logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
online
55 419 633

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • lasko, pogoń zmulanta

    Heja. Każdy ma pewnie jakieś swoje zrewidowane przekonania i dzisiaj zadaję sobie i nie tylko, pytanie, ile jestem w stanie dla własnych priorytetów poświęcić? Kiedyś już tutaj była rozmowa dotycząca etyki, czyli bycia z mięsożercą, przy jednoczesnym własnym silnym imperatywie empatii dla zarzynanych zwierząt. Ktoś powiedział, że to jeszcze za wcześnie na ostracyzmy, bo jesteśmy wychowani w kulturze czczenia pokarmu mięsnego. Podczas panowania komuny, mięso i wędliny były rarytasem, więc jak można myśleć o etyce, czy też o tym, żeby ludzie mieli bardziej zdrowy jadłospis, kiedy jest wreszcie nieograniczony dostęp do mięsa i wędlin. Doszło do tego, że warzywo stało się wykładnikiem zamożności. Nawet nie mówię o organicznych szparagach, bo mały pęczek kosztuje 29 złotych, ale o krzywych pomidorach dojrzewających na słońcu. Jest już pokolenie, które nie pamięta komuny, świetnie dogadujące się ze swoimi rówieśnikami w Europie, nie czują się gorsi, może ich kraj jest biedniejszy, ale na pewno nie jest to powód do kompleksów, takich jakie często ich rodzice i dziadkowie odczuwali względem tak zwanego Zachodu i ich złomu. Najróżniejszych strasznych korporacyjnych śmieci, spamu i aspartamu. Więc jak ci rodzice i dziadkowie mieli swoim pociechom nie pakować do szkoły, bagietki z szyneczką zwykłą w biedniejszych domach czy w bogatszych z parmeńską. W każdym domu na imieninach melon z szynką zamiast korniszona jest serwowany, jako wyznacznik statusu społecznego. Więc w kwestii nie jedzenia mięsa jakiegoś pogromu społecznego w ciągu najbliższych dziesięcioleci nie można się spodziewać. Dopóki idole młodzieży w tym glamour Ronaldo będą jedli mięso, oni sami nie będą widzieli w tym niczego złego, bezrefleksyjnie. Jednych kochacie, a drugich zjadacie, mądrzy jesteście? Wracam jednak do tematu, żeby stwierdzić co następuje. Kobieta zwykle nie porzuci mężczyzny w obronie swoich ideałów. Jest w stanie kręcić, kłamać, usprawiedliwiać, kryć prawdziwe oblicze swojego mężczyzny, byle tylko przy nim tkwić. Wyłączam z tych rozważań przemoc i ekstremalne sytuacje, typu alkoholizm, ponieważ tam reakcje są już często kliniczne i nie chcę zajmować żadnego stanowiska, jedynie współczując poszkodowanym. Dlaczego kobiety są ze skąpcami, dlaczego są z psychicznymi tyranami, dlaczego są z głupcami, dlaczego są z rasistami, dlaczego są z gośćmi, którzy nie chcą się żenić, pomimo, że one tego pragną, dlaczego są z mężczyznami, którzy stronią od czystej wody? Wystarczy wsiąść do pierwszej klasy Intercity w poniedziałek rano, kiedy Kraków wyjeżdża do pracy do Wa-wy. Elegancki garnitur, obrączka i smród niewyobrażalny, od adwokata. Cały czas myślę o jego żonie. Jak do tego doszło? Kobieta nie odchodzi od mężczyzny dla zasady, z powodu swoich ideałów zszarganych, ale tylko ewentualnie do innego mężczyzny i to w kasę bogatszego. Laska za nic w świecie nie chce i nie potrafi być sama. Cieszyć się z kontaktu z dobrego towarzystwa czyli siebie samej. Dlaczego siedzisz kobieto ze skąpcem? Jakie masz upodobania? Co z tego możesz realizować? Kto trzyma pilota w twoim domu? Sama mam kilka priorytetów, które dla mnie są bardzo istotne i które jakby nie były cnotami mojego mężczyzny, musiałabym się natychmiast eskapować. Musi być hojny, nie tylko dla mnie, ale przede wszystkim dla ludzi. Pierwszy ma portfel wyciągać w restauracji, nawet przy licznym zgromadzeniu, a nie podczas płacenia rachunku odchodzić na bok z pilnym telefonem. Musi chcieć z radością zostawiać duże napiwki, wspierać potrzebujących, każdego, nawet tego, który ma kiepską sytuację, nie udało mu się w życiu i popadł w alkoholizm i zaraz pójdzie po uzupełnienie C2H5OH, dla wszystkich ma być hojny, ale jednocześnie nigdy nie wywyższać się nad tymi, którzy nie wiele mają do rozdania. Taki drugi Jezus. Sama taka jestem i tego od mojego partnera wymagam. To znaczy inny nie miałby u mnie żadnych szans. Musi być wolnomyślicielem, libertynem, liberałem i stać jak najdalej od ksenofobii. Może jeść mięso. Sie go oduczy. Uśmieszek. Musi kochać przyrodę, nie lubić miasta, klabingu, domówek, otwartego domu, ale uwielbiać być aktywnym fizycznie. I nigdy, ale to przenigdy nie namawiać mnie do odchudzania. To są moje priorytety. W każdym innym przypadku, wolę być sama niż z kimś na niedopuszczalnych dla mnie kompromisach. Dlaczego kobiety tak bardzo nie chcą być same? Dlaczego żurnalista w kardiganie ucieka od małżeństwa, a płeć piękna też w kardiganach marzy o byciu z kimkolwiek, byle z korporacji? Postanawiam założyć grupę dla lasek, co się kompromisem brzydzą. I też dla lasek, co jeszcze się nie brzydzą kompromisu, bo się tak boją, wziąć życia we własne ręce, że muszą być z byle kim, byle nie solo. Czy koleżanko wyrzekłaś się kiedyś przyjaźni, rodziny, swoich ulubionych czynności tylko dla tego, że tyranowi nie pasowały? Czy sama zagarniasz drugiego człowieka pod siebie? Ale to akurat możesz robić, jak trafisz na takiego co to lubi. Związki kata i ofiary dobrze są znane i nie koniecznie są przyczyną nieszczęśliwego bytu, którejś ze strony. Po prostu chcę Cię prosić serdecznie, żebyś wzięła się w garść i zostawiła zmulanta, jakby się taki przy Tobie pałętał. Wierzcie lub nie, ale eliotka pepsi dla własnych przekonań jest w stanie zaczynać wszystko od zera, od niczego, byle tylko do lustra mogła się szczerze do siebie uśmiechnąć. Moja siła tkwi w wielkiej wierze we mnie samą i moje przekonania, inny mnie może zawieść, ale nie ja sama, bo to nie wypada, szacun. I każdej laseczce proponuję rewizję swoich założeń, gdyż to niezwykła radość jest stanowczo po ziemi stąpać w zgodzie z sobą samą. Tylko mi tu nie oszukiwać, że właściwie nie mam żadnych priorytetów, oprócz tego jednego, niech nawet zmulant, byle był. Ciepła kluska, to nie jest pokarm dla witarian, pa.

    (Visited 1 524 times, 1 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. Monika 1 lipca 2012 o 18:50

      hej Pepsi z kazdym postem uwielbiam cie bardziej:D

      a tak w ogole to obiecalas mi swa pierwsza ksiazke i czekam:P

      1. pepsieliot 1 lipca 2012 o 19:53

        Monia, po pierwsze na razie czytają ją ludzie którzy mi powiedzą, czy to jest coś warte, potem jakiś polonista musi to zobaczyć, dopiero potem wydawca, a dopiero potem kolportaż 🙂

        1. joanna 1 lipca 2012 o 21:52

          Ja bez czytania moge Ci powiedziec, ze sie nadaje :-p
          Gdybym byla wydawca przyjelabym ja do druku w ciemno 🙂

          1. pepsieliot 2 lipca 2012 o 08:48

            Joanno, bardzo jest mi miło, ale jak ludzie nie powiedzą, że się nadaje, nie wydam jej tylko po to, żeby własna próżność zaspokoić, natomiast nie mogę się doczekać kiedy będę miała Twoją książkę w rękach, koleżanka na Twoim blogu dała mi namiary gdzie ją mogę kupić 🙂

    2. joanna 1 lipca 2012 o 18:55

      Bardzo fajny, ciekawy artykul jak zwykle 🙂 Te kobiety, o ktorych mowa w tekscie rzadko sie zmieniaja. Wysluchaja, pokiwaja glowa na tak, ale ida do swojego Pancia i przy nim zostaja, merdajac ogonkami i przynoszac kapciuszki kiedy przyjdzie z pracy.. Przyklad z mojego ” podworka”..Moja kuzynka aktywistka, odzywiajaca sie w sposob witariansko- weganski 15 lat urodzila niedawno coreczke. Jej ukochany to tlusciutki, siwiejacy juz 27 letni mezczyzna – JEJ zycia.. Jakze bylam zaskoczona widzac ja niedawno spozywajaca kawal tlustego miecha.. Zajadala z takim smakiem, iz w zyciu nie uwierzylabym, ze byla weganka. Kiedy spytalam ja dlaczego powrocila do jedzenia przetwozonej zywnosci, miesa, mleka itd, odpowiedziala jak gdyby nic.. ” No wiesz, nie chce sie sprzeciwiac J…, nasza coreczka jezeli bedzie chciala byc wege to bedzie” Moja droga sercu kuzynka zaczela spozywac mieso, bo nagle po 15 latach zle sie czula :/ Powiedzialam, jej tylko, ze zal, iz w kwestii wychowania wlasnego dziecka ma null do powiedzenia, ze to inni ja wychowaja..

      Przyklady mozna mnozyc

      Jeszcze jedno .. Moj maz podszedl ostatnio do kobiety na ulicy, ktora uderzyl w twarz mezczyzna. Jej maz jak sie pozniej okazalo. Nikt jej nie pomogl! Kobieta przewrocila sie, policzek we krwi.
      Matty podbiegl do faceta i chwycil go z calej sily, rownoczesnie chcial zadzwonic na policje.
      Zebrala sie grupka gapiow. Kobieta wstala, otrzepala sie i krzyknela ” a co sie pan wpierd.. nie do swojego zycia..”
      Zlapala oprawce za reke i twardym krokiem ruszyli do domu :O

      To tyle w temacie..

      owocowego, pachnacego bzem wieczorku 🙂

      1. pepsieliot 1 lipca 2012 o 19:56

        Joanna, dziękuję za arcy ciekawego posta, ja znam kobiety wykształcone, światowe z własną kasą i w charakterze podnóżka zatrudnione, nawet nie opłacane 🙂

        1. Monika 1 lipca 2012 o 19:57

          Peps, a myslisz, ze moze niektore kobiety moze lubia byc w takiej pozycji? no bo skoro nic nie zmieniaja?moze im to odpowiada?

    3. Asia BW 1 lipca 2012 o 19:11

      ….Od zera do milionera…
      Warto ryzykować by w zgodzie z samym sobą być. Dopiero, w końcu, nareszcie, a może po prostu w danej chwili.

      1. pepsieliot 1 lipca 2012 o 20:02

        Aśka, bezwzględnie tak 🙂 jednak do pochopności nie namawiam, dobrze jest wcześniej porozmawiać, ale pewnych cech człowiek nie zmieni

    4. pepsieliot 1 lipca 2012 o 20:01

      Monia, nikt nie lubi, one drżą przed swoim władcą i odejdą tylko do drugiego, nigdy dla zasady. Facet jak się na prawdę podkurwi odejdzie dla swoich priorytetów, nie musi nikt na niego czekać.

    5. Moniki Pe 1 lipca 2012 o 23:27

      też nie rozumiem, jak można godzić się na życie z kimś, kto nas krzywdzi czy tłamsi… ale kobiety takie często wpadają w taki związek, czasem myśląc,że na nic lepszego nie zasługują, albo że właśnie boją się być same. To właśnie strach nimi kieruje, potem strach przed zmianą, bo jak będzie, wciąż strach

      1. pepsieliot 2 lipca 2012 o 08:45

        pewnie tak Moniu, albo jeszcze dodatkowo miękki charakter i straszne lenistwo, niech się samo ze mną coś dzieje, bylebym ja nie musiała działać

    6. joszyk 2 lipca 2012 o 09:15

      Ja chcialabym przedstawic sprawe z punktu widzenia emigrantki, na ziemi niemieckiej zyje 15 lat i co widze ; biedniutkiego niemieckiego goscia ( chudziutki , bo wykonczony) ONA przezarta Fastfood ami XXL kobitka, siedzi w domu z dziecmi ” wychowuje”, chudziutki po robocie, sprzata ,gotuje i oczywiscie spedza aktywnie czas z pociechami, bo ONA zmeczona po wizycie w Mc Donaldzie sadelko musi zawiazac. Kompletne odbicie zwierciadla obrazu MATKI POLKI! Gosiu jesli odejdzie zrujnowany finansowo, alimety na dzieci, plus zonka, bo do pracy ONA nie pojdzie ( nie oplaci sie ).Roznica jaka chce przedstawic polega na wzorcach jakie polskie kobiety wynosza z domow, zachukane matki przenosza je na corki ktore nie potrafia byc same, wazniejszy jest dla nich zwiazek nie warto jaki, toksyczny wazne ze jest sie zkims.pozdro.

      1. pepsieliot 2 lipca 2012 o 14:39

        joszyk, ależ żal mi się zrobiło tego kolesia :))

    7. piotrek pe 2 lipca 2012 o 09:56

      Dokładnie tak jak napisała joszyk, gro wzorców wynosimy z dzieciństwa, obserwujemy relacje między rodzicami, jak to działa i mniej lub bardziej świadomie przenosimy to potem na własne podwórko. Świetnym przykładem jest to, że często laska wychowana na ojcu alkoholiku, sama potem wiąże się z alkoholikiem.

      @joanna – też widziałem takie akcje, koleś tarmosi laskę, przychodzi policja, zaczyna się przepychanka, a laska zaczyna bronić swojego oprawcę. Ale to są jakieś ciężkie, alkoholowe rejony… albo syndrom sztokholmski 😉

      A strach przed ostracyzmem społecznym to druga sprawa. W Polsce jak masz 30 lat i nie masz pewnej posady w korporacji, dwójki dzieci, hipoteki i plazmy 666 cali to właściwie przegrałeś życie…

      1. pepsieliot 2 lipca 2012 o 14:44

        piotrek pe, dokładnie tak jak piszesz, ale ja daję w pysk na płasko, liść, liść takim wzorcom, w mordę kopa płaszczakowi z serialem w środku i korporacyjny komórkowy kod na śmietnik wywalam, a laska może jeszcze bać się zemsty oprawcy, dobrodziej odejdzie, a ona z katem zostanie.

    8. MagdaX 3 lipca 2012 o 10:52

      hej:) no to ja się pisze do grupy lasek co to sie kompromisem brzydzą:) 1,5 roku temu się zbrzydziłam, lubego zostawilam i bezkompromisowo jestem sama. Plusow mnostwo: poznawanie siebie i tego co lubie ja robic, co lubie jesc:) polubianie przeroznych zakreconych ludzi, zero ograniczen i narzucania i tlumaczeń, tudzież tlumienia, budowanie swojej wartosci, bunt przeciwko głupocie, cywilizacji i wszechogarniajacemu konsumpcjonizmowi. Minus- czasem nie ma sie z kim podzielic ważnymi momentami, do kogo przytulic ale co tam…poczekam 🙂
      pozdrawiam słonecznie
      magdaX

      1. pepsieliot 3 lipca 2012 o 18:37

        Magda X moje gratulejszyn, własne urocze towarzystwo jest do pozazdroszczenia, nie ma się co na namiastkę faceta rzucać, witaj w klubie, ściskam :))

        1. Jah Maya 3 lipca 2012 o 21:17

          że co?
          No ale Pepsi mnie zaskoczyłaś tym na maksa, że Twój adorator mógłby jeść mięso. J’m in very big shock!

    9. Aga 7 lipca 2012 o 09:01

      Dzięki Pepsi! Po Twoim wpisie przemyślałam swój związek z moim T. Bylyśmy razem prawie sześć lat i po naprawdę cudownym początku z czasem zaczęła się wkradać monotonia. Po tym wpisie zrozumiałam, że mam do czynienia ze zmulantem. Miał swoje momenty, ale nic chciałabym, żeby stał się całkowitym zmulantem po naszym ślubie. Wczoraj z nim zerwałam i czuje się jak nowo narodzona, mam tyle nowych sił, pomysłów i energii jak nigdy przedtem.
      Jeszcze raz dzięki! Buzia

      1. pepsieliot 7 lipca 2012 o 11:03

        Maryjo i Józefie, mam nadzieję że mnie nie będziesz później nienawidzić, ściskam Cię Aga gorąco i życzę wiele szczęścia na nowej drodze życia :)))))

    10. unh0ly 16 marca 2015 o 11:11

      Moim zdaniem kobiety nie chcą być same bo czują się bezbronne. Nie tylko przed „atakami” innych mężczyzn, ale tez pewnej grupy kobiet „ty, zobacz, tyle lat ma i nie ma faceta, musi być pojebana jak świński ogon”. Ty i ja mamy twardą dupę, ale nie każdy ją ma i często taki „byle kto” staje się tarczą na tego typu ataki. Oczywiście pozorną. W podobnym celu ludzie pozostawiają sobie idiotyczne przyjaźnie – obstawa, mur. Fajnie, że o tym piszesz, to jest duży problem społeczny w przypadku godzenia się na przemoc fizyczną i psychiczną.

      1. pepsieliot 16 marca 2015 o 12:31

        oczywiście, że najpierw trzeb budować w sobie moc, żeby móc się postawić otaczającym nas Dulskich

    11. Aneta 11 czerwca 2015 o 17:44

      Chrzanić to co mówią ludzie – to jest moja zasada życiowa. Mieszkam w małej miejscowości (wiecie co to oznacza). Ale mnie to g…… obchodzi co myśli o mnie osoba, która ledwo skończyła podstawówkę, poza krowim ogonem nic w życiu nie widziała, jej szczytem marzeń jest złapanie byle kogo na dziecko i siedzenie w domu przy garach. Moja następna zasada życiowa – nie ciągnijmy się w dół, tzn. nie porównujmy się z tymi co mają dzieci, męża/żonę aby było, mieszkanie w bloku i nic poza tym. Porównujmy się z tymi, którzy niekoniecznie mają partnera ale robią to co kochają, stale się rozwijają, kształcą, podróżują – są wolni. I to oni są przeważnie szczęśliwi. Nikomu nie dogodzisz i tak zawsze ktoś będzie gadał. Miejcie to w d…. . Jak to się mówi- tylko śmieci płyną z prądem. Pozdrawiam.

      1. pepsieliot 11 czerwca 2015 o 21:27

        no tak

    12. Moni1313 31 lipca 2017 o 12:43

      A ja odeszłam z takiego zycia i od takiego człowieka. Na mojej pierwszej terapii napisałam sama sobie ze chce żyć w zgodzie ze sobą i bez strachu. I jest mi teraz niesamowicie dobrze ;-)))))

    13. Justyna 4 sierpnia 2017 o 14:47

      o i dotarłam:) szukałam czegoś dla siebie- bo teraz to moja obecna sytuacja, mąż okazał się przydupasem uzależnionym finansowo od tych co go spłodzili. i wszystko co Oni powiedzą jest najważniejsze, najpierw namawia mnie na wczasy, a potem mówi do mnie , że powinnam być mu wdzięczna -dodaje matole jeden. teraz delikatna uwaga w jego kierunku wyprowadza go z równowagi, tak, że zaczyna używać do rzucania przedmiotów… podczas naszego kryzysku odnalazł koleżankę z którą intensywnie korenspondował telefonicznie i wmówił mi, ze to nie zdrada. i tak zycie toczy się, a ja walę glową w mór, mówisz pepsi – aby nie opowiadac tego byle kopu, żeby nie karmic matrixa smutkiem i problemami, ale to tak jakby szukało się sygnału lub kopa. dusze mam artystki chciałabym coś działać, zawsze słyszę nie, bo po oc> nie bo na co? itd. – koszmarek lekki. – zastanawiam się czy nie kopnąć zmulanta.

      1. Pepsi Eliot 4 sierpnia 2017 o 18:50

        a nad czym się zastanawiasz?

    Dodaj komentarz