logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
167 online
54 234 133

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Medytejszyn is relejszyn, a waser is kosmitką

    osho-z-pepsi-w-wodzie

    pół Osho, pół Pepsa

    Medytejszyn is relejszyn, a waser is kosmitką

    Asdhwagandha 100% Orgamnic This is Bio

    Asdhwagandha 100% Orgamnic This is Bio

    Hejstwo Burżuazji,

    Wszyscy, z małymi wyjątkami, czyli speców od medytacji, jesteśmy opanowani słowem. Cały czas myślimy słowami. Każde zjawisko z którym mamy do czynienia na co dzień, jak zachód słońca, książka leżąca na stole, czy ślimak sunący po liściu, natychmiast jest w naszej głowie werbalizowany.
    To jest przeciwieństwo medytacji według Osha, jak się okazuje.
    Medytacja jest wtedy, kiedy odrzucisz słowa i zagłębisz się w ciszę między nimi, ale zachowasz świadomość, bo bez rzeczonej zapadniesz w sen, a to nie medytacja.

    Jesteśmy dosłownie opętani słowem. Gdybyśmy je stracili,prawdopodobnie bylibyśmy nieszczęśliwi. Oczywiście słowo jest potrzebne do komunikacji z drugim człowiekiem, ale potem staje się podobno zbędne, zabiera odczuwanie bez słów, bez opisywania.

    Nie wierzymy, że z życiem bez słów w głowie werbalizowanych jesteśmy w stanie być szczęśliwsi. Że osiągniemy to, jakby nam się oczywiście udało, bo łatwe nie jest, tym bardziej, że nie do końca wiadomo jak to zrobić, co jest ciszą i absolutną świadomą egzystencją bez słów.

    Medytacja dla ubogich duchem, czyli człowieka zachodu. Trochę inna niż dla człowieka wschodu, łatwiejsza, do zniesienia, do przeżycia w sensie ścisłym.

    Trwasz w chaosie, nie jesteś w medytacji, twój umysł nie jest w ciszy, więc cokolwiek z ciebie wyjdzie, stworzy jeszcze więcej zamieszania. Jedyne, co możesz uczynić, to zacząć być świadomym funkcjonowania umysłu.
    Tylko tyle – po prostu bądź uważny. Uważność nie ma nic wspólnego ze słowami. To akt egzystencjalny, nie mentalny.
    Najważniejsze jest, więc bycie uważnym. Bądź uważny procesów mentalnych, funkcjonowania
    umysłu. Gdy jesteś świadomy funkcjonowania umysłu, już nim nie jesteś. Sama uważność
    oznacza, że jesteś poza – z dala, świadek. A im bardziej jesteś uważny, tym łatwiej dostrzegasz
    przestrzenie między doznaniem a słowami. Te przestrzenie istnieją, ale ty jesteś tak nieświadomy, że ich nie zauważasz.
    Między dwoma słowami zawsze jest przestrzeń, nawet, jeśli niemal niezauważalna. Gdyby tak
    nie było, dwa słowa nie mogłyby być dwoma słowami – stałyby się jednym. W muzyce między
    dwoma nutami zawsze jest przestrzeń, cisza. Dwa słowa czy nuty nie mogą być oddzielne od
    siebie, jeśli nie ma między nimi przerwy. Zawsze jest miedzy nimi cisza, ale trzeba być naprawdę uważnym, by to odczuć.
    Im jesteś uważniejszy, tym wolniejszy jest umysł. Zawsze jest to ze sobą powiązane. Im mniej
    świadomości, tym szybszy umysł; im bardziej jesteś świadomy, tym proces umysłu jest
    wolniejszy. Jesteś bardziej świadomy, umysł zwalnia, przestrzenie między myślami poszerzają
    się i możesz je zauważyć.
    Umysł jest jak film. Są w nim przerwy. Im jesteś uważniejszy umysłu, tym łatwiej je zauważasz. Przypomina to rysunek gestaltowski, w którym są dwa różne obrazy.
    Możesz widzieć jeden albo drugi, ale obu razem nie zobaczysz. Może to być rysunek staruszki ukazujący równocześnie młodą dziewczynę. Gdy skupiasz uwagę na jednym, drugiego nie zobaczysz, gdy skupisz uwagę na drugim, pierwszy zniknie. Nawet, jeśli widziałeś oba rysunki, nie możesz zobaczyć ich obu równocześnie.

    To samo dzieje się z umysłem. Gdy widzisz słowa, nie możesz dostrzec przerw, gdy widzisz przerwy, nie możesz zobaczyć słów. Po każdym słowie następuje przerwa i po każdej przerwie następuje słowo, ale nie możesz widzieć równocześnie jednego i drugiego.
    Jeżeli skupiasz uwagę na przerwach, słowa znikną, a ty zapadniesz się w medytacji.

    Świadomość skupiona tylko na słowach jest nie-medytacyjna, świadomość skupiona tylko na
    przerwach jest medytacyjna. Zawsze, gdy stajesz się świadomy przerw, słowa znikają.
    Możesz odczuć różnicę między dwoma słowami, ale nie możesz odczuć różnicy miedzy dwoma przerwami. Słowa są zawsze mnogie, przerwa zawsze jest jedna. Wszystko stapia się razem i staje się jednością.
    Medytacja to skupienie się na przerwie.

    (Osho w pigule)

    A nam tak bardzo żal rozstać się ze słowem. Kiedy długo biegamy, słowa zaczynają uciekać z głowy. Najpierw jakieś strzępki zwerbalizowanych myśli usiłujemy ratować, bo wydaje nam się, że są bardzo potrzebne i bronimy się, ale bieganie wtrąca mimowolnie w medytację i w niej potem biegamy. Nie zdarza się to za często, zwykle musimy przebiec co najmniej 8 kilometrów i nie oglądać filmu i nie słuchać muzy. Nie odczuwamy jednak tego zjawiska, jako coś bardziej przyjemnego, czy głębszego od myślenia słowami.
    Może dlatego, że tak jak w dzieciństwie umieliśmy zamawiać sobie sny, tak potrafimy przy bieganiu zamawiać sobie myśli. Te myśli biegacze są takie jakie chcemy żeby się myślały, są jak najbardziej zwerbalizowane, są słowem od początku do końca. Czasami kiedy umykają i stają się niewyraźne i wiemy że zaraz znikną, staramy się je zatrzymać, ale się nie da.

    Przestajemy myśleć słowami

    Osho uważał, że to mimowolna medytacja przy bieganiu.

    A z bardziej dziwacznych informacji to:

    Kurwy i hejty mogą wodę destrukturyzować na świecie, nie mówiąc o własnym ciele i szklance z rzeczoną (wodą) blisko stojącą. Każda wypowiedziana inwektywa, każdy przejaw agresji może mieć istotny wpływ na zdrowie osobiste, a także poprzez pamięć wody na cały świat, w tym kosmos. Dlatego jest coraz więcej kataklizmów, bo o każdej kurwie rzuconej w eter dowiaduje się woda, albo rozprzestrzenia się netem.

    Jedno z dwojga, w każdym razie molekuły są powiadomione

    Nie sama modlitwa, a wiara czynią cuda. Jak to wszystko razem połączymy, czyli odejście od werbalizacji, albo poprzestanie na słowach miłość i wdzięczność, wytrychów do pięknej struktury wody najlepszej dla człowieka. Medytacja pomiędzy słowami, albo te wytrychy, to pozostaje duchowość i dobre słowo.

    Do tego struktura wody harmonijna się tworzy na Bacha i Mozarta, nie mówiąc o Vivaldim, zaś na muzę, którą najczęściej słuchamy, czyli japoński metal rock w wykonaniu hinduskiej kapeli się destrukturyzuje. Jednym słowem robi się paskudna.

    Woda święcona ma piękną strukturę, woda ze słowem Hitler w sobie ma ohydną

    Gdy  wodę potraktujesz miłością robi się dech zapierająca, jak nienawiścią szpetna i to w siebie wlewasz, a mózg twój składa się w 95% z wasera.

    Nie kpię

    Nie kpię. Dzisiaj odebrano nam, a raczej podkopano naturę. Przepadamy przecież ciągle nawijać słowem nerwowym i do tego dosadne słowa lubimy, a miłość i wdzięczność chyba nawet nie wypowiadamy. Nawet nie wiemy jak się to mówi.
    Co zrobić z tak rozpoczętym dniem? Jak się odnaleźć, skoro hejt i japoński metal rock w wykonaniu kapeli hindusów, nie tylko może nam szkodzić, ale wszystkim ludziom na świecie, a nawet w kosmosie, jakby tam woda była.

    Może zaszkodzić absolutowi

    Może być przyczyną straszliwego tsunami

    Tsunami to kara za nasze hejty, tylko dlaczego mają cierpieć niewinni?
    Jak wszystkich polubić, skoro stale taki nerwy na wszystko biorą?
    Do tego nawet miłość i wdzięczność, to w końcu również słowa i oddalają nas od medytacji, a może przybliżają w ostatecznym rozrachunku?

    Ostatecznie jednak, nie ma już chyba innego wyjścia niż medytacja, bo przynajmniej odejdziemy od impertynencji i uwolnimy wodę od destrukcji i w rezultacie kosmos od nas.
    Zamilknijmy, wyrzeknijmy się słowa, to co było w końcu na początku, słowo, czy woda?

    Kogo będziemy kochać jakby co i komu będziemy wdzięczni?
    Skąd mamy wziąć pogodny uśmiech mnicha na twarzy? Skąd niektórzy, święci chyba, biorą te uśmiechy i miłość? Oni na pewno przyczyniają się do gwiaździstej struktury wody.

    Jak się zmienić?

    Skoro miłość i wdzięczność są takie nudne, tak okropnie nudne, że można stracić świadomość i zasnąć.
    Kto nam pomoże?

    Swoją drogą nie zbadano struktury wody na śmiech. Na parskanie. Na żart. Na poczucie humoru. Wiemy tylko jak się zjawiskowo strukturalizuje na słowo Matka Teresa. Ale na te słowa wszyscy się strukturalizują.

    Jor  Pepson bez słów odpowiednich, ale za to z kosmicznymi konsekwencjami


    Blog pepsieliot.com, nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.

    Rzuć też może gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep


    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, i niekoniecznie wyraża zdanie założycielki bloga, tym bardziej nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.


     

    (Visited 2 019 times, 2 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. Gatita 13 września 2012 o 22:36

      Cisza może być ciepła, ale może też maltretować. Mi aktualnie to drugie czyni. Pomimo to, jej pragnę.
      Nie rozpraszam się, raportuję rundy 3 i zabieram Cię w telefonie na zjazd, będę fikać w hotelu. Cmok! :*

      1. pepsi 14 września 2012 o 07:07

        Cisza może maltretować. Cieszę się, że jedziemy razem na zjazd Gat.

    2. Łysa 13 września 2012 o 22:53

      mialam 2dni przerwy. jutro jade dalej z koksem. Ciao:)

    3. pepsi 14 września 2012 o 07:08

      Łysa i o to chodzi, odmaszerować

    4. olga 14 września 2012 o 10:02

      A co jeśli powiem Hitler myśląc o nim w kontekście jego nieszczęśliwego dzieciństwa i ze ze współczuciem jak o kimś ciężko chorym psychicznie a Matka Teresa podobno do końca taka święta nie była i mówiąc to imię mam wewnętrzną kurwicę na cały KK bo co i rusz jakieś syfy i brudy wychodzą ?A jeśli powiem jakieś słowo w innym języku np kurwa po niemiecku to co woda na to? Obejrzyj sobie to http://www.youtube.com/watch?v=msE-ktwSuR4&feature=related i to http://www.youtube.com/watch?v=_q_m1JQ0QTY&feature=related to jakieś bardziej wiarygodne jest chociaż można polemizować.A w temacie kapsi to wczoraj dałam ciała bo słabość taka mnie ogarnęła że spałam 10 godzin ale dzisiaj walczę!

      1. pepsi 14 września 2012 o 15:55

        olga miałam podobne wątpliwości do Twoich, a z tych mniej poważnych, a co jakby puścić uporczywego bąka do wody, a co jakby radośnie zagulgotać, trening ma być w końcu zrobiony, odmaszerować i ścisk

      2. pepsi 14 września 2012 o 16:10

        Olga, bardzo ciekawie gość nawija, niby to jest oczywiste, niechże błędy bedą popełnione, bo bez nich niemożliwa jest prawdziwa kreacja, ale zgrabnie kolo mówi i śmiesznie, dzięki

        1. Olga 14 września 2012 o 19:25

          kurde aż se musiałam puścić co kolo śmiesznego mówi i dałam Ci linka nie do tego co chciałam 🙂 choć ten też ciekawy a chodziło mi o Brusa Liptona prelekcję o komórkach naszych w ciele.Polecamhttp://www.youtube.com/watch?v=msE-ktwSuR4&feature=player_embedded#t=0s http://www.youtube.com/watch?v=_q_m1JQ0QTY&feature=player_embedded#t=0s http://www.youtube.com/watch?v=DINIZY6fjoE&feature=player_embedded#t=6s

          1. Olga 14 września 2012 o 19:28

            znowu mi kolo wskoczył ale liczę że kapniesz i obejrzysz tego
            Brusa Herbatę Liptona

            1. pepsi 14 września 2012 o 20:22

              Ożesz Olga, a ja zachodziłam w głowę o co Ci kurwa chodzi z tą kreacją, ale filmiki i tak fajne, ciągle w głowie to łączyłam, to co gość gadał i wodę i nawet coś mi świtało hahaha :)))))))))))))))))))))))))))

      3. ewcia 14 września 2012 o 18:18

        olga:) myśl wypowiedziana czy tez napisana, , słowo czy emocja są tak naprawde wibracją energii. bo wszystko we wszechswiecie jest energia. Wiec jesli wypowiedzialabys Hitler ze wspolczuciem woda pewnie by ukazala sie jako „ładny platek śniegu” i odwrotnie byłoby z matka teresa, ktora podobno tak jak mowisz nie byla taka swieta (tez tak słyszałam). istnieje cos takiego jak kolektywna swiadomosc, w niej zawarte sa archetypy , egregory i tzw. wahadła. nic innego jak te głobalne myslokształty ktore mimowolnie staja sie naszymi mysloksztalatmi jak np. hitler był zły a matka teresa dobra itp. Wiec malo kto pmysli inaczej. Jesli chdozi o rozne jezyki to z tego co mi wiadomo to experyment wskazal ze jezyk nie byl istostny, dzialao to po angielsku i japonsku. Wibracja enrgii nie rozpoznaje jezyków. czesto jedank te same slowo wypowiedziane z inna emocja działalo juz inaczej poniewaz czestotliwosc jego wibracji byla zmieniona. Słowo samo w sobie nie ma mocy to emocja doniego „przczepiona” nadaje mu moc. I tu znów przez lata uwarunkowania, kazde slowo ma sobie przypisana emocje (tym samym swoja czestotlowsc wibracji) wibracja słowa kocham cie jest zupelnie inna niz nienawidze cie jednak kocham cie popolsku czy angielku jest wypowiedziane w podobnej wibracji itd.
        Nie wiem czy to bedzie mialo jakis sens, dawno juz jego ksiazki czytalam wiec nie wszytko pamietam. pozdrawiam serdecznie:)

        1. pepsi 14 września 2012 o 20:17

          Ewcia, bardzo dziekuję Ci, za te słowa, są bezwzględnie nie tylko, że uzupełnieniem tego posta, ale same w sobie nauką. Myślę, że wszyscy tutaj, nie tylko Olga z nich skorzystają. Ja dzisiaj w wannie przemawiałam do wody miłośnie, ale o ludziach, nie o wodzie. Podobno woda strukturalna w człowieku wokół miejsc chorych traci strukturę i robi się brzydka. Są takie urządzenia magnetyczne, które strukturyzują wodę i można je przykłądać do nerek. A może lepiej spróbować własną miłosną energią tę wodę nastrukturyzować. Czy musi to być coś zewnętrznego, na przykład spanie w towarzystwie wody święconej.To brzmi strasznie głupio, ale takie mi myśli do głowy przychodzą. Co o tym sądzisz? A może chciałabyś coś, choć odrobinkę uchylić rąbka tajemnicy, na ten temat napisać u siebie na blogu? Byłabym wdzięczna.

          1. ewcia 14 września 2012 o 21:22

            temat rzeka i w ogóle zapomnialam (nie wiem jak mogłam??) powiedziec ci ze to jest super post! 🙂
            Słyszalam o narzedziach strukturyzujacych wode sporo ludzi to krytykuje jak tez i krytykuja Masaru Emoto, sporo ludzi to chwali. nie wiem jednak za wiele na ten temat wiec tu sie nie wypowiem. Jesli chodzi o doktora Emoto, ja jego ksiazki czytalam jakies dwa lata temu , wlasnie jak nam w teksasie o tym mowili. Mówili zeby zwoda rozmaiwac no i z cialem bo to przeciez w okolo 75% woda. Jego badania pokrywaja sie z wieloma
            badaniami fizyki kwantowej i dla mnie maja coraz wiekszy sens. Robilam jego eksperyment z ryzem i tez wyszedl. takze cos w tym jest.
            bardzo wazna w tym wszystkim jest wiara(sila emocji), która jest czyms innym niz wola umyslu. Wedlug naukowcow sama mysl bez siły emocji czyli wiary w nia nie ma za wielkiej mocy, ani w samouzdrawianiu ani w kreowaniu wszechswiata.
            czyli np. mysl jestem zdrowy bez wiary w ta mysl nie jest w stanie nas uzdrowic.
            Dlatego tez ludzie ktorzy sa religijni i wierza w moc boga i mozliwosc uzdrowienia przez niego czesto sa w stanie wyleczyc sie z chorob. Poniewaz ta intensywna mysl byla poparta ta wibracja wiary (silnym uczuciem i przeswiadczeniem ze jest to mozliwe).
            wierzacy powiedzieliby ze to Bog i ich modlitwa ich wyleczyla, naukowcy za to, ze to sila wibracji (silnej wiary) zmienila czestotliwosc wibracji na jakiej nadawalo nasze cialo zchoroby na zdrowie. (to tak jakbys zminila kanal w telewizorze). Dlatego tez ludziom wierzacym jest latwiej to zrobic poniewaz jest namlatwiej uwierzyc ze bog ma ta moc a nie my.
            Czy jest to Bog religijny czy sila wszechswiat nie mi to oceniac , nie tu przynajmniej. Czy jest to mozliwe ? Tak jak najbardziej. Czy jest to dla nas latwe do ogarniecia i uwierzenia? Hmmm pozostawie bez komentarza. 🙂

            To skomplikowany temat i jest tam setki teorii. Mnie to fascynuje i mam otwarty umysl, po tym co przeszlam to juz nic mnie chyba nie zaskoczy:)

            Gregg Braden mówi sporo na ten temat i sa filmiki na YT z poslkim tłumaczeniem.
            ma tez ksiazke ” Spontaniczne uzdrawianie wiarą”
            jest on naukowcem ktory mowi o dosc kontrowersyjnych tematach, i jest juz w stanach wrecz zastraszany. opowiada wlasnie o roznych silach poszczegolnych wibracji i jaki maja one wplyw na nas i na wszechswiat. jak np. 100 osob emanujacych emocja (wibracja) pokoju jest w stanie zaprzestac atak terrorystyczny. jak np. 2 dni po smierci papierza energia milosci w poslce byla tak silna ze znaiepokoila naukowcow na calym siwcie poniewaz wszystkie urzadzenia ktore ja mierza zaczely szalec i pole elktryczno-magnetyczne calej ziemi uleglozmianie.

            Crazy World pepsinku, crazy but beautifu<3

            kocham <3

            1. pepsi 15 września 2012 o 09:52

              Jestem Ci Ewcia bardzo wdzięczna za tego posta, w tym filmie też parę razy zahaczyli właśnie o wiarę, a nie samą modlitwę, daje wiele do myślenia i zacznę na pewno temat bardziej rozkminiać, bo muszę koniecznie moją wodę i w końcu na całym świecie nastrukturyzować. Nie może być tak, że przez moje niedowiarstwo ktoś będzie cierpiał, nie mówiąc o mnie samej, ściskam Cię Eve gorąco no i ….. jestem wdzięczna <3

            2. ewcia 15 września 2012 o 16:03

              Buziaki pepsi:) wiele jest jeszcze ciekawych rzeczy, sama zobaczysz jak zaczniesz grzebac to eszcze zwarjujesz tak jak ja:) Polecam Bruca Liptona własnie on i Gregg Braden mówia o tych sprawach najwiecej (przynajmniej ich filmiki sa przetłumaczone na polski)
              a ja moze jak sie zbiore to kiedys napisze posta na ten temat choc to nie łatwe zadanie.
              buziaki:)

            3. pepsieliot 15 września 2012 o 16:42

              Dzięki Eve, ściskam

    5. Magdika 14 września 2012 o 10:17

      Pepsi uwielbiam Twoje „dyrdymałki”, i cieszę się, że blog istnieje tak krótko, będę w stanie wszystko doczytać.
      Niestety nie mam jeszcze nagrania z treningiem, jestem pod tym względem opieszała, a przez to całkiem skostniała.

      1. pepsi 14 września 2012 o 15:42

        Magdika dzięki, bardzo mi przyjemnie. A wiesz w razie czego gdzie jest nagranie z treningiem? ścisk

    6. Elena 14 września 2012 o 11:43

      Piękny post . Pisany jakby dla mnie .
      Fajnie obserwować zmiany , jakie zachodzą w sposobie czyjegoś myślenia i patrzenia na świat .
      Też od pewnego czasu jestem mocno przekonana co do tego , ze najmniejsza nasza myśl , uczucie i słowo ma ogromny wpływ nie tylko na nas , ale na wszystkich i wszystko dookoła .

      Dlatego , o ile tylko to możliwe staram się usilnie nad tym pracować . Tylko ja wiem ile było we mnie jadu , pretensji , żalu i nienawiści do całego świata . Obwiniania wszystkich o wszystko , wychwytywania i podkreślania tego co złe , zamykania się na wszystkich i na wszystko .
      I doskonale wiem , jakie ponosiłam tego konsekwencje .

      I przyszła chwila opamiętania .
      Okazało się , że to ja sama jestem autorką tego zła jakie mnie otaczało .
      Wystarczyło przesunąć moje myślenie na inne tory , zdobyć się na wyrozumiałość , wybaczenie i współczucie , a moje myśli stały się jasne , co z kolei zaczęło się przekładać w bardzo konkretny i pozytywny sposób na moje życie . Nie zawsze się udaje , ale . . .

      Dlatego uważam , że życie jest Magią i każdy z nas ma w swych dłoniach czarodziejska różdżkę .
      Jeśli sobie to uświadomi i odpowiednio użyje , wszystko w magiczny sposób się zmienia .

      Oto moje ostatnie motto życiowe

      http://www.facebook.com/photo.php?fbid=421163974606600&set=a.314320568624275.75029.310998372289828&type=1&theater

      Tylko zmieniając siebie , zmieniamy świat . Banalne ale prawdziwe .
      I wcale nie nudne , wręcz przeciwnie .

      1. pepsi 14 września 2012 o 15:41

        Elena jeżeli rzeczywiście nastąpiła taka przemiana w Tobie bardzo się z tego cieszę i zazdroszczę Ci, chociaż na pewno mocno przesadzasz i nie było w tobie jadu, żebyś wiedziała ile tego jest we mnie, abstrahując już od tego, że jestem skorpionem, znak zodiaku – wizytówka

    7. Olga 14 września 2012 o 22:04

      ćwiczenia wykonane

    8. krystyna 14 września 2012 o 22:17

      Melduję 2 rundy. Zazwyczaj robię jedną rundę, po niej przerwa. W przerwie czytam Twoje szalenie ciekawe posty i popijam wodę. Następnie druga runda i koniec, więcej by było przedobrzone. Liczę na następny tydzień, że uda się zaliczyć 3 rundy.
      Czy to możliwe, żebym przytyła? nie zależy mi na chudnięciu, ale tego się niespodziewałam. Pewno mięsnie zrobiły o kilo more.
      Jutro przerwa dla mięsni.

      1. krystyna 14 września 2012 o 22:23

        ‚Nie spodziewałam’ się też, że mój komputer robi błędy ortograficzne.

      2. pepsi 15 września 2012 o 09:54

        Krystyna nie przytyłaś, tylko masa mięśniowa rośnie, a jak trochę było tłuszczyku na wierzchu to nie wypalił się jeszcze, w postaci energii nie został użyty, więc takie jest odczucie, ciało się zagęszcza. Pozdrowionka i odmaszerować

    9. krystyna 14 września 2012 o 22:20

      Zdjęcie kosmiczne!
      Sama modziłas?

      Pozdrawiam
      i dzięki!

      1. pepsi 15 września 2012 o 09:55

        Kr, tak 🙂

    10. aniawita 14 września 2012 o 23:34

      Gdy 8 m-cy temu postanowiłam zostać witarianką trafiałam na tematy o wodzie, np. http://surowadieta.pl/woda-jaka-pic/
      Wydawało mi się, że wszyscy witarianie wiedzą, że zdrowa, strukturalna woda jest tak samo ważna jak żywność organiczna.
      Cieszę się, że film się podobał i stał się dzisiejszym tematem. Taką też miałam cichą nadzieję i jest mi bardzo miło z tego powodu.
      A wracając do tematu wiary: jakieś 12 lat temu kupiłam książkę Dr Normana W. Walkera „Kwitnące zdrowie”. We wstępie jest napisane, że autor żył 116 lat i jako stulatek jeździł na rowerze. Uwierzyłam. Nie sprawdziłam. Dopiero tu, na blogu przeczytałam, że prawda jest inna. Po przeczytaniu książki wiedziałam, że tak właśnie chcę się odżywiać. Kupiłam inne książki tego autora i przeszłam na surowe, lecz nie na długo. Chyba nie byłam wtedy gotowa.
      Autor opisuje wszystko bardzo zrozumiale, a przygotowanie posiłków jest łatwe. Obecnie też bazuję głównie na tych książkach.
      Dzisiaj witarianizm stał się bardzo skomplikowany i po co?

      Przyłączam się do KapsiX007. Dzisiaj dwie rundki, jako że lata nie te.

      1. pepsi 15 września 2012 o 10:00

        Aniawita, bardzo dziękuję Ci za ten film, pewnie bym na niego długo jeszcze nie trafiła, albo wcale, ten film w połączeniu z tym, co napisała Ewcia i kiedyś też pisała u mnie przy temacie woda, pozwoli mi być może znaleźć właściwą drogę dla mnie i dla innych ludzi. Serdeczny ścisk. Podchorąża Aniawita, oddział wita, odmaszerować 🙂

        1. aniawita 15 września 2012 o 13:30

          Kasiu, dostrzegłaś to, co może jest przesłaniem filmu. Chcemy by było lepiej, zacznijmy od siebie. Elena ładnie napisała. Moje kurczęta opuściły już gniazdo, czy zaraziłam je dobrem? Nie jestem święta i jak Ty też mam przeogromny wkurw na wszystko, co dzieje się wokół, szczególnie w Polsce.

          Ćwiczenia wykonane, niektóre po 45 s, ale za to trzy rundki.
          W przerwach popijam wodę strukturalną (czy oby na pewno), którą przepuszczam przez filtr Brita i mrożę.
          A wieczorkiem pójdę pobiegać, bo też lubię i kocham się zmęczyć. Ścisk.

          1. pepsi 15 września 2012 o 14:48

            No taka wersja kapsi jeszcze podbita przebieżką, daje najlepsze rezultaty i dla ciała i dla głowy. Mam tylko nadzieję, że nie zmieni się moja osobowość, bo jestem do niej odrobinę przywiązana 🙂 dzisiaj jeszcze coś dopowiem w kwestii wody. Ale dałaś mi zagwozdkę, ścisk 🙂

    11. Basia 15 września 2012 o 11:42

      Tu niesubordynowana podchorążyni się melduje. Raport za dziś składam, a wpiątek i czwartek nie zrobiłam – dla wyrównania rachunku w tę i przyszłą niedzielę nie będzie odpocznienia

      1. pepsi 15 września 2012 o 12:43

        Baśka przyjęto melda, ja melduję, że za chwilę zaczynam trening, tylko coś dopiszę, odmaszerować

    12. Basia 15 września 2012 o 12:14

      Na studiach rozkminialiśmy takie sprawy czy kultura to samoistny i autonomiczny byt, który na pewnym etapie sam niejako „myśli” i kieruje się własną wewnętrzną logiką. Jej zasady i regularności można obserwować i na ich podstawie wyciągać wnioski o istnieniu „praw” w kulturze. Troche jak z tą wodą.

      Co do tych kryształków i innych eksperymentów to chciałabym zobaczyć na własne oczy bo jestem niewiernym Tomaszem. Ale na pewno wiara w to że jemy czy pijemy coś fajnego poprawia trawienie i endorfiny sie wydzielają, dlatego ja staram się nie jeść jak jestem mocno zdenerwowana.

      1. pepsi 15 września 2012 o 12:48

        Basia, ja też jestem niewiernym Tomaszem, ale zdaje się, że w tym przypadku wystarczy wziąć mikroskop.Zresztą kiedyś zobaczyłam film z Paulem Nisonem i mu uwierzyłam, a mogłam powiedzieć, to jakiś idiotyzm i jestem dziś już rok na witarce. Zawsze sobie tak mówię, co wskórali by Ci profesorowie, nobliści, gdyby kłamali w takim filmie? Nawet jak sa głęboko wierzący. Woda ma swoją strukturę, albo jej nie ma i to jest fakt. Ja chcę kontaktować się w każdym bądź razie z wodą strukturalną. Nie uważam tego za transcendentne, ale fizyczne.

    13. dziumbol 18 stycznia 2016 o 06:47

      eh…pięknie napisane dziewczyny..poproszę więcej takich postów, więcej o fizyce kwantowej, emocjach, energii, Liptonie, Nassimie Harameinie, Emoto itp 🙂

    Dodaj komentarz