logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
427 online
50 075 758

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Lekarz zalecił Ci aspirynę, która zabiła miliony ludzi?

ciuchy stare22Lekarz zalecił Ci aspirynę, która zabiła miliony ludzi? A może sama wzięłaś sobie Paracetamol, bo leżał blisko kasy?

Wielkie Joł Możnym,

Zwolennicy szczepionek starają się marginalizować, a często wyszydzać obawy rodzicielskie dotyczące bezpieczeństwa szczepionki MMR.

Padło nawet stosowne oświadczenie:
– Idioci, szczepienie dzieci, jest tak bezpieczne, jak podawanie aspiryny.

Yyy … z pewnością tak, bowiem pojawiły się właśnie dowody, że ten jakże spolegliwy kwas acetylosalicylowy, spowodował śmierć milionów ludzi w pierwszej połowie XX-go wieku.

Najnowsze analizy wskazują, że być może to nie pandemia grypy była powodem gwałtownego wzrostu zgonów na przełomie roku 1918 i 1919.

Wielką ilość zgonów w tamtym okresie, każdego roku wygodnie wykorzystuje się jako pretekst. Aby zachęcić/zastraszyć Burżuazję koniecznością zaszczepienia się przeciwko kolejnej sezonowej grypie.

Pomimo wątpliwej skuteczności i niebezpiecznych skutków ubocznych.

Firmom farmaceutycznym bardzo by się nie podobało gdybyśmy dowiedzieli się o szkodliwości aspiryny. Niewinnie zalegającej półki sklepowe, tuż przy kasie i nie wiadomo kiedy wpadającej do koszyków, dla pewności razem z paracetamolem.

Dr. Karen M. Starko (tutaj)  analizując pandemię grypy na początku XX-go wieku i jej ofiary śmiertelne, wysnuła bardzo prawdopodobną hipotezę, że to aspiryna, a nie grypa, przyczyniła się bezpośrednio, nie tylko do nasilenia patologii, ale też powikłań w postaci wirusowych infekcji bakteryjnych, prowadzących w wielu wypadkach nawet do śmierci.

Oczywiście, pytanie brzmi:

 – Łaj?

Ponieważ w tym czasie, lekarze nie rozumieli, że przepisywane zazwyczaj dawki aspiryny mogą powodować hiperwentylację i obrzęk płuc.

Wtedy lekarze gwarantowali pacjentom od 8 do 31,2 g dziennie aspiryny, bez znajomości śmiertelnych skutków ubocznych kwasu acetylosalicylowego.

Przemysł farmaceutyczny kolejny raz przez swoje nienaukowe roszczenia, zagraża naszym obywatelskim prawom i wolności zdrowia.

Kogo teraz obchodzi, co faktycznie wywołało pandemię grypy wraz z milionami ofiar śmiertelnych?

Nawet nie obchodzi to ludzi, którzy szczepią się co roku przeciwko kolejnemu wirusowi grypy, pomimo groźnych dla zdrowia, czy nawet życia konsekwencji.

Na przykład Centrum Kontroli i Prewencji Chorób, przez wielu nazywane zaufanym „autorytatywnym głosem” w sprawie zdrowia publicznego, współuczestniczyło w tworzeniu prawa, które w razie pandemii będzie można znaleźć w postaci stosownej książki ustaw w każdym stanie USA.

Takie ustawy zezwalają na użycie siły w razie potrzeby, aby pod przymusem podawać niesprawdzone, nieznane szczepionki, środki chemiczne i inne leki, oraz wykonywać obowiązkowe zabiegi medyczne.

Obowiązkowe szczepienia mogłyby utorować drogę do innych katastrof medycznych?

Analiza praktyk podczas rzekomej pandemii grypy wykazuje, że rutynowo zalecano aspirynę w dawkach znanych dzisiaj jako toksyczne. Właśnie to powodowało śmiertelny obrzęk płuc.

Czyli możemy śmiało mówić, nie o pandemii grypy, tylko o śmierci aspirynowej

Uświadomienie sobie, że to właśnie aspiryna zabiła miliony ludzi na początku XX-go wieku, daje obraz korelacji pomiędzy rzekomym bezpieczeństwem aspiryny, a prawem do podawania niesprawdzonych szczepionek, wraz z niebezpiecznymi substancjami pomocniczymi.

W tym aluminium.
Czy aluminium jest bezpieczne, nie będę się teraz rozpisywać, niech Możni sami zadecydują.

Przy okazji wspomniałam o jakże niewinnym Paracetamolu, który też z głupia frant wrzucamy do koszyka tuż przy kasie.

A jest to główna przyczyna ostrej niewydolności wątroby. O czym się nie wie i nie mówi przy dizajnerskich zwykle szklanych korporacyjnych stołach.

Paracetamol powoduje alarmującą liczbę przypadków uszkodzenia wątroby, a z powodu ostrej niewydolności wątroby śmierci każdego roku, w ilości 56 000 dusz.

Gogolowskich miałam na myśli, bo te inne są według wielu nieśmiertelne.

Dalej mamy, 26 000 hospitalizacji, oraz 100 000 wywołań dla ośrodków kontroli zatruć.

Nawet wtedy, gdy bierze się Paracetamol w zalecanych dawkach już może powodować poważne problemy.

Ale Paracetamol jest niezwykle opłacalny i to wszystko w temacie

Ryzyko korzystania z Paracetamolu jest jeszcze gorsze dla tych, którzy lubią alkohol (od trzech drinków dziennie), gdyż biorąc nawet mniej niż dzienne zalecane dawki mogą dostać zapalenia żołądka, czy jelit, co wiadomo jest istotnym zagrożeniem dla zdrowia.

Tymczasem największym zagrożeniem płynącym z Paracetamolu jest brak świadomości u jego konsumentów.

Prawie połowa wszystkich przypadków przedawkowania acetaminofenu (składnik Paracetamolu) jest niezamierzona i dzieje się przypadkowo, gdy ludzi po prostu coś boli.

Do tego biorąc Paracetamol, a jednocześnie inne leki, również mogą sobie zaszkodzić.

Większość zatruć rocznie (w Stanach, ale też w Anglii), kończących się interwencją lekarską wiąże się z przypadkowym przedawkowaniem Paracetamolu, lub interakcją z innymi lekami, albo alkoholem.

Czy w ogóle jest jeszcze jakaś szansa dla nas?

Żebyśmy nie narażali się na niepotrzebne urazy związane z narkotykami z Super Marketu, a nawet na przedwczesne odkładanie widelców?

Jak chronić Socjetę?

A tu jest jeszcze coś, o czym nie wiemy.

Alarmująca w skutkach może się okazać kwestia wzięcia Paracetamolu przez osobę niedożywioną, albo poszczącą, co również może oznaczać niedożywioną.

Bowiem bez odpowiedniego poziomu glutationu w krwiobiegu, czyli bez przeciwutleniacza wątroba nie będzie mogła metabolizować Paracetamolu.

To bardzo istotny fakt, anty zdrowotny, o czym, nie wspomina się na ulotce.

Nie można go nigdy przyjmować na pusty żołądek.

Nie można po prostu obudzić się w nocy i sięgnąć po Paracetamol, bo mamy ból menstruacyjny, czy inny. Trzeba najpierw coś zjeść.

Nigdy nie możemy zapomnieć o tym, że firmy farmaceutyczne nie mają interesu działać w interesie konsumenta.

To choroba, a nie zdrowie, pozwala im się naprawdę wzbogacać.

Świat zwierząt zwanymi ludzie nie jest idealny. Często wręcz przeciwnie.

Referencje: 12345


jor peps

Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Może rzuć też gałką na to:

Włosy stają Pułkownika Dąbka, czyli o Wielkiej Farmacji

Jak więc zapobiec grypie nie szczepiąc się rtęcią z niewielkim dodatkiem aluminium?

Krótki kurs w temacie, jak zostać spoko rodzicem

 

(Visited 6 173 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Marzena 24 marca 2015 o 12:47

    pepsi co brać na ból głowy w ciągu dnia, gdy np szklanka wody nie pomaga? Mówię oczywiście o sporadycznych przypadkach. Co z bólami menstruacyjnymi, które jednak dają w kość?

    1. Anna Włodarczyk 25 marca 2015 o 13:37

      na bóle menstruacyjne pomogą ćwiczenia ( leżymy na plecach w pozycji jak do brzuszków i wypychamy biodra w górę, swobodnie oddychamy ) a doustnie – rozgryźć 2-3 kulki ziela angielskiego .

      1. Anna Włodarczyk 25 marca 2015 o 13:38

        nie wiem czy Pepsi zezwala na linkowanie innych blogów,

        1. pepsieliot 25 marca 2015 o 17:52

          Anno tylko wtedy zezwalam, jak link jest uzasadniony, a strona nic nie sprzedaje, więc w tym przypadku nie udostępniam, wiadomo dlaczego.

  2. unh0ly 24 marca 2015 o 12:58

    W temacie szczepionek, dziś w radiowej jedynce pojawiła się informacja o jakichś opornych szczepach gruźlicy, pewnie niedługo wyjdzie kolejna niesamowita szczepionka. Dziadek tyra namiętnie radio i TV, pół biedy jak to jest mecz, reklamy i niektóre manipulacje przyprawiają o ciarki.
    Aspirynę stosuję na twarz w formie toniku rozjaśniającego, ale chyba to też odrzucę. Kiedyś brałam potworne ilości dorety, paracetamol plus tramadol. Odlot nie do opisania, na szczęście opamiętałam się w porę ale smaka będę mieć do końca życia. Najbardziej uzależniająca substancja z którą się zetknęłam, chwała Innosowi że na receptę. Cudowne skutki widzę nawet po ponad roku od ostatniej dawki,m.in. odporność na paracetamol właśnie.

  3. Fenix 24 marca 2015 o 13:26

    Aspiryna ma jeszcze jedną wadę – obniża temperarurę , tym samym blokując mechanizm obronny organizmu a to sprzyja kolejnej , szybkiej mutacji wirusa i jest przyczyną epidemii .

  4. ula 24 marca 2015 o 14:36

    mi mama zawsze mowiła żeby zagryźć chlebkiem

  5. atqa 24 marca 2015 o 17:09

    Aspiryna szkodzi osobom zdrowym i napewno ryzykownym jest przyjmowanie jakichkolwiek leków, a zwłaszcza przyjmowanie ich prewencyjnie. 
    Np. prewencyjne przyjmowanie aspiryny przez osoby zdrowe,lub z grup ryzyka które nie wykazują objawów chorobowych np. układu krwionośnego, ryzyko choćby krwawien nie zrównoważy u nich ewentualnych korzyści z jej przyjmowania.
    Piszę „korzyści” bo jednak osobom z np chorobą wieńcową  małe dawki aspiryny (75mg.) mogą pomóc obniżyć ryzyko ponownego zawału, gdy przeszły one ratujacy życie zabieg angioplastyki udrazniajacej zamknięte tetnice. 
    Wg.mojej wiedzy bez środka przeciwplytkowego umieszczony w tętnicy metalowy implant natychmiast wywołałby zakrzep.

    Zatem zgadzam się że aspiryna nie jest środkiem profilaktycznym i nie zapobiegnie ewentualnemu zawałowi serca czy udarowi u osoby zdrowej(nawet z grupy ryzyka), która powinna raczej skupić się na zmianie stylu życia, a nie profilaktycznym zazywaniu aspiryny. Ale co do osób chorych to… jeśli ktokolwiek zna przypadek osoby z chorobą wieńcową po angioplastyce z użyciem (stałego)stentu -a nie przyjmujacej aspiryny to proszę dać znać.

    1. ANNA 25 marca 2015 o 07:20

      Znam. To mój mąż. Czuje się dobrze. Nie bierze żadnych aspiryn, acardów, polocardów. Plavix brał przez rok, ale wtedy byliśmy jeszcze nie – świadomi. Teraz nie doszłoby do wszczepienia stentów. Bóli wieńcowych nie było – przypadek męża to ten z tytułu „100 bezzasadnych działań kardiochirurgii” – gdyż tylko próba wysiłkowa wykazała niedokrwienie mięśnia sercowego, bez bólu i żadnych objawów. Cholesterol był ok 120. Dobry i zły w świetnych normach. Obecnie – mąż czuje się OK. Nie zażywa żadnych leków prób B12 i D3 z K2 i spiruliny. Pije regularnie reishi, napar z głogu, miłorząb japoński (ginko biloba). Jest na nisko tłuszczowej diecie głównie roślinnej – raz na czas zje kawałek ryby – eko łososia czy kawałek eko mięsa. Nabiału zero. Tłuszcz w bardzo niewielkich ilościach, jak już to orzech włoski, chia albo awokado. Jest świetnie. Odstawienie acardu minęło bez żadnych powikłań, a to już .. 4 lata po odstawieniu. Wszystko OK !!

      1. atqa 25 marca 2015 o 19:35

        ..no przyznam że mnie bardzo zaskoczylaś tym że Twój mąż nie bierze acardu mimo wszczepionego stentu..

        Przypadek mojego męża też należy do tych „100 bezzasadnych działań kardiochirurgii” z tym ze on miał ciągłą arytmię i oddech na pół gwizdka, omdlenia, torsje itd., aż doszło do incydentu – ale nie zawału na szczęście.  

        ..dzisiaj- jak Ty uważam że wszczepienie stentu nie było u męża konieczne choć test wysilkowy i próba dobutaminowa wyszły fatalnie…ale cóż czasu nie cofniemy a wówczas NIC nie wiedzieliśmy, nie mieliśmy tej wiedzy jaką mamy dzisiaj. 

        Mój mąż miał zabieg niespełna 4lata temu i przez rok (do czasu pokrycia implantu neointimą) też musiał brać Plavix, ale skoro ten stent jest obecnie przykryty tkanką i krew nie ma bezpośredniego z nim kontaktu to faktycznie zastanawiam się czemu ma służyć branie acardu? może chodzi o działanie przeciwzapalne, bo wiadomo że stent jako ciało obce zawsze będzie drażnić i wywoływać stan zapalny tętnicy. 
        ..ale skoro Twój mąż nie bierze..
        PS. 
        Mój mąż jest roslinozerca od 1,5roku. 
        Ćwiczy, biega, bierze dobre (thx Pepsi) suplementy i czuje się też b.dobrze.
        Pozdrowienia dla męża. 

        1. ANNA 26 marca 2015 o 16:26

          Hej! Acard był zaraz po Statynach pierwszą rzeczą, którą wyrzuciliśmy z bagażu chemii, którą Mąż brał.
          Potem poszły beta – blokery. Teraz nie bierze żadnych leków chemicznych. Na prawdę jest dobrze!
          Nie widzę sensu w braniu Acardu, na prawdę. Poza tym, że powoduje mikrokrwawienia w układzie pokarmowym i masę siniaków (wszystko mój mąż miał) – zero efektu. Bez Acardu mąż czuje się znacznie lepiej niż jak brał całą baterię leków w tym Acard. 4 lata bez Acardu – jako jeden z pierwszych, zaraz po statynach poszedł WON i wszystko jest OK.
          Dzisiaj już nie zgodziłabym się na żadne stenty, by-passy czy inne nieuzasadnione zabiegu kardiochirurgiczne.
          5 lat temu nie miałam takiej świadomości. Bałam się wszystkiego, co się działo.
          Mój mąż nie miał ŻADNYCH objawów. Jak stwierdzili Mu niedokrwienie mięśnia sercowego we wrześniu – tydzień wcześniej chodził po wysokich górach bez bólu. Ćwiczył bardzo intensywnie jogę, biegał. Mieszkamy na 4 piętrze, więc wchodził codziennie z zakupami.
          No, cóż – zero świadomości. Teraz ma stenty (chyba z 4), bo notorycznie się te naczynia zapychały – jadł wtedy nabiał jeszcze. Teraz próby wysiłkowej 4 lata nie robił.
          Myślę, że gdyby nie ubezpieczenie zdrowotne w Medicoverze to nikt nie wykryłby tych zatkanych tętnic i Mąż nie miałby stentów. Ale też może nie zmieniłby tak radykalnie swojego postępowania.. No cóż.. jest jak jest. Ja też 5 lat temu wzięłam antybiotyk, bo nie wiedziałam, co mam zrobić, a czułam się fatalnie, co spowodowało potem całą lawinę chorób, z którymi do teraz się zmagam.
          Ale może gdyby nie to, co było – nie byłabym tu i teraz..
          W każdym razie – Acard wg mnie jest zbędny. Wystarczy dieta. No i dobre suplementy i ruch 😀 Ściskam Was :*

          1. atqa 27 marca 2015 o 19:36

            …tak, to smutne że do zmiany stylu życia i myślenia musiała doprowadzić dopiero tak straszna choroba i jeszcze gorszy zabieg..

            Anno piszesz że Twój mąż ma ~4stenty, bo mu się zapychały..(???)…ale co mu się zapychało stent (który zarastał) czy tętnice (które w  kolejnych miejscach miały przewęzenia)? -napisz proszę bo to dla mnie ważne. 
            Mój mąż, którego objawy choroby opisałam już a które były spowodowane nieleczonym bo nigdy nie zdiagnozowanym nadciśnieniem (a również korzystał z usług Medicoveru który z tego właśnie powodu uważam że jest fatalny) miał 70% zwężenia w niestety najważniejszej tętnicy GPZ (gałąź przednia zstepujaca) i ma w niej (w 6segmencie) jednego stenta DES (lekowego).Jak pisałam zabieg wykonano mu (kurwa mać jak żałuję) niespełna 4lata temu gdy miał 42 lata.

            …przez 2lata czuł się fatalnie, brał statyny (b . silną rosuwastatyne), beta blokery, sartany+moczopedne, blokery kanałów wapniowych, no i ten acard. 

            Niespełna dwa lata temu, jak zaczęliśmy mądrzeć 😉 , przestał brać statyny i potem całą resztę za wyjątkiem acardu. Zmienił sposób odżywiania się i zaczął  dodatkowo biegać -te zmiany były najlepszą rzeczą jaka mogła się nam przydarzyć…najprostszą i najlepszą dzięki internetowi i takim jak ten blogom…

            ..a test wysilkowy mój A. wykonuje z ciekawości, no i ten sprzed roku wyszedł wyśmienicie- w porównaniu do poprzednich, bo choć jest głębokie obniżenie odcinka ST i elektrokardiograficznie test jest dodatni, to klinicznie i wydolnościowo test wychodzi ujemnie 🙂 -to takie budujące, przynajmniej dla mojego sportsmena 🙂

            PS. Czy Twój mąż nie ma problemów z potasem? 

          2. ANNA 28 marca 2015 o 17:54

            Cześć atqa Nie, same stenty się nie zapychały, tylko tętnice. Jak miał.. 8 lat temu robioną pierwszą koronarografię po dodatnim teście wysiłkowym – zaraz wszczepili mu dwa stenty, jeden kolejny za miesiąc. Wtedy jeszcze się nie znaliśmy, tj znaliśmy się, ale nie myliśmy razem. Miałam wtedy innego męża 😀 Potem, za 2 lata kolejna koronarografia po dodatnim teście wysiłkowym i stenty w porządku, ale kolejna tętnica zatkana – kolejny stent. Nie pamiętam jakie mój H. ma stenty. Obecnie ma ponad 60 lat. Jestem mega wkurzona, że tak wyszło, ale.. i tak powiedzieli mu na sali zabiegowej podczas pierwszej angioplastyki, że wg nich to jest ciało pod by-passy .. dobrze, że się nie zgodził.. Obecnie nie bierze żadnych leków. Nie wiem jak z potasem, bo się nie badamy. Mąż miał ubezpieczenie w Medicover (H..J! – sorry, ale musiałam), natychmiast wypowiedział. Potem jeszcze „jego” kardiolog dzwonił do niego ze dwa razy jak się czuje i .. czy żyje 😀 oczywiście nie przyznawał się do zaprzestania brania leków. Obecnie – na REISHI i Miłorzębie (Ginko biloba) mąż ma ciśnienie idealne, często poniżej 120/90. Intensywnie ćwiczy – zarówno tai – chi jak również chodzi dużo z kijami, biega, chodzi po górach. Jest świetnie. Odżywiamy się ogólnie super. Ostatnio przytargałam do domu glukometr i zbadałam nam poziom cukru – mamy idealny. Na czczo poniżej 90. Także – wszystko idzie w bardzo dobrym kierunku! Mój mąż miał zwężenie ponad 90% we wszystkich tętnicach, które teraz są „zastentowane”. Oczywiście – wiemy, że to i tak nic nie daje. Teraz próby wysiłkowej nie wznawialiśmy. A dodam tylko, że podczas tej pierwszej, felernej próby wysiłkowej – mąż czuł się fantastycznie – technik przerwał próbę, gdyż były takie obrazy niedotlenienia mięśnia sercowego.
            Ogólnie – nie chcę już do tego wracać. Najchętniej własnymi ręcami wyciągnęłabym te stenty z Jego ciała. Nie da się.
            A skąd te złogi? Ano – leczona ponad 30 lat choroba nadciśnieniowa za pomocą beta-blokerów, które wg mnie są pierwszą linią do tworzenia złogów miażdżycowych, gdyż spowalniają krążenia krwi, do tego niedobory witaminy D3 (o K2 już nie mówię), fatalna dieta – nabiał i mięcho, zero warzyw zielonych. No i do tego stres, rozwód, który przechodził, potem liczne stresy zawodowe.
            Teraz jest dobrze, a będzie tylko lepiej. Tak samo u Was. Ściskam!!

          3. kasia 16 marca 2016 o 22:56

            Co może oznaczać znaczne obniżenie odcinka ST w próbie wysiłkowej?

          4. kasia 31 marca 2016 o 11:04

            Dlaczego stenty nic nie dają?

          5. ANNA 28 marca 2015 o 17:57

            aha, EKG spoczynkowe wychodzi u mojego męża idealne. Żadnych zmian niedokrwiennych.

          6. atqa 28 marca 2015 o 21:18

            ..Anno nawet nie wiesz, jak bardzo ta nasza „rozmowa” mi pomogła – dziękuję.

            Serdecznie pozdrawiam Ciebie i Twojego H. , szczęściarz z niego że ma taką żonę -duuuuużo zdrowia! Ścisk 🙂

          7. ANNA 29 marca 2015 o 21:33

            Wiesz, myślę, że nam bardzo dużo dało to, co przeszliśmy – Wy i my. Dużo nas to nauczyło i dzięki temu – też jesteśmy tu i teraz.
            A dodatkowo napiszę Ci, że nawet lekarz – zielarz – u którego byliśmy jakieś 7 lat temu nie WSPOMNIAŁ ani słowa o zmianie diety ani o ruchu, ani o odstawieniu leków – tylko dawał zioła, która działają przeciwne do beta-blokerów..
            Teraz, kiedy znam zioła – jestem podłamana tym zachowaniem..
            Zioła są świetne, ale.. nie wiem – tak bardzo się ludzie boją powiedzieć, że leki można odstawić? Jak się zmieni dietę i styl życia?
            Po co dawać zioła, które polepszają krążenie i podwyższają ciśnienie przy jednoczesnym braniu beta-blokerów? CO?
            No, ale to już pytanie retoryczne 😀
            Też się cieszę, że się odezwałaś i zadałaś to pytanie, gdyż może ktoś przeczyta iż – DA SIĘ – po incydencie niedokrwiennym – ze stwierdzoną chorobą niedokrwienną serca – być BEZ leków, czuć się świetnie i mieć wspaniałe ciśnienie tętnicze krwi – bez wspomagaczy syntetycznych 😀 i tak trzymać!

        2. atqa 28 marca 2015 o 21:55

          A i u mojego w spoczynkowym nie ma niedokrwienia, dopiero na teście wysilkowym.
          Zresztą nigdy w spoczynkowym A.nie miał niedokrwienia. Za to pierwszy test wysiłkowy, jaki miał wykonany w szpitalu po incydencie, został przerwany przez technika w 4MET(mimo że A. czuł się dobrze) bo miał cały czas arytmie i duże niedokrwienie.
          No i zdecydowano się wykonać koronarografie, lekarz wykonujący powiedział że 70% zwężenia jest graniczne, ale z uwagi że blaszka występowała w głównej tętnicy i „złe”wyniki późniejszych dodatkowych badań zaważyły że doszło do angioplastyki z użyciem stentu..dodam że mąż miał blaszkę bardzo zwapniałą. Pamiętam jak lekarz mówił że bez zabiegu, gdy dojdzie do zawału to mąż go nie przeżyje.
          Wtedy lekarz był dla mnie jak Bóg…
          ..teraz NIE.
          Wogole nie mogę pojąć jak kolejni lekarze i to dwóch takich ąę wiedząc że pacjent ćwiczy i to intensywnie każą bezwzględnie brać statyny i beta blokery..czy oni nie słyszeli o miopatii? Matko, jak pomyślę że A.robil siłkę i zaczynał biegać na statynie i betablokerze (który obniża przecież czynność serca) to szlag mnie trafia..

          Może ktoś kto jest przed zabiegiem jeszcze i szpera w necie różnego rodzaju informacje – trafi na tę naszą „rozmowę” i od zabiegu odstąpi… bo lepiej uczyć się na cudzych błędach.

  6. victoria 24 marca 2015 o 17:35

    hej Pepsi twoj kod rabatwy nie działa na liposomalna wit c. whyy?? ;(

    1. pepsieliot 24 marca 2015 o 18:39

      Bo ona już jest w promocyjnej cenie, nigdzie nie sumuje się promocji

    2. kasia 17 marca 2016 o 10:37

      Mój mąż otrzymał skierowanie na koronarografię po wykonaniu testu wysiłkowego, test wysiłkowy ujemny ze znacznie obniżonym odcinkiem St. EKG w normie. Proszę o poradę co zrobić?

  7. Jaspis 24 marca 2015 o 18:38

    „Alarmująca w skutkach może się okazać kwestia wzięcia Paracetamolu przez osobę niedożywioną, albo poszczącą, co również może oznaczać niedożywioną.

    Bowiem bez odpowiedniego poziomu glutationu w krwiobiegu, czyli bez przeciwutleniacza wątroba nie będzie mogła metabolizować Paracetamolu.

    To bardzo istotny fakt, anty zdrowotny, o czym, nie wspomina się na ulotce.”

    Z tego samego powodu osoba na kacu nie powinna stosować Paracetamolu.
    Oczywiście, że nie powinno się w ogóle pić alkoholu w żadnej postaci, jednak gdy przydarzy się kac, to dla wątroby lepsza będzie aspiryna.

  8. mariol 24 marca 2015 o 19:10

    też bardzo bym chciała się dowiedzieć, co na bóle z którymi już naprawdę sobie nie radzimy, hmm?? pzdr

    1. pepsieliot 25 marca 2015 o 07:02

      Są olejki, są te inne możliwości

      1. ANNA 25 marca 2015 o 07:22

        AKUPUNKTURA, akupresura. Niektóre zioła – trzeba znać przyczynę bólu. Nigdy nie boli, od tak sobie. Zawsze są przyczyny, które trzeba usunąć.

  9. Kinga Piątkowska 24 marca 2015 o 21:42

    Co za szczęście, że jestem uczulona na aspirynę 😉 śmierć na miejscu, duszę się po niej natychmiast…

  10. Magdalena 25 marca 2015 o 11:48

    Mój lekarz rodzinny powiedział mi, że paracetamol działa na żołądek jak kwas solny…i że on nie poleca 🙂

  11. edyta 25 marca 2015 o 15:56

    Pepsi, zadne olejki nie pomoga na silne bole menstruacyjne…ja mam niekiedy tak silne bole, ze spokojnie sa porownywalne z porodowymi. Dziecko urodzilam, to wiem co mowie.
    No wiec bez antyboli sie czasem nie obejdzie. Ja bym tylko chciala, zeby ktos raz na zawsze rozstrzygnal co jest gorsze/lepsze: paracetamol czy ibuprofen. Jesli juz zwijam sie z bolu to co bedzie mniejszym zlem.
    Gwoli scislosci. na ilotkach paracetamolu pisze ze wlasnie jest bezpieczny dla zoladka i nie ma konieznosci z jedzeniem. Moze pomylilas z Ibu.

    1. pepsieliot 25 marca 2015 o 17:41

      Edyto nie żartuj, nie pomyliłam, właśnie chodzi o to, że NIE PISZĄ

    2. ANNA 26 marca 2015 o 16:30

      Nie masz Ty chlamydii?

  12. Eve 25 marca 2015 o 16:01

    Pepsi, przegladajac Twojego blaga nie natrafilam nigdzie na alternatywne metody leczenia migren. Czy planujesz poruszyc ten temat w przyszlosci?
    Ps. Twoj blog jest fantastyczny :*

    1. pepsieliot 25 marca 2015 o 17:40

      Eve tak, zamierzam thx

      1. Eve 25 marca 2015 o 17:50

        Kochana, dziekuje i czekam. Calusek :*

  13. Lucia 3 marca 2017 o 21:04

    Pepsi, ratuj. Bliska mi osoba, w siódmym tygodniu ciąży, dostała zalecenie lekarskie by brać aspirynę. Przepisano jej Nuprim 75mg. Rzekomo ma to pomóc w dokrwieniu łożyska. Napisz proszę co o tym sądzisz. I czy widzisz inny sposób uzyskania efektu poprawy dopływu krwi bez aspiryny. Z góry dziękuję.

  14. Mariena 18 kwietnia 2017 o 20:40

    Mam nadzieję, że ktoś będzie w stanie pomóc, coś zasugerować, gdzie, co i jak robić dalej… Po bogatych doświadczeniach z medycyną konwencjonalną i lekarzami mam bardzo, ale to bardzo ograniczone zaufanie do ich wiedzy – na ile absurdalnie zbędnych operacji mnie i moich bliskich już kierowano, nie zliczę. Bez tych operacji miałam nigdy nie dojść do siebie, podczas gdy organizm za każdym razem prędzej czy później wrócił do normy bez udziału skalpela.
    No więc do rzeczy, oto jak wygląda sytuacja:
    teściowa kilka dni temu wylądowała w szpitalu z objawami udaru. Dzień wcześniej silny ból głowy, rano, po przebudzeniu zdrętwienie/ paraliż jednego strony ciała, itd.
    Lekarka porobiła wszystkie badania, wynik zero, zdrowa, można jechać do domu (jedynie zanotowała zmiany miażdżycowe, które poza tym nikogo tam nie ruszyły). W sensie mogliśmy wynieść mamę i dotargać do auta, ponieważ sama nie mogła iść, była na wpół przytomna, prawie nie widziała po dożylnym uspokajaczu, a połowa ciała nadal była w dużym stopniu sparaliżowana po niedoszłym udarze. W szpitalu polecili jej oczywiście Acard. Podkreślam, opinia lekarza – nie było udaru.

    Mama jakieś 20 lat temu miała wyciętą tarczycę (rak przytarczyczek), obowiązkowo nieprzerwanie bierze magnez, wit. D i wapń, masę leków w związku z wyciętym organem, oraz m.in. leki na nadciśnienie…

    Kilka dni po szpitalnej akcji wciąż nie czuje się normalnie, głównie leży, czekając aż minie jej zdrętwienie lewej strony (twarz, ręka, noga,…), nadal czasami bardziej sepleni niż czysto mówi.

    Wcześniej, kilka dni przed całym tym zdarzeniem zaproponowałam jej dodanie wit. K2 (MK7), jako że od lat bez przerwy bierze D i wapń. Dziś widzę, że już nie będzie mogła wrócić do suplementacji K2, która podobno zagęszcza krew!

    Dziś szukamy dobrego neurologa, endokrynologa, a także internisty, którzy porządnie ogarną temat i pomogą kobiecie, zamiast dalej pakować w nią niszczącą chemię, częściowo może niepotrzebną. Dodam, że (jak sama lekarka w szpitalu zauważyła), niektóre z leków, jakie mamie przepisał lekarz prowadzący, pokrywają się, czyli bierze coś jakby razy dwa…

    Co robić? Gdzie dalej uderzać?! Przecież się nie poddamy, czekając na…

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się