logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
250 online
51 952 041

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Ludzie najczęściej piszą negatywne opinie ponieważ nie podoba im się produkt?

MAŁA PEPSI

Nie to nie jest prawidłowe myślenie.

Dlatego powołuję do życia Kontent Optymistyczny.

                Bą słar, radosnym, gburom, altruistom, oraz zazdrośnikom osi bą słar,

Większość ludzi korzystających z dowolnego produktu jest zbyt leniwych, aby pisać pozytywne lub negatywne recenzje. Dlatego największa ilość czytelników dajmy na to blogów, to tak zwani lurkerzy, którzy nigdy nie zostawiają komentów.

Oni po prostu wolą korzystać z produktu lub z niego zrezygnować, nie tracąc ani minuty na to, aby napisać recenzję lub oceniać produkt. Badania wykazały, że zdecydowana większość użytkowników opuszcza kliknięcie, gdy tylko poprosisz ich, aby ocenili produkt. Nawet ten, który kochają i często używają.

Więc kiedy ludzie piszą swoje recenzje?

Aby ktoś napisał recenzję, żeby mu się zechciało, czego potrzebuje? Musi być emocjonalnie naładowany. To ekscite podniecenie dostarczy mu paliwa niezbędnego do wykonania wysiłku, aby spłodzić recenzję lub wystawić notę produktowi.

Gdy mówimy o motywacjach do działania, to wiadomo jest, żeby się zmotywować umysł musi mieć mocne podstawy, gdyż w przeciwnym razie będzie na nie całkowicie odporny. To samo dotyczy opinii.

Za Chiny Ludowe Ziemianin nie napisze recenzji, o ile produkt nie poruszy go do głębi. Dobra, można zrozumieć dlaczego ktoś oszalał ze złości, bo zmarnował swoje pie i w przypływie smutku za stratą pisze paszkwila.

Ale dlaczego niektórzy dają jednogwiazdkowe recenzje darmowym produktom?

Dlaczego tak wielu ludzi daje negatywne opinie produktom, których nie używa?

To są pytania, na które zamierzam odpowiedzieć poniżej:

Często jest tak, że Twój sukces przypomina im o osobistej awarii.

Większość ludzi nie lubi nikogo, kto staje się od nich bardziej skuteczny. I pomimo tego, że są to dobrzy ludzie, to wciąż nie są w stanie kontrolować tego raczej negatywnego uczucia.

Te niestabilne afektacje w rezultacie mogą położyć głęboki cień, ba zaćmienie słońca na ich własnym sukcesie. O tym, że sukces sprawia, że masz od razu wrogów, za jednym pociągnięciem pędzla jest dobrze znany ogółowi.

Może też być tak, że Twój sukces nasunie im krnąbrną myśl, że sami są mniej/bez wartościowi.

Ludzie, którzy działają w tej samej branży, są w stanie dać ci negatywną opinię, tylko z powodu chęci ochrony poczucia własnej wartości. Gdy staniesz wyżej od nich na drabinie, potrafią szczerze uwierzyć w to, że ich negatywne oceny są jak najbardziej obiektywne.

Zazdrość o sukces

Byłam świadkiem wielu przypadków, gdy ludzie, którzy nie spróbowali produktu dali mu negatywną opinię tylko dlatego, że byli zbyt zazdrośni o osobę sprzedającą go. Krytyka objawiała się negatywnym komentarzem, czy zgoła hejtem, tylko dlatego, że owego krytyka skręcało z zazdrości, że to nie jego zamysł.

Ponieważ jesteś zadowolony ze swojego produktu narażasz się na czyjś niesmak
Wielu ludzi nie znosi, gdy widzą, że ktoś jest szczęśliwy. To dlatego ludzie, którzy są dumni ze swoich produktów dostają też najbardziej negatywne opinie. Sobku nie nakurw towarzystwa.

Ludzie krytykują, aby poczuć się ważnymi kontrolerami

Okazuje się, że bardzo wielu ludzi, którzy nie mają wystarczająco dużo poczucia własnej wartości, nie przepuszczą żadnej okazji do kontrolowania innych. To sprawia, że w danym momencie czują się trochę lepiej, a nawet dobrze.

Poprzez kontrolowanie cudzego poletka, zapominają, że już od dawna nie kontrolują własnego życia i te kilka minut pocieszenia jest im bardzo potrzebne.

No i do czego zmierzam?

Że wielu z nas zetknęło się z bezinteresowną nienawiścią. A ponieważ jest na gałkę bezinteresowna wydaje się również na gałkę jak najbardziej uzasadniona.

Jak radzić sobie z nienawiścią?

Najlepszym sposobem na nienawistników, jest gasnąć przy niestabilnych emocjonalnie osobach. Czyli przestać im świecić po gałach. Jak to może wyglądać?

Że zanim faktycznie nie zrobisz się mocny swoją ciężką pracą, zanim rzeczywiście nie zrobisz się duży od ogromu nakładów czasu i energii, i w końcu zanim nie zrobisz tego kroku ponad rozruch sprawy, musisz przed swoimi wrogami się ukrywać. Czyli nie możesz informować go o swoich postępach.

Oczywiście to może być bardzo trudne, aby robić uniki przed kilkoma/wieloma zazdrosnymi myślami ludzkimi naraz, ale można przynajmniej zmniejszyć poziom nienawiści zanim nam się nie uda.

Z tych właśnie powodów biznesmeni nie ujawniają swoich pomysłów, innowacji i działań. Gdy patrzymy na dobrą firmę możemy być pewni, że to co widzimy, to nie jest jej ostatnie słowo.

Następnym razem, gdy Twój produkt, lub usługa dostaje negatywną opinię, to miej na uwadze również taką, całkiem realną możliwość, że problem nie jest z Twoim dziełem, ale z recenzentem.

Czy nam się to podoba, czy nie, jesteśmy, albo wkrótce zostaniemy narażeni na ogromną ilość negatywnych opinii w naszym życiu.

Jeśli nie będziemy umieli zrównoważyć tej negatywności, odpowiednią ilością pozytywnych opinii, będziemy czuć się pesymistyczne. Zrobimy się smutni. W skrajnych przypadkach możemy wpaść w depresję.

Dlatego powołuję do życia Kontent Optymistyczny, począwszy od jutra, co jakiś czas, raz na tydzień?, będzie pojawiał się wpis o treściach wybitnie pozytywnych, motywacyjnych, radosnych, bardzo pro zdrowotnych, szczęśliwych.

I pod takim wpisem będą mogły pojawiać się tylko naładowane pozytywną energią komenty. A raczej komcie dla siebie i innych w potrzebie. Żadna krzywa morda na ten dzień nie będzie mogła wstawić nawet kropeczki nad i.

Żebyśmy wszyscy dostali od siebie wzajemnie kopa szczęśliwości. Mam nadzieję, że się to Socjecie Drogiej przyda, bo mnie z pewnością bardzo.

Niewielka ilość głupkowatego optymizmu, albo głębokiej wiary w człowieka, w tym w siebie samego nikomu nie zaszkodziła jeszcze.

A wielu uratowała od melancholii i takich tam.

paPape

(Visited 1 998 times, 1 visits today)

Powiązane artykuły

  1. renatka_j 16 sierpnia 2014 o 20:41

    No dobrze, witam Wszystkich, to mój pierwszy wpis 🙂 Jestem lurkerem jak to nazwała Pepsi 🙂 , czytam od dawna, lubię ten blog bardzo ( jest jedynym, który czytam regularnie i jednym z dwóch, które mam zasubskrybowane). Byłam o włos od skomentowania dwóch poprzednich wpisów, ale uznałam, że niezależnie od mojego komentarza blog będzie działał dalej, więc pomyślałam, że szkoda „prądu”. Ale skoro Pepsi pisze, że przyda się jej kop szczęśliwości – to proszę bardzo: Pepsi, jesteś świetna, masz odwagę pisać niepopularne rzeczy ( również wspominać o teoriach spiskowych, toż to „a fuj” dla większości społeczeństwa ;-))), masz swój styl, dążysz do mistrzostwa życia i wiele w tej ( i innych dziedzinach – jak sądzę) osiągnęłaś, pomagasz ludziom, fajnie malujesz 😀 Jesteś git dziewczyna, mogłabym Cię córce za wzór postawić. Rób dalej swoje, jest wiele niepiszących komentarzy osób, które Cię lubią i poważają i z uwagą czytają. Niezależnie od tego na czym zarabiasz, czym jeździsz, gdzie spędzasz wakacje, ile masz lat ani o ile jesteś starsza od Mężczyzny z którym żyjesz 🙂 . Dalszego rozwoju Tobie i (sobie również) serdecznie życzę 🙂

  2. Karola 16 sierpnia 2014 o 20:51

    Cudownie,już nie mogę się doczekać tych wpisów!Optymizm być musi,jesień mi tu za oknem się wdziera i nie chcę po raz kolejny wpaść w zimową deprechę,no przynajmniej dopóki nie wyjadę w tropiki of korse;)

    1. pepsieliot 16 sierpnia 2014 o 20:55

      Karola sie ma rozumieć, że ma być przyjemnie i przyjaźnie, owocek tropikalny więc

      1. Karola 16 sierpnia 2014 o 21:10

        Przyjaźnie,przyjemnie i jeszcze dodałabym mądrze bo ja niesamowicie wzbogacam swoją wiedzę im dłużej cię czytam (choć nie zawsze się z tobą w 100% zgadzam;)Tropikalne biorę z chęcią…tyle ich jeszcze do spróbowania jest na świecie;)ściskam;)

  3. pepsieliot 16 sierpnia 2014 o 20:54

    Renatko bardzo Ci dziękuję i już dzisiaj zrobiło się dzięki Tobie bardzo optymistycznie, ściskam & owocek

    1. renatka_j 16 sierpnia 2014 o 20:56

      😀 Dzięki 😀

  4. Niki 16 sierpnia 2014 o 21:07

    Bingo! <3
    Może to te wszechobecne, wszędobylskie choroby tak na ludzi komentujących nerwowo działają, podjudzają do dźgania w oko, sami być moze z czymś się zmagają, a behind the curtain nie ma szans dowiedzieć się kto zacz, kto pod wymownym nickiem ukrywa swą prawdziwą twarz i co jest powodem najeżdżania. Wszak gdzie nie spojrzeć w internety czy inne media serwisy informacyjne przeładowane są złymi wiadomościami, te dobre siłą rzeczy jako, że są poważnymi tematami dnia umiejscawia się pod koniec, a jak już dotrze do tych dobrych wiadomości to nie do końca potrafi się nimi ucieszyć, ładunek złych emocji jest duży i potrzebuje większej siły rozładowania.

    Motywatory/ inspiratory jak ja je uwielbiam. Dlategoż tu się zagnieździłam 🙂 czytam, analizuję po swojemu, czerpię garściami, wdrażam, nie czuję imperatywu wewnętrznego, by komuś dopieprzyć, ani celowo, ani ot tak dla zasady. Ani tym bardziej z powodów jakie przedstawiały te ostatnio zbanowane osoby. Najwyraźniej odczytywały intencję autorki przez własny negatywny filtr.

    1. pepsieliot 16 sierpnia 2014 o 21:12

      Niki fakt masz, owocek

      1. Niki 16 sierpnia 2014 o 22:35

        Helpers gonna help. Cała taca owocków 😉

      2. Niki 17 sierpnia 2014 o 11:08

        Ahhh patrząc wczoraj na zdjątko małej pepsi, przypomniałam sobie siebie, skojarzyłam z pewnym tekstem no i zapomniałam wkleić linka. To blog wspierający rozwój osobisty. Podaję, a nuż kogoś zainspiruje do czego dobrego 🙂 „Czy umiesz uwolnić się od opinii innych ludzi?” (o sobie – też)

        http://zenforest.wordpress.com/2008/05/17/uwolnij-sie-od-opinii-innych-ludzi/

  5. Panna Migotka 16 sierpnia 2014 o 21:50

    Pepsi,
    dołaczam się peanem. Twój blog odkryłam niedawno i powiem szczerze i bez bicia , ze dokładnie czegoś takiego szukałam. Jestem na bardzo,bardzo ostrym zakręcie , muszę budować od nowa i Twój optymizm daje mi pałera i kopa.

  6. jamaszka 16 sierpnia 2014 o 21:52

    Hej Peps,

    czytam od jakiegoś czasu bloga i nie komentuję (chyba raz skomentowałam) 🙂 ale ile razy mówię sobie w duchu: co za babka świetna, inteligentna ponadprzeciętnie, z własnym stylem, ogromną wyobraźnią i wiedzą, prawdziwie wolny człowiek i odwala za mnie kawał roboty, żebym sama nie musiała szukać tych wszystkich prozdrowotnych informacji.
    pozdrawiam

  7. fanta 16 sierpnia 2014 o 23:37

    Kontent Optymistyczny ? Jestem na TAAAK !

  8. Justa Kapusta 16 sierpnia 2014 o 23:38

    Masz już zaplanowaną datę wydania e-booka? Szczerze mówiąc, nie mogę się doczekać 🙂

  9. pepsieliot 17 sierpnia 2014 o 07:35

    Nie ukrywam, że uwielbiam czytać Wasze wpisy, lovciam & owocki

    1. Szymek Stańczyk 17 sierpnia 2014 o 16:35

      Szkoda tylko że Pani cenzuruje wpisy. Jak widać nie dorosła Pani do prowadzenia bloga. Pytam się gdzie w tym wszystkim Chrystus? Polecam lekturę bloga wdowca p. Jerzego pojednanie2.blogspot.com. Razem z żoną przeżyli ponad pół wieku dzięki Chrystusowi. Przetrzymali nawet samobójczą śmierć ich syna którego szykowali na kapłana, a ten wybrał życie z lafiryndą rozwódką. To jest życie! A nie Pani pneukokoki i glony.

      1. pepsieliot 17 sierpnia 2014 o 17:43

        Szymku nie cenzuruję akurat takich tekstów, tylko wrzuciłeś swój komentarz pod wpisem, który kompletnie nie dotyczył poruszanych przez Ciebie spraw, więc wyleciał, tym bardziej, że udzieliłeś się jako pierwszy. Jeszcze raz uczulam Cię na to, że blog jest świecki, i może się zdarzyć, że z tego powodu poczujesz pewien dyskomfort, za co Cię z góry przepraszam.

        1. Szymek Stańczyk 17 sierpnia 2014 o 21:29

          To ja przepraszam Panią za zamieszanie.

  10. ewig 17 sierpnia 2014 o 09:12

    Hallo nasza Peps !
    Ufam Twoim wpisom, mimo, że jestem tutaj od m/w miesiąca i przeczytałam prawie wszystko, a temat dotyczący oleju kokosowego kilka razy, na zasadzie porównań wiadomości, bo jest ich w sieci dużo. Twoje się pokrywają z większością i dlatego nabrałam owego zaufania. Zawsze zostawiam sobie ułamek mojego logicznego myślenia. Uśmieszek
    To prawda, ze generalnie jestem lurkerem, ale nie dotyczy to tylko Twojej strony, wybacz, wybaczcie inni, nie mam po prostu czasu. Zostały mi tylko wieczory:( Jestem tak ciekawska, że biegam po internecie i to prawda BIEGAM w wielu miejscach jestem po prostu na moment stwierdzając, że nie jest to moje ulubione. Przy Tobie zostałam :), a przyszłam z innego bloga, gdzie podano Twoje namiary, jako kontrę do tamtego tematu.
    Peps miła, miałam do Ciebie napisać w sprawie ważnego tematu i z racji zaufania, poprosić o Twoje zdanie. Jeżeli już jestem przy głosie haha… otóż, co sądzisz o metodzie Buteyko
    np. tutaj
    http://www.aplimedica.pl/informacje/oddychanie-metoda-buteyko

    Jest w niej dużo racji, ale nie potrafię tego sprecyzować (zbyt mało czasu, zbyt mało wiedzy w sieci i sprzedawana za ciężkie pieniądze !) Jest rewolucyjna, ale również logiczna i ma swoje odbicie w praktyce tzn. znane są nam przecież przypadki, gdzie medycyna korzysta niejednokrotnie i od wieków 🙂 z tej metody np. gdy ktoś jest w stresie oddycha zbyt szybko, ma zawroty głowy itp. lekarz podaje torebkę i nakazuje oddychać w „torebkę” – czyli co się dzieje ? Dostarczamy organizmowi więcej Co2. Czy to polega na tym, że właśnie Co2 jest tym nośnikiem który „niesie” tlen do komórek ? Czyli nie jest tak do końca li tylko produktem ubocznym, ale ważną substancją. Dr. Buteyko lecząc swoich asmatyków metodą zwiększania Co2 w oddechu zauważył iż u jego pacjentów następuje uzdrowienie innych chorób. Póki co metoda ta jest prawdopodobnie nakazem w szkołach w Rosji.
    To tyle, może masz jakieś info, o co w tym chodzi?
    Jest to dla nie coś przeciw ogólnie przyjętym PRZEKONANIOM, czyli nie oddychaj GŁĘBOKO ????????????………………………………………

    Peps, jesteś SUPER i już przesłałam jakiś tydzień temu Twoje namiary moim dzieciom.
    UŚCISKI serdeczne 🙂 i cierpliwości, wyrozumiałości życzę, wiem, że masz jej dużo, ale życzę więcej, gdyby kiedykolwiek niewdzięczność Cię dotknęła.

    1. pepsieliot 17 sierpnia 2014 o 11:24

      Ewig bardzo dziękuję, i kiedyś już pisałam chyba o tej torebce, nawet w mojej książce napomknęłam , ale tylko krotoichwilą, bo przy napadzie fobii, chodzi o to, że nadmiar tlenu przydusza wtedy i człowiek jeszcze bardziej się boi, a szybkie oddychanie wydychanym powietrzem właśnie pomaga, ale rozkminię temat bardziej w wolnym czasie, ściskam Cię Kochana

  11. atqa 17 sierpnia 2014 o 10:11

    Proszę oto kop 😀 ode mnie bo jestem szczesciarą ,że Cię spotkałam i dzięki Tobie się uśmiecham, Twoja siła, determinacja i pozytywna energia, sprawiają że sama mam energię inspirującą mnie do działania.
    A zawiść? zawiść jest nieodłącznym elementem czyjegoś sukcesu, bo tak naprawdę to prawdziwych przyjaciół poznaje się w szczęściu
    -a dla świeżości i energii-cytrynka i bananek 🙂

    1. atqa 17 sierpnia 2014 o 15:11

      Pepsi, a czy kupując spirulinę i chlorelle stacjonarnie w Planeta Zdrowie lub Sin Gluten też obowiazuje kupon rabatowy 5% ?

      1. pepsieliot 17 sierpnia 2014 o 17:30

        Atqa jak im zagrozisz, że kupisz gdzie indziej, to pewnie obniżą Ci cenę 🙂

        1. atqa 17 sierpnia 2014 o 20:12

          Ok, potarguję się.
          Ale zakupy w wymienionych miejscach, to tak jak od Ciebie? , że się upewnię.

          1. pepsieliot 17 sierpnia 2014 o 22:06

            Atqa oczywiście, że tak 🙂

          2. atqa 18 sierpnia 2014 o 12:26

            Zamówiłam spiruline, bo jak poczytałam to spirulina jest lepszą opcją dla mnie i A.
            Peps, w Planeta Zdrowie nie ma produktów TiB, nawet na zamówienie nie sprowadzają.
            A w Sin Gluten na zniżkę nie ma co liczyć niestety.

          3. pepsieliot 18 sierpnia 2014 o 20:39

            Ożesz, ale skąpi atqa, ściskam

  12. Siapa 17 sierpnia 2014 o 15:35

    A ja niestety nic nowego nie napisze. Uwielbiam Cie Pepsinko i idę wszamać bananka bom głodna. Miłego dnia

    1. pepsieliot 17 sierpnia 2014 o 17:30

      Siapa wszam 🙂

  13. Seweryn(Summer Breeze) 17 sierpnia 2014 o 16:25

    Ktoś nacisnął Ci na odcisk? Wiesz Pepsi ja ostatnio trochę o tym myślałem. Ktoś jebnie jakąś głupotę w sieci, a ja odszczekam. Niepotrzebnie. Szkoda czasu. Lepiej zająć sie własnymi sprawami.
    Kiedyś napisałem coś niezbyt ładnego o kalistenice. Nie powinienem był tak zrobić. Dałem się podpuścić, a mogłem urazić osoby trzecie. Więc usunąłem to z mojego dziennika treningowego.
    Lepiej zmądrzeć późno niż wcale. Owszem stwierdzić fakt, dajmy na to maratończyk nie biega tak szybko jak sprinter to żadna agresja. Ale te kpiny ze wszystkich stron są nienormalne. Chyba komuś się nieźle nudzi.

    Inny temat.
    Czy Pepsi wiesz, że wysiłek fizyczny trochę bardziej intensywny niż spacer wywołuje leukocytozę?
    Ciekawe co na to witarianie.

    Badania jednoznacznie wykazały, że intensywny wysiłek jest zdrowszy niż umiarkowany. A miokiny są produkowane tylko i wyłącznie podczas wysiłku fizycznego, zarówno siłowego jak i tlenowego. Czym intensywniejszy tym większa produkcja. A to w odróżnieniu od autofagii nie ma nic wspólnego z ilością białka. Czyli kolejne punkty dla sportowców.

    1. pepsieliot 17 sierpnia 2014 o 17:37

      Summer jak miło Cię tu zobaczyć, dawno nie pisałeś, ja zawsze byłam za tym, żeby się zajechać na treningu, więc spoko 🙂 ale faktycznie to ciekawie prawisz, nie wiedziałam

  14. ann 18 sierpnia 2014 o 11:14

    Peps,to Ty na tej słit foci? Piękna! 😀

    Co do komentów to wg.moich obserwacji hejtują ludzie,którzy mają bardzo niskie poczucie własnej wartości i robią to tylko i wyłącznie po to by choć przez chwilę poczuć się lepszym od kogoś.Nie ma sensu się nimi przejmować.Ch* im w doopę,że tak się brzydko wyrażę 😛

    Ja Cię kocham Pepsinko i dziękuję,że całą swoją mądrość i czas poświęcasz na zgłębianie wiedzy medycznej i przekazywaniu jej nam w formie lekkiej,łatwej i przyjemnej.Owocek! :*

    1. pepsieliot 18 sierpnia 2014 o 20:38

      Ann lovciam 2, owocek

  15. ruta 13 czerwca 2015 o 11:56

    Pepsi, powiem krótko jesteś super, Czytam wszystkie Twoje mądrości, korzystam z nich i w pracy, i w życiu. Dziękuję ,że jesteś i wzmacniaj nas tą swoja dobrą karmą.Pozdrawiam

    1. pepsieliot 13 czerwca 2015 o 22:01

      Ruta poZdrowionka

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się


  • ebook

    Jak zarabiać przez internet? Jak zarabiać na blogu? e-Book KUP TERAZbaner

  • Leczenie dobrą dietą

  • Dołącz do sterfy VIP i pobierz za darmo!

  • Najnowsze komentarze