logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
289 online
50 874 827

TWOJA FIOLETOWA KUKURYDZA SUPER ANTYOKSYDANT

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
Marchewka, klucz do zrozumienia, że każda zmutowana komórka pójdzie na jakąś modyfikację diety z surowej żywności!

Marchewka, klucz do zrozumienia, że każda zmutowana komórka pójdzie na jakąś modyfikację diety z surowej żywności!

Na końcu przepis na super  leczący sok warzywny

Zapewne, gdy siedzisz w temacie naturalnych metod leczenia poważnych chorób (do tego przewlekłych) zadałaś sobie w którymś momencie pytanie, dlaczego akurat marchewka? Dlaczego właśnie to pomarańczowe warzywo odgrywa tak dominującą rolę w wielu kuracjach przeciwnowotworowych i w terapii Gersona i u dr Ratha i u innych naturopatów?

Być może znasz historię Ann Cameron, która w 2013 wyleczyła się z IV-go etapu raka jelita grubego z nieoperacyjnymi przerzutami do płuc, tylko sokiem z marchwi. Piła dzień w dzień sok z 5 kg marchwi, a poza tym nie przykładała się do diety, czyli jadła mięso, a nawet lody. Nie zdecydowała się na chemię po operacji jelita, bowiem gdzieś podsłuchała, że chemia szkodzi, a ona miała już dość szkód w organizmie. Postanowiła zaryzykować.

2 tygodnie po rozpoczęciu kuracji nie było żadnej poprawy. 8 tygodni po rozpoczęciu picia soku z marchewki, guzy przestały rosnąć, a niektóre zaczęły się zmniejszać, w tym powiększone węzły chłonne. 4 miesiące po rozpoczęciu picia soku z marchewki, wszystkie węzły chłonne, i guzy w płucach wróciły do normy. 8 miesięcy po uruchomieniu terapii marchewkowej, nie było śladu raka w dowolnym miejscu ciała. (tu)

Ożeż

Dr. Rath przytacza podobną historię, że na własnym ślubie (dość dawno temu) poznał gościa, który wyleczył raka gardła pijąc 2 litry soku z marchwi dziennie, tyle, że ten pacjent przez dłuższy czas, tylko takim sokiem się żywił. Takich zdarzeń jest bardzo wiele, chociaż nie wszyscy piszą zaraz książki o historiach swoich przypadków.

TU KUPISZ RODZINNY ZIELONY DETOKS 4 GREENS 10% ORGANIC
KTÓRY WZBOGACI NIESŁYCHANIE TWOJE SOKOWANIE (NIE SMAK:)

No to, co siedzi w tej marchewce, która na gałkę niewiele różni się oprócz koloru od innych warzyw korzeniowych, a wydawałoby się, że to burak, nie mówiąc o brokule, albo innym kapustnym warzywie powinny ją wyprzedzać na niwie dziwacznego, gdyż strasznego (jak święcona woda:) dla matrixu medycznego leczenia?

Skoro mówimy, że w żadnym wypadku nie składamy się z chemii, więc dlaczego chemia miałaby nam pomóc, to co takiego siedzi w marchwi, że nasze organizmy reagują na nią ozdrowieńczo?

To popularne warzywko korzeniowe składa się głównie z wody i węglowodanów, zaś tłuszczu i białka zawiera bardzo małe ilości.

Przeciętne 100 g przeciętnej marchewki zawiera:

Kalorii 41
Wody circa 88%
Białka 0,9 g
Węglowodanów 9,6 g
Cukru 4,7 g
Błonnika 2,8 g
Tłuszcz u 0,2 g, w tym
Nasyconych 0,04 g
Jednonienasyconych 0,01 g
Wielonienasyconych 0,12 g
Omega-3 0 g
Omega-6 0,12 g
Transów 0

Marchewka chrupie (jak się ją chrupie of course), bywa bardzo smaczna, jest źródłem beta-karotenu, błonnika, witaminy K, potasu i przeciwutleniaczy. Ma oczywiście wiele korzyści zdrowotnych, jak obniżanie cholesterolu, odchudzanie, czy poprawę zdrowia oczu.

Pomarańczowy kolor marchewki powstaje z beta- karotenu, przeciwutleniacza, który przekształcany jest w witaminę A w Twoim organizmie.

Węglowodany w marchewce obejmują skrobię i cukry, takie jak sacharoza i glukoza. Jednak surowa marchew w całości, zaliczana jest do pokarmów o niskim indeksie glikemicznym (16), który jest miarą tego, jak szybko żywność podnosi poziom cukru we krwi po posiłku. Marchew gotowana ma wyższy indeks, a pure z marchwi jeszcze wyższy, ale obie mieszczą się w 60. Chociaż tak naprawdę liczy się tylko ładunek glikemiczny, a nie indeks, a pan Michel Montignac – od diety z niskim indeksem glikemicznym – odszedł przedwcześnie z tego świata.

Pijąc sok pozbawiony błonnika, z pewnością ma on znacznie wyższy indeks glikemiczny, o czym nie ma potrzeby myśleć.  Z drugiej strony fiber w marchewce jest całkiem dobry, bowiem rozpuszczalne włókna pektyny są głównym składnikiem błonnika, stanowiącego od 3 do 4% suchej masy marchewki. Wiadomo, że błonnik rozpuszczalny obniża poziom cukru we krwi i cholesterolu, jednak nasz leczniczy sok jest raczej pozbawiony błonnika, a jednak doskonały. Gdyż w tym przypadku błonnik przy takiej ilości soku „blokowałby” wchłanianie dobrodziejstw odżywczych z marchwi.

Jakie jeszcze rzeczy znajdziesz w marchwi?

Skoro marchew jest bogata w beta-karoten, to będziesz mieć świetne źródło witaminy A, która promuje sokoli wzrok, oraz podkręca układ odpornościowy.

Drążmy dalej

Biotyna, jedna z witamin z grupy B, dawniej znana jako witamina H, odgrywająca ważną w metabolizmie tłuszczu i białka

Witamina K1, znana również jako filochinon, ważna dla krzepnięcia krwi, ale nie w za dużych ilościach w marchwi, w przeciwieństwie do niektórych warzyw

Potas, niezbędny minerał, ważny dla kontroli ciśnienia tętniczego.

Witamina B6, z grupy witamin B zaangażowanych w przemiany pożywienia w energię.

No i dochodzimy do składników odżywczych marchewki, licznych i najbardziej znanych i cenionych, czyli karotenoidów

Karotenoidy, to substancje o potężnym działaniu antyoksydacyjnym i w wielu badaniach zostały połączone z poprawą funkcji układu immunologicznego. Jednym zdaniem, karotenoidy przyczyniają się do zmniejszenia ilości zachorowań, w tym na bardzo nieprzyjemne choróbska, jak te układu krążenia, zwyrodnieniowe, lub niektóre częste rodzaje raka.

Beta-karoten, pomarańczowa marchew (bo są różne, białe, żółte, czerwone, purpurowe i fioletowe) ma bardzo dużo beta-karotenu, chociaż jego absorpcja jest lepsza w przypadku gotowanej marchwi. I znowu oddaliłam się na chwilę od moich poszukiwań prawdy, czyli od leczniczego działania surowego soku.

Alfa-karoten przeciwutleniacz, który częściowo przekształca się w witaminę A.

Luteina, jest to jeden z najliczniejszych przeciwutleniaczy w marchwi, głównie można go znaleźć w żółtej i pomarańczowej marchewce, jest ważny dla zdrowia oczu.

Likopen, jasnoczerwony przeciwutleniacz występujący w wielu czerwonych owocach i warzywach, w tym czerwonej i purpurowej marchwi. Zmniejsza ryzyko raka i chorób sercowo-naczyniowych.

Poliacetyleny, i to jest nius, bowiem najnowsze badania zidentyfikowały te bioaktywne związki zawarte w marchwi, jako mogące walczyć i chronić organizm przed białaczką. Tego nie wiedziano wcześniej.

Antocyjany, znaleziono w ciemniejszych kolorach marchwi i są to też silne przeciwutleniacze.

Jeszcze trochę o karotenoidach

Przede wszystkim badacze koncentrują się na wynikach z maglowania karotenoidów w marchewce, bowiem okazało się, że dieta bogata w karotenoidy może mieć i ma działanie ochronne wobec kilku rodzajów nowotworów, mianowicie, dla raka prostaty, raka jelita grubego i raka żołądka.

Okazało się też, że kobiety z wysokimi poziomami krążących w nich karotenoidów mogą być również chronione przed rakiem piersi.

Starsze badania sugerowały, że karotenoidy, mogą mieć działanie ochronne wobec raka płuc, ale nowsze badania nie wykazały efektu ochronnego. Jakby co, to pamiętajmy, że Ann Cameron zlikwidowała guzy w płucach sokiem z marchwi, ale były to przerzuty, bo faktycznie chorowała na raka jelita grubego.

Nie dajcie się nabrać na małe marcheweczki kupując je dziecku, ponieważ prawdopodobnie są to duże marchewki, krojone, szlifowane i zaprawiane często tuż przed paczkowaniem yyy … chlorem. A cooo? Skoro można.

Mała marchewka, to nie miniaturowa marchewka, tylko po prostu malutka stara marchewka.

Na koniec wywodu, powiem, że można być na marchew yyy … uczulonym.

Raz, że na wszystko możemy się uczulić, jak mamy pecha, a dwa, że 25% osób, którzy reagują alergicznie na pyłki brzozy i bylicy, może się na marchew uczulić. A wszystko w wyniku reakcji krzyżowej w której białka owoców, czy warzyw, wywołują alergię tylko z tego powodu, że są podobne do białek pewnych pyłków, które uczulają.

Więc jeśli jesteś wrażliwy na pyłek brzozy i bylicy, to możesz reagować alergią na marchew.

Wróćmy do terapii antyrakowych

Dlaczego marchewka?

Dlaczego Gerson zalecał picie co godzinę przez cały dzień szklanki soku z marchwi, albo marchwi i jabłek? Dlaczego nie mogła być zastąpiona jakimś innym warzywem, typu pietruszka korzeń, albo owocem w kształcie pomarańczy?

Dlaczego powinniśmy wiedzieć, który surowy pokarm jest na daną chwilę najlepszy?

O co w tym wszystkim chodzi?

 

Wiele książek zostało napisanych na temat roli surowej żywności w leczeniu tak impertynenckich chorób jak rak.

Gdy wgłębimy się w temat, to dojdziemy do wniosku, że nawet terapia letrilem, czyli amigdaliną jest to również leczenie surowym pokarmem zawierającym B17. Wiele owoców i warzyw jest pełnych składników odżywczych zabijających komórki rakowe, i / lub powstrzymujących rozprzestrzenianie się raka.

To jest klucz do zrozumienia, że prawie każdy rak pójdzie na jakąś modyfikację diety z surowej żywności!

Pomimo tego, że znane są przypadki ozdrowień z samych soków, jednak oprócz soków i surowej diety, szczególnie zaawansowanego raka należy wesprzeć jeszcze jakimś protokołem jego leczenia, albo Budwigową, albo chlorkiem cezu, albo fotonami, Kurkuminą, nadtlenkiem wodoru, Liposomalem C, wlewami witaminy C (zawsze askorbinianem sodu, nigdy kwasem askorbinowym) dożylnie, albo Gersonem, zgodnie z zaleceniami kogoś, kto w temacie siedzi.

Nie można jeść i popijać wszystkim na hurra, należy dokonać odpowiednich wyborów i połączeń.

Choć może jest prawdą, że niektóre składniki odżywcze są łatwiej dla nas dostępne przez gotowanie, ogólnie rzecz biorąc, jednak w chorobie lepiej jeść warzywa surowe niż gotowane, nie mówiąc o pieczonych, czy smażonych.

Dobre w sokach, jest to, że składniki odżywcze są łatwiej wchłaniane/ bardziej strawne z powodu odrzucenia włókien. Drugą zaletą jest to, że można spożywać więcej odpowiednich warzyw i owoców, kilerów raka.

Gorszą sprawą przy sokowaniu jest fakt, że niektóre składniki odżywcze bardzo zagęszczone w skórce, czy pestkach, jak w przypadku niesamowitych właściwości antyrakowych całych winogron purpurowych, idą w odstawkę. Dlatego tak ważne jest w przypadku choroby jak najlepsze urządzenie zgniatające owoce, a nie szybko odwirowujące. Czyli powolna wyciskarka dwuślimakowa, a najlepiej prasa, jakiej używają w ośrodkach terapii Gersona (na Węgrzech i w Meksyku)

Możemy też użyć  dobrego blendera, czy robota kuchennego, które zrobią z całości tych owoców miękką papkę. Jednak nie wszyscy chorzy mogą zjeść takie ilości błonnika.

Istnieje wiele różnych diet opartych na surowym jedzeniu.

Pierwszą rzeczą, którą muszą ewentualni chorzy zrozumieć, że nie wszystkie warzywa i owoce mają takie same właściwości w leczeniu. Należy pamiętać, że głównym celem jest wyleczenie z choroby.

Na koniec wrzucam uwagę o marchwi, bo przecież od niej zaczęłam dzisiejszą balladę.

Podobnie jak u prawie wszystkich warzyw znajdziemy setki, jeśli nie tysiące składników odżywczych, to te zawarte w marchwi zapewne nie są jeszcze do końca zidentyfikowane, te do walki z rakiem.

Ale, jeżeli mielibyśmy wybierać sok leczący, to na podstawie 206 badań przeprowadzonych na ludziach, właśnie marchew konsekwentnie jest jedną z najlepszych do walki z rakiem.

TU KUPISZ sprawdzoną KURKUMĘ 100% ORGANIC This is BIO

Pomarańczowe karotenoidy są doskonałymi zabójcami

Wybieramy marchew, kapustę, zielone szparagi, brokuły, czerwone buraki, ewentualnie kalafior i papryka, oraz przyprawę kurkumę.

Po czym robimy bardzo odpowiedni, leczący sok warzywny:

1. Sok z marchwi, pół litra na litr soku, czyli marchwi najwięcej
2. Sok z buraków ( co najmniej 2 czerwone buraki)
3. Reszta to sok z warzyw krzyżowych, w tym brokułów, kapusty, kalafiora, czy wymienionych wyżej (niszczą nowotwory i chronią wątrobę)

Lista składników odżywczych tego doskonałego soku, największych kilerów zdewiowanych komórek:

Surowa marchew
alfa-karoten , beta-karoten, witamina A, witamina E, etc

Surowe brokuły
sulforaphanes,izotiocyjaniany

Kapusta Raw
izotiocyjaniany

Zielone szparagi
saponiny

Buraki czerwone
PAC, proantocyjanidyny, lub OPC

Kurkuma (przyprawa)
kurkumina

1 litr soku z marchwi dziennie uważa się za odpowiednią ilość, a reszta odpowiednio mniejsza z innych warzyw, ale ludzie chwalą sobie nawet 2 litry soku z marchwi dziennie, którą to ilość uważa się jednak za maksymalną.

owocek:)


reklamablogBlog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

Rzuć też może gałką na to:

Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


Disclaimer:
Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


(Visited 16 516 times, 5 visits today)

Powiązane artykuły

  1. Tom34 5 marca 2015 o 17:15

    Witam. A czy marchew musi być organic? Niby nie jest w parszywej dwunastce…Bo czy sok z marchwi z Auchan ma moc? Ps. ŚWIETNY blog!

    1. pepsieliot 5 marca 2015 o 17:38

      Tom34 thx, Gerson utrzymuje, że musi, ja też doczytałam się, że w przypadku soku, czyli pozbawiona błonnika powinna być bio, natomiast z błonnikiem może być zwykła, ale zdania są podzielone, szczególnie gdy chodzi o leczenie bardzo chorych ludzi

  2. Oktawson 5 marca 2015 o 17:29

    Jest moc w tej karotce! Aż poszłam sobie przechrupać 🙂

  3. Kasia S 5 marca 2015 o 19:14

    Ja tez otworzylam fejsbuka zaopatrzona w talerz obranych marchewek a tu… prosze – marchewka w roli glownej! Dodam ze moj pies szaleje na punkcie surowej marchewki, jak tylko zaczynam swoje chrupanie (codziennie zwykle) to on nie odstepuje mnie na krok, musze sie dzielic

    1. pepsieliot 5 marca 2015 o 19:25

      Kasia, on wie co w trawie piszczy

      1. Panna Migotka 5 marca 2015 o 21:54

        Moje psy uwielbiaja marchewke. Ale nie tylko. W ogóle wszystkie warzywa i owoce. A pierwsze dwa miejsca zajmuja awokado i melon.

      2. gagatec 13 czerwca 2017 o 15:41

        A mój kot uwielbia bób 🙂

  4. atqa 5 marca 2015 o 19:46

    Marchewka rządzi,  jest wszechmogąca, bo czy Gerson leczył raka sokiem np.pomarańczowym- ano nie. 
    Dlatego marchew choć nieorganiczną zjadam codziennie, jednego dnia w surówce (z chrzanem-pycha), a co drugi dzień pije kubas soku, z tym że do marchwi dodaje buraka i imbir i choć używam sokowirowki zamiast wolnoobrotowej wyciskarki to liczę że marchew wyleczy mnie z alergii na słoneczko…no chyba że sokowirówka wybija w pień witaminy i enzymy.

  5. Panna Migotka 5 marca 2015 o 19:59

    Pepsi kochana,wspomniałas ,że z kurkumą sa związane kontrowersje. Mogłabys troche rozszerzyc temat?

    1. pepsieliot 5 marca 2015 o 21:09

      Panno Migotko, tak jak z każdym pokarmem, w tym z marchewką, niektórzy ludzie, mają pewne problemy, tak też rzadko z kurkumą, grzybami reishi, brokułami i innymi roślinami krzyżowymi, imbirem, czosnkiem etc. Żaden pokarm nie jest idealny,bo nie jest to nadrzędnym celem naszej strawy.

      1. Panna Migotka 5 marca 2015 o 22:14

        Dzięki Pepsi.
        Myślałam,że sa jakieś konkretne sprawy z kurkumą. Sama przyrządzam sobie napój z 1 łyżeczki kurkumy, pół łyzeczki pieprzu imbir , cytryna , trochę miodu i kropla oliwy. Profilaktycznie. Bo, na razie nie dokucza mi nic.No, prawie, bo…
        niestety jestem hipohondrykiem. Tacy mają ciężko. Generalnie przerąbane.Wiesz, idziesz odwiedzic kogoś , kto leży aktualnie w szpitalu po wylewie , wracasz do domu i myślisz, że też niedługo cie szlag trafi i mózg ći wysiądzie.
        Kurcze, koleżanke to właśnie spotkało. I od razu się boje. Choć przyznam, że jej model zycia diametralnie rozny od mojego był.
        Ale dla hipohondryków to nie gra roli.Mają wszystkie choroby świata.Naraz.

        Zabezpieczam się więc ze wszystkich stron.

        Dzięki za Twój blog, jest super.
        Hej,, a napiszesz kiedys coś o hipohondrykach?Jakies drobne porady, które mogłyby pomóc, jesli aktualnie byłoby sie w otchłąni strachu i ogólnie czarnej dziurze?
        Bieganie pomaga , ale może dałąbys kopa dodatkowo?

        Merci.

        1. pepsieliot 6 marca 2015 o 08:17

          hipohondrykowi nic innego nie pomoże, co pomaga ludziom z atakom paniki, czyli z nerwicą lękową, to odmiana tego samego, tyle że hipochondrycy się badają, a lękliwcy nie badają się ze strachu, więc spoko, lepiej być hipochondrykiem niż zwykłym lękliwcem

        2. edyta 6 marca 2015 o 15:41

          A ile kolezanka ta ma lat i jaki styl zycia? Bojno jest…

          1. Panna Migotka 6 marca 2015 o 21:31

            Edyto,
            45 lat. Zyje w nieustannym stresie, remontuje dom i konca nie widac. Przy czym dodam, ze wcale nie musi tego robic, chałupa wyglada jak bombonierka. Ona po prostu musi miec wszystko coraz lepsze. Poza tym ma męza, ktory jak pasza pozwala się obsługiwac. , On wypoczęty, zrelaksowany, ona wrak.
            i taki efekt.

  6. Ola 5 marca 2015 o 21:01

    Babcia mi opowiadała, że gdy urodziła swoje pierwsze dziecko, ok 60letniego dzis wujka, to był on raczej spisany na straty. Lekarka poleciła babci karmić go tylko gotowana marchewka. I faktycznie zadzialalao, choć jak babcia mówi, nie ma pojęcia jak to możliwe, że przeżył.

  7. Eli 5 marca 2015 o 21:38

    http://colitis.w.interia.pl/ Na tej stronie facet opisuje, jak jedząc codziennie na czczo gotowaną marchewkę wyleczył wrzody dwunastnicy i wrzodziejące zapalenie jelita grubego. Ciekawa metoda, sama próbowałam ją stosować, ale zabrakło mi wytrwałości:).
    A w ogóle, Pepsi, super blogasek. Uwielbiam Twój styl pisania. Pozdrawiam!

    1. pepsieliot 6 marca 2015 o 08:18

      Eli owocek

  8. janusz 5 marca 2015 o 22:24

    Witam.Jestem po raz pierwszy w komentarzach.Czytam Pani artykuły.Przemawiają do mnie.Zastanawiam się skąd czerpie Pani taką wiedzę.Jestem pod wrażeniem.Zaczynam pić sok z marchwi.Pozdrawiam i życzę Pani i czytelnikom dużo zdrowia.

    1. pepsieliot 6 marca 2015 o 08:14

      Panie Januszu też pozdrawiamy serdecznie

  9. Niki 5 marca 2015 o 23:00

    To mi przypomina bretarian, ludzi odżywiających się światłem, praną takich jak Kazimierz Karwot. Przez kilka tygodni piją takie soki marchewka-jabłko, chyba przez 40 dni najdłużej o ile dobrze pamiętam, oglądałam o nich dokument „niejedzenie”. Długo taka kuracja trwać nie może, jak mówią, bo może dojść do niebezpiecznego wychudzenia i przyczynić się do zejścia jegomościa. Kobiety też takie kuracje stosują, ale raczej krócej. Właściwie ci bretarianie dość zdrowo wyglądają.
    A ja jedząc codziennie od kilku miesięcy marchewkę kilka sztuk zaczęłam przypominać ją z twarzy, dopiero na zdjęciu to zauważyłam i sama się zreflektowałam. Cóż, odstawiłam te pyszności co by nie straszyć ludzi domniemaną żółtaczką.

    1. atqa 6 marca 2015 o 20:04

      Szkoda że na mnie tak marchew nie działa.
      Jem/piję ją każdego dnia już długi czas i nic…odcień mojej skóry był i jest oślepiająco biało/różowawy.

      1. Niki 7 marca 2015 o 16:35

        nie barwi czy to znaczy nie wchłania się czyżby? coś blokuje beta karoten? pisałaś coś o fotoalergii. Odkąd betakarotenu mam sporo to i jakoś oparzenia mnie nie dotyczą. jem nie tylko marchewkę, karoten jest też w innych. A przeciw oparzeniom profilaktycznie dobrze też jest jeść często awokado i olej z awokado na skórę na słońcu.

        1. atqa 7 marca 2015 o 22:44

          Zakładając że oznaką niewchłaniania się karotenu jest brak „zabarwienia” skóry- to widocznie mi się nie wchłania. Tylko dlaczego, co mogłoby być przyczyną takiego stanu rzeczy? -bo nie znalazłam żadnej informacji w tym temacie.
          …ale pal licho mój kolor skóry (to kwestia ważna jednak drugorzedna), ważne dla mnie jest żebym złagodziła/przestała mieć uczulenie na słońce, osoby uczulone wiedzą jak bardzo uciążliwe i okresowo oszpecające jest to cholerstwo.

          1. Niki 8 marca 2015 o 15:18

            I ja nie wiem co mnie tak nagle odblokowało, bo dawniej (i nawet jeszcze nie tak dawno) byłam właśnie biało-różowa pośród dziewcząt opalonych i drwiących z tych nieopalonych. Być może wyleczenie jelit mi je odblokowało na bezgluteniu, bezlakto i bez cukrowej rafinady, skoro właśnie wtenczas poprawiła mi się wchłanialność wszelakich dóbr z jelit. tu jakby mi wszystko pasuje w tym równaniu. To może być jakiś trop.

          2. atqa 9 marca 2015 o 22:28

            No mógłby to być trop, z tym że ja od niespełna dwóch lat nie spozywam prod. mlecznych, ani śmieciowych słodkości…z glutenem jedynie mogę mieć styczność bo codziennie jem owsiankę-innych grzechów nie pamiętam.
            ..ale skoro u Ciebie Niki nastąpiło w końcu „odblokowanie” ,to i na mnie w końcu przyjdzie czas 😉
            oby.

          3. Niki 10 marca 2015 o 13:14

            ohoho i to pewne, że masz styczność, ale jeśli ją lubisz to jest jeszcze opcja jeść płatki owsiane bezglutenowe. O i już wiem z czym kojarzy mi smak białej gryczki, zupełnie innej pyszniejszej niż prażona, właśnie z owsianką, taki inny orzeszkowy 🙂 i też trochę kleista.

      2. Carrie 29 czerwca 2017 o 21:34

        Czytałam że efekt pomarańczowej skory to efekt oczyszczania organizmu

        „Według Michała Tombaka jest to efekt oczyszczania organizmu. W związku z tym, że w “przeciętnym” organizmie jest bardzo dużo toksyn, a wątroba nie ma takich “mocy przerobowych”, przechodzą one do układu limfatycznego, by ostatecznie zostać wydalone przez pory skóry. Toksyny te są koloru żółtego lub pomarańczowego. Efekt “żółtej skóry” może trwać nawet do roku czasu.”

        1. grzegorzadam 30 czerwca 2017 o 08:03

          tak właśnie bywa.
          Trzeba zawsze wcześniej oczyścić jelita i nerki, to musi być drożne.
          http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

  10. ladybird 5 marca 2015 o 23:37

    Dzis juz troche pozno , ale jutro po pracy od razu przystepuje do produkcji soku z marchwi!

  11. Hanna Kotowska 6 marca 2015 o 10:10

    bardzo lubie tego bloga i dzięki dla Autorki! Zdrowiej się poczuwam 🙂

    1. pepsieliot 6 marca 2015 o 10:15

      Hanno <3

  12. unh0ly 6 marca 2015 o 10:18

    Miałam kiedyś w szkole pielęgniarkę, która zwracała uwagę dziewczynkom by nie jadły za dużo marchewki bo można mocno przytyć. WYparłam to z pamięci aż do dziś…

    1. pepsieliot 6 marca 2015 o 11:08

      Nie ma to jak mądry w wiedzę pracownik służby zdrowia

      1. unh0ly 6 marca 2015 o 13:38

        Niestety, mam szczęście do takich kwiatów medycyny, chociażby 10lat biegałam po dermatologach i nikt nie wpadł na niedobór witaminy d, dostałam za to tabletki antykoncepcyjne, na odwal się, sporo przed 20 rokiem życia. Między innymi dzięki nim mój 83 letni dziadek jest dziś zdrowszy ode mnie…

  13. Johan Benzyna 6 marca 2015 o 17:21

    Jak sie robi ten sok marchwi to sie ja obiera ze skórki czy jak idzie? Wygodniej i zdecydowanie szybciej było by bez 🙂 W tych sklepowych pewnie jest wszystko.

    1. pepsieliot 6 marca 2015 o 20:14

      obiera i odcina zieloną końcówkę

      1. Olga 10 marca 2015 o 13:12

        Ekologiczną też? o końcówkach wiem – bo nadają gorzki smak

  14. Gabi 6 marca 2015 o 19:37

    Przeczytałam Pepsi większość (jak nie wszystkie Twoje posty), po przeczytaniu tego, dopadła mnie refleksja. Co robić w sytuacji, gdy poważnie (np.na raka) zachoruje ja albo ktoś bliski. Sok z marchewki, terapie Gersona i innych lekarzy, warzywa, przyprawy i zioła o sprawdzonych (co udowodniłaś na blogu) działaniach leczniczych, co stosować? Skąd wiedzieć, że np. mój organizm na pokonanie choroby będzie potrzebował soku z marchwi, a nie np terapii witaminą C ?

    1. pepsieliot 6 marca 2015 o 20:14

      Trzeba naraz kilka rzeczy zastosować, natychmiast surowa dieta, ewentualnie zupa Hipokratesa, Liposomal C, soki z marchewki,d’lomonen, jak najwięcej w zależności od rodzaju raka, letril, etc.

  15. ela 11 marca 2015 o 16:00

    co z tą marchewką ostatnio w tv mówili aby nie przesadzać z marchewką bo witaminy rozpuszczalne w tłuszczach i ich nadmiar jest szkodliwy to druga informacja jaką słyszałam o szkodliwości nadmiaru marchewki co o tym myśleć? olać to?

    1. pepsieliot 11 marca 2015 o 17:11

      olać

  16. Dave 12 marca 2015 o 16:57

    Pepsi, a niedawno wklejałaś mi link do swojego posta o szkodliwości soków z warzyw, bo koncentrują metale ciężkie, które to z soków są z łatwością wchłaniane, w przeciwieństwie do zjadania całych warzyw – bo błonnik nie pozwala na wchłanianie do organizmu tychże metali, no przynajmniej ogranicza. Poza tym soki z racji na silne działania oczyszczające, powodują kryzysy oczyszczeniowe/ozdrowieńcze – co jest szkodliwe bo dochodzi do wtórnego zatrucie itp. ciekawy jestem czy zmieniłaś zdanie na temat soków, czy tylko tak informacyjnie piszesz?
    Ja sokowałem przez rok z małymi przerwami marchew/burak/pietruszka/seler/jabłko/kapusta/brokuł/rzepa ,w zależności co było dostępne (marchew i burak był zawsze w składzie), warzywa kupowane na ryneczku od sprawdzonej Pani, no i efekty zdrowotne zaliczam jak najbardziej pozytywnie, no przynajmniej wyniki badań na to wskazują. Jak się człowiek podleczy to faktycznie myslę że należy ograniczyć soki do okresowych kuracji, a przy witarce i okresowych głodówkach nawet można z nich zrezygnować, bo ciało i tak będzie w dobrej kondycji, a soki mogą tylko rozleniwiać układ pokarmowy. Ale przy róznego rodzaju niedomaganiach soki mogą być jednak pomocne 🙂

    1. Aga 13 marca 2015 o 11:17

      Trochę nie rozumiem tego fenomenu soku ja zjadam warzywa w całości szkoda by mi było wyrzucać reszty po zrobieniu soku ja zjadam w całości w formie surówek.

      1. pepsieliot 13 marca 2015 o 13:27

        To wrzuć z powrotem do soku

      2. Dave 13 marca 2015 o 15:37

        ja teraz często po zrobieniu soku dodaję część pulpy i zjadałem jak kaszkę, jest i błonnik i wydobyte z warzywa łatwo dostępne składniki, nie chodzi o fenomen ale o osiągnięcie konkretnego efektu jakiego zjadając całe warzywa nie jesteśmy w stanie osiągnąć. Przynajmniej nie w takim tempie, a niektórzy muszą działać szybko

  17. Lorka 24 marca 2015 o 09:23

    Całe dzieciństwo byłam zmuszana do picia soku z marchwi ew soku z marchwi + jabłko, burak itp.. jesu jak my marudziliśmy z moim bratem.. a teraz dziękuje po stokroć mojemu tacie, któremu się chciało, który pilnował i dbał.. dzieki niemu mam końskie zdrowie i dzięki niemu sama dbam o zdrową diete swoją i rodziny:) po prostu wyniosłam to z domu..

    1. pepsieliot 24 marca 2015 o 09:38

      Fajny ten Twój tata

  18. Pattii 13 czerwca 2017 o 11:28

    GrzegorzuAdamie i Pepsi! Proszę was o pomoc.. mojej mamie strasznie zniszczyły się zęby 🙁 brała witamine d3+k2, myje zeby pastą bez fluoru, myła przez jakiś czas sodą i wodą utlenioną (ale podrażniało to dziąsła )ma mięciutką szczoteczkę… od lat choruje na parodontoze… miała kilka lat temu podsypywane dziąsła kośćmi.. i od tego momentu bardzo jej to dokucza… jak mogę jej pomóc? Czy się w ogóle da coś zrobić?

    1. grzegorzadam 13 czerwca 2017 o 16:16

      miała kilka lat temu podsypywane dziąsła kośćmi..”

      ?

      Paradontoza anie jest chorobą, reakcje na WU normalne:

      ”•Należy zaopatrzyć się w urządzenie o nazwie waterpik – widoczne na obrazku (w Polsce nazwa jest taka sama, jest to urządzenie wytwarzające cienki strumień wody pod odpowiednim ciśnieniem),
      • Wodę utlenioną 3%
      • Witaminę C – kwas askorbinowy
      • Olej kokosowy

      Do wody, która mieści się w pojemniku urządzenia należy wlać dwie nakrętki wody utlenionej i dolać do pełna ciepłej wody.
      Tym roztworem zaleca się płukać dziąsła, bardzo dokładnie, zwłaszcza kieszonki przyzębne, dwa razy dziennie.
      Przez pierwsze dni dziąsła będą bardzo krwawić, potem coraz mniej.
      Po dwóch tygodniach, jak obiecuje dr Levy – (kardiolog funkcjonalny), goi się stan zapalny spowodowany infekcją i ubytki w dziąsłach zaczynają wypełniać się nową tkanką. Jego zdaniem nitkowanie zębów jest niezdrowe dla dziąseł.
      W procesie gojenia bardzo pomocne jest ssanie ( przez 20 minut, rano) 3/4 łyżki stołowej oleju kokosowego.
      Po 20 minutach należy wypluć olej i dokładnie wypłukać usta. Witamina C w dużych dawkach jest konieczna do odbudowy zniszczonej tkanki i wyleczenia stanu zapalnego dziąseł.
      Maksymalną dawkę kwasu askorbinowego ustala się indywidualnie.
      Zaczyna się od 2 gramów i zwiększa dawkę aż do wystąpienia rozwolnienia, po czym minimalnie zmniejsza się dawkę i przyjmuje Witaminę C 3 razy dziennie w równych dawkach.

      Choroby przyzębia mają ścisły związek z chorobami serca, więc warto spróbować tej metody, żeby sobie pomóc.”

      1. Paaatiii 13 czerwca 2017 o 21:40

        Przepraszam 🙂 Zle napisałam, miała podsypywane kości*… nie wiem jak ja to mogłam tak przekręcić ( pisałam na szybko na telefonie )… w każdym razie bardzo dziękuje za pomoc 🙂

      2. Carrie 21 czerwca 2017 o 21:34

        GrzegorzAdam,
        dr Levy się pomylił. Mam irygator /waterpik to było pierwsze urządzenie tego typu, obecnie udoskonalone waterpiki to irygatory/, stosuję z wodą utleniona, moje dziąsła nie krwawią i się nie goją a choroba postępuje. Zjadam witaminę D3 z K2 2000 jednostek dziennie od poł roku, płuczę olejem kokosowym od roku. I się nie leczy. Jak bardzo dolegają otwarte szyjki to pomaga propolis. Jedzeniowo wegetarianka (jem jajka od szczęsliwych kurek) na wpoł surojadek (połowa tego co jem jest surowa)po wczytaniu się w tego posta od dziś probuję marchewkę
        Co mogę jeszcze zrobić?

        1. grzegorzadam 22 czerwca 2017 o 06:38

          dr Levy się pomylił”

          Nie sądzę, to nie jedyny sposób na paradontozę, której etiologia może być różna.

          ”Zjadam witaminę D3 z K2 2000 jednostek dziennie od poł roku,”
          Jaki masz poziom po pół roku? bo to raczej dawka dla 3-latka.

          Jak z krzemem, borem i kolagenem?

          1. Carrie 22 czerwca 2017 o 11:54

            Wyniki mi wariują, albo inaczej poziom dla 3 latka mam przez całe życie. Tak mam z każdym wynikiem. Przyklad -tak z 25 lat temu moj normalny poziom OB to 3, jak miałam OB 14 to miałam stan operacyjny i tylko dzięki uporowi mojej mamy mnie wtedy otworzyli i zszyli to co pękło.
            Kolagen uzupełniam-próbowalam kolagenu czystego za każdym razem to samo nieważne z jakiego źródla (ten Pepsiowy też) robi mi na twarzy uczulenie) więc teraz bawię się w galaretki ze zmiksowanych owocow z żelatyną, krzem dostarczam, borem mnie przestraszyli lata temu ale chyba czas się przelamać. Zwlaszcza, że chyba jestem jedyną wege mającą problemy z kamieniem na zębach. Poziom OH mi wariuje potrafię mieć 30 za 2 miesiące 80 po czym 18

          2. Carrie 22 czerwca 2017 o 12:07

            A i aj nie mam paradontozy-u mnie jest to agresywne zapalenie przyzębia, czyli obniżają mi się szyjki i mam otwarte kanaliki zębowe. Ponoć to genetyka i albo będę miala farta i nie wypadną mi zęby albo wręcz przeciwnie

          3. grzegorzadam 22 czerwca 2017 o 17:07

            N ie widzisz podobieństw?
            To osobna ”choroba”? 😉

            Tak miałem, wit.C sobie z tym poradziła i WU.
            Kolagen, krzem, boraks…

            nic wspólnego z genetyką, chyba że rodzinne zarazki za takie uchodzą..

            Płucz H2o2, żywokostem, solą, sodą,
            resztę trzeba dostarczyć.

          4. grzegorzadam 22 czerwca 2017 o 17:10

            Badałaś się na wirusy?

          5. grzegorzadam 22 czerwca 2017 o 17:09

            borem mnie przestraszyli lata temu ale chyba czas się przelamać.”

            Straszą, a niektórzy stosują 😉

          6. Carrie 29 czerwca 2017 o 22:01

            Grzegorz
            nie mogę wysłać dłuzszego posta 🙁 Witamine C przyzwyczajam sie, tak jak powiedzial Zieba. Po 1 razie masakra wiec zaczynalam od odrobinki ale codziennie, teraz jest juz ok i bez sensacji. Choc jak to ja na kalibracji 20 g a w dawkowaniu dzennym 3 razy dziennie po 10 i jest bezbiegunkowo. Wirusow nie ma. Przez moment podejrzewalam nuzenca (zrobila mi sie kropka na powiece, dalam probke do weterynarza wyszlo negatywnie, a kropka zeszla jak lykalam to co teraz wiec soie, D3K2MK7 wielkie zielone tabletki od Pepsi, kolagen, witamineC. Zdanie specjalistow to jednak genetyka, bo od tego zalezy przebieg, rozchwianie zebow, rzuty prochniczne, zarastanie i otwieranie sie kieszonek, etc. Ja mam pecha najbardziej agresywna forma. Mnie nie boli, nie leci mi krew. Mi od razu rozchwialy sie zeby i otworzyly kieszonki. Ponoc mam sie cieszyc ze po prawie roku od diagnozy nic mi jeszcze nie wypadlo i nie mam szyn. Najgorsze ze ja nawet nie wiem czy cos mi pomaga, czy to akurat okres spoczywania choroby i za jakis czas znowu bedzie masakra.
            Dziękuję GrzegorzAdam za wszystko<3

  19. grzegorzadam 13 czerwca 2017 o 11:49

    ”JAK WYLECZYŁEM SIĘ Z W PEŁNI Z WRZODÓW DWUNASTNICY I JELIT.

    WYLECZENIE dziecka – domowe leczenie szczeliny odbytu (fissura ani).

    Mój synek miał 5 lat gdy, zachorował na szczelinę odbytu (zdiagnozowany przez chirurga dziecięcego ze Szpitala Dziecięcego Na Wojciecha w Szczecinie). Obecnie czuje się już całkiem dobrze a wszystkie objawy ustąpiły. Wystarczyła 3 miesięczna kuracja marchewkowa. Jadł na czczo jedna średnią gotowana marchewkę, potem w ciągu dnia zjadał jeszcze jedna.
    W sumie ok. 0,15 kg marchewki gotowanej dziennie – ważył ok 25 kg. Po 2 miesiącach kuracji (mimo ustąpienia objawów: całkowity brak bólu i krwawień) jadł marchewkę już tylko raz dziennie.
    Oprócz marchewki raz dziennie przez cały czas leczenia smarowaliśmy mu „chore miejsce” maścią Proktis – M.
    Jednak to chyba marchewka jest głównym sprawca wyleczenia bo jak po tygodniu jedzenia marchewki synek poczuł się lepiej i przestał (nie można go było zmusić) jeść marchewkę przez dwa dni, mimo ciągłego smarowania, dostał strasznych bólów i miał mocne krwawienia podczas wypróżniania. Potem znowu jadł marchew i wszystko szybko się poprawiło. Mojemu synkowi kuracja pomogła. Chyba jednak najważniejszy jest spokój podczas wypróżniania malucha. Naszego poprosiliśmy aby bardzo spokojnie oddychał (oddychanie przeponowe jeżeli jesteśmy w stanie to wytłumaczyć maluchowi – opis powyżej) i w żadnym wypadku nie usiłował przyspieszyć „tego procesu”. Połączenie tych dwóch metod od razu dało wspaniałe efekty. Nasz synek jest całkowicie zdrowy bez jakichkolwiek nawrotów choroby. Od tego czasu minęło 5 lat (teraz ma 11). .

    PRZEPIS NA „LECZNICZĄ GOTOWANĄ MARCHEWKĘ”

    Sposób przygotowania lekarstwa na wrzody przewodu pokarmowego m. in. na wrzody dwunastnicy i jelit oraz szczelinę odbytu.
    Co potrzebujemy:
    – Naczynia, sztućce: garnek z pokrywka, łyżka stołowa, nóż
    – Produkty: 0,3- 0,5 kg marchewki, łyżka masła, szczypta soli kuchennej.
    Sposób przyrządzenia: Sekret polega w odpowiednim przygotowaniu marchewki. Należy kupić ładną marchewkę. Powinna być bez przebarwień, niespleśniała, niewiotka, z ładnym suchym końcem bo marchewka psuje się od końca. Ponieważ marchewkę spożywamy rano należy ja przygotować wieczorem. Myjemy i szczotkujemy dokładnie marchew i bez obierania skórki wrzucamy do wody. Dodajemy 1 łyżkę stołowa masła (prawdziwego – 82% tłuszczu). Dodajemy też szczyptę soli do smaku. Garnek przykrywamy pokrywką i czekamy aż się zagotuje. Następnie (po zagotowaniu) zmniejszamy płomień na minimum. Po godzinie gotowania na wolnym ogniu, marchewkę odcedzamy i bez jej płukania odstawiamy w garnku do wystygnięcia / osuszenia (bez pokrywki na garnku). W takim stanie zostawiamy marchewkę na noc. Rano, na czczo, przed śniadaniem delikatnie ściągamy skórkę (nie ścinamy) – tak jak z gotowanych ziemniaków do sałatki warzywnej (marchewkę można lekko podgrzać). Następnie marchewkę zjadamy dokładnie ją rozgryzając. Po pół godzinie możemy już zjeść normalne śniadanie Dawka jest zależna od masy ciała i tak dla dziecka o wadze 20 kg to ok. 0,2 kg dziennie. Dla dorosłego mężczyzny o wadze 80 kg – 0,5 kg dziennie.

    Z uwagi na regulacyjne właściwości marchewki, przewód pokarmowy zaczyna sam się leczyć. Znika zgaga i uczucie ciężaru w okolicach żołądka. Lecza się wrzody (ranki) ścian dwunastnicy i jelit. Leczenie kontynuujemy codziennie aż do całkowitego wyleczenia.”

  20. grzegorzadam 13 czerwca 2017 o 11:55

    O. Grande:
    ”Marchew na Wschodzie, marchwią leczą nieżyt jelit, biegunki, wszelkiego rodzaju stany zapalne, ślepotę i przedwczesne zmarszczki.

    Gotuje się pół kg marchwi w wodzie lekko osolonej i dodaje łyżkę masła.

    Tak przyrządzone śniadanie zjadać na: wrzody żołądka, grubego jelita, inne problemy. Zauważono, że przy usilnym kurowaniu przewodu pokarmowego marchwią, ludzie tracili zmarszczki na buzi. I to w 90 proc. pokrywa się z prawdą. A u nas jak się ugotuje trzy marchwie w wielkim garnku rosołu, to dla oszczędności wyciąga się, aby potem dodać do sałatki. 😉 Po co to dodawać do sałatki, jak można wziąć tyle marchwi, ile osób do posiłku potarkować na grubej tarce i wrzucić tę marchew do zupy niech się rozgotuje jak płatki marchwiane, niech też cebuli będzie tyle ile talerzy na stole, też drobno posiekanej, rozgotowanej.

    A tam, gdzie już koniecznie musi być mięso w zupach, niech też będzie kminek. Kminek jest kopalnią żelaza, a poza tym całkowicie hamuje niepotrzebną nadgorliwość jelit i przy tym powstawanie nadmiaru gazów… Jeżeli z powodu dużej dawki fosforu zbierają się gazy to łatwo wówczas odchodzą z organizmu i nie ma wzdęć. Osoby starsze lub znerwicowane, mające złe trawienie powinny zażywać po obiedzie łyżeczkę zmielonego kminku i popić letnią wodą. Wtedy nie będzie wzdęcia, ani zaparcia, ani Żadnych problemów z trawieniem.

    Na 20 dkg kminku dodać 3 dkg jałowca i to zmielić w młynku do kawy.”

    1. Bybek 13 czerwca 2017 o 15:46

      Grzegorzuadamie dostałem dziś badanie pierwiastkowe włosa. Czy mógłbyś zerknąć fachowym okiem na mój stan podając mi maila swojego. ?

      1. grzegorzadam 13 czerwca 2017 o 16:39

        Nie jestem lekarzem, co powiedzieli diagności?

  21. Moniax 13 czerwca 2017 o 13:21

    Kochana Pepsi, ja tak trochę nie na temat. Proszę powiedz jak to jest z tym olejem kokosowym, ostatnio taki wyslawiany że zdrowy a najnowsze badania podobno wykazują że wcale taki zdrowy nie jest. Jak tu żyć, w co i komu wierzyć? Pozdrawiam serdecznie.

  22. julita 13 czerwca 2017 o 13:30

    Swietny przepis. Skorzystam z niego. Tylko mnie zastanawia jedno….a co z wytlokami z marchwi,ktore doradza spzywac Bolotow. Przyznam z reka na sercu,ze czytam ten blog od dluzszego czasu,jest wciagajacy,jak narkotyk :-). No i tak Grzegorzu za Twoja namowa,chociaz mnie nie dotyczyla,ale kupilam ksiazke Bolotowa. Oj,to nie byly pieniadze wyrzucone w bloto:-). Kopalnia wiedzy,to malo powiedziane. Wiec pozwole sobie doradzic ludziom,dla ktorych nie jest za pozno,czytajcie Bolotowa i korzystajcie z jego cennych porad. Nie wiem,czy ja jestem w stanie doprowadzic do porzadku swoj organizm. Przez dlugie lata IPP,teraz nadzerki w przelyku i zoladku oraz stan zapalny blony sluzowej zoladka i przelyku,anemia,arytmia serca. I od czego tu zaczac? Zaczelam od soli,jak radzi Bolotow i wytlokow z marchwi. Cos jeszcze dorzucic?. Chcialam sie oczyscic i corka zamowila mi 4 Greens TiB i bol brzucha i kibelek,a watrobe jakby ktos rozrywal,taki bol. Wiec odstawilam. Moze herbatka Pepsi na pasozyty,bardzo ciekawy sklad? Wybieram sie na biorezonans do Poznania,tylko obawiam sie oszustow,a natrafilam na takowych w Toruniu. Jeszcze jeden hit :-). Powiedzialam ostatnio endokrynologowi,ze kiedys,moze 20 lat temu przepisano mi jod Lugola 5 kropli dziennie,a on odpowiedzial,ze ktos mnie trul tym jodem,a moze nawet mogl mnie zabic. Co Wy kochani na to powiecie?

    1. grzegorzadam 13 czerwca 2017 o 15:32

      Nie wiem,czy ja jestem w stanie doprowadzic do porzadku swoj organizm”
      Jesteś.
      Jaki masz kolor moczu? Musi być przezroczysty, zawsze.

      ”a on odpowiedzial,ze ktos mnie trul tym jodem,a moze nawet mogl mnie zabic. Co Wy kochani na to powiecie?”
      Na naukę nigdy nie jest za późno, ponoć… 😀

      1. Sylwia 15 czerwca 2017 o 13:16

        Grzegorzadam dlaczego mocz musi być zawsze przezroczysty o czym to świadczy jeśli nie jest? Ale kolor jaki wskazany?

        1. grzegorzadam 15 czerwca 2017 o 19:52

          Ale kolor jaki wskazany?

          Przezroczysty 😉
          Tak wybadali dochtore amerykańscy.
          Wtedy organizm jest nawodniony, wszystko ”chodzi” na czystej wodzie.
          tu na blogu wielu to potwierdzi z Pepsi na czele 😉

          1. Pepsi Eliot 15 czerwca 2017 o 20:30

            potwierdzam, barwa jaaaasno słomkowa dopuszczalna z rana 🙂 Idziesz do toalety i widzisz, że masz mocz zółty bierzesz wodę i się nawadniasz. Transparentno żółty bywa po B2 (po Greens & Fruits TiB też, bo ma dużo B2) i to jest spoko

          2. Sylwia 15 czerwca 2017 o 20:54

            Dzięki Wam dobrzy ludzie:-) jutro z rana kubeczek i sprawdzę:-) Ale ogólnie odkąd zaczęłam więcej pić obserwuje niesamowite zmiany. Jestem w szoku- takie to proste czasami ale musi coś zaskoczyć w głowie żeby czlek pojal czasem te najprostsze sprawy!

          3. Sylwia 15 czerwca 2017 o 20:56

            A Tak ciekawości ile pijecie dziennie wody? Bo ja póki co 1 butle 1.5L to i tak sukces dla mnie: -)

          4. grzegorzadam 15 czerwca 2017 o 22:50

            odkąd zaczęłam więcej pić obserwuje niesamowite zmiany. ”

            ”Fereydoon Batmanghelidj
            Twoje ciało domaga się wody
            Nie jesteś chory, jesteś spragniony. Nie lecz pragnienia lekarstwami

            Uzdrawiającą moc wody odkryłem w szczególnej sytuacji. Gdy wybuchła rewolucja irańska zostałem umieszczony w więzieniu jako więzień polityczny. Kiedyś, późno w nocy, usłyszałem wycie, krzyki i jęk w korytarzu. Był to młody mężczyzna, który zwijał się z bólu. W odpowiedzi na moje pytanie wystękał: „Wrzód mnie zabija”. „Próbowałeś czegoś, jakoś temu zaradzić?”. „Wziąłem trzy Tagamety i całą butelkę leku zobojętniającego kwas solny, ale nie pomogło”. Pytam więc: „Kiedy to się zaczęło?”. On: „O pierwszej po południu”. Przez dziesięć godzin leżał zwinięty z bólu i nikt nie potrafił mu pomóc. Zbadałem jego brzuch, aby sprawdzić, czy nie ma perforacji. Na szczęście, nie miał. Dałem mu dwie szklanki wody i obserwowałem przez dziesięć minut. Po kolejnych siedmiu minutach, dałem mu jeszcze jedną. Nie jęczał już. Otworzył oczy i usiadł – ból minął. Trzy szklanki wody spowodowały, że ból znikł po 20 minutach, podczas gdy nawet najlepszy, najsilniejszy lek nie potrafił mu pomóc.
            …..
            W ciągu dwóch i pół roku mojego pobytu w więzieniu z powodzeniem wyleczyłem ponad 3000 osób tylko wodą i wyszedłem ze świadomością, że ci ludzie byli naprawdę wyłącznie spragnieni. Wszyscy oni swoje odwodnienie prezentowali w postaci bolesnych objawów, które my, lekarze, określaliśmy jako stan chorobowy.
            […] Odkryłem, że ludzkie ciało ma niezwykle skomplikowane sposoby dopominania się o wodę w stanach kryzysowych – kiedy jest zestresowane i odwodnione. Artykuł o moim odkryciu opublikowałem w Iranian Medical Association, będąc jeszcze w więzieniu.
            ….
            Sygnały pragnienia są błędnie interpretowane jako ból i traktujemy lekami, które wyciszają objawy zamiast leczyć problem. Ponieważ odwodnienie powoduje utratę niektórych funkcji, sygnały dawane przez „regulatory” systemu dystrybucji wody w przypadkach poważnego odwodnienia są interpretowane [przez medycynę] jako wskaźniki stanów chorobowych.
            Odkryłem, że histamina jest ważnym chemicznym „posłańcem” w mózgu.

            Histamina pełni w organizmie ważną funkcję, o której się nie wspomina w podręcznikach medycznych – jest odpowiedzialna za pobór wody i zarządzanie „suszą” w organizmie.

            Jest mniej aktywna, gdy ciało jest nawodnione, a staje się aktywna w miarę nadmiernej utraty wody.
            Uciszanie objawów odwodnienia za pomocą leków przypomina wyłączanie światła na desce rozdzielczej sygnalizujące przegrzanie samochodu.
            Każda funkcja w organizmie jest regulowana przez wodę i zależy od wody. Woda musi dostarczyć istotne elementy (tlen, hormony i przekaz informacji chemicznych) do wszystkich części ciała. Bez wystarczającej jej ilości i jednakowego nawodnienia niektóre z bardziej odległych części organizmu nie otrzymają tego, co powinno do nich dotrzeć. Bez wystarczającej ilości wody startuje „kryzysowy system zarządzania brakiem wody”. Za pomocą „posłańców chemicznych” histaminy aktywowany system nadzoruje dostawę niższej ilości wody do obszarów dotkniętych „suszą”. Gdy histamina i podlegli jej „menedżerowie suszy” napotykają na swej drodze receptory bólu, powodują ból. To dlatego ból jest pierwszym sygnałem alarmowym. Jeśli odwodnienie trwa i nie jest likwidowane w sposób naturalny podażą wody, wywołuje różne symptomy i z czasem przekształca w choroby.”

            😉

    2. grzegorzadam 13 czerwca 2017 o 15:34

      nabawilam sie duzego niedoboru magnezu,co w rezultacie zaowocowalo wlasnie silna arytmia i duza iloscia dodatkowych skurczy serca”

      Bezpośredni i udowodniony związek.

  23. julita 13 czerwca 2017 o 13:38

    Pepsi,czy masz w swoim sklepie witamine C,ktora mozna przyjmowac przy problemach zoladkowo jelitowych i takie tabletki,w ktorych sklad wchodza wszystkie witaminy i mineraly :-)? Jesli tak,to czy tam bedzie odpowiednia dawka magnezu,przy arytmii i zelaza przy anemii. A moze cos innego zamowic? Musze przyznac,ze po przeczytaniu prawie wszystkich Twoich postow przekonaliscie mnie,ze warto sie chociaz postarac. A od czego zaczac zdrowe odzywianie i co wyrzucic z diety raz na zawsze?

  24. julita 13 czerwca 2017 o 13:46

    I musze dodac,ze wracam do Was z podkulonym ogonem,bo popelnilam blad i nie posluchalam waszych rad i na pewnej diecie warzywnej,z pewnego bloga :-),nabawilam sie duzego niedoboru magnezu,co w rezultacie zaowocowalo wlasnie silna arytmia i duza iloscia dodatkowych skurczy serca. Wybaczcie zdrade,ale to byl akt desperacji. Chcialam wszystko naprawic w jeden dzien. Tak sie nie da. Ale cholerycy tak maja :-).

  25. Sylwia 13 czerwca 2017 o 14:27

    Położyłam na języku sól po obiedzie jak pisze Bolotow. Na początek 0.5g i po polknieciu prawie oddałam obiad. Zrobiło mi sie strasznie niedobrze musiałam przelykac szybko silne żeby nie zwymiotowac bo czułam już wszystko w gardle. O co chodzi? Czy trzeba kontynuować? Chyba mi nawet ciśnienie skończyło i zrobiłam się cała czerwona na twarzy.

    1. grzegorzadam 13 czerwca 2017 o 15:29

      Na początek 0.5g i po polknieciu prawie oddałam obiad”
      Nie musisz połykać, potrzymać parę chwil i wypluć, jak nie możesz inaczej

      ”1 g soli położyc na języku na kilka minut i przełknąc słoną ślinę.
      Zabieg wykonuje się od razu po posiłku, a także godzinę po jedzeniu.
      W ciągu dnia można powtórzyć czynność 10 razy.
      Można spożywac osolone i kiszone warzywa, a nawet owoce.
      Przy czym solić (dosalać) trzeba zarówno arbuzy, jak i melony, twaróg, kwaśną śmietanę
      i masło śmietankowe. Olej roślinny najlepiej przy tym na jakiś czas wykluczyć z diety. ”

      1. Sylwia 13 czerwca 2017 o 15:50

        A ja myślałam że to wszystko trzeba polknac. Tylko że po tych kilku minutach soli już nie ma bo się rozpuszcza więc wypluwac a z czasem wszystko polykac?
        Grzegorzadam jestem właśnie w trakcie zamawiania książek o których często wspominasz. Co byś jeszcze dorzucił oprócz Nieumywakina o wodzie utlenionej, Sircusa o magnezie i sodzie, Lasta o cukrzycy (mam insulinoodpornosc), i Bolotow oczywiście.

        1. grzegorzadam 13 czerwca 2017 o 16:33

          Można tak i tak:

          ”Oczyszczenie organizmu ze złogów i soli

          Ciekawą koncepcje procesu oczyszczania zaproponował B. Bołotow. Jak wynika z jego
          badań organizm dorosłego człowieka może wydalić 2-3 kg soli zalegającej głównie w tkance
          łącznej i kościach.
          Cały oczyszczający zabieg przeprowadzamy w dwóch etapach. W pierwszym etapie
          zamieniamy żużle zalegające w organizmie w sole. W drugim dobieramy substancje
          sprzyjające wyprowadzeniu z organizmu tych soli.
          By pozbyć się złogów z tkanek łączących, Bołotow proponuje oddziaływać na nie kwasami.
          Należy wprowadzać do organizmu takie kwasy (np. kwas nikotynowy, mleczny, cytrynowy,
          skorbinowy, palmitynowy, stearynowy)
          (…)
          W. Bołotow zaproponował ciekawą rzecz: wykorzystać stare, chore, uszkodzone
          komórki w celu zwiększenia ilości młodych – zdrowych. Stare i chore komórki zaliczane są do
          toksyn (ama). Musimy również pozbywać się ich zanim zaczną niszczyć nasze zdrowie.
          Najnowsze eksperymenty wykazały, że w wieku do l roku ilość starych komórek nie
          przekracza 1%, w wieku 10 lat średnia ilość to 7-10%, w wieku 50 lat wzrasta do 40-50%.
          Innymi słowy 50-letni człowiek żyje tylko na 50-60% swoich możliwości, czyli równo na tyle,
          ile zostało w jego organizmie młodych komórek. Stąd naturalne było by dążenie do
          zwiększania ilości młodych komórek.

          Jak to zrobić? Białka komórek są rozszczepiane przez fermenty – pepsyny, które powstają w
          żołądku. Wpompowane do krwi razem z sokiem żołądkowym substancje pepsynopodobne
          rozpuszczają stare, chore, rakowe komórki zostawiając komórki zdrowe i silne.

          Aby zwiększyć ilość powstałych w zołądku pepsyn, Bołotow zaleca 30 minut po jedzeniu położyć
          na koniec języka około 1 g soli kuchennej.

          Po czym wypluć ślinę.

          Sól spowoduje intensywne
          wydzielanie soku żołądkowego, zawierającego wszystkie niezbędne substancje do
          niszczenia starych komórek. Sól oznacza „słońce”. Smak słony stymuluje „ogień trawienny”,
          czyli aktywność wszystkich fermentów naszego organizmu, a one z kolei aktywnie rozkładają
          stare i niepotrzebne komórki. Zamiast soli można w tym celu wykorzystać produkty
          rozgrzewające. Szczególnie dobry jest do tego imbir. Dla polepszenia zdolności trawiennych
          organizmu lekarze wedyjscy zalecają kurację imbirem.
          (…_)
          W praktyce niestety, Bołotow wybrał drogę nie najprostszą. Proponuje dla zakwaszenia
          organizmu w celach leczniczych i profilaktycznych przyjmowanie określonych pokarmów:
          kwaśnych owoców, warzyw, kasz, bobu, mąki. Gdy będziemy mówić o trawieniu i o wartości
          biologicznej poszczególnych produktów, wówczas zrozumiemy, że Bołotow proponuje
          nienajlepszy wariant.”

          Opinia Małachowa.
          Bołotow jest starszy 😉

        2. grzegorzadam 13 czerwca 2017 o 16:37

          Nierumywakin jest za free w necie pdf., był na blogu podawany link kilkadziesiąt razy.

          ”Sircusa o magnezie i sodzie”
          Najnowszą o wodzie, zamyka tamte dwie..
          Tamte są typowo tematyczne, są warte grzechu, ale tylko ostatnia też daje radę.

          ”Lasta o cukrzycy (mam insulinoodpornosc)”
          Też, w powyższej Sircusa też jest o tym.

          1. grzegorzadam 13 czerwca 2017 o 16:38

            insulinoodpornosc”

            Woda, magnez, wodorowęglan sodu, zakwaszenie, odwodnienie…….

          2. Sylwia 13 czerwca 2017 o 20:07

            Dziękuję Ci bardzo za wskazówki. Póki co działam woda narazie 1.5 litra dziennie więcej nie potrafię, może uda mi sie więcej, magnez codziennie stopy do miski na 30 min+ oliwa mg pod pachy i na brzuch. Żołądek niedokwaszony-bekniecie po 5 minutach.
            Czyli tą solą na języku dokwasze żołądek? Wiadomo Ile dni trzeba to robić żeby były efekty?
            I mam jedną wątpliwość skoro Bolotow zaleca to robić 10 razy dziennie kiedy pić wodę? Można po soli? Czy trzeba odczekać ileś czasu bo wydaje mi się ze wodą te soki zoladkowe się rozciencza.
            Teraz zrobiłam sól i wyplulam Ale i tak lekko rozbolal mnie brzuch- mam nadzieje ze to znak że działa:

          3. Sylwia 13 czerwca 2017 o 20:18

            Wogole to wychodzi na to ze sa 2 wersje? Pierwsza-sól na język zaraz po jedzeniu i godzinę po a potem polknac słona sline. Druga- pół godziny po posiłku i wypluc wszystko( dla oczyszczenia ze zlych komorek).Czy to ja na źle zrozumiałam czy każde śluzy czemu innemu?
            WOgóle to mnie jakoś głowa lekko boki po tej soli.

          4. grzegorzadam 14 czerwca 2017 o 09:37

            Dopasuj sobie to dozowanie, nie musi być 10x dziennie, popijaj z wodą, jak wygodnie.

            ”Czyli tą solą na języku dokwasze żołądek? Wiadomo Ile dni trzeba to robić żeby były efekty?”
            Jak dni? 🙂
            To trzeba miesięcy systematycznego dozowania, to nie tabs..

            Wodę, jest generalna zasada, 30 minut przed posiłkiem i 1.5-2 godz. po.

            ”WOgóle to mnie jakoś głowa lekko boki po tej soli.”
            Wcale nie dziwi, z czasem przestanie, sól płucze złogi, robi różne b. pozytywne rzeczy.

  26. Kalina 13 czerwca 2017 o 16:30

    Pepsi, ja troche nie w temacie…

    1. Pepsi Eliot 13 czerwca 2017 o 19:59

      Kalina już Ci odpowiedziałam na mejla <3

      1. Kalina 14 czerwca 2017 o 02:15

        dostałam maila, dziękuję Ci bardzo za odpowiedź <3

        1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2017 o 08:54

          <3

  27. Bybek 13 czerwca 2017 o 16:32

    Grzegorzu możesz podać mi swojego maila? Chciałbym byś zobaczył fachowym swoim okiem mój wynik badania wlosa, ?

    1. Pepsi Eliot 13 czerwca 2017 o 19:47

      dzieje się odwrotnie, Ty podaj swojego mejla, a GA zadecyduje, czy do Ciebie napisze

      1. Bybek 14 czerwca 2017 o 00:00

        Przepraszam i rozumiem.Dziekuje
        Mój mail
        szyszymor@gmail.com

        1. grzegorzadam 14 czerwca 2017 o 09:44

          Dlaczego nie chcesz tutaj pisać, zaraz mi doby nie starczy…

        2. grzegorzadam 14 czerwca 2017 o 09:45

          Na blogu tutaj jest wszystko w tematach.

  28. Karo 13 czerwca 2017 o 19:23

    Hej, ja troche nie na temat, ale please help 🙁 od trzech miesiecy sporo biegam i pojawil sie bol w kolanach… czym mozna podratowac sytuacje, co robie nie tak?:(

    1. grzegorzadam 13 czerwca 2017 o 19:37

      Przyczyn może być kilkanaście.

    2. Bybek 14 czerwca 2017 o 00:04

      Czy robisz rozgrzewkę przed bieganiem w miarę długo? Czy dwa przysiady i dajesz czadu? Jakie buty jakie wkładki?
      Ja biegam np tylko po lesie po miękkim podłożu, ale zawsze robie rozgrzewkę stawów i ścięgien.

      1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2017 o 08:55

        rozgrzewka tak, ale nie rociąganie, rozciąganie zawsze po rozgrzewce, lub po treningu

      2. Karo 14 czerwca 2017 o 21:29

        Co do rozgrzewki, na 99% jestem pewna, ze to nie to, przykladam sie do rozgrzewki. Jesli chodzi o podloze, to nie mam zbyt wielkiego wyboru: albo bieznia, albo asfalt. Twoj komentarz sprawil jednak, ze spojrzalam na swoje buty do biegania i… kurcze, mozesz miec racje. Byly fajne, ale swoje juz chyba wysluzyly i czas na zmiane. No nic, sprobuje poszukac czegos nowego i zobacze. Nie chce rezygnowac z biegania, tak fajnie juz mi idzie i widze postepy…

  29. julita 13 czerwca 2017 o 21:45

    Mocz mam jasny,przezroczysty. Nie jestem pewna,czy dobrze robie spozywajac sol,tak jak opisuje Bolotow. On wyraznie pisze,ze nalezy polknac slona sline. Pije tez wode z sola himalajska. Wierze w to co ten WIELKI czlowiek napisal,ale nigdzie nie spotkalam sie z tym,ze komus ta sol pomogla,a czytam wszystkie komentarze. Musze przeczytac jeszcze raz ksiazke. I skad wziac enzymy ze szczwolu,ktore potrafia tak szybko odbudowac nablonek zoladka i jelit? Chociaz kaczej,czy jakiejkolwiek zolci bym nie przelknela :-).

    1. grzegorzadam 14 czerwca 2017 o 09:31

      nigdzie nie spotkalam sie z tym,ze komus ta sol pomogla,”

      Sól jest niezbędna, bywa lekiem, ale jest jednym z wielu elementów.
      Jej brak jest problemem.

  30. julita 13 czerwca 2017 o 21:55

    Jeszcze jedno pytanie,czy zgadzasz sie z piciem 1,5 godz.po posilku zaparzonej bylicy,czy piolunu i w dodatku pic ten napoj osolony?. Nie moge odszukac tego watku,gdzie Bolotow zaleca przygotowac szklanke kwasnego mleka z lyzeczka miodu i lyzeczka octu jablkowego. Czemu to mialoby sluzyc?. Przepraszam za tyle pytan,ale w wielu kwestiach,potrzebuje tlumacza do tej ksiazki,a wydaje mi sie,ze Ty ja umiesz na pamiec :-).

    1. grzegorzadam 14 czerwca 2017 o 09:29

      Zioła przed posiłkami najlepiej, 30 minut. Sól może być.

  31. Anemonne 13 czerwca 2017 o 23:32

    Powiedzcie proszę co jest chemiczną albo inną przyczyną ogromnych zachcianek cukrowych ale tylkomwieczorami, czasem nazywam to spadkiem cukru, bo to nie jestbochota a prawie przymus, szczegolnienpo krótkiej drzemce wstaję i czuję ze muszę zjeść coś słodkiego, skrobiowego, mącznego coś co szybko daje cukier.

    1. grzegorzadam 14 czerwca 2017 o 09:47

      jaki masz poziom pH moczu? Kolor moczu?
      Robiłaś test na patogeny?

  32. Monia71 14 czerwca 2017 o 07:50

    Pepsi a co zrobić gdy odżywianie jak najlepsze, sportu dużo, duchowe sprawy ogarniam :), suplementuję d3+k2, magnez , spirulinę, witaminę E, a dopadł mnie niezbyt miły stan tj. zawroty głowy i mdłości tak silne że wyłączają mnie z życia na 1 dzień. Pojawiają się raz w miesiącu w czasie jajeczkowania, a że mam 46 lat mówią że to książkowy menopauzalny objaw. Hormonalna terapia odpada. Jak mogę sobie pomóc żeby złagodzić objawy? Owocek !

    1. Pepsi Eliot 14 czerwca 2017 o 08:37

      Maca 100% Organic This is Bio

  33. julita 14 czerwca 2017 o 08:38

    Grzegorzuadamie,czy spotlales sie kiedys,z czyms takim,jak napoj z zankla? Naturoterapeuta zalecil mi pic 20ml raz dziennie po jedzeniu. Pilam przez 2 dni i strasznie mnie pieklo na zoladku i w przelyku. Odstawilam. Jesli cos wiesz na temat Zankla,to prosze napisz.

    1. grzegorzadam 14 czerwca 2017 o 09:42

      ziele żankla zwyczajnego (Sanicula europea)
      Wskazania: stany zapalne i infekcje układu oddechowego, choroby przeziębieniowe, grypa. Wspomagająco przy uogólnionych chorobach wirusowych. Zewnętrznie: rany, stany zapalne skóry i błon śluzowych.

      Zioło, podają to z lukrecją, może nie służyć, albo coś relokuje.
      Nie stosowałem.

  34. julita 14 czerwca 2017 o 10:19

    Bardzo dziekuje za cenne dla mnie odpowiedzi. Marchewke gotowana,na ktora podajesz przepis,to zjesc jednorazowo przed sniadaniem,czy w ciagu dnia,czyli podzielic ja do trzech glownych posilkow?. Dopytuje,bo tak bardzo bym chciala zyc bez lekow IPP i odbudowac szkody jakie wyrzadzily w moim organizmie. Zycie bez zgagi,refluksu,palenia,pieczenia i kwasnego odbijania,to moje marzenie……a gastrolog mi powiedzial,ze to jest jedyny lek,ktory wyleczy moj obolaly zoladek i przelyk i to w dawce 60mg. Pani musi to brac do konca zycia,tacy ludzie sa szczesliwi,ze maja Dexilant,a pani narzeka,lepiej nabawic sie raka przelyku po odstawieniu tabletek. Tak dokladnie powiedzial. Szczerze,to moze brzydko zabrzmi,ale pomyslalam,ze to nalglupszy czlowiek swiata!.

    1. grzegorzadam 14 czerwca 2017 o 10:28

      Pani musi to brac do konca zycia,tacy ludzie sa szczesliwi,ze maja Dexilant,”

      Niedouczony szkodnik, pewno dodatkowo posmyrany procencikiem.
      Z dala od takich, powinni karnie odpowiadać za to..

    2. grzegorzadam 14 czerwca 2017 o 10:35

      Dobitniej bym go nazwał, ale ludzie czytają..

  35. grzegorzadam 14 czerwca 2017 o 10:25

    Marchewke gotowana,na ktora podajesz przepis,to zjesc jednorazowo przed sniadaniem”

    Jako śniadanie, jest wyżej.

  36. Sofia36 14 czerwca 2017 o 12:33

    Grzegorzadamie mam pytanie, trochę nie w temacie, będę wdzięczna za radę. Czy znasz jakieś metody na wyleczenie się z półpaśca?

    1. grzegorzadam 14 czerwca 2017 o 13:29

      3-4 dni wody utlenionej po amerykańsku.
      http://drinkh2o2.com/
      Tak zrobiłem 3 lata temu:
      http://www.pepsieliot.com/skuteczna-terapia-leczenia-raka-woda-utleniona/

      3-5 godzin Bicoma wg terapii mojego terapeuty.
      Najlepiej ba ”double impact”- podwójne pole z 2 Bicom-ów.

      I Varicella i Herpes Zoster są sparaliżowane i giną.

    2. grzegorzadam 14 czerwca 2017 o 13:32

      na wyleczenie się z półpaśca?”

      Nie leczymy się z półpaśca, likwidujemy go

  37. Sofia36 14 czerwca 2017 o 15:11

    Dzięki

  38. Sofia36 14 czerwca 2017 o 22:32

    Jeszcze raz dziękuję. W tych materiałach z pierwszego linku który podałeś jest podany harmonogram stosowania nadtlenku wodoru 3% czy mógłbyś określić ile to dokładnie będzie uncja?i czy rozcieczac to dodatkowo?

    1. grzegorzadam 15 czerwca 2017 o 07:41

      ok. 30 ml, to jest 600 kropli, spora dawka.
      Próbujemy od dożo mniejszych dawek, trzeba sprawdzić reakcję.

      Schemat używania 3% wody utlenionej o czystości do celów spożywczych.
      Dzień 1 ………………….. 1 łyżeczka dziennie
      Dzień 2 ………………….. 2 łyżeczki dziennie

      Dzień 3 ………………….. 3 łyżeczki dziennie

      Dzień 4 ………………….. 4 łyżeczki dziennie

      Dzień 5 …………………. 5 łyżeczek dziennie

      Dzień 6 do 12 …………. 5 łyżeczek 2 x dziennie

      Dzień 13 do 19 ………… 5 łyżeczek 3 x dziennie

      Dzień 20 do 25 ………… 5 łyżeczek 2 x dziennie

      Dzień 27 do 32 ………. 5 łyżeczek co drugi dzień

      Dzień 33 i dalsze …… 5 łyżeczek co trzeci dzień

  39. Sofia36 15 czerwca 2017 o 08:55

    Będę próbować. Wielkie dzięki

  40. grzegorzadam 15 czerwca 2017 o 09:56

    To sa dawki na 8 uncji (duża szklanka).
    Przetestuj kroplami.
    Zawsze WU tylko na pusty żołądek!

  41. Kinga 15 czerwca 2017 o 10:07

    Grzegorzuadamie mam pytanie, bo wyczytałam gdzieś, że w przypadku zarażenia przywrami lepiej oczyścić wątrobę i unikać zappera, bo on spowoduje, że przywry zginą i zatkają kanały żółciowe, a wątroba nie będzie w stanie ich tak szybko wydalić, co może prowadzić nawet do zgonu…trochę mnie to przeraziło, bo od jakiegoś czasu używam zappera i przygotowuje się do oczyszczania według Siemionowej czyli najpierw chciałam oczyścić jelita, a później wątrobę. Co myślisz o takiej kolejności i o tym zapperze? Będę wdzięczną za informacje.

  42. grzegorzadam 15 czerwca 2017 o 10:27

    Nie wątrobę, zawsze zaczynamy od jelit i nerek, bo nie będą jak się miały ewakuować przy niedrożności tychże.
    http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

    ”w przypadku zarażenia przywrami lepiej oczyścić wątrobę i unikać zappera, bo on spowoduje, że przywry zginą i zatkają kanały żółciowe”
    Nie wiem kto to wymyśla, przywrę można mieć w nosie np., co ma do tego wątroba??

    ”do oczyszczania według Siemionowej czyli najpierw chciałam oczyścić jelita, a później wątrobę”
    Słuszny kierunek.
    Słuchamy mądrych praktyków, a nie hipotez internetowych.
    Nadieżda ma klinikę i tysiące wyleczonych.

    1. Kinga 15 czerwca 2017 o 15:56

      Dziękuję, ma jeszcze pytanie odnośnie witaminy C zrobiłam powtórną kalibrację, za pierwszym razem reakcja jelitowa pojawiła się po 85 g a za drugim po 74, czy to oznacza, że zmierzam w dobrym kierunku i organizm stopniowo będzie potrzebował jej coraz mniej? Takie moje rozumowanie, ale nie wiem czy słuszne 🙂

  43. grzegorzadam 15 czerwca 2017 o 19:49

    czy to oznacza, że zmierzam w dobrym kierunku”

    Tak, stopniowo będzie się obniżać, powinno.

  44. Madzia 15 czerwca 2017 o 21:36

    Nie było mnie i przegapilam ,a fioletowa marchew jest jakaś różnica ??? Jadlam ja kilka razy bardzo smaczna ciekawe czy również zdrowa ? Ależ mam tu zaległości!!!!!!

  45. julita 15 czerwca 2017 o 23:04

    Grzegorzadam,bylam u naturoterapeuty,ktory zalecil na oboly zoladek ziola-uczep,tasznik,krwawnik,szalwie,kora debu,p.sosny,p.topoli,p.brzozy,borowka brusznica,babka lancetowata,kruszyna,serdecznik,owoc rozy,bylice,kocanke,skrzyp. Chcialam to skonsultowac z Toba. Co sadzisz o tej mieszance? Dodam,ze mieszanke pic po kolacji. 1 tyzke zalac wrzatkiem na 20 minut.

    1. grzegorzadam 16 czerwca 2017 o 07:43

      tych mieszanek jest wiele.
      Z tymi ziołami również.
      Stosuj śmiało.
      Zielarze zalecają raczej przed posiłkami.

  46. julita 15 czerwca 2017 o 23:19

    Nie wiem czy kogos to zainteresuje i moze to nie nowosc. Corka przez przypadek,oblala mi reke goraca herbata. Blyskawicznie przypomnialam sobie zasade Bolotowa i trzymalam reke na bardzo goracym kubku z wrzatkiem. Jakie bylo moje zdziwienie,ze przestalo palic,nie bylo przyslowiowych babli i reakcji parzenia,po zamoczeniu reki w cieplej wodzie:-). Gdyby tak wszystko zadzialalo na zoladek,to nic wiecej nie potrzeba do szczescia :-). Jak myslisz,czy do tych wytlokow dorzucic,sok ze swiezej kapusty. Najpierw musze zaleczyc blony sluzowe i nadzerki,wiec ssanie soli i cytryna chyba odpadaja. A tak bardzo smakuje mi woda z sola:-). I przyznam,ze Pepsi ma racje,koniecznie trzeba zrozumiec dokad zmierza Bolotow,a to w wielu kwestiach bardzo trudne :-). Troche chaotyzmu mi sie wkradlo :-).

    1. grzegorzadam 16 czerwca 2017 o 07:46

      i trzymalam reke na bardzo goracym kubku z wrzatkiem.”

      Super.

      Nic nie pisze przy wytłokach o tym..
      Raczej wymiennie, albo to albo to.

  47. julita 15 czerwca 2017 o 23:33

    No ja to potrafie meczyc ludzi :-). Mam jeszcze problem z corka. Tak ogolnie,to martwie sie o nia,bo sama nie potrafi zadbac o siebie. Liczy sie tylko ambitnosc i studia. Otoz kobieta 24 lata,silny bol zatok,do tego refluks,jezyk oblozony brazowym nalotem,drzenie rak,a nawet calego ciala itp. W uzyciu plukanie zatok i antybiotyki. Dodam,ze wyrzucilam jej przepisane niby oslonowo IPP,zalecilam jej picie OJ. Po codziennych cwiczeniach,objawy sie nasilaja. Wiec zrezygnowala. Wyniki w normie,oprocz testosteronu 90,34,fsh 0,04 i lh 0,68 oraz estradiol 34. Prosze doradz cos.

    1. grzegorzadam 16 czerwca 2017 o 09:12

      W uzyciu plukanie zatok i antybiotyki. Dodam,ze wyrzucilam jej przepisane niby oslonowo IPP”

      Katastrofa będzie z tego.

  48. grzegorzadam 16 czerwca 2017 o 09:14

    silny bol zatok,do tego refluks,jezyk oblozony brazowym nalotem,drzenie rak,a nawet calego ciala itp.”

    Ewidentna infekcja pasożytniczo-wirusowa, poszukajcie tu objawów:
    http://www.pepsieliot.com/przepis-na-herbate-leczaca-ponad-60-chorob-i-zabijajaca-pasozyty/

  49. julita 16 czerwca 2017 o 13:18

    Dziekuje za odp. Intensywnie poszukujemy,gabinetu w ktorym sa wykonywane testy na pasozyty,w Poznaniu. Moze ktos,cos wie i doradzi. Corka ma od czterech lat zdiagnozowana,bardzo silna alergie na bialko pochodzenia zwierzecego. Chociaz z zatokami jest cos na rzeczy,bo przy wydmuchiwaniu nosa pojawia sie slabosc i schodza jakies brzydkie,twarde kulki. Cos na zatoki skutecznego?

    1. grzegorzadam 16 czerwca 2017 o 14:46

      ul. Podchorążych 18, parter

      ”Cos na zatoki skutecznego?”
      Pozbyć się przyczyn.

  50. julita 16 czerwca 2017 o 13:22

    Czy metaliczny posmak w ustach,taki plastikowy moze byc od ssania soli,czy od spozywania mlodego jeczmienia? I dlaczego pojawia sie gorycz po ostropescie? Mam kamice,czy to ma jakis wplyw?

    1. grzegorzadam 16 czerwca 2017 o 14:44

      Posmak może mieć różne przyczyny.
      Wit.C z B6? Soda? Zioła nerkowe?

  51. julita 16 czerwca 2017 o 16:49

    Po wit. C,okropna zgaga. Pytalam Pepsi o odpowiednia. Odp. Cisza :-). Z B,tylko B12. A jakie to ziola sa dobre na nerki,bo tam tez kamienie mam. Kilka urodzilam i to duze 12mm. Dalam rade,chociaz bol okropny. O co chodzi z soda? Test,czy przyjmowanie. W tej chwili potrzebuje pilnie przegonic 🙂 zgage. Sodą mozna? Bo nie chce siegac po Polprazol!!!

    1. grzegorzadam 17 czerwca 2017 o 08:20

      Zgaga? Jak przyjmujesz?
      Może być reakcja podrażnionej śluzówki.

      ”jakie to ziola są dobre na nerki”
      Wiele różnych ziół:

      ”Dr Clark
      Oczyszczanie nerek”:
      ”Herbata nerkowa”
      http://www.pepsieliot.com/czy-w-twojej-solniczce-jest-juz-witamina-c-czyli-jak-prosto-zgladzic-plesn/

      ”O co chodzi z soda? Test,czy przyjmowanie.”
      jedno i drugie i alkalizacja, przy alkaliczności odpowiedniej złogi wapniowe nie tworzą się.
      Przezroczysty mocz, czyli magnez i odpowiednie nawodnienie.

      Jak chcesz walczyć ze zgagą IPP nie wróżę powodzenia.
      Można na pusty żołądek sodę przyjąć, ale w 99% przypadków trzeba zakwasić żołądek
      i zamknąć dolną zastawkę żołądka- Bołotow, poczytaj.

  52. julita 16 czerwca 2017 o 23:20

    O co konkretnie chodzi w tym pytaniu. B6 z C,soda i ziola nerkowe? Przyznam szczerze,ze nie mam pojecia o co chodzi. Czy te preparaty wywoluja metaliczny smak,czy o to,ze nalezy je wlaczyc do diety :-)?

  53. grzegorzadam 17 czerwca 2017 o 08:49

    O co konkretnie chodzi w tym pytaniu. B6 z C,……

    Musisz czytać, w dwóch zdaniach nie można odpowiedzieć.
    Na poczatek testy domowe, nawodnienie (przezroczysty mocz), magnez itd:
    http://www.pepsieliot.com/4-bardzo-proste-testy-zdrowotne-ktore-powinienes-przeprowadzic-w-domu-2/

  54. julita 17 czerwca 2017 o 20:37

    Wit. C 2x dziennie po posilku(wit.C jako kwas askrobiniowy,palmitynian askorbylu,askorbinian wapnia,askorbinian magnezu),boflawonoidy cytrusowe. Moze macie lepsza C ?. Test soda,po 20 minutach odbicie. Nie chce IPP. Najpierw musze wyleczyc nadzerki i zapalenie sluzowki. Czy wytloki wedlug Bolotowa i woda z sola wystarcza???.

    1. grzegorzadam 18 czerwca 2017 o 06:09

      Czy wytloki wedlug Bolotowa i woda z sola wystarcza???.”

      + sok z kapusty, chlorek magnezu, zioła, nawodnienie, alkalizacja.
      Trzeba czasu.

  55. julita 18 czerwca 2017 o 08:38

    Alkalizacja? W jaki sposob? Przed chwila,przeczytalam kolejny post Pepsi o alkalizacji. I teraz mam metlik w glowie. Wyraznie jest napisane,ze chociaz dobra sola szybko mozna dokwasic zoladek,to i tak odradza ten sposob,stawia na gorzkie i kwasne. To gryzie sie z Bolotowem :-).

    1. grzegorzadam 18 czerwca 2017 o 10:38

      Alkalizacja organizmu, nie żołądka!
      Czytaj dalej.

  56. julita 19 czerwca 2017 o 19:10

    Na sniadanie zjadlam ugotowana marchewke z przepisu,ktory podales wyzej w komentarzu. Przed kolacja wytloki z marchwi wedlug Bolotowa. Moje pytanie. Dlaczego pali mnie zgaga,zwlaszcza po wytlokach? Az caly przelyk mnie boli i piecze.

    1. grzegorzadam 19 czerwca 2017 o 19:39

      Nie wiem.
      Trzeba czasu, to nie tabs.
      Miałem takie zgagi, ze spać nie mogłem, minęło.

  57. julita 20 czerwca 2017 o 13:27

    To ile stosowac wytlokow z marchwi i kiedy? Bolotow w swojej ksiazce pisze,ze stosowac w razie zgagi,a kilka stron dalej,ze od dwoch do czterech lyzek na czczo w celu usuniecia metali ciezkich z zoladka,aby mogl prawidlowo funkcjonowac zwieracz.

    1. grzegorzadam 20 czerwca 2017 o 13:55

      Sama sobie odpowiedziałaś 😉

      Na zgagę inaczej, na metale inaczej.

  58. julita 20 czerwca 2017 o 15:51

    Dziekuje za wszystkie odpowiedzi:-). Musze sie jeszcze cos zapytac. Wczoraj wieczorem mialam silna zgage. Wypilam wode z soda. I ogromne zaskoczenie. Zgaga sie wzmogla i doszlo jeszcze kwasne odbijanie. Dlaczego? Dzisiaj rano test sody. Odbicie po 15 minutach.

    1. grzegorzadam 30 czerwca 2017 o 08:11

      Minie dużo czasu, zanim to się unormuje.

Dodaj komentarz

Sklep
Dołącz do Strefy VIP
i bądź na bieżąco!

Zarejestruj sięZaloguj się

  • Leczenie dobrą dietą

  • Najnowsze komentarze