logo
Możesz się śmiać, ale i tak za kilka godzin
zmienisz swoje życie...
171 online
55 287 907

MACA 100% ORGANIC This is BIO POMOŻE ZLIKWIDOWAĆ  TEN PROBLEM

TWOJA ENERGIA I RÓWNOWAGA HORMONALNA

TOP

Dzień | Tydzien | Miesiąc | Ever
Kategorie

Archiwum
  • Mój FAQ o zdrowiu w 6 punktach, czyli koniecznie przeczytaj ten wpis!

    Czyli co sądzę o dwutlenku węgla i chemioterapii, oraz dlaczego nie zalecam oleju lnianego?

    1.

    Dlaczego nie zalecam oleju lnianego (Omega 3-6)?

    Chociaż nie mam nic przeciwko oliwie z oliwek z pierwszego tłoczenia na zimno (Omega 9!)?

    Owszem, olej lniany jest absolutnym wypasem zdrowotnym przy wielu nowotworach, gdy nie ma obaw o nadmiar estrogenów.

    Metoda „leczenia raka” opracowana przez Budwigową, czyli podawanie chudego bio sera białego (nawet pomimo tego, że zawiera kazeinę) wraz z olejem lnianym (trochę zmodyfikowana na plus kurkumą) może nieść spektakularne korzyści, bo tak niesamowicie istotnym elementem jest olej lniany dla komórek ciała, ale.

    Ale!!!

    Nie ma oleju, który nie jest zjełczały, nawet jak jest  idealnie przechowywany i przewożony w chłodniach. A olej zjełczały jest najgorszą rzeczą jaką możesz sobie zapodać do jedzenia.

    To dlaczego akurat z lnu jest zjełczały? 

    Tłoczenie oliwy z oliwek na zimno jest banalne. Tłoczenie oleju z jakiejkolwiek miękkiej rośliny jest banalne. Sama se możesz wytłoczyć. Dlatego tutaj warunki przechowywania będą odgrywały najbardziej istotną rolę, i to łatwo można zapewnić.

    Natomiast pozyskiwanie oleju z ziaren, twardych pestek, a szczególnie z ziarna lnu jest o wiele bardziej skomplikowane i wymaga specjalnych pras do lnu, które nie rozgrzeją ziarna i oleju. Takimi prasami większość/nikt z  (jeden pan podobno ma) producentów nie dysponuje.

    2.

    Czy można wyleczyć się z raka?

    Nie można.

    Natomiast można całkowicie wyzdrowieć. Nie można się wyleczyć, gdyż nie ma na niego lekarstwa, a chemioterapia, radiologia, czy operacje nie są z pewnością lekarstwami, natomiast jest dziesiątki i więcej sposobów, aby wzmocnić swoją odporność i energetykę i po prostu wyzdrowieć.

    TU KUPISZ 100% ORGANIC 4 GREENS This is BIO idealny do oczyszczającej „kuracji 4 szklanek”.

    Tu oczyszczająca „kuracja 4 szklanek”

    3.

    Dlaczego zwykle po pierwszym cyklu chemioterapii guzy się jednak zmniejszają?

    Guz nowotworowy nie składa się wyłącznie z komórek nowotworowych, bardzo istotną jego część stanowią leukocyty, czyli białe ciałka krwi, których ilość natychmiast spada po podaniu silnej chemii, co powoduje, że cały guz zdecydowanie się zmniejsza.

    Są na ten temat badania, które nawet (chyba dla jaj) zostały kiedyś (2014, przedruk z najbardziej renomowanego w temacie czasopisma „Nature” mówiącego o chemioterapii, a zwłaszcza o drugiej chemii po której następuje rozrost komórek nowotworowych) opublikowane nawet w prasie mainstreamowej (Newsweek), ale nikt się tym specjalnie nie przejął. Wiadomo jednak, że taka chemioterapia niejako „rozdmuchuje” raka po ciele.

    Tylko 10 % guzów nowotworowych może pójść na drugą porcję chemii, ale warunkiem jest, że nie wzrośnie poziom białka WNT16B. Tyle, że yyy … nikt tego białka nie bada.

    TWOJA CHLORELLA 100% ORGANIC This is Bio o bardzo niskiej zawartości alergenów (które zawiera każda chlorella, pomimo tego co mówi jej sprzedawca)

    4.

    Coś więcej o chemioterapii?

    F. William Engdahl

    New Eastern Outlook

    Dialog

    Dochtore do pacjenta:

    – „Ta śmiertelna trucizna niszczy system immunologiczny i rujnuje zdrowie – po niej poczuje się pan lepiej”.

    Pacjent  do dochtore:

    – „Och, dziękuję, dochtore. Bardzo proszę”.

    Peter Nelson z Centrum Badań nad Rakiem im. Freda Hutchinsona w Seattle, recenzując badania, których celem było znalezienie odpowiedzi na pytanie, dlaczego komórek nowotworowych wewnątrz żywego organizmu (in vivo) nie da usunąć się równie łatwo jak w laboratorium (in vitro), napisał, że zdrowe komórki, uszkodzone przez chemioterapię, zaczynają wydzielać więcej białka o nazwie WNT16B, które pobudza wzrost komórek rakowych i pomaga im przetrwać. „Wzrost produkcji białka WNT16B był dla nas całkowitym zaskoczeniem” – powiedział Nelson międzynarodowej agencji prasowej AFP.

    Dodał też, że „wydzielane (przez zdrowe komórki) białko WNT16B wchodzi w interakcje z sąsiadującymi komórkami rakowymi, powodując ich wzrost, inwazyjność, a co najważniejsze, oporność na terapię na jej kolejnych etapach”. To tłumaczyłoby, dlaczego guzy nowotworowe, które początkowo dobrze reagują na chemioterapię, potem gwałtownie się rozrastają, aby ostatecznie się na nią uodpornić.

    Bez komentarza więc.

    TU KUPISZ sproszkowany, w 100% ORGANICZNY BROKUŁ This is BIO

    5.

    A operacje?

    Tylko wtedy, gdy są niezbędne do podtrzymania funkcji życiowych.

    dzięki dwutlenkowi węgla roślina dostaje ciała:)

    6.

    Co Pepsi powiesz o kontrowersyjnym dwutlenku węgla?

    W komórkach musi pojawić się yyy … miedź i dwutlenek węgla. Żeby nie było, zatrucie miedzią jest straszne i nikomu go nie życzę, ale braki miedzi, szczególnie, że ludzie rzucili się (w wielu przypadkach jakże słusznie) suplementować cynk, który jest antagonistą miedzi, a więc braki miedzi sprawiają, że tracisz energię. Obcy mają dużo więcej miedzi we krwi. To energia. Noś bransoletkę z miedzi, jedz suszone daktyle i rodzynki.

    Ale miało być o dwutlenku węgla, którym nas okropnie straszy mainstream.

    Tlen jest mega ważny, ale w każdej komórce musi znaleźć się dwutlenek węgla. Tak naprawdę nigdy nie oddychasz tylko tlenem zawartym w powietrzu. Oddychasz zawsze też dwutlenkiem węgla, który siedzi w martwym polu drogi oddychania, czyli w nosie, ustach i górnej części dróg oddechowych, a nawet jeszcze w oskrzelach.

    Astma może być wyleczona w jeden dzień, gdy tylko przedłużysz to martwe pole (wkładając do ust rurkę plastikową i oddychając przez tę rurkę), gdyż tam będzie dwutlenek węgla.

    Dwutlenek węgla pojawia się w pęcherzykach płucnych, a następnie dostaje się poprzez krew do komórek ciała i to jest działanie uzdrawiające.

    Kup maseczkę na twarz, taką zwykłą na gumce i pracuj w niej przy kompie.

    Gdy zasypiasz na specjalnej poduszce (żeby kręgosłup szyjny był w idealnej pozycji) przykrywaj sobie nos i usta kołdrą, żebyś owszem dostarczała sobie tlen, ale jednocześnie zgromadzony w wydychanym powietrzu dwutlenek węgla z powrotem wracał do płuc.

    Różne są techniki najlepszego oddychania, a każdy guru nawija trochę inaczej, ale wszyscy są zgodni co do jednego, że najważniejszy jest wydech. Im bardziej spowolnisz wydech, tym więcej dwutlenku węgla dostanie się do komórek ciała.

    Tlen oczywiście czyni cuda, ale nigdy nie zapominaj o dwutlenku węgla.

    To jest mega odkwaszanie komórek.

    UWAGA
    Oczywistym jest, że nie można oddychać tylko dwutlenkiem węgla, bo to będzie smiortka.

    owocek:)

    (Visited 9 874 times, 92 visits today)
    Pepsi Eliot
    Blog pepsieliot.com nie jest jedną z tysięcy stron zawierających tylko wygodne dla siebie informacje. Przeciwnie, jest to miejsce, gdzie w oparciu o współczesną wiedzę i badania, oraz przemyślenia autorki rodzą się treści kontrowersyjne. Wręcz niekomfortowe dla tematu przewodniego witryny. Jednak, to nie hype strategia, to potrzeba.
    Może rzuć też gałką na to:

    Dobre suplementy znajdziesz w naszym Wellness Sklep
    Disclaimer:
    Info tu wrzucane służy wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, czasami tylko poglądowych, dlatego nigdy nie może zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Takie jest prawo i sie tego trzymajmy.

    Powiązane artykuły

    1. aliali33 29 października 2017 o 18:08

      Z oliwą z oliwek należy uważać gdyż kontroluje handel nią globalnie mafia włoska i ma z oszukiwania na jakości większe zyski niż z narkotyków. I nie ma się pewności że w markecie kupujemy czysty produkt szczególnie płacąc niewiele drożej niż za olej rzepakowy.

    2. maciek 29 października 2017 o 19:41

      Dr Jerzy Jaśkowiak w jednej ze swoich prelekcji, tłumaczył , że dwutlenek węgla jest jedną z przyczyn udarów i zawałów serca, podczas snu ( nad ranem, z powodu nie wietrzenia pomieszczeń).
      Natomiast Jerzy Zięba argumentuje znaczenie CO2 podobnie jak Pepsi. Myślę, że prawda leży pośrodku.
      Pozdrawiam i dziękuję za bloga ( dzielę się z wiedzą o nim z innymi).

      1. grzegorzadam 29 października 2017 o 22:03

        Dr Jerzy Jaśkowiak”

        Kto to jest?

        1. maciek 29 października 2017 o 22:49

          Pisałem w tzw. biegu i przekręciłem nazwisko. Prawidłowe to : Jerzy Jaśkowski

          1. maciek 29 października 2017 o 23:01

            I oczywiście „niewietrzenia” pisze się razem. Ale debiut!!!

          2. grzegorzadam 30 października 2017 o 06:57

            że dwutlenek węgla jest jedną z przyczyn udarów i zawałów serca, podczas snu”

            przy równoczesnym niedobozre tlenu to możliwe.

    3. Kalina 29 października 2017 o 19:55

      Nie rozumiem róznicy między wyzdrowieniem a wyleczeniem, nie wiem moze jakas klapka w mózgu mi niewłaściwie działa; ale miałam ziarniniaka grzybiastego ponoć w węzłach chłonnych, wiedziałam ze do szpitala nie pójde bo stamtąd wyjezdza sie tylko w czarnych workach (z takim przekonaniem rezonuję), nie dałam sobie wmówić ze jestem chora – uważalam ze jestem zdrowa tylko jakieś „gówno” sie przypałętalo. Na tamten stan wiedzy (5lat trmu) brałam MMS, kwas askorbinowy, krzem aktywny – zalecone jedzenie Cię rozbawi (mięsko, golonki itd generalnie ciężko tlusto zakwaszająco). Trzy miesiace pozniej bylo po wszystkim, nie wiem czy wyzdrowiałam czy zostałam wyleczona. Dzisiaj mimo grupy krwi 0 przeszłam na żywienie roślinne bo nie moge wziąć do ust mięsa. Uwielbiam owoce chociaz kiedyś ich nie znosiłam. Narazie jest mi na ileś ciężko z poziomem energii (typowy miesożerca) ale staram sie jak mogę uczyć i uzupełniać różne rzeczy. Obecnie jestem na 2 posiłkach bo juz pare razy poległam na przejściu na 1, ale i to się zrobi. Odrastają mi czarne włosy, chociaz bylam prawie calkiem siwa (za 2 miesiace koncze 40 lat), nie mam juz alergii a była okropna, jeszcze zostały niewielkie resztki AZS (schodzą) i niestety 5kg umiejscowione głownie wokół talii ( biegam i cwiczę, jestem trenerem personalnym), z którymi chwilowo nie mogę sobie poradzic ale myśle ze znam przyczynę tylko trudno mi ją wyeliminować. Dodam tylko, że piję z rana nadtlenek wodoru i powoli wprowadzam terapię 4 szklanek. Nie wierzę w żadne choroby, wierzę w braki ciała ktore najpierw mówi po cichu ale nie słuchamy więc zaczyna się drzeć a my wtedy lecimy do tych w przychodniach. Czy ja wyzdrowiałam czy zostałam wyleczona? Proszę wytlumacz mi bo po prostu nie pojmuję roznicy.
      Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie 🙂

      1. Pepsi Eliot 29 października 2017 o 21:18

        wyleczenie polega na tym, że leczy Cię jakiś lek, natomiast wyzdrowienie może polegać tylko na wzroście odporności. Też Cię gorąco pozdrawiam i ściskam

      2. grzegorzadam 29 października 2017 o 22:18

        Trzy miesiace pozniej bylo po wszystkim, nie wiem czy wyzdrowiałam ”

        Wyzdrowiałaś, bez ”leków”.

        ”Nie wierzę w żadne choroby, wierzę w braki ciała ktore najpierw mówi po cichu ale nie słuchamy więc zaczyna się drzeć a my wtedy lecimy do tych w przychodniach.”

        Słuszny kierunek 😉

      3. Monika 31 października 2017 o 08:03

        A wiesz, ja też osiwiałam bardzo wcześnie. Najpierw farbowałam włosy ale w końcu mi się znudziło i pogodziłam się z kolorem siwizny na głowie. Po jakimś czasie przeszłam na wegetarianizm i zaczynają mi odrastać włosy juz bez siwizny. Wszyscy się dziwią i nie nie wierzą, że nie używam środków barwiących 🙂

        1. grzegorzadam 31 października 2017 o 08:45
          1. Monika 31 października 2017 o 08:54

            Zbadam. Z ciekawości. Ale coś sugerujesz? Za mało, za dużo? W jakim celu to badanie?

            1. grzegorzadam 31 października 2017 o 09:26

              Masz w linku odpowiedź, jak za mało miedzi lub cynku siwiejemy,
              nie jest to jedyna przyczyna ale warto sprawdzić.

        2. Kalina 31 października 2017 o 15:36

          Ja się nie pogodziłam 🙂 bo jednak mocno postarza a pracuje jako trener personalny, ale mam nadzieję niedługo całkiem zaprzestać farbowania – u mnie jeszcze jest taka sytuacja że wlosy rosną mi w tempie expresowym, najmniej 0,5 cm tygodniowo bywało że więcej; ja zaczełam siwieć w 5 klasie podstawówki, mój brat to samo, moja mama i jej dwie siostry również, więc może jakieś uwarunkowania genetyczne też tu wpłynęły chociaż jakoś nie chce mi się wierzyć w żadną genetykę raczej we wpajane przekonania; jeszcze tylko się bujam z żylakami na nogach nie są duże ale są, mama ma koszmarne i zawsze miałam mówione że to po mamie więc zanim „myślowo” się z tym uporam to próbuję naturalnych metod a póki co po prostu nie wnikam – całe lato latam w krótkich spodenkach i cieszę się słońcem, wiem że za jakiś czas znikną 🙂

    4. Madzia2014 29 października 2017 o 20:00

      8 lat temu miala guza usunęli, chemioterapia. Po 4 latach zaszłam w ciąże, wszystko ok.
      Jakiś rok temu pojawił mi się guz w piersi, ale pomyślałam nie dam się pociąć.
      Przeszłam na dietę, zaczęłam suplementacje, sport. Zmieniłam styl życia, schudłam, czułam się świetnie, bez mięsa na pysznych sokach, wmawiałam sobie, że guz to toksyna i zejdzie. Guz jednak się rozrastał…rósł i rósł, w końcu teraz jest prawie jak mała mandarynka i boli mnie w tym miejscu bardzo, skóra jest zaczerwieniona.
      Morfologia jest ok, trochę Crp i ob podwyższone.
      Ale nie rozumiem dlaczego ten guz pomimo diety mi tak urósł i co ja mam teraz zrobić…
      Co się może stać jak go nie usunę…czy przestanie boleć, na nic nie usiska i nie nacieka.

      Co robic….
      wlewy czy jaką mam teraz możliwość….czy to już koniec…idzie smierć?

      1. Pepsi Eliot 29 października 2017 o 21:17

        nikt Ci nie powie co robić, decyzja musi rezonować z Twoim przekonaniem. Powiedz jaka dieta, jakie suplementy? Jakie było rozpoznanie za pierwszym razem? Robiłaś biorezonans? pozbyłaś się pasożytów i grzybów? Robiłaś teraz marker na raka sutka?

        1. Madzia2014 29 października 2017 o 21:38

          za pierwszym razem nowotwór złośliwy. Usunięto guza i węzły chłonne zaraz obok. Kazali usunąć jajniki, bo mam BRCA 1, ale nie usunełam.
          Markery teraz jeszcze sa jeszcze w normie.

          Dieta wegańska, soki, szejki, nawadnianie, bez mięsa, jaj.
          w lato na surowym, a w chłodne dni soczewica, kasza jaglana….itd.

          Rano na czczo woda alkaliczną http://lokalnazywnosc.pl/naturalna-woda-alkaliczna-java
          • Probiotyk Vivomixx lub Sanprobi 2 kapsułki lub 1 saszetka
          • Omega 3 2 kapsułki 2 razy dziennie
          • Vitamina C liposomalna
          • Witamina D3 z k2
          • Witamina B50
          • Kwas foliowy methylat
          • Jabłczan Magnezu
          • Selen, jod
          • Kwas alfa liponowy
          • Chlorella
          Spirulina do szejkow.
          Soda, oklady z soli lub sody.
          HCL

          I jednak mimo to urosł…..😌
          Co sie wydarzy jak nie usunę?
          Talko boli i brzydko wzglåda…

          1. Madzia2014 29 października 2017 o 21:40

            Tak, biorezonans też był oczywiście i robale padły, oczyszczanie wątroby też, zeszło sporo kamieni.

          2. Pepsi Eliot 29 października 2017 o 22:11

            nie idzie na to, trzeba zmienić sposoby, jaki masz marker CA 15-3 ?
            Ja tu nie widzę podstawowych supli, jak jod, selen, witamina E, ile bierzesz liposomali C?
            Jaki masz poziom estrogenów? Czy jesteś na diecie niskotłuszczowej?

            1. Madzia2014 30 października 2017 o 10:38

              Napisalam, selen jod że biore.
              Tego badania nie mam.
              Liposomalna co 3 h jedna saszetka
              Dieta nisko tluszczowa uwzglednia 10% zdrowych tluszczów.

          3. grzegorzadam 29 października 2017 o 22:12

            Kazali usunąć jajniki, bo mam BRCA 1, ale nie usunełam.”

            Kazali…………..
            i dobrze, Kolejny marker do operacji.

            Jak z jodem, selenem?

          4. JamJest74 31 października 2017 o 15:08

            hej Madzia, rozeznaj temat w necie i filmy na YT pt. Nowa Medycyna Germanska, Totalna biologia. Z tego co pamietam faza ukryta rozrostu guza przebiega bezobjawowo, dopiero przy fazie zdrowienia zaczyna sie stan zapalny, bo bakterie zaczynaja czyscic to miejsce. Dlaczego guz umiejscowil sie w piersi dowiesz sie jak poczytasz, jest to tzw konflikt gniazda, musial byc jakis wstrzas u Ciebie, jakies silne emocje zwiazane z rodzina, choroba dziecka,meza, rodzicow, ktore rozpoczely proces wzrostu guza, po rozwiazaniu konfliktu guz bedzie sie wchlanial, czyli nastapi faza zdrowienia, ale to moze dawac bardzo nieprzyjemne efekty i wlasnie dlatego trzeba znac ta metode, zeby nie spanikowac i sie nie bac, bo stres i strach najbardziej nakrecaja rozrost guzow! Na jednym filmie (chyba nazywa sie piata rewolucja w medycynie i trwa 4 godziny i dotyczy medycyny germanskiej) jest tez o tym, ze przyjmowanie wit c, srodkow przeciwbolowych moze hamowac zdrowienie. W sieci sa ludzie, ktorzy pracuja przez skypa i rozpracowywuja u ludzi te konflikty, ktore powoduja choroby, poszukaj. Mam nadzieje, ze choc troche pomoglam, posylam duzo dobrej energii, mysle ze juz tak duzo dla siebie zrobilas, ze teraz to juz z gorki i za nastepnym zakretem czeka Cie duzo zdrowia.

            1. grzegorzadam 31 października 2017 o 17:57

              Co się stało z dr Hammerem?

      2. grzegorzadam 29 października 2017 o 22:20

        wlewy czy jaką mam teraz możliwość….czy to już koniec…idzie smierć?”

        Skad ten pesymizm?

        1. janK 30 października 2017 o 16:16

          Może Dr Ryke Gerd Hamer miałby (gdyby żył) coś do powiedzenia… Casus – leczenie raka w Izraelu. Nie samo ciało (A. Moritz)…

      3. Neumond 30 października 2017 o 08:51

        Moze masz po prostu braki jodu. Smaruj skore w miejscu, gdzie jest guz plynem Lugola, a nastepnie – zeby uniknac podraznien skory – na to samo miejsce naloz olej kokosowy lub maslo shea. Wielokrotni czytalam o zanikaniu guzow po takiej terapii. Guzy zlosliwe w zasadzie nie bola, a ty pisalas, ze boli.

        1. grzegorzadam 30 października 2017 o 09:41

          Wielokrotni czytalam o zanikaniu guzow po takiej terapii. ”

          Czerniaka również.
          Ciekawy sposób z tym olejem.

      4. Grusza 31 października 2017 o 14:22

        Ostatnio mówi się, o leczeniu guzków piersi dobrym olejkiem lawendowym, wsmarowywanie…może poczytaj…mojej mamie tak zalecono. Nie znam się na tej metodzie, ale może ktoś coś dopisze.. Oczywiście oprócz diety powinno się zrezygnować z antyperspirantów i całej chemii nakładanej na ciało ale to pewnie wiesz 🙂

        1. grzegorzadam 31 października 2017 o 16:31

          Olejki tak.
          Okłady z ciepłej sody, opaski solne na noc, DMSO też.

    5. marib1@wp.eu 29 października 2017 o 20:09

      Ale zjełczały olej chyba śmierdzi? Mój nie śmierdzi?

      1. Pepsi Eliot 29 października 2017 o 21:00

        wcale nie musi śmierdzieć, od początku przeszedł przegrzanie i się nie nadaje

        1. drefet 30 listopada 2017 o 16:50

          a kapsułi z dobrej firmy z olejem ? len, wiesiołek ogórecznik?

    6. grzegorzadam 29 października 2017 o 20:18

      ale braki miedzi, szczególnie, że ludzie rzucili się (w wielu przypadkach jakże słusznie) suplementować cynk,”

      Tak, prawda.
      Artykuł dr Lasta o miedzi:
      http://www.pepsieliot.com/jak-odmlodzic-sie-trawa-pszeniczna-czyli-o-niesiwieniu/

      Jak zrobić salicylan miedzi:
      http://www.pepsieliot.com/nie-chce-siwiec-nie-chce-lysiec-co-robic/

      1. drefet 30 listopada 2017 o 16:49

        a suplementacja miedzi? badałam ceruloplazmine, niziutka…choć suplementowałam już wtedy, a cynk wcale nie taki wysoki, ot można powiedzieć, że w normie

    7. Madzia2014 29 października 2017 o 21:14

      Nikt mi nie odpowie ?

      1. Magda 30 października 2017 o 00:09

        Jeśli się nie poprawia, dałabym się „pociąć” (poddałabym się medycynie konwencjonalnej) i równolegle dalej robiła swoje. Ja stosowałam protokół Budowig, dużo soku z buraka i witaminy dr. Ratha , i wyzdrowialam albo się wyleczłam (przyjmowałam też chemioterapię), a miałam guza wielkości pomarańczy.

        1. Madzia2014 30 października 2017 o 10:40

          Niesamowita historia, aż mi trudno uwierzyć i jeszcze przy chemioterapii… daje mi nadzieję, że może przeżyje.

        2. Madzia2014 2 listopada 2017 o 17:03

          Magda,
          czy mogę się z Tobą skontaktować mailowo? Podasz mi maila?
          Moj guz jest duży…..boję się, że wytną mi cała pierś.

          1. Magda 3 listopada 2017 o 22:39

            Mój mail: szpakowa90@gmail.com, chociaż ja
            co prawda nie miałam w piersi, tylko w śródpiersiu.

      2. Pepsi Eliot 30 października 2017 o 10:59

        Madziu, często jest tak, że guzy niezłośliwe nie idą, albo znacznie trudniej jest likwidować naturalnymi metodami, pisze o tym dr. Saul, więc Twój guz być może nie jest złośliwy, a z pewnością nie bardzo. Ja bym go jednak w tym układzie wycięła, stosując jednocześnie nadal naturalne metody. Chodzi o to, że on może „zezłośliwieć”.

        1. Madzia2014 30 października 2017 o 11:29

          Dziekuje,
          Tylko wiesz Kochana przed wycieciem bedą chcieli zrobić biopsję, potem chemię podadzą żeby go obkurczyć. Potem dopiero operacja i chemia albo naświetlania. A ja się tak boję chemii.

        2. Madzia2014 2 listopada 2017 o 23:54

          Pepsi, a co jak już jest złośliwy, biopsja mówi, że to nowotwór złośliwy. Bez chemii nie zrobią operacji.

          1. Pepsi Eliot 3 listopada 2017 o 08:42

            Może ta pierwsza chemia obkurczająca nie jest taka mocna, zbadaj to. I tak widać, że ten Twój nowotwór nawet jak jest złośliwy, to nie tak bardzo.

            1. Madzia2014 3 listopada 2017 o 10:23

              To niestety pełna chemia i pełen pakiet.
              No nic rezygnuję z leczenia, wolę chodzić z guzem, a co się stanie to już nie myślę o tym wolę wszystko od chemii.

            2. Pepsi Eliot 3 listopada 2017 o 12:13

              a może jakaś prywatna klinika? Żeby zoperowali tylko.

            3. Madzia2014 3 listopada 2017 o 12:46

              Dziękuję, zapytam jeśli by wycieli tylko guza na życzenie byłoby idelanie 🙂

          2. Madzia2014 3 listopada 2017 o 10:01

            To niestety pełna chemia i pełen pakiet.
            No nic rezygnuję z leczenia, wolę chodzić z guzem, a co się stanie to już nie myślę o tym wolę wszystko od chemii.

            1. Yestemin 1 grudnia 2017 o 01:17

              Madziu, od tej rozmowy minął już miesiąc, ale mam nadzieję, że zajrzysz tu i to przeczytasz. Znam problem piersi z autopsji (od 16 r.ż. cierpię na mastopatię, miałam usuwanego guza, potem były torbiele, biopsja, ropień i niezliczone zastoje i stany zapalne w czasie kp). Nie jestem pewna, czy to dla Ciebie medytowaliśmy niedawno, bo się pogubiłam. Mam nadzieję, że udało mi się wtedy coś dobrego Ci przekazać 🙂 Ale skoro tu dotarłam, to chcę Ci przekazać coś jeszcze. Jest pewna roślina, którą z pełnym przekonaniem nazywam najlepszym przyjacielem piersi – kapusta. Od czasu kiedy się o niej dowiedziałam, zrobiła dla mnie cuda i to nie tylko podczas kp, ale też w związku z mastopatią. Okłady robi się z utłuczonych tłuczkiem liści – koniecznie na całą noc i jeśli możesz, to i na dzień (w dzień możesz raz czy dwa zmienić liść). Najlepsze są dość mięsiste fragmenty, ale z liści jak najbardziej zewnętrznych. Spróbuj – naprawdę warto! Niech moc tej rośliny będzie z Tobą! <3

    8. zzz 30 października 2017 o 08:36

      Miedź z bransoletki przedostaje się do organizmu przez skórę? Jak to działa? Złoto i srebro też w takim razie?

      1. Pepsi Eliot 30 października 2017 o 11:09
      2. grzegorzadam 30 października 2017 o 11:25

        Wszystko przechodzi przez skórę i płuca.

    9. ania 30 października 2017 o 09:06

      DzieńDoberek:) A co z olejem tłoczonym samodzielnie w domu? Mam prasę do oleju Sana. Olej nie jest ciepły, jedynie wytłoczyny które wylatują (ciepłe nie gorące). Producent podaje że praca tłoczy olej na zimno – temperatura nie przekracza 42 stopni. Czy to jest ok?? Robię zawsze niewielką ilość i przechowuje w lodówce, więc o jełczenie się nie martwię.

      1. Pepsi Eliot 30 października 2017 o 11:06

        nie wiem jaka temperatura jest dopuszczalna dla takiego tłuszczu, w każdym razie to ma być specjalna prasa do lnu.

      2. grzegorzadam 30 października 2017 o 11:28

        Jak nie przegrzewa to dobrze.
        Jaki masz surowiec do tłoczenia?

        1. ania 30 października 2017 o 12:14

          Kupuję siemię lniane brązowe w ziarnach. Próbowałam różnych producentów Targroch (pochodzenie:Czechy), Bio Planet i Intenson (Pochodzenie:Kazachstan). Robiłam też z pestek dyni – bardzo smaczny, zupełnie inny smak niż ten kupny olej ze sklepu. Lnianego ze sklepu nigdy nie próbowałam więc nie wiem jaka jest różnica smaku.

          1. grzegorzadam 30 października 2017 o 12:52

            Targroch (pochodzenie:Czechy), Bio Planet ”

            Już kiedyś o tym pisałem, i sprawdziłem, to jest siemię GMO,
            o obniżonej zawartości Omega3 !
            Odmiana czeska, rośnie w Kazachstanie.

          2. grzegorzadam 30 października 2017 o 12:56

            Żeby było ”zabawniej” może być BIO.
            To są 2 różne sprawy.
            Tylko polskie odmiany Szafir, Opal, Złoty Oliwin, Jantar
            nie suszone glifosatem.
            W naturalnym lnie jest 4x więcej Omega 3 od Omega6.

            Len z odwróconym stosunkiem nie będzie leczyć a szkodzić.

            1. Karolina 30 października 2017 o 22:19

              Mój tata też kupuje ziarna od rolników, ale najpierw robi ‚dochodzenie ‚ 🙂 maszynę sam zrobił i olej jest bardzo dobry 🙂 z czarnuszki, lnu, rzepaku czy konopi:)

          3. grzegorzadam 30 października 2017 o 13:01

            len z gat. Raciol CZ222 , czeski 3-letni, modyfikowany dla
            przemysłu spożywczego o zawartości omega3 32% zamiast ok.70% jak np Szafir.”
            Są też takie o 5% zawartości omega3 !
            Sa ”dobre” bo nie jełczeją szybko.
            Dlatego mogą w sklepach leżeć na półkach miesiącami.
            Naszukałem się na czeskich stronach i znalazłem.
            Jak zapytasz sprzedawcy, nic nie powie, bo nie wie.

            1. Pepsi Eliot 30 października 2017 o 13:07

              niewiadomo jak został sprasowany, mógł złapać transy przy produkcji i teraz nawet nie zjełczały będzie straszny

            2. ania 30 października 2017 o 13:15

              Czyli takie siemię gdzie kraj pochodzenia to Polska będzie ok? Np. Kłos-Pol chwali się ziarnami bez gmo?

            3. grzegorzadam 30 października 2017 o 13:51

              Nie wiem.
              Nie wierzę w reklamy.
              Kupowałem od rolników.

            4. 69smefeta69 31 października 2017 o 11:00

              Grzegorzu lub Pepsi a jak mam już ziarna (sporo, bo mąż miał dostęp jako pracownik sklepu, po dużym rabacie) które są ekologiczne, certfikowane, produkowane przez firmę, która należy do sieci supermarketów (mieszkam za granicą, więc nie podaje nazwy), to takie siemię lniane mogę używać jako zamiennik jajek, bo syn nie toleruje jajek. Takie siemię lniane o zmniejszonej zawartości omega 3, będzie dalej dobre do delikatnego smażenia np. placki z cukinii? Czy lepiej sobie je odpuścić i wyrzucić?

            5. Pepsi Eliot 31 października 2017 o 11:18

              siemię lniane jest źródłem białka i omega 3, oraz 6. Świeżo zmielone możesz podawać synowi, jednak miej na uwadze, że zawiera dużo fitoestrogenów.

            6. grzegorzadam 31 października 2017 o 12:20

              siemię lniane mogę używać jako zamiennik jajek,”

              To są zupełnie różne produkty.
              Amerykanie badali, siemię można podprażać, piec.

            7. 69smefeta69 31 października 2017 o 11:32

              Używam czasem świeżo zmielone, moje dzieci codziennie dostają Twoją Omega TiB, więc nie o omega mi tu chodzi. Moje siemię lniane, zapewne ma mało Omega 3, bo termin ważności na opakowaniu jest ponad 1,5 roku, jak kupiłam kiedyś odmianę polską Szafir, termin ważności miał kilka miesięcy. Mi chodzi o to, czy takie siemię lnianę, które ma mało omega 3 mogę stosować jako zamiennik jajek np. do placków cukiniowych, czyli posióka, które się delikatnie smaży (oczywiście na dobrej patelni, która prawie wcale nie potrzebuje tłuszczu)?

            8. grzegorzadam 31 października 2017 o 15:47

              omega 3 mogę stosować jako zamiennik jajek ”

              Len nie jest zamiennikiem jajek.

              ”Moje siemię lniane, zapewne ma mało Omega 3,”
              Czyli jest nienaturalne.

            9. 69justyna69 1 listopada 2017 o 22:11

              Wiem Grzegorzu, że pod kątem wartości odżywczych siemie lniane to nie jajka. Pisząc to miałam na myśli konsystencje 🙂
              Jak moje siemie lniane jest nienaturalne, bo mało omega 3 to rozumiem, że powinno wylądować w koszu?

            10. Pepsi Eliot 1 listopada 2017 o 22:29

              spamujesz kobieto

            11. grzegorzadam 2 listopada 2017 o 09:24

              Ja bym tego nie jadł.

            12. 69smerfeta69 2 listopada 2017 o 08:06

              Przepraszam Pepsi, że robię Ci spam, nie było to moim celem. Przykro mi, że tak to odbierasz. Moja wiedza jej znikoma w porównaniu do Twojej i dlatego zadaje pytania, żeby dobrze zrozumieć, a nie błądzić. W pierwszym moim zapytaniu zadałam konkretne pytanie o moje siemie lniane z supermarketu, ale certyfikowane i ekologiczne. Nie odpowiedziałaś na nie tylko ogólnie o wartości odżywczej lnu. Znam je. Mi chodzi czy takie siemie, które jak to Grzegorz określił jest „nienaturalne”, czy jest szkodliwe?

            13. Pepsi Eliot 2 listopada 2017 o 12:11

              wyrzuć to siemię, i kup organiczne świeże siemię, albo nie kupuj

            14. 69smerfeta69 2 listopada 2017 o 13:33

              Dziękuję Wam bardzo za odpowiedź i życzę miłego dnia <3

            15. drefet 30 listopada 2017 o 16:59

              a co z olejami „aptecznymi” lub z eko sklepów , ale nie lnianymi, tylko np z czarnuszki, wiesiołka, dyni?

    10. Lester 30 października 2017 o 09:19

      Używam oleju lnianego firmy Vis Natura producentem jest Aleksander Nowak Kamieniec Wrocławski
      Ponoć nie trzeba go trzymać w lodówce i wcale nie jełczeje
      Poleca go popularny Fitoterapeuta
      Jakie jest twoje zdanie Peps ?

      1. Pepsi Eliot 30 października 2017 o 11:03

        nie wiem jak on robi ten olej, ja na wszelki wypadek nie zbliżam się do żadnego oleju z twardych ziaren.

    11. szaqigos 30 października 2017 o 11:28

      Pepsi a jak się ma kwestia prasowania nasion i oleju konopnego? Też go nie polecasz?

      1. Pepsi Eliot 30 października 2017 o 11:58

        na razie też nie, muszę pojechać do takiego zakładu i zobaczyć

    12. ela 30 października 2017 o 12:59

      Pepsi kochana -chciałam kupić witaminę d3 + nk7 -czytam skład a tam karagen a wiadomo że jest rakotwórczy i już sama nie wiem co o tym myśleć pozdrawiam

      1. Daria 30 października 2017 o 22:02

        Pepsi no wlasnie co z tym karagenem bez jaj jest w k2 a polecałas podawać dziecku 🙁 chyba ze to propaganda z tym karagenem bo czemu inaczej byłoby w zajebistych produktach tib

        1. Pepsi Eliot 31 października 2017 o 08:38

          oczywiście, możesz też o tym przeczytać u innych poważnych naturopatów (Zięba), karagen w tej formie w jakiej jest w naszym produkcie jest wręcz anty rakotwórczy, takie są badania.

    13. AnetataAneta 30 października 2017 o 19:20

      Pepsi a co poradzisz na siwiejące włosy.

      1. Pepsi Eliot 30 października 2017 o 20:24

        trawa pszeniczna Wheat Grass This is BIO, witarianizm i polubić 🙂 organiczne dobre farby też załatwiają szybko sprawę na już

    14. Madzia2014 30 października 2017 o 21:54

      Dziekuje,
      Tylko wiesz Kochana przed wycieciem bedą chcieli zrobić biopsję, potem chemię podadzą żeby go obkurczyć. Potem dopiero operacja i chemia albo naświetlania. A ja się tak boję chemii.

    15. Anka 31 października 2017 o 11:16

      hej,
      odebrałam wczoraj wyniki, w 90% w normie, ale od pewnego czasu mam częste kołatanie serca. Okazuje się, że poziom sodu jest w górnej granicy normy. Jem praktycznie same rośliny. Biegam, ale minimum godzinę nie jestem w stanie zjeść niczego po treningu, gdzieś wyczytałam, że wysoki poziom sodu może być spowodowany katabolizmem? Chyba przyjmuję za mało białka… Nie wiem, czy to ma jakikolwiek związek, ale od prawie 2 lat suplementowałam ascorbinian sodu – czy to może być przyczyna? Bardzo chciałabym zejść do niższego poziomu. Możecie mi rozjaśnić temat?

      1. Pepsi Eliot 31 października 2017 o 11:23

        za mało potasu w diecie, to obniży sód i nie bierz askorbinianu sodu, przejdż na kwas askorbinowy

        1. Anka 31 października 2017 o 11:33

          Fenks Peps 😉

      2. grzegorzadam 31 października 2017 o 12:13

        Okazuje się, że poziom sodu jest w górnej granicy normy. ”

        A potas?

    16. andzialipa 31 października 2017 o 12:36

      Pepsi !!! No właśnie..bardzo bym chciała wiedzieć, jaki Pan ma dobry sprzęt ???….. do wyciskania oleju lnianego..

      1. Pepsi Eliot 31 października 2017 o 14:40

        nie znam tego pana, ale myślę, że on sam się do mnie zgłosi, to powiem

    17. Anka 31 października 2017 o 12:46

      potas w środku normy, jem dużo warzyw i owoców. Teraz biorę Acerole.

      1. grzegorzadam 31 października 2017 o 15:44

        Dodałbym potasu przy wysokim sodzie.

    18. zielszary 31 października 2017 o 23:10

      Dwie sprawy:
      1.dwutlenek węgla w oddychaniu i leczeniu astmy – metoda Butejki opisana przez Patrick McKeown w książce ” Zamknij usta”
      2. do Madzia2014 : poczytaj o zastosowaniu okładów z oleju rycynowego przy guzach różnego rodzaju nawet umiejscowionych głęboko

      1. Pepsi Eliot 31 października 2017 o 23:16

        Tak z tą rurką to metoda Butejki, tylko nie mogłam sobie przypomnieć nazwiska, dzięki

    19. Monikaela 1 listopada 2017 o 10:53

      Polski len bez GMO gdzie można kupić? W sklepach stacjonarnych? Jakieś nazwy produktow moze ktoś podać?

      1. Pepsi Eliot 1 listopada 2017 o 11:01

        sprawdź w naszym sklepie

        1. grzegorzadam 2 listopada 2017 o 09:28

          To jest czeski len

    20. Monikaela 1 listopada 2017 o 10:57

      Ciekawi mnie temat snów. Może coś napiszesz? No chyba, że snami nie warto sobie głowy zawracać?

      1. Pepsi Eliot 1 listopada 2017 o 11:01

        w snach prawdopodobnie przenosimy się do wymiaru czwartego i tam sobie działamy, jakbyśmy wyskoczyli z jumping room, gdzie już czasu liniowego nie ma. Dlatego 1 minuta snu może nam się wydawać, że spaliśmy bardzo długo.

    21. Katerina 1 listopada 2017 o 11:05

      Droga Pepsi, czyli jak popijam olej z czarnuszki bio to źle sobie robię? Te bio też są zjełczałe? Pozdrawiam

      1. Pepsi Eliot 1 listopada 2017 o 11:09

        oczywiście tak samo, nie wiem, czy z czarnuszki tak samo trudno wytłoczyć olej, jak z siemienia, wydaje mi się miększa, a to by już polepszało sprawę przegrzania przy produkcji

    22. Jane 2 listopada 2017 o 11:51

      Pepsi Miła i pozostali Oświeceni :)- a tę bransoletkę z miedzi to naprawdę może być „byle jaka”, nawet z tych tańszych? Czy trzeba zwrócić na coś szczególnie uwagę? W sieci czasem widzę, że nie podają przy takich produktach dokładnego składu… – ale sama miedziana może być czy też taka srebro z miedzią? Please – podpowiedzcie – z góry dzięki!!! Pozdrówka!

      1. Pepsi Eliot 2 listopada 2017 o 12:00

        miedziana ma być

    23. Jane 3 listopada 2017 o 08:46

      Dzięki – znalazłam z samej miedzi 🙂 – miłego dnia Pepsi i wszystkim korzystającym tutaj z super porad i wsparcia! 🙂

    24. Joanna 30 listopada 2017 o 14:36

      A propos punktu 5. o operacjach – o ile ważne do podtrzymania funkcji życiowych… Jeden ze stomatologów podczas leczenia kanałowego ok. 3-5 lat zafundował mi w gratisie materiał stomatologiczny w zatoce, o czym dowiedziałam się w ubiegłym roku podczas kolejnej wizyty u kolejnego… Na razie nie podjęłam się żadnej operacji – chociaż już dwóch laryngologów ją zaleca tu tym razem w gratisie pełne znieczulenie w trakcie – to mnie wyhamowało od dalszych lekarskich konsultacji w tym zakresie. Słyszałam bowiem , że jest szansa że owy materiał samoczynnie zostanie usunięty przez organizm. Od czasu wykrycia kuleczki w zatoce minął właśnie rok jednak z uwagi na fakt, że intruz nie wpływa na moje standardy życia – bezobjawowo z nim żyję (kto tak naprawdę wie od jak dawna?) jestem skłonna nic nie robić aby go usunąć za pomocą alopaty czy chirurgii… Czy ktoś miał do czynienia z podobnym zjawiskiem i jak się z nim uporał? Będę wdzięczna za wymianę doświadczeń. Pozdrawiam!

      1. Marta 30 listopada 2017 o 23:02

        Mój mąż miał taką sytuację, jakieś 10 lat temu, wykryli to później podczas zakładania aparatu, ząb ten był słabszy i szedł na odstrzał, miał rozcięte dziąsło i ile mogli to wygrzebali, ale coś zostało. Na zdjęciu wyglądało to jak grzybek 🙂 Niby ten materiał nie jest szkodliwy, ALE w razie czego kazali pamiętać, że taka sytuacje miała miejsce 🙂

    Dodaj komentarz