logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
289 online
50 067 830

4greens

4 GREENS TWÓJ ZIELONY DETOX

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Kto zabił denatkę? Tłuszcz, czy cukier?, czyli dieta wysoko węglowodanowa i nisko tłuszczowa, cz II

ortomolekularnaKto zabił denatkę? Tłuszcz, czy cukier?, czyli dieta wysoko węglowodanowa i nisko tłuszczowa, cz II

Ludzie chorują, są grubi nie wiadomo dlaczego, szukają więc remedium na swoje bolączki, odkrywają alternatywne i jakże dziwaczne odżywianie surowym, organicznym jedzeniem i już za moment nurzają się w wysoko tłuszczówce.

Do tego w kontekście nowych odkryć i badań, tłuszcze roślinne wcale nie wypadają tak świetnie w obliczu wielu nasyconych tłuszczów zwierzęcych.

W ogóle, ludzie przestali się bać cholesterolu.

Twierdzą, że spoko, można jeść go, ile się chce. Alternatywny, holistyczny i jakże postępowy Dr. Merkola straszy owocami i zachęca do cięcia węglowodanów i zajadania się awokado, olejem kokosowym i oliwą z oliwek, ma się rozumieć extra vergine.

Może byłby skłonny dać pozwolenie na więcej niż 2 duże owoce dziennie, ale tylko z zaświadczeniem o poziomie kwasu moczowego i insuliny na czczo.

Z kolei nasz Jerzy Zięba, bez tytułu dochtore, ale jednak wyrocznia w kwestii alternatywnej medycyny, mówi, że cholesterolu się nie zbija statynami, bo to marker wskazujący, że wątroba ma problem, do tego wszystko się o tłuszcze roślinne rozbija.

Co do statyn jestem też całkowicie przeciwna, żeby zbijać w ten sposób na chama cholesterol, robiąc wiele krzywd, ale skoro on nie jest taki zły, to czego ma być niby markerem?

No i jak się ma cholesterol do poziomu lipoprotein?

Spalacz tłuszczu Bikini Burn TiB
TU KUPISZ skuteczny spalacz tłuszczu
Bikini Burn TiB w tym z jagodą acai 

No i się trochę rozczarowałam, bo tyle dobrego można u Panów dochtore i nie dochtore wyczytać, tylko ten nieprzyjemny stosunek do węglowodanów prostych.

Łaj?

Dlaczego ludzie odwracają się od pożywienia do którego zostaliśmy stworzeni?

Czy to było umowne jabłko, czy pomarańcza, czy raczej daktyl, dlaczego nagle mamy się bać owoców?

Bo co?

A tu tak, jak u Agaty Christi, ten który wydaje się najbardziej winny, czyli cukier, z pewnością nie zabił. Mordercą jest tłuszcz.

Cukry, jak każde pożywienie wymagają pewnego czasu do strawienia, i siedzą trochę w żołądku. Przy czym owoce zawierają cukry proste, które są cukrami szybkimi,i mogą dostać się do krwiobiegu jeszcze spod języka.

Gdy pijesz/jesz odpowiedniego szejka, jesteś jeszcze na czczo, to już po kilku minutach z żołądka dostaje się ten szejk do jelita cienkiego, skąd już cukry mogą być wchłonięte.

Większość cukru z owoców przechodzi z jelita do krwiobiegu, a następnie do komórek, dla których jest on niezbędny, w ciągu kilku minut od ich, czyli owoców, spożycia.

Tłuszcze jednak wymagają znacznie dłuższego czasu, często dwunastu do dwudziestu czterech godzin lub więcej, zanim dotrą z żołądka do swojego miejsca przeznaczenia, czyli do komórek.

Kilka godzin siedzą w żołądku, a następnie dostają się do jelita cienkiego, skąd są wchłaniane do układu limfatycznego, gdzie siedzą dwanaście godzin, zanim dostaną się do krwiobiegu. W krwiobiegu tłuszcze siedzą znacznie dłużej niż cukry.

Co się więc dzieje na diecie wysoko tłuszczowej?

Na takiej diecie w krwiobiegu prawie zawsze są tłuszcze. Na przykład te zjedzone dzień wcześniej. I gdy zaczynasz dzień nawet jakimś szejkiem sensu stricte owocowym, to i tak masz jeszcze w krwiobiegu nadmierną ilość tłuszczu, która nie pozwala na idealne strawienie.

To dlatego witarianie i nie witarianie, mają trudności z trawieniem szejków owocowych, czy owoców i źle się czują.

Za dużo cukru we krwi jest niebezpieczne dla życia, ale nie można też mieć za mało.

Nie wiem dlaczego eksperci żywieniowi tak bardzo odradzają nam owoce. Może po prostu nie lubią owoców i nie wyobrażają sobie, że owoce mogą stać się podstawowym pożywieniem. Pełnym witamin i minerałów i ze stosunkowo najmniejszą ilością min.

Żartuję, że nie wiem

Po prostu życie bez tłuszczu wydaje się znacznie gorsze niż to bez owoców, przynajmniej dla ludzi mięsożernych. A raczej dla ludzi, którzy jedzą mięso, bo mięsożernych ludzi nie ma.

Owoce i chroniczne zmęczenie

No to jak to w końcu jest?

Owoce to energetyczne jedzenie, bo dzieci tak szaleją po cukrze? Czy też nie, wręcz przeciwnie, prowadzą owoce do apatii i zniechęcenia?

Gdy nasza trzustka słabo funkcjonuje, a tak się dzieje, gdy jest przemęczona, lub nadużywana, nasze nadnercza służą jako mechanizm tworzenia kopii zapasowych.

Nadnercza produkują hormon zwany adrenaliną, która pobudza pracę trzustki i skutecznie zwiększa produkcję insuliny.

Tak się dzieje za każdym razem, gdy zjemy posiłek o wysokiej zawartości tłuszczu we krwi, bo tłuszcz pływa we krwi przez kilka godzin. Chyba żeśmy sobie to już wyjaśnili.

Gdy poziom tłuszczu we krwi wzrasta, „normalny” poziom funkcjonowania trzustki przestaje być po prostu wystarczający.

No to w jaki sposób usunąć cukier z krwiobiegu, skoro trzustka ledwo zipie?

Jeśli dieta o dużej zawartości tłuszczu jest stosowana dostatecznie długi okres czasu, trzustka nie może wyprodukować wystarczającej ilości insuliny, aby utrzymać prawidłowy poziom cukru we krwi. Zamiast typowych łagodnych wahań cukru we krwi, zaczynamy doświadczać coraz wyższych szczytów i głębszych dolin.

Poziom cukru we krwi staje się niestabilny z powodu yyy … nadmiernej zawartości tłuszczu w diecie.

Czy to jest jasne?

Jaką więc najczęściej mamy sytuację? Gdy stale nasze nadnercza muszą wspomagać funkcję trzustki, to dochodzi do tego, że oba te narządy są przemęczone nadmiernymi wobec nich wymaganiami.

Owa relacja nadnercza – trzustka, została zaprojektowana dla gatunku ludzkiego/zwierzęcego na wypadek groźnego otoczenia w okolicznościach przyrody. Dajmy na to, gdybyśmy nadeszli na polanę w tym samym czasie co matka grizzly z młodymi, tyle, że z przeciwnych stron.

Co dziwniejsze w dzisiejszym, jakże cywilizowanym świecie doświadczamy więcej odpowiedzi nadnerczy, niż nasi antenaci w dziczy. Teraz co godzinę, a nie raz na tydzień uruchmiamy nasze nadnercza.

Jesteśmy społeczeństwem nażartym adrenaliną. Albo chcemy się nią jak najszybciej nażreć. Szok przebudzenia budzikiem, kawusia, nagłówki gazet, tytuły postów na blogasku Eliotki, sporty widowiskowe, szybcy i wściekli i inne kino, oraz programy reality w telewizorze, to wszystko powoduje wyrzuty adrenaliny.

Od adrenaliny, przynajmniej od kiedy zmarł Gandhi, wydaje się, że wszyscy jesteśmy uzależnieni. Czy w takim razie naprawdę sam cukier jest wszystkiemu winny?

Przyjrzyjmy się dzieciom

Odpowiedź nadnerczy odgrywa również kluczową rolę w tym, co często zdarza się dzieciom na urodzinach. Jedzą obfite porcje czegoś bardzo słodkiego, a wkrótce potem biegają jak Siuksowie na filmach z Winnetou, stają się nie do opanowania, jakby trochę oszalały.

Dlaczego dorośli tak nie reagują, chociaż też zjedli ten sam deser?

Odpowiedź jest dość prosta. Małe dzieci nie piją kawy, nie drą faj, nie używają budzików, ani nie oglądają wiadomości o godzinie dwudziestej trzeciej. Życie jest dla nich interesujące samo w sobie i nigdy nie jest nudne, co nie znaczy, że niekiedy się nudzą. Są jednak na tej samej diecie wysoko tłuszczowej, co dorośli.

Tak więc, gdy dzieci nagle zjedzą ogromne ilości cukru na urodziny, z okazji Komunii, czy jakiegokolwiek innego powodu, następuje szczególnie energiczna wersja reakcji łańcuchowej, którą opisałam wcześniej.

Tłuszcze pozostające w krwiobiegu, na przykład z posiłków poprzedniego dnia blokują działanie insuliny tak samo skutecznie, jak u dorosłych.

Wtedy ich młode i jeszcze zupełnie niewyczerpane nadnercza dają z kopa, uwalniając odpowiednią ilość adrenaliny. Konsekwencją tego jest, że dzieci zamieniają się w szaleńców.

Dorośli nie wykazują takiej odpowiedzi na ten sam deser, bo po prostu nie mają już tej witalności, a ich nadnercza są tak zmęczone, że wymagają one prawdziwego i nadzwyczajnego powodu, żeby w ogóle funkcjonować.

Nie obwiniaj więc dzieci, ani cukru za ich dzikie zachowanie. Bowiem to nie oni są winni.

Tymczasem dzieci na diecie nisko tłuszczowej nie wykazują tej samej odpowiedzi, gdy się im pozwoli najeść się cukru na urodzinach.

To tłuszcz, a nie cukier, jest winowajcą ich nad aktywności

To samo zjawisko jest odpowiedzialne za coraz większą ilość występowania syndromu chronicznego zmęczenia.


owocek

Większość info pochodzi z książki „The 80/10/10 diet” Douglas N.Graham


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Może rzuć też gałką na dzisiejsze dwa wpisy:

Indeks glikemiczny i ładunek glikemiczny, czyli dieta wysoko węglowodanowa i nisko tłuszczowa, czI

Owoce i Candida, owoce i cukrzyca, owoce i rak, czyli dieta wysoko węglowodanowa i nisko tłusczowa, czIII


 

(Visited 7 596 times, 3 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Wstrach 12 kwietnia 2015 o 22:27

    Jakos nie skumalem relacji tluszczu do insuliny. Insulina reguluje gospodarke cukrową, a lipidy to nie cukry, chyba ze mowa o glukogenezie. To nadmiar cukru wegli w diecie powoduje wyrzuty nadmiernych ilosci insy, co nie znaczy ze pije do owocow, ktore uwielbiam, ale do gowna ktorym sie karmi ludzi – pyszna kajzerka, paczunio, bialy cukier wszechobecny itd. Sa tluszcze i tluszcze, na ten przyklad olej kokosowy. No z milion argumentow znam dlaczego warto.

    Pozdro

    1. pepsieliot 13 kwietnia 2015 o 08:11

      podałam schemat uproszczony, ale wszystko jest dokładnie tak jak napisałam, po prostu tłuszcz mówiąc najprościej zasłania/przeszkadza pracować insulinie, nikt nie myli lipidów, czyli tłuszczy z insuliną

      1. wstrach 13 kwietnia 2015 o 09:41

        Musze podrążyć temat wchłaniania tłuszczy w zalezności od typu. Pomijam marketowy śmietnik tłoczony na gorącom ale takie dobrodziejstwa natury, jak olej kokosowy, czy dobrej jakości oliwa, orzechy np.brazylijskie, rzecz jasna że w odpowiednich i nieprzesadzonych ilościach są po prostu organizmowi niezbędne, bo hormony, bo rozpuszczalne w lipidach witaminki, bo skóra, włosy i sama gospodarka lipidowa – hdl i ldl i ich funkcje transportowe.

        1. edyta 13 kwietnia 2015 o 19:59

          jest jeszcze kwestia nadnercza-tluszcz. Wiadomo, ze przy zmeczonych nadnerczach produkcja kortyzolu jest zabuzona- najpierw za duza, potem wahadlowa, a na koncu niewystarczajaca. Kortyzol powstaje z cholesterolu a cholesterol to przeciez tluszsz. Zmierzam do tego, ze- jak twierdza niektorzy- zbyt mala/nieadekwatna podaz tluszczu moze wplywac na to, ze nadnercza sie zmecza ew. szybciej/bardziej zmecza.

          Zalecenie drastycznego ograniczania tluszczu i przypisywania tluszczowi zua frapuje mnie jeszcze z innego powodu- wiadomo, ze kazda komorka, tj. blona komorkowa jest zbudowana z tluszczu. Mozg to juz w ogole jest jednym wielkim kawalkiem tluszczu. Kazdy tluszcz, wczesniej czy pozniej, jelczeje. Nienasycone jelczeja wiadomo dosc szybko. MOlekuly tluszczu, ktore wchoda w sklad struktur organizmu musza byc stale wymieniane, bo zjelczaly tluszcz jest toksyczny. Pytanie, czy 10 % tluszczu w diecie naprawde jest w stanie zaspokoic te potrzeby? Pol awokado to ile tluszczu? Przy wadze zalozmy 60-70 kg czy wystarczy? Ciekawam na serio, jaka ilosc tluszczu dziennie organizm wydala. A jesli nie dostarczymy wystarczajacej ilosci tluszczu to bedzie to oznaczac ze nasze komorki skladaja sie ze zjelczalego.

          1. pepsieliot 13 kwietnia 2015 o 21:07

            Graham już 75 lat leci na małym tłuszczu i fika, a Gersonowa 93 i nawet awokado w ustach nie ,miała, bo w terapii zakazują

          2. edyta 14 kwietnia 2015 o 07:58

            „a Gersonowa 93 i nawet awokado w ustach nie ,miała, bo w terapii zakazują”

            nie wiem czy dobrze rozumiem…czy mowisz ze ta pani nigdy nie spozywala zadnego tluszczu?

          3. pepsieliot 14 kwietnia 2015 o 08:19

            nie mówię tegooooo

        2. Dave 13 kwietnia 2015 o 20:58

          oczywiście że nie dotyczy to oleju kokosowego, wystarczy poczytać w jaki sposób są trawione oleje MCT (średniołańcuchowe kwasy tłuszczowe). One nie krążą w obiegu krwi jak inne tłuszcze tylko są od razu wysyłane bezpośrednio do wątroby i przekształcane na energię tak jak węglowodany 🙂 niestety nie jest tak w przypadku oliwy, sprawdzałem to na sobie spożywając olej przed badaniem żywej kropli krwi, po spożyciu oliwy tłuszcz był widoczny we krwi ale nie po oleju kokosowym. Także wydaje mi sie że olej kokosowy jest pod tym względem bezpieczny i ja nie zamierzam go unikać 🙂 może nie razem z owocami, ale wieczorem do warzyw, lub w zimie do zupy czy innego ciepłego posiłku. Nie odczułem żeby spowalniał trawienie

  2. Asia 13 kwietnia 2015 o 21:29

    Pepsi, jakbyś zastosowała tę wiedzę? Rozumiem, że tłuszcze w postaci awokado tudzież orzechów należy spożywać, ale w małych ilościach. W jakich więc? Czy pora zjedzenia takiego tłuszczu jest istotna? Zastanawia mnie, jak to się ma do rozpuszczania się witamin w tłuszczu (tak jak napisał wstrach) – do tej pory myślałam, że właśnie tłuszcz z warzywem lub owocem to najlepsze połączenie.

    1. pepsieliot 13 kwietnia 2015 o 23:26

      Asiu tę wiedzę można stosować, gdy wybierze się taką dietę dla siebie, to nie jest prosta dieta, trzeba naprawdę wiedzieć po co sie to robi, ja długo szukałam i wydaje mi się, że znalazłam, ale to nie znaczy że inni ludzie będą potrafili to zrobić. To znaczy każdy potrafi, ale wiadomo o co chodzi. Trzeba do tego jesc codziennie dużo warzyw liściaastych, naprawdę dużo, na początku ma się wrażeni rozbicia i zagubienia. Trzeba codziennie uprawiać sport.Doskonale się nawadniać, to wtedy ma sens

      1. Igatka 8 października 2015 o 09:30

        Pepsi proszę zatem rozpisz zatem przykładowy „jadłopis ” na 3 dni Bo zaczynam wątpić czy ta ilośc tłuszczy w moim nie jest za duża

  3. Piotr Kierus 16 kwietnia 2015 o 15:36

    Jeszcze trochę nam PO porządzi… i nie będzie ludzi chorych!
    Przy takiej medycynie jak jest obecnie – tylko ci co nie chodzą do lekarza przeżyją.

    Zawsze mi mówili że lepiej wydać na piekarza niż na lekarza.
    Zdrowe odżywianie to podstawa.
    I to co pepsielot pisze – ruszać się!!!

    1. ave 17 kwietnia 2015 o 12:55

      Ręce opadają jak znowu o winach PO słyszę, szkoda mi energii na odpowiedź… A mieszkam w Dojczlandzie i mam porównanie.
      Pepsi dzięki za Twoją pracę u podstaw :). Mam problem z nawadnianiem. Nie lubię wody. I też czuje , ze ona przelatuje szybko i nie nawadnia organizmu. Jest coś co polecisz?

      1. pepsieliot 17 kwietnia 2015 o 17:11

        wodę i wode strukturalną w wielkich owocowych szejkach

        1. Piotr Kierus 17 kwietnia 2015 o 19:31

          Widzisz – mieszka w Raichu i nie musi stać w kilometrowych kolejkach do lekarza w Polsce.
          A kolejki są większe niż u rzeźnika za kurczakiem za komuny.

          Ale chcę się co innego zapytać: Nie wiesz Pepsielot co to jest rieczka? Jest pokazany na filmie , ale nie mogę skojarzyć co to za owoc czy warzywo.

          https://www.youtube.com/watch?v=SiXT3xvwCu0

          zaczyna się w czas: 30:15

          1. anialew 18 kwietnia 2015 o 11:09

            Piotr Kierus czarna rzepa jest w filmiku 🙂

          2. Piotr Kierus 18 kwietnia 2015 o 14:13

            W PL też biegają – ale nie dziadki!
            Tu biegają lub szybko śmigają na rowerze tylko do 22 lat.

            Starsi idą do lekarza i stoją w kolejkach aby się zapisać na leczenie na 2017 rok.
            Bo to lekarz ma pomóc im.
            Młodych w kolejkach nie spotkasz – chyba ze z urazami na Pogotowiu.

            A narzekają ci wszyscy po 40-tce.
            Młodzi nie narzekają tylko wyjeżdżają.
            Tylko mówią że nie będą bronić Polski przed Kacapami.

          3. pepsieliot 18 kwietnia 2015 o 14:27

            dobrze podsumowane

          4. Piotr Kierus 18 kwietnia 2015 o 14:14

            W PL też biegają – ale nie dziadki!
            Tu biegają lub szybko śmigają na rowerze tylko do 22 lat.

            Starsi idą do lekarza i stoją w kolejkach aby się zapisać na leczenie na 2017 rok.
            Bo to lekarz ma pomóc im.
            Młodych w kolejkach nie spotkasz – chyba ze z urazami na Pogotowiu.

            A narzekają ci wszyscy po 40-tce.
            Młodzi nie narzekają tylko wyjeżdżają.
            Tylko mówią że nie będą bronić Polski przed Kacapami.

  4. ave 17 kwietnia 2015 o 22:48

    Widzisz -mieszka w Reichu i stoi do lekarza w Reichu. Tylko taka różnica, że w tym reichu mnóstwo ludzi uprawia sporty, biega, młodsi ale też mnóstwo starszych. Pada deszcz czy pogoda – wszystko jedno. A w Polandzie kapcie i telewizor i narzekanie kto jest winny. Tak jakby wcześniej był w Polsce raj…

  5. RENATA RYBICKA 13 czerwca 2016 o 13:41

    No zupełnie nie jest dla mnie jasny ten wywód relacja tłuszczu do cukru. Z tego co czytałam to właśnie częsta i nadmierna podaż cukru powoduje wahania insulinowe i rozregulowanie trzustki. Z jednym się zgodzę tłuszcz i cukier to nie jest dobra kombinacja. Generalnie albo zywimy sie niskotłuszczowo (wysokoweglowodanowo jak np Japończycy) albo niskowęglowodanowo (wysokotłuszczowo jak np paleodiety), wtedy jest ok. Nie mieszamy paliw.

  6. Syla 6 lipca 2017 o 20:40

    Ja również proszę o przykładowy jadłospis

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się