logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
285 online
51 951 825

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Kiszona kapusta raz, Desant z kałduna dwa

Cze Ludzie, trzy rzeczy, jadę:

1.
Oda do kiszonej kapusty

Zbliża się jesień, moja ulubiona lajknę więc, pora roku, już cała drżę, radość mnie rozpiera, że aż zaczęłam tymi wyświechtanymi zdankami zagadywać do Socjety, te zapachy, szarugi, suche liście, ziemia rozmoknięta, fiolety, ożeż co mnię czeka, ale wracając zbliża się jesień i radzę szczerze Drogiej Socjecie podjadanie w dużych ilościach kiszonej kapusty.
Sfermentowana żywność od pradziejów służyła ludziom, faktycznie od tysięcy lat. Zalewasz po prostu organiczną poszatkowaną kapustę dobrą wodą i czekasz kilka tygodni, aż na jej liściach w środowisku fermentującym, rozwiną się bardzo pożądane bakterie, które przekształcą skład chemiczny naszej kapusty, dodatkowo od zakiszania mającej znacznie dłuższy okres do spożycia, więc żaden szanujący się bosman szyper, nie zapominał, aby wziąć na statek ten superfood, kilka beczek z kiszoną kapustą, w celu walki ze szkorbutem i innymi chorobami wynikłymi z na morzu niedożywienia.
Kapusta kiszona albowiem ma znacznie zwiększoną ilość witamin z grupy B i bardzo dużo witaminy C, a czym jest ta witamina dla człowieka w tym kobiety, wszyscy, a szczególnie witarianie dobrze wiedzą.
Niestety należy pamiętać, że jakakolwiek pasteryzacja zabija probiotyki w kapuście kiszonej zawarte.

kiszona ubijana2.
Podsumowanie dwutygodniowej akcji sierżanta Eliota, w kształcie: Desant z kałduna

Biegało się na czczo dwa tygodnie dzień po dniu, żarło się prawie same surowe rośliny przez dziewięć godzin, piętnaście się pościło każdego dnia, no i co fajne to jest? Komuś się lepiej od tego zrobiło? Ktoś zrzucił z kałduna?
Nikt nie chodził głodny, bo to wysokokaloryczne odżywianie, nikt nie chodził długo smutny, gdyż węglowodany proste nie pozwalają na smętną łepetynę, każdy miał czas pewne rzeczy sam na sam ze sobą sobie po przemyśliwać, wytrzepywało się limfę przez dwa tygodnie codziennymi hopsasami, oczyściły się węzły chłonne, odblokowały się zastoje.
Więc dlaczego do kurwy nędzy na koniec została tylko taka garstka z oddziału? Były jakieś manewry, prawdziwe, gdyż wojenne, ktoś został postrzelony, wprowadzono może stan wyjątkowy?
Nieee, to łepetyny nasze zakute zrobiły wszystko, aby od dobrodziejstwa odejść, wcześniej obrzuciwszy go stekiem epitetów, nieżyciowe, jakieś takie rozwydrzone, rozhuśtane, ja wolę zostać przy swoim jednak trybie lifestyle, to jakieś takie umoczone w Durianriderskim gównie, zresztą nie chcę być chuda, umięśniona i wybiegana, może nawet zdrowa, to nie dla mnie, nie zależy mi, gdyż nie jest źle, jak jest, skoro to takim wysiłkiem trzeba okupować.
Odmaszerować!
Gratuluję Tym, którzy wytrwali, wyłączając siebie, gdyż dla mnie to normalka i nie zamierzam każdego dnia składać sobie samej urodzinowych życzeń, brnę w to dalej, kawałek mojego monotonnego życia Socjecie pokazałam, zapewne nie jest zbyt atrakcyjne dla wielu z Was, jednak dla mnie jest formą wyrwania się z Matrixa, w którym jeszcze przez dawniejszą nieuwagę muszę przez pewien czas tkwić.
Ale jak się z tego wyrwę, to tak spektakularnie, jak jeden z moich nowych bohaterów najmłodszy prezes spożywki Stanisław Blek w „Złych”, właśnie mojej nowej książki.

 

Pa Państwu
peps

(Visited 2 906 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Basia 1 września 2013 o 11:41

    Pepsi, duuże dzięki za akcję:) Razem bywa raźniej. Jak ktoś zrezygnował to niech żałuje.
    Prawie 3 kg mniej, ale zalety są znacznie głębsze. Przede wszystkim łatwiej jest biegać częściej niż rzadziej jak dotychczas. Wytwarza się miłe uzależnienie i wszystko co spotyka Cię potem w postaci dużej ilości owocowej słodyczy jest przyjemną nagrodą, ale to może tylko kompulsywne żarłoki docenią. Dziś też biegałam, ogólnie wydolność powoli do góry idzie, bo biegam coraz szybciej i taki codzienny trening bardzo buduje kondycję. Wodę z cytryną, post i bieganie na czczo 5-6 razy w tygodniu zachowuję jak najbardziej, z żarciem wielkie węglowodanowe śniadanie na surowo jest the best, są dni gdy cały dzień się chce surowizny, są takie gdy kusi kasza, fasolka, tu muszę byc realistką, bo zapału musi mi wystarczyc na życie z jego zasadzkami po drodze w postaci – „pośpij jeszcze trochę’ albo „jutro pobiegasz” więc nie będę się kląć i tworzyć „zakazanych owoców”. Skóra po tej ilości wody i owoców znakomicie nawodniona i gładka, uczucie wieczornego zmęczenia i frustracji szybko przeszło, wrażliwość na kofeinę wzrosła, mogę tylko rano bo potem nie mogę zasnąć. Chciałabym jeszcze wrzesień kontynuować jak najbliżej oryginalnych założeń, choć może jakiś ciepły posiłek się przyda raz dziennie czy co drugi. Mój organizm dość gładko wziął na siebie te dwa tygodnie, ciekawe jak będzie dalej.

  2. Ninka 1 września 2013 o 15:05

    Pepsi ja również dziękuję za cudowną akcję.
    Wprawdzie nie biegałam, następnego dnia po rozpoczęciu „akcji sierżanta Eliota” wyjechałam na wakacje z rodzinką. Trzymałam się dzielnie na owockach i warzywkach (9 godzin żarełka pysznego i reszta postu), choć pokus mnóstwo jak to nad morzem, do tego rodzinka (mąż, dziecko, babcia, siostra, szwagier i siostrzenica) jadła normalnie. Troszkę mieli mnie za wariatkę i dziwnie na mnie patrzyli ale po trzech dniach się przyzwyczaili. Wypiłam może herbaty z pokrzywy wieczorami, gdy siostra i szwagier obżerali się ciastkami i chipsami (mieliśmy umowę że nie jedzą tego typu rzeczy przy dzieciakach). Nie biegałam (kajam się ) pewnie z wrodzonego lenistwa ale za to dużo chodziłam 6-7 km codziennie. Jedzenie mi smakowało, reszta rodzinki podbierała mi szejki poranne oraz na plaży bardzo chętnie chrupali moją marchewkę, ogórki i kalarepę. Pomimo niebiegania (muszę się zmobilizować) efekty są: 63 kg przed 57,5 kg po akcji i nadal jestem na roślinnym jedzonku (przed akcją wszystkożerna). Od kilku miesięcy interesuję się zdrowym odżywianiem ale dopiero Twoja akcja Pepsi zmobilizowała mnie do działania i wzięcia odpowiedzialności za swoje życie i zdrowie, bardzo Ci dziękuję, pewnie bez Ciebie i Twoich wskazówek, które dla laika były bezcenne nadal tylko bym o tym myślała.
    Bardzo mi pomogłaś, super że jesteś 🙂
    Na plażę jako lekturę zabrałam Cambela Nowoczesne zasady odżywiania, przydała się bardzo jak mnie kusiło posmakować co nieco z talerza od rodzinki.
    Pepsi więcej takich akcji. Tak trzymać, wielkie dzięki 🙂

  3. paprykowycynamon 1 września 2013 o 15:48

    i ja wielkieeeeeeeeeee dziękuję!!!!Pepsi…odkąd trafiłąm do CIebie stosuję małe kroczki ku raw jedzonku, szejkowac rano zaczęłam kilka miesięcy temu i myśleć o tym ,aby było minimum 50% na surowo.Twoja akcja udowodniła mi,że mogę dać radę na 100%,co więcej jest mi z tym cudownie!Biegam już kawałek czasu., prawie nigdy na czczo.Po akcji wiem,że mogę i co najważniejsze mam powera i jestem lekka jak motylek:)Piszę taka rozanielona, bo jestem dumna z siebie.Aczkolwiek nie było łatwo, bywały chwile głodu mimo, iż jadłam na prawde duzo.Po tygodniu ssanie przeszło.Chciałabym zarazic ta nową jakością zycia moja rodzinę.To nie będzie takie łatwe. I nie wspominałam CI,że zaczęła ze mna moja dobra kumpela i ta Bestia wszystkożerna wytrwała!Laska , która nie bardzo wiedziała co to witarianizm.
    Myślę,że takie akcje są potrzebne.I to bardzo:)
    dziekuje.

  4. ewa 1 września 2013 o 16:18

    Ja ostatecznie schudłam przy trzytygodniowym remoncie.Sporo się nachodziłam,mało jadłam,ale przede wszystkim owoce i warzywa,były niestety też:chleb (na zakwasie) i (prawdziwe) jajka.(Usprawiedliwiam się?)Pozdrawiam

  5. gosia 1 września 2013 o 17:14

    Jako przedstawicielka grupy,która zajada co chce czyli wszystko gratuluję Wam zakończenia akcji 🙂
    Cieszy,że tak wiele osób jest zadowolonych.
    Ja dziś juz tez po bieganiu a przed szejkiem 🙂

  6. bee 1 września 2013 o 17:50

    Dzięki Peps za pospolite ruszenie, danke za zmianę moich nawyków żywieniowych w czym przeszłam prawdziwe oświecenie i można się do tego przyzwyczaić, a picie wody z cytryną na czczo rano uważam już za konieczność. Thank you za mądry i wartościowy blog do którego będę wracać jak tylko pojawi się wpis, bo prawdę mówiąc trafiłam tu przez czysty przypadek. Mój zapuszczony kałdun stracił 2 kg masy i jest fajnie. Mało tego dzisiaj wzięłam udział w biegu ulicznym na dyszkę i poprawiłam swój rekord o 6 min. Znaczy się niedożywiona nie chodzę, chociaż bywały dni że się słaniałam po ścianach.

  7. Anka 1 września 2013 o 18:39

    Melduję zakończenie akcji, ale nie tak do końca bo postanowiłam, że zostaję na surowym, zachowuję 15 godzinny – dobowy post. Bieganie zostawiam na popołudnia , co najmniej 4 razy w tygodniu. Ubyło mnie ponad 4 kilogramy, świetnie się czuję, a moja cera wygląda olśniewająco (ale jestem skromna 😉 ). Dzięki Pepsi za tego kopa, dzięki akcji przeskoczyłam z poziomu weganki na 811 bez bólu i rozterek. To było dobre 15 dni !

  8. eval 1 września 2013 o 19:56

    Pepsi i ja dziekuje za akcje.Trzymalam sie owocow i warzyw,15 godzinnego postu,biegu z marszem i jestem bardzo z siebie dumna.
    Zrzucilam prawie 5 kilosow,czuje sie super i odrzucilam kawe.
    Jestem zafascynowana raw food.
    Dziekuje

  9. Paula 1 września 2013 o 20:04

    A ja uswiadomilam sobie w jakiej masakrycznej formie jest moje cialo obecnie , i zaciskam pasa mocniej. Od nowego tygodnia zaczynam jezdzic na rowerze z pracy i do pracy , mam ok 4 km jedna strone z dodatkoym obciazeniem (dziecko w przyczepce ) i godzina treningu p90x dziennie.

    Pepsi ty sie cieszysz na kapuste kiszona a ja na pomarancze, niedlugo zacznie sie sezon ! Marzy mi sie swiezo wyciskany sok pomaranczowy 🙂

  10. Shojin 1 września 2013 o 20:06

    Nie upubliczniałam się, nie meldowałam, ale coś tam akcja mnie dotknęła, bo prawie się pokryła z momentem, w którym otworzyłam się na rozpoczęcie biegania. Z tym, że moje ślimaczenie zaczęłam dwa dni przed jej rozpoczęciem. Full surowo, prawiebeztłuszczowo jem „nie pierwszy rok”, wieczorami nie szamię, więc nic nie zamierzałam i nic nie zmieniałam, jeśli chodzi o odżywianie.
    Efekty?
    Nie znosiłam i nie znoszę biegania, jednak od razu doświadczyłam „tego czegoś”, co ono wzbudza i jak bardzo wyzwala. Co dalej.. +1,5 kg, a zatem i BMI podskoczyło i przekroczyło piękne 15 (co prawda nie zwracam uwagi na normy czy statystyki liczbowe, ale dają mi tu jakieś odniesienie porównawcze). To chyba odwrotny skutek, niż w akcji był planowany, ale moim zapalnikiem była kondycja, wzmocnienie nieco mięśnia i spożytkowanie fantastycznej energii, jaka od półtora roku na surowym, codziennie we mnie siedzi. W kopytkach czuję ogromne wzmocnienie, a na brzuchu to się chyba kalafior niedługo zacznie zarysowywać, ale największa radość to i tak fakt, że wsiąkłam w ten kretyński sport 😉
    Więc tak cichaczem, z lekko własnym trybem, też się melduję, ale na tym nie poprzestaję, bo ślimaczenie z rana wrzuciłam do codziennych/prawiecodziennych, podstawowych czynności. Przynajmniej do wielkich mrozów, które nieco mogą me chęci ukrócić.

    A na koniec pytanie do Sierżanta Pepsi:
    Korzystasz z jakieś aplikacji śledząco-GPSowo-gadającejpodczasbiegu-zapisującejtrasę? Na telefon w sensie, taki z Androidem na przykład.

    Raw biegający ścisk!

    1. pepsi 1 września 2013 o 20:13

      Mam zegarek garmina, on wszystko zapisuje, przechyły terenu, kilometry, czasy, i potem sam z siebie komunikuje się z moim kompem bezprzewodowo i jak mi sie chce, raczej rzadko, mogę to porozkminiać, ma też funkcję auto trenera, ustawiasz sobie to co danego dnia chcesz uzyskać na treningu i on cię pogania, pipa, że weszłaś w zbyt ślamazarne tempo i tym podobne, ale równie dobrze biega mi się z BabyG, który dostałam od G. dawno temu, ścisk 🙂

  11. openreach 1 września 2013 o 22:31

    I ja dotrwalam :)…..thx Pepsi ….ofkors ciagne to dalej….nieustannie i z bananem na mordce 🙂

  12. Kasia Z. 2 września 2013 o 11:30

    Przykro mi,że kilka osób zawiódło ciebie i.w sumie siebie samych 🙁

  13. bananaboxesgirl 2 września 2013 o 17:37

    Mnie dopadł odgórny zakaz biegania ale krótkotrwały więc wracam do was już za chwilę! 15-godzinny post jest świetny. Dzięki wielkie

  14. anana 6 września 2013 o 14:09

    a ja niestety odpadlam, bo mi wyszly nieoczekiwane podroze rozne… od przyszlego tygodnia spokoj do konca miesiaca, wiec podziubie sobie sama 🙂 Za inspiracje dziekuje!

    1. pepsi 6 września 2013 o 14:28

      anana jestem razem z Tobą, ja robię to nadal wiec będzie nam raźniej, pozdro 🙂

  15. Ela 6 września 2015 o 17:17

    Ech.. dziewczyny, fajnie macie. Może mogłabym tez zrobić sobie taką akcję, tylko nie mogę jej znaleźć na blogu. Pepsi, pomożesz? Pozdrawiam serdecznie 🙂

  16. Paula 6 września 2015 o 20:44

    Zmiany w jedzeniu dawno wprowadzi£am, i z grubsza biga£am z Wami, cho¢ nie codziennie. Bo biegam po górach i nie mam p£askiego, siada£y mièšnie nóg. Widzè zmiany i zostajè. Teraz niestety przerwa… po každym biegu w nagrodè p£ywa£am w bardzo zimnym fiordzie, i teraz walczè z zapaleniem miedniczek nerkpwych. Ehhhhhhh… przy pkazji, ma£o tu u Ciebie, Pepsi, o drogach moczowych. Iod razu zaznaczam, pi£am sporo. Dzièki za program, pomóg£ mi wejš¢ w to z powrotem, po 11 latach bez…

    1. pepsieliot 7 września 2015 o 08:22

      było sporo ale w komentarzach, ale napiszę coś

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze