agnieszka 26 czerwca 2017 o 11:19

            Karmy nie ma. To kolejna manipulacja matriksa.

  10. Mango 23 czerwca 2017 o 00:44

    Nigdy nie zrozumiesz siebie poprzez pryzmat badań, przemyśleń czy doświadczeń innych osób (to zawsze będzie wiara, a nie wiedza). Pamiętajcie, że opis rzeczy, nie jest rzeczą -jest opisem rzeczy. Pozdrawiam 😉

  11. freakout 23 czerwca 2017 o 01:45

    jeszcze jedno: „To co napisałaś, nie jest wiedzą, tylko kolejnym wierzeniem. Jednym z wierzeń. Gdy nie pamiętasz swoich poprzednich wcieleń, nie możesz twierdzić, że wiesz coś o reinkarnacji. Po prostu uwierzyłaś. Wiara i niewiara to strony tego samego medalu. ” – to stwierdzenie jest nieprawdziwe 😉 swoje poprzednie wcielenie można sobie zawsze przypomnieć i w tym celu robi się tzw. regres hipnotyczny 🙂 delikwenta wprowadza się w stan hipnozy i cofa się go do poprzedniego życia, przy czym jest on w trakcie takiego seansu w 100% świadomy i może sobie wszystko zapamiętać, czyli całe swoje poprzednie życie 😉

    1. takiej hipnozie 23 czerwca 2017 o 08:18

      wcale nie oznacza to, że przypominasz sobie na pewno swoje poprzednie wcielenie, może to być kolejna projekcja ego, tyle, że na podświadomce, czytam o tym sporo, a nawet jak się poddasz takiej hipnozie, czego bardzo odradzam,(zresztą po co, wystarczy pobyć w tu i teraz i nie ma karmy) bo jakbyśmy mieli ewentualnie pamietać, to byśmy pamiętali

      1. Carrie 23 czerwca 2017 o 14:17

        Wiekszosc malych dzieci pamieta swoje poprzednie wcielenia-proste żyja w stanie alpha.

        Można sobie przypomnieć bez hipnozy (bonus nie branie na siebie obciazen hipnotyzera-nota bene warto poczytac co potrafia zrzuciac na nieswiadomego klienta hipnotyzerzy i dlaczego tak chetnie pracuja dla Big Politics ). W hipnozie nie ma szans na puszczanie tzw. karmy rodowej-wtedy owszem odczuwamy bole (ulgę też), ale są to fantmowe np. po pradzieju któremu wlócznia piszczel przebiła.
        Wszelkie ustawienia w psychologii i okolopsychologii to wlasnie praca na rodzie i z rodem. Odpadniecie otoczki rodu i domu daje dosc niespodziewane efekty.

        1. Kats 24 czerwca 2017 o 13:05

          Mój prawie 3 i pół latek mi niedawno ni z gruszki ni z pietruszki powiedział, że jak był mały to jeszcze nie było mnie na świecie ale wtedy miał inną mamę 😀 Tak, właśnie w te słowa;)

          1. grzegorzadam 24 czerwca 2017 o 14:51

            Dobre… 🙂

  12. Mifi 24 czerwca 2017 o 14:15

    Z tym zapominaniem! jA myslałam ze tylko ja tak mam! czasami mąż co do mnie mowi chce mu odpowiedziec ale nie umiem nawet sparafrazować i wychodzi ze tylko mogę sier usmiechnąć☺☺

  13. Madzia 24 czerwca 2017 o 20:00

    Witam serdecznie bardzo ciekawy wpis dzięki pepsi bardzo cenie twoje artykuły pt.PepOsh ,odnośnie komentarzy frekaut i twoich odpowiedzi nie mogę pozbyć sie wrażenia ze w jakimś stopniu obie macie racje tylko w zależności od tego na którym poziomie jesteś to cie dotyczy …. Poza tym inspirujace ….. Dziękuje za to ….

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

  • Leczenie dobrą dietą

  • Najnowsze komentarze