logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
165 online
54 071 872

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Miód, olej kokosowy i owsianka, to dla Twojej fizis balsam

    DSC01616

    Dlaczego Ty nie zdjęłaś maski dziewczyno? Ależ ja zdjęłam

    Wielkie Joł Gładkolicym, Pryszczatkom, Ogromnym i Chuchrom, oraz Średniakom też się kłaniam,

    Dawno dla Burżuazji żadnej liryki nie stworzyłam, dlatego właśnie wrzucam biały wiersz.

    Jestem gruba, bo mnie na to stać. 

    Yyy … twierdzisz?

    To byłby świetny przykład homonimu, gdyby

    bycie grubym było droższe w utrzymaniu niż

    chudość. W archaiku raczej tak, bo grubość

    symulowała zamożność, dziś poza Rodowicz i

    sinusoidalnie Oprah, wszystkie panny z

    pie są chude. Im bogatsze tym chudsze. Ale

    wróćmy do mojego homonimu. W związku

    z powyższym, twierdzenie jestem gruba, bo

    mnie na to stać nie jest już żadnym

    homofonem, bo

    znaczy tylko tyle, że masz to gdzieś, że się nie

    przejmujesz, że się cool obnosisz z grubszą

    łydką i takimi tam. Stać mnie na to, czyli

    mam odwagę, nie boję się, nie przemieszczam

    się kretowiskami.

    Obnoszę się z tuszą.

    Wieprzową.

    Ale nawet jak ktoś wybiera grubość, to na pewno nie wybiera pryszczy. 

    Natenczas jakąkolwiek objętość obejmuje skóra i tak jest odzwierciedleniem naszego zdrowia. To raczej wydaje się oczywiste. Jesteś dobrze odkarmiony, nie chorujesz, masz w skórze gładkiej blask. Szarzejesz i wychodzą Ci krosty, gdy coś nie tak dzieje się w Twoich trzewiach.

    Co możesz zrobić, żeby cieszyć się jasną i promienną skórą, oprócz tego, że ma się rozumieć nie jesz już złomu od dawna? Zmiany w diecie to oczywiście priorytet, ale można jeszcze rzecz polepszyć.

    Do tego celu możemy używać również zewnętrznie fenomenalnych pokarmów.

    Dla wyrafinowanej w oczekiwania Socjety wybrałam 3, które wielu naturalnych ekspertów, w tym Michael Ravensthorpe, twórca słynnej strony Spiritfoods, którego już wielokrotnie Burżuazji przedstawiałam, najlepsze.

    1. Miód

    Istnieje kilka powodów, dla których miód znajduje się w tak wielu maseczkach do twarzy, kremów nawilżających i innych produktów kosmetycznych.

    Po pierwsze ma właściwość działania przeciwbakteryjnego, co oznacza, że ​​może pomóc w leczeniu wielu schorzeń skórnych, od egzemy po trądzik.

    Po drugie, jest bogaty w przeciwutleniacze, a wiemy że antyoksydantów nigdy dość.

    No i wreszcie, jego naturalne właściwości kojące i nawilżające, które mogą znacznie poprawić naszą cerę.

    Najprostszym sposobem użycia miodu, aby skóra mogła z niego skorzystać jest zrobienie po prostu maseczki miodowej. Aby to zrobić, należy nałożyć cienką warstwę miodu (surowy, nieprzetworzony miód jest najlepszy ma się rozumieć) na lekko wilgotną skórę okrężnymi ruchami palców.

    Niech miód siedzi nam na facjacie 15 minut. W tym czasie cenne składniki odżywcze wnikają w pory i odmładzają. Następnie spłukujemy maseczkę ciepłą wodą.

    Możesz też zmieszać miód z niewielką domieszką soku z cytryny, co sprawi, że twarz będzie świetlista i bardziej zwarta. 

    2. Olej kokosowy

    Ze względu na duże stężenie triglicerydów, kwasów tłuszczowych o średniej długości łańcucha, które dobrze przenikają przez pory, jak również znane i udowodnione działanie antybakteryjne oleju kokosowego, właściwości przeciwwirusowe, przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze, olej kokosowy jest kolejnym doskonałym wyborem dla poprawy zdrowia skóry.

    W archaiku olej kokosowy był nawet stosowany do leczenia rozstępów, których ludzie z nie wiedzieć czemu niezbyt lubią.

    Aby zrobić maskę z oleju kokosowego (surowy i tłoczony na zimno olej kokosowy zrobiony z ekologicznych kokosów jest najlepszy), wystarczy stosując okrężne ruchy palców nałożyć warstwę na skórę.

    I tak samo przetrzymać rzecz przez kwadrans. Kwas laurynowy wnika w skórę, odżywia ją, walczy z bakteriami, czyli wykonuje swoją pracę zleconą. Po 15 minutach należy usunąć olej ciepłą wodą.

    Jeśli czujesz się na siłach, warto dodać trochę kurkumy w proszku do oleju kokosowego. Oprócz potężnego działania antyseptycznego i przeciwzapalnego, kurkuma może rozjaśnić przebarwienia i wyrównać ogólny koloryt skóry.

    3. Owsianka

    Choć nie tak przyjemna do stosowania miejscowego jako miód, lub olej kokosowy, jednak warto się skusić, gdyż owsianka naprawdę może zdziałać cuda dla skóry.

    Owsianka może być nie tylko maską, ale również pilingiem i środkiem myjącym i jednocześnie nawilżającym skórę.

    Po prostu wypasik.

    Ma właściwości kojące co można przypisać dużym stężeniom beta-glukanów. Owsianka w kontekście upiększającej skórę była stosowana już w 2000 roku pne.

    Niektórzy ludzie nawet kąpią się w drobno zmielonej mące owsianej zawieszonej w wodzie, co zapewnia im miękkość i świetlistość skóry.

    Aby zrobić maskę z płatków owsianych, oczywiście najlepiej organicznych, należy zagotować ją, przestudzić i stosować jako maseczka, gdy już jest letnia. Przetrzymać na twarzy 15 minut, a następnie zmyć ciepłą wodą.

    Dla wzmocnienia efektu, owsiankę możemy zmieszać zarówno z miodem, jak i olejem kokosowym.

    Nie bój się więc poeksperymentować, aby znaleźć coś naprawdę idealnego do Twoich potrzeb.

    Źródła znajdziesz w artykułach na poniższych stronach: 1234

    Kończę dzisiejszego posta tym razem wierszem klasycznym:

    Jestę 

    hipsterę

    jor peps

    Podobne wpisy:

    Pryszcz, pryszcz, ożeż trądzik 

    10 rad co zrobić, żebym była ładna 

    Gładka derma na fizis czyli naturalny peeling

    Zmarszczki, zmarchy, oj tam, oj tam

    Że co? Że nasycone kwasy tłuszczowe i o oleju kokosowym

    Ssanie oleju i po co, oraz co ja robię w necie

    Próchnica i olej kokosowy

    (Visited 13 621 times, 2 visits today)

    Powiązane artykuły

    1. IsabelaPapillon 3 września 2014 o 19:21

      Olej kokosowy jest super, odkąd smaruję nim twarz cera mniej mi się przetłuszcza i zmarszczki drobne z wysuszenia znikają powoli. Mam 24 lata, ale 7 lat temu dzięki tabletkom Izotek tymi z retinoidami zwalczyłam trądzik. Moja dermatolożka wcześniej zrujnowała mi skórę peelingami chemicznymi na oczyszczoną mechanicznie skórę i organizm lekami hormonalnymi. WTedy nie wiedziałam nic o diecie itd, może inaczej by się to wszystko potoczyło? Miałam MASAKRYCZNY trądzik (dziś ani śladu), także jeśli ktoś tu potrzebuje info o pielęgnacji itd to chętnie podzielę się doświadczeniem.
      A owsiankę w takiej książce dla nastolatek z lat 80 na pysiola polecali to nie słuchałam 😛
      P.S. Niepokoję się Pepsi, od kilku dni jakby czytasz w moich myślach z wyborem tematów na bloga, jestem w śpiączce, a ty jesteś manifestacją świata zewnętrznego? Wysyłam jakieś fluidy? Jesteś prorokiem czy co? 🙂

      1. pepsieliot 3 września 2014 o 19:39

        Łi prorokiem 😀

    2. Lotus 3 września 2014 o 19:30

      Olej kokosowy może zatykać pory, i powodować „zaskórniki” .

      Izabela, podziel się więcej na temat pielęgnacji skóry.

      1. IsabelaPapillon 3 września 2014 o 20:09

        Lotus, przede wszystkim unikać wszelkiego podrażniania skóry – zakazane wyciskanie, masowanie, traktowanie spirytusem czy tonikami. Wszelkie płyny micelarne też podrażniają, także trzeba z nimi bardzo uważać. Ogólnie wysuszające matujące antybakteryjne kremy też wywalić, bo one przy mocnym trądziku też bardzo podrażniają. Ja miałam tak, że po tych peelingach po prostu bolała mnie twarz – skóra była jak maska, płakałam z bólu przy zmywaniu makijażu. Dlatego tapetę o ile ją stosujesz zmywaj mleczkiem delikatnie do czysta spłucz wodą (np przegotowaną) a potem możesz poprawić/nasmarować oliwą z oliwek albo olejem kokosowym. Uważam, że przy ostrym trądziku niezatykanie porów nic nie pomoże, poza tym są gorsze zanieczyszczenia-spaliny itp. A te oleje działają bardzo łagodząco. Skóra traktowana wysuszaczami potrzebuje wody – bo sebum już produkuje. Ale nie produkuje wtedy wody to oczywiste, tylko pojawia się przetłuszczenie i podrażnienie.
        Po wtóre, wyczaj lekarza w szpitalu, niech zrobią wymaz na jakie antybiotyki reagują bakterie w krostach. Jak ten zakres jest ograniczony antybiotyków nie stosuj, bo po kuracji trądzik wróci mocniejszy! Jeśli chodzi o kurację izotretynoiną, ona jest dla ludzi którym nic nie pomaga. Raz, że skutki uboczne są liczne, dwa, potrafi ona nasilić trądzik (koleżance się to przytrafiło). Przy tej kuracji natłuszczanie jest wskazane, zresztą, bo lek wysusza WSZYSTKO. Skóra robi się jak wiór, ale trądzik znika.
        Fajny jeszcze jest dla mnie krem Bambino, bardzo łagodzi, ogranicza swędzenie plus zawiera cynk. Sok z cytryny na zaognioną skórę odpada, bliznami zajmujemy się jak będzie po wszystkim, bo można żałować. A, jeszcze do mycia twarzy świetny jest Physiogel, najdelikatniejszy środek jaki znam. Zanieczyszczenia usuwa świetnie. Po nim możnaby dać olej bez obawy, że coś nam się „kisi” pod warstwą oleju. No i do każdego miejsca z trądzikiem osobny ręcznik, osobne waciki na każdą połowę twarzy, super higiena – czyste ręce, włosy. Ufff, to tak w wielkim skrócie. Jak mi się coś przypomni to napiszę 🙂

    3. pepsieliot 3 września 2014 o 19:40

      Lotus ożeż nie robi tego

      1. FiliGili 3 września 2014 o 20:10

        Robi, robi, Pepsi. Nie wszystkim, ale jednak trzeba uważać. Zwłaszcza osoby, które mają skłonność do tzw. „zatykania się porów”. Dla mnie do twarzy (i do włosów też) lepszy jest olej lniany. Mieszam go z olejkami eterycznymi. Kokosowy nie wchłania się u mnie tak dobrze, a nakładany pod oczy, migruje do oczu i szczypie, pewnie dlatego, że rozpuszcza się pod wpływem ciepła i nie wchłania całkowicie.
        Jak zawsze : nie ma jednego doskonałego rozwiązania dla wszystkich.

        1. Czołg 11 października 2014 o 11:36

          Ja używam oleju z pestek malin, ogólnie dla mojej tłustej cery najlepsze są oleje schnące 🙂

    4. pepsieliot 3 września 2014 o 20:17

      Fili Gili rzeczywiście nie ma

    5. Justyna 3 września 2014 o 20:23

      O tak, u mnie kokosowy świetnie sprawdził się jako olejek do ciała, do włosów, lecz do twarzy nie bardzo, gdyż właśnie pory mi zatykał. Na twarzyczkę polecam bardzo olej z pestek truskawek, jest na skórę trądzikową i dodatkowo dojrzałą. Ja mam cerę tłustą i trądzikową, przez co olej kokosowy nie wchłaniał mi się dobrze. Za to ten z truskawek wchłania się w dosłownie w 3 minuty i nie pozostawia tłustego filmu na twarzy 🙂 Co nie oznacza, że nie wielbię dalej kokosowego! Uwielbiam go 🙂
      U mnie bardzo dobrze sprawdza się jeszcze poranne oczyszczenie twarzy ciepłą wodą, potem robię delikatny peeling z sody oczyszczonej i soku z cytryny. Gdy całość zmywam nakładam właśnie olejek.
      Świetna jest także maseczka z awokado! Polecam wypróbować każdemu 🙂 No i glinki też są wspaniałe.

      1. IsabelaPapillon 3 września 2014 o 20:52

        Justyna, skąd bierzesz olej z pestek truskawek?

    6. oregano 3 września 2014 o 20:48

      Trochę żałuję że nie wiedzialam tego wszystkiego (dieta + pielęgnacja), kiedy z wiarą w lekarza przez rok brałam na trądzik zapisane mi przez dermatolożkę antybiotyki, których skutki uboczne odczuwam jeszcze półtora roku po odstawieniu. Ale! Teraz wiem i edukuję rodzinę o różnych Rzeczach 😉 Siebie cały czas też. A apropo pielęgnacji, jest też super metoda oczyszczania polegająca na użyciu oleju rycynowego w połączeniu z innym olejem (typ zależny od rodzaju cery). Dowiedziałam się o tym na jakimś wegańskim raw blogu z usa, a potem okazało się że na wizażu od dawna jest znana 😉 Znane jako Oil Cleansing Method, a w Polsce na blogach OCM albo oczyszczanie olejem /metoda oczyszczania olejem

      1. Justyna 3 września 2014 o 21:19

        ocm idealnie się sprawdza przy demakijażu 🙂
        Ps Ja właśnie po maseczce z miodku mmm :}

      2. Niki 3 września 2014 o 21:19

        W sumie nie planowałam pojawić się w dzisiejszym odcinku, ale jak już padł komć o OCM to i ja muszę 😉 wyrzucić z siebie falę myśli bo mnie inaczej zaleje :3
        OCM jest świetne potwierdzam i ja, dobór olei nieprzypadkowy, można sobie ułożyć plan dla skóry ze wskazaniem stopnia komedogenności oleju i tak np. kokosowy ma wskaźnik aż 5/5 podczas gdy slonecznikowy czy jojoba 0/5, ryżowy 1/5 a więc zadziała wspierająco na typ skóry. Nie było na blogu o OCM? Coś to niemożliwe, musiało być…

        Fajne jest też to, że nie musi to być pełna klasyczna wersja OCM można sobie wybrać krótsze wersje i też oczyszczą tak samo z rana jak i wieczorem z grubej kolorowej tapety. Nie byłabym sobą, gdybym mając tłustą skórę nie sprawdziła kokosowego, niestety po tygodniu skóra na twarzy jak skórka cytrusów ;] taka napompowana z porami jak nakłucia igłą… może aż tak drastycznie malowniczo to nie wyglądało, ale wyobraźnia robiła swoje :3 podsuwając straszne wizje. Unormowało się po odstawieniu. Ale pod oczy super ten kokos przeciwzmarszczkowy i jeść też mogę i nie zapycha mi porów ten niecny proceder. A wciągam ten kokosowy śnieg jak uzależniona. Taki zmielony, spróbujcie, nie to co wióry, śnieg jest delikatnie puchowy… słodziutki rozpływa się w ustach no bajka. a ja ograniczam się jak mogę, inaczej naraz niepo(c)hamowanie zjadłabym całą paczkę śniegu.
        Taki kaprys. Na zmianę z wegańskim surowym „budyniem” bananowym na mleczku kokosowo-sezamowym, a smak tegoż obłędny. Przepis jakby co w sieci jest. Sorki wiem że to już późna godzina i wieeelu pocieknie ślinka, ja już mam ślinotok 😉

      3. teżBasia 4 września 2014 o 13:08

        Czysty kokos (tzn. olej) też wybornie się sprawdza przy demakijażu, jak żaden inny dotychczas stosowany specyfik idealnie wszystko rozpuszcza i bez tarcia mam czyściutką twarz, ale i natłuszczoną więc z uwagi na moją cerę bardzo skłonną do krostek dodatkowo całość zmywam mydłem alep.

    7. asia 3 września 2014 o 20:55

      kurkume z jogurtem uwielbiam na twarz ale nie wpadłam na to by połączyć ją z kokosowym, wypróbuje 😀

    8. Ninuna 4 września 2014 o 00:18

      Pepsinka śliczna jak zawsze ;*

      1. pepsieliot 4 września 2014 o 08:33

        Ninuna <3

    9. tu fejs 4 września 2014 o 08:19

      Ściskam Was Kokoski :))

    10. Dot 4 września 2014 o 08:40

      Owsianę to ja codziennie wcinam na śniadanie, nieprzerwanie od kilku lat 😀 Ale skuszę się o eksperymenty z olejem z kokosa. Zimnotłoczonym, rzecz jasna.
      Pepsi, nawiązując do starego postu o ilości posiłków, czy nadal jesz 2 dziennie (1000 i 700 kcal)?? Jeśli tak to w jakim odstępie czasowym?
      pozdrawiam, miłego dnia!!

      1. pepsieliot 4 września 2014 o 11:24

        Ja jem teraz ze 3 tysiące kalorii w 2 i pół posiłkach, bo okropnie schudłam, ale biega mi się teraz jebitnie, nie wiem w jakich odstępach, jak zgłodnieję

        1. Summer Breeze 4 września 2014 o 13:50

          Mało białka. Tak to już jest, że gdy dwie osoby jedzą taką samą ilość kalorii, jedna 1g białka/kgmc, a druga 2-2,5g/kgmc, to ta druga ma większe sznse na zachowanie masy mięśniowej. Doświadczalnie potwierdzone.

          Ale witarianie wiedzą przecież lepiej…

          1. pepsieliot 4 września 2014 o 15:06

            Kulka nie słuchaj Summera, jedz 1g białka na kilogram, G. je tylko 1g. na kilogram i ma ciało idealne. U Ciebie to zupełnie inna sprawa.

            1. Summer Breeze 5 września 2014 o 17:34

              Pepsi to było do Ciebie. Sama napisałaś, że wyraźnie schudłaś. Nikogo nie namawiam do zmiany diety, ale może ktoś w takiej sytuacji zdecydować się na coś co zawiera trochę więcej białka niż owoce.
              Dot nic nie pisał/a o własnych problemach.
              Kiedyś jeden normalny prawie weganin pisał o tym jak niesamowicie wychudzeni ludzie przybyli na jakiś zlot witarian. I wiadomo „100g owoców zawiera 1000% B12” albo „witaminy nie istnieją”. Nie wiem co to za ludzie, ale sama pomyśl. Jest całe multum osób, które nie stosują D3 czy Omegi. I w ogóle jest to dla nich temat tabu. Durianrider jest bardziej wychudzony niż kolarze i ma to gdzieś. Ja też, ale żaden z niego wzorzec. Ile będzie miał mięśni w wieku 70-80 lat?
              W tym wieku niedobór mięśni grozi śmiercią.
              Żeby zabrzmiało to uczciwie to dieta po której weganie/witarianie tak jadą, czli paleo to, podobnie jak witarka, na płaszczyźnie wyczynowego sportu kicha. Za to, do wzajemnych komplementów siły macie. Który z witarką czy paleo startuje na igrzyskach? Może ktoś w łucznictwie?
              Bo kluczem są węglowodany złożone. A G. dba o zdrowie i nie ściga się z wyczynowcami. Powinnaś wiedzieć, że utrzymanie masy mięśniowej, a jej budowa to różnica, a on raczej nie rośnie w gigantycznym tępie. Poza tym on się na tym zna, w odróżnieniu od 99% osób tutaj na forum. Zna własny organizm przez pryzmat treningu siłowego. Jego zostawmy, bo jest wystarczająco cwany.
              Ta tematyka jest jak domino i mógłbym pisać i pisać.
              Powiedz Pepsi, kto z polskich blogerów witariańskich ma blade pojęcie o treningu siłowym? Która z tych dziewczyn jest takim wielkim zapaleńcem? A wszystko przez brak świadomości. Jeśli ktoś posiedzi kilka lat w ambitnym treningu siłowym to wtedy można coś powiedzieć, a nie jakieś „owoce dadzą ci siłę”.
              Ja nie wchodzę tu, by kogoś do czegokolwiek namawiać. Po co? By żyć jak ja trzeba mieć motywację, nieskromnie osobowość i być lekko szurniętym. To jak poszukiwanie wysiłku, cierpienia, zmęczenia, wyzwania. Zew krwi. Czym mniej takich jak ja tym bardziej się wyróżniam. Pepsi jesteś jedną z osób w sieci, które coś w sobie mają i zaglądam tu również niejako po znajomości. Ty i tobie podobni tak macie, że coś ciągnie, by wejść, ale nie podpiszę się pod wszystkim w 100%. A wchodzę również na dziennik treningowy jednego, który koksuje, ale swoje zalety posiada. Dla kontrastu oglądam filmiki na jutubie gościa, który ćwiczy 4 lata, a używa mniejszych ciężarów niż to co ja zrobiłem od marca, mimo, że po 2,5 letniej przerwie pamięć mięśniowa w moim przypadku nie działa. Ale on też coś w sobie ma.

            2. pepsieliot 5 września 2014 o 18:04

              Summer jestem chuda w tłuszcz na brzuchu, to fakt, ale mięśnia mam sporo, natomiast miałam na myśli ten mój artykuł
              http://www.pepsieliot.com/dieta-wysokobialkowa-w-srednim-wieku-podwaja-ryzyko-wczesnej-smierci-a-czterokrotnie-ryzyko-raka/

    11. Gosia 4 września 2014 o 08:47

      Dla mnie olej kokosowy na twarz jest hitem i największym odkryciem.Najczęściej po bieganiu,gdy twarz jest rozgrzana,po prysznicu,robię masaż kilkuminutowy twarzy właśnie nim i zostawiam do wchłonięcia na noc. Efekt super!

    12. Niki 4 września 2014 o 09:53

      Bonus z OCM jest taki, że reguluje przetłuszcz 🙂 spryciałki o tym wiedzą i nie muszą już używać matujących kremów-odstraszaczy 😉 a wyrównany kolor zrobi nam lukrecja użyta jak tonik, czyli bez tapetki cały dzień i nikt się nie zorientuje, nie licząc czarnego mazidła na oprawę oczu.

      Bonus z czytania pepsi-bloga jest z kolei taki, że wegańsko-surowe zajmują mi teraz znaczną część menu 🙂 właściwie po to też tu wzieram przez okienko, żeby się przestawić.

      1. oregano 4 września 2014 o 10:31

        Niki, jak tą lukrecję używasz? masz na myśli herbatę z korzenia lukrecji? można to przechowywać w np. lodówce przez jakiś czas?

        1. Niki 4 września 2014 o 11:03

          anooo 🙂 taką właśnie, wystudzam przelewam do słoiczka po kremie ilość płynu akuratną na zużycie 2-3 dniowe, i tylko przez taki czas jest zdatna do użycia, w lodówce rzecz jasna, w temp. pokojowej zepsułaby się szybko. Nawilża skórę, rozjaśnia ewent. przebarwienia, wyrównuje koloryt, a właściwie też buduje ten kolor jeśli skóra bledziutka i nawet wyrównuje powierzchnię skóry, ze zmarszczkami też pomaga walczyć.

          1. oregano 4 września 2014 o 14:23

            to wypróbuję, dzięki 😀

    13. Karola 4 września 2014 o 21:21

      Dołączam się do grona wielbicieli oleju kokosowego,łyżka na mordkę,łyżka do buzi…żyć nie umierać;)

    14. bomba 10 września 2014 o 08:54

      Ja sama robię „smarowidło” z kokosa.
      Mam krem, płyn do mycia twarzy(świetnie zmywania makijaż) doskonały jako krem do rąk i do kąpieli, to wszystko za 2 zł :))) i 10 min roboty :)))

      1. Niki 10 września 2014 o 17:37

        Bomba, czym kręcisz kokosa?
        Niedawno pojawił się przepis na vege blogu freepeople na łatwe w użyciu masło kokosowe, jako smarowidło do wszystkiego, a robi się je miksując, ubijając jak śmietanę + jojoba i olejek eteryczny opcj., tak że zachowuje miękką postać również zimą, a wiadomo to bywa irytujące, kiedy wyjmuje się z lodówki i dziubie w nim krusząc. Taki miękki zmiksowany kokos nie wymaga czekania na upłynnienie.

    15. Lotus 10 września 2014 o 15:42

      Jeśli ktoś ma problem z olejem kokosowym do twarzy, to są inne do wyboru.

      Niki jak toż, przeszłaś na surówkę, przecież banany są „śluzotwórcze” )
      Ja też wiecej owoców w diecie mojej, i enegia wzrasta 🙂

      1. Niki 10 września 2014 o 17:00

        Anoooo taka ochota mnie naszła 😉 kaprysom nie ma rady jak tylko ulec i obserwować co wywołują. Jeśli coś złego, to nie wracać do tego, gdyż błąd popełniany więcej niż 2 razy staje się już głupotą. Nadal twierdzę, że są… dla mnie. Pozwalam sobie w ciepłych porach roku na znaczną przewagę surowizny, pamiętając owszem o zachowaniu równowagi. Nie wiem może to autosugestia, albo co innego, lecz zaobserwowałam po kilku dniach jedzenia/ testowania bananów – po jednym bananku przejrzałym, uwielbiam ich smak, a ograniczam się celowo – nieznaczny wzrost produkcji śluzu zatokowego, a ja go nie potrzebuję w nadmiarze wrrrrrr i wyrzut na skórze twarzy, linii włosów drobnych krostek wypełnionych płynem nieropnym przezroczystym. Aronkę pyszną też wtedy jadłam regularnie, a ta działa z kolei detoksykująco… wiem, że nic na 100% nie wiem 😉 ale już powoli wracam do równowagi.

    16. ka 19 marca 2015 o 10:54

      Macie gładkie i nawilżone body po smarowaniu kokoskiem? U mnie twarz i wŀosy nawilża ok,aleciaŀo ciągle woła pić oleju….bu:(

      1. pepsieliot 19 marca 2015 o 15:50

        nie wystarcza olej kokosowy, można dodać oliwy z oliwek i spryskać wcześniej ciało wodą termalną, a do twarzy kupić sobie jednego Korresa i chociaż pod oczy wklepywać, a zaraz się lepiej wygląda, oczywiście jak ma się skończone 35, bo wcześniej rzeczywiście może wystarczyć olej koko

    17. Alkione 9 listopada 2016 o 18:14

      Kochani jestem tu od niedawna, to mój pierwszy komentarz. Nie wiem czy ktoś go przeczyta ale czuję się w obowiązku napisać że leki na trądzik takie jak izotek to straszna chemia, mogą zrujnować zdrowie. Znam osobę której zrujnował wątrobę a następnie wywołał raka jądra.

      1. Pepsi Eliot 9 listopada 2016 o 18:28

        hej Alkione czytamy, pozdro

    Dodaj komentarz